Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
dniach 3
dnie 2
dniu 2
do 974
doba 3
dobie 1
dobiegl 5
Frequency    [«  »]
1346 na
1305 ze
1091 to
974 do
901 pan
710 a
595 dyzma
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

do

1-500 | 501-974

    Rozdzial
501 11| wybiciem siódmej zapukano do drzwi, był już gotów z postanowieniem.~ 502 11| otoczeniem wysunęły się ku górze, do złudzenia przypominając 503 11| Dyzmę tylko to, że me dano do stołu nawet wina, gdy zaś 504 11| spojrzeniach uparcie wracających do Nikodema błyskały ogniki 505 11| niepokoju.~Gdy przeszli do buduaru na czarną kawę i 506 11| się, pani Lala wyjrzała do sąsiedniego pokoju, by upewnić 507 11| Dyzmie - teraz rozejdźcie się do swych pokojów, by oddać 508 11| i ciałem przygotować się do wielkiego misterium, które 509 11| Koniecpolska zaprowadziła Dyzmę do przeznaczonego dlań pokoju 510 11| splunął na dywan.~Przyszło mu do głowy, że ostatecznie może 511 11| banku...~Uśmiechnął się do siebie.~No, bracie, nie 512 11| że nie słyszał pukania do drzwi, nie słyszał kroków 513 11| Chłodny dotyk jedwabiu do nagiej skóry działał orzeźwiająco.~ 514 11| działał orzeźwiająco.~Spojrzał do lustra i nie mógł powstrzymać 515 11| śmiechu. Szlafrok sięgał do ziemi, lecz rozcięte rękawy 516 11| z lekka. Przesunęli się do jakiegoś ciemnego pokoju, 517 11| służbie zakazałam wstępu do pałacu do południa.~- 518 11| zakazałam wstępu do pałacu do południa.~- Dobrze - odparła 519 11| zbliżył się więc, by zajrzeć do środka, gdy nagle kotara 520 11| drogi podprowadziła Nikodema do przeznaczonego dlań tronu.~ 521 11| łona. Zanim przystąpimy do obrzędu, przypomnieć wam 522 11| uroczystego milczenia podeszła do Nikodema i zawiesiła mu 523 11| pani Lali, która poszła do drzwi i przekręciła kontakt.~ 524 11| myślał: - Powariowały te baby do reszty!... Nagle panna Stella 525 11| skończyła, zbliżyła się do Dyzmy i, zanim zdołał zorientować 526 11| zerwała się i tuląc się do pani Lali, krzyczała~- Widzę 527 11| wrażeniem, jakie odczuł wracając do przytomności, była słodycz 528 11| świadomość, jej usta przylgnęły do jego warg i znowu poczuł 529 11| odmierzała jakiś płyn, po czym do kieliszków nalewano wino.~ 530 11| stwierdził i wychylił kieliszek do dna.~Czuł, że dzieje się 531 11| wszystkich zmienił się nie do poznania. Otoczyły Nikodema 532 11| białymi plamami jedwabiu...~Do wciąż napełnianych kieliszków 533 12| ciężkich firanek wdarła się do pokoju czerwona smuga zachodzącego 534 12| wstawać. Musi przecie jechać do Warszawy. Co sobie w banku 535 12| siebie pidżamę i przeszedł do łazienki. Tu, spojrzawszy 536 12| Ależ proszę, samochód do pańskiej dyspozycji. W pożegnaniu 537 12| Jedź pan, jedź pan, nie do pana gadam.~- Przepraszam.~ 538 12| przebiegł chodnik i wszedł do bramy. Gorzej było ze schodami.~ 539 12| Koniecpolskiej... Doszedł jednak do przekonania, że mogłoby 540 12| facet. Codziennie przychodzi do banku i tak nachalnie domaga 541 12| przyszedł, wpuść go pan do mnie... To taki narwaniec... 542 12| wszelką cenę zmusić Boczka do milczenia.~Krzepicki został 543 12| owszem, jest zaproszenie do cyrku. Wielka ma być sensacja. 544 12| prędzej zdjął , wpakował do pudełka od zapałek i schował 545 12| gestach. Posunął się nawet do takiej poufałości, że klepnął 546 12| podrzutek...~- Przestań pan, do cholery!~- Toż mówię, inni 547 12| Jutro o jedenastej.~Zapukano do drzwi i w progu ukazał się 548 12| Boczek chytrze mrugnął do Dyzmy i skłonił mu się tak 549 12| rozkazu pana prezesa.~- Do widzenia, możesz pan iść.~ 550 12| porządku. Oto zaproszenie do cyrku.~- A prawda, idziemy.~- 551 12| roku...~Nie dokończył, gdyż do gabinetu wpadł, nie zamykając 552 12| pułkownik - zaszedłem tu do ciebie, bo przyszło mi na 553 12| myśl, czy nie wybrałbyś się do cyrku dziś przyjechał, wiesz, 554 12| Zasłonił tubę ręką i szepnął do Waredy:~- To hrabianka Czarska!~- 555 12| lepiej nie mówić... Co, do teatru? Eee... wie pani 556 12| chciałyby panie pójść ze mną do cyrku?... O nie, dziś walczy 557 12| panie moim samochodem... Do widzenia. Położył słuchawkę 558 12| drzwiczki.~- Możesz pan jechać do domu - powiedział Dyzma. 559 12| kierunku Bielańskiej i wsiadł do taksówki.~- Róg Karolkowej 560 12| zajęte.~Nikodem podszedł do szynkwasu.~- Większą? - 561 12| Jeden tacce dojadł mi do żywego.~- Gość polityczny? - 562 12| Ambroziak pochylił się do blondyna.~- Panie Franek, 563 12| jesteś?~- Co ci, Franek, do tego - wmieszał się Ambroziak - 564 12| kilka razy wstawał, wzywany do orkiestry, i wracał do stolika. 565 12| wzywany do orkiestry, i wracał do stolika. Gospodarz zapalił 566 12| raz po raz otwierały się, do knajpy przychodzili nowi 567 12| Ambroziak odprowadził go do drzwi i po zapewnieniu, 568 12| złotych, a chowając pieniądze do kieszeni rzekł nie bez ironii:~- 569 12| Ulica była pusta. Doszedł do rogu Wolskiej i stanął na 570 12| towarzystwo przedostało się do swojej loży, w której już 571 12| każda inna, a jeżeli pójdą do gabinetu, to wszystko będzie 572 12| Widocznie i Włoch doszedł do tego przekonania, gdyż poderwał 573 12| co doprowadziło Wielagę do nieukrywanej wściekłości. 574 12| wytrzeszczały się męką nie do zniesienia, z otwartych 575 12| ustąpi.~Wielaga też doszedł do przekonania, a wiedząc, 576 12| natomiast Tracco podszedł do stolika jury i coś mówił, 577 12| Wreszcie pozwolono dojść do głosu przewodniczącemu jury.~- 578 12| Miałem rację - mówił do Krzepickiego - że ich rugnąłem, 579 13| dzielnicy już o szóstej wstają do pracy. W nikłym świetle 580 13| przechodnia śpieszącego do domu.~Tylko w jednej bramie 581 13| papierosów.~Wtem doszedł do ich uszu odgłos ciężkich 582 13| tamten i przystanął, sięgając do kieszeni.~- Pan się nazywasz 583 13| krzyknął i potoczył się do rynsztoka.~Pod czaszką uczuł 584 13| kapelusz ofiary i przytknął go do zmasakrowanej twarzy.~- 585 13| krwi poznali, z czym mają do czynienia.~- Oporządzony 586 13| psia ich mać! Trzeba jechać do komisariatu.~- To już trzeci 587 13| znaleziono. Zwłoki przewieziono do prosektorium. Istnieje przypuszczenie, 588 13| myśl, że śledztwo dojdzie do niego. Bał się też, że widmo 589 13| które z biegiem czasu malały do zera.~Któż jego, prezesa 590 13| podmawianie jakichś bandytów do mordu!~Zresztą czyż on, 591 13| Głupia pała... Doigrał się... Do gabinetu wszedł Krzepicki. 592 13| pan?~- Dobrze.~Po chwili do gabinetu wpadł Kunicki. 593 13| gabinet. Nie wybierze się pan do mnie, do Koborowa? Wprawdzie 594 13| wybierze się pan do mnie, do Koborowa? Wprawdzie pogoda 595 13| chodźmy na śniadanko. Może do "Bachusa", co?~- Dziękuję, 596 13| że nasze czasy należą do tego, co umie łapać okazję.~- 597 13| Mnie?...~- Świat należy do tych, co umieją skrupuły 598 13| zawołał:~- No, gadajże pan, do cholery!~- A nie pogniewa 599 13| bardzo dobrze.~Pochylił się do ucha Nikodema i zaczął mówić.~ 600 13| wyszli z banku i wsiedli do samochodu.~- "Oaza" - krzyknął 601 13| Po kolacji przystąpili do interesu.~Nikodem nie przypuszczał, 602 13| będzie mógł jutro przyjść do ministerstwa i, otrzymawszy 603 13| angielskie.~Nikodem wrócił do domu i zaraz zatelefonował 604 13| domu i zaraz zatelefonował do Krzepickiego, oznajmiając, 605 13| drodze.~Następnie zabrał się do czytania od dawna nie otwieranych 606 13| się urodziła i które mówi do niej wyrazem jasnych lat 607 13| uprawniająca pana Nikodema Dyzmę do wszelkich czynności finansowych 608 13| zaraz po jego przyjeździe do Koborowa Kunicki.~Dyzma 609 13| arkusz starannie i wsunął do pugilaresu.~Gwizdał wesoło, 610 13| z rozmachem położył się do łóżka. Jego myśli całkowicie 611 13| rozdygotaną ręką sięgnął do kontaktu. Zawadził jednak 612 13| łóżku.~Cała krew zbiegła się do serca, z krtani wyrwał się 613 13| pan rozkaże.~- Aha, i idź do kredensu, nalej mi szklankę 614 13| baba ze mnie - powiedział do siebie, odwrócił się do 615 13| do siebie, odwrócił się do ściany i zasnął kamiennym 616 14| ministerstwie, lecz gdy przyjdzie do finalizowania umowy, będzie 617 14| niedbałym ruchem zgarnął do kieszeni. Oswoił się już 618 14| kieszeni. Oswoił się już do tego stopnia z grubszymi 619 14| O trzeciej Dyzma poszedł do ministerstwa. Pilchen był 620 14| mamy pełniutkie zaufanie do drogiego prezesiunia i jestem 621 14| akcję popierania przygotowań do stworzenia Akademii Literackiej.~- 622 14| by nareszcie przystąpiła do racjonalizacji literatury 623 14| prezydenta Rzeczypospolitej. Do towarzystwa przyłączyło 624 14| elokwencji, namawiali Nikodema do poparcia całej akcji.~Dyzma 625 14| domagający się jego przyjazdu do Koborowa.~Nikodem zadzwonił 626 14| Koborowa.~Nikodem zadzwonił do Krzepickiego i długo z nim 627 14| gdy Nikodem zatelefonował do naczelnika Czerpaka i umówił 628 14| przyrzekł stosować się ściśle do jego instrukcji, a były 629 14| Czerpak, za dwa dni wezwie pan do siebie pana Kunickiego.~- 630 14| pierwszej zadzwonisz pan do mnie do banku. Będzie tam 631 14| pierwszej zadzwonisz pan do mnie do banku. Będzie tam u mnie 632 14| Kunicki. Otóż poprosisz go pan do telefonu i powiesz, że wynikła 633 14| Dyzma wstał i podszedł do okna. Słuchał. Był tak podniecony, 634 14| je dostarczyć najpóźniej do jutra do ósmej wieczór, 635 14| dostarczyć najpóźniej do jutra do ósmej wieczór, a że ruszyć 636 14| prosta rada: depeszuj pan do Koborowa, by panu te dokumenty 637 14| Nikodemie, niech pan machnie się do Koborowa! Wyjął z kieszeni 638 14| przekręcić.~- Zrobione, no do widzenia. Jazda! Samochód 639 14| Zerwała się i podbiegła do niego, zarzucając mu ręce 640 14| Podano kolację. Przeszli do jadalni. Wypytywała Nikodema 641 14| zameldował, że szofer gotów jest do drogi.~- Dobrze. Niech czeka.~ 642 14| Nina chciała iść z nim do gabinetu męża, lecz Nikodem 643 14| zanim zdołaliby dotrzeć do wnętrza tej stalowej szafy, 644 14| Dwie pełne były pudełek, do których Dyzma najpierw zajrzał: 645 14| 000 zł" itd.~Dyzma wziął do ręki drugą książkę. Zawierała 646 14| interesowało Nikodema. Zabrał się do teczek. Zaraz w pierwszej 647 14| ostatni Dyzma złożył i schował do kieszeni, po czym systematycznie 648 14| rozrzucone papiery i wpakował je do kieszeni.~Pozostałe rzeczy 649 14| Kochana Nineczko, czy masz do mnie zupełne zaufanie?~- 650 14| staremu, to znaczy, że ty do śmierci będziesz z Kunickim, 651 14| teraz muszę już jechać. Do widzenia, Nineczko, do widzenia... 652 14| Do widzenia, Nineczko, do widzenia... Objął i zaczął 653 14| Objął i zaczął całować.~- Do widzenia, najdroższa, a 654 14| pożegnała Dyzmę oficjalnie:~- Do widzenia panu, szczęśliwej 655 14| szczęśliwej podróży. A co do tej kwestii, niech pan postąpi, 656 14| w ogóle komuś wierzyć... Do widzenia...~- Do widzenia, 657 14| wierzyć... Do widzenia...~- Do widzenia, pani Nino. Wszystko 658 14| Istotnie deszcz nie ustawał do rana i samochód, gdy wjeżdżał 659 14| i samochód, gdy wjeżdżał do Warszawy, cały pokryty był 660 14| podsłuchać, zabrali się do wertowania znalezionych 661 14| ma na co czekać, jedziemy do Urzędu Śledczego.~- A weksle? - 662 14| nadkomisarz Reich, należał do gatunku ludzi bezkompromisowych 663 14| że wsadzenie Kunickiego do więzienia pociągnie za sobą 664 14| się wszelkich pretensji do majątku żony i do pana, 665 14| pretensji do majątku żony i do pana, za to pan daje mu 666 14| tych dniach wybieram się do niego z pewną małą prośbą.~- 667 14| sobie rady.~Gdy wrócili do banku, czekał już tu Kunicki. 668 14| to ma znaczyć?~- Chodźmy do mego mieszkania - odparł 669 14| na miasto - rzekł Dyzma do służącego. Gdy Ignacy wyszedł, 670 14| Ignacy wyszedł, zwrócił się do Kunicklego:~- Panie Kunicki... 671 14| spodni i wydął wargi.~- Co do weksli, panie Kunicki, to 672 14| Złodziej, bandyta! Ja ciebie do kryminału wsadzę.~- Stul 673 14| klatce. - Zaraz muszę iść do prokuratora, do policji...~ 674 14| muszę iść do prokuratora, do policji...~Lecz iść nie 675 14| potrzebował: drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł przodownik 676 14| rozkaz - powiedział Dyzma. - Do widzenia. Kunicki odwrócił 677 14| przed lustrem włosy i wszedł do jadalni. Na stole przygotowane 678 14| cielęciny i zabrał się do jedzenia.~- A widocznie 679 15| musiał wreszcie pojechać do nich na wieczór, gdyż generał 680 15| nie spotka go na pewno.~Do unikania Terkowskiego właściwie 681 15| usprawiedliwioną zresztą niechęć jego do siebie. Na szczęście Dyzma 682 15| z atencją i wprowadzili do salonu właśnie w chwili, 683 15| ćwiartki cielęciny, zasiadała do fortepianu. Z konieczności 684 15| by go trafił! - mruknął do siebie, podczas gdy fortepian 685 15| przy tej liczbie gości było do zrobienia, tym bardziej 686 15| Katastrofa? Zdemaskowano go? do bólu zacisnął w kieszeniach 687 15| przyszłym tygodniu przyjedzie do Warszawy rejent Winder. 688 15| wśród ogłuszających oklasków do gabinetu weszło kilkanaście 689 15| palta, Dyzma szedł wolno do domu. Tutaj, nic rozbierając 690 15| Nie tylko wyleją. Jeszcze do kryminału wsadzą...~Prosić?... 691 15| kazał Ignacemu zadzwonić do banku, że czuje się niezdrów 692 15| jego nieobecność może dojść do wiadomości Terkowskiego. 693 15| powodu Ignacego i poszedł do banku. Tu ostentacyjnie 694 15| wszystkie biura, zajrzał do Wandryszewskiego i zrobił 695 15| podejrzeniach, doszedł wszakże do przekonania, że tak sprytny 696 15| wyjście: podać się zaraz do dymisji, zebrać forsy, co 697 15| przyjazdem rejenta Windera do Warszawy. Oczywiście na 698 15| Wielkiego Trzynastego. To już do reszty zirytowało Dyzmę.~- 699 15| spokój. Nie mam teraz głowy do tego.~- Wyzdrowieje Mistrz 700 15| tego.~- Wyzdrowieje Mistrz do jutra - zawyrokowała apodyktycznie 701 15| jestem, ale głowy nie mam do tego. Mam ważniejsze sprawy 702 15| pięścią brodę i odwrócił twarz do okna.~- Panie Miszcz - odezwała 703 15| uroczyście zbliżyła się do Dyzmy.~- Mistrzu! Masz prawo 704 15| pani wyprawi Terkowskiego do Afryki na drzewo czy do 705 15| do Afryki na drzewo czy do innej ciężkiej cholery! - 706 15| robaka" pojechał z Waredą do "Oazy", a wróciwszy do domu 707 15| Waredą do "Oazy", a wróciwszy do domu zasnął snem kamiennym.~ 708 15| Koniecpolska przewróciły do góry nogami całe mieszkanie, 709 15| zadowolony, gdyż mniej miał czasu do myślenie o Terkowskim i 710 15| Podobny był raczej trochę do wędzarni, nieco do łaźni 711 15| trochę do wędzarni, nieco do łaźni rzymskiej i najwięcej 712 15| łaźni rzymskiej i najwięcej do domu, o którym nikt nie 713 15| towarzystwo rozeszło się do swoich pokojów. Na placu 714 15| młyn.~Ubrał się i zajrzał do swojej sypialni. Panie pątniczki 715 15| ociężałymi ruchami zabrał się do przyprowadzenia mieszkania 716 15| przyprowadzenia mieszkania do jakiego takiego porządku.~ 717 15| Nie podnosił się nawet do telefonu, który dzwonił 718 15| przerażały i doprowadzały do śmiertelnego zmęczenia, 719 15| jego ustosunkowanie się do zaszczytnej roli Wielkiego 720 15| zresztą logicznie, doszedł do przekonania, że i tak dzięki 721 15| Postanowił zaraz nazajutrz pójść do hrabiny Koniecpolskiej i 722 15| niechętnie i zabrał się do jedzenia, gdy zadzwonił 723 15| że dziś wieczór wyjeżdża do Pekinu jako poseł na nową 724 15| słuchawkę na widełki i pobiegł do jadalni.~Szybko rozłożył 725 15| chińskim i dziś odjeżdża do Pekinu.~Dyzma podniósł oczy 726 15| spojrzał w czarną czeluść drzwi do gabinetu: z ciemności patrzyły 727 15| północy, gdy kładąc się do łóżka powiedział służącemu.~- 728 15| Ignacy, baby to mogą świat do góry nogami przewrócić, 729 16| budynek stacyjny i wsiedli do auta. Motor rozbudził się 730 16| musiało...~Przytuliła się do niego.~- Życie takie jest - 731 16| zostanie sama, gdy on pojedzie do Warszawy.~- Jedź i ty, Nineczko. 732 16| myśląc o tobie.~Przeszli do małego saloniku. Nina otworzyła 733 16| Nawet bardzo ładne. A słowa do tego jakie?~- Jak to słowa? - 734 16| pomyślał: - Co ona chce, do choroby, od mojej mandoliny?~- 735 16| ci powiem. Zbliżyła usta do ucha Nikodema i wyszeptała:~- 736 16| wyszeptała:~- Nineczka przyjdzie do swego pana.~- Tak to rozumiem...~ 737 16| rozstali się i Dyzma poszedł do sypialni Kunickiego.~Po 738 16| myśli przemówienie, jakie do nich wygłosi, gdy skrzypnęły 739 16| już był ubrany i przeszedł do jadalni, skonstatował, że 740 16| koni w lejc i kazał jechać do papierni. Zaraz w kantorze 741 16| pijących herbatę.~- Co to, do cholery! - krzyknął. - Fabryka 742 16| Zabrać mi zaraz te szklanki, do ciężkiej cholery! I więcej 743 16| Darmozjady, psiakrew!~Wszedł do fabryki. Praca wrzała tu 744 16| Młody inżynier przybiegł do Dyzmy i przywitał go z szacunkiem.~- 745 16| dyrektorowi, żeby przychodził do fabryki o godzinie siódmej. 746 16| wszystko to zajęło mu czas do południa. Przeszedł przez 747 16| sobą panikę.~Gdy podjeżdżał do pałacu, ujrzał w oknie Ninę.~ 748 16| szlafroczku, lecz zbiegła do halki, gdyż w sąsiednim 749 16| próżniaków. Ja ich teraz wezmę do galopu.~- Kochanie, ja nie 750 16| No bo jak mamy jechać do Warszawy na kilka miesięcy, 751 16| Dyzmie. Gdy Nikodem wszedł do obszernej kancelarii, znajdującej 752 16| palcami po suknie - żeby podać do waszej wiadomości, że właścicielka 753 16| robi na lewo! No! To wsadzę do ciupy bez żadnego pardonu! 754 16| o tym doniesie, dostanie do łapy pięć tysięcy złotych 755 16| wszystko. Możecie panowie iść do zajęcia.~Jeden z obecnych, 756 16| Polsce być moim wrogiem! Do widzenia panom!~Wyszedł, 757 16| co za ton!~- Ja tam pójdę do dymisji.~- Przecie on nas 758 16| język! To skandal! Mówił do nas jakimś żargonem, jakby 759 16| wyjście: gremialnie podać się do dymisji.~- Byle tylko solidarnie!~ 760 16| ale on nikogo nie zmusza do szpiegowania.~- Tak? A co 761 16| obowiązek jest podać to do wiadomości okradanego. Nie? 762 16| tam nie przyzwyczaiłem się do takiego systemu pracy. To 763 17| Przełęskiej zostały oddane do dyspozycji kochanej Ninusi. 764 17| wynoszeniem koszów i doniczek do kredensowego, by uratować 765 17| pani Przełęska nie należała do kobiet, z których cokolwiek 766 17| sądziła - upoważniającym do poufałości niedawnym współwyznawstwie 767 17| sytuacji i z faktu powrotu do dawnego stanowiska.~W Warszawie 768 17| człowiek, zbliżający się do niej, uważał za swój święty 769 17| zjawiał się on sam i jechali do teatru czy kina. W pierwszym 770 17| wypadku Nikodem odprowadzał do domu i żegnali się w bramie, 771 17| wciąż nalegał, by przyszła do niego, lecz ona odkładała 772 17| Nineczko, teraz pójdziemy do mnie.~- O nie, ja idę do 773 17| do mnie.~- O nie, ja idę do siebie.~- Koniecznie musisz!~- 774 17| kochasz? Przytuliła się do mego i szepnęła:~- Więc 775 17| Jutro. Powiemy, że idziemy do kina.~Skrzywił się i chciał 776 17| gęsto zatłoczony.~Wstąpił do baru, wypił kilka wódek 777 17| Nie chciał jej zabierać do domu, wolał wydać na hotel. 778 17| na hotel. Zaprowadziła go do jakiejś brudnej nory na 779 17| na stoliku i, mruknąwszy "do widzenia", wyszedł na ciemny 780 17| nie zamykając drzwi, wpadł do pokoju.~Dziewczyna siedziała 781 17| przekręcił klucz i schował do kieszeni. Podszedł do łóżka. 782 17| schował do kieszeni. Podszedł do łóżka. Dziewczyna wciąż 783 17| banknotów i brudna chustka do nosa. Przyglądała się mu 784 17| Podniósł , obejrzał i schował do kieszeni.~- Złodziejka - 785 17| Władek to też przecie wrócił do niej...~Niecierpliwie wyglądała 786 17| eleganckiej pani. Śmieli się do siebie.~Dziewczyna ukryła 787 17| starsze, dawniejsze prawo do Nikodema, że go kocha...~ 788 17| Nikodema, że go kocha...~Wróci do mnie, wróci... Powiem mu, 789 17| odprowadził Ninę i zawrócił do domu. Rozmyślał właśnie 790 17| chcesz? Milczała.~- Gadaj, do cholery!~Dziewczyna wciąż 791 17| wysłuchać.~- No więc gadaj, do pioruna, o co chodzi?~- 792 17| to mnie obchodzi?~- Wróć do mnie!~- Nie. Nic z tego.~- 793 17| zabrzmiała nienawiść.~- Co tobie do tego?~- To, że ciebie kocham! - 794 17| później...~- Może później. Do widzenia.~Chciał odejść, 795 17| objąwszy szyję Dyzmy przywarła do jego ust. Miała wargi soczyste, 796 17| od siebie.~- Wróć! Wróć do mnie - wyszeptała.~- A to 797 17| Zobaczę, może później. Do widzenia.~Skinęła w milczeniu 798 17| się i chciał położyć się do łóżka, gdy przypomniał sobie, 799 17| rano Krzepicki wyjeżdża do Koborowa i że musi mu przygotować 800 17| lubił knajpy. Wypić od czasu do czasu - owszem, ale siedzieć 801 17| stosunków.~Teraz marzeniem jego, do którego stale powracał, 802 17| popełnił, pomimo posuniętych do maksimum ostrożności, kilka 803 17| codziennie nosił kosze kwiatów do mieszkania narzeczonej pana 804 17| Kochać i być kochaną - mówiła do niej - to, moja droga, najlepsza 805 17| pożądaną partię. Przywiózł go do Polski hrabia Pomiałowski, 806 17| włoskiego podczas wycieczki do Wysp Kanaryjskich.~Nikodem 807 17| nawet korespondują od czasu do czasu, gdyż oboje interesują 808 17| mogła obojętnie odnieść się do tej niespodzianki.~Naturalnie 809 17| granicą, a nawet pisują do siebie listy! Biedna Kasia, 810 17| pierwszej wódce przystąpił do rzeczy.~- Widzisz, Wacuś... 811 17| puści się o tym wzmiankę do gazet, a później faceta 812 17| powiedział Wareda - możemy dać do zrozumienia, że go wypuszczono, 813 17| wykonaniem Wareda zadzwonił do swego kolegi, szefa drugiego 814 17| rankiem.~Nikodem od przyjścia do banku był w podnieconym 815 17| przynieść korespondencję do podpisu, żartobliwie rozmawiał 816 17| ukłony, po czym zabrał się do czytania listów. Między 817 17| radości i bez palta wybiegł do parku. Oczywiście zaziębił 818 17| wkrótce wpadnie na dzień, dwa do Warszawy.~Nikodem był kontent. 819 17| nie wierzy, i zadzwonił do pani, Przełęskiej, że zaprasza 820 17| Przełęskiej, że zaprasza się do niej na obiad.~Gdy przyszedł, 821 17| Nikodem flegmatycznie sięgnął do kieszeni i podał gazetę 822 17| o nim nie myśleć.~Podano do stołu. Toczyła się zwykła 823 17| Niku... Dziś pojedziemy do ciebie?~- A chciałabyś? - 824 17| Nina zapowiedziała, że idą do Opery. Ze śmiechem wyjaśniła 825 17| Nikodem?~- Nadojadłaś mnie, do cholery, i już.~- Ale ja 826 17| Kapować?... Dobra, idź do dyżurnego przodownika. Tamte 827 17| pokazywał. A teraz szykuje się do obrobienia banku na Wspólnej.~ 828 17| Jeżeli zełgałaś, pójdziesz do aresztu.~- Wiem.~Przyjrzał 829 17| za sprawa?~- Zgłosiła się do komisariatu prostytutka, 830 17| cofnąć zeznania. Musi mieć do pana prezesa jakąś złość. 831 17| by spisać i pociągnąć do odpowiedzialności za fałszywe 832 17| jest fałszywe. Pójdziesz do kryminału.~Czekał na jej 833 17| wargi.~- Walasek - rzekł do wchodzącego policjanta - 834 17| wchodzącego policjanta - weźcie do ostatniego pokoju i wytłumaczcie, 835 17| wyprowadził na korytarz.~*~- Do aresztu? - zapytała.~- Nie. 836 17| zapytała.~- Nie. Na dancing do "Oazy".~W niedużym pokoju 837 18| trzeba. Nikodem sięgnął do kieszeni, wyjął plik banknotów, 838 18| wstał.~Odprowadzając go do przedpokoju adwokat tłumaczył 839 18| adwokata Nikodem pojechał do Niny.~Był w doskonałym humorze. 840 18| Nikodem zaś będzie zmuszony do zabrania głosu i zajęcia 841 18| zapowiedział Jankowi, że przyjdzie do nas osobiście wyjaśnić sytuację. 842 18| oddziału specjalnie dzwonił do mnie i do innych osobistości, 843 18| specjalnie dzwonił do mnie i do innych osobistości, które 844 18| salonie, z którego drzwi do przedpokoju były otwarte. 845 18| transakcji stracić od trzydziestu do czterdziestu procent! Przecie 846 18| przetranslokowaniu go z pawilonu do pałacu.~Niejednokrotnie 847 18| żeby go należało wsadzić do Tworek. Obawiał się tylko, 848 18| okaże, że Żorż jest nie do zniesienia, umieści się 849 18| Krzepicki odwiózł Dyzmę do gmachu Rady Ministrów i 850 18| Rady Ministrów i pojechał do pani Przełęskiej.~Nikodem 851 18| odrzucony, stanowczo podaje się do dymisji.~Z kolei premier 852 18| tu gada się, to wszystko do chrzanu. Ja ograniczę się 853 18| chrzanu. Ja ograniczę się do przeczytania mojej deklaracji.~ 854 18| wstał.~- Nie mam więcej nic do gadania. Ja powiedziałem, 855 18| powiedziałem, co miałem do powiedzenia. A panowie róbcie, 856 18| mówił tegoż wieczora Nikodem do Krzepickiego, gdy razem 857 18| i tak podaję się przecie do dymisji.~- Ale szkoda banku! 858 18| Mianowicie zaraz jutro podać się do dymisji.~- Ee... nie warto, 859 18| warto, chciałem podać się do dymisji przed ślubem. Po 860 18| pana, panie Krzepicki.~- Do usług pana prezesa.~ 861 19| napełnienie swych funkcji do czasu nominacji następcy, 862 19| już o drugiej przyjechał do banku minister Jaszuński. 863 19| politycznej, że może doprowadzić do rozłamów, które zachwieją 864 19| gabinet. Apelował dalej do Dyzmy, jako do przyjaciela, 865 19| Apelował dalej do Dyzmy, jako do przyjaciela, który nie powinien 866 19| telefon: prezesa Dyzmę wzywano do Zamku na godzinę piątą. 867 19| tłum dziennikarzy. Wyszedł do nich na chwilę i powiedział:~- 868 19| jest? Otóż tak, podałem się do dymisji.~- A z jakich powodów, 869 19| używając nazwiska prezesa Dyzmy do ataków na rząd.~Nina z wypiekami 870 19| jakiż on wielki! Czuła do siebie żal, że jakoś nie 871 19| dymisję cofnął.~Wybiegła do przedpokoju. Oczekiwała 872 19| pocałunkami i zaprowadziła do swego pokoju. Tu z całym 873 19| Koborowie. Masz o to żal do mnie?~Nina zarzuciła mu 874 19| jeżeli tylko... Zapukano do drzwi.~Przyszła pani Przełęska. 875 19| później pojadą na całą wiosnę do Algieru czy Egiptu.~Pani 876 19| znakomitego męża stanu! Co tu jest do ukrywania?! Rozchorowałabym 877 19| panie prezesie, apeluję do pańskiej decyzji!~Nikodem 878 19| ta jest niezłomna.~- A co do tej podróży - zaczął Nikodem - 879 19| tamto mówiłam. Pojedziemy do Zakopanego, Krynicy, w Beskidy...~ 880 19| stanął służący i zwrócił się do Niny:~- Proszę jaśnie panienki, 881 19| panienki, jakaś pani przyszła do jaśnie panienki.~- Do mnie? 882 19| przyszła do jaśnie panienki.~- Do mnie? Kto?~- Nie chce powiedzieć 883 19| buduar i otworzyła drzwi do salonu.~Mimo woli krzyknęła.~ 884 19| altem.~Ninie krew uderzyła do twarzy. Nie wiedziała, co 885 19| stanowczo przyciągnęła Ninę do siebie.~- Nie, tak oficjalnie 886 19| ramieniem szyję Niny i przywarła do jej ust. Stało się to tak 887 19| mój adres?~- Nie, pisał do mnie pan Oskar Hell, któregoś 888 19| Przysięgłam jemu i sobie, że nigdy do ciebie nie wrócę...~- Nino, 889 19| refleksje, może dojdziesz do przekonania, że chcesz popełnić 890 19| błagam cię, a nuż przyjdziesz do przeświadczenia, że on nie 891 19| nie wróci.~- Co ma piernik do wiatraka - łamał sobie głowę 892 20| już moja natura, a sercem do was przywiązałem się.~Wyjął 893 20| organizacyjny i życzliwy stosunek do podwładnych. Na zakończenie 894 20| ilość odpisów i rozesłać do prasy.~Sam śpieszył się 895 20| podając rękę.~Po przybyciu do pałacu Rady Ministrów Nikodem 896 20| uroczystości upoważnił go do zawiadomienia zebranych, 897 20| wyrażali obawę, że może dojść do krachu. Gdy interpelowano 898 20| zaprzeczył:~- Nie, panie, ja jadę do siebie na wieś i biorę się 899 20| siebie na wieś i biorę się do gospodarki. Oczywiście wiadomość 900 21| Widzisz - mówiła jej do ucha pani Przełęska - że 901 21| wielkich ludzi.~Nikodem zszedł do nich i wśród nieustających 902 21| okrzyków wprowadził Ninę do kościoła. Zagrzmiały organy.~ 903 21| pojazdów przewiózł gości do Hotelu Europejskiego, gdzie 904 21| jedenastej. Pan młody tańczył do upadłego, i to z takim szykiem, 905 21| pieczę Krzepicki dał hasło do zakończenia balu. O ósmej 906 21| którym młoda para udawała się do Koborowa.~Większość towarzystwa 907 21| pocałunku.~Drogę od stacji do pałacu wysypano gęsto tatarakiem, 908 21| pięćsetki i powiedział:~- Do podziału.~W pałacu już Krzepicki 909 21| jej sypialnię przeniesiono do pokoju sąsiadującego bezpośrednio 910 21| sobie, że jutro razem pójdą do pawilonu, by rozmówić się 911 21| zaproponować mu translokację do pałacu.~Dyzma jednak myślał 912 21| przed zaśnięciem i doszedł do wniosku, że wizyta u Ponimirskiego 913 21| zawiódł się. Zajrzawszy do sypialni żony przekonał 914 21| się pani obudzi, i poszedł do parku.~Z góry ułożył sobie 915 21| Jednakże zbliżając się do pawilonu uczuł, że traci 916 21| siedział na kołdrze i od czasu do czasu od niechcenia lizał 917 21| potrzebna? - zapytała.~- Wont do diabła! - ryknął Dyzma i 918 21| szwagier. Przeniesie się pan do pałacu i będzie pan miał 919 21| trymiga przeflancuję cię do Tworek. Ponimirski przygryzł 920 21| zapytał - co wolisz?~- Proszę do mnie nie mówić na ty - wyniośle 921 21| Dawni koledzy i szwagry do tego, żeby "na pan"?...~- 922 21| Dobrze?~Już sięgnął ręką do dzwonka, lecz Dyzma powstrzymał 923 21| Jeszcze dzisiaj wyślę cię do Tworek. Ponimirski wyskoczył 924 21| na całym ciele podbiegł do Nikodema:~- Nic! Nie! Ja 925 21| Przeprowadzamy się.~- Dokąd?~- Do pałacu!~ 926 22| młodych państwa wrócił też do Koborowa Krzepicki, który 927 22| Musiał od razu wziąć się do wielkiej roboty, gdyż właśnie 928 22| rodziły się w niej od czasu do czasu pewne wątpliwości, 929 22| Zresztą tyle miała tytułów do gorącej dla niego wdzięczności! 930 22| szybko przystosował się do swej nowej roli i zachowywał 931 22| dający Nikodemowi powodów do niezadowolenia. Wprawdzie 932 22| prawie nie rozmawiał. Czuł do niej zadawniony żal, a zresztą 933 22| się coraz gorzej. Doszło do tego, że w najbliższym sąsiedztwie 934 22| własne wydatki zmniejszyli do minimum. Co więcej, szerokim 935 23| bibliotece. Przyczyniło się to do tym większego poważania 936 23| konno lub powozami jeżdżono do lasu. Nina bardzo lubiła 937 23| tenis. Oba korty były zajęte do południa, kiedy podawano 938 23| trupów" i z odnoszeniem ich do łóżek.~Zresztą wszyscy poszli 939 23| stopy, w przeciwieństwie do innych dziewcząt, które 940 23| one wszystkie ładne. Do diaska, nawet mają rasę. 941 23| arystokracji.~Schował monokl do kieszeni i odwrócił się 942 23| z tarasu przeniosło się do pałacu. Pozostał tylko Dyzma, 943 23| dziewczynę pod rękę i poprowadził do parku.~Ta nie opierała się 944 23| urżnął się z tego powodu do reszty.~Baron Rehlf, wracając 945 24| bibliotece. Przyczyniło się to do tym większego poważania 946 24| konno lub powozami jeżdżono do lasu. Nina bardzo lubiła 947 24| tenis. Oba korty były zajęte do południa, kiedy podawano 948 24| trupów" i z odnoszeniem ich do łóżek.~Zresztą wszyscy poszli 949 24| stopy, w przeciwieństwie do innych dziewcząt, które 950 24| one wszystkie ładne. Do diaska, nawet mają rasę. 951 24| arystokracji.~Schował monokl do kieszeni i odwrócił się 952 24| z tarasu przeniosło się do pałacu. Pozostał tylko Dyzma, 953 24| dziewczynę pod rękę i poprowadził do parku.~Ta nie opierała się 954 24| urżnął się z tego powodu do reszty.~Baron Rehlf, wracając 955 25| podniecenie.~Gabinet podał się do dymisji i dymisja została 956 25| z Warszawy, wzywającą go do natychmiastowego powrotu.~ 957 25| Wojewoda Szejmont telefonował do swego urzędu i polecił informować 958 25| temat wątpliwości barona co do kolorystyki tła we wspomnianym 959 25| wstała, dając tym samym hasło do przejścia do salonu. W ogólnym 960 25| samym hasło do przejścia do salonu. W ogólnym gwarze 961 25| Po kilku minutach doszli do alei. Przed pałacem stał 962 25| mógł upoważniać Litwinka do odwiedzin w Koborowie.~Nadeszła 963 25| odpowiedzi.~Litwinek sięgnął do teki i wyjął kopertę, po 964 25| wojewoda Szejmont. Podszedł do Nikodema i, nisko pochylając 965 25| zostawić mi pół godziny do namysłu - powiedział głucho. - 966 25| idzie ze mną.~Skierował się do gabinetu, Krzepicki wszedł 967 25| gabinetów upadło? Zapukano do drzwi. Była to Nina.~- Nie 968 25| objęciu urzędowania wyjedziemy do Londynu.~- Po co? - z niechęcią 969 25| ambasadorów... Może nawet jeździć do Genewy. Wprawdzie mógłbym 970 25| skreślić odpowiednie pismo do głowy państwa?~- Mogę skreślić.~ 971 25| głos Dyzmy:~- Pisz pan, do cholery ciężkiej, kiedy 972 25| przyciszone cykanie maszyny do pisania.~- Mnie się zdaje - 973 25| człowiek nie jest zdolny do kierowania się względami 974 25| zdenerwowany i wzburzony do ostatnich granic.~- Z czego?


1-500 | 501-974

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL