Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siadzmy 1
siana 1
sianu 1
sie 2574
siebie 75
sieci 1
siedem 3
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2574 sie
2340 i
1853 nie
1548 w
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2574

     Rozdzial
1001 8 | młodego hrabiego.~Zbliżających się dostrzegł ratlerek i zaczął 1002 8 | przed słońcem przyglądał się nadchodzącym przez chwilę. 1003 8 | przez chwilę. Nagle zerwał się na równe nogi, obciągnął 1004 8 | wywnioskować, że obawiał się, czy jego spisek nie został 1005 8 | odwiedził. Nagle odwrócił się do siostry.~- Wybacz, ale 1006 8 | Może posiedzisz tu, a my się przejdziemy?~Nina nie oponowała. 1007 8 | pawilonu.~Ponimirski, oglądając się na wszystkie strony, odprowadził 1008 8 | powiedziałem, że uczyłem się tam. Tak wypadło z rozmowy.~- 1009 8 | usiadł na ławce i śmiał się ku zaintrygowaniu ratlerka, 1010 8 | ratlerka, który mu przyglądał się bacznie.~- No, jakże tam 1011 8 | twierdzą, że teraz nic zrobić się nie da, że rzecz trzeba 1012 8 | No cóż - uśmiechnęła się - miłe rozstrząsali panowie 1013 8 | podkreśleniem i roześmiał się głośno.~- Naturalnie, kolego - 1014 8 | gdzie tak cudownie bawiliśmy się z kolegą - powiedział wśród 1015 8 | zatrzymania Dyzmy i pożegnał się z nim bez nowych ekstrawagancji.~- 1016 8 | Biedny Żorż - odezwała się w alei - czy bardzo się 1017 8 | się w alei - czy bardzo się zmienił?~- Nie, nie bardzo. 1018 8 | niczego nie chcę - przytuliła się do jego ramienia - tylko 1019 9 | i jasne. Dyzma zadomowił się w Koborowie i czuł się jak 1020 9 | zadomowił się w Koborowie i czuł się jak u siebie w domu; Wprawdzie 1021 9 | stanowczość, z jaką upierała się przy zachowaniu wierności 1022 9 | dobrze i próżnował.~Czuł się z tym wszystkim znakomicie. 1023 9 | Przytył nieco i opalił się, gdyż dla zabicia czasu 1024 9 | dla zabicia czasu wtoczył się trochę po okolicy. Początkowo 1025 9 | blada jak papier zerwała się i wybiegła. Nina nie powiedziała 1026 9 | oczach tym silniej żarzyła się nienawiść, która wciąż się 1027 9 | się nienawiść, która wciąż się zbierając, musiała w końcu 1028 9 | zatrzymało. Odwróciła się doń i przez chwilę milczała, 1029 9 | że Nikodem przygotował się do zasłonięcia twarzy przed 1030 9 | przycisnąć te małe, wznoszące się w przyśpieszonym oddechu 1031 9 | których wreszcie zerwały się chlaszczące jak bicz słowa:~- 1032 9 | zbezcześcił! Pan wdarł się do domu mego ojca, by uwieść 1033 9 | Jeżeli pan nie wyniesie się stąd zaraz, przy pierwszej 1034 9 | Radzę panu po dobremu: wynoś się stąd, i to prędko!...~Głos 1035 9 | prędko!...~Głos jej stawał się coraz donioślejszy, a że 1036 9 | wybuchem tej, zdawałoby się, spokojnej panienki.~Kunicki 1037 9 | a twarz jego skurczyła się wściekłością.~- Kasiu - 1038 9 | proszę wyjść.~Nie ruszyła się z miejsca.~- Proszę wyjść - 1039 9 | że pańska córka kazała mi się wynosić z pańskiego domu 1040 9 | Kasia wyjechała nie żegnając się nawet z Niną. Jedyną w Koborowie 1041 9 | Nikodema Dyzmy. Kunicki wysilał się na uprzejmość. Nina ani 1042 9 | nieobecnej, bo sama czuła się teraz lżej i swobodniej.~ 1043 9 | Pływali łódką. Nie zmniejszyła się wszakże jej stanowczość 1044 9 | romans wciąż ograniczał się do rozmów, polegających 1045 9 | że od służby dowiedział się, pani Nina na noc zamyka 1046 9 | pani Nina na noc zamyka się na klucz, a podobno robiła 1047 9 | pana, co po to z hrabianką się ożenił, żeby córce zrobić 1048 9 | Wszystko to Dyzmie wydawało się mgliste i tajemnicze. Postanowił 1049 9 | jak. Tymczasem dowiadywał się od niej wielu szczegółów 1050 9 | z nią. Owszem, podobała się mu bardzo, no i była wielką 1051 9 | Ale ewentualność ożenienia się z nią traktował jako rzecz 1052 9 | potwierdził Nikodem.~- Więc to już się robi?~- A jak pan widzi.~- 1053 9 | zrobić!~- Tak - uśmiechnęła się Nina - jeżeli tych wpływów 1054 9 | jeżeli tych wpływów używa się dla dobra ogółu, no i jeżeli 1055 9 | dobra ogółu, no i jeżeli się trafnie potrzeby ogółu ocenia.~- 1056 9 | kieszenie spodni i skrzywił się.~- Wolałbym nie teraz. Nieskładnie 1057 9 | dawnego procesu, stary zerwał się i wyciągnął z kieszeni klucze.~- 1058 9 | udawał, że je czyta.~Wyrwał się od Kunickiego dopiero wieczorem. 1059 9 | tarasie i poszli przejść się. Była smutna i rozmarzona. 1060 9 | przykrość. Gdy znaleźli się wśród drzew, przytuliła 1061 9 | wśród drzew, przytuliła się doń i szepnęła:~- Ale, kochanie, 1062 9 | tak bardzo przyzwyczaiłam się już do tego, że mogę pana 1063 9 | ubiegłego dnia, które zaznaczyły się w jego umyśle jakimiś chaotycznymi 1064 9 | panie, czy pan zgodziłby się objąć kierownictwo państwowej 1065 9 | polityki zbożowej?~Gdy ociągał się z odpowiedzią, a potem wymawiał 1066 9 | odpowiedzią, a potem wymawiał się, że może nie potrafi, wszyscy 1067 9 | hurmem namawiali, musiał się zgodzić.~Roześmiał się.~- 1068 9 | musiał się zgodzić.~Roześmiał się.~- To cholera! Do czego 1069 9 | wszystkie dzienniki. Zaczął się ubierać. Gdy przyniesiono 1070 9 | niespodzianką. Dowiedział się zeń, że urodził się w majątku 1071 9 | Dowiedział się zeń, że urodził się w majątku ziemskim swoich 1072 9 | Walecznych, ostatnio zaś usunął się z widowni, zajęty gospodarowaniem 1073 9 | białostockim.~Życiorys roił się od takich przymiotników, 1074 9 | prezes Nikodem Dyzma cieszy się opinią człowieka o niezwykłej 1075 9 | Wprawdzie wieczorem urżnął się do nieprzytomności, ale 1076 9 | pozach. Najlepiej podobała mu się ta, gdzie siedział na kanapie 1077 9 | mnie zna.~Nagle przeraził się. Przyszło mu na myśl, że 1078 9 | klął, później znowu wziął się do przeglądania pism i przyszedł 1079 9 | Ale anonimów poważnie się nie bierze.~Uspokoił się 1080 9 | się nie bierze.~Uspokoił się znacznie. Natomiast podczas 1081 9 | Natomiast podczas rozczytywania się w przypisywanych mu talentach 1082 9 | teraz będzie musiał rozstać się z posadą w Koborowie. Zrobiło 1083 9 | w Koborowie. Zrobiło mu się przykro na myśl, że rozstanie 1084 9 | przykro na myśl, że rozstanie się także z Niną, ale powiedział 1085 9 | sekretarzem...~Nagle klepnął się w czoło.~"Krzepicki!"~ 1086 9 | piszczy. W butelkę nabić się nie da, ale swój chłop, 1087 9 | chłop, brat łata, jak zrobi się z nim sztamę, będzie ruszał 1088 9 | odszukać Krzepicki ego.~Ubrał się szybko i po kwadransie dzwonił 1089 9 | weń jak w słońce.~Zaczęła się rozmowa c Koborowie i wszyscy 1090 9 | Koborowie i wszyscy bardzo się zmartwili, gdy Dyzma oświadczył, 1091 9 | będzie miał czasu zajmować się sprawą Żorża Ponimirskiego.~- 1092 9 | tak źle, że nic nie dałoby się zrobić.~Zyzio zaklął, piegowata 1093 9 | ale ja chyba nie nadaję się do funkcji urzędniczych. 1094 9 | klepnął go po kolanie.~- Nic się nie bój! Żadnych stałych 1095 9 | będę siedział, a co panu się zdaje, że prezes to ma siedzieć 1096 9 | propozycji.~Zyzio uśmiechnął się i podał rękę.~- Bardzo dziękuję 1097 9 | połechtał "pan prezes". Wziął się w boki i zapytał:~- No, 1098 9 | uważa.~Dyzma uśmiechnął się dobrotliwie.~- Pan prezes 1099 9 | Wszyscy uprzejmie roześmieli się.~- Mój Boże - wtrąciła pani 1100 9 | wtrąciła pani Przełęska - mnie się zdaje, że jakieś tysiąc 1101 9 | pani Przełęskiej zerwał się i głośno szurgając nogami, 1102 9 | że to nie może skończyć się na sucho, i kazała służącemu 1103 9 | to znaczy, musimy trzymać się jeden z drugim. I ani pary 1104 9 | załatwić inne sprawy, więc tak się umówimy, że organizacją 1105 9 | umówimy, że organizacją zajmie się Wandryszewski, a sprawozdania 1106 9 | niby tak.~- Hm - zakłopotał się Dyzma - kiedy, wiesz, tak 1107 9 | No, mogę pójść...~Ułożyli się, że jutro złożą wizyty, 1108 9 | organizacyjne znajdowały się już w pełnym biegu. Wyznaczono 1109 9 | Krzepicki.~Ten ostatni okazał się nieoceniony. Zabrał się 1110 9 | się nieoceniony. Zabrał się do pracy z zapałem, a że 1111 9 | przeprowadzał co chciał, zasłaniając się wciąż stanowczo wypowiadanym 1112 9 | niekontenci z wścibiania się Krzepickiego w najdrobniejsze 1113 9 | gadać.~Toteż wkrótce musiano się pogodzić z wścibstwem Krzepickiego. 1114 9 | sam zresztą zaprzyjaźnił się z panem prezesem na dobre. 1115 9 | dobre. Oczywiście, stykając się z nim nieustannie, szybko 1116 9 | nieustannie, szybko zorientował się w licznych brakach swego 1117 9 | wobec Krzepickiego stale się trzymał na baczności, a 1118 9 | umysłu Nikodema, kiedy zdawał się nie orientować w najprostszych 1119 9 | lecz i tu zawsze starał się być tajemniczym.~Wkrótce 1120 9 | Natomiast do encyklopedii zabrał się z całą systematycznością. 1121 9 | informacje. Z nich dowiedział się, że Kunicki nie zamierza 1122 9 | Kunicki nie zamierza wyrzec się genialnego administratora, 1123 9 | wolną rękę.~Nina bardzo się tym cieszyła i błagała Dyzmę, 1124 9 | błagała Dyzmę, by na to się zgodził. Nikodem długo namyślał 1125 9 | Nikodem długo namyślał się, lecz zdecydował się przyjąć 1126 9 | namyślał się, lecz zdecydował się przyjąć propozycję dopiero 1127 9 | Kunickiego i Nina obawiała się, by ten nie otworzył koperty, 1128 9 | przed paru laty zdarzyło się z listami Kasi.~Urządzeniem 1129 9 | mieszkania pana prezesa zajmował się Krzepicki, i to z taką energią, 1130 9 | i Nikodem przeprowadził się z hotelu na Wspólną.~Nazajutrz 1131 9 | zabrać rzeczy i rozmówić się z Kunickim.~Była to niedziela, 1132 9 | który z szacunkiem ukłonił się Dyzmie. Dyzma przystanął 1133 9 | spotkał.~- No więc? Więc mówi się do mnie "panie prezesie". 1134 9 | Po paru krokach odwrócił się jednak i zawołał:~- Hej, 1135 9 | gorzką ironią. Dyzma nasrożył się.~- Tak powinno być. Praca 1136 9 | powymieraliście tutaj! Dodzwonić się nie można.~- Moje uszanowanie 1137 9 | czego stoisz?~Lokaj ukłonił się i wyśliznął się do hallu.~- 1138 9 | ukłonił się i wyśliznął się do hallu.~- Za mordę tych 1139 9 | małym foteliku i przyglądał się im. Od niechcenia spróbował 1140 9 | pomyślał i zaciekawił się.~Wziął go i usiadł na oknie, 1141 9 | przebaczyć." Na odwrocie zaczynał się tekst:~ ~Przystępuję do 1142 9 | wytarciu nosa przygląda się chusteczce. Nie ma racji. 1143 9 | konkretnym ich wyrazie. Wydaje mi się, ze w ogóle mysi nie wyrażona 1144 9 | kłamstwo o pamiętniku: zdaje się, że to Oskar Wilde stwierdził, 1145 9 | mnie, z pustką, nie dającą się niczym zapełnić. Dla dzieci? 1146 9 | Więc dla rodziny, która się odsunęła ode mnie, czy dla 1147 9 | ubiegłą noc, nie umiem obronić się przed nocą, obronić się, 1148 9 | się przed nocą, obronić się, oczywiście, przed własną 1149 9 | nowego człowieka. Nazywa się dziwnie: Nikodem Dyzma. 1150 9 | silnego człowieka. Wydaje mi się słuszna. Wyglądałby dobrze 1151 9 | sobie zdania. Podoba mi się.~Nikodem uśmiechnął się, 1152 9 | się.~Nikodem uśmiechnął się, wyjął notes i starannie 1153 9 | sprzeczki z Kasią. Tu zatrzymał się, gdyż znowu była wzmianka 1154 9 | Wyjrzał przez okno i przekonał się, że może czytać bezpiecznie. 1155 9 | o nim myślę, utwierdzam się w przeświadczeniu, że treścią 1156 9 | promieni koncha kiedykolwiek się otworzy? I czy wreszcie 1157 9 | podkreślenia wagi, jaką się przywiązuje do treści To 1158 9 | jego sposobie ubierania się. Jest niewątpliwie dobrze 1159 9 | niezgrabnie. Zastanawiałam się nad tym, czy jest ładny? 1160 9 | kartce rękopis zaczynał się od dłuższego zdania w języku 1161 9 | Nikodem przeczytał:~Stało się nieszczęście. Myślałam, 1162 9 | wrócić do Koborowa.~- To się kobita we mnie wklapała! - 1163 9 | łechcze ambicję, jednak może się z czasem stać niewygodne.~ ~ 1164 9 | niepodobieństwo. Bałabym się wyjść na ulicę, by nie spotkać 1165 9 | Przecie on teraz może stać się bogaty!!!~Czy mnie kocha?~ 1166 9 | końcu alei ujrzał zbliżający się samochód. Wracał Kunicki. 1167 9 | miejsce, po czym, starając się zachowywać jak najciszej, 1168 9 | bowiem drzwi frontowe właśnie się otwierały i ujrzał w nich 1169 9 | wypocząć?~- Nie. Nie zmęczyłem się.~- No, to dzięki Bogu. Tedy 1170 9 | Dobrze?~Nikodem uśmiechnął się i przymrużył oko.~- A jakbym 1171 9 | niemożliwe? - zastanowił się Kunicki.~- A pan chciałby, 1172 9 | administratorem. Nie? Kunicki zerwał się i znowu chwycił Dyzmę w 1173 9 | Nikodem powinien zgodzić się.~- Przecie prezes banku, 1174 9 | czasem...~Nikodem udawał, że się waha, lecz po kilku minutach 1175 9 | po kilku minutach zgodził się, pod tym jednak warunkiem, 1176 9 | by Kunicki nie chwalił się nikomu, że pan prezes banku 1177 9 | jednak, że nastrój, w którym się znajdował z racji nadspodziewanej 1178 9 | opowiadać żonie, jak bardzo się cieszy z tego, że kochany 1179 9 | zaglądać.~- I ja bardzo się cieszę - powiedziała krótko 1180 9 | przeprosiła ich i poszła się przebrać, gdyż obiad w niedzielę 1181 9 | we trójkę. Kunicki żywo się interesował bankiem i terminem 1182 9 | ogólnym kryzysie, skarżył się na nadmierne podatki, na 1183 9 | socjalnych, lecz już nie martwił się urodzajem, który wypadł 1184 9 | Nina rozmarzona wtuliła się w poduszki auta, nawet Nikodem 1185 9 | przyjemnej nocy.~Nikodem zaczął się rozbierać.~Teraz dopiero 1186 9 | mógł w spokoju zastanowić się nad tym, co przeczytał w 1187 9 | Niny. Trudno mu było zdobyć się na wyraźną o tym opinię. 1188 9 | ulegało wątpliwości: zakochała się w nim na umór i miała nadzieję, 1189 9 | umór i miała nadzieję, że się z nią ożeni.~Najbardziej 1190 9 | z tego, że nie połapała się ani co do Oksfordu, ani 1191 9 | mówiąc, pierwszy raz zamyślił się nad tym poważnie. No, prawda, 1192 9 | poważnie. No, prawda, podobała się mu, mieć żonę hrabiankę 1193 9 | z drugiej strony, żenić się z kobietą, która nic nie 1194 9 | sukien!... Trzy razy na dzień się przebiera, za granicę jeździ, 1195 9 | powiedział i przewrócił się na drugi bok. Już zasypiał, 1196 9 | alejce.~- Co za cholera tam się włóczy po nocy - pomyślał 1197 9 | podniosła rękę i rozległo się pukanie.~Nikodemowi przebiegły 1198 9 | zabić."~Pukanie powtórzyło się na ten raz głośniej. Dyzma 1199 9 | głośniej. Dyzma nie ruszał się, po prostu bał się poruszyć. 1200 9 | ruszał się, po prostu bał się poruszyć. Dopiero gdy zobaczył, 1201 9 | gdy zobaczył, że klamka się ugięła, a drzwi nie otworzyły 1202 9 | ugięła, a drzwi nie otworzyły się (więc zamknięte!), uspokoił 1203 9 | zamknięte!), uspokoił się.~To go ośmieliło. Cichutko 1204 9 | idąc pod ścianą zbliżył się do drzwi. Ostrożnie wychylił 1205 9 | otworzył drzwi. Cicho wsunęła się do pokoju i zarzuciła mu 1206 9 | łóżka.~- Nie, nie - oparła się stanowczo - błagam cię, 1207 9 | Mój najsłodszy...~Zaczęło się opowiadanie o tęsknocie, 1208 9 | dziś jeszcze nie przytuliła się do ciebie, nie powiedziała 1209 9 | mu stanowczości, obawiał się nawet, czy Nina po wyjściu 1210 9 | nazwie go fujarą, co to cacka się z kobietą.~Tymczasem ona 1211 9 | teraz nie mogliby pobrać się.~Trzeba było dyplomatyzować. 1212 9 | dyplomatyzować. Nikodem zastanowił się i odparł, że na razie muszą 1213 9 | mieszkać.~Nina zmartwiła się. Prawda... chyba żeby zamieszkali 1214 9 | poczuł senność, a że bał się zasnąć, zapalił papierosa.~- 1215 9 | swojej sypialni?~Zaniepokoiła się. Istotnie zbyt długo tu 1216 9 | uniknąć awantury.~Pożegnali się czule i wyszła.~Dyzma położył 1217 9 | i wyszła.~Dyzma położył się do łóżka, naciągnął kołdrę 1218 10| Eksperyment ekonomiczny udał się ponad wszelkie przewidywania. 1219 10| krajach rolniczych, domagała się od swoich rządów zastosowania " 1220 10| Dyzmy".~Sam pan prezes stał się osobistością cieszącą się 1221 10| się osobistością cieszącą się uznaniem sfer rządowych, 1222 10| Człowiek ten odznaczał się bowiem nie tylko zdumiewającą 1223 10| godzinie jedenastej zjawiał się u pana prezesa dyrektor 1224 10| najwyższemu zdumieniu przekonał się, że decyzje prezesa zawsze 1225 10| Dyzmy zaczęła napełniać się kartkami, na których widniały 1226 10| przyjmował rzadko, tłumacząc się nawałem pracy. Tym niemniej 1227 10| obie z ufnością zwróciły się do prezesa Dyzmy, prosząc 1228 10| czego ten nie cieszyłby się wcale, gdyby mógł przewidzieć, 1229 10| wyprosinom Krzepickiego ośmielał się robić awanturę.~Zirytowało 1230 10| Zirytowało to Dyzmę. Zerwał się i otworzył drzwi.~- Cóż 1231 10| niski człowiek wysunął się przed niego i zawołał:~- 1232 10| Łyskowa. Trzeba było opanować się.~- A dzień dobry - powiedział - 1233 10| Zamknął drzwi, lecz licząc się z tym, że Krzepicki może 1234 10| Boczek teraz dopiero uczuł się onieśmielony.~- Ja tak po 1235 10| Nikodemie", a pan możesz wysilić się na pana prezesa.~- Ja przepraszam, 1236 10| przepraszam, ale tak wyrwało się po dawnemu, po koleżeńsku... 1237 10| więc co?~- O wstawienie się za mną. Od miesiąca już 1238 10| człowiek, to on doszperał się jakichś nieporządków w książce 1239 10| jego dawny podwładny bał się, by ktoś nie usłyszał, że... 1240 10| traktowałeś, pan wyrażałeś się do mnie, a teraz to koza 1241 10| szyszkę kroił, a teraz w pas się zgina.~Nikodem w podnieceniu 1242 10| stoję! Boczek ociągając się wstał.~- Ja pana mogę zaraz 1243 10| nikt słowa nie powie! Wynoś się, pókim dobry, i gębę na 1244 10| wont!~Boczek nie ruszał się z miejsca i po chwili, patrząc 1245 10| Do widzenia...~Ukłonił się i ruszył ku drzwiom.~- Czekaj 1246 10| numer i po chwili odezwał się:~- Tu mówi prezes Banku 1247 10| tak... tak... Nazywa się Boczek, Józef Boczek.~..................................................................................................................~- 1248 10| Do widzenia.~Odwrócił się do uśmiechniętego Boczka 1249 10| ani pary z gęby. - Ukłonił się i dziobnął nosem w pięść 1250 10| napisał adres.~- Zgłosi się pan tam jutro o pierwszej.~- 1251 10| wpakował do kieszeni.~Ukłonił się jeszcze raz bardzo nisko 1252 10| wszystkim i żeby uspokoił się z tymi romansami.~Krzepicki 1253 10| ładna.~Dyzma uśmiechnął się szeroko.~ ~- A względem 1254 10| tipes-topes!...~- Niech się pan prezes nie gniewa, ale 1255 10| uwierzę, żeby Nina puszczała się z każdym.~- A kto panu powiedział, 1256 10| choćby z panem - upierał się Krzepicki - już ja tam w 1257 10| takim mężem - zirytował się Nikodem - stary piernik, 1258 10| rozumiesz pan, zakochała się w trymiga!...~Krzepicki 1259 10| Wierzę, po kobietach można się wszystkiego spodziewać. 1260 10| kroku.~- W ogień rzuciłaby się za mną - dodał chełpliwie 1261 10| Dyzma.~- A może pan prezes się ożeni? Wzruszył ramionami.~- 1262 10| ciekawe...~Na tym urwała się rozmowa, gdyż zadzwonił 1263 10| kobity: trup! - uderzył się w piersi Ignacy. To dodało 1264 10| Trędowatej. Nawet śniło mu się raz, że sam jest ordynatem 1265 10| go zapraszały. Ograniczał się do rzucania kart wizytowych 1266 10| pierwszą próbą.~Pocieszał się myślą, że w salonie księcia 1267 10| garderobę służbie.~Przywitali się serdecznie i razem weszli 1268 10| przeprosiwszy towarzyszy zbliżył się ku nowo przybywającym.~- 1269 10| czterdzieści. Uśmiechnęła się już z daleka i mm książę 1270 10| Witam pana, prezesie. Jakże się cieszę, że nareszcie mam 1271 10| synonim? -..uśmiechnęła się księżna do Nikodema.~- Przepraszam 1272 10| Przepraszam państwa - skłonił się jej mąż - ale mam obowiązki 1273 10| wielbicielka. Chociaż wychowała się w Wiedniu i bardzo źle mówi 1274 10| źle mówi po polsku, żywo się interesuje naszymi sprawami. 1275 10| języki obce, by zaznajomić się bezpośrednio z literaturą 1276 10| kto wie, czy nie stanie się jednym z zasłużonych dla 1277 10| jest dziwakiem.~Zbliżyli się do kącika, gdzie siedem 1278 10| powtórzone dwukrotnie.~Speszył się i chciał uciec, lecz księżna 1279 10| innego wyjścia, i uśmiechnął się bezradnie. Zapanowała cisza 1280 10| Koniec-polskiej, odezwawszy się:~- Zatem mamy możność sprawdzenia, 1281 10| coś po polsku! - wyrwało się Nikodemowi. Był tak podniecony 1282 10| wypowiedział to, co, zdawało się mu, grzebie go do reszty.~ 1283 10| Towarzystwo roześmiało się i Dyzma ku swemu zdumieniu 1284 10| potrafi? Dyzma zastanowił się i odparł:~- To niech się 1285 10| się i odparł:~- To niech się nauczy.~- Brawo, brawo - 1286 10| Brawo, brawo - rozległy się głosy.~- Tak się rozcina 1287 10| rozległy się głosy.~- Tak się rozcina węzły gordyjskie - 1288 10| pan w monoklu przechylił się do siwiejącej damy i powiedział 1289 10| koronny!~Wszyscy uśmiechnęli się, zaś krępy brunet zaoponował:~- 1290 10| żartami tych kwestii nie zbywa się. Zawsze będę twierdził, 1291 10| europejskimi. Dlatego cieszę się, że mamy dziś w naszym gronie 1292 10| człowieka czynu, który stał się moim poplecznikiem. Albowiem...~ 1293 10| nieszkodliwy snobizm... Uważa się za magnata, bo żonaty z 1294 10| skarbnicą tej myśli!~- Zdaje się - powiedziała matowym głosem 1295 10| nadzieję, że wkrótce zapełni się bardziej konkretną treścią. 1296 10| uroczym uśmiechem zwróciła się do Dyzmy:~- Ach, sagen Się, 1297 10| się do Dyzmy:~- Ach, sagen Się, bitte, Herr Praesident... 1298 10| wyrazów obcych nazywało się to inwencja, czy intencją? 1299 10| intencji.~Znowu rozległ się śmiech, a siwiejąca dama 1300 10| zawołała do zbliżającej się pani domu:~- Jeanetto! Twój 1301 10| Między innymi Dyzma przywitał się ze szczupłą starą damą, 1302 10| Dyzmę, czy nie wie, jak się ma "ten biedny George Ponimirski!"~- 1303 10| Ponimirskiego? - zainteresowała się panna bez brwi.~- Jeszcze 1304 10| kolega z Oksfordu. Zaczęła się rozmowa o rodzinie Ponimirskich, 1305 10| jakiegoś lichwiarza, jak on się nazywa?~- Kunicki - podpowiedział 1306 10| zapytać... - a gdy zbliżył się do niej, dodała szeptem: - 1307 10| prezes Dyzma jest, zdaje się, spokrewniony z Ponimirskimi.~ 1308 10| czasami? - Co znowu - obruszył się Dyzma - wiem z całą dokładnością. 1309 10| najlepszej wierze i zdumiał się, że znowu wszyscy wybuchnęli 1310 10| Pomimo znacznego otrzaskania się w tym towarzystwie, Dyzma 1311 10| on rzeczywiście wywodzi się z baronów kurlandzkich? - 1312 10| wrócił do domu i położył się do łóżka. Początkowo rozważał 1313 10| powiedzieć, a już zachwycają się, jakby człowiek Amerykę 1314 10| znaczyło to, by zdecydował się na zmianę taktyki, której 1315 10| wybiły go ze snu. Przewracał się z boku na bok, palił papierosy 1316 10| wszystkie nie otwarte. Położył się znowu i zaczął je czytać. 1317 10| zaczął je czytać. Powtarzało się w nich to samo: miłość, 1318 10| a może i do książeczki się dochrapała... W gruncie 1319 10| powiedziała, gdyby dowiedziała się, że ich były sublokator 1320 10| Byle zdrowy chłop, jak się patrzy, każdej da radę..."~ 1321 11| wielkimi krokami zbliża się do likwidacji kryzysu ekonomicznego, 1322 11| polityki rolnej.~Rozległy się brawa i prezes, podniósłszy 1323 11| brawa i prezes, podniósłszy się z miejsca, kłaniał się na 1324 11| podniósłszy się z miejsca, kłaniał się na wszystkie strony członkom 1325 11| ten powrócił i pochylił się nad uchem prezesa.~- Panie 1326 11| prosimy. Dyzma ukłonił się i wyszedł.~Gruby pan w czarnych 1327 11| czarnych okularach pochylił się ku sąsiadom i rzekł półgłosem:~- 1328 11| zabrać na wieś.~Zdziwił się tym bardzo. Nie miał najmniejszej 1329 11| bardziej, że na wieczór umówił się z Waredą. Jednakże pani 1330 11| zachęcające "oko",~Nie umiał się wykręcić. Musiał przejść 1331 11| swego mieszkania, przebrać się i zgodnie z instrukcją pani 1332 11| który to szczegół nie wydał się Dyzmie specjalnie zachęcający 1333 11| byli na rogatce. Zaczynała się tu droga prosta jak strzała 1334 11| Nie lubię. Roześmiała się.~- A ja szalenie. W zeszli 1335 11| wóz na skraju szosy.~- Co się stało?~- Kicha nawaliła! - 1336 11| Kicha nawaliła! - śmiała się, wyskakując z auta. - No, 1337 11| do oka zalazła! Roześmiał się.~- Chyba rzęsa? Ofuknęła 1338 11| bardzo długich zachylił się i drażnił powiekę.~Już wyciągnął 1339 11| głuptas! Ustami!~Roześmiał się.~Ano, to tym lepiej.~Przesunął 1340 11| Jeszcze nie - śmiała się - ale może być później.~ 1341 11| jazda!~Jednym susem znalazła się w aucie.~- Siadać! Siadać!~ 1342 11| przy czym panny przyglądały się Dyzmie, a on im. Wyglądały 1343 11| i panna Igrek - zaśmiała się w odpowiedzi.~- Nie rozumiem.~- 1344 11| wszystko rozumić? Przekona się pan w Borowie.~- To one 1345 11| niespodzianka.~Był zły i najeżał się wewnętrznie.~Sądził, że 1346 11| rzęsą, a tymczasem dowiaduje się, że nie będą sami...~Istotnie, 1347 11| wóz pani Lali zatrzymał się, wszystkie zbiegły się po 1348 11| zatrzymał się, wszystkie zbiegły się po schodach, hałaśliwie 1349 11| ciekawością przyglądając się Dyzmie, którego całkiem 1350 11| oczach.~Dyzma nastroszył się i skłonił w milczeniu. Pani 1351 11| towarzystwo i pobiegła przebrać się. Tymczasem pozostałe panie 1352 11| co pani chodzi.~- Niech się pan nie krępuje - uspokoiła 1353 11| Klął w duchu siebie, że się dał namówić na wyjazd.~- 1354 11| panie prezesie - cieszyła się utleniona dama - pan jest 1355 11| wiem, o co paniom rozchodzi się.~- No, dobrze - powiedziała 1356 11| słownika, by dowiedzieć się, dokąd prowadzi droga ezoteryczna.~ 1357 11| prezentacje. Dowiedział się, że to panna Iwona (starsza) 1358 11| Czarskie. Poszły zaraz przebrać się.~- Bardzo miłe panienki - 1359 11| gość nie cierpi, kiedy mówi się w językach obcych! Dzień 1360 11| Dzień dobry...~Witała się wesoło. Po chwili zjawił 1361 11| wesoło. Po chwili zjawił się służący zapraszając na śniadanie.~ 1362 11| czasu od czasu odczepić się kilku monosylabami. Rozmawiano 1363 11| powaga Nikodema wyróżniała się dodatnio.~Znowu przeniesiono 1364 11| dodatnio.~Znowu przeniesiono się na taras, sprzed którego 1365 11| Część towarzystwa rozbiegła się po pałacu i parku, natomiast 1366 11| saloniku. Nikodem domyślał się, że teraz dowie się nareszcie 1367 11| domyślał się, że teraz dowie się nareszcie o celu swego przyjazdu.~ 1368 11| jednego pana. Panie będą się nazywały Pątniczkami Trzypromiennej 1369 11| zrozumiał. To zdawało mu się, że mają założyć jakby klasztor, 1370 11| postanowienie zwrócenia się do Nikodema z prośbą, by 1371 11| promieniami, które składają się na tajemnicę Powszechnego 1372 11| to? Czy po to dochrapał się takiego stanowiska i takiej 1373 11| Mistrzu, czy zgadzasz się przyjąć święcenia Wielkiego 1374 11| krótko:~- Nie. Nie zgadzam się.~Zdumienie i smutek odbiły 1375 11| Zdumienie i smutek odbiły się na ich twarzach.~- Ależ 1376 11| machnął ręką - ja nie znam się na tych rzeczach. Brunetka 1377 11| rzeczach. Brunetka oburzyła się:~- Pan? Pan się nie zna? 1378 11| oburzyła się:~- Pan? Pan się nie zna? Proszę, Mistrzu, 1379 11| nie mam czasu! - irytował się Dyzma.~- Mistrzu, to panu 1380 11| Przecie misteria będą odbywały się tylko raz na miesiąc.~- 1381 11| Nikodem trochę przestraszył się. Na ogół nie był przesądny, 1382 11| wlepiła w niego, że zrobiło się mu nieprzyjemnie.~Poskrobał 1383 11| nieprzyjemnie.~Poskrobał się w ciemię.~- Tak zaraz, bez 1384 11| namysłu, nie mogę... Trzeba się zastanowić... Brunetka z 1385 11| Dyzma zły, że nie udaje mu się wykręcić - ja sam nie wiem, 1386 11| nie wiem, o co właściwie się rozchodzi, co ma być...~- 1387 11| Pan, Mistrzu, rozejrzy się w tym. Dwie godziny wystarczą, 1388 11| przed obiadem, zgłosimy się, by z ust Mistrza usłyszeć 1389 11| twoich myśli!~Obie skłoniły się i w milczeniu wyszły.~- 1390 11| złość, że podstępem dał się zwabić tutaj. Gdyby to było 1391 11| widok którego wzdrygnął się: przedstawiono tu kozła 1392 11| uznał za stosowne przeżegnać się, po czym na wszelki wypadek 1393 11| wszelki wypadek chwycił się za guzik.~Fu, świnie!~Z 1394 11| świnie!~Z kolei zabrał się do maszynopisu i z ulgą 1395 11| zrzeszenia ma być zbliżenie się do ideału trzech praw: życia, 1396 11| najwięcej mądrości zyskuje się przez rozkosz ducha, ciała 1397 11| Trzynastym.~Tu dowiedział się, że wybraniec taki musi 1398 11| wybraniec taki musi odznaczać się wybitnymi talentami, być 1399 11| złożył maszynopis i zamyślił się.~Niewątpliwie wszystko to 1400 11| sitwą, gdzie nie obchodzi się bez diabła. Dużo dałby za 1401 11| ukatrupić.~Ot, przyczepiły się, ścierwo!~Wpakował ręce 1402 11| z każdą minutą skłaniał się bardziej ku przyjęciu dziwacznej 1403 11| go to, że teraz zjawiła się tylko panna Stella. Obecność 1404 11| Siódma? - uśmiechnął się Dyzma. - Rzeczywiście, jak 1405 11| pańska decyzja? Spodziewam się, że nie odrzucasz nakazu 1406 11| rozkazodawcą.~Pochyliła się nisko, tak nisko, że rozłożyste 1407 11| uposażonym otoczeniem wysunęły się ku górze, do złudzenia przypominając 1408 11| kopułę.~Nagle wyprostowała się i głosem patetycznym wyrzuciła 1409 11| odpowiedzi.~Nikodem skurczył się w sobie i z rozpaczą pomyślał: - 1410 11| ta wydra jeszcze czepia się!...~Panna Stella przeczekała 1411 11| szkoły. Nagle rozjaśniła się mu dusza i odpowiedział:~- 1412 11| był zimnym potem, cieszył się, że przecież coś odpowiedział 1413 11| gdyż brunetka znowu głęboko się pochyliła i, krzyżując ręce 1414 11| Czarskich kapryśnie dopominała się o "kroplę czegoś mocniejszego 1415 11| złota, teraz nie. Nie śpiesz się.~Zresztą w ogóle nastrój 1416 11| Zresztą w ogóle nastrój stał się poważniejszy. Na twarzach 1417 11| czarną kawę i służba oddaliła się, pani Lala wyjrzała do sąsiedniego 1418 11| sąsiedniego pokoju, by upewnić się, że nikt ich nie podsłuchuje, 1419 11| panie - nisko ukłoniła się Dyzmie - teraz rozejdźcie 1420 11| Dyzmie - teraz rozejdźcie się do swych pokojów, by oddać 1421 11| swych pokojów, by oddać się kontemplacji, by duchem 1422 11| duchem i ciałem przygotować się do wielkiego misterium, 1423 11| misterium, które rozpocznie się punktualnie o północy. Macie 1424 11| was przyjdzie. Rozejdźcie się i czuwajcie.~Wypowiedziawszy 1425 11| Wypowiedziawszy to, sama skierowała się ku wyjściu. Jeszcze w drzwiach 1426 11| w tenże sposób rozeszły się wszystkie. Pani Koniecpolska 1427 11| wywoływać albo co.~Rozejrzał się. Spodziewał się, że i w 1428 11| Rozejrzał się. Spodziewał się, że i w tym pokoju znajdzie 1429 11| niezwykłego, lecz zawiódł się. Urządzenie niczym specjalnym 1430 11| specjalnym nie wyróżniało się, jedynym zaś przedmiotem 1431 11| leniwie i Nikodem rozciągnął się na sofie, by spokojnie rozważyć 1432 11| ostatecznie może wykręcić się chorobą. Na przykład reumatyzm. 1433 11| Nina... Ta lubiła całować się!~Stwierdził, że jednak w 1434 11| Kunickiego, przez który wrobił się na prezesa banku...~Uśmiechnął 1435 11| prezesa banku...~Uśmiechnął się do siebie.~No, bracie, nie 1436 11| nie ma na co!~Myśl snuła się coraz wolniej, obfita doza 1437 11| przypomniał sobie, gdzie się znajduje. Przed nim stała 1438 11| czerwonej podszewce.~Zerwał się na równe nogi i przetarł 1439 11| Proszę prędko przebrać się w habit.~- Jak to? - zdziwił 1440 11| habit.~- Jak to? - zdziwił się - przy pani?~- Nie, ja wyjdę. 1441 11| Szlafrok jak i pantofle okazały się nieco za obszerne. Chłodny 1442 11| lustra i nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Szlafrok sięgał 1443 11| wrażenie.~Brunetka zjawiła się znowu. Wzięła go za rękę 1444 11| panna Stella zatrzymała się i trzykrotnie zapukała w 1445 11| zapukała w drzwi, te uchyliły się z lekka. Przesunęli się 1446 11| się z lekka. Przesunęli się do jakiegoś ciemnego pokoju, 1447 11| drzwi za nimi zamknęły się, jakby same, i Dyzma usłyszał 1448 11| Nikodema szmer rozmowy. Czas mu się dłużył, zbliżył się więc, 1449 11| Czas mu się dłużył, zbliżył się więc, by zajrzeć do środka, 1450 11| gdy nagle kotara rozsunęła się, a na progu stanęła brunetka 1451 11| atłasem, nad nim paliły się trzy świece.~Nadto od sufitu 1452 11| Nadto od sufitu zwieszała się ampla, zalewająca wszystko 1453 11| panna Stella i usunąwszy się z drogi podprowadziła Nikodema 1454 11| Terra est rotunda!" Wiąże się z tym wiara, że Zakon nasz 1455 11| nadzieja, że Loża nasza stanie się jednym z mocnych ogniw w 1456 11| ziemskim ludzie, zamknąć się musimy w jego kręgu. Zaznaczam 1457 11| jednym punkcie. Przyglądał się otaczającym go młodym kobietom 1458 11| zgasła. Nikodem wzdrygnął się. Pogrążony w mroku pokój, 1459 11| Stella skończyła, zbliżyła się do Dyzmy i, zanim zdołał 1460 11| zanim zdołał zorientować się, pocałowała go w same usta. 1461 11| czterech rogów pokoju uniosły się sinawe dymki, pachnące jakimś 1462 11| upajającym.~Panie znowu zebrały się dookoła Dyzmy.~Na znak panny 1463 11| znak panny Stelli wzięły się za ręce, tworząc półkole. 1464 11| jest... To On!... - ozwały się głosy.~- Kto?... - zapytał 1465 11| zapytał Dyzma trzęsąc się na całym ciele. - Kogo wołacie?~ 1466 11| warczenie. Chciał zerwać się, lecz nie miał siły, wśród 1467 11| śmiechem, jedna z pań zerwała się i tuląc się do pani Lali, 1468 11| pań zerwała się i tuląc się do pani Lali, krzyczała~- 1469 11| Nikodemowi nagle wydało się, że czyjeś zimne ręce ściskają 1470 11| za kark. Z gardła wydobył się przeraźliwy, nieartykułowany 1471 11| była słodycz rozpływająca się w ustach. Otworzył oczy. 1472 11| wino - zauważył.~- Syćmy się dobrodziejstwem peyotlu - 1473 11| do dna.~Czuł, że dzieje się z nim coś niezwykłego. Opanowała 1474 11| nagła radość, wszystko stało się wokół piękne, barwne, nawet 1475 11| nastrój wszystkich zmienił się nie do poznania. Otoczyły 1476 11| Po chwili dywan pokrył się białymi plamami jedwabiu...~ 1477 11| kogoś potrącony wywrócił się świecznik i pokój zaległa 1478 12| ciężkich firanek wdarła się do pokoju czerwona smuga 1479 12| podniesienie powiek wydawało się mu ciężkim trudem.~A jednak 1480 12| pomyślą...~Zadzwonił.~Zjawił się sztywny lokaj i oznajmił, 1481 12| spojrzawszy w lustro, się przeraził: blady był jak 1482 12| zaklął - urządziły!... Ubrał się i powłócząc nogami zszedł 1483 12| zwykle, wzrok. Zaczerwienił się po same uszy.~- To cholera - 1484 12| cholera - pomyślał - ani się zawstydzi. Bo chyba nie 1485 12| Chciałbym jechać - odezwał się po pauzie.~- Ależ proszę, 1486 12| skręciło na szosę, obejrzał się.~- To świnie! - rzekł z 1487 12| Słucham jaśnie pana - odwrócił się szofer.~- Jedź pan, jedź 1488 12| Wspomnienie, że wszystko odbywało się nie bez udziału diabła, 1489 12| najbardziej. Natomiast cieszył się z odkrycia, że w tych najwyższych 1490 12| eleganckie damy...~Roześmiał się z zadowoleniem.~Prawdę mówi 1491 12| Gdy samochód zatrzymał się na Wspólnej, lało jak z 1492 12| razy, i ciągle dowiaduje się telefonem, czy pan prezes 1493 12| Mówił, że pan prezes chowa się przed nim...~- Jak wyglądał? - 1494 12| gruby.~- Nie mówił, jak się nazywa?~- Mówił, jakoś Bączek 1495 12| zrzucić ze schodów - ofiarował się Ignacy.~- Nie, nie trzeba.~ 1496 12| przyjechać zaraz?~- Stało się co?~- Nic, nic nadzwyczajnego.~- 1497 12| przygotować czarną kawę i położył się na kanapie.~Zastanowił się, 1498 12| się na kanapie.~Zastanowił się, czy opowiedzieć Krzepickiemu 1499 12| otwierał sekretarz, a składała się z trzech nowych listów od 1500 12| Dyzmę o spieszne zajęcie się sprawą podkładów kolejowych,


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2574

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL