| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
11041 3, II | Justynko, za te dziurawe sito pójdziesz?~Zaśmiała się 11042 1, II | czterdzieści, nie miała ani jednego siwego włosa, i jakkolwiek kibić 11043 1, VI | poważnie wyglądający w swej siwej, baraniej czapce, chudą 11044 2, II | przerwał Benedykt.~Mała, siwiejąca głowa, na sztywnym karku 11045 1, IV | schylonej nad talerzem i srebrem siwizny okrytej głowie jego schylając 11046 1, II | prowadziła przez wielki salon siwowłosego, trochę przygarbionego i 11047 1, VI | pozłoconego profilu. Czasem siwowłosy starzec powoli przeszedł 11048 1, I | głowę ; ciemne brwi nad siwymi oczami ściągała, nadawał 11049 1, I | i kurze ślepoty, liliowe skabiozy polne wylewały ze swych 11050 3, IV | ludzka młodziutka, swawolna, skacząca i ze szczebiotem, z pieszczotą 11051 1, III| gabinetu wpadło małe stworzenie skaczące jak konik polny i przy każdym 11052 3, III| wielkim pędzie Julek ze sobą skaczącego i radośnie skomlącego Sargasa 11053 3, III| zbliżali w zmroku wypatrując, skądby najlepszego kołka wyrwać; 11054 2, IV | stukania żółn i dzięciołów, skądciś z wielkim szelestem skrzydeł 11055 1, I | krzyknęły dziewczęta.~- A skądżeś to pan wziął tyle dziewcząt? - 11056 1, V | których ilość nieprzeliczona skakała, fruwała, kołysała się pośród 11057 1, V | zaglądać im w oczy, tu i ówdzie skakało albo poważnie i ze spuszczonymi 11058 3, I | których zwijały się mrówki, skakały wróble i skrzeczały żaby, 11059 2, IV | że w tej twardej i gołej skale mieszkania sobie wykuwa. 11060 2, III| mnóstwem istotnie śladów skaleczeń okrytą ręką oczy sobie otarła, 11061 3, III| jednak ani na nią, ani na jej skaleczonego konia popatrzeć nie mógł, 11062 2, III| schamiał, a teraz ojca jeszcze skaleczy! - popędliwie krzyknęła 11063 3, III| wczoraj jej najlepszego konia skaleczył, więc go dziś sama do konowała 11064 2, III| świetlicę.~- Bo to panienka skaleczyła się! - zabrzmiał głos gadatliwej 11065 1, VI | po stokach gór; to nagie, skaliste, ostrymi rozpęknięciami 11066 1, III| wytwarzającym gotowe dostatki, pod skalistym sklepieniem rozpęd wzroków 11067 2, I | była świadkiem podobnych skandalów. Dziewka od dzieży zbiega 11068 2, III| wyglądał tak, jak gdyby skąpał się cały w cierpieniach, 11069 2, V | w porze żniw żęła aż do skąpania się w strugach potu i snopy 11070 2, V | wysoko, a promienie jej skąpe wprawdzie, wąskie, padały 11071 2, III| sufitem i chropowatymi, skąpo pobielanymi ścianami. Drewniany 11072 3, III| się parę lampek, w których skąpym świetle kipiała mozaika 11073 3, II | niż przedtem wybuchnął:~- Skaranie boże nieszczęście! zguba 11074 2, II | tak uszczęśliwiona, jakby skarb na drodze znalazła... Dowiedziałem 11075 3, IV | swań kończyła napełniać go skarbami, które z sobą uwieźć miała: 11076 3, III| oścież roztworzyła się jakaś skarbnica pieśni i w tę kotlinę wysokimi 11077 3, I | rozmiary gorącej żądzy. Wobec skarbu serca, który utraciła i 11078 3, V | oszukiwać nikogo za żadne skarby świata nie mogę. Teofil 11079 3, III| zagrzmiał, zahuczał inną skargą, innym a ciężkim, w tony 11080 3, III| cichszymi i nieśmielszymi skargami, aż na powrót do tych serc, 11081 3, II | pewnego stopnia słuszności skargom syna nie odmawiała. Pamiętała 11082 3, IV | się, co ci tam nagadali! Skarżą się, że dobro ich zagrabiłem, 11083 1, VI | mrugając powiekami i głosem skarżącego się dziecka powtarzał starzec. ~ 11084 1, II | z komiczną żałością skarżył się Kirło.~- O, Marta... 11085 3, II | wynagrodzenia braków, na które się skarżysz, nie możesz znaleźć w uciechach 11086 3, IV | usłyszeć... Czy na gardło mię skażesz, czy tylko - na wieżę? a?~ 11087 3, II | idealistką jesteś, moja mamo! Skazywać się na wieczny smutek, kiedy 11088 2, II | wiadoma to już rzecz, że ske 1a fam we.~- Ce que la femme 11089 2, IV | Chodźmy - powtórzył.~Skierowali się ku wyjściu z polany, 11090 2, IV | wiozące dwoje młodych ludzi skierowało się ku tym piaskom i wężowymi 11091 3, I | wykwintu i piękna przesycone, skierowanymi zostały ku rozwijaniu w 11092 3, I | malarskiej, zbyt wyłącznie skierowywał ku niej marzenia i ambicje 11093 3, II | wysokich... a tak wszystko skierowywałaś, abym nie mógł i nie chciał 11094 2, I | dziedzińca przyparty służył na skład ogrodowych nasion. Kobiety 11095 3, III| zajść, jak z mnóstwa atomów składa się gruba chmura. Prawdą 11096 3, I | pospolitym, takim, jacy składają szare i bezimienne tłumy, 11097 1, V | napełnił się mnóstwem obrazów składających główny moment dotychczasowego 11098 1, II | bardzo niestarannym, bo składającym się tylko z szerokiego, 11099 2, I | na całopalenie przed nimi składałem... Ale w tym kontraście 11100 3, III| z pary dziesiątków osób składanymi. Gdy jedni w świetlicy zajadali, 11101 3, III| brata rączek na krzyż nie składasz, a w mężowskim domu więcej 11102 2, I | stojącej w sieni i będącej składem przeróżnych rupieci gruby 11103 3, II | mówił przez dobry kwadrans, składowe części narzędzia i połączenia 11104 1, VI | co go do milczenia raczej skłaniało. Zatrzymał raz hebel pośrodku 11105 1, I | się proste i trochę tylko skłębione nici dymów; niektóre okna 11106 1, II | wiejskiego rzemieślnika dokonane sklejenia i naprawy, a drogą materię, 11107 2, V | dołu mający rząd małych sklepień, z których w zimowe wieczory 11108 1, VI | zielone i tajemniczo pod sklepieniami liściastej zarośli przepadające. 11109 3, IV | pozapalały się na pociemniałym sklepieniu. Cisza panowała wielka.~ 11110 1, VI | szyba przebłyskiwała pod sklepistym pokryciem leszczyny i cienką 11111 1, VI | szczytu góry, na łagodnym skłonie, który tworzył małą, nieco 11112 2, II | wielkim admiratorem, nad skłonieniem go ku krokowi temu pracuje., 11113 3, I | Klotyldy i wahających się nieco skłoniła do powierzenia jej synowi 11114 3, III| awantur szukali, do bójek skłonni, a do maczania języków w 11115 3, III| do zuchwałych zadzierek skłonność Elżusinego ojca; więc chętnie 11116 2, III| zapalczywy i także do gniewu skłonny Adam, nie uległ. On także 11117 3, III| złośliwych ucinków i żartów skłonnymi byli. Więc poważnie lub 11118 1, VI | Szafirowe w środku, bladło ono u skłonów, na zachodzie świecąc ogromną 11119 3, II | czymś płaczą, zbiedzeni, skłopotani, przelęknieni... Stąd płynie 11120 2, II | się z ziemi i chichocąc, skocznego walczyka nucic, figlarnie 11121 3, III| zamienił kontredans tańczony skocznym i przyśpieszonym krokiem, 11122 3, II | ogień lub na skraj świata skoczyć.~Długi wąs na palec motając 11123 3, IV | serce jego gwałtownym rzutem skoczyło od tego brata, który dumny, 11124 3, I | wielki wpływ na kuzyna, nad skojarzeniem tego małżeństwa pracuje, 11125 2, II | hrabiny, która to właśnie skojarzyła małżeństwo pomiędzy ich 11126 3, III| puszczać się w ścisk i skoki! Stał tylko u drzwi i to 11127 3, II | przebiegła filuterność, skołatanie troskami i trudami ubogiego 11128 1, IV | dość posażna, świetnie skoligacona i wychowana, wydaje się 11129 3, III| dlaczego wtedy pan Anzelm tak skołowaciał?~- Ślicznością figury i 11130 3, III| wszystkim radośnie się rzucając, skomląc, wyskakując, a co moment 11131 3, III| sobą skaczącego i radośnie skomlącego Sargasa mając i na cały 11132 2, III| przeskakiwał radośnie i rozgłośnie skomlący Sargas.~Ale wrzawa kłótni 11133 2, IV | chwili usłyszeli żałosne skomlenie psa i przewlekłym, gapiowatym 11134 1, II | kompozycję muzyczną.~Kirle te skomplikowane i pracowicie wywoływane 11135 2, I | dopóki.., dopóki oni nauk nie skończą albo ja reszty majątku nie 11136 3, IV | pogodnym, jakim może od skończenia się złotej godziny jego 11137 2, I | tylko skończył i zaraz za skończonego obywatela uchodzić zaczął. 11138 1, V | jesiennej pory krzyża nie skończym...~- Czy pani była w parowie 11139 3, III| występowały nierówności skór grubych i chropowatych, 11140 3, III| ho! ho! dobrze na swoich skórach poznali... Ale, słyszę, 11141 2, II | najpiękniejsze z wyzłacanej skórki... tylko trzeba koniecznie, 11142 3, III| potem z kieszeni tużurka skórzaną papierośnicę wydobywszy 11143 1, IV | ukazujące się małe stopy w skórzanych, grubych bucikach dziwnie 11144 1, V | obuwiu i małej czapce, która skórzanym daszkiem osłaniając mu czoło 11145 2, II | pantofelki z szarego płótna ze skórzanymi deseniami...~- Nie cierpię 11146 1, II | prawidłowych i delikatnych, skórze białej i gładkiej jak welinowy 11147 1, V | nie mogłeś to koniczyny skosić, kiedy ja w mieście byłem! 11148 3, II | Michał, najprędzej swoje skosił. Zmachał się tak, że mu 11149 3, III| upajającej woni kwitnących ziół, skoszonych traw, świeża zżętej słomy 11150 3, II | nieruchomiał. Miodu jeszcze ani skosztował, tak go Elżusia ustawicznie 11151 2, II | jakby czegoś smacznego skosztowała.~- Czemużby nie! - zawołała - 11152 1, V | udeptana. Wydłużając się, to skracając zwracała się ona w różne 11153 1, I | więc na stronę. Szły samym skrajem pola porosłego gęstą pszenicą. 11154 3, III| szukające swe dzioby. U skraju ściernisk, pod laskami, 11155 2, III| gorący ten oddech nieba skraplając się na ich twarzach spadał 11156 3, III| niewidzialne przedtem, na kształt skrawków drogiej materii, tu i ówdzie 11157 2, III| lesie!~Jan Bohatyrowicz, skręcając na drogę brzegiem ścierniska 11158 1, II | miejscu okrągłym łukiem skręcająca się za bór ciemny.~Nie był 11159 2, V | Korczyńskiego dworu, za wysoki brzeg skręcający, z drugiej niknący w przestrzeni 11160 3, II | i - trrraf! karki bym im skręcał!~Justyna parsknęła śmiechem.~- 11161 3, IV | Bryczki jedna za drugą skręcały na drogę przerzynającą pole, 11162 1, VI | szybko w dół spadać zaczęła, skręcił w stronę, w której płynął 11163 3, III| stali, gdy z pola na drogę skręciły i ku zgromadzeniu dość szybko 11164 2, I | włosów niedbale z tyłu głowy skręconym - zaglądała ona do dzieży, 11165 1, VI | ostatnie w niezliczonych skrętach biegły od domu do domu, 11166 1, VI | kobieta siedząc na ziemi skrobała kartofle.~- To jest Ładysiowa, 11167 2, I | właśnie do mycia sałaty i skrobania marchwi.~- A ja, mamo? - 11168 2, III| ich kaftany, ale modnie skrojonej i przybranej, a obcisłością 11169 1, IV | milczącego jej humoru i może skromnego stroju trochę się od niej 11170 1, IV | posunęło kilka innych, daleko skromniej wyglądających, złożonych 11171 1, IV | podwójny wyraz wyniosłości i skromności, w którym przemagała wyniosłość. 11172 2, I | Kwieciste perkalowe pokrycie skromnych sprzętów swawolni jej synowie 11173 1, IV | lub gapiowatości.~Za tymi skromnymi parami, na których najwyraźniej 11174 1, I | wszystkich nad uszami i przy skroniach zwieszały się albo sterczały 11175 1, III| społeczną glebę. Wyżyny, skruchą zdjęte, pochylały się ku 11176 3, I | objęciach upokorzenia i skruchy, a dusza niby sztyletem 11177 3, V | żal mu matki i ma niejaki skrupuł pozostawiać ją samotną i 11178 3, II | przesądów albo do zabobonnych skrupułów?... Łzy Klotyldy? Ależ upewniam 11179 3, V | Niepotrzebnie! niepotrzebnie! głupie skrupuły!~Na twarz Kirłowej wystąpił 11180 3, III| okulary ku sufitowi zwracając skruszonym głosem prawił:~- Czasowe 11181 1, IV | pootwieranymi od zdziwienia albo skrycie poziewającymi ustami. Na 11182 2, IV | przeraźliwie zakrakały i skryły się wśród ruchomych szczytów 11183 3, II | otwartość znał, więc sztuczną skrytość coraz więcej raniącym go 11184 3, IV | stworzyła go milczącym i skrytym. Był czas, w którym dom 11185 1, VI | wiewiórek, a u dołu w gęstwinach skrywała się mnogość zajęcy, łasic 11186 1, IV | posyłał: Lotne marzenia i skrzące zapały, morza rozkoszy i 11187 3, I | mrówki, skakały wróble i skrzeczały żaby, jednostajnie od pracowitych 11188 2, V | nabrały nagle większej mocy i skrzepiło się całe ciało, bo nie zważając 11189 3, IV | żyłach z osobna, skurczone, skrzepłe... Ale co stało się wtedy, 11190 3, IV | zdawało się mu, zależy skrzepnienie i odrodzenie narodów, jego 11191 3, I | który przed czterema laty skrzesał nad jego głową pierwszy 11192 2, V | szybko zgarniali do worów tę skrzydlatą zamieć, która ich głowy, 11193 1, II | gdzieniegdzie, nisko nad rzeką, skrzydlatymi punktami przelatywały rybitwy; 11194 2, III| stół pod oknem, zielona skrzynia, zapewne z odzieżą, i jedno 11195 3, IV | panny młodej z kuframi i skrzyniami wyprawę jej zawierającymi. 11196 3, II | gorsze koła, tym więcej skrzypią!~Starzyński śmiał się znowu 11197 3, II | ciągle skrzypię, ale to nic: skrzypiącego drzewa dłużej! My z panem 11198 1, I | klekotliwe trochę i z lekkim skrzypieniem połączone toczenie się kół 11199 2, II | obuwie gościa głośniej trochę skrzypnęło i była to jedyna oznaka, 11200 3, III| ogrodu gumnie. Stuknęły, skrzypnęły, na oścież rozwarły się 11201 2, III| tak, że aż usta do płaczu skrzywiła i fartuchem całą twarz otarła. 11202 2, V | się dziewczyna, z ustami skrzywionymi i ręką policzek przyciskając.~- 11203 3, II | cofnęła i ramiona u piersi skrzyżowała.~- Jest to najświętsze ze 11204 2, III| koszuli osłoniętej nieco skrzyżowaną na piersi chustką, w krótkiej 11205 3, IV | niedźwiedziej połyskiwały skrzyżowane strzelby.~Benedykt zdawał 11206 2, III| zagonie żnie, a obok rosnące skubie! Bóg mnie ubij na ciele 11207 3, I | wybrańca. Jak promienie słońca skupiają się w soczewce, tak wszystko, 11208 3, I | uczucia człowieka na sobie skupiający, zdaje się ku niemu zstępować 11209 3, I | i rojenia na samym sobie skupiał. Wszystko, co istniało poniżej 11210 3, I | starania swe i uwielbienia skupiało na nim, i tak z kolei on 11211 3, I | ołtarza odchodziła, czuć było skupienie się, rozmyślanie, wewnętrzną 11212 3, V | na krześle usiadła i ze skupieniem, z rozwagą długo mówiła, 11213 3, IV | jednym namiętnym usiłowaniu skupił wszystkie siły i na nic 11214 2, I | płaszczyźnie trzody albo pastuszków skupionych dokoła roznieconego ognia, 11215 3, III| godziną, stał się chmurnym, skupionym w sobie, niemal ponurym. 11216 1, IV | głowę tak, że wydawała się skurczoną i jakby w sobie zwiniętą. 11217 3, II | sobie twarz obwiązała, i skurczywszy się w kątku pokoju płakała 11218 3, III| rozumnie gadał? - pomyślny skutek zaprzysięgał, przez dwa 11219 2, III| cudowny, aż przy letnich skwarach spotniał on tą złotą lawą, 11220 3, III| postać niżeli w świetne, skwarne, mozolne dni upłynionego 11221 1, I | wonie, chwiały się całe lasy słabej i delikatnej mietlicy, kosmate 11222 2, IV | szczygły i makolągwy. Wiatr słabł, opadał, cicho jeszcze i 11223 3, IV | stopniowo ciemnieje w sobie, słabnie, gaśnie człowiek ciężko 11224 2, IV | połamanymi skrzydłami, trzepotały słabo, ciężko, zakreślając nieustannie 11225 3, I | niezmierny wstyd nad małością i słabością własną. Jak to! dla pospolitych 11226 3, I | często meteory natchnień słabych i niedokrwistych, które 11227 2, III| Ciemną. mnóstwem istotnie śladów skaleczeń okrytą ręką oczy 11228 3, IV | dobro nasze i samych siebie słaliśmy przed nim... Krzywdy przez 11229 2, IV | które tak prosto i szczerze słało się pod jej stopy, upoiła 11230 3, III| Obuchowców Obuchowicze złą sławę mający, bo choć dostatnie 11231 1, IV | pięknej... ho, ho! Kiedyś był sławnym z tego... a i teraz jeszcze... 11232 3, II | od tylu lat nad książką ślęcząc umiesz tak biegle i w sposób 11233 1, IV | którymi dwa lata temu tak ślęczałaś?~- Już czytać umieją...~- 11234 3, I | oblani, lecz dla troskliwie śledzącego ich oka ani szczęśliwi, 11235 3, II | poruszenia, ale i spojrzenia jej śledzić się zdawał. Przy tym z serwetą 11236 2, V | mam... wiedziałem. Nie na ślepego przecież patrzała ona swymi 11237 3, I | potnieli od upału, prawie ślepli od rozpatrywania każdej 11238 1, II | żwawy, ale niedorosły i ślepo tylko rozkazy jej spełniający. 11239 3, I | utrzymać mogły w wiecznej ślepocie. To zaś, co niezupełnie 11240 2, IV | trzeba, panią powiodłem. Ślepota jakaś na mnie napadła... 11241 3, II | czerwona... czy pan Franciszek ślepy, kiedy nie widzi, na co 11242 2, III| się temu panu, że takiej ślicznej panienki nie wziął... i 11243 3, III| ślicznie tańczy i jeszcze śliczniej mówi, ale do śpiewania to 11244 1, IV | boku świekry swej siedząca śliczniutka Klotylda szeroko oczy otworzyła 11245 3, III| Anzelm tak skołowaciał?~- Ślicznością figury i ognistością oczów 11246 1, V | zaledwie zasadzonych grusz, śliw i jabłoni. Gdzieniegdzie 11247 1, VI | do nieba. Na jabłoniach i śliwach liścia widać nie było za 11248 1, V | właśnie przy sporej grupie śliwowych drzewek i Anzelm opowiadał, 11249 3, IV | dokładnie rozpoznał ten słodki egoizm i tę wdzięku pełną 11250 1, II | politury. Z wyrazem niemocy lub słodkiej rezygnacji splatała je ona 11251 3, II | gorzkości spróbował, niech i słodkości pokosztuje. Ale ona wie 11252 3, II | jej łzy i wdzięki, jej słodycze i trucizny najłatwiej wzbiją 11253 2, V | może pieszczotami życie słodziły, i za to, że człowiek, zanim 11254 1, VI | męce, kroplami rozkoszy słodzonej, aż po puszczy puściły się 11255 1, V | pokryty, z jednym kominem i słomianą strzechą. Do ogrodu stał 11256 2, III| nim matka, a której suknia słomianej barwy złocisto na słońcu 11257 3, V | podrastająca dziewczynka w słomianym kapeluszu, dwaj chłopcy 11258 1, I | nosiłam... Kapelusz taki, ot, słomkowy zdjęłam i dla ochłody machałam 11259 1, V | wiły się warzywa, żółte słoneczniki wzbijały się nad delikatnym 11260 3, I | białością kunsztownie ze słoniowej kości wykonana postać ukrzyżowanego 11261 1, VI | włosami, a potem o wschodzie słonka zdrowv i wesół do roboty 11262 3, III| duszy i ciele, kiedy jednym słóweczkiem obrazić pana zamyślałem! - 11263 3, II | ty moja... robaczku... słowiczku... rybko!~Przyglądała się 11264 2, II | niby zmartwychwstającym słowikiem: Oczy jej zachodziły łzami 11265 3, II | tylko wonie kwiatów i śpiewy słowików? Nieprawdaż, chére maman, 11266 3, III| wierzy? Jak zbawienia duszy słówka tego czekam: czy pani wierzy?~ 11267 2, III| kotka panna Antonina dobrym słówkiem pogłaskać nie chce? No, 11268 3, III| wszystkich panów, mnie także słówko w tym zamieszaniu rzucić 11269 2, III| że we wnętrzu swym zaraz słowom swym zaprzeczył. Podniósł 11270 3, II | która na dwa tygodnie przed ślubem liczy sztuki bydła narzeczonego 11271 2, III| ojca, w dziesięć lat po ślubie odebrał mi Pan Bóg najwyższy. 11272 3, III| gromadka. Była tam panna młoda ślubną swoją suknią jaśniejąca 11273 3, I | rozpromienieniu, z jakim od ślubnego ołtarza odchodziła, czuć 11274 3, III| wielką trudnością z kieszeni ślubnej sukni wydobywać chustkę 11275 1, VI | popędliwej skargi młodzieńczej słucha samej siebie. Myśl, dotąd 11276 3, III| wniosków czynili do młodego słuchacza swego i, jak go nazwali, 11277 3, III| niestosowny wynalazłszy, i w słuchaczach obudziwszy nawet zdziwienie: 11278 3, II | części myślał o podbiciu ucha słuchaczki, bo głosowi swemu nadawał 11279 1, III| swoje: "To... tamto...'', słuchaczom się zdawało, że mądry i 11280 3, II | zrozumiałaby go może albo obojętnie słuchałaby o tych rzeczach, jak o zbyt 11281 3, II | szczegółów już znały; innych słuchały z rozmaitymi wyrazami twarzy. 11282 3, II | uspokajała lekarstwami i słuchaniem prawie do wschodu słońca 11283 1, II | majętności ziemskich nad Słuczą położonych, a czy opowiadał 11284 1, IV | mogłam przecież na rękach sług zostawić i musiałam czekać 11285 3, I | trochę już niedołężnych sługach, ale dla młodych państwa 11286 3, II | posiędziesz, bądź na uniżonego sługę swojego łaskawą!" I wszyscy 11287 3, IV | małego ganku siedział plecy o słupek opierając.~- Gdzie panna 11288 3, I | skargi młodej kobiety były słuszne; rozumiała wybornie, że 11289 2, II | stroiła. Czy podobna, aby ten słuszny, zgrabny chłopak z błękitnymi 11290 1, II | do golenia się i czesania służące.~- Wszystko gotowe, ojcze...~ 11291 3, III| pospraszani. Szeroko w powiecie słynęła ambicja, mowność, tak do 11292 2, I | żartobliwej poprawki tej nie słysząc mówiła dalej :~- Nabiera 11293 3, V | u nich byłaś, widziałaś, słyszałaś - mówże mi wszystko, co 11294 3, I | szyderski, przemówił:~- Czy słyszałeś o tym, Zygmuncie, że panna 11295 1, VI | toczył się cichy, ledwie słyszalny szmer. Wtem coś zawarczało 11296 2, II | ponieważ nie chciał, aby dzieci słyszały wszystko, co mówił, głos 11297 3, I | nadzieją, że jest przez niego słyszaną. Nikt, z ludzi nie słyszał 11298 1, V | cywilizacji widzianych i słyszanych w dalekich krajach. Ona 11299 2, V | też udawała, że ich nie słyszy... Jan na mówiącą gniewne 11300 3, III| drużbantem... Muzyka! hej! słyszycie tam, muzykusy! Zaniewscy, 11301 1, III| kwaśne, czy maliny... bardzo smaczne, tatku, maliny... Ciocia 11302 2, III| po nocy. Śmiech od płaczu smaczniejszy. Bieda mnie tylko była z 11303 1, III| są większe, wyższe... O smaczny obiad nie dbam, ale pragnę 11304 3, I | uszlachetnionych przywyknień i smaków w ofierze składać nie należy. 11305 3, III| niechaj baba w gumnie nie smali! Hrabinia!~Kiedy zaś polkę 11306 3, II | tych ludzi gdybyś i miodem smarował, będą oni zawsze leniwi, 11307 1, IV | roztworem różnych soli i kor smarując maściami zagrożone bólem 11308 2, I | Korczyńskiej... Niewiele ich zwykle smażę, ale lepszych pewno i w 11309 2, I | mogę! Więc nauczyłaś się smażyć konfitury od panny Marty 11310 3, III| pora cieszenia się i pora smęcenia; potem z nagła ją zapytał, 11311 3, III| serce chwyci,~Radością i smętkiem~Dosyć je nasyci!~Po czym 11312 2, III| jego twarzy ten zasęp i tę smętliwość, o których opowiadała jego 11313 2, III| bo choć z przyrodzenia smętliwy nie jestem, ale kiedy w 11314 2, IV | rozciągały daleko swe suche, smętne girlandy, a potem już od 11315 1, V | ludzie, są i dobre. Podczas smętno bywa, a podczas może być 11316 3, III| drogę nie do strapień i smętnych rozmyślań dziś było. Wieczór 11317 2, V | ziemi głęboki i długo nie śmiałam spojrzeć na tyle uwielbiane 11318 3, I | niedokładność wykonania, żadnego śmiałego rzutu myśli ani oryginalnego 11319 1, II | wysoko podnosiła. Wśród śmiałej twarzy szare jej oczy wydawały 11320 2, II | niej; ale wahałem się...nie śmiałem... Teraz powiem. To mój 11321 3, II | ja ci złego zrobiłam? Jak śmiałeś? O! jakież to szczęście, 11322 3, IV | Witold ręce w tył założył i śmiałymi oczami pałający wzrok ojca 11323 1, IV | Kirły wraz ze wtórzącymi im śmiechami sąsiadów. Nie uczyniła tym 11324 3, I | trochą rozsypanego na ziemi śmiecia; do choroby prawie dławiły 11325 1, V | zniknęła bez śladu. Na swoich śmieciach puszył się trochę i dumniał, 11326 2, I | drugiej uderzając zawołała:~- Śmiej się, ile chcesz, a ja zawsze 11327 2, V | poszła!~Zaśmiał się tak, jak śmieją się szczęśliwi, bez widocznej 11328 3, II | z czerwoną, dobroduszną, śmiejącą się twarzą podobnym był 11329 2, II | gapiowato zębami i oczami śmiejącego się chłopca sterczały dwie 11330 1, V | szafirowymi oczami i szeroko śmiejącymi się usty drogę mu zajść 11331 1, III| otwartymi oczami.~- Czegóż śmiejesz się? Chleb! najpewniej o 11332 2, III| mającym przypominała. Chłopcy śmieli się z niej, o zdrowie trzeciego 11333 2, IV | nigdy przed nikim, Coraz śmielszą stawała się i coraz szerzej 11334 3, III| pomyślną, bo szept męski śmielszym stał się i nalegającym.~- 11335 2, III| nie śmiał. "Chcę, a nie śmiem" - powiada. Aż ja wziąłem, 11336 3, I | siermięgi ich czy kożuchy śmierdzą. Rozmawiać z obojętnymi 11337 3, II | a potem i przy świetle śmierdzącej łojówki żyje...~- Albo - 11338 2, V | wywozi i pewno od tego bardzo śmierdzi!" I każdy, kto tylko o tym 11339 1, II | drobne, powolne, objawiające śmiertelną obawę przed wszelkim żywszym 11340 3, II | własnej piersi, którą zdjęło śmiertelne zimno. Byłażby to agonia 11341 3, III| i grubowatego, za grzech śmiertelny poczytywać nie można ani 11342 3, I | jak bogini, która w progi śmiertelnych wstąpić raczyła, z pozoru 11343 3, V | taiłam się z tym jak grzechem śmiertelnym... "Im prędzej, tym lepiej!" - 11344 2, V | swoją gadatliwością babską śmiesząc czasem i rozrywając.~- U 11345 1, II | wyrwania się nowe, a coraz śmieszniejsze wysilenia czynił staruszek.~ 11346 2, V | przy tym wyrazów takich śmiesznych używają... wszelako, smętek, 11347 2, II | rozkochaną, że aż czasem ludzi śmieszy...~Na ganku już stojąc, 11348 1, IV | chwilę śmiać się i innych śmieszyć przestał. Znać było, że 11349 2, V | mleka w połowie z różową śmietaną zmieszanego, potem druga 11350 1, VI | daleko. Pod gęstymi warzywami śmigały bure i czarne koty; butne 11351 3, III| przylepiła się do mnie jak smoła i ściga mię swoim nadaremnym 11352 1, I | różowe od dzięcieliny i smółek. Z obu stron każdej drogi 11353 1, I | leśne, gwoździki, pachnące smółki, liście młodych paproci, 11354 1, VI | pieca i komina, nędzną i smrodliwą. Od razu inszej zbudować 11355 1, VI | numy i były bardzo biedne i smrodliwe, bez pieców i komi1lów, 11356 3, II | za swoją gwiazdę i aby smrodu łojówek nie czuć, łeb sobie 11357 2, V | wieczny smutek... wiecz-ny smu-tek!...~Wielkie, ciężkie, długie 11358 1, IV | długo ani zamyślać się, ani smucić.~- Moja droga kuzynko - 11359 2, IV | postać wypukle w słonecznej smudze odrzynającą się od tła lasu. 11360 3, IV | błękitnym mnóstwem białych smug i różnobarwnych obłoków.~ 11361 3, III| Piękna Osipowiczówna, jak, smukła topól w świetle księżyca 11362 1, III| naddatkiem wszystkie słabości i smutki. Przestała bywać u sąsiadów, 11363 1, II | wspólną: obaj wydawali się smutni. Korczyński wielką swą, 11364 3, I | zachwycenia, z której obudziła się smutniejsza, ale zarazem silniejsza 11365 1, III| świeżą twarzą i trochę już smutnymi, ale pełnymi blasku oczami. 11366 1, IV | położyłem się, usnąłem i śni się mnie... uważacie panowie, 11367 1, IV | na noc naczyta, to potem śnią mu się takie rzeczy, że 11368 2, II | Rumieńce powoli opływały znowu śniadawe jej policzki, oczy błysnęły.~ 11369 3, II | warkoczu, po czystych liniach śniadego czoła, po spuszczonych i 11370 3, III| innego, ale trudno kogoś śnić tak mało znając. Jaśmont 11371 1, V | mirabele przed zimowymi śniegami i mrozami, kiedy Jan wybiegł 11372 2, IV | zimy kładnąc po drzewach śniegi i szrony zmieniają je w 11373 2, V | mnóstwem drobnych, jakby śniegowych płatków osypywała czółna 11374 1, VI | pomocy nie potrzebując, w śnieżystych płótnianych sukniach, by 11375 3, II | siedziała Leonia; Kirło zaś ze śnieżystym i wykrochmalonym przodem 11376 3, III| zwierzał, że przeszłej nocy śniło mu się, jakoby gruszki z 11377 3, V | wyprostował się i głowę odkrył. Ze snopa zmarszczek leżącego mu pomiędzy 11378 3, IV | czarodziejskich i bohaterskich snów o nowych jutrzenkach i ofiarnych 11379 3, I | Tasso wielką pieśń swoją snujący w celi więziennej, ani Milton 11380 1, VI | jakby przez natchnionego snycerza wykuta, z doskonale pięknymi 11381 3, III| wystąpić musiał bucznym sobiepanem.~Naturalną było rzeczą, 11382 2, III| odpowiedź dziewczyna brwi sobolowe ściągnęła i pogardliwym 11383 3, IV | zwykle, a szafirowe oczy spod sobolowych brwi i zarumienionych trochę 11384 3, III| uderzył; wydęła usta, a pod sobolowymi brwiami szafir jej oczu 11385 3, I | promienie słońca skupiają się w soczewce, tak wszystko, co go najbliżej 11386 3, II | steranych w zdumienie wprawiały, Sodomę, Babilon i inne tym podobne 11387 2, II | douter d'un autre et de soi-meme,~C'est se voir a tour dédaigné 11388 2, IV | trzynadli, krasnoskrzydła sójka mignęła błękitem i na gałęzi 11389 3, IV | życia, na kształt ziarna w sokach ziemi, rósł nad miarę i 11390 3, II | za syna cywilizacji, jej sokami wykarmiony zostałem, z nią 11391 2, III| on tą złotą lawą, która sokiem życia przeleje się w żyły 11392 1, VI | oczach. Za nimi jechali także sokolniki, na dłoniach trzymając zakapturzone 11393 1, VI | rybaków, do bobrowników, do sokolników i do bojarów; zachodzili 11394 1, IV | ściekało trochę konfiturowego soku, i ruchem pieszczoty przesunie 11395 2, II | powinno... Pojmuję dobrze solidarność obywatelską, będącą niejako 11396 2, V | francuskich romansach ani o sonatach i nokturnach nie słyszeli, 11397 3, V | spokojny.~Idź na górę, graj sonatki i serenadki, a Marta ci 11398 3, III| się dający, i Łozowiccy z Soroczyc, hardo w górę podnoszący 11399 3, I | łechtaniu podniebienia wybornymi sosami i słodyczami uczuwało się 11400 1, VI | krzak jałowcu albo cienka sośninka pochylała się nad przepaścią. 11401 2, V | naprzeciw siebie u białego sosnowego stołu siedzące na stołkach 11402 3, IV | senatora, a tymczasem i tajny sowietnik wstydu tobie nie robi. Przy 11403 3, IV | Bogu, jestem od roku tajnym sowietnikiem, a jeżeli Bóg życia przedłużyć 11404 2, V | wróciłaś! O północy panienka ze spacerów wraca. Winszuję, ale nie 11405 2, III| kiedy w taki roboczy czas spaceruje sobie. Owszem. Bo to wygoda 11406 2, V | popłynąć nie mogłem, a nocne spacery we dwoje odbywać i jej za 11407 2, V | zauważył Jan - że apetytu po spacerze nie brakuje i może obejdzie 11408 1, VI | tym miejscu szybko w dół spadać zaczęła, skręcił w stronę, 11409 3, II | odpierać ani przyjmować spadających na nią spojrzeń, uśmiechów, 11410 3, IV | kto dla pani miły!...~Pod spadającymi na jej czoło listkami topoli 11411 1, VI | kształty wzdymającą się falą spadało aż ku dołowi. U samego szczytu 11412 3, III| Najlżejszy pył, po niedawno spadłych deszczach, nie podnosił 11413 2, I | chłód zapanował po niedawno spadłym gradzie; silny wiatr kołysał 11414 1, VI | który tworzył małą, nieco spadzistą równinę. Trzeba było tylko 11415 2, I | dziedzińcem, po łagodnej spadzistości spływały aż ku olchowemu 11416 1, VI | i ku górze, po stromych spadzistościach i łagodnych stokach, rosły 11417 2, V | złote nicie rzucały na spajającą zagrody sieć płotów i ścieżek, 11418 1, VI | niejako wnętrzu okolicy, spajającymi ją dróżkami i ścieżkami 11419 1, IV | do góry nogami przewrócą, spalą, stratują, rozerwą, jeżeli 11420 3, IV | tej twarzy ściemniałej, spalonej, ze zmarszczki na zmarszczkę 11421 3, III| do łóżeczka położę... do spania zakołyszę... mój mileńki, 11422 3, I | że usiłowała naśladować Spartanki i inne tym podobne postacie 11423 1, III| poradzę. Las mi rąbią, zboże spasają, na pastwiska włażą... Czyż 11424 2, III| Klemensa, który mu łączkę spasał, albo sam okaleczony zostanie 11425 1, IV | których tylko co mówiliśmy, spaść na jakąś jałową i głuchą 11426 2, III| zboża zeżnie albo trawinę spasie, i materia do zwady, a osobliwie 11427 1, III| każdy pręt ziemi, o każdą spasioną trawkę i każdą w lesie zrąbaną 11428 3, III| zwolna i z wdziękiem. Na spasionych miedzach, gładkich i pustych, 11429 1, IV | ogień w głowie uczuła, bo spąsowiała aż po brzegi czarnych włosów. 11430 1, II | szybką mowę młodzieńca, spazmatyczne łkanie pani Emilii, piskliwe 11431 2, I | ciotka śmiertelnego ataku spazmów dostała...~Śmiejąc się jeszcze 11432 3, I | ludzkości, to jest, dla tej specjalnej ludzkości, która ma gładką 11433 1, III| potrzebuje człowieka uczciwego i specjalnie wykształconego, aby majątkami 11434 3, I | powieść, jedna i druga w specjalnym i prawie wyłącznym gatunku: 11435 3, II | lata spędziłem tak, jak spędzać je musiała la belle au bois 11436 2, II | znaczną właściciel Korczyna spędzał zazwyczaj na koniu. Kiedy 11437 3, I | dłuższe niż kiedy godziny spędzała przed czarnym krzyżem na 11438 1, IV | roku ojciec pozwolił mi spędzić wakacje na praktyce agronomicznej 11439 3, I | plan dnia szczęśliwie z nim spędzonego pierzchnie.~- Muszę - obojętnie 11440 1, III| uczciwie żyję (temuż to i w spekulacjach szczęścia nie mam), ale 11441 3, I | zaś nad nimi myślała, że spełnia zakon miłości bliźniego, 11442 1, II | Bywają też ludzie, którzy spełniają wszystkie swoje marzenia 11443 2, V | robotę co i towarzysze jego spełniając. Delikatny profil jego wyraziście 11444 1, II | ślepo tylko rozkazy jej spełniający. Cztery wiorsty uszła dziś 11445 3, IV | wózków konie, a czynność tę spełniali sami ich właściciele, z 11446 3, II | usiłowań, walk, cierpień i spełniania trudnych...~Prędko z krzesła 11447 1, VI | lat temu taką samą robotę spełnił zgrzybiały dziś i na wpół 11448 3, V | opowiedziała i tu zadanie swoje już spełniwszy po wschodach na górę do 11449 2, V | zbyt długim wydawała się spętaną i niezgrabną; twarz jej 11450 2, III| zawołał Witold - oni sami śpią na wieki, ale uczucia ich 11451 3, IV | że śmiejąc się i płacząc, śpiąc i jedząc, zawsze o swoim 11452 2, I | ciężkością wielkim kluczem spichrz otworzyła i we wnętrzu jego 11453 2, I | domu i skierowała się ku spichrzowi, przy którego drzwiach oczekiwali 11454 3, II | podniesionym do góry wąsem i śpiczastą bródką, w wysokich butach 11455 2, III| elegant okolicy, który nosił spiczasto przystrzyżoną brodę i w 11456 3, IV | zaczęła. Ściągała, zwijała, śpiesząc się bardzo, aż na koniec 11457 2, V | rozgorączkowanej i coraz śpieszniej oddychającej kobiety w dłoniach 11458 2, I | machnął ręką. Widać było, że śpieszył bardzo z odjazdem i że wszystko 11459 2, II | dotykając. Do Marty, która śpieszyła na górę po zażądane przez 11460 1, I | wracałam, tak jak i teraz, a śpieszyłam bardzo, bo Emilka była chorą 11461 3, III| przystrajające jej wysoko spiętrzone i od pomady świecące włosy. 11462 3, V | których udział brała, o śpiewach na Niemnie itd. Kirłowa 11463 1, I | znajdują się piękne głosy i śpiewacy z nich zawołani... I ten 11464 2, III| okolicy, a ona pierwsza śpiewaczka. I na gitarze dziadunio 11465 1, III| usłyszeć ani zobaczyć; że śpiewające drzewa i grające zorze jego 11466 1, II | Dziewczyno moja?...~Głos śpiewającego oddalał się, oddalał się 11467 2, II | we wnętrzu, jej zapewne śpiewającej. Zamyśloną była, oczy jej 11468 3, IV | Zapłakana, zakłopotana, wśród śpiewających, na nikogo nie spojrzawszy, 11469 2, III| nie przestając jękliwym i śpiewającym głosem swym przemówiła:~- 11470 2, III| widzi panienka, on pierwszy śpiewak w okolicy, a ona pierwsza 11471 1, VI | konia osiodławszy...~Może śpiewałby dalej, ale około najbliższego 11472 3, III| kiedyś tę piosenkę razem śpiewali?... - zapytała kobieta.~- 11473 1, I | i my kiedyś z Anzelmem śpiewaliśmy ten sam duet...~Na wozie 11474 1, I | jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło i radość lały się 11475 3, III| na Niemen popłyniem!~ze śpiewaniami popłyniem! Na Niemen! Na 11476 3, III| wezwaniu.~- Pływać! Pływać! ze śpiewaniem pływać! Panie Michale! Panie 11477 3, IV | uderzała jakaś fala błękitna, śpiewna, niegdyś mu dobrze znana, 11478 1, II | jeszcze niższą jaśminów, spirei i krzaczastych róż. Dokoła 11479 3, III| indziej jeszcze zdziczałe spireje, ogołocone z kwiatów malwy, 11480 2, II | którego końca znajdowała się spiżarnia. Biegnąc już wydobyła z 11481 2, I | niskich i wąskich oznajmiał spiżarnię. Za starą szafą widać było 11482 3, V | częściami tylko będę mógł spłacać...~ ~Orzelski chciwie tych 11483 3, III| żadnym ciężkim grzechem nie splamionego powiem, że pomiędzy mną 11484 1, II | całą jej istotę. Głośno splasnęla rękami i do okna poskoczyła.~- 11485 2, IV | dalej, dalej, znad wody spłaszając malutkie wobec nich i trwożliwie 11486 1, I | prawda, że go też dobrze spłaszczyłam, bo zdjąwszy w kościele 11487 3, I | cyfr, z poziomych prac, splata się drabina wiodąca ku ideałom; 11488 3, IV | przyzwyczajenie język mu splątało. Zająknął się.~- Dla... 11489 2, III| grupy drzew rozłożystych, splątaną sieć płotków i ścieżek, 11490 2, II | Justyna rozgarniać zaczęła splątane ze sobą łodygi i kwiaty. 11491 1, V | jak złota gęstwina; gruby, splątany warkocz opadał na szerokie 11492 1, VI | zdziczałych malin i gęsto splątanych wiklin, wonnej piłowiei, 11493 3, IV | żałobna wstążeczka. Gładko spleciona kosa niby wiankiem brunatnej 11494 3, III| starą, zżółkłą i prawie spleśniałą mapę, którą Fabian na czyimś 11495 3, III| miód do gęby kapie!~Jan spłonął cały i, jak zwykle, gdy 11496 3, III| patrzali na siebie, oboje spłonieni i prawie drżący... Potem 11497 3, II | ciekawie zapytał Witold~Ale ona spłonioną twarz ku polu zwróciła i 11498 2, IV | stanęła i z pochylonym, spłonionym czołem, ze spuszczoną, wilgotną 11499 2, IV | Szelestem ich skrzydeł spłoszona pszczoła z odzyskaną w spoczynku 11500 2, III| ich głów, zrywał się ptak spłoszony i przelęknionym lotem przerznąwszy 11501 2, V | trwożliwe stworzenia wodne spłoszyć mógł i odstręczyć, nawet 11502 1, V | fioletowe lady i rohułe gęstymi splotami obejmujące łodygi żyta. 11503 2, IV | suchych, kolczastych ich splotów wychylały się żółte kwiaty 11504 1, VI | przez czas okaleczone, ze spłowiałymi barwami i pozłotami, zachowywały 11505 2, V | pani Emilia i zapewne łza spłynąć musiała po jej chudym i 11506 2, IV | błyskawicznie szybko na dół spłynąwszy krętym lotem prawie nad 11507 2, IV | wzrok i zobaczyła przed sobą spływającą po czarności jodeł szeroką, 11508 1, IV | matki warkocz wił się po spływających w dół jej ramionach; ręce 11509 2, III| opłynęły. Z tym jeszcze powoli spływającym pożarem krwi i ze szczególnie 11510 3, III| zdziwiony zrazu, spoważniał i spochmurniał. Jednak wybiwszy się z tłumu 11511 1, III| tam ten upał! - ręką po spoconym czole przesuwając ciągnął 11512 3, III| jej ręku o płotek opartym spoczęła dłoń gorąca, twardą skórą 11513 3, I | ramiona, a na ustach jej spoczną usta innego mężczyzny, że 11514 3, V | pańskim w jednej mogile spoczywa!~ ~ ~ 11515 3, III| owijali sobie rękę, w której spoczywać miała ręka ich tancerki; 11516 3, II | białą rękę na czarnej sukni spoczywającą pocałował.~- Parions - zażartował - 11517 3, I | oprawnej książki na klęczniku spoczywającej nie otwierała prawie nigdy, 11518 3, I | wygrzebywania z ziemi przedmiotów spoczywających w niej przez stulecia. Do 11519 3, IV | wilgotną ziemią starego boru spoczywał. Długo jeszcze patrzał na 11520 3, II | Fabian kroił chleb, którego spód, tak jak u Anzelma, okrywały 11521 2, I | pannę Justynę?~Kirłowa, spodek, na który położyła trochę 11522 2, I | tacy kilka pełnych konfitur spodków. Tuż obok niej potykając 11523 2, V | drugi świeży, żółte masło na spodku, na. koniec, przez zaczerwienioną 11524 3, IV | inni ludzie ulepiony, i nie spodlałem tak, aby poddać się woli 11525 3, III| buty z wpuszczonymi w nie spodniami ujednostajniały w części 11526 1, VI | zewnątrz. Mnóstwo kraciastych spódnic i kolorowych kaftanów kobiecych 11527 3, IV | kraciastymi i pasiastymi spódnicami, fartuchami, kilimkami własnej 11528 3, I | dziecko, dziewczynka w grubej spódniczce i perkalowej chustce na 11529 3, III| powszechnie były to bardzo skromne spódniczki i staniki kolorowymi paskami 11530 2, IV | i ciemniejsze płachty. U spodu boru pogasły wszystkie niedawno 11531 2, II | o zyskach, które on sam spodziewa się osiągnąć z powiększonej 11532 1, III| rozumiem miłość, takiej spodziewałam się od ciebie i dawno już 11533 3, III| nie wolno, i znikąd nie spodziewamy się rady, jak w tym ścisku 11534 2, V | układałaś, Byłam pewna, że spodziewasz się wizyty bogatego konkurenta. 11535 2, I | marcepanami i z uszanowaniem spogląda na ch1eb razowy...~- O! - 11536 3, I | mieszało się w tym planie dumy spoglądającej wiecznie ku szczytom dla 11537 3, I | nieprzezwyciężoną odrazą spoglądała na brudne ciała, niezgrabną 11538 3, III| lecz uciszoną i smętną spoglądało smętnym, uciszonym okiem. 11539 1, VI | przywodząc jakieś tłumne, spójne, gromadne życie. Jak obrazek 11540 3, IV | się i zbrataniu, w ukuciu spójnego łańcucha z ogniw, dotąd