Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hurmem 1
huuu 2
huuuu 2
i 2340
ich 65
ichny 1
icka 3
Frequency    [«  »]
-----
-----
2574 sie
2340 i
1853 nie
1548 w
1375 z
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2340

     Rozdzial
1 1 | restauracji dał znak taperowi i tango urwało się w połowie 2 1 | się w środku ringu.~- No i co, panie dyrektorze? - 3 1 | wyzwalając się z ramion partnera i podchodząc do stolika, na 4 1 | orzecha, z lekka kędzierzawym i rozdzielonym na środku głowy, 5 1 | środku głowy, wąskim ustom i silnie rozwiniętej szczęce 6 1 | Zawrócił się na pięcie i poszedł do bufetu. Blondynka 7 1 | wcisnął na czoło kapelusz i ruszył do drzwi. Minął go 8 1 | sięgnął do kieszeni kamizelki i wyłowił niklową monetę.~ 9 1 | grandpriksy.~Przeliczył resztę i bezmyślnie stanął na przystanku 10 1 | listów, jakie zawierała, i brzeżek kilkudziesięciu 11 1 | Przyglądał się chłopcu i przypomniał sobie, że podobną 12 1 | Nadjechała "dziewiątka" i chłopak wskoczył na tylną 13 1 | przy tym teczką o poręcz i listy się rozsypały.~Ma 14 1 | zbierał listy. Tramwaj ruszył i jeden ześliznął się po stopniu, 15 1 | ześliznął się po stopniu, i spadł na jezdnię. Kandydat 16 1 | fordansera podniósł białą kopertę i począł nią machać za odjeżdżającym 17 1 | piętro. Wszedł na schody i zadzwonił, raz, drugi. Nadszedł 18 1 | Nadszedł wreszcie dozorca domu i oświadczył, że pan prezes 19 1 | Pech.~Wzruszył ramionami i trzymając list w ręku, począł 20 1 | dobrnął na czwarte piętro i nacisnął klamkę.~Buchnął 21 1 | cebuli, spalonego tłuszczu i woń suszących się pieluszek. 22 1 | pan drzwi zamyka, bo cug i jeszcze mi pan dziecko zaziębi. 23 1 | powiesił palto na gwoździu i usiadł przy oknie.~- No 24 1 | usiadł przy oknie.~- No i co - odezwała się kobieta - 25 1 | swoje pięć złotych dziennie i kolację, grając na mandolinie. 26 1 | robotnikami nie mógł dojść do ładu i po dwóch tygodniach wymówiono 27 1 | skończyła obieranie kartofli i stawiając sagan na ogniu 28 1 | Bo tu, w Warszawie, to i ludzie inne, a i pracy brak. 29 1 | Warszawie, to i ludzie inne, a i pracy brak. Mój, niby, to 30 1 | mu, to powiada, że może i całkiem fabrykę zamkną, 31 1 | zamkną, bo odbytu ni ma. A i tak, żeby nie Mańka, to 32 1 | Zapracowuje się dziewczyna, a i to nic. Jak gościa ze dwa 33 1 | Walentowa przewinęła dziecko i rozwiesiła nad płytą mokrą 34 1 | głosem. - Pilnuj pan siebie. I tak już za trzy tygodnie 35 1 | A piętnaście złotych to i tak pół darmo, ale piechotą 36 1 | jakiej roboty się weźmie, to i zara wyleją...~- Któż to 37 1 | Dyzma odwrócił się do okna i przyglądał się odrapanym 38 1 | z czwartej klasy za upór i brak pilności. Rejent Winder 39 1 | posyłano. Później Urząd Poczty i Telegrafu, nędzna pensja 40 1 | Telegrafu, nędzna pensja i wieczne przyczepki naczelnika. 41 1 | taborach baonu telegraficznego i jedyny awans na frajtra. 42 1 | dostał się do czytelni, lecz i tu ledwie przezimował, bo 43 1 | widząc Dyzma leniwie wstał i wyszedł.~Bezmyślnie błąkał 44 1 | uwag pana Walentego Barcika i lekceważących docinków Mańki, 45 1 | Zasięg jego przewidywań i planów nie przekraczał granic 46 1 | granic najbliższych dni i tak jak ubiegły tydzień 47 1 | przeżyć spieniężywszy frak i lakierki.~Wprawdzie nabycie 48 1 | kosztowało go wiele wyrzeczeń się i ograniczeń, wprawdzie z 49 1 | na łatwy chleb fordansera i na radykalną poprawę swoich 50 1 | powziął ostateczną decyzję i zawrócił ku domowi.~W mieszkaniu 51 1 | bo siedziała przy oknie i malowała się. Że zaś siedziała 52 1 | przeszkadzać, ulokował się w kącie i czekał.~Dziewczyna odezwała 53 1 | Nie patrzę - odparł.~- To i dobrze, bo od oskomy zęby 54 1 | Dziewczyna roześmiała się krótko i ściągnęła sukienkę. Nikodem 55 1 | zamknąłby garścią jej usta i wyrzucił za drzwi. Dokuczała 56 1 | narzuciła na ramiona chustkę, i stanąwszy przed Dyzmą, wyszczerzyła 57 1 | stracić z osiem, a może i dziesięć złotych.~Dziecko 58 1 | Mańka skończyła swą tyradę i trzasnąwszy drzwiami, wyszła.~ 59 1 | Nikodem Dyzma otworzył walizę i wyjął frak.~- Oho - uśmiechnęła 60 1 | frak, owinął paczkę gazetą i poprosił o sznurek. Wrócił 61 1 | poprosił o sznurek. Wrócił i Walenty, kobieta wzięła 62 1 | odgrzewania kartofli na kolację i izbę znowu napełnił zapach 63 1 | swoje to rzadko kupują. A i to za psie pieniądze.~Smalec 64 1 | oba znalezione przedmioty i wsunął do kieszeni marynarki. 65 1 | Ponownie wyjął z koperty i przeczytać Na samym dole 66 1 | Jedzenie, dużo jedzenia, i to darmo.~Wariat jestem - 67 1 | godzina będzie?~- A będzie i dziesiąta, ale teraz siódma. 68 1 | Wyjął przybory do golenia i zaczął się przebierać. Pracując 69 1 | też trafił na opis balów i rautów, urządzanych przez 70 1 | urządzanych przez różnych hrabiów i ministrów. Wiedział - o 71 1 | znających się wzajemnie i że zatem może mu się udać 72 1 | stole, zajadając kartofle i popijając herbatę.~ ~- Jedzenie, 73 1 | rozczesał szorstkie włosy i naciągnął krochmaloną koszulę.~- 74 1 | obejrzał się na sublokatora i mruknął:~- Co nam do tego.~ 75 1 | kołnierzyk, zawiązał krawat i naciągnął frak.~- Jedzenie, 76 1 | jeszcze obejrzał zaproszenie i stwierdził, że nie zawierało 77 1 | kieszeni, a kopertę porwał i wrzucił do rynsztoka.~Dość 78 1 | orientował się jeszcze w mieście i chwilę się wahał, wreszcie 79 1 | już widział Elektoralną i plac Bankowy.~Ulice kipiały 80 1 | flanowały grupki wyrostków i młodych robociarzy w porozpinanych 81 1 | porozpinanych marynarkach i bez kołnierzyków. Dziewczęta, 82 1 | się pod ręce, chichotały i szeptały ze sobą. Po bramach 83 1 | nie tylko chodniki, lecz i Jezdnię. Gdy dotarł do placu 84 1 | ósmej. Przyśpieszył kroku i po chwili był już przed 85 1 | z nich eleganccy panowie i panie, strojne w futra pomimo 86 1 | nie spadnie.~Zacisnął zęby i wszedł.~Zanim się spostrzegł, 87 1 | służba zabrała mu palto i kapelusz, a jakiś ugrzeczniony 88 1 | Zmieszany zapach perfum i gwar głosów niemal go odurzyły.~ 89 1 | uprzejmie pochylonego pana i jego wyciągniętą rękę. Machinalnie 90 1 | przekąski.~Nie dokończył i podbiegł do dwóch chudych 91 1 | śmiało...~Opanował się szybko i zaczął się orientować w 92 1 | dokoła kilku stołów panowie i panie jedzą, stojąc z talerzykami 93 1 | któryś z tych półmisków i zjadł jego zawartość gdzieś 94 1 | Wreszcie zdecydował się i począł szukać oczyma talerzy. 95 1 | oczyma talerzy. Gdy znalazł i widelec, nałożył sobie dużo 96 1 | sobie dużo jakiejś sałaty i kawał pasztetu. Usta miał 97 1 | krokami dopadł winowajcy i z całej siły chwycił go 98 1 | przerażenie. Spojrzał na podłogę i zaczął przepraszać, mocno 99 1 | napełniała się coraz bardziej i Dyzma z ulgą stwierdził, 100 1 | zwraca uwagi. To go ośmieliło i znowu napełnił swój talerz. 101 1 | brunet w mundurze pułkownika i uśmiechał się doń jakoś 102 1 | Podnieśli kieliszki do ust i wypili. Pułkownik wyciągnął 103 1 | Zdrowie pańskie!~Wypili i Dyzma połapał się w sytuacji 104 1 | szkoda tylko... tej... sałaty i talerzyka. Wareda wybuchnął 105 1 | Pułkownik zaproponował papierosa i odeszli pod okno. Ledwie 106 1 | blondyn o żywych ruchach i szklistych oczach.~- Wacek! - 107 1 | nieskończenie odległego i niedosięgalnego... Z nabożeństwem 108 1 | przekonania. Nagle minister urwał i powiedział znacząco:~- Los 109 1 | ochłonął. Napełniony żołądek i wypity koniak uspokoiły 110 1 | prostu uważają go za swego, i to pewno dlatego, że rugnął 111 1 | zatrzymał przechodzącego kelnera i powiedział mu kilka słów, 112 1 | Dyzmę. Kelner skłonił się i zbliżywszy się do Dyzmy, 113 1 | Nikodem zrobił trzy kroki i obrzucił siwego jegomościa 114 1 | jednak uśmiechnął się szeroko i zaszczebiotał ugrzecznionym 115 1 | Leon Kunicki?~Mówił szybko i nieco seplenił. Mała nerwowa 116 1 | Staruszek zaczął przepraszać i sumitować się, przy czym 117 1 | dystrakcja, proszę darować, ale i tak bardzo się cieszy, tu 118 1 | ucieszyłem, że pana spotkałem, i to akurat widząc, że pan 119 1 | znajomy, zrobi mi łaskę i przedstawi jakoś życzliwie 120 1 | rozmowę panów, stary jestem i niedowidzę, ale słuch mam 121 1 | mijając z dwoma panami Dyzmę i Kunickiego, uśmiechnął się 122 1 | uśmiechnął się do Dyzmy i rzekł do towarzyszy:~- Oto 123 1 | Kunicki niemal popchnął Dyzmę i zgiął się przed ministrem 124 1 | chwili, bo sam, jako rolnik i przemysłowiec drzewny, umie 125 1 | wdzięczności wobec kochanego i łaskawego pana Dyzmy, który 126 1 | państwowych w Grodzieńszczyźnie i o jakichś tartakach, które... - 127 1 | Kunickiemu skinął głową i odszedł.~- Twarda sztuka 128 1 | ulokował się obok niego i gadał nieustannie. Dyzmie 129 1 | stanu rzeczy był koniak i kilka kieliszków wina, jednakże 130 1 | począł odczuwać zmęczenie i senność. Raz po raz na dobitek 131 1 | dobitek trzeba było pić i jeść, co - zważywszy nieprawdopodobne 132 1 | niedziela, pozwolą mu spać może i do dziesiątej.~Tymczasem 133 1 | Dyzmę. Wyszli do westybulu i po chwili znaleźli się w 134 1 | Kunicki zadzwonił na służbę i kazał podać węgierskie.~ 135 1 | wnętrza ucylindrowanych panów i strojne damy. Stojący na 136 1 | Zajechała lśniąca limuzyna i minister, żegnając się z 137 1 | Czaszka naprzód podana i bardzo rozwinięta szczęka. 138 2 | cygarami, omszałą butelkę i dwa kieliszki bursztynowego 139 2 | Dyzma zapadł w miękki fotel i przymknął oczy. Czuł się 140 2 | Czuł się niezwykle ociężały i tak senny, że zasnąłby na 141 2 | Kunickiego, świecąc bielą gorsu i srebrną siwizną włosów.~ 142 2 | prowincjonalnych. Szykany i szykany. Zasłaniają się 143 2 | tej sprawie do Warszawy i powiedziałem sobie:~jeżeli 144 2 | Dyzma - dodał po pauzie i wypił swój kieliszek duszkiem.~- 145 2 | sprawę, że to panu zajmuje i pański cenny czas, i tego... 146 2 | zajmuje i pański cenny czas, i tego... no i koszty, ale 147 2 | cenny czas, i tego... no i koszty, ale przy takich 148 2 | ho!~Przysunął krzesło i nagle zmienił ton.~- Szanowny 149 2 | przede mną jaki czarodziej i powiedział: "Kunicki! Postaram 150 2 | reszta."~Kunicki umilkł i czekał odpowiedzi. Lecz 151 2 | abstrakcyjną nieosiągalność i przedstawił się jako korzystna 152 2 | Wyczerpał już wszystkie stosunki i wpływy, wyrzucił na to masę 153 2 | strawił moc czasu, gdyby i ta szansa wymknęła mu się 154 2 | ręki... Postanowił naprawić i złagodzić obcesowość swej 155 2 | mi pan wyświadczy łaskę i przyjedzie do mnie, do Koborowa, 156 2 | motorówkę na jeziorze... A i przyjrzy się pan memu gospodarstwu, 157 2 | sosnowego lasu, zapewniać, że i jego panie będą mu wdzięczne 158 2 | się wyrazu rozczarowania i zdumienia na twarzy staruszka, 159 2 | Bezrobotny! Oczywiście, z handlem i z przemysłem teraz krucho. 160 2 | administracji moimi majątkami i zakładami przemysłowymi. 161 2 | Olszewscy dudy w miech, no i młodego. Szanowny pan chyba 162 2 | Szanowny pan chyba jeszcze i czterdziestki nie ma?~ ~- 163 2 | dwa tysiące pięćset. No i koszty rozjazdów. Zgoda? 164 2 | staruszka. Ten, zaróżowiony i uśmiechnięty, nie przestając 165 2 | drobnych okrągłych literek i podsunął Dyzmie do podpisu. 166 2 | Zaczął omawiać wyjazd Dyzmy i inne związane z tym kwestie.~- 167 2 | słynął z niesłychanego sprytu i rzadko mu się zdarzyło stracić 168 2 | stracić na dobrze wybranych i błyskawicznie przeprowadzanych 169 2 | stanął na środku pokoju i zatarł ręce.~Zaczynało już 170 2 | jego kroków brzmiało ostro i donośnie.~Zdarzenia ubiegłego 171 2 | goniących się wzajemnie i nieuchwytnych. Wiedział, 172 2 | oznaczało, skąd się wzięło i dlaczego - nie pojmował.~ 173 2 | prawdopodobne, bardziej fantastyczne i niedorzeczne.~Wówczas zatrzymywał 174 2 | ostrożnie sięgał do kieszeni i gdy palce namacały gruby 175 2 | Zatrzymał się we wnęce bramy i zaczął liczyć. Jezus, Maria! 176 2 | odruchem: trzeba oblać. I chociaż nie chciało mu się 177 2 | wyciągnął jedną stuzłotówkę i ulokował w osobnej kieszeni. 178 2 | przyciszonym gwarem rozmów i brzękiem szkła.~Nikodem 179 2 | zimnym wieprzowym kotletem i kiszonym ogórkiem. Przyszło 180 2 | na myśl, że to niedziela i że Walenty nie pójdzie do 181 2 | sobie dać butelkę wódki i kilo kiełbasy, skrupulatnie 182 2 | skrupulatnie przeliczył resztę i wyszedł. Zbliżał się już 183 2 | Mańkę. Stała oparta o mur i patrzyła przed siebie. Nie 184 2 | warował, jak pies, na ulicy i grosza nie widział, co też 185 2 | przykro. Sięgnął do kieszeni i wyjął zwitek dziesięciozłotówek.~- 186 2 | Nie chcę. Nie wezmę. I tak nie będę miała z czego 187 2 | miała z czego oddać.~- No to i nie trzeba oddawać.~- Nie 188 2 | bankier. Odwróciła głowę i dodała cicho:~- Chyba że... 189 2 | mną.~- Eee - bąknął Dyzma i zarumienił się. Mańka spojrzała 190 2 | Zawróciła się na pięcie i ruszyła wolnym krokiem ku 191 2 | do małego brudnego pokoju i wyciągnął rękę. Dyzma zapłacił.~ 192 2 | pokoju było duszno, parno i czuć było stęchliznę.~- 193 2 | kieszeni wszystkie pieniądze i rozłożył je na stole.~- 194 2 | uśmiechem.~Mańka odwróciła głowę i oczy jej szeroko się rozwarły. 195 2 | podziwem. Dyzma roześmiał się i ot tak, dla kawału, powiedział:~- 196 2 | oczach malował się strach i podziw. Nigdy nie przypuszczała, 197 2 | wiedziała? - zapytał Dyzma i zaczął chować pieniądze.~- 198 2 | zarzuciła mu ręce na szyję i raz po raz zaczęła całować 199 2 | zmyślona historia bandycka. I chociaż pochlebiała mu ta 200 2 | wrażenia. Natomiast wódkę i kiełbasę przyjęto z szacunkiem. 201 2 | nakryła stół zieloną ceratą i wszyscy zasiedli do śniadania. 202 2 | wkrótce wyjął pięć złotych i Mańka pobiegła po nową flaszkę. 203 2 | pieniędzmi wsunął pod poduszkę i zasnął niemal zaraz.~Walenty 204 2 | Walenty nasunął czapkę i wyszedł, jego żona wyniosła 205 2 | szafy batystową chusteczkę i nakryła nią głowę śpiącego, 206 3 | golenia, bardzo żółte buciki i dwa gotowe garnitury, które 207 3 | tym nabył moc drobiazgów i piękne skórzane walizy.~ 208 3 | przedmiotów toaletowych i teraz przy zakupach starał 209 3 | wybiegła tylko za nim na schody i gorąco wycałowała. Potem 210 3 | Wrócę! - odkrzyknął Dyzma i machnął kapeluszem. Drugą 211 3 | oto jest panem całą gębą i że nie tylko naczelnik urzędu 212 3 | obaj Winderowie, ojciec i syn, niczym nie zaimponowaliby 213 3 | przedziale, wkrótce wysiadło i Dyzma pozostał sam. Nie 214 3 | utwierdzić w mylnym przekonaniu i jak najdłużej pobierać 215 3 | pobierać pensję. Utrzymanie i mieszkanie będzie darmowe. 216 3 | procenty chociażby pożyczać i żyć jak jaśnie pan, nic 217 3 | kołować starego jak najdłużej i mieć się na baczności, żeby 218 3 | Stary też nie w ciemię bity i jakby tylko najmniejsze 219 3 | już, gdy konduktor wszedł i zameldował, że dojeżdżają 220 3 | administratorze - rzekł służący i zabrał walizy.~Usadowiwszy 221 3 | wyginała się na obłym mostku i skręcała w prawo, mijając 222 3 | strzelisty pałac, nieco dziwaczny i pretensjonalny w stylu, 223 3 | zatoczyło półkrąg obok gazonu i stanęło na podjeździe. W 224 3 | drzwiach ukazała się pokojówka i wraz z lokajem zaopiekowała 225 3 | szlafroku, tak jaskrawym i kwiecistym, że Dyzma wziął 226 3 | Kunicki, rozpromieniony i ruchliwy jak rtęć, rzucił 227 3 | przyjezdnego z uściskami i otworzył nań ogień mitraliezy 228 3 | wymowy, jeszcze szybszej i jeszcze bardziej sepleniącej 229 3 | jeżeli nie jest zmęczony i zechce wyjść na śniadanie 230 3 | na śniadanie do jadalni, i jemu, Kunickiemu, i paniom 231 3 | jadalni, i jemu, Kunickiemu, i paniom będzie bardzo miło.~ 232 3 | rzeczy umieścił w szafie i przeszedł do łazienki. Nigdy 233 3 | łaźnia. Ostatnio zresztą i na łaźnię nie mógł sobie 234 3 | służba oczyściła ubranie i buty.~- Psiakrew! Tu ci 235 3 | krawat, gdy zapukano do drzwi i zjawił się Kunicki, wyświeżony 236 3 | się Kunicki, wyświeżony i niezmiernie gadatliwy.~Pokój, 237 3 | stały wspaniałe kredensy i oszklone szafy, połyskując 238 3 | wnętrz wypchanych srebrami i kryształami, nieduży biały 239 3 | mebelku.~Wziął Dyzmę pod ramię i drepcząc przy nim, zaglądał 240 3 | oczy.~Pałac koborowski, jak i całe Koborowo, tłumaczył, 241 3 | tłumaczył, to jego duma i chluba, jeszcze przed wielu 242 3 | zabudowania gospodarskie i ziemia w połowie leżąca 243 3 | olbrzymich luster, z marmurowych i malachitowych kominków, 244 3 | kominków, z nieznanych tkanin i złotem tłoczonej skóry - 245 3 | odpowiedzi, otworzyły się drzwi i weszły oczekiwane panie.~- 246 3 | chłopczykowatej powierzchowności i żywych ruchach, mocno uścisnęła 247 3 | Kunicki mówił mu o żonie i o córce. Tymczasem obie 248 3 | Blondynka, aczkolwiek kształtna i smukła, nie mogła być nazwana 249 3 | usta, łagodny owal twarzy i ogromne, niemal nieproporcjonalnie 250 3 | jedwabiu odsłaniała szyję i ramiona olśniewającej białości. ~ 251 3 | pastelowej urody wąskie, skośne i zrośnięte brwi młodszej, 252 3 | ciemnozielonym krawatem i silnie opalona cera - stanowiły 253 3 | Szatynka siedziała doń profilem i po prostu zmuszał siebie, 254 3 | egzotyczny kwiat o prężnej i soczystej konsystencji, 255 3 | soczystej konsystencji, i o przykuwającym wzrok kształcie. 256 3 | uważać, by swymi ruchami i sposobem jedzenia jak najbardziej 257 3 | się do reszty towarzystwa i przez nieodpowiednie zachowanie 258 3 | obszernie opisywał zalety i ujemne strony Koborowa, 259 3 | odezwanie się blondynki:~- I jakże się panu podobało?~- 260 3 | jeszcze mi scenę zrobiła. I niech pan sobie wyobrazi...~- 261 3 | pożyteczne, wszystko istotne i jedynie ważne zaraz poznać.~- 262 3 | każdego podkłady kolejowe i odpadki drzewne rzeczą 263 3 | rzeczą najistotniejszą i jedynie ważną. Prawda, proszę 264 3 | Kunicki zaśmiał się cicho i zatarł ręce.~- Tak, tak, 265 3 | większego kontyngentu drzewa i kwestia uzyskania dostaw! 266 3 | siebie. Blondynka wstała i skinęła głową.~- Nie przeszkadzamy 267 3 | podniosła się z miejsca i zanim Nikodem zdołał pojąć, 268 3 | nie zraża, ale między mną i żoną zawsze jest to wielkie 269 3 | wygodnie na miękkich poduszkach i Kunicki strzelił z bata. 270 3 | Istotnie, gniade szły jak lalki i Dyzma przyznał, że wspaniałe.~- 271 3 | Skręcił z klonowej alei i miękką gruntową drogą jechali 272 3 | produkty rolne, zwierzęce i drzewne - to jest podstawa 273 3 | to dobrobyt wszystkich - i fabrykanta, i kupca, i robotnika! 274 3 | wszystkich - i fabrykanta, i kupca, i robotnika! Panie 275 3 | i fabrykanta, i kupca, i robotnika! Panie Dyzma, 276 3 | złotych. Płacić obligacjami i koniec. Oczywiście, oprocentowanymi, 277 3 | się cały zapas zagranicy i jest świetny interes. Uważa 278 3 | z nim wiele na ten temat i kto wie... Urwał, a jednocześnie 279 3 | starego diabli wezmą. Taki to i ministrem chyba mógłby zostać!~ 280 3 | argumenty, robił zastrzeżenia i wątpliwości, by je natychmiast 281 3 | więcej, mówił coraz prędzej i z emocji wymachiwał batem.~ 282 3 | droga zawróciła do lasu i jechali teraz wśród wysokopiennych 283 3 | miniaturowy parowozik zaczął sapać i syczeć, usiłując ruszyć 284 3 | kurtce podszedł do powoziku i zaczął coś mówić, lecz Kunicki 285 3 | generalny.~Jegomość zdjął czapkę i obrzucił Dyzmę uważnym spojrzeniem. 286 3 | polany, pełnej świstu pił i pojęków siekier. Gdy ruszyli 287 3 | paragrafy ustaw, cyfry, ceny i od czasu do czasu zerkał 288 3 | gwałtowniejszą lawiną pojęć i spraw, o których nie miał 289 3 | Stracił wszelką orientację i zrozumiał, że absolutnie 290 3 | by nie skompromitować się i nie ośmieszyć, mówiąc prościej - 291 3 | wykańczaną właśnie papiernię i budowę jakichś magazynów, 292 3 | mówiących o nich ze znawstwem i takimi skrótami, że nic 293 3 | biorąc je za skupioną rozwagę i pilną obserwację. Widocznie 294 3 | obiekt niemały. Niemały i dalibóg, pomyślany logicznie, 295 3 | dalibóg, pomyślany logicznie, i nastawiony na dobry i stały 296 3 | logicznie, i nastawiony na dobry i stały dochód. Jeżeli w praktyce 297 3 | zasługa naszej biurokracji i chwiejnej polityki gospodarczej. 298 3 | ale to już rzecz pańska i pański kłopot, kochany panie 299 3 | Koborowie karmiono obficie i wykwintnie, toteż Dyzma 300 3 | rachunki, korespondencję i mówił bez przerwy. Nikodem 301 3 | rączkach grubą plikę ksiąg i papierów, zakończył:~- Widzę, 302 3 | ósmej.~Nikodem zdjął buty i rozciągnął się na kanapie, 303 3 | zrezygnować ze wszystkiego i przyznać się staremu, czy 304 3 | tak beznadziejnie trudnym i skomplikowanym?... Gdyby 305 3 | bardziej niż cały ranek i przedpołudnie, tak pracowicie 306 3 | Wypalił kilkanaście papierosów i dym napełniający pokój zaczął 307 3 | zaczął go męczyć. Wstał i przeszedł do sąsiedniego 308 3 | leżała cała plika ksiąg i dokumentów, z którymi się 309 3 | zapoznać.~Zaklął w duchu i zawrócił. Przypomniał sobie, 310 3 | otworzyć drzwi na taras i wyjść do parku.~Park, znakomicie 311 3 | starych dębów, kasztanów, lip i klonów biegły we wszystkich 312 3 | do siebie podobne ścieżki i dróżki.~- Tu i zabłądzić 313 3 | podobne ścieżki i dróżki.~- Tu i zabłądzić łatwo - pomyślał 314 3 | zabłądzić łatwo - pomyślał Dyzma i rozejrzał się. W każdym 315 3 | w północnej stronie.~Tu i ówdzie pod wielkimi drzewami 316 3 | znajdującą się w gęstym cieniu i usiadł. Natychmiast powróciły 317 3 | Piesek dostrzegł Dyzmę i zaczął ujadać. Wówczas młody 318 3 | zmierzył Nikodema wzrokiem i skierował się ku niemu. 319 3 | chorowitych dzieci. Wyniosły i pogardliwy wyraz rysów stanowił 320 3 | niej taki sam kontrast, jak i tkwiące w czerwonych obwódkach 321 3 | człowiek stanął przed nim i przyglądał się impertynencko.~- 322 3 | bardzo długi palec wskazujący i zapytał skrzeczącym głosem:~- 323 3 | wrażenie, w którym były i strach, i obrzydzenie, i 324 3 | w którym były i strach, i obrzydzenie, i ciekawość, 325 3 | i strach, i obrzydzenie, i ciekawość, i współczucie.~- 326 3 | obrzydzenie, i ciekawość, i współczucie.~- Słyszałem - 327 3 | oblizując końcem języka ruchliwe i bezkrwiste wargi - słyszałem. 328 3 | maglarki Genowefy Kunik i niewiadomego ojca. Tak, 329 3 | jest parszywy lichwiarz i oszust Kunik, chamski bastard 330 3 | Ponimirski uspokoił się i usiadł, a nawet uśmiechnął 331 3 | Brutus też tego nie wiedział i nawet łasił się do mego 332 3 | kopnął. Bydlę! Zamyślił się i dodał:~- Obaj: i Kunik bydlę, 333 3 | Zamyślił się i dodał:~- Obaj: i Kunik bydlę, i pies bydlę... 334 3 | Obaj: i Kunik bydlę, i pies bydlę... Zresztą i 335 3 | i pies bydlę... Zresztą i ja jestem bydlę... Wybuchnął 336 3 | Przepraszam pana za szczerość, ale i pan jesteś bydlę. Śmiał 337 3 | nagle za rękę Ponimirski i zbliżył twarz do jego twarzy. 338 3 | Powiedz pan, bo w końcu i ona zdemoralizuje się przy 339 3 | Ponimirski zakrył twarz dłonią i milczał. Po chwili Dyzma 340 3 | zaczął piszczeć natarczywie i drapać łapkami nogawicę 341 3 | jedwabną chusteczkę, otarł oczy i powiedział:~- Wybacz pan. 342 3 | pan?~- Dobrze, przyjdę.~- I jeszcze jedno. Niech pan, 343 3 | nikomu, że mnie widział i ze mną rozmawiał. Daj pan 344 3 | chociaż zarówno nazwisko, jak i wygląd świadczą, że pochodzisz 345 3 | Zawrócił się na pięcie i poszedł elastycznym krokiem 346 3 | świństwa bywają... Może i prawdę mówił... Cholera... 347 3 | mówił... Cholera... Kunik, i powiada, że łajdak... A 348 3 | do tego!...~Machnął ręką i zapalił papierosa. Z oddali 349 3 | Kolacja.~Dyzma wstał z ławki i poszedł w kierunku pałacu.~ 350 4 | które podawał lokaj sztywny i bezszelestny. Nastrój był 351 4 | się zajmował interesami i Dyzmą, za to zasypywał swa 352 4 | zasypywał swa wymową żonę i córkę, wypytując je o rodzaj 353 4 | rozgryźć niejasną sytuację i głowił się nad tym, jak 354 4 | Kunicki zaproponował spacer i chociaż Kasia wzruszyła 355 4 | postukującym grubą laską i pozostawiającym za sobą 356 4 | zaś przeważnie trawniki i klomby, gdzieniegdzie tylko 357 4 | mały, irytująco ruchliwy i gestykulujący staruszek, 358 4 | Przepraszam - rzuciła nagle i odbiegła do klombu.~Dyzma 359 4 | obdarowany, zaczerwienił się i wyciągnął rękę.~- Ależ nie! 360 4 | góry chciałabym zaznaczyć i hm... wyjaśnić, że... Nie 361 4 | Lubi pan kropki nad "i"?~- Co?~- Lubi pan też, 362 4 | zorientował, o co jej chodziło i roześmiał się.~- Ja nie 363 4 | ale czuł się dotknięty i powiedział prawie bez namysłu:~- 364 4 | bilardu.~Kuniccy zawrócili i przyłączyli się do nich. 365 4 | Kasia wzięła Ninę pod rękę i podała jej kwiaty ze słowami:~- 366 4 | zerwałaś. Życie kwiatów i tak jest bardzo krótkie. 367 4 | skomplikowane, najeżone cyframi i pełne wrogich, niezrozumiałych 368 4 | Zaczął czytać półgłosem, lecz i to nie pomagało. Po prostu 369 4 | świadomości, stawał się pusty i nieuchwytny.~Nikodem zrywał 370 4 | Nikodem zrywał się od biurka i biegał po pokoju, wybuchając 371 4 | wybuchając przekleństwami i tłukąc skronie zaciśniętymi 372 4 | przepadnę.~Znowu zaczął czytać i zrywał się znowu.~- Nie, 373 4 | zrozumiem.~Poszedł do łazienki i odkręciwszy kran z zimną 374 4 | pochylony, kilka minut i myślał: - Pomoże czy nie 375 4 | spędził na wertowaniu papierów i jedynym rezultatem tej męki 376 4 | silny ból głowy. Mgliste i urywkowe wyobrażenie o kompleksie 377 4 | Myślał nad tym długo i postanowił w żadnym wypadku 378 4 | wśród porozkładanych ksiąg i papierów.~- Kochany panie 379 4 | pana zawzięta sztuka. No i jakże?~- Ano, nic.~- Ale 380 4 | Co? Prawda? Sam to robię. I ponieważ znam każdy patyczek 381 4 | ponieważ znam każdy patyczek i każde kółko w tej maszynerii 382 4 | przynieść pudełko z proszkami i Dyzma musiał połknąć lekarstwo.~- 383 4 | Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem wybiegł 384 4 | kazała przygotować bilard i wszyscy troje przeszli do 385 4 | od pokazania postawy ręki i sposobu trzymania kija. 386 4 | się, a że miała pewną rękę i dobre oko, Dyzma zawyrokował:~- 387 4 | robi. Dyzma rozstawił bile i powiedział:~- Niech pani 388 4 | Lekko uderzył swoją bilę i karambol udał się wspaniale 389 4 | zrobić z niej podpórkę, i Dyzma musiał ułożyć jej 390 4 | dotknąłem teraz pani ręki i pomyślałem, że tak delikatne 391 4 | jakąś robotą. Próżnuję może i dlatego, że okoliczności 392 4 | Pani Nina zagryzła wargi i spuściła oczy.~- Pan jest 393 4 | ironię.~Dyzma nie zrozumiał i zaczął się głowić, o czym 394 4 | Pan Dyzma jest weredykiem i wali prawdę prosto z mostu - 395 4 | lecz jakaś bardzo cudza, i że ma coś dziwnie drapieżnego 396 4 | Wpadłem - pomyślał Dyzma i dodał głośno:~- Nie znam 397 4 | artyści.~Kasia odłożyła kij i orzekła, że na dziś ma dość 398 4 | Ninuś. - Objęła za szyję i pocałowała w usta.~Gdy zniknęła 399 4 | Nina nagle odwróciła się i podeszła do okna.~- Kochamy 400 4 | tak - potwierdziła Nina - i usposobienia, i charaktery, 401 4 | potwierdziła Nina - i usposobienia, i charaktery, i poglądy nasze 402 4 | usposobienia, i charaktery, i poglądy nasze diametralnie 403 4 | Nina nic nie odpowiedziała i Dyzma, nie wiedząc, co by 404 4 | uszanowanie pani. Skinęła mu głową i zapytała:~- Może pan czegoś 405 4 | łaskaw nie krępować się i wydawać polecenia służbie...~- 406 4 | Dziękuję...~Ukłonił się i wyszedł. Nina widziała jeszcze 407 4 | wrażenie kwadratowej figurę i szeroki, czerwony, gruby 408 4 | marzycielko!...-- roześmiała się i splótłszy dłonie przeciągnęła 409 4 | mógł zawsze udać chorego i me iść na lekcje... A tu 410 4 | Od jutra rana zachoruję i koniec.~Długo namyślał się 411 4 | będzie najlepsze, bo choćby i doktora wezwali, to i ten 412 4 | choćby i doktora wezwali, to i ten nie pozna się.~Gdy przyszedł 413 4 | miała studiować medycynę.~- I zamierza pani po ukończeniu 414 4 | wojna na pamiątkę.~- No i na pewno ordery? - zapytała.~ 415 4 | Militari. A poza tym miałem i awans, omal nie zostałem 416 4 | mnie starszym szeregowcem i na pewno doszedłbym do 417 4 | szczęśliwą wśród umierających i rannych, jednak zdaję sobie 418 4 | przez sierżanta, ciepłą kawę i monotonne dni próżnowania...~- 419 4 | jednak musisz przyznać, że i w tym jest urok, który zwłaszcza 420 4 | otworzył drzwi na taras i wybrał aleję, która wydała 421 4 | mógł jej wszakże odszukać i już zaczął tracić nadzieję, 422 4 | pień rosochatego kasztana i szczekającego zawzięcie. 423 4 | zawzięcie. Podniósł wzrok i ku swemu zdumieniu zobaczył 424 4 | Zeskoczył lekko na ziemię i skinął Dyzmie głową.~- Nie 425 4 | łatwo oplatał nasze interesy i wmówił w końcu papie niby 426 4 | jakieś grube szachrajstwo i przywłaszczył sobie majątek. 427 4 | tytuł własności Koborowa i że w ten sposób nasze gniazdo 428 4 | Siostra więc poświęciła się i gorzko to pokutuje, bo ojciec 429 4 | ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, a ten łotr wycyganił 430 4 | jakieś weksle na ogromną sumę i plenipotencję. Dzięki temu 431 4 | mi dać papierosa.~Zapalił i puszczając misterne kółka 432 4 | dziś znacznie spokojniejszy i dlatego zaryzykował zapytanie:~- 433 4 | Ponimirski nic nie odpowiedział i dłuższą chwilę wpatrywał 434 4 | Wreszcie pochylił się do niego i rzekł szeptem:~- Zdaje mi 435 4 | swemu panu z głupkowatą miną i nie ruszał się z miejsca.~- 436 4 | hrabia - poszoł wont! Wstał i skradającym się krokiem 437 4 | Przełęskiej. Jest to bardzo głupia i bardzo szanowna osoba. Pewnie 438 4 | bardzo szanowna osoba. Pewnie i pan to zauważył, że osoby 439 4 | wykrzywił się ironicznie i dodał:~- Pan, panie, jest 440 4 | Przełęska ma szalone stosunki i Kunika nienawidzi. Dlatego 441 4 | wariatem. Mnie! Uważasz pan i uzyskał kuratelę nade mną. 442 4 | zaszczycę pana moją przyjaźnią i dożywotnią rentą. Wystarczy? 443 4 | niech przyjdzie tu po list i szczegółowe instrukcje. 444 4 | widzenia.~Gwizdnął na ratlerka i jednym susem znikł w krzakach.~- 445 4 | Stosunek zaś doń jego żony i córki istotnie był wrogi. 446 4 | zajmować się tym obłąkanym i jego projektami, jednakże 447 4 | dowiedział się, że pan nie wrócił i odesłał auto, bo interesy 448 4 | krzywić się niemiłosiernie i chwytać się za ramię i za 449 4 | niemiłosiernie i chwytać się za ramię i za kolano. Obie panie, a 450 4 | zniesienia. Przeprosił panie i chciał iść do swego pokoju, 451 4 | pomógł mu rozbierać się i ułożyć w łóżku, a później 452 4 | obfita, Dyzma uczuł senność i zasypiając, pomyślał: - 453 5 | które podawał lokaj sztywny i bezszelestny. Nastrój był 454 5 | się zajmował interesami i Dyzmą, za to zasypywał swa 455 5 | zasypywał swa wymową żonę i córkę, wypytując je o rodzaj 456 5 | rozgryźć niejasną sytuację i głowił się nad tym, jak 457 5 | Kunicki zaproponował spacer i chociaż Kasia wzruszyła 458 5 | postukującym grubą laską i pozostawiającym za sobą 459 5 | zaś przeważnie trawniki i klomby, gdzieniegdzie tylko 460 5 | mały, irytująco ruchliwy i gestykulujący staruszek, 461 5 | Przepraszam - rzuciła nagle i odbiegła do klombu.~Dyzma 462 5 | obdarowany, zaczerwienił się i wyciągnął rękę.~- Ależ nie! 463 5 | góry chciałabym zaznaczyć i hm... wyjaśnić, że... Nie 464 5 | Lubi pan kropki nad "i"?~- Co?~- Lubi pan też, 465 5 | zorientował, o co jej chodziło i roześmiał się.~- Ja nie 466 5 | ale czuł się dotknięty i powiedział prawie bez namysłu:~- 467 5 | bilardu.~Kuniccy zawrócili i przyłączyli się do nich. 468 5 | Kasia wzięła Ninę pod rękę i podała jej kwiaty ze słowami:~- 469 5 | zerwałaś. Życie kwiatów i tak jest bardzo krótkie. 470 5 | skomplikowane, najeżone cyframi i pełne wrogich, niezrozumiałych 471 5 | Zaczął czytać półgłosem, lecz i to nie pomagało. Po prostu 472 5 | świadomości, stawał się pusty i nieuchwytny.~Nikodem zrywał 473 5 | Nikodem zrywał się od biurka i biegał po pokoju, wybuchając 474 5 | wybuchając przekleństwami i tłukąc skronie zaciśniętymi 475 5 | przepadnę.~Znowu zaczął czytać i zrywał się znowu.~- Nie, 476 5 | zrozumiem.~Poszedł do łazienki i odkręciwszy kran z zimną 477 5 | pochylony, kilka minut i myślał: - Pomoże czy nie 478 5 | spędził na wertowaniu papierów i jedynym rezultatem tej męki 479 5 | silny ból głowy. Mgliste i urywkowe wyobrażenie o kompleksie 480 5 | Myślał nad tym długo i postanowił w żadnym wypadku 481 5 | wśród porozkładanych ksiąg i papierów.~- Kochany panie 482 5 | pana zawzięta sztuka. No i jakże?~- Ano, nic.~- Ale 483 5 | Co? Prawda? Sam to robię. I ponieważ znam każdy patyczek 484 5 | ponieważ znam każdy patyczek i każde kółko w tej maszynerii 485 5 | przynieść pudełko z proszkami i Dyzma musiał połknąć lekarstwo.~- 486 5 | Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem wybiegł 487 5 | kazała przygotować bilard i wszyscy troje przeszli do 488 5 | od pokazania postawy ręki i sposobu trzymania kija. 489 5 | się, a że miała pewną rękę i dobre oko, Dyzma zawyrokował:~- 490 5 | robi. Dyzma rozstawił bile i powiedział:~- Niech pani 491 5 | Lekko uderzył swoją bilę i karambol udał się wspaniale 492 5 | zrobić z niej podpórkę, i Dyzma musiał ułożyć jej 493 5 | dotknąłem teraz pani ręki i pomyślałem, że tak delikatne 494 5 | jakąś robotą. Próżnuję może i dlatego, że okoliczności 495 5 | Pani Nina zagryzła wargi i spuściła oczy.~- Pan jest 496 5 | ironię.~Dyzma nie zrozumiał i zaczął się głowić, o czym 497 5 | Pan Dyzma jest weredykiem i wali prawdę prosto z mostu - 498 5 | lecz jakaś bardzo cudza, i że ma coś dziwnie drapieżnego 499 5 | Wpadłem - pomyślał Dyzma i dodał głośno:~- Nie znam 500 5 | artyści.~Kasia odłożyła kij i orzekła, że na dziś ma dość


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2340

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL