Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
bylem 17
byli 18
bylismy 1
bylo 139
byloby 14
byly 59
bym 4
Frequency    [«  »]
159 bedzie
157 teraz
141 dla
139 bylo
138 bo
137 przy
134 panu
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

bylo

    Rozdzial
1 1 | Zbliżało się południe. Ludzi było niewiele. Ruszył wolnym 2 1 | chłopak stanął profilem, widać było plik listów, jakie zawierała, 3 1 | należytym porządku.~Zresztą to było najciekawsze...~ ~Rozmyślania 4 1 | przyglądanie się ich jedzeniu było ponad jego siły. Przecie 5 1 | kiedy prawie wcale nie było roboty, z nudów czytywał 6 1 | Teatralnego, na ratuszowej wieży było już pięć po ósmej. Przyśpieszył 7 1 | mówiło się o ministrze, było w tym słowie coś tak nierealnego, 8 1 | szanownego pana na sekundkę.~Nie było rady. O ucieczce nie mogło 9 1 | po raz na dobitek trzeba było pić i jeść, co - zważywszy 10 1 | pochłoniętych pokarmów - było wręcz męczące. Dyzma z rozrzewnieniem 11 2 | nieba z trudem tylko można było dostrzec topniejące punkciki 12 2 | jaskrawego słońca. W pokoju było duszno, parno i czuć było 13 2 | było duszno, parno i czuć było stęchliznę.~- Może by okno 14 2 | zapytała.~- Nożem.~- Ciężko było?~- Phi - odparł - ani zipnął. 15 2 | się jej teraz, że wszystko było bajką.~- Uważasz, Mańka - 16 2 | śpiącego, w izbie bowiem było dużo much.~ 17 3 | zrobił pauzę na odpowiedź, było: "czy drogi pan woli zamieszkać 18 4 | przyjdzie skądś ratunek.~Było już po ósmej, gdy Kunicki 19 4 | pamięć. Orka, bo orka, ale było zawsze to wyjście. Zresztą 20 5 | przyjdzie skądś ratunek.~Było już po ósmej, gdy Kunicki 21 5 | pamięć. Orka, bo orka, ale było zawsze to wyjście. Zresztą 22 6 | pierwsze zabudowania Pragi. Było już dobrze po zachodzie 23 6 | rozległ się dzwonek. Tego już było nadto i pani Józefina osobiście 24 6 | siostrzeńca! Nie trzeba mu było pożyczać!~- Co? - zdziwił 25 6 | najbliższego baru i zjadł obiad. Było to o tyle przyjemne, że 26 6 | już przed "Oazę". W sali było jeszcze pusto. Przy kilku 27 6 | pułkownika Waredy.~Jasno już było na dworze, gdy czterej panowie 28 6 | pani Przełęskiej. Trzeba było dać garnitur do odprasowania.~ 29 6 | nienormalnych warunkach. Dziś było to poważne, pełne ciszy, 30 6 | brakowało, żeby moje nazwisko było szargane w prasie...~- No, 31 7 | obudził go szofer. Trzeba było przebrać się we frak. Miasto 32 7 | się pod kołnierzem palta. Było już jednak za późno.~Mańka, 33 7 | tartinki.~Nikogo jeszcze nie było. Dyzma przeszedł kilka pokojów 34 7 | umówił się z nią.~Niebo było pokryte ciężkimi, ołowianymi 35 7 | Lasów.~W biurze, jako że było po czwartej, Dyzma zastał 36 7 | literki" notatek Kunickiego.~Było już ciemno na dworze, gdy 37 8 | Zaręczam panu, wszystko było dęte. Wrogów siać nie trzeba... 38 8 | kilka razy potrącił krzesła. Było już po drugiej. Zainteresowany, 39 8 | zachowania się nie znać było najmniejszego zażenowania 40 8 | spostrzegł i dodał:~- Dobrze było? Co?~- Bydlę! - rzuciła 41 8 | panie były milczące. Trzeba było zacząć rozmowę. Na pierwszą 42 8 | By dojść do łódek, trzeba było przejść przez kładkę nad 43 8 | wyobrażał sobie, by można było słuchać kogoś mówiącego 44 8 | Dopływali do lasku, powietrze było nasycone zapachem rozgrzanego 45 8 | stwierdzić, że Dyzma zełgał. Nie było jednak wyjścia. Trzeba brnąć 46 8 | siostry. Z wyrazu twarzy można było wywnioskować, że obawiał 47 8 | droga, wyobrażenia, jak mi było miło usłyszeć nareszcie 48 9 | Nikodema. W jednym wypadku - było to przy śniadaniu - gdy 49 9 | usłuchała rozkazu.~- Co tu było? - zapytał Kunicki Dyzmę.~- 50 9 | zapytał Kunicki Dyzmę.~- Co było? A to było - odparł ten - 51 9 | Kunicki Dyzmę.~- Co było? A to było - odparł ten - że pańska 52 9 | przyjaciel wszystkich ministrów.~Było to straszne pijaństwo. Nikodema 53 9 | wniesiono do jego numeru.~Bo też było co pić. Teraz, gdy oprzytomniał, 54 9 | słyszał.~Zaklął, lecz nie było w tym złości. Przeciwnie, 55 9 | wszystko przeczytać do końca.~Było to bodaj jedyne zajęcie 56 9 | ciągu dwóch tygodni wszystko było wykończone i Nikodem przeprowadził 57 9 | fotografie.~Tych najwięcej było na biurku. Nikodem usiadł 58 9 | Więcej niż połowa kartek było czystych.~- Pamiętnik - 59 9 | niezrozumiałe.~No, co dalej...~Dalej było kilka stron zajętych opisem 60 9 | może czytać bezpiecznie. Było teraz kilkanaście kart świeżo 61 9 | pamiętniku Niny. Trudno mu było zdobyć się na wyraźną o 62 9 | mogliby pobrać się.~Trzeba było dyplomatyzować. Nikodem 63 10| pocztowego z Łyskowa. Trzeba było opanować się.~- A dzień 64 10| nawet nałożyć frak, żeby było uroczyściej i bardziej elegancko. 65 10| pierwsze piętro, gdzie już było kilkanaście osób.~Tuż przy 66 10| podsunięto krzesło.~Usiadł, nie było innego wyjścia, i uśmiechnął 67 10| jakie spotkał w życiu. Nie było ich wiele i musiał w duchu 68 11| przystojne, chociaż trudno było za to ręczyć, gdyż obie 69 11| się zwabić tutaj. Gdyby to było w Warszawie, poszedłby do 70 11| domu i już.~Jednakże trzeba było zobaczyć, co tam stoi w 71 11| Niewątpliwie wszystko to było jakąś sitwą, gdzie nie obchodzi 72 11| powtórzyła łacińskie pytanie. Nie było wyjścia. Trzeba było coś 73 11| Nie było wyjścia. Trzeba było coś odpowiedzieć. Nikodem 74 11| Stwierdził, że jednak w Koborowie było najlepiej, zwłaszcza po 75 11| przeciwległej ścianie rozciągnięte było wielkie prześcieradło z 76 12| trudem.~A jednak trzeba było wstawać. Musi przecie jechać 77 12| dyspozycji. W pożegnaniu nie było nic szczególnego i to właśnie 78 12| wszedł do bramy. Gorzej było ze schodami.~Wchodził na 79 12| wczorajszy i dzisiejszy dzień było z dziesięć osób, a pan sekretarz 80 12| głową Dyzma - gdyby Koborowo było jej, to w trymiga!~- Ale 81 12| po ramieniu.~Tego Dyzmie było już zanadto. Zerwał się 82 12| wąskiej ulicy Karolkowej było ich kilka.~Gdy auto stanęło, 83 12| uchylił zielonego kretonu.~Tu było więcej osób, a orkiestra 84 12| kieszenie, żeby śladu nie było - powiedział ściskając węzłowatą 85 12| gęsiego wkroczyli atleci.~Było ich coś dziesięciu. Mężczyźni 86 12| Znosił piekielny ból i było widoczne, że nie ustąpi.~ 87 13| o mur. Czekali. Można by było pomyśleć, że zdrzemnęli 88 13| Nikodema i zaczął mówić.~Było już po trzeciej, gdy obaj 89 14| zloty! No i co?~- Ciężko było, ale wreszcie obiecał zająć 90 14| otaczać się literatami i nie było w Warszawie żadnego głośniejszego 91 14| jeszcze bardziej zdetonowany.~Było w ich wzroku coś, co zbyt 92 14| zawołał Kunicki - żeby to było możliwe! Dokumenty w 93 14| gdyż najechali na gwóźdź. Było już zupełnie ciemno, gdy 94 14| spojrzał na zegarek i zaklął.~Było już po dwunastej. Szybko 95 14| drzwi swego mieszkania, nie było jeszcze ósmej. Pomimo tego 96 14| się z panią Kunicką? Nie było innego wyjścia i Dyzma musiał 97 14| mu kieszenie. Broni nie było.~- No, jazda! Moje uszanowanie 98 14| jadalni. Na stole przygotowane było śniadanie, o którym dotychczas 99 14| jedzenia.~- A widocznie było mi pisane zostać wielkim 100 14| ostry deszcz, za oknami było szaro.~ 101 15| co przy tej liczbie gości było do zrobienia, tym bardziej 102 15| się z Dyzmą.~Jakież jednak było zdumienie pana Nikodema, 103 15| Jaszuńskiego, i Pilchena...~Było zatem jedyne wyjście: podać 104 15| Terkowskiego wówczas w Warszawie me było.~- Niech pani wyprawi Terkowskiego 105 15| niejedną tajemnicę.~Nie było innego wyjścia, zgodzono 106 15| że szyby się trzęsły.~Było dobrze po południu, gdy 107 15| przeżegnał się.~- Pijmy, Ignacy!~Było grubo po północy, gdy kładąc 108 16| Nikodem. - Zabrał wszystko, co było w bankach. Było prawie tyle, 109 16| wszystko, co było w bankach. Było prawie tyle, co warte Koborowo. 110 16| uśmiechnęła się - gdyby to było możliwe.~- A dlaczego nie? - 111 16| pana.~- Tak to rozumiem...~Było już po jedenastej, gdy rozstali 112 16| Przyszła Nina.~Nikodemowi nie było sądzone spać tej nocy.~O 113 17| doskonale poinformowane, było pytanie: co się stało z 114 17| brudnej nory na Chmielnej.~Było już po trzeciej, gdy zaczął 115 17| Chwycił jej torebkę. Wewnątrz było kilka ubogich drobiazgów, 116 17| Dorożki ani śladu. Trzeba było iść pieszo. Mróz zwiększył 117 17| skrzypiał. Przechodniów było niewielu. Szedł prędko. 118 17| zdecydowała się odejść. Zimno było. Gdy doszła na ulicę Łucka, 119 17| W mieszkaniu powietrze było jeszcze przesycone perfumami 120 17| którego stale powracał, było równe, spokojne życie w 121 17| Sytuacji jeszcze nic można było nazwać niebezpieczną, jednakże 122 17| W dwóch pierwszych nie było ani słowa o Hellu. Natomiast 123 17| hotelu".~We wzmiance nie było - jak się ułożyli - podane 124 17| Chciała upaść, lecz i to było nieprawdopodobieństwem. 125 17| wzeszło, coraz więcej ludzi było na ulicy. Zataczała się 126 18| dobrze wiedział, co zawiera.~Było to unieważnienie małżeństwa 127 18| przyjazd.~To zaś dla Dyzmy było rzeczą niezmiernie ważną, 128 18| kupkę popiołu. Wtedy trzeba było go dla pozoru przeprosić 129 18| kłopotem tego ostatniego było pytanie, co po ślubie zrobi 130 18| Powszechne potakiwanie było na to odpowiedzią.~Jednakże 131 20| Powszechnym tematem rozmów było ustąpienie prezesa Dyzmy 132 21| obiedzie toastom również nie było końca. Odczytywanie depesz 133 21| młodego. Toteż zainteresowanie było ogromne.~Gdy w oddali ukazał 134 21| którym miał rodzaj obawy. Było to zrozumiałe, zważywszy 135 22| przemysłowe. Całe gospodarstwo było na głowie Krzepickiego, 136 23| dniu wydano wielki bal.~Było to coś wspaniałego. Na zaproszonych 137 24| dniu wydano wielki bal.~Było to coś wspaniałego. Na zaproszonych 138 25| kierował bankiem, wszystko było dobrze.~- Może jeszcze się 139 25| wszystkich twarzach znać było wzruszenie. Oto w ich obecności


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL