Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tlustych 1
tlustymi 1
tluszczu 1
to 1091
toaletach 1
toaletowych 1
toalety 1
Frequency    [«  »]
1375 z
1346 na
1305 ze
1091 to
974 do
901 pan
710 a
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

to

1-500 | 501-1000 | 1001-1091

     Rozdzial
1 1 | już gdzie tańczył?~- Nie. To jest, tańczyłem, ale prywatnie. 2 1 | pachą. Właściwie nie była to książka, lecz taka teczka, 3 1 | tego nie zauważył.~Była to wykwintna koperta z czerpanego 4 1 | drugiej, prawdopodobnie to samo, po polsku:~Prezes 5 1 | Spróbować nie zaszkodzi. Numer 7 to wszak zaledwie kilkadziesiąt 6 1 | zaczęła:~- Bo tu, w Warszawie, to i ludzie inne, a i pracy 7 1 | i pracy brak. Mój, niby, to tylko trzy dni w tygodniu 8 1 | Purmanter, czy jak tam mu, to powiada, że może i całkiem 9 1 | A i tak, żeby nie Mańka, to nie byłoby czym komornego 10 1 | Zapracowuje się dziewczyna, a i to nic. Jak gościa ze dwa razy 11 1 | nie. A piętnaście złotych to i tak pół darmo, ale piechotą 12 1 | jakiej roboty się weźmie, to i zara wyleją...~- Któż 13 1 | i zara wyleją...~- Któż to taki pani Walentowej powiedział?~- 14 1 | należytym porządku.~Zresztą to było najciekawsze...~ ~Rozmyślania 15 1 | dlań nie istnieją,~ ~Czy to go przerażało? Bynajmniej. 16 1 | Nie patrzę - odparł.~- To i dobrze, bo od oskomy zęby 17 1 | dlań pasją. Nie obrażało to jego ambicji męskiej, gdyż 18 1 | rozwinąć. Nawet nie dotykało to jego godności ludzkiej, 19 1 | sobota. Żydów nie ma, a swoje to rzadko kupują. A i to za 20 1 | swoje to rzadko kupują. A i to za psie pieniądze.~Smalec 21 1 | nieznajomego. Jakby tektura... Aha, to ten znaleziony list. Zaproszenie.~ 22 1 | Jedzenie, dużo jedzenia, i to darmo.~Wariat jestem - pomyślał, 23 1 | A piętnasty.~- A która to godzina będzie?~- A będzie 24 1 | że zatem może mu się udać to, zdawałoby się ryzykowne, 25 1 | nikt nań nie zwraca uwagi. To go ośmieliło i znowu napełnił 26 1 | zaraz wyprosi. Ale jak oni to grzecznie zaczynają...~- 27 1 | stawiając kieliszek - że to pierwszorzędny kawał: Terkowski 28 1 | bałwanem Terkowskim.~- Ach! To pan? Co ty mówisz? - ożywił 29 1 | Dyzma powiada: "Terkowski to głupstwo, ale szkoda sałaty!" 30 1 | pan, drogi przyjacielu, co to umieją nie dać w swoją kaszę 31 1 | kogoś innego, noszącego to samo nazwisko (a może jest 32 1 | prostu uważają go za swego, i to pewno dlatego, że rugnął 33 1 | jakiegoś Terkowskiego. Kto to może być? Pewno też jakaś 34 1 | ale o ile się nie mylę, to miałem zaszczyt poznać szanownego 35 1 | tu prawie nikogo nie zna, to przykro, nie ma z kim paru 36 1 | ucieszyłem, że pana spotkałem, i to akurat widząc, że pan w 37 1 | prowincjonałem, u nas na wsi to tak wszystko, proszę wielce 38 1 | kordialnie, po prostu...~- To się rozgadał - pomyślał 39 1 | przysługę, staremu, bo cóż to pana kosztuje.~- Jaką przysługę? - 40 1 | zacząłby mnie traktować, ze to niby z przyjacielskiej rekomendacji.~- 41 1 | Leona Kunickiego!..." O! To zupełnie co innego...~- 42 1 | stokrotnie wdzięczny, a cóż to pana kosztuje?~Wtem otwarto 43 1 | poznajomić się z panem Kunickim. To mój stary, dobry znajomy.~ ~ 44 1 | wybuchnął całą tyradą, jaki to jest szczęśliwy z poznania 45 1 | myśli przewodnie, ale na to jest zawsze rada, że on, 46 1 | nazywa ten twój facet, co to tak Terkowskiego objechał?~- 47 1 | pierwszorzędnie objechał...~- To zdaje się jakiś ziemianin 48 1 | tym znanym Kunickim, co to miał proces o dostawę podkładów 49 1 | mostu go, panie tego.~- Tak, to musi być silny charakter. 50 2 | widzi pan, widzi pan, jak to jest ciężko z biurokracją 51 2 | ustawami, a wszystko po to, żeby mnie zrujnować, żeby 52 2 | doskonale zdaję sprawę, że to panu zajmuje i pański cenny 53 2 | drzewa dla ciebie, co mi za to dasz? Otóż wówczas bez zająknienia 54 2 | Czy go nie zraził?... To byłoby katastrofą. Wyczerpał 55 2 | stosunki i wpływy, wyrzucił na to masę pieniędzy, strawił 56 2 | śmiechem.~- He, he, he, a to z pana kawalarz. Bezrobotny! 57 2 | znowuż służba państwowa, to, panie, dużo honoru, a dochodu 58 2 | że Bóg mi cię zsyła. Obyż to się sprawdziło. Panie Dyzma, 59 2 | szanowny pan nie sądzi, że to mały obiekt. Sporo tego 60 2 | Zresztą tam na miejscu to już jakoś ja sam daję sobie 61 2 | te rozmowy z urzędami, to dobijanie się o łaskę byle 62 2 | trzydzieści sześć.~- O! To mi wiek! Królu złoty, nie 63 2 | skrępowania. A co do warunków, to już pan zechce łaskawie 64 2 | Pięć tysięcy złotych!~- To ci forsa! - powiedział głośno.~ 65 2 | pomyślnego żeru - wszystko to zapełniało niewielkie dwa 66 2 | Przyszło mu na myśl, że to niedziela i że Walenty nie 67 2 | się ze zdziwieniem. - Cóż to pan po nocy się włóczy?~- 68 2 | nocy się włóczy?~- A czemu to panna Mania spać nie idzie?~- 69 2 | niż zwykle. Wątła była, to prawda, ale zgrabna.~- Cóż 70 2 | siedemnaście lat.~- Czemuż to panna Mania taka smutna? - 71 2 | miała z czego oddać.~- No to i nie trzeba oddawać.~- 72 2 | Nie podobam się panu?~- To nie, czemu?...~- Z pana 73 2 | nie, czemu?...~- Z pana to tyż mężczyzna! - wybuchnęła 74 2 | forsy... tyle forsy... A to pięćsetki. Psiakrew! Nikodem 75 2 | wiedziałam, że ty taki...~- To niby jaki?~- No, taki...~ 76 2 | Trzeba bardzo uważać. "Gliny" to wiesz, oni po śladach palców 77 2 | No, chodźmy do domu. A to masz dla ciebie na sukienkę.~ 78 3 | zaraz lokaj w liberii.~- Czy to wielmożny pan do państwa 79 3 | razu stwierdził, że jest to znacznie wygodniejsze niż 80 3 | całe Koborowo, tłumaczył, to jego duma i chluba, jeszcze 81 3 | dzikie wertepy, dworek, co to nadawał się chyba na rozbiórkę, 82 3 | według którego zademonstruje to wszystko kochanemu panu 83 3 | niewymowna przykrość.~- To, proszę pana, gust mojego 84 3 | zaśmiał się Kunicki - mówiłem to już panu Nikodemowi. A niech 85 3 | małżeńską, , , , właśnie o to mi zrobiła, gdyśmy przyjechali 86 3 | że konie podano.~- Tak to - mówił Kunicki nakładając 87 3 | między mną i żoną zawsze jest to wielkie nieporozumienie. 88 3 | Nikodem roześmiał się.~- Tak to pan powiedział, jakby to 89 3 | to pan powiedział, jakby to pana martwiło.~- A co pan 90 3 | zdziwił się Kunicki. - Przecie to klęska dla rolnictwa.~Dyzma 91 3 | Dyzma - widzisz, kto by to przypuszczał. Ale najlepszy 92 3 | przypuszczał. Ale najlepszy sposób to jak najmniej gadać albo, 93 3 | broń Boże, wypytywać!~- No, to zrozumiałe - rzekł głośno - 94 3 | złoty! Co pan mówi? Czy to już postanowione?~- Na razie 95 3 | Kochany panie Nikodemie! Ależ to genialna myśl! Genialna! 96 3 | rolne, zwierzęce i drzewne - to jest podstawa wszystkiego. 97 3 | wszystkiego. Dobrobyt rolnika to dobrobyt wszystkich - i 98 3 | Panie Dyzma, powinien pan, to pański święty obowiązek 99 3 | zaperzył się Kunicki. - To jest drobiazg to jest niepoważna 100 3 | Kunicki. - To jest drobiazg to jest niepoważna przeszkoda. 101 3 | wewnętrzny nowych sto milionów, a to już jest suma, która wpłynie 102 3 | jednocześnie pomyślał: - To mocny łeb, niech tego starego 103 3 | starego diabli wezmą. Taki to i ministrem chyba mógłby 104 3 | Starkiewicz, ukłoń się pan, to jest właśnie pan Dyzma, 105 3 | ogarnęło przerażenie. Wszystko to waliło się na jego świadomość 106 3 | stajennemu - że moje Koborowo to obiekt niemały. Niemały 107 3 | w praktyce tak nie jest, to już zasługa naszej biurokracji 108 3 | bardzo wiele zrobić, ale to już rzecz pańska i pański 109 3 | że rzeczywiście...~- No, to przyjemnej drzemki, przyjemnej 110 3 | Lasów Państwowych. Przecie to skandal, żeby przetrzymywano 111 3 | wytrwa. Przecie stary po to go zaangażował, by on u 112 3 | Dyzma, nazwałem tak psa, bo to nie ma żadnego sensu, a 113 3 | Skąd Kunicki?! Kunicki to dobre szlacheckie nazwisko, 114 3 | skonstatował w duchu: - To wariat.~- Myślisz pan, że 115 3 | rodowym muszę być panem!~- To pan Kunic... pan Kunik wziął 116 3 | Nie rozumiem.~- A to świetnie - ucieszył się 117 3 | zechcę pana zwymyślać, zrobię to w języku angielskim. Dobrze?...~- 118 3 | Nikodem z rezygnacją.~- Nie o to wszakże chodzi. Muszę pana 119 3 | do ósmej.~- Co? Już? Ach, to muszę iść do pawilonu, bo 120 4 | zajmował interesami i Dyzmą, za to zasypywał swa wymową żonę 121 4 | głowił się nad tym, jak to najzgrabniej zrobić, niczego 122 4 | proszę pani. Nie umiem.~- To dziwne.~- Dlaczego dziwne?~- 123 4 | Znam tylko bilard.~- Tak? To ciekawe, niech mi pan powie... 124 4 | wyciągnął rękę.~- Ależ nie! To nie dla pana. Niech pan 125 4 | grać w bilard. - Przecie to męska gra.~- Ja właśnie 126 4 | przesadnie uprzejmy. Ale to leży w pana typie.~- A to 127 4 | to leży w pana typie.~- A to dobrze czy źle? - zaryzykował.~- 128 4 | zapytała chłodno.~- No, to, że jestem takim typem?~- 129 4 | Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- 130 4 | widzę, sytuacje wyraźne. To bardzo dobrze. Otóż, jeżeli 131 4 | się.~- Ja nie liczyłem na to wcale.~- To świetnie. Najlepiej 132 4 | liczyłem na to wcale.~- To świetnie. Najlepiej jest, 133 4 | odparła nieco zaskoczona. - To porozumienie umożliwia nam 134 4 | majątkowych Kunickiego. Były to rzeczy wysoce skomplikowane, 135 4 | czytać półgłosem, lecz i to nie pomagało. Po prostu 136 4 | powtarzał uparcie - muszę to rozgryźć, bo inaczej przepadnę.~ 137 4 | zrywał się znowu.~- Nie, to na nic, łeb mi pęknie, a 138 4 | lubię sobie przerywać.~- To z pana zawzięta sztuka. 139 4 | prowadzony.~- Co? Prawda? Sam to robię. I ponieważ znam każdy 140 4 | warto...~- Niech pan weźmie, to dobrze panu zrobi. Kazała 141 4 | Niech pan pokaże, jak się to robi. Dyzma rozstawił bile 142 4 | pozostałych.~- Ale przecie to niemożliwe, one stoją nie 143 4 | ku podziwowi pań.~- Ależ to geometria - zdziwiła się 144 4 | Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - powiedziała, 145 4 | nigdy nie robiły. - Jakie to szczęście - pomyślał - być 146 4 | zaopiniowała Kasia.~- To jednak jest zaletą rzadką - 147 4 | ktoś jest ładny, mogę mu to powiedzieć.~- Tylko tyle? 148 4 | Nino, z jakim trudem panu to przychodzi! No, proszę pana, 149 4 | nie przypuszczałam, że to od pana usłyszę. Wie pan, 150 4 | samym komplementem.~- A kto to jest Bergano? - Wpadłem - 151 4 | odparł Nikodem.~- No, to jadę sama. Pa, Ninuś. - 152 4 | bo orka, ale było zawsze to wyjście. Zresztą gdy nie 153 4 | nawet na parę tygodni...~To jest myśl! Dobra myśl! Tymczasem 154 4 | reumatyzm?...~Ucieszył się.~To będzie najlepsze, bo choćby 155 4 | choćby i doktora wezwali, to i ten nie pozna się.~Gdy 156 4 | chorób kobiecych.~- Ach tak? To szkoda. Ja cierpię na reumatyzm, 157 4 | cierpię na reumatyzm, a to chyba choroba męska.~- To 158 4 | to chyba choroba męska.~- To zależy - zauważyła pani 159 4 | zwykłym szeregowcem.~- To pięknie - powiedziała Nina. - 160 4 | Oczywiście, kolor nadziei, bardzo to pan subtelnie zaznaczył. 161 4 | zostałem generałem.~- Jak to?~- Mianowano mnie starszym 162 4 | generalskiej szarży, gdyby nie to, że akurat wojna się skończyła.~- 163 4 | miłe o niej wspomnienia.~- To był najpiękniejszy okres 164 4 | pan - zawołał ten z góry - to doskonale. Zeskoczył lekko 165 4 | Zresztą nie ma go w domu.~- To dobrze. Zdziwił się pan, 166 4 | dlaczego...~- Widzi pan, to atawizm. Czasami odzywa 167 4 | Nikodema. Ale mniejsza o to. Zresztą mój Brutus też 168 4 | sprzedaż Koborowa.~- Jak to fikcyjną? Taką na niby?~- 169 4 | przywłaszczył sobie majątek. Ale to nic. Wsadzą go jeszcze do 170 4 | a ten łotr, zwąchawszy to, podsunął ojcu układ, że 171 4 | poświęciła się i gorzko to pokutuje, bo ojciec w rok 172 4 | pełnię władzy.~- A co na to mówi jego córka?~- Ta Kaśka? 173 4 | jego córka?~- Ta Kaśka? To też małpa, ale Kunika nienawidzi, 174 4 | Łajdaka, chama, nie pana. Pan to jestem, ja! Rozumie osoba?~- 175 4 | Po pierwsze, nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, 176 4 | pani Przełęskiej. Jest to bardzo głupia i bardzo szanowna 177 4 | szanowna osoba. Pewnie i pan to zauważył, że osoby szanowne 178 4 | szacunku nie wzbudzasz. Ale to drobiazg. Tu sprawa jest 179 4 | nade mną. Otóż chodzi o to, by ciotka zmobilizowała 180 4 | listy przetrzymują. Trzeba to przedstawić w najczarniejszych 181 4 | co pan będziesz mieć za to? Otóż dowiedz się, że za 182 4 | Otóż dowiedz się, że za to zaszczycę pana moją przyjaźnią 183 4 | susem znikł w krzakach.~- To wariat, nie ulega najmniejszej 184 4 | się jakoś wywiedzieć, czy to, co ten zwariowany hrabia 185 4 | swego zachorowania. Zawszeć to lepiej będzie wyglądać, 186 4 | gdy zaś powiedział, że to reumatyzm, obie zgodnie 187 4 | wypadła doskonale. Widział to nawet z miny zaaferowanego 188 4 | Nie, dziękuję!~- No, to dobranoc. Mam nadzieję, 189 4 | pomyślał: - Ta pani Nina to sympatyczna baba... Ba, 190 5 | zajmował interesami i Dyzmą, za to zasypywał swa wymową żonę 191 5 | głowił się nad tym, jak to najzgrabniej zrobić, niczego 192 5 | proszę pani. Nie umiem.~- To dziwne.~- Dlaczego dziwne?~- 193 5 | Znam tylko bilard.~- Tak? To ciekawe, niech mi pan powie... 194 5 | wyciągnął rękę.~- Ależ nie! To nie dla pana. Niech pan 195 5 | grać w bilard. - Przecie to męska gra.~- Ja właśnie 196 5 | przesadnie uprzejmy. Ale to leży w pana typie.~- A to 197 5 | to leży w pana typie.~- A to dobrze czy źle? - zaryzykował.~- 198 5 | zapytała chłodno.~- No, to, że jestem takim typem?~- 199 5 | Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- 200 5 | widzę, sytuacje wyraźne. To bardzo dobrze. Otóż, jeżeli 201 5 | się.~- Ja nie liczyłem na to wcale.~- To świetnie. Najlepiej 202 5 | liczyłem na to wcale.~- To świetnie. Najlepiej jest, 203 5 | odparła nieco zaskoczona. - To porozumienie umożliwia nam 204 5 | majątkowych Kunickiego. Były to rzeczy wysoce skomplikowane, 205 5 | czytać półgłosem, lecz i to nie pomagało. Po prostu 206 5 | powtarzał uparcie - muszę to rozgryźć, bo inaczej przepadnę.~ 207 5 | zrywał się znowu.~- Nie, to na nic, łeb mi pęknie, a 208 5 | lubię sobie przerywać.~- To z pana zawzięta sztuka. 209 5 | prowadzony.~- Co? Prawda? Sam to robię. I ponieważ znam każdy 210 5 | warto...~- Niech pan weźmie, to dobrze panu zrobi. Kazała 211 5 | Niech pan pokaże, jak się to robi. Dyzma rozstawił bile 212 5 | pozostałych.~- Ale przecie to niemożliwe, one stoją nie 213 5 | ku podziwowi pań.~- Ależ to geometria - zdziwiła się 214 5 | Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - powiedziała, 215 5 | nigdy nie robiły. - Jakie to szczęście - pomyślał - być 216 5 | zaopiniowała Kasia.~- To jednak jest zaletą rzadką - 217 5 | ktoś jest ładny, mogę mu to powiedzieć.~- Tylko tyle? 218 5 | Nino, z jakim trudem panu to przychodzi! No, proszę pana, 219 5 | nie przypuszczałam, że to od pana usłyszę. Wie pan, 220 5 | samym komplementem.~- A kto to jest Bergano? - Wpadłem - 221 5 | odparł Nikodem.~- No, to jadę sama. Pa, Ninuś. - 222 5 | bo orka, ale było zawsze to wyjście. Zresztą gdy nie 223 5 | nawet na parę tygodni...~To jest myśl! Dobra myśl! Tymczasem 224 5 | reumatyzm?...~Ucieszył się.~To będzie najlepsze, bo choćby 225 5 | choćby i doktora wezwali, to i ten nie pozna się.~Gdy 226 5 | chorób kobiecych.~- Ach tak? To szkoda. Ja cierpię na reumatyzm, 227 5 | cierpię na reumatyzm, a to chyba choroba męska.~- To 228 5 | to chyba choroba męska.~- To zależy - zauważyła pani 229 5 | zwykłym szeregowcem.~- To pięknie - powiedziała Nina. - 230 5 | Oczywiście, kolor nadziei, bardzo to pan subtelnie zaznaczył. 231 5 | zostałem generałem.~- Jak to?~- Mianowano mnie starszym 232 5 | generalskiej szarży, gdyby nie to, że akurat wojna się skończyła.~- 233 5 | miłe o niej wspomnienia.~- To był najpiękniejszy okres 234 5 | pan - zawołał ten z góry - to doskonale. Zeskoczył lekko 235 5 | Zresztą nie ma go w domu.~- To dobrze. Zdziwił się pan, 236 5 | dlaczego...~- Widzi pan, to atawizm. Czasami odzywa 237 5 | Nikodema. Ale mniejsza o to. Zresztą mój Brutus też 238 5 | sprzedaż Koborowa.~- Jak to fikcyjną? Taką na niby?~- 239 5 | przywłaszczył sobie majątek. Ale to nic. Wsadzą go jeszcze do 240 5 | a ten łotr, zwąchawszy to, podsunął ojcu układ, że 241 5 | poświęciła się i gorzko to pokutuje, bo ojciec w rok 242 5 | pełnię władzy.~- A co na to mówi jego córka?~- Ta Kaśka? 243 5 | jego córka?~- Ta Kaśka? To też małpa, ale Kunika nienawidzi, 244 5 | Łajdaka, chama, nie pana. Pan to jestem, ja! Rozumie osoba?~- 245 5 | Po pierwsze, nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, 246 5 | pani Przełęskiej. Jest to bardzo głupia i bardzo szanowna 247 5 | szanowna osoba. Pewnie i pan to zauważył, że osoby szanowne 248 5 | szacunku nie wzbudzasz. Ale to drobiazg. Tu sprawa jest 249 5 | nade mną. Otóż chodzi o to, by ciotka zmobilizowała 250 5 | listy przetrzymują. Trzeba to przedstawić w najczarniejszych 251 5 | co pan będziesz mieć za to? Otóż dowiedz się, że za 252 5 | Otóż dowiedz się, że za to zaszczycę pana moją przyjaźnią 253 5 | susem znikł w krzakach.~- To wariat, nie ulega najmniejszej 254 5 | się jakoś wywiedzieć, czy to, co ten zwariowany hrabia 255 5 | swego zachorowania. Zawszeć to lepiej będzie wyglądać, 256 5 | gdy zaś powiedział, że to reumatyzm, obie zgodnie 257 5 | wypadła doskonale. Widział to nawet z miny zaaferowanego 258 5 | Nie, dziękuję!~- No, to dobranoc. Mam nadzieję, 259 5 | pomyślał: - Ta pani Nina to sympatyczna baba... Ba, 260 6 | nie zaklejoną kopertę. Był to list hrabiego Ponimirskiego 261 6 | zaufać, chociaż może na to nie wygląda, jako dżentelmenowi 262 6 | a jeżeli nie w chlewie, to powinien znaleźć się w więzieniu, 263 6 | wertowanie listu. Ucieszyło go to, że Ponimirski zaliczył 264 6 | go coś skłaniało do tego, to nie tyle namowy półobłąkanego 265 6 | beznadziejne, jakby się to mogło wydawać.~Jeżeli tedy 266 6 | Serwus! Jak Boga kocham, to nasz pogromca Terkowskiego! 267 6 | minister Jaszuński?~- Jak to co? - zdziwił się pułkownik. - 268 6 | zjeździe w Budapeszcie.~- To szkoda.~- Miał pan do niego 269 6 | Niewielki, ale miałem.~- No to posiedzi pan w Warszawie 270 6 | Fakt, jak Boga kocham. Jak to on powiedział o panu? Zaraz, 271 6 | kryzys w rolnictwie i na to nie ma rady. A szkoda byłoby 272 6 | szkoda byłoby Jaszuńskiego, to człowiek z tęgą głową i 273 6 | hrabianki Ponimirskiej? To taka przystojna blondynka, 274 6 | mówiąc, nie dziwię się, bo to przecie piernik i podobno 275 6 | podobno nieciekawa figura. Pan to pewnie lepiej wie ode mnie.~- 276 6 | lecz w obawie, że może to być jakaś osobistość znakomita, 277 6 | trzepanych dywanów, okna to otwierały się, bo w tym 278 6 | można przecie wytrzymać, to zamykały z trzaskiem, gdyż 279 6 | w tubę którego spadał za to grad słów siekących jak 280 6 | siekących jak bicze.~W takiej to właśnie chwili w przedpokoju 281 6 | huknęło gromkie:~- Czego?!~To nieuprzejme powitanie bynajmniej 282 6 | ani grosza, ani grosza! To oburzające, wszyscy do mnie, 283 6 | oburzające, wszyscy do mnie, to istna napaść!... Dyzma miał 284 6 | chce, a jeżeli czego chce, to właśnie oddać!~- Co?~- Powiadam: 285 6 | się uspokoić, gdy jednak to nastąpiło, zaczął żałować, 286 6 | Nie, nie znam. A kto to?~- O, to bardzo zdolny człowiek 287 6 | nie znam. A kto to?~- O, to bardzo zdolny człowiek i 288 6 | Nikodem, schodząc ze schodów - to nigdy nic nie wiadomo.~Wstąpił 289 6 | baru i zjadł obiad. Było to o tyle przyjemne, że wreszcie 290 6 | pilnując się, czy aby wypada to jeść łyżką, a tamto widelcem.~ 291 6 | przykrość pani Ninie, a to taka sympatyczna kobita...~ 292 6 | argumentem, że przecie wszystko to dzieje się w Ameryce, a 293 6 | zawołał wesoło Szumski. - To wybornie! ~- Nie macie pojęcia, 294 6 | stuprocentowy dżentelmen, co to i tenis, i Byron, i Baudelaire, 295 6 | powstrzymać śmiechu.~- Jak to - zapytał Szumski - po prostu " 296 6 | przyszedł Ulanicki.~Był to człowiek ogromnego wzrostu, 297 6 | lepiej się udało. Przecie to pan tego cymbała Terkowskiego 298 6 | ktoś zobaczy jego auto, to zaś doda mu szyku.~Właściwie 299 6 | Jeżeli zgodził się przyjść, to jedynie przez ciekawość 300 6 | nienormalnych warunkach. Dziś było to poważne, pełne ciszy, dostojności 301 6 | raz nazywała po nazwisku, to znów "panem Zyziem", zaczęli 302 6 | Bo ja wiem... Wariat to on jest, ale może by potrafił 303 6 | Ministerstwie Sprawiedliwości, ale o to kłopotać się nie potrzebujemy, 304 6 | odpowiednią instrukcję z góry, to da sobie radę. Wiemy następnie, 305 6 | Kunicki" i dodano imię ojca. To już jawny kryminał. Następnie 306 6 | przepadł jak kamfora. Wszystko to można odgrzebać i powtórnie 307 6 | przecie pani Nina, a ona na to nie pójdzie.~- Na pewno 308 6 | jest pani zdania, że zrobi to Nina.~- Nie - zaprzeczył 309 6 | tymczasem! A tymczasem jest to, że pieniądze mi potrzebne 310 6 | na później. Nie sądzę, by to miało interesować pana Dyzmę.~- 311 6 | przyjacielem Zorza, nieprawdaż? A to chyba motyw wystarczający. 312 6 | materialnie w całej sprawie?~- Jak to? - zapytał Dyzma.~- No, 313 6 | przecież pan Krzepicki nie to bynajmniej miał na myśli, 314 6 | bywał. Zna go pan?~- Tak, to mój przyjaciel - odparł 315 6 | postaram się, by był na pewno. To bardzo dzielny człowiek. 316 6 | jechać na Mokotów.~- No, to odwiozę pana - rzekł Dyzma - 317 6 | na kolację. Pa!...~- Czy to pańska krewna pani Przełęska? - 318 6 | mężem byłem w przyjaźni.~- To mąż pani Przełęskiej nie 319 6 | Dyzmy wywnioskował, że musi to być człowiek niezwykle sprytny 320 6 | Dyzmy.~- Ja tego pana znam. To jest pan Krzepicki. On miał 321 6 | ale mu nie szło.~- Musi to być cwaniak! - rzekł Nikodem.~- 322 7 | Rozdział siódmy~Był to obszerny gabinet w stylu 323 7 | Podpisałeś traktat, i to na korzystnych warunkach. 324 7 | odparł minister - jest to prawdopodobnie przedostatni 325 7 | pauzie.~- Znam, co ten, co to Terkowskiego objechał. Co 326 7 | Terkowskiego objechał. Co to ma do rzeczy?~- Piłem z 327 7 | zaradzenie złemu." A Nikodem na to: "Jest środek: magazynować 328 7 | Czekaj, czekaj, i ja to samo powiedziałem, a on 329 7 | samo powiedziałem, a on na to: "pieniędzy? Nie trzeba 330 7 | żadnych pieniędzy."~- Jak to? - zdziwił się Jaszuński.~- 331 7 | trzeba pieniędzy, powiada on, to niepoważna przeszkoda. Państwo 332 7 | czekaj - przerwał minister - to nie jest zła myśl.~- Nie 333 7 | No, gadaj!~- Ten Dyzma to, powiadam ci, fenomenalny 334 7 | ale że miał zamiar tobie to powiedzieć.~- Mnie?~- Tak. 335 7 | sobie przypominam, jest to typ, wiesz, silnego człowieka. 336 7 | nasz człowiek. Ach, gdyby to okazało się rzeczą realną! 337 7 | dostałaby w skórę. A ja? To jest chciałem powiedzieć: 338 7 | Szanowny pan pozwoli ze mną. To tu, na pierwszym piętrze. 339 7 | rozmawiał z ministrem, że to, co podczas wyjazdu z Koborowa 340 7 | tajemnicy, dlaczego spotkało to właśnie jego, Nikodema Dyzmę.~ 341 7 | Należy być ostrożnym. Grunt to trzymać się najlepszej metody, 342 7 | wszelki wypadek dodał i to, co słyszał o "swoim" projekcie 343 7 | złotoustym mówcą, ale głowę to pan ma na karku. Zatem świetnie. 344 7 | projekt ustawy, pójdzie to na komitet ekonomiczny Rady 345 7 | dostaniemy kredytów. Zresztą jest to trudność uboczna. W każdym 346 7 | sprawie najważniejsze jest to, kto załatwia. Kwestia 347 7 | nań Jaszuński.~- Chodzi o to, że w grodzieńskiej Dyrekcji 348 7 | skargi. Ale ten Kunicki to podobno bardzo ciekawy jegomość. 349 7 | uśmiechem:~- Służę panu. To jest bilecik do Olszewskiego. 350 7 | Nikodem też u niej bywa.~- To świetnie. No, więc jeszcze 351 7 | czekała go niespodzianka.~Była to wąska, popielata koperta 352 7 | ośmielam się Pana nią obarczać, to jedynie dlatego, ze okazywana 353 7 | by pan sam wybrał. Może to nieładnie, że zabieram Panu 354 7 | zdał sobie sprawę, że teraz to już sytuacja grubo się zmieniła.~- 355 7 | człowiek od dziecka patrzy, to i przyzwyczaił się, a jak 356 7 | zaraz ci się zdaje, że to nic nadzwyczajnego...~W 357 7 | przechodniów. Myślał, jak to dobrze siedzieć w wygodnych 358 7 | takiego darmozjada... To szantaż!... niewdzięcznik!...~- 359 7 | profesorem, był głuchawy i to mocno. Toteż pani domu musiała 360 7 | stanął pułkownik Wareda. To uwolniło Dyzmę od anegdotki.~- 361 7 | się grze, lecz znudziło go to wreszcie i poszedł do grupki 362 7 | pani Przełęskiej:~- Kto to jest ten pan Dyzma?~- Pan 363 7 | Niestety...~- Jak to? - dodał Ulanicki - nie 364 7 | powiedziała pani Przełęska - to bardzo przyzwoity człowiek. 365 7 | siostrzenicy.~- Nikodem to tęga głowa - dorzucił Ulanicki. - 366 7 | podnosząc krzaczaste brwi.~- To zagrajmy trzy trefle - dodała 367 7 | ostrożność. Ucieszyło go to odkrycie nowych możliwości 368 7 | administratora rękami i zębami.~- To też można wykorzystać. Drań, 369 7 | dadzą chyba więcej, bo zboże to przecież nie listy! Przypomnienie 370 7 | obiad go zaprasza...~Zresztą to go nie cieszyło. Męczyła 371 7 | Dyzma podniósł głos:~- To dla pana, panie młody, 372 7 | uśmiechu. Starał się ukryć to, że zaskoczyła go okoliczność 373 7 | zaprotestował Olszewski - niczym na to nie zasłużyłem! Zawsze z 374 7 | zadzieraj pan ze mną, bo to, bracie, na dobre nie wyjdzie.~ 375 8 | zmysłu obserwacyjnego, by to spostrzec.~- Szkoda - powiedziała 376 8 | wołała Nina. - Brutal? Tak! To jest typ nowoczesnego mężczyzny! 377 8 | nowoczesnego mężczyzny! To jest silny człowiek! Zwycięzca! 378 8 | zaś jest brusque, czyni to świadomie. To jest jego 379 8 | brusque, czyni to świadomie. To jest jego styl, jego typ. 380 8 | jest jego styl, jego typ. To ja nad tobą powinnam się 381 8 | ogniki.~- Ja? Bez serca? I to ty mnie mówisz, Nino! Nino!~- 382 8 | pojęcia, z jakimi rezultatami! To złoty człowiek! Powiadam 383 8 | Nikodemie - zawołał w końcu - że to podniesie dochód Koborowa 384 8 | czterdziestu tysięcy rocznie! To znaczy, że według naszej 385 8 | panu?~- No, niby tak. - Jak to niby?~- Wydatki miałem duże, 386 8 | krześle i powiedział:~- To mało. Trzy pięćset.~- Czy 387 8 | mało. Trzy pięćset.~- Czy to znowu nie będzie za dużo?~- 388 8 | pana trzy pięćset za dużo, to wobec tego cztery.~Kunicki 389 8 | szczęśliwe zakończenie.~- Jak to? - zdziwił się Dyzma - przecie 390 8 | złotych. Co?~- No?~- Jest na to sposób, ściślej mówiąc, 391 8 | ściślej mówiąc, pan ma na to sposób.~-Ja?~- Pan, kochany 392 8 | Nikodemie. Oczywiście kosztować to będzie wiele starań i zabiegów. 393 8 | znalazłyby się.~- Otóż to - ucieszył się Kunicki - 394 8 | ucieszył się Kunicki - otóż to! A mógłby pan otrzymać większe 395 8 | podkładów kolejowych?... Co? To jest dopiero interes! Na 396 8 | ówdzie. Zawsze co dwie głowy, to nie jedna: ale, powtarzam, 397 8 | się moimi paniami. Kasia to jeszcze jeździ konno, uprawia 398 8 | durzy się teraz w panu, to jeszcze niczego nie przesądza.~- 399 8 | zainteresowany.~- Mniejsza o to. Przyszłam tu, by dowiedzieć 400 8 | sprawy?~- Tak? Więc mam to rozumieć jako zapowiedź 401 8 | wargi i odeszła do okna.~- To też coś takiego - odburknął 402 8 | Wprawdzie mile go połechtało to, że pani Nina w nim się 403 8 | lecz nie rozumiał, dlaczego to tak oburza Kasię, dlaczego 404 8 | sprawa - pomyślał Dyzma - to ona przez zazdrość! Ta też 405 8 | się pan przekonać, jeżeli to mu bardziej konweniuje niż 406 8 | był pan łaskaw zauważyć to niezwykłe zjawisko. Gdy 407 8 | zdziwił się w duchu, że to ubranie może się tak 408 8 | i wstała.~- Ach, co mnie to obchodzi. Do widzenia!~- 409 8 | pani z panną Kasią?~- Nie to - odparła Nina - ona po 410 8 | złości się na mnie.~- Za cóż to? Zawahała się.~- Za co?... 411 8 | czy ja wiem... Może za to, że czuję do pana... sympatię.~- 412 8 | Kasia mnie me lubi?~- Nie to.~- A jednak nie lubi. Dziś 413 8 | Czasami - powiedział - można to zrobić i bez słów. Jak byłem 414 8 | byłem w maju w Krynicy, to w moim pensjonacie mieszkał 415 8 | zawołała:~- Ach, jakież to świetne. I to takie w pańskim 416 8 | Ach, jakież to świetne. I to takie w pańskim właśnie 417 8 | nawet nie powiedział, że to pan tak zrobił, na pewno 418 8 | wypadku zrobi, co powie. I to jest zastanawiające, że 419 8 | nie wiedział, co znaczy to słowo, odparł więc na wszelki 420 8 | Pan jest uprzejmy. Ale to nie jest pańskie genre. 421 8 | się bronić, lecz trwało to tylko chwilę.~Z daleka, 422 8 | ledwie dosłyszalny warkot.~To pracowały tartaki pana Kunickiego,~ 423 8 | szepnęła:~- Po co, po co to zrobiłeś? Teraz już nigdy 424 8 | zdradzającej starego męża. To ohydne.~- Przecie go nie 425 8 | wiecznym kłamstwem w duszy. To ponad moje siły. To zatrułoby 426 8 | duszy. To ponad moje siły. To zatrułoby mi każdą chwilę 427 8 | zerwać te kajdany.~- A cóż to trudnego? - wzruszył ramionami. - 428 8 | Może jeszcze i będę. Kto to może wiedzieć...~- Kochany! - 429 8 | Na cały rok!~- Na rok. To twego męża będzie dużo kosztowało.~- 430 8 | niego nie wzięłaby grosza.~- To z czego będzie żyła?~- Z 431 8 | odpowiedzieć, nie znaleźliby na to miejsca w jego gadaninie.~- 432 8 | Rozumiem! Tss... Żona idzie, to może pan mi po obiedzie 433 8 | Kunicki - uważaj tylko. To tajemnica państwowa. Pan 434 8 | przed kryzysem gospodarczym. To projekt pana Dyzmy, za który 435 8 | Ha! - zawołał Kunicki - to rzeczywiście przeszkoda... 436 8 | siebie i bankrutować. Mnie to wyjście wydaje się realne. 437 8 | sądzi?~Dyzma oniemiał. - To łeb ma stary drań - pomyślał 438 8 | obcowanie z ludźmi, gdyż to pogarsza jego stan. Ale 439 8 | żyliśmy ze sobą dobrze.~Ninę to ucieszyło. Uczepiła się 440 8 | słońcu...~Dyzma pomyślał, że to jest bardzo dobre powiedzenie 441 8 | zapytał gniewnie:~- Co to ma znaczyć? Nędzniku! Zdekonspirowałeś 442 8 | nie wie. A co do Oksfordu, to sam powiedziałem, że uczyłem 443 8 | rozumie, czuł jednak pomimo to onieśmielenie, jakiego nie 444 8 | Nie, nie bardzo. Może mu to przejdzie...~- Niestety... 445 8 | lepiej nie odwiedza, bo to nawet i jemu może szkodzić. 446 8 | powiedział, że również w to wierzy - ten nie robił jej 447 9 | okolicy. Początkowo robił to konno, lecz po kilku wycieczkach 448 9 | doszedłszy do spostrzeżenia, że to strasznie trzęsie, chodził 449 9 | W jednym wypadku - było to przy śniadaniu - gdy mu 450 9 | do czynienia!~- Nic mnie to nie obchodzi - wzruszyła 451 9 | Niny wywnioskował, że musi to być wielka obelga. Poczerwieniał 452 9 | albumy z fotografiami.~Na to właśnie weszła Kasia.~Jeden 453 9 | robionych przez Kasię.~- Proszę to oddać, to moje - zawołała, 454 9 | Kasię.~- Proszę to oddać, to moje - zawołała, wyrywając 455 9 | Chciała już wyjść, lecz to zatrzymało. Odwróciła 456 9 | chlaszczące jak bicz słowa:~- To jest podłość, podłość! Pan 457 9 | dobremu: wynoś się stąd, i to prędko!...~Głos jej stawał 458 9 | Kunicki Dyzmę.~- Co było? A to było - odparł ten - że pańska 459 9 | ale jak mnie wyrzucają, to nie będę wracać oknem. A 460 9 | kontyngent i na podkłady kolejowe to może pan teraz pogwizdać, 461 9 | wyjedzie za granicę. Czy to da panu dostateczną satysfakcję?~- 462 9 | a co nawymyślała mi, to co?~- Mówię panu, kochany 463 9 | klucz, a podobno robiła to zawsze, od samego niemal 464 9 | nieznacznie z jaśnie pana, co po to z hrabianką się ożenił, 465 9 | zrobić przyjemność.~Wszystko to Dyzmie wydawało się mgliste 466 9 | nieświadomość interesów.~- Nic mnie to zresztą nie obchodzi - mawiała - 467 9 | nie obchodzi - mawiała - to jest rzecz mężczyzn.~W każdym 468 9 | przysłowiowej koszuli.~Wprawiało to Nikodema w duże zakłopotanie, 469 9 | Otwierając był przekonany, że to wiadomość od ministra Jaszuńskiego. 470 9 | zapytał:~- Nadzwyczajne! Czy to w sprawie zbożowej?~- Tak - 471 9 | potwierdził Nikodem.~- Więc to już się robi?~- A jak pan 472 9 | ręce. - Boże drogi, ile to przy pańskich wpływach, 473 9 | Całkowicie pozostawiam to do pańskiego uznania. Tylko 474 9 | gdyż dostawa podkładów to jest interes, o którym warto 475 9 | była bardzo ożywiona, a to dzięki projektowi męża, 476 9 | tam nie wpuszczał, gdyż to jedzie sam pan Dyzma, wielka 477 9 | wszystkich ministrów.~Było to straszne pijaństwo. Nikodema 478 9 | zaczęli mu ściskać ręce za to, że powtórzył to, co poradził 479 9 | ręce za to, że powtórzył to, co poradził Kunicki na 480 9 | magazynowanie zboża. Jak oni to nazwali?... Aha, lombard. 481 9 | zgodzić.~Roześmiał się.~- To cholera! Do czego człowiek 482 9 | znają, dobrze wiedzą, że to bujda z Kurlandią i z 483 9 | podpisywać, decydować... I to wszystko w sprawach przerażająco 484 9 | sobie:~"Trudno. Jak trzeba, to trza. Nie ona jedna na świecie."~ 485 9 | podskoczył z radości. Krzepicki to cwaniak, kuty na cztery 486 9 | Sekretarz prezesa banku to przecież nie byle co; To 487 9 | to przecież nie byle co; To musi być, znaczy, inteligentny, 488 9 | panu się zdaje, że prezes to ma siedzieć kamieniem? Od 489 9 | Przełęska oświadczyła, że to nie może skończyć się na 490 9 | Rozumiesz pan? Szrama! Sztama, to znaczy, musimy trzymać się 491 9 | będę z pana zadowolony, to na święta czy przy innej 492 9 | panie Krzepicki, zapamiętaj to pan sobie, polega na umiejętności 493 9 | Jak co mówi Krzepicki, to znaczy, że ja tak zdecydowałem 494 9 | nieprzystępności i olimpijskości.~To znowuż całkowicie konweniowało 495 9 | w Polsce". Jedni kładli to na karb angielskiego sposobu 496 9 | inni przyjęli do wiadomości to, co powiedział na fajfie 497 9 | przeczytać do końca.~Było to bodaj jedyne zajęcie Nikodema 498 9 | przynajmniej jeden. Były to listy długie i Dyzma, chociaż 499 9 | cieszyła i błagała Dyzmę, by na to się zgodził. Nikodem długo 500 9 | nie otworzył koperty, jak to już przed paru laty zdarzyło


1-500 | 501-1000 | 1001-1091

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL