| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] virtuti 3 vis 2 von 1 w 1548 wa 1 wacek 4 waciu 1 | Frequency [« »] 2574 sie 2340 i 1853 nie 1548 w 1375 z 1346 na 1305 ze | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances w |
Rozdzial
1 1 | taperowi i tango urwało się w połowie taktu. Tańcząca 2 1 | Tańcząca para zatrzymała się w środku ringu.~- No i co, 3 1 | smutnym wzrokiem pustą salę.~- W swoich stronach, w Łyskowie. 4 1 | salę.~- W swoich stronach, w Łyskowie. Grubas roześmiał 5 1 | pikolo z tacą tartinek, w nozdrza uderzył smakowity, 6 1 | pani z kilkunastu paczkami w ręku raz po raz wyglądała 7 1 | lecz taka teczka, oprawna w szare płótno; gdy chłopak 8 1 | został urzędnikiem na poczcie w Łyskowie. Tylko rejent zawsze 9 1 | tylną platformę jeszcze w biegu, zawadził jednak przy 10 1 | Prezes Artur Rakowiecki w miejscu. Al. Ujazdowskie 11 1 | łaskawe wzięcie udziału w raucie, który wydaje dn. 12 1 | lipca rb. o godz. 8 wieczór w dolnych salonach Hotelu 13 1 | ramionami i trzymając list w ręku, począł iść ku domowi. 14 1 | nacisnął klamkę.~Buchnął mu w twarz zaduch ciasnej izby, 15 1 | zaduch ciasnej izby, łączący w sobie drażniący aromat przypieczonej 16 1 | tygodniach wymówiono mu. W Łyskowie zaś...~Myśli kobiety 17 1 | nie lepiej by panu wrócić w swoje strony, do rodziny? 18 1 | ogniu zaczęła:~- Bo tu, w Warszawie, to i ludzie inne, 19 1 | niby, to tylko trzy dni w tygodniu robi, ledwie na 20 1 | Wojna, trzy lata służby w taborach baonu telegraficznego 21 1 | na frajtra. Znowu poczta w Łyskowie, nim nie przyszła 22 1 | ledwie przezimował, bo już w kwietniu okazało się, że 23 1 | utrzymać półek z książkami w należytym porządku.~Zresztą 24 1 | błąkał się rozprażonymi w słońcu ulicami, choć bolały 25 1 | bolały go nogi. Pozostanie w mieszkaniu, wysłuchiwanie 26 1 | drugi dzień nic nie miał w ustach poza papierosami, 27 1 | decyzję i zawrócił ku domowi.~W mieszkaniu była tylko Mańka, 28 1 | przeszkadzać, ulokował się w kącie i czekał.~Dziewczyna 29 1 | mu dotychczas warunków, w których ta mogłaby się rozwinąć. 30 1 | ponieważ nigdy jej nie miał w wygórowanym stopniu, nie 31 1 | stopniu, nie odczuwał zaś w danym wypadku różnicy socjalnej 32 1 | Zaczął otwierać walizkę, a w myśli obliczał, że za frak 33 1 | rozwinął paczkę. Rzeczywiście, w spodniach była szklana cygarniczka, 34 1 | marynarki. Jednocześnie namacał w niej coś nieznajomego. Jakby 35 1 | uderzył niespodziewanie w jego świadomość drobny druk: " 36 1 | się przebierać. Pracując w czytelni powiatowej, podczas 37 1 | słabo orientował się jeszcze w mieście i chwilę się wahał, 38 1 | iść znajomą drogą. Skręcił w Żelazną, na rogu Chłodnej 39 1 | na rogu Chłodnej zawrócił w stronę kościoła. Stąd już 40 1 | wyrostków i młodych robociarzy w porozpinanych marynarkach 41 1 | panowie i panie, strojne w futra pomimo tego upału.~ 42 1 | uniżonym gestem otworzył.~W oczach Nikodema Dyzmy zawirowała 43 1 | premiera. Pan pozwoli, że w imieniu pana premiera podziękuję 44 1 | i zaczął się orientować w sytuacji. Zauważył, że dokoła 45 1 | jedzą, stojąc z talerzykami w ręku, lub siedzą przy małych 46 1 | zjadł jego zawartość gdzieś w kącie. Trzymał się jednak 47 1 | uczuł dość silne uderzenie w łokieć. Talerz, wytrącony 48 1 | ręki talerz! - rzucił mu w samą twarz.~Oczy napadniętego 49 1 | Dyzmie nowy talerz.~Jeszcze w chwili, gdy zaczął nakładać 50 1 | Obok stał wysoki brunet w mundurze pułkownika i uśmiechał 51 1 | Wypili i Dyzma połapał się w sytuacji o tyle, że pojął, 52 1 | Jaszuński.~Dyzma skurczył się w sobie. Nigdy w życiu nie 53 1 | skurczył się w sobie. Nigdy w życiu nie widział ministra. 54 1 | nie widział ministra. Gdy w urzędzie pocztowym w Łyskowie 55 1 | Gdy w urzędzie pocztowym w Łyskowie mówiło się o ministrze, 56 1 | mówiło się o ministrze, było w tym słowie coś tak nierealnego, 57 1 | póki jej kto jasną cholerą w oczy nie zaświeci, a później 58 1 | pod ramię, rzekł wesoło:~- W każdym razie, panie Dyzma, 59 1 | Szczerze. Gdybyśmy mieli w kraju więcej ludzi takich 60 1 | przyjacielu, co to umieją nie dać w swoją kaszę dmuchać, inaczej 61 1 | nazwisko (a może jest tu w Warszawie jaki krewny?); 62 1 | manewry, by zajrzeć Dyzmie w twarz.~- Ki diabeł, czego 63 1 | zaszczyt poznać szanownego pana w zeszłym roku na zjeździe 64 1 | na zjeździe przemysłowców w Krakowie. Nie przypomina 65 1 | Nie przypomina pan sobie? W kwietniu? Leon Kunicki?~ 66 1 | Dyzma. Ale myli się pan, w Krakowie nigdy nie byłem. 67 1 | ledwie się mógł połapać w treści.~Tak, tak, oczywiście, 68 1 | to akurat widząc, że pan w tak bliskich stosunkach 69 1 | zgiął się przed ministrem w ukłonie. Nie widząc innego 70 1 | mówić o lasach państwowych w Grodzieńszczyźnie i o jakichś 71 1 | miałbym co do roboty urzędując w ministerstwie. Podał rękę 72 1 | Dyzmie zaczęło się kręcić w głowie.~Wprawdzie głównymi 73 1 | dobrego węgrzyna! Tutaj stoję, w Europejskim, zaraz na pierwszym 74 1 | przecie! Usiądziemy, panie, w ciszy, wygodnie, przy dobrym 75 1 | i po chwili znaleźli się w obszernym pokoju. Kunicki 76 1 | kazał podać węgierskie.~W tymże czasie na dole kołowrotek 77 1 | przemysłowiec, bo wiesz, jest w przyjaźni z tym znanym Kunickim, 78 2 | bursztynowego płynu. Pokój tonął w mroku, w którym niewyraźnie 79 2 | płynu. Pokój tonął w mroku, w którym niewyraźnie rozpływały 80 2 | kontury sprzętów.~Dyzma zapadł w miękki fotel i przymknął 81 2 | nie wysuwała się nagle w krąg lampy drobna postać 82 2 | zdawały się wówczas wbijać w mrok, usiłując odnaleźć 83 2 | robotnikom. Panie Dyzma, w panu, dalibóg, jedyny ratunek, 84 2 | zdziwił się Dyzma.~- W panu - z przekonaniem powtórzył 85 2 | już czwarty raz wyjeżdżam w tej sprawie do Warszawy 86 2 | jeżeli teraz nie uzyskam w Ministerstwie Rolnictwa 87 2 | sam sobie, czy ja wiem, w łeb palnę albo co.~- Pańskie 88 2 | Kunickiego, że zadenuncjuje go w policji. Może da na odczepnego 89 2 | Kiedyś pisarz sądu pokoju w Łyskowie, Jurczak, w cen 90 2 | pokoju w Łyskowie, Jurczak, w cen sposób zarobił całą 91 2 | cóż, pisarz był u siebie w kancelarii, osoba urzędowa...~ 92 2 | Kunickiemu rozjaśniło się w głowie. "Takiś sprytny, 93 2 | świetnie się składają. Pan jest w poszukiwaniu dobrego stanowiska, 94 2 | Olszewskiego, załatwianie spraw w ministerstwach, do tego 95 2 | kim różni Olszewscy dudy w miech, no i młodego. Szanowny 96 2 | mieszkanie, albo z nami w pałacu, albo w osobnym pawilonie, 97 2 | albo z nami w pałacu, albo w osobnym pawilonie, jak pan 98 2 | niedaleko, a jak pan zechce w Warszawie swoich przyjaciół 99 2 | przeprowadzanych transakcjach.~W kilka minut później, gdy 100 2 | Nikodem Dyzma szedł ulicami, w których pustce klaszczące 101 2 | ubiegłego wieczoru zbiły się w jego świadomości w jakieś 102 2 | zbiły się w jego świadomości w jakieś pstre kłębowisko 103 2 | lat biedowania odezwał się w nim naturalnym odruchem: 104 2 | ani jeść, ani pić, skręcił w Grzybowską, gdzie - jak 105 2 | stuzłotówkę i ulokował ją w osobnej kieszeni. Pokazywanie 106 2 | przecie, że sublokator jeszcze w południe grosza nie miał 107 2 | się. Mańka spojrzała mu w oczy.~- Nie podobam się 108 2 | Szli wąskimi uliczkami w milczeniu.~Zaspany drab 109 2 | milczeniu.~Zaspany drab w pluszowej kamizelce otworzył 110 2 | snop jaskrawego słońca. W pokoju było duszno, parno 111 2 | Skinął głową.~Milczała, a w jej oczach malował się strach 112 2 | raz po raz zaczęła całować w usta.~Szli do domu, nie 113 2 | graniczący z zachwytem, wzbudziły w Mańce nie pieniądze, lecz 114 2 | wchodzili na schody - tylko w domu ani pary z gęby. Rozumiesz?~- 115 2 | zagadnął Walenty.~- Nie w Warszawie. Na prowincji.~- 116 2 | Walenty siedział chwilę w milczeniu, a że podpił sobie, 117 2 | nakryła nią głowę śpiącego, w izbie bowiem było dużo much.~ 118 3 | zachwycał swą elegancją, a w jego pokoju Nikodem nieraz 119 3 | grzeczniej się odnosi niż w trzeciej.~Dyzma rozkoszował 120 3 | się swą pierwszą podróżą w warunkach, które dawały 121 3 | naczelnik urzędu pocztowego w Łyskowie, ale nawet obaj 122 3 | osób, które zajęły miejsca w tymże przedziale, wkrótce 123 3 | pozostającą z ministrem Jaszuńskim w bliskich stosunkach. Oczywiście 124 3 | tedy spryt należy wysilić w tym kierunku, by Kunickiego 125 3 | by Kunickiego utwierdzić w mylnym przekonaniu i jak 126 3 | baczności, żeby się nie wsypać. W ogóle mówić jak najmniej, 127 3 | jednego słówka. Stary też nie w ciemię bity i jakby tylko 128 3 | Nikodema podszedł zaraz lokaj w liberii.~- Czy to wielmożny 129 3 | walizy.~Usadowiwszy się w luksusowym wozie, Nikodem 130 3 | obłym mostku i skręcała w prawo, mijając liczne zabudowania 131 3 | dziwaczny i pretensjonalny w stylu, lecz harmonijny jako 132 3 | i stanęło na podjeździe. W otwartych drzwiach ukazała 133 3 | zaopiekowała się walizami. W chwili gdy Dyzma zdejmował 134 3 | nieco rozczochrany Kunicki w długim fularowym szlafroku, 135 3 | bardziej sepleniącej niż w Warszawie, lecz równie monotonnej. 136 3 | pan woli zamieszkać tu, w pałacu, czy też w pawilonie 137 3 | zamieszkać tu, w pałacu, czy też w pawilonie w parku?"~Drogi 138 3 | pałacu, czy też w pawilonie w parku?"~Drogi gość oświadczył, 139 3 | walizy, rzeczy umieścił w szafie i przeszedł do łazienki. 140 3 | nie zdarzało się mu myć w wannie. Toteż od razu stwierdził, 141 3 | Świadczyła o tym wymownie woda w wannie, która po jego kąpieli 142 3 | personelu urzędu pocztowego w Łyskowie.~- Moje panie w 143 3 | w Łyskowie.~- Moje panie w tej chwili zejdą, właśnie 144 3 | nim, zaglądał raz po raz w oczy.~Pałac koborowski, 145 3 | zabudowania gospodarskie i ziemia w połowie leżąca odłogiem. 146 3 | urządzone z przepychem, o jakim w ogóle Dyzma nie miał wyobrażenia.~ 147 3 | urządzeniem rozsypałby się w złote krążki.~- No jakże? - 148 3 | gdy znowu znaleźli się w jadalni, nie zdążył jednak 149 3 | spojrzenie orzechowych oczu miało w sobie coś zadzierzystego. 150 3 | blondynki buchnęły rumieńce. W oczach odbiła się niewymowna 151 3 | opowiadaniem o rzeczach, które w dodatku sprawiają przykrość 152 3 | romantyczna, utopie różne w główce - młoda jeszcze. 153 3 | kołach, z parą gniadych w lejc. Usadowili się wygodnie 154 3 | parkę na wystawie rolniczej w Lublinie. Złoty medal! Co?~ 155 3 | Pojedziemy do pierwszego, w moim lesie.~Skręcił z klonowej 156 3 | gęstych łanów dojrzałego żyta. W powietrzu panowała cisza, 157 3 | rozumie, ale ugryzł się w język. Lepiej być ostrożnym.~- 158 3 | podrożeje.~- Ba, jedynie w tym wypadku, jeżeli rząd 159 3 | wyzyskać wszystkie swoje wpływy w rządzie, żeby przeforsować 160 3 | Koborowo z folwarkami...~Zaczął w myśli obliczać ewentualny 161 3 | sześcioletnie. A przecie, do pioruna w ciągu sześciu lat musi przyjść 162 3 | oczywiście, bezimienne. Przecie w ten sposób państwo wstrzyknie 163 3 | zostać!~Kunicki nie ustawał w rozważaniu kwestii. Wytaczał 164 3 | wielkimi klocami. Dopomagały mu w tym dwa szeregi robotników, 165 3 | zdejmowali czapki, lecz w ukłonach tych wyczuwało 166 3 | nieżyczliwość. Ogorzały jegomość w siwej kurtce podszedł do 167 3 | eksploatacji, o trudnościach w uzyskaniu pozwoleń na wyręby 168 3 | własnym lesie, o drzewostanie w tych okolicach. Cytował 169 3 | od czasu do czasu zerkał w stronę towarzysza, którego 170 3 | wyrażała skupioną uwagę.~W istocie Dyzmę ogarnęło przerażenie. 171 3 | zwiedzili już stację drzewną w lesie rządowym, tartaki 172 3 | jakichś magazynów, zamęt w głowie Dyzmy wzrósł do tego 173 3 | dobry i stały dochód. Jeżeli w praktyce tak nie jest, to 174 3 | polityki gospodarczej. Ale w tych warunkach można wiele, 175 3 | samochodem do Grodna po zakupy. W Koborowie karmiono obficie 176 3 | rtęć Kunicki nie ustawał w objaśnianiu gospodarki koborowskiej. 177 3 | gdy staruszek, zebrawszy w małych rączkach grubą plikę 178 3 | łaskawie zwróci uwagę na daty w korespondencji z Dyrekcją 179 3 | próbować zorientować się w materiale tak beznadziejnie 180 3 | dopiąć, mógłby się utrzymać w Koborowie ze dwa, może trzy 181 3 | się miał zapoznać.~Zaklął w duchu i zawrócił. Przypomniał 182 3 | pomyślał Dyzma i rozejrzał się. W każdym razie pałac jest 183 3 | każdym razie pałac jest w północnej stronie.~Tu i 184 3 | jedną z nich, znajdującą się w gęstym cieniu i usiadł. 185 3 | z połyskującym monoklem w oku. Tuż za nim biegł na 186 3 | kontrast, jak i tkwiące w czerwonych obwódkach ogromne 187 3 | Dyzma.~Ten zaś wyciągnął w jego kierunku bardzo długi 188 3 | jakieś niesamowite wrażenie, w którym były i strach, i 189 3 | Dyzma.~- Nie waż się pan w mojej obecności nigdy nazywać 190 3 | dalej, a Dyzma skonstatował w duchu: - To wariat.~- Myślisz 191 3 | siostra? Powiedz pan, bo w końcu i ona zdemoralizuje 192 3 | Koborowa, ja, potomek rodu, w naszym odwiecznym gnieździe 193 3 | pan Kunik wziął Koborowo w posagu za siostrą pana hrabiego?~ 194 3 | Co za cholera?! - zaklął w myśli.~Piesek zaczął piszczeć 195 3 | Dyzma. Hrabia skrzywił się w jadowitym uśmiechu.~- Co 196 3 | więc płaczę. Anglicy mówią w takich wypadkach... Zresztą 197 3 | pana zwymyślać, zrobię to w języku angielskim. Dobrze?...~- 198 3 | wzdłuż dębowej alei. Za nim w niezgrabnych podskokach 199 3 | wstał z ławki i poszedł w kierunku pałacu.~ 200 4 | obraźliwej impertynencji. Chciał w jakiś sposób rozgryźć niejasną 201 4 | skierowała się do parku, lecz nie w te jego okolice, które już 202 4 | Nikodem z konieczności został w towarzystwie Kasi. Milczeli, 203 4 | towarzystwie Kasi. Milczeli, a że w parku panowała zupełna cisza, 204 4 | kilku łodygami nikotiany w ręku. Kwiaty pachniały już 205 4 | Czasami.~- Podobno słynie pan w warszawskim mondzie jako 206 4 | wygląda pan na... Aha, pan gra w bilard?~- Niemal od dziecka - 207 4 | zadymioną salkę bilardową w cukierni Aronsona w Łyskowie.~- 208 4 | bilardową w cukierni Aronsona w Łyskowie.~- My też mamy 209 4 | Łyskowie.~- My też mamy w domu bilard, lecz nikt z 210 4 | sobie, że kobieta może grać w bilard. - Przecie to męska 211 4 | roboty. Muszę rozpatrzyć się w księgach, w rachunkach.~- 212 4 | rozpatrzyć się w księgach, w rachunkach.~- Hm... nie 213 4 | przesadnie uprzejmy. Ale to leży w pana typie.~- A to dobrze 214 4 | obrzucił ją spojrzeniem, w którym pomimo zmroku Dyzma 215 4 | tak jest bardzo krótkie. W hallu rozstali się, wymieniając 216 4 | nad tym długo i postanowił w żadnym wypadku nie kapitulować 217 4 | każdy patyczek i każde kółko w tej maszynerii jak własną 218 4 | panu zawracał głowy. Mam w papierni komisję budowlaną, 219 4 | później jadę obejrzeć las w Kociłówce.~Gdy weszli do 220 4 | bardzo pięknie.~- A co jest w bilardzie najtrudniejsze? - 221 4 | bila, uderzając o bandę w różnych miejscach, będzie 222 4 | przyznaję, że zasłużyłam w zupełności na tę gryzącą 223 4 | znajdzie się jakiś szczegół w mojej osobie, dla którego 224 4 | coś dziwnie drapieżnego w intensywnym spojrzeniu orzechowych 225 4 | orzechowych oczu wpatrzonych w Ninę.~- Owszem - odparł - 226 4 | ją za szyję i pocałowała w usta.~Gdy zniknęła za drzwiami, 227 4 | panie za siostry. Tylko w typie panie są zupełnie 228 4 | kilka chwil jego szorstką w ruchach, robiącą wrażenie 229 4 | gdy twardym krokiem szedł w długiej amfiladzie pokojów.~- 230 4 | szło mu bodaj gorzej niż w nocy. Żadną miarą nie mógł 231 4 | nie mógł zorientować się w tym lesie cyfr.~- Psiakrew! - 232 4 | ciężkiego ataku reumatycznego w prawej ręce l w prawej nodze. 233 4 | reumatycznego w prawej ręce l w prawej nodze. Dziś przy 234 4 | kontent z pomysłu, że wpadł w doskonały humor.~Przy stole 235 4 | zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...~- Ależ 236 4 | wybitnych ludzi służyło wówczas w szarych mundurach żołnierskich.~- 237 4 | jednak musisz przyznać, że i w tym jest urok, który zwłaszcza 238 4 | Pamiętał, że umówił się w parku z tym zwariowanym 239 4 | Sprawdziwszy, że nikogo w pobliżu nie ma, otworzył 240 4 | Ponimirskim, gdy usłyszał w pobliżu ujadanie ratlerka.~- 241 4 | ucieszył się.~Istotnie, w pobliżu ujrzał pokracznego 242 4 | młodego hrabiego usadowionego w rozwidleniu gałęzi.~- A, 243 4 | Boże. Zresztą nie ma go w domu.~- To dobrze. Zdziwił 244 4 | atawizm. Czasami odzywa się w człowieku nieprzeparta chęć 245 4 | nasze interesy i wmówił w końcu papie niby fikcyjną 246 4 | ostrożnie Dyzma - a dlaczegóż w takim razie siostra pana 247 4 | własności Koborowa i że w ten sposób nasze gniazdo 248 4 | gniazdo rodowe pozostanie w rękach Ponimirskich. Siostra 249 4 | gorzko to pokutuje, bo ojciec w rok po jej ślubie i tak 250 4 | dłuższą chwilę wpatrywał się w oczy Dyzmy. Wreszcie pochylił 251 4 | Nie można nigdy przesadzić w ostrożności.~- Mówił pan 252 4 | Dlatego właśnie pomoże panu w mojej sprawie.~- W jakiej 253 4 | panu w mojej sprawie.~- W jakiej sprawie?~- Milczeć, 254 4 | Napiszę list do ciotki, w którym przedstawię pana 255 4 | przetrzymują. Trzeba to przedstawić w najczarniejszych kolorach...~- 256 4 | ratlerka i jednym susem znikł w krzakach.~- To wariat, nie 257 4 | nigdy nie zawadzi. Zwłaszcza w jego położeniu.~- W każdym 258 4 | Zwłaszcza w jego położeniu.~- W każdym razie muszę się jakoś 259 4 | zgodnie zaopiniowały, że w Koborowie klimat wilgotny 260 4 | mu rozbierać się i ułożyć w łóżku, a później przyniósł 261 5 | obraźliwej impertynencji. Chciał w jakiś sposób rozgryźć niejasną 262 5 | skierowała się do parku, lecz nie w te jego okolice, które już 263 5 | Nikodem z konieczności został w towarzystwie Kasi. Milczeli, 264 5 | towarzystwie Kasi. Milczeli, a że w parku panowała zupełna cisza, 265 5 | kilku łodygami nikotiany w ręku. Kwiaty pachniały już 266 5 | Czasami.~- Podobno słynie pan w warszawskim mondzie jako 267 5 | wygląda pan na... Aha, pan gra w bilard?~- Niemal od dziecka - 268 5 | zadymioną salkę bilardową w cukierni Aronsona w Łyskowie.~- 269 5 | bilardową w cukierni Aronsona w Łyskowie.~- My też mamy 270 5 | Łyskowie.~- My też mamy w domu bilard, lecz nikt z 271 5 | sobie, że kobieta może grać w bilard. - Przecie to męska 272 5 | roboty. Muszę rozpatrzyć się w księgach, w rachunkach.~- 273 5 | rozpatrzyć się w księgach, w rachunkach.~- Hm... nie 274 5 | przesadnie uprzejmy. Ale to leży w pana typie.~- A to dobrze 275 5 | obrzucił ją spojrzeniem, w którym pomimo zmroku Dyzma 276 5 | tak jest bardzo krótkie. W hallu rozstali się, wymieniając 277 5 | nad tym długo i postanowił w żadnym wypadku nie kapitulować 278 5 | każdy patyczek i każde kółko w tej maszynerii jak własną 279 5 | panu zawracał głowy. Mam w papierni komisję budowlaną, 280 5 | później jadę obejrzeć las w Kociłówce.~Gdy weszli do 281 5 | bardzo pięknie.~- A co jest w bilardzie najtrudniejsze? - 282 5 | bila, uderzając o bandę w różnych miejscach, będzie 283 5 | przyznaję, że zasłużyłam w zupełności na tę gryzącą 284 5 | znajdzie się jakiś szczegół w mojej osobie, dla którego 285 5 | coś dziwnie drapieżnego w intensywnym spojrzeniu orzechowych 286 5 | orzechowych oczu wpatrzonych w Ninę.~- Owszem - odparł - 287 5 | ją za szyję i pocałowała w usta.~Gdy zniknęła za drzwiami, 288 5 | panie za siostry. Tylko w typie panie są zupełnie 289 5 | kilka chwil jego szorstką w ruchach, robiącą wrażenie 290 5 | gdy twardym krokiem szedł w długiej amfiladzie pokojów.~- 291 5 | szło mu bodaj gorzej niż w nocy. Żadną miarą nie mógł 292 5 | nie mógł zorientować się w tym lesie cyfr.~- Psiakrew! - 293 5 | ciężkiego ataku reumatycznego w prawej ręce l w prawej nodze. 294 5 | reumatycznego w prawej ręce l w prawej nodze. Dziś przy 295 5 | kontent z pomysłu, że wpadł w doskonały humor.~Przy stole 296 5 | zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...~- Ależ 297 5 | wybitnych ludzi służyło wówczas w szarych mundurach żołnierskich.~- 298 5 | jednak musisz przyznać, że i w tym jest urok, który zwłaszcza 299 5 | Pamiętał, że umówił się w parku z tym zwariowanym 300 5 | Sprawdziwszy, że nikogo w pobliżu nie ma, otworzył 301 5 | Ponimirskim, gdy usłyszał w pobliżu ujadanie ratlerka.~- 302 5 | ucieszył się.~Istotnie, w pobliżu ujrzał pokracznego 303 5 | młodego hrabiego usadowionego w rozwidleniu gałęzi.~- A, 304 5 | Boże. Zresztą nie ma go w domu.~- To dobrze. Zdziwił 305 5 | atawizm. Czasami odzywa się w człowieku nieprzeparta chęć 306 5 | nasze interesy i wmówił w końcu papie niby fikcyjną 307 5 | ostrożnie Dyzma - a dlaczegóż w takim razie siostra pana 308 5 | własności Koborowa i że w ten sposób nasze gniazdo 309 5 | gniazdo rodowe pozostanie w rękach Ponimirskich. Siostra 310 5 | gorzko to pokutuje, bo ojciec w rok po jej ślubie i tak 311 5 | dłuższą chwilę wpatrywał się w oczy Dyzmy. Wreszcie pochylił 312 5 | Nie można nigdy przesadzić w ostrożności.~- Mówił pan 313 5 | Dlatego właśnie pomoże panu w mojej sprawie.~- W jakiej 314 5 | panu w mojej sprawie.~- W jakiej sprawie?~- Milczeć, 315 5 | Napiszę list do ciotki, w którym przedstawię pana 316 5 | przetrzymują. Trzeba to przedstawić w najczarniejszych kolorach...~- 317 5 | ratlerka i jednym susem znikł w krzakach.~- To wariat, nie 318 5 | nigdy nie zawadzi. Zwłaszcza w jego położeniu.~- W każdym 319 5 | Zwłaszcza w jego położeniu.~- W każdym razie muszę się jakoś 320 5 | zgodnie zaopiniowały, że w Koborowie klimat wilgotny 321 5 | mu rozbierać się i ułożyć w łóżku, a później przyniósł 322 6 | ilekroć zatrzymywali się w jakimś przydrożnym miasteczku, 323 6 | wielkopańską minę rozpartego w nim pasażera.~Na jednym 324 6 | Korzystając ze sposobności, że w naszym Koborowie, zrabowanym 325 6 | wszystkie swoje papiery trzyma w kasie ogniotrwałej, stojącej 326 6 | ogniotrwałej, stojącej za kotara w jego sypialni, o czym wywiedziałem 327 6 | mi oddana, wskutek czego w ostatecznym razie zamierzam 328 6 | nie jest, a jeżeli nie w chlewie, to powinien znaleźć 329 6 | to powinien znaleźć się w więzieniu, w czym liczę 330 6 | znaleźć się w więzieniu, w czym liczę na Kochaną Ciocię, 331 6 | Dyzma jest poinformowany i w całej sprawie au courant, 332 6 | naradzić się, gdyż on także ma w Warszawie ogromne stosunki, 333 6 | ogromne stosunki, zwłaszcza w sferach rządowych, co nie 334 6 | nie może być bez znaczenia w mojej sprawie, będącej poniekąd 335 6 | hrabiego, wyrażone zresztą w formie poleceń, ile ostatnie 336 6 | wielkie znaczenie dla Dyzmy w załatwieniu spraw Kunickiego, 337 6 | Waredy, gdy auto wjeżdżało w pierwsze zabudowania Pragi. 338 6 | Wareda latem zawsze mieszka w Konstancinie w willi "Haiti", 339 6 | zawsze mieszka w Konstancinie w willi "Haiti", do miasta 340 6 | lecz zrezygnował z tego w obawie przed posądzeniem 341 6 | szofera jechali dość prędko i w pół godziny byli już na 342 6 | tarasie siedział jakiś pan w pidżamie i czytał dzienniki. 343 6 | gwarancją puszczenia dziś w trąbę obrzydliwej kolejki 344 6 | przecież jest na zjeździe w Budapeszcie.~- To szkoda.~- 345 6 | miałem.~- No to posiedzi pan w Warszawie kilka dni. Przynajmniej 346 6 | chwyta je za grzywę i wali w pysk! Co? Jaszuński ma swoje 347 6 | Radziłem mu nawet wydać w książce aforyzmy.~Z dalszych 348 6 | kliką. Jest ciężki kryzys w rolnictwie i na to nie ma 349 6 | wszczął z szoferem rozmowę, w której raz po raz padały 350 6 | odparł:~- He, he, z ogonkiem.~W drodze umówili się, że spotkają 351 6 | się wieczorem na kolacji w "Oazie".~- Tam najlepiej, 352 6 | Ulanickiego?~Dyzma nie znał, lecz w obawie, że może to być jakaś 353 6 | na myśl nie przychodziło. W Warszawie nie znał nikogo, 354 6 | salki" urzędu pocztowego w Łyskowie. Wiedział, że wkrótce 355 6 | Aksjomat ten został stwierdzony w kuchni jednogłośnie o godzinie 356 6 | dziesiątej, a o jedenastej w całym mieszkaniu zapanował 357 6 | smutny obraz chaosu i paniki, w której czcigodne antyki 358 6 | nieustającej awantury legły w prochu zadzierając do góry 359 6 | rumowiskami poły szlafroka.~W salonie warczał odkurzacz, 360 6 | okna to otwierały się, bo w tym zaduchu me można przecie 361 6 | nieustannie dzwonił telefon, w tubę którego spadał za to 362 6 | słów siekących jak bicze.~W takiej to właśnie chwili 363 6 | takiej to właśnie chwili w przedpokoju rozległ się 364 6 | przerażeniu służby, która w duchu już poleciła opiece 365 6 | rozszerzyły się, skurczyła się w sobie i z przerażeniem spojrzała 366 6 | mebli leżała na ziemi, a w środku stała szczotka do 367 6 | zjawiła się. Teraz ubrana była w piękny purpurowy szlafrok, 368 6 | Ponimirskiego i podał jej w milczeniu.~Wzięła list w 369 6 | w milczeniu.~Wzięła list w palce i zawołała:~- Mój 370 6 | przyniosła szkła oprawne w złoto. Pani Przełęska zaczęła 371 6 | Przełęska zaczęła czytać list, w trakcie czego dostała wypieków 372 6 | Żorżyk ma oddać jej dług, ale w ogóle.~Wypytywała szeroko 373 6 | szeroko Nikodema o stan rzeczy w Koborowie, o nastrój "tej 374 6 | Proszę pana, pan stanął w hotelu?~- Tak.~- Czy nie 375 6 | uważniej i skonstatował w duchu, że wygląda nawet 376 6 | taka sympatyczna kobita...~W pobliżu baru wzrok Dyzmy 377 6 | Kino. Jakże dawno nie był w kinie! Spojrzał na zegarek, 378 6 | walk odbija dziewczynę i w finale staje z nią na kobiercu 379 6 | przecie wszystko to dzieje się w Ameryce, a tam widocznie 380 6 | cóż tam? - zapytał szofera w odpowiedzi na jego ukłon.~- 381 6 | skaptować. Postawię mu szampana.~W kwadrans później zajeżdżał 382 6 | zajeżdżał już przed "Oazę". W sali było jeszcze pusto. 383 6 | nim wszedł krępy brunet w cywilnym ubraniu.~- O, pan 384 6 | udał mu się kawał, gdyśmy w maju byli w Krynicy.~- No?~- 385 6 | kawał, gdyśmy w maju byli w Krynicy.~- No?~- Otóż, wyobraźcie 386 6 | Otóż, wyobraźcie sobie, w naszym pensjonacie mieszkał 387 6 | zmieniała się co dzień, jak amen w pacierzu, w rodzaj monologu 388 6 | dzień, jak amen w pacierzu, w rodzaj monologu czy odczytu 389 6 | kalambury, wplatał aforyzmy coś w dziesięciu językach, słowem - 390 6 | jakby weń piorun strzelił. W jadalni zaległa cisza śmiertelna, 391 6 | Jak Boga kocham, nigdy w życiu nie widziałem jeszcze, 392 6 | najpopularniejszą osobą w Krynicy.~Sala restauracyjna 393 6 | niezwykle bujne, nie ustawały w ruchu, w przeciwieństwie 394 6 | bujne, nie ustawały w ruchu, w przeciwieństwie do oczu, 395 6 | zdawało się - wpatrzonych w jakiś daleki punkt w przestrzeni.~ 396 6 | wpatrzonych w jakiś daleki punkt w przestrzeni.~Gdy usiadł, 397 6 | szampana, mocno już mieli w czubach. Przy stoliku znalazły 398 6 | jedną z dam, puścił się w pląsy. Reszta towarzystwa 399 6 | czterej panowie zajęli miejsca w samochodzie Kunickiego. 400 6 | ubiegłej nocy, lecz szum w głowie i dokuczliwa czkawka 401 6 | dopiero spostrzegł, że spał w ubraniu, wskutek czego przypominało 402 6 | będzie zmuszony pobyt swój w stolicy przedłużyć.~Do pani 403 6 | atrakcyjności samej wizyty w wielkopańskim domu.~Już 404 6 | pierwszym razem oglądał w nienormalnych warunkach. 405 6 | pałacem koborowskim, ale miało w sobie coś nieuchwytnego, 406 6 | ruchy, uderzająca swoboda w obejściu i nosowe brzmienie 407 6 | chociaż przyznać musiał w duchu, że jest on przystojny, 408 6 | ładniejszy od sekretarza sądu w Łyskowie, pana Jurczaka, 409 6 | wstydem, że my, kobiety, w sprawach politycznych jesteśmy 410 6 | ma bardzo mało wiadomości w tych kwestiach.~- A niech 411 6 | Żorża jest tak rzucająca się w oczy, że nie podobna myśleć 412 6 | znaleźć odpowiednie wpływy w Ministerstwie Sprawiedliwości, 413 6 | Pozwoliłem sobie przygotować coś w rodzaju małego referaciku - 414 6 | Genowefy Kunikówny, urodzony w Krakowie, podejrzany był 415 6 | paserstwo; co uwidocznione jest w kartotece lwowskiej policji, 416 6 | uzyskał dowody osobiste, w których zmieniono mu nazwisko 417 6 | się udowodnić, że podkłady w ogóle nie istniały. Kunicki 418 6 | że dokumenty te uzyskał w nieuczciwy sposób. Przecie 419 6 | powiada, że taka rewizja w zasadzie jest możliwa. Trzeba 420 6 | moje nazwisko było szargane w prasie...~- No, dobrze, 421 6 | nieco poirytowanym głosem - w takim razie jest pani zdania, 422 6 | Tak, tylko jaki pan w tym miałby interes?!... - 423 6 | szczerzy... Ja nie wierzę w platoniczne kombinacje, 424 6 | zainteresował pana materialnie w całej sprawie?~- Jak to? - 425 6 | szanowny pan mógłby mieć w związku ze sprawą Zorza.~ 426 6 | sprawą Zorza.~Widząc, że w ogóle rzecz się nie klei, 427 6 | dowiedziała się, że Dyzma zabawi w Warszawie może nawet dwa 428 6 | podziękował, mówiąc, że w brydża grać me umie, lecz 429 6 | odparł niedbale.~- No, w takim razie postaram się, 430 6 | o ile się nie mylę, jest w doskonałych stosunkach z 431 6 | Hamelbeinówną, a Ważyk może w naszej sprawie... zaważyć! 432 6 | znajoma. Z jej mężem byłem w przyjaźni.~- To mąż pani 433 7 | Był to obszerny gabinet w stylu Ludwika Filipa, o 434 7 | minister Jaszuński, słuchając w milczeniu cichego, równomiernego 435 7 | zwierzchnikowi stan rzeczy w polityce rolnej.~Co pewien 436 7 | odczytywał różne ustępy, w których często powtarzały 437 7 | minister Jaszuński zastał w swoim resorcie sytuację 438 7 | nawet pomruki niezadowolenia w dziennikach najbardziej 439 7 | wyraźnie powiedział, że w obecnej sytuacji dymisja 440 7 | telefonował doń kilka razy, lecz w mieszkaniu odpowiadano, 441 7 | szerokimi krokami z rękoma w kieszeniach spodni.~- Podpisałeś 442 7 | rzeczy?~- Piłem z nim dziś w nocy. Właściwie mówiąc od 443 7 | Przerwał i patrzył uważnie w oczy ministra; ten jednak 444 7 | towarzystwa urżnięta była w sztok i nikt nie słyszał!~- 445 7 | dać termin sześcioletni. W ciągu sześciu lat musi przyjść 446 7 | wtedy zboże sprzeda się w kraju czy za granicą i jest 447 7 | drugie, wzmożenie obrotów. W ten sposób państwo rzuci 448 7 | zadzwonić.~- A on jeszcze jest w Warszawie?~- A jakże. Stoi 449 7 | Warszawie?~- A jakże. Stoi w "Europie". Przyjechał trochę 450 7 | raz na zawsze dostałaby w skórę. A ja? To jest chciałem 451 7 | Jaszuńskiego.~Woźny zgiął się w ukłonie.~- Najmocniej przepraszam 452 7 | przepraszam. Pan minister czeka w swoim gabinecie; jest też 453 7 | metody, która dotychczas w praktyce dawała niezawodne 454 7 | panu, że gdybyśmy więcej w kraju mieli takich jak pan, 455 7 | zbożowych. Dyzmą znalazł się w ogniu pytań, chociaż obaj 456 7 | Jedynym szkopułem, jaki widzę w pańskim znakomitym projekcie, 457 7 | jest to trudność uboczna. W każdym razie, panie Nikodemie, 458 7 | serdecznie. Moim zdaniem w każdej sprawie najważniejsze 459 7 | Jaszuński.~- Chodzi o to, że w grodzieńskiej Dyrekcji Lasów 460 7 | bilet ministra i przeczytał:~W Pan Dyr. Olszewski - Grodno.~ 461 7 | reklamacji JWP Nikodema Dyzmy w sprawie tartaków koborowskich.~ 462 7 | Starannie schował kartkę w pugilaresie. - Widzisz go, 463 7 | powiedział głośno.~Brzmiało w tym zadowolenie, wesołość 464 7 | środowiska, którzy sobie coś w nim, w Dyzmie, uwidzieli, 465 7 | którzy sobie coś w nim, w Dyzmie, uwidzieli, diabli 466 7 | Był kontent z siebie. W hotelu czekała go niespodzianka.~ 467 7 | jeszcze hardziej zawarta w nim prośba. Jeżeli jednak 468 7 | małe zakupy. Mianowicie w Grodnie nie mogę dostać 469 7 | wdzięczna, gdyby pan kupił tuzin w Warszawie...~Mogłabym wprawdzie 470 7 | Panu czas, czas tak cenny w Warszawie, gdzie ma pan 471 7 | lubią posyłać panom kwiaty. W Koborowie nie ma ładnych 472 7 | przecież piękniejsze niż w Warszawie...~Kiedy pan wraca?~ 473 7 | dysonansu, który wprowadzam w gwarną i wesołą (zapewne) 474 7 | pomyślał:~- Wpadłem jej w oko... Cóż, młoda jeszcze, 475 7 | obiekcje: Czy Kunicki nie w rzuci go, gdy zacznie podejrzewać, 476 7 | zacznie podejrzewać, lecz w tejże chwili zdał sobie 477 7 | dygnitarzy! Rozumiesz?!~Wstał i w skarpetkach podszedł do 478 7 | wszystkie lampy i wziął się w boki, a głowę podniósł ku 479 7 | to nic nadzwyczajnego...~W doskonałym nastroju spędził 480 7 | nastroju spędził wieczór. Był w kinie, później po kolacji 481 7 | kinie, później po kolacji w jakimś barze. Spał do południa. 482 7 | jak to dobrze siedzieć w wygodnych poduszkach wspaniałego 483 7 | wozu, a jak źle tłoczyć się w ścisku na chodniku.~Nagle 484 7 | ścisku na chodniku.~Nagle w tłumie dojrzał oczy uparcie 485 7 | oczy uparcie weń wpatrzone. W tym miejscu Marszałkowska 486 7 | spostrzeże tę dziewczynę w chustce, jeżeli tylko scena 487 7 | nowy ruch, auto ruszyło w wolną przestrzeń ulicy. 488 7 | cichu, postanowił jednak w godzinach wieczornych unikać 489 7 | pootwierane, wszędzie moc światła. W kilku pokojach rozstawione 490 7 | pokojów i zawrócił. Usiadł w salonie na kanapie. Z drugiego 491 7 | dasz dwieście?~- Nie dam!~W przedpokoju rozległ się 492 7 | Krzepicki. Jednocześnie w drzwiach od przedpokoju 493 7 | Przepraszam, że co?~Była już w rozpaczy, gdy przyszedł 494 7 | który huknął profesorowi w samo ucho:~- Pan chciał 495 7 | Jaszuńskiego?~- Dziękuję. Wszystko w porządku.~Salon i przyległe 496 7 | zapytaniem, czy nie zagraliby w brydża. Pułkownik i Ulanicki 497 7 | Znam go stąd, że kolegował w Oksfordzie z moim siostrzeńcem 498 7 | Ponimirskim. Są od tamtych czasów w serdecznej przyjaźni.~- 499 7 | komu zdawać się może.~- I w ogóle byczy chłop - dodał 500 7 | Przełęska.~Dyzma nudził się. W głębi duszy dziwił się ludziom,