Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzywano 1
wzywany 1
yes 1
z 1375
za 374
zaabsorbowany 1
zaadresowana 1
Frequency    [«  »]
2340 i
1853 nie
1548 w
1375 z
1346 na
1305 ze
1091 to
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-1000 | 1001-1375

     Rozdzial
1 1 | blondynka, wyzwalając się z ramion partnera i podchodząc 2 1 | koloru włoskiego orzecha, z lekka kędzierzawym i rozdzielonym 3 1 | elegancko, panie drogi, z szykiem, z fasonem. Szczerze 4 1 | panie drogi, z szykiem, z fasonem. Szczerze panu powiem: 5 1 | do drzwi. Minął go pikolo z tacą tartinek, w nozdrza 6 1 | pomyślał.~Zbliżył się do budki z papierosami.~- Dwa grandpriksy.~ 7 1 | zamglonych oczu. Elegancka pani z kilkunastu paczkami w ręku 8 1 | kręcąc, czekał chłopiec z książką pod pachą. Właściwie 9 1 | Była to wykwintna koperta z czerpanego papieru z adresem 10 1 | koperta z czerpanego papieru z adresem napisanym ręcznie:~ 11 1 | karta, zgięta przez pół. Z jednej strony wydrukowano 12 1 | wydrukowano coś po francusku, z drugiej, prawdopodobnie 13 1 | suszących się pieluszek. Z kąta rozległ się głos kobiety:~- 14 1 | kolejowego, lecz Dyzma ani z inżynierem, ani z majstrem, 15 1 | Dyzma ani z inżynierem, ani z majstrem, ani z robotnikami 16 1 | inżynierem, ani z majstrem, ani z robotnikami nie mógł dojść 17 1 | miejsca zagrzać nie mógł. Z gimnazjum wydalili go już 18 1 | gimnazjum wydalili go już z czwartej klasy za upór i 19 1 | nie umie utrzymać półek z książkami w należytym porządku.~ 20 1 | jasno sobie zdawał sprawę z faktu, że żadne pomyślniejsze 21 1 | i ograniczeń, wprawdzie z tym strojem wiązał nadzieję 22 1 | bólu postanowił rozstać się z tym wspaniałym ubiorem.~ 23 1 | irytowała go do ostateczności. Z jakąż satysfakcją zamknąłby 24 1 | systematycznie, zawzięcie, z jakąś niezrozumiałą dlań 25 1 | Poszła do cholery! - wyrzucił z wściekłością. Wzięła go 26 1 | za frak może dostać chyba z pięćdziesiąt złotych. Sam 27 1 | lakierkach też przyjdzie stracić z osiem, a może i dziesięć 28 1 | Zaproszenie.~Ponownie wyjął z koperty i przeczytać Na 29 1 | prawie wcale nie było roboty, z nudów czytywał książki. 30 1 | Co nam do tego.~Dyzma z trudem dopiął sztywny kołnierzyk, 31 1 | Nic. Do widzenia.~Zszedł z wolna ze schodów, zapinając 32 1 | życiem robotniczych dzielnic. Z otwartych szynków dolatywały 33 1 | siedziały na wyniesionych z mieszkania taboretach kobiety 34 1 | taboretach kobiety starsze z dziećmi na rękach.~- Fajerant - 35 1 | samochody, jak wysiadali z nich eleganccy panowie i 36 1 | za drzwi. Korona przecie z głowy nie spadnie.~Zacisnął 37 1 | Nikodem Dyzma otarł pot z czoła.~- Dzięki Bogu! Tylko 38 1 | panowie i panie jedzą, stojąc z talerzykami w ręku, lub 39 1 | stole zastawionym półmiskami z jakimś dziwnym jadłem, jakiego 40 1 | Najchętniej chwyciłby któryś z tych półmisków i zjadł jego 41 1 | łokieć. Talerz, wytrącony z ręki, trzasnął o podłogę.~ 42 1 | ten oto gruby wytrącił mu z ręki jedzenie.~Dwoma krokami 43 1 | krokami dopadł winowajcy i z całej siły chwycił go za 44 1 | jasnej cholery, wybił mi pan z ręki talerz! - rzucił mu 45 1 | nie zdawał sobie sprawy z szaleństwa, jakie popełnił, 46 1 | się coraz bardziej i Dyzma z ulgą stwierdził, że nikt 47 1 | Jedząc spostrzegł obok tacę z nalanymi kieliszkami. Wypił 48 1 | głos:~- Pan pozwoli, że z nim wypiję?~Obok stał wysoki 49 1 | odległego i niedosięgalnego... Z nabożeństwem uścisnął wyciągniętą 50 1 | miał przed chwilą incydent z tym bałwanem Terkowskim.~- 51 1 | zna, to przykro, nie ma z kim paru zdań zamienić, 52 1 | bliskich stosunkach jest z naszym czcigodnym panem 53 1 | oderwałem pana od miłej rozmowy z samym panem ministrem, ale, 54 1 | mnie traktować, ze to niby z przyjacielskiej rekomendacji.~- 55 1 | przyjacielskiej rekomendacji.~- Z przyjacielskiej? - zdziwił 56 1 | Minister Jaszuński, mijając z dwoma panami Dyzmę i Kunickiego, 57 1 | minister poznajomić się z panem Kunickim. To mój stary, 58 1 | jaki to jest szczęśliwy z poznania tak znakomitego 59 1 | było wręcz męczące. Dyzma z rozrzewnieniem myślał o 60 1 | każdym obrotem wyrzucał z wnętrza ucylindrowanych 61 1 | i minister, żegnając się z pułkownikiem Weredą, zapytał:~- 62 1 | wiesz, jest w przyjaźni z tym znanym Kunickim, co 63 1 | Powiadam ci, byczy gość. Prosto z mostu go, panie tego.~- 64 1 | co ma wspólnego charakter z chronologią?...~ 65 2 | drugi~Na stole stała lampa z zielonym, niskim kloszem, 66 2 | pluszowej serwety, pudło z cygarami, omszałą butelkę 67 2 | gdyby od czasu do czasu z drugiej strony stołu, z 68 2 | z drugiej strony stołu, z mroku, nie wysuwała się 69 2 | pan, jak to jest ciężko z biurokracją małych urzędników 70 2 | zdziwił się Dyzma.~- W panu - z przekonaniem powtórzył Kunicki. - 71 2 | jeżeli teraz nie wysadzę z siodła tego mego gnębiciela, 72 2 | ludzkich warunków na drzewo z lasów państwowych - koniec! 73 2 | Państwowych wsadzić kogoś, z kim można po ludzku gadać, 74 2 | policji. Może da na odczepnego z pięćdziesiąt złotych. Kiedyś 75 2 | ta szansa wymknęła mu się z ręki... Postanowił naprawić 76 2 | sprawami, które zna tylko z opowiadania. Wszak prawda?~- 77 2 | atrakcję, jak przyjazd gościa z Warszawy.~- Ależ, panie - 78 2 | śmiechem.~- He, he, he, a to z pana kawalarz. Bezrobotny! 79 2 | Bezrobotny! Oczywiście, z handlem i z przemysłem teraz 80 2 | Oczywiście, z handlem i z przemysłem teraz krucho. 81 2 | złoty, akurat okoliczności z obu stron tak świetnie się 82 2 | Kunicki - łatwo się pan z tym zapozna. Zresztą tam 83 2 | te wyjazdy, te rozmowy z urzędami, to dobijanie się 84 2 | wygodne mieszkanie, albo z nami w pałacu, albo w osobnym 85 2 | zakrętasem, Kunicki odliczył z pucołowatego pugilaresu 86 2 | wyjazd Dyzmy i inne związane z tym kwestie.~- No, stary 87 2 | Istotnie Leon Kunicki słynął z niesłychanego sprytu i rzadko 88 2 | seledynowym kloszu nieba z trudem tylko można było 89 2 | Nagle zdał sobie sprawę z jednego: jest bogaty, bardzo 90 2 | szoferzy taksometrów, kelnerzy z restauracji już zamkniętych, 91 2 | męty podmiejskie, wracające z pomyślnego żeru - wszystko 92 2 | Chyba już pójdę - odparła z rezygnacją.~Dyzma obrzucił 93 2 | Jakby pan rak trzy noce z rzędu warował, jak pies, 94 2 | nie widział, co też by pan z radości nie skakał.~Dyzmie 95 2 | wezmę. I tak nie będę miała z czego oddać.~- No to i nie 96 2 | panu?~- To nie, czemu?...~- Z pana to tyż mężczyzna! - 97 2 | Przystanęła, a gdy zrównał się z nią, powiedziała:~- Hotel 98 2 | zaimponowania Mańce. Wydobył z kieszeni wszystkie pieniądze 99 2 | stole.~- Zobacz - powiedział z uśmiechem.~Mańka odwróciła 100 2 | Miałeś "robotę"? - zapytała z podziwem. Dyzma roześmiał 101 2 | rozmawiając po drodze. Nikodem z satysfakcją spostrzegł, 102 2 | niego zmienił się niemal z miejsca. Szybko zorientował 103 2 | że szacunek, graniczący z zachwytem, wzbudziły w Mańce 104 2 | tylko w domu ani pary z gęby. Rozumiesz?~- No, pewno.~- 105 2 | Zjawienie się sublokatora razem z Mańką nie zrobiło na Barcikach 106 2 | wódkę i kiełbasę przyjęto z szacunkiem. Walentowa zaraz 107 2 | słoikiem do musztardy, krążyła z rąk do rąk, a że objętość 108 2 | rozebrał się, kamizelkę z pieniędzmi wsunął pod poduszkę 109 2 | podpił sobie, zaczął ni z tego, ni z owego śpiewać, 110 2 | sobie, zaczął ni z tego, ni z owego śpiewać, lecz spotkał 111 2 | śpiewać, lecz spotkał się z ostrą opozycją Mańki.~- 112 2 | nowego zajęcia.~Mańka wyjęła z szafy batystową chusteczkę 113 3 | lecz Dyzma był kontent z siebie.~Do szóstej załatwił 114 3 | kiedy zaś dorożka ruszyła z miejsca, zawołała:~- Wrócisz?~- 115 3 | osobistość, pozostającą z ministrem Jaszuńskim w bliskich 116 3 | równałoby się rezygnacji z tej niewiaro-godnie wysokiej 117 3 | ukazała się pokojówka i wraz z lokajem zaopiekowała się 118 3 | rzucił się na przyjezdnego z uściskami i otworzył nań 119 3 | łazienki zaś ma wejście z korytarza tuż obok, może 120 3 | ruszyć nie dadzą! - pomyślał z podziwem.~Ledwie zdążył 121 3 | dywanach przez pokoje urządzone z przepychem, o jakim w ogóle 122 3 | wyobrażenia.~Ze złoconych brązów, z sutych ram obrazów, z lśniących 123 3 | brązów, z sutych ram obrazów, z lśniących mebli, z olbrzymich 124 3 | obrazów, z lśniących mebli, z olbrzymich luster, z marmurowych 125 3 | mebli, z olbrzymich luster, z marmurowych i malachitowych 126 3 | malachitowych kominków, z nieznanych tkanin i złotem 127 3 | nagle zatrzęsła, pałac wraz z całym urządzeniem rozsypałby 128 3 | Starsza, jasna blondynka, z uśmiechem podała rękę.~- 129 3 | Elegancka letnia sukienka z surowego jedwabiu odsłaniała 130 3 | pod szyję angielska bluzka z ciemnozielonym krawatem 131 3 | zwrócił uwagi na uszy ludzi, z którymi się stykał. Teraz 132 3 | dostaw! Śmiał się kontent z siebie. Blondynka wstała 133 3 | Szatynka również podniosła się z miejsca i zanim Nikodem 134 3 | rodzinny polega, obie wyszły z jadalni. Dyzma nie przypuszczał, 135 3 | A córka?... Hm... Kasia z nią trzyma, bo też jeszcze 136 3 | biedki na dwóch kołach, z parą gniadych w lejc. Usadowili 137 3 | poduszkach i Kunicki strzelił z bata. Konie ruszyły ostrym 138 3 | dwadzieścia dwa kilometry toru z dwoma rozgałęzieniami. Pojedziemy 139 3 | pierwszego, w moim lesie.~Skręcił z klonowej alei i miękką gruntową 140 3 | nadwyżkę! Boże! Samo Koborowo z folwarkami...~Zaczął w myśli 141 3 | o tym koniecznie pogadać z ministrem Jaszuńskim...~- 142 3 | Jaszuńskim...~- Mówiliśmy już z nim wiele na ten temat i 143 3 | więcej, mówił coraz prędzej i z emocji wymachiwał batem.~ 144 3 | syczeć, usiłując ruszyć z miejsca kilkanaście wagonetek, 145 3 | robotników, popychających z obu stron wagonetki.~Ludzie 146 3 | spojrzeniem. Ten ukłonił się z lekka.~Przez kilka minut, 147 3 | dane, Nikodem rozglądał się z zaciekawieniem wśród olbrzymich 148 3 | drzewa, baraków skleconych z desek, wokół polany, pełnej 149 3 | absolutnie nie da sobie z tym rady, że żadną miarą 150 3 | takimi skrótami, że nic z tego wyłowić nie potrafił.~ 151 3 | przejrzy. Dobrze?~- Dobrze, z przyjemnością.~- A nie zdrzemnąłby 152 3 | na daty w korespondencji z Dyrekcją Lasów Państwowych. 153 3 | robić? Co robić?... Czy z miejsca zrezygnować ze wszystkiego 154 3 | plika ksiąg i dokumentów, z którymi się miał zapoznać.~ 155 3 | przechadzki Nikodem wybrał jedną z nich, znajdującą się w gęstym 156 3 | elegancko ubrany mężczyzna, z połyskującym monoklem w 157 3 | niebieskie oczy, patrzące z jadowitą ironią. Pod ich 158 3 | dlaczego pies ma nazywać się z sensem? Siadaj pan!~Dyzma 159 3 | Dobrze - odparł Nikodem z rezygnacją.~- Nie o to wszakże 160 3 | świadczą, że pochodzisz z gminu, a chamy przecie honoru 161 3 | ręką i zapalił papierosa. Z oddali doleciał niski, głęboki 162 3 | gongu. Kolacja.~Dyzma wstał z ławki i poszedł w kierunku 163 4 | czwarty~Kolacja składała się z kilku potraw, które podawał 164 4 | zimno, natomiast Kasia tylko z rzadka raczyła bąknąć krótkie " 165 4 | Po dziwacznej rozmowie z Ponimirskim Nikodem zupełnie 166 4 | odparła:~- Owszem, przejdę się z przyjemnością.~Idąc na przedzie 167 4 | przyjemnością.~Idąc na przedzie z mężem, postukującym grubą 168 4 | wysmukłych drzew.~Nikodem z konieczności został w towarzystwie 169 4 | robić, gdy Kasia powróciła z kilku łodygami nikotiany 170 4 | ręku. Kwiaty pachniały już z daleka odurzająco. Zbliżyła 171 4 | w domu bilard, lecz nikt z nas grać nie umie. Chętnie 172 4 | gry. Nauczy mnie pan?~- Z przyjemnością.~- Możemy 173 4 | Lubię mieć do czynienia z ludźmi stanowiącymi pewną 174 4 | przypominali mojego papy. Ale z góry chciałabym zaznaczyć 175 4 | chciałabym, by pan nie wyciągał z tego zbyt dalekich wniosków. 176 4 | cenę starać się zapoznać z materiałami dotyczącymi 177 4 | zdań, sens których uciekał z jego świadomości, stawał 178 4 | łazienki i odkręciwszy kran z zimną wodą, pochylony, kilka 179 4 | rozmawiania o tych interesach z Kunickim.~Co robić?...~Myślał 180 4 | panie Nikodemie - zawołał z udanym oburzeniem - co pan 181 4 | lubię sobie przerywać.~- To z pana zawzięta sztuka. No 182 4 | gwarancję, że mnie nikt z mego personelu nie okpi. 183 4 | służącemu przynieść pudełko z proszkami i Dyzma musiał 184 4 | śniadaniu Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem 185 4 | uśmiechnął się, zadowolony z efektu - cała sztuka karambolu 186 4 | się lewą dłoń, by zrobić z niej podpórkę, i Dyzma musiał 187 4 | weredykiem i wali prawdę prosto z mostu - zaopiniowała Kasia.~- 188 4 | Pani?... Hm... - Dotknął z namysłem swej wystającej 189 4 | śmiechem.~- Widzisz, Nino, z jakim trudem panu to przychodzi! 190 4 | żeby tak zachorować?~Ale co z tego?~Zawsze można odwlec 191 4 | jutro wcale nie wstanie z łóżka.~Był tak kontent z 192 4 | z łóżka.~Był tak kontent z pomysłu, że wpadł w doskonały 193 4 | Pamiętał, że umówił się w parku z tym zwariowanym hrabią, 194 4 | nadzieję, że zobaczy się z tym Ponimirskim, gdy usłyszał 195 4 | jest pan - zawołał ten z góry - to doskonale. Zeskoczył 196 4 | za Kunic... za Kunika?~- Z miłości do ojca. Ojciec 197 4 | Ojciec nie przeżyłby wyjazdu z Koborowa, a ten łotr, zwąchawszy 198 4 | dlaczego pana hrabiego usunęli z pałacu?~- Co?~- Pytałem, 199 4 | przyglądał się swemu panu z głupkowatą miną i nie ruszał 200 4 | głupkowatą miną i nie ruszał się z miejsca.~- Głupie bydlę! - 201 4 | Pan, panie, jest wyjątkiem z tej reguły, bo chociaż pan 202 4 | należy zastanowić się, czy z tego całego mętlika nie 203 4 | dzień przed konferencją z Kunickim.~Toteż podczas 204 4 | był zupełnie zadowolony z siebie. Scena wypadła doskonale. 205 4 | doskonale. Widział to nawet z miny zaaferowanego lokaja, 206 5 | czwarty~Kolacja składała się z kilku potraw, które podawał 207 5 | zimno, natomiast Kasia tylko z rzadka raczyła bąknąć krótkie " 208 5 | Po dziwacznej rozmowie z Ponimirskim Nikodem zupełnie 209 5 | odparła:~- Owszem, przejdę się z przyjemnością.~Idąc na przedzie 210 5 | przyjemnością.~Idąc na przedzie z mężem, postukującym grubą 211 5 | wysmukłych drzew.~Nikodem z konieczności został w towarzystwie 212 5 | robić, gdy Kasia powróciła z kilku łodygami nikotiany 213 5 | ręku. Kwiaty pachniały już z daleka odurzająco. Zbliżyła 214 5 | w domu bilard, lecz nikt z nas grać nie umie. Chętnie 215 5 | gry. Nauczy mnie pan?~- Z przyjemnością.~- Możemy 216 5 | Lubię mieć do czynienia z ludźmi stanowiącymi pewną 217 5 | przypominali mojego papy. Ale z góry chciałabym zaznaczyć 218 5 | chciałabym, by pan nie wyciągał z tego zbyt dalekich wniosków. 219 5 | cenę starać się zapoznać z materiałami dotyczącymi 220 5 | zdań, sens których uciekał z jego świadomości, stawał 221 5 | łazienki i odkręciwszy kran z zimną wodą, pochylony, kilka 222 5 | rozmawiania o tych interesach z Kunickim.~Co robić?...~Myślał 223 5 | panie Nikodemie - zawołał z udanym oburzeniem - co pan 224 5 | lubię sobie przerywać.~- To z pana zawzięta sztuka. No 225 5 | gwarancję, że mnie nikt z mego personelu nie okpi. 226 5 | służącemu przynieść pudełko z proszkami i Dyzma musiał 227 5 | śniadaniu Kunicki pożegnał się z nimi i drobnym kroczkiem 228 5 | uśmiechnął się, zadowolony z efektu - cała sztuka karambolu 229 5 | się lewą dłoń, by zrobić z niej podpórkę, i Dyzma musiał 230 5 | weredykiem i wali prawdę prosto z mostu - zaopiniowała Kasia.~- 231 5 | Pani?... Hm... - Dotknął z namysłem swej wystającej 232 5 | śmiechem.~- Widzisz, Nino, z jakim trudem panu to przychodzi! 233 5 | żeby tak zachorować?~Ale co z tego?~Zawsze można odwlec 234 5 | jutro wcale nie wstanie z łóżka.~Był tak kontent z 235 5 | z łóżka.~Był tak kontent z pomysłu, że wpadł w doskonały 236 5 | Pamiętał, że umówił się w parku z tym zwariowanym hrabią, 237 5 | nadzieję, że zobaczy się z tym Ponimirskim, gdy usłyszał 238 5 | jest pan - zawołał ten z góry - to doskonale. Zeskoczył 239 5 | za Kunic... za Kunika?~- Z miłości do ojca. Ojciec 240 5 | Ojciec nie przeżyłby wyjazdu z Koborowa, a ten łotr, zwąchawszy 241 5 | dlaczego pana hrabiego usunęli z pałacu?~- Co?~- Pytałem, 242 5 | przyglądał się swemu panu z głupkowatą miną i nie ruszał 243 5 | głupkowatą miną i nie ruszał się z miejsca.~- Głupie bydlę! - 244 5 | Pan, panie, jest wyjątkiem z tej reguły, bo chociaż pan 245 5 | należy zastanowić się, czy z tego całego mętlika nie 246 5 | dzień przed konferencją z Kunickim.~Toteż podczas 247 5 | był zupełnie zadowolony z siebie. Scena wypadła doskonale. 248 5 | doskonale. Widział to nawet z miny zaaferowanego lokaja, 249 6 | Biała liberia szofera i pled z tygrysiej skóry, którym 250 6 | nim pasażera.~Na jednym z takich postojów Dyzma wyjął 251 6 | takich postojów Dyzma wyjął z teczki nie zaklejoną kopertę. 252 6 | dżentelmenowi i memu koledze z Oksfordu, który jest mi 253 6 | by raczyła naradzić się z kim trzeba i przy pomocy 254 6 | postarać się o uwolnienie mnie z niewoli drogą ekspertyzy 255 6 | Cioci cały mój dług wraz z procentami i zapłaciłbym 256 6 | Krzepickiemu, a nawet ożeniłbym się z panna Hulczyńską, chociaż 257 6 | sprawie au courant, tedy z nim proszę naradzić się, 258 6 | poleceń, ile ostatnie rozmowy z panią Niną. Nie zdradził 259 6 | zdradził jej swoich spisków z jej bratem, lecz zestawiając 260 6 | pochodzące ze stron obu, z niektórymi powiedzeniami 261 6 | Zaraz też wyszedł na miasto.~Z Ministerstwa Spraw Wojskowych 262 6 | przyjeżdża zwykle po południu.~Z niezwykłej uprzejmości, 263 6 | niezwykłej uprzejmości, z jaką go informowano, Dyzma 264 6 | Waredy, lecz zrezygnował z tego w obawie przed posądzeniem 265 6 | co piękna piętrowa willa z obszernym tarasem, wychodzącym 266 6 | wy, wieśniacy, wstajecie z kurami.~Pułkownik ucieszył 267 6 | pan, że pańska historia z tym Terkowskim stała się 268 6 | Dyzma spojrzał na pułkownika z nieukrywanym zdziwieniem. 269 6 | wydać w książce aforyzmy.~Z dalszych wynurzeń pułkownika 270 6 | Jaszuńskiego, to człowiek z tęgą głową i brat łata.~ 271 6 | coś, że ona tam nie bardzo z tym Kunickim.~- Bardzo nie 272 6 | do samochodu i pułkownik z zachwytem oglądał każdy 273 6 | na motorach, bo wszczął z szoferem rozmowę, w której 274 6 | niezrozumiałe dla Nikodema słowa z terminologii technicznej.~_ 275 6 | wspaniały - powtarzał Wareda z zachwytem, sadowiąc się 276 6 | Auto ruszyło i korzystając z warkotu motoru, który zagłuszał 277 6 | Nikodem odparł:~- He, he, z ogonkiem.~W drodze umówili 278 6 | do kawiarni, a znalazłszy z trudem stolik i zamówiwszy 279 6 | stolik i zamówiwszy herbatę z ciastkami, zaczął zastanawiać 280 6 | zastanawiać się, co zrobić z czasem, lecz nic mu na myśl 281 6 | Przełęska dnia tego wstała z łóżka lewą nogą. Aksjomat 282 6 | dzikie harce, przynosząc się z miejsca na miejsce, wśród 283 6 | przecie wytrzymać, to zamykały z trzaskiem, gdyż te przeciągi 284 6 | gościa.~Drzwi otworzyły się z rozmachem, a przez nie jak 285 6 | do stu diabłów! - ryknął z całej siły. Pani Przełęska 286 6 | skurczyła się w sobie i z przerażeniem spojrzała na 287 6 | oddać.~_ Kto? - zapytała z rosnącym zdziwieniem.~_ 288 6 | przepraszam, bardzo - zaczęła z miejsca - jestem doprawdy 289 6 | dobrej woli nie mógł na żadne z nich odpowiedzieć. Wyciągnął 290 6 | wiem? Trzeba byłoby pogadać z adwokatem.~- Mądra myśl, 291 6 | podchwyciła pani Przełęska z akcentem uznania - ale wie 292 6 | byłoby przedtem naradzić się z panem Krzepickim. Zna pan 293 6 | łyżką, a tamto widelcem.~Z wizyty u pani Przełęskiej 294 6 | skończy się na gadaninie, a z nadziei hrabiego Ponimirskiego 295 6 | dziewczynę i w finale staje z nią na kobiercu ślubnym, 296 6 | panny młodej, siwy ksiądz z dobrotliwym uśmiechem na 297 6 | dwa seanse.~Gdy wyszedł z kina, ulice już jarzyły 298 6 | hotelu, przed którym już z daleka poznał wspaniałe 299 6 | krewnych, że sam pochodzi z Warszawy. Gawędzili chwilkę, 300 6 | przynosili ogromne półmiski z wszelkiego rodzaju rybami 301 6 | symfoniczne kawałki. Sala z wolna zapełniała się.~Wreszcie 302 6 | przyszedł pułkownik Wareda. Wraz z nim wszedł krępy brunet 303 6 | wymawiał "r", dam głowę, że z MSZ-u! Pułkownik wybuchnął 304 6 | typek nie rozstawał się z parasolem.~- No i co dalej?~- 305 6 | Jaś odłożył nóż i widelec, z lekka podniósł się na krześle 306 6 | Tegoż jeszcze dnia wyjechał z Krynicy.~- I co dalej? - 307 6 | człowiek ogromnego wzrostu, z twarzą przypominającą tarczę, 308 6 | opowiadał nam ten pański kawał z Krynicy. Pierwsza klasa! 309 6 | Dyzma, zaprosiwszy jedną z dam, puścił się w pląsy. 310 6 | towarzystwa przyglądała mu się z uznaniem, a gdy usiadł, 311 6 | Wobec braku sprzeciwu z którejkolwiek strony dokonano 312 6 | Szumski czule pożegnał się z Dyzma, gdyż nie chciało 313 6 | wszystko ręką. ~Obudził się z bólem głowy dobrze po południu. 314 6 | że wczorajsza pijatyka z pułkownikiem i z dwoma dygnitarzami 315 6 | pijatyka z pułkownikiem i z dwoma dygnitarzami przyda 316 6 | wiedział, o czym ma mówić z ciotką Ponimirskiego i z 317 6 | z ciotką Ponimirskiego i z tym jakimś Krzepickim, a 318 6 | wytrzymywało ono porównania z pałacem koborowskim, ale 319 6 | podobały się Nikodemowi z miejsca, chociaż przyznać 320 6 | służący, który zjawił się z oznajmieniem, że podano 321 6 | Ponimirskich, i podstępem wyzuł z majątku...~- Pani Kunicka - 322 6 | otrzyma odpowiednią instrukcję z góry, to da sobie radę. 323 6 | taką rewizję wniósł ktoś z krewnych Żorża.~- Ja za 324 6 | wystawiając palec wskazujący z niezwykle długim i lśniącym 325 6 | się jaka rada - dorzuciła z ulgą pani Przełęska.~Krzepicki 326 6 | Przełęska.~Krzepicki zerwał się z krzesła.~- Tymczasem, tymczasem! 327 6 | machnął ręką Krzepicki z lekceważeniem - znowu pięćset 328 6 | pani Przełęska wystąpiła z projektem odłożenia decydującej 329 6 | w doskonałych stosunkach z prokuratorem Ważykiem. Bodaj 330 6 | nawet Ważyk ożeniony jest z pierwszą żoną Waredy...~- 331 6 | potwierdził Krzepicki - z z domu Hamelbeinówną, 332 6 | potwierdził Krzepicki - z z domu Hamelbeinówną, a Ważyk 333 6 | Dyzma począł żegnać się z panią Przełęska, wstał także 334 6 | Nie. Stara dobra znajoma. Z jej mężem byłem w przyjaźni.~- 335 6 | żyje, tylko nie wiem, z kim. Grasuje za granicą. 336 6 | benzyny?~- Ze trzydzieści z ogonkiem -- odpowiedział 337 6 | tylko ma pieniądze, zaś z milczenia Dyzmy wywnioskował, 338 7 | podłogi.~Przy szerokim biurku, z brodą wspartą na obu rękach 339 7 | odkładał notatnik i wyjmując z grubej teki wycinki gazet 340 7 | przygotowany referat. ~Po powrocie z zagranicy minister Jaszuński 341 7 | najbardziej zbliżonych do rządu.~Z kilku rozmów, jakie już 342 7 | chodził szerokimi krokami z rękoma w kieszeniach spodni.~- 343 7 | to ma do rzeczy?~- Piłem z nim dziś w nocy. Właściwie 344 7 | Właściwie mówiąc od kilku dni z mm piję. Jaszuński wzruszył 345 7 | opowiedział swoją rozmowę z Dyzmą, rozwijając kwestię 346 7 | trzeba jeszcze pokonferować z tym Dyzmą.~- Mogę zaraz 347 7 | wieczorem zrobić konferencję z Dyzmą. Minister skreślił 348 7 | pan wiceminister Ulanicki.~Z pieczołowitością zdjął Dyzmie 349 7 | nie zdawał sobie sprawy z faktu, że oto za chwilę 350 7 | chwilę będzie rozmawiał z ministrem, że to, co podczas 351 7 | że to, co podczas wyjazdu z Koborowa wydawało się zupełnym 352 7 | dygnitarze przyjęli Dyzmę z wylaniem.~Fakt, że Ulanicki 353 7 | wylaniem.~Fakt, że Ulanicki był z nim na "ty", od razu stworzył 354 7 | Przypomniał Nikodemowi bankiet z 15 lipca i zajście z Terkowskim.~- 355 7 | bankiet z 15 lipca i zajście z Terkowskim.~- Wtedy powiedziałem 356 7 | pamięć przyszła mu o tyle z pomocą, że dawkując małymi 357 7 | zapalając lampę, zawołał z humorem:~- No, kochany panie 358 7 | ja zaś jutro rozmówię się z premierem. Jedynym szkopułem, 359 7 | mam interes.~- No? Służę - z zaciekawieniem spojrzał 360 7 | ten... kontyngent drzewa z lasów państwowych...~- Ach, 361 7 | ciekawy jegomość. Czy pana z nim coś łączy?~- Broń Boże. 362 7 | plenipotentem jego żony, z którą Kunicki, uważasz, 363 7 | powiększenie kontyngentu drzewa z punktu widzenia interesów 364 7 | wręczając Dyzmie, rzekł z uśmiechem:~- Służę panu. 365 7 | uścisnął dłoń Nikodema.~Obaj z Ulanickim nałożyli palta 366 7 | nałożyli palta i wyszli wraz z Dyzmą. Ulanicki chciał umówić 367 7 | Ulanicki chciał umówić się z nim na kolację, lecz minister 368 7 | przystanął przed jednym z jasno oświetlonych okien 369 7 | okien wystawowych, wyjął z kieszeni bilet ministra 370 7 | jego nogami, że ci ludzie z tego obcego, zdawałoby się 371 7 | trochę racji...~Był kontent z siebie. W hotelu czekała 372 7 | cos bliskiego, do czegoś, z czym nas życie wiąże lub 373 7 | przyznaję się - brak mi rozmów z Panem, a jestem taka samotna.~ 374 7 | pysk. Cóż sobie myślisz, z kim masz do czynienia? Z 375 7 | z kim masz do czynienia? Z przyjacielem dygnitarzy! 376 7 | reklam, gdy samochód ruszył z miejsca.~Na rogu Marszałkowskiej 377 7 | szereg samochodów i dorożek z przecznicy. Nikodem bezmyślnie 378 7 | Usiadł w salonie na kanapie. Z drugiego końca mieszkania 379 7 | niewieściego. Nikodem zdołał z niej wyłapać jedynie epitety, 380 7 | uśmiechnięta pani Przełęska. Za nią z miną uprzejmą wsunął się 381 7 | przedpokoju stanął jakiś staruszek z ogromną łysiną.~Pani Przełęska 382 7 | przed profesorem i rzekł z układnym uśmiechem:~- Tara-tara-bum-cyk-cyk, 383 7 | kiwnął głową i powiedział z przekonaniem:~- A tak, tak, 384 7 | brydża.~Nikodem rozmawiał z Wareda, gdy przyszedł Ulanicki. 385 7 | się do nich pani Przełęska z zapytaniem, czy nie zagraliby 386 7 | dowiedział - był jednym z dygnitarzy policyjnych.~ 387 7 | nie pamięta pan awantury z Terkowskim?~- Aha! Już wiem.~- 388 7 | że kolegował w Oksfordzie z moim siostrzeńcem Żorżem 389 7 | Ziemianin?...~- Owszem, pochodzi z Kurlandii, a obecnie administruje 390 7 | Istotnie - potwierdził z przekonaniem dygnitarz policyjny - 391 7 | trefle - dodała grająca z Ulanickim pani Przełęska.~ 392 7 | myśleć o odwrocie. Skorzystał z momentu, gdy pani domu wstała 393 7 | wyspać.~- A tak chciałabym z panem jeszcze obszerniej 394 7 | przyglądał, zanim wybrał jedną z nich, tęgą brunetkę. Porozumienie 395 7 | szkoda, że nie umówił się z nią.~Niebo było pokryte 396 7 | hotelu. Szofer zajechał z nastawioną budą i Dyzma, 397 7 | Wolał przybyć do Koborowa z konkretnym rezultatem swojej 398 7 | Nikodem zdawał sobie sprawę z faktu, że przychylną decyzję 399 7 | pisały losy i dlaczego. Z rozmowy z ministrem Jaszuńskim 400 7 | losy i dlaczego. Z rozmowy z ministrem Jaszuńskim zapamiętał 401 7 | Boczek, opowiadał, że jeden z urzędników Okręgowej Dyrekcji 402 7 | jaką ja teraz mam pensję i z jakimi figurami tykam się. 403 7 | w sprawę Ponimirskiego, z której i tak muszą być nici, 404 7 | grzeczniej, kiedy nie wiesz pan, z kim pan gadasz.~- Ja jestem 405 7 | że przyjechał pan Dyzma z poleceniem od ministra. 406 7 | panu miło - odparł Dyzma, z lekka unosząc się i podając 407 7 | otrzymałem telefonogram z ministerstwa.~- Dziękuj 408 7 | to nie zasłużyłem! Zawsze z największą ścisłością stosowałem 409 7 | nie odstąpiłem...~- I co z tego? - szyderczo zapytał 410 7 | paragrafy, którymi sypał jak z rękawa. Jednakże Dyzma wyciągnął 411 8 | po co się przebrałaś? - z nieukrywaną ironią zapytała 412 8 | ślicznie!~- Wiem - odparła z uśmiechem Nina i obrzuciła 413 8 | się przed Niną i wyrzuciła z siebie:~- Gardzę, rozumiesz, 414 8 | przypodobania się mężczyźnie robią z siebie - szukała mocnego 415 8 | mocnego epitetu - robią z siebie kokotki! - wypaliła.~ 416 8 | rozumiesz!~Nina zerwała się z krzesła. Jej wilgotne oczy 417 8 | Ordynarny brutal - wyrzuciła z pasją Kasia - wulgarny typ " 418 8 | Właśnie, właśnie! I cóż z tego? - zarumieniona, podniecona 419 8 | Jakoś łatwo rezygnujesz z kulturalnych pretensji.~- 420 8 | Po co te frazesy? - z zimną ironią przerwała Kasia. - 421 8 | łóżku, że trzęsiesz się z żądzy podstawiania mu swego 422 8 | słowa. Wtem Nina drgnęła. Z daleka rozległ się sygnał 423 8 | Dyzma! A nie macie pojęcia, z jakimi rezultatami! To złoty 424 8 | Chodźcie! Umyślnie prosiłem, by z opowiadaniem zaczekał na 425 8 | się nienawiść. Wyrzucił z siebie ordynarne przekleństwo 426 8 | ordynarne przekleństwo i wybiegł z pokoju, tak trzasnąwszy 427 8 | spostrzegłszy, że Kunicki patrzy nań z zaniepokojeniem, pokiwał 428 8 | Przyzna pan: obcowanie jedynie z Kasią musi wpływać źle na 429 8 | oparty o poduszki i wyjąwszy z portfelu pieniądze, przeliczył 430 8 | pieniądze, przeliczył je z grubsza, po czym na kartce 431 8 | czarną jedwabną pidżamę z czerwonymi wyłogami. Patrzyła 432 8 | Dyzma przyglądał się jej z rosnącym zdumieniem.~- Nie 433 8 | Co pan myślał? - zapytała z akcentowaną wyniosłością. 434 8 | głęboki alt Kasi:~- Chcę z panem pomówić rzeczowo. 435 8 | łotra gdyby pan, korzystając z sytuacji, zrobił z Niny 436 8 | korzystając z sytuacji, zrobił z Niny swoją kochankę!~Była 437 8 | którego pan zmierza? Ach, z jakąż rozkoszą obiłabym 438 8 | Pana! Pana! - zasyczała z nienawiścią, zaciskając 439 8 | Nagle Kasia zerwała się z krzesła i chwyciła go za 440 8 | się swoimi podejrzeniami z ojcem. Wiedział, że nienawidziła 441 8 | zdziwił: uśmiechała się doń z kokieterią.~- Gniewa się 442 8 | pan na mnie? - zapytała z wyraźnym przymilaniem się - 443 8 | Dyzma bezradnie siedział z otwartymi ustami.~- Ładna 444 8 | bardziej konweniuje niż romans z Niną... No!... śmiało!...~ 445 8 | rzutach usiłowało wyrwać się z grubych łap.~Na próżno.~ 446 8 | się:~- He, he, he... klasa z pani dziewucha. Obrzuciła 447 8 | zaciśnięte zęby i szybko wybiegła z pokoju. Teraz Dyzma już 448 8 | udawała obrzydzenia, że z romansu z nią nic nie będzie.~- 449 8 | obrzydzenia, że z romansu z nią nic nie będzie.~- Oni 450 8 | że Kasia leży w łóżku. Z zachowania się Niny wywnioskował, 451 8 | pogodzie, Kasia odpowiedziała z wyzywającą ironią:~- Ach, 452 8 | szkoda! Ślicznie zrobione, z takim smakiem. Czy pan ma 453 8 | Mógłbym ze trzy mile, z pięć mil...~Odwróciła się 454 8 | Co, pokłóciła się pani z panną Kasią?~- Nie to - 455 8 | No, ale pan nic sobie z tego nie robi. I odciął 456 8 | Wie pani, taki elegant z morskiej pianki. Przy stole 457 8 | wytrzymać. Kiedy ten już z pół godziny gadał, pochyliłem 458 8 | zapytała.~- On? Zamilkł z miejsca i więcej go nie 459 8 | Świetne!~Dyzma był kontent z efektu.~- Wie pan - ciągnęła 460 8 | pański sposób obcowania z kobietami! Fascynuje prostotą. 461 8 | sposób bycia, taki wyzwolony z wszelkich werteryzmów czy 462 8 | genre. W panu nic nie ma z baroku. Trafnie pana określiłam?~ 463 8 | odparł Dyzma, wyciągając z kieszeni wąską kopertę - 464 8 | trwało to tylko chwilę.~Z daleka, z drugiej strony 465 8 | tylko chwilę.~Z daleka, z drugiej strony jeziora, 466 8 | rozumiesz. Ja nie potrafię żyć z wiecznym kłamstwem w duszy. 467 8 | mi każdą chwilę spędzoną z tobą... Boże, Boże, gdybym 468 8 | nie wzięłaby grosza.~- To z czego będzie żyła?~- Z czego? 469 8 | To z czego będzie żyła?~- Z czego? Ona przecie ma po 470 8 | małe rączki. Przywitał ich z manifestacyjną radością, 471 8 | nadzwyczajnego. Gadaliśmy z Jaszuńskim i Ulanickim o 472 8 | opowie. Nie posiadam się z ciekawości.~- Nie szkodzi - 473 8 | państwowa. Pan Dyzma wraz z rządem przygotowuje kapitalny 474 8 | pan sądził o takim wyjściu z sytuacji: rząd kupuje zboże, 475 8 | ma stary drań - pomyślał z podziwem i chrząknął:~- 476 8 | Przepraszam państwa... Wyleciał z pokoju niemal biegiem. Kończyli 477 8 | Kończyli obiad we dwójkę.~- Z pana jest wielki ekonomista - 478 8 | nie kolegował pan tam z Jerzym Ponimirskim?~Nikodem 479 8 | jak strasznie cierpiałam z jego powodu... Tym bardziej 480 8 | Mieszka w pawilonie, w parku, z sanitariuszem. Nie widuje 481 8 | jak najrzadsze obcowanie z ludźmi, gdyż to pogarsza 482 8 | może ujrzenie pana, kolegi z dawnych lat, nie zaszkodziłoby 483 8 | kilka razy.~- Tak mi dobrze z panem - mówiła - tak czuję 484 8 | ci twego dawnego kolegę z Oksfordu. Poznajesz go?~ 485 8 | głęboko nieufnym spojrzeniem. Z wolna ucałował rękę siostry. 486 8 | wolna ucałował rękę siostry. Z wyrazu twarzy można było 487 8 | Przełęskiej jako kolegę z Oksfordu?~- Tego nie wie. 488 8 | uczyłem się tam. Tak wypadło z rozmowy.~- Jesteś pan nie 489 8 | takim bałwanem, bym zechciał z niej zrezygnować. Otóż wkrótce 490 8 | drugi list i pojedziesz pan z nim do Warszawy. Tymczasem 491 8 | Do nogi!~- A jak będzie z panią Niną? - zagadnął nieśmiało 492 8 | zagadnął nieśmiało Dyzma.~- Z panią Niną?... Ach, prawda. 493 8 | tak cudownie bawiliśmy się z kolegą - powiedział wśród 494 8 | przykrości przestawania z nienormalnym dawnym kolegą, 495 8 | zatrzymania Dyzmy i pożegnał się z nim bez nowych ekstrawagancji.~- 496 8 | Lekarze mówią, że obcowanie z ludźmi działa nań podniecająco, 497 9 | Ninę za jej stanowczość, z jaką upierała się przy zachowaniu 498 9 | wyzwolenia, jednakże nie cierpiał z tego powodu. W naturze Nikodema 499 9 | dobrze i próżnował.~Czuł się z tym wszystkim znakomicie. 500 9 | czapki. Wiedzieli, że nie z byle kim mają do czynienia.~


1-500 | 501-1000 | 1001-1375

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL