| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mgliste 4 mglisty 1 mgnieniu 1 mi 164 mial 94 miala 34 mialam 2 | Frequency [« »] 179 ten 173 jej 170 kunicki 164 mi 159 bardzo 159 bedzie 157 teraz | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances mi |
Rozdzial
1 1 | zamyka, bo cug i jeszcze mi pan dziecko zaziębi. Burknął 2 1 | tylko miejsce zajmuje. Ważny mi sublikator.~- Zapłacę - 3 1 | powiedział?~- O wa, wielka mi tajemnica. Toć pan sam Mańce 4 1 | chwilę nieruchomo.~- A cóż mi zrobią? - pomyślał. - Najwyżej 5 1 | do jasnej cholery, wybił mi pan z ręki talerz! - rzucił 6 1 | myślę sobie, znajomy, zrobi mi łaskę i przedstawi jakoś 7 1 | ale swoją~drogą mógłby mi pan wyświadczyć serdeczną 8 1 | jedynie wymówić:~- Bardzo mi przyjemnie. Gdy jednak natarczywy 9 1 | przerwał sucho:~- Niechże mi pan pozwoli nie zajmować 10 1 | Drogi panie, niechże mi pan nie odmawia, dopiero 11 1 | panie Dyzma, nie odmówi mi pan przecie! Usiądziemy, 12 2 | kontyngent drzewa dla ciebie, co mi za to dasz? Otóż wówczas 13 2 | drogi przyjacielu, niechże mi pan wyświadczy łaskę i przyjedzie 14 2 | mnie coś piknęło, że Bóg mi cię zsyła. Obyż to się sprawdziło. 15 2 | trzydzieści sześć.~- O! To mi wiek! Królu złoty, nie odmawiajże 16 2 | Królu złoty, nie odmawiajże mi. Będzie pan miał wygodne 17 2 | Zresztą - pomyślała - co mi do tego? Nikodem wyciągnął 18 3 | uśmiechem podała rękę.~- Bardzo mi przyjemnie. Wiele słyszałam 19 3 | hę, hę, hę, właśnie o to mi zrobiła, gdyśmy przyjechali 20 3 | gniazdko, a ona jeszcze mi scenę zrobiła. I niech pan 21 3 | Ależ bynajmniej, nikt mi nic nie mówił.~- Nikt?~- 22 3 | jadać samotnie? Ze nie wolno mi opuszczać parku, bo Kunik 23 3 | panu na przezwisko, podoba mi się, więc płaczę. Anglicy 24 3 | muszę iść do pawilonu, bo mi później kolacji nie dadzą. 25 3 | wariat, ale naopowiadał mi rzeczy... U tych wielkich 26 3 | powiada, że łajdak... A co mi tam do tego!...~Machnął 27 4 | Tak? To ciekawe, niech mi pan powie... Przepraszam - 28 4 | człowiek.~-Ja?~- Ojciec mi mówił. Zresztą, rzeczywiście, 29 4 | znowu.~- Nie, to na nic, łeb mi pęknie, a nic nie zrozumiem.~ 30 4 | zdrowie zdrowiem.~- Nic mi nie będzie - odparł Dyzma - 31 4 | się, że zechcecie zagarnąć mi pana Nikodema całkowicie.~- 32 4 | tego od dawna, ale brak mi siły woli, by raz wreszcie 33 4 | O, te nie wydają się mi dziedziną pana Dyzmy. Niech 34 4 | Tylko reumatyzm zostawiła mi wojna na pamiątkę.~- No 35 4 | umarła już dawno. Proszę mi dać papierosa.~Zapalił i 36 4 | i rzekł szeptem:~- Zdaje mi się, że będę pana potrzebował...~- 37 4 | jako narzędzie, tylko musi mi pan przyrzec absolutne posłuszeństwo. 38 5 | Tak? To ciekawe, niech mi pan powie... Przepraszam - 39 5 | człowiek.~-Ja?~- Ojciec mi mówił. Zresztą, rzeczywiście, 40 5 | znowu.~- Nie, to na nic, łeb mi pęknie, a nic nie zrozumiem.~ 41 5 | zdrowie zdrowiem.~- Nic mi nie będzie - odparł Dyzma - 42 5 | się, że zechcecie zagarnąć mi pana Nikodema całkowicie.~- 43 5 | tego od dawna, ale brak mi siły woli, by raz wreszcie 44 5 | O, te nie wydają się mi dziedziną pana Dyzmy. Niech 45 5 | Tylko reumatyzm zostawiła mi wojna na pamiątkę.~- No 46 5 | umarła już dawno. Proszę mi dać papierosa.~Zapalił i 47 5 | i rzekł szeptem:~- Zdaje mi się, że będę pana potrzebował...~- 48 5 | jako narzędzie, tylko musi mi pan przyrzec absolutne posłuszeństwo. 49 6 | koledze z Oksfordu, który jest mi życzliwy, czego się zresztą 50 6 | bastarda maglarki, o których mi Ciocia mówiła, a co dotyczyło 51 6 | służbę, która częściowo jest mi oddana, wskutek czego w 52 6 | zastrzelę, co nie sprawiłoby mi wszakże przyjemności, gdyż, 53 6 | machnął ręką. - Pójdę, co mi zrobią?!~Pani Józefina Przełęska 54 6 | łaskaw.~- Dobrze.~- A niechże mi pan daruje niegrzeczne powitanie. 55 6 | jest to, że pieniądze są mi potrzebne do zarżnięcia!...~- 56 6 | zainteresował?~- Niby, czy obiecał mi zapłacić?~Pani Przełęska, 57 7 | jedynie dlatego, ze okazywana mi przez Pana życzliwość upoważnia 58 7 | piękne kobiety, które - jak mi powtórzyła niedyskretna 59 7 | nienawidzić. Proszę niech Pan mi za złe nie bierze tego minorowego 60 7 | Cóż - przyznaję się - brak mi rozmów z Panem, a jestem 61 7 | wykorzystać. Drań, musi mi dołożyć pensji. Zatarł ręce. 62 7 | Jestem Olszewski, niezmiernie mi miło...~- Nie wiem, czy 63 8 | Zdobywca życia!!... Po cóż mi zawsze wmawiasz, że jestem 64 8 | mówisz, Nino! Nino!~- Zostaje mi chyba - płakała tamta - 65 8 | zechcę! Rozumie pani? Co mi tu pani ma do gadania! Przygryzła 66 8 | Dlaczego, owszem, pani mi się podoba.~- Jestem młodsza 67 8 | Nina powiedziała:~- Niech mi pan tego nie weźmie za złe, 68 8 | za złe, co powiem. Wydaje mi się, że kobieta nie może 69 8 | śniadaniu takie szpilki mi wsadzała.~- No, ale pan 70 8 | pańskim właśnie stylu! Gdyby mi pan nawet nie powiedział, 71 8 | mężczyzn jak pan. I wydaje mi się, że znamy się już od 72 8 | znamy się już od lat. Wydaje mi się, że potrafiłabym już 73 8 | ludzi, którzy przypominają mi sklep, gdyż wszystkie swoje 74 8 | moje siły. To zatrułoby mi każdą chwilę spędzoną z 75 8 | ci wszystko. Obiecaj, że mi przebaczysz! Obiecaj! Ja, 76 8 | nigdy, przysięgam! Wierzysz mi?~Nikodem absolutnie nie 77 8 | wiedziałem. Pan Kunicki nic mi o tym nie mówił.~- Ach, 78 8 | Żona idzie, to może pan mi po obiedzie opowie. Nie 79 8 | niechcenia kilka razy.~- Tak mi dobrze z panem - mówiła - 80 8 | Poznaję, naturalnie, miło mi, panie kolego, że mnie pan 81 8 | zabierz ją pan ze sobą. Działa mi na nerwy. Ninę spotkali 82 8 | droga, wyobrażenia, jak mi było miło usłyszeć nareszcie 83 9 | że pańska córka kazała mi się wynosić z pańskiego 84 9 | Satysfakcję... a co nawymyślała mi, to co?~- Mówię panu, kochany 85 9 | powiem otwarcie, pan prezes mi tego za złe nie weźmie, 86 9 | spytać, jaką gażę pan prezes mi przeznaczy?~Nikodema nie 87 9 | Wiesz, Nikusiu, że jeszcze mi we łbie huczy po wczorajszej 88 9 | konkretnym ich wyrazie. Wydaje mi się, ze w ogóle mysi nie 89 9 | silnego człowieka. Wydaje mi się słuszna. Wyglądałby 90 9 | jeszcze sobie zdania. Podoba mi się.~Nikodem uśmiechnął 91 9 | Raczej nie. Czyż chodzi mi o jego urodę? Jest męski, 92 9 | Wysłałam dziś długi list. Brak mi jego obecności.~Na drugiej 93 9 | A jakbym tak zgadł, co mi pan chce zaproponować? Co?~- 94 9 | nie powiedziała ci, jak mi dobrze i spokojnie, gdy 95 9 | że żadna inna nie kradnie mi ciebie. Powiedz, zdradzałeś 96 10| prezesie, co pan myśli, że mi pan język zawiąże? Teraz 97 10| Dziękuję bardzo... zależało mi, owszem... Do widzenia.~ 98 10| Ależ wiem, wiem, już mi powiedziano. Witam pana, 99 10| ach, pardon... Mosze mi pan powi, jak sze robi taki 100 10| rodzaj humoru przypomina mi Buster Keatona: nieruchoma 101 10| całą dokładnością. Mówiła mi to sama pani Przełęska.~ 102 11| zawołała:~- Szakrew! Brwia mi do oka zalazła! Roześmiał 103 11| wszistko jedno! Proszę mi zobaczyć i poprawić, bo 104 11| dlaczego...~- Nie odmówi mi pan - atakowała go dalej - 105 11| niż żeby miały dosypać mi jakiej trucizny czy zrobić 106 12| Bo, wie pan, wydawało mi się, że to wariat.~- Dlaczego?~- 107 12| dałem może panu posady?~- Co mi za posada - wzruszył ramionami 108 12| tu do ciebie, bo przyszło mi na myśl, czy nie wybrałbyś 109 12| Wprost naprzeciw, bardzo mi przyjemnie...~Przytrzymał 110 12| Jaką rzecz?~- Ludzi mi trzeba trzech, czterech 111 12| krześle.~- Jeden tacce dojadł mi do żywego.~- Gość polityczny? - 112 13| smakiem, stylem. Może zrobi mi pan łaskę, kochany panie 113 13| no, mój drogi, nie odmówi mi pan i zje ze mną śniadanko, 114 13| minister.~- He, he, nie śpieszy mi się za bardzo.~Pilchen roześmiał 115 13| Nic. Przez sen zdawało mi się... że ten... że złodziej...~- 116 13| i idź do kredensu, nalej mi szklankę wódki i przynieś. 117 13| wódki i przynieś. To dobrze mi zrobi.~Gdy wypił dwoma haustami 118 14| Kochany panie Nikodemie, pan mi z nieba spadł.~- Staram 119 14| diabli wezmą.~- Niechby mi nie wierzył... - Nikodem 120 14| kochany, królu złoty, niechże mi pan nie odmawia!~- Niby 121 14| he, he, he, nie chciałoby mi się robić... Poczekaj, zaraz 122 14| proszę cię, Nineczko, musisz mi we wszystkim wierzyć, na 123 14| to doskonale. Tym milej mi byłoby zrobić taką drobną 124 14| ministra! Czerpak powiedział mi, że odłożona. Minister wcale 125 14| Przecież to niemożliwe! Nic mi nie wspominała! Może to 126 14| Dyzma.~- Niestety, przykro mi bardzo - zjadliwie roześmiał 127 14| to.~- Skradłeś?! Skradłeś mi weksle?! Klucz, proszę zaraz 128 14| przysięgą zeznać, że podpisała mi weksle.~- Nie bój się. To 129 14| jedzenia.~- A widocznie było mi pisane zostać wielkim panem - 130 15| uwierzy pan prezes, ale ubyło mi siedem kilo. Niezła porcja, 131 15| ten miły staruszek wiele mi o panu opowiedział i o Łyskowie...~ 132 15| zirytowało Dyzmę.~- Niech mi panie dadzą święty spokój. 133 15| dzisiejszej nocy diabeł zabronił mi być tym całym trzynastym?... 134 16| Nie wiem, ale wydaje mi się, że to musi być strasznie 135 16| wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że taki głos muszą 136 16| mogę być przy tobie. Tak mi zaraz lekko, swobodnie, 137 16| o jego usta.~- Drzwi? Co mi tam drzwi! Wyłamię w trymiga.~- 138 16| proszę pana prezesa.~- Zabrać mi zaraz te szklanki, do ciężkiej 139 16| Komiczny chłopak. Kiedyś mi nadskakiwał. Ale on dawniej 140 17| noc kogoś kochasz.~- To mi wymawiasz? Niby co, dla 141 17| chociaż za każdym razem rzygać mi się chce z obrzydzenia.~- 142 17| Prawdę mówię. Chyba nikt mi nie pozazdrości. Psie życie.~- 143 17| zabłysły łzy.~- Jeszcze mi tu wyć zaczniesz, no mówię 144 17| Kasia, taka samotna... Żal mi jej bardzo~- Eee... może 145 17| tańcował! Ale widzisz, on mi nawala w parafię.~- Niby 146 17| Niby w czym?~- Włazi mi w paradę u mojej narzeczonej.~- 147 17| zawadzi nigdy. Toteż zdaje mi się, że najlepiej będzie 148 17| W gruncie rzeczy szkoda mi go. Biedny chłopak,~Dalej 149 17| dziewczyna milczała.~- Ale szkoda mi ciebie. Jesteś młoda i głupia, 150 18| To, co wiem. Powiedział mi o tym sam szef drugiego 151 18| pańskiej stronie.~- I co mi z tego?~- No, oczywiście, 152 19| jestem mu wdzięczna, że dał mi garść wiadomości o tobie... 153 19| Bardzo mądrze zrobiłaś. Pisał mi Hell, że mój szanowny ojciec 154 20| korzyść, skoro wam płaci. Żal mi was opuszczać, bo chociaż 155 21| Zupełnie serio.~- I będą dawali mi konie pod wierzch?~- Wszystko. 156 21| uderzenia, ale nie zdarzyło mi się widzieć. Wie pan co? 157 21| pan jeszcze posiedzi, bo mi nudno samemu.~- Nie będziesz 158 23| pobłażliwie.~- Mój panie, niech mi pan wierzy: wolno mu, stać 159 23| od pięciuset lat, a o ile mi wiadomo, żaden z moich czcigodnych 160 24| pobłażliwie.~- Mój panie, niech mi pan wierzy: wolno mu, stać 161 24| od pięciuset lat, a o ile mi wiadomo, żaden z moich czcigodnych 162 25| fotela.~- Proszę zostawić mi pół godziny do namysłu - 163 25| proste. A po drugie, dobrze mi tu w Koborowie.~Nina rozpromieniła 164 25| Oksfordzie... A zresztą po co mi to?...~Podniósł się z krzesła.