| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
10538 3, I | Ilekroć przemówiła - nie rozumiano jej; gdy do niej mówiono - 10539 2, II | wlezie, sam nie wie i nie rozumie. Szwagier utrzymuje, że 10540 1, V | jeszcze dziwiła się nie rozumiejąc, ale niebawem zrozumieć 10541 3, I | stającej przed nią zagadki nie rozumiejąca, pełna najprzyjaźniejszych 10542 3, I | zakochany w niej i wybornie ją rozumiejący, z łatwością i wesoło jej 10543 3, II | zachęci i pieszczotami, rozumkiem, taktem swawolnego ptaszka 10544 3, II | kiedy się ożeni; żoneczka rozumna i energiczna do gospodarstwa 10545 2, I | tobą rozmawiać, Zupełnie rozumne rzeczy wypowiadasz w taki 10546 3, I | myśl posiadania obok siebie rozumnego i kochającego towarzysza 10547 3, II | podoba... Tobie łatwiej... ty rozumniejszy...~W godzinę potem Marta 10548 3, I | własnego jej życia. Ile do rozumowań mieszało się w tym planie 10549 3, V | usiadła i ze skupieniem, z rozwagą długo mówiła, opowiadała 10550 3, I | kurczowo ścisnęły kartę rozwartego na stole dziennika. Widać 10551 3, IV | Benedykta ku szeroko na biurku rozwartemu listowi. Przez chwilę wspominał, 10552 3, IV | biurka odrzucony i szeroko rozwarty list Dominika. Ilekroć spojrzenie 10553 1, II | miednicy nalewać. Stary w rozwartym szlafroku i zupełnym pod 10554 3, V | skamieniały siedział, z ustami rozwartymi, z osowiałym wzrokiem. Nie 10555 3, II | syknął - rezonuje, waży, rozważa, rozróżnia...~- Nie - odpowiedziała - 10556 3, I | Zbyt wiele w samotności rozważała i myślała, aby miłość i 10557 3, III| stojących obok młodych ludzi rozważało, co też tak ciekawego być 10558 3, III| chód miewali powolny, mowę rozważną, choć często obfitą, śmiech 10559 3, III| przemieniły się w szmer głosów rozważnie i zwolna ciekących, tak 10560 1, IV | dokoła niej zajmowało i rozweselało innych. Ciężka nuda spłynęła 10561 2, V | i kwita! Chatę zaludnię, rozweselę się i odżyję". Ale kiedym 10562 3, III| ambicją powodowany, czy dla rozweselenia Jadwigi, która nadęta i 10563 3, III| wzrokiem ku Janowi rzuciwszy rozweseliła się nagle i dla Jaśmonta 10564 1, III| mały policzek. Korczyński z rozweseloną twarzą rzekł:~- Poproś cioci 10565 3, III| różowością lub majową zielenią rozweselonym, nad pociemniałymi drzewami, 10566 1, VI | płóciennych ubraniach i z rozweselonymi twarzami pod zsuniętymi 10567 2, III| najprzeciwniejsze wiatry rozwiać nie mogły, i innego - nie 10568 2, I | najmocniej związać, zawsze rozwiążą się i wleką po ziemi za 10569 2, I | i drżącymi trochę rękami rozwiązywała sznurek, który sama z przebiegłością 10570 3, IV | gasły, świat tonął w ciszy i rozwidniał się łagodną, marzącą światłością. 10571 3, III| gdzie indziej wszędzie rozwidniło się, rozszerzyło, poprzestronniało. 10572 2, V | myślałem sobie, a jutro rozwieje się i zniknie. Posłyszałem 10573 3, IV | pogodę pąki kwiatów nie rozwierają z tak męczeńskim pośpiechem 10574 2, IV | odgiętych i ku szczytom rozwierających się coraz szerzej. Jan ruchem 10575 3, IV | myśli i przewidywań szeroko rozwierała oczy i podnosiła włosy nad 10576 3, III| państwa każdą rzecz łatwiej rozwiewają wiatry niżeli u nas, a do 10577 1, III| polny i przy każdym skoku rozwiewające dokoła głowy włosy mające 10578 3, III| czupryna na wsze strony rozwiewała i oczy iskrzyły się w zmroku 10579 3, II | fioletów i nad którą, niby rozwiewna gloria, ulatywały złotawe 10580 3, IV | pole, a od każdej, niby rozwiewne skrzydło, leciał na jedną 10581 3, IV | tu już tylko przeciągłym, rozwiewnym westchnieniem.~- Niech pani 10582 3, I | muzykalne zdolności starannie rozwijane i które w przyszłości wzrastać 10583 1, IV | się i przetwarzał. W miarę rozwijania się i potężnienia tonów 10584 2, IV | ciasnoty, zaduchu, zamętu nie rozwikłanego i blasku nie mającego dla 10585 2, III| obcego oka i pojmowania do rozwikłania niepodobny. Żaden z nich 10586 3, II | świetle twego umysłu dojrzeć i rozwinąć się może... Nie tylko za 10587 1, I | nawet czarne albo złociste rozwinęły się na błękitne albo różowe 10588 3, I | przebaczenie wołając. Bogato rozwinięte, piękne jej ciało wiło się 10589 1, V | malwami, sama do pysznie rozwiniętego kwiatu podobna, stała w 10590 3, I | fizycznie za mało na wiek swój rozwiniętym, w gustach wybrednym, z 10591 1, V | pełnym zieleni, z bogato rozwiniętymi kształtami ciała i jeżącą 10592 1, IV | zaczął i byłby pewno długo rozwiódł się nad procesem, o którym 10593 2, V | widzę. Co tam tak długo rozwodzić się nad starymi czasami!~ 10594 3, III| głowami wstrząsali, ten i ów rozwodził się jeszcze nad wszelakimi 10595 3, V | zawczasu przyszłej pani Różycowej do nóżek się ścielę! - z 10596 1, IV | śliczna panienka była!... Różycówna z domu przecież!~Kirło biegł 10597 3, III| gdy byli już aż do płaczu rozżaleni i na sercu upadli, obudziły 10598 1, IV | prędko przed smutkiem i rozżaleniem. U stóp wschodów gankowych 10599 3, I | zawsze, rozgniewała ją i rozżaliła tak bardzo, że przez całe 10600 1, VI | drzewa przycisnąwszy stał rozżalony, gniewny, jakichś wyższych 10601 1, V | po trawie i w gałęziach rozżarzały barwy kwiatów, a wiśnie 10602 2, IV | przysłaniały one, to odkrywały rozżarzoną tarczę słońca, sprawiając 10603 1, IV | widziała, jak szafirowe, rozżarzone zrazu oczy Klotyldy zaczęły 10604 1, I | módlcie się za nami!~Marta z rozżarzonymi oczami i machając ku powozowi 10605 3, IV | fioletu. Wszystko to było ŕruchome, niby żywe, płynęło, przelewało 10606 2, I | początku swobodny i trochę rubaszny, topniał w żalu, który napełnił 10607 1, IV | sąsiadów żywszymi albo i rubasznymi uwagami i wykrzykami mowę 10608 1, V | przezwał, i tych krwawych rublów, co ze mnie na różne sztrafy 10609 3, III| ratował. Pozostał więc, ale ruchliwe rysy jego zmieniły wyraz. 10610 1, IV | zdziwienie odbiło się na ruchliwej i wyrazistej twarzy studenta.~- 10611 3, III| Wypadkiem sprowadzonym przez ruchliwość tłumu znalazła się za ławą 10612 2, V | zwyczajnego życia powrócić. Ruchliwości wszelakiej, hałasów, tłumliwych 10613 3, I | wylewającą się na zewnątrz ruchliwością i czynami, lecz ku wewnętrznemu 10614 1, VI | wierzchołków i pozłacaną przez ruchome promienie słońca trawą swych 10615 2, IV | ruchomą, srebrzącą się wstęgę. Ruchomość jej i srebrzystość podobna 10616 3, III| takim zapałem, że mu się aż ruda czupryna na wsze strony 10617 2, II | policzków obrosłych również rudawą i rozczochraną gęstwiną 10618 3, III| czupryny płowe, złociste, rudawe, czarne, lecz zawsze jak 10619 2, II | obrosła niezmierną gęstwiną rudawych i mocno rozczochranych włosów, 10620 2, II | Korczyńskiego grubą, czerwoną, rudawymi włosy obrosłą twarz Julka 10621 2, III| widać było z dala ogromnego rudego chłopca biegnącego co sił 10622 3, IV | uśmiechu białymi zębami śród rudej gęstwiny zarostu błyskając 10623 1, V | przyszła, obaczyłaby same rudery, badyle, śmiecie i paskudztwo...~ 10624 2, IV | wodnych potworów podobne, rudlami jak olbrzymimi płetwami 10625 1, II | błękitnym Niemnie ciężkie rudle wciąż uderzały w wodę wywołując 10626 1, II | wskazał mu pracujących około rudli płytników.~- Ci ludzie nie 10627 1, II | wodne olbrzymy, nadając rudlom ciężkie półobroty, uderzali 10628 1, V | Jeden, barczysty, tęgi i rudowłosy, kosił, a dwaj, młodzi, 10629 3, V | a jesiennym kwiatkiem w rudym warkoczu, wysunęła się Teresa. 10630 2, II | desperat lamentujący nad ruinami swego zdrowia, majątku i 10631 1, V | znacznie zmalałych i powoli w ruinę upadających Osowiec.~Tu 10632 2, II | niezmiernie trudną i prawie rujnującą, wyliczał dochody swe i 10633 3, I | wszystkie jego nadzieje rujnujący, ale na kogoś, kto możliwość 10634 3, II | paryskich bulwarach, gry w ruletę i sztosa, głośne przygody 10635 1, III| oburzony i zniecierpliwiony rumak, ale stopniowo uspokajał 10636 1, III| i pełne gracji kształty rumaka powoli, stopniowo przelewały 10637 1, III| grzęzną. W takim położeniu rumaki, choćby arabskiej krwi, 10638 1, V | szkodliwy wiatr obejmie i rumatyzmu albo innej choroby go nabawi. 10639 1, IV | niepodobnej, przysadzistej, rumianej, gadatliwej i zanadto bogato 10640 1, VI | wysokich i gwiaździstych rumianków i słoneczników polnych, 10641 1, I | niższe znacznie od nich, rumianym kwiatem gęsto usiane, słały 10642 1, IV | krygach wykonanych przed rumieniącą się Teresą Plińską, drobnymi 10643 1, VI | czy ku uchu dziewczyny rumieniącemu się pod wetkniętą we włosy 10644 1, III| obiedzie lub wieczerzy siadał, rumienił się tak, że aż uszy stawały 10645 1, IV | Kościste policzki jego rumieniły się trochę, małe oczy błyszczały, 10646 2, I | kielich rozkoszy... Otóż i rumienisz się teraz jak pensjonarka... 10647 2, V | kościstego ciała na podłogę runął. Najbliżej upadającego znajdująca 10648 3, III| jak długa do nóg mu była runęła, a pan młody ze stukiem 10649 2, I | będącej składem przeróżnych rupieci gruby sznur dostała. ~- 10650 3, I | tygodniach Zygmunt pomiędzy rupieciami napełniającymi jego pracownię 10651 1, VI | rusińsku Horodnem zwano. Rusinką też dziewka owa była, ale 10652 1, VI | rosnących tam ogrodów, po rusińsku Horodnem zwano. Rusinką 10653 2, II | Zwariowałaś, Leoniu, czy co? Ruszaj mi zaraz z drogi i rozmawiać 10654 1, V | małe oczy, i zadarty nos, i ruszające się wąsy. Czapką ku Janowi 10655 1, II | gotowe, ojcze...~Stary nie ruszał się i z ukosa na skrzypce 10656 1, VI | stał bór, przez nikogo nie ruszany... ten sam!~Tu opowiadający 10657 1, II | bom od kilku miesięcy nie ruszył się z domu ani na krok, 10658 3, V | Marynią na czele ku ogrodowi ruszyła. Przez salon przechodzili 10659 3, V | przykrość zrobić mogło!~Chłopcy ruszyli się zaraz, Rózia małą Bronię 10660 3, III| puszczą rosły chwoszczaje, ruty i pokrzywy. Ale działo się 10661 1, IV | okropnie ulega. Gospodarstwa rutyniczne albo zrujnowane, ziemia 10662 1, V | przechyliła i prędko wiśnie rwać zaczęła.~- Przyrodnia jego 10663 2, IV | przyciskającym je wiosłem woda rwała i targała; pobladła więcej 10664 1, III| dzikie kaczki i bekasy, razem rybackim czółnem pływali po Niemnie 10665 1, V | Julek, ale taki zawzięty rybak, że go z Niemna ani ściągnąć... 10666 1, VI | nad rzeczułkami, siedzieli rybaki i bobrowniki; w inszych, 10667 2, V | razem, ale z innym jakimś rybakiem Witold płynął istotnie, 10668 1, III| bronił, mnóstwo tych drobnych rybek rozszarpałoby w mgnieniu 10669 2, V | płochliwą gromadką atłasowych rybitw; teraz pozornie nieruchomy, 10670 2, IV | ruchem targnął wodę i mała rybka trzepocząca się u jej końca 10671 2, II | powierzchni i obecność małej rybki drżeniem swym zdradzające 10672 3, II | robaczku... słowiczku... rybko!~Przyglądała się potem pantoflom, 10673 1, III| braci nadały mu aureolę rycerską i poetyczną. Powiadano, 10674 1, VI | wszystkich praw stanowi rycerskiemu odpowiednich odtąd aż do 10675 2, II | przeszłości wyłaniającą się rycerskość. Ofuknięty znowu, zbladł 10676 3, IV | Młodzi mędrcy... poeci... rycerze... apostoły... wskrzesiciele... 10677 1, VI | był tak spróchniały, że rychłym upadkiem groził, ale rozpięta 10678 2, IV | upadł i z godzinę od płaczu ryczał...~- Czegóż tak płakał? - 10679 3, III| nią i pan młody prawie już ryczeć zaczęli, wtem za oknem, 10680 2, I | prze ciągłe i coraz bliższe ryczenia krów. Ścieżką, która środkiem 10681 2, V | Na podwórku rozległo się ryczenie krów; dziewczęta zerwały 10682 3, I | każdej wyrzuconej przez rydel grudki ziemi, cieszyli się 10683 3, III| spotniałe, twarze barwą do rydzów albo do ziemi podobne. Tak 10684 3, III| pierogi, pieczenie i sery, na rydzowatą i uroczysty wyraz mającą 10685 2, III| dzięcieliny bielejącą drogę z rykiem i meczeniem wchodziły małe 10686 2, III| od gwaru ich głosów, od ryku krów, meczenia owiec, turkotu 10687 1, V | i znowu lemiesz głęboko rył się w pulchną rolę, a po 10688 3, II | wysmukłym kształtom i delikatnym rysom, które jej w rozrzewniający 10689 3, I | starannie kształcona, grać i rysować umiejąca nie posiadała przecież 10690 3, II | świeże i silne kształty rysowały się pod ciemnym stanikiem, 10691 3, I | usposobienia fotografowana, rysowana, szkicowana, malowana, twarz 10692 3, I | ramieniem, zdradzała intencje rysowania. Istotnie, przed kilku dniami 10693 2, III| przybranej, a obcisłością swą rysującej wydatnie kibić wysoką, silną 10694 3, I | połowie prawie okrytych rysunkami i malowidłami syna w różnych 10695 3, I | ramieniem trzymał sporą tekę rysunkową, u drugiego zwieszała się 10696 2, IV | tętniały we wszystkich stronach rytmiczne stukania żółn i dzięciołów, 10697 1, II | zapachy toaletowego octu, ryżowego pudru i rezedowej perfumy. 10698 1, VI | koni, pasły się trzody krów ryżych i białych owiec. Na dwóch 10699 3, I | posępniał. Niemniej, w rządach majątku bratowej czynny 10700 3, I | rzeczy: wieczorną rozmowę z rządcą o gospodarstwie. Przewidywanie 10701 3, III| choć często obfitą, śmiech rzadki, oblicza zorane. Widać było, 10702 3, V | Kobieta uczciwa, pracowita, rządna, życzliwa w domu i w gospodarstwie - 10703 2, I | miesięcy będzie mógł przyjąć rządy majątków od teraźniejszego 10704 3, I | bezwiedna, ale całą jej istotą rządząca - duma nie tyle wysoko urodzonej 10705 3, II | Darzecki sam interesami rządzi, ale ona ma nad nim wpływ 10706 3, II | samowładnie w Korczynie rządzić i chłopów za pasterzy przebrawszy 10707 1, III| na utrzymanie domu, tym rządziła Marta. Co zostawało czasu 10708 3, I | Może te dawne historie rządziły jej krwią i nerwami, ale 10709 3, I | wyśpiewywaną przez przebiegającą go rzeczkę, rozmyślać nad świeżo przeczytaną 10710 3, I | wdzięcznie nad szemrzącą rzeczułką zawieszonych, Klotylda gwałtownym 10711 1, VI | miejscach, nad jeziorami lub nad rzeczułkami, siedzieli rybaki i bobrowniki; 10712 2, I | siebie wymyśliłeś! Trzeba rzeczywiście być wielkim nicdobrego, 10713 3, V | nie warte! Co w tym jest rzeczywistego, moje dziecko do Justyny 10714 3, II | pomiędzy teorią a praktyką, rzeczywistością a sielanką.~Witold wpadł 10715 3, I | dwupiętrową kamienicą z dwoma rzędami wielkich okien, czerwonym 10716 1, VI | jakoby koniec puszczy. Drzewa rzedniały i rozstępowały się, jakoby 10717 1, I | kwitnącego rzepaku wesołymi rzekami przepływała po łanach niskich 10718 2, I | trochę dumnie.~- Dobrze - rzekłá - kiedy tak; to dobrze! 10719 2, I | zachorował - ze zmartwieniem rzekła-gardło ma słabe i w przeszłym roku 10720 2, III| domem swym sąsiedztwie. Rzekłbyś, paciorki do mnóstwa osób 10721 1, I | nim, niby strumienie ku rzekom, przybiegały z pól miedze, 10722 3, III| nieszczęśliwy robić? Gryźć rzemień - darmo! Przyszła potrzeba 10723 1, II | niewprawną ręką wiejskiego rzemieślnika dokonane sklejenia i naprawy, 10724 1, I | żółta jaskrawość kwitnącego rzepaku wesołymi rzekami przepływała 10725 1, VI | ogrody mieli, ale najwięcej rzepę w nich sadzili i len w wielkiej 10726 1, III| z tobą romanse, słuchał rzępolenia Orzelskiego i nie dbał o 10727 3, IV | czasu do czasu na skrzypcach rzępolili i basetlą pohukiwali, a 10728 2, IV | ze spuszczoną, wilgotną rzęsą podała mu obie ręce. Nie 10729 2, V | zadrżały i na kasztanowatych rzęsach zawisły łzy.~- Dla jakiej 10730 3, V | się, palcem po wilgotnej rzęsie powiodła.~- I tych ludzi 10731 3, I | powstający spłynęły jej rzęsiste, gorące łzy. Nie, ona zapomnieć 10732 3, III| że aż oblewał się potem rzęsistym, który co chwilę chustką 10733 3, IV | ukazał go tak wyprostowanym, rześkim, pogodnym, jakim może od 10734 1, V | młodszych chłopców grablami rześko ziemię drapiąc cienkim głosem 10735 3, IV | białych rękawiczek ani tej rześkości i zamaszystości w postawach 10736 2, IV | na jej policzki, a czarne rzęsy nagle w dół opadły i zwilgotniały. 10737 2, I | dowodem jest ta admiracja i te rzetelne .przywiązanie, które dla 10738 1, V | pod tym względem, pomimo rzetelnego oderwania się od materialnych 10739 3, III| Tu rozpłakał się już rzewnie, ale wstydził się tej słabości, 10740 3, II | z wdziękiem, z odcieniem rzewności i poetyczności, mówić zaczął. 10741 3, II | się w tej chwili, łagodny, rzewny, na skrzydłach poezji kołyszący 10742 3, III| żałować! Trzeba go oblać rzewnymi łzami, bo jakież by to było 10743 2, III| musiały niezawodnie tłumem rzeźbiarzy urabiającym w przeróżne 10744 3, I | ramach małych i dużych, rzeźbionych, złoconych, aksamitem oklejonych 10745 3, V | okapem ganku w grube floresy rzeźbionym stojąc przygarbiony trochę 10746 2, III| umysł. Jak bujne kwiaty, rzeźwą rosą operlone i nieskończoną 10747 1, V | rysach wydatnych, którą rzeźwiące powietrze pola oblało teraz 10748 3, III| przejrzyste, nieco chłodną rzeźwością przejęte, przypominające 10749 2, III| namiętnymi ruchami snopy na wóz rzucać zaczął, łatwo było uwierzyć 10750 2, IV | maluczkich, obejmują pożarem i rzucają w górę. Kolebka jej stała 10751 1, VI | kilku siecie i niewody z rzucającymi się w nich rybami. Co do 10752 2, II | indyczce gałki do gardła rzucali... A ty za raz w melancholie 10753 2, II | potwarzą na cywilizację rzucaną. Córki jego nie są ucywilizowane 10754 2, III| głośniejszym, coraz żwawiej rzucane snopy upadając na wozy wydawały 10755 1, IV | szczebiotu podtrzymując go rzucanymi czasem słowami a często 10756 3, IV | pewnym będąc, że przez te rzucenie kamienia tylko zażartować 10757 3, I | nią, z okrzykiem radości rzuciłaby się mu na szyję. Ale on 10758 3, IV | a które mu dziś w oczy rzuciło gradem wyrzutów, prawie 10759 1, IV | rozpatrywaniu ilustracji, rzuciły na nią parę ukośnych spojrzeń 10760 3, II | Kawał Chrystusowej szaty rzucisz za srebrnik, ażeby kupić 10761 3, III| jakąś silną i zręczną ręką rzucony świsnął, przeleciał i tylko 10762 3, IV | aż serce jego gwałtownym rzutem skoczyło od tego brata, 10763 1, IV | wkrótce do Monachium lub Rzymu wyjadą, gdzie talent malarski 10764 1, IV | starannym i długim ubieraniu s: ę przypomniała sobie dawne, 10765 3, III| sąsiad za miedzą!~- Królowa Saba przed Salomonem przepowiadała, 10766 3, II | uspokoiwszy i z miną smakosza sącząc z kieliszka tanie francuskie 10767 3, I | była teraz, niewidzialnie sączył się w żyły ludzkie ociężający 10768 1, III| lesie zrąbaną gałąź przed sądami i bez sądów ujadał się coraz 10769 3, III| gorzkością karmiły. O komarowe sadło każdego przed sądy ciągał, 10770 3, IV | powiesz im, że tej kary sądowej nie żądam już... nie żądam... 10771 1, V | bierzem, ale sami my rolniki i sadowniki, i pasieczniki, i stolarze... 10772 1, III| także.~- Niechże nas sądy sądzą! - zawołał - niech pan na 10773 2, II | rację!~Z powierzchowności sądząc nie widać było, aby Korczyński 10774 3, III| Witold go u ściany na stołku sadzał i sam; przy nim siadając 10775 1, V | pochodzi z mego własnego sadzenia i starania. Gdyby pani dziesięć 10776 1, V | wypuścił.~- A toż co? Kto tam w sadzie?~Żółty pies minąwszy pług 10777 1, IV | dłoni opartą, inaczej o tym sądziła. Głową ubraną w dziwne~jakieś 10778 3, V | niestosowność tę znalazł, sądziłby z pozorów. Uczoną nie jestem 10779 3, III| ustępowały, na górną lub skromną sadziły się mowę.~W całym tym zebraniu 10780 3, III| Jednak winnymi się nie sądzim, bo i mądry zrobi się głupi, 10781 3, II | dziecinnej głowie powstała, sądzisz teraz ojca...~- Idylla! - 10782 1, I | wieczne facecje wyprawia z tym safandułą...~Tu aż się za wklęsłe 10783 2, V | książę Montmorency, książę Saint-Simon, książęta Broglie'owie, 10784 3, III| Czas do kościoła po siódmy sakrament święty jechać, a wprzódy 10785 3, IV | salon i większa jeszcze sala jadalna pogrążonymi były 10786 2, I | znać tu umieszczony kosz z sałatą i jarzynami. Długa sień, 10787 2, I | kuchennego stołu, na którym sałatę myje, odzywa się do niej 10788 3, II | czasu do czasu połykaniem saliceli i morfiny przerywając. Zawołano 10789 3, III| miedzą!~- Królowa Saba przed Salomonem przepowiadała, że szatan, 10790 3, I | obok niej mierzonym krokiem salonowca, może znudzony, może roztargniony, 10791 1, IV | źrenicą. Zręcznym poruszeniem salonowego strategika dokonał takiego 10792 1, II | W przyległym wielkiemu salonowi pokoju, którego okno, jak 10793 3, III| nalegającym.~- Gołąbek nawet samiczkę w dzióbek bodzie kochanie 10794 3, I | wyjazdu, rozstania się, nawet samobójstwa. Ale żyć w nieporozumieniu 10795 3, III| nogi, rozczochrana kosa i samodziałowa spódnica panny wcale jej 10796 3, III| płótna, obok szarych kurt samodziałowych jaśniały ubrania z kanarkowej 10797 3, III| Strzałkowski, w długim surducie z samodziału do siermięgi podobnym i 10798 3, II | szeregów zwyciężonych... jak samolub nie zechcesz łamać się chlebem 10799 3, IV | budował, na królewicza i samoluba mię nie chował. Gdyby nie 10800 3, I | i wyższych, lecz zawsze samolubnych uciech, miałaby ona własnymi 10801 3, IV | którzy chodzą po nizinach samolubstwa, zaprzaństwa, rozkoszy ciała 10802 1, V | gdzież Janek? - na widok samopas pędzących koni żywiej przemówił.~ 10803 1, III| krew żołnierz spod Baru i Samosierry, to zaś, co w okoleniu najbliższym 10804 3, III| Maciejewscy i z najbliższych Samostrzelnik stateczni Strzałkowscy. 10805 3, II | towarzyszką i siostrą mojej samotnej duszy... Co świat podejrzliwy 10806 2, V | stał niewielki blaszany samowar i Antolka już się z krzesła 10807 3, II | stary grat ustąpił, mógłbyś samowładnie w Korczynie rządzić i chłopów 10808 3, V | kompromitacja spotkała...~Sapał głośno, okrągłą postać dumnie 10809 1, I | głupotę, że... Uf! nie mogę...~Sapała, chrząkała, kaszlała znowu 10810 3, V | dzięcieliny, siedząca na sapieżance białoczarna sroka zakrakała, 10811 3, II | Spłonęła znowu i parę minut na sapieżankę z drugiej strony ogrodzenia 10812 2, III| Głośno z gniewu i oburzenia sapnął, ręką machnął i wyzywającym 10813 1, VI | głaskała biegnącą przy niej sarenkę. Kiedy już wobec króla stanęli, 10814 1, V | Niemnem i za swoim psem, Sargasem, świata nie widzi, a do 10815 1, VI | przybiegały jelenie, daniele i sarny, które ze stad wielkich 10816 3, II | wywdzięczając się tym sposobem sąsiadce tą samą drogą nieraz do 10817 2, IV | oczach trzymała i przed sąsiadkami, co do niej z szeptami przybiegły, 10818 1, IV | teraz zwróciła się ku dwom sąsiadkom, które zapytywały ją o jej 10819 1, III| pomiędzy Korczynem a wsią sąsiednią, noszącą nazwę Bohatyrowicze. 10820 2, V | by go nie mogły. Jednak w sąsiedniej ciemnej sali odgłos stąpania 10821 1, III| wyprzedawał je z zyskiem sąsiednim gorzelniom, inwentarze starannie 10822 3, III| gorliwie uprawiając na weselach sąsiedzkich bezinteresownie i tylko 10823 3, IV | jutrzenki, w ogniu ofiary! Nie sąż także zginionymi ci, którzy 10824 3, IV | zarzucił i rozpalonymi usty scałował grube łzy, które po tej 10825 3, II | ils ont aimé, c'est le sceau du pardon! Bądź wspaniałomyślną 10826 3, I | miała jedna ze stanowczych scen życia jego właścicielki.~ 10827 3, II | wspaniałymi, zachwycającymi scenami natury...~Tu z wielkim istotnie 10828 1, III| nas ciągnie... co robić !~Sceny takie na ganku korczyńskim 10829 2, III| chamką ożenił się i sam schamiał, a teraz ojca jeszcze skaleczy! - 10830 2, V | nie wytrzymam przy tym i schłopieję! Skąd te moje królestwo 10831 2, V | zdrowie stracisz, zgrubiejesz, schłopiejesz!" To mnie i najwięcej odstręczyło 10832 2, V | żęłam, nie płełam i nie schłopiłam się... Toteż kontenta jestem, 10833 3, III| stojąc spod brwi jak zawsze schmurzonych często ku latarniom wzrokiem 10834 3, IV | trochę postawie na jedynej schodce małego ganku siedział plecy 10835 2, I | szafą widać było drabiniaste schodki na strych wiodące; pod ścianami 10836 3, II | prosi!~Marta piorunem ze schodów zbiegła; za nią przelękniona, 10837 2, II | wschodach, na których spotkała schodzącą na dół Teresę, i w pokoju 10838 1, V | robiła. Niech Adaś po wodę schodzi, a dziewczyna i bez tego 10839 3, II | zasmucona, znowu sztywna, schodziła na dół Leonia. Przez sień 10840 3, III| jeszcze świetle księżyca, schodziło i zbiegało par kilkanaście.~ 10841 3, I | godziny, całe dnie czasem schodziły pani Andrzejowej na przypatrywaniu 10842 1, V | gotować będzie!~- Adaś! schodzisz? - zawołała, a raczej zaśpiewała 10843 2, V | się mogło na tym ociężałym schorowanym, piętnem wielkich boleści 10844 2, IV | odkryć stary grobowiec.~- Schowany on jest przed światem i 10845 2, III| ogorzałością policzki jego schudły i wydłużyły się nieco, a 10846 3, I | jej marnością, po którą schylać się nie było warto; wobec 10847 2, III| zdziwienia, patrzały na schylającą się ku zbożu pannę, w sukni 10848 1, II | czyniła ruchy łabędzia schylającego głowę ku wodzie albo synogarlicy 10849 3, II | przecież Benedykta, który schylał się jeszcze nad talerzem, 10850 1, II | wielkim grzebieniem, pilnie schylała się nad nakryciami stwierdzając 10851 3, IV | powracająca falo!..~Z głową schylaną, z dłońmi u czoła, ze zgmatwaną 10852 3, II | gęsto obrosłą twarz chłopa. Schylił się i z głośnym cmoknięciem 10853 1, II | przechodzi?~Teresa podając ocet schyliła się też nad towarzyszką:~- 10854 2, III| mrowiły się drobne, ku ziemi schylone istoty. Na linii poziomej 10855 1, IV | jakby w sobie zwiniętą. Spod schylonego czoła, na które zbiegło 10856 1, VI | dziadka wpół objęła i ze schylonymi nad nim szerokimi plecy, 10857 3, IV | brzegu gaju rozesłane z trawy ściągać zaczęła. Ściągała, zwijała, 10858 1, VI | jego bezzębna, malutka od ściągających ją zmarszczek, okryta była 10859 3, I | chmurne i błyskające pod ściągającymi się brwiami. Klotylda wodziła 10860 2, III| przedłużania się rozmowy ściągła, chuda, z lekka zaróżowiona 10861 1, V | rybak, że go z Niemna ani ściągnąć... Za Niemnem i za swoim 10862 2, IV | u steru czółna, z brwią ściągniętą, z całą duszą w oczach skupioną, 10863 2, II | szepczesz i chowasz się za śçianę?...~Rudy chłopiec wielką 10864 3, III| stołkom albo przynajmniej ku ścianom przyprowadzali i na podziękowanie 10865 2, V | człowiek mógł łzami do grobu ściec, już bym wtenczas ściekł 10866 2, IV | srebrzystość podobna była do ściekającej z góry do dołu i wielkimi 10867 2, V | ołowianymi kroplami na głowę mu ściekający?~- Dobranoc, dobranoc! - 10868 2, V | uczernioną, z potokami wody ściekającymi z włosów i odzieży... Pierwszy 10869 2, IV | kropelce, po kropelce woda ściekała. Pan Benedykt nie zapłakał 10870 1, IV | podniesie swą rękę, po której ściekało trochę konfiturowego soku, 10871 3, IV | zmarszczki na zmarszczkę ściekały. Myślał on, że bez zaprzeczenia 10872 2, V | ściec, już bym wtenczas ściekł pewno. Samego siebie lękać 10873 3, I | dlatego, że ta jej właściwość ściekła w nią razem z krwią wielu 10874 3, II | niego chyba potem do mogiły ścieknę. Najstarszy i pracowity, 10875 3, IV | salonu wydobyło się i nad ścielącymi się po posadzce smugami 10876 3, V | pani Różycowej do nóżek się ścielę! - z niskim na krześle ukłonem 10877 1, IV | wszystkiego zobojętnienie, ze ściemniałą nagle cerą i zgasłyn1i oczami 10878 3, IV | łzy, które po tej twarzy ściemniałej, spalonej, ze zmarszczki 10879 3, III| zaczerpniętych rad udzielając. Odkąd ściemniało, siedzieli pod lipami na 10880 3, IV | przyczyniło się wiele do mego ściemnienia i zdziczenia, żem takiej 10881 1, IV | zmieniały grę jego rysów ścierając z nich wszelki ślad pospolitości 10882 2, I | mniejsza o to! O co? wiesz? o ścierkę!~Kirłowa obie dłonie do 10883 1, III| złotogłowy, pospolite tkaniny lub ścierki, zawieszają się ludzkie 10884 3, IV | krawędzi zagonów pokrytych ściernią, obok ogromnych ostów, które 10885 1, III| zielsk dzikich, które na ścierniach czepiają się ludzkiej odzieży. 10886 2, IV | cierpiąc, zdarza się, że nie ścierpisz!...~Opowiadał, że w okolicy 10887 3, II | rola bogaczów, a my ledwie ścieżeczką wąską przecisnąć się możemy...~ 10888 3, II | moczyłem i much po drogach nie ścigałem, a co z tego! Tyle tylko, 10889 2, II | siedząc wesołymi także oczami ścigały niskie loty nadwodnych muszek, 10890 3, III| przyszłości swojej doścignę, co ścigam, jak serdecznie was kocham 10891 3, I | drogom i przemianom, na ściganiu okiem nowych strumieni myśli 10892 3, IV | z jaką rozbitek chwyta i ściska jedyną deskę ze strzaskanego 10893 3, II | bo obie jej dłonie mocno ściskały krawędź stołu.~- Boże! Boże! - 10894 3, IV | Strzałkowskiego.~Może tam Witolda ściskano, całowano, może mu różne 10895 3, IV | miejsca napełnionego upałem i ściskiem, a gdy twarz odsłonił, zdawać 10896 3, III| drugim miękina!~Dziewczęta w ścisłą gromadkę zbite oczy sobie 10897 3, III| pierwszy drużbant przed tą ściśliwą falą z rozpostartymi ramionami 10898 3, I | wewnętrznemu życiu zwróconą i w ścisłych karbach je trzymającą. Energia 10899 2, I | przyjdzie temu wykwintnemu panu ścisnąć tę opaloną, widoczne ślady 10900 3, III| trzęsła, na koniec znowu ścisnąwszy się z braćmi za ręce, kulawego 10901 2, V | krótkim dygiem, Elżusia zaś ścisnęła ją tak silnie, że aż całym 10902 3, I | krwi; białe ręce kurczowo ścisnęły kartę rozwartego na stole 10903 1, VI | kilku ludźmi, którzy stali ściśnięci w ciasną gromadkę i spomiędzy 10904 3, IV | siły powstrzymywane czy ściśnięcie się serca oddech tamujące. 10905 3, IV | przechadzającą się ukłonami lub ściśnieniami rąk powitał, najkrótszymi 10906 1, I | plecami ku sobie zwrócone, ściśnięte jak kwiaty w bukiecie. Jednym 10907 2, V | siebie nauczam: "Siły do kupy ściśnij, na biedę oczy zmruż i rzuć 10908 3, I | pracownię umieścił kilkadziesiąt sczerniałych monetek wpółzatartym herbem 10909 3, III| swego i, jak go nazwali, sędzi się zwracając, a zawsze 10910 2, II | gniew.~- Patrzcie, jaki mi sędzia! - z ironią wymówił. - Jeszcze 10911 3, III| naszego zaprosili!~- Na sędzię!~- Na jednacza!~- Przez 10912 3, IV | się - cóż dalej? Mów... sędzio! słucham! chcę cały swój 10913 1, VI | pochwalicie, a przyszły sejm sprawiedliwie zatwierdzi 10914 1, VI | gardłami i szabelkami na sejmiki i sejmy ciągnęli. Jeden 10915 1, VI | szabelkami na sejmiki i sejmy ciągnęli. Jeden i drugi 10916 2, IV | bujające dokoła nich, mnóstwem sęków zjeżone i girlandami szorstkich 10917 1, V | przepraszam... Język bez pamięci, sekretu nie strzyma... Przepraszam... 10918 2, IV | się w połowie drogi i, na sęku zawieszona, z odwróconą 10919 2, IV | stanęła jedną gęstą i z każdą sekundą przybierającą deszczową 10920 2, II | jest to, kochany szwagrze, sen-ty-men-tal-ność, której, na nieszczęście, 10921 3, IV | mnie kiedy i z krzesłem w senacie powinszujesz. Jakie by tam 10922 3, IV | zawsze to miło mieć brata senatora, a tymczasem i tajny sowietnik 10923 1, VI | za nim jechali hetmany , senatory i insze panowie, a każden 10924 1, VI | też późnym wieczorem nad senliwym mężem śpiewała, on, choć 10925 2, III| leniwymi ruchami, jakby sennie. Za nim, jak nierozłączny 10926 2, III| zagonie jak słup nieruchomy i sennym, teskliwym wzrokiem w stronę 10927 3, V | tajemniczości, zagadki za grosz sensu nie mają! Podobała się paniczowi 10928 1, IV | mangé un million, on se sent un siécle sur le dos, n' 10929 2, II | westchnieniem zaczął: ~- Sentymentalność... tak, jest to, kochany 10930 1, II | kwiatów miało pozór nieco sentymentalny; gotowalnia okryta zwojami 10931 2, III| upragnienia, a ty znów w tym roku sępa ludziom pokazujesz ze strachu, 10932 2, I | Zapomniała na chwilę o chlebie, serach; praniu, przywiązanym do 10933 3, III| pieczeniami, pierogami i serami zastawione, a zydlami i 10934 1, V | organizacji, które rychło głodnymi sercami swymi młodość swoją pożerają. 10935 3, I | wiele rozpaczliwego Byrona, sercowy Shelley, uperfumowany Feuillet, 10936 2, V | rzekła z cicha í dłużej, serdeczniej niż zwykle rękę jego ucałowała.~ 10937 2, I | zwiędłej twarzy uśmiech serdeczny. Otworzyła drzwi bawialnego 10938 2, II | chcesz co przekąsić?... Serek mam doskonały i świeże powidła. 10939 3, V | błogo.~- A co?... caca te... serenadka!~Tymczasem wkrótce po odejściu 10940 3, V | poczekaj! niech wprzódy te... serenadkę skończę!~Justyna przy oknie 10941 3, V | na górę, graj sonatki i serenadki, a Marta ci tam zaraz śniadanie 10942 3, V | usiadła, czekała, a dźwięki serenady długo jeszcze to staccato, 10943 2, I | pieczenia chleba i robienia serów. Była niezadowoloną z siebie 10944 1, IV | spodzie! Podaj mi tu czystą serwetę, niedołęgo, słyszysz?~Tymczasem 10945 2, II | ręce jej, z któ rej brudne serwety wypadły, całować zaczęła.~- 10946 1, IV | on rewien... tużur...~- A ses premiers amours - dokończyła 10947 1, V | szmaragd łąki wyrastała setka młodych, przed kilku laty 10948 3, IV | dwa dziesiątki, ale dwie setki lat od tego czasu upłynęły, 10949 2, II | nieruchomiej tkwił w ziemi, a na sfałdowane czoło występowały krople 10950 1, I | prawie brązową, z czołem sfałdowanym w kilka grubych zmarszczek, 10951 3, II | dzisiejszej nocy i w ogóle o swoim sfatygowaniu i zdenerwowaniu powoli, 10952 3, V | Więc uciekasz w inną sferę... mieszasz się z motłochem 10953 3, III| nie wspomniał, bo zaraz sfiksuje... z cicha mówili.~A w gumnie 10954 2, II | możesz...~- Kto wie? - ze sfinksowym uśmiechem i melancholijnym 10955 3, I | rozpaczliwego Byrona, sercowy Shelley, uperfumowany Feuillet, 10956 2, II | można go było wziąść za siadający posąg. Benedykt usiadł także 10957 1, V | ze spuszczonymi dziobami siadało na grudach. ~Nagle oracz 10958 3, IV | będę!~Po trzecim rozkazie siadania odpowiedź brzmiała:~Jeszcze 10959 1, I | szlachecką okolicą przyszło, że siądę sobie, bywało, do fortepianu 10960 1, V | panienka będzie łaskawa siądzie, zaraz stryj przyjdzie... 10961 2, III| wieczną tęsknotę. On tu siał, on oświecał, on ten ogień, 10962 3, II | nocować będzie, bo wszystkiego siana jeszcze nie zebrał.~Witold 10963 3, III| z nóg pozrzucali, w tak siarczystą puścili się galopadę. Nie 10964 1, V | Proszę, bardzo proszę siąść i odpocząć... ~Sam w stojącej 10965 1, V | piosnki: ~Rybacy, rybacy, sieci zarzucajcie,~Nadobnego Jasia 10966 1, VI | związane z sobą było podwójną siecią płotów i ścieżek. Te ostatnie 10967 1, IV | un million, on se sent un siécle sur le dos, n'est-ce pas? - 10968 3, III| zawrzały.~- Złymi słowami siecze po duszy, gorzej niżby rózgami 10969 2, III| pogłaskać nie chce? No, to ja siędę sobie na drzewie i przemienię 10970 2, III| jeden lat piętnaście, drugi siedemnaście liczyć mógł, sierpy na ziemię 10971 3, I | do powierzenia jej synowi siedemnastoletniego, pięknego, utalentowanego 10972 2, V | jednej ze sławnych w wieku siedemnastym wielkich dam francuskiego 10973 3, III| cicha, spokojnie mówił, że siedmioro dzieci wyhodował, córki 10974 1, VI | Marii, z tkwiącymi w nim siedmiu pozłacanymi niegdyś i w 10975 3, II | Jednym słowem, ani tędy, ani siędy... ani ty, człowiecze, na 10976 3, IV | to nożem cisnął! Ale nie siedź tam długo - mówił dalej - 10977 3, V | różowe okulary na nosie mu siedzą, ale wiem dobrze, że ty 10978 1, II | niczego... Pod pantoflem siedzę po uszy... Ale mnie z tym 10979 2, V | dziewczęta zerwały się z siedzeń i pośpiesznie naczynia ze 10980 2, V | pomalowanych, z drewnianymi siedzeniami i tylnymi poręczami, z giętkiej 10981 1, I | całe nabożeństwo na nim siedziałam... Uf! nie mogę... ~Znowu 10982 2, V | dlaczego dziś w domu nie siedziałaś i na królewicza nie czekałaś? 10983 2, I | zaczął:~- Dziś, na przykład, siedziałem obok niej przy obiedzie. 10984 1, VI | tak jak prawie wszyscy, siedzieliśmy w swoich zaciszkach własnymi 10985 1, V | ale powiadam: po cudze nie sięgaj!~- A jak pokaże się, że 10986 2, I | sploty zarzucała na tyki sięgające prawie niskiego dachu. Z 10987 2, III| nowego obuwia, cholewami sięgającego, i czarnych spodni, których 10988 2, IV | z ziemi - nieba ideałów sięgający grot bohaterstwa. Nie widziała 10989 3, III| powietrzu i nad trawami lecąc sięgało spokojnej, przezroczej wody 10990 3, IV | wysokością prawie do jej ramienia sięgały, na kształt siwych, brodatych 10991 3, III| aż do kieszeni siermiężki sięgnął, bawełniane rękawiczki pośpiesznie 10992 3, II | jeździć! Już i koniczynę sieją, i pola z zielsk wszelkich 10993 2, III| heblem, piłą, młotkiem i siekierą pracował około ulów, parkanu 10994 2, I | flecika, Trzask ognia, stuk siekiery, pluskanie wody, głosy kuchennych 10995 3, III| gorzej niżby rózgami po ciele siekł!...~- Jakby go język od 10996 3, II | dzieciństwie, ani kiedym dorósł, sielanek tych nie wzbraniałeś, owszem... 10997 3, II | praktyką, rzeczywistością a sielanką.~Witold wpadł mu w mowę:~- 10998 3, II | skąd ci do głowy przyszło sielankowymi swoimi pomysłami matkę męczyć?~ 10999 1, VI | len w wielkiej obfitości sieli, bo owiec nie mając i wełny 11000 2, IV | tam gdzie przed kwadransem sielsko i malowniczo uśmiechały 11001 3, III| Marynię Kirlankę zaznajamiał z Siemaszczankami, które trzymając się pod 11002 3, III| wargami stawały. Witold Siemaszczankom, które trzymając się pod 11003 2, V | najpierw w ojczystej, czyli w Siemaszkach, potem w Bohatyrowiczach, 11004 1, II | niskich i dobrze oświetlonych sieniach sterczały na ścianach przed 11005 1, II | dziewczęcym krokiem przez sienie i salon pobiegła. W głębi 11006 2, III| ścianami. Drewniany tapczan z siennikiem, poduszką i na domowych 11007 1, III| odpowiedział młodszy i sierdzistszy - niech pan do sądu idzie 11008 2, II | muskularnego, w krótką, szarą siermięgę i wysokie, zrudziałe buty 11009 1, II | ludzi ubrany był w kurtę z siermięgowego sukna zielonymi taśmami 11010 1, V | własności obdzierali, z sieroctwa i dziecinnego jego wieku 11011 1, V | niestarte pamiątki tkwiły w sieroctwie Zygmunta, w wiecznej żałobie 11012 2, V | to tylko o tym biednym sierotce myśląc, żeby przy mnie z 11013 2, V | weselnych godach, tylko sierotka mały mnie spotyka i tuli 11014 2, III| mignęły stalowe błyskawice sierpów. Zresztą, opróżnione wozy, 11015 2, III| się szrama od draśnięcia sierpu pochodząca. Jan patrząc 11016 2, V | przyprowadził.~- Na krześle sieść proszę... wygodniej będzie 11017 1, V | będzie bardzo kontenty i siestry zaraz zawołam... proszę, 11018 3, II | wiele... ale słowa, to widać siew nietrwały... Zbłądziłam... 11019 3, III| rzadka rozsianymi oraczami i siewcami, świeciło śród czystych, 11020 3, III| postaciami postępujących siewców, których ręce rytmicznymi 11021 1, V | kobieta od dawna już na siłach upadająca, a teraz śmiertelnie 11022 2, III| lecz również pleczystemu i silnemu bratu. Wszystko to czynił 11023 1, V | miłosnych swych wzruszeń; im silniejsze i bardziej przez przeciwności 11024 2, I | zrzucić, trzeba by ręki silniejszej niż moja - zaśmiała się 11025 2, I | dziedzińcu. Wiatr zadął silniejszy jeszcze jak wprzódy i nisko 11026 2, III| nasrożonej kępki włosów siną plamę; jednak ze zmieszaniem 11027 3, III| pastuszych niskie, nikłe, sinawe dymy; polne grusze, topole 11028 2, V | i nawet czoło zachodziły sinym prawie rumieńcem, z oczu 11029 1, VI | ich szat i drogocenności siodeł aż ćmiło się w oczach. Za 11030 2, II | stajennego chłopcu, aby mu konia siodłano, i szerokimi krokami, wąs 11031 3, III| kończył:~- Czas do kościoła po siódmy sakrament święty jechać, 11032 2, V | otoczonego widać było ciemnawą sionkę, w której stały żarna i 11033 2, I | Rozległy się wołania matki i sióstr, na które przecież był głuchy, 11034 3, II | kończył się w błocie. O, muzy, siostrzane dusze, czyste uczucia, krainy 11035 2, II | niezwykłym ożywieniem ukochanego siostrzeńca żony bronił Darzecki. - 11036 1, II | Kirło - była to cioteczna siostrzenica pana Benedykta Korczyńskiego, 11037 3, V | czmychnął, coś zamruczał, na siostrzenicę popatrzał i znowu zapytał:~- 11038 3, V | o wszystko rozpytam!~Do siostrzenicy się zwrócił:~- Nie żartujesz, 11039 3, V | dziedzic Wołowszczyzny, siostrzeniec księżny, harbuza dostał 11040 3, V | pochwycił:~- Justynko! duszko! siostrzyczko! ja trochę spodziewałem