Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siadzmy 1
siana 1
sianu 1
sie 2574
siebie 75
sieci 1
siedem 3
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2574 sie
2340 i
1853 nie
1548 w
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2574

     Rozdzial
1501 12| kolejowych, gdyż kwestia stała się szczególnie aktualna.~Przy 1502 12| Boczek.~Nikodem zmieszał się.~- Boczek?~- Tak, taki tłusty 1503 12| banku i tak nachalnie domaga się audiencji u pana prezesa, 1504 12| Bo, wie pan, wydawało mi się, że to wariat.~- Dlaczego?~- 1505 12| ten zaczął awanturować się. "Co to, powiada, w piątki, 1506 12| Ninę z Kunickim i ożeni się.~- Ba - kiwnął głową Dyzma - 1507 12| można. Krzepicki zamyślił się i zaczął gwizdać.~- Ot, 1508 12| światowy, zapomniałem, jak się nazywa, ale ma walczyć z 1509 12| Pożegnał sekretarza i położył się spać. Nakładając pidżamę 1510 12| gasząc światło przeżegnał się na wszelki wypadek.~Nazajutrz 1511 12| oczekiwania jego sprawdziły się. O pierwszej zjawił się 1512 12| się. O pierwszej zjawił się Boczek. Istotnie zachowywał 1513 12| Boczek. Istotnie zachowywał się z wielką pewnością siebie. 1514 12| Natomiast Boczek, tym pewniej się czując, nie krępował się 1515 12| się czując, nie krępował się ani w słowach, ani w gestach. 1516 12| ani w gestach. Posunął się nawet do takiej poufałości, 1517 12| było już zanadto. Zerwał się z miejsca i wrzasnął:~- 1518 12| draniu chcesz? - pienił się Dyzma.~Boczek wzruszył ramionami.~- 1519 12| Pieniądze też przydadzą się.~- Uuu... swołocz!...~Nikodem 1520 12| dwadzieścia.~- Czego pan piekli się, panie Nikodemie - pojednawczo 1521 12| Nikodemie, już ja wiem, że jak się pan postarasz, to niejeden 1522 12| to niejeden taki znajdzie się, co da.~W oczach Dyzmy zabłysła 1523 12| złotych.~Boczek rozrzewnił się. Wstał i wziął Dyzmę w objęcia.~- 1524 12| jednych stron, to musimy się wspomagać.~- Pewno - potwierdził 1525 12| przyjacielem. Inni odsuwali się od pana, że to, powiadali 1526 12| mecyje - pogardliwie skrzywił się Dyzma.~- Kiedyś były wielkie - 1527 12| Boczek - ale co będziemy się spierać.~Nikodem siedział 1528 12| wszystkie papiery, bo wystarać się o taką posadę dla pana, 1529 12| Trzeba będzie dużo nagadać się i wytłumaczyć, że pan potrafisz 1530 12| do drzwi i w progu ukazał się Krzepicki. Boczek chytrze 1531 12| mrugnął do Dyzmy i skłonił mu się tak nisko, jak tylko pozwalała 1532 12| ciebie anieli noszą!~- Jak się masz, Waciu. Krzepicki skłonił 1533 12| Waciu. Krzepicki skłonił się i wyszedł.~- Wiesz, bracie - 1534 12| myśl, czy nie wybrałbyś się do cyrku dziś przyjechał, 1535 12| Wiem, nawet wybieram się.~- A to klasa! - klepnął 1536 12| Romanowicz z żoną... Odezwał się telefon.~- Halo!~Krzepicki 1537 12| na literaturze nie znam się... Słowo honoru... A kiedy 1538 12| świata... Jak?... Wacek, jak się on nazywa?~- Włoch, Tracco... 1539 12| a jakże... No, to dobrze się składa. Zajadę po panie 1540 12| Położył słuchawkę i uśmiechnął się.~- Ach te baby, te baby!...~- 1541 12| Jak chcesz - zgodził się Wareda.~W restauracji spotkali 1542 12| Ulanickiego i od razu zrobiło się wesoło.~- Znacie już 1543 12| butelkę koniaku.~- Nie mądrzyj się, Wacuś - skarcił go z poważną 1544 12| Po obu stronach piętrzyły się jednostajne kamienice z 1545 12| robotnicze, tak mało różniące się jedna od drugiej, że trudno 1546 12| panie Malinowski, co?~- Tylu się ludzi zna - obojętnie zauważył 1547 12| No i jak tam?~- Żyje się...~Łyknął wódkę i zapytał:~- 1548 12| skończyli tango, zbliżył się ku niemu.~- Dobry wieczór, 1549 12| pietra nie mają, a gładko się załatwią.~- Mokra robota? - 1550 12| głosem. Nikodem pokiwał się na krześle.~- Jeden tacce 1551 12| polityczny? - zaciekawił się Ambroziak.~- Nie, gdzież 1552 12| ukatrupić? Nikodem poskrobał się po ramieniu.~- Nie, po co, 1553 12| uśmiechniętych oczach.~- Poznajomcie się, kolego Pyzdraj, Franek 1554 12| wieprzowy. Ambroziak pochylił się do blondyna.~- Panie Franek, 1555 12| Gruby jak beczka.~- Zrobi się - skinął głową Franek - 1556 12| Franek, do tego - wmieszał się Ambroziak - mój przyjaciel 1557 12| gadaj pan. Nikodem pochylił się nad stolikiem i zaczął objaśniać. 1558 12| bez sznapsa nie obejdzie się.~Ambroziak kilka razy wstawał, 1559 12| Drzwi raz po raz otwierały się, do knajpy przychodzili 1560 12| oddaje sprawę.~Zbliżała się ósma, gdy zapłacił rachunek 1561 12| to tam na wsi dorabiacie się. Forsy jak lodu!~- Ot, idzie 1562 12| zmieszanych głosów ostro odcinały się okrzyki krążących wśród 1563 12| towarzystwo przedostało się do swojej loży, w której 1564 12| Marietta Czarska roześmiała się:~- Imponujące góry mięsa!~ 1565 12| Imponujące góry mięsa!~Witali się.~- To Mik - poinformował 1566 12| hipopotamów.~Rozpoczęła się prezentacja.~Atleci stali 1567 12| przez nosorożca.~Rozległ się gwizdek i przeciwnicy zwarli 1568 12| gwizdek i przeciwnicy zwarli się.~- Już go wziął - zawołał 1569 12| ciężarem Niemca Mulat zwalił się na dywan.~- Nie, bracie - 1570 12| Nie, bracie - uśmiechnął się Wareda - trzeba dobrze namęczyć 1571 12| trzeba dobrze namęczyć się, zanim tego piskorza przyciśnie 1572 12| tego piskorza przyciśnie się na obie łopatki.~Istotnie 1573 12| zręcznym ruchem wyśliznął się z łap przeciwnika, a gdy 1574 12| Mik niespodziewanie odbił się jedną nogą od ziemi, co - 1575 12| nogą od ziemi, co - mogło się wydawać - ułatwiło tylko 1576 12| płaskim skokiem znalazł się na jego piersi.~Sędzia z 1577 12| pokonany z dzikim rykiem zerwał się, zrzucając swego pogromcę 1578 12| który z uśmiechem kłaniał się wokół, dziękując za gromkie 1579 12| ten Mulat - zachwycała się Marietta Czarska. - Jak 1580 12| Tymczasem na arenie ukazała się druga para.~Dyzma z roznamiętnieniem 1581 12| roznamiętnieniem wpatrywał się w walczących. W momentach 1582 12| zaciśnięte zęby wyrywały się mu raz po raz słowa zachęty:~- 1583 12| Spocone cielska przewalały się po arenie, wśród stękania 1584 12| galem raz po raz zrywały się okrzyki, gwizdania i brawa.~ 1585 12| Pary atletów zmieniały się już kilkakrotnie.~Wreszcie 1586 12| Wśród zupełnej ciszy rozległ się gwizdek.~Przeciwnicy, nie 1587 12| Przeciwnicy, nie śpiesząc się i mierżąc się spojrzeniami, 1588 12| nie śpiesząc się i mierżąc się spojrzeniami, szli ku sobie. 1589 12| pierwszego chwytu stało się jasne, że każdy z nich inną 1590 12| Toteż prawie nie opierał się i po kilku chwytach dał 1591 12| i po kilku chwytach dał się wciągnąć w piruet i położył 1592 12| wciągnąć w piruet i położył się brzuchem na dywanie.~Wielaga 1593 12| Marietta.~Wareda pochylił się ku niej i nie odwracając 1594 12| areny, objaśnił:~- To nazywa się masaż. Uważa pani, bić nie 1595 12| Tym sposobem rozgniata się mięśnie karku i znacznie 1596 12| przekonania, gdyż poderwał się nagle i wymknąwszy się z 1597 12| poderwał się nagle i wymknąwszy się z rąk przeciwnika, chwycił 1598 12| dłonie Tracca rozsunęły się natychmiast.~Galeria przyjęła 1599 12| galerii:~- Wielaga, nie daj się!~- Wal Italiańca!~- Brawo, 1600 12| krwią, z piersi wydobywało się głuche rzężenie. Walka stawała 1601 12| rzężenie. Walka stawała się coraz gwałtowniejsza. Zwarte 1602 12| Zwarte ze sobą ciała pokryły się kroplami potu.~Wielaga z 1603 12| przeciwnika, ten bronił się zawzięcie, lecz zawsze w 1604 12| chwytów.~Nagle udało mu się ująć Tracca w straszliwy 1605 12| Ogromne jego ręce przesunęły się z tyłu pod ramionami Włocha 1606 12| ramionami Włocha i zwarły się na jego karku. Cyrk zamarł 1607 12| że kłęby mięśni zdawały się rozsadzać skórę.~Wielaga 1608 12| cisnął. Twarz Włocha stała się najpierw purpurowa, później 1609 12| sina. Oczy wytrzeszczały się męką nie do zniesienia, 1610 12| go zamorduje - przeraziła się jej siostra - panie prezesie, 1611 12| panie prezesie - denerwowała się Marietta.~- Przecie może 1612 12| Marietta.~- Przecie może się poddać - wzruszył ramionami 1613 12| Włoch nie myślał o poddaniu się. Znosił piekielny ból i 1614 12| wiedząc, że wkrótce rozlegnie się gwizdek sędziego na przerwę, 1615 12| obie łopatki.~Cyrk zatrząsł się w posadach. Ogromny ryk, 1616 12| tupanie tysiąca nóg zmieszały się w hałas, w którym zarówno 1617 12| dzwonek przewodniczącego stały się nieme.~- Brawo, brawo, Wielaga! - 1618 12| Tymczasem zapaśnicy podnieśli się z dywanu.~Wielaga kłaniał 1619 12| dywanu.~Wielaga kłaniał się dokoła, natomiast Tracco 1620 12| mówi nieprawdę - oburzył się przewodniczący.~- Że co? - 1621 12| gwizdkiem.~Cyrk zatrząsł się od oklasków.~- Brawo, brawo!~- 1622 12| Przewodniczący podniósł się z miejsca i zawołał:~- W 1623 12| kolosalny. Z galerii podniósł się istny huragan oklasków, 1624 12| chwilą przez Dyzmę powtarzało się wciąż.~Nikodem wpakował 1625 12| trafi. Wychodzili, śmiejąc się.~- No - mówił pułkownik 1626 13| cegły. Z rzadka rozlegały się kroki przechodnia śpieszącego 1627 13| pomyśleć, że zdrzemnęli się, gdyby nie trzy żarzące 1628 13| gdyby nie trzy żarzące się punkty papierosów.~Wtem 1629 13| nad ziemią, po czym cofnął się i szepnął:~- Jest.~Kroki 1630 13| Jest.~Kroki zbliżały się i po minucie ujrzeli niskiego, 1631 13| Gdy minął bramę, wysunęli się za nim.~Obejrzał się.~- 1632 13| wysunęli się za nim.~Obejrzał się.~- Panie - zawołał szczupły 1633 13| sięgając do kieszeni.~- Pan się nazywasz Boczek? - nagle 1634 13| blondyn. Grubas przyjrzał się mu.~- Skąd pan mnie zna?~- 1635 13| Jezu! - krzyknął i potoczył się do rynsztoka.~Pod czaszką 1636 13| skończoną. Jeden pochylił się nad leżącym i walił go pięściami 1637 13| ostrze bezgłośnie wpiło się po rękojeść w ciało. Raz, 1638 13| ramionami.~Początkowo przeraził się faktu śmierci Boczka. Przyszło 1639 13| śledztwo dojdzie do niego. Bał się też, że widmo zamordowanego 1640 13| Głupia pała... Doigrał się... Do gabinetu wszedł Krzepicki. 1641 13| zbladł jak płótno. Zerwał się z miejsca i, drżąc na całym 1642 13| zapytał Krzepicki. Dyzma oparł się o biurko.~- Pan jest chory?~- 1643 13| minut, nie mogąc na tyle się skupić, by zrozumieć, co 1644 13| więcej, a jednak nie starzeje się. Ale i pan doskonale wygląda. 1645 13| Co? Jak interesy? Skarżą się wszyscy na stagnację, na 1646 13| Śliczny gabinet. Nie wybierze się pan do mnie, do Koborowa? 1647 13| konieczne i Nina ucieszy się, biedactwo, taka samotna... 1648 13| efekt. Kunicki rozpłynął się w zachwycie i zaczął wyliczać 1649 13| kolejowe. Staruszek przymilał się, krygował, sypał cyframi 1650 13| Kunickiej.~- Nie wiem - bronił się Dyzma.~- He, he, he, ale 1651 13| Nikodema, ten zgodził się.~- Tylko niech pan nie wyjeżdża, 1652 13| jeżeli trzeba będzie układać się, to ja się na tym nie znam.~ 1653 13| będzie układać się, to ja się na tym nie znam.~Kunicki, 1654 13| potok jego wymowy. Pożegnał się z Dyzmą, zamawiając się 1655 13| się z Dyzmą, zamawiając się na jutro, i wyszedł.~- To 1656 13| Krzepickiego rozszerzyła się w lekceważącym uśmiechu.~- 1657 13| butelkę.~Dyzma roześmiał się szczerze. Sam siebie uważał 1658 13| takiego spryciarza. Wydało mu się nawet, że rozumie to i Krzepicki, 1659 13| to i Krzepicki, co zdawał się mówić poufały uśmiech na 1660 13| Ba!...~- Nie każdemu się zdarza... Dyzma pokiwał 1661 13| głową.~- A ot, Kunickiemu się zdarzyło.~- A może zdarzyć 1662 13| zdarzyło.~- A może zdarzyć się i... panu. Nikodem spojrzał 1663 13| kto jest głupi. Zamyślił się, a zniecierpliwiony Dyzma 1664 13| cholery!~- A nie pogniewa się pan prezes?~- Cóż to, masz 1665 13| żona Kunickiego wciąż kocha się w panu?~- I to jak! Co dzień 1666 13| bardzo dobrze.~Pochylił się do ucha Nikodema i zaczął 1667 13| masz łeb na karku. Żeby się tylko udało!~- Dlaczego 1668 13| tylko udało!~- Dlaczego się nie ma udać? Więc sztama? - 1669 13| mnie trafi ze śmiechu! To się nazywa określonko!~- Może 1670 13| zimniutkiej woduni.~Nikodem śmiał się i usprawiedliwiał tym, że 1671 13| Pilchen wprawdzie zastrzegł się, że ostatecznej decyzji 1672 13| może zanim nie porozumie się z odnośnym departamentem 1673 13| takie, czy owakie, zawsze się przydadzą.~- I ma pan moje 1674 13| przyrzeczonko, że załatwimy się prędziutko. Tak czy owak, 1675 13| metodka. Dyzma podrapał się w głowę.~- Właściwie mówiąc, 1676 13| Przeciągnąć, braciszku? - zdziwił się minister.~- He, he, nie 1677 13| He, he, nie śpieszy mi się za bardzo.~Pilchen roześmiał 1678 13| bardzo.~Pilchen roześmiał się i zaopiniował, że wobec 1679 13| potwierdzającą odpowiedź, zaczął się żegnać.~- Bardzo zdolniutki 1680 13| minister, gdy drzwi za Dyzmą się zamknęły - i wierzaj, moja 1681 13| pani Pilchenowa - nie znam się na tych waszych kombinacjach 1682 13| drodze.~Następnie zabrał się do czytania od dawna nie 1683 13| porzuci Koborowo, w którym się urodziła i które mówi do 1684 13| dziecinnych.~Dyzma uśmiechnął się, zatarł ręce i otworzył 1685 13| ubranie, i z rozmachem położył się do łóżka. Jego myśli całkowicie 1686 13| Cholera!"~Uparta myśl zdawała się wsysać w mózg. Czy też jest 1687 13| ciemności... Jakiś tworzący się kształt...~Włosy zjeżyły 1688 13| kształt...~Włosy zjeżyły się mu na głowie i rozdygotaną 1689 13| Zdrętwiał. Kształt posuwał się ku łóżku.~Cała krew zbiegła 1690 13| łóżku.~Cała krew zbiegła się do serca, z krtani wyrwał 1691 13| do serca, z krtani wyrwał się przeraźliwy, długi okrzyk. 1692 13| czwarty...~Sekundy zdawały się godzinami.~Nagle usłyszał 1693 13| rewolwerem w ręku.~- Co się stało?~- Zapal prędzej światło.~ 1694 13| rozkoszne, zbawcze światło.~- Co się stało, panie prezesie? Dyzma 1695 13| Nic. Przez sen zdawało mi się... że ten... że złodziej...~- 1696 13| że złodziej...~- A ja się przestraszyłem. No, chwała 1697 13| pasztecik, a Ignacy ułożył się na otomanie, Nikodem uczuł 1698 13| powiedział do siebie, odwrócił się do ściany i zasnął kamiennym 1699 14| porządku.~- A dowiedział się pan, kto w ministerstwie 1700 14| Jak? Czerpak? Śmiesznie się nazywa. Ale nie o to się 1701 14| się nazywa. Ale nie o to się rozchodzi.~Grunt, co to 1702 14| znakomicie.~O jedenastej zjawił się Kunicki. Zaczął od pogody 1703 14| ale wreszcie obiecał zająć się tym...~- Dzięki Bogu! Kochany 1704 14| z nieba spadł.~- Staram się, jak mogę.~Wytłumaczył Kunickiemu, 1705 14| Kunickiemu, że sprawa przeciągnie się kilka dni, może i tydzień, 1706 14| zdecydowana, Kunicki może się nie pokazywać w ministerstwie, 1707 14| Świetnie, świetnie! - cieszył się Kunicki - ale, panie Nikodemie, 1708 14| odpowiedź. Nikodem pokiwał się w fotelu.~- Chyba - powiedział 1709 14| procentem, he, he, he. Jeśli się chce-szybko jechać, trzeba 1710 14| wszystkich interesach. Nie bać się wydatków, jeżeli się chce 1711 14| bać się wydatków, jeżeli się chce mieć dochody.~Odliczył 1712 14| zgarnął do kieszeni. Oswoił się już do tego stopnia z grubszymi 1713 14| oświadczył, że zasadniczo zgadza się. Kwestię kontyngentu i warunków " 1714 14| naczelnikiem Czerpakiem, kiedy mu się spodoba.~- Naturalnie - 1715 14| święty obowiązek otaczać się literatami i nie było w 1716 14| Stelli, której wręcz bał się.~Powitano go z radością, 1717 14| Koniecpolską na czele witały się z nim w ten sposób, że uczuł 1718 14| nim w ten sposób, że uczuł się jeszcze bardziej zdetonowany.~ 1719 14| Nikodem, jak mógł, wywijał się, twierdząc, że zarówno Kwiaty 1720 14| zaproponowała Dyzmie zaznajomienie się z podobno niezwykle ciekawym 1721 14| towarzystwa przyłączyło się jeszcze kilku panów, którzy, 1722 14| znalazł możność wyrwania się z rozmowy z paru mocno starzejącymi 1723 14| paru mocno starzejącymi się paniami, natychmiast skorzystał 1724 14| skorzystał z okazji i ulotnił się bez śladu.~W domu znalazł 1725 14| długi ustęp, domagający się jego przyjazdu do Koborowa.~ 1726 14| prosił Dyzmę, by ten postarał się wzbudzić w Kunickim jak 1727 14| popsuła wszystkiego.~- Nie bój się pan, damy sobie radę.~Około 1728 14| Około pierwszej zjawił się Kunicki. Był w doskonałym 1729 14| dostawy, Kunicki rzucił się mu w objęcia i zaczął go 1730 14| czcigodny prezes, nie znajdzie się na całej kuli ziemskiej.~ 1731 14| kuli ziemskiej.~Zbliżała się czwarta, gdy Nikodem zatelefonował 1732 14| naczelnika Czerpaka i umówił się z nim na kolację.~Krzepicki 1733 14| swojej posady i zajęcia się jakimś zyskownym przedsiębiorstwem.~ 1734 14| Dyzmy, przyrzekł stosować się ściśle do jego instrukcji, 1735 14| jedenastej i pożegnasz się pan z nim, a o pierwszej 1736 14| że minister dowiedział się o jakimś procesie Kunickiego 1737 14| żeby sam nie mógł ruszyć się z Warszawy. Już to pan, 1738 14| gorączkowym nastroju. Niekończące się rozmowy z sekretarzem, który 1739 14| później częste widywanie się z pogodnym jak majowy ranek 1740 14| częstego porozumiewania się z Czerpakiem.~Nikodem w 1741 14| sprytu Krzepickiego. Dobrze się czuł w jego towarzystwie 1742 14| plan. Oczka sieci zaciskały się wciąż, chociaż dla Kunickiego 1743 14| rozmowie z Czerpakiem zjawiał się on w banku i zdawał Dyzmie 1744 14| panie Kunicki, że dowiem się, kto tam czego chce.~- Ależ 1745 14| owszem, wypadkiem udało się panu. Pan Kunicki jest właśnie 1746 14| podniecony, że literalnie wpił się palcami w parapet. Słuchał.~ 1747 14| Słuchał.~Stopniowo zaczął się uspokajać. Rozmowa potwierdziła 1748 14| Cóż ja pocznę!~- Bo co się stało? - zapytał Dyzma za 1749 14| współczuciem. Kunicki rzucił się na krzesło i otarł pot z 1750 14| ósmej wieczór, a że ruszyć się nie może, bo ma audiencję 1751 14| począć?!...~Dyzma zamyślił się.~- No dobrze, a nie ma pan 1752 14| miliony, to miliony! - oburzył się Kunicki. - Marzyłem o tym 1753 14| pan? Wtem Kunicki uderzył się w czoło. Chciał coś powiedzieć, 1754 14| Byłby jeden sposób - odezwał się po pauzie Kunicki tonem 1755 14| Ja? - nieszczerze zdziwił się Dyzma.~- Pan, pan, bo tylko 1756 14| czego?~- Wprawdzie zmęczy się pan trochę, ale co to znaczy 1757 14| Nikodemie, niech pan machnie się do Koborowa! Wyjął z kieszeni 1758 14| Ja tam nie lubię grzebać się po cudzych schowkach.~- 1759 14| ruchem. Nikodem udawał, że się namyśla.~- I trzeba lecieć 1760 14| lecieć jak wariat... Człowiek się nie wyśpi...~- Więc cóż 1761 14| O ten, ten, a otwiera się całkiem po prostu, tylko 1762 14| nosem - a tyle przez nią da się zrobić.~Auto szło szybko 1763 14| drobniutkimi kropelkami. Zbliżał się wczesny jesienny zmierzch. 1764 14| i rozmyślając, zdrzemnął się.~Zatrzymali się raz tylko 1765 14| zdrzemnął się.~Zatrzymali się raz tylko w celu zmiany 1766 14| szoferowi dyspozycje. Otworzyły się drzwi, wybiegła służba.~- 1767 14| stłumiony okrzyk wyrwał jej się z ust. Zerwała się i podbiegła 1768 14| wyrwał jej się z ust. Zerwała się i podbiegła do niego, zarzucając 1769 14| Niko, Niko, Niko!,..~Tuliła się doń, a jej twarz jaśniała 1770 14| słodki, mój jedyny!~- Jak się masz, Nineczko!~- Boże, 1771 14| ja strasznie stęskniłam się za tobą!~- A ja niby nie?~- 1772 14| Ależ to okropne.~- Tak się składa.~Głaskała jego twarz 1773 14| dodał, że z radością podjął się tej wycieczki, gdyż wiedział, 1774 14| nieprzewidzianego nie zdarzy się - przerwał jej Dyzma - pobierzemy 1775 14| przerwał jej Dyzma - pobierzemy się prędzej, niż myślisz.~- 1776 14| procesy rozwodowe ciągną się miesiącami.~- Nie ma strachu, 1777 14| strachu, bo tu obejdzie się bez rozwodu. Radziłem się 1778 14| się bez rozwodu. Radziłem się adwokata. Da się zrobić 1779 14| Radziłem się adwokata. Da się zrobić unieważnienie małżeństwa.~- 1780 14| unieważnienie małżeństwa.~- Nie znam się na tym - z powątpiewaniem 1781 14| obecny tryb życia. Cieszyła się, że bywa u Czarskich i Roztockich, 1782 14| Ależ dlaczego? - zdziwiła się.~- Tak... Widzisz, muszę 1783 14| he, he, nie chciałoby mi się robić... Poczekaj, zaraz 1784 14| ogniotrwała. Nikodem przyglądał się jej z ukontentowaniem. Przyszło 1785 14| musieliby dobrze napracować się, zanim zdołaliby dotrzeć 1786 14| bez żadnego wysiłku.~- Jak się ma dobrą kiepełę - mruknął - 1787 14| Klucz bezgłośnie przekręcił się w zamku, Jedno przekręcenie 1788 14| półkach z lewej piętrzyły się paczki banknotów. Dwie pełne 1789 14| cyframi szybko zorientował się, że jest to książka dłużników 1790 14| czasów, gdy jeszcze trudnił się lichwiarstwem. Wymownie 1791 14| innymi często powtarzało się nazwisko ojca Niny: "Hr. 1792 14| interesowało Nikodema. Zabrał się do teczek. Zaraz w pierwszej 1793 14| razie śmierci - roześmiał się Nikodem - ale ponieważ nie 1794 14| zawartość. Od razu rzucił się mu w oczy paszport austriacki.~- 1795 14| teczki, poszedł pożegnać się z Niną.~Czekała nań w buduarze 1796 14| nieobecnością, Jednakże uśmiechnęła się doń i zapytała:~- Już musisz 1797 14| tu powiedzieć, zbliżają się takie sprawy, że wyklaruje 1798 14| takie sprawy, że wyklaruje się, co i jak...~- Nie rozumiem.~- 1799 14| Nie rozumiem.~- Wyklaruje się wszystko. Albo pozostanie 1800 14| Kunickim, albo pobierzemy się i Kunickiego diabli wezmą. 1801 14| wierzyć, na wszystko godzić się, w niczym nie zaprzeczać, 1802 14| to w porządku - klepnął się po kolanach - a teraz muszę 1803 14| Jak tylko będę mógł wyrwać się, zaraz przyjadę. Ucałował 1804 14| ich podsłuchać, zabrali się do wertowania znalezionych 1805 14| dawnym procesem, zerwał się i zawołał:~- No, nie ma 1806 14| przenikliwy, od razu połapał się w intencjach prezesa Dyzmy. 1807 14| Krzepickiego, starającego się stworzyć pozory bezinteresowności 1808 14| pan prezes zamierza ożenić się z panią Kunicką? Nie było 1809 14| przypuszcza, że chcę wtrącać się w jego sprawy osobiste. 1810 14| tego rodzaju, że wymigać się nie potrafi. Otóż, co by 1811 14| gdybyśmy spróbowali ułożyć się z Kunickim?...~- Ułożyć 1812 14| z Kunickim?...~- Ułożyć się?~- No tak. Chyba jemu najmniej 1813 14| Ja myślę, że zgodziłby się na taką propozycję: on zrzeka 1814 14| taką propozycję: on zrzeka się wszelkich pretensji do majątku 1815 14| panowie, że w razie wykrycia się całej sprawy ja będę najbardziej 1816 14| przerwał Krzepicki - mnie się wydaje, że obawy te nie 1817 14| Dyzma.~Naczelnik pochylił się w ukłonie.~- O, wiem to 1818 14| właśnie w tych dniach wybieram się do niego z pewną małą prośbą.~- 1819 14| serdeczne dzięki.~Zerwał się, by uścisnąć rękę Nikodema.~ 1820 14| Przyjechał pan! Cieszę się bardzo. Przywiózł pan teczkę?~- 1821 14| mieszkania - odparł czerwieniąc się Dyzma - tam panu wytłumaczę.~- 1822 14| Ignacy wyszedł, zwrócił się do Kunicklego:~- Panie Kunicki... 1823 14| Co takiego?! - poderwał się Kunicki.~- To, co pan słyszy. 1824 14| co pan słyszy. Rozwodzi się i wychodzi za mnie, Kunicki 1825 14| intrygi... Po prostu zakochała się we mnie i ma dość starego 1826 14| panie! Nie ma na co łakomić się.~- Albo i jest na co - filozoficznie 1827 14| bardzo - zjadliwie roześmiał się Kunicki - ale mam weksle 1828 14| zbladł śmiertelnie. Trzęsąc się całym ciałem i z trudnością 1829 14| że stary Kunicki pozwoli się wystrychnąć na dudka. Jest 1830 14| podpisała mi weksle.~- Nie bój się. To już moja sprawa.~- 1831 14| jeszcze sądy! - pienił się Kunicki. W przedpokoju rozległ 1832 14| Kunicki. W przedpokoju rozległ się dzwonek.~- Bydlę, on sądem 1833 14| potrzebował: drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł przodownik 1834 14| cywilnemu.~- Czy pan nazywa się Kunicki Leon, vel Kunik 1835 14| widzenia. Kunicki odwrócił się i chciał coś jeszcze powiedzieć, 1836 14| przez wywiadowcę, zatoczył się i od razu znalazł się za 1837 14| zatoczył się i od razu znalazł się za drzwiami.~Nikodem długo 1838 14| chciał w niej rozpuścić się. Wyjął z kredensu karafkę 1839 14| kiełbasy, cielęciny i zabrał się do jedzenia.~- A widocznie 1840 14| wielkim panem - odezwał się głośno przy trzecim kieliszku. - 1841 15| kilkakrotnych zaprosili wykręcał się od bywania u państwa Jarzynowskich. 1842 15| pozycję, by potrzebował liczyć się z tym faktem. Wolał jednak 1843 15| Wolał jednak nie stykać się z Terkowskim i z tego względu, 1844 15| pań "pątniczek" domyślał się, gruby szef gabinetu 1845 15| wtajemniczonymi", których po prostu się obawiał.~Jarzynowscy mieszkali 1846 15| na Wilczej i Dyzma wybrał się pieszo. Przyjęcie musiało 1847 15| Z konieczności zatrzymał się przy drzwiach i milczącymi 1848 15| początkowo nie orientując się, komu się kłania.~Pierwszą 1849 15| nie orientując się, komu się kłania.~Pierwszą osobą, 1850 15| manewrować, by nie spotkać się z Terkowskim, co przy tej 1851 15| będzie szukał zetknięcia się z Dyzmą.~Jakież jednak było 1852 15| Wszystkie oczy zwróciły się na nich, gdy opuszczali 1853 15| tygodniach odpoczynku świetnie się czuję. Nie uwierzy pan prezes, 1854 15| powiedzieć.~- Tak. Odświeżyłem się tam gruntownie.~Z salonu 1855 15| ciężkim głosem, wydobywającym się gdzieś spod olbrzymiego 1856 15| grube krótkie palce zdawały się pieścić wielką bursztynową 1857 15| oczy badawczo zatrzymały się na twarzy Nikodema.~Ten 1858 15| znam. Terkowski roześmiał się z wyraźną ironią.~- A on 1859 15| Łyskowie...~Dyzmie zakręciło się w głowie. Więc koniec? Katastrofa? 1860 15| mu, by po prostu rzucić się na Terkowskiego, chwycić 1861 15| za tłustą, przelewającą się fałdami przez kołnierzyk 1862 15| twarz zsinieje. Skurczył się w sobie. Wszystkie mięśnie 1863 15| że pomyłka - uspokajał się Nikodem.~- Ma się rozumieć. 1864 15| uspokajał się Nikodem.~- Ma się rozumieć. Tym bardziej się 1865 15| się rozumieć. Tym bardziej się cieszę, że wkrótce będziemy 1866 15| Koncert w salonie skończył się i wśród ogłuszających oklasków 1867 15| wreszcie około północy wymknął się cichaczem.~Siekł ostry drobny 1868 15| Tutaj, nic rozbierając się, rzucił się na kanapę.~Sprawa 1869 15| rozbierając się, rzucił się na kanapę.~Sprawa była jasna.~ 1870 15| takim Boczkiem...~Wzdrygnął się.~Wstał, pozapalał wszystkie 1871 15| Pod czaszką myśli kręciły się jak kołowrotek, czoło 1872 15| kołowrotek, czoło pokryło się potem.~- Bo jeżeliby teraz 1873 15| sprzątnąć Windera... Dałoby się może zrobić... To i co z 1874 15| ślad Łyskowa już nie da się zbić z tropu. A jak Windera 1875 15| Prosić?... O, nie, to by się na mc nie zdało.~Zbyt dobrze 1876 15| spędził bezsennie. Czuł się teraz przeraźliwie samotny 1877 15| nawet Krzepickiemu nie mógł się zwierzyć... Co robić... 1878 15| zadzwonić do banku, że czuje się niezdrów i nie przyjdzie. 1879 15| dzień dobry" i zamknął się na klucz w gabinecie.~Rozważał 1880 15| człowiek nie zechciałby się dzielić z kimkolwiek posiadaną 1881 15| użyje? Dyzma nie łudził się, że Terkowski zechce ze 1882 15| zatem jedyne wyjście: podać się zaraz do dymisji, zebrać 1883 15| dymisji, zebrać forsy, co się da, nie zapomnieć o kasie 1884 15| trzeba wypuścić i pogodzić się z nim jakoś... Żeby nie 1885 15| Cholera!...~Odezwał się telefon. Krzepicki meldował, 1886 15| jedna pani. Koniecznie chcą się widzieć.~- Powiedz pan, 1887 15| chory.~- Mówiłem - tłumaczył się Krzepicki - powiadają, żeby 1888 15| drzwi.~- Proszę - odezwał się szorstko.~Z panią Koniecpolską 1889 15| nie wyzdrowieję - szarpnął się Dyzma. - Zdrów jestem, ale 1890 15| Panie Miszcz - odezwała się cicho pani Koniecpolska - 1891 15| przykroszcz?~Nikodem zaśmiał się ironicznie.~- Przykrość, 1892 15| Taki gałgan znajdzie się, co człowiekowi na łeb włazi...~- 1893 15| Oczy panny Stelli zwęziły się.~- Któż to taki?~Dyzma machnął 1894 15| twarzach obu pań odbiło się zdumienie. Dyzma zaklął 1895 15| wstała i uroczyście zbliżyła się do Dyzmy.~- Mistrzu! Masz 1896 15| zginąć?~Dyzma przestraszył się. Zwariowała baba.~- Mistrzu! - 1897 15| Rozkazuj.~Nikodem roześmiał się. Wydało mu się czymś dziecinnie 1898 15| roześmiał się. Wydało mu się czymś dziecinnie głupim, 1899 15| na kazaniu głosem, pyta się, co zrobić z takim potentatem 1900 15| Skończone wszystko. Jak się Terkowski zwącha z Winderem... 1901 15| Dyzma skapitulował i zgodził się drugie zebranie Loży Gwiazdy 1902 15| kamiennym.~Od rana zaczęło się od tego, że panna Stella 1903 15| nie potrzebnie wysypałem się przed nimi. Z furią przesuwał 1904 15| zmachany, że chętnie zamknąłby się w swojej sypialni na cztery 1905 15| straszna awantura, okazało się bowiem, że jedna z pań przybyć 1906 15| innego wyjścia, zgodzono się więc na małą Władzię, którą 1907 15| przyjaciela, z którym umówiła się na dansing, jednakże dała 1908 15| na dansing, jednakże dała się przekonać przy pomocy wymownego 1909 15| Dzięki temu misterium mogło się rozpocząć punktualnie o 1910 15| półprzytomna, rozpłakała się i krzyczała, że chce wyjść. 1911 15| wina z peyotlem uspokoiła się zupełnie.~O drugiej salon 1912 15| gdy towarzystwo rozeszło się do swoich pokojów. Na placu 1913 15| chrapał tak, że szyby się trzęsły.~Było dobrze po 1914 15| po południu, gdy obudził się. Był piekielnie wyczerpany, 1915 15| głowie huczał mu młyn.~Ubrał się i zajrzał do swojej sypialni. 1916 15| pątniczki zaczęły budzić się. W łazience był tłok. Jedna 1917 15| Jedna po drugiej żegnała się z Nikodemem i wychodziły, 1918 15| wychodziły, ledwie trzymając się na nogach.~Wreszcie został 1919 15| ociężałymi ruchami zabrał się do przyprowadzenia mieszkania 1920 15| gdy w przedpokoju rozległ się dzwonek. Przyszedł Krzepicki.~- 1921 15| szlag trafi - zirytował się Dyzma - pomógłbyś pan lepiej.~- 1922 15| Wreszcie zaklął i rzucił się na kanapę.~Krzepicki zapalił 1923 15| pomogła. Żądał tylko widzenia się z żoną i upierał się przy 1924 15| widzenia się z żoną i upierał się przy tym. Ustąpił dopiero 1925 15| ostatnio pan otrzymał. Zgadza się na sto tysięcy, ale pod 1926 15| Urzędu Śledczego.~- Zgodził się w końcu?~- Powiedział, że 1927 15| jeden dzień namysłu. Niech się pan nie obawia. Musi zgodzić 1928 15| nie obawia. Musi zgodzić się.~Wstał, strzepnął popiół 1929 15| Terkowskiego i wzdrygnął się. Nie, nie... Postanowił 1930 15| posłuszeństwa. Skrzywił się i odpowiedział:~- Aby nie 1931 15| na kanapie. Nie podnosił się nawet do telefonu, który 1932 15| Myśli jego koncentrowały się na tym, jak w bezpieczny 1933 15| bezpieczny sposób wycofać się z Loży Gwiazdy Trzy promiennej. 1934 15| wpłynęła na jego ustosunkowanie się do zaszczytnej roli Wielkiego 1935 15| ich domy i gdyby udało mu się teraz jakoś z Zakonu wykręcić, 1936 15| stosunków.~Ale jak wykręcić się? Najprościej byłoby poradzić 1937 15| Najprościej byłoby poradzić się Krzepickiego, który na wszystko 1938 15| trzynastym?... Nie podobam mu się więcej i zapowiedział, że 1939 15| zapowiedział, że więcej nie zjawi się, jeżeli będę ja...~Postanowił 1940 15| zamęczają kogo innego. Roześmiał się. Przyszedł mu na myśl Wareda. 1941 15| odsunął je niechętnie i zabrał się do jedzenia, gdy zadzwonił 1942 15| Terkowskiego. Dyzma zachwiał się na nogach.~- Ze... że... 1943 15| z nowym ukonstytuowaniem się władzy w Chinach dotychczasowy 1944 15| piersi, jak bęben.~Zerwał się z miejsca i zaczął krzyczeć:~- 1945 15| zdumiony Ignacy i zatrzymał się w progu.~- Czy pan prezes 1946 15| oczy.~Splunął i przeżegnał się.~- Pijmy, Ignacy!~Było grubo 1947 15| grubo po północy, gdy kładąc się do łóżka powiedział służącemu.~- 1948 16| skulony, stary, trzęsący się na całym ciele człowieczek. 1949 16| Zbożowego, wesoło żegnający się z gronem przyjaciół odprowadzających 1950 16| zadowolony.~Rozlokowawszy się w pustym przedziale, zaczął 1951 16| Niewątpliwie trzeba teraz zrzec się prezesury banku. Bo i co 1952 16| sekretarzowi nie należy. Pocieszał się jednak myślą, że Krzepicki 1953 16| Krzepicki nie zechce narażać się na stratę tak korzystnego 1954 16| oknami wagonu rozciągała się rozległa równina pokryta 1955 16| śniegiem.~Przypomniał mu się Terkowski. Zacisnął szczęki. 1956 16| sprawę z faktu, że uwolnienie się od Terkowskiego zawdzięczał 1957 16| wiedzieć nie chciał. Bał się ich. Bał się teraz bardziej 1958 16| chciał. Bał się ich. Bał się teraz bardziej niż wówczas, 1959 16| swoje miejsce Waredę.~Śmiał się w duchu, przypominając sobie 1960 16| szatana". Już pułkownik będzie się miał z pyszna.~Pociąg zanurzył 1961 16| pyszna.~Pociąg zanurzył się w korytarzu leśnym.~Zbliżał 1962 16| korytarzu leśnym.~Zbliżał się już wieczór, mglisty wieczór 1963 16| oknie i jej twarz rozjaśniła się uśmiechem.~Na powitanie 1964 16| do auta. Motor rozbudził się na warkot starteru, koła 1965 16| starteru, koła pośliznęły się na śniegu i samochód ruszył.~- 1966 16| on... czy on... od razu się zgodził? W głosie jej drgał 1967 16| niepokój. Dyzma roześmiał się.~- Musiał.~- Jak to musiał? - 1968 16| musiał? - przestraszyła się.~- Nineczko - odparł krótko - 1969 16| Już ja ci ręczę. Zamyśliła się.~- Powiedziałeś, Niko, że 1970 16| Powiedziałeś, Niko, że musiał się zgodzić. Czy... czy były 1971 16| nawet nie był. Zdziwiła się.~- Jak to nie był?~Zaczął 1972 16| Dyzmę. A może teraz rozmyśli się?... Może, poczuwszy wolność, 1973 16| wolność, nie zechce wiązać się z nim.~- Czemu milczysz, 1974 16| Ach, nic, nic - ocknęła się - myślałam o tej historii. 1975 16| przeszło... Widocznie tak się stać musiało...~Przytuliła 1976 16| stać musiało...~Przytuliła się do niego.~- Życie takie 1977 16| powiedział z przekonaniem.~- Boję się życia. Życie jest groźne.~- 1978 16| Życie jest groźne.~- Ja się go tam nie boję.~- O, wiem, 1979 16| pałacu koborowskiego jarzyły się światłem. Nina wyjaśniła, 1980 16| taką iluminację, gdyż bała się ciemności.~W hallu zebrała 1981 16| ciemności.~W hallu zebrała się cała służba.~Wprawdzie nie 1982 16| pani na stację. Czuli, że się coś święci. Nina nazwała 1983 16| zdziwienia.~Nina martwiła się, że znowu zostanie sama, 1984 16| sobą.~- Ba - uśmiechnęła się - gdyby to było możliwe.~- 1985 16| dlaczego nie? - zdziwił się.~- Nie wypada. Jak to? Nie 1986 16| wielkie rzeczy. Przecie my się pobierzemy. Zresztą możesz 1987 16| hotelu i będziemy widywali się codziennie.~Klasnęła w ręce.~- 1988 16| w Warszawie przeciągnął się dłużej. Nie lubię miasta. 1989 16| miasta. Najlepiej czuję się w Koborowie. Prawda, Niku, 1990 16| stale w Koborowie?~- Ma się wiedzieć. Dość mam już tej 1991 16| na mandolinie. Roześmiała się.~- Chyba żartujesz?~- Jak 1992 16| Nie wiem, ale wydaje mi się, że to musi być strasznie 1993 16| chciał objąć, wywinęła się ze śmiechem i zaczęła grać.~- 1994 16| Jak to słowa? - zdziwiła się - Aha! Ty myślałeś, że to 1995 16| Aha, ładny kawałek. A jak się nazywa?~- C-moll.~- Ce mol? 1996 16| jest najładniej, ale mnie się najbardziej podoba, no powiedz...~- 1997 16| dlaczego, ale wydaje mi się, że taki głos muszą mieć 1998 16| sobie gardła?~Roześmiała się.~- Naprawdę jesteś dziś 1999 16| Spąsowiała i przytuliła się doń mocniej.~- Nie, nie - 2000 16| Jak tylko służba wyniesie się, moja Nineczka zejdzie na


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2574

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL