| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] siadzmy 1 siana 1 sianu 1 sie 2574 siebie 75 sieci 1 siedem 3 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 2574 sie 2340 i 1853 nie 1548 w | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances sie |
Rozdzial
2001 16| zejdzie - przekomarzała się.~- To ja pójdę na górę.~- 2002 16| zamknięte na klucz - śmiała się, ocierając policzek o jego 2003 16| jedenastej, gdy rozstali się i Dyzma poszedł do sypialni 2004 16| kasę. Na półkach piętrzyły się stosy banknotów. Wziął jedną 2005 16| Grube miliony.~Rozbierając się, starał się wyobrazić sobie, 2006 16| Rozbierając się, starał się wyobrazić sobie, jak będzie 2007 16| gdy ten zaczął tłumaczyć się, że wystygłaby, ryknął:~- 2008 16| knajpa? Urzędnicy zerwali się na równe nogi.~- Co to za 2009 16| moda! Czy wam za to płaci się, żebyście tu żarli?! Woźny! 2010 16| głowy, w którym przejawia się cała nieufność, hardość 2011 16| chcę, żebyś ty zajmował się gospodarstwem. Po naszym 2012 16| Już zrobiłem - roześmiał się.~- Jak to?~- Zaangażowałem 2013 16| Krzepicki, znasz go, zdaje się?~- Jak to? Zyzio? Zyzio 2014 16| tak dalece nie interesuję się tymi sprawami i tak gruntownie 2015 16| i tak gruntownie na nich się nic znam.~Zaczęli schodzić 2016 16| nic znam.~Zaczęli schodzić się oficjaliści i służący zameldował 2017 16| kancelarii, znajdującej się tuż za gabinetem, kilkunastu 2018 16| pani Nina Kunicka, rozwodzi się z mężem i dlatego odebrała 2019 16| ja zapowiadam, że ceckać się nie będę. Wiecie pewno z 2020 16| pysk. Powtarzam, że ceckać się nie lubię. Podniecał się 2021 16| się nie lubię. Podniecał się własnymi słowami i mówił 2022 16| nie zabawa. U mnie musi się tyrać, bo za próżniactwo 2023 16| machlojce, jeżeli dowiem się, że kto z was robi na lewo! 2024 16| panów zauważył, że szykuje się jaki kant, rozumiecie, to 2025 16| rodzony ojciec, ale nabić się w butelkę nie dam. To wszystko. 2026 16| kroków naprzód i odezwał się:~- Panie prezesie...~- No, 2027 16| nie na rozmówki. A komu się co nie podoba - wolna droga. 2028 16| Tylko radzę zastanowić się! O posadę dziś nie tak łatwo. 2029 16| Ładna historia - odezwał się jeden z zebranych.~-- Ależ 2030 16| wyjście: gremialnie podać się do dymisji.~- Byle tylko 2031 16| dodał weterynarz. Posypały się pytania pełne oburzenia. 2032 16| nami Wersalu, nie ma czemu się dziwić. Zresztą to nie zebranie 2033 16| kwestiach etyki - oburzał się główny buchalter.~- Przepraszam 2034 16| Kto panu każe zgłaszać się po nagrodę? - zirytował 2035 16| po nagrodę? - zirytował się Taniewski.~- A poza tym, 2036 16| tyle! Tylko bałwan daje się okradać. Cóż myślicie, gdyby 2037 16| Niewątpliwie ma pan rację - odezwał się jeden głos. Przytwierdził 2038 16| by dał spokój, że jakoś się ułoży, że o posadę trudno. 2039 16| ja tam nie przyzwyczaiłem się do takiego systemu pracy. 2040 16| Nie potrafię.~Rozchodzili się z wolna. Za ostatnim zamknęły 2041 16| wolna. Za ostatnim zamknęły się drzwi. Na nie malowanych 2042 17| przed niechybnym uduszeniem się.~Codziennie od południa 2043 17| od południa rozpoczynała się pielgrzymka pań i panów 2044 17| miło jest im bardzo znaleźć się w rym domu, który swoją 2045 17| poinformowane, było pytanie: co się stało z tym Kunickim?~Wiedziano 2046 17| wyjechał za granicę i zgodził się na unieważnienie. Ale dlaczego? 2047 17| a prezesa Dyzmy nikt by się nie odważył.~Pani Koniecpolska, 2048 17| która spróbowała, opierając się na - jak sądziła - upoważniającym 2049 17| Trzypromiennej Gwiazdy, skarżyła się później:~- Wyobraźcie sobie, 2050 17| większego zmartwienia!~Bal udał się znakomicie, chociaż jego 2051 17| jak szybko zorientowała się - zawdzięczała wielkiej 2052 17| Każdy człowiek, zbliżający się do niej, uważał za swój 2053 17| jednak, w Koborowie, wydał się jej mniejszym. Teraz, gdy 2054 17| zachwytu, gdy przekonała się, że zbyt nisko oceniała 2055 17| Tryb życia Niny ułożył się, pomimo swojej atrakcyjności, 2056 17| restauracji. O siódmej zjawiał się on sam i jechali do teatru 2057 17| odprowadzał ją do domu i żegnali się w bramie, natomiast w drugim - 2058 17| natomiast w drugim - kino kończy się znacznie wcześniej niż teatr - 2059 17| Gdy samochód zatrzymał się przed domem pani Przełęskiej, 2060 17| obchodzi?~- Nie, nie - upierała się.~- Na chwilę, na pół godzinki - 2061 17| nie kochasz? Przytuliła się do mego i szepnęła:~- Więc 2062 17| idziemy do kina.~Skrzywił się i chciał jeszcze nalegać, 2063 17| zadzwoniła i w bramie rozległy się kroki stróża.~Szybko pocałowała 2064 17| domu, lecz zaraz zatrzymał się i zawrócił ku Kruczej. W 2065 17| palcem na taką, która mu się podoba.~Zapłacił, wbrew 2066 17| po trzeciej, gdy zaczął się ubierać, wyjął dwadzieścia 2067 17| Gdzieś na samym końcu paliła się żarówka.~Gruba baba, właścicielka 2068 17| końcu korytarza otworzyły się drzwi - ktoś wychodził.~ 2069 17| możesz zamknąć?!~Obejrzał się. Istotnie w ciemnym korytarzu 2070 17| ktoś stał. Gdy odwrócił się tak, że na jego twarz padło 2071 17| podłogę.~- Nooo.... Czego się rzucasz, frajerze?! - powiedziała 2072 17| wzruszyła ramionami. Zamachnął się i uderzył ją w twarz tak 2073 17| tak silnie, że wywróciła się i głową stuknęła o ścianę.~- 2074 17| Dawaj! Cholero! - zamachnął się znowu. Zakryła twarz łokciem. 2075 17| chustka do nosa. Przyglądała się mu w milczeniu.~- Uu... 2076 17| Na ulicy z rzadka paliły się latarnie.~Dorożki ani śladu. 2077 17| iść pieszo. Mróz zwiększył się, śnieg pod nogami skrzypiał. 2078 17| Marszałkowską, obejrzał się. Po drugiej stronie w odległości 2079 17| wygraną, gdyż odwróciwszy się przy Nowogrodzkiej, zobaczył 2080 17| Stróż otworzył i nisko się ukłonił.~- O której wrócił 2081 17| dziewczyny, która przyglądała się im przez okratowanie bramy. 2082 17| I nagle wszystko stało się jasne. Zupełnie jasne. Nikodem, 2083 17| Zbożowy.~A może wkręcił się tam na woźnego? Ale chyba 2084 17| może u wylotu ulicy ukaże się policja? O, wówczas dobrze 2085 17| wrócić... Dobrze mu powodzi się, futro ma... A wtedy jechał 2086 17| Łuckiej, nawet nie śniło się jej, że ten Dyzma to taki 2087 17| kożuch chmur, gdy zdecydowała się odejść. Zimno było. Gdy 2088 17| aresztowany, a może udało mu się zbiec.~Odetchnęła z ulga. 2089 17| ulga. Kołowrót drzwi kręcił się nieustannie. Wchodzili i 2090 17| raz po raz zatrzymywały się samochody. Chyba podkop 2091 17| latarni z białych stawały się czarnymi.~Zaczepiono ją 2092 17| głową.~Zaczęła niepokoić się: a może on dziś nie przyjdzie?... 2093 17| kamienicę, w której mieści się bank.~Wychodził z niej Nikodem 2094 17| eleganckiej pani. Śmieli się do siebie.~Dziewczyna ukryła 2095 17| siebie.~Dziewczyna ukryła się za występem muru. Przeszli 2096 17| natomiast zobaczyła, że wzięli się pod ręce.~- To taki!... - 2097 17| Ale dlaczego - zrodził się płomyk nadziei - dlaczego 2098 17| pierwszorzędni chłopcy napraszali się... Musi wrócić...~Nikodem 2099 17| znawcę kobiet, jednak mylił się, twierdząc, że tylko brunetki 2100 17| usłyszał swoje imię.~Odwrócił się. Przed nim stała Mańka.~- 2101 17| tobą nie brałem. Mało co się mówi.~- Widzisz... ja ciebie 2102 17| ciebie kocham. Roześmiał się głośno.~- Wielkie mecyje! 2103 17| za każdym razem rzygać mi się chce z obrzydzenia.~- Dobrze, 2104 17| śmiechem. Przyglądała mu się z niepokojem.~- Czego się 2105 17| się z niepokojem.~- Czego się śmiejesz?~- Śmieję się, 2106 17| Czego się śmiejesz?~- Śmieję się, bo durna jesteś. Wybij 2107 17| Czy już ci nie podobam się?~- A odczep się, Mańka, 2108 17| podobam się?~- A odczep się, Mańka, pókim dobry.~- A 2109 17| Rozumiesz? Teraz żenię się i wybij sobie ze ba, żebym 2110 17| teraz mam kobiety.~- Żenisz się z tą, coś z nią szedł?~- 2111 17| to gdzieś. A teraz odczep się, bo nie mam czasu. Znowu 2112 17| ze mną na noc...~Uczepiła się nadziei, że zdoła go jeszcze 2113 17| Ojej! Nudzisz.~Pochylił się ku mej i cmoknął w policzek. 2114 17| Mańka wszakże nie dała się tym zbyć i objąwszy szyję 2115 17| Ta Mańka, która zjawiła się nagle ni z tego, ni z owego... 2116 17| w ogóle jakim prawem go się czepia?!... No oczywiście, 2117 17| No oczywiście, kocha się i w gruncie dobra dziewczyna, 2118 17| że już więcej nie ośmieli się.~W mieszkaniu powietrze 2119 17| perfumami Niny. Rozebrał się i chciał położyć się do 2120 17| Rozebrał się i chciał położyć się do łóżka, gdy przypomniał 2121 17| kończył właśnie, gdy rozległ się dzwonek telefonu. Podniósł 2122 17| przyjazdu pani Niny - skarżył się pułkownik - wcale cię me 2123 17| godzinami przy stoliku i zalać się na trupa - nie. Jeżeli dawniej 2124 17| małżeństwa Niny posuwała się szybko. Największe ułatwienie 2125 17| Nieobecność Krzepickiego dała się jednak odczuwać Nikodemowi 2126 17| wobec wszystkich zachwycała się wielkimi zmianami na awantaż 2127 17| rozkwitasz w oczach! Nina śmiała się później, opowiadając to 2128 17| ją całkowicie. A bawiła się tym lepiej, że miała ogromne 2129 17| wielbicieli.~Wśród nich znalazł się i taki, na którego Dyzma 2130 17| tamtego, ile zachowanie się Niny. Wyróżniała go aż nazbyt 2131 17| Konstancin czy Milanówek. Nazywał się Hell, Oskar Hell. Mówił 2132 17| Mówił o sobie, że urodził się w Rosji, a Dyzmę nazywał 2133 17| od czasu gdy dowiedział się, że jest oksfordczykiem. 2134 17| bardziej że nie starała się swej sympatii dla tego przybłędy 2135 17| odpowiedzi jednak nie mógł się doczekać.~Tymczasem Oskar 2136 17| Tymczasem Oskar Heli zadomowił się w Warszawie na dobre. Nawiązał 2137 17| od tego obieżyświata, bał się jednak postawić przed nią 2138 17| Kasi Kunickiej.~Okazało się, że Heli znał ją dobrze, 2139 17| znał ją dobrze, że spotykał się z nią często w Davos, Cannes 2140 17| czasu, gdyż oboje interesują się telepatią i wymieniają na 2141 17| miała dotychczas pojęcia, co się z Kasią dzieje, a lubiła 2142 17| mogła obojętnie odnieść się do tej niespodzianki.~Naturalnie 2143 17| możesz tak mówić - oburzała się - pan Oskar Jest prawdziwym 2144 17| natychmiast. Postanowił poradzić się Waredy i tegoż dnia umówił 2145 17| Waredy i tegoż dnia umówił się z nim na kolację.~Po pierwszej 2146 17| draba po gębie i jak będzie się stawiał, para pistoletów 2147 17| Pojedynek? - skrzywił się Dyzma.~- No, pewno. Ja ci, 2148 17| postąpić? Dyzma podrapał się w podbródek.~- Żeby może 2149 17| No tak - zastanowił się Wareda - możliwe. Można 2150 17| jego hotelu, ale jak okaże się, że jest w porządku, będzie 2151 17| to jest sposób. Aresztuje się go, zrobi się rewizję, puści 2152 17| Aresztuje się go, zrobi się rewizję, puści się o tym 2153 17| zrobi się rewizję, puści się o tym wzmiankę do gazet, 2154 17| gazet, a później faceta się przeprosi i wypuści.~- No, 2155 17| szpiegostwo? Dyzma zastanowił się i odparł po pauzie:~- Chyba 2156 17| Jarca.~Wieczorem spotkali się już we trójkę. Przed Jarcem 2157 17| Zresztą Jarc nie interesował się nimi. Wystarczyło mu w zupełności 2158 17| podnieconym nastroju. Nie mógł się doczekać pism popołudniowych 2159 17| na ulicę, by dowiedzieć się, czy jeszcze nie wyszły.~ 2160 17| wzmiance nie było - jak się ułożyli - podane całkowite 2161 17| na ukłony, po czym zabrał się do czytania listów. Między 2162 17| żadna opozycja nie spotkałem się ani z sabotażem. Już po 2163 17| Już po trochu orientuję się w interesach. Koborowo to 2164 17| kamyczek. Ale tu wszyscy boją się Pana Prezesa jak ognia! 2165 17| radzę zbytnio nie przejmować się. Ale ostrożność nie zawadzi 2166 17| zawadzi nigdy. Toteż zdaje mi się, że najlepiej będzie powiedzieć 2167 17| może kipnąć. Gdy dowiedział się, że Kunickiego diabli wzięli, 2168 17| parku. Oczywiście zaziębił się. Latał po parku i krzyczał 2169 17| Przełęskiej, że zaprasza się do niej na obiad.~Gdy przyszedł, 2170 17| być pewnym. A taki wydawał się sympatyczny facet.~- Ale 2171 17| rzekł krótko Dyzma.~Zaczęła się rozmowa o Hellu, przy czym 2172 17| szczegóły z jego zachowania się, które od dawna wyglądały 2173 17| każdej strony.~Przyglądała się Dyzmie. Wełniste włosy, 2174 17| rozstawione nogi.~- Zdawałoby się, zwykły człowiek - myślała - 2175 17| Podano do stołu. Toczyła się zwykła rozmowa o niczym.~ 2176 17| obiedzie na chwilę znaleźli się sami, szepnęła Dyzmie:~- 2177 17| Afrykankę", która kończy się aż po północy.~- Przebiegła 2178 17| Zawrócił ku domowi.~Znajdował się zaledwie kilkanaście metrów 2179 17| kamienicy, w której mieścił się bank, gdy ujrzał Mańkę. 2180 17| czekała na niego.~Nastroszył się. Chciał przejść, udając, 2181 17| Nikodem... Nie gniewaj się... Ale ja bez ciebie żyć 2182 17| dziwka, byle szmata przyczepi się i napastuje. Taki pośmieciuch!~- 2183 17| Pchnął ją tak, że zatoczyła się i upadła na stertę brudnego 2184 17| szmata...~Nagle zerwała się i pogroziła pięścią w kierunku 2185 17| Prawie biegła.~Nie zawahała się, gdy stojący przy wejściu 2186 17| podnosząc oczu. Rozejrzała się. Byli sami.~- Wsypać chcę 2187 17| forsy zagrabił. Sam chwalił się i pokazywał. A teraz szykuje 2188 17| pokazywał. A teraz szykuje się do obrobienia banku na Wspólnej.~ 2189 17| Banku? Kto taki?~- Nazywa się Dyzma. Nikodem Dyzma.~- 2190 17| tym wiesz?~- Wiem.~- Jak się nazywasz?~- Mańka Barcik.~- 2191 17| Powiadasz, że szykuje się na bank na Wspólnej?~- Tak.~- 2192 17| aresztu.~- Wiem.~Przyjrzał się jej. Była spokojna. Z zaciętego 2193 17| dłuższej chwili odezwał się komisarz. Przodownik zameldował 2194 17| ciemnym gabinecie potknął się o krzesło.~- Halo!~- Czy 2195 17| Co za sprawa?~- Zgłosiła się do komisariatu prostytutka, 2196 17| komisarz. - To gadzina! Uśmieje się pan prezes, ale ona twierdzi, 2197 17| Kiedy ona gwałtem upiera się przy swoim zeznaniu i żąda, 2198 17| spokój.~- Ba! Nie zgodzi się. Zacięta bestia.~- No, to 2199 17| sposoby.~- Aha! - połapał się komisarz. - Będzie załatwione, 2200 17| komisarzu.~Komisarz rozpłynął się w podziękowaniach i kładąc 2201 17| kryminał. Komisarz zerwał się na równe nogi i zaczął krzyczeć 2202 17| pokoju. Wreszcie zatrzymał się przed Mańką.~- No? Cofniesz?~- 2203 17| dostojników państwa nie kalkuluje się.~- Rozkaz, panie komisarzu.~ 2204 17| towarzystwo, to może zabawimy się w piłeczkę? Panieneczka 2205 17| otworzyła oczy. Domyśliła się, że z niej kpią. Chciała 2206 17| Walasek następnemu. Zataczając się, wpadała w coraz to inne 2207 17| Początkowo nie wydawało jej się to rzeczą zbyt przykrą, 2208 17| w piersi i plecy stawały się coraz gwałtowniejsze. Uczuła 2209 17| głowy, torebka wymknęła się z ręki i stuknęła o podłogę, 2210 17| jedynym ratunkiem jest uczepić się jednego z policjantów tak 2211 17| Jednakże na próżno starała się co zrobić. Chciała upaść, 2212 17| oddech.~- No, rozbieraj się panieneczko - zawołał Walasek.~- 2213 17| zapytała Mańka.~- Będziemy się kochać - roześmiał się Walasek - 2214 17| Będziemy się kochać - roześmiał się Walasek - no prędzej!. Ponieważ 2215 17| rzucił o ziemię.~- Rozbieraj się, kiedy ci mówię!~Zaczęła 2216 17| przerażeniem przypatrując się tym przygotowaniom. Wiedziała, 2217 17| wykręconego prześcieradła lały się strugi brudnej wody. Trzęsła 2218 17| strugi brudnej wody. Trzęsła się z zimna, pomimo to dotknięcie 2219 17| Wlokła się długo, bardzo długo. Słońce 2220 17| było na ulicy. Zataczała się i potykała. Przechodnie 2221 17| potykała. Przechodnie oglądali się za nią. Jakaś starsza pani, 2222 18| smaku, słowem, odznaczał się tymi samymi cechami, co 2223 18| przed biurkiem, przyglądał się mu z szacunkiem i z uwagą 2224 18| uprzedzić pana, że podejmuję się sprawy jedynie pod warunkiem 2225 18| żyją. Adwokat uśmiechnął się blado.~- Istotnie, a chyba 2226 18| ostatnich dniach wszystko mu się dobrze składało. Mańka całkowicie 2227 18| szczęście widocznie uspokoiła się.~Miał teraz w ręku dokument 2228 18| otwierający mu możność ożenienia się z Niną i wyjazdu z Warszawy.~ 2229 18| ważną, gdyż we środę miało się odbyć posiedzenie komitetu 2230 18| Częstokroć i sam zdobywał się w ostatnich czasach na wypowiadanie 2231 18| czasach na wypowiadanie się w różnych kwestiach, gdy 2232 18| wypadku wszystko odbywało się w ścisłej tajemnicy.~U pani 2233 18| zaś Nina była blada.~- Co się stało? - zapytał zdziwiony.~- 2234 18| panie prezesie - denerwowała się pani Przełęska - niech pan 2235 18| spochmurniał i nasrożył się.~- Ach - gestykulując mówiła 2236 18| otwarte. Toteż gdy rozległ się dzwonek, pani Przełęska 2237 18| westchnęła Nina.~Nikodem odwrócił się i udawał, że przygląda się 2238 18| się i udawał, że przygląda się bibelotom w serwantce. W 2239 18| uśmiechniętej twarzy i uśmiechnął się jeszcze szczerzej.~Krzepicki 2240 18| Rad jestem, że zgadzamy się. No, panie Krzepicki, niech 2241 18| ekonomicznego miało odbyć się o siódmej, mieli zatem godzinę 2242 18| że Nina będzie upierała się przy przetranslokowaniu 2243 18| wsadzić do Tworek. Obawiał się tylko, by nie zaczął go 2244 18| rodzaju obawami nie zdradzał się. Ten zaś był zdania, że 2245 18| zaspokoić życzenia Niny. Jeżeli się okaże, że Żorż jest nie 2246 18| nie do zniesienia, umieści się go w jakimś sanatorium. 2247 18| spode łba przyglądając się prezydującemu premierowi, 2248 18| zlombardowanego zboża. Tymczasem może się poprawić koniunktura międzynarodowa 2249 18| filologiem, na ekonomii zna się o tyle, o ile go mogło nauczyć 2250 18| odrzucony, stanowczo podaje się do dymisji.~Z kolei premier 2251 18| niespodziewanego i nie zawiedziono się. Gdy premier zwrócił się 2252 18| się. Gdy premier zwrócił się doń z uśmiechem, zapytując 2253 18| nie czas. To, co tu gada się, to wszystko do chrzanu. 2254 18| do chrzanu. Ja ograniczę się do przeczytania mojej deklaracji.~ 2255 18| czytania wśród zebranych dało się zauważyć poruszenie, gdy 2256 18| minister skarbu zerwał się wzburzony, gestykulując 2257 18| zapewniał, że w zasadzie zgadza się na wniosek?~Dyzma poczerwieniał.~- 2258 18| Przełęskiej - i tak podaję się przecie do dymisji.~- Ale 2259 18| Jaki huczek? - zdziwił się Nikodem.~- No w prasie. 2260 18| pewną myśl! - No?~- Zdarza się wyśmienita dla pana okazja. 2261 18| Mianowicie zaraz jutro podać się do dymisji.~- Ee... nie 2262 18| nie warto, chciałem podać się do dymisji przed ślubem. 2263 18| puścić. I tak przeciągnie się, a profit moralny dla pana 2264 18| powodów. Wówczas stanie się jasne, że wobec uchwalenia 2265 18| odpowiedzialności.~- Aha - zorientował się Dyzma.~- Widzi pan, panie 2266 18| stronie.~Nikodem roześmiał się i klepnął Krzepickiego po 2267 19| Krzepickiego sprawdziła się o tyle, że nazajutrz w większości 2268 19| większości dzienników ukazały się wzmianki, lecz bardzo mgliste 2269 19| jest nieodwołalne. Zgodził się napełnienie swych funkcji 2270 19| zamierzonej dymisji.~Odbyło się to tuż przed godziną pierwszą, 2271 19| nerwowo, ręce trzęsły mu się jak galareta. Co kilka zdań 2272 19| gospodarczych, że zrodzą się niebezpieczne dla państwa 2273 19| Roztocki. Jednocześnie odezwał się telefon: prezesa Dyzmę wzywano 2274 19| ustąpienia. Za tę cenę godzono się nawet na zanulowanie uchwały 2275 19| zmieniam. W poczekalni zebrał się tłum dziennikarzy. Wyszedł 2276 19| jest? Otóż tak, podałem się do dymisji.~- A z jakich 2277 19| Poranna prasa aż jarzyła się od sensacyjnych tytułów. 2278 19| ukochana ojczyzna, zawstydziła się swoich egoistycznych pragnień, 2279 19| Nikodemowi, że gotowa jest wyrzec się Koborowa i zamieszkać w 2280 19| wymaga. Może za rok znajdzie się ktoś, kto będzie mógł zastąpić 2281 19| zyskałby,~- Więc?~- Nie znasz się, Nineczko, na polityce. 2282 19| że taki człowiek znalazł się na twej drodze!~Zaczęto 2283 19| że pragnie, by ślub odbył się skromnie i cicho w koborowskim 2284 19| Ninuś, to nonsens chować się z tym ślubem. Więcej niż 2285 19| prezes absolutnie nie zgodzi się na twój zamiar. Jakże można?! 2286 19| Właśnie twój ślub musi odbyć się w Warszawie, z pompą, z 2287 19| ukrywania?! Rozchorowałabym się, gdybyście inaczej postanowili. 2288 19| Brawo, brawo - cieszyła się pani Przełęska - oto mądre 2289 19| prezes tak postanowi. Urządzi się później wielkie przyjęcie... 2290 19| Trudno, Ninuś, musisz się liczyć z tym, że twój narzeczony 2291 19| ma rację. Przyjęcie zrobi się.~Nina potulnie zgodziła 2292 19| Nina potulnie zgodziła się. Skoro Nik tego sobie życzy, 2293 19| czoło i potarł dłonie. Bał się jak ognia samej myśli wyjazdu 2294 19| gdzie od razu ujawniłaby się jego nieznajomość obcych 2295 19| niemiecczyzny, jakimi od biedy mógł się posługiwać, nie dałby sobie 2296 19| stanął służący i zwrócił się do Niny:~- Proszę jaśnie 2297 19| zapomni, lecz teraz przekonała się, że pamięta. Jakżeby zapomnieć 2298 19| zamknęła...~- Nie przywitasz się ze mną? - Kasia zrobiła 2299 19| przy Ninie. - Może gniewasz się, że przyjechałam? Nina oprzytomniała.~- 2300 19| Kasiu, bynajmniej... Bardzo się cieszę. Kasia ujęła jej 2301 19| Nie, tak oficjalnie witać się z tobą nie potrafię. Otoczyła 2302 19| przywarła do jej ust. Stało się to tak nieoczekiwanie, że 2303 19| miała czasu na odsunięcie się. Dopiero po chwili uwolniła 2304 19| Dopiero po chwili uwolniła się od uścisku i szepnęła z 2305 19| papierosa i przyglądała się w milczeniu Ninie.~- Dużo 2306 19| Nie pytasz mnie, skąd się tu wzięłam?~- W Koborowie 2307 19| siebie zadowolony - zdziwiła się Kasia.~- Nie wiem, czy słyszałaś - 2308 19| wiadomości o tobie... Rozwodzisz się z tym starym łajdakiem?~- 2309 19| spokój temu. Więc? Rozwodzisz się?~- Tak, a właściwie już 2310 19| pojąć. Skąd to bydlę zdobyło się na tyle szlachetności. Ale 2311 19| wiosna...~Nina uśmiechnęła się blado.~- Nie, Kasiu, nie 2312 19| głową jak groźba, tam jarzy się uśmiechem...~- Za miesiąc 2313 19| cicho Nina.~Kasia zerwała się z miejsca i rozgniotła papierosa 2314 19| sobie sprawy z tego, co się ze mną dzieje? Czy nie masz 2315 19| uczucia?! Pomyśl, zastanów się!...~- Nie męcz mnie, Kasiu, 2316 19| odłóż ten ślub, zlituj się nade mną!... Na pół roku, 2317 19| zaprzeczyła ruchem głowy.~- Mylisz się, to ja nie jestem jego warta. 2318 19| Błagam...~- Kasiu, uspokój się, co ty robisz, Kasiu, opamiętaj 2319 19| robisz, Kasiu, opamiętaj się. W przyległym pokoju rozległy 2320 19| przyległym pokoju rozległy się kroki. Kasia ciężko podniosła 2321 19| Kasia ciężko podniosła się z podłogi. Leniwym ruchem 2322 19| Stała chwilę, przyglądając się Ninie, gdy drzwi się otworzyły 2323 19| przyglądając się Ninie, gdy drzwi się otworzyły i wszedł Nikodem. 2324 19| spostrzegł bladość Niny. Domyślił się, że musiała tu zajść jakaś 2325 19| ironicznym śmiechem i odwróciła się doń plecami.~Drzwi za nią 2326 19| Nikodem.~Nina rozpłakała się. Nie mógł się z nią dogadać 2327 19| rozpłakała się. Nie mógł się z nią dogadać i zły chodził 2328 19| Przełęska, lecz szybko wycofała się, sądząc, że trafiła na scenę 2329 19| pewnym czasie Nina uspokoiła się, lecz nic nie chciała powiedzieć. 2330 20| stoły i krzesła, zebrał się cały personel banku.~Na 2331 20| rozmowy, gdy drzwi otworzyły się szeroko i wszedł pan prezes.~ 2332 20| prezes.~Sto par oczu wpiło się z zaciekawieniem w jego 2333 20| prawdziwym ojcem i - nie chwaląc się - niejeden pod moją ręką 2334 20| moją ręką sporo nauczył się. Nie wiem jeszcze, kto będzie 2335 20| sercem do was przywiązałem się.~Wyjął chusteczkę i głośno 2336 20| rozesłać do prasy.~Sam śpieszył się bardzo, gdyż musieli jeszcze 2337 20| musieli jeszcze przebrać się we fraki, by zdążyć na pożegnalny 2338 20| Dyzma tymczasem żegnał się z urzędnikami, wszystkim 2339 20| Ministrów Nikodem dowiedział się, że przygotowano dlań niespodziankę: 2340 20| niespodzianką.~Po bankiecie odbył się raut, na który przybyło 2341 20| silnego człowieka, usuwającego się z życia publicznego z racji 2342 20| do siebie na wieś i biorę się do gospodarki. Oczywiście 2343 21| Auta i karety zatrzymywały się przy czerwonym chodniku 2344 21| żyje!~Nikodem zatrzymał się na stopniach i kłaniał się 2345 21| się na stopniach i kłaniał się cylindrem na wszystkie strony.~ 2346 21| poważnym obliczu zjawił się dobrotliwy uśmiech. Tłum 2347 21| narzeczonego omal nie rozpłakała się ze wzruszenia.~- Widzisz - 2348 21| Alejach.~Tymczasem niekończący się sznur pojazdów przewiózł 2349 21| życzenia od niekończącego się korowodu gości. Przy obiedzie 2350 21| czasu, tak że bal rozpoczął się dopiero o jedenastej. Pan 2351 21| sukcesów łyskowskich, dzielili się spostrzeżeniami w rodzaju:~- 2352 21| sobie młody małżonek i bawi się tańcem.~- Ba, dlaczego nie 2353 21| tańcem.~- Ba, dlaczego nie ma się bawić? Żona jak cacko, a 2354 21| którym młoda para udawała się do Koborowa.~Większość towarzystwa 2355 21| Nina i Nikodem kłaniali się, stojąc w otwartych oknach, 2356 21| otwartych oknach, z oddalającego się peronu powiewało ku nim 2357 21| Czym?...~Dyzma zastanowił się i podrapał się w podbródek. 2358 21| zastanowił się i podrapał się w podbródek. Absolutnie 2359 21| zmartwienia?!... Zwarli się w pocałunku.~Drogę od stacji 2360 21| ogromne.~Gdy w oddali ukazał się pociąg, gwar rozmów ucichł 2361 21| nieuwagi maszynisty, zatrzymał się znacznie poza środkiem peronu, 2362 21| dziewczynką przegalopować się, by zdążyć na czas wysiadania 2363 21| ja, i moja żona postaramy się, żeby nikt z was nigdy nie 2364 21| sąsiednich wagonów przyglądali się z zaciekawieniem tej scenie, 2365 21| Bóg wie dlaczego, darł się na całe gardło:~- Wiwajt, 2366 21| podróży państwo młodzi czuli się zmęczeni i poszli spać stosunkowo 2367 21| do pawilonu, by rozmówić się z Żorżem i zaproponować 2368 21| Ponimirskiego.~A nuż wścieknie się i zacznie sypać!~Dlatego 2369 21| zacznie sypać!~Dlatego kazał się obudzić o ósmej.~Nie zawiódł 2370 21| obudzić o ósmej.~Nie zawiódł się. Zajrzawszy do sypialni 2371 21| sypialni żony przekonał się, że jeszcze śpi. Zresztą 2372 21| wcześnie.~Nikodem ubrał się prędko, zapowiedział służbie, 2373 21| będzie jadł śniadanie, gdy się pani obudzi, i poszedł do 2374 21| Żorżem. Jednakże zbliżając się do pawilonu uczuł, że traci 2375 21| Nikodem.~- A! - roześmiał się hrabia. - Mój szanowny kolega! 2376 21| łóżku. Ponimirski przyglądał się mu z jadowitym uśmiechem. 2377 21| chorował?~- Dziękuję. Niech się kolega o moje zdrowie nie 2378 21| troszczy.~- Ja nie troszczę się jak kolega - wypalił Dyzma - 2379 21| jesteśmy szwagrami. Ożeniłem się z pańską siostrą.~Ponimirski 2380 21| najwyższymi sferami, ktoś ośmiela się powiedzieć coś tak obelżywego?... 2381 21| tak obelżywego?... Zerwał się z miejsca, z całej siły 2382 21| ma. Powiadam, że ożeniłem się z pańską siostrą. Przedwczoraj 2383 21| siostrą. Przedwczoraj odbył się nasz ślub. Co hrabia o tym 2384 21| Dyzma groźnie - radzę liczyć się ze słowami!~Ponimirski zamilkł.~- 2385 21| dziękuj! Bo ja nie będę znęcać się nad panem tak jak pański 2386 21| pierwszy szwagier. Przeniesie się pan do pałacu i będzie pan 2387 21| przyjmować...~Ponimirski ożywił się.~- Mówi pan serio?~- Zupełnie 2388 21| Jakie? - zaniepokoił się Ponimirski. - Więc przede 2389 21| nieprawda. Żorż roześmiał się.~- Zatem ludzie wierzą w 2390 21| angielsku.~- Ja? - oburzył się Ponimirski. - Ja mam chamów 2391 21| przygryzł wargi i rozpłakał się.~- Brutus, Brutus - mówił 2392 21| zgryźliwie uśmiechnął się Ponimirski. - Czy pan jednak 2393 21| oczekiwaniu Ponimirski ucieszył się.~- Naprawdę? To ciekawe. 2394 21| uderzenia, ale nie zdarzyło mi się widzieć. Wie pan co? Zadzwonię 2395 21| tylko. No więc? Zgadzasz się?~Ponimirski rozpaczliwym 2396 21| czaszka.~Dyzma podniósł się i spojrzał na zegarek.~ ~- 2397 21| Nic! Nie! Ja zgadzam się na wszystko.~- Zgadzasz 2398 21| na wszystko.~- Zgadzasz się?~- Tak.~- I nie rozpuścisz 2399 21| usiadł na dywanie i śmiał się długo, sam nic wiedząc z 2400 21| drzwi, Ponimirski rzucił się nań z pięściami:~- Czemuś 2401 21| paniczu!~- Przeprowadzamy się.~- Dokąd?~- Do pałacu!~ 2402 22| pryncypała.~Musiał od razu wziąć się do wielkiej roboty, gdyż 2403 22| którzy zresztą me martwili się z tego powodu. Dnie i tygodnie 2404 22| gra w bilard.~Nina czuła się zupełnie szczęśliwa. Wprawdzie 2405 22| szczęśliwa. Wprawdzie rodziły się w niej od czasu do czasu 2406 22| zaś w ciągu dnia nasuwały się jej powątpiewania i przypuszczenia, 2407 22| Toteż małżeństwo czuło się dobrze i zapowiadało się 2408 22| się dobrze i zapowiadało się trwale. Po dwóch miesiącach 2409 22| poświęcał nauce. Zamykał się w bibliotece z Ponimirskim 2410 22| Wkrótce w Koborowie utarł się termin dla godzin spędzanych 2411 22| Nikodema w bibliotece. Nazywało się to, że pan dziedzic "pracuje 2412 22| Ponimirski szybko przystosował się do swej nowej roli i zachowywał 2413 22| nowej roli i zachowywał się w sposób nie dający Nikodemowi 2414 22| bywały wypadki, że wyrywał się z jakimś dwuznacznym słowem 2415 22| śmiechem, lecz zaraz opanowywał się i cichł pod groźnym spojrzeniem 2416 22| otoczenia, wkrótce stał się ulubionym tematem anegdotek 2417 22| hrabiego". Krzepicki śmiał się z tego i nic sobie me robił 2418 22| wariat - mówił - zawsze się ubawię jego wybrykami. Na 2419 22| co zresztą powoli dawało się wyczuwać i w Koborowie.~ 2420 22| zamówieniami rządowymi. Mnożące się bankructwa raz po raz zarywały 2421 22| okolicznym ziemiaństwem mógł się uważać za Krezusa. Im powodziło 2422 22| za Krezusa. Im powodziło się coraz gorzej. Doszło do 2423 22| szerokim echem zaczęły się rozchodzić pogłoski, że 2424 22| niewypłacalność podatników składały się na obraz groźnego niebezpieczeństwa. 2425 22| niebezpieczeństwa. Dzienniki przepełniły się wiadomościami o bankructwach, 2426 22| niezadowolenia rósł w kraju, kierując się przeciw rządowi. Coraz głośniej 2427 22| kryzysowi.~Tymczasem zbliżały się żniwa i nad państwem zawisła 2428 23| szeroką rękę i lubił zabawić się. Gości zjechało się mnóstwo. 2429 23| zabawić się. Gości zjechało się mnóstwo. Pierwsza przybyła 2430 23| z okolicy. Pałac zaroił się gośćmi, napełnił się gwarem 2431 23| zaroił się gośćmi, napełnił się gwarem i ruchem. Nina była 2432 23| wycieczek i zabaw, zajmowała się lustracją zapasów spiżarni 2433 23| był zelektryzowany. Kręcił się wśród gości, bawił panie, 2434 23| stajnie i w ogóle starał się reprezentować. Poczuł się 2435 23| się reprezentować. Poczuł się znowu wielkim panem i niemal 2436 23| zmienił zwyczaju zamykania się w bibliotece. Przyczyniło 2437 23| bibliotece. Przyczyniło się to do tym większego poważania 2438 23| Zresztą każdy robił co mu się podobało, przez cały dzień. 2439 23| rzeczywiście wszyscy czuli się znakomicie. Palarnia została 2440 23| sześćdziesiąt trzy.~Bal rozpoczął się o dziesiątej wieczorem, 2441 23| spać, gdyż wieczorem miała się odbyć zabawa dożynkowa.~ 2442 23| powiedziała Nina.~- Tak, zgadzam się z panią, ale jednak prawdziwe.~- 2443 23| jednak prawdziwe.~- A czym się to wszystko skończy - westchnął 2444 23| Kto kogo wypiera - oburzył się Dyzma - przecie widzisz 2445 23| urządzamy dożynki, a ludzie się cieszą. A jeżeli tam trocha 2446 23| rośnie. Ot co. Zawrócił się na pięcie i odszedł.~- Ma 2447 23| ziemianin. Wojewoda uśmiechnął się pobłażliwie.~- Mój panie, 2448 23| Nina zawsze zastanawiała się nad tą niepokojącą melodią, 2449 23| melodią, która przechowała się zapewne od tysięcy lat. 2450 23| Indian.~Tymczasem korowód się zbliżył. Na czele szła rosła, 2451 23| piersiach, które zdawały się rozsadzać wyszywaną zgrzebną 2452 23| eugenicznym tak fatalnie się prezentuje, zobaczę coś 2453 23| arystokracja, zajmujemy się wyłącznie ulepszaniem rasy 2454 23| razie nie zrozumieliśmy się. Ja mówiłem o rodzie Ponimirskich, 2455 23| monokl do kieszeni i odwrócił się od czerwonego jak burak 2456 23| chłodny i panie zaczęły się na to skarżyć, towarzystwo 2457 23| towarzystwo z tarasu przeniosło się do pałacu. Pozostał tylko 2458 23| do parku.~Ta nie opierała się panu dziedzicowi. A narzeczony 2459 23| dziedzicowi. A narzeczony urżnął się z tego powodu do reszty.~ 2460 23| idiotę Ponimirskiego, stał się mimowolnym widzem pewnej 2461 24| szeroką rękę i lubił zabawić się. Gości zjechało się mnóstwo. 2462 24| zabawić się. Gości zjechało się mnóstwo. Pierwsza przybyła 2463 24| z okolicy. Pałac zaroił się gośćmi, napełnił się gwarem 2464 24| zaroił się gośćmi, napełnił się gwarem i ruchem. Nina była 2465 24| wycieczek i zabaw, zajmowała się lustracją zapasów spiżarni 2466 24| był zelektryzowany. Kręcił się wśród gości, bawił panie, 2467 24| stajnie i w ogóle starał się reprezentować. Poczuł się 2468 24| się reprezentować. Poczuł się znowu wielkim panem i niemal 2469 24| zmienił zwyczaju zamykania się w bibliotece. Przyczyniło 2470 24| bibliotece. Przyczyniło się to do tym większego poważania 2471 24| Zresztą każdy robił co mu się podobało, przez cały dzień. 2472 24| rzeczywiście wszyscy czuli się znakomicie. Palarnia została 2473 24| sześćdziesiąt trzy.~Bal rozpoczął się o dziesiątej wieczorem, 2474 24| spać, gdyż wieczorem miała się odbyć zabawa dożynkowa.~ 2475 24| powiedziała Nina.~- Tak, zgadzam się z panią, ale jednak prawdziwe.~- 2476 24| jednak prawdziwe.~- A czym się to wszystko skończy - westchnął 2477 24| Kto kogo wypiera - oburzył się Dyzma - przecie widzisz 2478 24| urządzamy dożynki, a ludzie się cieszą. A jeżeli tam trocha 2479 24| rośnie. Ot co. Zawrócił się na pięcie i odszedł.~- Ma 2480 24| ziemianin. Wojewoda uśmiechnął się pobłażliwie.~- Mój panie, 2481 24| Nina zawsze zastanawiała się nad tą niepokojącą melodią, 2482 24| melodią, która przechowała się zapewne od tysięcy lat. 2483 24| Indian.~Tymczasem korowód się zbliżył. Na czele szła rosła, 2484 24| piersiach, które zdawały się rozsadzać wyszywaną zgrzebną 2485 24| eugenicznym tak fatalnie się prezentuje, zobaczę coś 2486 24| arystokracja, zajmujemy się wyłącznie ulepszaniem rasy 2487 24| razie nie zrozumieliśmy się. Ja mówiłem o rodzie Ponimirskich, 2488 24| monokl do kieszeni i odwrócił się od czerwonego jak burak 2489 24| chłodny i panie zaczęły się na to skarżyć, towarzystwo 2490 24| towarzystwo z tarasu przeniosło się do pałacu. Pozostał tylko 2491 24| do parku.~Ta nie opierała się panu dziedzicowi. A narzeczony 2492 24| dziedzicowi. A narzeczony urżnął się z tego powodu do reszty.~ 2493 24| idiotę Ponimirskiego, stał się mimowolnym widzem pewnej 2494 25| podniecenie.~Gabinet podał się do dymisji i dymisja została 2495 25| Niejednemu z nich mogły się zachwiać szansę na utrzymanie 2496 25| urzędu i polecił informować się o najdrobniejszych szczegółach 2497 25| sytuacji. W jednym zgadzały się wszystkie: rząd upadł, gdyż 2498 25| stanowisko premiera - wybijało się nazwisko generała Troczyńskiego, 2499 25| podczas kolacji rozwinęła się dyskusja na temat wątpliwości 2500 25| Wszystkie oczy skierowały się na Dyzmę. Ten zmarszczył