| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] siadzmy 1 siana 1 sianu 1 sie 2574 siebie 75 sieci 1 siedem 3 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 2574 sie 2340 i 1853 nie 1548 w | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances sie |
Rozdzial
1 1 | taperowi i tango urwało się w połowie taktu. Tańcząca 2 1 | Tańcząca para zatrzymała się w środku ringu.~- No i co, 3 1 | szczupła blondynka, wyzwalając się z ramion partnera i podchodząc 4 1 | wzruszył ramionami.~- Nie nada się? - lekko rzuciła blondynka.~- 5 1 | przystojny był...~Zbliżył się tancerz.~Blondynka przyjrzała 6 1 | tancerz.~Blondynka przyjrzała się uważnie jego mocno znoszonemu 7 1 | Łyskowie. Grubas roześmiał się.~- Warszawa, panie drogi, 8 1 | panu powiem: nie nadajesz się pan. Lepiej poszukaj pan 9 1 | sobie innej roboty.~Zawrócił się na pięcie i poszedł do bufetu. 10 1 | gorący potop słońca. Zbliżało się południe. Ludzi było niewiele. 11 1 | Na rogu Pięknej zatrzymał się, sięgnął do kieszeni kamizelki 12 1 | Ostatni - pomyślał.~Zbliżył się do budki z papierosami.~- 13 1 | Obok niego, niecierpliwie się kręcąc, czekał chłopiec 14 1 | korespondencji.~Przyglądał się chłopcu i przypomniał sobie, 15 1 | teczką o poręcz i listy się rozsypały.~Ma szczeniak 16 1 | fordansera, przyglądając się chłopcu, który zbierał listy. 17 1 | ruszył i jeden ześliznął się po stopniu, i spadł na jezdnię. 18 1 | nie zaklejona) znajdowała się równie wytworna karta, zgięta 19 1 | tłuszczu i woń suszących się pieluszek. Z kąta rozległ 20 1 | pieluszek. Z kąta rozległ się głos kobiety:~- Niech no 21 1 | oknie.~- No i co - odezwała się kobieta - znowu pan miejsca 22 1 | a ichny derektor, znaczy się ten Purmanter, czy jak tam 23 1 | komornego opłacić. Zapracowuje się dziewczyna, a i to nic. 24 1 | pan co do jakiej roboty się weźmie, to i zara wyleją...~- 25 1 | Zaległa cisza.~Dyzma odwrócił się do okna i przyglądał się 26 1 | się do okna i przyglądał się odrapanym murom podwórza. 27 1 | Przez proboszcza dostał się do czytelni, lecz i tu ledwie 28 1 | bo już w kwietniu okazało się, że nie umie utrzymać półek 29 1 | fabryk. Walentowa zakrzątnęła się koło stołu, co widząc Dyzma 30 1 | wyszedł.~Bezmyślnie błąkał się rozprażonymi w słońcu ulicami, 31 1 | a zwłaszcza przyglądanie się ich jedzeniu było ponad 32 1 | wstrzymywał oddech. Starał się odwracać głowę od okien 33 1 | kosztowało go wiele wyrzeczeń się i ograniczeń, wprawdzie 34 1 | wielokrotnych zabiegach przekonał się, że nikt go na fordansera 35 1 | bólu postanowił rozstać się z tym wspaniałym ubiorem.~ 36 1 | wspaniałym ubiorem.~Zbliżała się już szósta, gdy powziął 37 1 | siedziała przy oknie i malowała się. Że zaś siedziała na jego 38 1 | jej przeszkadzać, ulokował się w kącie i czekał.~Dziewczyna 39 1 | czekał.~Dziewczyna odezwała się pierwsza:~- A odwróć się 40 1 | się pierwsza:~- A odwróć się pan teraz, bo będę się przebierała.~- 41 1 | odwróć się pan teraz, bo będę się przebierała.~- Nie patrzę - 42 1 | dobrze, bo od oskomy zęby się psują.~Zaklął. Dziewczyna 43 1 | Zaklął. Dziewczyna roześmiała się krótko i ściągnęła sukienkę. 44 1 | warunków, w których ta mogłaby się rozwinąć. Nawet nie dotykało 45 1 | Tymczasem Mańka ubrała się, narzuciła na ramiona chustkę, 46 1 | Obibruk, lajtuś! Bić się tu jeszcze będzie?! Patrzcie 47 1 | złotych.~Dziecko poczęło drzeć się niemiłosiernie, po chwili 48 1 | frak.~- Oho - uśmiechnęła się Walentowa - pan musi na 49 1 | Walenty, kobieta wzięła się do odgrzewania kartofli 50 1 | wieczór."~Myśl nie dawała się odpędzić.~- Panie Walenty, 51 1 | przybory do golenia i zaczął się przebierać. Pracując w czytelni 52 1 | wiele osób nie znających się wzajemnie i że zatem może 53 1 | wzajemnie i że zatem może mu się udać to, zdawałoby się ryzykowne, 54 1 | mu się udać to, zdawałoby się ryzykowne, przedsięwzięcie. 55 1 | będzie specjalnie wyróżniał się wśród gości. Barcikowie 56 1 | mięso, chleb, ryba... Umył się nad zlewem, rozczesał szorstkie 57 1 | Walentowa. Jej mąż obejrzał się na sublokatora i mruknął:~- 58 1 | rynsztoka.~Dość słabo orientował się jeszcze w mieście i chwilę 59 1 | jeszcze w mieście i chwilę się wahał, wreszcie postanowił 60 1 | trzy, po cztery, wziąwszy się pod ręce, chichotały i szeptały 61 1 | pomimo tego upału.~Uczuł się onieśmielony.~Czy potrafi 62 1 | Czy potrafi wśród nich się zachować?...~Głód jednak 63 1 | Zacisnął zęby i wszedł.~Zanim się spostrzegł, służba zabrała 64 1 | pozwoli - mówił ten - że się przedstawię, Antoniewski, 65 1 | teraz śmiało...~Opanował się szybko i zaczął się orientować 66 1 | Opanował się szybko i zaczął się orientować w sytuacji. Zauważył, 67 1 | by uważać, jak zachowują się inni. Rozejrzał się po stole 68 1 | zachowują się inni. Rozejrzał się po stole zastawionym półmiskami 69 1 | gdzieś w kącie. Trzymał się jednak na wodzy, obserwował.~ 70 1 | obserwował.~Wreszcie zdecydował się i począł szukać oczyma talerzy. 71 1 | talerza. Nagle, gdy odwrócił się, by upatrzyć sobie ustronniejsze 72 1 | bezceremonialnie przepychał się jakiś gruby pan, który nawet 73 1 | nawet nie raczył odwrócić się, by przeprosić za swą niezgrabność. 74 1 | skonsternowany.~Wokół zrobiło się cicho. Nadbiegł kelner, 75 1 | ochłonął dopiero, gdy znalazł się na uboczu. Nagle zrozumiał, 76 1 | Tymczasem sala napełniała się coraz bardziej i Dyzma z 77 1 | jeden po drugim. Uczuł się pewniejszym siebie. Gdy 78 1 | mundurze pułkownika i uśmiechał się doń jakoś dwuznacznie.~Podnieśli 79 1 | Winszuję panu - pochylił się ku Dyzmie pułkownik - świetnieś 80 1 | Cha, cha - cicho zaśmiał się pułkownik Wareda - jeszcze 81 1 | Wypili i Dyzma połapał się w sytuacji o tyle, że pojął, 82 1 | ale szkoda sałaty!~Cieszył się ogromnie, a choć Dyzma nie 83 1 | pułkownikowi chodzi, śmiał się również, mając usta pełne 84 1 | zdążyli zapalić, gdy zbliżył się do nich krępy, siwiejący 85 1 | Jaszuński.~Dyzma skurczył się w sobie. Nigdy w życiu nie 86 1 | pocztowym w Łyskowie mówiło się o ministrze, było w tym 87 1 | Co ty mówisz? - ożywił się minister. - Słyszałem, słyszałem. 88 1 | rozdętych wielkości. Pcha się, bestia, nachalnie, póki 89 1 | pułkownik Wareda. Znowu zaczęli się śmiać, a minister, wziąwszy 90 1 | ludzi silnych.~Zbliżyło się jeszcze kilku panów. Zaczęła 91 1 | jeszcze kilku panów. Zaczęła się ogólna rozmowa. Nikodem 92 1 | nerwy. Początkowo zdawało mu się, że biorą go za kogoś innego, 93 1 | głowy Dyzmę. Kelner skłonił się i zbliżywszy się do Dyzmy, 94 1 | skłonił się i zbliżywszy się do Dyzmy, zameldował:~- 95 1 | spojrzeniem. Ten jednak uśmiechnął się szeroko i zaszczebiotał 96 1 | pana przepraszam, ale o ile się nie mylę, to miałem zaszczyt 97 1 | Mała nerwowa ręka wysunęła się ku Dyzmie natarczywie.~- 98 1 | Nikodem Dyzma. Ale myli się pan, w Krakowie nigdy nie 99 1 | przepraszać i sumitować się, przy czym wyrazy padały 100 1 | prędko, że Dyzma ledwie się mógł połapać w treści.~Tak, 101 1 | darować, ale i tak bardzo się cieszy, tu prawie nikogo 102 1 | trudno sobie poradzić, gdy się jest starym...~- Nawet właśnie - 103 1 | ciągnął jednym tonem - właśnie się ucieszyłem, że pana spotkałem, 104 1 | kordialnie, po prostu...~- To się rozgadał - pomyślał Dyzma.~- 105 1 | Jaką przysługę? - zdziwił się Dyzma.~- Ach, ja się nie 106 1 | zdziwił się Dyzma.~- Ach, ja się nie narzucam, ale gdyby 107 1 | przyjacielskiej? - zdziwił się szczerze Dyzma.~- Hę, hę, 108 1 | Dyzma.~- Hę, hę, hę, niech się szanowny pan nie zapiera. 109 1 | protestował Dyzma.~- Ja się nie narzucam, ja się nie 110 1 | Ja się nie narzucam, ja się nie narzucam, hę, hę, hę, 111 1 | sąsiedniej sali. Zrobił się ruch, lekki tłok przy drzwiach. 112 1 | i Kunickiego, uśmiechnął się do Dyzmy i rzekł do towarzyszy:~- 113 1 | niemal popchnął Dyzmę i zgiął się przed ministrem w ukłonie. 114 1 | pan minister poznajomić się z panem Kunickim. To mój 115 1 | twarzy ministra wyraziło się zdziwienie. Nie miał jednak 116 1 | pan pozwoli nie zajmować się tymi sprawami na raucie. 117 1 | restauracyjnej.~Staruszek przyczepił się do Dyzmy na dobre. Przy 118 1 | dobre. Przy stole ulokował się obok niego i gadał nieustannie. 119 1 | nieustannie. Dyzmie zaczęło się kręcić w głowie.~Wprawdzie 120 1 | westybulu i po chwili znaleźli się w obszernym pokoju. Kunicki 121 1 | limuzyna i minister, żegnając się z pułkownikiem Weredą, zapytał:~- 122 1 | Słuchaj no, Wacek, jak się nazywa ten twój facet, co 123 1 | oświadczył nieco chwiejący się na nogach pułkownik - nazywa 124 1 | nogach pułkownik - nazywa się Dyzma, pierwszorzędnie objechał...~- 125 1 | pierwszorzędnie objechał...~- To zdaje się jakiś ziemianin czy przemysłowiec, 126 1 | pozostał pułkownik.~- Urżnął się czy co, do licha - rzekł 127 2 | którym niewyraźnie rozpływały się kontury sprzętów.~Dyzma 128 2 | fotel i przymknął oczy. Czuł się niezwykle ociężały i tak 129 2 | cieniutką niteczkę szybko nizały się bezdźwięczne, sepleniące 130 2 | stołu, z mroku, nie wysuwała się nagle w krąg lampy drobna 131 2 | natarczywe oczy zdawały się wówczas wbijać w mrok, usiłując 132 2 | Szykany i szykany. Zasłaniają się przepisami, ustawami, a 133 2 | ratunek.~- We mnie? - zdziwił się Dyzma.~- W panu - z przekonaniem 134 2 | He, he, he - roześmiał się Kunicki - szanowny pan żartuje 135 2 | powiedział: "Kunicki! Postaram ci się tę sprawę załatwić, tego 136 2 | po ludzku gadać, postaram się o dobry kontyngent drzewa 137 2 | Dyzma, choćby na głowie się postawił, zrobić nie potrafi. 138 2 | nieosiągalność i przedstawił się jako korzystna okazja naciągnięcia 139 2 | i ta szansa wymknęła mu się z ręki... Postanowił naprawić 140 2 | przyjaciela, żeby zajmował się sprawami, które zna tylko 141 2 | jeziorze... A i przyjrzy się pan memu gospodarstwu, tartakom, 142 2 | bezrobotny - blado uśmiechnął się Dyzma. Spodziewał się wyrazu 143 2 | uśmiechnął się Dyzma. Spodziewał się wyrazu rozczarowania i zdumienia 144 2 | Nagle Kunickiemu rozjaśniło się w głowie. "Takiś sprytny, 145 2 | Bóg mi cię zsyła. Obyż to się sprawdziło. Panie Dyzma, 146 2 | z obu stron tak świetnie się składają. Pan jest w poszukiwaniu 147 2 | szanowny, nie gniewajże się na moją śmiałość, ale co 148 2 | Sporo tego jest, machina jak się patrzy.~- Nie wiem, czy 149 2 | potrafiłbym. Zupełnie nie znam się na tym - powiedział szczerze 150 2 | zaoponował Kunicki - łatwo się pan z tym zapozna. Zresztą 151 2 | z urzędami, to dobijanie się o łaskę byle jakiegoś tam 152 2 | Dyzma nie bardzo orientując się, na co się zgadza.~- A pensja, 153 2 | bardzo orientując się, na co się zgadza.~- A pensja, powiedzmy... 154 2 | miesięcznie.~- Ile? - zdziwił się Dyzma.~- No, dwa tysiące 155 2 | niesłychanego sprytu i rzadko mu się zdarzyło stracić na dobrze 156 2 | ucichły kroki oddalającego się Dyzmy, stanął na środku 157 2 | ubiegłego wieczoru zbiły się w jego świadomości w jakieś 158 2 | migotliwych, goniących się wzajemnie i nieuchwytnych. 159 2 | polegało, co oznaczało, skąd się wzięło i dlaczego - nie 160 2 | tym wszystko zdawało mu się mniej prawdopodobne, bardziej 161 2 | niedorzeczne.~Wówczas zatrzymywał się przerażony, ostrożnie sięgał 162 2 | sztywnych banknotów, uśmiechał się do siebie. Nagle zdał sobie 163 2 | bardzo bogaty. Zatrzymał się we wnęce bramy i zaczął 164 2 | wielu lat biedowania odezwał się w nim naturalnym odruchem: 165 2 | I chociaż nie chciało mu się ani jeść, ani pić, skręcił 166 2 | resztę i wyszedł. Zbliżał się już do Łuckiej, gdy nagle 167 2 | sam dlaczego, ale ucieszył się tym spotkaniem.~- Dobry 168 2 | odparła przyglądając mu się ze zdziwieniem. - Cóż to 169 2 | zdziwieniem. - Cóż to pan po nocy się włóczy?~- A czemu to panna 170 2 | uważnym spojrzeniem. Wydała mu się ładniejsza niż zwykle. Wątła 171 2 | nie skakał.~Dyzmie zrobiło się przykro. Sięgnął do kieszeni 172 2 | zdziwieniem przyglądała się pieniądzom. Wiedziała przecie, 173 2 | bąknął Dyzma i zarumienił się. Mańka spojrzała mu w oczy.~- 174 2 | mu w oczy.~- Nie podobam się panu?~- To nie, czemu?...~- 175 2 | Uuuu... kalosz!~Zawróciła się na pięcie i ruszyła wolnym 176 2 | Przystanęła, a gdy zrównał się z nią, powiedziała:~- Hotel 177 2 | głowę i oczy jej szeroko się rozwarły. Długo przyglądała 178 2 | rozwarły. Długo przyglądała się rozrzuconym banknotom.~- 179 2 | Psiakrew! Nikodem rozkoszował się efektem. Dziewczyna chwyciła 180 2 | podziwem. Dyzma roześmiał się i ot tak, dla kawału, powiedział:~- 181 2 | a w jej oczach malował się strach i podziw. Nigdy nie 182 2 | taki...~Nagle przytuliła się do niego.~- A ciebie nie 183 2 | ciebie nie nakryją?~- Nie bój się, ja dam sobie radę.~ ~- 184 2 | miałeś pietra? Roześmiał się.~- Nie ma o czym gadać. 185 2 | tej małej do niego zmienił się niemal z miejsca. Szybko 186 2 | miejsca. Szybko zorientował się, że szacunek, graniczący 187 2 | pochlebiała mu ta zmiana, wstydził się, że na nią właściwie nie 188 2 | żadną cenę nie przyznałby się jej teraz, że wszystko było 189 2 | wrócisz?~- Wrócę.~Zjawienie się sublokatora razem z Mańką 190 2 | swoje polowe łóżko, rozebrał się, kamizelkę z pieniędzmi 191 2 | owego śpiewać, lecz spotkał się z ostrą opozycją Mańki.~- 192 2 | wyszedł, jego żona wyniosła się do sąsiadki, by pochwalić 193 2 | do sąsiadki, by pochwalić się, że sublokator postawił 194 3 | teraz przy zakupach starał się naśladować gust młodego 195 3 | ekwipunkiem, że nie odważyła się nawet zaproponować swego 196 3 | kapeluszem. Drugą klasą jedzie się znacznie wygodniej niż trzecią. 197 3 | służba kolejowa grzeczniej się odnosi niż w trzeciej.~Dyzma 198 3 | trzeciej.~Dyzma rozkoszował się swą pierwszą podróżą w warunkach, 199 3 | pozostał sam. Nie chciało mu się spać. Zresztą należało gruntownie 200 3 | tego złudzenia równałoby się rezygnacji z tej niewiaro-godnie 201 3 | Wydatki zatem ograniczą się do zaledwie kilkudziesięciu, 202 3 | pól roku?...~Uśmiechnął się do siebie. Później można 203 3 | starego jak najdłużej i mieć się na baczności, żeby się nie 204 3 | mieć się na baczności, żeby się nie wsypać. W ogóle mówić 205 3 | Koborowo.~Dyzma zaniepokoił się, czy też Kunicki pamięta, 206 3 | pociągiem przyjechać.~Okazało się wszakże, że pamiętał. Do 207 3 | zabrał walizy.~Usadowiwszy się w luksusowym wozie, Nikodem 208 3 | zrujnowanym młynie wodnym wyginała się na obłym mostku i skręcała 209 3 | kolejową.~Stąd już zaczynała się długa aleja klonowa, na 210 3 | otwartych drzwiach ukazała się pokojówka i wraz z lokajem 211 3 | wraz z lokajem zaopiekowała się walizami. W chwili gdy Dyzma 212 3 | ruchliwy jak rtęć, rzucił się na przyjezdnego z uściskami 213 3 | może też zaraz wykąpać się po podróży, kąpiel została 214 3 | dotychczas nie zdarzało się mu myć w wannie. Toteż od 215 3 | Spłukał wannę, uczesał się, nałożył pidżamę, a gdy 216 3 | zapukano do drzwi i zjawił się Kunicki, wyświeżony i niezmiernie 217 3 | dla czterech osób, zdawał się wystawą luksusowych naczyń, 218 3 | właśnie kończą ubieranie się, może tymczasem zechce pan, 219 3 | pojmuje pan, damy. Jakże się panu podoba moja siedziba? 220 3 | wertepy, dworek, co to nadawał się chyba na rozbiórkę, zrujnowane 221 3 | tłoczonej skóry - zdawały się krzyczeć pieniądze. Dyzmie 222 3 | na myśl, że gdyby ziemia się nagle zatrzęsła, pałac wraz 223 3 | całym urządzeniem rozsypałby się w złote krążki.~- No jakże? - 224 3 | Kunicki, gdy znowu znaleźli się w jadalni, nie zdążył jednak 225 3 | otrzymać odpowiedzi, otworzyły się drzwi i weszły oczekiwane 226 3 | dłoń Nikodema, przyglądając się mu tak bezceremonialnie, 227 3 | bezceremonialnie, że aż się zdetonował~Na szczęście 228 3 | Miał zatem czas przyjrzeć się obu paniom. Blondynka mogła 229 3 | dwadzieścia dwa. Zdziwił się tym, gdyż pamiętał, że Kunicki 230 3 | raz po raz nie przyglądać się jej uchu. Nigdy dotąd me 231 3 | na uszy ludzi, z którymi się stykał. Teraz dopiero stwierdził, 232 3 | jak najbardziej upodobnić się do reszty towarzystwa i 233 3 | nieodpowiednie zachowanie się nie zdemaskować braku tego, 234 3 | wskutek czego znalazła się pauza wystarczająca na odezwanie 235 3 | wystarczająca na odezwanie się blondynki:~- I jakże się 236 3 | się blondynki:~- I jakże się panu podobało?~- Bardzo 237 3 | rumieńce. W oczach odbiła się niewymowna przykrość.~- 238 3 | Hę, hę, hę - zaśmiał się Kunicki - mówiłem to już 239 3 | proszę pana? - zwróciła się do Dyzmy.~- No, naturalnie, 240 3 | ważniejsze.~Kunicki zaśmiał się cicho i zatarł ręce.~- Tak, 241 3 | uzyskania dostaw! Śmiał się kontent z siebie. Blondynka 242 3 | Szatynka również podniosła się z miejsca i zanim Nikodem 243 3 | że śniadanie tak prędko się skończy. Jadł mało, by nie 244 3 | czapkę - widzi pan, niech się pan nie zraża, ale między 245 3 | gniadych w lejc. Usadowili się wygodnie na miękkich poduszkach 246 3 | niestety.~Nikodem roześmiał się.~- Tak to pan powiedział, 247 3 | co pan sądzi? - zdziwił się Kunicki. - Przecie to klęska 248 3 | nie rozumie, ale ugryzł się w język. Lepiej być ostrożnym.~- 249 3 | Kunicki. Dyzma przestraszył się, że palnął jakieś kapitalne 250 3 | kapitalne głupstwo, ale wnet się uspokoił, gdy jego towarzyszowi 251 3 | towarzyszowi aż zaświeciły się oczy.~- Królu złoty! Co 252 3 | cały dobrobyt kraju opiera się na rolnictwie. Do diabła, 253 3 | powiedział.~- Rozchodzi się tylko o pieniądze. Nie ma 254 3 | Pieniędzy, pieniędzy? - zaperzył się Kunicki. - To jest drobiazg 255 3 | razy. Wówczas sprzedaje się cały zapas zagranicy i jest 256 3 | obszernej polanie piętrzyły się sagi drzewa wzdłuż wąskich 257 3 | ukłonach tych wyczuwało się niechęć, a nawet wręcz nieżyczliwość. 258 3 | Panie Starkiewicz, ukłoń się pan, to jest właśnie pan 259 3 | spojrzeniem. Ten ukłonił się z lekka.~Przez kilka minut, 260 3 | dane, Nikodem rozglądał się z zaciekawieniem wśród olbrzymich 261 3 | przerażenie. Wszystko to waliło się na jego świadomość coraz 262 3 | najmniejszego pojęcia. Czuł się jak człowiek, na którego 263 3 | tyle, by nie skompromitować się i nie ośmieszyć, mówiąc 264 3 | mówiąc prościej - nie wsypać się.~Kiedy zwiedzili już stację 265 3 | uciekłby zaraz. Piętrzyła się przed nim niebosiężna góra 266 3 | tajemniczo zazębiających się wzajemnie, poznawał nowych 267 3 | nie potrafił.~Pocieszał się jedynie spostrzeżeniami, 268 3 | jego depresji.~Zbliżała się już trzecia, gdy zatrzymali 269 3 | trzecia, gdy zatrzymali się znowu przed pałacem.~- Widzi 270 3 | przeszli do gabinetu, czuł się niezwykle ociężały.~Natomiast 271 3 | zmęczony, zresztą należy się przecie wypoczynek po podróży. 272 3 | przyjemnością.~- A nie zdrzemnąłby się pan teraz, kochany panie 273 3 | zdjął buty i rozciągnął się na kanapie, lecz zasnąć 274 3 | zasnąć me mógł. Myśli kłębiły się pod czaszką dokuczliwie, 275 3 | ze wszystkiego i przyznać się staremu, czy próbować zorientować 276 3 | czy próbować zorientować się w materiale tak beznadziejnie 277 3 | potrafił tego dopiąć, mógłby się utrzymać w Koborowie ze 278 3 | i dokumentów, z którymi się miał zapoznać.~Zaklął w 279 3 | pomyślał Dyzma i rozejrzał się. W każdym razie pałac jest 280 3 | wielkimi drzewami znajdowały się kamienne lub drewniane ławki. 281 3 | jedną z nich, znajdującą się w gęstym cieniu i usiadł. 282 3 | kroki tuż za sobą. Obejrzał się. Wąską alejką szedł młody, 283 3 | młody człowiek zatrzymał się, zmierzył Nikodema wzrokiem 284 3 | Nikodema wzrokiem i skierował się ku niemu. Mógł mieć około 285 3 | spojrzeniem Dyzma zmieszał się, tym bardziej, że młody 286 3 | stanął przed nim i przyglądał się impertynencko.~- Ki diabeł - 287 3 | dlaczego pies ma nazywać się z sensem? Siadaj pan!~Dyzma 288 3 | pan hrabia mówi? - zdziwił się Dyzma.~- O kim? No, przecie 289 3 | rozumiesz pan? Ukradł. Nazywa się po prostu Kunik! Sam sprawdziłem. 290 3 | Kunickiego?~Ponimirski zerwał się na równe nogi, jak ugodzony 291 3 | Bezkrwista twarz stała się nagle czerwona.~- Milcz 292 3 | przepraszam - przestraszył się Dyzma.~- Nie waż się pan 293 3 | przestraszył się Dyzma.~- Nie waż się pan w mojej obecności nigdy 294 3 | Dyzma.~Ponimirski uspokoił się i usiadł, a nawet uśmiechnął 295 3 | usiadł, a nawet uśmiechnął się.~- Nie wiedział pan o tym? 296 3 | nie wiedział i nawet łasił się do mego szwagierka, póki 297 3 | kopnął. Bydlę! Zamyślił się i dodał:~- Obaj: i Kunik 298 3 | pan jesteś bydlę. Śmiał się dalej, a Dyzma skonstatował 299 3 | twarzy. Dyzma wzdrygnął się.~- Nie - rzekł niepewnym 300 3 | końcu i ona zdemoralizuje się przy tym wieprzu, przy tym 301 3 | zaczął Dyzma. Hrabia skrzywił się w jadowitym uśmiechu.~- 302 3 | na przezwisko, podoba mi się, więc płaczę. Anglicy mówią 303 3 | A to świetnie - ucieszył się hrabia - nie chciałbym panu 304 3 | broń Boże, nie przyznaje się nikomu, że mnie widział 305 3 | nie mają. Żegnam.~Zawrócił się na pięcie i poszedł elastycznym 306 4 | czwarty~Kolacja składała się z kilku potraw, które podawał 307 4 | Kunicki, czy tam Kunik, mniej się zajmował interesami i Dyzmą, 308 4 | niejasną sytuację i głowił się nad tym, jak to najzgrabniej 309 4 | odparła:~- Owszem, przejdę się z przyjemnością.~Idąc na 310 4 | dymu cygara, skierowała się do parku, lecz nie w te 311 4 | ciemniejszego szafiru nieba rysowały się malownicze kępy wysmukłych 312 4 | nie miałem czasu nauczyć się tej gry. Znam tylko bilard.~- 313 4 | klombu.~Dyzma zatrzymał się, nie wiedząc, co ma robić, 314 4 | obdarowany, zaczerwienił się i wyciągnął rękę.~- Ależ 315 4 | Ja? Dlaczego? - zdziwił się szczerze.~- No, bo już panu 316 4 | szczerze.~- No, bo już panu się zdawało, że kwiaty przeznaczam 317 4 | umie. Chętnie nauczyłabym się, gdyby pan znalazł dla mnie 318 4 | czasu...~- Pani? - zdziwił się. Nigdy nie wyobrażał sobie, 319 4 | roboty. Muszę rozpatrzyć się w księgach, w rachunkach.~- 320 4 | wyjaśnić, że... Nie pogniewa się pan za szczerość?...~- Broń 321 4 | będzie pan dostawał.~Wreszcie się zorientował, o co jej chodziło 322 4 | jej chodziło i roześmiał się.~- Ja nie liczyłem na to 323 4 | świetnie. Najlepiej jest, gdy się sprawy stawia jasno. Nie 324 4 | wiedział sam dlaczego, ale czuł się dotknięty i powiedział prawie 325 4 | zawrócili i przyłączyli się do nich. Kasia wzięła Ninę 326 4 | na twarzy której odbiło się zmieszanie, rzekła cicho:~- 327 4 | krótkie. W hallu rozstali się, wymieniając zdawkowe życzenia 328 4 | Postanowił za wszelką cenę starać się zapoznać z materiałami dotyczącymi 329 4 | jego świadomości, stawał się pusty i nieuchwytny.~Nikodem 330 4 | nieuchwytny.~Nikodem zrywał się od biurka i biegał po pokoju, 331 4 | Znowu zaczął czytać i zrywał się znowu.~- Nie, to na nic, 332 4 | Wiesz, Nino - odezwała się Kasia - pan Dyzma będzie 333 4 | zaproponowała Kasia.~- Będę się przyglądała waszej lekcji - 334 4 | Nina.~- Ho, ho - zaśmiał się Kunicki - obawiam się, że 335 4 | zaśmiał się Kunicki - obawiam się, że zechcecie zagarnąć mi 336 4 | zazdrosny o pana - uśmiechnęła się pani Nina, a Dyzma zauważył, 337 4 | śniadaniu Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem 338 4 | bilardowego.~Nauka zaczęła się od pokazania postawy ręki 339 4 | Kasia szybko orientowała się, a że miała pewną rękę i 340 4 | Niech pan pokaże, jak się to robi. Dyzma rozstawił 341 4 | Właśnie - uśmiechnął się, zadowolony z efektu - cała 342 4 | swoją bilę i karambol udał się wspaniale ku podziwowi pań.~- 343 4 | to geometria - zdziwiła się pani Nina.~- Ha - dorzuciła 344 4 | pani spróbuje? - zwrócił się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie 345 4 | Nie wiedziała, jak ustawia się lewą dłoń, by zrobić z niej 346 4 | proszę pana - odezwała się Nina - mnie pan uczyć widocznie 347 4 | Przepraszam. Tak sobie zamyśliłem się.~- Ciekawam, nad czym?~- 348 4 | znają. Pani Nina zarumieniła się.~- Ma pan rację. Wstydzę 349 4 | Ma pan rację. Wstydzę się tego od dawna, ale brak 350 4 | woli, by raz wreszcie zająć się jakąś robotą. Próżnuję może 351 4 | dlatego, że okoliczności tak się składają.~- Oczywiście, 352 4 | Oczywiście, po co pracować, gdy się ma tyle pieniędzy - powiedział 353 4 | Dyzma nie zrozumiał i zaczął się głowić, o czym właściwie 354 4 | dla otoczenia - zastrzegła się Kasia.~- Ale pożyteczną. 355 4 | komplementów.~- O, te nie wydają się mi dziedziną pana Dyzmy. 356 4 | całości nie może pan wyrazić się pochlebnie, może znajdzie 357 4 | pochlebnie, może znajdzie się jakiś szczegół w mojej osobie, 358 4 | brzoskwiniowej cery zaróżowił się lekki rumieniec. Pomyślał, 359 4 | uszy.~- O!... - zdziwiła się - nie przypuszczałam, że 360 4 | dodał głośno:~- Nie znam się na malarstwie. Nigdy się 361 4 | się na malarstwie. Nigdy się tym nie interesowałem.~- 362 4 | bilardu.~- No, teraz idę się przebrać. Nie pojechałby 363 4 | Pani Nina nagle odwróciła się i podeszła do okna.~- Kochamy 364 4 | podeszła do okna.~- Kochamy się jak siostry.~- Bo też - 365 4 | przeciwne.~- A jednak panie się kochają.~Pani Nina nic nie 366 4 | konwersacji, zdecydował się pójść do siebie.~- Muszę 367 4 | będzie łaskaw nie krępować się i wydawać polecenia służbie...~- 368 4 | Dziękuję...~Ukłonił się i wyszedł. Nina widziała 369 4 | marzycielko!...-- roześmiała się i splótłszy dłonie przeciągnęła 370 4 | splótłszy dłonie przeciągnęła się całym ciałem. ~Dyzma znowu 371 4 | ciałem. ~Dyzma znowu zabrał się do studiowania materiałów 372 4 | miarą nie mógł zorientować się w tym lesie cyfr.~- Psiakrew! - 373 4 | jak but. Przypomniało mu się gimnazjum. Tam przynajmniej, 374 4 | zachorować... Nagle zastanowił się:~- A żeby tak zachorować?~ 375 4 | myśl! Tymczasem może coś się zdarzy, coś się zmieni...~- 376 4 | może coś się zdarzy, coś się zmieni...~- Tak - zdecydował - 377 4 | i koniec.~Długo namyślał się nad wyborem odpowiedniej 378 4 | Żadna zaraźliwa nie nadawała się, bo wysłaliby go może do 379 4 | tak reumatyzm?...~Ucieszył się.~To będzie najlepsze, bo 380 4 | wezwali, to i ten nie pozna się.~Gdy przyszedł lokaj prosić 381 4 | Dziś przy kolacji zacznie się skarżyć na ból, a jutro 382 4 | twoimi pacjentami - zaśmiała się pani Nina.~- Ty tak - odparła 383 4 | nie to, że akurat wojna się skończyła.~- Ma pan jednak, 384 4 | kobieta, nie umiałabym czuć się szczęśliwą wśród umierających 385 4 | walka...~Dyzma uśmiechnął się. Przypomniał sobie koszary 386 4 | niż ślamazarność.~- Niech się pan nie reklamuje - roześmiała 387 4 | nie reklamuje - roześmiała się Nina.~Rozmawiano jeszcze 388 4 | pokoju. Pamiętał, że umówił się w parku z tym zwariowanym 389 4 | ciekawych rzeczy dowiedzieć się o całym towarzystwie koborowskim.~ 390 4 | wybrał aleję, która wydała się mu najprościej prowadzącą 391 4 | tracić nadzieję, że zobaczy się z tym Ponimirskim, gdy usłyszał 392 4 | ratlerka.~- Jest! - ucieszył się.~Istotnie, w pobliżu ujrzał 393 4 | domu.~- To dobrze. Zdziwił się pan, że siedziałem na drzewie?~- 394 4 | atawizm. Czasami odzywa się w człowieku nieprzeparta 395 4 | tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- Dyzma.~- Aha. 396 4 | Uważasz pan, Kunik trudnił się lichwiarstwem. A że mój 397 4 | niby?~- Nie wiem, nie znam się na tym. Dość że zrobił jakieś 398 4 | Siostra więc poświęciła się i gorzko to pokutuje, bo 399 4 | Jakiego pana? - zaperzył się Ponimirski. - Łajdaka, chama, 400 4 | osoba?~- Rozumiem - zgodził się Dyzma - a więc umarła?~- 401 4 | misterne kółka dymu, zamyślił się głęboko... Dyzma zauważył, 402 4 | dłuższą chwilę wpatrywał się w oczy Dyzmy. Wreszcie pochylił 403 4 | Dyzmy. Wreszcie pochylił się do niego i rzekł szeptem:~- 404 4 | rzekł szeptem:~- Zdaje mi się, że będę pana potrzebował...~- 405 4 | potrzebował...~- Mnie? - zdziwił się Nikodem.~- Ciiiicho! - Rozejrzał 406 4 | Ciiiicho! - Rozejrzał się nieufnie dokoła. - Mam wrażenie, 407 4 | podsłuchuje.~- Przywidziało się panu hrabiemu. Nikogo tu 408 4 | szukaj!~Ratlerek przyglądał się swemu panu z głupkowatą 409 4 | głupkowatą miną i nie ruszał się z miejsca.~- Głupie bydlę! - 410 4 | Głupie bydlę! - zirytował się hrabia - poszoł wont! Wstał 411 4 | wont! Wstał i skradającym się krokiem obszedł dokoła krzaki. 412 4 | dokoła krzaki. Gdy usadowił się znowu na ławce, powiedział 413 4 | Ponimirski wykrzywił się ironicznie i dodał:~- Pan, 414 4 | wszystko ciotce, że tu nade mną się znęcają, że mnie więżą, 415 4 | mieć za to? Otóż dowiedz się, że za to zaszczycę pana 416 4 | córki istotnie był wrogi. Ma się rozumieć, nie ma sensu zajmować 417 4 | rozumieć, nie ma sensu zajmować się tym obłąkanym i jego projektami, 418 4 | jednakże należy zastanowić się, czy z tego całego mętlika 419 4 | tego całego mętlika nie da się wyciągnąć dla siebie jakichś 420 4 | jeszcze żadnych otwierających się możliwości, lecz zdawał 421 4 | W każdym razie muszę się jakoś wywiedzieć, czy to, 422 4 | Przyszło mu na myśl, że gdyby się zarzuty Ponimirskiego potwierdziły, 423 4 | lokaja, od którego dowiedział się, że pan nie wrócił i odesłał 424 4 | podczas kolacji zaczął krzywić się niemiłosiernie i chwytać 425 4 | niemiłosiernie i chwytać się za ramię i za kolano. Obie 426 4 | łyku kompotu ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił 427 4 | który pomógł mu rozbierać się i ułożyć w łóżku, a później 428 4 | głos pani Niny.~- Jakże się pan czuje?~- Złe, proszę 429 5 | czwarty~Kolacja składała się z kilku potraw, które podawał 430 5 | Kunicki, czy tam Kunik, mniej się zajmował interesami i Dyzmą, 431 5 | niejasną sytuację i głowił się nad tym, jak to najzgrabniej 432 5 | odparła:~- Owszem, przejdę się z przyjemnością.~Idąc na 433 5 | dymu cygara, skierowała się do parku, lecz nie w te 434 5 | ciemniejszego szafiru nieba rysowały się malownicze kępy wysmukłych 435 5 | nie miałem czasu nauczyć się tej gry. Znam tylko bilard.~- 436 5 | klombu.~Dyzma zatrzymał się, nie wiedząc, co ma robić, 437 5 | obdarowany, zaczerwienił się i wyciągnął rękę.~- Ależ 438 5 | Ja? Dlaczego? - zdziwił się szczerze.~- No, bo już panu 439 5 | szczerze.~- No, bo już panu się zdawało, że kwiaty przeznaczam 440 5 | umie. Chętnie nauczyłabym się, gdyby pan znalazł dla mnie 441 5 | czasu...~- Pani? - zdziwił się. Nigdy nie wyobrażał sobie, 442 5 | roboty. Muszę rozpatrzyć się w księgach, w rachunkach.~- 443 5 | wyjaśnić, że... Nie pogniewa się pan za szczerość?...~- Broń 444 5 | będzie pan dostawał.~Wreszcie się zorientował, o co jej chodziło 445 5 | jej chodziło i roześmiał się.~- Ja nie liczyłem na to 446 5 | świetnie. Najlepiej jest, gdy się sprawy stawia jasno. Nie 447 5 | wiedział sam dlaczego, ale czuł się dotknięty i powiedział prawie 448 5 | zawrócili i przyłączyli się do nich. Kasia wzięła Ninę 449 5 | na twarzy której odbiło się zmieszanie, rzekła cicho:~- 450 5 | krótkie. W hallu rozstali się, wymieniając zdawkowe życzenia 451 5 | Postanowił za wszelką cenę starać się zapoznać z materiałami dotyczącymi 452 5 | jego świadomości, stawał się pusty i nieuchwytny.~Nikodem 453 5 | nieuchwytny.~Nikodem zrywał się od biurka i biegał po pokoju, 454 5 | Znowu zaczął czytać i zrywał się znowu.~- Nie, to na nic, 455 5 | Wiesz, Nino - odezwała się Kasia - pan Dyzma będzie 456 5 | zaproponowała Kasia.~- Będę się przyglądała waszej lekcji - 457 5 | Nina.~- Ho, ho - zaśmiał się Kunicki - obawiam się, że 458 5 | zaśmiał się Kunicki - obawiam się, że zechcecie zagarnąć mi 459 5 | zazdrosny o pana - uśmiechnęła się pani Nina, a Dyzma zauważył, 460 5 | śniadaniu Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem 461 5 | bilardowego.~Nauka zaczęła się od pokazania postawy ręki 462 5 | Kasia szybko orientowała się, a że miała pewną rękę i 463 5 | Niech pan pokaże, jak się to robi. Dyzma rozstawił 464 5 | Właśnie - uśmiechnął się, zadowolony z efektu - cała 465 5 | swoją bilę i karambol udał się wspaniale ku podziwowi pań.~- 466 5 | to geometria - zdziwiła się pani Nina.~- Ha - dorzuciła 467 5 | pani spróbuje? - zwrócił się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie 468 5 | Nie wiedziała, jak ustawia się lewą dłoń, by zrobić z niej 469 5 | proszę pana - odezwała się Nina - mnie pan uczyć widocznie 470 5 | Przepraszam. Tak sobie zamyśliłem się.~- Ciekawam, nad czym?~- 471 5 | znają. Pani Nina zarumieniła się.~- Ma pan rację. Wstydzę 472 5 | Ma pan rację. Wstydzę się tego od dawna, ale brak 473 5 | woli, by raz wreszcie zająć się jakąś robotą. Próżnuję może 474 5 | dlatego, że okoliczności tak się składają.~- Oczywiście, 475 5 | Oczywiście, po co pracować, gdy się ma tyle pieniędzy - powiedział 476 5 | Dyzma nie zrozumiał i zaczął się głowić, o czym właściwie 477 5 | dla otoczenia - zastrzegła się Kasia.~- Ale pożyteczną. 478 5 | komplementów.~- O, te nie wydają się mi dziedziną pana Dyzmy. 479 5 | całości nie może pan wyrazić się pochlebnie, może znajdzie 480 5 | pochlebnie, może znajdzie się jakiś szczegół w mojej osobie, 481 5 | brzoskwiniowej cery zaróżowił się lekki rumieniec. Pomyślał, 482 5 | uszy.~- O!... - zdziwiła się - nie przypuszczałam, że 483 5 | dodał głośno:~- Nie znam się na malarstwie. Nigdy się 484 5 | się na malarstwie. Nigdy się tym nie interesowałem.~- 485 5 | bilardu.~- No, teraz idę się przebrać. Nie pojechałby 486 5 | Pani Nina nagle odwróciła się i podeszła do okna.~- Kochamy 487 5 | podeszła do okna.~- Kochamy się jak siostry.~- Bo też - 488 5 | przeciwne.~- A jednak panie się kochają.~Pani Nina nic nie 489 5 | konwersacji, zdecydował się pójść do siebie.~- Muszę 490 5 | będzie łaskaw nie krępować się i wydawać polecenia służbie...~- 491 5 | Dziękuję...~Ukłonił się i wyszedł. Nina widziała 492 5 | marzycielko!...-- roześmiała się i splótłszy dłonie przeciągnęła 493 5 | splótłszy dłonie przeciągnęła się całym ciałem. ~Dyzma znowu 494 5 | ciałem. ~Dyzma znowu zabrał się do studiowania materiałów 495 5 | miarą nie mógł zorientować się w tym lesie cyfr.~- Psiakrew! - 496 5 | jak but. Przypomniało mu się gimnazjum. Tam przynajmniej, 497 5 | zachorować... Nagle zastanowił się:~- A żeby tak zachorować?~ 498 5 | myśl! Tymczasem może coś się zdarzy, coś się zmieni...~- 499 5 | może coś się zdarzy, coś się zmieni...~- Tak - zdecydował - 500 5 | i koniec.~Długo namyślał się nad wyborem odpowiedniej