| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] 7 3 700 1 8 2 a 710 a-a-a-a 2 abazur 1 absolutna 1 | Frequency [« »] 1091 to 974 do 901 pan 710 a 595 dyzma 594 o 528 co | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances a |
Rozdzial
1 1 | rozwiniętej szczęce dolnej.~- A pan już gdzie tańczył?~- 2 1 | używał kopert niebieskich, a te były białe.~Nadjechała " 3 1 | Ujazdowskie 7.~Odnieść? A może dadzą złotego lub dwa?... 4 1 | lokatorów przy nazwisku A. Rakowieckiego widniał numer 5 1 | zapytała:~- Panie Dyzma, a nie lepiej by panu wrócić 6 1 | Warszawie, to i ludzie inne, a i pracy brak. Mój, niby, 7 1 | ledwie na żarcie starczy, a ichny derektor, znaczy się 8 1 | zamkną, bo odbytu ni ma. A i tak, żeby nie Mańka, to 9 1 | Zapracowuje się dziewczyna, a i to nic. Jak gościa ze 10 1 | trzy tygodnie nie płaci, a tylko miejsce zajmuje. Ważny 11 1 | Zapłacisz pan albo nie. A piętnaście złotych to i 12 1 | ale piechotą nie chodzą. A pan co do jakiej roboty 13 1 | lekceważących docinków Mańki, a zwłaszcza przyglądanie się 14 1 | okien sklepów spożywczych, a jednak głód nie dawał o 15 1 | odezwała się pierwsza:~- A odwróć się pan teraz, bo 16 1 | pracownikiem umysłowym", a tą dziewczyną. Po prostu 17 1 | Zaczął otwierać walizkę, a w myśli obliczał, że za 18 1 | przyjdzie stracić z osiem, a może i dziesięć złotych.~ 19 1 | dziś sobota. Żydów nie ma, a swoje to rzadko kupują. 20 1 | swoje to rzadko kupują. A i to za psie pieniądze.~ 21 1 | była szklana cygarniczka, a we fraku chusteczka do nosa. 22 1 | piętnasty? - zapytał.~- A piętnasty.~- A która to 23 1 | zapytał.~- A piętnasty.~- A która to godzina będzie?~- 24 1 | która to godzina będzie?~- A będzie i dziesiąta, ale 25 1 | stał chwilę nieruchomo.~- A cóż mi zrobią? - pomyślał. - 26 1 | naciągnął krochmaloną koszulę.~- A nie mówiłam, że na wesele 27 1 | Schował je do kieszeni, a kopertę porwał i wrzucił 28 1 | zabrała mu palto i kapelusz, a jakiś ugrzeczniony pan podprowadził 29 1 | podprowadził do drzwi sali, a nawet je uniżonym gestem 30 1 | wyrażały najwyższe zdumienie, a nawet przerażenie. Spojrzał 31 1 | owym grubym, Terkowskim, a pułkownikiem musi być na 32 1 | sałaty!~Cieszył się ogromnie, a choć Dyzma nie mógł zmiarkować, 33 1 | Obaj wybuchnęli śmiechem, a Dyzma wtórował im bez przekonania. 34 1 | cholerą w oczy nie zaświeci, a później jest mniej warta 35 1 | Znowu zaczęli się śmiać, a minister, wziąwszy Dyzmę 36 1 | noszącego to samo nazwisko (a może jest tu w Warszawie 37 1 | kim paru zdań zamienić, a nawet miałby tu specjalny 38 1 | no stokrotnie wdzięczny, a cóż to pana kosztuje?~Wtem 39 1 | stanu, któremu ojczyzna, a specjalnie rolnictwo, a 40 1 | a specjalnie rolnictwo, a jeszcze bardzie) leśnictwo, 41 2 | siwizną włosów.~Małe, uważne a natarczywe oczy zdawały 42 2 | się przepisami, ustawami, a wszystko po to, żeby mnie 43 2 | celulozy, za bezcen sprzedam, a sam sobie, czy ja wiem, 44 2 | koszta dziesięć do rączki, a po załatwieniu reszta."~ 45 2 | poza jego rzeczywistość, a nawet poza marzenia, jeszcze 46 2 | dziś nie ma. He, he, he... A trudno wymagać od najżyczliwszego, 47 2 | motorówkę na jeziorze... A i przyjrzy się pan memu 48 2 | śmiechem.~- He, he, he, a to z pana kawalarz. Bezrobotny! 49 2 | Trudno o intratne stanowiska, a znowuż służba państwowa, 50 2 | to, panie, dużo honoru, a dochodu mało. Pensje urzędnicze 51 2 | poszukiwaniu dobrego stanowiska, a ja już doszedłem do tego 52 2 | dobra, do miasta niedaleko, a jak pan zechce w Warszawie 53 2 | Słowem, żadnego skrępowania. A co do warunków, to już pan 54 2 | się, na co się zgadza.~- A pensja, powiedzmy... dwa 55 2 | swoje nazwisko precyzyjnym a wielce skomplikowanym zakrętasem, 56 2 | zaliczki, służę uprzejmie, a teraz... Zaczął omawiać 57 2 | pan po nocy się włóczy?~- A czemu to panna Mania spać 58 2 | pójdziemy. Przystanęła, a gdy zrównał się z nią, powiedziała:~- 59 2 | Tyle forsy... tyle forsy... A to pięćsetki. Psiakrew! 60 2 | Skinął głową.~Milczała, a w jej oczach malował się 61 2 | przytuliła się do niego.~- A ciebie nie nakryją?~- Nie 62 2 | znajdą.~- Mnie nie złapią.~- A powiedz, miałeś pietra? 63 2 | gadać. No, chodźmy do domu. A to masz dla ciebie na sukienkę.~ 64 2 | Rozumiesz?~- No, pewno.~- A ja teraz będę musiał wyjechać 65 2 | musztardy, krążyła z rąk do rąk, a że objętość jej była dość 66 2 | uregulował zaległe komorne, a gdy dziewczyna wróciła, 67 2 | Znalazłem dobrą posadę.~- A gdzie? - zagadnął Walenty.~- 68 2 | Przepili jego zdrowie, a gdy już butelka była pusta, 69 2 | siedział chwilę w milczeniu, a że podpił sobie, zaczął 70 3 | zachwycał swą elegancją, a w jego pokoju Nikodem nieraz 71 3 | pasażerowie są znacznie milsi, a l służba kolejowa grzeczniej 72 3 | ze trzy miesiące wytrwać. A może pól roku?...~Uśmiechnął 73 3 | ogóle mówić jak najmniej, a o sobie ani jednego słówka. 74 3 | została dlań przygotowana, a później, jeżeli nie jest 75 3 | uczesał się, nałożył pidżamę, a gdy wrócił do swego pokoju, 76 3 | którego wprowadził Dyzmę, a zasługujący raczej na miano 77 3 | wskazówek dla architekta, a kończąc na najmniejszym 78 3 | połowie leżąca odłogiem. A dziś - złote jabłko, cacko, 79 3 | ostro zakończone u góry, a blondynce zakrywało je puszyste 80 3 | Winder nazywał kindersztubą, a co prawdopodobnie miało 81 3 | to już panu Nikodemowi. A niech pan sobie wyobrazi, 82 3 | mojej pani usłać gniazdko, a ona jeszcze mi scenę zrobiła. 83 3 | nie wyglądać na żarłoka, a teraz był głodny. Lokaj 84 3 | młoda jeszcze. Zmądrzeje. A córka?... Hm... Kasia z 85 3 | jakby to pana martwiło.~- A co pan sądzi? - zdziwił 86 3 | zacznie magazynować zboże.~- A kto panu powiedział, że 87 3 | Powiedzmy, sześcioletnie. A przecie, do pioruna w ciągu 88 3 | świetny interes. Uważa pan? A korzyści ogromne: primo, 89 3 | wewnętrzny nowych sto milionów, a to już jest suma, która 90 3 | temat i kto wie... Urwał, a jednocześnie pomyślał: - 91 3 | tych wyczuwało się niechęć, a nawet wręcz nieżyczliwość. 92 3 | wykład o gatunkach drzewa, a stanie eksploatacji, o trudnościach 93 3 | niezrozumiałych, spraw przedziwnie a tajemniczo zazębiających 94 3 | odeślę do pańskiego pokoju, a pan może je wieczorkiem 95 3 | Dobrze, z przyjemnością.~- A nie zdrzemnąłby się pan 96 3 | drzemki, odprowadzę pana. A niech pan łaskawie zwróci 97 3 | Taki cwany piernik, a sam siebie nabrał... Jakby 98 3 | Wtem usłyszał gwizdanie, a po chwili szybkie kroki 99 3 | zakończona bladą, malutką a okrągłą twarzą, przypominającą 100 3 | to nie ma żadnego sensu, a ciekaw jestem, dlaczego 101 3 | Ponimirski uspokoił się i usiadł, a nawet uśmiechnął się.~- 102 3 | bydlę. Śmiał się dalej, a Dyzma skonstatował w duchu: - 103 3 | pewno Kunik uprzedził pana. A może moja siostra? Powiedz 104 3 | angielsku?...~- Nie rozumiem.~- A to świetnie - ucieszył się 105 3 | jeszcze kiedyś wytoczę proces, a Ninę wezmę pod osobistą 106 3 | że pochodzisz z gminu, a chamy przecie honoru nie 107 3 | i powiada, że łajdak... A co mi tam do tego!...~Machnął 108 4 | towarzystwie Kasi. Milczeli, a że w parku panowała zupełna 109 4 | to leży w pana typie.~- A to dobrze czy źle? - zaryzykował.~- 110 4 | zaciśniętymi pięściami.~- A jednak muszę, muszę - powtarzał 111 4 | to na nic, łeb mi pęknie, a nic nie zrozumiem.~Poszedł 112 4 | Przeciągnąć jak najdłużej, a może tymczasem przyjdzie 113 4 | Pracowitość pracowitością, a zdrowie zdrowiem.~- Nic 114 4 | papierni komisję budowlaną, a później jadę obejrzeć las 115 4 | uczył gry bilardowej.~- A pan dobrze gra?~- Średnio - 116 4 | uśmiechnęła się pani Nina, a Dyzma zauważył, że patrzy 117 4 | szybko orientowała się, a że miała pewną rękę i dobre 118 4 | pierwszy raz, bardzo pięknie.~- A co jest w bilardzie najtrudniejsze? - 119 4 | takiej wprawy nie dojdę.~- A może pani spróbuje? - zwrócił 120 4 | powiedzieć.~- Tylko tyle? No, a na przykład mnie co by pan 121 4 | tym samym komplementem.~- A kto to jest Bergano? - Wpadłem - 122 4 | diametralnie przeciwne.~- A jednak panie się kochają.~ 123 4 | pomyślała. - Dziwne. A jednak... Ach, ty wieczna 124 4 | chorego i me iść na lekcje... A tu nie ma żadnej rady, żadnej... 125 4 | przecie tego wykuć nie można, a zachorować... Nagle zastanowił 126 4 | Nagle zastanowił się:~- A żeby tak zachorować?~Ale 127 4 | bo mu jeść nie dadzą...~A żeby tak reumatyzm?...~Ucieszył 128 4 | zacznie się skarżyć na ból, a jutro wcale nie wstanie 129 4 | Pani jest nielitościwa. A gdybym zachorował, a nie 130 4 | nielitościwa. A gdybym zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...~- 131 4 | Ja cierpię na reumatyzm, a to chyba choroba męska.~- 132 4 | skłamał:~- Virtuti Militari. A poza tym miałem i awans, 133 4 | w rozwidleniu gałęzi.~- A, jest pan - zawołał ten 134 4 | Dyzma. Głupie nazwisko, a imię?~- Nikodem.~- Dziwne. 135 4 | nie wygląda na Brutusa, a ja na Żorża. Powiadasz pan, 136 4 | trudnił się lichwiarstwem. A że mój ojciec wydawał dużo 137 4 | zapytał ostrożnie Dyzma - a dlaczegóż w takim razie 138 4 | przeżyłby wyjazdu z Koborowa, a ten łotr, zwąchawszy to, 139 4 | jej ślubie i tak umarł, a ten łotr wycyganił od Niny 140 4 | Kunik ma pełnię władzy.~- A co na to mówi jego córka?~- 141 4 | Rozumiem - zgodził się Dyzma - a więc umarła?~- Po pierwsze, 142 4 | nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, umarła już dawno. 143 4 | zaryzykował zapytanie:~- A dlaczego pana hrabiego usunęli 144 4 | Wystarczy? Idę pisać list, a pan przed wyjazdem do Warszawy 145 4 | i za kolano. Obie panie, a zwłaszcza Nina, ze współczuciem 146 4 | rozbierać się i ułożyć w łóżku, a później przyniósł lekarstwa.~ 147 4 | kwadransie zapukano do drzwi, a gdy powiedział: "Proszę", 148 4 | Dobranoc pani.~Zaległa cisza, a że kolacja była obfita, 149 5 | towarzystwie Kasi. Milczeli, a że w parku panowała zupełna 150 5 | to leży w pana typie.~- A to dobrze czy źle? - zaryzykował.~- 151 5 | zaciśniętymi pięściami.~- A jednak muszę, muszę - powtarzał 152 5 | to na nic, łeb mi pęknie, a nic nie zrozumiem.~Poszedł 153 5 | Przeciągnąć jak najdłużej, a może tymczasem przyjdzie 154 5 | Pracowitość pracowitością, a zdrowie zdrowiem.~- Nic 155 5 | papierni komisję budowlaną, a później jadę obejrzeć las 156 5 | uczył gry bilardowej.~- A pan dobrze gra?~- Średnio - 157 5 | uśmiechnęła się pani Nina, a Dyzma zauważył, że patrzy 158 5 | szybko orientowała się, a że miała pewną rękę i dobre 159 5 | pierwszy raz, bardzo pięknie.~- A co jest w bilardzie najtrudniejsze? - 160 5 | takiej wprawy nie dojdę.~- A może pani spróbuje? - zwrócił 161 5 | powiedzieć.~- Tylko tyle? No, a na przykład mnie co by pan 162 5 | tym samym komplementem.~- A kto to jest Bergano? - Wpadłem - 163 5 | diametralnie przeciwne.~- A jednak panie się kochają.~ 164 5 | pomyślała. - Dziwne. A jednak... Ach, ty wieczna 165 5 | chorego i me iść na lekcje... A tu nie ma żadnej rady, żadnej... 166 5 | przecie tego wykuć nie można, a zachorować... Nagle zastanowił 167 5 | Nagle zastanowił się:~- A żeby tak zachorować?~Ale 168 5 | bo mu jeść nie dadzą...~A żeby tak reumatyzm?...~Ucieszył 169 5 | zacznie się skarżyć na ból, a jutro wcale nie wstanie 170 5 | Pani jest nielitościwa. A gdybym zachorował, a nie 171 5 | nielitościwa. A gdybym zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...~- 172 5 | Ja cierpię na reumatyzm, a to chyba choroba męska.~- 173 5 | skłamał:~- Virtuti Militari. A poza tym miałem i awans, 174 5 | w rozwidleniu gałęzi.~- A, jest pan - zawołał ten 175 5 | Dyzma. Głupie nazwisko, a imię?~- Nikodem.~- Dziwne. 176 5 | nie wygląda na Brutusa, a ja na Żorża. Powiadasz pan, 177 5 | trudnił się lichwiarstwem. A że mój ojciec wydawał dużo 178 5 | zapytał ostrożnie Dyzma - a dlaczegóż w takim razie 179 5 | przeżyłby wyjazdu z Koborowa, a ten łotr, zwąchawszy to, 180 5 | jej ślubie i tak umarł, a ten łotr wycyganił od Niny 181 5 | Kunik ma pełnię władzy.~- A co na to mówi jego córka?~- 182 5 | Rozumiem - zgodził się Dyzma - a więc umarła?~- Po pierwsze, 183 5 | nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, umarła już dawno. 184 5 | zaryzykował zapytanie:~- A dlaczego pana hrabiego usunęli 185 5 | Wystarczy? Idę pisać list, a pan przed wyjazdem do Warszawy 186 5 | i za kolano. Obie panie, a zwłaszcza Nina, ze współczuciem 187 5 | rozbierać się i ułożyć w łóżku, a później przyniósł lekarstwa.~ 188 5 | kwadransie zapukano do drzwi, a gdy powiedział: "Proszę", 189 5 | Dobranoc pani.~Zaległa cisza, a że kolacja była obfita, 190 6 | przydrożnym miasteczku, a zatrzymywali się rzadko, 191 6 | zresztą spodziewać należało, a nieżyczliwy dla łajdaka 192 6 | przywłaszczenie Koborowa, a co pójdzie tym łatwiej, 193 6 | których mi Ciocia mówiła, a co dotyczyło jakichś podkładów 194 6 | świnia, Kunik, nie jest, a jeżeli nie w chlewie, to 195 6 | dług Zyziowi Krzepickiemu, a nawet ożeniłbym się z panna 196 6 | tarasem, wychodzącym na ogród, a widocznym przez żelazną 197 6 | przyjechałem do Warszawy, a dowiedziawszy się, że pana 198 6 | podobał mu się niezwykle, a przy tym luksusowy wóz Dyzmy 199 6 | Rzeczywiście był wesół i ożywiony, a tylko nabiegłe krwią białka 200 6 | przed nim będą plackiem!~- A cóż porabia minister Jaszuński?~- 201 6 | związki drobnych rolników, a Terkowski kopie pod nim 202 6 | rolnictwie i na to nie ma rady. A szkoda byłoby Jaszuńskiego, 203 6 | drugie - odparł Dyzma - a ponadto jestem plenipotentem 204 6 | Sam wszedł do kawiarni, a znalazłszy z trudem stolik 205 6 | Warszawie nie znał nikogo, a przynajmniej nikogo takiego, 206 6 | jednogłośnie o godzinie dziesiątej, a o jedenastej w całym mieszkaniu 207 6 | otworzyły się z rozmachem, a przez nie jak strzał armaty 208 6 | pani pieniędzy nie chce, a jeżeli czego chce, to właśnie 209 6 | rosnącym zdziwieniem.~_ A jak pani myśli, kto? Szach 210 6 | turecki?... Siostrzeniec pani, a mój przyjaciel.~Pani Przełęska 211 6 | połowa mebli leżała na ziemi, a w środku stała szczotka 212 6 | siostrzeńca. Niby wielka dama, a wygląda jak kuchta...~Długo 213 6 | szlafrok, miała uczesane włosy, a na jej mięsistym nosie i 214 6 | Krzepickiego?~- Nie, nie znam. A kto to?~- O, to bardzo zdolny 215 6 | omówimy całą sprawę. Dobrze?~- A o której?~- O piątej, jeżeli 216 6 | pan łaskaw.~- Dobrze.~- A niechże mi pan daruje niegrzeczne 217 6 | aby wypada to jeść łyżką, a tamto widelcem.~Z wizyty 218 6 | skończy się na gadaninie, a z nadziei hrabiego Ponimirskiego 219 6 | sprawiłby przykrość pani Ninie, a to taka sympatyczna kobita...~ 220 6 | nią na kobiercu ślubnym, a co najciekawsze, ślubu udzielił 221 6 | to dzieje się w Ameryce, a tam widocznie ksiądz może 222 6 | stół różnymi przyprawami, a dwaj inni raz po raz przynosili 223 6 | Kobiety za nim szalały, a przy wspólnym stole konwersacja 224 6 | Siedział, uważacie, vis a vis bubka. Ten jak zaczął 225 6 | do pieczystego. Czekam, a Jaś nic. Siedzi i słucha, 226 6 | Jaś nic. Siedzi i słucha, a typek uśmiechnięty, wytworny, 227 6 | huuu"?~- "Huuu" i tyle, a znasz bas Ulanickiego! Nie 228 6 | ludzie tak się śmiać mogli.~- A Jaś co?~- Jaś? Ano, jakby 229 6 | zabrał się do pieczystego.~- A bubek?~- Biedna kukła. Nie 230 6 | przyglądała mu się z uznaniem, a gdy usiadł, jednogłośnie 231 6 | z tym jakimś Krzepickim, a zwłaszcza nie widział celu 232 6 | otworzył drzwi do salonu, a po dłuższej chwili weszła 233 6 | że jest on przystojny, a może nawet znacznie ładniejszy 234 6 | wiadomości w tych kwestiach.~- A niech szanowny pan raczy 235 6 | wzruszył ramionami Krzepicki. - A po co ma je znać? Zrobi 236 6 | jest przecie pani Nina, a ona na to nie pójdzie.~- 237 6 | Nina palcem nie ruszy.~- A Żorż nie ma więcej krewnych - 238 6 | Tymczasem, tymczasem! A tymczasem jest to, że pieniądze 239 6 | Napełniła filiżanki i dodała:~- A może jednak pan Dyzma potrafiłby 240 6 | przyjacielem Zorza, nieprawdaż? A to chyba motyw wystarczający. 241 6 | odłożenia decydującej rozmowy, a gdy dowiedziała się, że 242 6 | mówiła pani Przełęska - a wśród nich spotka pan wielu 243 6 | wiceminister Ulanicki...~- A pułkownik Wareda? - zapytał 244 6 | tą z domu Hamelbeinówną, a Ważyk może w naszej sprawie... 245 7 | ataki prasy opozycyjnej, a nawet pomruki niezadowolenia 246 7 | gabinetu byłaby niemożliwa, a trzeba się ratować rekonstrukcją.~ 247 7 | Ulanickim.~Czekał nań od rana, a nawet telefonował doń kilka 248 7 | Zalewasz się po nocach, a tu ziemia pod nogami się 249 7 | środków na zaradzenie złemu." A Nikodem na to: "Jest środek: 250 7 | ja to samo powiedziałem, a on na to: "pieniędzy? Nie 251 7 | go wypytywać o szczegóły, a on powiada, że nie jest 252 7 | wszystkim absolutna tajemnica. A po wtóre, trzeba jeszcze 253 7 | zaraz do niego zadzwonić.~- A on jeszcze jest w Warszawie?~- 254 7 | jeszcze jest w Warszawie?~- A jakże. Stoi w "Europie". 255 7 | zdziwił się.~- Co ty powiesz? A nie wygląda na hulakę. O 256 7 | zawsze dostałaby w skórę. A ja? To jest chciałem powiedzieć: 257 7 | jest chciałem powiedzieć: a my?!... Czy ty, Jasiu, rozumiesz?~- 258 7 | których słyszał od Kunickiego, a czym Ulanicki tak się zachwycał. 259 7 | ode mnie. Zaraz, zaraz, a ty, Jasiu, masz adres pana 260 7 | weto.~- Znowu się zalejesz, a teraz czas gorący, nie można 261 7 | wesołość i zdziwienie, a raczej podziw dla samego 262 7 | Nikodemie!~Zdziwi pana mój list, a zapewne jeszcze hardziej 263 7 | jak je potrafię kochać, a jak muszę nienawidzić. Proszę 264 7 | brak mi rozmów z Panem, a jestem taka samotna.~Koborowo 265 7 | oko... Cóż, młoda jeszcze, a mąż stary. A może by tak 266 7 | młoda jeszcze, a mąż stary. A może by tak i skorzystać?~ 267 7 | lampy i wziął się w boki, a głowę podniósł ku górze. 268 7 | to i przyzwyczaił się, a jak do czego przyzwyczaisz 269 7 | poduszkach wspaniałego wozu, a jak źle tłoczyć się w ścisku 270 7 | powiedział z przekonaniem:~- A tak, tak, wieczory są już 271 7 | się dowcip Krzepickiego, a że pani Przełęska wyszła 272 7 | opowiedzieć najnowszą anegdotkę!~- A słucham, słucham.~Tymczasem 273 7 | salonu weszło kilka osób, a zanim zdążyli się przywitać, 274 7 | Owszem, pochodzi z Kurlandii, a obecnie administruje dobrami 275 7 | wcześnie. Trzeba się wyspać.~- A tak chciałabym z panem jeszcze 276 7 | się w tym obcym świecie. A przecież już teraz zaczął 277 7 | nowa karta w jego życiu, a cóż go obchodziła kwestia, 278 7 | której i tak muszą być nici, a tylko zaszkodzić może, gdy - 279 7 | niczym słyszeć nie chce, a na długu postawiła krzyżyk.~ 280 7 | urzędowe, nie dla mnie, a w ogóle proszę grzeczniej, 281 7 | bronił się urzędniczek - a skąd mam wiedzieć, do kogo 282 7 | No, no, bez poufałości. A teraz rypaj pan do swego 283 7 | biurkiem.~Nie minął kwadrans, a zjawił się dyrektor Olszewski. 284 7 | drgały wszystkie mięśnie, a przystrzyżone rudawo-blond 285 7 | krajowym nie więcej, jak tyle a tyle, a pan resztę za psie 286 7 | więcej, jak tyle a tyle, a pan resztę za psie pieniądze 287 7 | słowami:~- No, w porządku. A nie zadzieraj pan ze mną, 288 8 | seplenił - przyjechał Dyzma! A nie macie pojęcia, z jakimi 289 8 | migrenę i nie może zejść. A Kasia nie chce zostawić 290 8 | tantiema, przypuśćmy sto, a może i sto pięćdziesiąt 291 8 | ucieszył się Kunicki - otóż to! A mógłby pan otrzymać większe 292 8 | Uważnie przyglądał się Dyzmie, a że ten milczał, Kunicki 293 8 | Taki stary kanciarz, a taki frajer! Kobieta i tak 294 8 | Kobieta i tak na mnie leci, a on jeszcze ją popycha.~Usiadł 295 8 | powiedziała niedbale~- A ja myślałem...~- Co pan 296 8 | czerwienią atłasowego pantofelka a mankietem nogawki odsłoniła 297 8 | przechyliła zalotnie głowę - a może chce pan sprawdzić, 298 8 | zdobyć się na żaden ruch.~- A może pan myśli, że jestem 299 8 | ostrym i podniecającym, a przecież tak subtelnym.~- 300 8 | przyszła, sama chciała, a tymczasem...~Długo nie mógł 301 8 | na ręce. Nie broniła się, a gdy znaleźli się na kładce, 302 8 | ręku - uśmiechnął się - a jednak są szczęśliwi.~- 303 8 | mnie me lubi?~- Nie to.~- A jednak nie lubi. Dziś przy 304 8 | gadał! Wszystkimi językami! A wszyscy słuchają, zwłaszcza 305 8 | słuchają, zwłaszcza panie! A on czaruje i czaruje.~- 306 8 | Nina wybuchnęła śmiechem.~- A on co? - zapytała.~- On? 307 8 | rewelacje, nowe niespodzianki. A przecie pan jest monolitem...~- 308 8 | może jest nieco surowy, a nawet, powiedziałabym, brutalny. 309 8 | teraz ja będę wiosłowała, a pan przejdzie do steru.~- 310 8 | potrafię żyć bez pana...~- A po co potrafiać?~- Nie mów, 311 8 | mogła zerwać te kajdany.~- A cóż to trudnego? - wzruszył 312 8 | w jego gadaninie.~- No, a cóż tam słychać przy wielkim 313 8 | Ale... Panie Nikodemie, a co by pan sądził o takim 314 8 | szczegółowo ten pomysł, a Nikodem słuchał chciwie, 315 8 | kolega. Pani Nina milczała.~- A wie pan - spytała po chwili - 316 8 | powiedzenia. Może posiedzisz tu, a my się przejdziemy?~Nina 317 8 | nikomu.~- No, masz szczęście. A skąd ona wie, że przedstawiłem 318 8 | Oksfordu?~- Tego nie wie. A co do Oksfordu, to sam powiedziałem, 319 8 | odejść. Brutus! Do nogi!~- A jak będzie z panią Niną? - 320 8 | działa nań podniecająco, a zalecili ograniczenie podnieceń 321 9 | gdy mu bardziej dopiekła, a każde jego zdanie wyszydzała 322 9 | brzękiem podskoczyły nakrycia, a obie panie oniemiały.~Dopiero 323 9 | się coraz donioślejszy, a że drzwi w amfiladzie były 324 9 | Kunicki stanął w progu, a twarz jego skurczyła się 325 9 | Kunicki Dyzmę.~- Co było? A to było - odparł ten - że 326 9 | to nie będę wracać oknem. A na pański ten... kontyngent 327 9 | satysfakcję?~- Satysfakcję... a co nawymyślała mi, to co?~- 328 9 | noc zamyka się na klucz, a podobno robiła to zawsze, 329 9 | Terkowskiego!~Nikodem czytał, a Nina zaglądała mu przez 330 9 | Więc to już się robi?~- A jak pan widzi.~- Boże drogi - 331 9 | Nina była bardzo ożywiona, a to dzięki projektowi męża, 332 9 | zastawiania zegarka lub ubrania... A później co zapytanie premiera:~- 333 9 | ociągał się z odpowiedzią, a potem wymawiał się, że może 334 9 | gimnazjum ukończył w Rydze, a wyższe studia ekonomiczne 335 9 | kanapie między premierem a ministrem Jaszuńskim, oraz 336 9 | której schodził ze schodów, a za nim szedł starszy jegomość 337 9 | iż Oksfordem.~Choroba!~A jeżeli któremu z nich strzeli 338 9 | Napoleonem gospodarczym, a panna Hulczyńska patrzyła 339 9 | panienka zrobiła smutną minę, a pani Przełęska wyraziła 340 9 | pociągnąwszy łyk kawy powiedział:~- A ja tu przyszedłem z propozycją. 341 9 | żadnej posady?~- Nie.~- A ma pan chęć?~- Naturalnie! - 342 9 | wtedy, gdy ja będę siedział, a co panu się zdaje, że prezes 343 9 | w boki i zapytał:~- No, a ile pan chciałbyś?~- Czy 344 9 | triumfującym spojrzeniem pokój, a Krzepicki wśród zachwyconych " 345 9 | Rozumiem, panie prezesie.~- A ja panu powiem, że jak będę 346 9 | zajmie się Wandryszewski, a sprawozdania będzie składał 347 9 | tylko panu, rozumiesz pan? A pan będzie gadał ze mną 348 9 | się do pracy z zapałem, a że istotnie nie brakło mu 349 9 | istotnie tak postanowił, a nie inaczej, lecz Dyzma, 350 9 | się trzymał na baczności, a że był otoczony ogólnym 351 9 | Kunickim.~Była to niedziela, a że zapomniał zadepeszować 352 9 | przekraczała dwóch kilometrów, a że ranek był piękny, przechadzka 353 9 | w gazecie?~- Czytaliśmy, a jakże, że nas taki zaszczyt 354 9 | Słucham, panie prezesie.~- A pan Kunicki jest w pałacu?~- 355 9 | powinno być. Praca to grunt! A wy tobyście wiecznie świętowali. 356 9 | jeden! Pół godziny czekam, a on w kredensie. Bydlę nieskrobane! 357 9 | pan prezes, ćwoku jeden, a po drugie, to jak państwa 358 9 | chodzi o spisywanie zdarzeń? A nawet wrażeń? Przecie ja 359 9 | niewątpliwie dobrze zbudowany, a tylko dzięki ubraniu wygląda 360 9 | umiałabym im spojrzeć w oczy, a jednak nie potrafiłabym 361 9 | odpowiedział krótko: "Tak".~A to może znaczyć bardzo wiele. 362 9 | Dyzmę w fotelu i zapytał:~- A może pan chciałby wypocząć?~- 363 9 | się i przymrużył oko.~- A jakbym tak zgadł, co mi 364 9 | zastanowił się Kunicki.~- A pan chciałby, żebym ja został 365 9 | Wieczór był wyjątkowo piękny, a droga wśród lasu, naświetlona 366 9 | kobietą, która nic nie ma, a ma takie potrzeby... Tych 367 9 | i bransolety zmienia... A przecie Kunicki w razie 368 9 | tego prezesostwa wylać, a wówczas co zrobi z tą babą 369 9 | zobaczył, że klamka się ugięła, a drzwi nie otworzyły się ( 370 9 | nie są wystarczające.~- A po drugie, sama mówiłaś, 371 9 | chcesz mieszkać w Warszawie, a przecie ja muszę tam mieszkać.~ 372 9 | Nikodem poczuł senność, a że bał się zasnąć, zapalił 373 9 | Słuchaj - przerwał jej - a czy twój mąż nie spostrzeże, 374 10| innych państw europejskich, a prasa zagraniczna, a zwłaszcza 375 10| europejskich, a prasa zagraniczna, a zwłaszcza w krajach rolniczych, 376 10| uznaniem sfer rządowych, a nawet opozycja traktowała 377 10| organizacji, oszczędnej a mądrej gospodarki i rozmachu 378 10| głośno nowoczesnym Wokulskim, a multimilioner Zbigniew Szwarcnagel 379 10| zatarg między rządem z jednej a przemysłem naftowym z drugiej 380 10| Trzeba było opanować się.~- A dzień dobry - powiedział - 381 10| mówi "panie Nikodemie", a pan możesz wysilić się na 382 10| miesiąca już jestem bez posady, a żona, dzieci...~- Wyleli 383 10| pan wyrażałeś się do mnie, a teraz to koza do woza? Figa 384 10| go! Wielką szyszkę kroił, a teraz w pas się zgina.~Nikodem 385 10| mnie znasz! Ani słówkiem. A teraz wont!~Boczek nie ruszał 386 10| sprawiedliwość na świecie... A jakby w jakiej gazecie napisali, 387 10| Dziękuję. Tak sobie. A, panie dyrektorze, czy nie 388 10| brunetka. Siedzi przy oknie.~- A co na to dyrektor?~- Nie 389 10| roztargnieniem i wreszcie przerwał:~- A ona jest ładna?~- Kto?~- 390 10| uśmiechnął się szeroko.~ ~- A względem tego?...~Krzepicki 391 10| Jaszuńskiej?~- Tfu, klempa!~- A ja ją znam?~- Znasz pan, 392 10| puszczała się z każdym.~- A kto panu powiedział, że 393 10| Ze mną to nie z każdym.~- A choćby z panem - upierał 394 10| czasie próbowałem i nic. A teraz, jak ma męża...~- 395 10| gruchot, co ani be, ani me! A mnie ona kocha, rozumiesz 396 10| dodał chełpliwie Dyzma.~- A może pan prezes się ożeni? 397 10| Wzruszył ramionami.~- Goła.~- A Koborowo? Ona tam pewno 398 10| czy tam pani Przełęska, a co innego prawdziwa wielka 399 10| samochodowy, wiesz?...~- Aha, a ten drugi?~- Hrabia Hieronim 400 10| dyplomata uprzejmie kiwał głową, a hrabia Koniecpolski przytakiwał 401 10| interesuje naszymi sprawami. A propos, woli pan mówić po 402 10| lecz księżna już znikła, a jemu podsunięto krzesło.~ 403 10| literatury i dla zagranicy, a mówić po polsku.~- Ach - 404 10| zawołała hrabina Koniecpolska - a gdy ktosz nie potrafi? Dyzma 405 10| Albowiem...~Mówił dalej, a tymczasem Nikodem, korzystając 406 10| dziś mamy inne czasy.~_ A cóż to szkodzi? Dawniej 407 10| Znowu rozległ się śmiech, a siwiejąca dama zawołała 408 10| czarujący!~- No i co za esprit d'a propos - dorzuciła młoda 409 10| chciałabym zapytać... - a gdy zbliżył się do niej, 410 10| wszyscy wybuchnęli śmiechem, a pani Koniecpolska po raz 411 10| Zaszkodzić to nie może, a pomóc może.~W gruncie rzeczy 412 10| dość im byle co powiedzieć, a już zachwycają się, jakby 413 10| już całkiem zeszła na psy, a może i do książeczki się 414 11| Nic już tu ważnego nie ma, a wnioski przyjmą bez dyskusji.~- 415 11| Zapowiadała niespodziankę, a gdy i to nie skutkowało, 416 11| lubię. Roześmiała się.~- A ja szalenie. W zeszli roku 417 11| głową.~- W to oko dobrze, a teraz drugie.~- Jak to? 418 11| Nadstawiła drugie oko, a kiedy zaczął ją całować 419 11| przyglądały się Dyzmie, a on im. Wyglądały na przystojne, 420 11| mocniej wypadek z rzęsą, a tymczasem dowiaduje się, 421 11| i wzruszył ramionami.~- A skąd ja mogę wiedzieć?~- 422 11| początkowo brał za mistyfikację, a które naprowadziły go w 423 11| wielu krajach takie loże są, a tu dotychczas nie. Loża 424 11| momencie obie panie wstały, a panna Stella grobowym głosem 425 11| posiada tajemniczą moc, a zatem...~- Co tam Terkowski 426 11| nań tak niespodziewanie, a pachniało jakimś ni to grubym 427 11| Forsę mają, znaczenie mają, a wymyślili jeszcze coś takiego! 428 11| ziemię, gdyby nie winieta, a raczej rysunek. Ten go zaciekawił.~ 429 11| to niby te pątniczki... A tym facetem to ja mam być... 430 11| ustępy po dwa i trzy razy, a pomimo to wielu rzeczy nie 431 11| mądrym, twórczym, płodnym, a przede wszystkim człowiekiem 432 11| rozkazywania Pątniczkom, a nieposłuszeństwo karać może 433 11| sobie coś demonicznego, a nadto robiła wrażenie bardzo 434 11| Zresztą wszystko jest możliwe: a jeżeli każą mu wywołać diabła?~- 435 11| klucza przekręcanego w zamku, a po chwili głos pani Koniecpolskiej:~- 436 11| nagle kotara rozsunęła się, a na progu stanęła brunetka 437 11| każda z pań wzięła jeden, a panna Stella podała Dyzmie 438 12| wydawało się mu ciężkim trudem.~A jednak trzeba było wstawać. 439 12| większe. Muszą go słuchać, a niech na którą z nich tylko 440 12| dzień było z dziesięć osób, a pan sekretarz kilka razy, 441 12| pan prezes nie przyjechał. A najgorszy to był jeden nachał. 442 12| mogłoby to uchodzić za zdradę, a ryzykować nie chciał.~Ignacy 443 12| nie otwierał sekretarz, a składała się z trzech nowych 444 12| może przyjmować kogo chce, a zobaczysz pan, jeszcze panu 445 12| zauważył Krzepicki. - A to ładny majątek! Cóż, niech 446 12| zapałek i schował w biurku, a gasząc światło przeżegnał 447 12| Nie chcę, nie chcę, a czego pan mordę rozpuszczasz 448 12| zgodzie? Pan mnie pomożesz, a ja panu szkodzić nie będę...~- 449 12| głupie czterysta złotych. A przy tym w fabryce taki 450 12| kpisz, panie Nikodemie, a niby dlaczego pana zrobili 451 12| Każdy ma swój rozum. A ja tak myślę, że jeżeli 452 12| opał darmowy, i światło.~- A pensja?~- Pensja będzie 453 12| całym Łyskowie na pana, a ja nic i nawet w swoim domu 454 12| zaproszenie do cyrku.~- A prawda, idziemy.~- Dzwoniła 455 12| Wiem, nawet wybieram się.~- A to klasa! - klepnął Dyzmę 456 12| znam się... Słowo honoru... A kiedy to?~- ...No, dobrze, 457 12| No, dobrze, dobrze... A jakże zdrowie siostrzyczki? 458 12| Rączki pani całuje... Będzie, a jakże... No, to dobrze się 459 12| Siedzi sobie wyżeł i patrzy, a tu z Ogrodu Saskiego pędzi 460 12| jak idzie?~- Ot, pomału.~- A gra u pana Ambroziak, harmonista 461 12| bez prośby kieliszek.~- A tak, owszem... No i jak 462 12| Łyknął wódkę i zapytał:~- A tam - wskazał podbródkiem 463 12| kretonu.~Tu było więcej osób, a orkiestra grała długo, widocznie 464 12| Nikodem kiwnął głową.~- A wy teraz gdzie pracujecie?~- 465 12| takich co pietra nie mają, a gładko się załatwią.~- Mokra 466 12| blondyna.~- Panie Franek, a kogo pan weźmie?~- Myślę, 467 12| powątpiewaniem zapytał Nikodem.~- A co? Taki silny?... Szemrany 468 12| me wylewając za kołnierz, a Dyzma dotrzymywał towarzystwa. 469 12| gospodarz wkrótce zabrał pustą, a postawił pełną butelkę. 470 12| pożyczenie dziesięciu złotych, a chowając pieniądze do kieszeni 471 12| wyśliznął się z łap przeciwnika, a gdy ten chrapiąc z wysiłku 472 12| łukiem nad głową przeciwnika, a że ten trzymał go pod ramionami, 473 12| Niemca dotykały dywanu. A trwało to dosłownie moment, 474 12| atrakcja, jak każda inna, a jeżeli pójdą do gabinetu, 475 12| żądzy pokonania Włocha, a nawet sędzia kilkakrotnie 476 12| prezesie, to okropne...~- A niech i skręci mu kark! - 477 12| doszedł do przekonania, a wiedząc, że wkrótce rozlegnie 478 12| zapasach wyrokuje jury, a nie publiczność. Walka została 479 12| i ryknął na cały cyrk:~- A g....!~Efekt był kolosalny. 480 12| pikantny opis awantury, a niektóre zamieściły nawet 481 13| nie dziw, bo minęła północ a mieszkańcy tej dzielnicy 482 13| Skąd pan mnie zna?~- Skąd, a stąd, draniu, że mordy nie 483 13| palcami po suknie biurka.~- A cóż ja na co poradzę - wzruszył 484 13| by zrozumieć, co mówi.~- A, bo człowiek, kochany panie 485 13| Nikodemie, lat ma coraz więcej, a jednak nie starzeje się. 486 13| Dyzma pokiwał głową.~- A ot, Kunickiemu się zdarzyło.~- 487 13| Kunickiemu się zdarzyło.~- A może zdarzyć się i... panu. 488 13| szczery. Dla pańskiego dobra, a nie przeczę, że i dla mojego. 489 13| jest głupi. Zamyślił się, a zniecierpliwiony Dyzma zawołał:~- 490 13| gadajże pan, do cholery!~- A nie pogniewa się pan prezes?~- 491 13| sekretarza po kolanie - a pan to też masz łeb na karku. 492 13| gotów jest zrobić wszystko. A progi kolejowe, czy takie, 493 13| wielką grą, którą rozpoczął, a były to myśli radosne i 494 13| ten... że złodziej...~- A ja się przestraszyłem. No, 495 13| jakiś czerstwy pasztecik, a Ignacy ułożył się na otomanie, 496 14| W absolutnym porządku.~- A dowiedział się pan, kto 497 14| wykładu o dostawach w ogóle, a o dostawie progów kolejowych 498 14| przychodząc z pustymi żołądkami, a wychodząc z dobrze naładowanymi 499 14| czy u księstwa Roztockich, a co go bardzo speszyło, ujrzał 500 14| ściśle do jego instrukcji, a były one proste.~- Panie