Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzywano 1
wzywany 1
yes 1
z 1375
za 374
zaabsorbowany 1
zaadresowana 1
Frequency    [«  »]
2340 i
1853 nie
1548 w
1375 z
1346 na
1305 ze
1091 to
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-1000 | 1001-1375

     Rozdzial
1001 15| wysypałem się przed nimi. Z furią przesuwał meble i 1002 15| jak i trzy inne pokoje z łazienką, na garderobę dla 1003 15| okazało się bowiem, że jedna z pań przybyć nie może, gdyż 1004 15| tydzień, lecz panna Stella z oburzeniem oświadczyła, 1005 15| Trzeba jakoś temu zaradzić. Z niespodziewanym sukursem 1006 15| sukursem przyszła jedna z pań, baronowa Wehlbergowa. 1007 15| dziewczyna, "girl" w jednym z kabaretów. Baronowa zna 1008 15| humor swego przyjaciela, z którym umówiła się na dansing, 1009 15| rozpocząć punktualnie o północy z zachowaniem całego rytuału.~ 1010 15| szatana, był mały incydent z Władzią. Już półprzytomna, 1011 15| przekonać. Po wypiciu wina z peyotlem uspokoiła się zupełnie.~ 1012 15| zwłaszcza salonu któregokolwiek z prezesów.~Podobny był raczej 1013 15| Jedna po drugiej żegnała się z Nikodemem i wychodziły, 1014 15| aresztowania Kunickiego zażyłość z pryncypałem tak wzrosła, 1015 15| Żądał tylko widzenia się z żoną i upierał się przy 1016 15| mąż zostanie zwolniony i z własnej woli jedzie za granicę... 1017 15| bezpieczny sposób wycofać się z Loży Gwiazdy Trzy promiennej. 1018 15| Gwiazdy Trzy promiennej. Druga z tych nocnych orgii, które 1019 15| bardzo bliskie znajomości z paniami z najwyższego towarzystwa, 1020 15| bliskie znajomości z paniami z najwyższego towarzystwa, 1021 15| udało mu się teraz jakoś z Zakonu wykręcić, w niczym 1022 15| wszystkie donosiły, że w związku z nowym ukonstytuowaniem się 1023 15| piersi, jak bęben.~Zerwał się z miejsca i zaczął krzyczeć:~- 1024 15| czeluść drzwi do gabinetu: z ciemności patrzyły nań fosforyzujące 1025 15| przewrócić, bo trzymają z diabłami...~- I pewno - 1026 16| szesnasty~We wtorek Nikodem wraz z Krzepickim byli u mecenasa 1027 16| złotych.~We czwartek zaś z Dworca Głównego odchodziły 1028 16| Zbożowego, wesoło żegnający się z gronem przyjaciół odprowadzających 1029 16| mężczyzna o czerwonej twarzy, z prawą ręką ukrytą w kieszeni 1030 16| szefowi pośpieszną relację z rozmowy, jaką przeprowadził 1031 16| rozmowy, jaką przeprowadził z Kunickim przed jego odjazdem 1032 16| administratorowi, którym z woli narzeczonego i plenipotenta 1033 16| dobrze zdawał sobie sprawę z faktu, że uwolnienie się 1034 16| Terkowskiego zawdzięczał paniom z Loży. Jakimi drogami działały, 1035 16| przed zażyłością tych bab z duchami. Żywi niebezpieczniejsi.~ 1036 16| postanowienia: jak najprędzej wyjść z Loży. Oczywiście utrzymywać 1037 16| możliwie bliskie stosunki z tymi paniami, ale raczej 1038 16| pułkownik będzie się miał z pyszna.~Pociąg zanurzył 1039 16| tyle, co warte Koborowo. Z głodu nie umrze.~- Wyjechał 1040 16| wolność, nie zechce wiązać się z nim.~- Czemu milczysz, kochana 1041 16| takie jest - powiedział z przekonaniem.~- Boję się 1042 16| wiedzieli nic konkretnego, lecz z urywkowych spostrzeżeń szofera, 1043 16| który bez pana powrócił z Warszawy, wyciągali pewne 1044 16| Aha! Ty myślałeś, że to z opery? Nie, to jest sonata, 1045 16| żartobliwie. E... teraz już wiem: z mandoliną to też był 1046 16| dowcipów. Wygłaszasz je zawsze z ta powagą, która potęguje 1047 16| wyobrazić sobie, jak będzie z tego olbrzymiego majątku 1048 16| zrobić zaraz jajecznicę z dziesięciu jaj z szynką.~- 1049 16| jajecznicę z dziesięciu jaj z szynką.~- Tylko żeby była 1050 16| Mogłeś uważać, że wychodzę z łazienki. Ja was hołotę, 1051 16| drżącym głosem wyjaśnił jeden z urzędników.~- Coo?...O dziewiątej? 1052 16| do Dyzmy i przywitał go z szacunkiem.~- Jak tam - 1053 16| Ninę.~Uśmiechnięta stała z podniesionymi rękoma i machała 1054 16| sekretarzem.~- I jesteś z niego zadowolony?~- Dlaczego 1055 16| Nina Kunicka, rozwodzi się z mężem i dlatego odebrała 1056 16| się nie będę. Wiecie pewno z gazet, że Bank Zbożowy jest 1057 16| jeżeli dowiem się, że kto z was robi na lewo! No! To 1058 16| umyśliłem sobie tak: jakby który z panów zauważył, że szykuje 1059 16| panowie iść do zajęcia.~Jeden z obecnych, siwy, zgarbiony 1060 16| No, co tam jeszcze?~- Z tego, co pan prezes mówił...~- 1061 16| historia - odezwał się jeden z zebranych.~-- Ależ to oburzające - 1062 16| kierownik gorzelni - przecie on z nas chce szpiegów zrobić!~- 1063 16| Taniewski, zaoponował:~- A ja z góry uprzedzam: na mnie, 1064 16| głowie, że jeżeli nie robi z nami Wersalu, nie ma czemu 1065 16| później jazda na bruk i z całej ambicji skamleć pod 1066 16| Taniewski, biorąc futro z wieszaka. Kierownik gorzelni 1067 16| potrafię.~Rozchodzili się z wolna. Za ostatnim zamknęły 1068 17| klomby i co wieczora lokaj z pokojówką niemało mieli 1069 17| pokojówką niemało mieli roboty z wynoszeniem koszów i doniczek 1070 17| pielgrzymka pań i panów z mondu, śpieszących obejrzeć 1071 17| Roztoccy, którzy witającej ich z wypiekami na twarzy pani 1072 17| dającą spać damom, słynącym z tego, że zawsze doskonale 1073 17| było pytanie: co się stało z tym Kunickim?~Wiedziano 1074 17| nie należała do kobiet, z których cokolwiek można 1075 17| zażenowania, wynikającego z jej obecnej sytuacji i z 1076 17| z jej obecnej sytuacji i z faktu powrotu do dawnego 1077 17| superlatywów. Słuchała tego z niesłabnącą przyjemnością, 1078 17| niesłabnącą przyjemnością, lecz i z cieniem jakiegoś prawie 1079 17| atrakcyjności - jednostajnie.~Z rana chodziła z ciotką na 1080 17| jednostajnie.~Z rana chodziła z ciotką na spacer lub robiła 1081 17| wcześniej niż teatr - wchodził z nią na górę i razem jedli 1082 17| niego, lecz ona odkładała to z dnia na dzień.~Byli właśnie 1083 17| zjadł wielką porcję golonki z grochem. Za bufetem stała 1084 17| ktoś wychodził.~Nikodem z przyzwyczajenia sięgnął 1085 17| rzucił na podłogę. Wraz z nią z brzękiem upadła papierośnica. 1086 17| rzucił na podłogę. Wraz z nią z brzękiem upadła papierośnica. 1087 17| drzwi i wyszedł. Na ulicy z rzadka paliły się latarnie.~ 1088 17| jak go wpuścił i rozmawiał z nim po cichu.~Państwowy 1089 17| ranka poszła na Wspólną. Z niepokojem myślała o tym, 1090 17| mu się zbiec.~Odetchnęła z ulga. Kołowrót drzwi kręcił 1091 17| płaty pod światło latarni z białych stawały się czarnymi.~ 1092 17| Mężczyźni to zawsze tacy, jak z oczu, to i z pamięci. Ten 1093 17| zawsze tacy, jak z oczu, to i z pamięci. Ten Zosiny rudy 1094 17| mieści się bank.~Wychodził z niej Nikodem w towarzystwie 1095 17| takim razie wczorajszej nocy z inną w hotelu?...~Tkwiła 1096 17| oczy wypłakałam, że każda z takich jak ja ma swego przyjaciela, 1097 17| zrobiłam, Nikodem? - rzekła z wyrzutem.~- A tam, z tym 1098 17| rzekła z wyrzutem.~- A tam, z tym bajdurzeniem! Ani złego, 1099 17| mówiłeś, że wrócisz!~- Ślubu z tobą nie brałem. Mało co 1100 17| przyjemności jestem "taką"? Z głodu zdechłabym. Muszę, 1101 17| razem rzygać mi się chce z obrzydzenia.~- Dobrze, dobrze, 1102 17| Wróć do mnie!~- Nie. Nic z tego.~- Możesz mieszkać 1103 17| śmiechem. Przyglądała mu się z niepokojem.~- Czego się 1104 17| durna jesteś. Wybij to sobie z głowy.~- Dlaczego mnie nie 1105 17| mam kobiety.~- Żenisz się z , coś z nią szedł?~- Z 1106 17| Żenisz się z , coś z nią szedł?~- Z czy nie 1107 17| z , coś z nią szedł?~- Z czy nie z , nie twojej 1108 17| nią szedł?~- Z czy nie z , nie twojej babki interes.~- 1109 17| babki interes.~- Ja wiem, że z . - W głosie jej zabrzmiała 1110 17| Aha!... - skinęła głową z powagą.~Zrozumiała, że oczywiście 1111 17| wyszeptała.~- A to piła z ciebie. Zobaczę, może później. 1112 17| która zjawiła się nagle ni z tego, ni z owego... Dawno 1113 17| się nagle ni z tego, ni z owego... Dawno o niej zapomniał... 1114 17| Jeżeli dawniej birbantował z Waredą, Ulanickim i innymi, 1115 17| roztargnienia pana prezesa z powodu zakochania, o którym 1116 17| którego Dyzma zaczął patrzeć z niepokojem.~Niepokój zaś 1117 17| oczywiście. Najczęściej z nim rozmawiała i tańczyła.~ 1118 17| diabli wiedzą skąd, chyba z całego świata, gdyż opowiadał 1119 17| Australii, Peru, czy Grenlandii z taką swobodą, jakby to były 1120 17| dobrze, że spotykał się z nią często w Davos, Cannes 1121 17| dotychczas pojęcia, co się z Kasią dzieje, a lubiła 1122 17| Zresztą zbyt mocne wiązały z Kasią wspomnienia, by mogła 1123 17| i tegoż dnia umówił się z nim na kolację.~Po pierwszej 1124 17| Wesoły, nie wesoły, pies z nim tańcował! Ale widzisz, 1125 17| zna. Skąd ma forsę? Co? Z czego żyje?~- Hm...~- Przybłęda. 1126 17| pani Nina zechce przestawać z takim, co jest podejrzany 1127 17| był gotów i nie zwlekając z jego wykonaniem Wareda zadzwonił 1128 17| podpisu, żartobliwie rozmawiał z sekretarką, zrobił rajd 1129 17| biurach banku, przy czym z uśmiechem odpowiadał na 1130 17| wszystko dotychczas w porządku. Z żadna opozycja nie spotkałem 1131 17| opozycja nie spotkałem się ani z sabotażem. Już po trochu 1132 17| Krzepicki zdawał relację z wpływów i wydatków, prosił 1133 17| Przełęska.~- Ohyda - wyrzuciła z siebie Nina - ludzie 1134 17| przypomnieli sobie różne szczegóły z jego zachowania się, które 1135 17| ciosy, które mogą spaść z każdej strony.~Przyglądała 1136 17| że ten poważny człowiek z mądrym półuśmiechem na twarzy, 1137 17| się jej. Była spokojna. Z zaciętego wyrazu jej twarzy 1138 17| nakładając pantofli wyskoczył ź łóżka, w ciemnym gabinecie 1139 17| Halo!~- Czy mogę mówić z panem prezesem Dyzmą?~- 1140 17| wygląda na wariatkę, ale z uporem twierdzi to, co panu 1141 17| prezesie. Ale nie wiem, co mam z zrobić?~- Wylać na zbitą 1142 17| Nie cofnę - powiedziała z uporem - niech tam będzie 1143 17| Odłożyli karty i jeden z nich zawołał: - No, skoro 1144 17| oczy. Domyśliła się, że z niej kpią. Chciała coś powiedzieć, 1145 17| wprost na swego kolegę. Ten z kolei podał w ten sam 1146 17| płucach. Kapelusz spadł z głowy, torebka wymknęła 1147 17| głowy, torebka wymknęła się z ręki i stuknęła o podłogę, 1148 17| jest uczepić się jednego z policjantów tak mocno, żeby 1149 17| przerwano zabawę. Jeden z policjantów zatknął jej 1150 17| zdjęła sama.~Tymczasem jeden z policjantów przyniósł kubeł 1151 17| drugi zanurzył w nim wyjęte z szafy prześcieradło. Mańka 1152 17| kącie szczupła, skulona, z przerażeniem przypatrując 1153 17| przygotowaniom. Wiedziała, co znaczą. Z wykręconego prześcieradła 1154 17| brudnej wody. Trzęsła się z zimna, pomimo to dotknięcie 1155 17| mijając , powiedziała z pogardą:~- Tfy, bezwstydna 1156 18| Gabinet mecenasa urządzony był z przepychem, łączącym powagę 1157 18| przepychem, łączącym powagę z elegancją, surowość form 1158 18| właściciel, siwy już dżentelmen z niedużą, kwadratowo przystrzyżoną 1159 18| biurkiem, przyglądał się mu z szacunkiem i z uwagą słuchał 1160 18| przyglądał się mu z szacunkiem i z uwagą słuchał cichego, spokojnego 1161 18| dobitnie odliczającego wyrazy z płynnością szerokiej powolnej 1162 18| biurko, wydobył teczkę, a z niej złożony we czworo wielki 1163 18| woskowe pieczęcie. Jedną z nich mecenas ucałował ze 1164 18| pytanie mecenas wydobył z teczki małą karteczkę, coś 1165 18| Mańka całkowicie znikła z horyzontu. Przez trzy doby 1166 18| mu możność ożenienia się z Niną i wyjazdu z Warszawy.~ 1167 18| ożenienia się z Niną i wyjazdu z Warszawy.~Nadto otrzymał 1168 18| tego pana Hella wypuścili z więzienia!~- Aresztowano 1169 18| Otóż Hell został zwolniony z więzienia tylko dlatego, 1170 18| państwowe, żebyśmy byli z tym ptaszkiem ostrożni.~- 1171 18| milczała.~Siedzieli w salonie, z którego drzwi do przedpokoju 1172 18| osób nie będzie nas nigdy.~Z przedpokoju doleciał ich 1173 18| sprzedawać zboże. Teraz, kiedy z góry wiadomo, że trzeba 1174 18| pytanie, co po ślubie zrobi z Żorżem Ponimirskim. Wiedział, 1175 18| przy przetranslokowaniu go z pawilonu do pałacu.~Niejednokrotnie 1176 18| by nie zaczął go sypać z tym Oksfordem.~Oczywiście 1177 18| Oczywiście przed Krzepickim z tego rodzaju obawami nie 1178 18| stanowczo podaje się do dymisji.~Z kolei premier zapewnił przedmówcę, 1179 18| premier zwrócił się doń z uśmiechem, zapytując o zdanie, 1180 18| Jaszuński w pewnym momencie z irytacją zapytał Dyzmę:~- 1181 18| pańskiej stronie.~- I co mi z tego?~- No, oczywiście, 1182 18| Krzepickiego po ramieniu.~- Cwaniak z pana, panie Krzepicki.~- 1183 19| Tegoż dnia Nikodem wraz z Krzepickim, który towarzyszył 1184 19| dymisję cofnął. Ten jednak z całą stanowczością oświadczył, 1185 19| nominacji następcy, lecz z naciskiem zapewnił premiera, 1186 19| tej decyzji.~Gdy wychodził z pałacu Rady Ministrów, Nikodem 1187 19| podałem się do dymisji.~- A z jakich powodów, panie prezesie?~- 1188 19| powodów, panie prezesie?~- Z powodów osobistych. To wszystko, 1189 19| żelazny człowiek - rzekł jeden z dziennikarzy. - I mąąąądry 1190 19| gabinetu. Oczywiście, zgodnie z przewidywaniami Krzepickiego, 1191 19| Przypomniano jego słówko z cyrku, podawano jego życiorys, 1192 19| życiorys, no i fotografię z podpisem w rodzaju:~ ~Znakomity 1193 19| sekretarza osobistego, p. Z. Krzepickiego, pałac Rady 1194 19| do ataków na rząd.~Nina z wypiekami na twarzy przeglądała 1195 19| prywatnego zakochanego człowieka z mężem stanu, dźwigającym 1196 19| zaprowadziła do swego pokoju. Tu z całym poczuciem wielkości 1197 19| Ninuś, to nonsens chować się z tym ślubem. Więcej niż nonsens, 1198 19| musi odbyć się w Warszawie, z pompą, z licznym orszakiem. 1199 19| się w Warszawie, z pompą, z licznym orszakiem. Żeby 1200 19| Ninuś, musisz się liczyć z tym, że twój narzeczony 1201 19| ona od dawna zrezygnowała z prób przeniknięcia tej zamkniętej 1202 19| małym futrzanym kołpaczku, z papierosem w ustach - wyglądała 1203 19| tak oficjalnie witać się z tobą nie potrafię. Otoczyła 1204 19| się od uścisku i szepnęła z wyrzutem:~- Kasiu!...~Kasia 1205 19| zajęła drugi. Kasia wyjęła z kieszeni futra dużą złotą 1206 19| jest bogaty i zupełnie z siebie zadowolony - zdziwiła 1207 19| tobie... Rozwodzisz się z tym starym łajdakiem?~- 1208 19| Nina.~Kasia zerwała się z miejsca i rozgniotła papierosa 1209 19| nie zdajesz sobie sprawy z tego, co się ze mną dzieje? 1210 19| o małą zwłokę!...~Nina z uśmiechem zaprzeczyła ruchem 1211 19| nie zdajesz sobie sprawy z tego, czym on jest dla kraju 1212 19| Kasia ciężko podniosła się z podłogi. Leniwym ruchem 1213 19| rozpłakała się. Nie mógł się z nią dogadać i zły chodził 1214 19| doprawdy mają we łbie groch z kapustą.~ 1215 20| wzruszający. W sali posiedzeń, z której usunięto stoły i 1216 20| Sto par oczu wpiło się z zaciekawieniem w jego twarz, 1217 20| chociaż może i nie byłem z wami delikatny, ale taka 1218 20| chusteczkę i głośno wytarł nos.~Z kolei wystąpił dyrektor 1219 20| dedykację i polecił jednemu z urzędników zrobić odpowiednią 1220 20| Dyzma tymczasem żegnał się z urzędnikami, wszystkim podając 1221 20| wstępuje w związki małżeńskie z hrabianką Niną Ponimirską, 1222 20| które to obrzędy, połączone z masową konsumpcją alkoholu, 1223 20| zrobił, jak chciał, a co z tego będzie, zobaczycie. 1224 20| człowieka, usuwającego się z życia publicznego z racji 1225 20| się z życia publicznego z racji odmiennych poglądów, 1226 20| zwracać uwagę.~Gdy jeden z dziennikarzy chciał go wybadać, 1227 21| Dwadzieścia dwie karety, sto z górą samochodów. Tłumy zaległy 1228 21| wspaniała limuzyna i wysiadł z niej prezes Nikodem~Dyzma.~- 1229 21| Dyzma... Znali go dobrze z licznych podobizn w dziennikach. 1230 21| tańczył do upadłego, i to z takim szykiem, że goście, 1231 21| stojąc w otwartych oknach, z oddalającego się peronu 1232 21| koborowscy oraz liczni ciekawscy z całej okolicy. Wielu z nich 1233 21| ciekawscy z całej okolicy. Wielu z nich wczoraj słyszało przez 1234 21| parowego w białej sukience z bukietem polnych kwiatów.~ 1235 21| elita musiała tedy wraz z dziewczynką przegalopować 1236 21| postaramy się, żeby nikt z was nigdy nie żałował lego, 1237 21| rżnęła tusz. Pasażerowie z sąsiednich wagonów przyglądali 1238 21| wagonów przyglądali się z zaciekawieniem tej scenie, 1239 21| zwracał uwagę chudy Żydek, z okna wagonu trzeciej klasy, 1240 21| sąsiadującego bezpośrednio z sypialnią Nikodema i po 1241 21| pawilonu, by rozmówić się z Żorżem i zaproponować mu 1242 21| wizyta u Ponimirskiego wraz z Niną może być niepożądaną 1243 21| obudzi, i poszedł do parku.~Z góry ułożył sobie plan rozmowy 1244 21| ułożył sobie plan rozmowy z Żorżem. Jednakże zbliżając 1245 21| niechcenia lizał kaszkę z talerza swego pana.~Lokaj 1246 21| Ponimirski przyglądał się mu z jadowitym uśmiechem. Jego 1247 21| szwagrami. Ożeniłem się z pańską siostrą.~Ponimirski 1248 21| który za pan brat żyje z najwyższymi sferami, ktoś 1249 21| obelżywego?... Zerwał się z miejsca, z całej siły chwycił 1250 21| Zerwał się z miejsca, z całej siły chwycił Żorża 1251 21| łóżko.~Ponimirski syknął z bólu i opadł na pościel. 1252 21| Powiadam, że ożeniłem się z pańską siostrą. Przedwczoraj 1253 21| jednak nie zdaje sobie sprawy z dystansu, jaki nas dzieli?~- 1254 21| Tworek. Ponimirski wyskoczył z łóżka i drżąc na całym ciele 1255 21| się długo, sam nic wiedząc z czego.~Wreszcie zaczął krzyczeć:~- 1256 21| Ponimirski rzucił się nań z pięściami:~- Czemuś zamilczał 1257 22| wymagały nieustannego dozoru. Z tego względu mało czasu 1258 22| zresztą me martwili się z tego powodu. Dnie i tygodnie 1259 22| Przełęskiej i wielu gości z Warszawy.~Nikodem sporo 1260 22| Zamykał się w bibliotece z Ponimirskim lub sam i czytał. 1261 22| lub sam i czytał. Robił to z niechęcią, lecz dość miał 1262 22| i Krzepicki wysłuchiwali z szacunkiem jego powiedzeń. 1263 22| dziedzic "pracuje naukowo".~Z rzadka tylko Dyzma odwiedzał 1264 22| wypadki, że wyrywał się z jakimś dwuznacznym słowem 1265 22| jakimś dwuznacznym słowem czy z sarkastycznym śmiechem, 1266 22| groźnym spojrzeniem szwagra. Z siostrą prawie nie rozmawiał. 1267 22| Podawał mu dwa palce i z reguły nie odpowiadał na 1268 22| hrabiego". Krzepicki śmiał się z tego i nic sobie me robił 1269 22| tego i nic sobie me robił z fum Żorża.~- Śmieszny wariat - 1270 22| weźmie - odpowiadał Dyzma.~Z Warszawy nadchodziły tymczasem 1271 22| Kryzys gospodarczy rósł z dnia na dzień, co zresztą 1272 22| każdym razie w porównaniu z okolicznym ziemiaństwem 1273 22| trzydzieści majątków.~Zresztą z całego kraju nadchodziły 1274 22| Banku Zbożowego. W związku z tym i wskutek innych komplikacji 1275 22| głową:~- Cholera! Co to z tego może wyjść?...~ 1276 23| przybyła pani Przełęska z niezliczonym taborem kufrów, 1277 23| Przyjechał wojewoda Szejmont z żoną i synem, starosta Ciszko, 1278 23| baronostwo Rehlfowie, Uszycki z siostrą, komendant okręgu 1279 23| korpusowego generał Czakowicz z dwoma adiutantami, Ulanicki, 1280 23| Korzecka i kilkanaście osób z okolicy. Pałac zaroił się 1281 23| towarzyskie. Od tygodnia wraz z Krzepickim opracowywała 1282 23| innych spraw, wynikających z konieczności godnego przyjęcia 1283 23| wszystkich uprzejmie, lecz z rezerwą, która utrwalała 1284 23| parku grała sprowadzona z Warszawy orkiestra i całe 1285 23| Poważniejsza część towarzystwa z zainteresowaniem zwiedzała 1286 23| służba miała masę roboty z odszukiwaniem po krzakach 1287 23| i zakamarkach "trupów" i z odnoszeniem ich do łóżek.~ 1288 23| będzie musiał zatańczyć z przodownicą, czyli ze żniwiarką 1289 23| Nina.~- Tak, zgadzam się z panią, ale jednak prawdziwe.~- 1290 23| hołoty powyzdycha, to i czort z nią. Ogólny dobrobyt od 1291 23| po wersalsku wyraża - z akcentem zdziwienia zauważył 1292 23| ręku wielki wieniec, uwity z żyta.~Stojący obok Ponimirskiego 1293 23| o ile mi wiadomo, żaden z moich czcigodnych przodków 1294 23| to skarżyć, towarzystwo z tarasu przeniosło się do 1295 23| tylko Dyzma, który nie tyle z obowiązku, ile dla przyjemności 1296 23| przyjemności tańczył zapamiętale z dziewuchami, a najwięcej 1297 23| dziewuchami, a najwięcej z przodownicą. Nie zwracając 1298 23| narzeczonego, barczystego robotnika z tartaku, w pewnej chwili 1299 23| A narzeczony urżnął się z tego powodu do reszty.~Baron 1300 23| reszty.~Baron Rehlf, wracając z przechadzki po parku, gdzie 1301 24| przybyła pani Przełęska z niezliczonym taborem kufrów, 1302 24| Przyjechał wojewoda Szejmont z żoną i synem, starosta Ciszko, 1303 24| baronostwo Rehlfowie, Uszycki z siostrą, komendant okręgu 1304 24| korpusowego generał Czakowicz z dwoma adiutantami, Ulanicki, 1305 24| Korzecka i kilkanaście osób z okolicy. Pałac zaroił się 1306 24| towarzyskie. Od tygodnia wraz z Krzepickim opracowywała 1307 24| innych spraw, wynikających z konieczności godnego przyjęcia 1308 24| wszystkich uprzejmie, lecz z rezerwą, która utrwalała 1309 24| parku grała sprowadzona z Warszawy orkiestra i całe 1310 24| Poważniejsza część towarzystwa z zainteresowaniem zwiedzała 1311 24| służba miała masę roboty z odszukiwaniem po krzakach 1312 24| i zakamarkach "trupów" i z odnoszeniem ich do łóżek.~ 1313 24| będzie musiał zatańczyć z przodownicą, czyli ze żniwiarką 1314 24| Nina.~- Tak, zgadzam się z panią, ale jednak prawdziwe.~- 1315 24| hołoty powyzdycha, to i czort z nią. Ogólny dobrobyt od 1316 24| po wersalsku wyraża - z akcentem zdziwienia zauważył 1317 24| ręku wielki wieniec, uwity z żyta.~Stojący obok Ponimirskiego 1318 24| o ile mi wiadomo, żaden z moich czcigodnych przodków 1319 24| to skarżyć, towarzystwo z tarasu przeniosło się do 1320 24| tylko Dyzma, który nie tyle z obowiązku, ile dla przyjemności 1321 24| przyjemności tańczył zapamiętale z dziewuchami, a najwięcej 1322 24| dziewuchami, a najwięcej z przodownicą. Nie zwracając 1323 24| narzeczonego, barczystego robotnika z tartaku, w pewnej chwili 1324 24| A narzeczony urżnął się z tego powodu do reszty.~Baron 1325 24| reszty.~Baron Rehlf, wracając z przechadzki po parku, gdzie 1326 25| Ulanicki otrzymał depeszę z Warszawy, wzywającą go do 1327 25| bezpośrednio.~Niejednemu z nich mogły się zachwiać 1328 25| po nadejściu wiadomości z Warszawy.~Wieczorem nadeszły 1329 25| niepośledniego autorytetu.~Z szeregu wymienianych przez 1330 25| praca zatytułowana "Precz z komunizmem!" oraz zakupiony 1331 25| Wareda zeń pokpiwa, burknął z niechęcią:~- Urżnąłeś się, 1332 25| jeziorze - zawołała jedna z pań. - Tak cudnie świeci 1333 25| Towarzystwo zgodziło się z ochotą.~Istotnie spacer 1334 25| Święta racja - potwierdziła z przekonaniem pani Przełęska.~- 1335 25| Halo, Nikodem! - krzyknął z dalszej łodzi Ponimirski - 1336 25| Ależ ja nie mam głosu - z irytacją bronił się Dyzma.~- 1337 25| hallu Krzepicki rozmawiał z wysokim, szpakowatym brunetem. 1338 25| panie prezesie. Przybywam tu z polecenia pana prezydenta 1339 25| Doktor Litwinek, kontem z wrażenia, jakie wywołał, 1340 25| i drżącymi rękoma wyjął z niej arkusz papieru. Czytał, 1341 25| pomyślność kraju, który z takim utęsknieniem oczekuje 1342 25| rozpłakać. Krzepicki stał z podniesioną głową i dumnym 1343 25| Zdawał sobie jasno sprawę z rozmiarów zaszczytu, jaki 1344 25| Dyzma, mizerny urzędniczyna z Łyskowa, mógłby teraz kierować 1345 25| wielka władza nad trzydziestu z górą milionami ludzi! Tysiące 1346 25| Chrząknął i podniósł się z fotela.~- Proszę zostawić 1347 25| władza!~- No, oczywiście, ale z drugiej strony, widzi pan, 1348 25| to całe państwo.~- Cóż z tego?~- A to, że mogę sobie 1349 25| to, że mogę sobie nie dać z tym rady.~- Da pan prezes 1350 25| prezes radę.~Nikodem cmoknął z powątpiewaniem.~- Niby teraz? 1351 25| zadowolona, poprawia się z miejsca nastrój społeczeństwa, 1352 25| Zapewniam cię, że wolę być z tobą tutaj, niż nazywać 1353 25| Jednakże wierząc w to, że ty z miłości dla mnie pozbawisz 1354 25| wyjedziemy do Londynu.~- Po co? - z niechęcią zapytał Dyzma.~- 1355 25| stosunki. Zapewne niejeden z pańskich kolegów oksfordzkich 1356 25| co mi to?...~Podniósł się z krzesła. Nina i Krzepicki 1357 25| i Krzepicki patrzyli nań z niepokojem.~- Otóż postanowiłem - 1358 25| Tak, tak! - zawołała z egzaltacją jedna z pań. - 1359 25| zawołała z egzaltacją jedna z pań. - Wówczas stanie u 1360 25| zaakcentował wojewoda. Nagle z kąta rozległ się długi, 1361 25| zataczając się na krześle.~- Z czego się pan śmieje? - 1362 25| Żorż zerwał się, urwał z miejsca śmiech, kilkakrotnie 1363 25| trzęsły, że nie mógł sobie dać z mm rady. Był zdenerwowany 1364 25| wzburzony do ostatnich granic.~- Z czego? Nie z czego, moi 1365 25| ostatnich granic.~- Z czego? Nie z czego, moi państwo, tylko 1366 25| czego, moi państwo, tylko z kogo?! Z was się śmieję, 1367 25| państwo, tylko z kogo?! Z was się śmieję, z was! Z 1368 25| kogo?! Z was się śmieję, z was! Z całego społeczeństwa, 1369 25| Z was się śmieję, z was! Z całego społeczeństwa, z 1370 25| Z całego społeczeństwa, z wszystkich kochanych rodaków!~- 1371 25| dziecka zrobiła się czerwona z wściekłości. - Milczeć! 1372 25| wściekłości. - Milczeć! Sapristi! Z was się śmieję! Z was! Elita! 1373 25| Sapristi! Z was się śmieję! Z was! Elita! Cha, cha, cha... 1374 25| wszelkich rozumnych kryteriów. Z was się śmieję, głuptasy! 1375 25| was się śmieję, głuptasy! Z was! Motłoch!...~Nareszcie


1-500 | 501-1000 | 1001-1375

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL