| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
7012 3, III| wyrzekając się przyjemności palenia w bliskości gumna pozostali, 7013 1, II | rzekł - znam jedną tylko paliatywę, która niechybnie o wczesną 7014 1, IV | Korczyński, którzy znać cygar palić nie chcieli, bo na ganek 7015 2, V | A ja, wiesz? jak w ogniu paliłam się we wstydzie. Nocami, 7016 1, IV | Kończyli picie likierów, palili cygara i gwarnie rozmawiali. 7017 2, V | Boże Ciało poświęcone, w palmy wielkanocne, w pęki suchych 7018 1, II | jakby wybuchem jakiejś palnej materii z krzesła poderwany, 7019 3, II | nie zdejmie, w łeb sobie palnie, a potem i przy świetle 7020 2, I | po-woli, z pomocą lokaja paltot zdejmował. Potem zwrócił 7021 3, III| zachichotała:~- Czemużbym pamiętać tego nie miała? Ale dlaczego 7022 2, III| Starzyńska bardzo już wszystko pamiętająca - zajęczała żona Fabiana, 7023 2, II | czytywała głośno powieści, pamiętniki, podróże w trzech językach 7024 2, V | zatapiając się w czytaniu pamiętników jednej ze sławnych w wieku 7025 1, V | bardzo nie ukrywał. W zamian pamiętnym był dla niej dzień, w którym 7026 1, V | Z tym na wpół wykwintnym paniczem, a na wpół rozegzaltowanym 7027 3, V | sensu nie mają! Podobała się paniczowi poczciwa i przystojna dziewczyna - 7028 3, II | głośno przemówił:~- Dziękuję, paniczu! Daj Boże zdrowie!~Po czym 7029 2, II | Cóż ty sobie myślisz, panienko?... - z cicha zaczęła. - 7030 3, III| ale z zielonej mirty, znak panieński, oku ludzkiemu przypodobujący 7031 3, II | twoją dudkę zagrał o tym panku mówiąc, raczysz mi winy 7032 3, III| mu połyskiwały; zresztą, pannom, które go kilka razy zaczepiły, 7033 1, VI | Łowczym na apel zatrąbić, a panom jechać za sobą rozkazał 7034 1, III| panować będą sobie mogli, jak panowali i żyli przodkowie? Nie byliż 7035 3, I | pomimo nawet najsilniejszego panowania nad sobą, słuchając sprawozdań 7036 2, V | spokojnie położyć się i o panowaniu marzyć. Nie rozumiem tylko, 7037 1, III| stojącymi wodami. Na gruncie pańszczyźnianym wytwarzającym gotowe dostatki, 7038 2, II | czołem ukazywała kuzynkom pantofelek swój na ażurową pończoszkę 7039 1, IV | ażurowymi pończoszkami i pantofelkami takimi, że każdy z nich 7040 1, II | przyozdabiając wszystko, pantofla mi wyszytymi w czerwone 7041 1, I | wielkich nogach w kwiecistych pantoflach. Wzrok w twarzy młodej dziewczyny 7042 1, II | dopuszcza... do niczego... Pod pantoflem siedzę po uszy... Ale mnie 7043 1, II | zamigotały czerwone róże pantofli. Korczyński, jakby wybuchem 7044 3, II | rybko!~Przyglądała się potem pantoflom, wychwalała je, do wielkiej 7045 2, V | okapem, cichość i spokojność panujące w zagrodzie, w tej samej 7046 1, IV | wina i najbardziej może z panującego dokoła towarzyskiego gwaru. 7047 3, I | nie nadwerężyła na zawsze panującej w ich stosunkach zgody i 7048 2, I | się Kirłowa. Dla chłodu i panujących w domu ciągów miała na sobie 7049 3, IV | nie sługa, nie zna, co to pany. Co pan Jan winien temu, 7050 2, I | światu i samemu sobie! A papa Orzelski? Czy ja bym tę 7051 3, III| pończochę, a wnet potem papierosa zapaliła i tak już z zapalonym 7052 3, III| kieszeni tużurka skórzaną papierośnicę wydobywszy stryjecznych 7053 3, IV | otworzeniem na oścież zasobnej papierośnicy dumną swanię ułagodził i 7054 3, IV | kwaśna i zmarszczona, bo papierosów jej zabrakło, nie chciała 7055 3, IV | szafie się rzucił, spory zwój papierów z niej wyjął i do biurka 7056 1, V | tam jabłka oliwne, zimowe papierówki... kalwinki... sztetyny ... 7057 3, III| białe rękawiczki, w ręku papierowy wachlarz malowany, a od 7058 3, IV | okrywające biurko księgi i papiery. Benedykt usiadł przed biurkiem 7059 3, IV | linie jakieś i cyfry na papierze kreśląc: a przed zachodem 7060 3, II | jej czułość i nieustanne paplanie...~Z żywością mu przerwała:~- 7061 2, IV | okrążając miejsca zbyt gęsto paprocią obrosłe, stąpając najczęściej 7062 2, IV | ustało; w krzakach i pod paprociami słychać było pośpieszny 7063 2, IV | różnobarwnych wyhaftowanego. Te paprociowe liście, strzępiaste, wzajem 7064 2, II | przynajmniej głupią sroką, gęsią, papugą... ~- Witold! Milcz!~Tym 7065 1, I | ciszej trochę rzekła:~- O papuńcię swego lękasz się, ha? Ten 7066 3, II | i potem z klas do mamy i papy przyjeżdżając czasem nawiedzał... 7067 2, IV | płonęły pochodnie żałobnych parad i kwitły róże kochającymi 7068 1, IV | jeśli i znali kiedyś podobne parady; to od dawna od nich odwykli. 7069 1, IV | kuzynku, gdybyś był sobie parafianinem.~Nagle zamyślając się odpowiedział:~- 7070 2, I | Wolę już ja być głupią parafianką, gęsią, owcą, a takiego 7071 3, II | kiepskiemu księstwu... a jaka parantela. fiu! fiu! z najpiększymi 7072 1, I | słońca. Płócienny, tani parasolik opierała o ramię, a ręce 7073 1, IV | płaszcza, chustki na głowę, parasolika, rękawiczek... Justyna śpiesznie 7074 3, II | spoczywającą pocałował.~- Parions - zażartował - że propozycją 7075 2, III| siekierą pracował około ulów, parkanu i domu. Wszystko to robił 7076 2, V | jakaściś w pole i na drogi parła, powiada: "Może to nie daj 7077 2, V | cościś ją do tego miejsca parło... Przyszła, spojrzała, 7078 2, IV | linie i kształty. W cichym i parnym powietrzu powoli i nisko 7079 1, II | owszem, kiedy oficjaliści i parobcy świętują, najbardziej pilnować 7080 3, IV | jednak hałasowali najwięcej, parobkom za furmanów im służącym 7081 3, III| kosą sam chodzi, ale dwóch parobków trzyma, złotny zegarek ma, 7082 1, III| biegł co siła na folwark do parobkowskich dzieci czy w pole do żeńców 7083 3, I | ziemię, ale dźwignąwszy się z parodniowej słabości, w której zdawało 7084 3, II | zachodem słońca, gdy Justyna po parogodzinnym wtórowaniu na fortepianie 7085 3, IV | wieźć mający. Za nim ustawił parokonną bryczkę państwa młodych; 7086 3, II | koczykiem przybyły Zygmunt. Z parokonnej, trzęsącej, na żółto pomalowanej 7087 3, I | wzruszenia, którego doznał, było parokrotne ćwiknięcie giętką laseczką 7088 1, IV | dwom towarzyszom swym o paroletnim pobycie swym w Monachium, 7089 1, VI | do dzisiejszego dnia te parowy pamiątką ostały. A po zimie 7090 1, V | gęste krople wody wesoło parskając. Jan z gniadej zeskoczył, 7091 1, IV | wpychała koronki chusteczki w parskające śmiechem usta; pani Andrzejowa 7092 3, III| nieustannie turkotały tam koła, parskały konie, rozlegały się powitalne 7093 3, III| muzyką, śmiechem, krzykami, parskaniem koni i z gęstego tumanu 7094 3, II | miała się wnet dostać?~Oboje parsknęli głośnym śmiechem, który 7095 3, III| zasiadano, dla ciasnoty miejsca, partiami z pary dziesiątków osób 7096 1, III| młodych mężczyzn uchodził za partię świetną. Dumną była, że 7097 3, I | szkła różnobarwną oprawą paruset książek. Były to raczej 7098 3, II | Florencji, apartamenty przy paryskich bulwarach, gry w ruletę 7099 2, II | A też oranżerie, wojaże, paryskie fortepiany, stosunki z tym 7100 1, IV | naprzód, a potem trochę w paryskiej i düsseldorfskiej . Hrabia 7101 1, IV | także Monachium, Wiedeń, Paryż, ale przekładał Włochy, 7102 2, II | bardzo kosztowne. Fortepian z Paryża sprowadzić musimy. Żona 7103 1, V | dla nas co? Dla nas ani Paryżów, ani honorów, ani pięknych 7104 1, IV | kwieciście mówił o Włoszech, Paryżu, Ostendzie i różnych innych 7105 3, III| dziś ją jak mara, jak ogień parzący, jak urągliwe senne widowisko!~ 7106 3, III| mieszkając niejeden raz parzyłem się przy tym samym ogniu 7107 2, I | ramach, widać było zza drzew pasące się na tej zarzecznej płaszczyźnie 7108 2, II | mistrzowsko. wykonanymi pasażami zakończył czwartą czy piątą 7109 2, II | jaką na skrzypcach wygrywał pasaże i trele, oblewał i zaprawiał 7110 1, IV | więc chcą moją własnością paść swoje inwentarze - bronił 7111 2, V | najróżnorodniejszymi barwami i wzorami, pasiaste, kraciaste, nakrapiane, 7112 1, I | okrywał wzdłuż woza rozesłany, pasiasty i barwisty, na domowych, 7113 1, I | liczne. Na słomie okrytej pasiastym kilimkiem pomiędzy okrągłymi 7114 3, IV | uwieźć miała: kraciastymi i pasiastymi spódnicami, fartuchami, 7115 3, II | swym głosem opowiadała o pasiece, którą miał ojciec jej Giecołd, 7116 1, V | my rolniki i sadowniki, i pasieczniki, i stolarze... W biednym 7117 3, II | niedostałe trawy... ledwie do pasienia koni lub bronowania zdatne...~ 7118 3, III| spódniczki i staniki kolorowymi paskami objęte, jesienne kwiaty 7119 1, V | się wraz za nią i białym paskiem przerzynając puszystą zieloność 7120 2, I | twoje dziwne, okropne, z paskudnego tego świata, w którym żyłeś, 7121 1, V | rudery, badyle, śmiecie i paskudztwo...~Justyna powiedziała mu, 7122 2, II | najrozmaitszymi karmiła, czasem tak pasła, że aż potem chorowali, 7123 1, VI | jeszcze boso latałem i cielęta pasłem, a jego uczył nie wiadomo 7124 1, VI | stada obłaskawionych koni, pasły się trzody krów ryżych i 7125 1, II | Materia okrywająca sprzęty pąsową barwą swą sprawiała na pierwszy 7126 3, III| lecz wzrostem i pełnią krwi pąsowej za cztery stanąć mogące, 7127 1, VI | cicha, z ręką ku ciemnemu pasowi zagród opuszczoną. Błogosławiłaż 7128 2, I | leżał wielki, czarny wyżeł i pąsowymi czapkami świeciło kilkoro 7129 3, II | oczami mówił - ten Kirło to pasożyt, pieczeniarz, błazen, czciciel 7130 2, V | królewicza do reszty złapiesz, pasterza sobie jakiegoś wynalazłaś. 7131 3, II | Korczynie rządzić i chłopów za pasterzy przebrawszy razem z nimi. 7132 1, VI | rozmów; z łąk albo od łanów pastewnych roślin powracający pobłyskiwali 7133 1, III| dwieście morgów zbożem i pastewnymi trawami; na piaskach sadził 7134 3, III| wzbijały się małych ognisk pastuszych niskie, nikłe, sinawe dymy; 7135 1, III| rąbią, zboże spasają, na pastwiska włażą... Czyż mogę własności 7136 2, I | sięgnąć, gładkim, wilgotnym pastwiskiem. Gdzieniegdzie, niby drobne 7137 1, IV | jednego procesu z chłopami o pastwisko nie ukończył, a już n1i 7138 1, IV | jakby na widok rozwartej paszczęki węża; walczyła z sobą tak, 7139 2, IV | się żółte kwiaty wilczej paszczy i wypełzały daleko po ziemi 7140 1, VI | chłopcy wyprowadzali na nocną paszę. Jedne z nich biegły luzem, 7141 3, II | nich pałaców i żywienie ich pasztetami... bo ja i sam ani pałacu 7142 3, II | sobie nie wystawiłem, ani pasztetów nie jadam... Tak krawiec 7143 1, IV | głosów.~- Taką chyba, że paszy mają mało, więc chcą moją 7144 2, V | ognia Elżusię przyniesiona patelnia z dymiącą jajecznicą.~- 7145 3, II | Zawahał się przez chwilę, patem znowu przed matką siadając 7146 1, I | przystojny, odważny, patriota... romansowy... Do takiej 7147 3, I | swego męża. Żona demokraty i patrioty, była mu ona powiernicą, 7148 2, V | barwami jaśniał obraz jej patrona, w wianki na Boże Ciało 7149 1, IV | wcale inaczej niż zwykle patrzące. Obok młodziutkiej kobiety 7150 3, III| ma, wilkiem na ludzi nie patrzącego. Może on pośrednikiem między 7151 1, IV | ją w ten sposób, że kilka patrzących na to osób uśmiechnęło się 7152 2, II | twarzy, że w każdym na nią patrzącym istotną litość budzić musiała. 7153 2, V | rzeczy w młodości swojej patrzałem i w nich maleńki udziałek 7154 1, III| tylko mieć energię i trzeźwo patrzyć na rzeczy. Żebym ja wiedział, 7155 3, V | chwilę milcząc na siebie patrzyli. Na koniec, Benedykt kładąc 7156 2, V | chaty schwyciła. Stoim my, patrzym, dziwujem się, ociec żegnać 7157 2, II | odpoczynku czyniąc krótkie pauzy. Kiedy na koniec wstała 7158 3, IV | rogu? dlaczego chciwością pazerni? dlaczego nieprzyjaźni?... 7159 1, VI | zakapturzone sokoły, pieściwe pazie z różami na licach, hardonosa 7160 1, II | coś około swych pięknych paznokci.~- Biedna? bez posagu? - 7161 1, II | przezroczyste, tak pielęgnowane, że paznokcie ich posiadały kolor listka 7162 1, V | trzymamy się jego zębami i pazurami...~Justyna spuściła oczy. 7163 1, I | Ale bo, widzisz, żeby tak pchły pieścić, jak ona swoje choroby 7164 2, IV | skoczył do czółna, silnym pchnięciem z piasku na wodę je zsunął 7165 3, II | lubiliśmy dawniej: Ils ont péché, mais le ciel est un don; 7166 3, II | Pardon! - przerwał - na pedagoga nie miałem powołania nigdy 7167 1, II | ciężkości chodu swego i pedantycznej dokładności, z jaką spełniała 7168 2, III| gdzie indziej zbyteczne pędy pozostawionymi zostały,~ 7169 1, IV | lecą! to... tamto... panie, pędzą... także do Korczyna... 7170 3, III| rozczochraną i kulawego konia pędzącą widział, z trudnością teraz 7171 1, V | Janek? - na widok samopas pędzących koni żywiej przemówił.~Ale 7172 3, II | tak go Elżusia ustawicznie pędzała i musztrowała. Za to wszyscy 7173 3, III| uliczkę wybiegł w wielkim pędzie Julek ze sobą skaczącego 7174 2, IV | chmury wicher przeniósł i pędził coraz dalej po jednej połowie 7175 2, V | czterech okolicach życie swoje pędziła: najpierw w ojczystej, czyli 7176 3, I | ku rozkoszy i natchnieniu pejzażysty. Zbyt długo uczył się sztuki 7177 2, III| śpiewał:~Jak drzewo od mrozu pęka lub usycha,~Tak serce do 7178 2, IV | tak stękał, jakby w nim co pękało. Ludzie koło niego szeptali, 7179 1, IV | szlachetniał. Niewielka i pękata postać jego nabierała linii 7180 1, I | tylko wyrastały dzikie, pękate grusze, stare, krzywe wierzby 7181 3, IV | ostatni jechał wóz wyładowany pękatymi kuframi, na których, jak 7182 2, V | w palmy wielkanocne, w pęki suchych nieśmiertelników 7183 3, III| biała rękawiczka z chrzęstem pękła, odpowiadać zaczął, ale 7184 2, III| czasem na twojej głowie nie pękły! Ot, z dopustu bożego pośrzednik 7185 3, III| tylko córki, lecz wzrostem i pełnią krwi pąsowej za cztery stanąć 7186 3, III| oświecona i szlachetna dziś pełnić powinna...~- Kiedyż ja, 7187 2, IV | znalazła pracę, niezależność, pełnię dni i cel życia. Ale, naprzód, 7188 3, I | punkcie, zaokrągla się i pełnieje. Na lat trzydzieści i jeden 7189 1, VI | nosili i takie na ziemi pełnili zadania; że ona także z 7190 3, I | wprzódy wobec jednego z pełnionych przez jej męża zadań społecznych. 7191 2, II | wiek szczęśliwy, marzeń pełny!...~A potem zaraz do ostatniego 7192 3, I | ciele po świecie chodzi lub pełza, litość i pobłażliwość mieć, 7193 2, III| śród wielkiej przestrzeni pełzały przy samej ziemi. Ale widziane 7194 3, V | długim, koronkami okrytym peniuarem opłynięta i w szczególny 7195 3, II | wolna, w śnieżnych puchach peniuaru ułożyła się na pąsowym szezlongu 7196 1, III| lepiej by ci było z taką pensją i czystym kapitałem, który 7197 2, I | rumienisz się teraz jak pensjonarka... Ah! ah! cóż to za boska 7198 2, I | dosyć, zanadto; toujours des perdrix nie było nigdy dewizą moją. 7199 3, III| jest wianek uwity nie z pereł ani z diamentów, ale z zielonej 7200 2, I | małej podała. Ząbki jak perełki drobne i białe zatopiły 7201 2, II | biegając rozbiła flakon z perfumą i flaszkę z lekarstwem, 7202 1, III| Mieszkańcy tej wsi mieli kiedyś pergaminy i przywileje szlacheckie, 7203 2, III| Żwawa, wesoła kobieta w perkalowym czepku na siwiejących włosach 7204 3, V | wesołość. Z tym śmiechem jak z perlistą, nieposkromioną gamą odwróciła 7205 2, III| wesołych uśmiechach ukazujące perłowe rzędy zębów, ale wszystkie 7206 1, II | czym do Różyca zwrócony perorować zaczął:~- Przedstawiam nowemu 7207 3, I | wielką i małą, w dalekiej perspektywie widać było z okien górnego 7208 2, V | na nie plunąć było warto. Perswadować chciałem i przekonywać, 7209 3, V | czasem w grobie gnić! I perswadowałam sobie, a ciągle gryzło żądanie, 7210 1, I | znali, z bliska nawet znali, perswadowali chłopom, że to nie była 7211 3, I | rodzinnych zebrań, narad, namów, perswazji. Nikt prawie zrozumieć tego 7212 1, V | podskakując, przyśpiewując i pestki od wisien z ust wypluwając. 7213 3, I | uperfumowany Feuillet, pesymista Leopardi, najniespodzianiej 7214 3, I | łzy, zwątpienia wielkiego pesymisty stosował do siebie. Czytając 7215 3, II | comme je te connais, ma petite, chére maman!... ale po 7216 1, VI | ramion aż prawie po końskie pętlice. Wokół niego i za nim jechali 7217 3, III| głowie miała, a kawaler w pętlicy ubrania. Widok ten niby 7218 3, I | świętą wiarę wyznający.~Przez pewien tedy szereg dni obaj wytrwale 7219 3, I | był o tej samej godzinie w pewnej grupie olch pewne rysunki 7220 2, V | a może i spokojniejszy, pewniejszy. Do tego, choć z pańskiej 7221 1, I | jej oczach błysnęły łzy.~- Phi! - zaśmiała się Marta - 7222 1, VI | parowu prowadzące zaczęły piąć się po stokach gór; to nagie, 7223 2, V | wpatrzona uchem łowiła kogucie piania, które teraz słabym odgłosem 7224 3, V | siostrze zwracając obu już piąstkami spódnicę matczyną pochwyciło.~- 7225 1, V | z widoczną starannością piastowane plonki osypane już były 7226 3, III| młoda, choć pozbywasz się piastowania matki i ojca, ale nabywasz 7227 2, IV | zawsze tym, czym by być mogło piąte u wozu koło. Nikt nawet 7228 1, III| Martą wstali jak zwykle o piątej z rana i jak zwykle oba 7229 1, VI | czwartemu bobrowniczkę, piątemu pszczelarkę, a szósty handlując 7230 1, IV | nie zasiadało. Kończyli picie likierów, palili cygara 7231 3, I | czterema laty. Dziś prawie pięćdziesięcioletnia, pani Andrzejowa wyglądała 7232 2, I | rumieniec na twarzy matki pięciorga dzieci!~Rumieniła się istotnie, 7233 1, VI | biedne i smrodliwe, bez pieców i komi1lów, bo tym leśnym 7234 2, IV | wychodzić będzie, nieduży, pięćset rubli, ale Michałowi, który 7235 1, VI | pomniku wypisanym, tysiącznym pięćsetnym czterdziestym dziewiątym...~ 7236 2, III| ludźmi, że aż mię język piecze...~Tu, jak swawolne dziecko, 7237 2, I | robót: prania bielizny, pieczenia chleba i robienia serów. 7238 3, III| dobrze już napoczętymi pieczeniami, pierogami i serami zastawione, 7239 3, II | ten Kirło to pasożyt, pieczeniarz, błazen, czciciel złotego 7240 3, III| stołach i napoczęte pierogi, pieczenie i sery, na rydzowatą i uroczysty 7241 1, VI | nazwisko Bohatyrowiczów, a pieczętowali się klejnotem Pomian, który 7242 2, II | popatrzał. Potem ostrożnie, z pieczołowitością troskliwej piastunki, skrzypce 7243 3, I | swoje przeznaczenie i jedyny piedestał, który mógł go umieścić 7244 3, IV | ludzkości nie oddzielał, piedestałów mi nie budował, na królewicza 7245 3, II | Dopóki żyję, nigdy na tej piędzi mojej rodzinnej ziemi, nigdy 7246 1, VI | bez ganku, bez płotu, ż piędzią ogrodu, na którym rosło 7247 1, III| i ciasteczka z malinami pieką się, ale jeszcze nie upieczone. 7248 3, IV | ciężkim kamieniem, a w serce piekącą łzą. Już zdawało mu się 7249 3, III| twarzami w pył nie upadał pod piekielną obelgą chłosty. Był to lud, 7250 3, II | jest to życie prawdziwie piekielne, od którego oszaleć można, 7251 3, III| przezywali, dopóty prosili i piekielnie nad samymi uszami hałasowali, 7252 2, II | się w prawie wysyłać je do piekła?~- One same, mój ojcze, 7253 2, V | podnosiło, bo bułki dziś piekłam. Od pierwszego momentu o 7254 2, III| się po domu jak Marek po piekle. Bo przecież na świecie 7255 2, II | ogrodu, wysubtelniał się, piękniał, unosił się czasem na palcach 7256 3, II | świetlicy może jeszcze i piękniej. Na dole, to prawda, że 7257 3, III| gro na tancerek. Nie była piękniejszą od kruczowłosej Osipowiczówny 7258 3, II | syna.~- Witold! - zawołał - pięknieś postąpił! Zirytowałeś matkę, 7259 1, I | kiedyś były one jedyną jej pięknością, a teraz, wielkie i czarne, 7260 2, II | opowiadała kuzynkom o wszystkich pięknościach, które czasem w wielkim 7261 1, VI | Inne siedziały na zagonach pieląc warzywo, inne jeszcze szły 7262 2, I | ogrodowych nasion. Kobiety pielące z zagonów nie wstając podniosły 7263 2, II | bardzo dobra... tak czule pielęgnowała mię dziś, gdy cierpiałam... 7264 1, II | prawie przezroczyste, tak pielęgnowane, że paznokcie ich posiadały 7265 1, V | sposoby, w jakie zasadzają i pielęgnują owocowe drzewa we dworskim 7266 2, IV | wzgórzystości, po których pięły się i spływały coraz gęściej 7267 3, III| egipską niewolę za marny pieniądz iść! Ale gdybyśmy w panu 7268 1, VI | nazywali się bawolniki. O pieniądzach to jeszcze gdzieniegdzie 7269 2, III| słowik na drzewie zaczyna swe pienie,~Zasyłam do ciebie serdeczne 7270 1, III| na wschodach ganku, żądał pieniężnej zapłaty za stratę, którą 7271 2, I | umowę napisała, zadatek pieniężny wzięła i chwilę jeszcze 7272 3, III| napoczętymi pieczeniami, pierogami i serami zastawione, a zydlami 7273 3, III| rozstawione po stołach i napoczęte pierogi, pieczenie i sery, na rydzowatą 7274 3, II | robaczku? Może kotlecika albo pierożków z czernicami? Gotowe już... 7275 3, III| gdzieniegdzie złoto udający pierścionek na palcu, a u szyi szpilka 7276 3, V | swoją rękę.~- Widzisz, wuju, pierścionka matki mojej na palcu nie 7277 2, V | nawet ma, złotne kolczyki i pierścionki, bo i bogata jest sukcesorką 7278 2, IV | czarnymi skrzydły i śnieżnymi piersiami na jej czerwonawym i żółtym 7279 1, V | Śmiał się teraz cichym, piersiowym śmiechem, przygarbione plecy 7280 3, I | wywierane wpływy, przedtem już pierwiastkami wykwintu i piękna przesycone, 7281 3, III| układne dygi, wzajem sobie pierwszeństwa na ścieżkach i we drzwiach 7282 2, II | odbywającym się śród niego robotom pierwszeństwo dając. Ale teraz świeżo 7283 1, II | Wkrótce obaj zniknęli za pierwszymi drzewami boru. Ale zaledwie 7284 1, IV | zesztywnięcie rysów nie pierzchło wtedy nawet, gdy zobaczyła 7285 3, III| na czele swego dokazawszy pierzchnęła w strony różne; oni przez 7286 1, V | ręki mocno nie trzymał, pierzchnęłaby wnet i schowała się gdziekolwiek. 7287 3, I | szczęśliwie z nim spędzonego pierzchnie.~- Muszę - obojętnie odpowiedział 7288 1, I | widzisz, żeby tak pchły pieścić, jak ona swoje choroby pieści, 7289 1, VI | śpiewała, on, choć senliwy, pieścił się z jej włosami, a potem 7290 1, V | pięknej gry na skrzypcach pieściły i wychwalały wszystkie dostępne 7291 1, VI | trzymając zakapturzone sokoły, pieściwe pazie z różami na licach, 7292 3, III| domu steczka,~Chowaj, matko pieska:~Masz córeczkę ładną,~To 7293 3, II | ukontentowaniem, spólnie z pieskiem, witamy. A co to szkodzi! 7294 2, IV | tonów bez słów uplecioną pieśnią, i gorętsze, jakby spod 7295 2, V | im dać, Panie!" Co nową pieśnię kto zawiedzie, to ja znów: " 7296 3, III| niegdyś im znanym, kochanym pieśniom wtórzyły.~Na wysokiej górze 7297 1, IV | swoim majątku, wychowaniu i pieszczeniu jedynaka wyłącznie oddana, 7298 3, I | mogło to dziecku zbytku i pieszczot, gdyby miłość jego dla męża, 7299 1, IV | wychowała syna w nadzwyczajnych pieszczotach, z dala od kraju i tego 7300 3, II | wdzięku i czuła na swojej ręce pieszczotę jego ręki miękką, delikatną. 7301 3, II | tylko w poufnej i razem coś pieszczotliwego mającej w sobie postawie, 7302 3, II | zmieszaniem prośby i wyrzutu, pieszczotliwości i zniecierpliwienia pytać 7303 2, V | którym rozlegał się zbyt pieszczotliwy, ale przyjemnie brzmiący 7304 1, III| koteczko?~Nie broniła się pieszczotom jego, ale delikatną i coraz 7305 2, II | namówić. Ale Marta, pochylona, piętami suknię wysoko za sobą podrzucając, 7306 1, II | jeszcze dziecko, ma rok piętnasty...~Kirło, który o tym wszystkim 7307 2, V | tym ociężałym schorowanym, piętnem wielkich boleści przyobleczonym 7308 3, I | widać było z okien górnego piętra osowieckiego domu czy pałacu.~ 7309 3, III| na stole, wiązkami mirtu piętrzącej się tacy, rękę w białej 7310 1, IV | wielkim półkolem obsiadły stół piętrzący się albumami i ilustracjami 7311 2, V | zabłoconych zwojach. Na głowie jej piętrzyła się koafiura od sukni jeszcze 7312 3, III| prowadził.~- Owszem! Przecież pięty do tańca poruszył! - zawołała 7313 2, II | połknęła parę codziennych pigułek i ułożyła się do snu, zaledwie 7314 2, IV | drugiemu przysiaduje.~- Pijactwa pomiędzy nami nie ma ani 7315 3, V | Prosto z mostu mówiąc... pijakiem jest! - sarknął.~Kirłowa 7316 3, IV | pozamykać, aby chłopów do pijaństwa nie kusić. Wielu to uczyniło. 7317 3, III| gumnie i na Niemnie, nikt tu pijanym nie był, ale panujący w 7318 2, I | nieprawdę. Herbatę lubisz i pijasz jej wiele... wiem o tym 7319 2, V | wypiła? My ją rzadko kiedy pijemy, ale zaraz można zrobić...~ 7320 3, III| siedział, fajkę palił i herbatę pił jak najpierwszy arystokrat. 7321 2, IV | miejsce przenosić, choćby piłę żelazną pochwycić i drzewo 7322 1, IV | stary Orzelski. ~A co pan piłeś? maraskino? różany? kawowy?- 7323 1, II | odparł młody pan i malutką piłką począł bardzo uważnie robić 7324 3, III| co działo się w gumnie, pilną uwagę zwracał, wyprostował 7325 3, I | i nosiło na sobie ślady pilnego ich czytania. Długie godziny, 7326 1, II | naprawiał. Sprawiało to wrażenie pilnej pracy, usiłującej zwolnić, 7327 3, IV | spuścił i znowu milcząc, coraz pilniej, z coraz boleśniejszym prawic 7328 2, II | poprosiła:~- Moja Tereniu, pilnuj tylko, aby nikt tu nie przychodził, 7329 2, II | Che, che, che! łódki pilnuje! - zaśmiał się jego towarzysz.~- 7330 1, V | leżała brona, stały kozły do piłowania drzewa i żółciało trochę 7331 3, IV | już z życia tyle wyssałem piołunowych soków, ile ich trzeba, ażeby 7332 3, III| współtancerzy uwagą, tancerkami jak piórkami wywijając, a przytupując 7333 3, I | bogactwem i ugodził weń jakimi piorunami wrażeń... Tu, niestety, 7334 3, IV | jednej wielkiego uniesienia i piorunującego wspomnienia trzeba było 7335 2, IV | pomaleńku, jakby z całego nieba pioruny zebrały się i w te miejsce 7336 2, III| swoją nazywam. W jednej piosence są takie słowa... śpiewałem 7337 3, III| naprzód rozległa się tęskna piosnka o biednym żołnierzu, który 7338 2, V | honoru! zapieram się jego jak Piotr Chrystusa, i... wiesz? wieczna 7339 3, III| najmował, aby choć czytać i pisać umieli. Niełatwoż przyszło 7340 3, III| mi jaką książkę?~- Będę pisał, będę ci książki przysyłał 7341 2, II | podróże w trzech językach pisane; bo ta mizerna, podstarzała 7342 3, III| troje jej dzieci czytania i pisania nauczyła; zbliżyła się też 7343 1, III| listownie, ale na długie pisanie nigdy czasu nie miał i wszelka 7344 1, III| list brata jego Dominika, pisany ze stron bardzo dalekich 7345 3, I | sławy myślicieli, artystów i pisarzy krajowych, więcej jeszcze 7346 3, III| instrumentów swych z przeciągłymi piskami i huczeniami próbujący; 7347 1, II | spazmatyczne łkanie pani Emilii, piskliwe wykrzyki Teresy przyzywającej 7348 1, I | łączył z chórem cienkich, piskliwych śmiechów dziewcząt.~Marta 7349 1, IV | rozbijającego się szkła wraz z piskliwym wykrzykiem kobiecym. Była 7350 2, II | przesuwała po okrywającym ją piśmie:~"Przestałaś lubić. muzykę, 7351 3, IV | miałem; na ostatnie moje pismo nie zaszczyciłeś mnie odpowiedzią. 7352 1, III| bardzo. Życie! Od kilku lat pisywał do brata rzadko i listy 7353 3, III| umiarkowanie popijanym miodem i piwem, zasiadano, dla ciasnoty 7354 3, V | temu przeziębiłam się w piwnicy warzywa na zimę układając, 7355 3, III| wstrzemięźliwie popijane miód i piwo twarze te oblewały ogniem 7356 1, III| teraz dziesięć i dwanaście płacą z największą ochotą. Może 7357 2, II | blis-kich...~- Procenty płacę regularnie - nieśmiało i 7358 1, V | jaskraworóżowym kaftanem. W dużej płachcie przymocowanej do pasa niosła 7359 3, II | Wszyscy po kimś albo po czymś płaczą, zbiedzeni, skłopotani, 7360 2, II | korytarz cienki i prawie płaczący głos podlotka - ja cioci 7361 1, VI | mógłby był pewnie ustać na plączących się i podrygujących nogach, 7362 2, V | mnie należy... - prędko i plączącym się ze wzruszenia językiem 7363 1, II | się jej świat.~Czego ty płaczesz, czego narzekasz,~Dziewczyno 7364 3, IV | wszystkie czarne mary i ciężkie plagi życia zapytywać: skąd? za 7365 2, IV | piaski jechał. Widać bardzo płakałem i za łzami wprzódy zobaczyć 7366 3, III| parę rodzice pana młodego płakali, i swania Starzyńska rozpłakała 7367 3, III| Co nam już ze śpiewania i płakania przyjdzie! O młodszych pogadajmy...~ 7368 3, III| z powagą przemówił - płakaniem śmiechu nie odzyszczesz... 7369 2, IV | zieleni na kształt krwistych plam odbijające. Z suchych, kolczastych 7370 2, IV | ciemnym, wzdętym, białymi plamami usianym szlaku rzeki czółno 7371 2, II | jest to przede wszystkim plamić się i krzywdzić! Kochać 7372 1, IV | bronił się pan Benedykt. - Planami i wszystkimi dokumentami 7373 1, II | urodził się i żył na innej planecie. Jedną tylko cechę mieli 7374 3, IV | nad rozłożonym na biurku planem Korczyna obaj siedzieli, 7375 3, II | jedynemu jego ratunkowemu planowi, nadwerężało w nim nawet 7376 3, I | Klotylda, ostudził widnokrąg płaski, ubogi, choć niby dość bogatą 7377 2, I | gładkimi pniami przebłyskiwał w płaskich brzegach płynący tu Niemen 7378 1, V | wystrzeliwały malwy obrosłe płaskim i różnobarwnym kwiatem i 7379 3, II | pięknym, złotawym, tylko co z plastrów wyciekłym miodem, a przy 7380 1, IV | gości~swych zatrzymywała. Płaszczem owinięta, z głową koronkami 7381 2, IV | okrywały zielony, w garby i płaszczyzny pogięty stok góry. Upalne 7382 1, IV | kuzynie.. czego chcesz?~Słowa plątały się jej w ustach i głos 7383 1, VI | żerdzi nierozwikłaną dla oka plątaniną rozdzielały pomiędzy sobą 7384 3, III| tworzyły wysoką i nieprzebitą plątaninę, której spodem kładły się 7385 3, III| krzakach mlecznie bielały płatki pajęczyny. Zamiast upajającej 7386 3, III| widowisko!~Tymczasem na niskim płatku obok Justyny siedząc Jan 7387 3, I | płochych ptasząt i obłoconych płazów oddalona.~Nie była wcale 7388 1, VI | oparcie przygarbionym jego plecom, a na baranią czapkę i aż 7389 2, III| młodszemu, lecz również pleczystemu i silnemu bratu. Wszystko 7390 1, VI | ziemi ani żadnego ludzkiego plemienia. Z tej strony rzeki i z 7391 2, IV | z siebie wydając bielała pleśń ziemi. W głębi, pod ciemną 7392 2, IV | rudlami jak olbrzymimi płetwami o wodę uderzające, ciężkie, 7393 1, II | i zwróciła się do Teresy Plińskiej, która w tej chwili z zachwyceniem 7394 1, I | a druga szmatę białego płó1.na; z bliska uderzały one 7395 3, I | zrażały do niej usposobienia płoche i odbierały nadzieję najśmielszym. 7396 3, I | nad wszelką pospolitość, płochość i prozę, że zdolną była 7397 3, I | pracowitych owadów, jak od płochych ptasząt i obłoconych płazów 7398 1, II | na piersiach jak wklęsła płócienna tarcza, Bolesław Kirło miał 7399 3, III| szarej siermiężki a twarzą w płomieniach, wciąż coś do niej mówił...~ 7400 2, V | i drżąca pomiędzy usianą płomienistymi punktami ciemną wstęgą rzeki 7401 2, III| porywczo zawołał Witold i płomienne rumieńce uderzyły mu do 7402 2, I | ze spuszczonymi oczami, płomiennie zarumieniona i milcząca. 7403 1, I | przenikliwe, ostre, urągliwe i płomienność nieustanną, jakby wciąż 7404 2, I | istotnie, po swojemu, dziewiczo płomiennym i świeżym rumieńcem, ale 7405 2, IV | oko, bo żadna praca, żaden plon i żadna dokądkolwiek prowadząca 7406 2, III| przestają w przestrzeni i płonąć w powietrzu, aż wejdą znowu 7407 3, IV | także, rumieńcem w zmroku płonąca, z uśmiechem zmieszania 7408 3, I | płomię w marmurowym naczyniu płonące. Kiedy w dwudziestym szóstym 7409 2, I | prania bielizny, albo od płonącego w wielkim piecu ognia odstawiała 7410 2, IV | zakochani; pracownicy z plonami dłoniach wracali do ognisk 7411 2, IV | sztandary; po cmentarzach płonęły pochodnie żałobnych parad 7412 2, IV | się gdzieniegdzie młodymi płonkami sosen i osin nakrapianych 7413 1, V | starannością piastowane plonki osypane już były zawiązkami 7414 2, III| głosy i kroki wcale ich nie płoszyły. Tylko w nierozwikłanej 7415 1, VI | drodze ściśniętej pomiędzy płotami dwóch zagród ukazała się 7416 2, III| a za nim biegł też, pod płotkami prześlizgiwał się, zagony 7417 3, III| niej zwrócona na niskim płotku siedziała para ludzi. Rozmowy 7418 1, VI | wełny nie znając odzieży płótnianej tylko używali. Zboże zaś 7419 1, VI | potrzebując, w śnieżystych płótnianych sukniach, by dwa białe gołębie, 7420 3, III| zaczynało. Już Obuchowicze ku płotom się zbliżali w zmroku wypatrując, 7421 1, V | Dobranoc!~Machnął czapką i ku płotowi poszedł. Elżunia biegła 7422 1, VI | pięknym czołem i bujną, płową czupryną, ale z chłopska 7423 3, III| policzków bielsze i czupryny płowe, złociste, rudawe, czarne, 7424 1, VI | że podobną stała się do płowej łani, której trudności i 7425 2, III| słonecznym blasku miały złotawą płowość zaczynającego dojrzewać 7426 2, III| ironicznym uśmiechem drgnęły pod płowym, siwiejącym wąsem.~- Korczyński - 7427 2, II | zawołał Benedykt - nie pluć mi tak na krewnych !~Ale 7428 1, IV | laurowych kropel i magnezji, płucząc gardło roztworem różnych 7429 1, VI | pokażę, skąd kozy gonią!~Parę pługów i bron z nie wyprzężonymi 7430 1, V | zdyszany. Jednym zamachem rąk pługowi nadał właściwy kierunek, 7431 3, III| bo on biedzie w oczy nie pluje, ludziom życzliwy jest i 7432 3, IV | się, oburzał się, żółcią pluł, a teraz znowu ten list 7433 2, V | przyczyny takie, że tylko na nie plunąć było warto. Perswadować 7434 2, V | bladosrebrnym gdzieniegdzie pluskały ryby, w wielkie koła rozbijając 7435 1, II | wodzie, która z wielkim pluskiem tryskała w perlistych kaskadach. 7436 2, V | i odstręczyć, nawet bez plusku wioseł, czerwone ognie i 7437 2, IV | przeciwnym brzegu rzeki wielkie pluśnięcie wody, a potem już ciche, 7438 2, III| więdnących kwiatów. Stawiając na płycie garnek, pełen wody nagle 7439 2, II | urządzony. Z tych dwóch źródeł płyną liczne moje znajomości i 7440 1, VI | Co do rzeki, tej w dole płynącej król z oddali zobaczyć nie 7441 2, IV | czasu do czasu nad głowami płynących przelatywały, ale ta opuszczała 7442 1, IV | przebierał flakony napełnione płynami różnych barw i wabił nimi 7443 3, III| jak woda biegąca, takie płynne, a do tego i wierszami przyozdabiane. 7444 3, II | mogła, słuchała jego mowy płynnej, pełnej wdzięku i czuła 7445 2, II | mówić słuchał długich i płynnych wywodów szwagra o różnych 7446 2, III| Przed niewielką kuchenną płytą ogromnym kapturem osłoniętą 7447 2, IV | pośród wielkich kamieni nad płytką wodą z piaszczystego dna 7448 3, I | obcisłym i kosztownym, w płytkim obuwiu, które połyskiwało 7449 3, I | moralne, co najmniej za płytkość i pospolitość; wobec publicznych 7450 1, II | słońcu, a stojący u sterów płytnicy, w białej odzieży, silni 7451 1, II | pracujących około rudli płytników.~- Ci ludzie nie mają także 7452 2, IV | wciąż powoli, rozjaśnionych płytów podniosły się kręte, złote 7453 2, V | Z rybakami po Niemnie pływa... błazen! - gniewnie i 7454 2, V | się tak z samym sobą, jak pływacz z wodą, lat może ze trzy, 7455 2, II | utopiwszy patrzeć mniej może na pływające po ich powierzchni i obecność 7456 2, V | że tylko co widziała go pływającego po Niemnie z rybakami, którzy 7457 1, III| łowić!... Ja z Julkiem dziś pływałem... on złowił szczupaka... . 7458 1, III| razem rybackim czółnem pływali po Niemnie ku oddalonym 7459 2, III| przed Julkiem wybrał się na pływanie? Julek to pływać mię uczył! 7460 1, VI | i gnije... ~Z obalonego pnia drzewa powstała kobieta 7461 2, IV | rozległym półcieniu, po gładkich pniach sosen, po mchach i paprociach, 7462 2, I | rozstawionymi i gładkimi pniami przebłyskiwał w płaskich 7463 2, II | kochany szwagrze, tak, nie po-do-bna! Oprócz wyprawy córki mamy 7464 2, I | w jednej znajdowały się po-koje mieszkalne, w drugiej kuchnia 7465 2, I | wieszadłom zwrócony bardzo po-woli, z pomocą lokaja paltot 7466 3, III| Anzelmowej zagrodzie oboje pobiegli, dla pośpiechu płot przeskoczyli 7467 2, III| źrenice jego wejrzeniem pobiegły daleko, ku zaniemeńskiemu 7468 2, III| sufitem i chropowatymi, skąpo pobielanymi ścianami. Drewniany tapczan 7469 2, V | niskiego sufitu grube, wapnem pobielone belki krzyżując się z cienkimi 7470 1, II | dom drewniany także, nie pobielony, niski, ozdobiony wijącymi 7471 2, III| się! Niezadługo pewnie i pobiorą się... bo to słońce pierwej 7472 1, III| całymi dniami, tak że aż sam pobladł i schudł... Korczyński na 7473 2, II | ojcowskie, mieniła się na pobladłej jego twarzy z wyrazem gryzącego 7474 3, III| świetne jej barwy i samo pobladło, a teraz na piękną jeszcze, 7475 3, I | łatwością i wesoło jej to pobłażał; ona zgryzioną i upokorzoną 7476 2, I | się za podłą, gdybym ci pobłażała i przytakiwała...~Urwała 7477 3, I | na ziemi ludzi miłością i pobłażaniem ogarniać nakazywała. Jednak 7478 2, I | bunt ten zrezygnowała się pobłażliwie, macierzyńska powaga jej 7479 3, I | chodzi lub pełza, litość i pobłażliwość mieć, w potrzebie pomoc 7480 2, II | odbiegającymi córkami patrząc z pobłażliwym uśmiechem mówił:~- Wesoła, 7481 3, III| i siwy jak gołąb felczer pobliski, o delikatnym profilu i 7482 2, III| przyciągnęła kilku ludzi z pobliskich łanków; Jan także, który 7483 2, III| pobłogosławić... i jej dziadunio pobłogosławi...~- Chodźmy do roboty, 7484 2, III| stryj tego tylko czeka, żeby pobłogosławić... i jej dziadunio pobłogosławi...~- 7485 3, II | później już, kiedy Pan Bóg nie pobłogosławił, pożary i mory na bydło 7486 1, V | w bladym błękicie źrenic pobłyskiwać zaczęły nikłe, lecz prawie 7487 3, III| Niemen tu i ówdzie srebrnie pobłyskiwał. Po ogrodach, trawach, gajach 7488 1, V | pobrzękiwała i na słońcu pobłyskiwała, zawołał:~- Adaś! a spóźniliście 7489 1, VI | pastewnych roślin powracający pobłyskiwali kosami albo wznosili w powietrze 7490 1, VI | ustawało; tu i ówdzie tylko pobłyskiwiały w oknach drobne światła, 7491 3, III| Bohatyrowicz, dla gorliwej pobożności swej Apostołem od dawna 7492 3, V | i Janek za dwa miesiące pobrać się postanowili,.. przez 7493 1, II | więc?...~- Dlaczego nie pobrali się? Ależ i mowy o tym być 7494 3, I | żądanie jej w parę lat po ich pobraniu się gdzieś daleko stąd przez 7495 1, V | do kosarza, którego kosa pobrzękiwała i na słońcu pobłyskiwała, 7496 3, I | że jest dumną, wzniosłymi pobudkami cechę tę swoją nie tylko 7497 1, III| nazwy użył i jakimi były pobudki, które ją rozpowszechniły, 7498 1, VI | łąk zielonych, a ludzie pobudowali troszkę osad, w których 7499 1, IV | towarzyszom swym o paroletnim pobycie swym w Monachium, który 7500 3, II | zostałem, z nią przez tyle lat pobytu mego za granicą zżyłem się, 7501 3, II | jeden niski ukłon, za jedno pocałowanie ręki, wiele uczynić może... 7502 3, IV | stopniowo zmierzch wieczoru pochłania światło dnia; jak stopniowo 7503 1, III| czytanie i ręczne robótki. Pochłaniała dużo książek, wyrabiała 7504 3, II | nią perspektywą czuć się pochlebioną i uszczęśliwioną...~Benedykt, 7505 3, II | oddawanymi czuł się uradowanym i pochlebionym, ale obojętność i nawet 7506 3, II | to, co innym wydawało się pochlebnym i zaszczytnym, ją drażniło 7507 3, III| smutku! Żeby mnie ziemia pochłonęła, nim koniec tego wesela 7508 3, I | sztuce, o której rojenia pochłonęły mu całą młodość, widział 7509 3, IV | znana, lecz przez życie pochłonięta, a teraz niby z przepaści 7510 2, III| zasęp na niego padł. Taki pochmurny zrobił się, że podczas przez 7511 2, IV | bo człowiekiem był więcej pochmurnym niżeli wesołym i częściej