Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
lipca-miste | mistr-najsz | najtr-nieru | nierz-ocien | ocier-okryj | okryl-palca | palen-pochm | pocho-pomag | pomal-powol | powoz-przek | przel-przyl | przym-rola | rolna-roztw | rozum-siost | sito-spojn | spojo-swan | swani-tkani | tkliw-ukaza | ukazu-utkwi | utona-wizyt | wjezd-wydec | wydek-wysta | wyste-zakas | zakat-zasyl | zasyp-ziolk | ziryt-zwrac | zwroc-zzyl

      Tom, Rozdzial
4006 3, II | II~W ostatnich dniach lipca, kiedy część zboża jeszcze 4007 3, III| pośród których w upalny dzień lipcowy sierp z jego ręki przyjęła, 4008 2, I | złego, i kazałam Rózi, aby lipowy kwiat przygotowała.~Trwoga 4009 3, III| świat oblał się morzem liryzmu roztopionego w promienie 4010 1, V | szerścią i wydłużonym tak jak u lisa pyskiem, który dotąd spokojnie 4011 1, VI | Na jabłoniach i śliwach liścia widać nie było za czerwonością 4012 1, I | szerokich przestrzeniach liściaste puchy koniczyny; puchem 4013 1, VI | tajemniczo pod sklepieniami liściastej zarośli przepadające. W 4014 1, I | je bukietach iglastych i liściastych drzew.~Z jednej strony widnokręgu 4015 2, IV | źdźble trawy i na każdym liściu chwastów. U szczytu jej 4016 3, V | pogładziła go Justyna i pies lisi swój pyszczek do sukni jej 4017 2, III| patrzał. Żółty Mucyk, z lisim pyskiem i ogonem, miotał 4018 1, VI | ubitych bobrów, niedźwiedzi, lisów, kun i inszych zwierząt 4019 3, IV | kilkanaście zamieniali się listami, i to tamten zawsze odzywał 4020 3, IV | spadającymi na jej czoło listkami topoli stała prosta i tak 4021 2, IV | przerzynały jej ciemność, a listki ich, okrągłe, drobne, gęste, 4022 1, III| ponurych. Potem wyjął jeden z listów pod ciężkim przyciskiem 4023 3, IV | szeroko na biurku rozwartemu listowi. Przez chwilę wspominał, 4024 1, V | nieprzeniknioną gęszczą listowia okryte, kładła na oknach 4025 2, III| bożego drzewka. Za gęstym listowiem stuletniej sapieżanki dwa 4026 1, III| chciał sprzeczać się z nim listownie, ale na długie pisanie nigdy 4027 2, V | gotować, prać..." Całą litanię wypowiadał tego wszystkiego, 4028 3, II | z wyhaftowaną już jedną literą - z rąk jej na stół upadła. 4029 2, II | połyskiwała dwoma wyzłoconymi literami: Z. K. Wczoraj książkę 4030 2, II | nie mają, choć czasem o literaturze i muzyce mówią...~- Witold! - 4031 1, VI | dzieją się gdzieściś, w kraju litewskim, w najgęstszej puszczy nad 4032 1, V | smutne jej oczy napełniły się litością. Do obecnego pana Benedykta 4033 1, II | okolicy naszej... przepraszam! Litwy... a może i Europy... Zaniedbany 4034 3, III| chciały swą ostrą powierzchnią lizać odzież przechodniów; gdzie 4035 2, II | Zaczęła znowu płakać i śród łkań mówiła jeszcze:~- I jakiż 4036 1, II | młodzieńca, spazmatyczne łkanie pani Emilii, piskliwe wykrzyki 4037 2, V | nakrapiane, z czystej i z lnem pomieszanej wełny. Jan siostrę 4038 3, III| rozłożone na trawach brunatne lny, bielały pod blaskiem słońca 4039 2, I | błyszczą w świecie, łowią w locie różowe godziny wesołości 4040 3, IV | stojących ujrzało na Niemnie łódkę wiozącą dwóch ludzi, z których 4041 3, IV | druga słuchała o krainie lodów, fok, reniferów, chałup 4042 3, IV | go obrazy niezmierzonych lodowców, nieskończonych nocy, jaskrawych 4043 2, II | Bohatyrowicza. Ta delikatna łodyżka z mnóstwem trójkątnych i 4044 3, III| szlaki blasków, które za łodziami to powstawały, to znikały; 4045 2, I | niespodzianie, z zadziwiającą logiką swej czteroletniej, rozczochranej 4046 3, II | swoją gwiazdę i aby smrodu łojówek nie czuć, łeb sobie roztrzaskać 4047 3, II | przy świetle śmierdzącej łojówki żyje...~- Albo - zaprzeczył 4048 2, II | w muślinach, wstążkach, lokach, przypominała bladego, ale 4049 2, II | nieprzytomną; jednak spotkanego lokajczyka zdyszanym głosem o Martę 4050 1, IV | stole jedynemu w tym domu lokajczykowi. Pozostała tam także Marta, 4051 2, III| naparstka, a w ręku kilku łokci liliowego, błękitnego lub 4052 2, II | się i na łóżku usiadła.~- Loki rozfryzowane! - jęknęła.~ 4053 1, II | albo podłożeniem dłoni pod łokieć dopomagał towarzyszowi, 4054 2, III| siedzenia swego i do jej łona przypaść miała.~Pod rękami 4055 1, I | gdyby także nie ostre kości łopatek podnoszące w dwu miejscach 4056 3, V | Pani Emilia uczuła kłucie w łopatkach, w boku, w piersi, wszędzie, 4057 3, III| ręki pościeli olbrzymich łopuchów, babek, chrzanów bujały 4058 1, II | nigdzie nie rosły pokrzywy, łopuchy, osty i chrzany, a stare 4059 3, III| życia i losów we własnych losach i żyłach czujący. Był to 4060 3, II | sobie zapalnością zajęty losami, charakterami, obyczajami 4061 1, IV | wieszadeł złożonych z rogów łosich i jelenich, na których wprzódy 4062 1, II | umieszczone ogromne rogi łosiów i jeleni; pomiędzy nimi 4063 1, IV | natchniony daleko kędyś posyłał: Lotne marzenia i skrzące zapały, 4064 3, IV | używał ich wcale. Z górnej, lotnej jego młodości pozostało 4065 2, IV | a na spotkanie tych niby lotnych, czarnych ptaków ciężko 4066 2, II | także oczami ścigały niskie loty nadwodnych muszek, strzelistych 4067 1, VI | i bystrookie strzelce. A łowczowie złotne trąby wciąż do ust 4068 1, VI | była nie bardzo daleka. Łowczym na apel zatrąbić, a panom 4069 2, IV | i niezdatny, ryb mnóstwo łowi, w bliskim miasteczku je 4070 3, II | ciekawym, może tęsknym, łowiąc ostatnie szmery otaczającego 4071 1, III| ogniami... Czy tatko kiedy łowił z rybakami jacicę? Julek 4072 2, V | jutrzenki wpatrzona uchem łowiła kogucie piania, które teraz 4073 3, I | odczuwają u śmiertelnego łoża swoich najdroższych. Nie 4074 2, V | powracającymi boleściami na łoże padłem, dziewięć lat potem 4075 3, III| Rozbiorę dziaduńka, do łóżeczka położę... do spania zakołyszę... 4076 2, II | ze znajdujących się tam łóżek, z wy krzywioną na głowie 4077 2, I | skrzynie i stołki, kosze , z łoziny uplecione, a na miejscu 4078 1, II | mały i bardzo czysty, o dwu łóżkach i umeblowaniu skromnym, 4079 2, I | sypialny pokój z dwoma usłanymi łóżkami i toaletą mahoniową wielkim 4080 1, VI | i przedarło w nim sobie łożysko, którego wody zniknęły od 4081 2, III| tylko słabym rumieńcem i lśniącą wilgocią potu, i tęga, muskularna, 4082 3, II | przesuwał się po jej kruczym, lśniącym warkoczu, po czystych liniach 4083 2, III| Najdroższa z klejnotów, ma luba dziewczyno,~O góro! o góro! 4084 3, III| gęściej na wrzodach siadać lubią jak na zdrowym ciele.~Jak 4085 3, III| zejdzie. W zamian, zgodę lubiący, jakkolwiek hardowąsi Łozowiccy, 4086 1, V | Ale kiedy potem nawet lubianą przez siebie dziewczynę 4087 1, V | ugłaskać można, byle jemu lubienie i dobre staranie okazać. 4088 3, V | tych ludzi znałam kiedyś... lubiłam... sam los mię kiedyś do 4089 1, IV | nie lubisz muzyki tak, jak lubiłaś dawniej...~Na ostatnim 4090 3, V | miałem i serdecznie cię lubiłem, tylko, widzisz, kłopoty 4091 2, III| jak prawie od dzieciństwa lubili się... stryj tego tylko 4092 3, III| pozbawionej przez uprawę łubinu, spostrzegłszy nadchodzące 4093 2, III| i ze słodyczą głębokiego lubowania się ku Justynie wzniosła.~- 4094 2, V | skrzyni wybiera oglądając je i lubując się nimi. Tak czasem pośród 4095 1, VI | miały całe lasy krzaczystej lucerny, ogromnych pokrzyw, ostrą 4096 1, II | dostatki i wrzało życie ludne, szerokie, wesołe. Jak działo 4097 1, V | zbliżali się do wsi dużej i ludnej. Głosy ludzi i zwierząt 4098 3, II | mi przestawania z wiejską ludnością...~Zwracając się ku domowi 4099 2, I | przywiązanym do niego podaniu ludowym... w taki sposób, że byłem... 4100 1, III| urodził się na tyrana i ludożercę... Kiedyś mi do tego naszego 4101 2, V | uwielbiane oblicze wielkiego Ludwika ! Kiedy na koniec wzrok 4102 1, III| odkryciem, tylko że dotąd łudziłem się jeszcze... Cóż robić? 4103 3, III| mirty, znak panieński, oku ludzkiemu przypodobujący się, a tobie, 4104 2, IV | widocznie kiedyś rękami ludzkimi usypany i jak cała ta polana 4105 2, I | swym, wysmukły i zgrabny, z lufą fuzji zza ramienia mu sterczącą, 4106 3, I | rozstawione ławki i wdzięcznymi łukami wyginały się mostki nad 4107 2, V | grabiny czy klonu w wysokie łuki powyginanymi. Przez drzwi 4108 1, VI | zmieszanych ze śnieżnymi powojami lulku i kolczastymi kwiatami ostów. 4109 2, III| płonęła w nich cała, jakby w łunie z wewnętrznego pożaru bijącej.~- 4110 3, III| liście zupełnie takie, jak w Łunnie u Matki Boskiej na ołtarzu...~ 4111 2, IV | ognistych włosów, w malutkiej łupince nieruchomo nad wodą siedzący, 4112 1, II | odpowiedziała i ułożyła obok lusterka wszystkie przybory do golenia 4113 2, II | Przy tym i sama rzucała w lustro spojrzenia to przelotne, 4114 2, V | wielki Kondeusz, książę de Luynes, książę Montmorency, książę 4115 1, VI | paszę. Jedne z nich biegły luzem, na innych jechały bose 4116 2, III| poniedziałek kaftan sobie taki luźnieńki, szerokieńki włożysz i jak 4117 3, III| chustkach na głowach, w luźnych kaftanach i staroświeckich 4118 3, III| Siemaszek przybyli, jak trzy lwy, trzej Domunci, tutejszej 4119 3, III| pootwierali worki. Inszym łydki ze strachu drżały. Ale właśnie 4120 3, III| się i wyosobniały głowy łysiejące, siwiejące, osiwiałe, czoła 4121 2, I | się z nią...~Różyc rękę z łyżeczką na stół opuścił, binokle 4122 2, I | ręki podnoszącej do ust łyżeczkę jedząc konfitury mówić zaczął:~- 4123 2, II | Egipcie i zjedzeniu paru łyżek rosołu uczuła się znowu 4124 3, II | do ust po odrobinie miodu łyżką wkładała, a on za każdym 4125 2, V | którego one drewnianymi łyżkami czerpały gęsty, biały chłodnik, 4126 3, II | wczoraj, kiedy panna Teresa łzawiąc się z czułości opowiadała 4127 3, I | chronienia popiołów ludzkich, łzawnice, dziwnych kształtów naszyjniki, 4128 2, IV | boleść w nim uczuwał i taką łzawość. Gdyby był mógł, byłby wszystko 4129 3, III| kwiatku siędzie, że i nędznemu lżej nie samemu, a cóż dopiero 4130 3, II | sprowadzało zmiany: młodszą jakby, lżejszą, cichszą czyniąc. Na 4131 2, I | w otoczeniu mniejszych i lżejszych sunęła samym środkiem nieba; 4132 1, I | zielonej sukni i złotą łopatą macha!" Ta łopata, uważasz, to 4133 3, II | obydwoma rękami ku niemu machać zaczęły. Przed chwilą właśnie 4134 1, III| była mu coraz trudniejszą. Machał więc tylko ręką, więcej 4135 1, I | słomkowy zdjęłam i dla ochłody machałam nim sobie przed twarzą... 4136 2, III| się zwrócił i obu rękami machnąwszy z całej piersi jeden tylko 4137 2, V | Na weselących się ręką machnę i do chaty pod śniegiem 4138 3, III| piaszczystych Glindzicz ubodzy Maciejewscy i z najbliższych Samostrzelnik 4139 2, I | zrezygnowała się pobłażliwie, macierzyńska powaga jej ucierpiałaby 4140 3, III| rodzicielskich po ojcowskie i macierzyńskie błogosławieństwo upaść. 4141 2, I | czarnym i osłodzonym chlebie macierzyńskim, ale właścicielka ich głośno 4142 3, I | wszystko znaczyło?~Czule, macierzyńsko obejmowała synową, głowę 4143 2, I | Uśmiechnęła się prawdziwie po macierzyńsku, trochę żartobliwie, a trochę 4144 3, III| i czółnach, nic ich nie mąciło; woda je srebrnie od szklistej 4145 3, IV | zwisały; oczy jego czasem mąciły się do dna i powieki 4146 3, I | zmarszczkami gdzieniegdzie tylko mąconą. W pięknym pokoju, któremu 4147 3, III| do bójek skłonni, a do maczania języków w czarkach niewstrętliwi. 4148 2, II | Je viens de m'incliner, madame, devant vous, ~Mon orgueil 4149 2, V | odparł Anzelm - bo gdyby mądra była, toby wiedziała, że 4150 3, II | student - nic tu takiego mądrego nie ma i tylko w obchodzeniu 4151 1, V | choć Anzelmowi jeszcze ta mądrość z głowy nie wywietrzała, 4152 3, II | tyle książek czytałem i mądrości zjadałem, oddziwić się temu 4153 3, IV | łeb sobie pakują! Ach, ty! Mądryś taki, a zielono ci w głowie... 4154 1, IV | bromu, laurowych kropel i magnezji, płucząc gardło roztworem 4155 2, V | spowitej mumii; żółta twarz majaczyła śród bieli poduszek i oczy 4156 2, V | świętego obrazu i szaro majaczyły wizerunki rycerzy cierniową 4157 2, I | należała. Był to więc kiedyś mająteczek kilkunastochatowy, czyli 4158 2, I | i zmartwień z tym małym mająteczkiem, z dziećmi...~Do głębi ujęta 4159 3, V | zdrowie i chęć do zajęcia się majątkiem. Justynka prawdziwe zadanie 4160 3, I | dumę , nie rodową, nie majątkową, lecz raczej z idealistycznego 4161 1, V | mnóstwem trudów interesy majątkowe Orzelskiego uregulował, 4162 1, III| osierocenia po braciach, majątkowego zubożenia i śmiertelnego 4163 2, II | wielostronnej wyższości majątkowej, rodowej, cywilizacyjnej. 4164 3, II | którym na głowę spadł mu nowy majątkowy kłopot, a na serce tajemny 4165 1, V | przeraźliwym rozstroju domowym i majątkowym nikt jej przed nią bardzo 4166 1, V | Justyny powstała kobieta z majestatyczną postawą, z głową wyniośle 4167 1, V | Andrzejowej ubyło coś z jej majestatycznej postawy, tak czuła się zrozpaczoną 4168 1, IV | nieco, próbowały ruchów majestatycznych lub polotnych, uśmiechami 4169 3, I | trzydziestoletnia, piękna, majętna zagrzebać się miała żywcem 4170 1, II | gospodarskim stanie średnich majętności ziemskich nad Słuczą położonych, 4171 3, I | że malował go człowiek majętny, z bytem niezależnym i dość 4172 1, V | uczuwanej. Były tam ranki majowe i księżycowe wieczory, długie 4173 3, IV | połączonego z bryczką na majowozielony kolor pomalowaną, po czym 4174 2, IV | było. Wieczór zrobił się, majowy. Jak dziś pamiętam, że księżyc 4175 2, IV | tak kto około stolarstwa majstruje, inni siecie na ryby wiążą, 4176 3, III| a drugim głody; jednym mąka, a drugim miękina!~Dziewczęta 4177 1, V | błękitnymi ulami i różowymi makami brzęczały. Z tej ławki podniosła 4178 3, III| pieczeni, kiełbas, naleśników, makaronów, przeplatanych umiarkowanie 4179 3, I | grupy, kawałki spłowiałych makat i staroświeckich materii, 4180 2, IV | radości wróble, szczygły i makolągwy. Wiatr słabł, opadał, cicho 4181 2, III| kaftana i mnóstwem polnych maków sterczących nad jej czołem, 4182 3, III| przekwitłe i trującymi makówkami zwieńczone psianki tworzyły 4183 3, II | niewyraźnie mruczał.~- Słuchaj, Maksymie, czy ty rozumiesz, jak ta 4184 1, IV | musiałam czekać przyjścia Maksymowej, która je wyniańczyła i 4185 3, II | ja sam się tym zajmę... Maksymowi nie trzeba będzie nic z 4186 3, I | ile i jakiego wymaga praca malarska. Mnóstwo w nim znajdowało 4187 1, IV | masz prawa usypiać na swych malarskich laurach. Cóż byś, na przykład, 4188 2, III| Wyglądało to tak, jakby malarz jakiś gorącożółte tło bez 4189 3, I | rękawiczek nie nosiła... Czy malarze wyobrażają Dianę w postaci 4190 2, I | przelęknionej maki odpowiedzi malca wypowiadane głosem tak od 4191 2, III| wyłowił, kiedym jeszcze malcem będąc pod sekretem przed 4192 3, III| warsztat wielki, a u nas maleńkie. Więc ja tak mówię: nijak 4193 3, III| w górę podnoszący wąsa, mali a zwinni, z rodzinnej zgody 4194 1, III| dużo, dużo, i ciasteczka z malinami pieką się, ale jeszcze nie 4195 2, III| piękna kalino, prześliczna malino,~Najdroższa z klejnotów, 4196 3, I | Prawny i przyrodzony opiekun małoletniego bratanka, Benedykt Korczyński, 4197 3, II | aby mi dać poznać moją małość, moją nicość... ja jeszcze 4198 3, I | niezmierny wstyd nad małością i słabością własną. Jak 4199 3, II | zaciekawiły i ożywiły, wyraźnie malowały się wykrzykniki: "Dziwne, 4200 3, I | fotografowana, rysowana, szkicowana, malowana, twarz Zygmunta. Wizerunek 4201 3, I | odbiera mu chęć nie tylko do malowania, ale prawie do życia.~Opuścił 4202 3, III| ręku papierowy wachlarz malowany, a od całej jej osoby biły 4203 3, I | ilość wiszących na ścianach malowideł i w przyćmionym rogu pokoju 4204 3, I | prawie okrytych rysunkami i malowidłami syna w różnych porach życia 4205 3, I | sukni, przedstawiała postać malowniczą i szanowną. Regularny jej 4206 1, IV | jakby z przyzwyczajenia malowniczej. Smutnym wydawał się i rozmarzonym. 4207 2, III| Czasem wspaniała, choć prosta malowniczość widoku uderzała w nią falą 4208 3, II | otwarte okno spojrzał.~- Dość malowniczy widoczek zaczął.~- Znasz 4209 2, IV | chwil, które serca, nawet maluczkich, obejmują pożarem i rzucają 4210 3, IV | bezbrzeżnej litości nad maluczkimi mrówkami i kretami ziemi, 4211 1, III| złote tumany, a na niebie malując jutrzenki i tęcze. Duch 4212 2, II | Benedykt - on podobno i nic nie maluje teraz...~- A nie, a nie 4213 1, II | oczkami.~- Śliczna! miła! malusia! malusienieczka rączka!- 4214 1, II | Śliczna! miła! malusia! malusienieczka rączka!- wymówił i złożył 4215 3, II | sukcesji wziął fortunę malutką, maluteńką, ni mniej, ni więcej, tylko, 4216 2, V | niezliczone roje śnieżnych, malutkich motyli, które na skrzydłach 4217 2, I | się i wleką po ziemi za malutkimi nóżkami. W takim samym, 4218 3, III| przyrodniejszego nad stan małżeński i że Bóg, który utworzył 4219 3, I | Klotyldy, rozpoczął on był małżeństwem uwieńczone staranie się 4220 3, II | Teresa.~- A pałacyk! ach, mamciu, pałacyk! to najmilsze ze 4221 1, II | Na dziesięć osób, jak mamę kocham, na dziesięć osób 4222 1, IV | zawołał Różyc.~- Quand on a mangé un million, on se sent un 4223 1, I | delikatności cery czuć było także manierę i cieplarnię. Ale w zamian 4224 3, III| kaftanach i staroświeckich mantylach z szerokimi kołnierzami 4225 1, I | dwu miejscach staroświecką mantylę z długimi, co chwilę powiewającymi 4226 3, III| zżółkłą i prawie spleśniałą mapę, którą Fabian na czyimś 4227 2, II | sali jadalnej zmierzające. Mar ta, jak wybuchającą miną 4228 1, IV | Orzelski. ~A co pan piłeś? maraskino? różany? kawowy?- zagadał 4229 2, I | choruje od objedzenia się marcepanami i z uszanowaniem spogląda 4230 1, I | i wyższe od nich kwiaty marchewnika, słały się w trawach fioletowe 4231 2, I | mycia sałaty i skrobania marchwi.~- A ja, mamo? - zawołała - 4232 3, II | Jeżeli zaś jeszcze i na marcypanach pasie się, a nawzajem dla 4233 3, II | nawzajem dla świata, który mu marcypany daje, palcem nawet pokiwać 4234 2, III| nie tułasz się po domu jak Marek po piekle. Bo przecież na 4235 2, V | hrabia de la Rochefoucauld, margrabia Créquy i inni, i inni, a 4236 2, V | przez kogóż? przez takiego margrabiego de Créquy!... Jakąż musiała 4237 2, V | promienną egzystencję jak tej margrabiny!...~- Ach! takiego życia 4238 1, IV | dawno ja panią... pannę Marię... czy można, jak dawniej, 4239 1, VI | męki, płaskie popiersie Marii, z tkwiącymi w nim siedmiu 4240 3, III| Cecylio! Panno Antonino! Panno Mario!~I mnóstwo znowu imion i 4241 3, I | wyrasta ono na francuskiego markiza, nie na polskiego obywatela, 4242 3, II | tracił i ze zgryźliwością, markotnie wynurzać się zaczynał.~- 4243 3, III| dla jakiej przyczyny ja markotny jestem i nie tańczę? Przed 4244 3, I | spokojną, niby płomię w marmurowym naczyniu płonące. Kiedy 4245 2, II | kształt posążka z czarnego marmuru siedział na straży wyprostowany 4246 3, II | ciało w retorcie śmierci na marną parę przerabiane, wiara 4247 3, I | ziemi, było takie biedne, marne, prozaiczne; nic wcale znaleźć 4248 2, IV | otworem zostawić można, a nikt marnego węgla z pieca nie wyjmie. 4249 1, V | położenie własne i dla swej marnej teraźniejszości wzgardą 4250 2, V | dla jakiej przyczyny o marność i doczesność dbać?" Przed 4251 3, III| nie powinnaś być swarna, marnotrawna, języczna ani ręce za pas 4252 1, III| nie zaś z lekkomyślności i marnotrawstwa wynikłe; niemniej, kiedy 4253 2, II | Witold!~- Tak, mój ojcze! Marnujecie mi siostrę i to mię boli, 4254 3, III| niżeli w egipską niewolę za marny pieniądz iść! Ale gdybyśmy 4255 3, II | już w życiu wiele rzeczy marnych i trochę ważnych...~Z wesołym 4256 2, V | się niepewnym, nietrwałym, marnym.~- Taka mnie ogarnęła zwątpiałość, 4257 2, I | gdy spostrzeże czarnego Marsa, który w szerokich podskokach 4258 3, II | fuzją na ramieniu, z czarnym Marsem i książką wyglądającą z 4259 3, III| przerywał i zamyślał się czoło marszcząc, a kępkę wąsów naprzód wysuwając. 4260 2, V | Ot, ślicznego konkurenta Marteczka sobie zdobyła!" Darzeccy 4261 3, II | kochanej mamy nie gniewać i nie martwić. Szanuję zresztą wszystkie 4262 2, II | choć na chwilę dla ciebie z martwych powstanę, może cię one skłonią 4263 3, V | trwoga uczyniła go jakby martwym, a wszystką krew z ogorzałych 4264 3, III| Jaśmontówną, Jan Bohatyrowicz z Marylką Zaniewszczanką, Adam Zaniewski 4265 2, I | pragnęła i do szkół ich oddała marząc sobie, że jeden z nich gospodarzem 4266 1, IV | przybieranych pozach było coś marzącego i jakby nałóg do malowniczości 4267 3, III| migotań. W tych zaś światłach marzących i drżących kilka łodzi i 4268 3, I | nic nie robił. Myślę... marzę... Wszak to materiał do 4269 2, III| wspominał o jej dawnych marzeniach i zapałach. Była do nich 4270 1, IV | gardłem obwiązanym siedzi i marzy... pewno o panu... Bo panowie 4271 2, III| sobą zmieszanych uczuć: marzycielskiej radości i niezgłębionej 4272 3, I | Z rana przez parę minut marzył o tym obrazku; teraz stał 4273 3, II | oszukiwać wiecznie chodzić w masce czując pod nią trąd i plamy... 4274 1, IV | różnych soli i kor smarując maściami zagrożone bólem miejsca. 4275 2, V | przywiędły a drugi świeży, żółte masło na spodku, na. koniec, przez 4276 3, II | złotego cielca, hipopotaurus, mastodont, przedpotopowe zwierzę! 4277 3, II | obydwa wstaniemy o świcie, maszynę do kowala zawieziemy, a 4278 2, II | szerokimi krokami, wąs na palec matając, do salonu wrócił. Musiał 4279 3, V | obu już piąstkami spódnicę matczyną pochwyciło.~- Ja tu... ja 4280 3, II | przeszedł sień i salon, u drzwi matczynego buduaru stanął i na ich 4281 2, I | wprzódy przy tołubku, tuż przy matczynym tołubku dreptała, a tasiemki 4282 2, III| wybiegających na spotkanie matek, swawolne krzyki podrostków, 4283 1, IV | tam były w podstarzałych materiach i tanich błyskotkach; mężczyźni 4284 3, II | nawet, aby go ktokolwiek o materialistyczne zasady albo dążności mógł 4285 3, I | zyskiem, karierą, grubym materialnym użyciem! Nie gardzi ona 4286 1, III| coraz nowe sprowadzała materiały do ręcznych robótek. Teresę 4287 3, II | dewocji siedzi... bardzo zacna matrona... a on dwadzieścia dwa 4288 1, I | pomyśleć o tym nie dali mazgajowi temu... Cha! cha! wiem ja 4289 1, I | ty jeszcze czasem o tym mazgaju? serce... boli jeszcze czasem?~- 4290 3, III| a trochę do zawiesistego mazura podobnym. huczną muzykę 4291 1, VI | miejscami siwym i brunatnym mchem obrosły, a miejscami zwieńczony 4292 1, VI | Wysoki zrąb kamienia siwym mcherz1 w tym miejscu porosły służył 4293 2, IV | lub całkiem je zastępujące mchy seledynowe, brunatne, siwe, 4294 3, I | utraci, nigdy już więcej nie mdlała, nie wybuchała, świadomości 4295 2, III| miękły mu w ustach, prawie mdlały.~- Może nadmiar śmiały jestem? - 4296 3, III| widocznymi teraz, chociaż mdławymi skrętami przepływały ciemniejszą 4297 3, III| klekot bociani, a w dole na mdlejących skrzydłach przelatywały 4298 2, III| serce do ciebie pali się, to mdleje,~O góro! o góro! zielony 4299 2, II | Była to spowiedź widocznie męcząca, bo plecy garbiły mu się 4300 3, I | nim obrzydzenie. Czyliż męczarnie duchowe nie przeszkadzają 4301 2, III| ich głosów, od ryku krów, meczenia owiec, turkotu kół i szczekania 4302 2, III| bielejącą drogę z rykiem i meczeniem wchodziły małe trzódki krów 4303 3, IV | rozkosz ostrą i podniecającą w męczeniu samego siebie znajdował:~" 4304 3, II | jej nie wyszło; z wyrazem męczennicy na las swój zrezygnowanej 4305 1, V | utraconego kochanka i świętego męczennika, kochała i czciła. Ale kiedy 4306 3, II | krwawiącą się plamą na czole, męczeńską bladością odbijały na tle 4307 3, IV | kwiatów nie rozwierają z tak męczeńskim pośpiechem tak purpurowych 4308 2, II | babami! Biedna kobieta! męczy się okropnie! A ta znów 4309 3, II | sielankowymi swoimi pomysłami matkę męczyć?~Witold milczał. Ręce w 4310 1, III| swojej stronie i jak ja męczył się, póki sobie tych różnych 4311 1, III| mi nie żal ciebie, że tak męczysz się i gryziesz ze swoim 4312 3, IV | bierze na wspomnienie! Młodzi mędrcy... poeci... rycerze... apostoły... 4313 3, III| Mężczyzna zawsze od baby mędrszy. Prawda! Co nam już ze śpiewania 4314 2, IV | zniecierpliwienia.~- Tu czasu do medytacji nie ma. Proszę do czółna 4315 3, III| ruchliwym napełniali, w medytacyjnych postawach na zydlach i stołkach 4316 1, VI | różne narzędzia Chrystusowej męki, płaskie popiersie Marii, 4317 2, II | rzucali... A ty za raz w melancholie wpadasz... "Rozumiem!" Nic 4318 3, III| na pierś, zwiesił i w tej melancholijnej postawie, powolniej niż 4319 3, II | zaprzężone we dwa konie melancholijnie ku trawie dziedzińca łby 4320 2, II | ze sfinksowym uśmiechem i melancholijnym spojrzeniem w dal zaczął 4321 1, I | teraz podobno schorowany i melancholikiem jakimś stał się... Jednakowoż 4322 2, II | z ironią rzuciła:~- Nie melancholizuj tylko i nie kapryś, ale 4323 1, V | i ukazywała się gęstwina melisy, bladej na tle ciemnozielonych, 4324 3, I | gęstwinach parku, uchem ścigać melodię wiecznie wyśpiewywaną przez 4325 3, III| idący, więcej gromko niż melodyjnie huknął:~Za rzeką, za Niemnem,~ 4326 3, II | ostrymi głosami chruścieli i melodyjnym wołaniem przepiórek do domu 4327 3, II | Ależ upewniam cię, że quand méme uszczęśliwić potrafię! 4328 1, VI | JAN I CECYLIA, ROK l549,~memento mori ~Tylko nazwiska nie 4329 2, I | było po niej, że to srogie mentorstwo, które zmuszoną była względem 4330 2, I | Miała około dwiestu owiec, merynosów, z których co roku sprzedawała 4331 1, II | obłoki wzniosła się pieśń męskiego, silnego głosu:~Wyszła dziewczyna, 4332 2, III| rozległo się pozdrowienie męskim głosem wymówione:~- Dopomóż 4333 1, IV | kilkunastu twarzami kobiecymi i męskimi znajdowały się takie, którym 4334 3, II | on źródła czerpać siłę, męstwo, moralną wielkość? Twój 4335 2, III| obracający w swym ręku najdroższy metal ludzkości, artyści urabiający 4336 2, V | brzęczenie nieustanne, monotonne, metaliczne; zdawać się mogło, że wydawała 4337 3, I | natężenia, szczebiotu ptactwa, metalicznego brzęczenia owadów, aromatycznych 4338 3, II | dziewczynka z lekkością metalowej turkawki na jednej nodze 4339 1, V | jakiejkolwiek, choćby z pospolitego metalu ukutej. Czasem, gdy zamykała 4340 1, III| niezmordowaną postać wołu. Czy ta metamorfoza przyszła mu z łatwością? 4341 3, III| Domuntówna, ale Domuntówna w metamorfozie. Kto przedtem bosą, rozczochraną 4342 3, III| rzucały tu trochę tylko mętnego światła, z zasieków bił 4343 3, V | szczęśliwszą będzie w tym mezaliansie, niż moja cioteczna siostra 4344 1, IV | rozpiętym parasolikiem, mężnie wyszła na ganek, ale przed 4345 3, II | czułbyś się szczęśliwszym, mężniejszym, lepiej do życia i jego 4346 1, VI | pospolitakiem. Ale żeś był bohatyrem mężnym, który oto ziemię dzikiej 4347 2, II | drogę dwom rozmawiającym mężom zabiegły i na paluszkach 4348 2, III| dopóty, dopóki koszulom mężów i braci nie nadały prawie 4349 2, I | wszystkim nie chcesz, abym twemu mężowi powierzył...~- Nie! - żywo 4350 1, VI | żony, stamtąd przybywali mężowie dla córek i poślubiwszy 4351 3, V | na stojący u biurka fotel mężowski.~- Mam nadzieję - z cicha 4352 3, III| krzyż nie składasz, a w mężowskim domu więcej pracować ci 4353 2, V | niskiego, i własnej woli przy mężu kochanym i kochającym nie 4354 1, IV | toż to pierwsza miłość mężulka... Panna Justyna... pierwsza 4355 2, II | szlachetną, dzielną, z błękitnych mgieł przeszłości wyłaniającą 4356 1, IV | Klotyldy zaczęły wilgotnieć i mglić się, stanęły w nich wielkie, 4357 3, II | Zdało się jej tylko, że z mglistych obsłon wydobyte, przejrzyste 4358 2, V | sposobem, ja, królewna, miałabym pleć, żąć, krowy doić, prać?... 4359 2, IV | cel życia. Ale, naprzód, miałaż z sobą na walkę i biedę 4360 3, I | Klotyldzie przyszłość świetną. Miałażby ona teraz, z winy jej syna, 4361 3, I | niestały nie jest... I za cóż miałby przestać panią kochać? Przecież 4362 2, IV | ziemię pyłem cichym i tak miałkim, że prawie ziarnko od ziarnka 4363 2, IV | warstwy białego, drzewnego miału leżała na wpół obrobiona 4364 3, III| wejrzeń, które rzucał na nią, miarkować mogła, o czym on zamyśla. 4365 2, IV | się urywanym ćwierkaniem; miarowe pukanie dzięciołów i żółn 4366 1, III| Niemnie ku oddalonym wsiom i miasteczkom, razem niekiedy czytali, 4367 1, IV | najdłużej mieszkał w Wiedniu, to miasto znajdował najweselszym i 4368 2, III| wiernością niezmierną przeciągłe miauczenie kotów naśladować począł. 4369 3, III| śpiewaniem pływać! Panie Michale! Panie Władysławie! Panie 4370 2, IV | nieduży, pięćset rubli, ale Michałowi, który i bez tego by 4371 3, III| niby podmuchy wielkiego miecha, w jeden odgłos zlewające 4372 1, VI | pozłacanymi niegdyś i w kształt miecza wyrzeźbionymi strzałami, 4373 1, VI | odebrał, a zawojowawszy nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, 4374 3, V | Za przyjaciela i brata miej mię... miejcie mię oboje!~ 4375 3, V | przyjaciela i brata miej mię... miejcie mię oboje!~Benedykt z 4376 3, I | sztucznych wzgórz, którym miejscowa ludność dawała nazwę okopów 4377 1, II | płynęły tratwy, w mowie miejscowej płytami zwane. Jeden za 4378 1, II | błękitem i złotem. ~- Piękna miejscowość - rzekł w zamyśleniu Różyc.~ 4379 2, II | u jednego z kapitalistów miejskich, z którym on sam posiada 4380 3, III| głody; jednym mąka, a drugim miękina!~Dziewczęta w ścisłą gromadkę 4381 2, II | gruby, ale w tej chwili miękki i go korny, mówić zaczął:~- 4382 2, IV | znowu i lękliwie dotknął ich miękkiej, błyszczącej gęstwiny.~- 4383 2, IV | porywczym ani namiętnym, owszem, miękkim i nieśmiałym ruchem wziął 4384 2, II | Następnie, gdy wygodnie i miękko ułożyła się już na swym 4385 1, III| otaczać miały wszystkie miękkości dostatku i wyszukanego smaku, 4386 1, V | obojętnego i razem bolesnego miękło i znikało; w bladym błękicie 4387 3, II | pomiarkował się i trochę miększym głosem dokończył:~- Ale 4388 1, II | tej nędznej folwarczynie mielibyśmy oboje do roboty? Albo ja, 4389 2, IV | zakołysało się i z przybrzeżnej mielizny na toń spłynęło.~- A stryj? - 4390 2, IV | twarzami trochę pochylonymi i mieniącymi się niemym wzruszeniem, 4391 3, IV | płynęło, przelewało się, mieniło i jak w zwierciadle odbijało 4392 1, VI | lub mniejszych grzędach mieniły się mnóstwem jaskrawych 4393 3, I | poprzestać na najskromniejszej mierności niż troszczyć się o materialne 4394 3, IV | napełnia, a coś i ty w równej mierze niegdyś posiadał!" Serce 4395 3, III| wzrost miał dobry i nieskąpo mierzone bary, przy ogromnych Domuntach 4396 2, II | chodziły wyprostowane i mierzonymi kroki, ale nad ich sztywnymi 4397 2, IV | walk, których by pole nie mierzyło się rozległością majątku 4398 3, III| otwierali salę do tańca. Mieściła się ona w stojącym tuż przy 4399 3, II | pojedynki... Ile w tym wszystkim mieściło się prawdy, a ile przesady, 4400 1, II | dworów, w których niegdyś mieściły się znaczne dostatki i wrzało 4401 1, III| ładniejsze... Julek mówił, że za miesiąc będą już rybacy łowić jacicę... 4402 2, III| mgliste dnie jesieni i wiosny miesiły ten wosk cudowny, przy 4403 2, IV | te miejsce, gdzie jodły mieszają się z sosnami, tam, w tym 4404 3, I | Ruchliwa i we wszystko mieszająca się Darzecka za swatostwami 4405 3, III| jakby długiego męczeństwa mieszał się z nieograniczoną, cichą 4406 3, IV | nim na chwilę i wnet znowu mieszała się z ciemnością postać 4407 3, I | ważniejszą i sercu jej bliższą, mieszania się jego dopuścić nie chcąc. 4408 2, III| Tylko w nierozwikłanej tej mieszaninie długich uszu i czarnej, 4409 3, V | uciekasz w inną sferę... mieszasz się z motłochem dlatego, 4410 3, I | posiadało wagę ogromną. Mieszcząca się w nim wątpliwość była 4411 1, II | Od tego czasu oboje u nas mieszkają. Justynka, kiedy przybyła 4412 1, VI | dwie krwie na jednej ziemi mieszkające nierzadko mieszały się z 4413 2, II | ciotek o trzy mile stąd mieszkającej, brata żony żegnał i bratowej 4414 1, IV | odległych stąd stronach mieszkający długo zgodzić się nie chcieli, 4415 1, IV | kobiety. Różyc znowu najdłużej mieszkał w Wiedniu, to miasto znajdował 4416 3, IV | Dziękuję ci, drogi bracie,~Że mieszkałam w jednej chacie,~Teraz nie 4417 3, I | niegdyś do jej męża od dawna mieszkali ludzie obcy ale część sprzętów, 4418 2, I | jednej znajdowały się po-koje mieszkalne, w drugiej kuchnia i izba 4419 2, I | tym domku były po stronie mieszkalnej tylko cztery pokoje: bawialny, 4420 2, I | i dziecinne; w pokojach mieszkalnych cicho było zupełnie i tylko 4421 2, III| najuboższy z Bohatyrowiczów, mieszkaniec chatki, bez komina i ogrodu, 4422 3, II | ten kraj, których przecie mieszkanką i obywatelką będzie - przerwał 4423 3, III| nie mogło oprócz upartych mięt i piołunów rozlewających 4424 1, I | lasy słabej i delikatnej mietlicy, kosmate kwiaty babki stały 4425 2, III| zmieszanego z ostrymi woniami mięty, piłowiei i bożego drzewka. 4426 1, V | uchylił czapki.~- A jakże miewa się panna Marta Korczyńska?- 4427 3, IV | Dłonią szczupłą, taką, jaką miewają ofiary górnych marzeń, ale 4428 3, III| niezbyt nawet starzy, chód miewali powolny, mowę rozważną, 4429 3, II | panny Justyny!~Chłopak w mig ku chacie się rzucił. Fabian 4430 3, III| jej strojowi. w oczach miga, tak się bogato wystroiła. 4431 3, I | właśnie przed wyobraźnią mignął mu pejzażyk przed kilku 4432 3, II | pocieszonego i roztkliwionego mignęło w ponurych źrenicach pana 4433 2, III| tu, tam, ówdzie szybko mignęły stalowe błyskawice sierpów. 4434 3, I | Ne déraisonnez pas, ma mignonne! Za kilka godzin przecież 4435 2, IV | czerwonawym i żółtym tle migocąc i szybko spuszczając się 4436 1, VI | sobą cel, choćby drobną migocący gwiazdą! Myślała pewno, 4437 2, I | czapek dziecinnych i szybko migocących bosych stóp. Sposób, w jaki 4438 3, II | ściągniętymi trochę brwiami i migocącym w dalekiej głębi oczu zatrwożeniem. 4439 2, V | odpowiedź długo, dziwnie migocącymi oczami na nią popatrzył.~- 4440 1, V | widzialny z wysokiej góry, migotał wąski pas Niemna z żółtą 4441 1, VI | kolorowych kaftanów kobiecych migotało wszędzie... Na dziedzińcach, 4442 3, III| pełna wewnętrznych drżeń i migotań. W tych zaś światłach marzących 4443 2, III| przysadzistych ulów, za którymi w migotliwych światłach zachodu cicho 4444 3, III| konia gałęzią popędzała i mijała świątecznie ustrojone gromadki 4445 2, II | Trzeba biedaczce dać tej mikstury, bo jeszcze znowu duszenie 4446 1, IV | Towarzyszki i kuzynki dla milczącego jej humoru i może skromnego 4447 2, V | zamyślały się obie i chwilę milczały. Potem słychać było znowu 4448 2, V | jego powolnej, częstymi milczeniami przerywanej, w części tylko 4449 3, II | odsuwając zawołał:~- Dobrze. Milczmy obaj. Chcesz mi być obcym? 4450 3, I | uniesienia i nadyma się, milczy, w książkę patrzy, kiedy 4451 1, III| ty tylko narzekasz albo milczysz... ot, po prostu, jak wroga 4452 2, II | służącym do uściełania gniazda miłemu ptakowi wiosny. To szelestuszka 4453 2, V | naparł się wziąść od matki, mileńka była, wesoleńka i zawczasu 4454 3, II | teraz wszechstronnie chudego milionera?~Mówił śpiesznie i głos 4455 3, II | około jednego, jednego sobie milionka rubli...~- O Jezu! - jęknęła 4456 3, IV | ćwierkało coś, szeleściło i wnet milkło.~Jan patrzał na wodę, bór, 4457 3, I | wieczną czułością i nie milknącym szczebiotem Klotylda, ostudził 4458 1, IV | Różyc.~- Quand on a mangé un million, on se sent un siécle sur 4459 1, VI | Inaczej nie może być, miłościwy panie! Sami tego żądamy 4460 2, II | rozdrażnienie Benedykta.~- A, na miłosierdzie boskie! - zawołał - czy 4461 1, VI | dostatek i nędzę, a przyroda, miłosierna czy obojętna, zarzucała 4462 3, IV | rzeczy doprowadzają... Boże miłosierny! ~Strzelbę, którą dziś sam 4463 1, III| podróże i długimi godzinami miłośnie w oczy jej patrząc - kto 4464 1, V | przybliżał się do przedmiotu miłosnych swych wzruszeń; im silniejsze 4465 1, III| jej twarzy przychylał i z miłosnym prawie spojrzeniem, z prośbą, 4466 2, II | mały, piękny, nad wszystko milszy mu kawałek świata. Oddychać 4467 3, I | snujący w celi więziennej, ani Milton śpiewający o raju w wiekuistych 4468 3, III| czupryny targują!~Wojnę miłującym Obuchowiczom w to tylko 4469 3, III| cicho szepnął:~- Co kto miłuje, to i we śnie czuje... A 4470 2, V | będzie sobie maleńki, ale milusieńki...~Znowu rozrzewniła się, 4471 3, I | kobiece; z ruchów jej, gestów, mimiki bił niewymowny wdzięk. Przed 4472 2, II | zgrabnym wierzchowcu z siłą i mimowiedną fantazją osadzona miała 4473 1, II | wrażenie powagi, wzbudzały mimowolną poezję wspomnień. Mimo woli 4474 2, IV | on znać na nią wrażenie mimowolnej obawy czy przygnębienia, 4475 2, III| raz Antolka zachichotała z mimowolnych stękań, które niekiedy wydzierały 4476 3, V | pośród salonu stojącego minął i do gabinetu wbiegłszy 4477 1, V | tam w sadzie?~Żółty pies minąwszy pług i konie ze szczekaniem 4478 3, I | jedynaczkę. Ale od tego czasu minęły dwa lata. Teraz uśmiechnął 4479 2, I | o pracach podstawowych i minimalnych, o poprawianiu historycznych 4480 1, V | głosem opowiadać zaczął minione swe cierpienia. Z tego, 4481 1, V | przypomnieniem czegoś dawno minionego pociągał go ku niej - postąpił 4482 1, V | Wprawdzie ten wychowaniec minionej minuty czasu, którego przez 4483 3, III| tęsknoty, żale, westchnienia minionych lat i pokoleń. Więc naprzód 4484 1, IV | jego żona i z zalotnymi minkami coś do niego szepcąc uprowadziła 4485 3, III| on na zostawiane za sobą miny i gniewy wcale się nie oglądając 4486 3, V | tryumfujący, zza niego zaś, z miodową błogością w błękitnych oczach, 4487 1, I | swych stulistnych koron miodowe wonie, chwiały się całe 4488 1, II | niezmiernie czule, prawie miodowo uśmiechała się błękitnymi 4489 1, II | tył odgięta, ale z dziwnie miodowym i upojonym wyrazem w oczach, 4490 1, II | przymilonymi uśmiechami, miodowymi spojrzeniami i cieniutkimi 4491 2, V | przeznaczonym było, aby wszystkie miody i trucizny, z Korczyna na 4492 2, III| głową w tył odrzuconą, z miotającymi się w obie strony ramionami, 4493 2, III| ramionami i widłami na kształt miotanych przez wicher skrzydeł młyńskich 4494 1, III| przynosił dla niej do ogromnych mioteł podobne bukiety polnych 4495 1, II | prędko i zręcznie czyściła miotełką surdut ojca. Stary zachmurzył 4496 1, V | sposób chroni renklody i mirabele przed zimowymi śniegami 4497 2, IV | zimno i pusto; blade słońce miriadami iskier haftuje śnieżne wysłanie 4498 2, IV | niepojętą delikatnością w miriady drobniuchnych gałązek wyrzeźbione, 4499 2, I | Stały na nich pomiędzy kilku mirtami i rozmarynami kwitnące fuksje 4500 3, III| teraz wziął z niej mały mirtowy wianek i delikatnie go w 4501 3, II | ci przez niego bukietów mirtowych... Tak? Umiesz to zapewne 4502 3, III| gwiazdami skrzydło Erosa wonią miry i mirtu napojone łagodnie 4503 3, II | narzeczonego posyłała to po osobną miseczkę dla Justyny, to po łyżkę, 4504 3, IV | świetle lampy coś bardzo misternego wyrabiała szydełkiem z włóczki 4505 3, I | rozłożonych na trawach misternych rysunków cieni, złotych


lipca-miste | mistr-najsz | najtr-nieru | nierz-ocien | ocier-okryj | okryl-palca | palen-pochm | pocho-pomag | pomal-powol | powoz-przek | przel-przyl | przym-rola | rolna-roztw | rozum-siost | sito-spojn | spojo-swan | swani-tkani | tkliw-ukaza | ukazu-utkwi | utona-wizyt | wjezd-wydec | wydek-wysta | wyste-zakas | zakat-zasyl | zasyp-ziolk | ziryt-zwrac | zwroc-zzyl

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL