| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jego 262 jegomosc 7 jegomoscia 1 jej 173 jelcze 1 jemu 14 jenialna 1 | Frequency [« »] 190 by 187 jeszcze 179 ten 173 jej 170 kunicki 164 mi 159 bardzo | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances jej |
Rozdzial
1 1 | walizie, Dyzma, nie chcąc jej przeszkadzać, ulokował się 2 1 | satysfakcją zamknąłby garścią jej usta i wyrzucił za drzwi. 3 1 | ludzkiej, ponieważ nigdy jej nie miał w wygórowanym stopniu, 4 1 | powiedziała Walentowa. Jej mąż obejrzał się na sublokatora 5 1 | bestia, nachalnie, póki jej kto jasną cholerą w oczy 6 2 | Mańka odwróciła głowę i oczy jej szeroko się rozwarły. Długo 7 2 | Skinął głową.~Milczała, a w jej oczach malował się strach 8 2 | cenę nie przyznałby się jej teraz, że wszystko było 9 2 | rąk do rąk, a że objętość jej była dość duża, Dyzma wkrótce 10 3 | zrośnięte brwi młodszej, jej krótko, po męsku obcięte 11 3 | miedzianym połysku włosy, jej zapięta pod szyję angielska 12 3 | uderzył poza tym kształt jej uszu. Szatynka siedziała 13 3 | po raz nie przyglądać się jej uchu. Nigdy dotąd me zwrócił 14 4 | Wreszcie się zorientował, o co jej chodziło i roześmiał się.~- 15 4 | wzięła Ninę pod rękę i podała jej kwiaty ze słowami:~- Proszę 16 4 | podpórkę, i Dyzma musiał ułożyć jej palce. Zauważył przy tym, 17 4 | Pod jedwabistym meszkiem jej brzoskwiniowej cery zaróżowił 18 4 | pod starą lipą.~Nie mógł jej wszakże odszukać i już zaczął 19 4 | pokutuje, bo ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, a ten 20 4 | podobno strasznie maltretował jej matkę.~- Umarła?~- Kto?~- 21 5 | Wreszcie się zorientował, o co jej chodziło i roześmiał się.~- 22 5 | wzięła Ninę pod rękę i podała jej kwiaty ze słowami:~- Proszę 23 5 | podpórkę, i Dyzma musiał ułożyć jej palce. Zauważył przy tym, 24 5 | Pod jedwabistym meszkiem jej brzoskwiniowej cery zaróżowił 25 5 | pod starą lipą.~Nie mógł jej wszakże odszukać i już zaczął 26 5 | pokutuje, bo ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, a ten 27 5 | podobno strasznie maltretował jej matkę.~- Umarła?~- Kto?~- 28 6 | panią Niną. Nie zdradził jej swoich spisków z jej bratem, 29 6 | zdradził jej swoich spisków z jej bratem, lecz zestawiając 30 6 | powiedzieć, że przyszedł kolega jej siostrzeńca.~- Jakiego siostrzeńca?~- 31 6 | jakby rażona piorunem, oczy jej rozszerzyły się, skurczyła 32 6 | miała uczesane włosy, a na jej mięsistym nosie i wystających 33 6 | list Ponimirskiego i podał jej w milczeniu.~Wzięła list 34 6 | dlatego, że Żorżyk ma oddać jej dług, ale w ogóle.~Wypytywała 35 6 | Krzepickiego. Nieustanna ruchliwość jej mięśni i połyskliwość podłużnych 36 6 | Stara dobra znajoma. Z jej mężem byłem w przyjaźni.~- 37 7 | chciał wezwać maszynistkę, by jej podyktować wzmiankę do prasy.~ 38 7 | kopertę i pomyślał:~- Wpadłem jej w oko... Cóż, młoda jeszcze, 39 7 | Nie mógł dłużej udawać, że jej nie widzi. Przy tym obawa, 40 7 | rozpaczy, gdy przyszedł jej na pomoc Krzepicki. Stanął 41 8 | unosił nierównym rytmem jej łopatki, skóra na karku 42 8 | Nina zerwała się z krzesła. Jej wilgotne oczy rozpłomieniły 43 8 | Kasia okrywała pocałunkami jej mokre policzki, oczy, drgające 44 8 | zbliżyła się do łóżka. W jej sposobie zachowania się 45 8 | zażenowania i Dyzma przyglądał się jej z rosnącym zdumieniem.~- 46 8 | zaprzeczy pan, że zabiegasz o jej względy. W jakim celu?~Dyzma 47 8 | kochankę!~Była wzburzona i głos jej zaczął drgać niemal chrapliwie. 48 8 | za rękę.~- Nie ruszy pan jej! Słyszy pan! Nie śmie pan 49 8 | Słyszy pan! Nie śmie pan jej ruszyć! Wargi jej dygotały. 50 8 | śmie pan jej ruszyć! Wargi jej dygotały. Nikodem jednym 51 8 | Była tak ponętna, jaką jej dotychczas nigdy nie widział. 52 8 | przez nią wyraźnie ciepło jej ciała.~- Dlaczego, owszem, 53 8 | do samego łóżka.~- No!~W jej śmiechu coś przestraszało 54 8 | zaczęły łapczywie szukać jej ust. Dłonie natrafiły na 55 8 | wstręt. Obrzydzenie ścisnęło jej gardło.~- Precz, precz, 56 8 | nieść? Nikodem spojrzał w jej rozjarzone oczy.~- Mógłbym 57 8 | Boczek na pewno nie nosił jej na ręku - uśmiechnął się - 58 8 | Na przykład... Kasia.~W jej głosie brzmiała nuta niechęci.~- 59 8 | Nie wiedział, jak uspokoić jej płacz, więc milczał.~- Jakiś 60 8 | absolutnie nie wiedział, o co jej chodzi. Skinął więc głową 61 8 | gdzieniegdzie przeświecała białość jej ścian. Przed nią na gładko 62 8 | tam ciotka Przełęska i ten jej Krzepicki? Nie wyrzucili 63 8 | że muszą już wracać. Ku jej radości brat nie objawił 64 8 | to wierzy - ten nie robił jej żadnych trudności.~ 65 9 | zły był trochę na Ninę za jej stanowczość, z jaką upierała 66 9 | ani słowa, chociaż mina jej wyrażała zarówno aprobatę 67 9 | dokuczała mu więcej, lecz w jej oczach tym silniej żarzyła 68 9 | kościoła. Nikodem siedział w jej buduarze i oglądał albumy 69 9 | stąd, i to prędko!...~Głos jej stawał się coraz donioślejszy, 70 9 | zmniejszyła się wszakże jej stanowczość i romans wciąż 71 9 | polegających właściwie na jej własnych monologach, oraz 72 9 | wielu szczegółów z życia jej własnego i jej rodziny. 73 9 | szczegółów z życia jej własnego i jej rodziny. Gdy chodziło o 74 9 | przerywający sielankę, sprawił jej prawdziwą przykrość. Gdy 75 9 | pragnęła, jednakże wzrok jej wyrażał tyle, że starczył 76 9 | lektura, lecz widząc doraźne jej skutki w obcowaniu z ludźmi, 77 9 | tego Ninie, gdyż zgodnie z jej prośbą w ogóle do niej nie 78 9 | Nienawidzi pana Nikodema, gdyż jej stosunek do życia jest zawsze 79 9 | Nikodem - byle portki, to już jej~wystarczy.~Wyjrzał przez 80 9 | na powitanie, lecz wyraz jej szeroko otwartych oczu był 81 9 | szybko pobiegła na górę, jej mąż odprowadził Dyzmę do 82 9 | rozwodu złamanego grosza jej nie da...~Wprawdzie z banku 83 9 | będzie z tym zwariowanym jej bratem. Trzeba będzie i 84 9 | Słuchaj - przerwał jej - a czy twój mąż nie spostrzeże, 85 9 | siedzi. Ostatecznie jest jej to obojętne, lecz pragnęłaby 86 10| papierze to niby całe Koborowo jej własność. Ale tylko na papierze.~- 87 10| Przepraszam państwa - skłonił się jej mąż - ale mam obowiązki 88 11| skutkowało, powiedziała wręcz, że jej mąż wyjechał za granicę, 89 11| wtedy wyciągala...~Przerwał jej głośny trzask. Nacisnęła 90 11| pomagać, pomagać...~Pomógł jej odśrubować zapasowe koło 91 11| zabrała go tylko dlatego, że jej mąż wyjechał, w tym przekonaniu 92 11| ze zdziwieniem spojrzał jej w oczy.~- Nie rozumiem, 93 11| świetnym materiałem na medium. Jej pogoda, połączona z subtelną 94 11| hrabiny Koniecpolskiej z jej żywymi ruchami i roześmianymi 95 11| tak nisko, że rozłożyste jej biodra wraz z suto uposażonym 96 11| odzyskał całkowitą świadomość, jej usta przylgnęły do jego 97 12| Dyzma - gdyby Koborowo było jej, to w trymiga!~- Ale przecież 98 12| Wareda...~- Nikuś, powiedz jej, że rączki całuję.~- Rączki 99 12| zamorduje - przeraziła się jej siostra - panie prezesie, 100 13| śmierci Boczka? Przecież jej nie chciał.~- Sam sobie 101 13| potwierdzenia trwałości jej uczuć.~Słowa i ton listów 102 14| figurowało na liście gości jej salonu.~Większość ich bywała 103 14| dotyczących wiekopomnych dzieł śp. jej męża.~Nikodem, jak mógł, 104 14| zadowoleni z dotychczasowego jej przebiegu. Krzepicki prosił 105 14| Przełęskiej, jeszcze dłuższa u jej znajomego komisarza Urzędu 106 14| stłumiony okrzyk wyrwał jej się z ust. Zerwała się i 107 14| Niko!,..~Tuliła się doń, a jej twarz jaśniała szczęściem.~- 108 14| nie zdarzy się - przerwał jej Dyzma - pobierzemy się prędzej, 109 14| Nikodem przyglądał się jej z ukontentowaniem. Przyszło 110 14| zaraz przyjadę. Ucałował jej rękę. Służący otworzył drzwi 111 14| prajdocho! Nie twój, tylko Niny. Jej majątek, jej kasa i jej 112 14| tylko Niny. Jej majątek, jej kasa i jej klucz.~- O nie! 113 14| Jej majątek, jej kasa i jej klucz.~- O nie! Łotrze, 114 15| posiadaną przewagą. Jak jej użyje? Dyzma nie łudził 115 15| ostatniej chwili powrócił jej mąż. Ponieważ zaś przepisy 116 15| pan donieść pani Ninie, że jej mąż zostanie zwolniony i 117 15| wartościowych. To uspokoi jej, że tak powiem, ciekawość.~- 118 16| Dojrzała Nikodema w oknie i jej twarz rozjaśniła się uśmiechem.~ 119 16| razu się zgodził? W głosie jej drgał niepokój. Dyzma roześmiał 120 16| Jak to nie był?~Zaczął jej wyjaśniać, jak umiał, zawiłą 121 16| powietrzu, jakby chcąc zważyć jej ciężar.~- Moje... Wszystko 122 16| niego plenipotencję. Jedynym jej plenipotentem jestem ja. 123 17| zażenowania, wynikającego z jej obecnej sytuacji i z faktu 124 17| w Koborowie, wydał się jej mniejszym. Teraz, gdy ze 125 17| Dyzma postanowił sforsować jej upór. Gdy samochód zatrzymał 126 17| guzik dzwonka, powstrzymał jej rękę.~- Nie, Nineczko, teraz 127 17| sobie jedną. Nie chciał jej zabierać do domu, wolał 128 17| papierośnicę i skonstatował jej brak. Szybko zawrócił i, 129 17| włosy. Jednym ruchem wyrwał jej grzebień i cisnął o podłogę.~- 130 17| Zakryła twarz łokciem. Chwycił jej torebkę. Wewnątrz było kilka 131 17| okratowanie bramy. Serce jej biło mocno. Podniosła oczy 132 17| Zupełnie jasne. Nikodem, jej Nikodem, który ją porzucił, 133 17| przychodził w nocy.~Serce jej biło mocno.~Przeszła na 134 17| Łuckiej, nawet nie śniło się jej, że ten Dyzma to taki klawy 135 17| nareszcie. O, teraz już jej nie ucieknie. Pewna była, 136 17| zamykanej bramy zwrócił jej uwagę na kamienicę, w której 137 17| występem muru. Przeszli na jej stronę, a że chodnik był 138 17| wiem, że z tą. - W głosie jej zabrzmiała nienawiść.~- 139 17| Odejdź.~- Nikodem!...~W jej oczach zabłysły łzy.~- Jeszcze 140 17| starsi panowie nadskakiwali jej zawzięcie, w każdym salonie 141 17| taka samotna... Żal mi jej bardzo~- Eee... może ten 142 17| odparł obserwując wyraz jej twarzy.~- Niemożliwe! Pan 143 17| może nie obcy, lecz jakby jej daleki, jest jej Nikiem! 144 17| lecz jakby jej daleki, jest jej Nikiem! No tak! Jej narzeczonym, 145 17| jest jej Nikiem! No tak! Jej narzeczonym, wkrótce mężem, 146 17| który będzie odtąd kierować jej losem, życiem, który zapewni 147 17| losem, życiem, który zapewni jej bezpieczeństwo, osłoni przed 148 17| Chciał przejść, udając, że jej nie spostrzega, lecz zastąpiła 149 17| aresztu.~- Wiem.~Przyjrzał się jej. Była spokojna. Z zaciętego 150 17| spokojna. Z zaciętego wyrazu jej twarzy wywnioskował, że 151 17| Banku Zbożowego. I chociaż jej to powiedziałem, nie chce 152 17| w którym pan pokazywał jej owe zrabowane pieniądze!~- 153 17| niech pan komisarz poradzi jej, żeby dała spokój.~- Ba! 154 17| do kryminału.~Czekał na jej odpowiedź, lecz dziewczyna 155 17| Początkowo nie wydawało jej się to rzeczą zbyt przykrą, 156 17| tak mocno, żeby nie mógł jej odepchnąć. Jednakże na próżno 157 17| Jeden z policjantów zatknął jej usta.~- Nie śpiewaj, aniołku, 158 17| lodowatego prześcieradła sparzyło jej skórę jak ogniem.~- Nie 159 18| maszynistkę i podyktuje jej odpowiedź na wniosek. Już 160 19| dzienników. Wzruszenie zatamowało jej oddech. Mój Boże! Przecie 161 19| oddech. Mój Boże! Przecie to jej Nikodem, jakiż on wielki! 162 19| maskuje smutek uśmiechem, by jej nie martwić.~Powitała go 163 19| zakłopotanie, bo przecie i radość jej sprawił. Mówiła innym i 164 19| się cieszę. Kasia ujęła jej dłoń i delikatnie, lecz 165 19| szyję Niny i przywarła do jej ust. Stało się to tak nieoczekiwanie, 166 19| Kasiu!...~Kasia patrzyła w jej oczy i odparła:~ ~- Daruj... 167 19| Ależ, Kasiu! - podsunęła jej fotel, sama zajęła drugi. 168 19| Nikodema, że może być pewny jej wierności i że Kasia nigdy 169 21| wzruszenia.~- Widzisz - mówiła jej do ucha pani Przełęska - 170 21| urządzono gościnne pokoje, zaś jej sypialnię przeniesiono do 171 22| ciągu dnia nasuwały się jej powątpiewania i przypuszczenia, 172 23| zwracając uwagi na ponurą minę jej narzeczonego, barczystego 173 24| zwracając uwagi na ponurą minę jej narzeczonego, barczystego