Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siadzmy 1
siana 1
sianu 1
sie 2574
siebie 75
sieci 1
siedem 3
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2574 sie
2340 i
1853 nie
1548 w
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2574

     Rozdzial
2501 25| z niechęcią:~- Urżnąłeś się, Wacek. Daj spokój.~Nina 2502 25| księżyc!~Towarzystwo zgodziło się z ochotą.~Istotnie spacer 2503 25| cichego plusku wioseł wysunęły się na wodę, zaczęto śpiewać.~- 2504 25| na mandolinie? - zdziwiła się panna Czarska.~- Gram. A 2505 25| Ja rozumiem - bronił się starosta - przecie czytałem, 2506 25| rzeczą jest nie to, jak się robi, ile to, kto robi. 2507 25| było dobrze.~- Może jeszcze się poprawi - wtrącił Dyzma.~- 2508 25| głosu - z irytacją bronił się Dyzma.~- Ma, ma - krzyczał 2509 25| Przepraszam państwa - ekskuzował się Dyzma - ale jemu tylko zimna 2510 25| zakurzony. Szofer krzątał się przy podniesionej masce 2511 25| zaszczyt tu przybyć - skłonił się doktor Litwinek.~- Jak to 2512 25| jakie wywołał, uśmiechnął się nieznacznie.~- Pan prezydent 2513 25| Na jego twarzy malowała się troska.~- Pan prezydent 2514 25| ratować przed staczaniem się po równi pochyłej. Trudne 2515 25| właśnie pan, który cieszy się nie tylko jego, lecz całego 2516 25| panie premierze.~Skłonił się nisko i umilkł. Efekt był 2517 25| potężne wrażenie, nie zawiódł się.~Na wszystkich twarzach 2518 25| jak papier, kurczowo wpiła się palcami w poręcz krzesła.~ 2519 25| minę. Jakby za chwilę miał się rozpłakać. Krzepicki stał 2520 25| Ponimirskiego.~Nikt nie ośmielił się usiąść.~Pierwszy ruszył 2521 25| usiąść.~Pierwszy ruszył się wojewoda Szejmont. Podszedł 2522 25| historycznej chwili należą się nam, obywatelom państwa 2523 25| Warszawie, znowu trzymanie się na baczności przed każdym 2524 25| pana premiera - odezwał się Litwinek.~Nikodem ocknął 2525 25| Litwinek.~Nikodem ocknął się i powiódł okiem dookoła. 2526 25| wpatrzone.~Chrząknął i podniósł się z fotela.~- Proszę zostawić 2527 25| idzie ze mną.~Skierował się do gabinetu, Krzepicki wszedł 2528 25| zamknął drzwi.~- Zastanawiam się, co zrobić? - zaczął Dyzma.~- 2529 25| Dyzma.~- Jak to, zastanawia się pan prezes? Przecie to jasne! 2530 25| prezes jakiś pomysł, już o to się nie boję. Co jak co, a szczęśliwych 2531 25| jest zadowolona, poprawia się z miejsca nastrój społeczeństwa, 2532 25| , panie, zblamuję się i tyle.~- No i wielka rzecz, 2533 25| No i wielka rzecz, zwali się wtedy wszystko na złą koniunkturę 2534 25| wyobrazi, że pan prezes jeszcze się waha!~- Uważasz, Nineczko, 2535 25| Koborowie.~Nina rozpromieniła się.~- Kochany! Jakiś ty dla 2536 25| szkodą dla ojczyzny starać się o zatrzymanie cię tutaj. 2537 25| tobą tutaj, niż nazywać się panią premierową. Jednakże 2538 25| niepokojem...~- Hm - zamyślił się Dyzma.~- Panie prezesie - 2539 25| Krzepicki, widząc skłanianie się pryncypała ku przychylnej 2540 25| wysokie stanowisko. A nuż uda się panu prezesowi uzyskać pożyczkę?~ 2541 25| po co mi to?...~Podniósł się z krzesła. Nina i Krzepicki 2542 25| Otóż postanowiłem - odezwał się głosem, któremu nadał ton 2543 25| milczenie i wszyscy zerwali się na równe nogi.~Dyzma, nie 2544 25| doktora Litwinka. Rozejrzał się i powiedział cichym głosem:~- 2545 25| znikł w gabinecie. Gdy drzwi się za nim zamknęły, rozległ 2546 25| za nim zamknęły, rozległ się głośny gwar wykrzykników.~- 2547 25| pokiwał głową.~- Obraził się, oczywiście obraził się, 2548 25| się, oczywiście obraził się, że wbrew jego wskazówkom 2549 25| maszyny do pisania.~- Mnie się zdaje - zaczęła pani Przełęska - 2550 25| siostrzenicy. Przecie pobrali się zaledwie przed kilku miesiącami. 2551 25| ukryć. My kobiety znamy się na tym.~- O tak! - potwierdziła 2552 25| i pan pułkownik mylicie się, i to grubo. O ile obserwowałem 2553 25| jest zdolny do kierowania się względami na osobiste sprawy.~- 2554 25| politycznej.~- Ależ kraj stacza się ku przepaści!~- Nam się 2555 25| się ku przepaści!~- Nam się tak zdaje - uśmiechnął się 2556 25| się tak zdaje - uśmiechnął się wojewoda - nam się tak zdaje. 2557 25| uśmiechnął się wojewoda - nam się tak zdaje. Ale w gruncie 2558 25| pewien, że prezes, który się na sprawach ekonomicznych 2559 25| sentencjonalnie wojewoda - daje się oderwać od pługa tylko w 2560 25| wojewoda. Nagle z kąta rozległ się długi, skrzeczący śmiech.~ 2561 25| miny. Żorż przysłuchiwał się i wreszcie me wytrzymał. 2562 25| wreszcie me wytrzymał. Śmiał się teraz zataczając się na 2563 25| Śmiał się teraz zataczając się na krześle.~- Z czego się 2564 25| się na krześle.~- Z czego się pan śmieje? - obrażonym 2565 25| zapytał wojewoda. Żorż zerwał się, urwał z miejsca śmiech, 2566 25| monokl, lecz ręce mu tak się trzęsły, że nie mógł sobie 2567 25| państwo, tylko z kogo?! Z was się śmieję, z was! Z całego 2568 25| chorowitego dziecka zrobiła się czerwona z wściekłości. - 2569 25| Milczeć! Sapristi! Z was się śmieję! Z was! Elita! Cha, 2570 25| okrzesania! Przyjrzyjcie się jego mużyckiej gębie i jego 2571 25| rozumnych kryteriów. Z was się śmieję, głuptasy! Z was! 2572 25| Motłoch!...~Nareszcie udało mu się włożyć monokl. Obrzucił 2573 25| Pani Przełęska odezwała się:~- Niech pan wybaczy, panie 2574 25| Czarska.~- Aha - uśmiechnął się doktor Litwinek - no, oczywiście,


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2574

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL