| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] dniach 3 dnie 2 dniu 2 do 974 doba 3 dobie 1 dobiegl 5 | Frequency [« »] 1346 na 1305 ze 1091 to 974 do 901 pan 710 a 595 dyzma | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances do |
Rozdzial
1 1 | ramion partnera i podchodząc do stolika, na którym pół-siedział 2 1 | się na pięcie i poszedł do bufetu. Blondynka pobiegła 3 1 | bufetu. Blondynka pobiegła do garderoby. Taper zamykał 4 1 | czoło kapelusz i ruszył do drzwi. Minął go pikolo z 5 1 | Pięknej zatrzymał się, sięgnął do kieszeni kamizelki i wyłowił 6 1 | pomyślał.~Zbliżył się do budki z papierosami.~- Dwa 7 1 | robotnikami nie mógł dojść do ładu i po dwóch tygodniach 8 1 | panu wrócić w swoje strony, do rodziny? Zawszeć tamuj coś 9 1 | piechotą nie chodzą. A pan co do jakiej roboty się weźmie, 10 1 | cisza.~Dyzma odwrócił się do okna i przyglądał się odrapanym 11 1 | Przez proboszcza dostał się do czytelni, lecz i tu ledwie 12 1 | tyle tylko, że irytowała go do ostateczności. Z jakąż satysfakcją 13 1 | klasa dziewucha?~- Poszła do cholery! - wyrzucił z wściekłością. 14 1 | musi na bal pójdzie czy do ślubu.~Nie odpowiedział. 15 1 | Walenty, kobieta wzięła się do odgrzewania kartofli na 16 1 | cygarniczka, a we fraku chusteczka do nosa. Wziął oba znalezione 17 1 | znalezione przedmioty i wsunął do kieszeni marynarki. Jednocześnie 18 1 | będzie...~Wyjął przybory do golenia i zaczął się przebierać. 19 1 | sublokatora i mruknął:~- Co nam do tego.~Dyzma z trudem dopiął 20 1 | wyszeptał.~- Co pan mówi?~- Nic. Do widzenia.~Zszedł z wolna 21 1 | nazwiska adresata. Schował je do kieszeni, a kopertę porwał 22 1 | kopertę porwał i wrzucił do rynsztoka.~Dość słabo orientował 23 1 | lecz i Jezdnię. Gdy dotarł do placu Teatralnego, na ratuszowej 24 1 | ugrzeczniony pan podprowadził do drzwi sali, a nawet je uniżonym 25 1 | Nie dokończył i podbiegł do dwóch chudych panów, którzy 26 1 | za łokieć.~- Uważaj pan, do jasnej cholery, wybił mi 27 1 | dwuznacznie.~Podnieśli kieliszki do ust i wypili. Pułkownik 28 1 | zapalić, gdy zbliżył się do nich krępy, siwiejący blondyn 29 1 | Rozważając sytuację doszedł do wniosku, że jednak najbezpieczniej 30 1 | skłonił się i zbliżywszy się do Dyzmy, zameldował:~- Ten 31 1 | byłem. Musiał co być ktoś do mnie podobny.~Staruszek 32 1 | kosztuje?~Wtem otwarto drzwi do sąsiedniej sali. Zrobił 33 1 | Kunickiego, uśmiechnął się do Dyzmy i rzekł do towarzyszy:~- 34 1 | uśmiechnął się do Dyzmy i rzekł do towarzyszy:~- Oto nasz bohater 35 1 | jeszcze bardzie) leśnictwo, ma do zawdzięczenia, że do grobu 36 1 | ma do zawdzięczenia, że do grobu nie zapomni tej chwili, 37 1 | Inaczej nie miałbym co do roboty urzędując w ministerstwie. 38 1 | przeszło jednak na kolację do sąsiedniej sali restauracyjnej.~ 39 1 | Staruszek przyczepił się do Dyzmy na dobre. Przy stole 40 1 | pozwolą mu spać może i do dziesiątej.~Tymczasem Kunicki 41 1 | na pierwszym piętrze. Mam do pana bardzo ważną sprawę. 42 1 | niemal ciągnął Dyzmę. Wyszli do westybulu i po chwili znaleźli 43 1 | pułkownik.~- Urżnął się czy co, do licha - rzekł do siebie - 44 1 | czy co, do licha - rzekł do siebie - co ma wspólnego 45 2 | sepleniące słowa, gdyby od czasu do czasu z drugiej strony stołu, 46 2 | wyjeżdżam w tej sprawie do Warszawy i powiedziałem 47 2 | Olszewskiego wylać, na jego miejsce do Dyrekcji Lasów Państwowych 48 2 | kocham! Na koszta dziesięć do rączki, a po załatwieniu 49 2 | wyświadczy łaskę i przyjedzie do mnie, do Koborowa, na kilka 50 2 | łaskę i przyjedzie do mnie, do Koborowa, na kilka tygodni. 51 2 | dygnitarskich szczeblach nie są do pozazdroszczenia.~- Wiem 52 2 | stanowiska, a ja już doszedłem do tego wieku, kiedy człowiek 53 2 | spraw w ministerstwach, do tego już jestem za stary. 54 2 | pawilonie, jak pan zechce. Konie do dyspozycji, samochód do 55 2 | do dyspozycji, samochód do dyspozycji. Kuchnia dobra, 56 2 | dyspozycji. Kuchnia dobra, do miasta niedaleko, a jak 57 2 | żadnego skrępowania. A co do warunków, to już pan zechce 58 2 | literek i podsunął Dyzmie do podpisu. Podczas zaś gdy " 59 2 | przerażony, ostrożnie sięgał do kieszeni i gdy palce namacały 60 2 | banknotów, uśmiechał się do siebie. Nagle zdał sobie 61 2 | pieniędzy u Icka nie należało do rzeczy bezpiecznych.~Pomimo 62 2 | i że Walenty nie pójdzie do roboty.~Niech chamy znają 63 2 | wyszedł. Zbliżał się już do Łuckiej, gdy nagle spostrzegł 64 2 | zrobiło się przykro. Sięgnął do kieszeni i wyjął zwitek 65 2 | Zresztą - pomyślała - co mi do tego? Nikodem wyciągnął 66 2 | tego? Nikodem wyciągnął do niej dwa papierki.~- Proszę.~ 67 2 | otworzył im drzwi, wprowadził do małego brudnego pokoju i 68 2 | Mańka.~- Późno już. Czas do domu. Pewno będzie dziesiąta - 69 2 | Nagle przytuliła się do niego.~- A ciebie nie nakryją?~- 70 2 | czym gadać. No, chodźmy do domu. A to masz dla ciebie 71 2 | zaczęła całować w usta.~Szli do domu, nie rozmawiając po 72 2 | spostrzegł, że stosunek tej małej do niego zmienił się niemal 73 2 | ceratą i wszyscy zasiedli do śniadania. Szklaneczka, 74 2 | która niegdyś była słoikiem do musztardy, krążyła z rąk 75 2 | musztardy, krążyła z rąk do rąk, a że objętość jej była 76 2 | opozycją Mańki.~- Cicho, do cholery, nie widzisz: człowiek 77 2 | jego żona wyniosła się do sąsiadki, by pochwalić się, 78 3 | ranek zajęły przygotowania do wyjazdu. Dyzma duże porobił 79 3 | krawatów, nowe przybory do golenia, bardzo żółte buciki 80 3 | Dyzma był kontent z siebie.~Do szóstej załatwił już wszystko, 81 3 | pociąg odchodził o pół do ósmej. Mańka, która początkowo 82 3 | Wydatki zatem ograniczą się do zaledwie kilkudziesięciu, 83 3 | roku?...~Uśmiechnął się do siebie. Później można by 84 3 | zameldował, że dojeżdżają do stacji Koborowo.~Dyzma zaniepokoił 85 3 | się wszakże, że pamiętał. Do wysiadającego Nikodema podszedł 86 3 | Czy to wielmożny pan do państwa Kunickich?~- Tak.~- 87 3 | Dyzma zdejmował palto, wpadł do hallu nieco rozczochrany 88 3 | czego został przeprowadzony do dwóch pięknie urządzonych 89 3 | gdyby nie chciał przechodzić do hallu przez inne pokoje, 90 3 | wprost wyjście na taras, do łazienki zaś ma wejście 91 3 | zechce wyjść na śniadanie do jadalni, i jemu, Kunickiemu, 92 3 | umieścił w szafie i przeszedł do łazienki. Nigdy dotychczas 93 3 | nałożył pidżamę, a gdy wrócił do swego pokoju, ze zdumieniem 94 3 | zawiązać krawat, gdy zapukano do drzwi i zjawił się Kunicki, 95 3 | niezmiernie gadatliwy.~Pokój, do którego wprowadził Dyzmę, 96 3 | naczyń, których wystarczyłoby do obsłużenia całego personelu 97 3 | najbardziej upodobnić się do reszty towarzystwa i przez 98 3 | gdyśmy przyjechali po ślubie do Koborowa. Oto jest wdzięczność 99 3 | proszę pana? - zwróciła się do Dyzmy.~- No, naturalnie, 100 3 | rozgałęzieniami. Pojedziemy do pierwszego, w moim lesie.~ 101 3 | przepowiada.~Zamilkł, przyszło mu do głowy, że jednak trzeba 102 3 | opiera się na rolnictwie. Do diabła, u nas jest po prostu 103 3 | jest po prostu jakaś mania do przerabiania struktury gospodarczej 104 3 | sześcioletnie. A przecie, do pioruna w ciągu sześciu 105 3 | Tymczasem droga zawróciła do lasu i jechali teraz wśród 106 3 | w siwej kurtce podszedł do powoziku i zaczął coś mówić, 107 3 | cyfry, ceny i od czasu do czasu zerkał w stronę towarzysza, 108 3 | zamęt w głowie Dyzmy wzrósł do tego stopnia, że najchętniej 109 3 | panie wyjechały samochodem do Grodna po zakupy. W Koborowie 110 3 | kawie, na którą przeszli do gabinetu, czuł się niezwykle 111 3 | wszystkie te materiały odeślę do pańskiego pokoju, a pan 112 3 | męczyć. Wstał i przeszedł do sąsiedniego gabineciku. 113 3 | otworzyć drzwi na taras i wyjść do parku.~Park, znakomicie 114 3 | gładkie jak krople wody do siebie podobne ścieżki i 115 3 | O panu Kunickim?...~- Do stu piorunów! - wrzasnął 116 3 | wiedział i nawet łasił się do mego szwagierka, póki ten 117 3 | Ponimirski i zbliżył twarz do jego twarzy. Dyzma wzdrygnął 118 3 | oni mnie zabronili wstępu do pałacu? Że kazali jadać 119 3 | wyciągnął zegarek.~- Pół do ósmej.~- Co? Już? Ach, to 120 3 | Już? Ach, to muszę iść do pawilonu, bo mi później 121 3 | że łajdak... A co mi tam do tego!...~Machnął ręką i 122 4 | większość skierowanych wprost do niej pytań pomijała milczeniem. 123 4 | dymu cygara, skierowała się do parku, lecz nie w te jego 124 4 | zupełna cisza, dolatywał do nich szmer półgłosem prowadzonej 125 4 | rzuciła nagle i odbiegła do klombu.~Dyzma zatrzymał 126 4 | odurzająco. Zbliżyła je do twarzy Nikodema. Ten sądząc, 127 4 | Będę szczera. Lubię mieć do czynienia z ludźmi stanowiącymi 128 4 | zawrócili i przyłączyli się do nich. Kasia wzięła Ninę 129 4 | nic nie zrozumiem.~Poszedł do łazienki i odkręciwszy kran 130 4 | wystarczyć już nie tylko do administrowania, lecz nawet 131 4 | w Kociłówce.~Gdy weszli do jadalni, panie siedziały 132 4 | drobnym kroczkiem wybiegł do oczekującego samochodu.~ 133 4 | i wszyscy troje przeszli do pokoju bilardowego.~Nauka 134 4 | Ha - dorzuciła Kasia - ja do takiej wprawy nie dojdę.~- 135 4 | spróbuje? - zwrócił się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic 136 4 | powiedziała, biorąc jednak kij do ręki. Nie wiedziała, jak 137 4 | odwróciła się i podeszła do okna.~- Kochamy się jak 138 4 | konwersacji, zdecydował się pójść do siebie.~- Muszę już iść. 139 4 | Dyzma znowu zabrał się do studiowania materiałów Kunickiego, 140 4 | się, bo wysłaliby go może do szpitala. Żołądek też musi 141 4 | projektowanym wyjeździe Kasi do Szwajcarii, gdzie miała 142 4 | i na pewno doszedłbym aż do generalskiej szarży, gdyby 143 4 | chwil, po czym Dyzma poszedł do swego pokoju. Pamiętał, 144 4 | mu najprościej prowadzącą do owej kamiennej ławki pod 145 4 | nieprzeparta chęć powrotu do pierwotnych form bytowania. 146 4 | to nic. Wsadzą go jeszcze do kryminału.~- No, dobrze - 147 4 | za Kunika?~- Z miłości do ojca. Ojciec nie przeżyłby 148 4 | Dyzmy. Wreszcie pochylił się do niego i rzekł szeptem:~- 149 4 | Przede wszystkim pojedzie pan do Warszawy do mojej ciotki, 150 4 | pojedzie pan do Warszawy do mojej ciotki, pani Przełęskiej. 151 4 | Rozumiem.~- Napiszę list do ciotki, w którym przedstawię 152 4 | list, a pan przed wyjazdem do Warszawy niech przyjdzie 153 4 | że ciebie zabiję jak psa. Do widzenia.~Gwizdnął na ratlerka 154 4 | ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił panie 155 4 | Przeprosił panie i chciał iść do swego pokoju, lecz pani 156 4 | podtrzymywał, sama zaś poszła do domowej apteczki po jakieś 157 4 | Po kwadransie zapukano do drzwi, a gdy powiedział: " 158 5 | większość skierowanych wprost do niej pytań pomijała milczeniem. 159 5 | dymu cygara, skierowała się do parku, lecz nie w te jego 160 5 | zupełna cisza, dolatywał do nich szmer półgłosem prowadzonej 161 5 | rzuciła nagle i odbiegła do klombu.~Dyzma zatrzymał 162 5 | odurzająco. Zbliżyła je do twarzy Nikodema. Ten sądząc, 163 5 | Będę szczera. Lubię mieć do czynienia z ludźmi stanowiącymi 164 5 | zawrócili i przyłączyli się do nich. Kasia wzięła Ninę 165 5 | nic nie zrozumiem.~Poszedł do łazienki i odkręciwszy kran 166 5 | wystarczyć już nie tylko do administrowania, lecz nawet 167 5 | w Kociłówce.~Gdy weszli do jadalni, panie siedziały 168 5 | drobnym kroczkiem wybiegł do oczekującego samochodu.~ 169 5 | i wszyscy troje przeszli do pokoju bilardowego.~Nauka 170 5 | Ha - dorzuciła Kasia - ja do takiej wprawy nie dojdę.~- 171 5 | spróbuje? - zwrócił się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic 172 5 | powiedziała, biorąc jednak kij do ręki. Nie wiedziała, jak 173 5 | odwróciła się i podeszła do okna.~- Kochamy się jak 174 5 | konwersacji, zdecydował się pójść do siebie.~- Muszę już iść. 175 5 | Dyzma znowu zabrał się do studiowania materiałów Kunickiego, 176 5 | się, bo wysłaliby go może do szpitala. Żołądek też musi 177 5 | projektowanym wyjeździe Kasi do Szwajcarii, gdzie miała 178 5 | i na pewno doszedłbym aż do generalskiej szarży, gdyby 179 5 | chwil, po czym Dyzma poszedł do swego pokoju. Pamiętał, 180 5 | mu najprościej prowadzącą do owej kamiennej ławki pod 181 5 | nieprzeparta chęć powrotu do pierwotnych form bytowania. 182 5 | to nic. Wsadzą go jeszcze do kryminału.~- No, dobrze - 183 5 | za Kunika?~- Z miłości do ojca. Ojciec nie przeżyłby 184 5 | Dyzmy. Wreszcie pochylił się do niego i rzekł szeptem:~- 185 5 | Przede wszystkim pojedzie pan do Warszawy do mojej ciotki, 186 5 | pojedzie pan do Warszawy do mojej ciotki, pani Przełęskiej. 187 5 | Rozumiem.~- Napiszę list do ciotki, w którym przedstawię 188 5 | list, a pan przed wyjazdem do Warszawy niech przyjdzie 189 5 | że ciebie zabiję jak psa. Do widzenia.~Gwizdnął na ratlerka 190 5 | ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił panie 191 5 | Przeprosił panie i chciał iść do swego pokoju, lecz pani 192 5 | podtrzymywał, sama zaś poszła do domowej apteczki po jakieś 193 5 | Po kwadransie zapukano do drzwi, a gdy powiedział: " 194 6 | był słońca.~Dyzma jechał do Warszawy.~Kunicki umyślnie 195 6 | list hrabiego Ponimirskiego do pani Przełęskiej. Wziął 196 6 | jest zrozumiałe, pisze list do Najukochańszej Cioci, by 197 6 | Ponimirski zaliczył jego nazwisko do kurlandzkiej szlachty, natomiast 198 6 | jeszcze zdecydowany na pójście do tej pani Przełęskiej. Jeżeli 199 6 | Jeżeli go coś skłaniało do tego, to nie tyle namowy 200 6 | powiedzeniami Kunickiego, doszedł do przekonania, że pretensje 201 6 | powiedział półgłosem.~- Każe pan do Europejskiego? - zapytał 202 6 | Europejskiego? - zapytał szofer.~- Do Europejskiego - potwierdził 203 6 | Wojskowych odesłano Dyzmę do biura informacyjnego komendy 204 6 | Konstancinie w willi "Haiti", do miasta zaś przyjeżdża zwykle 205 6 | pomysł, by zaraz pojechać do Konstancina. Tak też i zrobił. 206 6 | Ale wczoraj przyjechałem do Warszawy, a dowiedziawszy 207 6 | To szkoda.~- Miał pan do niego jaki interes?~- Niewielki, 208 6 | Dyzma ma trafne podejście do życia: chwyta je za grzywę 209 6 | Proszę bardzo.~Weszli do pokoju i pułkownik wpadł 210 6 | Wareda był gotów.~Wyszli do samochodu i pułkownik z 211 6 | Po odwiezieniu pułkownika do sztabu Nikodem wrócił do 212 6 | do sztabu Nikodem wrócił do hotelu i kazał szoferowi 213 6 | dziesiątą wieczorem. Sam wszedł do kawiarni, a znalazłszy z 214 6 | ponurej rzeczywistości, do której trzeba będzie wrócić, 215 6 | odegnać, Dyzma poszedł na górę do swego pokoju. Tu przypomniał 216 6 | legły w prochu zadzierając do góry stylowo rachityczne 217 6 | jego własną sferę.~- Ja do pani Przełęskiej.~- Czego, 218 6 | Niech się pan zwraca do jego szwagierka! Ja nie 219 6 | To oburzające, wszyscy do mnie, to istna napaść!... 220 6 | miał dość. Krew mu nabiegła do twarzy.~- Czego się pani 221 6 | Czego się pani wydziera, do stu diabłów! - ryknął z 222 6 | służba doprowadziła mnie do pasji, niech pan daruje!... 223 6 | pozwoli.~Dyzma wszedł za nią do bocznego pokoiku, gdzie 224 6 | w środku stała szczotka do froterowania posadzek. Postawiła 225 6 | niegrzeczne powitanie. Nie ma pan do mnie żalu?~- Skądże - odparł - 226 6 | młodszą. Odprowadziła Dyzmę do przedpokoju i pożegnała 227 6 | nic nie wiadomo.~Wstąpił do najbliższego baru i zjadł 228 6 | Kunickiemu. Doszedł jednak do przekonania, że najpraktyczniej 229 6 | gorący i parny. Szedł pieszo do hotelu, przed którym już 230 6 | chwilkę, po czym Dyzma poszedł do numeru, zmienił ubranie 231 6 | przy zupie, tak dojechał do pieczystego. Czekam, a Jaś 232 6 | pochyliwszy się przez stół do owego czarodzieja, jak nie 233 6 | jakby nigdy nic zabrał się do pieczystego.~- A bubek?~- 234 6 | twarzą przypominającą tarczę, do której przyklejono ogórek 235 6 | ruchu, w przeciwieństwie do oczu, małych, zapadniętych 236 6 | przeszli na pierwsze piętro do dansingu i kazali dać sobie 237 6 | Uchwalono odwiezienie pułkownika do Konstancina. Po przyjeździe 238 6 | nie chciało mu się wracać do Warszawy.~- Prześpię się 239 6 | Staszica, sam zaś wrócił do hotelu.~Kładąc się do łóżka, 240 6 | wrócił do hotelu.~Kładąc się do łóżka, próbował zrobić retrospektywny 241 6 | będzie miał łatwiejszy wstęp do ministra.~Przypomniał, że 242 6 | Trzeba było dać garnitur do odprasowania.~Do Kunickiego 243 6 | garnitur do odprasowania.~Do Kunickiego wysłał depeszę, 244 6 | swój w stolicy przedłużyć.~Do pani Przełęskiej pojechał 245 6 | imponowało.~Lokaj otworzył drzwi do salonu, a po dłuższej chwili 246 6 | oznajmieniem, że podano do stołu. Podczas obiadu pani 247 6 | tej nieszczęśliwej Niny" do brata i do męża, natomiast 248 6 | nieszczęśliwej Niny" do brata i do męża, natomiast pan Zyzio 249 6 | teraz!~Na kawę przeszli do małego saloniku. Tutaj Krzepicki 250 6 | musi wystąpić ze skargą do prokuratora na Kunickiego. 251 6 | ja nie będę się mieszała do tego... Wszystko jedno. 252 6 | pieniądze są mi potrzebne do zarżnięcia!...~- No więc 253 6 | dużo o interesach, jakie są do zrobienia, jeżeli się tylko 254 6 | Politechnice, szofer odwrócił się do Dyzmy.~- Ja tego pana znam. 255 7 | wysokich oknach, oszklonych do samej podłogi.~Przy szerokim 256 7 | dziennikach najbardziej zbliżonych do rządu.~Z kilku rozmów, jakie 257 7 | Bynajmniej. Lecz dano przecież do zrozumienia, że musi się 258 7 | Jaszuński odkładał ją jednak do czasu porozumienia się ze 259 7 | Terkowskiego objechał. Co to ma do rzeczy?~- Piłem z nim dziś 260 7 | tym lepiej.~- Więc gadaj! Do ciężkiego diabła! Nie jestem 261 7 | Nie jestem usposobiony do rozwiązywania szarad.~- 262 7 | Otworzyłem gębę od ucha do ucha. Całe szczęście, że 263 7 | powiedzieć.~- Mnie?~- Tak. On do ciebie ma sentyment.~- Czekaj 264 7 | cyframi. Tak się zapalił do projektu, że już chciał 265 7 | jej podyktować wzmiankę do prasy.~Jaszuński, mniej 266 7 | tym Dyzmą.~- Mogę zaraz do niego zadzwonić.~- A on 267 7 | karcie wizytowej i wysłał do "Europejskiego".~Nikodem 268 7 | odparł Nikodem wyniośle - ja do ministra Jaszuńskiego.~Woźny 269 7 | Dyzmę.~Gdy otrzymał wezwanie do ministra, domyślił się od 270 7 | zachować ścisłą tajemnicę. Do czasu. Bowiem jest jeszcze 271 7 | jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Jaś przygotuje 272 7 | najodpowiedniejsza chwila do spróbowania, czy nie uda 273 7 | Służę panu. To jest bilecik do Olszewskiego. Niezależnie 274 7 | Krakowskiego i Nikodem poszedł do hotelu. Po drodze przystanął 275 7 | popielata koperta zaadresowana do niego. Gdy ją otworzył, 276 7 | życzliwość upoważnia mnie do nadziei, że Pan się nie 277 7 | Mogłabym wprawdzie napisać do sklepu, lecz wolę, by pan 278 7 | Wszakże "wracać" można jedynie do czegoś, względnie do kogoś, 279 7 | jedynie do czegoś, względnie do kogoś, uważanego za swoje, 280 7 | swego, za cos bliskiego, do czegoś, z czym nas życie 281 7 | sobie myślisz, z kim masz do czynienia? Z przyjacielem 282 7 | i w skarpetkach podszedł do lustra, zapalił wszystkie 283 7 | sobie długo, aż doszedł do przekonania, że dotychczas 284 7 | przyzwyczaił się, a jak do czego przyzwyczaisz się, 285 7 | kolacji w jakimś barze. Spał do południa. Po śniadaniu załatwił 286 7 | obiedzie zdrzemnął się aż do zmroku, gdy obudził go szofer. 287 7 | przepychając się łokciami, dobrnęła do skraju chodnika. Była tak 288 7 | głośniejsza, skłoniła go do podstępu. Odwrócił się do 289 7 | do podstępu. Odwrócił się do niej i kładąc palec na ustach, 290 7 | pokojach rozstawione stoliki do kart, uderzające świeżością 291 7 | Sprzeczka ucichła, po chwili do salonu weszła uśmiechnięta 292 7 | Krzepicki. Nikodem zwrócił się do profesora.~- Pies ci gębę 293 7 | słucham, słucham.~Tymczasem do salonu weszło kilka osób, 294 7 | stolikach usadowiono się już do brydża.~Nikodem rozmawiał 295 7 | rozmawiali, zbliżyła się do nich pani Przełęska z zapytaniem, 296 7 | go to wreszcie i poszedł do grupki nie grających, gdzie 297 7 | siódmej rano i przygotować się do drogi. Sam poszedł pieszo.~ 298 7 | ówdzie spotykał śpieszących do domu przechodniów. Dopiero 299 7 | większy ruch. Przyczyniały się do tego głównie grupki flanujących 300 7 | Świtało już, gdy wracał do swego hotelu. Przyszła mu 301 7 | wcisnął się w kac auta.~Jechał do Grodna. Wolał przybyć do 302 7 | do Grodna. Wolał przybyć do Koborowa z konkretnym rezultatem 303 7 | tego zupełnie wystarczyło do wyciągnięcia nasuwającego 304 7 | na myśli, i skłaniał się do przypuszczenia, że może 305 7 | rozmyślaniach spłynął Dyzmie czas aż do Grodna.~Szofer, znający 306 7 | dyżurnego urzędnika.~- Ja do pana Olszewskiego. Jest 307 7 | urzędniczek - a skąd mam wiedzieć, do kogo mówię, skoro się pan 308 7 | poufałości. A teraz rypaj pan do swego pana Olszewskiego 309 7 | lecz może zatelefonować do mieszkania pana dyrektora.~ 310 7 | dyrektora.~Zaprowadził Nikodema do gabinetu szefa i już nie 311 7 | ścisłością stosowałem się do wszystkich ustaw i rozporządzeń. 312 7 | że personel biurowy jest do niczego, że przepisy częstokroć 313 7 | widzi żadnych przeszkód do załatwienia kontyngentu.~ 314 7 | maszynistka i że przystąpiono do sporządzenia odpowiednich 315 8 | oczy, gdy znowu zapukano.~Do pokoju wpadł Kunicki. Był 316 8 | Dyzmę pod ramię i przeszli do jadalni, w której służba 317 8 | dochód Koborowa o jakieś sto do stu czterdziestu tysięcy 318 8 | powtórzył:~- Cztery!~Przyparty do muru, musiał się zgodzić, 319 8 | sobą drzwi i zbliżyła się do łóżka. W jej sposobie zachowania 320 8 | ma pan zamiary w stosunku do Niny?~- Ja?...~- Proszę, 321 8 | człowiekiem, który zdolny jest do podłego wyzyskania słabości 322 8 | jako zapowiedź świństwa, do którego pan zmierza? Ach, 323 8 | Rozumie pani? Co mi tu pani ma do gadania! Przygryzła wargi 324 8 | Przygryzła wargi i odeszła do okna.~- To też coś takiego - 325 8 | państwa zawsze wszystko do góry nogami.~Tymczasem Kasia 326 8 | ziemię.~Nikodem zbaraniał do reszty. Patrzył wytrzeszczonymi 327 8 | śmiać się, zbliżyła się do samego łóżka.~- No!~W jej 328 8 | przycisnęła głowę Nikodema do swoich piersi. Uczuł na 329 8 | przeceniła swoją miłość do Niny, zrozumiała, że tego 330 8 | całym zdarzeniu doszedł do przeświadczenia, że Kasia 331 8 | Kunicki i zaanektował Dyzmę aż do późnej nocy.~Dopiero następnego 332 8 | spotkał Kasię w przejściu do jadalni. Na jego ukłon odpowiedziała 333 8 | Ach, co mnie to obchodzi. Do widzenia!~- Jedziesz do 334 8 | Do widzenia!~- Jedziesz do Krupiewa?~- Tak.~- Ale przed 335 8 | odróżniał kształt nóg.~By dojść do łódek, trzeba było przejść 336 8 | szybko i szli w milczeniu, aż do łódki. Gdy już odpłynęli 337 8 | te kobiety, którym tego do szczęścia nie brak, muszą 338 8 | Może za to, że czuję do pana... sympatię.~- Panna 339 8 | gadał, pochyliłem się raptem do niego i jak nie huknę: - 340 8 | blichtru. O, pan nie należy do ludzi, którzy przypominają 341 8 | tonem:~- Może popłyniemy do tego lasku? - Wskazał dość 342 8 | wiosłowała, a pan przejdzie do steru.~- Nie zmęczy się 343 8 | zachować ostrożność. Dopływali do lasku, powietrze było nasycone 344 8 | Kochany! - złożyła ręce jak do modlitwy - kochany! Ty przecie 345 8 | Chwyciła jego rękę i przywarła do niej ustami.~- Jakiś ty 346 8 | tak na szczęście wyjeżdża do Szwajcarii.~- Kiedy wyjeżdża?~- 347 8 | lokaj.~- Jaśnie pana proszą do telefonu. W nowym tartaku 348 8 | awanturował się i wreszcie doszedł do obłędu. Biedny Żorż!... 349 8 | oświadczyła, że pójdą po obiedzie do pawilonu. Nikodem ociągał 350 8 | odwiedził. Nagle odwrócił się do siostry.~- Wybacz, ale zostaw 351 8 | mamy sobie wiele rzeczy do powiedzenia. Może posiedzisz 352 8 | w oczy Nikodema i weszła do pawilonu.~Ponimirski, oglądając 353 8 | Oksfordu?~- Tego nie wie. A co do Oksfordu, to sam powiedziałem, 354 8 | list i pojedziesz pan z nim do Warszawy. Tymczasem do widzenia. 355 8 | nim do Warszawy. Tymczasem do widzenia. Możesz pan odejść. 356 8 | Możesz pan odejść. Brutus! Do nogi!~- A jak będzie z panią 357 8 | towarzystwie łaskowskim od czasu do czasu używał syn rejenta 358 8 | zrobiłam, że zaprowadziłam pana do Żorża.~- Dlaczego?~- Wie 359 8 | zalecili ograniczenie podnieceń do minimum.~- Jak pani chce.~- 360 8 | nie chcę - przytuliła się do jego ramienia - tylko informuję, 361 9 | wierności małżeńskiej aż do nadejścia chwili wyzwolenia, 362 9 | kilku wycieczkach doszedłszy do spostrzeżenia, że to strasznie 363 9 | że nie z byle kim mają do czynienia.~Otaczała Dyzmę 364 9 | Zapomina pani, z kim ma pani do czynienia!~- Nic mnie to 365 9 | gabinecie. Nina wyjechała do kościoła. Nikodem siedział 366 9 | Nikodem przygotował się do zasłonięcia twarzy przed 367 9 | zbezcześcił! Pan wdarł się do domu mego ojca, by uwieść 368 9 | były pootwierane, dobiegł do uszu Kunickiego. Rozpłomieniona 369 9 | jeszcze ciszej - masz przejść do mego gabinetu i zaczekać 370 9 | spokojniejszy na zewnątrz. Wyciągnął do Dyzmy rękę i zapytał:~- 371 9 | Irenkę, obiecała sprowadzić do Szwajcarii.~Po tej burzliwej 372 9 | romans wciąż ograniczał się do rozmów, polegających właściwie 373 9 | własnych monologach, oraz do przelotnych pocałunków. 374 9 | sobie kiedyś przycisnąć Ninę do muru, by ta mu jasno wyłożyła, 375 9 | Zresztą sam namawiał ich do wycieczek we dwójkę.~Po 376 9 | hallu depeszę adresowaną do siebie. Otwierając ją był 377 9 | Całkowicie pozostawiam to do pańskiego uznania. Tylko 378 9 | obiedzie zabrał Nikodema do swego gabinetu i zaczął 379 9 | bardzo przyzwyczaiłam się już do tego, że mogę pana widzieć 380 9 | pijaństwo. Nikodema przywieziono do hotelu pijanego w sztok 381 9 | sztok i na rękach wniesiono do jego numeru.~Bo też było 382 9 | że lombard służy jedynie do zastawiania zegarka lub 383 9 | Roześmiał się.~- To cholera! Do czego człowiek doszedł. 384 9 | Wprawdzie wieczorem urżnął się do nieprzytomności, ale wówczas 385 9 | przecież dzienniki dotrą też do Łyskowa, że pan Boczek, 386 9 | jeżeli któremu z nich strzeli do głowy napisać do jakiego 387 9 | strzeli do głowy napisać do jakiego dziennika całą prawdę?~ 388 9 | później znowu wziął się do przeglądania pism i przyszedł 389 9 | przeglądania pism i przyszedł do przekonania, że jakakolwiek 390 9 | po kwadransie dzwonił już do drzwi pani Przełęskiej. 391 9 | ja chyba nie nadaję się do funkcji urzędniczych. Stałe 392 9 | namawiając go gwałtownie do natychmiastowego przyjęcia 393 9 | Krzepicki odprowadził Dyzmę do hotelu. Po drodze rozmawiali 394 9 | widziałem wczoraj, że on żalu do ciebie nie ma.~- Sądzisz, 395 9 | nieoceniony. Zabrał się do pracy z zapałem, a że istotnie 396 9 | najprostszych sprawach, lecz doszedł do przekonania, że pan prezes 397 9 | Najswobodniejszym był w stosunku do Krzepickiego, lecz i tu 398 9 | sposobu bycia, inni przyjęli do wiadomości to, co powiedział 399 9 | Oczywiście, kto ma tyle do myślenia, nie ma nic do 400 9 | do myślenia, nie ma nic do mówienia.~Ponieważ wszakże 401 9 | pokazywał, doprowadzała nieraz do rozpaczy jego nieznajomość 402 9 | wiedzy.~W tym celu wstąpił do jednej z księgarni na Świętokrzyskiej 403 9 | Ulanicki kazał mu wrzucić do skrzynki u premiera nie 404 9 | dwa bilety wizytowe.~Co do Słowniczka, używał go systematycznie. 405 9 | odszukać objaśnienie.~Natomiast do encyklopedii zabrał się 406 9 | ją czytać od początku i do wyjazdu zdążył dojść do 407 9 | do wyjazdu zdążył dojść do litery "f". Nie bawiła go 408 9 | postanowił wszystko przeczytać do końca.~Było to bodaj jedyne 409 9 | zgodnie z jej prośbą w ogóle do niej nie pisywał. W Koborowie 410 9 | Wspólną.~Nazajutrz wyjechał do Koborowa, by zabrać rzeczy 411 9 | No więc? Więc mówi się do mnie "panie prezesie". Rozumiecie?~- 412 9 | ujrzawszy minę Dyzmy.~- Co do cholery, powymieraliście 413 9 | administratora, jaśnie pani pojechała do kościoła.~- Po pierwsze, 414 9 | ukłonił się i wyśliznął się do hallu.~- Za mordę tych draniów 415 9 | trzymać - mruczał Dyzma do siebie - inaczej na łeb 416 9 | środku pokoju stała szczotka do zamiatania. Zadzwonił i 417 9 | pomyślał i odsunął szufladkę do połowy. Wewnątrz panował 418 9 | się tekst:~ ~Przystępuję do pisania tego, co jest tak 419 9 | W pierwszym ma rację. Co do drugiego, nie wyrobiłam 420 9 | Nikodema, gdyż jej stosunek do życia jest zawsze patologiczny. 421 9 | sczernieć.~ ~Dziś wyjechał do Warszawy, wezwany przez 422 9 | wagi, jaką się przywiązuje do treści To samo widoczne 423 9 | przypuszczenie, że może nie wrócić do Koborowa.~- To się kobita 424 9 | mnie wklapała! - mruknął do siebie Dyzma i pomyślał, 425 9 | pamiętnik Niny i wsunął go do szuflady na dawne miejsce, 426 9 | jej mąż odprowadził Dyzmę do jego pokoju, życząc przyjemnej 427 9 | nie połapała się ani co do Oksfordu, ani co do jego 428 9 | ani co do Oksfordu, ani co do jego inteligencji. Widocznie 429 9 | był bez zarzutu. Ale co do ożenku...~Właściwie mówiąc, 430 9 | Już zasypiał, gdy nagle do uszu jego dobiegł szmer 431 9 | idąc pod ścianą zbliżył się do drzwi. Ostrożnie wychylił 432 9 | drzwi. Cicho wsunęła się do pokoju i zarzuciła mu ręce 433 9 | jeszcze nie przytuliła się do ciebie, nie powiedziała 434 9 | wyszła.~Dyzma położył się do łóżka, naciągnął kołdrę 435 9 | głowę i mruknął:~- Ee... do cholery z taką miłością.~ 436 10| go z szacunkiem, od czasu do czasu nie skąpiąc komplementów.~ 437 10| niedostępnym sanktuarium, do którego niezmiernie rzadko 438 10| Krzepickim.~W tymże czasie patera do biletów wizytowych w prywatnym 439 10| z ufnością zwróciły się do prezesa Dyzmy, prosząc o 440 10| drzwi.~- Cóż to za wrzask, do diabła!~Krzepicki, który 441 10| Boczek - przerwał Dyzma - do mnie prezes Rady Ministrów 442 10| uniżoną prośbą przyjechałem do pana prezesa, niby po starej 443 10| kiedyś prowadził...~- Ciszej, do cholery, czego pan wrzeszczysz?~ 444 10| traktowałeś, pan wyrażałeś się do mnie, a teraz to koza do 445 10| do mnie, a teraz to koza do woza? Figa z makiem, o!~ 446 10| Wiesz pan, z kim masz do czynienia? Z panem prezesem, 447 10| chciałem powiedzieć, że co do zrzucenia ze schodów, to 448 10| zobaczymy jeszcze. Idę... Do widzenia...~Ukłonił się 449 10| dyrektorze, czy nie wsadziłbyś do swojej fabryki jednego faceta?...~ ~- 450 10| zależało mi, owszem... Do widzenia.~Odwrócił się do 451 10| Do widzenia.~Odwrócił się do uśmiechniętego Boczka i 452 10| gdyż Nikodem swoje wpakował do kieszeni.~Ukłonił się jeszcze 453 10| który pisze listy miłosne do maszynistki z działu korespondencji,~- 454 10| jak ma męża...~- Idźże pan do bani z takim mężem - zirytował 455 10| wszelki wypadek zadzwonił do Krzepickiego i za jego radą 456 10| zapraszały. Ograniczał się do rzucania kart wizytowych 457 10| uśmiechnęła się księżna do Nikodema.~- Przepraszam 458 10| dziwakiem.~Zbliżyli się do kącika, gdzie siedem czy 459 10| zdawało się mu, grzebie go do reszty.~Towarzystwo roześmiało 460 10| w monoklu przechylił się do siwiejącej damy i powiedział 461 10| że dwie drogi prowadzą do mocarstwowego rozwoju naszej 462 10| uroczym uśmiechem zwróciła się do Dyzmy:~- Ach, sagen Się, 463 10| Trzeba tylko mieć trochę do myślenia...~Nie mógł sobie 464 10| siwiejąca dama zawołała do zbliżającej się pani domu:~- 465 10| zapytać... - a gdy zbliżył się do niej, dodała szeptem: - 466 10| twierdził, że nie doszła do czterdziestu pięciu. Nikodem 467 10| Nikodem wcześnie wrócił do domu i położył się do łóżka. 468 10| wrócił do domu i położył się do łóżka. Początkowo rozważał 469 10| zeszła na psy, a może i do książeczki się dochrapała... 470 10| Otworzyłaby gębę od ucha do ucha...~Bo z tych pań, co 471 11| wielkimi krokami zbliża się do likwidacji kryzysu ekonomicznego, 472 11| nadzorczej.~Przystąpiono właśnie do szczegółowych sprawozdań, 473 11| Jednakże pani Lala nie należała do ustępliwych. Zapowiadała 474 11| granicę, przy czym zrobiła do Dyzmy zachęcające "oko",~ 475 11| wykręcić. Musiał przejść do swego mieszkania, przebrać 476 11| Dyzmie specjalnie zachęcający do podróży.~Ruszyła z miejsca 477 11| zbiegu ulic i szczerząc zęby do swego nieco wystraszonego 478 11| Lala zwiększyła szybkość do stu dwudziestu.~- Przijemni? - 479 11| osią. Gdy już byli gotowi do drogi, zawołała:~- Szakrew! 480 11| zawołała:~- Szakrew! Brwia mi do oka zalazła! Roześmiał się.~- 481 11| całować przywarła ustami do jego warg.~- Przijemni? - 482 11| Borowie.~- To one też jadą do pani?~- Aha!~- To tam więcej 483 11| nie wiemy, czy pan należy do białego kościoła czy do 484 11| do białego kościoła czy do czarnego?~- Jestem katolik - 485 11| kobiety za zbyt niepoważne do rozmowy o rzeczach natury 486 11| zaraz po powrocie zajrzeć do słownika, by dowiedzieć 487 11| brunetka wciąż powracała do tych dziwacznych spraw, 488 11| widocznie odprowadzone do garażu. Część towarzystwa 489 11| Stellą, zaprowadziła ich do małego saloniku. Nikodem 490 11| postanowienie zwrócenia się do Nikodema z prośbą, by zechciał 491 11| Trzynastym. Doszły bowiem do przekonania, że on najbardziej 492 11| forsy, żeby teraz wleźć do kryminału? O, nie!~Toteż 493 11| brunetka podniosła ręce do góry i zawołała tragicznym 494 11| zatrzymała go brunetka i sięgnęła do torebki - w tej chwili dam 495 11| było w Warszawie, poszedłby do domu i już.~Jednakże trzeba 496 11| wątpliwości: Diabeł.~Nie należał do wierzących ani do praktykujących, 497 11| należał do wierzących ani do praktykujących, jednakże 498 11| świnie!~Z kolei zabrał się do maszynopisu i z ulgą skonstatował, 499 11| zrzeszenia ma być zbliżenie się do ideału trzech praw: życia, 500 11| tym całym "trzynastym" i do tego "wielkim", uspokajała