| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] niczego 10 niczegowata 1 niczym 16 nie 1853 nieartykulowany 1 nieba 4 niebezpieczenstwa 3 | Frequency [« »] ----- 2574 sie 2340 i 1853 nie 1548 w 1375 z 1346 na | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances nie |
Rozdzial
1501 17| teraz pójdziemy do mnie.~- O nie, ja idę do siebie.~- Koniecznie 1502 17| Cóż co ciebie obchodzi?~- Nie, nie - upierała się.~- Na 1503 17| ciebie obchodzi?~- Nie, nie - upierała się.~- Na chwilę, 1504 17| prosił - czy ty mnie już nie kochasz? Przytuliła się 1505 17| szepnęła:~- Więc dobrze, ale nie teraz.~- Teraz.~- Nie. Jutro. 1506 17| ale nie teraz.~- Teraz.~- Nie. Jutro. Powiemy, że idziemy 1507 17| Zapłacił, wbrew zwyczajowi nie sprawdzając rachunku, i 1508 17| minutach upatrzył sobie jedną. Nie chciał jej zabierać do domu, 1509 17| brak. Szybko zawrócił i, nie zamykając drzwi, wpadł do 1510 17| zbiegowisko zrobić?! Drzwi nie możesz zamknąć?!~Obejrzał 1511 17| porcygar, słyszysz!~- Ja nie brałam - wzruszyła ramionami. 1512 17| schował!~- Łżesz! - ryknął.~Nie odpowiedziała. Otworzył 1513 17| Druga taka sama - pomyślał - nie ma głupich.~Szedł tak szybko, 1514 17| jednakże widocznie postanowiła nie dać za wygraną, gdyż odwróciwszy 1515 17| przystanęła koło jakiejś nie oświetlonej wystawy sklepowej. 1516 17| Ani Nikodem, ani stróż nie zauważyli sylwetki dziewczyny, 1517 17| wciąż kocha i zapomnieć nie może, Nikodem szykuje wielką 1518 17| tam na woźnego? Ale chyba nie, po cóż by przychodził w 1519 17| Nikodem okłamał ją, zapomniał, nie wrócił, ale jeszcze może 1520 17| u nich na Łuckiej, nawet nie śniło się jej, że ten Dyzma 1521 17| nareszcie. O, teraz już jej nie ucieknie. Pewna była, że 1522 17| że w ciągu dnia tutaj go nie zobaczy, ale przyjdzie wieczorem, 1523 17| niepokoić się: a może on dziś nie przyjdzie?... Jednakże będzie 1524 17| krokiem ruszyła za nimi.~Nie zdziwił ją fakt istnienia 1525 17| istnienia rywalki. Przecie nie mogła przypuszczać, by nie 1526 17| nie mogła przypuszczać, by nie miał żadnej kobiety. Przestraszyła 1527 17| tym jakaś tajemnica. Gdyby nie to, może dopędziłaby ich 1528 17| przyjaciela, a ja jednak nie mam, chociaż pierwszorzędni 1529 17| Ach, to ty - powiedział nie ukrywając niezadowolenia.~- 1530 17| szeroko otwartymi oczyma. Nie wiedziała, co ma mówić.~- 1531 17| chwyciła go za rękaw.~- Puść!~- Nie puszczę. Musisz mnie wysłuchać.~- 1532 17| Widzisz, Nikodem, ty pewno nie wiesz, że ja bardzo za tobą 1533 17| wiesz, że nawet kochanka nie mam, wciąż czekam na ciebie... 1534 17| myślałam, że jednak wrócisz, że nie zapomniałeś.~Wzruszył ramionami.~- 1535 17| wrócisz!~- Ślubu z tobą nie brałem. Mało co się mówi.~- 1536 17| Dobrze, dobrze, już tylko nie bujaj.~- Prawdę mówię. Chyba 1537 17| Prawdę mówię. Chyba nikt mi nie pozazdrości. Psie życie.~- 1538 17| obchodzi?~- Wróć do mnie!~- Nie. Nic z tego.~- Możesz mieszkać 1539 17| z głowy.~- Dlaczego mnie nie chcesz? Czy już ci nie podobam 1540 17| mnie nie chcesz? Czy już ci nie podobam się?~- A odczep 1541 17| ty sobie głowę zawracał. Nie takie ja teraz mam kobiety.~- 1542 17| z nią szedł?~- Z tą czy nie z tą, nie twojej babki interes.~- 1543 17| szedł?~- Z tą czy nie z tą, nie twojej babki interes.~- 1544 17| A teraz odczep się, bo nie mam czasu. Znowu chwyciła 1545 17| zaczniesz, no mówię ci, że nie mogę. Dziś nie nogę. Gdybym 1546 17| mówię ci, że nie mogę. Dziś nie nogę. Gdybym nawet chciał.~- 1547 17| jak "zrobienie" banku to nie byle co i że ona, Mańka, 1548 17| ona, Mańka, wobec tego nic nie znaczy.~- Ale później - 1549 17| go zatrzymała.~- Nikodem, nie pocałujesz mnie?~- Ojej! 1550 17| policzek. Mańka wszakże nie dała się tym zbyć i objąwszy 1551 17| dziewczyna, ale to jeszcze nie powód, by łaziła za nim...~ 1552 17| obsztorcuje, że już więcej nie ośmieli się.~W mieszkaniu 1553 17| zmęczony i senny.~W ogóle nie lubił knajpy. Wypić od czasu 1554 17| stoliku i zalać się na trupa - nie. Jeżeli dawniej birbantował 1555 17| pieniądze, a tych obecnie Dyzmie nie brakowało.~Dni upływały 1556 17| upływały jeden za drugim, nie przynosząc ważniejszych 1557 17| kwestie, którym podołać nie umiał. Wówczas jedynym ratunkiem 1558 17| Nikodema.~Pani Przełęska, nie wiedząc o tym, głośno i 1559 17| Nikodemowi. O swoim mężu nie myślała prawie wcale. Zresztą 1560 17| myślała prawie wcale. Zresztą nie miała na to czasu. Wir towarzyski 1561 17| Niepokój zaś ten uzasadniały nie tyle zalety tamtego, ile 1562 17| bez trudu, tym bardziej że nie starała się swej sympatii 1563 17| Dyzmy wzrastał. Na dobitek nie miał pod ręka Krzepickiego, 1564 17| wszystkim, odpowiedzi jednak nie mógł się doczekać.~Tymczasem 1565 17| fiksie", dansingu. A że nie prowadził żadnych interesów, 1566 17| Taki stan rzeczy trwałby nie wiadomo jak długo, gdyby 1567 17| rozmowie między Hellem a Niną nie padło raz przypadkowo imię 1568 17| podnieciła ta wiadomość. Nie miała dotychczas pojęcia, 1569 17| Wesoły gość.~- Wesoły, nie wesoły, pies z nim tańcował! 1570 17| Kiedy widzisz... Mnie nie o to chodzi. Chodzi o babę. 1571 17| Hm... między nami mówiąc, nie ma żadnego powodu.~- A może 1572 17| powiedział Dyzma.~- A jeżeli nie? Niby dlaczego ma być zaraz 1573 17| zaraz szpiegiem?~- Może nie być, a może i być. Nikt 1574 17| być, a może i być. Nikt go nie zna. Skąd ma forsę? Co? 1575 17| porządku, będzie fiasko. To nie jest sposób...~Wypił kieliszek 1576 17| No?~- Tobie przecie nie chodzi o to, żeby go wsadzić, 1577 17| to pomoże?~- Jak to co? Nie kapujesz?~- Nie.~- No przecie 1578 17| Jak to co? Nie kapujesz?~- Nie.~- No przecie to proste. 1579 17| odparł po pauzie:~- Chyba nie.~- Że w ogóle takiego będą 1580 17| przyjmować w towarzystwie?... Nie, bracie, po takim szpasie 1581 17| rację. Plan był gotów i nie zwlekając z jego wykonaniem 1582 17| we trójkę. Przed Jarcem nie wyjaśnili całej sprawy, 1583 17| całej sprawy, gdyż Dyzma nie chciał wtajemniczać go w 1584 17| narzeczeńskie. Zresztą Jarc nie interesował się nimi. Wystarczyło 1585 17| tego cudzoziemca, który nie ma tu żadnego znaczenia, 1586 17| w podnieconym nastroju. Nie mógł się doczekać pism popołudniowych 1587 17| dowiedzieć się, czy jeszcze nie wyszły.~Wreszcie woźny przyniósł 1588 17| przeglądać. W dwóch pierwszych nie było ani słowa o Hellu. 1589 17| luksusowym hotelu".~We wzmiance nie było - jak się ułożyli - 1590 17| że nikt, kto znał Hella, nie mógł mieć najmniejszych 1591 17| porządku. Z żadna opozycja nie spotkałem się ani z sabotażem. 1592 17| którym Pan Prezes pisze, nie znam i nic o mm nie słyszałem. 1593 17| pisze, nie znam i nic o mm nie słyszałem. Jeżeli chodzi 1594 17| moją radę, to radzę zbytnio nie przejmować się. Ale ostrożność 1595 17| przejmować się. Ale ostrożność nie zawadzi nigdy. Toteż zdaje 1596 17| wysoka, majaczy, wcale mnie nie poznał. Tak myślę, że może 1597 17| weksle, o ile Krzepicki sam w nie wierzy, i zadzwonił do pani, 1598 17| poznał, lecz nazwisk ich nie pamiętał.~Zaraz po powitaniach 1599 17| aresztowaniu?~- O jakim?~- Nic, nie wiemy.~- Kogo aresztowali?~- 1600 17| dzisiejszych czasach nikogo nie można być pewnym. A taki 1601 17| sympatyczny facet.~- Ale kto? - nie mogła wytrzymać pani Przełęska.~- 1602 17| Jak to nikomu dziś wierzyć nie można - sentencjonalnie 1603 17| wielkie bagnisko!~- No, nie trzeba przesadzać - rzekł 1604 17| wysoce podejrzanie.~Nina nie słyszała rozmowy. Myślała 1605 17| sama jest i bezbronna, jak nie przygotowana na niespodziewane 1606 17| człowiek tak... obcy, może nie obcy, lecz jakby jej daleki, 1607 17| pustyni, której żaden huragan nie poruszy... Pan Hell też 1608 17| ale...~Wolała już o nim nie myśleć.~Podano do stołu. 1609 17| dobrze.~- Trzy dni - mówiła - nie byliśmy razem...~- Dobrze - 1610 17| przejść, udając, że jej nie spostrzega, lecz zastąpiła 1611 17| Czego?!~- Nikodem... Nie gniewaj się... Ale ja bez 1612 17| Ale ja bez ciebie żyć nie mogę...~- Poszła wont! Pluję 1613 17| wont! Pluję na ciebie! I nie leź, ścierwo jedna, bo ci 1614 17| stertę brudnego śniegu.~Nie wstawała. Patrzyła za odchodzącym.~- 1615 17| będę miała, ale i tamta nie! Już ja cię urządzę."~Chęć 1616 17| wszechwładnie. Prawie biegła.~Nie zawahała się, gdy stojący 1617 17| zajęty pisaniem przodownik nie podnosząc oczu. Rozejrzała 1618 17| A wiesz, że tu żartów nie ma? Jeżeli zełgałaś, pójdziesz 1619 17| wstawać. Telefon jednak nie przestawał dzwonić.~- Co 1620 17| dzwonić.~- Co za cholera?!~Nie nakładając pantofli wyskoczył 1621 17| Komisarz wybuchnął śmiechem.~- Nie wygląda na wariatkę, ale 1622 17| początkowo, że jest pijana, ale nie. Ona nie wie, że pan jest 1623 17| jest pijana, ale nie. Ona nie wie, że pan jest prezesem 1624 17| chociaż jej to powiedziałem, nie chce cofnąć zeznania. Musi 1625 17| Ależ Boże broń! Jak żyję, nie mieszkałem.~- Byłem tego 1626 17| zrozumiałe, panie prezesie. Ale nie wiem, co mam z mą zrobić?~- 1627 17| pośpiesznie zapytał Dyzma. - Nie trzeba żadnego protokołu.~- 1628 17| Posiedzi ze trzy miesiące.~- Nie warto. Najlepiej niech pan 1629 17| żeby dała spokój.~- Ba! Nie zgodzi się. Zacięta bestia.~- 1630 17| jak pan będzie radził.~- Nie rozumiem, panie prezesie?~- 1631 17| cofnij swoje zeznanie.~- Nie cofnę - powiedziała z uporem - 1632 17| Mańką.~- No? Cofniesz?~- Nie - odpowiedziała krótko i 1633 17| oskarżeń na dostojników państwa nie kalkuluje się.~- Rozkaz, 1634 17| Do aresztu? - zapytała.~- Nie. Na dancing do "Oazy".~W 1635 17| to inne ręce. Początkowo nie wydawało jej się to rzeczą 1636 17| policjantów tak mocno, żeby nie mógł jej odepchnąć. Jednakże 1637 17| policjantów zatknął jej usta.~- Nie śpiewaj, aniołku, tu nie 1638 17| Nie śpiewaj, aniołku, tu nie opera!~- Za co mnie bijecie, 1639 17| no prędzej!. Ponieważ nie usłuchała, chwycił ją za 1640 17| jej skórę jak ogniem.~- Nie bijcie mnie, darujcie, nie 1641 17| Nie bijcie mnie, darujcie, nie bijcie - skamlała.~- Zakneblować- 1642 17| bezwstydna pijaczka!~Mańka nic nie odpowiedziała.~ 1643 18| wielki portret papieża.~Nie przerywając mówienia, adwokat 1644 18| Jakby w odpowiedzi na jego nie wymówione pytanie mecenas 1645 18| ci świadkowie przecie już nie żyją. Adwokat uśmiechnął 1646 18| dręczył go niepokój, czy nie ponowi ona próby oskarżenia 1647 18| lub przeciw projektowi, nie wiedział zaś, jak ma postąpić. 1648 18| sytuację. Co robić?! Pojęcia nie mam, jak postąpić! Czy można 1649 18| Nikodem zrobił poważną minę.~- Nie tylko słyszałem, lecz wszystko 1650 18| Powiedz temu panu, że nas nie ma w domu i że w ogóle dla 1651 18| w ogóle dla pewnych osób nie będzie nas nigdy.~Z przedpokoju 1652 18| sądzę?... Ano sądzę, że to nie jest najlepszy interes.~- 1653 18| wspominała o tym. Dyzma nie miał ostatecznie nic przeciw 1654 18| ostatecznie nic przeciw temu. Żorż nie był przecie aż takim wariatem, 1655 18| Tworek. Obawiał się tylko, by nie zaczął go sypać z tym Oksfordem.~ 1656 18| Krzepickim z tego rodzaju obawami nie zdradzał się. Ten zaś był 1657 18| się okaże, że Żorż jest nie do zniesienia, umieści się 1658 18| własnej woli, że jednak nie myśli być malowanym ministrem 1659 18| czegoś niespodziewanego i nie zawiedziono się. Gdy premier 1660 18| Proszę panów. Ja tam gadać nie lubię. Powiem krótko. Chodzi 1661 18| lubię. Powiem krótko. Chodzi nie o nas, a o dobro państwa 1662 18| czy na inne fintifluszki nie czas. To, co tu gada się, 1663 18| poczerwieniał.~- Nigdy tego nie mówiłem!~- Owszem, mówił 1664 18| krzyknął Jaszuński. - Może nie tymi słowami pan mówił, 1665 18| opozycją?~Nikodem wstał.~- Nie mam więcej nic do gadania. 1666 18| się do dymisji.~- Ee... nie warto, chciałem podać się 1667 18| prezes miałby rację, gdyby nie to, że i tak od razu następcy 1668 18| że i tak od razu następcy nie będą mieli. Zresztą na pewno 1669 18| mieli. Zresztą na pewno nie zechcą takiego człowieka 1670 18| zarzynającego Bank Zbożowy, pan nie chciał ponosić za to żadnej 1671 19| długo prosił Dyzmę, by nie zaostrzał sytuacji i dymisję 1672 19| okoliczności ani namowy nie zmienią tej decyzji.~Gdy 1673 19| Na miły Bóg, pan tego nie zrobi!~Przekładał, tłumaczył, 1674 19| jako do przyjaciela, który nie powinien jemu, Jaszuńskiemu, 1675 19| innym podstawiać nogi.~Dyzma nie zdążył jeszcze nic powiedzieć, 1676 19| Nigdy swoich postanowień nie zmieniam. W poczekalni zebrał 1677 19| stanęły po stronie Dyzmy, nie szczędząc superlatywów dla 1678 19| do siebie żal, że jakoś nie umiała pojąć jego wielkości. 1679 19| zdumienie, trwające póty, póki nie wytłumaczyła sobie, że Nikodem 1680 19| smutek uśmiechem, by jej nie martwić.~Powitała go gorącymi 1681 19| prezesurze banku i wówczas...~- Nie ma o czym mówić - przerwał 1682 19| że zyskałby,~- Więc?~- Nie znasz się, Nineczko, na 1683 19| patetycznym westchnieniem:~- Nawet nie wiesz, droga Ninuś nawet 1684 19| wiesz, droga Ninuś nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak 1685 19| siedemdziesiąt pięć procent kobiet nie ma taktu za grosz. Jestem 1686 19| tylko kobietą.~- Sądzę - nie ustępowała pani Przełęska - 1687 19| że pan prezes absolutnie nie zgodzi się na twój zamiar. 1688 19| tak sobie myślę: czemu by nie w Warszawie?~- Brawo, brawo - 1689 19| tym, że twój narzeczony nie jest prywatnym człowiekiem...~- 1690 19| tam - machnął ręką Dyzma - nie trzeba przesadzać. Ale pani 1691 19| jakieś ukryte powody, których nie chce ujawnić, a ona od dawna 1692 19| biedy mógł się posługiwać, nie dałby sobie rady.~- Czy 1693 19| dawać dobry przykład innym. Nie, za granicę nie pojedziemy. 1694 19| przykład innym. Nie, za granicę nie pojedziemy. Możemy podróżować 1695 19| panienki.~- Do mnie? Kto?~- Nie chce powiedzieć nazwiska. 1696 19| krew uderzyła do twarzy. Nie wiedziała, co ma zrobić. 1697 19| natura w niej zamknęła...~- Nie przywitasz się ze mną? - 1698 19| Nina oprzytomniała.~- Ależ nie, Kasiu, bynajmniej... Bardzo 1699 19| przyciągnęła Ninę do siebie.~- Nie, tak oficjalnie witać się 1700 19| oficjalnie witać się z tobą nie potrafię. Otoczyła ramieniem 1701 19| nieoczekiwanie, że Nina nie miała czasu na odsunięcie 1702 19| soczyste niż dawniej... Nie poprosisz, bym usiadła?...~- 1703 19| palisz - bąknęła Nina.~- Nie pytasz mnie, skąd się tu 1704 19| Koborowie podano ci mój adres?~- Nie, pisał do mnie pan Oskar 1705 19| zdziwiła się Kasia.~- Nie wiem, czy słyszałaś - powiedziała 1706 19| Możliwe. Nic to mnie nie obchodzi. O tyle jestem 1707 19| Tak, a właściwie już nie. Uzyskałam unieważnienie 1708 19| zostawił ci Koborowo. Doprawdy nie mogłam tego pojąć. Skąd 1709 19| uśmiechnęła się blado.~- Nie, Kasiu, nie mogę...~- Tu 1710 19| się blado.~- Nie, Kasiu, nie mogę...~- Tu niebo wisi 1711 19| O, wy nędzne niewolnice! Nie potraficie żyć bez jarzma, 1712 19| wybuchnęła nagle - ty nie możesz tego zrobić! Nino, 1713 19| tego zrobić! Nino, czy ty nie zdajesz sobie sprawy z tego, 1714 19| co się ze mną dzieje? Czy nie masz już dla mnie iskierki 1715 19| Pomyśl, zastanów się!...~- Nie męcz mnie, Kasiu, wiesz, 1716 19| sobie, że nigdy do ciebie nie wrócę...~- Nino, błagam 1717 19| do przeświadczenia, że on nie jest godzien ciebie... O 1718 19| godzien ciebie... O nic nie proszę, tylko o zwłokę, 1719 19| głowy.~- Mylisz się, to ja nie jestem jego warta. Mało 1720 19| siedzisz wciąż za granicą, nie zdajesz sobie sprawy z tego, 1721 19| zdrowa - powiedziała Nina - i nie myśl źle o mnie... Kasia 1722 19| diabli znowu przynieśli? Ja nie życzę sobie widywać... Nie 1723 19| nie życzę sobie widywać... Nie dokończył, gdyż Kasia wybuchnęła 1724 19| Nikodem.~Nina rozpłakała się. Nie mógł się z nią dogadać i 1725 19| uspokoiła się, lecz nic nie chciała powiedzieć. Zapewniała 1726 19| i że Kasia nigdy więcej nie wróci.~- Co ma piernik do 1727 20| wiecie, dlaczego, a może i nie wiecie, ale to wszystko 1728 20| was prawdziwym ojcem i - nie chwaląc się - niejeden pod 1729 20| ręką sporo nauczył się. Nie wiem jeszcze, kto będzie 1730 20| szanować trzeba, chociaż to i nie będzie na pewno żaden wielki 1731 20| opuszczać, bo chociaż może i nie byłem z wami delikatny, 1732 20| i pytań, gdyż wiadomość nie była dla nikogo niespodzianką.~ 1733 20| gospodarczych, gabinetowi nie wróżono długotrwałego żywota. 1734 20| w razie upadku gabinetu nie zabiegałby o jaką tekę w 1735 20| kategorycznie zaprzeczył:~- Nie, panie, ja jadę do siebie 1736 20| salony, nikt jednak uwierzyć nie chciał, by była prawdziwa.~ 1737 21| owacji dla narzeczonego omal nie rozpłakała się ze wzruszenia.~- 1738 21| Zagrzmiały organy.~Dawno nie widziano tak wspaniałego 1739 21| obiedzie toastom również nie było końca. Odczytywanie 1740 21| takim szykiem, że goście, nie znający jego sukcesów łyskowskich, 1741 21| się tańcem.~- Ba, dlaczego nie ma się bawić? Żona jak cacko, 1742 21| w podbródek. Absolutnie nie mógł znaleźć odpowiedzi 1743 21| Eeee tam - burknął - nie masz większego zmartwienia?!... 1744 21| podpowiadaj ani rusz ust nie mogła otworzyć. Nina wycałowała 1745 21| się, żeby nikt z was nigdy nie żałował lego, że tak serdecznie 1746 21| kazał się obudzić o ósmej.~Nie zawiódł się. Zajrzawszy 1747 21| jeszcze śpi. Zresztą nigdy nie wstawała wcześnie.~Nikodem 1748 21| się kolega o moje zdrowie nie troszczy.~- Ja nie troszczę 1749 21| zdrowie nie troszczy.~- Ja nie troszczę się jak kolega - 1750 21| hrabio, że ze mną żartów nie ma. Powiadam, że ożeniłem 1751 21| kryminalisty Kunika? Co?~- No nie. W każdym razie... Przypuszczam, 1752 21| figurą wysoce obskurną, nie będziesz większym łajdakiem 1753 21| Tak, dziękuj! Bo ja nie będę znęcać się nad panem 1754 21| wierzą w ten absurd?~- Czemuż nie mają wierzyć?~- No, przecie 1755 21| Dyzma zmarszczył czoło.~- Nie pański interes. Dość, że 1756 21| drugie, po cichu, żeby nikt nie wiedział, musisz mnie trochę 1757 21| wolisz?~- Proszę do mnie nie mówić na ty - wyniośle odparł 1758 21| Ponimirski. - Czy pan jednak nie zdaje sobie sprawy z dystansu, 1759 21| pamiętaj, że ze mną żartów nie ma! A i w mordę potrafię 1760 21| są takie uderzenia, ale nie zdarzyło mi się widzieć. 1761 21| pan strugasz wariata. Ja nie Antoniemu dam w mordę, a 1762 21| posiedzi, bo mi nudno samemu.~- Nie będziesz sam. Jeszcze dzisiaj 1763 21| podbiegł do Nikodema:~- Nic! Nie! Ja zgadzam się na wszystko.~- 1764 21| Zgadzasz się?~- Tak.~- I nie rozpuścisz pyska?~- Nic.~- 1765 21| mnie po imieniu.~- Kiedy ja nie pamiętam tego imienia. To 1766 22| Zmysły Niny, które tak długo nie znajdowały naturalnego ujścia 1767 22| tym wywoływał przy stole. Nie tylko Nina, lecz i Krzepicki 1768 22| zachowywał się w sposób nie dający Nikodemowi powodów 1769 22| szwagra. Z siostrą prawie nie rozmawiał. Czuł do niej 1770 22| używał w pełni od dawna nie posiadanej swobody, jeździł 1771 22| mu dwa palce i z reguły nie odpowiadał na jego pytania, 1772 22| na jego pytania, jeżeli nie zawierały "proszę pana hrabiego". 1773 22| przyjaciół i wiadomości wcale nie pocieszające.~Kryzys gospodarczy 1774 22| kraju nadchodziły wieści nie lepsze. Rolnicy zaprzestali 1775 23| trzeci~Od dawna w Koborowie nie obchodzono dożynek tak hucznie 1776 23| niemal zapomniał, że to nie on jest właścicielem Koborowa. 1777 23| byli dlań pobłażliwi i nie przeczyli mu w niczym.~Nikodem 1778 23| Pomimo obecności wielu osób nie zmienił zwyczaju zamykania 1779 23| brydżystów, którzy prawie nie wstawali od stolików. W 1780 23| Istne szaleństwo: maszyny nie tylko wulgaryzują nasze 1781 23| szorstkim dźwięku, brzmiała nie radość dokonanych żniw, 1782 23| zapewne od tysięcy lat. Nie wiedziała dlaczego, lecz 1783 23| mieć mięśnie brzucha i ud! Nie wiedziałem, hrabio, że na 1784 23| moich czcigodnych przodków nie był przeciwnikiem uświadamiania 1785 23| arystokracja.~- W takim razie nie zrozumieliśmy się. Ja mówiłem 1786 23| Pozostał tylko Dyzma, który nie tyle z obowiązku, ile dla 1787 23| najwięcej z przodownicą. Nie zwracając uwagi na ponurą 1788 23| poprowadził do parku.~Ta nie opierała się panu dziedzicowi. 1789 23| refleksję:~"Więc miałem rację, nie tylko stara arystokracja, 1790 24| trzeci~Od dawna w Koborowie nie obchodzono dożynek tak hucznie 1791 24| niemal zapomniał, że to nie on jest właścicielem Koborowa. 1792 24| byli dlań pobłażliwi i nie przeczyli mu w niczym.~Nikodem 1793 24| Pomimo obecności wielu osób nie zmienił zwyczaju zamykania 1794 24| brydżystów, którzy prawie nie wstawali od stolików. W 1795 24| Istne szaleństwo: maszyny nie tylko wulgaryzują nasze 1796 24| szorstkim dźwięku, brzmiała nie radość dokonanych żniw, 1797 24| zapewne od tysięcy lat. Nie wiedziała dlaczego, lecz 1798 24| mieć mięśnie brzucha i ud! Nie wiedziałem, hrabio, że na 1799 24| moich czcigodnych przodków nie był przeciwnikiem uświadamiania 1800 24| arystokracja.~- W takim razie nie zrozumieliśmy się. Ja mówiłem 1801 24| Pozostał tylko Dyzma, który nie tyle z obowiązku, ile dla 1802 24| najwięcej z przodownicą. Nie zwracając uwagi na ponurą 1803 24| poprowadził do parku.~Ta nie opierała się panu dziedzicowi. 1804 24| refleksję:~"Więc miałem rację, nie tylko stara arystokracja, 1805 25| stanowisk. Toteż o niczym innym nie mówiono, a Ulanicki chodził 1806 25| wszystkie: rząd upadł, gdyż nie umiał opanować kryzysu gospodarczego, 1807 25| która - co należy przyznać - nie wywołała u nikogo większych 1808 25| Jednakże?~- Hm... jak nie Troczyński, to może Jaszuński?...~ 1809 25| stuknął kieliszkiem w stół,~- Nie, Nikodem, wiesz, kto powinien 1810 25| salonu. W ogólnym gwarze nie słyszano sumitacji pułkownika.~- 1811 25| westchnął Nikodem - że nie mam pod rękę mandoliny.~- 1812 25| panie prezesie?~- A może nie? - odpowiedział pytaniem 1813 25| najważniejszą rzeczą jest nie to, jak się robi, ile to, 1814 25| prosiły panie.~- Ależ ja nie mam głosu - z irytacją bronił 1815 25| twierdził, że śpiewasz, jak...~Nie dokończył.~Nikodem machnął 1816 25| sekretariatu, lecz ich znajomość nie miała takiego charakteru, 1817 25| troska.~- Pan prezydent nie wątpi - ciągnął Litwinek - 1818 25| Litwinek - że pan prezes nie odmówi mu, zwłaszcza dziś, 1819 25| właśnie pan, który cieszy się nie tylko jego, lecz całego 1820 25| wywołać potężne wrażenie, nie zawiódł się.~Na wszystkich 1821 25| Żorża Ponimirskiego.~Nikt nie ośmielił się usiąść.~Pierwszy 1822 25| serdeczne życzenia, lecz nie powinszowania, bo te w danej 1823 25| odpowiedzialne stanowisko. Tu nie jakiś tam bank, to całe 1824 25| tego?~- A to, że mogę sobie nie dać z tym rady.~- Da pan 1825 25| jakiś pomysł, już o to się nie boję. Co jak co, a szczęśliwych 1826 25| szczęśliwych pomysłów panu nie brak. I niech pan prezes 1827 25| koniunktura!...~- A jak nie przyjdzie?... Hę, panie, 1828 25| do drzwi. Była to Nina.~- Nie przeszkodzę ci? - zapytała 1829 25| zapytała nieśmiało.~- Nie, owszem, chodź.~- Proszę 1830 25| waha!~- Uważasz, Nineczko, nie jest to takie proste. A 1831 25| mnie dobry! Ale, Niku, ja nie jestem taką egoistką, żeby 1832 25| jest twoim obowiązkiem. Nie posądzaj mnie tylko, broń 1833 25| pożyczkę zagraniczną, kto inny nie dostałby, ale pan ma przecież 1834 25| uzyskać pożyczkę?~Krzepicki nie zdawał sobie sprawy, że 1835 25| stanowczości - premierostwa nie przyjmuję.~- Panie prezesie, 1836 25| ależ...~- Żadnego gadania! Nie przyjmuję i już. Fertig! 1837 25| się na równe nogi.~Dyzma, nie zamykając za sobą drzwi, 1838 25| dziękuję, ale premierem nie zostanę.~- Panie prezesie!... - 1839 25| wykrzykników.~- Dlaczego?! Nie rozumiem dlaczego?!~- Ależ 1840 25| rozpaczliwym położeniu! Doprawdy nie widzę nikogo, kto by prezesa 1841 25| osobiście, ten człowiek nie jest zdolny do kierowania 1842 25| zdaje. Ale w gruncie rzeczy nie jest tak źle. Jestem pewien, 1843 25| ekonomicznych lepiej od nas rozumie, nie widzi jeszcze tak wielkiego 1844 25| siedział cicho, a że nikt nań nie zwracał uwagi, nie zauważono 1845 25| nikt nań nie zwracał uwagi, nie zauważono jego ironicznej 1846 25| ręce mu tak się trzęsły, że nie mógł sobie dać z mm rady. 1847 25| ostatnich granic.~- Z czego? Nie z czego, moi państwo, tylko 1848 25| kompletny kretyn! Idiota, nie mający zielonego pojęcia 1849 25| mający zielonego pojęcia nie tylko o ekonomii, lecz o 1850 25| zero! Daję słowo honoru, że nie tylko w żadnym Oksfordzie 1851 25| tylko w żadnym Oksfordzie nie był, lecz żadnego języka 1852 25| był, lecz żadnego języka nie zna! Wulgarna figura spod 1853 25| rzezimieszka. Sapristi! Czy wy tego nie widzicie? Źle powiedziałem,