| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] myslisz 6 myszkowaly 1 n 2 na 1346 nabic 3 nabiegla 1 nabiegle 1 | Frequency [« »] 1853 nie 1548 w 1375 z 1346 na 1305 ze 1091 to 974 do | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances na |
Rozdzial
501 8 | do swoich piersi. Uczuł na twarzy ich chłodny, sprężysty 502 8 | jej ust. Dłonie natrafiły na spoconą włochatą skórę. 503 8 | wyrwać się z grubych łap.~Na próżno.~Teraz zrozumiała, 504 8 | w przejściu do jadalni. Na jego ukłon odpowiedziała 505 8 | Trzeba było zacząć rozmowę. Na pierwszą wzmiankę Dyzmy 506 8 | tafli jeziora. Nina miała na sobie białą lekką sukienkę, 507 8 | Pochylił się i wziął ją na ręce. Nie broniła się, a 508 8 | się, a gdy znaleźli się na kładce, objęła go za szyję 509 8 | coraz wolniej i postawił ją na ziemi o parę kroków dalej, 510 8 | ma kogoś, kto by ją nosił na rękach. Nie w przenośni, 511 8 | przenośni, nie. Wprost nosił na rękach.~Dyzma złożył wiosła. 512 8 | najmniej sto kilo. Boczek na pewno nie nosił jej na ręku - 513 8 | Boczek na pewno nie nosił jej na ręku - uśmiechnął się - 514 8 | stanowi treść kobiecości. Na przykład... Kasia.~W jej 515 8 | ona po prostu złości się na mnie.~- Za cóż to? Zawahała 516 8 | powiedział, że to pan tak zrobił, na pewno bym odgadła. Świetne!~ 517 8 | matematycznie konsekwentna. Na przykład pański sposób obcowania 518 8 | pana za tę metaforę. Pan na pewno nie znosi metafor?~ 519 8 | znaczy to słowo, odparł więc na wszelki wypadek:~- Dlaczego... 520 8 | Dziób łodzi ślisko osiadł na piaszczystym brzegu. Wyżej, 521 8 | Niczego sobie.~Siedli na mchu i Nikodem zapalił papierosa.~- 522 8 | kopertę - noszę ten list na sercu.~Pani Nina zaczęła 523 8 | pod głowę i wyciągnął się na mchu. Nina siedziała skulona. 524 8 | umiałam się bronić. Ona miała na mnie jakiś wręcz hipnotyczny 525 8 | Zresztą Kasia i tak na szczęście wyjeżdża do Szwajcarii.~- 526 8 | Już w przyszłym tygodniu. Na cały rok!~- Na rok. To twego 527 8 | tygodniu. Na cały rok!~- Na rok. To twego męża będzie 528 8 | roztrzęsiona.~Wracali w milczeniu.~Na tarasie spotkali Kunickiego. 529 8 | odpowiedzieć, nie znaleźliby na to miejsca w jego gadaninie.~- 530 8 | Jakie wyniki? Sprawa jest na dobrej drodze?~- Ano tak. 531 8 | państwowa! Kunicki położył palec na ustach i szepnął:~- Rozumiem! 532 8 | zapytała Nina, nie patrząc na nich.~- Nino - ostrzegł 533 8 | składać zakupionego zboża. Na budowanie magazynów nie 534 8 | odparł:~- Tak, w Oksfordzie.~Na twarz Niny uderzyły rumieńce.~- 535 8 | Nina zarzuciła mu ramiona na szyję i przytuliła się doń 536 8 | białość jej ścian. Przed nią na gładko wystrzyżonym trawniku 537 8 | ujrzeli leżak i wyciągniętego na nim nieruchomo młodego hrabiego.~ 538 8 | chwilę. Nagle zerwał się na równe nogi, obciągnął ubranie 539 8 | wykryty. Ponuro spojrzał na Dyzmę i podał mu rękę.~- 540 8 | Ponimirski, oglądając się na wszystkie strony, odprowadził 541 8 | umiem.~Ponimirski usiadł na ławce i śmiał się ku zaintrygowaniu 542 8 | że rzecz trzeba odłożyć na lat kilka.~Gdy skończył, 543 8 | ją pan ze sobą. Działa mi na nerwy. Ninę spotkali na 544 8 | na nerwy. Ninę spotkali na zakręcie.~- No cóż - uśmiechnęła 545 8 | Dyzmie żyły nabrzmiały na skroniach. Wytężył pamięć 546 8 | speszenie Nikodema i kładąc je na karb przykrości przestawania 547 8 | Widziałam, jak przykre na panu wrażenie wywarła jego 548 8 | duszy, i o tym, że najlepiej na teraźniejszość oczy zamknąć, 549 9 | Wprawdzie zły był trochę na Ninę za jej stanowczość, 550 9 | wypytywał oficjalistów, którzy na jego widok zdejmowali czapki. 551 9 | podziwu.~Jedynymi chmurami na błękicie tych jasnych dni 552 9 | tego, smarkata! - ryknął. Na stole z brzękiem podskoczyły 553 9 | oglądał albumy z fotografiami.~Na to właśnie weszła Kasia.~ 554 9 | mego gabinetu i zaczekać na mnie.~Mówił na pozór spokojnie, 555 9 | zaczekać na mnie.~Mówił na pozór spokojnie, lecz w 556 9 | nie będę wracać oknem. A na pański ten... kontyngent 557 9 | pański ten... kontyngent i na podkłady kolejowe to może 558 9 | poirytowany i coraz spokojniejszy na zewnątrz. Wyciągnął do Dyzmy 559 9 | Dyzmy. Kunicki wysilał się na uprzejmość. Nina ani słowem 560 9 | Jeździła z Nikodemem samochodem na dłuższe spacery. Pływali 561 9 | polegających właściwie na jej własnych monologach, 562 9 | dowiedział się, iż pani Nina na noc zamyka się na klucz, 563 9 | pani Nina na noc zamyka się na klucz, a podobno robiła 564 9 | majątku, jaki by wystarczał na zaspokojenie obecnych wymagań 565 9 | nie zależało mu specjalnie na małżeństwie z nią. Owszem, 566 9 | traktował jako rzecz nierealną, na równi z innymi swymi sukcesami 567 9 | piątek, o godz. siódmej na posiedzenie komitetu ekonomicznego 568 9 | należy pomagać? He, he! Na pewno w komitecie ekonomicznym 569 9 | warto pamiętać, he, he.~Na potwierdzenie tego zaraz 570 9 | wieczorem. Nina czekała nań na tarasie i poszli przejść 571 9 | projektowi męża, który wpadł na pomysł, by oboje odprowadzili 572 9 | kochanego pana Nikodema na stację. Tym bowiem razem 573 9 | samochód miał małą reperację.~Na dworcu Nina była bardzo 574 9 | hotelu pijanego w sztok i na rękach wniesiono do jego 575 9 | wysokiej sali, posiedzenie, na którym on, Nikodem Dyzma, 576 9 | to, co poradził Kunicki na magazynowanie zboża. Jak 577 9 | brzegu i poczerwieniał.~Na pierwszej stronie widniała 578 9 | Banku Zbożowego i nominację na jego prezesa.~Obok, pod 579 9 | uchwale Rady Ministrów, która na wniosek ministra Jaszuńskiego 580 9 | przez silną interwencję na rynku zbożowym. Następował 581 9 | kawalerii bohatersko walczył na froncie bolszewickim, gdzie 582 9 | zajęty gospodarowaniem na wsi w województwie białostockim.~ 583 9 | mu się ta, gdzie siedział na kanapie między premierem 584 9 | ministrem Jaszuńskim, oraz ta, na której schodził ze schodów, 585 9 | przeraził się. Przyszło mu na myśl, że przecież dzienniki 586 9 | największa praca spadnie na tego dyrektora Wandryszewskiego, 587 9 | Zrobiło mu się przykro na myśl, że rozstanie się także 588 9 | to trza. Nie ona jedna na świecie."~Gorzej będzie 589 9 | robił... Mógłby go zrobić, na przykład swoim sekretarzem...~ 590 9 | Krzepicki to cwaniak, kuty na cztery łapy, ten wie, co 591 9 | to nie może skończyć się na sucho, i kazała służącemu 592 9 | będę z pana zadowolony, to na święta czy przy innej okazji 593 9 | zapamiętaj to pan sobie, polega na umiejętności szybkiej decyzji!~ 594 9 | który powitał go tubalnym "na zdar!"~- Wiesz, Nikusiu, 595 9 | Wspólnej, przeznaczając na biuro banku dwa piętra oraz 596 9 | ustawa była jeszcze wałkowana na komisjach sejmowych, lecz 597 9 | zaprzyjaźnił się z panem prezesem na dobre. Oczywiście, stykając 598 9 | szefa. Te mu wszakże szły na rękę, czyniąc sekretarza 599 9 | Krzepickiego stale się trzymał na baczności, a że był otoczony 600 9 | lepiej przyłapać podwładnych na jakichś kombinacjach. Zresztą 601 9 | prezesa, że znowu osiadłby na lodzie, gdyby tylko kto 602 9 | Polsce". Jedni kładli to na karb angielskiego sposobu 603 9 | wiadomości to, co powiedział na fajfie u premiera, gdy go 604 9 | wstąpił do jednej z księgarni na Świętokrzyskiej i nabył 605 9 | je czytać. Zaglądał tylko na koniec, gdzie bywały zwykle 606 9 | cieszyła i błagała Dyzmę, by na to się zgodził. Nikodem 607 9 | przeprowadził się z hotelu na Wspólną.~Nazajutrz wyjechał 608 9 | z was taki.~Założył ręce na plecy i poszedł w stronę 609 9 | palto, co patrzysz jak wół na malowane wrota. Gdzie pani?~- 610 9 | Dyzma do siebie - inaczej na łeb włażą.~Włożył ręce w 611 9 | sypialni Kunickiego natomiast na środku pokoju stała szczotka 612 9 | Obszedł cały parter i wszedł na górę. W saloniku Niny były 613 9 | fotografie.~Tych najwięcej było na biurku. Nikodem usiadł na 614 9 | na biurku. Nikodem usiadł na małym foteliku i przyglądał 615 9 | takiż uderzający ład jak i na biurku. W opaskach z niebieskich 616 9 | zaciekawił się.~Wziął go i usiadł na oknie, by w porę zobaczyć 617 9 | zobaczyć nadjeżdżający powóz.~Na pierwszej kartce widniał 618 9 | to wszystko przebaczyć." Na odwrocie zaczynał się tekst:~ ~ 619 9 | nawet wrażeń? Przecie ja na przykład będę pisała jedynie 620 9 | Widocznie nie przyszło mu na myśl, że może istnieć człowiek 621 9 | istnieć człowiek nie mający na świecie nikogo, nikogo w 622 9 | Och, nigdy! Jesteśmy na dwóch biegunach, ona mnie 623 9 | nawet tak, to miłość stojąca na bezwstydnie niskim poziomie. 624 9 | pisany bez podania dat. Na jednej z dalszych stron 625 9 | granicą, dalej rozmyślania na temat muzyki, później znowu 626 9 | Cóż dziwnego, że działa na mnie. - przyznaję - nie 627 9 | równie silnie działałby na mnie.~- Widzisz ją! - pokręcił 628 9 | Brak mi jego obecności.~Na drugiej kartce rękopis zaczynał 629 9 | przeczytałam dzienniki, Drżę na samo przypuszczenie, że 630 9 | niepodobieństwo. Bałabym się wyjść na ulicę, by nie spotkać cioci 631 9 | zrezygnować z widywania jego.~Na następnej stronie była jeszcze 632 9 | i wsunął go do szuflady na dawne miejsce, po czym, 633 9 | zachowywać jak najciszej, wyszedł na korytarz i zbiegł ze schodów.~ 634 9 | Nina.~Nie powiedziała nic na powitanie, lecz wyraz jej 635 9 | zbytnio zwracał jego uwagę na szczęśliwy obrót sprawy, 636 9 | Nikodem nie porzuca Koborowa na łaskę losu, że, owszem, 637 9 | ogólnym kryzysie, skarżył się na nadmierne podatki, na ciężar 638 9 | się na nadmierne podatki, na ciężar świadczeń socjalnych, 639 9 | świetnie.~Po kolacji pojechali na spacer samochodem. Wieczór 640 9 | domu. Nina szybko pobiegła na górę, jej mąż odprowadził 641 9 | Trudno mu było zdobyć się na wyraźną o tym opinię. Jedno 642 9 | wątpliwości: zakochała się w nim na umór i miała nadzieję, że 643 9 | Tych sukien!... Trzy razy na dzień się przebiera, za 644 9 | wówczas co zrobi z tą babą na karku?... Zęby to Kunicki 645 9 | powiedział i przewrócił się na drugi bok. Już zasypiał, 646 9 | jego dobiegł szmer kroków na żwirowej alejce.~- Co za 647 9 | Pukanie powtórzyło się na ten raz głośniej. Dyzma 648 9 | pokoju i zarzuciła mu ręce na szyję.~Pociągnął ją w stronę 649 9 | może nawet przewrażliwienie na tym punkcie. Kochasz mnie?~- 650 9 | zdradzałeś mnie?~- Nie.~- Na pewno?~- Jak dotychczas - 651 9 | pewno?~- Jak dotychczas - na pewno.~- Powiedz - nalegała - 652 9 | ponownie wycałowany.~Zły był na siebie, że zabrakło mu stanowczości, 653 9 | zastanowił się i odparł, że na razie muszą poczekać, bo 654 9 | samochodem. Zaczęła układać plany na przyszłość.~Nikodem poczuł 655 9 | łóżka, naciągnął kołdrę na głowę i mruknął:~- Ee... 656 10| prezesa dyrektor Wandryszewski na krótką konferencję. Konferencja 657 10| Konferencja zaś polegała na tym, że dyrektor przedstawiał 658 10| napełniać się kartkami, na których widniały nazwiska 659 10| Roztockiego, wydobywał ją i kładł na samym wierzchu.~Wizyty przyjmował 660 10| uznał, że premie wywozowe na ropę naftową nie mogą być 661 10| najdalszy kąt pokoju i siadając na kanapie, wskazał mu krzesło.~- 662 10| a pan możesz wysilić się na pana prezesa.~- Ja przepraszam, 663 10| zajęte.~- Pan prezes żartuje. Na jedno kiwnięcie palcem wielmożnego 664 10| ze schodów kazać zrzucić na zbity pysk! I nikt słowa 665 10| się, pókim dobry, i gębę na kłódkę, rozumiesz pan?! 666 10| Jest jeszcze sprawiedliwość na świecie... A jakby w jakiej 667 10| język zawiąże? Teraz pańskie na wierzchu, ale zobaczymy 668 10| gadzina! - Nikodem splunął na dywan. Zatarł ślady nogą 669 10| tylko uważaj pan: mordę na kłódkę!~- Rozumiem, panie 670 10| Nikodem usiadł przy biurku i na kartce z notesu napisał 671 10| prezesowi.~Wyciągnął rękę na pożegnanie i cofnął ją, 672 10| postanowił coś wymyślić na zaradzenie niebezpieczeństwu. 673 10| Siedzi przy oknie.~- A co na to dyrektor?~- Nie wie o 674 10| Krzepicki przysiadł na rogu biurka.~- Panie prezesie, 675 10| lecz której objawy widzi na każdym kroku.~- W ogień 676 10| pewno ma jakąś część?~- Na papierze to niby całe Koborowo 677 10| jej własność. Ale tylko na papierze.~- Zaraz, bo już 678 10| głową.~- Hm, ciekawe...~Na tym urwała się rozmowa, 679 10| Krzepickiego, by zajrzał doń na chwilę w ważnej sprawie.~ 680 10| wieczora pan prezes Dyzma był na fajfie u księstwa Roztockich, 681 10| wyraźnie nakazywał smoking, na wszelki wypadek zadzwonił 682 10| najpiękniejszej powieści na świecie, w Trędowatej. Nawet 683 10| arystokraci będą go traktowali na sposób Ponimirskiego.~To 684 10| To wstrzymało go nawet na czas dłuższy przed bywaniem 685 10| szerokich marmurowych schodach na pierwsze piętro, gdzie już 686 10| Ruchem ręki skierował ich na prawo i przedstawił tamtym 687 10| Napoleonem ekonomicznym, na co dyplomata uprzejmie kiwał 688 10| pana poznać.~Wyprowadził go na spotkanie chudej damy, mogącej 689 10| najwyżej cenić swój własny. Na przykład Jean Ogiński... 690 10| przelewali swą błękitną krew na rubieżach, dziś my wewnątrz 691 10| wymyśli. Dla ilustracji oparł na chwilę głowę na ręku. Wywołało 692 10| ilustracji oparł na chwilę głowę na ręku. Wywołało to głośny 693 10| inwencja, czy intencją? Na wszelki wypadek zakończył:~- 694 10| furory, jak sprowadzony na poprzedni fajf podobno autentyczny 695 10| damą, którą spotkał dawniej na brydżu u pani Przełęskiej. 696 10| utrzymywała, że pani Przełęska na pewno przekroczyła pięćdziesiątkę, 697 10| Otrzymał kilka zaproszeń na różne daty. Miał je zanotować 698 10| znaczyło to, by zdecydował się na zmianę taktyki, której zawdzięczał 699 10| małomównego.~Rozmyślania na te tematy wybiły go ze snu. 700 10| snu. Przewracał się z boku na bok, palił papierosy jeden 701 10| zapalił światło.~Przyszło mu na myśl, czyby nie przejrzeć 702 10| kilku minutach zrzucił je na podłogę i znowu zgasił światło.~ 703 10| Pewno już całkiem zeszła na psy, a może i do książeczki 704 10| Roztockiego...~"No, i te leciały na mnie, ale prawdę powiedziawszy, 705 11| zestawień, znakomicie wpłynęło na ogólne rozbudzenie życia 706 11| się z miejsca, kłaniał się na wszystkie strony członkom 707 11| szczegółowych sprawozdań, gdy wszedł na palcach woźny i wywołał 708 11| trudem ją poznał.~Miała na sobie brezentową kombinezę 709 11| skórzany hełm, połyskujący na czole okularami, przywitała 710 11| specjalnie, by go zabrać na wieś.~Zdziwił się tym bardzo. 711 11| jechać, tym bardziej, że na wieczór umówił się z Waredą. 712 11| nie przejechała policjanta na zbiegu ulic i szczerząc 713 11| gazu. W kilka minut byli na rogatce. Zaczynała się tu 714 11| W zeszli roku w Munchen na rajdzie automobilowim, ja 715 11| hamulce i zatrzymała wóz na skraju szosy.~- Co się stało?~- 716 11| Dyzmie, a on im. Wyglądały na przystojne, chociaż trudno 717 11| stało kilka samochodów.~Na tarasie w trzcinowych fotelach 718 11| siebie, że się dał namówić na wyjazd.~- Ależ nie, panie 719 11| fluidów? Nikodem spojrzał na pannę Renę i wzruszył ramionami.~- 720 11| dwóch panien, które minęli na szosie. Nowe powitania i 721 11| jest świetnym materiałem na medium. Jej pogoda, połączona 722 11| flagracje intuicyjne...~Na szczęście wróciła pani Koniecpolska 723 11| się służący zapraszając na śniadanie.~Szczęściem Dyzmy 724 11| o modach i o projektach na jesień. Tylko rzeczowa brunetka 725 11| naprowadziły go w końcu na domysł, że wszystko to musi 726 11| graniczący niemal z frywolnością, na tle której pełna godności 727 11| Znowu przeniesiono się na taras, sprzed którego znikły 728 11| papierosa, założywszy nogę na nogę, zaczęła mówić, przy 729 11| dotychczas nie. Loża ma być na dwanaście pań i na jednego 730 11| ma być na dwanaście pań i na jednego pana. Panie będą 731 11| promieniami, które składają się na tajemnicę Powszechnego Zakonu 732 11| Zdumienie i smutek odbiły się na ich twarzach.~- Ależ dlaczego?~- 733 11| machnął ręką - ja nie znam się na tych rzeczach. Brunetka 734 11| będą odbywały się tylko raz na miesiąc.~- Nie chcę.~Obie 735 11| chcę.~Obie panie spojrzały na siebie, z rozpaczą.~Nagle 736 11| Pani Lala skrzyżowała ręce na swoim wydatnym biuście i 737 11| trochę przestraszył się. Na ogół nie był przesądny, 738 11| nie był przesądny, lecz na wszelki wypadek wolał nie 739 11| złym oku", które mogą urok na człowieka rzucić.~Przysadkowata 740 11| Brunetka z triumfem spojrzała na panią Lalę i zawołała:~- 741 11| francusku. Byłby ją znowu rzucił na ziemię, gdyby nie winieta, 742 11| salę bez okien. W pośrodku na tronie siedział chudy facet 743 11| pochodnie. Dookoła plackiem na ziemi leżały nagie kobiety.~ 744 11| cholera!~Przerzucał kartki. Na ostatniej też był rysunek, 745 11| ostatniej też był rysunek, na widok którego wzdrygnął 746 11| przeżegnać się, po czym na wszelki wypadek chwycił 747 11| i rozmowie ze zmarłymi.~Na końcu były ostrzeżenia przed 748 11| chodził po pokoju. Przyszło mu na myśl, że z drugiej strony 749 11| jakiej trucizny czy zrobić na mnie machlojkę z diabłem.~ 750 11| celebracja obrzędów spoczywa na barkach siostry Orędowniczki.~ 751 11| pochyliła i, krzyżując ręce na piersi, odparła:~- Wola 752 11| nastrój stał się poważniejszy. Na twarzach wystąpiły rumieńce, 753 11| Gdy przeszli do buduaru na czarną kawę i służba oddaliła 754 11| Tak gotowe, macie czekać na mnie, która po każdą z was 755 11| płaska walizka, stojąca na biurku.~Po sutym obiedzie 756 11| i Nikodem rozciągnął się na sofie, by spokojnie rozważyć 757 11| diabła?~- Tfu! - splunął na dywan.~Przyszło mu do głowy, 758 11| może wykręcić się chorobą. Na przykład reumatyzm. Już 759 11| przez który wrobił się na prezesa banku...~Uśmiechnął 760 11| narzekaj, naprawdę to nie ma na co!~Myśl snuła się coraz 761 11| szlafrok z białego jedwabiu na czerwonej podszewce.~Zerwał 762 11| czerwonej podszewce.~Zerwał się na równe nogi i przetarł powieki.~- 763 11| złota gwiazdą, wyhaftowaną na noskach, po czym wyszła 764 11| noskach, po czym wyszła na palcach.~Dyzma zaklął, lecz 765 11| w milczeniu wyprowadziła na ciemny korytarz. Dokoła 766 11| gdyż wychodząc odsłoniła na chwilę ciężką kotarę, skąd 767 11| kotarą, polecając jemu czekać na siebie. Zza kotary dobiegł 768 11| kotara rozsunęła się, a na progu stanęła brunetka w 769 11| całkowicie wysłany dywanami, na których rozrzucone leżały 770 11| samych białych szlafrokach.~Na przeciwległej ścianie rozciągnięte 771 11| prześcieradło z naklejoną na nim trzypromienną złotą 772 11| zaś panna Stella wystąpiła na środek i zaczęła:~- Wtajemniczeni! 773 11| Gwiazdy, i ty, Mistrzu, na którego piersi wkrótce zabłyśnie 774 11| wskazanie, że my, żyjący na globie ziemskim ludzie, 775 11| mógł skupić tak długo uwagę na jednym punkcie. Przyglądał 776 11| złotą gwiazdkę, zawieszoną na takimż łańcuszku. Wśród 777 11| i zawiesiła mu gwiazdkę na szyi, po czym odstąpiła 778 11| kroki i upadła plackiem na dywan. Wszystkie pozostałe 779 11| zebrały się dookoła Dyzmy.~Na znak panny Stelli wzięły 780 11| zapytał Dyzma trzęsąc się na całym ciele. - Kogo wołacie?~ 781 11| migające ogniki.~- Padnijcie na twarz - zawyła panna Stella. - 782 11| Trzynasty opadł bezwładnie na fotel.~Zemdlał.~Pierwszym 783 11| jego warg i znowu poczuł na języku słodki płyn o mocnym 784 11| obok panna Czarska usiadła na poręczy fotela i musnąwszy 785 12| Dyzma leniwie wciągnął na siebie pidżamę i przeszedł 786 12| powłócząc nogami zszedł na dół. Tu czekała nań pani 787 12| pani Koniecpolska, która na powitanie omdlałym ruchem 788 12| nie, dziękuję.~Spojrzał na nią spod oka i spotkał figlarny, 789 12| Nikodema. Gdy auto skręciło na szosę, obejrzał się.~- To 790 12| Muszą go słuchać, a niech na którą z nich tylko palcem 791 12| Gdy samochód zatrzymał się na Wspólnej, lało jak z cebra.~ 792 12| było ze schodami.~Wchodził na nie tak, jakby dźwigał wielki 793 12| czarną kawę i położył się na kanapie.~Zastanowił się, 794 12| Krzepicki. Zaczął od żarcików na temat wycieczki z hrabiną 795 12| Pozwolił sobie nawet na jakieś idiotyczne groźby 796 12| Krzepicki został u Nikodema na kolacji. Rozmowa zeszła 797 12| kolacji. Rozmowa zeszła na Koborowo i Dyzma powiedział 798 12| Jakże to miło jest mieszkać na wsi, żyć spokojnie...~- 799 12| pidżamę zauważył, że ma na szyi złotą gwiazdkę. Czym 800 12| gasząc światło przeżegnał się na wszelki wypadek.~Nazajutrz 801 12| inni tak w całym Łyskowie na pana, a ja nic i nawet w 802 12| ani słówkiem nikomu, bo na to miejsce amatorów ze sto 803 12| do ciebie, bo przyszło mi na myśl, czy nie wybrałbyś 804 12| Ależ, proszę pani, ja na literaturze nie znam się... 805 12| No to chodź, jedziemy na obiad.~- Zabierzemy i Krzepickiego.~- 806 12| słuchajcie. Otóż siedzi sobie na rogu Marszałkowskiej wyżeł...~- 807 12| Dyzma wstał i bąknął:~- Na chwilę przepraszam.~- Znasz 808 12| powiedział Dyzma. Stał chwilkę na chodniku, zanim auto odjechało, 809 12| zabierali ze sobą orkiestrę.~Na długiej, wąskiej ulicy Karolkowej 810 12| Jestem Pyzdraj. "Pod Słoniem" na Pańskiej grałem.~- Na Pańskiej?~- 811 12| Słoniem" na Pańskiej grałem.~- Na Pańskiej?~- Tak. Mandolinistą. 812 12| tam - wskazał podbródkiem na kotarę - gra Ambroziak? 813 12| orkiestra grała długo, widocznie na zamówienie.~Jednakże harmonista 814 12| po chwili wahania - et, na prowincji.~- Żyjecie?~- 815 12| głosem. Nikodem pokiwał się na krześle.~- Jeden tacce dojadł 816 12| zagrycha będzie? Nikodem kiwnął na gospodarza.~- Panie Malinowski, 817 12| zamówienia, przyniósł nowy kotlet na zimno i kiszony ogórek.~ 818 12| nożem czuł respekt niejeden na Woli i na Czystem, wyglądać 819 12| respekt niejeden na Woli i na Czystem, wyglądać może tak 820 12| ściskając węzłowatą rękę na pożegnanie.~Gdy wychodził, 821 12| bez ironii:~- Wy to tam na wsi dorabiacie się. Forsy 822 12| do rogu Wolskiej i stanął na przystanku tramwajowym.~ 823 12| zagrała właśnie marsza i na arenę gęsiego wkroczyli 824 12| Niemca Mulat zwalił się na dywan.~- Nie, bracie - uśmiechnął 825 12| piskorza przyciśnie się na obie łopatki.~Istotnie Mulat 826 12| stracił równowagę, padając na wznak. W tejże chwili Mulat 827 12| płaskim skokiem znalazł się na jego piersi.~Sędzia z gwizdkiem 828 12| gdybyśmy zabrali go ze sobą na kolację?~- Ależ, Marietto - 829 12| będzie w porządku.~Tymczasem na arenie ukazała się druga 830 12| Wreszcie przyszła kolej na walkę, która stanowiła główną 831 12| wielkie supły mięśni, stał na rozstawionych nogach, przypominających 832 12| zapasy jak najdłużej, licząc na zmęczenie przeciwnika.~Toteż 833 12| piruet i położył się brzuchem na dywanie.~Wielaga stanął 834 12| i usiłował przewrócić go na wznak. Trwało to kilka minut. 835 12| jednak zbyt krótkie ręce, jak na objętość Wielagi. Ten bowiem 836 12| ramionami Włocha i zwarły się na jego karku. Cyrk zamarł 837 12| rozlegnie się gwizdek sędziego na przerwę, postanowił za wszelką 838 12| ziemię i przywalił sobą na obie łopatki.~Cyrk zatrząsł 839 12| Dyzma, aż mu pot wystąpił na czoło.~Tymczasem zapaśnicy 840 12| Wówczas sędzia wyszedł na środek areny i oznajmił:~- 841 12| panowanie nad sobą i ryknął na cały cyrk:~- A g....!~Efekt 842 12| wieczoru.~Nikodem był zły na siebie.~- Miałem rację - 843 13| draniu, że mordy nie trzymasz na kłódkę!~- Kiedy...~Nie dokończył. 844 13| i w piersi, drugi zbiegł na jezdnię i wymierzył obcasami 845 13| Z nieprawdopodobną, jak na jego tuszę, szybkością, 846 13| tuszę, szybkością, stanął na równe nogi i rozpaczliwym 847 13| blondyn. Drugi chwycił leżący na chodniku kapelusz ofiary 848 13| ten bez przerwy. Z daleka na rogu ulicy przystanął ktoś.~- 849 13| skręcili w nią dwaj policjanci na rowerach. Nocny patrol.~- 850 13| policji państwowej znalazł na ulicy Krochmalnej trupa 851 13| suknie biurka.~- A cóż ja na co poradzę - wzruszył ramionami.~ 852 13| śmierci Boczka. Przyszło mu na myśl, że śledztwo dojdzie 853 13| Zerwał się z miejsca i, drżąc na całym ciele, zapytał nieswoim 854 13| szybkością.~Nikodem patrzał na niego kilka minut, nie mogąc 855 13| niego kilka minut, nie mogąc na tyle się skupić, by zrozumieć, 856 13| interesy? Skarżą się wszyscy na stagnację, na podatki, panie 857 13| się wszyscy na stagnację, na podatki, panie złoty, przecie 858 13| samotna... Przyjechałby pan na parę dni, co?~- Owszem, 859 13| dziękuję. No to chodźmy na śniadanko. Może do "Bachusa", 860 13| ale nie mogę. Jestem dziś na śniadaniu u księcia Roztockiego.~ 861 13| będzie układać się, to ja się na tym nie znam.~Kunicki, uradowany, 862 13| z Dyzmą, zamawiając się na jutro, i wyszedł.~- To znany 863 13| się mówić poufały uśmiech na jego twarzy.~- No, co pan 864 13| a pan to też masz łeb na karku. Żeby się tylko udało!~- 865 13| kochanieńki - zawołał Pilchen na jego widok - ależ to słówko 866 13| mówiąc, to mnie zależałoby na tym, żeby załatwienie sprawy 867 13| Pilchenowa - nie znam się na tych waszych kombinacjach 868 13| oznajmiając, że sprawa jest na dobrej drodze.~Następnie 869 13| były miłością i skargami na mękę tęsknoty, wspomnieniami 870 13| przekręcił kontakt stojącej na nocnym stoliku lampy i gdy 871 13| Znieruchomiał.~"Zamordowano na mój rozkaz... Za moje pieniądze... 872 13| mówią o duchach?...~Wtem na przeciwległej ścianie dojrzał 873 13| Włosy zjeżyły się mu na głowie i rozdygotaną ręką 874 13| lampa z łoskotem spadła na ziemię.~Zdrętwiał. Kształt 875 13| drzwi wpadła smuga światła i na progu sypialni stanął Ignacy 876 13| panie prezesie? Dyzma usiadł na łóżku.~- Nic. Przez sen 877 13| pościel i będziesz tu spał na otomanie.~- Jak pan rozkaże.~- 878 13| wypił dwoma haustami i zjadł na przekąskę jakiś czerstwy 879 13| pasztecik, a Ignacy ułożył się na otomanie, Nikodem uczuł 880 14| konferencji i rozmów, że na razie, póki rzecz w zasadzie 881 14| Wydobył pugilares, czekając na odpowiedź. Nikodem pokiwał 882 14| kwotami, że nie sprawiały na nim tak wstrząsającego wrażenia, 883 14| wstrząsającego wrażenia, jak na początku nowego okresu jego 884 14| razem pojechał z Kunickim na śniadanie, podczas którego 885 14| palcie i w kapeluszu, lecz na widok Dyzmy natychmiast 886 14| jednocześnie nie figurowało na liście gości jej salonu.~ 887 14| nieboszczyka hrabiego Maurycego, by na następnej kolacji w alei 888 14| panią Lalą Koniecpolską na czele witały się z nim w 889 14| słowika czytał wielokrotnie.~Na szczęście przybyły mu na 890 14| Na szczęście przybyły mu na pomoc panny Czarskie i pani 891 14| by przypiłować Nikodema na dwieście złotych dla jakiejś 892 14| prezes, nie znajdzie się na całej kuli ziemskiej.~Zbliżała 893 14| Czerpaka i umówił się z nim na kolację.~Krzepicki tego 894 14| nazajutrz wyjeżdża wieczorem na miesiąc za granicę. Kapujesz 895 14| A była taka?~- Była. Na to Kunicki powie panu, że 896 14| ministra przywiezie je. Tak na pewno powie. Na to pan powiesz, 897 14| je. Tak na pewno powie. Na to pan powiesz, że to niemożliwe, 898 14| współczuciem. Kunicki rzucił się na krzesło i otarł pot z czoła. 899 14| wieczornym pociągiem wyjeżdża na cały miesiąc.~- Ratuj pan, 900 14| ani żywej duszy!~- No, to na dostawy trzeba pogwizdać.~- 901 14| górną rozetę trzeba nastawić na dziewiątkę, a dolną na siódemkę. 902 14| nastawić na dziewiątkę, a dolną na siódemkę. Dyzma wziął ołówek 903 14| rozmowie z sekretarzem zszedł na dół.~W bramie czekał nań 904 14| raz podejrzliwie zerkał na Dyzmę, dając mu ostatnie 905 14| dokumentami leży z prawej strony na samej górze, że w teczce 906 14| zmiany koła, gdyż najechali na gwóźdź. Było już zupełnie 907 14| Dyzma, nie odpowiadając na ukłony.~- Tak jest, proszę 908 14| niego, zarzucając mu ręce na szyję.~- Niko, Niko, Niko!,..~ 909 14| No siadajże! Powiedz, na długo przyjechałeś?~- Niestety, 910 14| przyjechałeś?~- Niestety, tylko na parę godzin.~- Co ty mówisz? 911 14| spędzić z Niną.~Siadła mu na kolanach i przerywając sobie 912 14| małżeństwa.~- Nie znam się na tym - z powątpiewaniem powiedziała 913 14| Niech czeka.~Rzucił okiem na zegarek i oświadczył, że 914 14| ukontentowaniem. Przyszło mu na myśl, że włamywacze musieliby 915 14| tej stalowej szafy, a jemu na to wystarczy niecała minuta, 916 14| tylko Krzepickiego, ale mnie na korzyść wychodzi...~Klucz 917 14| panował wzorowy porządek. Na półkach z prawej strony 918 14| książki i teczki z papierami, na półkach z lewej piętrzyły 919 14| gruba plika. Zaniósł ją na biurko i odłożywszy na stronę 920 14| ją na biurko i odłożywszy na stronę zieloną teczkę, otworzył 921 14| plenipotencja, wystawiona przez Ninę na nazwisko męża, i rejentalny 922 14| odłożył ją wraz z zieloną na stronę.~Nie zrezygnował 923 14| następnej znalazł dwie koperty. Na małej widniał napis: "Mój 924 14| napis: "Mój testament", na drugiej zaś: "W razie mojej 925 14| Paszport był wystawiony na nazwisko Leona Kunika, syna 926 14| skazujący Leona Kunika na trzy miesiące więzienia 927 14| zapisany, i znowu wyrok sądu na ten raz warszawskiego, skazującego 928 14| skazującego już Kunickiego na dwa lata więzienia za współudział 929 14| pieniędzy.~Nikodem spojrzał na zegarek i zaklął.~Było już 930 14| umieścił w kasie, zamknął ją na klucz i wziąwszy pod pachę 931 14| mi we wszystkim wierzyć, na wszystko godzić się, w niczym 932 14| nakładał palto, ze względu na obecność służącego pożegnała 933 14| i zawołał:~- No, nie ma na co czekać, jedziemy do Urzędu 934 14| Wprawdzie można by je zatrzymać na wypadek zmiany uczuć i zamiarów 935 14| Otóż, co by pan powiedział na to, panie prezesie, gdybyśmy 936 14| jemu najmniej może zależeć na zdobyciu dziesięciu lat 937 14| myślę, że zgodziłby się na taką propozycję: on zrzeka 938 14| zagraniczny. Niech sobie jedzie na zbity łeb, dokąd chce.~- 939 14| później wrócić.~- Jest i na to rada. Zrobimy tak: dzisiaj 940 14| wszystkie te szpargały i zamknę na jakieś, powiedzmy, trzy 941 14| Później go znowu wezmę na przesłuchanie i wówczas 942 14| nim listy gończe. Co pan na to powie, panie prezesie?~- 943 14| pan prezes, mógłbym liczyć na pewno na nominację...~- 944 14| mógłbym liczyć na pewno na nominację...~- A od kogo 945 14| Podbiegł nerwowym krokiem na spotkanie Dyzmy i zaseplenił:~- 946 14| Niech Ignacy idzie sobie na miasto - rzekł Dyzma do 947 14| Koborowo są własnością Niny.~- Na papierze, tylko na papierze, 948 14| Niny.~- Na papierze, tylko na papierze, szanowny panie! 949 14| szanowny panie! Nie ma na co łakomić się.~- Albo i 950 14| łakomić się.~- Albo i jest na co - filozoficznie odparł 951 14| weksle żony, które opiewają na taką sumę, że z nawiązką 952 14| pozwoli się wystrychnąć na dudka. Jest jeszcze sprawiedliwość 953 14| straszy, tfu! - splunął Dyzma na podłogę i poszedł otworzyć 954 14| włosy i wszedł do jadalni. Na stole przygotowane było 955 14| kredensu karafkę z wódką, na talerz nałożył dużo szynki, 956 15| wreszcie pojechać do nich na wieczór, gdyż generał oświadczył 957 15| i że zatem nie spotka go na pewno.~Do unikania Terkowskiego 958 15| niechęć jego do siebie. Na szczęście Dyzma zbyt mocną 959 15| obawiał.~Jarzynowscy mieszkali na Wilczej i Dyzma wybrał się 960 15| skinieniami głowy odpowiadał na ukłony znajomych, początkowo 961 15| powiedział szeptem:~- Chodźmy na papierosa.~Wszystkie oczy 962 15| Wszystkie oczy zwróciły się na nich, gdy opuszczali salon, 963 15| badawczo zatrzymały się na twarzy Nikodema.~Ten naprawdę 964 15| by po prostu rzucić się na Terkowskiego, chwycić go 965 15| wieczoru spędził Nikodem jak na rozżarzonych węglach, wreszcie 966 15| rozbierając się, rzucił się na kanapę.~Sprawa była jasna.~ 967 15| Terkowski raz wpadłszy na ślad Łyskowa już nie da 968 15| Prosić?... O, nie, to by się na mc nie zdało.~Zbyt dobrze 969 15| dzień dobry" i zamknął się na klucz w gabinecie.~Rozważał 970 15| do Warszawy. Oczywiście na małżeństwo z Niną krzyżyk. 971 15| pomimo to, bo pan prezes na pewno przyjmie.~Ponury jak 972 15| właśnie przypada jutro, na nieszczęście mąż pani Koniecpolskiej 973 15| tego. Mam ważniejsze sprawy na karku.~Zaległo milczenie. 974 15| znajdzie się, co człowiekowi na łeb włazi...~- O, chyba 975 15| Stale.~Nikodem spojrzał na nią uważnie.~- Nie każdemu. 976 15| powiedział:~- Terkowski.~Na twarzach obu pań odbiło 977 15| Czy ma być usunięty raz na zawsze, czy tylko na pewien 978 15| raz na zawsze, czy tylko na pewien czas? Rozkazuj.~Nikodem 979 15| tym całym poważnym, jak na kazaniu głosem, pyta się, 980 15| jednak chwili przyszło mu na myśl, że zaledwie kilka 981 15| wyprawi Terkowskiego do Afryki na drzewo czy do innej ciężkiej 982 15| Nikodem musiał im oddać na łup. Poczciwy Ignacy otrzymał 983 15| rozkładanie dywanów itp., spadła na niego samego.~Po części 984 15| zamknąłby się w swojej sypialni na cztery spusty. Niestety, 985 15| inne pokoje z łazienką, na garderobę dla pątniczek.~ 986 15| zaproponował odłożenie misterium na dalszy tydzień, lecz panna 987 15| można po prostu wynająć na tę noc. Jest to miła i młoda 988 15| wyjścia, zgodzono się więc na małą Władzię, którą też 989 15| Początkowo odmówiła ze względu na zły humor swego przyjaciela, 990 15| przyjaciela, z którym umówiła się na dansing, jednakże dała się 991 15| rozeszło się do swoich pokojów. Na placu pozostał jedynie Wielki 992 15| wychodziły, ledwie trzymając się na nogach.~Wreszcie został 993 15| Wreszcie zaklął i rzucił się na kanapę.~Krzepicki zapalił 994 15| pan otrzymał. Zgadza się na sto tysięcy, ale pod warunkiem 995 15| Reich jest za mądry, żeby na to poszedł. Jedno mu obiecał, 996 15| dzień przeleżał bezczynnie na kanapie. Nie podnosił się 997 15| Myśli jego koncentrowały się na tym, jak w bezpieczny sposób 998 15| zmęczenia, zdecydowanie wpłynęła na jego ustosunkowanie się 999 15| się Krzepickiego, który na wszystko ma gotowe sposoby. 1000 15| długich rozmyślaniach wpadł na pomysł: Czy nie najlepiej