| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
16557 3, II | bogactwa i użycia chwalby zirytował go nieco. Kirło zresztą 16558 3, II | zawołał - pięknieś postąpił! Zirytowałeś matkę, która teraz przez 16559 3, I | prawie upajającego szczęścia. Ziściły się jej najgorętsze pragnienia. 16560 2, III| Chłopca i bez tego brud zjada, że go dopatrzyć nie ma 16561 3, II | książek czytałem i mądrości zjadałem, oddziwić się temu nie mogę. 16562 3, III| mu coś potajemnego serce zjadało. Ledwie przywitał się z 16563 2, V | ubierał i czarne myśli siłę zjadały, aż bezsilny i z jakimiś 16564 2, II | rozumiesz? - z trochę zjadliwym śmiechem zadziwiła się Marta, 16565 1, I | zaszkodziły! Pewno, nie zjadły mię one, ale... ukąsiły. 16566 1, IV | szepnęła.- Toż to Kirłowa zjawia się tutaj! A skądże jej 16567 2, III| ostatnich dniach na czole jego zjawiać się zaczęła, wyprostował 16568 3, I | natrętną marę nie wiedzieć skąd zjawiającą się przed nią odegnać chciała. 16569 3, I | Zygmunt pojechał? - zapytała zjawiającego się we drzwiach lokaja.~ 16570 2, II | przy tych słowach gościa zjawiający się w nich czasem błysk 16571 3, II | to może, na twarzy jego zjawiał się ten sam wyraz zaciętego 16572 3, II | które na korczyńskim stole zjawiało się tylko przy gościach, 16573 1, VI | dziś sen cudowny, w którym zjawiło się przed nią jakieś długie, 16574 3, IV | śpiewy tych ludzi, którzy zjechali się na wesele, na które 16575 3, II | przymilił się do niej, zjednał ją sobie... Same córki tylko 16576 2, II | przebywaniu wyobraźnią w Egipcie i zjedzeniu paru łyżek rosołu uczuła 16577 3, I | uczuć razem...~Przy tym zjedzone przed chwilą śniadanie uczyniło 16578 1, IV | doskonałego zadowolenia ze zjedzonego obiadu, wypitego wina i 16579 1, I | poparadować, i u nas cudzy obiad zjeść... dwie razem korzyści dla 16580 2, III| posłaniu, ze ścierniska zjeżdżał na drogę. W tej samej chwili 16581 1, IV | w ostatnim dniu czerwca, zjeżdżała się do Korczyna znaczna 16582 2, III| płaczem kobiety i dziecka, zjeżdżali ze ścierniska na swym mizernym, 16583 3, III| ku Fabianowej zagrodzie zjeżdżały się bryczki, cwałowali jeźdźcy, 16584 2, I | mydlin z kuchennymi woniami złączony napełniał sień pomimo drzwi 16585 3, III| dzisiejszego w kościele świętym złączy się para, a przez mężczyznę 16586 2, V | głosem opowiadającego starca złączył się gruby szept jego wnuczki. 16587 3, II | wierzyciela uniżoność zauważył. Złagodniał też i w bramie ogrodzenia, 16588 2, IV | siostrę, małą jeszcze, złajałem i stryjowi jeżem się postawiłem. 16589 2, II | sprowadzili... Benedykt tak zląkł się i tak prędko wieźć go 16590 3, IV | Justyny stanął.~- Strasznie zląkłem się! - mówił - myślałem, 16591 1, V | plecy prostował; nikłe iskry zlały się mu w źrenicach w spokojny 16592 2, II | Wytłumaczę cl zagadkę mego złamanego życia, a wtedy zrozumiesz, 16593 2, I | Moja wina! - zawołał - złapałaś mię na kłamstwie. Wszelkiej 16594 2, I | ręce, mówiła:~- Jak tylko złapię swobodną godzinę, sama do 16595 2, IV | błyskawic, które z nieba ideałów zlatują w dusze mieszkańców ziemi; 16596 3, II | kluska, ta, wysmukła i lekka, zlatywała jak piórko. W codziennym 16597 1, VI | mozołu skóra z rąk i z nóg im złaziła, a od wiatrów i mrozu piekące 16598 3, II | Korczyńskiego spotkała, nie zlękłaby się również, choć on jest 16599 1, IV | nieśmiała jakaś, prawie zlękniona, z niepokojem oglądająca 16600 2, IV | odwróconą głową, czarne, zlęknione oczy w pociemniałą ziemię 16601 3, I | wszelkich nawet pokuszeń ku złemu, będącemu zawsze fizyczną 16602 2, III| wspominają. Z. Mułu ziemskiego zlepieni jesteśmy i o to tylko dbamy, 16603 3, III| wielkiego miecha, w jeden odgłos zlewające się, ciężkie w ścisku oddechy 16604 1, V | fruwań, brzęczeń, świegotów zlewających się w nieustanny, przy samej 16605 3, III| naszymi drapiem i potem swoim zlewamy!... Włości nijakich my nigdy 16606 1, V | sieroty po bracie, którego źli sąsiedzi krzywdzili i z 16607 3, II | graty i choćby poduszki zlicytuję, a swoje odbiorę! Niech 16608 2, III| Bóg Przenajświętszy nie zliczył. A przy kochaniu wszystko 16609 2, V | upokarzałem, ale już tylko o zlitowanie dla nieśmiertelnej duszy 16610 3, V | widziałbym cię przed sobą! Zlituj się nade mną i nad sobą 16611 3, IV | Żem u ciebie chodziła w złocie,~Teraz nie będę!~Mężczyźni 16612 3, III| więdnącej dzikiej lebiody, złociły się suche szelestuchy, puszczą 16613 2, III| chłopska mówiący a bujną, złocistą czuprynę w górę zaczesujący 16614 3, III| rękę w białej rękawiczce po złocistej czuprynie przeciągnął i 16615 2, III| której suknia słomianej barwy złocisto na słońcu jaśniała. Więcej 16616 1, I | strzech nowych mieszało złocistość słomy z błękitem nieba i 16617 1, II | zieloność ów wysoki, w słońcu złocisty brzeg Niemna, a z niektórych 16618 3, I | główka w misterne puchy złocistych włosów i różowe astry ubrana. 16619 1, VI | gwiazdami postać kobiety ze złocistymi włosy okrywającymi ją i 16620 3, I | małych i dużych, rzeźbionych, złoconych, aksamitem oklejonych twarz 16621 2, III| Ostrobramska Maria w ramach, złoconym i dość jeszcze błyszczącym 16622 2, V | bałamutnika tego, zwodziciela, złoczyńcę! Znajdę i ubiję!... tak 16623 3, III| psa i bez strzelby dom od złodzieja obronić potrafi!~Już tak 16624 1, V | nie daruję i tego, że mnie złodziejem przezwał, i tych krwawych 16625 3, III| to znów od szkodników i złodziejów on nas wyzywał. Może to 16626 2, IV | ani rozpusty nijakiej, ani złodziejstwa. Chatę choć na cały dzień 16627 3, II | wychodziła, musiałby jej oddać zlokowane na Korczynie a do niej należące 16628 3, IV | obrazy, nadaremnych porywów i złorzeczeń, które wrą nam w piersiach! 16629 3, II | rozmawiać nie podobna! Mogiły, złorzeczenia, tragedie! Co się tu dzieje! 16630 3, IV | niebezpieczeństwach... o tych złorzeczeniach, którymi cię okrywają... 16631 2, V | błyszczące, zdawały się ze złośliwą trochę ciekawością prześwidrowywać 16632 3, I | kiedykolwiek jeszcze go zobaczy - złośliwi utrzymywali, że usiłowała 16633 1, I | policzkami, z wyrazem goryczy i złośliwości nadawanym jej przez ostrość 16634 1, IV | wiecznie jowialnym, a trochę złośliwym uśmiechem na twarzy siedział 16635 2, III| i pogardy.~- Oj, wy, wy, złośniki, drapieżniki, wstydu w oczach 16636 1, VI | się okolica stała cała w złotawej mgle utworzonej z lekkiej 16637 3, IV | leciał na jedną stronę złotawy tuman kurzu; dwu czy trzech 16638 3, I | czepka i dwa gładkie pasma złotawych włosów z rzadka jeszcze 16639 2, V | i kolczykach przyszła, a złotnymi bransoletami tańcząc dzwoniła, 16640 1, III| Pośród stref, na których, jak złotogłowy, pospolite tkaniny lub ścierki, 16641 2, III| wniesie, razem tę ziemię złotymi plony okrywać i razem je 16642 1, III| Julkiem dziś pływałem... on złowił szczupaka... .wie tatko, 16643 1, VI | nieznanych nazwiskach i dziejach złożono w jednej mogile. ~Justyna 16644 2, III| aby je za sobą na zagonie złożyć. Ale mimo woli wzniosła 16645 3, II | świętym obowiązkiem... Kiedy złożycie mię do mogiły, będziecie 16646 2, III| usilnością ludzi namawiał, żeby złożyli się wszyscy i ze cztery 16647 2, IV | opustoszyły z wielu marzeń i złudzeń; może jeszcze z jakichś 16648 3, II | nie wiem... może to tylko złudzenie... lękam się...~- Czego? - 16649 3, I | której doświadczyła, była złudzeniem zmysłów, przez wyjątkowy 16650 1, IV | kobietę bardzo młodą, a złudzeniu temu dopomagały włosy niezmiernie 16651 3, III| się głupi, gdy go bieda złupi, a każdemu już wiadomo, 16652 1, IV | podjął Korczyński - a cóż? złupić chcą ze mnie pięćdziesiąt 16653 3, III| zmieszały się znowu, zawrzały.~- Złymi słowami siecze po duszy, 16654 3, II | najprędzej swoje skosił. Zmachał się tak, że mu i teraz jeszcze 16655 1, I | podskakujący wóz nie mógł zmącić ani na chwilę jego prostych 16656 2, V | szeleszczące dreszcze, ciszę zmąciło przeciągłe, donośne pianie 16657 3, IV | słowem wybuchnąć, zamknął, zmącony wzrok ku ziemi spuścił i 16658 1, IV | delikatną bladością okrytych i zmąconych ledwie dostrzegalnymi zmarszczkami, 16659 3, V | wyraz wielkiego zmartwienia. Zmąconymi oczami po obecnych wodziła.~ 16660 1, V | obszernych, a dziś znacznie zmalałych i powoli w ruinę upadających 16661 2, V | uczynił. Widać było jednak, że zmarkotniał, nad czymś zastanawiał się 16662 3, II | ich gniecie. Fabiana twarz zmarkotniała i okryła się mnóstwem zmarszczek. 16663 1, III| już od dawna; ojciec mu zmarł przed paru laty; siostra 16664 3, III| historię z dwunastego roku o zmarłym u rodzicielskiego płotu 16665 2, I | przyszedłeś, zrozumiałeś, coś zmarnotrawił i stracił!~Śmiał się.~- 16666 3, III| nasza pomyślność czy nasze zmarnowanie się obchodzi?~- Owszem! 16667 3, V | Cóż? burzliwa przeszłość? zmarnowany majątek? - tonem zapytania 16668 3, III| najpiękniejsze dziedzictwo niedozorem zmarnuje, a dbający i umiejętny z 16669 3, IV | Potem Giecołdowa, kwaśna i zmarszczona, bo papierosów jej zabrakło, 16670 2, I | się głośno.~Kirłowa brwi zmarszczyła, energicznie jednak ściśniętą 16671 3, II | nie mogę... jeszcze się zmartwi i zachoruje... Mama zawsze 16672 1, IV | zamarł uśmiech i sama ona zmartwiała jakby, oczy swe wlepiając 16673 2, II | ojcze, rozgniewać cię i zmartwić.~Benedykt z irytacją wybuchnął:~- 16674 1, II | kiedy się czymś wzruszę... zmartwię...~Tu połknęła proszek. 16675 2, V | ziemskich zastygnąć mógł i zmartwieć. Owszem, tęsknota za lepszymi 16676 2, I | mieć musisz pracy, trosk i zmartwień z tym małym mająteczkiem, 16677 2, I | Syn mi zachorował - ze zmartwieniem rzekła-gardło ma słabe i 16678 2, II | zrobiłeś! Rozgniewałeś mię.i zmartwiłeś, a teraz przynajmniej powiedz: 16679 3, I | dwie godziny snuła w ciężko zmartwionej swej głowie mnóstwo dziecinnych 16680 3, IV | pilnować muszę...~Widocznie zmartwiony, pomyślał chwilę.~- A jeżeli 16681 2, IV | widziała jednak kilka szybkich, zmartwionych, troskliwych spojrzeń, jakie 16682 1, V | to też dziesiąty rok, jak zmartwychpowstałem i chłopiec mój dorósł... 16683 3, I | odzywała się w niej żądza jakby zmartwychpowstania, jakby otrząśnięcia z siebie 16684 3, III| tu zdające się budzić i zmartwychpowstawać. Zdawać się mogło, że kędyś 16685 2, II | książki był d1a niej niby zmartwychwstającym słowikiem: Oczy jej zachodziły 16686 2, I | ciężaru sprawiło mu znać zmęczenie, bo ręką powiódł po drgającym 16687 1, IV | ładnych, lecz już trochę zmęczonych rysach. Pochwycił obie jej 16688 2, I | prawie epidemicznym...~Bystro zmęczonymi oczami na niego popatrzała:~- 16689 1, IV | nie miałeś jeszcze czasu zmęczyć się tą głuchą i nudną pustynią, 16690 1, III| jego oddechu.~- Takem się zmęczył, moja Emilciu - zaczął - 16691 3, I | Poradzić się chcę stryja co do zmian, jakie zaprowadzić należy 16692 1, IV | niezawodnie bardzo szczęśliwym zmianom.~Jednak zdrowie jej i humor 16693 1, VI | swoich knyszyńskich lasach. Zmiarkował zaraz, że od Knyszyna do 16694 1, III| te ukłuły Korczyńskiego. Zmiękł, ochłonął, ale zachmurzył 16695 3, IV | nieprzyrodzonej śmierci nie wybije! Zmiękło serce Dawida, gdy o Jonatanie 16696 1, III| nie zmienisz i nic się nie zmieni. Gwiazdy losu różnym światłem 16697 3, V | temperament swój i zwykły układ zmieniać się zdawał. Za głowę się 16698 2, IV | drzewach śniegi i szrony zmieniają je w marmurowe i kryształowe 16699 1, IV | ale zadziwiająco Orzelski zmieniał się i przetwarzał. W miarę 16700 3, III| do zachodu słońca, coraz zmieniali się biesiadnicy. Do rosołów, 16701 1, IV | przyjęty od tak dawna, że zmienić go było nie podobna bez 16702 3, I | panią kochać? Przecież nie zmieniłaś się wcale na gorsze... owszem, 16703 1, IV | urosłaś...~- I ty, Widziu, zmieniłeś się trochę.., zmizerniałeś...~- 16704 3, III| ale ruchliwe rysy jego zmieniły wyraz. Z wesołego i niemal 16705 3, III| dzwonu podobne.~Wraz ze zmienioną postacią natury bohatyrowicka 16706 1, IV | trudnością odrywając oczy od zmienionej twarzy Klotyldy podniosła 16707 3, I | pokojach pani Andrzejowej nie zmieniono nic. W domu należącym niegdyś 16708 3, III| się zaczął do niepoznania zmieniony głos Fabiana. Elżusia jak 16709 1, III| o tym mówić? Ty się nie zmienisz i nic się nie zmieni. Gwiazdy 16710 2, IV | sprawiając tym w powietrzu zmienną grę promiennych jasności 16711 2, V | i nadziei, teraz poznał zmienność ludzkiego serca. Wszystko 16712 1, IV | mogła.~- O, gust kobiet zmiennym jest! - zawołał - Ale w 16713 1, IV | się wiedząc, że żartowniś zmierza do zupełnego upojenia starego, 16714 2, IV | celu coś mieć, ku czemuś zmierzać; pragnęła czasem choćby 16715 1, IV | przebywali całą długość salonu zmierzając ku fotelowi, na którym w 16716 2, II | Emilii ku sali jadalnej zmierzające. Mar ta, jak wybuchającą 16717 1, IV | odwróciwszy się ku sali jadalnej zmierzała. Zaledwie jednak kilka kroków 16718 3, II | Ale do czego zmierzasz?~- Zmierzam naprzód do tego, aby ci, 16719 3, II | Prawda. Ale do czego zmierzasz?~- Zmierzam naprzód do tego, 16720 3, IV | członki ciała; jak stopniowo zmierzch wieczoru pochłania światło 16721 3, II | czarnego czepka odbijała na tle zmierzchu, rozkazującym gestem wskazywała 16722 3, IV | choćby ciałami pragnęliśmy zmieść ze świata i z jego pamięci... 16723 2, IV | że nic już w nich więcej zmieścić się nie może. Takiego momentu 16724 3, III| poduszce położyć, toby się zmieścił!~- Złotnych liści we włosy 16725 3, I | miałaby jedyne dziecko swoje zmieszać z tłumem pełnym najpoziomszych, 16726 3, III| na Niemen!~Ktoś w wielkim zmieszaniu głosów potężnym basem nucić 16727 2, II | zaszeptała chora - ale kokarda zmięta i buciki brzydkie.~Oczami 16728 1, II | atłasową rękę powiódł po zmiętym i drgającym czole.~- Mnie 16729 1, IV | zmieniłeś się trochę.., zmizerniałeś...~- Pracuję... uczę się... 16730 3, II | trzydzieści rubli na rok, które zmniejszają się przy każdej szkodzie 16731 2, I | dozy narkotyku tego dla zmniejszenia bólów, a potem przywykłem... 16732 3, IV | końcowi. Więcej niż o połowę zmniejszona kompania przechadzała się 16733 2, V | się z kłopotu, czy bardzo zmokli, ile czasu w borze spędzili. 16734 2, IV | pyskiem i ogonem czarny, zmokły pies.~Kiedy Justyna stanęła 16735 2, IV | przemoczonej koszuli, ze zmokniętą siermięgą na ramieniu, szybko 16736 3, II | wyglądało to tak, jakby zmówili się tu przyjść jednocześnie...~- 16737 3, I | Pełno tu było blasków i zmroków, rozłożonych na trawach 16738 2, V | kupy ściśnij, na biedę oczy zmruż i rzuć ją pod nogi, a pocieszenia 16739 3, III| swoją biedę może bym oczy zmrużył, ale cudze łzy na sumieniu 16740 3, III| przygłaskaniem prędzej by nas zmusił swego dobra strzec niżeli 16741 2, II | rzeczy obowiązują, niejako zmuszają. Jest to moralna presja, 16742 2, I | z miłości, nikt mię nie zmuszał, owszem, rodzice sprzeciwiali 16743 3, I | prawdę.~Uśmiechnął się.~- Zmuszasz mię do mówienia ci o rzeczach 16744 2, I | srogie mentorstwo, które zmuszoną była względem dzieci swych 16745 3, I | niewieściej cnoty, ale człowiekiem zmuszonym do doświadczania ludzkich 16746 2, V | jednakże stworzeniu dany jest zmysł ratowania się i od ostatniej 16747 2, III| ruchami snopy na wóz rzucając zmyślił się, na czoło jego znacznie 16748 1, III| kto wie, czy tym sposobem zmysłom jej i wyobraźni uczynić 16749 1, IV | podobna tego smakosza i zmysłowca, który przed chwilą nie 16750 1, V | wąsem zawsze purpurowe, zmysłowe jego usta układały się w 16751 3, I | poetów polskich, zresztą zmysłowy Musset, tu i ówdzie Wiktor 16752 1, I | ożywienia zniknął z jej twarzy. Zmysły jej przestały pić z kielicha 16753 2, II | w zamian znaczną, bardzo zna-czną sumę przyjemności zupełnie 16754 2, III| Domuntówny i ją samą, to żnącą, to góry snopków uwożącą 16755 1, V | atłasową ręką, która tak bardzo znacząco szukała i dotknęła jej ręki. 16756 1, V | Jakim było jej miejsce i znaczenie pośród tych, z którymi upływało 16757 3, II | zasadzone! Wczas już by było znacznemu gościowi zarekomendować 16758 1, V | wyjazdem zaciągnął dług nowy i znaczny. Czy nieobecność ojca trwała 16759 3, II | niemu zamachały. Miało to znaczyć, aby co prędzej odszedł 16760 2, II | wrażenie prawie bolesne. Marta znająca dobrze usposobienie swej 16761 3, III| kiedy Fabian względem nie znającej się dotąd pary dokonał uroczystego 16762 3, I | wyniosłością całej jej postaci. Znający ją od dzieciństwa wiedzieli 16763 3, III| wkrótce kilku bojaźni nie znających Obuchowiczów, podszedł w 16764 2, I | na podbój całego świata. Znajdując się tu już od paru godzin 16765 1, II | domu naszym przynajmniej znajdujesz pan najzupełniejsze uznanie...~ 16766 3, III| z panem Jaśmontem dobrze znajomą była, to co innego, ale 16767 3, II | mię od tego czasu za swego znajomego, który tym tylko różni się 16768 2, I | wynagrodzenie, które by znakomicie podniosło dobrobyt jego 16769 1, V | progi przestępowały takie znakomite nogi, a nie wiadomo, co 16770 2, I | głowę i tonem takim, jakby znakomitego odkrycia dokonywała, rzekła:~- 16771 3, II | nie wyobrażasz sobie, ile znalazłabyś tam rzeczy pięknych, ciekawych, 16772 3, II | Może tak... może nie... ale znalazłam inną pomoc, silniejszą!... 16773 3, V | dla niej, jak dla siebie znalazłaś, jakiego ładnego i poczciwego 16774 3, I | zachowywała coś z ciszy i powagi znamionujących głębokość i powściągliwość 16775 3, III| ani słowa... i my jego znamy... ho! ho! dobrze na swoich 16776 3, IV | śpiewna, niegdyś mu dobrze znana, lecz przez życie pochłonięta, 16777 1, II | okazanej wobec mało jeszcze znanego gościa. Spuściła powieki, 16778 2, V | dziś, pobudzany jemu tylko znanymi uczuciami, dworną uprzejmość 16779 3, IV | milczał, a biegły chyba znawca dusz mógłby odgadnąć, jakie 16780 3, I | siebie przychylną uwagę znawców. Właściwie, nie był to obraz, 16781 3, II | i razem jak nieszczęście znękanych sąsiadów... Czyż to podobna? 16782 3, I | nużyli, spodziewali się i zniechęcali, aż zniechęcenie i znużenie 16783 3, I | spodziewali się i zniechęcali, aż zniechęcenie i znużenie przemogło, roboty 16784 3, II | pracujące w nim niezadowolenie i zniecierpliwienie teraz, wobec oporu matki 16785 2, I | i czy kupcy na wełnę nie zniecierpliwili się czasem i nie odjechali? 16786 2, II | ludzie nie dość postępowi znieruchomiają w nie wycinanych lasach; 16787 2, IV | świateł błyskający. Ptastwo znieruchomiało, ucichło, z rzadka tylko 16788 3, I | dla niej przykrym, że do zniesienia prawie niepodobnym. Rachunki, 16789 1, V | którym pośród krzyczącej, znieważającej albo żałośnie wyrzekającej 16790 3, II | wychodził:~- Widziałeś? Ciebie znieważył! Pamięć twoją, grób twój... 16791 2, II | późnego lata lub jesieni znika z ziemi, którą stroiła. 16792 3, III| przestąpić nam nie wolno, i znikąd nie spodziewamy się rady, 16793 3, IV | szczupleją, tracą siłę i znikają nie używane do ruchu członki 16794 2, IV | jakby w nieskończoność, znikając pod gęstwinami i odrodzonym 16795 2, V | złośliwie też zerknęły za znikającym w drzwiach świetlicy Janem.~- 16796 1, V | razem bolesnego miękło i znikało; w bladym błękicie źrenic 16797 2, IV | tym miejscu z oczu naszych znikli... Słowik w borze śpiewał...~ 16798 1, VI | Obejrzał~się w stronę słońca; znikło już ono za borem, lecz Niemen 16799 2, V | które nigdy zupełnie nie znikną. Tak i ja do tej pory nie 16800 2, IV | rozkazująco.~Wahanie Justyny zniknęło bez śladu; podbiegła do 16801 1, III| ze świata, a wnet po ich zniknięciu jedno z korczyńskich uroczysk 16802 2, V | okazywało mi się w postaci znikomej mary. Dziś jest, myślałem 16803 2, IV | płaszczyźnie lub na kształt znikomych dymów wytryskiwały nikły 16804 3, III| raz złe słowo usłyszał, zniósł to cierpliwie i milcząc, 16805 1, IV | oficerów... Ja w strachu! Zniszczą Korczyn, myślę sobie, do 16806 3, I | ogarniać nakazywała. Jednak zniszczyć jej w sobie nie mogła - 16807 1, I | niezupełnie jeszcze przez życie zniweczoną, napełnia długa i swobodna 16808 2, III| bohatyrowicką okolicą rozdziela, żniwiarze wydawali się rojem istot 16809 2, II | Benedykt, ale zaraz głos zniżając i nader uprzejmie dodał: - 16810 2, II | mam szacunku, a nigdy nie zniżę się do nadskakiwania człowiekowi, 16811 2, II | nie powiedział, W zamian, zniżonym i prawie pokornym głosem 16812 1, III| je od dość dawna i wiedli znojne, ciasne, ubogie życia małych 16813 1, III| ż sobą ostry zapach tego znoju, który oblewa ciała żniwiarzy, 16814 3, I | formami, do cierpliwego znoszenia zjawisk życia grubych i 16815 2, II | siedząc naprawiała swoją znoszoną suknię. Od dawna robiła 16816 2, II | z których zazwyczaj ją znoszono. Miała mu zawsze mnóstwo 16817 1, III| w postawie objawiającej znudzenie i znużenie, siedziała na 16818 1, IV | Widziu - z widocznym już znudzeniem przerwał znowu Zygmunt - 16819 2, III| ciebie, Justynko, zuch! Znudziłaś się klepaniem po klawiszach 16820 3, III| zmieszaną, obojętną, może znudzoną. Dlaczegóż teraz serce jej 16821 1, IV | ściągnęły się nad oczami, które znudzone, znużone, napełniały się 16822 1, IV | człowieka położeniem swym znudzonego. Wieści chodzą, że gospodarstwem 16823 3, IV | oblicze wiedzy przedwcześnie znużonych i tego, czego nikt dojrzeć 16824 3, I | coraz więcej wzgardliwym i znużonym, znalazł się tam, dokąd 16825 2, III| idący tu pewno w nadziei zobaczenia Antolki, do której od przeszłej 16826 3, III| się grubo i triumfująco:~- Zobaczyłby podtenczas pan Korczyński, 16827 1, V | zaczął i dla płci pięknej zobojętniał. Nie pozbył się przeto wszelkich 16828 1, III| zdjął nad tym... Dlaczego zobojętniałaś tak dla mnie? dlaczego wiecznie 16829 2, I | poczciwego życia!...~Jakkolwiek zobojętniały i znużony aż do bezsilności, 16830 3, II | przyczyną tak prędkiego zobojętnienia twego dla Klotyldy? Czy... 16831 1, IV | opanowywało dziwne dla wszystkiego zobojętnienie, ze ściemniałą nagle cerą 16832 3, V | Różycowi za jego uczciwe i zobowiązujące względem mnie postąpienie. 16833 3, III| wypowiadania oracji koniecznie nie zobowiązywał, przez wzruszenie zmienionym 16834 3, II | tym razem gwałtowne kurcze żołądka. W kilka minut potem wiła 16835 3, II | nocy nagabywały ją z lekka żołądkowe kurcze, które uspokajała 16836 1, IV | migreny, chrypki, newralgii, żołądkowej niedyspozycji, czegokolwiek 16837 3, II | idealnego, przemienia się w żółć i tłuszcz!...~Przy ostatnich 16838 3, IV | wspomnieniami bił się, oburzał się, żółcią pluł, a teraz znowu ten 16839 1, V | kozły do piłowania drzewa i żółciało trochę rozsypanej słomy. 16840 1, VI | zdziwieniem na twarzy. Na żółciejące pola noc już spłynęła, ale 16841 2, IV | trawy czerwieniły się i żółciły grzyby najszczególniejszych 16842 1, VI | lasach żyjąc trzody świń na żołędziach hodowali, i od tego dane 16843 3, V | której teraz usychały trawy i żółkły więdnąc białe dzięcieliny, 16844 3, III| szczawiu, drobne puchy kotków i żółknące dzięcieliny trwożnie przypadały 16845 1, IV | odjeżdżać sobie mają... żołnierze na konie siadają, oficerowie 16846 2, V | Boga i mucha, kiedy każe, żołnierzem musi być. Mały ja człowiek 16847 3, IV | dzieciom czarnej nocy, jak żołnierzom w porze wojny, rok za dwa 16848 3, III| tęskna piosnka o biednym żołnierzu, który idzie borem, lasem, 16849 1, IV | Dziedziniec i ogród pełen żołnierzy, dom pełen oficerów... Ja 16850 1, IV | młodszych panien Darzeckich i żółtawej, na bladaczkę widocznie 16851 2, V | czarny krucyfiks wiankiem z żółtego rozchodniku okręcony i mała 16852 1, VI | z rzadka rozsianych po żółtej jego czaszce, a twarz jego 16853 3, II | parokonnej, trzęsącej, na żółto pomalowanej bryczki wyskakując 16854 2, II | wbiegła do sali jadalnej, na żółtoróżowej jej twarzy malowało się 16855 3, III| przez trzody ścierniska żółtość swoją mieszały z ciemną 16856 2, II | o Boże!~Drżącymi rękami, żółtsza niż kiedy i od płaczu zaczerwieniona, 16857 1, I | starsza.~- No, wleczem się jak żółwie. Prędze, bo już tam Emilka 16858 1, VI | bałwanom i żyło z kilkoma żonami. Jan i Cecylia wzdłuż puszczę 16859 1, II | wybuchnął Kirło.~- Już z żonatym?~- Ale gdzie tam! od dzieciństwa 16860 3, III| tak samo i lejców zbytnio żonce nie popuszczaj, a to pamiętaj 16861 3, II | wtedy, kiedy się ożeni; żoneczka rozumna i energiczna do 16862 3, I | rozlubowany, a w geniusz żoninego synowca, chociażby dla honoru 16863 1, VI | ten Pacenko, co mu kiedyś żonkę zwiódł i w świat powiózł. ~ 16864 3, III| dziedzictwo, kiedy od własnej żonki nieprzyrodzoną śmiercią 16865 3, V | ramionami wzruszyła.~- Niech już zostaje... co z tym czarnym rozczochrańcem 16866 1, IV | zdeptawszy, ale resztę w całości zostawiając... Już zdaje się i odjeżdżać 16867 3, III| tajemne śmiechy Ale on na zostawiane za sobą miny i gniewy wcale 16868 2, III| chyba ty na morzu rozum swój zostawiłeś, kiedy takie głupstwa gadasz! 16869 1, V | i tę jedną wnuczkę jemu zostawili. Całe tedy gospodarstwo, 16870 1, VI | odkąd przyszedłeś? jak zowiesz się i z jakiej kondycji 16871 1, III| spasioną trawkę i każdą w lesie zrąbaną gałąź przed sądami i bez 16872 3, IV | cóż? Czy kogo na drodze zrabowałem albo czyje dziecko na śniadanie 16873 3, III| ten wygon kiedyś im widać zrabowany odebrali, dopiero by im 16874 1, VI | mogli. Lepiej mówiąc, on zrąbywał drzewa, oprawiał kłody i 16875 1, V | ludzką okrutniej jeszcze zranioną w niej została niżeli miłość. 16876 1, IV | taką pewnością głosu, że zraniony czy obrażony oddał jej lekki 16877 3, I | jej życia i obejścia się zrażały do niej usposobienia płoche 16878 3, III| Nagłowic nad kuflem piwa i zrazem baraniej pieczeni gościł 16879 3, V | czym dowiedziała się, nie zraziło...~Tu pani Emilia splecione 16880 3, III| widocznie, bo i swego czarnego źrebca, ze stajni go wyprowadziwszy, 16881 3, III| spory kamień jakąś silną i zręczną ręką rzucony świsnął, przeleciał 16882 2, V | to jak mi Bóg miły, chatę zrewiduję i sam znajdę... a jak znajdę, 16883 2, I | Gdyby Kirłowa na bunt ten zrezygnowała się pobłażliwie, macierzyńska 16884 3, II | wyrazem męczennicy na las swój zrezygnowanej wszystkiego, co mówił Witold, 16885 3, II | obchodzi, że komuś szkodę zrobicie? Czy wy macie serce albo 16886 2, II | i lekkim kroczkiem, ale zrobienie jakiejkolwiek toalety ani 16887 2, I | jakoś, i bardzo zmęczoną~- Zrobiłaś mi prawdziwą łaskę... Na 16888 1, VI | sobą albo różnym sposobem zrobili sobie, dobre i mocne. Las 16889 1, V | gładko ociosanych desek zrobiony obejmował dobry mórg ziemi, 16890 1, VI | kiedy mu to doniesienie zrobionym było, bawił się polowaniem 16891 2, II | urządzony. Z tych dwóch źródeł płyną liczne moje znajomości 16892 2, II | wywodów szwagra o różnych źródłach kredytu istniejących, a 16893 3, IV | teraz mówimy, odpowiada: "Zrodziły mię omamienia i nienawiści 16894 2, V | Niemna, w którego głębiach zrodzone opuszczały swój żywioł rodzinny 16895 2, II | grzbietem końskim jakby zrośnięty, pomimo ciężkości swej pięknie 16896 3, III| sklepieniem rękę, która nad zroszoną trawą białą suknię unosiła, 16897 3, III| nazwisk leciało po trawach zroszonych, po ogołoconych ogrodach 16898 1, I | słusznie!~W tej chwili wóz zrównał się ze stojącymi pod wierzbą 16899 3, IV | przemoc, widział on w ludzkim zrównaniu się i zbrataniu, w ukuciu 16900 3, III| i te biedne, spracowane, zrozpaczone ręce mocno w swoich ścisnął. 16901 3, IV | cierpliwość stracił, ręką machnął, zrozpaczonym wzrokiem po szlaku drogi 16902 3, II | kilku miesiącami Justyna nie zrozumiałaby go może albo obojętnie słuchałaby 16903 1, III| Benedykt - rzeczy te są bardzo zrozumiałe i do zapamiętania łatwe... 16904 2, I | jeden wyraz posiadał sens zrozumiały.~W gruncie rzeczy oprócz 16905 3, II | powoli, wyrażeń chłopu zrozumiałych dobierając, z łatwością 16906 2, IV | zupełnie, tak nawet subtelnie zrozumianą, jak przez tego człowieka, 16907 3, V | nim mówić można. Nic nie zrozumie i nic nie powtórzy najpewniej!~ 16908 1, III| rozumiemy się i zapewne nie zrozumiemy się już nigdy... Nie jest 16909 2, I | potakujące ruchy oznaczające zrozumienie albo wysoki stopień zapału, 16910 2, II | szarą siermięgę i wysokie, zrudziałe buty ubranego ciała. Z szerokich 16911 2, II | tego układała na głowie zrudziały warkocz i brzeg stanika 16912 2, I | drepce a drepce w starych zrudziałych trzewikach, których tasiemki, 16913 3, II | co prawda, podupadło i zrujnowało się, ale podniesionym i 16914 1, IV | Gospodarstwa rutyniczne albo zrujnowane, ziemia z rąk waszych ucieka, 16915 1, III| Korczyński byłby do szczętu zrujnowanym. Ale w naturze jego, zapalczywej 16916 1, V | malować... Osowce wprawdzie zrujnują się do reszty, ale tobie 16917 2, I | ani gesty gospodyni do mu zruszyć jej z miejsca nie mogły. 16918 2, III| ten kłócący się i do bójki zrywający się motłoch ramionami wzruszywszy 16919 2, III| od pochylonych ich głów, zrywał się ptak spłoszony i przelęknionym 16920 3, II | pan Franciszek widać do zrywania kwiatów zdatny jak wół do 16921 1, VI | pomiędzy nami, a podczas, zrządzeniem boskim albo niedobrym charakterem 16922 2, IV | tak już ludzie i zwyczaje zrządzili, że stała się jak nietoperz, 16923 3, IV | Krzywdy przez ojców jeszcze zrządzone własnymi choćby ciałami 16924 3, I | ofierze, jeżeli ona go się zrzeknie? Kto myślą przynajmniej, 16925 3, II | trzewik obutą suche gałązki zrzucała ze ścieżki, którą szła Justyna.~- 16926 2, I | twoje grzechy z pleców ci zrzucić, trzeba by ręki silniejszej 16927 2, I | hładysze, w których mleko zsiadłe zamieniło się już na twaróg, 16928 2, I | była hładyszami pełnymi zsiadłego mleka, na drugiej stał naprędce 16929 2, I | trzy hładyszki z mlekiem zsiadłym na ławce ganku, w sieni 16930 1, VI | długim kiju oprawionym; ona zsiwiałe włosy po pas rozpuściwszy 16931 1, IV | Ale pan pewnie zechcesz zstąpić do klas niższych, tak długo 16932 2, V | jeżeli z góry na dolinę zstąpisz, to my cię ani bić, ani 16933 2, III| uczyniła ruch taki, jakby zaraz zsunąć się z niskiego siedzenia 16934 1, VI | czapką na tył głowy nieco zsuniętą, wypukle odrzynała się od 16935 1, VI | zupełnie, a w głębie parowu zsuwały się stopniowo chłodne i 16936 2, I | przymiotów swego towaru, zsyłała się na Korczyńskiego i innych 16937 2, II | najprędzej i wraz z nią na dół zszedłszy z rozkoszą wygrywał teraz 16938 1, III| załatasz, tam dziura; tu zszyjesz, tam się rozporze - i Bóg 16939 1, II | ktoś ciągle oczyszczał, zszywał i naprawiał. Sprawiało to 16940 2, III| nijaki porządny gospodarz nie zubożeje, kiedy mu biedny człowiek 16941 1, III| po braciach, majątkowego zubożenia i śmiertelnego rozbicia 16942 1, VI | pierwszy rodziciel wasz pokonał żubra i z odwiecznego jego siedliska 16943 1, VI | Po puszczy chodziły stada żubrów, turów, niedźwiedziów, dzików 16944 1, VI | klejnotem Pomian, który jest żubrzą głową na żółtym polu osadzoną, 16945 3, II | uczuł wracającą mu dumę i zuchowatość. Głowę podniósł, chwilowego 16946 3, IV | dziecku przebaczyć można taką zuchwałość i taką obrazę... Coś mam 16947 3, IV | ojcze, że bardzo byłem zuchwały - dziwnie zmienionym głosem 16948 3, III| ochoczej zabawy, jak do zuchwałych zadzierek skłonność Elżusinego 16949 1, VI | wesoło skomlił jakiś Mucyk, Żuczek, Sargas; Wilczek, których 16950 3, I | osamotnienie, w jakim żyła, zupełny wkoło niej brak wszelkiego 16951 1, V | młody człowiek w ubraniu żurnal mód przypominającym, z postawą 16952 1, IV | na pamięć przywodzących żurnale mód, z postaw i ruchów, 16953 3, V | ubrany ale na tą chwilę żurnalową poprawność i sztywność utracił. 16954 3, II | płakało.~Zygmunt, jak zawsze żurnalowy i trochę sztywny, z kapeluszem 16955 3, I | coraz powolniej, a gdy w żurnalowym ubraniu, obcisłym i kosztownym, 16956 1, V | myśleć, że ukochana sztuka zużywała wszystkie jego siły i zaspokajała 16957 3, III| jednych chatach siedzący zwadami nie obrażali Boga i nie 16958 2, III| trawinę spasie, i materia do zwady, a osobliwie do takiego 16959 3, I | oczekiwał wszystkiego i na niego zwalał wszystkie winy. Nie przychodził 16960 3, I | doświadczyła tych samych do zwalczenia niepodobnych trudności, 16961 3, II | czułością, której Głucha obawa zwalczyć nie mogła, słuchała jego 16962 1, V | wiedzieć może; dość, że zwalił mnie z nóg jak kłodę i dziewięć 16963 3, III| którzy jak latoroście przy zwalonych drzewach, przy nas wyrośli. 16964 1, II | mowie miejscowej płytami zwane. Jeden za drugim pod ciemną 16965 1, VI | ogrodów, po rusińsku Horodnem zwano. Rusinką też dziewka owa 16966 1, V | że od tego czasu troszkę zwariował. Nie to, żeby całkowicie 16967 2, II | Benedykt krzyknął prawie:~- Zwariowałaś, Leoniu, czy co? Ruszaj 16968 2, IV | wszelakiego ptastwa i jak zwariowane, z przeraźliwymi krzykami 16969 3, IV | posłuchaj! Czego ty latasz jak zwariowany i rozum tracisz? Co z tego 16970 2, V | się zacząłem myśląc, że zwariuję albo nieprzyrodzoną śmiercią 16971 1, V | rychłej zapewne śmierci. Zwątlała i bezsilna, drżała na całym 16972 2, III| to jest prawda. Ale co do zwątpiałości, to bynajmniej! Widziałem 16973 2, V | życie prowadził, aby w tym zwątpieniu o trwałości i wartości rzeczy 16974 2, I | bardzo w porę, kiedym już zwątpił o wszelkich urokach życia...~- 16975 2, III| że już o wszystkim dobrym zwątpiłeś - z palącą ciekawością w 16976 2, III| coraz głośniejszym, coraz żwawiej rzucane snopy upadając na 16977 3, III| Jednak wybiwszy się z tłumu żwawym ruchem na stole usiadł i 16978 1, IV | Korczyński na przerwy te nie zważał i mówił znowu:~- Mnie to, 16979 1, VI | sześciokątnego, grubego u podstaw a zwężającego się ku szczytowi krzyża, 16980 1, VI | i wdzięczne zakręty łąki zwężały się coraz, aż ustąpiły miejsca 16981 3, I | stosunków, dążeń ogromnie zwęził się i zmalał, przyszła pod 16982 2, V | jeden za drugim wschód dnia zwiastujące, tryumfalne krzyki, Justyna 16983 3, I | dźwięku dziecinnego głosu zwiastującego straszną nowinę bezprzytomna 16984 2, II | zaproponował podlotek.~- Cóż robić? zwiąż wstążką! - odpowiedziała 16985 2, V | koszulę u szyi tasiemką związaną, wysoki próg przestąpił. 16986 1, V | końce czerwoną wstążeczką związany. U początku warkocza sterczał 16987 1, V | wychowywać ubogą sierotę, związkiem krwi połączoną z człowiekiem, 16988 1, III| głąb pasma; chwytał je, związywał i drżał o to, aby kiedykolwiek 16989 3, V | i na ziemi przysiadłszy związywała tasiemki nowych widocznie 16990 2, I | zaczęła robotę Penelopy, czyli związywanie u trzewików tasiemek, które 16991 3, III| kaliną!~I Marty usta żółte, zwiędłe otworzyły się także; oboje 16992 1, VI | To te chłopcy znów mnie zwiedli. Przybiegli i krzyczą: " 16993 2, V | wspominał.~Po wklęsłych, zwiędłych ustach Marty przewijać się 16994 1, IV | poprzecznymi zmarszczkami, ze zwiędłymi, choć bardzo kształtnymi 16995 2, III| jak woda ubiega, jak liść zwiędnięty żółknie...~- Dziwnie pan 16996 3, I | by go musiał za turystę zwiedzającego ziemię obcą i ukazującą 16997 1, IV | nienaturalny blask jego oczu i zwiększające się rumieńce. Czuła się 16998 2, I | rocznej pensji, tantiema od zwiększających się dochodów i inne różne 16999 1, I | niezwykle wysoką, a wysokość tę zwiększała jeszcze chudość jej ciała, 17000 1, IV | spojrzeniach ich, oprócz zwiększonej uwagi, przemknął cień ironii 17001 3, I | pracy. Powodzenie obrazka zwiększyła o wiele wiadomość, że malował 17002 1, VI | mchem obrosły, a miejscami zwieńczony gibkimi gałęźmi ożyn i rozchodników. 17003 2, II | raz spoglądać jak w czyste zwierciadła, razem iść drogą długą i 17004 2, V | wielkie koła rozbijając zwierciadlaną powierzchnię wody lub wyrzucając 17005 2, II | służącej spędziła przed zwierciadłem swej toalety otwierając 17006 2, V | już razy wydawało mi moje zwierciadło, ośmieliło mię do ogarnięcia 17007 3, III| szczęścia odgradzają. Czy ja zwierz jestem albo barbarzyniec, 17008 1, VI | boku, by zawsze od dzikiego zwierza się obronić, siadała przy 17009 1, III| przed jedną tylko osobą zwierzać się kiedyś chciał i próbował...~ 17010 2, II | smutnym, smutnym życiu. Zwierzanie się z jednej strony, a wyrażanie 17011 2, IV | zsunął.~- Szkoda pracowitego zwierzątka, aby utonęło marnie - zauważył. - 17012 2, IV | uratowane pracowite, dobre zwierzątko! - z pogodnym, zadowolonym 17013 1, VI | pszczelniki miód i wosk pracowitym zwierzątkom odbierali; niektórym król 17014 2, III| pracowała, ale wraz z nadejściem zwierzchnika swego gorliwość tę zdwoiła. 17015 3, III| zawołana i cenę dobrego zwierzęcia zna! Ot, gdybym tego konia 17016 2, IV | okropny, ni to ludzki, ni to zwierzęcy, i wtenczas dopiero obaczyłem, 17017 1, IV | się rumieńce. Czuła się zwierzeniami, które jej czynił, obrażoną, 17018 3, III| matką. Tedy gorsze my niż zwierzęta: bo i między zwierzętami 17019 3, III| niż zwierzęta: bo i między zwierzętami swój swego zna. Wilk wilka 17020 2, I | zaczęła:~- Ponieważ, kuzynie, zwierzyłeś się przede mną ze wszystkim, 17021 3, I | tekę rysunkową, u drugiego zwieszała się mała, przedziwnie zgrabna, 17022 1, V | Czego? - patrząc na nią zwięźle zapytał Anzelm.~Tuż przed 17023 3, III| tańca grają, już się nogi zwijają! Krakowiaka, Zaniewscy!~ 17024 2, III| zboża widać było kilka żwawo zwijających się najemnic Domuntówny 17025 1, V | rysy kobiety, dokoła której zwijał się poszczekując uspokojony 17026 1, IV | przyjmuję... Tak; zdaje się, zwijam się, tak częstuję, karmię, 17027 1, VI | łagodniejszych barw zmieszane, zwikłane, wzajem głuszące się i jedne 17028 3, III| kilku minutach dopiero z tej zwikłanej mozaiki wyłaniały się i 17029 2, III| poszczerbionym został, powstał kłąb zwikłanych z sobą ciał ludzkich strasznymi 17030 2, V | trzeci, czwarty i wszystkie zwinąwszy się w jeden jedwabisty, 17031 1, IV | skurczoną i jakby w sobie zwiniętą. Spod schylonego czoła, 17032 2, V | splecionym i z tyłu głowy zwiniętym, w białym, luźnym kaftanie, 17033 1, V | mogła tę kobietę, chudą i zwinną, z włosami jak krucze pióra 17034 3, III| podnoszący wąsa, mali a zwinni, z rodzinnej zgody znani, 17035 1, VI | Pacenko, co mu kiedyś żonkę zwiódł i w świat powiózł. ~Ale 17036 2, II | błękitna lampa u sufitu zwisająca, co nocy napełniała światłem 17037 3, IV | założonymi W tył rękoma, zwisającymi na pierś wąsami, talk samotna, 17038 3, IV | wąsy nieruchomo na pierś mu zwisały; oczy jego czasem mąciły 17039 1, III| wielkie wąsy tak mu w dół zwisły, że klap surduta prawie 17040 3, III| Bohatyrowiczach, starszych zwłaszcza gospodarzach i ojcach rodzin. 17041 3, III| rozmów i chichotów, ale zwlekało się to jakoś dla przyczyn 17042 3, II | względu! Na żadną nawet zwłokę nie pozwoli, ściśle stosując 17043 3, III| oświadczał, że ani godziny zwłoki nie udzieli, ani grosza 17044 1, VI | Pójdę! Znajdę! zabiję zwodnika! babulki nie dam. Gdzie 17045 3, IV | Czy mnie próżna nadzieja zwodzi - zaczął - czy też pani 17046 2, V | znajdę bałamutnika tego, zwodziciela, złoczyńcę! Znajdę i ubiję!... 17047 1, II | sentymentalny; gotowalnia okryta zwojami białego muślinu połyskiwała 17048 3, IV | bardzo, aż na koniec z jednym zwojem nie dobielonego płótna pod 17049 2, IV | tych opadłych, falistych zwojów przylgnął rozgorzałymi oczami 17050 1, II | pilnej pracy, usiłującej zwolnić, może zupełnie powstrzymać, 17051 2, III| jednego z domostw ku polu, Zwolnił nieco bieg koni krzyżując 17052 1, I | Zamyśliły się obie i mimo woli zwolniły kroku, co najpierw spostrzegła 17053 1, VI | głosami do nocnych siedlisk zwoływały domowe ptastwo. Inne siedziały 17054 2, V | strugach potu i snopy do gumna zwożąc z męską siłą i zręcznością 17055 1, II | pięknie... Jeżeli zbiór i zwózka pójdą pomyślnie...~- Tysiączki 17056 3, III| że to uwagę wszystkich zwracało.~Wtem zieloną uliczką od 17057 3, II | nie były jawnie ku niej zwracane. Rzadko podnosiła oczy,