| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Julian Ursyn Niemcewicz Spiewy Historyczne IntraText CT - Text |
+ 1665
W szlachetnym domu, znanym tylko z cnoty,
Z dzieciństwa pełen wojennej ochoty,
A kiedy słyszał, jak męsrwo chwalono,
Żądzę do bojów czuł niepowściągnioną.
W Kazanowskiego zaczął służyć znaku;
Z kopiją w ręku, w żelaznym szyszaku,
Acz młody, w bitwach sławą się ozdobił,
Bo gdzie się rzucił, nieprzyjaciół pobił.
Już miał zaślubić piękną Kobierzyckę,
,Ja śpieszę bunty uśmierzać Chmielnickie,
"A choćbym w krwawym spotkaniu
"Nie jedną kresą powrócił znaczony,
Nie będę, Zosiu, od ciebie wzgardzony?"
Z gołymi piersi wpadł pierwszy na wały
Gdy twarz mu ciężkim postrzałem przeszyto,
Krwią zlany pyta. "A miasto zdobyto
Nie było walki w tych krwawych zapasach
Okryty burką, w słotach i niewczasach
A żona słysząc, jak często krew leje,
Czcząc bohatyra, o męża truchleje
On jeden Szwedów najazdy hamuje,
Tysiączne szturmy mężnie wytrzymuje,
Szwed nieraz z klęską odparty,
Ściśniony głodem, gdy bramy otwiera,
Gustaw oglądać pragnie bohatera.
Wkrótce z rycerstwem, pod znaki zebranem,
Tu Szwedów schodzi i gromi nad Sanem,
Rzuca się z koniem wpław, rzekę przebywa,
Nie liczby Szwedów ale - gdzie są? -pytał
W Rudniku ledwie Gustawa nie schwytał,
Znowu mszcząc się krzywd zadanych,
Wpada w Pomorze, najezdników płoszy
I kraj ten ogniem i mieczem pustoszy
Gdy król Stefana na Szlezwik wysyła,
"Czemuż mężczyzną jam się nie rodziła,
"Bym się mogła bić z Szwedami?"
"Dziewko - rzekł ojciec - w tym nie ma twej winy
"Wsław się Ojczyźnie mężne dając syny.
Zaniósł Czamiecki w pamiętnej wyprawie
Przez ławv morskie na wątpliwej nawie
Dziwią się ludy, jak odwaga męża
I nieprzyjaciół, i burze zwycięża.
Im ciężej Polskę los srogi ciemiężył,
Wszędzie przytomny tu Moskwę zwyciężył,
I, nigdy mściwej nie składając broni,
Znosi Kozaków lub Tatarów goni.
Po tylu trudach, pełen pięknej sławy,
Z dzielnym rycerstwem przybył do Warszawy,
Prowadził łupy, jeńców znakomitych
I sto piętnaście chorągwi zdobytych.
Gdy pułk Holzacki zbliżał się do bramy,
W twarzach postrzały i głębokie szramy
Król mu dziękował za wierność stateczną,
Lud okrzykami witał młódź waleczną.
Już osiwiały w trudach obozowych,
I mieczem bunty uśmierza koszowych,
Po drodze starzec, laurami wieńczony,
Na słomie w wiejskiej lepiance złożony.
Tu mu od króla list przynosi goniec
Wódz rzekł - "Ta łaska, kiedy życia koniec,
Lecz widział Polak że i bez buławy
Można zwyciężać i dobić się sławy.
Już bliski zgonu, rzekł "Niech koń mój biały
"Wnijdzie jeszcze do tej chaty "
Wstępuje rumak, rząd na nim wspaniały,
I obok tarczy buzdygan bogaty,
Siodło sajdaków pyszne dźwiga brzemię
Lecz widząc pana, głowę spuścił w ziemię.
Wódz rzekł do giermków "Dla mojego wnuka
"Niechaj rycerskiej sławy na nim szuka,
"Kto kraj swój kocha i Boga się boi,
Ma szablę, konia, o resztę nie stoi."