Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
plywali 1
plywaly 1
pnie 1
po 467
po-draz-nio-na 1
pobiegl 1
pobiegla 4
Frequency    [«  »]
595 dyzma
594 o
528 co
467 po
410 tak
398 jak
374 za
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

po

    Rozdzial
1 1 | kilkunastu paczkami w ręku raz po raz wyglądała tramwaju.~ 2 1 | ruszył i jeden ześliznął się po stopniu, i spadł na jezdnię. 3 1 | jednej strony wydrukowano coś po francusku, z drugiej, prawdopodobnie 4 1 | prawdopodobnie to samo, po polsku:~Prezes Rady Ministrów 5 1 | nim dotarł na ulicę Łucka. Po skrzypiących drewnianych 6 1 | Znowu...~- Ej, panie Dyzma, po próżnicy pan tu bruki zbija, 7 1 | nie mógł dojść do ładu i po dwóch tygodniach wymówiono 8 1 | materialnych - teraz jednak, gdy po wielokrotnych zabiegach 9 1 | umysłowym", a dziewczyną. Po prostu miał dosyć tego ustawicznego 10 1 | machnął pięścią, uderzając po wyciągniętej dłoni.~- U, 11 1 | drzeć się niemiłosiernie, po chwili przybiegła od sąsiadki 12 1 | chrapliwe dźwięki harmonii, po zaśmieconych chodnikach 13 1 | kołnierzyków. Dziewczęta, po trzy, po cztery, wziąwszy 14 1 | kołnierzyków. Dziewczęta, po trzy, po cztery, wziąwszy się pod 15 1 | chichotały i szeptały ze sobą. Po bramach stały lub siedziały 16 1 | ratuszowej wieży było już pięć po ósmej. Przyśpieszył kroku 17 1 | ósmej. Przyśpieszył kroku i po chwili był już przed hotelem.~ 18 1 | hotelem.~Widział, jak raz po raz zajeżdżały lśniące samochody, 19 1 | się inni. Rozejrzał się po stole zastawionym półmiskami 20 1 | kieliszkami. Wypił dwa, jeden po drugim. Uczuł się pewniejszym 21 1 | pewniejszym siebie. Gdy sięgnął po trzeci, ze zdumieniem spostrzegł, 22 1 | zdrowie!~- Wie pan - dodał po chwili, stawiając kieliszek - 23 1 | później jednak skombinował, że po prostu uważają go za swego, 24 1 | szanownego pana, kordialnie, po prostu...~- To się rozgadał - 25 1 | zmęczenie i senność. Raz po raz na dobitek trzeba było 26 1 | wąskim łóżku, które zaraz po powrocie na Łucka++++ rozstawi 27 1 | Dyzmę. Wyszli do westybulu i po chwili znaleźli się w obszernym 28 2 | przepisami, ustawami, a wszystko po to, żeby mnie zrujnować, 29 2 | zdrowie, panie Dyzma - dodał po pauzie i wypił swój kieliszek 30 2 | Szanowny panie. Powiem po prostu, gdyby tak stanął 31 2 | wsadzić kogoś, z kim można po ludzku gadać, postaram się 32 2 | koszta dziesięć do rączki, a po załatwieniu reszta."~Kunicki 33 2 | zdziwieniem. - Cóż to pan po nocy się włóczy?~- A czemu 34 2 | uważać. "Gliny" to wiesz, oni po śladach palców nawet znajdą.~- 35 2 | zarzuciła mu ręce na szyję i raz po raz zaczęła całować w usta.~ 36 2 | do domu, nie rozmawiając po drodze. Nikodem z satysfakcją 37 2 | złotych i Mańka pobiegła po nową flaszkę. Tymczasem 38 3 | znacznie wygodniej niż trzecią. Po pierwsze, zamiast twardych 39 3 | tu sprężynowe kanapy, po drugie, pasażerowie znacznie 40 3 | monotonnej. Pierwszym pytaniem, po którym zrobił pauzę na odpowiedź, 41 3 | może też zaraz wykąpać się po podróży, kąpiel została 42 3 | wymownie woda w wannie, która po jego kąpieli nabrała wyraźnego 43 3 | znalazł na dnie łańcuszek, po pociągnięciu którego kompromitująca 44 3 | drepcząc przy nim, zaglądał raz po raz w oczy.~Pałac koborowski, 45 3 | panie kochany, nogi.~Szli po miękkich dywanach przez 46 3 | brwi młodszej, jej krótko, po męsku obcięte kasztanowate 47 3 | siedziała doń profilem i po prostu zmuszał siebie, by 48 3 | prostu zmuszał siebie, by raz po raz nie przyglądać się jej 49 3 | Bardzo bogato - odparł po prostu Dyzma. Na twarz blondynki 50 3 | zrobiła, gdyśmy przyjechali po ślubie do Koborowa. Oto 51 3 | papo - dodała szatynka - po co nudzisz pana Dyzmę opowiadaniem 52 3 | rolnictwie. Do diabła, u nas jest po prostu jakaś mania do przerabiania 53 3 | wyjechały samochodem do Grodna po zakupy. W Koborowie karmiono 54 3 | należy się przecie wypoczynek po podróży. Zatem, jeżeli pan 55 3 | żeby przetrzymywano sprawy po trzy miesiące bez odpowiedzi, 56 3 | nie wytrwa. Przecie stary po to go zaangażował, by on 57 3 | kamienne lub drewniane ławki. Po kilkunastu minutach przechadzki 58 3 | Wtem usłyszał gwizdanie, a po chwili szybkie kroki tuż 59 3 | pan? Ukradł. Nazywa się po prostu Kunik! Sam sprawdziłem. 60 3 | twarz dłonią i milczał. Po chwili Dyzma spostrzegł, 61 3 | chwili Dyzma spostrzegł, że po długich, niewiarogodnie 62 3 | pan na pewno nie rozumie po angielsku?...~- Nie rozumiem.~- 63 3 | Poklepał go końcami palców po ramieniu. - Zatem, ile razy 64 4 | pytań pomijała milczeniem. Po dziwacznej rozmowie z Ponimirskim 65 4 | niczego jednak nie wymyślił.~Po kolacji Kunicki zaproponował 66 4 | dojrzał wyraźną złość.~- Po co te manifestacje? - syknął, 67 4 | lecz i to nie pomagało. Po prostu przestał rozumieć 68 4 | zrywał się od biurka i biegał po pokoju, wybuchając przekleństwami 69 4 | skądś ratunek.~Było już po ósmej, gdy Kunicki zastał 70 4 | Może zaczniemy zaraz po śniadaniu? - zaproponowała 71 4 | dobra - pomyślał.~Zaraz po śniadaniu Kunicki pożegnał 72 4 | Ciekawam, nad czym?~- Ee, nic. Po prostu dotknąłem teraz pani 73 4 | składają.~- Oczywiście, po co pracować, gdy się ma 74 4 | pieniędzy - powiedział Dyzma po prostu.~Pani Nina zagryzła 75 4 | medycynę.~- I zamierza pani po ukończeniu uniwersytetu 76 4 | Nina - czy została nabyta po męsku.~- Na wojnie - odparł 77 4 | Rozmawiano jeszcze kilka chwil, po czym Dyzma poszedł do swego 78 4 | pokutuje, bo ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, 79 4 | Dyzma - a więc umarła?~- Po pierwsze, nic mnie to nie 80 4 | mnie to nie obchodzi, a po drugie, umarła już dawno. 81 4 | Warszawy niech przyjdzie tu po list i szczegółowe instrukcje. 82 4 | poszła do domowej apteczki po jakieś lekarstwa.~Dyzma 83 4 | później przyniósł lekarstwa.~Po kwadransie zapukano do drzwi, 84 5 | pytań pomijała milczeniem. Po dziwacznej rozmowie z Ponimirskim 85 5 | niczego jednak nie wymyślił.~Po kolacji Kunicki zaproponował 86 5 | dojrzał wyraźną złość.~- Po co te manifestacje? - syknął, 87 5 | lecz i to nie pomagało. Po prostu przestał rozumieć 88 5 | zrywał się od biurka i biegał po pokoju, wybuchając przekleństwami 89 5 | skądś ratunek.~Było już po ósmej, gdy Kunicki zastał 90 5 | Może zaczniemy zaraz po śniadaniu? - zaproponowała 91 5 | dobra - pomyślał.~Zaraz po śniadaniu Kunicki pożegnał 92 5 | Ciekawam, nad czym?~- Ee, nic. Po prostu dotknąłem teraz pani 93 5 | składają.~- Oczywiście, po co pracować, gdy się ma 94 5 | pieniędzy - powiedział Dyzma po prostu.~Pani Nina zagryzła 95 5 | medycynę.~- I zamierza pani po ukończeniu uniwersytetu 96 5 | Nina - czy została nabyta po męsku.~- Na wojnie - odparł 97 5 | Rozmawiano jeszcze kilka chwil, po czym Dyzma poszedł do swego 98 5 | pokutuje, bo ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, 99 5 | Dyzma - a więc umarła?~- Po pierwsze, nic mnie to nie 100 5 | mnie to nie obchodzi, a po drugie, umarła już dawno. 101 5 | Warszawy niech przyjdzie tu po list i szczegółowe instrukcje. 102 5 | poszła do domowej apteczki po jakieś lekarstwa.~Dyzma 103 5 | później przyniósł lekarstwa.~Po kwadransie zapukano do drzwi, 104 6 | prowadzone wprawną ręką szofera. Po wczorajszym deszczu szkliły 105 6 | na Kochaną Ciocię, gdyż po objęciu Koborowa natychmiast 106 6 | broń, ktoś zwróci się doń po angielsku, będzie wsypa, 107 6 | zabudowania Pragi. Było już dobrze po zachodzie słońca i, jakby 108 6 | Europejskiego - potwierdził Dyzma.~Po dobrze przespanej nocy wstał 109 6 | miasta zaś przyjeżdża zwykle po południu.~Z niezwykłej uprzejmości, 110 6 | ordynans przyniósł mundur i po pół godzinie Wareda był 111 6 | szoferem rozmowę, w której raz po raz padały niezrozumiałe 112 6 | zna tylko ze słyszenia.~Po odwiezieniu pułkownika do 113 6 | służby pani domu cwałowała po mieszkaniu, niczym Walkiria 114 6 | pytania tak szybko następowały po sobie, że mimo dobrej woli 115 6 | się przyśpieszony tupot i po chwili pokojówka przyniosła 116 6 | którą porwała inna banda, i po mnóstwie karkołomnych przygód 117 6 | Warszawy. Gawędzili chwilkę, po czym Dyzma poszedł do numeru, 118 6 | przyprawami, a dwaj inni raz po raz przynosili ogromne półmiski 119 6 | Jak to - zapytał Szumski - po prostu "huuu"?~- "Huuu" 120 6 | zdrowie.~Pili tęgo. Gdy grubo po północy przeszli na pierwsze 121 6 | pułkownika do Konstancina. Po przyjeździe na miejsce szofer 122 6 | się z bólem głowy dobrze po południu. Teraz dopiero 123 6 | otworzył drzwi do salonu, a po dłuższej chwili weszła tam 124 6 | Krzepicki, którego raz nazywała po nazwisku, to znów "panem 125 6 | ramionami Krzepicki. - A po co ma je znać? Zrobi się 126 6 | znać? Zrobi się wszystko po cichutku. Najważniejszą 127 6 | Krzepicki wyjął notes i ołówek, po czym zaczął:~- Pozwoliłem 128 6 | Nie pali się - powiedział po chwili Nikodem - można przecie 129 6 | człowiek, hm... realny... Mówmy po prostu. Czy Żorż zainteresował 130 6 | zakonkludował Krzepicki. Po drodze mówił dużo o interesach, 131 7 | starannie przygotowany referat. ~Po powrocie z zagranicy minister 132 7 | Zwariowałeś, czy co? Zalewasz się po nocach, a tu ziemia pod 133 7 | Dyzmę? - zapytał Ulanicki po pauzie.~- Znam, co ten, 134 7 | powiada - korzyści ogromne. Po pierwsze uratowanie cen, 135 7 | pierwsze uratowanie cen, po drugie, wzmożenie obrotów. 136 7 | wszystkim absolutna tajemnica. A po wtóre, trzeba jeszcze pokonferować 137 7 | Nikodem poszedł do hotelu. Po drodze przystanął przed 138 7 | wieczór. Był w kinie, później po kolacji w jakimś barze. 139 7 | barze. Spał do południa. Po śniadaniu załatwił sprawunki. 140 7 | tenisowe dla pani Niny. Po sutym obiedzie zdrzemnął 141 7 | oświetlona, toteż dopiero po chwili, zdołał poznać.~Mańka.~ 142 7 | skradłem.~Roześmiał się po cichu, postanowił jednak 143 7 | unikać Marszałkowskiej. Po co narażać się na spotkania 144 7 | Mieszkanie pani Przełęskiej, po raz trzeci widziane przez 145 7 | trzeci widziane przez Dyzmę, po raz trzeci wyglądało inaczej. 146 7 | dzwonek. Sprzeczka ucichła, po chwili do salonu weszła 147 7 | W biurze, jako że było po czwartej, Dyzma zastał tylko 148 7 | i poklepawszy urzędnika po ramieniu, pożegnał go słowami:~- 149 8 | zupełnie nie na miejscu.~- Więc po co się przebrałaś? - z nieukrywaną 150 8 | czytała, i zaczęła chodzić po pokoju.~Wtem zatrzymała 151 8 | Zwycięzca! Zdobywca życia!!... Po cóż mi zawsze wmawiasz, 152 8 | się w prawa przyrody...~- Po co te frazesy? - z zimną 153 8 | przerwała Kasia. - Powiedz po prostu, że chcesz go mieć 154 8 | idź, jesteś bez litości...~Po zaciśniętych palcach ściekały 155 8 | rozległ się sygnał samochodu.~Po chwili światło jego reflektorów 156 8 | w Warszawie i w Grodnie. Po każdej zaś odpowiedzi podskakiwał 157 8 | klepiąc się obu dłońmi po udach i wykrzykując entuzjastyczne 158 8 | przeliczył je z grubsza, po czym na kartce papieru zaczął 159 8 | sąsiednim pokoju. Ktoś szedł po omacku, gdyż kilka razy 160 8 | potrącił krzesła. Było już po drugiej. Zainteresowany, 161 8 | się tuż przed drzwiami, po chwili zaś klamka poruszyła 162 8 | Sądzę, ze powinien pan po męsku i otwarcie postawić 163 8 | rozkoszą obiłabym pana nahajem po tej kwadratowej twarzy!~- 164 8 | przyszła tutaj w nocy, zamiast po prostu podzielić się swoimi 165 8 | jedwab zsunął się ślisko po smukłym, giętkim ciele i 166 8 | Gdy zaś wstał, by sięgnąć po wędlinę, i wpakował rękaw 167 8 | Londynie?~- Nie - odparł po prostu - ja kupuję ubrania 168 8 | to - odparła Nina - ona po prostu złości się na mnie.~- 169 8 | kogoś mówiącego przecie po polsku i nie rozumieć ani 170 8 | podejrzewa o tchórzostwo. Po prostu chciałabym uniknąć 171 8 | się nad nim i szepnęła:~- Po co, po co to zrobiłeś? Teraz 172 8 | nim i szepnęła:~- Po co, po co to zrobiłeś? Teraz już 173 8 | potrafię żyć bez pana...~- A po co potrafiać?~- Nie mów, 174 8 | Z czego? Ona przecie ma po matce dość duży kapitał 175 8 | o tym nie mówił.~- Ach, po co o nim wspominasz! Mówmy 176 8 | Żona idzie, to może pan mi po obiedzie opowie. Nie posiadam 177 8 | milczała.~- A wie pan - spytała po chwili - jakie nieszczęście 178 8 | Kunickiemu, oświadczyła, że pójdą po obiedzie do pawilonu. Nikodem 179 8 | marnie wegetować, pełzając po ziemi, jeżeli nie znajdzie 180 8 | znajdzie silnego drzewa, po którym może wspiąć się ku 181 8 | nas samych. Zrozumiałe, że po tak długim rozstaniu mamy 182 8 | Przecie nie umiesz słowa po angielsku!~- Nie umiem.~ 183 8 | Nikodema końcami palców po ramieniu i zapytał:~- Isn' 184 9 | czasu wtoczył się trochę po okolicy. Początkowo robił 185 9 | Początkowo robił to konno, lecz po kilku wycieczkach doszedłszy 186 9 | panie oniemiały.~Dopiero po chwili Kasia blada jak papier 187 9 | imponować, nie mnie! Radzę panu po dobremu: wynoś się stąd, 188 9 | sprowadzić do Szwajcarii.~Po tej burzliwej i brzemiennej 189 9 | nieznacznie z jaśnie pana, co po to z hrabianką się ożenił, 190 9 | do wycieczek we dwójkę.~Po powrocie z jednej z takich 191 9 | potwierdzenie tego zaraz po obiedzie zabrał Nikodema 192 9 | rozporządzeń wykonawczych po przyjęciu ustawy przez Sejm.~ 193 9 | kontent był z tego, gdyż po przeczytaniu takiego wywiadu 194 9 | jakiego dziennika całą prawdę?~Po plecach przebiegły mrówki. 195 9 | przebiegły mrówki. Chodził po pokoju i klął, później znowu 196 9 | ego.~Ubrał się szybko i po kwadransie dzwonił już do 197 9 | wstawanie...~Dyzma klepnął go po kolanie.~- Nic się nie bój! 198 9 | odprowadził Dyzmę do hotelu. Po drodze rozmawiali jeszcze 199 9 | jeszcze mi we łbie huczy po wczorajszej bibie. Ale! 200 9 | wszakże Nikodema, chociaż tego po sobie nie pokazywał, doprowadzała 201 9 | że zapomniał zadepeszować po konie, musiał iść pieszo. 202 9 | kiwnął głową i ruszył dalej. Po paru krokach odwrócił się 203 9 | były zamknięte i dopiero po kilku dzwonkach otworzył 204 9 | pojechała do kościoła.~- Po pierwsze, nie żaden pan 205 9 | pan prezes, ćwoku jeden, a po drugie, to jak państwa nie 206 9 | klasztoru, niektóre były pisane po francusku.~Tuż obok leżała 207 9 | przypomina takiego, który po wytarciu nosa przygląda 208 9 | przykład będę pisała jedynie po to, by ujrzeć swoje myśli 209 9 | czyni to świadomie, jedynie po to, by ktoś mógł kiedyś 210 9 | o sobie. I rzeczywiście, po przeczytaniu kilkudziesięciu 211 9 | batem Nietzschego w ręku. Po prostu emanuje zeń maskulinizm. 212 9 | swoją kobiecością? Przecie po to istnieję. Właśnie mój 213 9 | zdania w języku francuskim, po czym Nikodem przeczytał:~ 214 9 | szuflady na dawne miejsce, po czym, starając się zachowywać 215 9 | udawał, że się waha, lecz po kilku minutach zgodził się, 216 9 | powiedziała krótko Nina, po czym przeprosiła ich i poszła 217 9 | tym roku wręcz świetnie.~Po kolacji pojechali na spacer 218 9 | Kunicki nie przestawał mówić.~Po dziesiątej byli już w domu. 219 9 | za cholera tam się włóczy po nocy - pomyślał podnosząc 220 9 | Nikodemowi przebiegły mrówki po grzbiecie i nagle olśniła 221 9 | głośniej. Dyzma nie ruszał się, po prostu bał się poruszyć. 222 9 | obawiał się nawet, czy Nina po wyjściu od niego nie nazwie 223 9 | nie wystarczające.~- A po drugie, sama mówiłaś, że 224 10| została przezeń rozstrzygnięta po salomonowemu. Najpierw zwlekał 225 10| się onieśmielony.~- Ja tak po starej znajomości, panie 226 10| przepraszam, ale tak wyrwało się po dawnemu, po koleżeńsku... 227 10| wyrwało się po dawnemu, po koleżeńsku... panie prezesie.~- 228 10| przyjechałem do pana prezesa, niby po starej znajomości.~- Dobrze, 229 10| nie ruszał się z miejsca i po chwili, patrząc w podłogę, 230 10| Wymienił jakiś numer i po chwili odezwał się:~- Tu 231 10| wzruszył ramionami.~- Cii... po co? Szkoda go, żonaty, dzieciaty...~- 232 10| he.~Nikodem klepnął go po kolanie.~- Z pana to też 233 10| nie wierzy pan?~- Wierzę, po kobietach można się wszystkiego 234 10| serdecznie i razem weszli po szerokich marmurowych schodach 235 10| Rozmawiał z dwoma panami po niemiecku.~- Uważasz, Nikuś - 236 10| znał obu od dawna.~Mówiono po niemiecku. Książę podniósł 237 10| gospodarczy Dyzmy i raz po raz nazywał go Napoleonem 238 10| Wiedniu i bardzo źle mówi po polsku, żywo się interesuje 239 10| A propos, woli pan mówić po niemiecku czy po angielsku?~- 240 10| pan mówić po niemiecku czy po angielsku?~- Wolę po polsku.~- 241 10| czy po angielsku?~- Wolę po polsku.~- Ach, to bardzo 242 10| z cudzoziemcami jedynie po polsku! To ładnie, prawda? 243 10| państwo - powiedziała księżna po francusku - że wam przedstawię 244 10| zaszczebiotała coś uprzejmego po niemiecku, jakiś sztywny 245 10| legendą.~- Nareszcie coś po polsku! - wyrwało się Nikodemowi. 246 10| i dla zagranicy, a mówić po polsku.~- Ach - zawołała 247 10| śmiechem, a pani Koniecpolska po raz dziesiąty powtórzyła, 248 10| wszystkich i poszedł ku niemu. Po chwili obaj stali we framudze 249 10| bok, palił papierosy jeden po drugim i wreszcie zapalił 250 10| psychologiczne.~Były tak nudne, że po kilku minutach zrzucił je 251 11| otworzył pan prezes Dyzma, po czym sekretarz Krzepicki 252 11| sekretarza Krzepickiego. Po chwili ten powrócił i pochylił 253 11| Przesunął kilkakrotnie wargami po drgającej powiece.~- Już 254 11| Pani Lala krzyknęła coś po francusku. Dwie młode panny 255 11| rozumiem.~- Bo nie trzeba. Po cio wszystko rozumić? Przekona 256 11| się, wszystkie zbiegły się po schodach, hałaśliwie witając 257 11| Jestem katolik - odparł Dyzma po chwili wahania. Ogólny śmiech 258 11| postanawiając sobie zaraz po powrocie zajrzeć do słownika, 259 11| dobry...~Witała się wesoło. Po chwili zjawił się służący 260 11| towarzystwa rozbiegła się po pałacu i parku, natomiast 261 11| palcem nie dotknąć tej afery. Po diabła mu to? Czy po to 262 11| afery. Po diabła mu to? Czy po to dochrapał się takiego 263 11| i zaklął: była drukowana po francusku. Byłby znowu 264 11| stosowne przeżegnać się, po czym na wszelki wypadek 265 11| uważnie. Niektóre ustępy po dwa i trzy razy, a pomimo 266 11| swoje pełni przez lat trzy, po czym wybierają następnego. 267 11| kieszenie spodni i chodził po pokoju. Przyszło mu na myśl, 268 11| z siebie jakieś pytanie po łacinie, po czym wpiła w 269 11| jakieś pytanie po łacinie, po czym wpiła w Dyzmę wzrok 270 11| przecież coś odpowiedział po łacinie, i to widocznie 271 11| nikt ich nie podsłuchuje, po czym dała znak brunetce. 272 11| macie czekać na mnie, która po każdą z was przyjdzie. Rozejdźcie 273 11| walizka, stojąca na biurku.~Po sutym obiedzie myśl pracowała 274 11| było najlepiej, zwłaszcza po wyjeździe Kasi. Diabli nadali 275 11| wyhaftowaną na noskach, po czym wyszła na palcach.~ 276 11| zaklął, lecz nie zwlekał. Po kilku minutach był gotów. 277 11| przekręcanego w zamku, a po chwili głos pani Koniecpolskiej:~- 278 11| wszystko purpurowym światłem.~Po obu stronach fotela ujrzał 279 11| zawiesiła mu gwiazdkę na szyi, po czym odstąpiła trzy kroki 280 11| śmierci!~- Witaj, witaj - po wielokroć powtórzyły drżące 281 11| usta. Ku jego zdumieniu po niej zrobiła to samo pani 282 11| rozkazała panna Stella.~Po chwili z czterech rogów 283 11| kroplami odmierzała jakiś płyn, po czym do kieliszków nalewano 284 11| Brawo! - zawołały inne.~Po chwili dywan pokrył się 285 12| ociężałym ruchem sięgnął po zegarek.~Była szósta.~Dziwne. 286 12| niesmaku w ustach, jak zwykle po większych pijaństwach.~Był 287 12| wzrok. Zaczerwienił się po same uszy.~- To cholera - 288 12| Chciałbym jechać - odezwał się po pauzie.~- Ależ proszę, samochód 289 12| prezesie.~Powiedział to całkiem po prostu, lecz Dyzma nie wątpił, 290 12| że klepnął pana prezesa po ramieniu.~Tego Dyzmie było 291 12| kieszeni dwadzieścia złotych, po namyśle dorzucił drugie 292 12| to klasa! - klepnął Dyzmę po kolanie. - Będzie cała paczka, 293 12| dobrze się składa. Zajadę po panie moim samochodem... 294 12| chodniku, zanim auto odjechało, po czym poszedł w kierunku 295 12| odjechał, skręcił w Karolkową.~Po obu stronach piętrzyły się 296 12| odparł Dyzma. Wypił i sięgnął po dzwonko śledzia.~- No co, 297 12| pracujecie?~- Ja - odparł po chwili wahania - et, na 298 12| zaczął Dyzma - musicie mnie po starej znajomości zrobić 299 12| ukatrupić? Nikodem poskrobał się po ramieniu.~- Nie, po co, 300 12| się po ramieniu.~- Nie, po co, tylko zamknąć pysk, 301 12| za kotarą. Dyzma czekał. Po chwili harmonista wrócił 302 12| mój przyjaciel i tyle. Po co wszędzie suniesz nos?~- 303 12| lampę gazową. Drzwi raz po raz otwierały się, do knajpy 304 12| odprowadził go do drzwi i po zapewnieniu, że Franek to 305 12| zęby wyrywały się mu raz po raz słowa zachęty:~- Mocniej, 306 12| Spocone cielska przewalały się po arenie, wśród stękania i 307 12| przyduszonych gardzieli.~Z galem raz po raz zrywały się okrzyki, 308 12| prawie nie opierał się i po kilku chwytach dał się wciągnąć 309 12| wszystkie sympatie widowni po stronie zapaśnika polskiego.~ 310 12| zniesienia, z otwartych ust po wysuniętym języku ściekała 311 13| wychylił głowę tuż nad ziemią, po czym cofnął się i szepnął:~- 312 13| Jest.~Kroki zbliżały się i po minucie ujrzeli niskiego, 313 13| ostrze bezgłośnie wpiło się po rękojeść w ciało. Raz, drugi, 314 13| paszport, pugilares...~Po chwili ulica Krochmalna 315 13| Zeskoczyli z rowerów i od razu po kałuży krwi poznali, z czym 316 13| i zaczął bębnić palcami po suknie biurka.~- A cóż ja 317 13| zamordowanego nie da mu spać po nocach.~Z drugiej strony 318 13| Przyjmie go pan?~- Dobrze.~Po chwili do gabinetu wpadł 319 13| głowę, przeciągnął dłonią po ostro wystającej grdyce 320 13| Panie prezesie - zaczął po chwili, cedząc słowa. - 321 13| i zaczął mówić.~Było już po trzeciej, gdy obaj wyszli 322 13| klepnął swego sekretarza po kolanie - a pan to też masz 323 13| zirytowany, że musiał "wygarnąć".~Po kolacji przystąpili do interesu.~ 324 13| Plenipotencję wręczył mu zaraz po jego przyjeździe do Koborowa 325 13| prędzej światło.~Macanie ręką po ścianie i miękki trzask 326 14| hrabiny Czarskiej, wdowy po Maurycym, ordynacie Kaszowickim, 327 14| Kaszowickim, który pozostawił po sobie nieduży majątek i 328 14| maglować całą sprawę punkt po punkcie, ale tak, żeby ten 329 14| prezesie, już go wypiłuję.~- Po trzech dniach gadaniny powie 330 14| Kunicki musiał kogoś posłać po te dokumenty, a żeby sam 331 14| Kunickiego niepostrzeżenie. Po każdej rozmowie z Czerpakiem 332 14| naczelnik Czerpak. Szukał pana po całym mieście. Kunicki chwycił 333 14| jeden sposób - odezwał się po pauzie Kunicki tonem wahania - 334 14| tam nie lubię grzebać się po cudzych schowkach.~- Królu 335 14| Kunicki. Dyzma bębnił palcami po biurku, wreszcie machnął 336 14| ten, a otwiera się całkiem po prostu, tylko górną rozetę 337 14| coś i pojadę. Dzwoń pan po samochód. W godzinę później 338 14| godzinę później Nikodem po krótkiej rozmowie z sekretarzem 339 14| umiał Już tego ukryć. Raz po raz podejrzliwie zerkał 340 14| złożył i schował do kieszeni, po czym systematycznie zawiązał 341 14| zegarek i zaklął.~Było już po dwunastej. Szybko zebrał 342 14| wszystko. Albo pozostanie po staremu, to znaczy, że ty 343 14| wypytywać. Powiedziała tedy po prostu:~- Ufam ci bez granic.~- 344 14| w porządku - klepnął się po kolanach - a teraz muszę 345 14| Jakiej tam intrygi... Po prostu zakochała się we 346 14| Łajdak! - Kunicki biegał po pokoju jak lis w klatce. - 347 14| przodownik i dwaj wywiadowcy po cywilnemu.~- Czy pan nazywa 348 15| wtajemniczonymi", których po prostu się obawiał.~Jarzynowscy 349 15| zdumienie pana Nikodema, gdy po paru chwilach ujrzał grubasa 350 15| ciągnął grubas. - Ja bo po sześciu tygodniach odpoczynku 351 15| Przez myśl przebiegło mu, by po prostu rzucić się na Terkowskiego, 352 15| kapelusz, frak i zaczął chodzić po pokoju. Pod czaszką myśli 353 15| zdumienie. Dyzma zaklął w duchu: po co tym babom powiedział? 354 15| spadła na niego samego.~Po części był z tego zadowolony, 355 15| bez obawy o zdradę można po prostu wynająć na noc. 356 15| Ledwie zdołano przekonać. Po wypiciu wina z peyotlem 357 15| się trzęsły.~Było dobrze po południu, gdy obudził się. 358 15| łazience był tłok. Jedna po drugiej żegnała się z Nikodemem 359 15| pomógłbyś pan lepiej.~- Ale po co pan to sam robi? Gdzież 360 15| ciekawość.~- Tak - zauważył po namyśle Dyzma - trochę pucu 361 15| za zdradę tajemnic Loży.~Po długich rozmyślaniach wpadł 362 15| telefon. Telefonował Wareda. Po krótkich powitaniach zapytał:~- 363 15| Pijmy, Ignacy!~Było grubo po północy, gdy kładąc się 364 16| spraw rozwodowych, a w środę po raz ostatni u nadkomisarza 365 16| niespełna dziesięć minut po nim ruszył drugi na Białystok - 366 16| prezesury banku. Bo i co mu po tym całym banku? Kolosalne 367 16| twoja mała Nineczka będzie po raz pierwszy spała słodko 368 16| to rozumiem...~Było już po jedenastej, gdy rozstali 369 16| do sypialni Kunickiego.~Po drodze zapalił światło w 370 16| Słucham jaśnie pana.~Po śniadaniu siadł na małe 371 16| zajmował się gospodarstwem. Po naszym ślubie musisz wziąć 372 16| zaczął, bębniąc palcami po suknie - żeby podać do waszej 373 16| zrozumiemy!~- Mówił jakby po to, żeby nas obrazić!~- 374 16| Kto panu każe zgłaszać się po nagrodę? - zirytował się 375 17| ogłoszone zostaną dopiero po uzyskaniu przez Ninę unieważnienia 376 17| Wybór istotnie był niemały. Po kilku minutach upatrzył 377 17| nory na Chmielnej.~Było już po trzeciej, gdy zaczął się 378 17| przyzwyczajenia sięgnął po papierośnicę i skonstatował 379 17| Marszałkowską, obejrzał się. Po drugiej stronie w odległości 380 17| Zawrócił na ulicę Wspólną. Po kilku minutach był już przed 381 17| wpuścił i rozmawiał z nim po cichu.~Państwowy Bank Zbożowy.~ 382 17| woźnego? Ale chyba nie, po cóż by przychodził w nocy.~ 383 17| wychodzili interesanci, raz po raz zatrzymywały się samochody. 384 17| Nerwowym krokiem chodziła po przeciwległym trotuarze. 385 17| umówił się z nim na kolację.~Po pierwszej wódce przystąpił 386 17| narzeczonej.~- No to zdziel draba po gębie i jak będzie się stawiał, 387 17| zastanowił się i odparł po pauzie:~- Chyba nie.~- Że 388 17| towarzystwie?... Nie, bracie, po takim szpasie będzie musiał 389 17| sekretarką, zrobił rajd po biurach banku, przy czym 390 17| uśmiechem odpowiadał na ukłony, po czym zabrał się do czytania 391 17| się ani z sabotażem. Już po trochu orientuję się w interesach. 392 17| Skarbowym. Rabinowicz, daje po 700 złf za sztukę. Chce 393 17| Oczywiście zaziębił się. Latał po parku i krzyczał na całe 394 17| ich nie pamiętał.~Zaraz po powitaniach zapytał:~- Wiedzą 395 17| zwykła rozmowa o niczym.~Gdy po obiedzie na chwilę znaleźli 396 17| Afrykankę", która kończy się po północy.~- Przebiegła jest 397 17| Dziewczynka - odparła po chwili wahania.~- A dlaczego 398 17| dyżurny przodownik Kasparski.~Po dłuższej chwili odezwał 399 17| razie zrobić protokół.~- A po co? - pośpiesznie zapytał 400 17| fałszywe oskarżenie.~- Eee tam, po co?~-Posiedzi ze trzy miesiące.~- 401 17| głupia, więc jeszcze radzę ci po dobroci, cofnij swoje zeznanie.~- 402 17| odszczekasz!~Chodził wzburzony po pokoju. Wreszcie zatrzymał 403 17| panieneczko - zawołał Walasek.~- Po co? - zapytała Mańka.~- 404 18| Dokument sporządzony był po łacinie, jednakże Nikodem 405 18| przymknąć na wszelki wypadek.~Po kilku minutach wszedł lokaj 406 18| ostatniego było pytanie, co po ślubie zrobi z Żorżem Ponimirskim. 407 18| znaczna część prasy stanie po pańskiej stronie.~- I co 408 18| do dymisji przed ślubem. Po co tracić te kilka tysięcy 409 18| rację. A cała opinia stanie po pańskiej stronie.~Nikodem 410 18| się i klepnął Krzepickiego po ramieniu.~- Cwaniak z pana, 411 19| zameldowano ministra skarbu, tuż po nim przybył poseł Lewandowski, 412 19| oficjalnych wszystkie stanęły po stronie Dyzmy, nie szczędząc 413 19| Krzepickiego, pałac Rady Ministrów po wręczeniu swojej dymisji, 414 19| zrobiłem tak jak trzeba.~A po drugie, zanadto kocham ciebie 415 19| pojedziemy. Możemy podróżować po kraju.~- Masz rację, Niku, 416 19| odsunięcie się. Dopiero po chwili uwolniła się od uścisku 417 19| próbowała zmitygować go Nina.~- Po co panią tu diabli znowu 418 19| chciała od ciebie? - zapytał po pauzie Nikodem.~Nina rozpłakała 419 19| nią dogadać i zły chodził po salonie, roztrącając meble.~ 420 19| sprzeczkę narzeczonych.~Dopiero po pewnym czasie Nina uspokoiła 421 20| tak mądrego kierownika, po czym wśród głośnych wiwatów 422 20| wszystkim podając rękę.~Po przybyciu do pałacu Rady 423 20| dla nikogo niespodzianką.~Po bankiecie odbył się raut, 424 21| policji utrzymywały porządek. Po schodach świątyni spływał 425 21| benzyny.~Kościół był pełen po brzegi, a auta wciąż nadjeżdżały. 426 21| widziano tak wspaniałego ślubu.~Po skończonej ceremonii wychodzących 427 21| powitano nowymi wiwatami, po czym ci odjechali karetą 428 21| karetą na tradycyjny spacer po Alejach.~Tymczasem niekończący 429 21| wysypano gęsto tatarakiem, po bokach ustawiono dwa szpalery 430 21| bezpośrednio z sypialnią Nikodema i po obu stronach umieszczono 431 21| parku miał zająć Krzepicki.~Po balu i podróży państwo młodzi 432 21| poczęstował Ponimirskiego. Ten po chwili wahania przyjął.~- 433 21| Dość, że masz milczeć. A po drugie, po cichu, żeby nikt 434 21| masz milczeć. A po drugie, po cichu, żeby nikt nie wiedział, 435 21| musisz mnie trochę poduczyć po angielsku.~- Ja? - oburzył 436 21| domu wariatów... Brutus!...~Po jego bladej okrągłej twarzyczce 437 21| klawo, a teraz nazwij mnie po imieniu.~- Kiedy ja nie 438 21| pakuj rzeczy!~- Pakować, po co, paniczu!~- Przeprowadzamy 439 22| dwudziesty drugi~ ~W dwa dni po przyjeździe młodych państwa 440 22| zapowiadało się trwale. Po dwóch miesiącach dopiero 441 22| Dyzma pozwolił mu na to, po cichu żywiąc nadzieję, że 442 22| Mnożące się bankructwa raz po raz zarywały interesy Dyzmy. 443 23| hucznym mazurem o pierwszej po południu.~Wypito moc alkoholu, 444 23| masę roboty z odszukiwaniem po krzakach i zakamarkach " 445 23| Ale niezbyt, hm... niezbyt po wersalsku wyraża - z 446 23| czerwonego jak burak barona.~Po okolicznościowych przyśpiewkach 447 23| wracając z przechadzki po parku, gdzie chciał wysapać 448 24| hucznym mazurem o pierwszej po południu.~Wypito moc alkoholu, 449 24| masę roboty z odszukiwaniem po krzakach i zakamarkach " 450 24| Ale niezbyt, hm... niezbyt po wersalsku wyraża - z 451 24| czerwonego jak burak barona.~Po okolicznościowych przyśpiewkach 452 24| wracając z przechadzki po parku, gdzie chciał wysapać 453 25| mówiono, a Ulanicki chodził po hallu i klął.~Pani Jaszuńska 454 25| przesilenia natychmiast po nadejściu wiadomości z Warszawy.~ 455 25| Proponuję przejażdżkę po jeziorze - zawołała jedna 456 25| pomaga.~Byli już przy brzegu. Po kilku minutach doszli do 457 25| do teki i wyjął kopertę, po czym zrobił małą pauzę i 458 25| ratować przed staczaniem się po równi pochyłej. Trudne i 459 25| był kolosalny.~Litwinek po raz pierwszy spełniał misję 460 25| ale właściwie... co mu po tym?~Znowu nerwowe, pełne 461 25| jest to takie proste. A po drugie, dobrze mi tu w Koborowie.~ 462 25| ot już mam myśl. Wkrótce po objęciu urzędowania wyjedziemy 463 25| wyjedziemy do Londynu.~- Po co? - z niechęcią zapytał 464 25| niechęcią zapytał Dyzma.~- Po co? Po pożyczkę zagraniczną, 465 25| zapytał Dyzma.~- Po co? Po pożyczkę zagraniczną, kto 466 25| Oksfordzie... A zresztą po co mi to?...~Podniósł się 467 25| zdumionym wzrokiem przesunął po twarzach obecnych: na każdej


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL