| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] huuu 2 huuuu 2 i 2340 ich 65 ichny 1 icka 3 ida 1 | Frequency [« »] 66 nagle 65 ani 65 dzis 65 ich 65 ty 63 chwili 63 wszystkie | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances ich |
Rozdzial
1 1 | zwłaszcza przyglądanie się ich jedzeniu było ponad jego 2 2 | dla niego mają wagę, lecz ich istoty ogarnąć nie umiał. 3 3 | patrzące z jadowitą ironią. Pod ich spojrzeniem Dyzma zmieszał 4 4 | znał, albo pojąć nie mógł ich tajemniczego znaczenia. 5 4 | możność grozić Kunickiemu ich ujawnieniem. Rozmyślał właśnie 6 5 | znał, albo pojąć nie mógł ich tajemniczego znaczenia. 7 5 | możność grozić Kunickiemu ich ujawnieniem. Rozmyślał właśnie 8 6 | wstrząsnął się wewnętrznie. Ich zadymiona izba była dlań 9 7 | nazbyt wyraźnie zdradzał ich fach.~Dyzma długo się przyglądał, 10 7 | przewlekanie spraw i odkładanie ich pod sukno, gdy zaś ten zasłaniał 11 8 | piersi. Uczuł na twarzy ich chłodny, sprężysty dotyk, 12 8 | zacierał małe rączki. Przywitał ich z manifestacyjną radością, 13 8 | go?~Ponimirski obrzucił ich głęboko nieufnym spojrzeniem. 14 9 | drobnych kroczków. Nie słyszał ich i Nikodem, zaskoczony żywiołowym 15 9 | że powtarzała Dyzmie, iż ich przyszłość od niego tylko 16 9 | przestawał z żoną, by mógł ich podejrzewać. Zresztą sam 17 9 | podejrzewać. Zresztą sam namawiał ich do wycieczek we dwójkę.~ 18 9 | mało prawdopodobna. Olśni ich i onieśmieli Jego stanowisko 19 9 | swoje myśli w konkretnym ich wyrazie. Wydaje mi się, 20 9 | zapełnić. Dla dzieci? Nie mam ich i niestety nigdy nie będę 21 9 | Nina, po czym przeprosiła ich i poszła się przebrać, gdyż 22 10| książąt i hrabiów tak, jak ich poznał w najpiękniejszej 23 10| Ruchem ręki skierował ich na prawo i przedstawił tamtym 24 10| Londynie my musimy używać ich języka? Niechże i oni, bawiąc 25 10| przejrzeć listów Niny...~Miał ich trzy duże paczki, prawie 26 10| spotkał w życiu. Nie było ich wiele i musiał w duchu przyznać, 27 10| gdyby dowiedziała się, że ich były sublokator jest teraz 28 11| nazwała Stellą, zaprowadziła ich do małego saloniku. Nikodem 29 11| Zdumienie i smutek odbiły się na ich twarzach.~- Ależ dlaczego?~- 30 11| Wtajemniczyły go i w obawie, by ich nie wsypał, gotowe mu jaką 31 11| by upewnić się, że nikt ich nie podsłuchuje, po czym 32 12| wąskiej ulicy Karolkowej było ich kilka.~Gdy auto stanęło, 33 12| gęsiego wkroczyli atleci.~Było ich coś dziesięciu. Mężczyźni 34 12| przy stoliku jury wymieniał ich nazwiska.~Przy każdym podawał 35 12| oceniali poważnie czekającą ich walkę, lecz od pierwszego 36 12| mówił do Krzepickiego - że ich rugnąłem, ale teraz gotowi 37 13| papierosów.~Wtem doszedł do ich uszu odgłos ciężkich kroków. 38 13| Zimny już.~- To naród, psia ich mać! Trzeba jechać do komisariatu.~- 39 14| gości jej salonu.~Większość ich bywała tam nawet często, 40 14| bardziej zdetonowany.~Było w ich wzroku coś, co zbyt jaskrawo 41 14| zatem nigdzie więcej szukać ich nie trzeba.~- Dobra, dobra - 42 14| pokojów, by lokaj nie mógł ich podsłuchać, zabrali się 43 15| nabrzmiały mu tak, że aż uczuł ich drżenie.~- Przepraszam najmocniej - 44 15| kilkanaście osób, otaczając ich zwartym kołem.~Resztę wieczoru 45 15| panem prezesem.~- Niech ich cholera weźmie - zaklął 46 15| że otwarte są dla niego ich domy i gdyby udało mu się 47 16| działały, jakie wpływy były na ich usługi - nie wiedział i 48 16| wiedzieć nie chciał. Bał się ich. Bał się teraz bardziej 49 16| ta powagą, która potęguje ich siłę komiczną. Nie masz 50 16| Za dużo próżniaków. Ja ich teraz wezmę do galopu.~- 51 16| przy biurku nie prosząc ich siadać. - Zawołałem panów - 52 17| Roztoccy, którzy witającej ich z wypiekami na twarzy pani 53 17| których cokolwiek można wbrew ich woli wydusić. Niny pytać 54 17| chodnik był wąski, mogła ich dosięgnąć ręką, gdy ją mijali. 55 17| nie to, może dopędziłaby ich zaraz rzuciła tej kobiecie 56 17| których poznał, lecz nazwisk ich nie pamiętał.~Zaraz po powitaniach 57 18| Z przedpokoju doleciał ich uszu trzask zamykanych drzwi.~- 58 18| Pańskie dziecko!~- Pal ich diabli.~- Ale jutro będzie 59 23| trupów" i z odnoszeniem ich do łóżek.~Zresztą wszyscy 60 24| trupów" i z odnoszeniem ich do łóżek.~Zresztą wszyscy 61 25| była kwestią obchodzącą ich bezpośrednio.~Niejednemu 62 25| Wieczorem nadeszły dzienniki. Ich łamy przepełnione były informacjami 63 25| dyrektorem sekretariatu, lecz ich znajomość nie miała takiego 64 25| znać było wzruszenie. Oto w ich obecności ster nawy państwowej 65 25| pochłania więcej godzin, niż ich zawiera doba. A prezes jest