| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] tajemniczo 2 tajemniczy 3 tajemniczym 2 tak 410 taka 40 taki 59 takich 15 | Frequency [« »] 594 o 528 co 467 po 410 tak 398 jak 374 za 371 ja | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances tak |
Rozdzial
1 1 | tramwajem. Chłopak wszakże tak był zajęty zbieraniem pozostałych 2 1 | zamkną, bo odbytu ni ma. A i tak, żeby nie Mańka, to nie 3 1 | Pilnuj pan siebie. I tak już za trzy tygodnie nie 4 1 | piętnaście złotych to i tak pół darmo, ale piechotą 5 1 | granic najbliższych dni i tak jak ubiegły tydzień wegetował 6 1 | dzięki sprzedanemu zegarkowi, tak następny mógłby przeżyć 7 1 | ministrze, było w tym słowie coś tak nierealnego, abstrakcyjnego, 8 1 | nierealnego, abstrakcyjnego, coś tak nieskończenie odległego 9 1 | przy czym wyrazy padały tak prędko, że Dyzma ledwie 10 1 | się mógł połapać w treści.~Tak, tak, oczywiście, stare 11 1 | mógł połapać w treści.~Tak, tak, oczywiście, stare oczy 12 1 | dystrakcja, proszę darować, ale i tak bardzo się cieszy, tu prawie 13 1 | akurat widząc, że pan w tak bliskich stosunkach jest 14 1 | prowincjonałem, u nas na wsi to tak wszystko, proszę wielce 15 1 | szanowny pan tylko zechciał tak na przykład przedstawić 16 1 | jest szczęśliwy z poznania tak znakomitego męża stanu, 17 1 | sepleniącej wymowy płynął tak wartko, że minister, coraz 18 1 | nazywa ten twój facet, co to tak Terkowskiego objechał?~- 19 1 | mostu go, panie tego.~- Tak, to musi być silny charakter. 20 2 | się niezwykle ociężały i tak senny, że zasnąłby na pewno, 21 2 | Powiem po prostu, gdyby tak stanął przede mną jaki czarodziej 22 2 | suma, suma, której wysokość tak daleko wykraczała poza jego 23 2 | Zrobione?~Ta nowa propozycja tak zaskoczyła Dyzmę, że aż 24 2 | panie będą mu wdzięczne za tak wielka atrakcję, jak przyjazd 25 2 | okoliczności z obu stron tak świetnie się składają. Pan 26 2 | zaproponował objęcie, że tak powiem, generalnej administracji 27 2 | nie wiem.~- Więc powiedzmy tak: tantiema trzydzieści procent 28 2 | Nie chcę. Nie wezmę. I tak nie będę miała z czego oddać.~- 29 2 | Dyzma roześmiał się i ot tak, dla kawału, powiedział:~- 30 3 | Dyzmę na dworzec, teraz tak onieśmielona była jego ekwipunkiem, 31 3 | do państwa Kunickich?~- Tak.~- Samochód czeka przed 32 3 | długim fularowym szlafroku, tak jaskrawym i kwiecistym, 33 3 | Nikodema, przyglądając się mu tak bezceremonialnie, że aż 34 3 | się cicho i zatarł ręce.~- Tak, tak, od podkładów są rzeczy 35 3 | cicho i zatarł ręce.~- Tak, tak, od podkładów są rzeczy 36 3 | przypuszczał, że śniadanie tak prędko się skończy. Jadł 37 3 | zameldował, że konie podano.~- Tak to - mówił Kunicki nakładając 38 3 | urodzaje - rzekł Dyzma.~- Tak, panie, tak - odparł smutno 39 3 | rzekł Dyzma.~- Tak, panie, tak - odparł smutno Kunicki - 40 3 | Nikodem roześmiał się.~- Tak to pan powiedział, jakby 41 3 | sądzę, żeby miało być aż tak źle, jak pan przepowiada.~ 42 3 | naiwnego. Toteż powiedział, ot tak, na wszelki wypadek:~- Zboże 43 3 | pilną obserwację. Widocznie tak był zaabsorbowany funkcją 44 3 | dochód. Jeżeli w praktyce tak nie jest, to już zasługa 45 3 | zorientować się w materiale tak beznadziejnie trudnym i 46 3 | cały ranek i przedpołudnie, tak pracowicie spędzone. Wypalił 47 3 | wokół nóg swego pana.~- Tak? Dyzma?... Słyszałem. Jestem 48 3 | Uważasz, panie Dyzma, nazwałem tak psa, bo to nie ma żadnego 49 3 | Kunik i niewiadomego ojca. Tak, łaskawco, hrabianka Ponimirska, 50 4 | raczyła bąknąć krótkie "tak'' lub "nie", zaś większość 51 4 | Jakże śmiesznie wyglądali tak obok siebie: on, mały, irytująco 52 4 | gry. Znam tylko bilard.~- Tak? To ciekawe, niech mi pan 53 4 | też nie jest moim typem.~- Tak? Tym lepiej - odparła nieco 54 4 | zerwałaś. Życie kwiatów i tak jest bardzo krótkie. W hallu 55 4 | Niech pani uważa, teraz tak uderzę swoją bilę, że ta 56 4 | różnych kierunków. Karambol tak wygląda. - Lekko uderzył 57 4 | szczęście - pomyślał - być tak bogatym, człowiek nie potrzebuje 58 4 | nie chce?~- Przepraszam. Tak sobie zamyśliłem się.~- 59 4 | pani ręki i pomyślałem, że tak delikatne ręce żadnej pracy 60 4 | dlatego, że okoliczności tak się składają.~- Oczywiście, 61 4 | są zupełnie różne.~- O, tak - potwierdziła Nina - i 62 4 | amfiladzie pokojów.~- Więc tak wygląda silny człowiek? - 63 4 | zastanowił się:~- A żeby tak zachorować?~Ale co z tego?~ 64 4 | zdarzy, coś się zmieni...~- Tak - zdecydował - nie ma gadania. 65 4 | jeść nie dadzą...~A żeby tak reumatyzm?...~Ucieszył się.~ 66 4 | nie wstanie z łóżka.~Był tak kontent z pomysłu, że wpadł 67 4 | zaśmiała się pani Nina.~- Ty tak - odparła Kasia - ale pan 68 4 | chorób kobiecych.~- Ach tak? To szkoda. Ja cierpię na 69 4 | monotonne dni próżnowania...~- Tak, dziki zwierz - potwierdził.~- 70 4 | ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, a ten łotr wycyganił 71 4 | potrzebował - zaczął Dyzma.~- Tak, użyję pana jako narzędzie, 72 4 | pan na szewca, ale ciotka tak pragnie zaszkodzić Kunikowi, 73 5 | raczyła bąknąć krótkie "tak'' lub "nie", zaś większość 74 5 | Jakże śmiesznie wyglądali tak obok siebie: on, mały, irytująco 75 5 | gry. Znam tylko bilard.~- Tak? To ciekawe, niech mi pan 76 5 | też nie jest moim typem.~- Tak? Tym lepiej - odparła nieco 77 5 | zerwałaś. Życie kwiatów i tak jest bardzo krótkie. W hallu 78 5 | Niech pani uważa, teraz tak uderzę swoją bilę, że ta 79 5 | różnych kierunków. Karambol tak wygląda. - Lekko uderzył 80 5 | szczęście - pomyślał - być tak bogatym, człowiek nie potrzebuje 81 5 | nie chce?~- Przepraszam. Tak sobie zamyśliłem się.~- 82 5 | pani ręki i pomyślałem, że tak delikatne ręce żadnej pracy 83 5 | dlatego, że okoliczności tak się składają.~- Oczywiście, 84 5 | są zupełnie różne.~- O, tak - potwierdziła Nina - i 85 5 | amfiladzie pokojów.~- Więc tak wygląda silny człowiek? - 86 5 | zastanowił się:~- A żeby tak zachorować?~Ale co z tego?~ 87 5 | zdarzy, coś się zmieni...~- Tak - zdecydował - nie ma gadania. 88 5 | jeść nie dadzą...~A żeby tak reumatyzm?...~Ucieszył się.~ 89 5 | nie wstanie z łóżka.~Był tak kontent z pomysłu, że wpadł 90 5 | zaśmiała się pani Nina.~- Ty tak - odparła Kasia - ale pan 91 5 | chorób kobiecych.~- Ach tak? To szkoda. Ja cierpię na 92 5 | monotonne dni próżnowania...~- Tak, dziki zwierz - potwierdził.~- 93 5 | ojciec w rok po jej ślubie i tak umarł, a ten łotr wycyganił 94 5 | potrzebował - zaczął Dyzma.~- Tak, użyję pana jako narzędzie, 95 5 | pan na szewca, ale ciotka tak pragnie zaszkodzić Kunikowi, 96 6 | koleją, gdyż twierdził, że tak będzie bardziej reprezentacyjnie.~ 97 6 | Ponimirskiego nie są znowuż aż tak beznadziejne, jakby się 98 6 | pojechać do Konstancina. Tak też i zrobił. Wprawdzie 99 6 | plenipotentem jego żony.~- Ach tak? Co pan mówi? Tej, tej hrabianki 100 6 | przystojna blondynka, prawda?~- Tak.~- Słyszałem coś, że ona 101 6 | brudnej, zakapanej atramentem tak zwanej "salki" urzędu pocztowego 102 6 | wypytywać, przy czym pytania tak szybko następowały po sobie, 103 6 | pan stanął w hotelu?~- Tak.~- Czy nie odmówi pan, gdy 104 6 | może mieć dzieci.~Film był tak czarujący, że Dyzma przesiedział 105 6 | zaczął czarować przy zupie, tak dojechał do pieczystego. 106 6 | widziałem jeszcze, by ludzie tak się śmiać mogli.~- A Jaś 107 6 | doskonały kompan i że może by tak wypić i bruderszaft... Wobec 108 6 | czkawka zmęczyły go wreszcie tak, że machnął na wszystko 109 6 | dowiedziałam się, że pan jest tak wybitnym politykiem. Przyznaję 110 6 | choroba umysłowa Żorża jest tak rzucająca się w oczy, że 111 6 | Przełęska.~- I mnie się tak wydaje - powiedział Dyzma, 112 6 | naginać charaktery...~- Tak, tylko jaki pan w tym miałby 113 6 | dawniej bywał. Zna go pan?~- Tak, to mój przyjaciel - odparł 114 6 | pierwszą żoną Waredy...~- Tak, tak - potwierdził Krzepicki - 115 6 | pierwszą żoną Waredy...~- Tak, tak - potwierdził Krzepicki - 116 7 | uprzejmie podziękowanie za tak starannie przygotowany referat. ~ 117 7 | którego wpływom premier tak łatwo ulega.~Sytuacja dojrzewała 118 7 | to powiedzieć.~- Mnie?~- Tak. On do ciebie ma sentyment.~- 119 7 | i ilustrując ją cyframi. Tak się zapalił do projektu, 120 7 | Kunickiego, a czym Ulanicki tak się zachwycał. Toteż obawiał 121 7 | interesów Skarbu byłoby słuszne? Tak czy nie?~- Tak - kiwnął 122 7 | słuszne? Tak czy nie?~- Tak - kiwnął głową Dyzma.~- 123 7 | zabieram Panu czas, czas tak cenny w Warszawie, gdzie 124 7 | powtórzyła niedyskretna Kasia - tak bardzo lubią posyłać panom 125 7 | a mąż stary. A może by tak i skorzystać?~Znowu nasunęły 126 7 | Skurczył się. Skulił ramiona tak, że dolna połowa twarzy 127 7 | do skraju chodnika. Była tak blisko, że mogła chwycić 128 7 | powiedział z przekonaniem:~- A tak, tak, wieczory są już zimne.~ 129 7 | z przekonaniem:~- A tak, tak, wieczory są już zimne.~ 130 7 | realizacji kapitalnego planu.~Gdy tak rozmawiali, zbliżyła się 131 7 | Trzeba się wyspać.~- A tak chciałabym z panem jeszcze 132 7 | oni też powiedzieli, gdyby tak dowiedzieli się, jaką ja 133 7 | Ponimirskiego, z której i tak muszą być nici, a tylko 134 8 | Przebrałam się bez powodu. Ot, tak sobie. Dawno tej sukni nie 135 8 | ale będę szczera, suki, tak, suki!...~Oczy Niny zapełniły 136 8 | rozpłomieniły się buntem.~- Więc tak, więc tak - wyszeptała dobitnie. - 137 8 | buntem.~- Więc tak, więc tak - wyszeptała dobitnie. - 138 8 | wyzywająco podniosła główkę.~- Tak, znalazłam!~- Ordynarny 139 8 | stopniu wołała Nina. - Brutal? Tak! To jest typ nowoczesnego 140 8 | wargi i zatrzymała oddech.~- Tak mówisz?... Więc dobrze, 141 8 | się litować, że natura cię tak upośledziła, że nie jesteś 142 8 | prymitywnej męskości... Tak, właśnie prymitywność, syplicyzm 143 8 | zaczerwienione oczy.~- I tak nie zejdę na kolację - odparła 144 8 | opowiadaniem zaczekał na was...~Tak był przejęty, że dopiero 145 8 | przekleństwo i wybiegł z pokoju, tak trzasnąwszy drzwiami, że 146 8 | Opłaciło się panu?~- No, niby tak. - Jak to niby?~- Wydatki 147 8 | skończona?~- Sprawa kontyngentu tak. Ale ja uważam, kochany 148 8 | zmęczony! No, wyśpi się pan i tak. I bardzo pana proszę, kochany 149 8 | a taki frajer! Kobieta i tak na mnie leci, a on jeszcze 150 8 | wsadzam nos w pani sprawy?~- Tak? Więc mam to rozumieć jako 151 8 | nie rozumiał, dlaczego to tak oburza Kasię, dlaczego przyszła 152 8 | lecz dlaczego w takim razie tak namiętnie pilnuje wierności 153 8 | Czy pan zawsze noce spędza tak cnotliwie? Tak samotnie?... 154 8 | noce spędza tak cnotliwie? Tak samotnie?... Spojrzał na 155 8 | brzoskwiniową skórę policzków. Była tak ponętna, jaką jej dotychczas 156 8 | skazują mężczyzny na samotność tak jak tu, w Koborowie. O, 157 8 | właśnie Ninę. Czy ja się panu tak dalece nie podobam?~Kołdra 158 8 | na tę dziwną pannę, która tak bezwstydnie stała przed 159 8 | nim całkiem nago. Stała tak blisko, że mógłby ręką dosięgnąć 160 8 | że jestem nierządnicą?... Tak? Nie, czarujący panie Nikodemie, 161 8 | podniecającym, a przecież tak subtelnym.~- No!...~- Psiakrew! - 162 8 | że to ubranie może się aż tak podobać. Nie zrozumiał też 163 8 | Jedziesz do Krupiewa?~- Tak.~- Ale przed obiadem wrócisz?~- 164 8 | sukienkę, niemal przezroczystą, tak że Nikodem, idąc za nią, 165 8 | się pan znakomicie. Pan tak umie kilku słowami osadzić 166 8 | nie powiedział, że to pan tak zrobił, na pewno bym odgadła. 167 8 | Posiedzimy trochę w cieniu.~- Tak, upał ogromny.~Dziób łodzi 168 8 | lecz Nikodem podniósł list tak wysoko, że nie mogła dosięgnąć.~- 169 8 | Przechyliła się przy tym tak, że oparła się o jego ramię. 170 8 | potrafiać?~- Nie mów, nie mów tak, nie mów! Nie zniosę roli 171 8 | dobry!... Zresztą Kasia i tak na szczęście wyjeżdża do 172 8 | duży kapitał w banku.~- Tak? Nie wiedziałem. Pan Kunicki 173 8 | na dobrej drodze?~- Ano tak. Tylko, panie! Tajemnica 174 8 | rzekł chytrze - może i tak da się zrobić. Kunicki zaczął 175 8 | zastanowił się i odparł:~- Tak, w Oksfordzie.~Na twarz 176 8 | czasu swej choroby stał się tak nieżyczliwy dla mnie. Przedtem 177 8 | jest tu, w Koborowie...~- Tak?...~- Tak. Mieszka w pawilonie, 178 8 | Koborowie...~- Tak?...~- Tak. Mieszka w pawilonie, w 179 8 | niechcenia kilka razy.~- Tak mi dobrze z panem - mówiła - 180 8 | dobrze z panem - mówiła - tak czuję się spokojna... Wsunęła 181 8 | willą w stylu odrodzenia, tak porosłą winem, że tylko 182 8 | samych. Zrozumiałe, że po tak długim rozstaniu mamy sobie 183 8 | powiedziałem, że uczyłem się tam. Tak wypadło z rozmowy.~- Jesteś 184 8 | cośkolwiek w sposób pozbawiony tak dalece inteligencji. Czy 185 8 | Oksfordzie i Londynie, gdzie tak cudownie bawiliśmy się z 186 8 | przecie wiem, że zrobi pan tak, jak będzie najmądrzej i 187 9 | przestrach.~Zaaplikowanie tak radykalnego środka poskutkowało, 188 9 | milczała, lecz wyglądała tak, że Nikodem przygotował 189 9 | spodziewanym uderzeniem, i tak, że miał ochotę chwycić 190 9 | to w sprawie zbożowej?~- Tak - potwierdził Nikodem.~- 191 9 | dobrego ludziom zrobić!~- Tak - uśmiechnęła się Nina - 192 9 | pańskiego uznania. Tylko tak mimochodem napomknąłem, 193 9 | Niespodziewany wyjazd Nikodema, tak nagle przerywający sielankę, 194 9 | tęsknił. Cóż ja pocznę, tak bardzo przyzwyczaiłam się 195 9 | mogła pożegnać Nikodema tak, jakby tego pragnęła, jednakże 196 9 | i oni wszyscy, którzy go tak dobrze znają, dobrze wiedzą, 197 9 | ruszał mózgiem za dwóch.~Tak go ucieszył ten pomysł, 198 9 | dodał - z jego klepkami jest tak źle, że nic nie dałoby się 199 9 | załatwić inne sprawy, więc tak się umówimy, że organizacją 200 9 | rozporządzenia powtarzał tamtemu.~- Tak będzie najlepiej - powtarzał 201 9 | koniecznie trzeba?~- No, niby tak.~- Hm - zakłopotał się Dyzma - 202 9 | się Dyzma - kiedy, wiesz, tak samemu... Gdybyś ty ze mną 203 9 | zapytywali Dyzmę, czy istotnie tak postanowił, a nie inaczej, 204 9 | Krzepicki, to znaczy, że ja tak zdecydowałem i nie ma o 205 9 | ironią. Dyzma nasrożył się.~- Tak powinno być. Praca to grunt! 206 9 | do pisania tego, co jest tak ośmieszone: pamiętnik. Nie, 207 9 | zrozumie. Cóż z tego, że mnie tak kocha. Czy można w ogóle 208 9 | jest miłość? Jeżeli nawet tak, to miłość stojąca na bezwstydnie 209 9 | zbyt symplistyczny, lecz tak potężny, że musi sugestionować. 210 9 | tam zdradzał? Nie wiem, tak dalece go nie znam! Gdy 211 9 | i niemal każda myślą. On tak mało mówi, tak mało i tak 212 9 | myślą. On tak mało mówi, tak mało i tak prosto, że doprawdy 213 9 | tak mało mówi, tak mało i tak prosto, że doprawdy można 214 9 | pytałam, odpowiedział krótko: "Tak".~A to może znaczyć bardzo 215 9 | przymrużył oko.~- A jakbym tak zgadł, co mi pan chce zaproponować? 216 9 | szeroko otwartych oczu był tak wymowny, że Kunicki musiałby 217 9 | Ostrożnie wychylił głowę tak, by nie móc być dostrzeżonym.~ 218 9 | to... Siądźmy sobie tu... Tak cię kocham za to, że umiesz 219 10| uczuł się onieśmielony.~- Ja tak po starej znajomości, panie 220 10| prezesa.~- Ja przepraszam, ale tak wyrwało się po dawnemu, 221 10| życzysz, panie Boczek?~- Ot tak, z uniżoną prośbą przyjechałem 222 10| ze schodów, to niby nie tak łatwo... Jest jeszcze sprawiedliwość 223 10| Dziękuję. Tak sobie. A, panie dyrektorze, 224 10| Owszem, niczego, zdolny... tak... tak... Nazywa się Boczek, 225 10| niczego, zdolny... tak... tak... Nazywa się Boczek, Józef 226 10| sobie książąt i hrabiów tak, jak ich poznał w najpiękniejszej 227 10| Bardzo mało...~- No tak, przyznaję, że to trochę 228 10| wyrwało się Nikodemowi. Był tak podniecony beznadziejnością 229 10| wąskich ustach i brwiach tak wyskubanych, że wyglądały 230 10| rozległy się głosy.~- Tak się rozcina węzły gordyjskie - 231 10| twórców nowych prądów!~- Tak, tak - potwierdziła - jestem 232 10| twórców nowych prądów!~- Tak, tak - potwierdziła - jestem 233 10| zapytała siwiejąca dama.~- Ach, tak. Ten prezes Dyzma... Widać, 234 10| zapytała siwiejąca dama.~- O tak - potwierdził Laskownicki, 235 10| wywody psychologiczne.~Były tak nudne, że po kilku minutach 236 11| Przijemni? - zapytała.~- Tak - odparł.~- No, to jazda!~ 237 11| towarzystwa.~- Ach, więc tak wygląda silny człowiek! - 238 11| strugają ze mnie wariata.~- Tak - potwierdziła brunetka - 239 11| zapytała brunetka.~- Tak - odparł Nikodem, postanawiając 240 11| panna Stella. Ta już gadała tak niezrozumiale, że Nikodem 241 11| Dyzma.~- Mistrzu, to panu tak mało czasu zajmie. Przecie 242 11| takie niesamowite oczy i tak je wlepiła w niego, że zrobiło 243 11| Poskrobał się w ciemię.~- Tak zaraz, bez namysłu, nie 244 11| Wszystko to spadło nań tak niespodziewanie, a pachniało 245 11| rzecz jednak nie wygląda tak strasznie, jeżeli odeń będą 246 11| rozkazodawcą.~Pochyliła się nisko, tak nisko, że rozłożyste jej 247 11| znajdziecie przygotowane. Tak gotowe, macie czekać na 248 11| swoje. Nikodem zasnął.~Spał tak twardo, że nie słyszał pukania 249 11| panna Stella.~- Czas?~- Tak. Wszystkie już czekają. 250 11| sytuacji, by mógł skupić tak długo uwagę na jednym punkcie. 251 11| przerażenia. Niektóre były tak przejmujące, że mroziły 252 12| schodami.~Wchodził na nie tak, jakby dźwigał wielki ciężar.~ 253 12| zmieszał się.~- Boczek?~- Tak, taki tłusty facet. Codziennie 254 12| Codziennie przychodzi do banku i tak nachalnie domaga się audiencji 255 12| znajomy pana prezesa?~- Tak, owszem...~- Bo, wie pan, 256 12| że to on panu pokaże i tak dalej... Nikodem zmarszczył 257 12| zmarszczył brwi i bąknął:~- Tak... Panie Krzepicki, jakby 258 12| Każdy ma swój rozum. A ja tak myślę, że jeżeli pan możesz 259 12| cholery!~- Toż mówię, inni tak w całym Łyskowie na pana, 260 12| swego dawnego podwładnego.~- Tak panu powiem, panie Boczek - 261 12| do Dyzmy i skłonił mu się tak nisko, jak tylko pozwalała 262 12| Dawaj pan... Halo!... Tak, to ja, dzień dobry pani... 263 12| Były to knajpy robotnicze, tak mało różniące się jedna 264 12| grałem.~- Na Pańskiej?~- Tak. Mandolinistą. Nazywają 265 12| bez prośby kieliszek.~- A tak, owszem... No i jak tam?~- 266 12| umarł? - zapytał wesoło.~- Tak sobie - odparł Dyzma z namysłem - 267 12| suniesz nos?~- Nie sunę, tak przez ciekawość. No to gadaj 268 12| na Czystem, wyglądać może tak chłopaczkowato i łagodnie. 269 12| rozbrzmiewały oklaskami. Tak witano mistrza Polski, Wielagę, 270 12| momentach niebezpiecznych tak z emocji zaciskał dłonie, 271 12| kamiennym bezruchu, w bezruchu tak pełnym wysiłku, że kłęby 272 13| potrzebne człowiekowi mającemu tak genialną głowę.~Wejście 273 13| cukiereczków! Silne słówko tak działa jak kubełeczek zimniutkiej 274 13| usprawiedliwiał tym, że tak już był zirytowany, że musiał " 275 13| przypuszczał, że pójdzie tak łatwo.~Pilchen wprawdzie 276 13| załatwimy się prędziutko. Tak czy owak, aby szybciutko, 277 14| sześć! Odbijemy to sobie i tak z ładnym procentem, he, 278 14| że nie sprawiały na nim tak wstrząsającego wrażenia, 279 14| oburzenie z powodu zapoznania tak świetnego pisarza.~Jedynymi 280 14| zaczął go zapewniać, że tak kochanego człowieka, jak 281 14| sprawę punkt po punkcie, ale tak, żeby ten wiedział, że dostawę 282 14| granicę. Kapujesz pan?~- Tak jest, panie prezesie.~- 283 14| ministra przywiezie je. Tak na pewno powie. Na to pan 284 14| to rano. Rozumiesz pan?~- Tak jest, panie prezesie.~- 285 14| panie prezesie.~- Trzeba tak zrobić, żeby Kunicki musiał 286 14| zapewniał o swojej przyjaźni.~Tak nadszedł decydujący czwartek.~ 287 14| podszedł do okna. Słuchał. Był tak podniecony, że literalnie 288 14| Kunicki. Był zdenerwowany tak dalece, że nie umiał Już 289 14| odpowiadając na ukłony.~- Tak jest, proszę jaśnie pana. 290 14| mówisz? Ależ to okropne.~- Tak się składa.~Głaskała jego 291 14| dlaczego? - zdziwiła się.~- Tak... Widzisz, muszę tam przeczytać 292 14| Przecie to jasne!~- I ja tak sądzę. Tedy proszę cię, 293 14| Muszę panu wierzyć, że tak trzeba... Muszę w ogóle 294 14| Kunickim?...~- Ułożyć się?~- No tak. Chyba jemu najmniej może 295 14| Jest i na to rada. Zrobimy tak: dzisiaj go aresztuję, bardzo 296 14| drobną usługę człowiekowi tak zasłużonemu, tym bardziej, 297 14| policji. Gdybym miał poparcie tak poważnej osobistości, jak 298 14| spraw wewnętrznych.~- Jeżeli tak - rzekł Dyzma - możesz pan 299 14| Dyzmę złym wzrokiem.~- Ach, tak... Może przyjechała z panem?~- 300 14| Co? Co?... Jak to?~- Tak to.~- Skradłeś?! Skradłeś 301 14| szorstkim głosem przodownik.~- Tak, Kunicki.~- Jest pan aresztowany. 302 15| zaciętymi wrogami, a głosiła tak uporczywie, że Nikodem sam 303 15| mocnymi akordami.~Postanowił tak manewrować, by nie spotkać 304 15| żeby coś powiedzieć.~- Tak. Odświeżyłem się tam gruntownie.~ 305 15| Wszystkie mięśnie nabrzmiały mu tak, że aż uczuł ich drżenie.~- 306 15| wszakże do przekonania, że tak sprytny człowiek nie zechciałby 307 15| Toteż wieczorem był już tak zmachany, że chętnie zamknąłby 308 15| oparty o ścianę i chrapał tak, że aż szyby się trzęsły.~ 309 15| Kunickiego zażyłość z pryncypałem tak wzrosła, że nie tytułował 310 15| wartościowych. To uspokoi jej, że tak powiem, ciekawość.~- Tak - 311 15| tak powiem, ciekawość.~- Tak - zauważył po namyśle Dyzma - 312 15| doszedł do przekonania, że i tak dzięki Loży nawiązał bardzo 313 15| hrabiny Koniecpolskiej i tak sprawę postawić.~Niech sobie 314 16| zechce narażać się na stratę tak korzystnego stanowiska.~ 315 16| Wyjechał za granicę?~- Tak.~- A nie wróci?~- Mowy nie 316 16| przeszło... Widocznie tak się stać musiało...~Przytuliła 317 16| też był żart. Niedobry! Tak dworować ze swojej małej 318 16| Nineczka! Wiesz, że mnie nikt tak nie nazywał?... Ni-ne-cz-ka... 319 16| choroby, od mojej mandoliny?~- Tak lubię, najbardziej lubię. 320 16| najbardziej lubię. Mówisz to tak twardo. Jest wtedy w twoim 321 16| jodem.~- Jodem? To marynarze tak często pędzlują sobie gardła?~ 322 16| gdy mogę być przy tobie. Tak mi zaraz lekko, swobodnie, 323 16| lekko, swobodnie, radośnie i tak bezpiecznie. Od wielu, wielu 324 16| przyjdzie do swego pana.~- Tak to rozumiem...~Było już 325 16| poprawił poduszki.~- Jeżeli tak zawsze będzie - pomyślał - 326 16| Zaangażowałem administratora.~- Tak? To znakomicie.~- No bo 327 16| Cóż znowu! Mój drogi, ja tak dalece nie interesuję się 328 16| interesuję się tymi sprawami i tak gruntownie na nich się nic 329 16| jest jak lalka, bo ja, ot tak, wszystko trzymam za pysk. 330 16| wierzyć. Więc umyśliłem sobie tak: jakby który z panów zauważył, 331 16| zrozumiałeś to, co mówiłem?~- Tak jest, ale...~- Wszystko 332 16| zastanowić się! O posadę dziś nie tak łatwo. A świadectwo to już 333 16| zmusza do szpiegowania.~- Tak? A co znaczą te nagrody 334 16| na cały świat? Potrafiłby tak w kilka miesięcy uzdrowić 335 17| jaki! Dawaj zaraz, bo i tak znajdę, a tobie mordę rozbiję!~- 336 17| ktoś stał. Gdy odwrócił się tak, że na jego twarz padło 337 17| się i uderzył ją w twarz tak silnie, że wywróciła się 338 17| nie ma głupich.~Szedł tak szybko, że tamta musiała 339 17| kontrolować podwładnych.~- Tak, proszę wielmożnego pana, 340 17| ją porzucił, chociaż go tak kochała, chociaż go wciąż 341 17| poirytowanym głosem.~- To tak mnie witasz? Co ja ci złego 342 17| go jeszcze raz zaczepi, tak ją obsztorcuje, że już więcej 343 17| kłamie.~- Nikuś! Jak możesz tak mówić - oburzała się - pan 344 17| Obcy obywatel!...~- No tak - zastanowił się Wareda - 345 17| odsadzić od pani Niny.~- Ano tak.~- No więc to jest sposób. 346 17| wcale mnie nie poznał. Tak myślę, że może kipnąć. Gdy 347 17| ekonomista, ten człowiek tak... obcy, może nie obcy, 348 17| daleki, jest jej Nikiem! No tak! Jej narzeczonym, wkrótce 349 17| Wont, cholero!!!~Pchnął ją tak, że zatoczyła się i upadła 350 17| Patrzyła za odchodzącym.~- To tak?!~Zakryła twarz zmarzniętymi 351 17| się na bank na Wspólnej?~- Tak.~- A wiesz, że tu żartów 352 17| pana prezesa, że dzwonię tak późno, ale jest bardzo ważna 353 17| się jednego z policjantów tak mocno, żeby nie mógł jej 354 18| oskarżony o szpiegostwo!~- Tak - wtrąciła nieśmiało Nina - 355 18| ptaszkiem ostrożni.~- No, jeżeli tak, to rzecz jest całkiem jasna - 356 18| pani Przełęska powiedziała tak głośno, że w przedpokoju 357 18| od pani Przełęskiej - i tak podaję się przecie do dymisji.~- 358 18| rację, gdyby nie to, że i tak od razu następcy nie będą 359 18| takiego człowieka jak pan tak zaraz puścić. I tak przeciągnie 360 18| pan tak zaraz puścić. I tak przeciągnie się, a profit 361 19| wiedzieć, co jest? Otóż tak, podałem się do dymisji.~- 362 19| na polityce. Ja zrobiłem tak jak trzeba.~A po drugie, 363 19| i podniósł brwi.~- I ja tak sobie myślę: czemu by nie 364 19| wiedziałam, że pan prezes tak postanowi. Urządzi się później 365 19| robią.~- No, ale prezes tak zasłużony dla ojczyzny...~- 366 19| Nino - powiedziała tym tak dobrze znanym metalicznym 367 19| przyciągnęła Ninę do siebie.~- Nie, tak oficjalnie witać się z tobą 368 19| do jej ust. Stało się to tak nieoczekiwanie, że Nina 369 19| łajdakiem?~- Kasiu, jak możesz tak mówić o swoim własnym ojcu!~- 370 19| Więc? Rozwodzisz się?~- Tak, a właściwie już nie. Uzyskałam 371 20| wam powiem, że musicie go tak samo szanować jak i mnie, 372 20| nawet spartoli to, co ja tak dobrze zrobiłem, ale zwierzchnik 373 20| serdeczny żal, że tracą tak mądrego kierownika, po czym 374 21| organy.~Dawno nie widziano tak wspaniałego ślubu.~Po skończonej 375 21| zajęło bitą godzinę czasu, tak że bal rozpoczął się dopiero 376 21| czym zasłużyłaś?...~- Tak, Niku, czym zasłużyłam, 377 21| nigdy nie żałował lego, że tak serdecznie nas witał. Na 378 21| ośmiela się powiedzieć coś tak obelżywego?... Zerwał się 379 21| gbura i chama, za człowieka tak gminnego jak pan? Panie... 380 21| dziękuj pan Bogu.~- Ho?!~- Tak, dziękuj! Bo ja nie będę 381 21| będę znęcać się nad panem tak jak pański pierwszy szwagier. 382 21| A i w mordę potrafię dać tak, że wszystkie zęby wylecą.~ 383 21| wszystko.~- Zgadzasz się?~- Tak.~- I nie rozpuścisz pyska?~- 384 22| uprzedzeń, które należało tak znakomitemu człowiekowi 385 22| znakomitemu człowiekowi i tak wybitnej indywidualności 386 22| wszystko. Zmysły Niny, które tak długo nie znajdowały naturalnego 387 23| Koborowie nie obchodzono dożynek tak hucznie jak tego roku.~Nowy 388 23| Nina była uszczęśliwiona. Tak lubiła życie towarzyskie. 389 23| smutne - powiedziała Nina.~- Tak, zgadzam się z panią, ale 390 23| dlaczego, lecz była pewna, że tak musiał brzmieć śpiew Indian.~ 391 23| pod względem eugenicznym tak fatalnie się prezentuje, 392 23| prezentuje, zobaczę coś tak okazowego. Zresztą one wszystkie 393 24| Koborowie nie obchodzono dożynek tak hucznie jak tego roku.~Nowy 394 24| Nina była uszczęśliwiona. Tak lubiła życie towarzyskie. 395 24| smutne - powiedziała Nina.~- Tak, zgadzam się z panią, ale 396 24| dlaczego, lecz była pewna, że tak musiał brzmieć śpiew Indian.~ 397 24| pod względem eugenicznym tak fatalnie się prezentuje, 398 24| prezentuje, zobaczę coś tak okazowego. Zresztą one wszystkie 399 25| zawołała jedna z pań. - Tak cudnie świeci księżyc!~Towarzystwo 400 25| pierwszy spełniał misję tak zaszczytną i pragnąc wywołać 401 25| powinienieś ratować kraj.~- Tak myślisz?~- Ty sam wiesz 402 25| dał mu znak, by zamilkł.~- Tak - myślał - zupełnie zapomniałem 403 25| kobiety znamy się na tym.~- O tak! - potwierdziła hrabianka 404 25| ku przepaści!~- Nam się tak zdaje - uśmiechnął się wojewoda - 405 25| uśmiechnął się wojewoda - nam się tak zdaje. Ale w gruncie rzeczy 406 25| gruncie rzeczy nie jest tak źle. Jestem pewien, że prezes, 407 25| rozumie, nie widzi jeszcze tak wielkiego niebezpieczeństwa, 408 25| ostatecznego niebezpieczeństwa!~- Tak, tak! - zawołała z egzaltacją 409 25| niebezpieczeństwa!~- Tak, tak! - zawołała z egzaltacją 410 25| założyć monokl, lecz ręce mu tak się trzęsły, że nie mógł