Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
nurt 1
nuta 1
nuz 3
o 594
o-cza-ro-wac 1
o-ho-ho 1
oaza 1
Frequency    [«  »]
901 pan
710 a
595 dyzma
594 o
528 co
467 po
410 tak
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

o

1-500 | 501-594

    Rozdzial
1 1 | pół-siedział gruby człowiek o spoconej twarzy.~Właściciel 2 1 | zawadził jednak przy tym teczką o poręcz i listy się rozsypały.~ 3 1 | zaszczyt prosić JW Pana o łaskawe wzięcie udziału 4 1 | wydaje dn. 15 lipca rb. o godz. 8 wieczór w dolnych 5 1 | panu. Na wsi, na prowincji o chleb łatwiej. Wiadomo: 6 1 | Walentowej powiedział?~- O wa, wielka mi tajemnica. 7 1 | Dyzma znał język niemiecki o tyle, że rozumiał, dokąd 8 1 | a jednak głód nie dawał o sobie zapomnieć.~Nikodem 9 1 | tylko Mańka, wątła brunetka o nerwowych ruchach. Widocznie 10 1 | zwracał na nią uwagi, chyba o tyle tylko, że irytowała 11 1 | paczkę gazetą i poprosił o sznurek. Wrócił i Walenty, 12 1 | zaproszenie: "15 lipca rb. o godz. 8 wieczór."~Myśl nie 13 1 | i ministrów. Wiedział - o ile książki opisywały prawdę - 14 1 | Postanowił opanować głód o tyle, by uważać, jak zachowują 15 1 | wytrącony z ręki, trzasnął o podłogę.~Dyzmę ogarnęła 16 1 | Teraz jednak wiedział tylko o jednym: ten oto gruby wytrącił 17 1 | czyjąś ręką, uderza lekko o jego własny.~Jednocześnie 18 1 | Dyzma połapał się w sytuacji o tyle, że pojął, między 19 1 | Dyzma nie mógł zmiarkować, o co właściwie temu pułkownikowi 20 1 | krępy, siwiejący blondyn o żywych ruchach i szklistych 21 1 | pocztowym w Łyskowie mówiło się o ministrze, było w tym słowie 22 1 | sekundkę.~Nie było rady. O ucieczce nie mogło już być 23 1 | szanownego pana przepraszam, ale o ile się nie mylę, to miałem 24 1 | właśnie prosił znajomka o wyrobienie zaproszenia, 25 1 | przepraszam.~- Nie ma za co.~- O, nie, nie, oderwałem pana 26 1 | znajomego Leona Kunickiego!..." O! To zupełnie co innego...~- 27 1 | natarczywy staruszek zaczął mówić o lasach państwowych w Grodzieńszczyźnie 28 1 | państwowych w Grodzieńszczyźnie i o jakichś tartakach, które... - 29 1 | z rozrzewnieniem myślał o swym składanym wąskim łóżku, 30 1 | Kunickim, co to miał proces o dostawę podkładów kolejowych.~- 31 2 | woli, tylko odrobina... O, nie, proszę pana, ja sobie 32 2 | ludzku gadać, postaram się o dobry kontyngent drzewa 33 2 | Kunickiego. Nie wiedział, co o nim sądzić. Czy nie był 34 2 | gdzie mnie tam teraz myśleć o odpoczynku. Ja za dużo, 35 2 | niestety, odpoczywam,~- O, tego nigdy nie za dużo.~- 36 2 | przemysłem teraz krucho. Trudno o intratne stanowiska, a znowuż 37 2 | pozazdroszczenia.~- Wiem coś o tym - potwierdził Dyzma - 38 2 | powiedział szczerze Dyzma.~- O, proszę szanownego pana - 39 2 | urzędami, to dobijanie się o łaskę byle jakiegoś tam 40 2 | Skończyłem trzydzieści sześć.~- O! To mi wiek! Królu złoty, 41 2 | spostrzegł Mańkę. Stała oparta o mur i patrzyła przed siebie. 42 2 | Roześmiał się.~- Nie ma o czym gadać. No, chodźmy 43 2 | Walentowa - na prowincji zawsze o zarobek łatwiej. Dostatek 44 3 | wszystko, pociąg odchodził o pół do ósmej. Mańka, która 45 3 | ogóle mówić jak najmniej, a o sobie ani jednego słówka. 46 3 | sobie pozwolić. Świadczyła o tym wymownie woda w wannie, 47 3 | urządzone z przepychem, o jakim w ogóle Dyzma nie 48 3 | przyjemnie. Wiele słyszałam o panu.~Młodsza od niej, szatynka, 49 3 | Młodsza od niej, szatynka, o chłopczykowatej powierzchowności 50 3 | pamiętał, że Kunicki mówił mu o żonie i o córce. Tymczasem 51 3 | Kunicki mówił mu o żonie i o córce. Tymczasem obie mogły 52 3 | męsku obcięte kasztanowate o miedzianym połysku włosy, 53 3 | przypominać jakiś egzotyczny kwiat o prężnej i soczystej konsystencji, 54 3 | soczystej konsystencji, i o przykuwającym wzrok kształcie. 55 3 | małżeńską, , , , właśnie o to mi zrobiła, gdyśmy przyjechali 56 3 | pana Dyzmę opowiadaniem o rzeczach, które w dodatku 57 3 | powiedział.~- Rozchodzi się tylko o pieniądze. Nie ma pieniędzy.~- 58 3 | Królu złoty! Powinien pan o tym koniecznie pogadać z 59 3 | Kunicki wypytywał Starkiewicza o jakieś dane, Nikodem rozglądał 60 3 | rozpoczął fachowy wykład o gatunkach drzewa, a stanie 61 3 | a stanie eksploatacji, o trudnościach w uzyskaniu 62 3 | wyręby we własnym lesie, o drzewostanie w tych okolicach. 63 3 | gwałtowniejszą lawiną pojęć i spraw, o których nie miał najmniejszego 64 3 | opanować sytuacji bodaj o tyle, by nie skompromitować 65 3 | kierownikami tych spraw, mówiących o nich ze znawstwem i takimi 66 3 | odpowiedzi, bo... No, ale o tym potem. Niechże pan wypoczywa. 67 3 | wypoczywa. Kolację mamy o ósmej.~Nikodem zdjął buty 68 3 | nóżkach miniaturowy ratlerek o głowie nietoperza. Piesek 69 3 | kochanego szwagierka.~- Ale o kim pan hrabia mówi? - zdziwił 70 3 | zdziwił się Dyzma.~- O kim? No, przecie o tym chamie, 71 3 | Dyzma.~- O kim? No, przecie o tym chamie, o Leonie Kuniku.~- 72 3 | No, przecie o tym chamie, o Leonie Kuniku.~- O panu 73 3 | chamie, o Leonie Kuniku.~- O panu Kunickim?...~- Do stu 74 3 | się.~- Nie wiedział pan o tym? Mój Brutus też tego 75 3 | Nikodem z rezygnacją.~- Nie o to wszakże chodzi. Muszę 76 3 | Niech pan jutro przyjdzie tu o tej porze. Przyjdzie pan?~- 77 4 | żonę i córkę, wypytując je o rodzaj zakupów.~Pani Nina 78 4 | Wreszcie się zorientował, o co jej chodziło i roześmiał 79 4 | Dyzma jednak nie myślał o śnie. Postanowił za wszelką 80 4 | Mgliste i urywkowe wyobrażenie o kompleksie gospodarki Koborowa 81 4 | lecz nawet dla rozmawiania o tych interesach z Kunickim.~ 82 4 | Mąż mój jest zazdrosny o pana - uśmiechnęła się pani 83 4 | że moja bila, uderzając o bandę w różnych miejscach, 84 4 | zwrócił się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - 85 4 | zrozumiał i zaczął się głowić, o czym właściwie ona mówi.~- 86 4 | nieszczerych komplementów.~- O, te nie wydają się mi dziedziną 87 4 | niechże pan coś powie. Jeżeli o całości nie może pan wyrazić 88 4 | ma pani ładne uszy.~- O!... - zdziwiła się - nie 89 4 | panie zupełnie różne.~- O, tak - potwierdziła Nina - 90 4 | pan czegoś potrzebuje?~- O, dziękuję pani.~- Pan będzie 91 4 | usposobienie pań. Rozmawiano o projektowanym wyjeździe 92 4 | pan jednak, widzę, miłe o niej wspomnienia.~- To był 93 4 | ciekawych rzeczy dowiedzieć się o całym towarzystwie koborowskim.~ 94 4 | na Nikodema. Ale mniejsza o to. Zresztą mój Brutus też 95 4 | kuratelę nade mną. Otóż chodzi o to, by ciotka zmobilizowała 96 4 | współczuciem wypytywały go o przyczyny bólu, gdy zaś 97 4 | przepraszała go za nieuprzedzenie o tym.~Akurat przy ostatnim 98 5 | żonę i córkę, wypytując je o rodzaj zakupów.~Pani Nina 99 5 | Wreszcie się zorientował, o co jej chodziło i roześmiał 100 5 | Dyzma jednak nie myślał o śnie. Postanowił za wszelką 101 5 | Mgliste i urywkowe wyobrażenie o kompleksie gospodarki Koborowa 102 5 | lecz nawet dla rozmawiania o tych interesach z Kunickim.~ 103 5 | Mąż mój jest zazdrosny o pana - uśmiechnęła się pani 104 5 | że moja bila, uderzając o bandę w różnych miejscach, 105 5 | zwrócił się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - 106 5 | zrozumiał i zaczął się głowić, o czym właściwie ona mówi.~- 107 5 | nieszczerych komplementów.~- O, te nie wydają się mi dziedziną 108 5 | niechże pan coś powie. Jeżeli o całości nie może pan wyrazić 109 5 | ma pani ładne uszy.~- O!... - zdziwiła się - nie 110 5 | panie zupełnie różne.~- O, tak - potwierdziła Nina - 111 5 | pan czegoś potrzebuje?~- O, dziękuję pani.~- Pan będzie 112 5 | usposobienie pań. Rozmawiano o projektowanym wyjeździe 113 5 | pan jednak, widzę, miłe o niej wspomnienia.~- To był 114 5 | ciekawych rzeczy dowiedzieć się o całym towarzystwie koborowskim.~ 115 5 | na Nikodema. Ale mniejsza o to. Zresztą mój Brutus też 116 5 | kuratelę nade mną. Otóż chodzi o to, by ciotka zmobilizowała 117 5 | współczuciem wypytywały go o przyczyny bólu, gdy zaś 118 5 | przepraszała go za nieuprzedzenie o tym.~Akurat przy ostatnim 119 6 | Pana Dyzmy postarać się o uwolnienie mnie z niewoli 120 6 | wytoczył proces Kunikowi o przywłaszczenie Koborowa, 121 6 | najściślejsze informacje o malwersacjach tego bastarda 122 6 | tego bastarda maglarki, o których mi Ciocia mówiła, 123 6 | kotara w jego sypialni, o czym wywiedziałem się przez 124 6 | Cioci przyjemność sprawić, o czym i JW Pan Nikodem Dyzma 125 6 | wybitną. Chciał nawet zapytać o stanowisko Waredy, lecz 126 6 | obawie przed posądzeniem go o nieznajomość spraw państwowych.~ 127 6 | kocham. Jak to on powiedział o panu? Zaraz, zaraz... aha! 128 6 | piękna przygoda, lecz wolał o tym nie myśleć.~Bezczynność 129 6 | stwierdzony w kuchni jednogłośnie o godzinie dziesiątej, a o 130 6 | o godzinie dziesiątej, a o jedenastej w całym mieszkaniu 131 6 | rejwach i hałas, jakby tu nie o jedną lewą nogę chodziło, 132 6 | chodziło, lecz przynajmniej o dwie.~O godzinie dwunastej 133 6 | lecz przynajmniej o dwie.~O godzinie dwunastej szanowne 134 6 | razu tej babie powiedział o zamiarze Ponimirskiego oddania 135 6 | Wypytywała szeroko Nikodema o stan rzeczy w Koborowie, 136 6 | stan rzeczy w Koborowie, o nastrój "tej nieszczęsnej 137 6 | tej nieszczęsnej Minetki", o stan majątkowy "tego złodzieja 138 6 | zakończyła zaś pytaniem, co o wszystkim sądzi szanowny 139 6 | Nie, nie znam. A kto to?~- O, to bardzo zdolny człowiek 140 6 | całą sprawę. Dobrze?~- A o której?~- O piątej, jeżeli 141 6 | Dobrze?~- A o której?~- O piątej, jeżeli pan łaskaw.~- 142 6 | baru i zjadł obiad. Było to o tyle przyjemne, że wreszcie 143 6 | opłaciłoby się raczej opowiedzieć o wszystkim Kunickiemu. Doszedł 144 6 | brunet w cywilnym ubraniu.~- O, pan już tutaj! - zawołał 145 6 | zaczął właśnie opowiadać o najmodniejszych kolorach 146 6 | dygnitarzami przyda się mu o tyle, że będzie miał łatwiejszy 147 6 | Właściwie mówiąc nie wiedział, o czym ma mówić z ciotką Ponimirskiego 148 6 | poznać szanownego pana, o którym tyle miałem szczęście 149 6 | jesteśmy ignorantkami.~- O, nie przesadzajmy - zaprzeczył 150 6 | zaczęli wypytywać Dyzmę o sprawy koborowskie. Pani 151 6 | oczy, że nie podobna myśleć o jego uwłasnowolnieniu?~- 152 6 | Ministerstwie Sprawiedliwości, ale o to kłopotać się nie potrzebujemy, 153 6 | Krakowie, podejrzany był o paserstwo; co uwidocznione 154 6 | znamy wszyscy proces jego o dostawę podkładów kolejowych. 155 6 | możliwa. Trzeba tylko, by o taką rewizję wniósł ktoś 156 6 | rzekł zimno - zatem nie mamy o czym mówić. Stawia pani 157 6 | że miał na myśli obawę o wydatki, jakie wielce szanowny 158 6 | bardzo dzielny człowiek. I, o ile się nie mylę, jest w 159 6 | Krzepicki. Po drodze mówił dużo o interesach, jakie do 160 7 | w stylu Ludwika Filipa, o ciemnych zielonych tapetach 161 7 | bo ostatnim będzie prośba o dymisję.~- Znasz Nikodema 162 7 | szarad.~- Otóż rozmawialiśmy o kryzysie. Powiadam, że jest 163 7 | Rozumiesz? Zaczynam go wypytywać o szczegóły, a on powiada, 164 7 | A nie wygląda na hulakę. O ile go sobie przypominam, 165 7 | domyślił się od razu, że chodzi o obligacje zbożowe, o których 166 7 | chodzi o obligacje zbożowe, o których słyszał od Kunickiego, 167 7 | minister zechce go wypytywać o szczegóły przeprowadzenia 168 7 | Dobra pamięć przyszła mu o tyle z pomocą, że dawkując 169 7 | niemal wszystko, co mu kiedyś o tym powiedział Kunicki. 170 7 | wypadek dodał i to, co słyszał o "swoim" projekcie od Ulanickiego.~ 171 7 | jest kwestia magazynów. O budowaniu nowych mowy być 172 7 | nań Jaszuński.~- Chodzi o to, że w grodzieńskiej Dyrekcji 173 7 | Olszewski - Grodno.~Proszę o przychylne i natychmiastowe 174 7 | się nie pogniewa.~Chodzi o małe zakupy. Mianowicie 175 7 | głową i zapytała szeptem:~- O której?~Lecz odpowiedzi 176 7 | głośno swoje spostrzeżenie o wadzie niepunktualności 177 7 | był również poinformowany o projekcie zbożowym Dyzmy, 178 7 | zaczął swobodnie opowiadać o postępie sprawy, która - 179 7 | Ulanicki. - Jaszuński powiada o nim, że zajdzie jeszcze 180 7 | nie grających rozmawiano o polityce zagranicznej i 181 7 | polityce zagranicznej i o wyścigach. Oba tematy były 182 7 | nieinteresujące. Toteż zaczął myśleć o odwrocie. Skorzystał z momentu, 183 7 | jeszcze obszerniej porozmawiać o wiadomej sprawie...~- Nic 184 7 | kazawszy mu podać samochód o siódmej rano i przygotować 185 7 | siódmą zaczął padać deszcz.~O godzinie siódmej uregulował 186 7 | Ponimirskiemu, że jego ciotka o niczym słyszeć nie chce, 187 8 | Kasia jednak ani słyszeć o tym nie chciała. Nina, chlipiąc, 188 8 | szczegółowo wypytywać Nikodema o przebieg jego misji w Warszawie 189 8 | podniesie dochód Koborowa o jakieś sto do stu czterdziestu 190 8 | zmieszał się.~- Ach, myśli pan o tym procesie? Zaręczam panu, 191 8 | popycha.~Usiadł w łóżku oparty o poduszki i wyjąwszy z portfelu 192 8 | Co znowu?~- Zapomniałam o papierosach - powiedziała 193 8 | odsłoniła się szczupła kostka o smagłej skórze. Nikodem 194 8 | zaprzeczy pan, że zabiegasz o jej względy. W jakim celu?~ 195 8 | zainteresowany.~- Mniejsza o to. Przyszłam tu, by dowiedzieć 196 8 | tak jak tu, w Koborowie. O, ja rozumiem pana...~- Co 197 8 | jestem też od niej brzydsza. O, niech pan patrzy...~Szybkimi 198 8 | skórę, jak jędrne mięśnie? O, proszę się nie krępować!...~ 199 8 | że zachowałam dziewictwo, o czym może się pan przekonać, 200 8 | całkiem pojąć nie mógł, o co tej panience chodzi.~ 201 8 | mógł zasnąć. Rozmyślając o całym zdarzeniu doszedł 202 8 | wywnioskował, że ta nic nie wie o wybryku Kasi.~Wieczorem 203 8 | pierwszą wzmiankę Dyzmy o ładnej pogodzie, Kasia odpowiedziała 204 8 | wolniej i postawił na ziemi o parę kroków dalej, niż tego 205 8 | sobie opowiadanie Waredy o krynickim kawale Ulanickiego.~- 206 8 | cały obiad gadał i gadał! O czym on nie gadał! Wszystkimi 207 8 | i połyskliwego blichtru. O, pan nie należy do ludzi, 208 8 | Ach, pan nie lubi mówić o sobie.~- Nie. Nie ma o czym.~ 209 8 | mówić o sobie.~- Nie. Nie ma o czym.~Chwilę milczał i dodał 210 8 | pan mnie nie podejrzewa o tchórzostwo. Po prostu chciałabym 211 8 | przy tym tak, że oparła się o jego ramię. Nikodem objął 212 8 | absolutnie nie wiedział, o co jej chodzi. Skinął więc 213 8 | wiedziałem. Pan Kunicki nic mi o tym nie mówił.~- Ach, po 214 8 | nie mówił.~- Ach, po co o nim wspominasz! Mówmy o 215 8 | o nim wspominasz! Mówmy o sobie.~Czuła się niezwykle 216 8 | manifestacyjną radością, wypytywał o stan humorów i o wycieczkę 217 8 | wypytywał o stan humorów i o wycieczkę łodzią, lecz gdyby 218 8 | z Jaszuńskim i Ulanickim o moim projekcie magazynowania 219 8 | przy niej opowiedzieć.~- O czym? - zapytała Nina, nie 220 8 | Nikodemie, a co by pan sądził o takim wyjściu z sytuacji: 221 8 | wydaje się realne. Co pan o tym sądzi?~Dyzma oniemiał. - 222 8 | i chrząknął:~- Gadaliśmy o tym - rzekł chytrze - może 223 8 | teraz napadów furii, lecz o zupełnym wyleczeniu, niestety, 224 8 | Dyzmę, by nie wspominał o tym Kunickiemu, oświadczyła, 225 8 | opierając palec wskazujący o jego pierś, zapytał gniewnie:~- 226 8 | Może i ta szuja Kunik wie o wszystkim?~- Ależ, broń 227 8 | sprawę, że mówi doń istota o niespełna rozumie, czuł 228 8 | Ach, prawda. Zapomniałem o niej. Chodźmy wobec tego. 229 8 | Ponimirskiego.~- Mówiliśmy wyłącznie o Oksfordzie i Londynie, gdzie 230 8 | skroniach. Wytężył pamięć i - o ulgo! - wypowiedział słowo, 231 8 | najlepiej.~Zaczęła mówić o wiośnie, którą ma w duszy, 232 8 | wiośnie, którą ma w duszy, i o tym, że najlepiej na teraźniejszość 233 9 | pragnień, nie mówiąc już o namiętnościach.~Jadł dobrze, 234 9 | nieraz mimochodem zawadzały i o Nikodema. W jednym wypadku - 235 9 | za moją córkę. Niech pan o wszystkim zapomni. Dziś 236 9 | Nikt w domu nie wiedział, o czym mówił ojciec z córką 237 9 | Ani on, ani ona nikomu nic o tym nie powiedzieli. W dodatku 238 9 | ani słowem nie wspominała o nieobecnej, bo sama czuła 239 9 | jej rodziny. Gdy chodziło o sprawy dotyczące męża, Nina 240 9 | mężczyzn.~W każdym razie o tyle była zorientowana, 241 9 | Rady Ministrów prosi pana o przybycie jutro, tj. w piątek, 242 9 | przybycie jutro, tj. w piątek, o godz. siódmej na posiedzenie 243 9 | potrzeby ogółu ocenia.~- O, przepraszam - zaoponował 244 9 | z nim przy sposobności i o podkładach kolejowych. Co?~ 245 9 | podkładów to jest interes, o którym warto pamiętać, he, 246 9 | piłować sążnistym wykładem o szczegółach kwestii. Kiedy 247 9 | samym.~Komunikat doniósł o uchwale Rady Ministrów, 248 9 | cieszy się opinią człowieka o niezwykłej sile woli i charakteru, 249 9 | znaczenia nie znał, opinia o różnych sprawach, o których 250 9 | opinia o różnych sprawach, o których nie tylko nie mówił, 251 9 | drugim. I ani pary z gęby o tym, o czym ze sobą gadamy...~- 252 9 | I ani pary z gęby o tym, o czym ze sobą gadamy...~- 253 9 | drodze rozmawiali jeszcze o organizacji banku i Nikodem 254 9 | częstokroć nawet nie wiedział, o co chodzi, nieodmiennie 255 9 | tak zdecydowałem i nie ma o czym gadać.~Toteż wkrótce 256 9 | gdy go panie nagabywały o rozmowę:~- Nie mam o czym 257 9 | nagabywały o rozmowę:~- Nie mam o czym mówić.~Oczywiście, 258 9 | dziś niedziela, święto.~- O, u pana dziedzica to święto 259 9 | ma racji. Bo czyż chodzi o spisywanie zdarzeń? A nawet 260 9 | skonkretyzowaną.~I drugie kłamstwo o pamiętniku: zdaje się, że 261 9 | znalazł krótką wzmiankę o pobycie za granicą, dalej 262 9 | temat muzyki, później znowu o jakiejś Bilitis i o jakiejś 263 9 | znowu o jakiejś Bilitis i o jakiejś Mnazidice. (Pewno 264 9 | Niny.)~Chciał znaleźć coś o sobie. I rzeczywiście, po 265 9 | gdyż znowu była wzmianka o nim:~Ona tego nie rozumie. 266 9 | dalece go nie znam! Gdy o nim myślę, utwierdzam się 267 9 | wiem. Właściwie mówiąc, nic o nim nie wiem, poza tym, 268 9 | doprawdy można by go posądzić o brak inteligencji, gdyby 269 9 | zastanawiające, jeżeli chodzi o byłego oksfordczyka. Może 270 9 | Raczej nie. Czyż chodzi mi o jego urodę? Jest męski, 271 9 | został ze mną. Myślałam o ewentualności zamieszkania 272 9 | z rozmachem! Prasa pisze o panu z najwyższym uznaniem! 273 9 | nieodzowności.~Gdy rozmawiali o tym, wróciła pani Nina.~ 274 9 | obiad w niedzielę podawano o drugiej.~Dzień, ku z trudem 275 9 | działalności. Mówił dużo o ogólnym kryzysie, skarżył 276 9 | było zdobyć się na wyraźną o tym opinię. Jedno nie ulegało 277 9 | administratora!... Ale ba, o tym nie ma gadania.~I jeszcze 278 9 | podciągnął kołdrę pod brodę.~Myśl o Ponimirskim zdecydowała 279 9 | Zaczęło się opowiadanie o tęsknocie, o nadziei, o 280 9 | opowiadanie o tęsknocie, o nadziei, o radości, opowiadanie 281 9 | o tęsknocie, o nadziei, o radości, opowiadanie często 282 9 | Tymczasem ona zaczęła mówić o jego nowym stanowisku i 283 9 | jego nowym stanowisku i o tym, czy teraz nie mogliby 284 10| sprawy bieżące.~Codziennie o godzinie jedenastej zjawiał 285 10| do prezesa Dyzmy, prosząc o arbitraż. Sprawa została 286 10| panie prezesie.~- No, o tym pan zapomnij. Czego 287 10| Dobrze, dobrze, więc co?~- O wstawienie się za mną. Od 288 10| Prosiłbym pana prezesa o posadę, bo...~- Nie mam 289 10| do woza? Figa z makiem, o!~Boczek siedział ponury.~- 290 10| pan?! Ani słówkiem nikomu o pańskiej z......j poczcie 291 10| pańskiej z......j poczcie i o tym, że mnie znasz! Ani 292 10| Zgłosi się pan tam jutro o pierwszej.~- Dziękuję panu 293 10| na to dyrektor?~- Nie wie o niczym.~- Czy nie wylać 294 10| Powiedz mu pan, że ja wiem o wszystkim i żeby uspokoił 295 10| Panie prezesie, czy to można o jakiej kobiecie coś wiedzieć, 296 10| Chyba nie mówisz pan o pani Jaszuńskiej?~- Tfu, 297 10| od razu znajdzie oparcie o Jaszuńskiego i Waredę. Istotnie 298 10| wysoki i smagły brunet o siwiejących włosach. Rozmawiał 299 10| możność sprawdzenia, że fama o małomówności pana prezesa 300 10| zapytała młoda panna o wąskich ustach i brwiach 301 10| Dlaczego powiedział pan o tym panu, że to przyszły 302 10| łysy pan - pani Lali chodzi o twórców nowych prądów!~- 303 10| zadowoleni z atrakcji. Świadczyło o tym wciąż rosnące koło osób, 304 10| Oksfordu. Zaczęła się rozmowa o rodzinie Ponimirskich, którą 305 10| Ponimirskimi.~Tymczasem mówiono o pani Przełęskiej. Baronowa 306 10| zapytała siwiejąca dama.~- O tak - potwierdził Laskownicki, 307 10| nabrał wygórowanego zdania o arystokracji.~- Głupki - 308 10| tęsknota, nadzieje, prośba o przyjazd, no i wszystkie 309 10| znowu zgasił światło.~Myślał o kobietach, jakie spotkał 310 10| myśli, co Nina. Wspomniał o Mańce z Łuckiej. Pewno już 311 11| poinformować Krzepickiego o wyjeździe i zszedł ze schodów.~ 312 11| tam więcej osób będzie?~- O nie. Jaki pan ciekawy. Zobaczy 313 11| egzaltacją utleniona dama o silnie podkreślonych oczach.~ 314 11| w oczy.~- Nie rozumiem, o co pani chodzi.~- Niech 315 11| go szczupła, blada panna o rozmarzonych oczach - my 316 11| zbyt niepoważne do rozmowy o rzeczach natury wyższej?~- 317 11| Nie, tylko nie wiem, o co paniom rozchodzi się.~- 318 11| spoważniały.~- Mówi pan o drodze ezoterycznej? - zapytała 319 11| uwarstwienia sił wyższych, o istnieniu których dotychczas 320 11| monosylabami. Rozmawiano przeważnie o modach i o projektach na 321 11| Rozmawiano przeważnie o modach i o projektach na jesień. Tylko 322 11| teraz dowie się nareszcie o celu swego przyjazdu.~Istotnie 323 11| obcych językach.~Mówiła o jakimś objawieniu, które - 324 11| jakimś objawieniu, które - o ile zrozumiał Dyzma - nakazywało 325 11| żywym towarem, bo była mowa o "wciąganiu bodaj podstępem 326 11| podstępem młodych dziewcząt", o "wymuszaniu spirytualnym", 327 11| wymuszaniu spirytualnym", o "odwiecznym prawie niewolnictwa" 328 11| teraz wleźć do kryminału? O, nie!~Toteż gdy w pewnym 329 11| możliwości istnienia kobiet o "złym oku", które mogą urok 330 11| wykręcić - ja sam nie wiem, o co właściwie się rozchodzi, 331 11| zostawiamy tu pana samego. O siódmej, przed obiadem, 332 11| przedstawiono tu kozła o dwunastu rogach, kozła z 333 11| z całości to, że chodzi o stwarzanie "zrzeszeń siostrzanych", 334 11| obrzędów, gdzie była mowa o zespoleniu duchem i ciałem, 335 11| zespoleniu duchem i ciałem, o piciu wina, modlitwach i 336 11| Dużo dałby za to, żeby mógł o tym wiedzieć przed wyjazdem 337 11| kapryśnie dopominała się o "kroplę czegoś mocniejszego 338 11| rozpocznie się punktualnie o północy. Macie w samotności 339 11| est rotunda."~- Wnijdź, o panie! - zawołała panna 340 11| i zawołała:~- Przybądź, o przybądź, Panie!~- Przybądź - 341 11| poczuł na języku słodki płyn o mocnym zapachu. Wino. Chciał 342 11| rozmachem trzasnęła kieliszkiem o ścianę i zawoławszy: - Evoe! - 343 12| mu rękę.~- Głodny pan?~- O, nie, dziękuję.~Spojrzał 344 12| Przepraszam.~Rozmyślał o ubiegłej nocy. Czuł trochę 345 12| Kunickiego, który prosił Dyzmę o spieszne zajęcie się sprawą 346 12| Owszem. To pójdziemy? O której to?~- O ósmej.~Pożegnał 347 12| pójdziemy? O której to?~- O ósmej.~Pożegnał sekretarza 348 12| oczekiwania jego sprawdziły się. O pierwszej zjawił się Boczek. 349 12| papiery, bo wystarać się o taką posadę dla pana, to 350 12| rozumiem.~- No to fertig. Jutro o jedenastej.~Zapukano do 351 12| Wie pani, i ja też, ale o tym przez telefon lepiej 352 12| pójść ze mną do cyrku?... O nie, dziś walczy najsilniejszy 353 12| Znacie już anegdotę o buldogu i pinczerku? Gadajcie, 354 12| ladą stał ponury mężczyzna o czerwonej twarzy i dwie 355 12| towarzystwie małego blondyna o uśmiechniętych oczach.~- 356 12| głową.~Dyzma dużo słyszał o nim. Nigdy jednak nie przypuszczał, 357 12| marmur-żelazo, poprosił o pożyczenie dziesięciu złotych, 358 12| Mężczyźni ogromnego wzrostu, o potwornie rozrośniętych 359 12| przeciwnicy: opasły Niemiec o małpio długich rękach i 360 12| górę, by ponownie rzucić o dywan, Mik niespodziewanie 361 12| Mistrz Polski, Wielaga, o potwornie szerokich ramionach 362 12| wyższy i szczuplejszy Tracco o lśniącej skórze, pod którą 363 12| pułkownik. Lecz Włoch nie myślał o poddaniu się. Znosił piekielny 364 12| podstawiwszy nogę, rzucił o ziemię i przywalił sobą 365 12| Jutro cała Warszawa tylko o tym będzie mówiła. Zobaczysz. 366 12| Nazajutrz nie tylko mówiono o tym, lecz i pisano. Niemal 367 13| trzynasty~Ulica Krochmalna o tej porze była całkiem pusta. 368 13| mieszkańcy tej dzielnicy już o szóstej wstają do pracy. 369 13| Stali w milczeniu, oparci o mur. Czekali. Można by było 370 13| Fertig.~Wytarł nóż o jesionkę. Dwaj pozostali 371 13| prezesa banku, może posądzić o podmawianie jakichś bandytów 372 13| Krzepicki. Dyzma oparł się o biurko.~- Pan jest chory?~- 373 13| żona, siwiejąca szatynka, o wybitnie semickim typie, 374 13| spędzonych i marzeniami o przyszłym szczęściu we dwoje.~ 375 13| listów znalazł wzmiankę o żalu, z jakim porzuci Koborowo, 376 13| pozagrobowe, czy prawda, co mówią o duchach?...~Wtem na przeciwległej 377 13| Zawadził jednak rękawem pidżamy o abażur i lampa z łoskotem 378 14| Śmiesznie się nazywa. Ale nie o to się rozchodzi.~Grunt, 379 14| nam sytuację znakomicie.~O jedenastej zjawił się Kunicki. 380 14| od pogody i opowiadania o swojej wczorajszej bytności 381 14| wysłuchał całego wykładu o dostawach w ogóle, a o dostawie 382 14| wykładu o dostawach w ogóle, a o dostawie progów kolejowych 383 14| kolejowych w szczególności.~O trzeciej Dyzma poszedł do 384 14| powiedział Nikodem, nie wiedząc, o co chodzi, lecz zdając sobie 385 14| i długo z nim rozmawiał o całej sprawie.~Obaj byli 386 14| musi osobiście wypytać go o różne rzeczy, gdyż nazajutrz 387 14| Pamiętaj pan: w czwartek rano! O godzinie, hm... jedenastej 388 14| pożegnasz się pan z nim, a o pierwszej zadzwonisz pan 389 14| minister dowiedział się o jakimś procesie Kunickiego 390 14| mu niemniej i zapewniał o swojej przyjaźni.~Tak nadszedł 391 14| Banku Zbożowego punktualnie o godzinie pierwszej zadzwonił 392 14| ma audiencję u ministra o jedenastej rano, a minister 393 14| się Kunicki. - Marzyłem o tym od lat! I teraz nagle... 394 14| oczach.~- Który to klucz?~- O ten, ten, a otwiera się 395 14| pocałunkami, opowiadała o swojej tęsknocie, o miłości, 396 14| opowiadała o swojej tęsknocie, o miłości, o nadziei, z jaką 397 14| swojej tęsknocie, o miłości, o nadziei, z jaką oczekiwała 398 14| bardzo dobry, że myślałeś o tym.~Podano kolację. Przeszli 399 14| jadalni. Wypytywała Nikodema o jego obecny tryb życia. 400 14| lichwiarstwem. Wymownie świadczyła o tym wysokość inkasowanych 401 14| bezkompromisowych w walce o byt. Zimny, wyrachowany, 402 14| powiedzieć, że istotnie myśli o tym.~- Niech pan prezes 403 14| pochylił się w ukłonie.~- O, wiem to doskonale. Tym 404 14| Krzepicki nie zapomnieli o najmniejszym drobiazgu i 405 14| jej kasa i jej klucz.~- O nie! Łotrze, nie myśl, że 406 14| przygotowane było śniadanie, o którym dotychczas nie pomyślał. 407 15| odpoczynek. Zmiana środowiska, o! Nowi ludzie, nowe sprawy, 408 15| miły staruszek wiele mi o panu opowiedział i o Łyskowie...~ 409 15| mi o panu opowiedział i o Łyskowie...~Dyzmie zakręciło 410 15| otrzeźwiło w jednej chwili.~- O jakim Łyskowie? Co pan opowiadasz? - 411 15| człowiek. Widocznie mówił o kimś, kto ma zaszczyt nosić 412 15| pańskie nazwisko, a może o jakimś pańskim krewnym... 413 15| kryminału wsadzą...~Prosić?... O, nie, to by się na mc nie 414 15| Wandryszewskiego i zrobił mu awanturę o spóźnienie bilansu, chociaż 415 15| Terkowski mówił już komuś o swych informacjach i podejrzeniach, 416 15| co się da, nie zapomnieć o kasie koborowskiej, wziąć 417 15| go troskliwie wypytywać o zdrowie i doradzać różnych 418 15| człowiekowi na łeb włazi...~- O, chyba pan, Mistrzu, każdemu 419 15| mniej miał czasu do myślenie o Terkowskim i o groźbie przyjazdu 420 15| myślenie o Terkowskim i o groźbie przyjazdu Windera. 421 15| Windera. Panie nie wspominały o Terkowskim. Widocznie zapomniały. - 422 15| garderobę dla pątniczek.~O jedenastej powstała straszna 423 15| dziewczynę, którą bez obawy o zdradę można po prostu wynająć 424 15| się rozpocząć punktualnie o północy z zachowaniem całego 425 15| zachowaniem całego rytuału.~O pierwszej, podczas wywoływania 426 15| uspokoiła się zupełnie.~O drugiej salon prezesa Nikodema 427 15| rzymskiej i najwięcej do domu, o którym nikt nie mógłby powiedzieć, 428 15| Trzynasty. Siedział oparty o ścianę i chrapał tak, że 429 15| Powiedział, że prosi o jeszcze jeden dzień namysłu. 430 15| Postanowił za wszelką cenę o tym nie myśleć. Ot będzie, 431 15| będzie. Byle nie myśleć o tym... Byle nie teraz. Koborowo... 432 15| niby?~- Ale gadajże!~- No o wyjeździe Terkowskiego. 433 16| siedział krępy mężczyzna o czerwonej twarzy, z prawą 434 16| przedziale, zaczął rozmyślać o swojej nowej roli.~Niewątpliwie 435 16| ocknęła się - myślałam o tej historii. Ale nic trzeba 436 16| historii. Ale nic trzeba o tym myśleć, prawda?... Minęło... 437 16| Ja się go tam nie boję.~- O, wiem, bo ty jesteś silny, 438 16| grywałam zawsze, myśląc o tobie.~Przeszli do małego 439 16| głos muszą mieć marynarze o krtaniach przesyconych solą 440 16| Załatwione, postanowione. Nie ma o czym gadać. Jak tylko służba 441 16| się, ocierając policzek o jego usta.~- Drzwi? Co mi 442 16| było sądzone spać tej nocy.~O siódmej służba rozpoczynała 443 16| Pan dyrektor przychodzi o dziewiątej - drżącym głosem 444 16| jeden z urzędników.~- Coo?...O dziewiątej? Darmozjady, 445 16| żeby przychodził do fabryki o godzinie siódmej. Zwierzchnik 446 16| powiedziawszy, ja nic złego o nim nie słyszałem. Od założenia 447 16| oficjaliści i służący zameldował o tym Dyzmie. Gdy Nikodem 448 16| rozumiecie, to jeżeli mnie o tym doniesie, dostanie do 449 16| właśnie...~- To nie mamy o czym gadać, ja tu zwołałem 450 16| Tylko radzę zastanowić się! O posadę dziś nie tak łatwo. 451 16| Taniewski wzruszył ramionami.~- O co panom chodzi? Jeżeli 452 16| co panom chodzi? Jeżeli o formę tej odprawy, to ja 453 16| skamleć pod innymi drzwiami o pracę. Ja tam za dużo tego 454 16| że jakoś się ułoży, że o posadę trudno. Staruszek 455 17| mówiono już niemal głośno o zaręczynach Nikodema, które 456 17| Ninie cały majątek?....~O tym mogło powiedzieć tylko 457 17| przynajmniej kilka zdań powiedzieć o Dyzmie, używając samych 458 17| robiła zakupy w sklepach. O pierwszej wracała, zastając 459 17| Nikodema w restauracji. O siódmej zjawiał się on sam 460 17| teraz pójdziemy do mnie.~- O nie, ja idę do siebie.~- 461 17| niemożliwe! Co sobie ciocia o mnie pomyśli.~- Pomyśli, 462 17| wyrwał jej grzebień i cisnął o podłogę.~- Nooo.... Czego 463 17| wywróciła się i głową stuknęła o ścianę.~- Dawaj! Cholero! - 464 17| otworzył i nisko się ukłonił.~- O której wrócił szofer? - 465 17| ulicy ukaże się policja? O, wówczas dobrze wie, co 466 17| Wspólną. Z niepokojem myślała o tym, że zobaczy bank otoczony 467 17| Odnalazła go nareszcie. O, teraz już jej nie ucieknie. 468 17| więc gadaj, do pioruna, o co chodzi?~- Widzisz, Nikodem, 469 17| tego, ni z owego... Dawno o niej zapomniał... I w ogóle 470 17| prezesa z powodu zakochania, o którym w banku obszernie 471 17| Pani Przełęska, nie wiedząc o tym, głośno i wobec wszystkich 472 17| opowiadając to Nikodemowi. O swoim mężu nie myślała prawie 473 17| mężczyzna, wysoki, szczupły, o włosach konopiastych, wyzłoconych 474 17| całego świata, gdyż opowiadał o Australii, Peru, czy Grenlandii 475 17| Hell, Oskar Hell. Mówił o sobie, że urodził się w 476 17| znaleźć sposoby. Napisał doń o wszystkim, odpowiedzi jednak 477 17| dziki. Sam niewiele mógł o Hellu powiedzieć, gdyż poznał 478 17| Kiedy widzisz... Mnie nie o to chodzi. Chodzi o babę. 479 17| nie o to chodzi. Chodzi o babę. A baba to jeszcze 480 17| Tobie przecie nie chodzi o to, żeby go wsadzić, tylko 481 17| żeby go wsadzić, tylko o to, żeby go... odsadzić?~- 482 17| zrobi się rewizję, puści się o tym wzmiankę do gazet, a 483 17| takim, co jest podejrzany o szpiegostwo? Dyzma zastanowił 484 17| pierwszych nie było ani słowa o Hellu. Natomiast trzeci 485 17| Natomiast szereg informacji o nim zamieszczono w ten sposób, 486 17| najmniejszych wątpliwości, że tu o niego właśnie chodzi.~Dyzma 487 17| powiada, że pewne.~Hella, o którym Pan Prezes pisze, 488 17| Prezes pisze, nie znam i nic o mm nie słyszałem. Jeżeli 489 17| słyszałem. Jeżeli chodzi o moją radę, to radzę zbytnio 490 17| wydatków, prosił Nikodema o przyśpieszenie sprawy podkładów 491 17| polecająca przyjąć weksle, o ile Krzepicki sam w nie 492 17| zapytał:~- Wiedzą już państwo o tym aresztowaniu?~- O jakim?~- 493 17| państwo o tym aresztowaniu?~- O jakim?~- Nic, nie wiemy.~- 494 17| Dyzma.~Zaczęła się rozmowa o Hellu, przy czym wszyscy 495 17| słyszała rozmowy. Myślała o tym, jak zły i fałszywy 496 17| osłoni przed wszelkim złem... O, on to potrafi, jak nikt 497 17| mężczyzną, ale...~Wolała już o nim nie myśleć.~Podano do 498 17| Toczyła się zwykła rozmowa o niczym.~Gdy po obiedzie 499 17| ujrzał Mańkę. Stała oparta o latarnię. Wyraźnie czekała 500 17| Nikodem Dyzma.~- A ty skąd o tym wiesz?~- Wiem.~- Jak


1-500 | 501-594

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL