Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
pamietasz 1
pamietnik 7
pamietniku 2
pan 901
pana 256
panami 4
pancerna 1
Frequency    [«  »]
1305 ze
1091 to
974 do
901 pan
710 a
595 dyzma
594 o
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

pan

1-500 | 501-901

    Rozdzial
501 9 | ramię. Depesza brzmiała:~Pan Prezes Rady Ministrów prosi 502 9 | to już się robi?~- A jak pan widzi.~- Boże drogi - Kunicki 503 9 | minister komunikacji. Będzie pan miał możność pomówić z nim 504 9 | wpuszczał, gdyż to jedzie sam pan Dyzma, wielka figura, osobisty 505 9 | jak równy z równymi, za pan brat.~Czytanie jakichś sprawozdań, 506 9 | premiera:~- Szanowny panie, czy pan zgodziłby się objąć kierownictwo 507 9 | Państwowego Banku Zbożowego! Pan Prezes!~Przypomniał sobie 508 9 | pod tym zdjęciem głosił:~Pan prezes Nikodem Dyzma opuszcza 509 9 | dotrą też do Łyskowa, że pan Boczek, Jurczak i oni wszyscy, 510 9 | propozycją. Panie Krzepicki, pan nie posiada żadnej posady?~- 511 9 | żadnej posady?~- Nie.~- A ma pan chęć?~- Naturalnie! - klasnęła 512 9 | pani Przełęska.~- Bo widzi pan - ciągnął Nikodem - ja będę 513 9 | odpowiedzialny. Uważasz pan?~Krzepicki oblizał wargi 514 9 | hm... powiem otwarcie, pan prezes mi tego za złe nie 515 9 | stałych godzin. Będziesz pan siedział w pracy tylko wtedy, 516 9 | od ważniejszych. No, daj pan rękę!~Pani Przełęska wybuchnęła 517 9 | można spytać, jaką gażę pan prezes mi przeznaczy?~Nikodema 518 9 | Nikodema nie połechtał "pan prezes". Wziął się w boki 519 9 | boki i zapytał:~- No, a ile pan chciałbyś?~- Czy ja wiem?...~- 520 9 | zachęcał Nikodem.~- Jak pan prezes uważa.~Dyzma uśmiechnął 521 9 | uśmiechnął się dobrotliwie.~- Pan prezes uważa, że pan sekretarz 522 9 | Pan prezes uważa, że pan sekretarz sam musi powiedzieć. 523 9 | warunek: sztama! Rozumiesz pan? Szrama! Sztama, to znaczy, 524 9 | mnie, tylko panu, rozumiesz pan? A pan będzie gadał ze mną 525 9 | tylko panu, rozumiesz pan? A pan będzie gadał ze mną i referował, 526 9 | Krzepicki, zapamiętaj to pan sobie, polega na umiejętności 527 9 | wypowiadanym zdaniem:~- Pan prezes sobie tego życzy.~ 528 9 | doszedł do przekonania, że pan prezes umyślnie "udaje frajera", 529 9 | Słucham, panie prezesie.~- A pan Kunicki jest w pałacu?~- 530 9 | Nie, panie prezesie, pan dziedzic pewnikiem w Siwym 531 9 | Po pierwsze, nie żaden pan administrator, tylko pan 532 9 | pan administrator, tylko pan prezes, ćwoku jeden, a po 533 9 | gratulacje! Czy otrzymał pan moją depeszę? I jakże? Organizuje 534 9 | depeszę? I jakże? Organizuje pan ten bank z rozmachem! Prasa 535 9 | Serdecznie winszuję. Sam pan najlepiej wie, że mu życzę 536 9 | pomyślności.~- Dziękuję.~- Niechże pan siada, kochany panie Nikodemie, 537 9 | fotelu i zapytał:~- A może pan chciałby wypocząć?~- Nie. 538 9 | dzięki Bogu. Tedy niech mnie pan zechce wysłuchać. Z góry 539 9 | wysłuchać. Z góry proszę, by pan nie dawał natychmiastowej 540 9 | jakbym tak zgadł, co mi pan chce zaproponować? Co?~- 541 9 | zastanowił się Kunicki.~- A pan chciałby, żebym ja został 542 9 | nie chwalił się nikomu, że pan prezes banku zbożowego jest 543 9 | cieszy z tego, że kochany pan Nikodem nie porzuca Koborowa 544 10| metody prezesa Dyzmy".~Sam pan prezes stał się osobistością 545 10| z wyciągniętą łapą stał pan naczelnik urzędu pocztowego 546 10| wskazał mu krzesło.~- Czego pan chce, panie Boczek?~Boczek 547 10| mówi "panie Nikodemie", a pan możesz wysilić się na pana 548 10| panie prezesie.~- No, o tym pan zapomnij. Czego pan sobie 549 10| tym pan zapomnij. Czego pan sobie życzysz, panie Boczek?~- 550 10| wartościowych, w tej samej, wie pan, co pan kiedyś prowadził...~- 551 10| w tej samej, wie pan, co pan kiedyś prowadził...~- Ciszej, 552 10| Ciszej, do cholery, czego pan wrzeszczysz?~Boczek ze zdumieniem 553 10| spostrzec.~- No więc, czego pan chcesz?~- Prosiłbym pana 554 10| posad. Wszystko zajęte.~- Pan prezes żartuje. Na jedno 555 10| kiwać palcem, rozumiesz pan, panie Boczek? Ani myślę! 556 10| pod panem, panie ładny, to pan mnie traktowałeś, pan wyrażałeś 557 10| to pan mnie traktowałeś, pan wyrażałeś się do mnie, a 558 10| wstał i tupnął nogą.~- Wiesz pan, z kim masz do czynienia? 559 10| gębę na kłódkę, rozumiesz pan?! Ani słówkiem nikomu o 560 10| jakiej gazecie napisali, że pan prezes swego byłego zwierzchnika...~- 561 10| ryknął Dyzma.~- Czego pan krzyczy, panie prezesie, 562 10| krzyczy, panie prezesie, co pan myśli, że mi pan język zawiąże? 563 10| prezesie, co pan myśli, że mi pan język zawiąże? Teraz pańskie 564 10| ruszył ku drzwiom.~- Czekaj pan! - zawołał Dyzma. Boczek 565 10| Czekam, panie prezesie.~- Co pan chciał zrobić?~- Cóż ja 566 10| prezesowi.~- Tylko uważaj pan, panie Boczek - podszedł 567 10| byłego szefa - tylko uważaj pan: mordę na kłódkę!~- Rozumiem, 568 10| napisał adres.~- Zgłosi się pan tam jutro o pierwszej.~- 569 10| To świnia! Powiedz mu pan, że ja wiem o wszystkim 570 10| pana to też numer! Ale żeby pan wiedział, z jaką kobietą 571 10| miałem okoliczność, tobyś pan zdębiał!~- Chyba nie mówisz 572 10| zdębiał!~- Chyba nie mówisz pan o pani Jaszuńskiej?~- Tfu, 573 10| A ja znam?~- Znasz pan, nie, znałeś pan, jak jeszcze 574 10| Znasz pan, nie, znałeś pan, jak jeszcze była panną. 575 10| tipes-topes!...~- Niech się pan prezes nie gniewa, ale ja 576 10| jak ma męża...~- Idźże pan do bani z takim mężem - 577 10| mnie ona kocha, rozumiesz pan, zakochała się w trymiga!...~ 578 10| ona...~- No co, nie wierzy pan?~- Wierzę, po kobietach 579 10| chełpliwie Dyzma.~- A może pan prezes się ożeni? Wzruszył 580 10| sprawie.~Tegoż wieczora pan prezes Dyzma był na fajfie 581 10| drzwi oświadczył:~- Jaśnie pan prezes wygląda niczym Valentino!~- 582 10| Witam, witam, nareszcie pan prezes był łaskaw. Kiedyż, 583 10| gospodarza.~- Czy zechce pan być przedstawiony hrabinie 584 10| sprawami. A propos, woli pan mówić po niemiecku czy po 585 10| przykład Jean Ogiński... zna pan Ogińskiego?...~- Bardzo 586 10| niemiecku, jakiś sztywny pan w monoklu wypowiedział cedząc 587 10| powiedział coś dowcipnego.~- Pan prezes jest wrogiem języków 588 10| Dyzma. - Ja tylko uważam, że pan Ogiński ma rację. Trzeba 589 10| godnością państwową.~Sztywny pan w monoklu przechylił się 590 10| korzystając z tego, że pan w monoklu poczęstował go 591 10| zapytał:~- Dlaczego powiedział pan o tym panu, że to przyszły 592 10| pozostała niestety tylko idea.~Pan w monoklu, nazwany przed 593 10| ach, pardon... Mosze mi pan powi, jak sze robi taki 594 10| Ach - wyjaśnił łysy pan - pani Lali chodzi o twórców 595 10| lorgnon, skinęła głową.~- Pan, prezesie, jest naprawdę 596 10| znakomicie podkreśla dowcip.~- Pan jest sloszliwy - robiąc 597 10| Dziękuję, niezgorzej.~- Ach, to pan zna Ponimirskiego? - zainteresowała 598 10| dodała szeptem: - Niech pan uważa, prezes Dyzma jest, 599 10| hrabia zapytał:~- Skądże pan to wie, panie prezesie? 600 10| ucha do ucha...~Bo z tych pań, co spotkał w salonie u 601 11| nadzorczej banku otworzył pan prezes Dyzma, po czym sekretarz 602 11| zamienić. Ładna kobita. Nich pan prezes poprosi dyrektora 603 11| by pana zastąpił, i niech pan wyjdzie.~- Czy to wypada?~- 604 11| co im powiedzieć?~- Może pan powiedzieć, że musi pan 605 11| pan powiedzieć, że musi pan przyjąć jakiegoś etranżera.~ ~- 606 11| interesanta, pana Etranżera. Może pan dyrektor Marczewski mnie 607 11| ukłonił się i wyszedł.~Gruby pan w czarnych okularach pochylił 608 11| oddychać trudno... Zwolniła.~- Pan nie lubi szybkość?~- Nie 609 11| klapsa.~- Kto widział ręka, pan też ma brudny...~- No więc 610 11| wszystko rozumić? Przekona się pan w Borowie.~- To one też 611 11| osób będzie?~- O nie. Jaki pan ciekawy. Zobaczy pan. Mówiłam: 612 11| Jaki pan ciekawy. Zobaczy pan. Mówiłam: niespodzianka.~ 613 11| siedziało coś sześć czy siedem pań. Gdy wóz pani Lali zatrzymał 614 11| otoczyły Nikodema.~- Czy pan, panie Nikodemie, jest zwolennikiem 615 11| pani chodzi.~- Niech się pan nie krępuje - uspokoiła 616 11| tyko że my nie wiemy, czy pan należy do białego kościoła 617 11| cieszyła się utleniona dama - pan jest niezrównany! Czyż każdy 618 11| rzeczach natury wyższej?~- Pan prezes jest tajemniczy.~- 619 11| powiedziała brunetka - niech więc pan zaopiniuje, czy panna Rena 620 11| wiedzieć?~- Rozumiem, ale sądzi pan?~- Jeżeli drogę zna, to 621 11| Panie spoważniały.~- Mówi pan o drodze ezoterycznej? - 622 11| niezwykle czuły, nie uważa pan, panie prezesie?~Owszem, 623 11| dlaczego...~- Nie odmówi mi pan - atakowała go dalej - i 624 11| atakowała go dalej - i zrobi pan z nią eksperyment? Mam wrażenie, 625 11| subiekt czy obiekt, jeśli pan woli, nie miał choćby objawów 626 11| Loża ma być na dwanaście pań i na jednego pana. Panie 627 11| Trzypromiennej Gwiazdy - zaś pan - wielkim Trzynastym. On 628 11| Brunetka oburzyła się:~- Pan? Pan się nie zna? Proszę, 629 11| Brunetka oburzyła się:~- Pan? Pan się nie zna? Proszę, Mistrzu, 630 11| ma objawienie, że tylko pan może być Wielkim Trzynastym.~- 631 11| wtajemniczony twierdzi, że pan posiada tajemniczą moc, 632 11| Nikodemowi.~- Doskonale! Pan, Mistrzu, rozejrzy się w 633 11| hrabianki Czarskie i reszta pań.~- Teraz spalcie kadzidła - 634 11| spazmatycznym śmiechem, jedna z pań zerwała się i tuląc się 635 11| napełniono wszystkie, każda z pań wzięła jeden, a panna Stella 636 12| podała mu rękę.~- Głodny pan?~- O, nie, dziękuję.~Spojrzał 637 12| odwrócił się szofer.~- Jedź pan, jedź pan, nie do pana gadam.~- 638 12| szofer.~- Jedź pan, jedź pan, nie do pana gadam.~- Przepraszam.~ 639 12| było z dziesięć osób, a pan sekretarz kilka razy, i 640 12| dowiaduje się telefonem, czy pan prezes nie przyjechał. A 641 12| prezesa nie ma. Mówił, że pan prezes chowa się przed nim...~- 642 12| coś...~- Cholera! - zaklął pan prezes. - Czego ten drań 643 12| prezesa, jakby pewien był, że pan go przyjmie. Czy to znajomy 644 12| Tak, owszem...~- Bo, wie pan, wydawało mi się, że to 645 12| gdy mu powiedziałem, że pan prezes przyjmuje w piątki, 646 12| piątki, w piątki to wielki pan prezes może przyjmować kogo 647 12| przyjmować kogo chce, a zobaczysz pan, jeszcze panu uszu natrze, 648 12| znowu przyszedł, wpuść go pan do mnie... To taki narwaniec... 649 12| Dobre wspomnienia ma pan prezes z Koborowa - zauważył 650 12| ładny majątek! Cóż, niech pan rozwiedzie Ninę z Kunickim 651 12| mistrzem Polski, Wielagą. Pan prezes lubi walki francuskie?~- 652 12| drugie dwadzieścia.~- Czego pan piekli się, panie Nikodemie - 653 12| chcę, nie chcę, a czego pan mordę rozpuszczasz przy 654 12| lepiej nam żyć w zgodzie? Pan mnie pomożesz, a ja panu 655 12| co? - zadrwił Dyzma.~- Co pan kpisz, panie Nikodemie, 656 12| Bo rozum mam, rozumiesz pan?~- Każdy ma swój rozum. 657 12| ja tak myślę, że jeżeli pan możesz być prezesem, to 658 12| osiemset złotych.~- Zwariowałeś pan, panie Boczek? Osiemset 659 12| już ja wiem, że jak się pan postarasz, to niejeden taki 660 12| Spirytusowych... Chcesz pan?~- To już pewno będzie lepiej. 661 12| w objęcia.~- No widzisz pan, panie Nikodem, my swojak! 662 12| podrzutek...~- Przestań pan, do cholery!~- Toż mówię, 663 12| zaczął Dyzma - przyjdź pan jutro i przynieś pan swoje 664 12| przyjdź pan jutro i przynieś pan swoje papiery, wszystkie 665 12| nagadać się i wytłumaczyć, że pan potrafisz być zastępcą dyrektora.~- 666 12| Serdeczne dzięki, nie pożałuje pan tego, panie Nikodem.~- Wiem, 667 12| ze sto będzie, rozumiesz pan?~- Juści rozumiem.~- No 668 12| prezesa.~- Do widzenia, możesz pan iść.~Nikodem spostrzegł, 669 12| Czarska, ale powiedziałem, że pan prezes zajęty.~- To szkoda.~- 670 12| Czarska, czy połączyć?~- Dawaj pan... Halo!... Tak, to ja, 671 12| otworzył drzwiczki.~- Możesz pan jechać do domu - powiedział 672 12| zapytał gospodarz.~- Lej pan - odparł Dyzma. Wypił i 673 12| zapytał gospodarz.~- Nalej pan - powiedział Dyzma i wypił. 674 12| Przekąsił grzybkiem.~- Pan mnie nie pamięta, panie 675 12| kotarę - gra Ambroziak? Niech pan powie, to mój kolega...~- 676 12| wesoło. - Z tej okazji daj pan większe piwo, panie Malinowski.~- 677 12| dodał harmonista - to daj pan dwie z kropelkami. Wypili.~- 678 12| Panie Franek, a kogo pan weźmie?~- Myślę, że Antek 679 12| ale za przeproszeniem, pan to kto jesteś?~- Co ci, 680 12| przez ciekawość. No to gadaj pan. Nikodem pochylił się nad 681 12| krzyknął Dyzma.~- To pan mówi nieprawdę - oburzył 682 13| zawołał szczupły blondyn - ma pan zapałkę?~- Mam - odparł 683 13| sięgając do kieszeni.~- Pan się nazywasz Boczek? - nagle 684 13| przyjrzał się mu.~- Skąd pan mnie zna?~- Skąd, a stąd, 685 13| Panie prezesie, czy zechce pan przyjąć pewnego interesanta? 686 13| Dyzma oparł się o biurko.~- Pan jest chory?~- Nie, nie... 687 13| Dobrze...~- Przyjmie go pan?~- Dobrze.~Po chwili do 688 13| nie starzeje się. Ale i pan doskonale wygląda. Cóż tam 689 13| Słowo daję. Śliczny ma pan gabinet, ze smakiem, stylem. 690 13| smakiem, stylem. Może zrobi mi pan łaskę, kochany panie Nikodemie, 691 13| mój drogi, nie odmówi mi pan i zje ze mną śniadanko, 692 13| gabinet. Nie wybierze się pan do mnie, do Koborowa? Wprawdzie 693 13| samotna... Przyjechałby pan na parę dni, co?~- Owszem, 694 13| stosunki, jakie ma kochany pan Nikodem.~Teraz wyjechał 695 13| ja wiem, że jak kochany pan zechce paluszkiem kiwnąć... 696 13| No, królu złoty, niechże pan pogada z ministrem komunikacji! 697 13| zgodził się.~- Tylko niech pan nie wyjeżdża, bo jeżeli 698 13| na jego twarzy.~- No, co pan kalkulujesz? - zapytał Dyzma.~- 699 13| chwili, cedząc słowa. - Wie pan, że jestem dla pana więcej 700 13| Dyzma zawołał:~- No, gadajże pan, do cholery!~- A nie pogniewa 701 13| cholery!~- A nie pogniewa się pan prezes?~- Cóż to, masz mnie 702 13| sekretarza po kolanie - a pan to też masz łeb na karku. 703 13| zawsze się przydadzą.~- I ma pan moje przyrzeczonko, że załatwimy 704 13| jednak przyznać muszę, że pan Dyzma wywiera bardzo dodatnie 705 13| spał na otomanie.~- Jak pan rozkaże.~- Aha, i idź do 706 14| porządku.~- A dowiedział się pan, kto w ministerstwie będzie 707 14| Kochany panie Nikodemie, pan mi z nieba spadł.~- Staram 708 14| wątpię, panie prezesie, że pan całkowicie uznaje potrzebę 709 14| wyraził przekonanie, że pan prezes, w zrozumieniu idei 710 14| wszystkiego.~- Nie bój się pan, damy sobie radę.~Około 711 14| człowieka, jak najdroższy pan Nikodem, czcigodny prezes, 712 14| Czerpak, za dwa dni wezwie pan do siebie pana Kunickiego.~- 713 14| Kunickiego.~- Rozkaz.~- Zacznie pan z nim maglować całą sprawę 714 14| dniach gadaniny powie mu pan, że w piątek rano będzie 715 14| miesiąc za granicę. Kapujesz pan?~- Tak jest, panie prezesie.~- 716 14| prezesie.~- Dobrze. To mu pan powie w czwartek rano. Pamiętaj 717 14| czwartek rano. Pamiętaj pan: w czwartek rano! O godzinie, 718 14| jedenastej i pożegnasz się pan z nim, a o pierwszej zadzwonisz 719 14| a o pierwszej zadzwonisz pan do mnie do banku. Będzie 720 14| Kunicki. Otóż poprosisz go pan do telefonu i powiesz, że 721 14| Tak na pewno powie. Na to pan powiesz, że to niemożliwe, 722 14| osobiście, i to rano. Rozumiesz pan?~- Tak jest, panie prezesie.~- 723 14| ruszyć się z Warszawy. Już to pan, panie Czerpak, potrafisz.~- 724 14| potrafię.~- Nie pożałujesz pan tego - rzekł Dyzma wstając.~ 725 14| zawołał Nikodem - pozwoli pan, panie Kunicki, że dowiem 726 14| wypadkiem udało się panu. Pan Kunicki jest właśnie u mnie.~ 727 14| na cały miesiąc.~- Ratuj pan, kochany panie Nikodemie, 728 14| prosta rada: depeszuj pan do Koborowa, by panu te 729 14| trzeba zaraz kogoś posłać. Ma pan przecie swój samochód. Może 730 14| się.~- No dobrze, a nie ma pan w Warszawie nikogo zaufanego?~- 731 14| pokazywałem panu... Pamięta pan? Wtem Kunicki uderzył się 732 14| nawet prosić... Ale sam pan wie, jakie to ważne dla 733 14| Nikodemie - wybuchnął Kunicki - pan jest Jedynym człowiekiem, 734 14| nieszczerze zdziwił się Dyzma.~- Pan, pan, bo tylko panu jednemu 735 14| zdziwił się Dyzma.~- Pan, pan, bo tylko panu jednemu mogę 736 14| królu złoty, niechże mi pan nie odmawia!~- Niby czego?~- 737 14| Wprawdzie zmęczy się pan trochę, ale co to znaczy 738 14| Kochany panie Nikodemie, niech pan machnie się do Koborowa! 739 14| pobrzękiwały klucze.~- Niechże pan mnie ratuje, W panu jedyna 740 14| zjem coś i pojadę. Dzwoń pan po samochód. W godzinę później 741 14| drzwiczki auta.~- A niech pan, kochany panie Nikodemie, 742 14| co do tej kwestii, niech pan postąpi, jak uważa za słuszne... 743 14| będzie dobrze.~- A niech pan prędko przyjeżdża.~- Jak 744 14| oczywiście, jeżeli jest pan pewien, że pani Nina wyjdzie 745 14| końcu wręcz zapytał:~- A pan prezes zamierza ożenić się 746 14| istotnie myśli o tym.~- Niech pan prezes nie przypuszcza, 747 14| nie potrafi. Otóż, co by pan powiedział na to, panie 748 14| majątku żony i do pana, za to pan daje mu pewną kwotę pieniędzy 749 14| za nim listy gończe. Co pan na to powie, panie prezesie?~- 750 14| nie mają podstaw. Niech pan weźmie pod uwagę wpływy 751 14| prezesa. Chyba nie znajdzie pan w Warszawie nikogo, kto 752 14| przeprowadzić tyle, ile pan prezes Dyzma.~Naczelnik 753 14| bardziej, że nie wątpię, pan prezes zechce zachować mnie 754 14| poważnej osobistości, jak pan prezes, mógłbym liczyć na 755 14| tak - rzekł Dyzma - możesz pan być spokojny. To mój przyjaciel.~- 756 14| zaseplenił:~- Przyjechał pan! Cieszę się bardzo. Przywiózł 757 14| Cieszę się bardzo. Przywiózł pan teczkę?~- Dzień dobry. Przywiozłem.~- 758 14| poderwał się Kunicki.~- To, co pan słyszy. Rozwodzi się i wychodzi 759 14| wywiadowcy po cywilnemu.~- Czy pan nazywa się Kunicki Leon, 760 14| Tak, Kunicki.~- Jest pan aresztowany. Proszę nałożyć 761 14| powiedzą panu. No, jazda! Ma pan broń?~- Nie.~- Obszukać 762 15| względu, że z napomknień pań "pątniczek" domyślał się, 763 15| świetnie się czuję. Nie uwierzy pan prezes, ale ubyło mi siedem 764 15| życia, nowe środowisko...~- Pan był w Żegiestowie? - zapytał 765 15| sobie głowę Dyzma.~- A wie pan prezes - mc zmieniając tonu 766 15| dosłyszał i zapytał:~- Co pan mówi?~- Spotkałem pańskiego 767 15| to? Nie przypomina sobie pan prezes rejenta Windera?...~- 768 15| O jakim Łyskowie? Co pan opowiadasz? - Wzruszył ramionami. - 769 15| chcą się widzieć.~- Powiedz pan, że jestem chory.~- Mówiłem - 770 15| zameldować pomimo to, bo pan prezes na pewno przyjmie.~ 771 15| cicho pani Koniecpolska - pan mieć jakieś przykroszcz?~ 772 15| łeb włazi...~- O, chyba pan, Mistrzu, każdemu potrafi 773 15| Terkowski.~Na twarzach obu pań odbiło się zdumienie. Dyzma 774 15| okazało się bowiem, że jedna z pań przybyć nie może, gdyż w 775 15| sukursem przyszła jedna z pań, baronowa Wehlbergowa. Zna 776 15| zaklął ponuro Dyzma.~- Ależ pan wygląda - podziwiał Krzepicki - 777 15| Krzepicki - nie wiedziałem, że pan lubi takie zabawki.~- Diabła 778 15| zirytował się Dyzma - pomógłbyś pan lepiej.~- Ale po co pan 779 15| pan lepiej.~- Ale po co pan to sam robi? Gdzież Ignacy?~ 780 15| pani Niny, który ostatnio pan otrzymał. Zgadza się na 781 15| dzień namysłu. Niech się pan nie obawia. Musi zgodzić 782 15| A swoją drogą powinien pan donieść pani Ninie, że jej 783 15| za granicę... Hm... Może pan nawet napisać, ze zabiera 784 15| zatrzymał się w progu.~- Czy pan prezes wołał?~- Ignacy! 785 16| mu ręce na szyję.~- Mój pan dziś jest nastrojony żartobliwie. 786 16| pusty.~- Gdzie dyrektor?~- Pan dyrektor przychodzi o dziewiątej - 787 16| proszę pana prezesa.~- Niech pan powie swemu dyrektorowi, 788 16| A kogo zaangażował mój pan?~- Niejaki Krzepicki, znasz 789 16| milczeniu.~- Przyjedzie tu pan Krzepicki, którego wziąłem 790 16| tam jeszcze?~- Z tego, co pan prezes mówił...~- A pan 791 16| pan prezes mówił...~- A pan zrozumiałeś to, co mówiłem?~- 792 16| jest, ale...~- Wszystko pan zrozumiałeś?~- Wszystko 793 16| w tym nic zdrożnego, że pan prezes chce sobie, a raczej 794 16| cisza.~- Niewątpliwie ma pan rację - odezwał się jeden 795 17| rozpoczynała się pielgrzymka pań i panów z mondu, śpieszących 796 17| Nikodemowi:~- Wyobraź sobie, że pan Heli dobrze zna Kasię! Spotkał 797 17| tak mówić - oburzała się - pan Oskar Jest prawdziwym dżentelmenem.~ 798 17| pewne.~Hella, o którym Pan Prezes pisze, nie znam i 799 17| jej twarzy.~- Niemożliwe! Pan Oskar?!~Nikodem flegmatycznie 800 17| żaden huragan nie poruszy... Pan Hell też był prawdziwym 801 17| i wymienił numer.~- Jest pan komisarz?... Proszę koniecznie 802 17| nazwiskiem Barcik, zeznaje, że pan prezes robi podkop pod Bankiem 803 17| panu prezesowi mówię? Czy pan prezes zna?~- A czort 804 17| ale nie. Ona nie wie, że pan jest prezesem Banku Zbożowego. 805 17| prezesa jakąś złość. Czy pan prezes rzeczywiście mieszkał 806 17| To gadzina! Uśmieje się pan prezes, ale ona twierdzi, 807 17| prezes, ale ona twierdzi, że pan w maju zabił i obrabował 808 17| wymienia hotel, w którym pan pokazywał jej owe zrabowane 809 17| Nie warto. Najlepiej niech pan komisarz poradzi jej, żeby 810 17| to zależy od tego, jak pan będzie radził.~- Nie rozumiem, 811 18| dwieście, panie prezesie.~- Pan chyba żartuje! Myślałem, 812 18| sześćdziesiąt tysięcy!~- Pan prezes zechce wziąć pod 813 18| Istotnie, a chyba nic sądzi pan prezes, by wydobycie zeznań 814 18| się pani Przełęska - niech pan sobie wyobrazi, że tego 815 18| dostanę ataku sercowego! Niech pan sobie wyobrazi, przed pół 816 18| dzwoni Janek Karczewski, wie pan, ten tenisista, i powiada, 817 18| Co robić?! Prezesie, co pan o tym sądzi? Czy słyszał 818 18| tym sądzi? Czy słyszał już pan o tym wszystkim?~Nikodem 819 18| wszedł lokaj i zameldował:~- Pan Oskar Hell.~Wówczas pani 820 18| wzruszył ramionami.~- Hm... Co pan zatem sądzi, panie prezesie? 821 18| skarbu.~- No, naturalnie! Pan prezes ma zupełną rację.~- 822 18| panie Krzepicki, niech pan teraz weźmie maszynistkę 823 18| zapytał Dyzmę:~- Dlaczegóż to pan prezes zajmuje dziś takie 824 18| mówiłem!~- Owszem, mówił pan, że może to i dobrze będzie.~- 825 18| będzie.~- Nieprawda!~- To pan mówi nieprawdę! - krzyknął 826 18| Może nie tymi słowami pan mówił, ale mniej więcej 827 18| powiedział minister skarbu - czy pan nic rozumie, że prezes Dyzma 828 18| zysk platoniczny, ale wie pan prezes, że mam pewną myśl! - 829 18| kilka tysięcy złotych?~- Pan prezes miałby rację, gdyby 830 18| zechcą takiego człowieka jak pan tak zaraz puścić. I tak 831 18| No, to proste. Zgłosi pan dymisję bez podania powodów. 832 18| zarzynającego Bank Zbożowy, pan nie chciał ponosić za to 833 18| zorientował się Dyzma.~- Widzi pan, panie prezesie, że mam 834 19| powtarzał:~- Na miły Bóg, pan tego nie zrobi!~Przekładał, 835 19| ustępowała pani Przełęska - że pan prezes absolutnie nie zgodzi 836 19| Widzisz, Ninuś, wiedziałam, że pan prezes tak postanowi. Urządzi 837 19| dałby sobie rady.~- Czy pan prezes - słodko spytała 838 19| adres?~- Nie, pisał do mnie pan Oskar Hell, któregoś poznała.~- 839 20| otworzyły się szeroko i wszedł pan prezes.~Sto par oczu wpiło 840 21| prezes Nikodem~Dyzma.~- Pan młody, patrzcie, patrzcie, 841 21| się dopiero o jedenastej. Pan młody tańczył do upadłego, 842 21| zbożowym a kioskiem dla pań i panów. Cała elita musiała 843 21| Dyzma. - Podobno ciężko pan chorował?~- Dziękuję. Niech 844 21| wiwatują tłumy, który za pan brat żyje z najwyższymi 845 21| człowieka tak gminnego jak pan? Panie... panie... no jakże 846 21| Ponimirski.~- Więc wolał pan, żeby została nadal żoną 847 21| razie... Przypuszczam, że pan, chociaż jesteś figurą wysoce 848 21| Zamiast mnie obrażać, dziękuj pan Bogu.~- Ho?!~- Tak, dziękuj! 849 21| szwagier. Przeniesie się pan do pałacu i będzie pan miał 850 21| się pan do pałacu i będzie pan miał zupełną swobodę. Będziemy 851 21| Ponimirski ożywił się.~- Mówi pan serio?~- Zupełnie serio.~- 852 21| Wszystko. W ogóle będziesz pan swobodny. Nawet dam panu 853 21| buzię na kłódkę. Na śmiesz pan powiedzieć, że to, coś o 854 21| szwagry do tego, żeby "na pan"?...~- Zabawne! - zgryźliwie 855 21| uśmiechnął się Ponimirski. - Czy pan jednak nie zdaje sobie sprawy 856 21| zdarzyło mi się widzieć. Wie pan co? Zadzwonię na Antoniego, 857 21| Zadzwonię na Antoniego, a pan zademonstruje na nim taki 858 21| Dyzma powstrzymał go:~- Co pan strugasz wariata. Ja nie 859 21| No, to bądź zdrów!~- Pan odchodzi?... Niech pan jeszcze 860 21| Pan odchodzi?... Niech pan jeszcze posiedzi, bo mi 861 22| bibliotece. Nazywało się to, że pan dziedzic "pracuje naukowo".~ 862 23| skończy - westchnął siwy pan Rojczyński, sąsiad Koborowa. - 863 23| Dyzma - przecie widzisz pan, że urządzamy dożynki, a 864 23| pobłażliwie.~- Mój panie, niech mi pan wierzy: wolno mu, stać go 865 24| skończy - westchnął siwy pan Rojczyński, sąsiad Koborowa. - 866 24| Dyzma - przecie widzisz pan, że urządzamy dożynki, a 867 24| pobłażliwie.~- Mój panie, niech mi pan wierzy: wolno mu, stać go 868 25| jeziorze - zawołała jedna z pań. - Tak cudnie świeci księżyc!~ 869 25| mam pod rękę mandoliny.~- Pan gra na mandolinie? - zdziwiła 870 25| Ciszko zawołał:~- Że też pan prezes nawet nasze niewinne 871 25| ile to, kto robi. Póki pan prezes kierował bankiem, 872 25| przyjechał? - zapytał Dyzma.~- Pan dyrektor Litwinek.~- Litwinek? - 873 25| uśmiechnął się nieznacznie.~- Pan prezydent Rzeczypospolitej 874 25| Rzeczypospolitej ma nadzieję, że pan, panie prezesie zechce stworzyć 875 25| twarzy malowała się troska.~- Pan prezydent nie wątpi - ciągnął 876 25| ciągnął Litwinek - że pan prezes nie odmówi mu, zwłaszcza 877 25| Trudne i wielkie to zadanie. Pan prezydent wierzy że właśnie 878 25| prezydent wierzy że właśnie pan, który cieszy się nie tylko 879 25| pełnię rękojmi, stworzy pan rząd silnej ręki, że podźwignie 880 25| silnej ręki, że podźwignie pan pomyślność kraju, który 881 25| silnego człowieka. Pozwoli pan, że złożę i moje skromne 882 25| zapewnienie, że wierzę, tylko pan może tego dokonać, panie 883 25| uścisnął jego rękę.~- Zechce pan premier przyjąć naprawdę 884 25| Panie Krzepicki, niech pan idzie ze mną.~Skierował 885 25| Jak to, zastanawia się pan prezes? Przecie to jasne! 886 25| z drugiej strony, widzi pan, to bardzo odpowiedzialne 887 25| nie dać z tym rady.~- Da pan prezes radę.~Nikodem cmoknął 888 25| coraz ciężej...~- Znajdzie pan prezes jakiś pomysł, już 889 25| pomysłów panu nie brak. I niech pan prezes sobie wyobrazi: obejmuje 890 25| sobie wyobrazi: obejmuje pan rządy, ludność jest zadowolona, 891 25| nastrój społeczeństwa, robi pan kilka efektownych posunięć... 892 25| pani sobie wyobrazi, że pan prezes jeszcze się waha!~- 893 25| kto inny nie dostałby, ale pan ma przecież tam szalone 894 25| Panie Litwinek, powtórz pan panu prezydentowi Rzeczypospolitej, 895 25| ostateczna.~- Czy zechce pan prezes skreślić odpowiednie 896 25| podniesiony głos Dyzmy:~- Pisz pan, do cholery ciężkiej, kiedy 897 25| zdaniem, zarówno panie, jak i pan pułkownik mylicie się, i 898 25| zawołała z egzaltacją jedna z pań. - Wówczas stanie u steru 899 25| na krześle.~- Z czego się pan śmieje? - obrażonym tonem 900 25| zapytał. - Kto to ten pan? Pani Przełęska odezwała 901 25| Przełęska odezwała się:~- Niech pan wybaczy, panie dyrektorze,


1-500 | 501-901

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL