Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
virtuti 3
vis 2
von 1
w 1548
wa 1
wacek 4
waciu 1
Frequency    [«  »]
2574 sie
2340 i
1853 nie
1548 w
1375 z
1346 na
1305 ze
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1548

     Rozdzial
1001 13| jego widok - ależ to słówko w cyrczku! Niechże cię kaczuszki 1002 13| Słuszniutko, racyjka, mamy w naszym kraiku za dużo ugrzeczniaczków 1003 13| swego ministerstwa, lecz w zasadzie "dla mileńkiego 1004 13| metodka. Dyzma podrapał się w głowę.~- Właściwie mówiąc, 1005 13| otwieranych listów Niny. Szukał w nich potwierdzenia trwałości 1006 13| listów nie pozostawiały w tym względzie najmniejszych 1007 13| przyszłym szczęściu we dwoje.~W jednym z listów znalazł 1008 13| jakim porzuci Koborowo, w którym się urodziła i które 1009 13| czynności finansowych i prawnych w imieniu Niny Kunickiej. 1010 13| ni z tego, ni z owego, w tej samej chwili, gdy przekręcił 1011 13| myśl zdawała się wsysać w mózg. Czy też jest życie 1012 13| ścianie dojrzał jakiś ruch w ciemności... Jakiś tworzący 1013 13| stanął Ignacy z rewolwerem w ręku.~- Co się stało?~- 1014 14| zwracając Dyzmie, rzekł:~- W absolutnym porządku.~- A 1015 14| dowiedział się pan, kto w ministerstwie będzie ten " 1016 14| swojej wczorajszej bytności w teatrze, lecz w oczach miał 1017 14| bytności w teatrze, lecz w oczach miał niepokój. Czy 1018 14| że na razie, póki rzecz w zasadzie nie jest zdecydowana, 1019 14| Kunicki może się nie pokazywać w ministerstwie, lecz gdy 1020 14| odpowiedź. Nikodem pokiwał się w fotelu.~- Chyba - powiedział 1021 14| całego wykładu o dostawach w ogóle, a o dostawie progów 1022 14| dostawie progów kolejowych w szczególności.~O trzeciej 1023 14| ministerstwa. Pilchen był już w palcie i w kapeluszu, lecz 1024 14| Pilchen był już w palcie i w kapeluszu, lecz na widok 1025 14| gotowość pozostania.~Był już w kursie sprawy i oświadczył, 1026 14| wszyściusieńko będzie w porządeczku.~- Murowane - 1027 14| się literatami i nie było w Warszawie żadnego głośniejszego 1028 14| by na następnej kolacji w alei Szucha móc podnieść 1029 14| Jedynymi dwiema osobami w tym salonie, które demonstracyjnie 1030 14| diabelskiej nocy.~Jedyną pociechą w tym względzie był brak panny 1031 14| na czele witały się z nim w ten sposób, że uczuł się 1032 14| bardziej zdetonowany.~Było w ich wzroku coś, co zbyt 1033 14| szukały jego oczu, zachowując w ruchach jakąś dziwną powściągliwą 1034 14| znajomości, które mogą pomóc mu w przyszłości.~Pani Czarska 1035 14| projektem wciągnięcia Nikodema w akcję popierania przygotowań 1036 14| Liczkowskiemu.~Chudy jegomość w rogowych okularach bezceremonialnie 1037 14| przekonanie, że pan prezes, w zrozumieniu idei tworzenia 1038 14| zrobi wszystko, co leży w jego mocy, by poprzeć program 1039 14| i ulotnił się bez śladu.~W domu znalazł nowy list Niny, 1040 14| znalazł nowy list Niny, w którym poza zwykłymi wyznaniami 1041 14| ten postarał się wzbudzić w Kunickim jak największe 1042 14| Byle tylko pani Nina w ostatniej chwili nie popsuła 1043 14| zjawił się Kunicki. Był w doskonałym humorze i pełen 1044 14| dostawy, Kunicki rzucił się mu w objęcia i zaczął go zapewniać, 1045 14| rekompensatą.~Czerpak, nie wnikając w powody intencji prezesa 1046 14| gadaniny powie mu pan, że w piątek rano będzie przyjęty 1047 14| Dobrze. To mu pan powie w czwartek rano. Pamiętaj 1048 14| czwartek rano. Pamiętaj pan: w czwartek rano! O godzinie, 1049 14| przedstawi natychmiast dokumentów w tej sprawie.~- A była taka?~- 1050 14| ma takie dokumenty, ale w Koborowie, i że zaraz jedzie, 1051 14| Dwa dni upłynęły Dyzmie w gorączkowym nastroju. Niekończące 1052 14| skrupulatnością opracował plan w najmniejszych drobiazgach, 1053 14| się z Czerpakiem.~Nikodem w duchu pełen był podziwu 1054 14| Krzepickiego. Dobrze się czuł w jego towarzystwie i wiedział, 1055 14| Czerpakiem zjawiał się on w banku i zdawał Dyzmie obszerne 1056 14| nadszedł decydujący czwartek.~W gabinecie prezesa Banku 1057 14| literalnie wpił się palcami w parapet. Słuchał.~Stopniowo 1058 14| Kunickiego z wolna przeszedł w dźwięk niepokoju, przerażenia 1059 14| było możliwe! Dokumenty w kasie ogniotrwałej, a klucze 1060 14| No dobrze, a nie ma pan w Warszawie nikogo zaufanego?~- 1061 14| Wtem Kunicki uderzył się w czoło. Chciał coś powiedzieć, 1062 14| oczy, by Kunicki nie mógł w nich dojrzeć wyrazu oczekiwania.~- 1063 14| trochę, ale co to znaczy w pańskim młodym wieku! Kochany 1064 14| kieszeni skórzany woreczek, w którym pobrzękiwały klucze.~- 1065 14| Niechże pan mnie ratuje, W panu jedyna nadzieja! Nikodem 1066 14| błyski obawy i nieufności w Jego małych, ruchliwych 1067 14| Dzwoń pan po samochód. W godzinę później Nikodem 1068 14| sekretarzem zszedł na dół.~W bramie czekał nań Kunicki. 1069 14| strony na samej górze, że w teczce absolutnie wszystkie 1070 14| Jazda! Samochód ruszył. W kwadrans już byli za miastem. 1071 14| Zatrzymali się raz tylko w celu zmiany koła, gdyż najechali 1072 14| wybiegła służba.~- Pani w domu? - zapytał Dyzma, nie 1073 14| proszę jaśnie pana. Pani jest w bibliotece.~- Dobrze.~- 1074 14| końcami palców.~Nikodem w krótkich słowach wyjaśnił 1075 14| powątpiewaniem powiedziała Nina - w każdym razie jesteś bardzo 1076 14| kilkadziesiąt tysięcy odłożonych w banku.~Wstawali od stołu, 1077 14| bezgłośnie przekręcił się w zamku, Jedno przekręcenie 1078 14| Zabrał się do teczek. Zaraz w pierwszej znalazł to, czego 1079 14| jego wielka radość.~Zaraz w następnej znalazł dwie koperty. 1080 14| testament", na drugiej zaś: "W razie mojej śmierci spalić 1081 14| spalić nie otwierając."~- W razie śmierci - roześmiał 1082 14| zawartość. Od razu rzucił się mu w oczy paszport austriacki.~- 1083 14| syna Genowefy Kunik i N.N. W rubryce: "Zawód" stało jak 1084 14| więzienia za współudział w podrabianiu pieniędzy.~Nikodem 1085 14| rzeczy z powrotem umieścił w kasie, zamknął na klucz 1086 14| się z Niną.~Czekała nań w buduarze nieco zniecierpliwiona 1087 14| na wszystko godzić się, w niczym nie zaprzeczać, a 1088 14| Ufam ci bez granic.~- No to w porządku - klepnął się po 1089 14| jeszcze raz pocałował w czoło, zabrał teczki i wyszedł. 1090 14| zabrał teczki i wyszedł. Gdy w hallu nakładał palto, ze 1091 14| że tak trzeba... Muszę w ogóle komuś wierzyć... Do 1092 14| cały pokryty był błotem.~W chwili gdy Dyzma otwierał 1093 14| Zacierał ręce, a kiedy w paczce listów znaleźli dowody 1094 14| dowody przekupienia urzędnika w związku z dawnym procesem, 1095 14| ludzi bezkompromisowych w walce o byt. Zimny, wyrachowany, 1096 14| przenikliwy, od razu połapał się w intencjach prezesa Dyzmy. 1097 14| pryncypała, nadkomisarz Reich w końcu wręcz zapytał:~- A 1098 14| przypuszcza, że chcę wtrącać się w jego sprawy osobiste. Bynajmniej. 1099 14| Nadkomisarz Reich siedział chwilę w milczeniu.~- Panie prezesie - 1100 14| przeprowadzić. Zważcie, panowie, że w razie wykrycia się całej 1101 14| weźmie pod uwagę wpływy w rządzie pana prezesa. Chyba 1102 14| Chyba nie znajdzie pan w Warszawie nikogo, kto by 1103 14| Naczelnik pochylił się w ukłonie.~- O, wiem to doskonale. 1104 14| prezes zechce zachować mnie w łaskawej pamięci.~- Naturalnie - 1105 14| świadczy fakt, że właśnie w tych dniach wybieram się 1106 14| podziwem słuchał przyznając w duchu, że sam nie potrafiłby 1107 14| zaniepokojenie. Krzepicki w przejściu obrzucił go ironicznym 1108 14| z panem?~- Nie, została w Koborowie. Stary gryzł wargi.~- 1109 14| majątku.~Nikodem wpakował ręce w kieszenie spodni i wydął 1110 14| Jest jeszcze sprawiedliwość w Polsce, sądy! świadkowie, 1111 14| sądy! - pienił się Kunicki. W przedpokoju rozległ się 1112 14| biegał po pokoju jak lis w klatce. - Zaraz muszę iść 1113 14| wzruszył ramionami policjant. - W Urzędzie Śledczym powiedzą 1114 14| drzwiami.~Nikodem długo stał w pustym przedpokoju. Wreszcie 1115 14| zimna i cukier nie chciał w niej rozpuścić się. Wyjął 1116 14| zdrowie, panie prezesie! W szyby siekł drobny, ostry 1117 15| wiedział, że Terkowski siedzi w Żegiestowie i że zatem nie 1118 15| uporczywie, że Nikodem sam w końcu w to uwierzył, a dość 1119 15| że Nikodem sam w końcu w to uwierzył, a dość miał 1120 15| wprowadzili do salonu właśnie w chwili, gdy zaległa cisza 1121 15| Pierwszą osobą, którą poznał w tłoku czarnych fraków, był 1122 15| środowisko...~- Pan był w Żegiestowie? - zapytał Nikodem, 1123 15| małe rybie oczy pływały w tłustych powiekach, a grube 1124 15| spojrzeć Terkowskiemu wprost w oczy.~- Jak to? Nie przypomina 1125 15| prezesa pamięta. Jechaliśmy w jednym przedziale i ten 1126 15| Dyzmie zakręciło się w głowie. Więc koniec? Katastrofa? 1127 15| go? do bólu zacisnął w kieszeniach pięści. Przez 1128 15| twarz zsinieje. Skurczył się w sobie. Wszystkie mięśnie 1129 15| głos jakiejś pani, która w przejściu go potrąciła. 1130 15| potrąciła. To go otrzeźwiło w jednej chwili.~- O jakim 1131 15| będziemy mogli wyjaśnić. W przyszłym tygodniu przyjedzie 1132 15| czasu odpowiedzieć. Koncert w salonie skończył się i wśród 1133 15| Sprawa była jasna.~Jest teraz w rękach Terkowskiego. A Terkowski 1134 15| jest Terkowski.~Huczało mu w głowie. Całą noc spędził 1135 15| przyjdzie. Jednakże już w pół godziny potem skombinował, 1136 15| i zamknął się na klucz w gabinecie.~Rozważał długo, 1137 15| Stella. To wprawiło Dyzmę w jeszcze gorszy humor.~Zaczęły 1138 15| doradzać różnych lekarzy.~W końcu wyraziły przekonanie, 1139 15| nie przeszkodzi Mistrzowi w odbyciu w terminie misterium 1140 15| przeszkodzi Mistrzowi w odbyciu w terminie misterium Loży. 1141 15| pani Koniecpolskiej siedzi w majątku i misterium można 1142 15| misterium można urządzić tylko w mieszkaniu Wielkiego Trzynastego. 1143 15| Nikodem wciągnął szyję w podniesione ramiona i nieoczekiwanie 1144 15| zdumienie. Dyzma zaklął w duchu: po co tym babom powiedział? 1145 15| potentatem jak Terkowski. W tejże jednak chwili przyszło 1146 15| żeby Terkowskiego wówczas w Warszawie me było.~- Niech 1147 15| że chętnie zamknąłby się w swojej sypialni na cztery 1148 15| pań przybyć nie może, gdyż w ostatniej chwili powrócił 1149 15| młoda dziewczyna, "girl" w jednym z kabaretów. Baronowa 1150 15| zamążpójściem sama śpiewała w tym kabarecie i wie, że 1151 15| Był piekielnie wyczerpany, w głowie huczał mu młyn.~Ubrał 1152 15| pątniczki zaczęły budzić się. W łazience był tłok. Jedna 1153 15| Właśnie przesuwał pianino, gdy w przedpokoju rozległ się 1154 15| Kunik wreszcie zmiękł. Noc w ciemnej i nie opalonej celi 1155 15| dokumenty zatrzyma u siebie, nie w aktach Urzędu Śledczego.~- 1156 15| Śledczego.~- Zgodził się w końcu?~- Powiedział, że 1157 15| zabiera połowę swego majątku w gotówce i w papierach wartościowych. 1158 15| swego majątku w gotówce i w papierach wartościowych. 1159 15| Taki list może komu wpaść w ręce albo co...~Nagle Nikodem 1160 15| koncentrowały się na tym, jak w bezpieczny sposób wycofać 1161 15| jakoś z Zakonu wykręcić, w niczym by to nie zmniejszyło 1162 15| Jednakże nie mógł tego zrobić. W pamięci zbyt mocno tkwiła 1163 15| Istotnie wszystkie donosiły, że w związku z nowym ukonstytuowaniem 1164 15| ukonstytuowaniem się władzy w Chinach dotychczasowy szef 1165 15| gazety. Serce waliło mu w piersi, jak bęben.~Zerwał 1166 15| zdumiony Ignacy i zatrzymał się w progu.~- Czy pan prezes 1167 15| prezesa.~- Uważaj: kto mnie w drogę włazi, mnie, Nikodemowi 1168 15| kieliszek i mimo woli spojrzał w czarną czeluść drzwi do 1169 16| od spraw rozwodowych, a w środę po raz ostatni u nadkomisarza 1170 16| Głównego odchodziły dwa pociągi w dwóch przeciwnych kierunkach. 1171 16| przeciwnych kierunkach. W jednym siedział skulony, 1172 16| całym ciele człowieczek. W drugim prezes Państwowego 1173 16| staruszek nie był samotny. W drugim rogu przedziału siedział 1174 16| twarzy, z prawą ręką ukrytą w kieszeni palta charakterystycznym 1175 16| charakterystycznym ruchem, który w danym wypadku był raczej 1176 16| Berlin odszedł pierwszy. W niespełna dziesięć minut 1177 16| ostatni Krzepicki, który w urywanych zdaniach składał 1178 16| Kunickim przed jego odjazdem w Urzędzie Śledczym. Ze sprawozdania 1179 16| zadowolony.~Rozlokowawszy się w pustym przedziale, zaczął 1180 16| konieczności trzymania uwagi w nieustannym napięciu, by 1181 16| najmniejszej wątpliwości, że w sprawach pieniężnych zbytnio 1182 16| miejsce Waredę.~Śmiał się w duchu, przypominając sobie 1183 16| pyszna.~Pociąg zanurzył się w korytarzu leśnym.~Zbliżał 1184 16| Nina. Dojrzała Nikodema w oknie i jej twarz rozjaśniła 1185 16| od razu się zgodził? W głosie jej drgał niepokój. 1186 16| Zabrał wszystko, co było w bankach. Było prawie tyle, 1187 16| gdyż bała się ciemności.~W hallu zebrała się cała służba.~ 1188 16| przygotować sobie łóżko w sypialni Kunickiego, nie 1189 16| Zresztą możesz mieszkać w hotelu i będziemy widywali 1190 16| się codziennie.~Klasnęła w ręce.~- Mam, mam! Ciocia 1191 16| chciałabym, żeby mój pobyt w Warszawie przeciągnął się 1192 16| miasta. Najlepiej czuję się w Koborowie. Prawda, Niku, 1193 16| będziemy mieszkali stale w Koborowie?~- Ma się wiedzieć. 1194 16| że instrument zostawiłem w Warszawie. Zagrałbym ci 1195 16| jeden kawałek.~Pocałowała go w same usta, lecz gdy chciał 1196 16| to tak twardo. Jest wtedy w twoim głosie taka chropowatość, 1197 16| Naprawdę jesteś dziś w doskonałym humorze. Wiesz, 1198 16| Co mi tam drzwi! Wyłamię w trymiga.~- Och, ty mój najdroższy 1199 16| Po drodze zapalił światło w gabinecie i otworzył pancerną 1200 16| jedną paczkę i chwiał nią w powietrzu, jakby chcąc zważyć 1201 16| rodzaj odprawy. Układał w myśli przemówienie, jakie 1202 16| eleganckie sanki, zaprzężone w parę koni w lejc i kazał 1203 16| zaprzężone w parę koni w lejc i kazał jechać do papierni. 1204 16| jechać do papierni. Zaraz w kantorze uderzył go widok 1205 16| A panowie możecie zryć w domu. Zrozumiano?~Przeszedł 1206 16| fabryki. Praca wrzała tu w pełni. Robotnicy witali 1207 16| charakterystycznym skinięciem głowy, w którym przejawia się cała 1208 16| tam - zapytał Nikodem - w porządku?~- Wszystko w porządku, 1209 16| w porządku?~- Wszystko w porządku, proszę pana prezesa.~- 1210 16| podjeżdżał do pałacu, ujrzał w oknie Ninę.~Uśmiechnięta 1211 16| powitanie.~Była jeszcze w szlafroczku, lecz zbiegła 1212 16| lecz zbiegła do halki, gdyż w sąsiednim pokoju lokaj nakrywał 1213 16| lokaj nakrywał stół.~- Byłem w gospodarstwie. Robiłem przegląd.~- 1214 16| Zrozumiano?~Uderzył pięścią w stół.~Zdumieni oficjaliści 1215 16| Zdumieni oficjaliści stali w milczeniu.~- Przyjedzie 1216 16| słuchać we wszystkim. Ale w dzisiejszych czasach to 1217 16| rodzony ojciec, ale nabić się w butelkę nie dam. To wszystko. 1218 16| tam nie radziłbym nikomu w Polsce być moim wrogiem! 1219 16| pana za mniej giętkiego w kwestiach etyki - oburzał 1220 16| Nie? Może nie? Nie widzę w tym nic zdrożnego, że pan 1221 16| okradać. Cóż myślicie, gdyby w banku u siebie patrzył przez 1222 16| cały świat? Potrafiłby tak w kilka miesięcy uzdrowić 1223 16| pętaki. Kto ma zielono w głowie, niech sobie "wyciągnie 1224 16| gość, wie, czego chce, a że w bawełnę nie obwija, to stać 1225 17| Dwa najładniejsze pokoje w mieszkaniu pani Przełęskiej 1226 17| jest im bardzo znaleźć się w rym domu, który swoją sympatią 1227 17| prezes Nikodem Dyzma.~Na ogół w tych sferach mówiono już 1228 17| powrotu do dawnego stanowiska.~W Warszawie otoczyła atmosfera 1229 17| wiedzy i zalet. Tam jednak, w Koborowie, wydał się jej 1230 17| spacer lub robiła zakupy w sklepach. O pierwszej wracała, 1231 17| później był obiad albo w domu, albo u znajomych, 1232 17| na zaproszenie Nikodema w restauracji. O siódmej zjawiał 1233 17| jechali do teatru czy kina. W pierwszym wypadku Nikodem 1234 17| do domu i żegnali się w bramie, natomiast w drugim - 1235 17| się w bramie, natomiast w drugim - kino kończy się 1236 17| lecz Nina zadzwoniła i w bramie rozległy się kroki 1237 17| stróża.~Szybko pocałowała go w usta i zniknęła w bramie.~ 1238 17| pocałowała go w usta i zniknęła w bramie.~Mróz był dość duży 1239 17| futra. Zrobił kilka kroków w kierunku domu, lecz zaraz 1240 17| się i zawrócił ku Kruczej. W Alejach Jerozolimskich był 1241 17| bufetem stała tęga dziewczyna w białym kitlu.~- Niczegowata 1242 17| wprowadzała właśnie nową parę, w drugim końcu korytarza otworzyły 1243 17| Dziewczyna siedziała na łóżku w kucki i wyszczerbionym grzebieniem 1244 17| Obejrzał się. Istotnie w ciemnym korytarzu ktoś stał. 1245 17| Zamachnął się i uderzył w twarz tak silnie, że wywróciła 1246 17| nosa. Przyglądała się mu w milczeniu.~- Uu... żmija!~ 1247 17| Szedł prędko. Gdy skręcał w Marszałkowską, obejrzał 1248 17| się. Po drugiej stronie w odległości kilku kamienic 1249 17| ubogo ubrana dziewczyna w czarnym kapeluszu.~Splunął 1250 17| tylko rozprucie kasy... W każdym razie ze stróżem 1251 17| każdym razie ze stróżem jest w zmowie. Przecie widziała, 1252 17| nie, po cóż by przychodził w nocy.~Serce jej biło mocno.~ 1253 17| Chyba podkop albo wyłom w murze... Na dłuższą metę... 1254 17| ucieknie. Pewna była, że w ciągu dnia tutaj go nie 1255 17| warować i stanic mu twarzą w twarz... I przyszła.~Dziesiąta, 1256 17| wyglądała ku Marszałkowskiej i w przeciwną stronę i dopiero 1257 17| jej uwagę na kamienicę, w której mieści się bank.~ 1258 17| Wychodził z niej Nikodem w towarzystwie jakiejś eleganckiej 1259 17| To taki!... - powiedziała w zamyśleniu. Wolnym krokiem 1260 17| płomyk nadziei - dlaczego w takim razie wczorajszej 1261 17| wczorajszej nocy z inną w hotelu?...~Tkwiła w tym 1262 17| inną w hotelu?...~Tkwiła w tym jakaś tajemnica. Gdyby 1263 17| zaraz rzuciła tej kobiecie w oczy, że ma starsze, dawniejsze 1264 17| tym, że Jurczak, uchodzący w Łyskowie za znawcę kobiet, 1265 17| Wzruszył ramionami.~- Co w ogóle miałem pamiętać albo 1266 17| interes.~- Ja wiem, że z . - W głosie jej zabrzmiała nienawiść.~- 1267 17| Odejdź.~- Nikodem!...~W jej oczach zabłysły łzy.~- 1268 17| Pochylił się ku mej i cmoknął w policzek. Mańka wszakże 1269 17| później. Do widzenia.~Skinęła w milczeniu głową.~Długo jeszcze 1270 17| otarła chustką oczy i poszła w przeciwną stronę.~Nikodem 1271 17| Dawno o niej zapomniał... I w ogóle jakim prawem go się 1272 17| oczywiście, kocha się i w gruncie dobra dziewczyna, 1273 17| więcej nie ośmieli się.~W mieszkaniu powietrze było 1274 17| Wareda. Siedzą całą paczką w knajpie i zdecydowali wydzwonić 1275 17| odmówił. Był zmęczony i senny.~W ogóle nie lubił knajpy. 1276 17| było równe, spokojne życie w Koborowie.~Sprawa unieważnienia 1277 17| szybko. Największe ułatwienie w niej stwarzał fakt sfałszowania 1278 17| każdym kroku przy urzędowaniu w banku.~Chociaż miał już 1279 17| wiedział, co należy robić w tym, a co w tym wypadku, 1280 17| należy robić w tym, a co w tym wypadku, bywały jednak 1281 17| powodu zakochania, o którym w banku obszernie dyskutowano. 1282 17| Źródłem głównych informacji w tym względzie był Ignacy, 1283 17| Nina bywała kilka razy w tygodniu u Nikodema.~Pani 1284 17| wielkimi zmianami na awantaż w urodzie i usposobieniu siostrzenicy.~- 1285 17| Przecież ty rozkwitasz w oczach! Nina śmiała się 1286 17| nadskakiwali jej zawzięcie, w każdym salonie otaczało 1287 17| o sobie, że urodził się w Rosji, a Dyzmę nazywał kolegą, 1288 17| oksfordczykiem. Sam studiował w Cambridge. Władał zresztą 1289 17| Oskar Heli zadomowił się w Warszawie na dobre. Nawiązał 1290 17| wiadomo jak długo, gdyby w rozmowie między Hellem a 1291 17| spotykał się z nią często w Davos, Cannes i w Genewie, 1292 17| często w Davos, Cannes i w Genewie, że nawet korespondują 1293 17| Ale widzisz, on mi nawala w parafię.~- Niby w czym?~- 1294 17| nawala w parafię.~- Niby w czym?~- Włazi mi w paradę 1295 17| Niby w czym?~- Włazi mi w paradę u mojej narzeczonej.~- 1296 17| Ja ci, Nikuś, powiadam: w takich wypadkach najlepiej 1297 17| postąpić? Dyzma podrapał się w podbródek.~- Żeby może takiego 1298 17| Ewentualnie nawet zrobić rewizję w jego hotelu, ale jak okaże 1299 17| ale jak okaże się, że jest w porządku, będzie fiasko. 1300 17| wódki i nagle uderzył dłonią w stół.~- Będzie sposób! A 1301 17| pauzie:~- Chyba nie.~- Że w ogóle takiego będą przyjmować 1302 17| takiego będą przyjmować w towarzystwie?... Nie, bracie, 1303 17| za sprytny i umiał ukryć w porę dowody winy.~Dyzma 1304 17| nie chciał wtajemniczać go w swoje niepokoje narzeczeńskie. 1305 17| się nimi. Wystarczyło mu w zupełności to, że prezes 1306 17| od przyjścia do banku był w podnieconym nastroju. Nie 1307 17| je gorączkowo przeglądać. W dwóch pierwszych nie było 1308 17| Aresztowanie wytwornego szpiega w luksusowym hotelu".~We wzmiance 1309 17| informacji o nim zamieszczono w ten sposób, że nikt, kto 1310 17| że wszystko dotychczas w porządku. Z żadna opozycja 1311 17| po trochu orientuję się w interesach. Koborowo to 1312 17| ognia! Jelcze bardziej niż w banku. Byłem już dwa razy 1313 17| banku. Byłem już dwa razy w Grodnie w Urzędzie Skarbowym. 1314 17| Byłem już dwa razy w Grodnie w Urzędzie Skarbowym. Rabinowicz, 1315 17| kantoru bankierskiego Kugla w Białymstoku. Proszę Pana 1316 17| odstraszy.~Byłem dwa razy w pawilonie u Żorża Ponimirskiego, 1317 17| krzyczał na całe gardło. W gruncie rzeczy szkoda mi 1318 17| weksle, o ile Krzepicki sam w nie wierzy, i zadzwonił 1319 17| pokiwał głową Dyzma - w dzisiejszych czasach nikogo 1320 17| fałszywy jest świat, jak bardzo w nim sama jest i bezbronna, 1321 17| człowiek - myślała - a jednak w tej pozornej pospolitości 1322 17| półuśmiechem na twarzy, słuchający w milczeniu paplaniny tych 1323 17| wargi i, patrząc mu prosto w oczy rozszerzonymi źrenicami, 1324 17| Przeczekał, kroki Niny ucichły w bramie, i spojrzał na zegarek. 1325 17| kilkanaście metrów od kamienicy, w której mieścił się bank, 1326 17| się i pogroziła pięścią w kierunku banku.~- Poczekajże 1327 17| przodownika. Tamte drzwi. W dużym pokoju, przedzielonym 1328 17| zapytał flegmatycznie.~- On w maju jeszcze zakatrupił 1329 17| teraz jest ten Dyzma?~- W banku.~- Co?!~- Sama widziałam, 1330 17| popamięta!~Nikodem leżał w łóżku i czytał gazetę, gdy 1331 17| pantofli wyskoczył ź łóżka, w ciemnym gabinecie potknął 1332 17| ale ona twierdzi, że pan w maju zabił i obrabował jakiegoś 1333 17| Żyda.~Nawet wymienia hotel, w którym pan pokazywał jej 1334 17| rzecz biorąc, musiałbym w każdym razie zrobić protokół.~- 1335 17| Komisarz rozpłynął się w podziękowaniach i kładąc 1336 17| jednocześnie guzik dzwonka. W drzwiach stanął policjant.~- 1337 17| zaczął krzyczeć waląc pięścią w stół:~- Ach, ty gadzino! 1338 17| Nie. Na dancing do "Oazy".~W niedużym pokoju kilku policjantów 1339 17| kilku policjantów grało w karty. Wchodzącą dziewczynę 1340 17| towarzystwo, to może zabawimy się w piłeczkę? Panieneczka gra 1341 17| piłeczkę? Panieneczka gra w piłeczkę?~Mańka szeroko 1342 17| kolegę. Ten z kolei podał w ten sam sposób Walaskowi. 1343 17| Zataczając się, wpadała w coraz to inne ręce. Początkowo 1344 17| wzrastać. Uderzenia rąk w piersi i plecy stawały się 1345 17| Uczuła zawrót głowy i ból w płucach. Kapelusz spadł 1346 17| kubeł wody, drugi zanurzył w nim wyjęte z szafy prześcieradło. 1347 17| prześcieradło. Mańka stała w kącie szczupła, skulona, 1348 18| przystrzyżoną brodą, znakomitość w dziedzinie rozwodowej, radny 1349 18| rzeki.~Nad głową mecenasa w szerokich złoconych ramach 1350 18| pergaminie. Rozłożył go w powietrzu.~Ze środka zwisały 1351 18| Teraz, gdy już je miał w ręku, przyszło mu na myśl, 1352 18| adwokat - pomyślał.~Jakby w odpowiedzi na jego nie wymówione 1353 18| uwagę, że żaden inny adwokat w tych warunkach mc mógł unieważnienia 1354 18| przeprowadzenie odpowiednich zmian w księgach sianu cywilnego 1355 18| Nikodem pojechał do Niny.~Był w doskonałym humorze. W ostatnich 1356 18| Był w doskonałym humorze. W ostatnich dniach wszystko 1357 18| ona próby oskarżenia go w policji czy u prokuratora. 1358 18| uspokoiła się.~Miał teraz w ręku dokument otwierający 1359 18| otrzymał dziś rano depeszę, w której Krzepicki zapowiadał 1360 18| Częstokroć i sam zdobywał się w ostatnich czasach na wypowiadanie 1361 18| czasach na wypowiadanie się w różnych kwestiach, gdy były 1362 18| gdy były one dyskutowane w prasie. Wówczas wybierał 1363 18| podawał jako własną. W tym wszakże wypadku wszystko 1364 18| wypadku wszystko odbywało się w ścisłej tajemnicy.~U pani 1365 18| zakomunikowanie tego Czarskim, nam i w ogóle wszystkim! Na domiar 1366 18| przyjmować?! Przecie siedział w więzieniu oskarżony o szpiegostwo!~- 1367 18| był na tyle sprytny, że w porę zniszczył główne dowody 1368 18| przeprosić i wypuścić, żeby w odpowiedniej chwili na dobre 1369 18| Nina milczała.~Siedzieli w salonie, z którego drzwi 1370 18| powiedziała tak głośno, że w przedpokoju musiano wyraźnie 1371 18| temu panu, że nas nie ma w domu i że w ogóle dla pewnych 1372 18| że nas nie ma w domu i że w ogóle dla pewnych osób nie 1373 18| przygląda się bibelotom w serwantce. W szybie serwantki 1374 18| się bibelotom w serwantce. W szybie serwantki dostrzegł 1375 18| samobójstwo! Jak to? Teraz, w najgorszej koniunkturze, 1376 18| wniosek. Już ja im dam bobu.~W dwie godziny odpowiedź była 1377 18| zniesienia, umieści się go w jakimś sanatorium. Na tym 1378 18| perswazji premiera, przeszła w dyskusję.~Minister Jaszuński 1379 18| dyskusję.~Minister Jaszuński w pewnym momencie z irytacją 1380 18| skoro jeszcze przedwczoraj w rozmowie ze mną zapewniał, 1381 18| rozmowie ze mną zapewniał, że w zasadzie zgadza się na wniosek?~ 1382 18| zdziwił się Nikodem.~- No w prasie. Przecie oni popełniają 1383 19| się o tyle, że nazajutrz w większości dzienników ukazały 1384 19| dymisja ta wywoła popłoch w sferach gospodarczych, że 1385 19| postanowień nie zmieniam. W poczekalni zebrał się tłum 1386 19| od sensacyjnych tytułów. W sferach politycznych wrzało. 1387 19| i fotografię z podpisem w rodzaju:~ ~Znakomity ekonomista, 1388 19| gospodarczego, opuszcza w towarzystwie sekretarza 1389 19| mina Dyzmy wprowadziła w zdumienie, trwające póty, 1390 19| się Koborowa i zamieszkać w Warszawie, skoro tego dobro 1391 19| ciebie i chcę być przy tobie w Koborowie. Masz o to żal 1392 19| odbył się skromnie i cicho w koborowskim parafialnym 1393 19| twój ślub musi odbyć się w Warszawie, z pompą, z licznym 1394 19| sobie myślę: czemu by nie w Warszawie?~- Brawo, brawo - 1395 19| że to niepatriotycznie w dzisiejszych czasach wozić 1396 19| do Zakopanego, Krynicy, w Beskidy...~Na progu stanął 1397 19| powiedzieć nazwiska. Jest w salonie.~- Przepraszam - 1398 19| Przed nią stała Kasia.~W krótkim, popielicowym futerku 1399 19| popielicowym futerku i w małym futrzanym kołpaczku, 1400 19| kołpaczku, z papierosem w ustach - wyglądała jak smukły, 1401 19| przyjazd Kasi wprawił w wielkie zakłopotanie, bo 1402 19| tajemnicy, którą natura w niej zamknęła...~- Nie przywitasz 1403 19| Kasiu!...~Kasia patrzyła w jej oczy i odparła:~ ~- 1404 19| papierosa i przyglądała się w milczeniu Ninie.~- Dużo 1405 19| skąd się tu wzięłam?~- W Koborowie podano ci mój 1406 19| miejsca i rozgniotła papierosa w popielniczce.~- Aha, więc 1407 19| robisz, Kasiu, opamiętaj się. W przyległym pokoju rozległy 1408 19| myśl źle o mnie... Kasia w milczeniu skinęła głową. 1409 19| równowagę. Obie ręce wsunął w kieszenie spodni i zapytał 1410 20| Był to moment wzruszający. W sali posiedzeń, z której 1411 20| wpiło się z zaciekawieniem w jego twarz, pragnąc odczytać 1412 20| mnie, twórcy tego banku, w jego wzorowym prowadzeniu.~ 1413 20| kolei wystąpił dyrektor i w dłuższym przemówieniu podniósł 1414 20| Na zakończenie wyraził w imieniu swoim i wszystkich 1415 20| Nikodema, u dołu gmach banku, a w środku adres treści następującej:~ 1416 20| chodziło bowiem o zatarcie w opinii publicznej wrażenia 1417 20| wstał Ulanicki i wygłosił w wesołym tonie utrzymane 1418 20| utrzymane przemówienie, w którym oznajmił, że winowajca 1419 20| zebranych, wkrótce wstępuje w związki małżeńskie z hrabianką 1420 20| że obligacje znowu pójdą w górę, pesymiści natomiast 1421 20| krachu. Gdy interpelowano w tej sprawie Nikodema, ten 1422 20| wróżono długotrwałego żywota. W tej sytuacji osoba prezesa 1423 20| wybadać, czy ewentualnie w razie upadku gabinetu nie 1424 20| nie zabiegałby o jaką tekę w nowym rządzie, Dyzma kategorycznie 1425 21| tysiącami lamp i tonące w kwiatach.~Auta i karety 1426 21| czerwonym chodniku i natychmiast w tłumie poznawano pasażerów 1427 21| wspaniałych toaletach, panowie w lśniących mundurach lub 1428 21| dobrze z licznych podobizn w dziennikach. Gdzieś w dalszych 1429 21| podobizn w dziennikach. Gdzieś w dalszych szeregach ktoś 1430 21| dobrotliwy uśmiech. Tłum ryczał w entuzjazmie, gdy właśnie 1431 21| dzielili się spostrzeżeniami w rodzaju:~- Kto by przypuścił, 1432 21| Nikodem kłaniali się, stojąc w otwartych oknach, z oddalającego 1433 21| nabrał pędu i peron znikł w szarej mgle miasta. Nina 1434 21| zastanowił się i podrapał się w podbródek. Absolutnie nie 1435 21| zmartwienia?!... Zwarli się w pocałunku.~Drogę od stacji 1436 21| zainteresowanie było ogromne.~Gdy w oddali ukazał się pociąg, 1437 21| kierownika młyna parowego w białej sukience z bukietem 1438 21| państwa młodych. Nadbiegli w sam raz i dziewczynka wręczyła 1439 21| pałacu ekonom i ochmistrzyni w otoczeniu całej służby witali 1440 21| powiedział:~- Do podziału.~W pałacu już Krzepicki przeprowadził 1441 21| zasadnicze zmiany:~Na górze w dawnym apartamencie Niny 1442 21| mieszkania dla Żorża. Pawilon zaś w parku miał zająć Krzepicki.~ 1443 21| Dyzma zastał go jeszcze w łóżku. Jadł właśnie kaszkę 1444 21| Jego ogromne oczy, osadzone w bezkrwistej twarzyczce chorowitego 1445 21| kołdrę i stanął na łóżku w różowej jedwabnej pidżamie, 1446 21| cholera - mruknął Nikodem. W drzwiach stanęła pielęgniarka 1447 21| kryminalisty Kunika? Co?~- No nie. W każdym razie... Przypuszczam, 1448 21| we trójkę, jadać razem, w gościnę jeździć i gości 1449 21| pod wierzch?~- Wszystko. W ogóle będziesz pan swobodny. 1450 21| się.~- Zatem ludzie wierzą w ten absurd?~- Czemuż nie 1451 21| Albo to, co ci każę, albo w trymiga przeflancuję cię 1452 21| pana chcą zamknąć znowu w domu wariatów... Brutus!...~ 1453 21| okrągłej twarzyczce ciekły łzy w takiej obfitości, że 1454 21| ze mną żartów nie ma! A i w mordę potrafię dać tak, 1455 21| wariata. Ja nie Antoniemu dam w mordę, a tobie. Spróbuj 1456 21| dobitek pakować angielszczyznę w ten tępy łeb! Co za czaszka, 1457 22| Rozdział dwudziesty drugi~ ~W dwa dni po przyjeździe młodych 1458 22| Krzepicki, który likwidował w Warszawie interesy pryncypała.~ 1459 22| samochodem, końmi i wreszcie gra w bilard.~Nina czuła się zupełnie 1460 22| szczęśliwa. Wprawdzie rodziły się w niej od czasu do czasu pewne 1461 22| wdzięczności! Jeżeli zaś w ciągu dnia nasuwały się 1462 22| wybujałego rozrostu, były w niej elementem decydującym.~ 1463 22| zamierzali złożyć wizyty w okolicznych dworach i zacząć 1464 22| poświęcał nauce. Zamykał się w bibliotece z Ponimirskim 1465 22| jego powiedzeń. Wkrótce w Koborowie utarł się termin 1466 22| spędzanych przez Nikodema w bibliotece. Nazywało się 1467 22| nowej roli i zachowywał się w sposób nie dający Nikodemowi 1468 22| myślenia i rozumowania.~W każdym razie używał w pełni 1469 22| rozumowania.~W każdym razie używał w pełni od dawna nie posiadanej 1470 22| ulubionym tematem anegdotek w całej okolicy.~Krzepickiego 1471 22| powoli dawało się wyczuwać i w Koborowie.~Papiernia i tartaki 1472 22| mu nadal grube dochody. W każdym razie w porównaniu 1473 22| dochody. W każdym razie w porównaniu z okolicznym 1474 22| gorzej. Doszło do tego, że w najbliższym sąsiedztwie 1475 22| Państwowego Banku Zbożowego. W związku z tym i wskutek 1476 22| wybuchła panika. Zastój w handlu i na giełdzie, ciężki 1477 22| giełdzie, ciężki kryzys w przemyśle i niewypłacalność 1478 22| Pomruk niezadowolenia rósł w kraju, kierując się przeciw 1479 22| człowieka, który by ujął w mocną rękę ster państwa 1480 23| dwudziesty trzeci~Od dawna w Koborowie nie obchodzono 1481 23| pokazywał panom stajnie i w ogóle starał się reprezentować. 1482 23| pobłażliwi i nie przeczyli mu w niczym.~Nikodem witał wszystkich 1483 23| zmienił zwyczaju zamykania się w bibliotece. Przyczyniło 1484 23| przez gości.~Wieczorami w parku grała sprowadzona 1485 23| używali konnej jazdy, kąpieli w jeziorze, organizowali wyścigi 1486 23| nie wstawali od stolików. W pokoju śniadaniowym przez 1487 23| przekąski i napoje wyskokowe.~W trzecim dniu wydano wielki 1488 23| południu.~Wypito moc alkoholu, w rezultacie czego służba 1489 23| piosenkę białoruską bez słów. W tym tęsknym a-a-a-a, o melodii 1490 23| kształtne łydki i bose stopy, w przeciwieństwie do innych 1491 23| swych koleżanek. Niosła w ręku wielki wieniec, uwity 1492 23| Niewytłumaczalne!~Zórz umieścił monokl w orbicie oka i spojrzał lekceważąco 1493 23| przeciwnikiem uświadamiania ludu w jego nadobniejszej połowie.~- 1494 23| chłopstwo, by stwierdzić, że i w tej dziedzinie my robimy 1495 23| my?~- No, arystokracja.~- W takim razie nie zrozumieliśmy 1496 23| barczystego robotnika z tartaku, w pewnej chwili wziął dziewczynę 1497 24| dwudziesty trzeci~Od dawna w Koborowie nie obchodzono 1498 24| pokazywał panom stajnie i w ogóle starał się reprezentować. 1499 24| pobłażliwi i nie przeczyli mu w niczym.~Nikodem witał wszystkich 1500 24| zmienił zwyczaju zamykania się w bibliotece. Przyczyniło


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1548

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL