Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niczego 10
niczegowata 1
niczym 16
nie 1853
nieartykulowany 1
nieba 4
niebezpieczenstwa 3
Frequency    [«  »]
-----
2574 sie
2340 i
1853 nie
1548 w
1375 z
1346 na
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1853

     Rozdzial
1 1 | Właściciel wzruszył ramionami.~- Nie nada się? - lekko rzuciła 2 1 | rzuciła blondynka.~- Pewno, że nie. Drygu nijakiego nie ma 3 1 | że nie. Drygu nijakiego nie ma ani szyku. Żeby choć 4 1 | pan już gdzie tańczył?~- Nie. To jest, tańczyłem, ale 5 1 | Warszawa, panie drogi, nie żaden Łysków. Tu trzeba 6 1 | fasonem. Szczerze panu powiem: nie nadajesz się pan. Lepiej 7 1 | książką pod pachą. Właściwie nie była to książka, lecz taka 8 1 | pozostałych listów, że tego nie zauważył.~Była to wykwintna 9 1 | Wewnątrz (koperta była nie zaklejona) znajdowała się 10 1 | złotego lub dwa?... Spróbować nie zaszkodzi. Numer 7 to wszak 11 1 | kobieta - znowu pan miejsca nie znalazł?~- Znowu...~- Ej, 12 1 | łatwiej. Wiadomo: chłopi.~Nic nie odpowiedział. Już trzeci 13 1 | majstrem, ani z robotnikami nie mógł dojść do ładu i po 14 1 | zapytała:~- Panie Dyzma, a nie lepiej by panu wrócić w 15 1 | Walentowej, że rodziny żadnej nie mam.~- Poumierali?~- Poumierali.~ 16 1 | odbytu ni ma. A i tak, żeby nie Mańka, to nie byłoby czym 17 1 | tak, żeby nie Mańka, to nie byłoby czym komornego opłacić. 18 1 | gościa ze dwa razy na tydzień nie złapie...~- Niech uważa - 19 1 | tak już za trzy tygodnie nie płaci, a tylko miejsce zajmuje. 20 1 | Dyzma.~- Zapłacisz pan albo nie. A piętnaście złotych to 21 1 | pół darmo, ale piechotą nie chodzą. A pan co do jakiej 22 1 | na dłużej miejsca zagrzać nie mógł. Z gimnazjum wydalili 23 1 | Znowu poczta w Łyskowie, nim nie przyszła redukcja. Przez 24 1 | kwietniu okazało się, że nie umie utrzymać półek z książkami 25 1 | sam już drugi dzień nic nie miał w ustach poza papierosami, 26 1 | spożywczych, a jednak głód nie dawał o sobie zapomnieć.~ 27 1 | pomyślniejsze perspektywy dlań nie istnieją,~ ~Czy to go przerażało? 28 1 | jego przewidywań i planów nie przekraczał granic najbliższych 29 1 | że nikt go na fordansera nie weźmie, bez bólu postanowił 30 1 | na jego walizie, Dyzma, nie chcąc jej przeszkadzać, 31 1 | będę się przebierała.~- Nie patrzę - odparł.~- To i 32 1 | sukienkę. Nikodem istotnie nie zwracał na nią uwagi, chyba 33 1 | niezrozumiałą dlań pasją. Nie obrażało to jego ambicji 34 1 | ambicji męskiej, gdyż życie nie dało mu dotychczas warunków, 35 1 | mogłaby się rozwinąć. Nawet nie dotykało to jego godności 36 1 | ludzkiej, ponieważ nigdy jej nie miał w wygórowanym stopniu, 37 1 | miał w wygórowanym stopniu, nie odczuwał zaś w danym wypadku 38 1 | jeszcze długo, lecz Dyzma nie słuchał. Zaczął otwierać 39 1 | bal pójdzie czy do ślubu.~Nie odpowiedział. Złożył starannie 40 1 | Dyć dziś sobota. Żydów nie ma, a swoje to rzadko kupują. 41 1 | Nagle przypomniał sobie, że nie przeszukał kieszeni fraka. 42 1 | o godz. 8 wieczór."~Myśl nie dawała się odpędzić.~- Panie 43 1 | przedobiednich, kiedy prawie wcale nie było roboty, z nudów czytywał 44 1 | zazwyczaj bywa wiele osób nie znających się wzajemnie 45 1 | przedsięwzięcie. Zwłaszcza jeżeli nie będzie specjalnie wyróżniał 46 1 | krochmaloną koszulę.~- A nie mówiłam, że na wesele idzie - 47 1 | zaproszenie i stwierdził, że nie zawierało nazwiska adresata. 48 1 | świętujący Żydzi zapełniali nie tylko chodniki, lecz i Jezdnię. 49 1 | Korona przecie z głowy nie spadnie.~Zacisnął zęby i 50 1 | tu na razie przekąski.~Nie dokończył i podbiegł do 51 1 | jadłem, jakiego jeszcze nie widział. Najchętniej chwyciłby 52 1 | Usta miał pełne śliny. Nie mógł wprost oczu oderwać 53 1 | jakiś gruby pan, który nawet nie raczył odwrócić się, by 54 1 | nakładać nań samą sałatę, nie zdawał sobie sprawy z szaleństwa, 55 1 | stwierdził, że nikt nań nie zwraca uwagi. To go ośmieliło 56 1 | Dyzma. Terkowski dawno nie dostał takiej nauczki. Zdrowie 57 1 | się ogromnie, a choć Dyzma nie mógł zmiarkować, o co właściwie 58 1 | się w sobie. Nigdy w życiu nie widział ministra. Gdy w 59 1 | kto jasną cholerą w oczy nie zaświeci, a później jest 60 1 | przyjacielu, co to umieją nie dać w swoją kaszę dmuchać, 61 1 | szanownego pana na sekundkę.~Nie było rady. O ucieczce nie 62 1 | Nie było rady. O ucieczce nie mogło już być mowy. Nikodem 63 1 | przepraszam, ale o ile się nie mylę, to miałem zaszczyt 64 1 | przemysłowców w Krakowie. Nie przypomina pan sobie? W 65 1 | się pan, w Krakowie nigdy nie byłem. Musiał co być ktoś 66 1 | cieszy, tu prawie nikogo nie zna, to przykro, nie ma 67 1 | nikogo nie zna, to przykro, nie ma z kim paru zdań zamienić, 68 1 | najmocniej przepraszam.~- Nie ma za co.~- O, nie, nie, 69 1 | przepraszam.~- Nie ma za co.~- O, nie, nie, oderwałem pana od 70 1 | Nie ma za co.~- O, nie, nie, oderwałem pana od miłej 71 1 | się Dyzma.~- Ach, ja się nie narzucam, ale gdyby wielce 72 1 | niech się szanowny pan nie zapiera. Sam słyszałem rozmowę 73 1 | protestował Dyzma.~- Ja się nie narzucam, ja się nie narzucam, 74 1 | się nie narzucam, ja się nie narzucam, , , , ale 75 1 | przed ministrem w ukłonie. Nie widząc innego sposobu Dyzma 76 1 | wyraziło się zdziwienie. Nie miał jednak nawet chwili 77 1 | zawdzięczenia, że do grobu nie zapomni tej chwili, bo sam, 78 1 | zasługi na tym polu, że nie wszyscy, niestety, podwładni 79 1 | Niechże mi pan pozwoli nie zajmować się tymi sprawami 80 1 | sprawami na raucie. Inaczej nie miałbym co do roboty urzędując 81 1 | minister - rzekł Kunicki - no, nie przypuszczałem. Czy on zawsze 82 1 | Drogi panie, niechże mi pan nie odmawia, dopiero jedenasta, 83 1 | No, drogi panie Dyzma, nie odmówi mi pan przecie! Usiądziemy, 84 2 | drugiej strony stołu, z mroku, nie wysuwała się nagle w krąg 85 2 | powiedziałem sobie:~jeżeli teraz nie wysadzę z siodła tego mego 86 2 | Olszewskiego, jeżeli teraz nie uzyskam w Ministerstwie 87 2 | woli, tylko odrobina... O, nie, proszę pana, ja sobie doskonale 88 2 | głowie się postawił, zrobić nie potrafi. Olbrzymia suma, 89 2 | przeleciała jeszcze myśl, czy nie nastraszyć Kunickiego, że 90 2 | Dyzmy speszyło Kunickiego. Nie wiedział, co o nim sądzić. 91 2 | wiedział, co o nim sądzić. Czy nie był zbyt obcesowy?... Czy 92 2 | zbyt obcesowy?... Czy go nie zraził?... To byłoby katastrofą. 93 2 | panie, czarowników dziś nie ma. He, he, he... A trudno 94 2 | otworzył. Kunicki jednak nie przestawał nalegać, wychwalać 95 2 | odpoczywam,~- O, tego nigdy nie za dużo.~- Jestem bezrobotny - 96 2 | dygnitarskich szczeblach nie do pozazdroszczenia.~- 97 2 | lepiej, skoro darmo brać nie chcesz."~- Wielce szanowny 98 2 | kiedy człowiek za wiele sił nie ma. Przyjacielu szanowny, 99 2 | ma. Przyjacielu szanowny, nie gniewajże się na moją śmiałość, 100 2 | przemysłowymi. Niech szanowny pan nie sądzi, że to mały obiekt. 101 2 | machina jak się patrzy.~- Nie wiem, czy potrafiłbym. Zupełnie 102 2 | czy potrafiłbym. Zupełnie nie znam się na tym - powiedział 103 2 | jeszcze i czterdziestki nie ma?~ ~- Skończyłem trzydzieści 104 2 | To mi wiek! Królu złoty, nie odmawiajże mi. Będzie pan 105 2 | bąknął Dyzma - doprawdy nie wiem.~- Więc powiedzmy tak: 106 2 | Zgoda - kiwnął głową Dyzma nie bardzo orientując się, na 107 2 | zaróżowiony i uśmiechnięty, nie przestając na chwilę seplenić, 108 2 | lecz ich istoty ogarnąć nie umiał. Czuł, że niespodziewanie 109 2 | się wzięło i dlaczego - nie pojmował.~Im dłużej nad 110 2 | trzeba oblać. I chociaż nie chciało mu się ani jeść, 111 2 | takiej kupy pieniędzy u Icka nie należało do rzeczy bezpiecznych.~ 112 2 | to niedziela i że Walenty nie pójdzie do roboty.~Niech 113 2 | i patrzyła przed siebie. Nie wiedział sam dlaczego, ale 114 2 | czemu to panna Mania spać nie idzie?~- Chyba już pójdę - 115 2 | pies, na ulicy i grosza nie widział, co też by pan z 116 2 | co też by pan z radości nie skakał.~Dyzmie zrobiło się 117 2 | jeszcze w południe grosza nie miał przy duszy. Skądże 118 2 | przeczący ruch głową,~ ~- Nie chcę. Nie wezmę. I tak nie 119 2 | ruch głową,~ ~- Nie chcę. Nie wezmę. I tak nie będę miała 120 2 | Nie chcę. Nie wezmę. I tak nie będę miała z czego oddać.~- 121 2 | z czego oddać.~- No to i nie trzeba oddawać.~- Nie chcę. - 122 2 | i nie trzeba oddawać.~- Nie chcę. - Zmarszczyła brwi. - 123 2 | Chyba że... Za darmo nie chcę. Chyba że pójdzie pan 124 2 | Mańka spojrzała mu w oczy.~- Nie podobam się panu?~- To nie, 125 2 | Nie podobam się panu?~- To nie, czemu?...~- Z pana to tyż 126 2 | się strach i podziw. Nigdy nie przypuszczała, że ten cichy 127 2 | miał... Może Żyd?~- Żyd.~- Nie wiedziałam...~- Czegoś nie 128 2 | Nie wiedziałam...~- Czegoś nie wiedziała? - zapytał Dyzma 129 2 | zaczął chować pieniądze.~- Nie wiedziałam, że ty taki...~- 130 2 | się do niego.~- A ciebie nie nakryją?~- Nie bój się, 131 2 | A ciebie nie nakryją?~- Nie bój się, ja dam sobie radę.~ ~- 132 2 | dam sobie radę.~ ~- Nikt nie widział?... Może jakie ślady 133 2 | palców nawet znajdą.~- Mnie nie złapią.~- A powiedz, miałeś 134 2 | pietra? Roześmiał się.~- Nie ma o czym gadać. No, chodźmy 135 2 | całować w usta.~Szli do domu, nie rozmawiając po drodze. Nikodem 136 2 | zachwytem, wzbudziły w Mańce nie pieniądze, lecz cała ta 137 2 | się, że na nią właściwie nie zasłużył. Dlatego za żadną 138 2 | zasłużył. Dlatego za żadną cenę nie przyznałby się jej teraz, 139 2 | sublokatora razem z Mańką nie zrobiło na Barcikach żadnego 140 2 | gdzie? - zagadnął Walenty.~- Nie w Warszawie. Na prowincji.~- 141 2 | Warszawie. Na prowincji.~- Nie mówiłam - pokiwała głową 142 2 | Mańki.~- Cicho, do cholery, nie widzisz: człowiek śpi. Odpocząć 143 2 | człowiek śpi. Odpocząć nie dadzą. Zaległa cisza. Walenty 144 3 | była jego ekwipunkiem, że nie odważyła się nawet zaproponować 145 3 | jest panem całą gębą i że nie tylko naczelnik urzędu pocztowego 146 3 | Winderowie, ojciec i syn, niczym nie zaimponowaliby mu teraz.~ 147 3 | wysiadło i Dyzma pozostał sam. Nie chciało mu się spać. Zresztą 148 3 | żyć jak jaśnie pan, nic nie robiąc.~Tylko trzeba kołować 149 3 | się na baczności, żeby się nie wsypać. W ogóle mówić jak 150 3 | jednego słówka. Stary też nie w ciemię bity i jakby tylko 151 3 | Wyjaśniono mu przy tym, że wcale nie będzie skrępowany, gdyż 152 3 | będzie skrępowany, gdyż gdyby nie chciał przechodzić do hallu 153 3 | przygotowana, a później, jeżeli nie jest zmęczony i zechce wyjść 154 3 | łazienki. Nigdy dotychczas nie zdarzało się mu myć w wannie. 155 3 | Ostatnio zresztą i na łaźnię nie mógł sobie pozwolić. Świadczyła 156 3 | ci samemu palcem ruszyć nie dadzą! - pomyślał z podziwem.~ 157 3 | przepychem, o jakim w ogóle Dyzma nie miał wyobrażenia.~Ze złoconych 158 3 | znaleźli się w jadalni, nie zdążył jednak otrzymać odpowiedzi, 159 3 | zdetonował~Na szczęście nic nie potrzebował mówić, gdyż 160 3 | być tylko córkami, chociaż nie wyglądały na siostry. Blondynka, 161 3 | aczkolwiek kształtna i smukła, nie mogła być nazwana szczupłą. 162 3 | zmuszał siebie, by raz po raz nie przyglądać się jej uchu. 163 3 | puszyste uczesanie.~Obserwacje nie przeszkadzały Dyzmie uważać, 164 3 | nieodpowiednie zachowanie się nie zdemaskować braku tego, 165 3 | przerwała pani Nina.~- Nie rozumiem cię, papo - dodała 166 3 | przykrość Ninie?~- Ależ ja nic nie mówię, nic nie mówię, kochanie. 167 3 | Ależ ja nic nie mówię, nic nie mówię, kochanie. Zresztą 168 3 | ważne zaraz poznać.~- Papo, nie mów za pana Dyzmę - przerwała 169 3 | wstała i skinęła głową.~- Nie przeszkadzamy panom - powiedziała 170 3 | wyszły z jadalni. Dyzma nie przypuszczał, że śniadanie 171 3 | się skończy. Jadł mało, by nie wyglądać na żarłoka, a teraz 172 3 | widzi pan, niech się pan nie zraża, ale między mną i 173 3 | panowała cisza, lecz upał nie był dokuczliwy.~- Ładne 174 3 | chciał powiedzieć, że tego nie rozumie, ale ugryzł się 175 3 | rzekł głośno - tylko ja nie sądzę, żeby miało być 176 3 | kto panu powiedział, że nie zacznie?!~- Co pan mówi? - 177 3 | Siedemdziesiąt procent. Nie przemysł, nie kopalnie, 178 3 | Siedemdziesiąt procent. Nie przemysł, nie kopalnie, nie handel, lecz 179 3 | przemysł, nie kopalnie, nie handel, lecz właśnie rolnictwo, 180 3 | Rozchodzi się tylko o pieniądze. Nie ma pieniędzy.~- Pieniędzy, 181 3 | chyba mógłby zostać!~Kunicki nie ustawał w rozważaniu kwestii. 182 3 | pojęć i spraw, o których nie miał najmniejszego pojęcia. 183 3 | zrozumiał, że absolutnie nie da sobie z tym rady, że 184 3 | tym rady, że żadną miarą nie zdoła opanować sytuacji 185 3 | sytuacji bodaj o tyle, by nie skompromitować się i nie 186 3 | nie skompromitować się i nie ośmieszyć, mówiąc prościej - 187 3 | ośmieszyć, mówiąc prościej - nie wsypać się.~Kiedy zwiedzili 188 3 | skrótami, że nic z tego wyłowić nie potrafił.~Pocieszał się 189 3 | spostrzeżeniami, że Kunicki nie widzi jego przygnębienia, 190 3 | swego administratora, że nie miał czasu zauważyć jego 191 3 | dochód. Jeżeli w praktyce tak nie jest, to już zasługa naszej 192 3 | Natomiast żywy jak rtęć Kunicki nie ustawał w objaśnianiu gospodarki 193 3 | Dobrze, z przyjemnością.~- A nie zdrzemnąłby się pan teraz, 194 3 | Bo dłużej żadną miarą nie wytrwa. Przecie stary po 195 3 | wciąż idąc przed siebie, nie mógł dojrzeć jego końca. 196 3 | głosem:~- Kto pan jesteś?~Nie wiedząc, co zrobić, Dyzma 197 3 | nazwałem tak psa, bo to nie ma żadnego sensu, a ciekaw 198 3 | sobie panią Kunikową.~- Nie rozumiem - ostrożnie zaczął 199 3 | przestraszył się Dyzma.~- Nie waż się pan w mojej obecności 200 3 | nawet uśmiechnął się.~- Nie wiedział pan o tym? Mój 201 3 | tym? Mój Brutus też tego nie wiedział i nawet łasił się 202 3 | szwagierka, póki ten go nie kopnął. Bydlę! Zamyślił 203 3 | Dyzma wzdrygnął się.~- Nie - rzekł niepewnym głosem - 204 3 | co znowu, broń Boże...~- Nie zaprzeczać! - krzyknął hrabia. - 205 3 | bynajmniej, nikt mi nic nie mówił.~- Nikt?~- Słowo daję - 206 3 | Widocznie sądzili, że pan mnie nie będzie miał zaszczytu poznać. 207 3 | kazali jadać samotnie? Ze nie wolno mi opuszczać parku, 208 3 | dlatego że ja powinienem być nie ten łajdacki przybłęda, 209 3 | przybłęda, dlatego, że znieść nie może, ja, prawy dziedzic 210 3 | Zresztą pan na pewno nie rozumie po angielsku?...~- 211 3 | rozumie po angielsku?...~- Nie rozumiem.~- A to świetnie - 212 3 | ucieszył się hrabia - nie chciałbym panu robić przykrości, 213 3 | Nikodem z rezygnacją.~- Nie o to wszakże chodzi. Muszę 214 3 | rodziny Koborowo, jednak nie powinien pan jego okradać, 215 3 | pawilonu, bo mi później kolacji nie dadzą. Żegnam. Szkoda, chciałem 216 3 | jedno. Niech pan, broń Boże, nie przyznaje się nikomu, że 217 3 | a chamy przecie honoru nie mają. Żegnam.~Zawrócił się 218 4 | bąknąć krótkie "tak'' lub "nie", zaś większość skierowanych 219 4 | Ponimirskim Nikodem zupełnie nie rozumiał już istoty tego 220 4 | najzgrabniej zrobić, niczego jednak nie wymyślił.~Po kolacji Kunicki 221 4 | skierowała się do parku, lecz nie w te jego okolice, które 222 4 | spytała Kasia.~- Ja? Nie, proszę pani. Nie umiem.~- 223 4 | Ja? Nie, proszę pani. Nie umiem.~- To dziwne.~- Dlaczego 224 4 | umieją.~- Nigdy, proszę pani, nie miałem czasu nauczyć się 225 4 | klombu.~Dyzma zatrzymał się, nie wiedząc, co ma robić, gdy 226 4 | i wyciągnął rękę.~- Ależ nie! To nie dla pana. Niech 227 4 | wyciągnął rękę.~- Ależ nie! To nie dla pana. Niech pan powącha! 228 4 | kobiet?~Dyzma wprawdzie nigdy nie dostał od żadnej kobiety 229 4 | bilard, lecz nikt z nas grać nie umie. Chętnie nauczyłabym 230 4 | Pani? - zdziwił się. Nigdy nie wyobrażał sobie, że kobieta 231 4 | Możemy zacząć choćby zaraz.~- Nie - odparł Dyzma - mam dziś 232 4 | księgach, w rachunkach.~- Hm... nie jest pan przesadnie uprzejmy. 233 4 | pozytywną wartość, byle nie przypominali mojego papy. 234 4 | i hm... wyjaśnić, że... Nie pogniewa się pan za szczerość?...~- 235 4 | Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- 236 4 | mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- Lubi pan kropki 237 4 | życzliwa, chciałabym, by pan nie wyciągał z tego zbyt dalekich 238 4 | mówiąc, ode mnie kwiatów nie będzie pan dostawał.~Wreszcie 239 4 | chodziło i roześmiał się.~- Ja nie liczyłem na to wcale.~- 240 4 | się sprawy stawia jasno. Nie wiedział sam dlaczego, ale 241 4 | równą szczerością. Pani też nie jest moim typem.~- Tak? 242 4 | dobrej nocy. Dyzma jednak nie myślał o śnie. Postanowił 243 4 | wyrazów, których albo wcale nie znał, albo pojąć nie mógł 244 4 | wcale nie znał, albo pojąć nie mógł ich tajemniczego znaczenia. 245 4 | czytać półgłosem, lecz i to nie pomagało. Po prostu przestał 246 4 | czytać i zrywał się znowu.~- Nie, to na nic, łeb mi pęknie, 247 4 | nic, łeb mi pęknie, a nic nie zrozumiem.~Poszedł do łazienki 248 4 | minut i myślał: - Pomoże czy nie pomoże...~Nie pomogło. Całą 249 4 | Pomoże czy nie pomoże...~Nie pomogło. Całą noc spędził 250 4 | gospodarki Koborowa żadną miarą nie mogło wystarczyć już nie 251 4 | nie mogło wystarczyć już nie tylko do administrowania, 252 4 | postanowił w żadnym wypadku nie kapitulować bez walki.~Przeciągnąć 253 4 | wyprawia. Przecie pan wcale nie spał! Pracowitość pracowitością, 254 4 | zdrowie zdrowiem.~- Nic mi nie będzie - odparł Dyzma - 255 4 | jak coś zacznę robić, nie lubię sobie przerywać.~- 256 4 | mnie nikt z mego personelu nie okpi. No, ale niechże pan 257 4 | jeszcze dość czasu, bo dziś nie będę panu zawracał głowy. 258 4 | że pan Nikodem ani oka nie zmrużył. Całą noc przesiedział 259 4 | zapytała pani Nina.~- Chyba nie warto...~- Niech pan weźmie, 260 4 | to niemożliwe, one stoją nie na jednej linii.~- Właśnie - 261 4 | Kasia - ja do takiej wprawy nie dojdę.~- A może pani spróbuje? - 262 4 | Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - powiedziała, biorąc 263 4 | biorąc jednak kij do ręki. Nie wiedziała, jak ustawia się 264 4 | ręce na pewno nic nigdy nie robiły. - Jakie to szczęście - 265 4 | być tak bogatym, człowiek nie potrzebuje palcem ruszyć, 266 4 | mnie pan uczyć widocznie nie chce?~- Przepraszam. Tak 267 4 | ręce żadnej pracy pewno nie znają. Pani Nina zarumieniła 268 4 | gryzącą ironię.~Dyzma nie zrozumiał i zaczął się głowić, 269 4 | dodała Nina.~- Chociaż nie zawsze miłą dla otoczenia - 270 4 | nieszczerych komplementów.~- O, te nie wydają się mi dziedziną 271 4 | powie. Jeżeli o całości nie może pan wyrazić się pochlebnie, 272 4 | O!... - zdziwiła się - nie przypuszczałam, że to od 273 4 | Dyzma i dodał głośno:~- Nie znam się na malarstwie. 274 4 | malarstwie. Nigdy się tym nie interesowałem.~- Co jednak 275 4 | interesowałem.~- Co jednak nie przeszkadza panu - uprzejmie 276 4 | teraz idę się przebrać. Nie pojechałby pan ze mną konno?~- 277 4 | Pani pasierbica kocha panią nie jak macochę... Pani Nina 278 4 | się kochają.~Pani Nina nic nie odpowiedziała i Dyzma, nie 279 4 | nie odpowiedziała i Dyzma, nie wiedząc, co by tu jeszcze 280 4 | pani.~- Pan będzie łaskaw nie krępować się i wydawać polecenia 281 4 | niż w nocy. Żadną miarą nie mógł zorientować się w tym 282 4 | przynajmniej, gdy czegoś nie rozumiał, mógł wykuć na 283 4 | to wyjście. Zresztą gdy nie wykuł, mógł zawsze udać 284 4 | me iść na lekcje... A tu nie ma żadnej rady, żadnej... 285 4 | Bo przecie tego wykuć nie można, a zachorować... Nagle 286 4 | Tak - zdecydował - nie ma gadania. Od jutra rana 287 4 | choroby. Żadna zaraźliwa nie nadawała się, bo wysłaliby 288 4 | musi być zdrowy, bo mu jeść nie dadzą...~A żeby tak reumatyzm?...~ 289 4 | doktora wezwali, to i ten nie pozna się.~Gdy przyszedł 290 4 | skarżyć na ból, a jutro wcale nie wstanie z łóżka.~Był tak 291 4 | odparła Kasia - ale pan Dyzma nie.~- Pani jest nielitościwa. 292 4 | A gdybym zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...~- 293 4 | Nikodem.~- Pan był oficerem?~- Nie, zwykłym szeregowcem.~- 294 4 | Czy może był pan ranny?~- Nie. Tylko reumatyzm zostawiła 295 4 | ordery? - zapytała.~Nikodem nie miał żadnych odznaczeń, 296 4 | tym miałem i awans, omal nie zostałem generałem.~- Jak 297 4 | generalskiej szarży, gdyby nie to, że akurat wojna się 298 4 | Chociaż sama, jako kobieta, nie umiałabym czuć się szczęśliwą 299 4 | Kasia wzruszyła ramionami.~- Nie na wszystkie.~- Kobiety - 300 4 | ślamazarność.~- Niech się pan nie reklamuje - roześmiała się 301 4 | Sprawdziwszy, że nikogo w pobliżu nie ma, otworzył drzwi na taras 302 4 | kamiennej ławki pod starą lipą.~Nie mógł jej wszakże odszukać 303 4 | i skinął Dyzmie głową.~- Nie zadenuncjował mnie pan przed 304 4 | nieufnie.~- Broń Boże. Zresztą nie ma go w domu.~- To dobrze. 305 4 | siedziałem na drzewie?~- Nie, dlaczego...~- Widzi pan, 306 4 | pierwotnych form bytowania. Nie zauważył pan tego, panie 307 4 | imię?~- Nikodem.~- Dziwne. Nie wygląda pan na Nikodema. 308 4 | Zresztą mój Brutus też nie wygląda na Brutusa, a ja 309 4 | nam Koborowo wydarł?~- Nic nie słyszałem - odparł Dyzma.~- 310 4 | fikcyjną? Taką na niby?~- Nie wiem, nie znam się na tym. 311 4 | Taką na niby?~- Nie wiem, nie znam się na tym. Dość że 312 4 | miłości do ojca. Ojciec nie przeżyłby wyjazdu z Koborowa, 313 4 | plenipotencję. Dzięki temu siostra nie może ani palcem ruszyć we 314 4 | Ponimirski. - Łajdaka, chama, nie pana. Pan to jestem, ja! 315 4 | Po pierwsze, nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, umarła 316 4 | usunęli? Ponimirski nic nie odpowiedział i dłuższą chwilę 317 4 | panu hrabiemu. Nikogo tu nie ma.~- Pst! Brutus! Szukaj 318 4 | panu z głupkowatą miną i nie ruszał się z miejsca.~- 319 4 | powiedział pouczająco:~- Nie można nigdy przesadzić w 320 4 | pan jest głupi, szacunku nie wzbudzasz. Ale to drobiazg. 321 4 | by ciotka zmobilizowała nie wiem już tam kogo, by ustanowiono 322 4 | w krzakach.~- To wariat, nie ulega najmniejszej wątpliwości - 323 4 | wrogi. Ma się rozumieć, nie ma sensu zajmować się tym 324 4 | czy z tego całego mętlika nie da się wyciągnąć dla siebie 325 4 | korzyści?...~Dyzma na razie nie widział jeszcze żadnych 326 4 | posiadanie cudzych tajemnic nigdy nie zawadzi. Zwłaszcza w jego 327 4 | którego dowiedział się, że pan nie wrócił i odesłał auto, bo 328 4 | spokoju! Jednakże postanowił nie odkładać swego zachorowania. 329 4 | kompotu ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił 330 4 | proszę pani.~- Niczego panu nie potrzeba?~- Nie, dziękuję!~- 331 4 | Niczego panu nie potrzeba?~- Nie, dziękuję!~- No, to dobranoc. 332 5 | bąknąć krótkie "tak'' lub "nie", zaś większość skierowanych 333 5 | Ponimirskim Nikodem zupełnie nie rozumiał już istoty tego 334 5 | najzgrabniej zrobić, niczego jednak nie wymyślił.~Po kolacji Kunicki 335 5 | skierowała się do parku, lecz nie w te jego okolice, które 336 5 | spytała Kasia.~- Ja? Nie, proszę pani. Nie umiem.~- 337 5 | Ja? Nie, proszę pani. Nie umiem.~- To dziwne.~- Dlaczego 338 5 | umieją.~- Nigdy, proszę pani, nie miałem czasu nauczyć się 339 5 | klombu.~Dyzma zatrzymał się, nie wiedząc, co ma robić, gdy 340 5 | i wyciągnął rękę.~- Ależ nie! To nie dla pana. Niech 341 5 | wyciągnął rękę.~- Ależ nie! To nie dla pana. Niech pan powącha! 342 5 | kobiet?~Dyzma wprawdzie nigdy nie dostał od żadnej kobiety 343 5 | bilard, lecz nikt z nas grać nie umie. Chętnie nauczyłabym 344 5 | Pani? - zdziwił się. Nigdy nie wyobrażał sobie, że kobieta 345 5 | Możemy zacząć choćby zaraz.~- Nie - odparł Dyzma - mam dziś 346 5 | księgach, w rachunkach.~- Hm... nie jest pan przesadnie uprzejmy. 347 5 | pozytywną wartość, byle nie przypominali mojego papy. 348 5 | i hm... wyjaśnić, że... Nie pogniewa się pan za szczerość?...~- 349 5 | Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- 350 5 | mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- Lubi pan kropki 351 5 | życzliwa, chciałabym, by pan nie wyciągał z tego zbyt dalekich 352 5 | mówiąc, ode mnie kwiatów nie będzie pan dostawał.~Wreszcie 353 5 | chodziło i roześmiał się.~- Ja nie liczyłem na to wcale.~- 354 5 | się sprawy stawia jasno. Nie wiedział sam dlaczego, ale 355 5 | równą szczerością. Pani też nie jest moim typem.~- Tak? 356 5 | dobrej nocy. Dyzma jednak nie myślał o śnie. Postanowił 357 5 | wyrazów, których albo wcale nie znał, albo pojąć nie mógł 358 5 | wcale nie znał, albo pojąć nie mógł ich tajemniczego znaczenia. 359 5 | czytać półgłosem, lecz i to nie pomagało. Po prostu przestał 360 5 | czytać i zrywał się znowu.~- Nie, to na nic, łeb mi pęknie, 361 5 | nic, łeb mi pęknie, a nic nie zrozumiem.~Poszedł do łazienki 362 5 | minut i myślał: - Pomoże czy nie pomoże...~Nie pomogło. Całą 363 5 | Pomoże czy nie pomoże...~Nie pomogło. Całą noc spędził 364 5 | gospodarki Koborowa żadną miarą nie mogło wystarczyć już nie 365 5 | nie mogło wystarczyć już nie tylko do administrowania, 366 5 | postanowił w żadnym wypadku nie kapitulować bez walki.~Przeciągnąć 367 5 | wyprawia. Przecie pan wcale nie spał! Pracowitość pracowitością, 368 5 | zdrowie zdrowiem.~- Nic mi nie będzie - odparł Dyzma - 369 5 | jak coś zacznę robić, nie lubię sobie przerywać.~- 370 5 | mnie nikt z mego personelu nie okpi. No, ale niechże pan 371 5 | jeszcze dość czasu, bo dziś nie będę panu zawracał głowy. 372 5 | że pan Nikodem ani oka nie zmrużył. Całą noc przesiedział 373 5 | zapytała pani Nina.~- Chyba nie warto...~- Niech pan weźmie, 374 5 | to niemożliwe, one stoją nie na jednej linii.~- Właśnie - 375 5 | Kasia - ja do takiej wprawy nie dojdę.~- A może pani spróbuje? - 376 5 | Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - powiedziała, biorąc 377 5 | biorąc jednak kij do ręki. Nie wiedziała, jak ustawia się 378 5 | ręce na pewno nic nigdy nie robiły. - Jakie to szczęście - 379 5 | być tak bogatym, człowiek nie potrzebuje palcem ruszyć, 380 5 | mnie pan uczyć widocznie nie chce?~- Przepraszam. Tak 381 5 | ręce żadnej pracy pewno nie znają. Pani Nina zarumieniła 382 5 | gryzącą ironię.~Dyzma nie zrozumiał i zaczął się głowić, 383 5 | dodała Nina.~- Chociaż nie zawsze miłą dla otoczenia - 384 5 | nieszczerych komplementów.~- O, te nie wydają się mi dziedziną 385 5 | powie. Jeżeli o całości nie może pan wyrazić się pochlebnie, 386 5 | O!... - zdziwiła się - nie przypuszczałam, że to od 387 5 | Dyzma i dodał głośno:~- Nie znam się na malarstwie. 388 5 | malarstwie. Nigdy się tym nie interesowałem.~- Co jednak 389 5 | interesowałem.~- Co jednak nie przeszkadza panu - uprzejmie 390 5 | teraz idę się przebrać. Nie pojechałby pan ze mną konno?~- 391 5 | Pani pasierbica kocha panią nie jak macochę... Pani Nina 392 5 | się kochają.~Pani Nina nic nie odpowiedziała i Dyzma, nie 393 5 | nie odpowiedziała i Dyzma, nie wiedząc, co by tu jeszcze 394 5 | pani.~- Pan będzie łaskaw nie krępować się i wydawać polecenia 395 5 | niż w nocy. Żadną miarą nie mógł zorientować się w tym 396 5 | przynajmniej, gdy czegoś nie rozumiał, mógł wykuć na 397 5 | to wyjście. Zresztą gdy nie wykuł, mógł zawsze udać 398 5 | me iść na lekcje... A tu nie ma żadnej rady, żadnej... 399 5 | Bo przecie tego wykuć nie można, a zachorować... Nagle 400 5 | Tak - zdecydował - nie ma gadania. Od jutra rana 401 5 | choroby. Żadna zaraźliwa nie nadawała się, bo wysłaliby 402 5 | musi być zdrowy, bo mu jeść nie dadzą...~A żeby tak reumatyzm?...~ 403 5 | doktora wezwali, to i ten nie pozna się.~Gdy przyszedł 404 5 | skarżyć na ból, a jutro wcale nie wstanie z łóżka.~Był tak 405 5 | odparła Kasia - ale pan Dyzma nie.~- Pani jest nielitościwa. 406 5 | A gdybym zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...~- 407 5 | Nikodem.~- Pan był oficerem?~- Nie, zwykłym szeregowcem.~- 408 5 | Czy może był pan ranny?~- Nie. Tylko reumatyzm zostawiła 409 5 | ordery? - zapytała.~Nikodem nie miał żadnych odznaczeń, 410 5 | tym miałem i awans, omal nie zostałem generałem.~- Jak 411 5 | generalskiej szarży, gdyby nie to, że akurat wojna się 412 5 | Chociaż sama, jako kobieta, nie umiałabym czuć się szczęśliwą 413 5 | Kasia wzruszyła ramionami.~- Nie na wszystkie.~- Kobiety - 414 5 | ślamazarność.~- Niech się pan nie reklamuje - roześmiała się 415 5 | Sprawdziwszy, że nikogo w pobliżu nie ma, otworzył drzwi na taras 416 5 | kamiennej ławki pod starą lipą.~Nie mógł jej wszakże odszukać 417 5 | i skinął Dyzmie głową.~- Nie zadenuncjował mnie pan przed 418 5 | nieufnie.~- Broń Boże. Zresztą nie ma go w domu.~- To dobrze. 419 5 | siedziałem na drzewie?~- Nie, dlaczego...~- Widzi pan, 420 5 | pierwotnych form bytowania. Nie zauważył pan tego, panie 421 5 | imię?~- Nikodem.~- Dziwne. Nie wygląda pan na Nikodema. 422 5 | Zresztą mój Brutus też nie wygląda na Brutusa, a ja 423 5 | nam Koborowo wydarł?~- Nic nie słyszałem - odparł Dyzma.~- 424 5 | fikcyjną? Taką na niby?~- Nie wiem, nie znam się na tym. 425 5 | Taką na niby?~- Nie wiem, nie znam się na tym. Dość że 426 5 | miłości do ojca. Ojciec nie przeżyłby wyjazdu z Koborowa, 427 5 | plenipotencję. Dzięki temu siostra nie może ani palcem ruszyć we 428 5 | Ponimirski. - Łajdaka, chama, nie pana. Pan to jestem, ja! 429 5 | Po pierwsze, nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, umarła 430 5 | usunęli? Ponimirski nic nie odpowiedział i dłuższą chwilę 431 5 | panu hrabiemu. Nikogo tu nie ma.~- Pst! Brutus! Szukaj 432 5 | panu z głupkowatą miną i nie ruszał się z miejsca.~- 433 5 | powiedział pouczająco:~- Nie można nigdy przesadzić w 434 5 | pan jest głupi, szacunku nie wzbudzasz. Ale to drobiazg. 435 5 | by ciotka zmobilizowała nie wiem już tam kogo, by ustanowiono 436 5 | w krzakach.~- To wariat, nie ulega najmniejszej wątpliwości - 437 5 | wrogi. Ma się rozumieć, nie ma sensu zajmować się tym 438 5 | czy z tego całego mętlika nie da się wyciągnąć dla siebie 439 5 | korzyści?...~Dyzma na razie nie widział jeszcze żadnych 440 5 | posiadanie cudzych tajemnic nigdy nie zawadzi. Zwłaszcza w jego 441 5 | którego dowiedział się, że pan nie wrócił i odesłał auto, bo 442 5 | spokoju! Jednakże postanowił nie odkładać swego zachorowania. 443 5 | kompotu ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił 444 5 | proszę pani.~- Niczego panu nie potrzeba?~- Nie, dziękuję!~- 445 5 | Niczego panu nie potrzeba?~- Nie, dziękuję!~- No, to dobranoc. 446 6 | wyprawił go samochodem, nie koleją, gdyż twierdził, 447 6 | gapiów, którzy podziwiali nie tylko samochód, lecz i wielkopańską 448 6 | postojów Dyzma wyjął z teczki nie zaklejoną kopertę. Był to 449 6 | zaufać, chociaż może na to nie wygląda, jako dżentelmenowi 450 6 | lekarskiej, jaka by ustaliła, że nie jestem chory na umyśle i 451 6 | coup d'etat, jeżeli inaczej nie da się nic zrobić, wówczas 452 6 | osobiście zastrzelę, co nie sprawiłoby mi wszakże przyjemności, 453 6 | którą ta świnia, Kunik, nie jest, a jeżeli nie w chlewie, 454 6 | Kunik, nie jest, a jeżeli nie w chlewie, to powinien znaleźć 455 6 | w sferach rządowych, co nie może być bez znaczenia w 456 6 | gadania.~Właściwie mówiąc nie był jeszcze zdecydowany 457 6 | coś skłaniało do tego, to nie tyle namowy półobłąkanego 458 6 | ostatnie rozmowy z panią Niną. Nie zdradził jej swoich spisków 459 6 | pretensje Ponimirskiego nie znowuż tak beznadziejne, 460 6 | kryzys w rolnictwie i na to nie ma rady. A szkoda byłoby 461 6 | Słyszałem coś, że ona tam nie bardzo z tym Kunickim.~- 462 6 | z tym Kunickim.~- Bardzo nie bardzo - roześmiał się Dyzma.~- 463 6 | Dyzma.~- Między nami mówiąc, nie dziwię się, bo to przecie 464 6 | interesy interesami. Nie pogniewa się pan, panie 465 6 | Zna pan Ulanickiego?~Dyzma nie znał, lecz w obawie, że 466 6 | czasem, lecz nic mu na myśl nie przychodziło. W Warszawie 467 6 | przychodziło. W Warszawie nie znał nikogo, a przynajmniej 468 6 | przygoda, lecz wolał o tym nie myśleć.~Bezczynność jednak 469 6 | rejwach i hałas, jakby tu nie o jedną lewą nogę chodziło, 470 6 | się z rozmachem, a przez nie jak strzał armaty huknęło 471 6 | nieuprzejme powitanie bynajmniej nie speszyło Nikodema. Przeciwnie, 472 6 | napastnikiem i zawołała doniośle:~- Nie płacę! Nie płacę ani grosza 473 6 | zawołała doniośle:~- Nie płacę! Nie płacę ani grosza za mego 474 6 | grosza za mego siostrzeńca! Nie trzeba mu było pożyczać!~- 475 6 | zwraca do jego szwagierka! Ja nie dam ani grosza, ani grosza! 476 6 | Nikt tu od pani pieniędzy nie chce, a jeżeli czego chce, 477 6 | przynieśli. Widać ciotka nie mniejsza wariatka od siostrzeńca. 478 6 | wygląda jak kuchta...~Długo nie mógł się uspokoić, gdy jednak 479 6 | sobie, że mimo dobrej woli nie mógł na żadne z nich odpowiedzieć. 480 6 | jest niezmiernie ważna, nie dlatego, że Żorżyk ma oddać 481 6 | szanowny pan. Szanowny pan nic nie sądził i odpowiedział półgłosem:~- 482 6 | pan pana Krzepickiego?~- Nie, nie znam. A kto to?~- O, 483 6 | pana Krzepickiego?~- Nie, nie znam. A kto to?~- O, to 484 6 | stanął w hotelu?~- Tak.~- Czy nie odmówi pan, gdy go zaproszę 485 6 | daruje niegrzeczne powitanie. Nie ma pan do mnie żalu?~- Skądże - 486 6 | ze schodów - to nigdy nic nie wiadomo.~Wstąpił do najbliższego 487 6 | zachowywać się swobodnie, nie pilnując się, czy aby wypada 488 6 | Ponimirskiego będą nici.~- Nie taki głupi ten Kunicki, 489 6 | język za zębami. Zresztą nie chciałby wsypywać Ponimirskiego, 490 6 | wsypywać Ponimirskiego, gdyż nie wątpił, że tym sprawiłby 491 6 | świetlna. Kino. Jakże dawno nie był w kinie! Spojrzał na 492 6 | jeszcze pięć godzin czasu. Nie namyślał się długo, wszedł 493 6 | Długo pan czekał?~- Eee, nie, kwadransik - odparł Dyzma.~- 494 6 | Szumski. - To wybornie! ~- Nie macie pojęcia, jaki świetny 495 6 | jeżeli jeszcze miał parasol i nie wymawiał "r", dam głowę, 496 6 | Jak Boga kocham, ten typek nie rozstawał się z parasolem.~- 497 6 | powiada: "Dalibóg, dłużej nie wytrzymam." Siedział, uważacie, 498 6 | do owego czarodzieja, jak nie huknie: "Huuuu!..."~Dyzma 499 6 | Huuuu!..."~Dyzma i Szumski nie mogli powstrzymać śmiechu.~- 500 6 | a znasz bas Ulanickiego! Nie macie pojęcia, co za konsternacja.


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1853

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL