| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] 7 3 700 1 8 2 a 710 a-a-a-a 2 abazur 1 absolutna 1 | Frequency [« »] 1091 to 974 do 901 pan 710 a 595 dyzma 594 o 528 co | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances a |
Rozdzial
501 14| pożegnasz się pan z nim, a o pierwszej zadzwonisz pan 502 14| dokumentów w tej sprawie.~- A była taka?~- Była. Na to 503 14| Koborowie, i że zaraz jedzie, a jutro jeszcze przed odjazdem 504 14| posłać po te dokumenty, a żeby sam nie mógł ruszyć 505 14| Kogo?~...........~- A, dzień dobry panu, owszem, 506 14| jutra do ósmej wieczór, a że ruszyć się nie może, 507 14| ministra o jedenastej rano, a minister przecie wieczornym 508 14| są w kasie ogniotrwałej, a klucze przecie mam ze sobą.~- 509 14| zamyślił się.~- No dobrze, a nie ma pan w Warszawie nikogo 510 14| to klucz?~- O ten, ten, a otwiera się całkiem po prostu, 511 14| nastawić na dziewiątkę, a dolną na siódemkę. Dyzma 512 14| otworzył drzwiczki auta.~- A niech pan, kochany panie 513 14| cholera - mruknął pod nosem - a tyle przez nią da się zrobić.~ 514 14| Niko!,..~Tuliła się doń, a jej twarz jaśniała szczęściem.~- 515 14| stęskniłam się za tobą!~- A ja niby nie?~- No siadajże! 516 14| niż myślisz.~- Jak to? A rozwód? Przecie procesy 517 14| papiery i notatki porobić.... A jakbyś ty była przy mnie, 518 14| wnętrza tej stalowej szafy, a jemu na to wystarczy niecała 519 14| Kunickiego diabli wezmą. A wybór zależy od ciebie.~- 520 14| w niczym nie zaprzeczać, a już ja załatwię wszystko.~- 521 14| będzie jasne. On stary, a przed nami życie... Rozumiesz?...~ 522 14| klepnął się po kolanach - a teraz muszę już jechać. 523 14| Do widzenia, najdroższa, a nie miej mnie za złego człowieka. 524 14| panu, szczęśliwej podróży. A co do tej kwestii, niech 525 14| Wszystko będzie dobrze.~- A niech pan prędko przyjeżdża.~- 526 14| zachwycony. Zacierał ręce, a kiedy w paczce listów znaleźli 527 14| jedziemy do Urzędu Śledczego.~- A weksle? - zapytał Dyzma.~- 528 14| w końcu wręcz zapytał:~- A pan prezes zamierza ożenić 529 14| to - ciągnął naczelnik - a chyba proces taki, który 530 14| Kunickiemu grozi dziesięć, a najmniej sześć lat ciężkiego 531 14| przyjmie, tym gorzej dla niego, a jeżeli przyjmie, dam mu 532 14| poszkodowany. Dymisja pewna, a może być i kryminał. Otóż, 533 14| dla pana prezesa drobiazg, a dla mnie bardzo ważna rzecz. 534 14| pewno na nominację...~- A od kogo to zależy? - zapytał 535 14| zabrał się do jedzenia.~- A widocznie było mi pisane 536 15| iż są zaciętymi wrogami, a głosiła tak uporczywie, 537 15| sam w końcu w to uwierzył, a dość miał sprytu, by spostrzec 538 15| pływały w tłustych powiekach, a grube krótkie palce zdawały 539 15| łamał sobie głowę Dyzma.~- A wie pan prezes - mc zmieniając 540 15| rejent Winder.~Umilkł nagle, a jego oczy badawczo zatrzymały 541 15| się z wyraźną ironią.~- A on dobrze pana prezesa pamięta. 542 15| nosić pańskie nazwisko, a może o jakimś pańskim krewnym... 543 15| teraz w rękach Terkowskiego. A Terkowski nie daruje. Mściwa 544 15| nie da się zbić z tropu. A jak Windera nie stanie, 545 15| apodyktycznie panna Stella - a obowiązek Gwiazdy Trzypromiennej 546 15| dzieli od przyjazdu Windera. A wówczas szlus. Skończone 547 15| zapytała panna Stella.~- A choćby i dziś, cha, cha, 548 15| pojechał z Waredą do "Oazy", a wróciwszy do domu zasnął 549 15| już salonu jakiegokolwiek, a zwłaszcza salonu któregokolwiek 550 15| strzepnął popiół i dodał:~- A swoją drogą powinien pan 551 16| specjalisty od spraw rozwodowych, a w środę po raz ostatni u 552 16| on teraz będzie robił?~- A co to nas obchodzi - wzruszył 553 16| Wyjechał za granicę?~- Tak.~- A nie wróci?~- Mowy nie ma. 554 16| Jednak on był moim mężem...~- A ja ci mówię, że nawet nie 555 16| znowu panną Ponimirską, a za trzy, jeżeli masz jeszcze 556 16| Zaniepokoiło to Dyzmę. A może teraz rozmyśli się?... 557 16| Nina nazwała to intuicją, a Nikodem - nosem. Na twarzy 558 16| gdyby to było możliwe.~- A dlaczego nie? - zdziwił 559 16| Nina otworzyła pianino.~- A ty nie grasz? - zapytała.~- 560 16| Owszem. Nawet bardzo ładne. A słowa do tego jakie?~- Jak 561 16| Czajkowskiego.~- Aha, ładny kawałek. A jak się nazywa?~- C-moll.~- 562 16| będzie spała słodko na górze, a Nik słodko na dole.~- Mowy 563 16| że stół nie jest nakryty, a jajecznicy nie podano. Zwymyślał 564 16| Zwymyślał lokaja od bałwanów, a gdy ten zaczął tłumaczyć 565 16| więcej nigdy nie podawać. A panowie możecie zryć w domu. 566 16| Koborowo rozkradliby.~- A kogo zaangażował mój pan?~- 567 16| zadowolony?~- Dlaczego nie? A ty nie chcesz, żeby on administrował?~- 568 16| plenipotentem jestem ja. A ja zapowiadam, że ceckać 569 16| na zbity łeb darmozjadów. A jeżeli. Boże broń, kogoś 570 16| co pan prezes mówił...~- A pan zrozumiałeś to, co mówiłem?~- 571 16| zwołałem panów nie na rozmówki. A komu się co nie podoba - 572 16| posadę dziś nie tak łatwo. A świadectwo to już dam takie, 573 16| to już dam takie, że no! A i stosunki też mam! Już 574 16| potraktował jak sołdatów.~- A co za język! To skandal! 575 16| Taniewski, zaoponował:~- A ja z góry uprzedzam: na 576 16| nie zebranie towarzyskie, a sprawy...~- Sprawy szpiegowskie! 577 16| do szpiegowania.~- Tak? A co znaczą te nagrody dla 578 16| zirytował się Taniewski.~- A poza tym, jak widzę, że 579 16| że pan prezes chce sobie, a raczej nie sobie nawet, 580 16| uzdrowić życie gospodarcze?... A że wymaga sumiennej i pilnej 581 16| Życie to nie siu bździu! A my, Polacy, to zaraz po-draż-nio-na 582 16| ambicja i hopaj siupaj, a później jazda na bruk i 583 16| stanu, geniusz ekonomiczny, a my, za przeproszeniem panów, 584 16| wyciągnie konsekwencje", a ja nic, tylko zostaję, ale 585 16| morowy gość, wie, czego chce, a że w bawełnę nie obwija, 586 17| Niny pytać nie wypadało, no a prezesa Dyzmy nikt by się 587 17| pomimo swojej atrakcyjności, a raczej dzięki nieustannej 588 17| jeszcze dość duży ruch, a Nowy Świat ujrzał gęsto 589 17| zaraz, bo i tak znajdę, a tobie mordę rozbiję!~- Czego 590 17| usłyszał cichy okrzyk, a później szybkie kroki.~Zamknął 591 17| pana, około jedenastej.~- A dach na garażu naprawili?~- 592 17| dach na garażu naprawili?~- A jakże, proszę wielmożnego 593 17| wielką robotę. Może podkop, a może tylko rozprucie kasy... 594 17| Państwowy Bank Zbożowy.~A może wkręcił się tam na 595 17| powodzi się, futro ma... A wtedy jechał bogatą maszyną... 596 17| Nikodem może jest aresztowany, a może udało mu się zbiec.~ 597 17| Zaczęła niepokoić się: a może on dziś nie przyjdzie?... 598 17| Przeszli na jej stronę, a że chodnik był wąski, mogła 599 17| ja ma swego przyjaciela, a ja jednak nie mam, chociaż 600 17| rzekła z wyrzutem.~- A tam, z tym bajdurzeniem! 601 17| już ci nie podobam się?~- A odczep się, Mańka, pókim 602 17| się, Mańka, pókim dobry.~- A przecie wtedy mówiłeś, że 603 17| to kochaj, mam to gdzieś. A teraz odczep się, bo nie 604 17| do mnie - wyszeptała.~- A to piła z ciebie. Zobaczę, 605 17| resztę robiły pieniądze, a tych obecnie Dyzmie nie 606 17| co należy robić w tym, a co w tym wypadku, bywały 607 17| wciągnął ją całkowicie. A bawiła się tym lepiej, że 608 17| że urodził się w Rosji, a Dyzmę nazywał kolegą, od 609 17| balu, "fiksie", dansingu. A że nie prowadził żadnych 610 17| prowadził żadnych interesów, a zawsze miał pieniądze, uznany 611 17| uznany został za bogatego, a nawet za pożądaną partię. 612 17| w rozmowie między Hellem a Niną nie padło raz przypadkowo 613 17| co się z Kasią dzieje, a lubiła ją przecie bardzo. 614 17| Spotkał ją za granicą, a nawet pisują do siebie listy! 615 17| to chodzi. Chodzi o babę. A baba to jeszcze gotowa więcej 616 17| go przetrącę albo co.~- A więc jak myślisz postąpić? 617 17| nie ma żadnego powodu.~- A może szpieg? - niepewnie 618 17| niepewnie powiedział Dyzma.~- A jeżeli nie? Niby dlaczego 619 17| szpiegiem?~- Może nie być, a może i być. Nikt go nie 620 17| w stół.~- Będzie sposób! A wiesz, że to będzie sposób...~- 621 17| o tym wzmiankę do gazet, a później faceta się przeprosi 622 17| pomyłka - zauważył Nikodem.~- A my - powiedział Wareda - 623 17| nikogo nie można być pewnym. A taki wydawał się sympatyczny 624 17| zakończyła westchnieniem:~- A to ładna historia! Mój Boże!~ 625 17| zwykły człowiek - myślała - a jednak w tej pozornej pospolitości 626 17| pojedziemy do ciebie?~- A chciałabyś? - zapytał figlarnie.~ 627 17| Ale ja ciebie kocham, a ty obiecałeś.~- Pluję na 628 17| chwalił się i pokazywał. A teraz szykuje się do obrobienia 629 17| Dyzma. Nikodem Dyzma.~- A ty skąd o tym wiesz?~- Wiem.~- 630 17| odparła po chwili wahania.~- A dlaczego go sypiesz?~- To 631 17| bank na Wspólnej?~- Tak.~- A wiesz, że tu żartów nie 632 17| Czy pan prezes ją zna?~- A czort ją wie!~- No, naturalnie. 633 17| owe zrabowane pieniądze!~- A to cholera!~- No, to zrozumiałe, 634 17| razie zrobić protokół.~- A po co? - pośpiesznie zapytał 635 17| Szkodzi nic. Dziękuję bardzo. A ja już przy sposobności 636 18| biurko, wydobył teczkę, a z niej złożony we czworo 637 18| uśmiechnął się blado.~- Istotnie, a chyba nic sądzi pan prezes, 638 18| załatwić formalności pozostałe, a mianowicie przeprowadzenie 639 18| Przecie to szaleństwo! A zresztą rzucenie na rynek 640 18| krótko. Chodzi nie o nas, a o dobro państwa i na siu 641 18| gwar, ostra wymiana zdań, a nawet kłótnia, która stopniowo, 642 18| co miałem do powiedzenia. A panowie róbcie, jak chcecie. 643 18| I tak przeciągnie się, a profit moralny dla pana 644 18| prezesie, że mam rację. A cała opinia stanie po pańskiej 645 19| przed godziną pierwszą, a już o drugiej przyjechał 646 19| podałem się do dymisji.~- A z jakich powodów, panie 647 19| zrobiłem tak jak trzeba.~A po drugie, zanadto kocham 648 19| koborowskim parafialnym kościółku, a później pojadą na całą wiosnę 649 19| mówią, że tylko patrzeć, a zostanie ministrem!~- Eee... 650 19| których nie chce ujawnić, a ona od dawna zrezygnowała 651 19| której zgłębić me umiała, a tylko swoim instynktem kobiecym 652 19| dusza ta jest niezłomna.~- A co do tej podróży - zaczął 653 19| Rozwodzisz się?~- Tak, a właściwie już nie. Uzyskałam 654 19| błąd! Nino, błagam cię, a nuż przyjdziesz do przeświadczenia, 655 20| Może wiecie, dlaczego, a może i nie wiecie, ale to 656 20| żaden wielki mąż stanu, a może nawet spartoli to, 657 20| ale taka już moja natura, a sercem do was przywiązałem 658 20| Nikodema, u dołu gmach banku, a w środku adres treści następującej:~ 659 20| Rząd zrobił, jak chciał, a co z tego będzie, zobaczycie. 660 20| jako przepowiednię kryzysu, a że ostatnie miesiące przyniosły 661 21| Kościół był pełen po brzegi, a auta wciąż nadjeżdżały. 662 21| się bawić? Żona jak cacko, a Koborowo to ponoć magnacka 663 21| między magazynem zbożowym a kioskiem dla pań i panów. 664 21| zaciekawieniem tej scenie, a niektórzy, podnieceni nastrojem, 665 21| nieobliczalność Ponimirskiego.~A nuż wścieknie się i zacznie 666 21| powiedział Nikodem.~- A! - roześmiał się hrabia. - 667 21| Dość, że masz milczeć. A po drugie, po cichu, żeby 668 21| razu przestał płakać.~- A niby dlaczego? Jak jesteśmy 669 21| że ja jestem normalny, a ty masz fiksum dyrdum we 670 21| że ze mną żartów nie ma! A i w mordę potrafię dać tak, 671 21| Zadzwonię na Antoniego, a pan zademonstruje na nim 672 21| nie Antoniemu dam w mordę, a tobie. Spróbuj tylko. No 673 21| uczył?~- Będę.~- No, klawo, a teraz nazwij mnie po imieniu.~- 674 22| dostawy progów kolejowych, a i normalne prace wiosenne 675 22| na głowie Krzepickiego, a ustawiczny wzrost dochodów 676 22| do niej zadawniony żal, a zresztą miał manię uważania 677 22| swobody, jeździł konno, a nawet samochodem. Dyzma 678 23| o dziesiątej wieczorem, a został zamknięty hucznym 679 23| ale jednak prawdziwe.~- A czym się to wszystko skończy - 680 23| pan, że urządzamy dożynki, a ludzie się cieszą. A jeżeli 681 23| dożynki, a ludzie się cieszą. A jeżeli tam trocha hołoty 682 23| Koborowie od pięciuset lat, a o ile mi wiadomo, żaden 683 23| pokiwał głową baron - a plebs wciąż twierdzi, że 684 23| zapamiętale z dziewuchami, a najwięcej z przodownicą. 685 23| opierała się panu dziedzicowi. A narzeczony urżnął się z 686 24| o dziesiątej wieczorem, a został zamknięty hucznym 687 24| ale jednak prawdziwe.~- A czym się to wszystko skończy - 688 24| pan, że urządzamy dożynki, a ludzie się cieszą. A jeżeli 689 24| dożynki, a ludzie się cieszą. A jeżeli tam trocha hołoty 690 24| Koborowie od pięciuset lat, a o ile mi wiadomo, żaden 691 24| pokiwał głową baron - a plebs wciąż twierdzi, że 692 24| zapamiętale z dziewuchami, a najwięcej z przodownicą. 693 24| opierała się panu dziedzicowi. A narzeczony urżnął się z 694 25| niczym innym nie mówiono, a Ulanicki chodził po hallu 695 25| Niku - zapytała Nina - a twoim zdaniem kto powinien 696 25| się panna Czarska.~- Gram. A szczególniej lubię grać 697 25| Wszyscy wybuchnęli śmiechem, a starosta Ciszko zawołał:~- 698 25| Prawda, panie prezesie?~- A może nie? - odpowiedział 699 25| Wystarczyło kilka miesięcy, a już zbankrutował. Człowiek, 700 25| milczeniu podawał im rękę, a twarz miał zasępioną.~Zdawał 701 25| państwo.~- Cóż z tego?~- A to, że mogę sobie nie dać 702 25| się nie boję. Co jak co, a szczęśliwych pomysłów panu 703 25| efektownych posunięć... A niech jeszcze przyjdzie 704 25| dobra koniunktura!...~- A jak nie przyjdzie?... Hę, 705 25| nie jest to takie proste. A po drugie, dobrze mi tu 706 25| publicznym wysokie stanowisko. A nuż uda się panu prezesowi 707 25| parszywym Oksfordzie... A zresztą po co mi to?...~ 708 25| godzin, niż ich zawiera doba. A prezes jest naturą głęboko 709 25| dotychczas siedział cicho, a że nikt nań nie zwracał 710 25| dyrektorze, to mój siostrzeniec, a szwagier prezesa. Zwykle