Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Eliza Orzeszkowa
Nad Niemnem

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
utona-wizyt | wjezd-wydec | wydek-wysta | wyste-zakas | zakat-zasyl | zasyp-ziolk | ziryt-zwrac | zwroc-zzyl

      Tom, Rozdzial
13544 3, IV | czuć to było - zaraz, zaraz utonąć miał w szarym, jednostajnym 13545 2, IV | pracowitego zwierzątka, aby utonęło marnie - zauważył. - Może 13546 1, V | obronie, ten w złej nawie nie utonie...~Mówiąc to wszystko brał 13547 1, V | zapytywał: "Czy ma dziewczynę utopić albo zastrzelić?" Na koniec 13548 2, V | i zgryzotach pomimo woli utopię się pamięcią, dwa i trzy 13549 2, IV | z cudzych rąk wyglądać, utopiłby się niezawodnie albo na 13550 3, II | cierpień nadto dosyć. Utopiłem w nich dwa lata mego życia. 13551 3, IV | Spojrzeli na siebie i wnet znowu utopili wzrok w rozwartej u stóp 13552 3, III| na dnie zbożowej puszczy utopione widocznymi teraz, chociaż 13553 1, V | pociągającego w tej ścieżce utopionej na dnie kłosistego morza, 13554 2, IV | senliwy taki czy w myślach utopiony? Bóg to wie!~W górę rzeki 13555 1, I | powiesisz się chyba czy utopisz się... Każdy desperuje z 13556 2, II | koniec wędy w błękitach utopiwszy patrzeć mniej może na pływające 13557 3, I | której zdawało się, że rozum utraci, nigdy już więcej nie mdlała, 13558 2, III| znosić, a szczęścia swego nie utracić?~Wpół poważnie, wpół ze 13559 1, III| zbieg okoliczności różnych utracili je od dość dawna i wiedli 13560 1, V | czasu coraz więcej, jak utraconego kochanka i świętego męczennika, 13561 3, V | podobieństwo do swej wcześnie utraconej matki. Ale dziś twarz młodej 13562 2, V | czasem o miłych nadziejach utraconych i o marności wszystkiego 13563 2, IV | wstrząsając głową powtarzał Jan - utrapienia i aprensje złość w człowieku 13564 3, I | Takie spotkania i rozmowy utrapieniem były mu nie dlatego, aby 13565 3, I | to już niejednokrotnie ku utrapieniu jego zdarzało. Takie spotkania 13566 3, III| uniewinniał się:~- Płacz utrapionemu nie grzech... I pies wyje, 13567 2, I | rozczochrana Bronia, ze swymi utrapionymi tasiemkami od trzewików, 13568 2, II | gorsetów zdradzającymi, małe, utrefione głowy bardzo ruchliwie zwracały 13569 3, I | z krwią wielu pokoleń, a utrwaliła się w atmosferze komfortu, 13570 1, III| trudno powiedzieć; lecz utrwalona w okolicznej mowie była 13571 3, V | twojej pracy zawdzięczam, że utrzymałem się przy Korczynie! Kobieta 13572 3, III| i kobiety. Koń był duży, utrzymany dobrze, ale mocno na jedną 13573 3, III| sprawy bardzo winszowali utrzymując, że chamy tylko byle o co 13574 1, III| okolicznościach ostatni chyba głupiec utrzymywać się może w roli Adonisa... 13575 3, I | jeszcze go zobaczy - złośliwi utrzymywali, że usiłowała naśladować 13576 1, IV | wielu, nie dozwalałyby na utrzymywanie szerokich stosunków towarzyskich. 13577 3, I | zaślubiała, powszechnie utrzymywano, że do małżeństwa tego tylko 13578 3, II | murowanymi słupy i starannie utrzymywanym dachem zdrowo i silnie wyglądała.~- 13579 1, V | poetycznych i wzniosłych utworów, płacze pożegnań, kiedy 13580 3, I | umarłym. Jego natchnienia utworzą jedną z desek ratunkowego 13581 1, VI | stała cała w złotawej mgle utworzonej z lekkiej kurzawy na wskróś 13582 3, I | tam, w wielkim trójkącie utworzonym przez jedno szerokie a drugie 13583 3, III| i tak może we dwunastu utworzyli pośród drogi wyborową niby 13584 3, I | spojrzał po własnej postaci. Utył znowu! Rzecz dziwna od czego 13585 3, III| głowy na zaniemeński bór úukazywał. Ona wszystkim ściskała 13586 1, IV | artysty... Przy tych ostatnich uwagach wbrew zwyczajnemu układowi 13587 1, II | ten nie zwróciła żadnej uwagí, ale Teresa rzuciła się 13588 1, IV | usnąłem i śni się mnie... uważacie panowie, że do Korczyna 13589 2, I | przede mną ze wszystkim, uważałabym się za podłą, gdybym ci 13590 3, III| go za pierwszego lepszego uważano. Mężczyźni mówili o tym, 13591 2, V | z Jankiem jeździła? a? - uważnego tego wzroku z niej nie spuszczając 13592 2, III| Anzelm ciekawie słuchał i uważnych, zamyślonych oczu nie spuszczał 13593 1, IV | się, promieniał.~- Caca uwerturka! - mówił - caca!...~Justyna 13594 3, II | Bohatyrowiczami powierzył i który uwiadamiał go, że strona przeciwna 13595 1, II | Emilia i z cicha, zwolna uwiadomiła swoich gości o tym, że oczekuje 13596 3, IV | budziła w jego przedwcześnie uwiędłej duszy. W fotelu zagłębiony, 13597 2, II | siedzącego na koniu ojca. Uwielbiał go on wtedy więcej jeszcze 13598 2, V | śmiałam spojrzeć na tyle uwielbiane oblicze wielkiego Ludwika ! 13599 2, V | wyraźnie wyczytałam podziw i uwielbienie, którymi ich piękność moja 13600 3, I | myślą przynajmniej, żalem, uwielbieniem towarzyszyć mu będzie w 13601 3, I | rozpoczął on był małżeństwem uwieńczone staranie się o wypieszczoną 13602 3, II | kurczęciem – zawołała - a wtedy uwierzę, że mógłbyś zrobić z Kirłą!~- 13603 3, II | nawet nie zrozumiał i nie uwierzył!~Wyszedł i po cichu drzwi 13604 3, III| wielu ramionami wzruszyło i uwierzyło albo udało wiarę w to, że 13605 3, IV | go skarbami, które z sobą uwieźć miała: kraciastymi i pasiastymi 13606 3, IV | jakiegoś, który mu żonę uwiódł, szukał... różne stare podania 13607 3, I | opatrzonych, a Darzecki uwiózł do domu rdzą przegryziony 13608 3, III| zaczął:~- Oto jest wianek uwity nie z pereł ani z diamentów, 13609 2, I | jego był smutny. Na koniec, uwolniony z więzów chłopiec, czerwony 13610 2, V | oniemiała.~Stary Jakub za to uwolniwszy się od ramienia wnuczki 13611 2, III| to żnącą, to góry snopków uwożącą ku domowi, a na przeciwnym 13612 1, I | skromną, która jednak wybornie uwydatniając jej kształtną i silną, w 13613 1, II | w czarnej sukni wybornie uwydatniającej jej silną i zgrabną kibić. 13614 2, IV | włosów w sposób tak dobrze uwydatniający piękne linie niskiego jej 13615 2, V | gęstymi, rozrzuconymi włosami uwypuklała się ciężko i ponuro. Było 13616 3, I | których tle jednostajnym uwypuklało się kilka momentów stanowczych, 13617 2, II | chorą; o której zapomniała, użalając się, z pokoju wybiegła. 13618 2, II | zaszeptał Kirło i rączka użalającej się kobiety znalazła się 13619 2, II | poszła. W czasie przechadzki użalała się przed nim na swoje smutne 13620 3, IV | miłości"...~Teraz wszystko, co uzbierał z książek i od ludzi, wszystko, 13621 1, I | Po drodze jak poziomki uzbierałem - nie zatrzymując koni, 13622 1, I | miłością przyglądała się ona uzbieranej przed chwilą więzi roślin. 13623 1, III| uległo; pewna jednak liczba uzbrojona do walki w odziedziczone 13624 3, II | życia i jego obowiązków uzbrojonym?~Zapytań tych, wysłuchał 13625 1, V | poczuciu siły własnej i uzdatnienia do tej pracy, którą przez 13626 3, IV | Kazimierz Jaśmont sam za uzdę poprowadził swego pięknego, 13627 2, III| złożyła na ziemi garść użętego zboża i prostując się odpowiedziała:~- 13628 1, II | Marta, na przykład, nie uznaje mię...- z komiczną żałością 13629 3, II | domyślasz się czy...nie uznajesz?~- Nie domyślam się - odpowiedziała.~ 13630 1, II | znajdujesz pan najzupełniejsze uznanie...~Kirło ukłonił się z galanterią 13631 3, I | pani Andrzejowa czuła i uznawała sama. Ona to na wezwanie 13632 2, III| to we dwie z dziesięć kop użniem Jankowi... Owszem.~Jan teraz 13633 1, I | kwieciste pantofle. Ubiór ten uzupełnionym był przez stary kapelusz 13634 2, V | tym do czego inszego już uzwyczajony, co inszego poznawszy i 13635 3, I | karierą, grubym materialnym użyciem! Nie gardzi ona tłumem, 13636 1, III| pierwszy nowej tej nazwy użył i jakimi były pobudki, które 13637 3, III| pszenicy na polach swoich użyna, bydła może ze dwadzieścia 13638 3, I | ozdabiania, przerabiania użytą została znaczna część posagowej 13639 1, III| przekształciły się w proste szczudła użyteczne tylko do chodzenia po bagniskach 13640 3, I | mógłby z nich zrobić niejaki użytek. Dla Zygmunta jednak nie 13641 3, I | żadnych nie pragnęła i nie używała; żałobne jej suknie kosztowały 13642 1, VI | odzieży płótnianej tylko używali. Zboże zaś rzadko gdzie 13643 1, I | zdradzały nader rzadkie używanie rękawiczek. Wszystko to 13644 3, III| młodzieży z ożywieniem prawił o użyźnianiu ziemi pastwisk pozbawionej 13645 3, I | cichy, zdławiony.~- Que veux tu, chére enfant?~- Ty tam 13646 1, VI | VI~Szlakiem wzdłuż ogrodu przez 13647 2, II | ołówkiem podkreślone:~Je viens de m'incliner, madame, devant 13648 3, II | parą lub się nią nie jest. Voilá! A jeżeli w tym wypadku 13649 2, II | et de soi-meme,~C'est se voir a tour dédaigné et trahi...~ 13650 2, II | incliner, madame, devant vous, ~Mon orgueil tout entier 13651 1, V | miedzą ukazywała się znowu wabiąc i wiodąc - nie wiedzieć 13652 3, IV | i rady gdzie indziej go wabiące odepchnąwszy wziął znowu 13653 1, IV | napełnione płynami różnych barw i wabił nimi ku sobie wszystkich, 13654 3, III| czasem od śmiechu, końcem wachlarza to jedną, to drugą powiekę 13655 2, IV | zakołysały się i gałęźmi jak wachlarzami poruszyły; na dno lasu niby 13656 2, IV | znad kobierca w przedziwne wachlarze paproci i przedziwniejsze 13657 3, III| otóż śliczne róże na tym wachlarzu! A te złotne liście zupełnie 13658 3, I | wzruszoną wymogli na niej wahające się jeszcze i warunkowe 13659 1, III| odkładał i cichszy, więcej wahający się od innych, z braćmi 13660 3, IV | ładnie ufarbowany gałganek!~Z wahającymi się jeszcze uśmiechami na 13661 2, II | tobą chciałem o niej; ale wahałem się...nie śmiałem... Teraz 13662 2, II | Może wstydziła się własnych wahań i namysłów. Wypadkiem oczy 13663 2, I | rozmowy, ale zarazem z częstym wahaniem się głosu mówiła:~- Byłoby 13664 2, I | powtórnych egzaminów po wakacjach. Powinien się więc do nich 13665 1, II | że oczekuje przybycia na wakacyjne miesiące syna kształcącego 13666 2, V | miejsce starego i prawie już walącego się zbudowany; sad, który 13667 2, III| gdy usiłował rozbrajać walczących, i słuchała gniewnych jego 13668 2, III| ściągniętymi brwiami biegł ku walczącym. Po cichym przed chwilą 13669 2, II | ziemi i chichocąc, skocznego walczyka nucic, figlarnie głową kręcąc, 13670 2, II | matki lub piastunki. Skoczne walczyki i dziękczynne modlitwy dalekimi 13671 1, II | Kiedy cię śpiewam, luby walczyku,~Myślę o moim miłym chłopczyku...~ 13672 1, V | Anzelm.~Chłopak widocznie walczył z sobą.~- Kiedyż jeszcze 13673 2, V | pan Witold z Kaziukiem, Walentego synem, płynie! - zawołał.~ 13674 3, III| przypominać jej zaczęła; podeszła Walentowa i oświadczyła swą dobrą 13675 2, III| Fabianów ciągle chodzi i do Walentych, nawet u Ładysiów raz był, 13676 2, III| drzewa, co próchniały i waliły się po lasach, swoje przeżywszy, 13677 2, V | cienkim i chropowatym pokładem wapna, na tapczanie zasłanym kraciastą, 13678 2, V | U niskiego sufitu grube, wapnem pobielone belki krzyżując 13679 3, IV | przemienił się w głuchy i gorzki war, co chwilę wybuchający zeń 13680 1, VI | patrzały na przepaść zieloną z warczącą w głębi krynicą, na olbrzymi 13681 1, VI | było ich prawie. Krynica warczała, strumień dzwonił i czasem 13682 2, II | co wprzódy, wewnętrznego warczenia wybuchnęła:~- Cha, cha, 13683 2, II | czuć było jakieś wewnętrzne warczenie.~- Co, ciotko?~- Gdzie ty 13684 3, IV | ramiona go pochwycił.~- Wariacie! dziecko! co ty robisz! 13685 1, V | czy co? Ze wszystkim jak u wariata oczy błyszczą... czego ty 13686 1, VI | szepnął:~- Stary zawsze tak wariuje, jak tylko kto mu powie, 13687 1, V | wstążeczką związany. U początku warkocza sterczał czerwony kwiat 13688 1, IV | z młodością kibici jej i warkoczy tworzyła twarz tak ogorzała, 13689 1, II | krzeseł, a głowa, z cienkim warkoczykiem przymocowanym z tyłu wielkim 13690 1, II | rzekła - wybornie umie on warować, aportować i przez kij skakać. 13691 1, I | też dziewczyną z niższych warstw wiejskiej ludności. Wyglądała 13692 1, I | purpurową wstęgą tkwiącą w niej warstwą czerwonego marglu. Na świetnym 13693 1, III| powszechnie i we wszystkich warstwach ludności nazywać je zaczęto 13694 1, IV | bujnym, czerwonym głogiem warstwę białych porzeczek przyozdabiała. ~- 13695 2, IV | przerzynając, wśród grubej warstwy białego, drzewnego miału 13696 1, II | będącej na jednej z pensji warszawskich. Mówiła, że Witold okazywał 13697 2, II | kokardę i włoży jej na nogi warszawskie pantofelki... Ale z włosami? 13698 1, III| w szkołach i za córkę na warszawskiej pensji, Co zostawało pieniędzy 13699 3, II | na najniższą cenę ziemi warta jeszcze pewnie trzysta tysięcy. 13700 2, II | otwierał ujście potokowi wartkiemu i naciskał grunt przepojony 13701 3, I | ale - majątek znacznie wartością przewyższający ten, który 13702 2, V | zarazem słabiej. Jak czujni wartownicy na rozległej przestrzeni 13703 2, V | zaciszka powrócił i jak wartownik nieporuszony u wrót rodzicielskich 13704 3, I | niej wahające się jeszcze i warunkowe słowo przyzwolenia. Odjechali, 13705 1, VI | się daleko. Pod gęstymi warzywami śmigały bure i czarne koty; 13706 2, I | duże i urodzajne ogrody warzywne. Gaj był świeży, czysty, 13707 1, V | który był zarazem owocowym, warzywnym i kwiatowym a także łąką 13708 2, I | pomiędzy gajem olchowym a warzywnymi. ogrodami szybko jechała 13709 1, III| szorstkich policzkach i długich wąsach Korczyńskiego nie było takiego 13710 1, IV | błyskotkach; mężczyźni ogorzali, wąsaci, ubrani wcale nie według 13711 3, IV | twarz ciemna, pomarszczona, wąsata, której groza myśli i przewidywań 13712 3, II | sylwetki, wysokiej, ciężkiej, wąsatej, której rysy znikały w oddaleniu, 13713 1, IV | zmęczoną; drobny, jasny wąsik zaledwie zaczynał osypywać 13714 1, V | pomiędzy zbożem i mającej pozór wąskiego korytarzyka, którego ściany 13715 3, IV | wpadła i płótno kużelne wąskimi pasami u brzegu gaju rozesłane 13716 3, III| namiętnie, niepohamowanie, do waśni zgryźliwych, do występku 13717 2, II | Już z pięć dni w okolicy waszej nie byłem...~- A jakże! 13718 1, VI | swoich zawołał: ~"Hej! hej! Waszmoście panowie, widzi mi się, że 13719 1, VI | byli, rzekł:~"Dufam, że waszmościowie uprzejmie pochwalicie, a 13720 2, V | pokój z waszym leczeniem i z waszymi doktorami. Idź spać! Dobranoc!~ 13721 3, IV | pewno owinięto by mię w watę zbytku i zamknięto w klatkę 13722 3, IV | marzenia dreszczami przebiegały wątłe ciała dwu tych kobiet i 13723 1, V | której niby widma strapione i wątlejące błąkały się młode siły jej 13724 2, V | pokoju stało łóżko, na którym watową kołdrą owinięta i w całej 13725 3, III| tygodniu. Jadwiga o tym wątpiła, bo gdyby z panem Jaśmontem 13726 3, II | do mnie przywiązanie...~- Wątpisz o nim, ojcze!~- Wątpię. 13727 3, I | wątpliwość była dla niej taką wątpliwością, którą ludzie odczuwają 13728 3, III| wolałbym leżeć niż z takimi wątpliwościami żyć...~Justyna cichych tych 13729 2, IV | w zamian nie otrzymanych wawrzynów otrzymywałyżby ich kości 13730 2, V | Wasylku albo Anzelmku, nie waż się z doliny na góry wchodzić! 13731 2, V | do sieni, a dwoje innych, wąziutkich i niskich prowadziło do 13732 3, I | sprawę, stokroć w jej oczach ważniejszą i sercu jej bliższą, mieszania 13733 3, II | Mnie idzie o coś wyższego, ważniejszego... o moje zdolności... natchnienia...~- 13734 3, IV | odległy, lecz niezmiernie ważny, jakiś w życiu jego punkt 13735 3, II | rzeczy marnych i trochę ważnych...~Z wesołym uśmiechem dodała:~- 13736 2, I | zniecierpliwiony przez okno wyskoczył, wazon z kwitnącą fuksją stłukli 13737 2, II | kredensowego chłopca, polewała wazony u okien i jednocześnie przyrządzała 13738 3, II | Filozofka! - syknął - rezonuje, waży, rozważa, rozróżnia...~- 13739 1, III| teraz. Ja wiem, że tobie to wbić w głowę nie będzie łatwo; 13740 1, II | jelenia, prędko i zręcznie wbiegać zaczął na wysoką, piaszczystą 13741 3, I | salonów i do pokoju matki męża wbiegając wybuchnęła płaczem.~Pani 13742 2, IV | szelest owadów; wiewiórka wbiegająca na wysoką sosnę zatrzymała 13743 3, V | Do salonu zaś z impetem wbiegał z ogrodu Witold. Przed paru 13744 2, II | rozkwitłego lata. Na wschody ganku wbiegała żywo, ale potem stanęła 13745 3, III| porwali je i z nimi do domu wbiegli. Ku domowi też pocisnęli 13746 3, II | zachwycała i niejako w dumę wbijała posiadacza malutkiej Olszynki. 13747 1, I | Justyna ze wzrokiem w ziemię wbitym milczała.~- No, a myślisz 13748 3, II | Wołowszczyzny natychmiastowego wchodzenia w posiadanie tej sumki potrzebować 13749 2, V | waż się z doliny na góry wchodzić! A ty, królewno, jeżeli 13750 3, II | niego podniosła:~- Gdy tu wchodziłeś, zapytywałam cię właśnie, 13751 1, II | towarzystwo całe z ganku wchodziło już do sieni i zaraz wejść 13752 3, III| wiaterki nozdrzami w siebie wciągając. Dziewczęta pierwsze przyjaźnie 13753 1, I | ona od chwili do chwili wciągała pełnym i długim oddechem 13754 1, II | szlafroku... ~Ale Kirło wciągnął go do pokoju, przy czym 13755 2, II | Zarazem do wnętrza spiżarni wciągnęła, prawie wniosła, za sobą 13756 2, IV | rozniecił. Kupka też ludzi wcisnęła się do chaty. Mnie znowu 13757 3, II | Giecołdy w pamięci zasadzone! Wczas już by było znacznemu gościowi 13758 3, III| wysokimi czołami, których wczesne łysiny przypominały podgalane 13759 2, I | ale na ławach szkolnych we wczesnych trudach pamięci i myśli 13760 3, III| dziewczętami w głośną rozmowę się wdała, i tylko bacznie na nią 13761 2, III| się jak dwa gołębie, ale wdowcem on był, gromadę wielką w 13762 1, IV | błyskotka nie ożywiała jej wdowiego stroju; uśmiech wesoły bardzo 13763 1, V | powiekami, w wiecznie czarnym, wdowim ubraniu. Była to po panu 13764 3, I | szczerych i gorących dla młodej wdowy uczuciach. Ale najwymowniejszym 13765 3, III| przeznaczonym młodsi synowie Fabiana wdrapywali się jak wiewiórki zawieszając 13766 3, III| że pozwolili mu nowe buty wdziać i czarnym krawatem kołnierz 13767 2, I | kibicią prostą, wysmukłą, o wdzięcznej linii biustu i ramion, która 13768 2, II | kochany szwagrze, najpokorniej wdzięczny jestem - przerwał znowu 13769 3, I | kierunkach rozstawione ławki i wdzięcznymi łukami wyginały się mostki 13770 3, I | zda się, siłami serca i wdzięków usiłując niby iskrę z krzemienia 13771 2, IV | rzeki utkwionej siedział z wędą na wodę puszczoną Julek 13772 2, V | chłodu szukając po polu wędrował, nigdzie nie trafił, bułkę, 13773 3, III| błyszczącym szkiełkiem u wędrownego przekupnia nabyta. Mężczyźni 13774 2, V | zaciszku naszym siedząc wędrownika z dalekich stron po drogach 13775 1, VI | dokąd i dla jakiej przyczyny wędrują, mówili: "Szukamy puszczy!" 13776 2, IV | Ilekroć przemocą prawie wedrzeć się w nie chciała, uczuła 13777 2, II | grube sznury zaopatrzonych wędzideł ~- Julek! A co? - zawołał 13778 3, V | wzniesionymi ku niej, czarnymi jak węgle oczami z powagą powtórzyła:~- 13779 2, III| i płonąć w powietrzu, wejdą znowu w żywych, młodych, 13780 2, V | jakiej świetlicy, bywało, wejdę i patrzę, jak ludzie rychło 13781 3, III| już słyszała i z czułych wejrzeń, które rzucał na nią, miarkować 13782 3, III| Zapłonęło też i wybuchnęło przy wejściu Witolda. Mnóstwo rąk wyciągnęło 13783 3, II | bydła narzeczonego i myśli o wekselach, które wyda jej ojciec, 13784 3, II | tylko wypłaci, a na połowę weksele wyda. Na ten proces z panem 13785 2, V | gotówką, a na drugą połowę weksle wyda. Już to z familią narzeczonego 13786 3, II | kim mówię... No, za tego welinowego człowieka, jeżeli oświadczy 13787 1, IV | nawet zarumienieniem na welinowych policzkach. Stanął w drzwiach, 13788 3, IV | albo jak Różyc, kartką welinu w roztworze morfiny umoczoną!~ 13789 2, I | właśnie od dotykania worów z wełną przylgnęło do niej trochę 13790 1, I | niższa, ubraną była w czarną wełnianą suknię, bardzo skromną, 13791 2, IV | nieba zasłaniały ścianą wełnistych, ciemnych, srebrem obrębionych 13792 2, V | kamiennej, białe obłoki krepowym welonem zasłaniały niebo, a na Niemnie 13793 1, V | Wszystkie zęby ci w gardło wepchnę, gamuło!~- Już skoszona 13794 3, III| pierwsze. Sąsiadów do procesu werbował, ale nie zwerbował ich więcej 13795 3, II | mówiono, a co teraz Kirło z werwą okraszoną dowcipami i dwuznacznikami, 13796 2, V | Wieczne odpoczywanie!" Na weselących się ręką machnę i do chaty 13797 2, V | państwu! Zdrowia i dobrego weselenia się życzymy!~I gniew nieposkromiony, 13798 3, IV | Przed zachodem słońca gody weselne Elżusi miały się ku końcowi. 13799 3, III| drużbującym na znak dnia weselnego rozdać...~Z niskim ukłonem 13800 3, III| barwą; drugi, czarny ogier (weselnicy pomiędzy sobą szeptali, 13801 3, IV | było wieźć za orszakiem weselnym wyprawę siostry. Już też 13802 3, III| krewny i najbliższy sąsiad weselnymi godami ich wzgardził. Tyle 13803 1, VI | wschodzie słonka zdrowv i wesół do roboty wstawał, bo siły 13804 2, V | od matki, mileńka była, wesoleńka i zawczasu już porządek 13805 2, I | Kirłowej zdawało się, że westchnął.~- Ale ty, kuzynie, naprawdę 13806 3, III| duchy wskrzesały i długimi westchnieniami lub cichymi śmiechy niegdyś 13807 3, I | każdego ludzkiego oblicza i westchnieniu każdej piersi ludzkiej tkwi 13808 3, III| wtrącił się Starzyński - wesz za kołnierzem, wilk w oborze 13809 3, IV | stronie dla pana słońce weszło? Owszem. Daj Boże panu szczęście, 13810 1, V | cmoknął na konie, które weszły na nieszeroką, trawą i dzikimi 13811 3, III| szczególniej w pochmurności jego węszyły jakąś niezwykłą historię. 13812 1, VI | dziewczyny rumieniącemu się pod wetkniętą we włosy nagietką. Czasem 13813 1, I | zwieszały się albo sterczały wetknięte we włosy pąsowe, liliowe 13814 2, II | jej głosu czuć było jakieś wewnętrzne warczenie.~- Co, ciotko?~- 13815 3, I | ruchliwością i czynami, lecz ku wewnętrznemu życiu zwróconą i w ścisłych 13816 3, II | namyślający się, z czymś wewnętrznie walczący, chodził czas jakiś 13817 3, IV | wszystkiego, tylko ten płacz wewnętrzny, którego już w sobie nie 13818 3, IV | nieruchomi, milczący, z tym wewnętrznym drżeniem, którym napełnia 13819 1, IV | widok rozwartej paszczęki węża; walczyła z sobą tak, że 13820 3, IV | którego jesteśmy dziećmi? Czy wezbrane morze myśli ludzkich, którego 13821 3, III| świeżości, blasku i kipiątku wezbranego życia unosił się teraz nad 13822 3, III| powszechnym zamieszaniu i wezbraniu uczuć porządek czynić zaczął. 13823 1, II | włosów małymi kończykami węzła sterczała nad ogromnym i 13824 1, VI | wsze strony mnóstwo swych węzłowatych i powyszczerbianych pni 13825 3, II | części żniwiarki grubymi i węzłowatymi palcami dotykał.~- No, widzisz - 13826 2, II | w najmniejszej rzeczy te węzły, te sympatie, te najlepsze 13827 1, IV | państwo tego za złe nie weźmiecie; ale dwoje młodszych nie 13828 1, VI | obrzydłych żab, tarakanów, wężów i jaszczurek. I rzeka ta 13829 2, IV | skierowało się ku tym piaskom i wężowymi skrętami prześliznąwszy 13830 3, III| nie mógł, bo z drogi na węższą ścieżkę krócej do jej zagrody 13831 3, IV | czasem prawie i ratunku wezwać. Może i to przyczyniło się 13832 2, II | Orzelskiego. Uszczęśliwiony wezwaniem przez Teresę przyniesionym 13833 3, III| przyjaźnie odpowiedziały wezwaniu.~- Pływać! Pływać! ze śpiewaniem 13834 2, V | Anzelm. - Nowina... no... wi... na...! Już i nie spodziewałem 13835 2, II | zaniemeńskiego lasu, albo pożyczenie wiadomej sumy u jednego z kapitalistów 13836 3, III| Jana czy jego pannę, nie wiadomym było, dość że w mgnieniu 13837 2, III| który ona jemu bogatym wianem wniesie, razem ziemię 13838 1, VI | i cały w mchach swych i wiankach leżący kamień, na wielki 13839 2, V | jaśniał obraz jej patrona, w wianki na Boże Ciało poświęcone, 13840 2, III| układać małych wiązanek lub wianków z zerwanych po drodze kwiatów. 13841 3, III| rzece i przylatujące od niej wiaterki nozdrzami w siebie wciągając. 13842 3, I | miłości, porwać nici pamięci wiążące z człowiekiem, który 13843 3, I | wszystkim, co go z Justyną wiązało, zapomniał. Teraz jednak... 13844 2, III| ciemnych rękach układać małych wiązanek lub wianków z zerwanych 13845 3, III| obok umieszczonej na stole, wiązkami mirtu piętrzącej się tacy, 13846 3, II | silnie ściskała w dłoni sporą wiązkę tylko co znać zerwanych 13847 3, III| śród obecnych i wszystkim wiązki mirtu do sukien przypinały, 13848 1, IV | zieloności, w której klony, wiązy, lipy i jawory w nierozwikłany 13849 2, IV | potężnym, żałosnym hymnem wichrów. Wiosny i lata grają mu 13850 1, III| kaskady; w martwej atmosferze wichry zaśpiewały roznosząc po 13851 2, IV | poświęceń, z których wspaniałymi widmami oko w oko spotkała się u 13852 2, V | wypukłością rzeźby i zarazem widmową tajemniczością odrzynały 13853 3, I | zieleni drzew przebywali widną część ścieżki lub trawnika, 13854 3, V | lampkę, aby tylko im trochę widniej, jaśniej, weselej było!...~ 13855 3, I | zupełna. Wiedział o tym, że po widnokręgach sztuki przelatują często 13856 3, III| okiem, które, acz na ciasne widnokręgi, patrzało śmiało i bystro. 13857 1, III| szerokość dostrzeganych widnokręgów, których on sam w młodości 13858 1, VI | że dom sobie zbudowali widny i czysty, z którego też 13859 1, V | równym krokiem, bez żadnego widocznego wysilenia; lejce z grubego 13860 2, V | więcej oni weselą się, tym widoczniej przed oczami staje mnie 13861 2, II | tonu głos podnosząc i z widoczniejszym niż kiedy wyrazem własnej 13862 3, III| zbożowej puszczy utopione widocznymi teraz, chociaż mdławymi 13863 3, IV | rak przez niego przeżyty w widokach i wrażeniach życia, na kształt 13864 3, II | posiadam sztuki zachwycania się widokami rodzinnej natury, może dlatego, 13865 2, III| jaśniejące, te poznawane z bliska widoki, prace, dzieje wpadały do 13866 3, III| parzący, jak urągliwe senne widowisko!~Tymczasem na niskim płatku 13867 2, V | czyją? czy ty go naprawdę widujesz... znasz? Czy to on sam 13868 2, II | to miotła. Czysta miotła! Widywałam ja kiedyś takie bukiety 13869 3, IV | przed dwudziestu kilku laty widywałem. Trochę obłąkany był, Pacenki 13870 3, II | unikać i prawie wcale nie widywali się z sobą; i inne, w których 13871 3, I | rodzin ubogich, na których widywanie zdobywała się bardzo rzadko, 13872 3, III| wypowiadały zdziwienie, że tu widzą... Ona wszystkich powitawszy 13873 2, II | własnej pychy i wygody, nie widzący dalej niż do końca swego 13874 1, III| mogło snem napełnionymi widzeniami prawie nadprzyrodzonymi: 13875 3, II | A to przyczepski z tego Widzia! Uf! nie mogę!...~Jak uragan, 13876 3, V | przeze mnie istoty zawsze widziałbym cię przed sobą! Zlituj się 13877 1, V | kawałkiem ogrodu ledwie widzialnemu.~- Alżusia! po wodę zbiegaj! - 13878 1, VI | czterema oknami, zaledwie był widzialnym zza gęstwiny srebrnych topoli.~ 13879 1, I | siedzących w faetonie mężczyzn. Widziały też, że obaj mężczyźni spostrzegłszy 13880 3, IV | ukazał. Z dala go tylko potem widziano po drogach pole przerzynających 13881 1, V | ale który dziś i z bliska widziany powiał na nią czarem ciszy 13882 3, IV | dzielił się z dawno nie widzianym bratem, było świetne wydanie 13883 2, V | do tego stworzona!~- Ot, widzicie, że już się pali...~Kawał 13884 1, IV | A dawno państwo nie widzieliście się z sobą?- żartobliwie 13885 1, IV | przybywając z szerokiego świata widzimy, jak wszystko zastojowi 13886 3, III| płynęła przodem korowodu, a widzowie dokoła stojący i siedzący 13887 2, II | trochę za wiele, tak, za wie-le, i dlatego równowaga trochę 13888 2, V | smutek... wieczny smutek... wiecz-ny smu-tek!...~Wielkie, ciężkie, 13889 2, V | Antolki zawołał, aby gościa wieczerzą poczęstowała.~- Sam też - 13890 1, III| jutra i przy tym... tych wiecznych kłótni z ludźmi nie będzie. 13891 2, IV | wtedy jest, ale nie ciągła; wieczorami to już chyba tak kto około 13892 3, I | najprzykrzejszych dla niego rzeczy: wieczorną rozmowę z rządcą o gospodarstwie. 13893 2, III| sapieżanki, za wysokimi malwami i wieczornikami, w woniach rezedy i piłowiei 13894 1, V | rozpierały się rozłożyste krzaki wieczorników. Stuletnia może sapieżanka 13895 2, III| Cecylii pod dachem ich parę wieczornych godzin spędziła, odbywała 13896 3, II | Justyna i Witold pod blednącym wieczornym niebem przy wielkim krzyku 13897 1, III| ale pełnymi blasku oczami. Wieczorów tanecznych nikt nie wydawał 13898 1, IV | chwalił także Monachium, Wiedeń, Paryż, ale przekładał Włochy, 13899 1, IV | szkołach sztuk pięknych, wiedeńskiej naprzód, a potem trochę 13900 3, V | usychały trawy i żółkły więdnąc białe dzięcieliny, siedząca 13901 3, III| kładły się krwiste liście więdnącej dzikiej lebiody, złociły 13902 2, III| różowej twarzy i włosy pełne więdnących kwiatów. Stawiając na płycie 13903 1, III| tym kącie jak zakonnica, więdnę jak kwiat zasadzony na piaskach. 13904 3, II | powtarzał. Wille w okolicach Wiednia i Florencji, apartamenty 13905 2, III| kwiatek na słońcu kwitnie lub więdnieje,~Tak serce do ciebie pali 13906 3, I | co czynić i jak mówić nie wiedząca, można, a wobec nieznanej 13907 3, III| Alżusi, ale Bohatyrowiczówny wiedziały bardzo dobrze, że będzie 13908 3, II | przepraszał, że psa za sobą wiedzie. Ale Fabian z uprzejmością 13909 1, IV | twoich Osowcach stoi lud wiejski... tak... na przykład... 13910 1, I | sznurami na miedzach szły wiejskie kobiety, których głowy ubrane 13911 1, II | zamiłowanie w gospodarstwie wiejskim - znać odziedziczył to po 13912 1, I | poszła dalej.~Wóz napełniony wiejskimi dziewczętami wtoczył się 13913 3, IV | podbojów, na które w ciężkiej, wiekowej pracy zdobyła się ludzkość - 13914 2, III| sprawiedliwy! świeci na wieki wiekuiste, amen!~Głowę ku rękom splecionym 13915 3, I | Milton śpiewający o raju w wiekuistych ciemnościach ślepoty. Nie 13916 2, II | Był to jej przyjaciel, wielbiciel, powiernik. Myślała zawsze 13917 3, I | przekonywały, że znała i wielbiła tych wszystkich, którzy 13918 2, V | Ciało poświęcone, w palmy wielkanocne, w pęki suchych nieśmiertelników 13919 1, II | bogactwa w nędzę.~W przyległym wielkiemu salonowi pokoju, którego 13920 1, IV | i podziwiał na jednej z wielkomiejskich wystaw obraz, który przed 13921 1, II | ciemny.~Nie był to dwór wielkopański, ale jeden z tych starych, 13922 1, II | niezmierną delikatnością płci, wielkością czarnych oczu o powłóczystym, 13923 3, III| milcząc, jak ubogiemu przed wielmożnym przystało. Ale oto na starość 13924 3, III| rozlegał się w urywanych i po wielokroć powtarzanych wykrzykach:~- 13925 2, II | wdzięcznym mu istotnie za wieloletnie nieupominanie się o wypłacenie 13926 2, V | ciemny, bo strzępiaste, wieloramienne, do rozwiewających się dymów 13927 3, III| Jazda!~A potem, niby wieloryb wody, piersią i bokami tłum 13928 2, II | wyrazem głęboko uczuwanej i wielostronnej wyższości majątkowej, rodowej, 13929 2, II | Zadziwiająco zdolny... wielostronnie utalentowany młody człowiek... 13930 2, IV | myśl, że był on od niej wielowzględnie wyższym? Jakkolwiek dziwną, 13931 1, II | pomiędzy nimi wisiały uschłe wieńce ze zboża przetykanego czerwienią 13932 3, IV | w grubym warkoczu jak w wieńcu brunatnej pszenicy na głowie, 13933 1, II | drugim pod ciemną ścianą boru wieńczącego wysoki brzeg rzeki płynęły 13934 3, I | niepomyślnymi tylko próbami wieńczonych, obraz przez niego wykonany 13935 3, III| przyszedł termin, w którym ten wieniec, przed oczy twoje reprezentowany, 13936 1, IV | człowiecze, kręć się i wierć się, nie wykręcisz się i 13937 3, III| ale nabywasz przyjaciela wiernego na wiek wieków, do końca. 13938 3, I | ideał jedynej i wiecznie wiernej miłości, porwać nici pamięci 13939 1, VI | urywek na wpół zapomnianego wiersza. Zaraz przecież zaczął iść 13940 3, IV | czując. Potem kilkanaście wierszy listu zajmował opis zabaw 13941 2, V | bombiastych, żelazem okutych wierzchach; zydle z białych desek, 13942 3, IV | dwa kufry z bombiastymi wierzchami na zielono pomalowane i 13943 2, II | na domowym, lecz zgrabnym wierzchowcu z siłą i mimowiedną fantazją 13944 2, II | Benedykta, którego osiodłany wierzchowiec stał już pod gankiem. Była 13945 1, III| potrzeba. Benedykt zrazu wierzgał i z nozdrzy ogień wyrzucał, 13946 1, III| Powściągnął się od wszelkiego wierzgania i rozdymania nozdrzy, a 13947 3, IV | przywiązanie moje dla ciebie wierzyć musisz...~Zawahał się nagle, 13948 3, II | Witold pokorną jego względem wierzyciela uniżoność zauważył. Złagodniał 13949 3, IV | rzucili, jak w słońce w niego wierzyli, jak w zbawienie zapatrzyli, 13950 1, I | mię za cholerę... Może nie wierzysz? Słowo honoru, prawdę mówię! 13951 3, I | aby co prędzej radosną wieścią obdarzyć tego, kto na nią 13952 3, III| spodziewać się, aby do naszego wieśniackiego życia i pracy przy ziemi 13953 3, III| zabawki wymyślać? W naszym wieśniackim życiu do bałamuctwa ani 13954 1, IV | razem z nią zbliżył się do wieszadeł złożonych z rogów łosich 13955 3, V | nosili Darzecki i Zygmunt, na wieszadłach umieścił, do Leoni się zwrócił 13956 2, I | był przyczyną, i twarzą ku wieszadłom zwrócony bardzo po-woli, 13957 1, VI | puszczyki i po drzewach wieszały się rysie, w ciemności oczami 13958 1, VI | Na dwóch pagórkach dwa wietrzne młyny łopotały swymi wielkimi 13959 3, I | było kaprysem lekkomyślnej wietrznicy ani deklamacją rozromansowanej 13960 1, VI | ubijać było; u góry żył lud wiewiórek, a u dołu w gęstwinach skrywała 13961 2, IV | pośpieszny szelest owadów; wiewiórka wbiegająca na wysoką sosnę 13962 3, IV | skażesz, czy tylko - na wieżę? a?~Ile w tych słowach było 13963 1, I | uzbieranej przed chwilą więzi roślin. Były tam bujne liliowe 13964 2, II | razem Justyna głowę nad więzią roślin pochyliła.~- Jan 13965 2, III| podnoszących w rękach kłosiste więzie, wnet powstać miała i niecierpliwie 13966 2, I | wybiegły. Okazało się, że więzień długim zamknięciem zniecierpliwiony 13967 2, I | który sama z przebiegłością więziennego dozorcy w mnóstwo węzłów 13968 3, I | pieśń swoją snujący w celi więziennej, ani Milton śpiewający o 13969 1, I | nie odwracając twarzy ku wiezionym przez się kobietom odpowiadał 13970 3, IV | kuframi, na których, jak na wieży, w wiecznym uśmiechu białymi 13971 3, II | powietrzu wykręcać zaczął.~- Wieżyczki, balkony, wykrętasy... tylko 13972 2, II | rzuca krwiste plamy, a ta wijąca się gałązka drobnym, różowym 13973 2, I | trzewików znowu rozwiązane i wijące się w różne esy ciągnęły 13974 2, I | ogrodów powracały. Był to wijący się pośród zielonej przestrzeni 13975 3, III| Niechaj wam życia dzionek wije się jako wianek, w którym 13976 1, VI | niejedna kosa z brzękiem wikłała się wśród gałęzi, gdy jej 13977 1, VI | poprzerywane i kolczystą wikliną zjeżone, to zielone i tajemniczo 13978 3, I | zmysłowy Musset, tu i ówdzie Wiktor Hugo, wiele rozpaczliwego 13979 1, IV | jasny jak u matki warkocz wił się po spływających w dół 13980 3, III| Owszem! Barania śmierć, wilcza stypa! - z goryczą zaśmiał 13981 2, IV | wychylały się żółte kwiaty wilczej paszczy i wypełzały daleko 13982 1, VI | jakiś Mucyk, Żuczek, Sargas; Wilczek, których imiona głośno przez 13983 2, V | przy nim położywszy się jak wilczyca wyła...~Do rozgniewanej 13984 2, V | wyła...~Do rozgniewanej wilczycy podobną była dziewczyna, 13985 2, IV | u Murzyna i tylko oczami wilczymi błyszczącą, odzież calutką 13986 1, VI | porzeczek, kwitnących głogów, wilczyn osypanych purpurowymi gronami 13987 1, VI | czasem w berberysowym czy wilczynowym krzaku dało się słyszeć 13988 1, III| roznieconym, była akademia wileńska a Stanisław Korczyński, 13989 1, III| starania byłego ucznia akademii wileńskiej o dobre przygotowanie synów 13990 1, IV | zrazu oczy Klotyldy zaczęły wilgotnieć i mglić się, stanęły 13991 2, II | małe, świecące jego oczka wilgotnymi czyniły. Justyna lekceważąco 13992 3, III| zwierzętami swój swego zna. Wilk wilka nie pożera i kruk krukowi 13993 3, III| słyszę, syna ludzkiego on ma, wilkiem na ludzi nie patrzącego. 13994 1, VI | niedźwiedziów, dzików i wilków, w gałęziach czaiły się 13995 2, V | panience tylko co mówiłyśmy. O wilku mowa, a wilk tu. Bardzo 13996 3, II | lubowaniem się powtarzał. Wille w okolicach Wiednia i Florencji, 13997 1, III| pieniędzy piorunem z nimi do Wilna leciałem. Całą przeszłoroczną 13998 3, I | rozwinięte, piękne jej ciało wiło się u stóp czarnego krzyża 13999 3, II | zaczął:~- Powiedział mi Wincenty, że mama życzyła sobie widzieć 14000 3, IV | z domu wynosił i na wóz windował.~Na drodze u wyciągniętych 14001 1, II | kompoty, przynosiła butelki z winem, co chwilę wybiegała, a 14002 3, III| trochę i prawda. Jednak winnymi się nie sądzim, bo i mądry 14003 3, II | kieliszka tanie francuskie wino, które na korczyńskim stole 14004 1, III| pieniądze: drzewem handlować czy winokurnię założyć, czy podrady brać. 14005 1, IV | wydawania córki za hrabiego winszował, ściskała tak mocno, że 14006 3, III| razem śmiejąc się, całując i winszując kręciły się śród obecnych 14007 1, IV | gotował się do rozpoczęcia winta, ale widocznie bez zapału 14008 2, V | niewolników rodu swego nie wiodłem, a choć ubogi, żonie i dzieciom 14009 1, II | drzwi na oścież rozwartych wiodło z jednej strony do obszernej 14010 1, III| mogiła.~Woń rezedowej perfumy wionęła od chusteczki, którą na 14011 3, I | rzeczka przebiegając ogród o wiorstę stąd do niego wpadała, i 14012 2, I | rozczochrane; kręciły się one jak wióry i żeby tam nie wiedzieć 14013 2, I | ku szarzejącej w pobliżu wiosce, od wód stojących, których 14014 1, III| dziedzicznych kiedyś jego wiosek nauczyli się czytać, owocowe 14015 2, V | odstręczyć, nawet bez plusku wioseł, czerwone ognie i siedzące 14016 2, IV | Samotność i zapomnienie. Ileż wiosen, ile zim i jesieni przeminęło 14017 1, VI | pamiątką ostały. A po zimie wiosenną porą kry szły ogromne, by 14018 2, V | Tak czasem pośród mgły wiosennej i pół dnia na polu przy 14019 2, III| młodych, silnych, jak poranek wiosenny świeżych i żadnym, zda się, 14020 2, IV | czole, poprawił i żywiej wiosłować zaczął.~- Wiem i wierzę - 14021 1, IV | Zarazem, ładną i świeżą jak wiosna twarz okrył wyraz cierpienia, 14022 1, VI | kładły na ściany i okna swe wiotkie gałęzie, ówdzie popielate 14023 2, IV | zbałwanione piaski. Czółno wiozące dwoje młodych ludzi skierowało 14024 2, III| A jakże - odkrzyknął wiozący snopy.~- Szczęśliwemu i 14025 1, V | świat może zakręcił się wirem. Justyna patrząc na wiotką 14026 3, III| rozpoczętymi zostały. Na toku wirowało par ze dwadzieścia, to jednocześnie, 14027 2, II | przedziwne fugi wyrzniętych wisiadełek u szczytu to drżączka, która 14028 1, VI | samotna tarcza słoneczna wisiała nad samym już szczytem boru 14029 1, VI | onych, którymi przepływa Wisła; nazwisko swoje oznajmię 14030 1, VI | krzykiem padały na trawy. W wiśniowych gajach dziewczęta podskakiwały 14031 1, III| syna. Był to swawolnik i wisus, jakich mało; nie tylko 14032 3, III| topoli, a z daleka, zza wiszącego nad wodą księżyca i w wodzie 14033 2, I | głębi sieni wielki zamek wiszący u drzwi niskich i wąskich 14034 2, II | przed małym, na ścianie wiszącym lusterkiem i poczęła nimi 14035 1, IV | dodała Kirłowa.~Kirło szedł witać dzieci. Dwaj chłopcy, w 14036 3, III| się tam przed kimś, kogoś witano. Muzyka grać przestała; 14037 2, III| dziesięć młodszego od siebie Witoldka raz z wody wy ciągnął.~- 14038 1, VI | swoich kopyt i przeraźliwym wiżdżeniem. Nad rzeką i na wszelakich 14039 3, I | lecz już dość wyraźnym wizerunkiem Klotylda złożyła naprzód 14040 3, I | oświecony, aby nie rozumieć, że wizja, której doświadczyła, była 14041 3, II | Po raz drugi doświadczyła wizję której pragnęła i wzywała 14042 3, I | że wywołała jedną z tych wizji, którym organizmy ludzkie 14043 3, I | dziwactwach stryjenki... częstych wizyt składać jej nie wypada...~- 14044 3, II | trzeba przecież, abyś wizytę pożegnalną ciotce oddał.


utona-wizyt | wjezd-wydec | wydek-wysta | wyste-zakas | zakat-zasyl | zasyp-ziolk | ziryt-zwrac | zwroc-zzyl

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL