Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jaj 1
jajecznice 2
jajecznicy 1
jak 398
jaka 30
jakakolwiek 2
jakas 33
Frequency    [«  »]
528 co
467 po
410 tak
398 jak
374 za
371 ja
360 jest
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

jak

    Rozdzial
1 1 | znaczy się ten Purmanter, czy jak tam mu, to powiada, że może 2 1 | dziewczyna, a i to nic. Jak gościa ze dwa razy na tydzień 3 1 | uważa - przerwał Dyzma - bo jak złapią, że bez książeczki... 4 1 | granic najbliższych dni i tak jak ubiegły tydzień wegetował 5 1 | przed hotelem.~Widział, jak raz po raz zajeżdżały lśniące 6 1 | zajeżdżały lśniące samochody, jak wysiadali z nich eleganccy 7 1 | głód o tyle, by uważać, jak zachowują się inni. Rozejrzał 8 1 | łapczywie, aby zdążyć zjeść jak najwięcej.~Tymczasem sala 9 1 | Jestem Dyzma - odpowiedział jak echo, ściskając dłoń.~- 10 1 | mnie zaraz wyprosi. Ale jak oni to grzecznie zaczynają...~- 11 1 | kraju więcej ludzi takich jak pan, drogi przyjacielu, 12 1 | dobry. Już ja ręczę, że jak pan mnie przedstawi, jak 13 1 | jak pan mnie przedstawi, jak pan na przykład powie panu 14 1 | zapytał:~- Słuchaj no, Wacek, jak się nazywa ten twój facet, 15 2 | monotonnego głosu, na który jak drobniutkie paciorki na 16 2 | Więc widzi pan, widzi pan, jak to jest ciężko z biurokracją 17 2 | pięć tysiączków gotóweczką! Jak Boga kocham! Na koszta dziesięć 18 2 | za tak wielka atrakcję, jak przyjazd gościa z Warszawy.~- 19 2 | Sporo tego jest, machina jak się patrzy.~- Nie wiem, 20 2 | albo w osobnym pawilonie, jak pan zechce. Konie do dyspozycji, 21 2 | do miasta niedaleko, a jak pan zechce w Warszawie swoich 22 2 | skręcił w Grzybowską, gdzie - jak wiedział - knajpa Icka jest 23 2 | trzy noce z rzędu warował, jak pies, na ulicy i grosza 24 3 | utwierdzić w mylnym przekonaniu i jak najdłużej pobierać pensję. 25 3 | chociażby pożyczać i żyć jak jaśnie pan, nic nie robiąc.~ 26 3 | Tylko trzeba kołować starego jak najdłużej i mieć się na 27 3 | nie wsypać. W ogóle mówić jak najmniej, a o sobie ani 28 3 | sobie karty wizytowe.~Równa jak stół droga szła przez jakiś 29 3 | rozpromieniony i ruchliwy jak rtęć, rzucił się na przyjezdnego 30 3 | oczy.~Pałac koborowski, jak i całe Koborowo, tłumaczył, 31 3 | ruchami i sposobem jedzenia jak najbardziej upodobnić się 32 3 | Co?~Istotnie, gniade szły jak lalki i Dyzma przyznał, 33 3 | Ale najlepszy sposób to jak najmniej gadać albo, broń 34 3 | żeby miało być tak źle, jak pan przepowiada.~Zamilkł, 35 3 | najmniejszego pojęcia. Czuł się jak człowiek, na którego wywrócono 36 3 | ociężały.~Natomiast żywy jak rtęć Kunicki nie ustawał 37 3 | wszystkich kierunkach gładkie jak krople wody do siebie podobne 38 3 | dręczące myśli: co robić, jak sobie dać radę, co wykombinować?~ 39 3 | niej taki sam kontrast, jak i tkwiące w czerwonych obwódkach 40 3 | zerwał się na równe nogi, jak ugodzony strzałą. Bezkrwista 41 3 | prosisz bardzo"? Panie, jak tam panu na przezwisko, 42 3 | chociaż zarówno nazwisko, jak i wygląd świadczą, że pochodzisz 43 4 | sytuację i głowił się nad tym, jak to najzgrabniej zrobić, 44 4 | kapitulować bez walki.~Przeciągnąć jak najdłużej, a może tymczasem 45 4 | będzie - odparł Dyzma - jak coś zacznę robić, nie lubię 46 4 | każde kółko w tej maszynerii jak własną kieszeń, mam najlepszą 47 4 | Później Dyzma tłumaczył, jak należy uderzyć bilę.~Kasia 48 4 | zapytała pani Nina.~- Jak na pierwszy raz, bardzo 49 4 | karambol.~- Niech pan pokaże, jak się to robi. Dyzma rozstawił 50 4 | do ręki. Nie wiedziała, jak ustawia się lewą dłoń, by 51 4 | Nina - mieć gusty takie jak wielcy artyści.~Kasia odłożyła 52 4 | pasierbica kocha panią nie jak macochę... Pani Nina nagle 53 4 | podeszła do okna.~- Kochamy się jak siostry.~- Bo też - zauważył 54 4 | klął. - Widać, jestem głupi jak but. Przypomniało mu się 55 4 | nie zostałem generałem.~- Jak to?~- Mianowano mnie starszym 56 4 | pan tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- Dyzma.~- 57 4 | fikcyjną sprzedaż Koborowa.~- Jak to fikcyjną? Taką na niby?~- 58 4 | pamiętaj pan, że ciebie zabiję jak psa. Do widzenia.~Gwizdnął 59 5 | sytuację i głowił się nad tym, jak to najzgrabniej zrobić, 60 5 | kapitulować bez walki.~Przeciągnąć jak najdłużej, a może tymczasem 61 5 | będzie - odparł Dyzma - jak coś zacznę robić, nie lubię 62 5 | każde kółko w tej maszynerii jak własną kieszeń, mam najlepszą 63 5 | Później Dyzma tłumaczył, jak należy uderzyć bilę.~Kasia 64 5 | zapytała pani Nina.~- Jak na pierwszy raz, bardzo 65 5 | karambol.~- Niech pan pokaże, jak się to robi. Dyzma rozstawił 66 5 | do ręki. Nie wiedziała, jak ustawia się lewą dłoń, by 67 5 | Nina - mieć gusty takie jak wielcy artyści.~Kasia odłożyła 68 5 | pasierbica kocha panią nie jak macochę... Pani Nina nagle 69 5 | podeszła do okna.~- Kochamy się jak siostry.~- Bo też - zauważył 70 5 | klął. - Widać, jestem głupi jak but. Przypomniało mu się 71 5 | nie zostałem generałem.~- Jak to?~- Mianowano mnie starszym 72 5 | pan tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- Dyzma.~- 73 5 | fikcyjną sprzedaż Koborowa.~- Jak to fikcyjną? Taką na niby?~- 74 5 | pamiętaj pan, że ciebie zabiję jak psa. Do widzenia.~Gwizdnął 75 6 | zaczął go czytać. Brzmiał on, jak następuje:~Kochana Ciociu!~ 76 6 | wszakże przyjemności, gdyż, jak Ciocia wie, poluję tylko 77 6 | się i krzyknął:~- Serwus! Jak Boga kocham, to nasz pogromca 78 6 | bałwana.~- Eeee, czyżby?~- Jak Boga kocham. Bestia, że 79 6 | porabia minister Jaszuński?~- Jak to co? - zdziwił się pułkownik. - 80 6 | Ten zaś dodał:~- Fakt, jak Boga kocham. Jak to on powiedział 81 6 | Fakt, jak Boga kocham. Jak to on powiedział o panu? 82 6 | organizacje ziemiańskie, jak i związki drobnych rolników, 83 6 | której trzeba będzie wrócić, jak i wspomnienie brudnej, zakapanej 84 6 | soczystych przekleństw, za nią jak skrzydła burnusu fruwały 85 6 | za to grad słów siekących jak bicze.~W takiej to właśnie 86 6 | z rozmachem, a przez nie jak strzał armaty huknęło gromkie:~- 87 6 | rosnącym zdziwieniem.~_ A jak pani myśli, kto? Szach perski? 88 6 | Dyzma - wskoczyła na mnie jak szpic na garbatego. Diabli 89 6 | Niby wielka dama, a wygląda jak kuchta...~Długo nie mógł 90 6 | zmieniała się co dzień, jak amen w pacierzu, w rodzaj 91 6 | śmiechem.~- Jakbyś zgadł! Jak Boga kocham, ten typek nie 92 6 | uważacie, vis a vis bubka. Ten jak zaczął czarować przy zupie, 93 6 | stół do owego czarodzieja, jak nie huknie: "Huuuu!..."~ 94 6 | mogli powstrzymać śmiechu.~- Jak to - zapytał Szumski - po 95 6 | konsternacja. Bubek poczerwieniał jak burak i zamilkł, jakby weń 96 6 | cały stół zatrząsł się. Jak Boga kocham, nigdy w życiu 97 6 | cztery wiechcie czarnego jak smoła włosia. Wąsy i brwi, 98 6 | odparł wymijająco:~- Ludzie jak ludzie, zawsze coś mówią. - 99 6 | sprawy przedstawia się, jak następuje: Wiemy, że hochsztapler, 100 6 | wystawił, uciekł i przepadł jak kamfora. Wszystko to można 101 6 | wyciągnąć przed kratki sądowe. Jak państwo sądzą?~- Oczywiście! - 102 6 | materialnie w całej sprawie?~- Jak to? - zapytał Dyzma.~- No, 103 7 | się liczby i takie słowa, jak: eksport, cetnar metryczny, 104 7 | trzeba żadnych pieniędzy."~- Jak to? - zdziwił się Jaszuński.~- 105 7 | sentyment.~- Czekaj no, więc jak on proponuje?~Ulanicki ponownie 106 7 | niezawodne wyniki: mówić jak najmniej!~Obaj dygnitarze 107 7 | więcej w kraju mieli takich jak pan, dobrze by nam się działo. 108 7 | piękne kobiety, które - jak mi powtórzyła niedyskretna 109 7 | takie. Ach, przecie Pan wie, jak je potrafię kochać, a jak 110 7 | jak je potrafię kochać, a jak muszę nienawidzić. Proszę 111 7 | to i przyzwyczaił się, a jak do czego przyzwyczaisz się, 112 7 | tłum przechodniów. Myślał, jak to dobrze siedzieć w wygodnych 113 7 | poduszkach wspaniałego wozu, a jak źle tłoczyć się w ścisku 114 7 | zawołał pułkownik.~- Jak się masz, Wacuś!~- No co? 115 7 | jakiegoś chudego pana, który - jak Dyzma później się dowiedział - 116 7 | pan?...~- Niestety...~- Jak to? - dodał Ulanicki - nie 117 7 | Postanowił stosować metodę jak najszerzej, mając wszakże 118 7 | hrabiowie! Taka wielka pani jak ta Przełęska na obiad go 119 7 | szyderczo zapytał Dyzma. - Jak panu ta literka każe sprzedać 120 7 | firmom krajowym nie więcej, jak tyle a tyle, a pan resztę 121 7 | paragrafy, którymi sypał jak z rękawa. Jednakże Dyzma 122 8 | oczarować, chcę podobać się mu jak najbardziej... Jeżeli się 123 8 | panu?~- No, niby tak. - Jak to niby?~- Wydatki miałem 124 8 | szczęśliwe zakończenie.~- Jak to? - zdziwił się Dyzma - 125 8 | wypoczywa sobie i czuje się jak w domu.~- Dziękuję - rzekł 126 8 | ziewnął.~- Ale jeszcze jedno. Jak pan będzie miał ochotę i 127 8 | uwolnił rękę. ~- Zrobię, jak zechcę! Rozumie pani? Co 128 8 | mężczyzny na samotność tak jak tu, w Koborowie. O, ja rozumiem 129 8 | może chce pan sprawdzić, jak gładką mam skórę, jak jędrne 130 8 | sprawdzić, jak gładką mam skórę, jak jędrne mięśnie? O, proszę 131 8 | zapytała:~- Ciężka jestem? Jak długo mógłby pan mnie nieść? 132 8 | można to zrobić i bez słów. Jak byłem w maju w Krynicy, 133 8 | pochyliłem się raptem do niego i jak nie huknę: - Huuuu!...~Nina 134 8 | spotykałam takich mężczyzn jak pan. I wydaje mi się, że 135 8 | pan pływać? - zapytała.~- Jak siekiera - odparł Nikodem 136 8 | Kochany! - złożyła ręce jak do modlitwy - kochany! Ty 137 8 | przytulił. Nie wiedział, jak uspokoić jej płacz, więc 138 8 | kochany, żebyś ty wiedział, jak ja ciebie strasznie kocham 139 8 | może pan sobie wyobrazić, jak strasznie cierpiałam z jego 140 8 | że lekarze zalecili mu jak najrzadsze obcowanie z ludźmi, 141 8 | dobrze, że zarówno ona, jak i pan Krzepicki twierdzą, 142 8 | pan?~- Nie.~- Wie pan, że jak żyję, nie słyszałem, by 143 8 | odejść. Brutus! Do nogi!~- A jak będzie z panią Niną? - zagadnął 144 8 | moja droga, wyobrażenia, jak mi było miło usłyszeć nareszcie 145 8 | Niestety... Widziałam, jak przykre na panu wrażenie 146 8 | podnieceń do minimum.~- Jak pani chce.~- Ja niczego 147 8 | wiem, że zrobi pan tak, jak będzie najmądrzej i najlepiej.~ 148 9 | się w Koborowie i czuł się jak u siebie w domu; Wprawdzie 149 9 | Dopiero po chwili Kasia blada jak papier zerwała się i wybiegła. 150 9 | aprobatę dla pointy Nikodema, jak i przestrach.~Zaaplikowanie 151 9 | zerwały się chlaszczące jak bicz słowa:~- To jest podłość, 152 9 | sposobności, obiję pana harapem, jak psa! Drwię sobie z pańskiej 153 9 | czego ona chce ode mnie, ale jak mnie wyrzucają, to nie będę 154 9 | mu jasno wyłożyła, co i jak. Tymczasem dowiadywał się 155 9 | manifestowała swoją miłość.~Kunicki, jak wnioskował Dyzma, zbyt był 156 9 | Więc to już się robi?~- A jak pan widzi.~- Boże drogi - 157 9 | premierem, razem z ministrami, jak równy z równymi, za pan 158 9 | na magazynowanie zboża. Jak oni to nazwali?... Aha, 159 9 | od takich przymiotników, jak: światły, znakomity, twórczy... 160 9 | zatroskała go inna myśl: jak sobie da radę?~Niby największa 161 9 | powiedział sobie:~"Trudno. Jak trzeba, to trza. Nie ona 162 9 | ale swój chłop, brat łata, jak zrobi się z nim sztamę, 163 9 | Hulczyńska patrzyła weń jak w słońce.~Zaczęła się rozmowa 164 9 | śmiało - zachęcał Nikodem.~- Jak pan prezes uważa.~Dyzma 165 9 | A ja panu powiem, że jak będę z pana zadowolony, 166 9 | nieodmiennie powtarzał:~- Jak co mówi Krzepicki, to znaczy, 167 9 | ten nie otworzył koperty, jak to już przed paru laty zdarzyło 168 9 | dziedzica to święto jest wtedy, jak roboty nie ma, panie prezesie - 169 9 | zdejmujże palto, co patrzysz jak wół na malowane wrota. Gdzie 170 9 | ćwoku jeden, a po drugie, to jak państwa nie ma, to wy tutaj 171 9 | święta! Święto jest wtedy, jak roboty nie ma, rozumiesz! 172 9 | panował takiż uderzający ład jak i na biurku. W opaskach 173 9 | tajemnica, która zamknęła go jak konchę. Kto wie, czy pod 174 9 | starając się zachowywać jak najciszej, wyszedł na korytarz 175 9 | swój plan, udowodnił jak dwa razy dwa - cztery, że~ 176 9 | zaczął opowiadać żonie, jak bardzo się cieszy z tego, 177 9 | ciebie, nie powiedziała ci, jak mi dobrze i spokojnie, gdy 178 9 | mnie?~- Nie.~- Na pewno?~- Jak dotychczas - na pewno.~- 179 10| jakie to da skutki i w jak prędkim czasie.~Pewnego 180 10| z jakiej takiej parady? Jak byłem pod panem, panie ładny, 181 10| Znasz pan, nie, znałeś pan, jak jeszcze była panną. No?...~- 182 10| próbowałem i nic. A teraz, jak ma męża...~- Idźże pan do 183 10| nie mógł sobie wyobrazić, jak ona...~- No co, nie wierzy 184 10| sobie książąt i hrabiów tak, jak ich poznał w najpiękniejszej 185 10| Hieronim Koniecpolski. Wygląda jak burłak znad Wołgi, bo podobno 186 10| dobrze lat dwadzieścia pięć, jak i czterdzieści. Uśmiechnęła 187 10| wyskubanych, że wyglądały jak niteczki.~- Nie, bynajmniej! - 188 10| że to przyszły hetman?~- Jak to? Prezes nie wie? To przecież 189 10| pardon... Mosze mi pan powi, jak sze robi taki szwietny pomysl?~- 190 10| w die Oekonomie takich, jak par example w muzice Strawiński...~- 191 10| potwierdziła - jestem ciekawy, jak to sze wymyśli? Nikodem 192 10| nie zrobił takiej furory, jak sprowadzony na poprzedni 193 10| miejsca Dyzmę, czy nie wie, jak się ma "ten biedny George 194 10| panna bez brwi.~- Jeszcze jak - odparł - to mój kolega 195 10| za jakiegoś lichwiarza, jak on się nazywa?~- Kunicki - 196 10| gdyż postanowił bywać w jak największej ilości domów. 197 10| jednakie. Byle zdrowy chłop, jak się patrzy, każdej da radę..."~ 198 11| Podniesienie ceny zbóż, jak wynika z zestawień, znakomicie 199 11| Zaczynała się tu droga prosta jak strzała i świeżo wyasfaltowana, 200 11| dobrze, a teraz drugie.~- Jak to? I w drugim nieporządek?~- 201 11| odniósł nagle takie wrażenie, jak człowiek, który w pustym 202 11| się Dyzma. - Rzeczywiście, jak ten czas leci...~- Jakaż 203 11| przebrać się w habit.~- Jak to? - zdziwił się - przy 204 11| minutach był gotów. Szlafrok jak i pantofle okazały się nieco 205 11| podniecająco.~Już nie myślał: co i jak, i dlaczego. Myślał tylko: 206 12| ani niesmaku w ustach, jak zwykle po większych pijaństwach.~ 207 12| się przeraził: blady był jak płótno, pod oczyma wystąpiły 208 12| oka i spotkał figlarny, jak zwykle, wzrok. Zaczerwienił 209 12| towarzyskich ma takież prawa jak każdy hrabia czy książę. 210 12| palcem kiwnie, to przyjdzie jak pierwsza lepsza z ulicy.~ 211 12| zatrzymał się na Wspólnej, lało jak z cebra.~Szybko przebiegł 212 12| chowa się przed nim...~- Jak wyglądał? - zapytał Dyzma.~- 213 12| niski, gruby.~- Nie mówił, jak się nazywa?~- Mówił, jakoś 214 12| Dyzma siedział czerwony jak burak.~- I co jeszcze mówił?~ 215 12| siłacz światowy, zapomniałem, jak się nazywa, ale ma walczyć 216 12| podsunął mu krzesło i zapytał, jak mógł najuprzejmiej, czym 217 12| Nikodemie, już ja wiem, że jak się pan postarasz, to niejeden 218 12| Nikodem siedział ponury jak noc. Wypomnienie tego, że 219 12| skłonił mu się tak nisko, jak tylko pozwalała mu jego 220 12| to ciebie anieli noszą!~- Jak się masz, Waciu. Krzepicki 221 12| najsilniejszy człowiek świata... Jak?... Wacek, jak się on nazywa?~- 222 12| świata... Jak?... Wacek, jak się on nazywa?~- Włoch, 223 12| Zabierzemy i Krzepickiego.~- Jak chcesz - zgodził się Wareda.~ 224 12| No co, panie Malinowski, jak idzie?~- Ot, pomału.~- A 225 12| A tak, owszem... No i jak tam?~- Żyje się...~Łyknął 226 12| panie Malinowski.~- No, jak przyszedł stary kompan - 227 12| Żyjecie?~- Żyję.~- No, jak macie interes, to siądziem 228 12| namysłem - mały interes.~- Jak interes, to i zagrycha będzie? 229 12| Zielony. Z prowincji... Gruby jak beczka.~- Zrobi się - skinął 230 12| objaśniać. Zarówno Lewandowski, jak i harmonista pili, me wylewając 231 12| kiszony ogórek.~Wiedział, że jak ktoś z Lewandowskim "ma 232 12| wsi dorabiacie się. Forsy jak lodu!~- Ot, idzie sobie.~ 233 12| wyglądający przy swym przeciwniku jak antylopa, która za chwilę 234 12| zawołał Dyzma, widząc, jak pod samym ciężarem Niemca 235 12| się Marietta Czarska. - Jak z brązu! Panie prezesie, 236 12| to równie dobra atrakcja, jak każda inna, a jeżeli pójdą 237 12| postanowił przeciągać zapasy jak najdłużej, licząc na zmęczenie 238 12| jednak zbyt krótkie ręce, jak na objętość Wielagi. Ten 239 12| zarówno gwizdek sędziego, jak i dzwonek przewodniczącego 240 12| krzyczał Dyzma. - Że co? Jak ja mówię, że nie podstawił, 241 12| mnie więcej można wierzyć, jak takiemu bubkowi z gwizdkiem.~ 242 13| leżącego. Z nieprawdopodobną, jak na jego tuszę, szybkością, 243 13| czynienia.~- Oporządzony jak wieprz.~- Zobacz no puls.~- 244 13| znajomego.~Dyzma zbladł jak płótno. Zerwał się z miejsca 245 13| Kunicki. Rumiany i ruchliwy jak zawsze. Już w progu rozpoczął 246 13| Cóż tam w polityce. Co? Jak interesy? Skarżą się wszyscy 247 13| he, he, ale ja wiem, że jak kochany pan zechce paluszkiem 248 13| kocha się w panu?~- I to jak! Co dzień ot takie listy 249 13| Silne słówko tak działa jak kubełeczek zimniutkiej woduni.~ 250 13| pokój zaległa ciemność, jak obuchem uderzyła go świadomość.~" 251 13| będziesz tu spał na otomanie.~- Jak pan rozkaże.~- Aha, i idź 252 14| Czerpak, naczelnik wydziału.~- Jak? Czerpak? Śmiesznie się 253 14| nieba spadł.~- Staram się, jak mogę.~Wytłumaczył Kunickiemu, 254 14| wstrząsającego wrażenia, jak na początku nowego okresu 255 14| dzieł śp. jej męża.~Nikodem, jak mógł, wywijał się, twierdząc, 256 14| że zarówno Kwiaty uczuć, jak i Śpiew słowika czytał wielokrotnie.~ 257 14| się wzbudzić w Kunickim jak największe zaufanie.~- Musi 258 14| tak kochanego człowieka, jak najdroższy pan Nikodem, 259 14| widywanie się z pogodnym jak majowy ranek Kunickim, długa 260 14| namyśla.~- I trzeba lecieć jak wariat... Człowiek się nie 261 14| mój słodki, mój jedyny!~- Jak się masz, Nineczko!~- Boże, 262 14| masz, Nineczko!~- Boże, jak ja strasznie stęskniłam 263 14| prędzej, niż myślisz.~- Jak to? A rozwód? Przecie procesy 264 14| bez żadnego wysiłku.~- Jak się ma dobrą kiepełę - mruknął - 265 14| W rubryce: "Zawód" stało jak byk: kelner.~Następnym dokumentem 266 14| mnie zupełne zaufanie?~- Jak możesz nawet pytać? - powiedziała 267 14| że wyklaruje się, co i jak...~- Nie rozumiem.~- Wyklaruje 268 14| kwestii, niech pan postąpi, jak uważa za słuszne... Muszę 269 14| pan prędko przyjeżdża.~- Jak tylko będę mógł wyrwać się, 270 14| dzięki, panie prezesie. Jak zaś wysoko cenię poparcie 271 14| tak poważnej osobistości, jak pan prezes, mógłbym liczyć 272 14| zajęczał:~- Co? Co?... Jak to?~- Tak to.~- Skradłeś?! 273 14| Kunicki biegał po pokoju jak lis w klatce. - Zaraz muszę 274 14| ale taki miałem rozkaz.~- Jak rozkaz, to rozkaz - powiedział 275 15| Nie ma to, prezesie, jak odpoczynek. Zmiana środowiska, 276 15| Bardzo miły człowiek.~- Jak? Windera?... Nie przypominam 277 15| Terkowskiemu wprost w oczy.~- Jak to? Nie przypomina sobie 278 15| wieczoru spędził Nikodem jak na rozżarzonych węglach, 279 15| czaszką myśli kręciły się jak kołowrotek, czoło pokryło 280 15| nie da się zbić z tropu. A jak Windera nie stanie, no! 281 15| kimkolwiek posiadaną przewagą. Jak jej użyje? Dyzma nie łudził 282 15| na pewno przyjmie.~Ponury jak noc położył słuchawkę i 283 15| uważnie.~- Nie każdemu. Jak kto pod ziemią ryje, jak 284 15| Jak kto pod ziemią ryje, jak świnia, oczernia, łże jak 285 15| jak świnia, oczernia, łże jak pies... Chce człowieka z 286 15| małpa, z tym całym poważnym, jak na kazaniu głosem, pyta 287 15| zrobić z takim potentatem jak Terkowski. W tejże jednak 288 15| szlus. Skończone wszystko. Jak się Terkowski zwącha z Winderem... 289 15| urlop, gdyż Dyzma pragnął jak najściślej zakonspirować " 290 15| powodu cała ciężka robota, jak przesuwanie mebli, rozkładanie 291 15| sypialnia została wybrana, jak i trzy inne pokoje z łazienką, 292 15| koncentrowały się na tym, jak w bezpieczny sposób wycofać 293 15| zdobytych stosunków.~Ale jak wykręcić się? Najprościej 294 15| Niby co? - bąknął Dyzma.~- Jak to co? Greka udajesz? Nie 295 15| Serce waliło mu w piersi, jak bęben.~Zerwał się z miejsca 296 16| zaniechał postanowienia: jak najprędzej wyjść z Loży. 297 16| roześmiał się.~- Musiał.~- Jak to musiał? - przestraszyła 298 16| nie był. Zdziwiła się.~- Jak to nie był?~Zaczął jej wyjaśniać, 299 16| był?~Zaczął jej wyjaśniać, jak umiał, zawiłą procedurę 300 16| adwokata.~- Za dwa miesiące, jak dobrze pójdzie, będziesz 301 16| zapytał najsłodziej, jak potrafił.~- Ach, nic, nic - 302 16| zdziwił się.~- Nie wypada. Jak to? Nie rozumiesz, jaki 303 16| się.~- Chyba żartujesz?~- Jak Boga kocham.~- To takie 304 16| A słowa do tego jakie?~- Jak to słowa? - zdziwiła się - 305 16| Aha, ładny kawałek. A jak się nazywa?~- C-moll.~- 306 16| postanowione. Nie ma o czym gadać. Jak tylko służba wyniesie się, 307 16| starał się wyobrazić sobie, jak będzie z tego olbrzymiego 308 16| przywitał go z szacunkiem.~- Jak tam - zapytał Nikodem - 309 16| Przeszedł przez Koborowo jak groźna burza, pozostawiając 310 16| zrobiłem - roześmiał się.~- Jak to?~- Zaangażowałem administratora.~- 311 16| To znakomicie.~- No bo jak mamy jechać do Warszawy 312 16| znasz go, zdaje się?~- Jak to? Zyzio? Zyzio Krzepicki, 313 16| gazet, że Bank Zbożowy jest jak lalka, bo ja, ot tak, wszystko 314 16| nie zrobię, będę dla was jak rodzony ojciec, ale nabić 315 16| Przecie on nas potraktował jak sołdatów.~- A co za język! 316 16| Taniewski.~- A poza tym, jak widzę, że kto kradnie, to 317 16| ręce.~- Ha, róbcie panowie, jak chcecie. Ja jednak podziękuję 318 17| kochanej Ninusi. Wyglądały jak dwa wielkie klomby i co 319 17| spróbowała, opierając się na - jak sądziła - upoważniającym 320 17| życzliwości i szacunku, który - jak szybko zorientowała się - 321 17| zmowie. Przecie widziała, jak go wpuścił i rozmawiał z 322 17| Mężczyźni to zawsze tacy, jak z oczu, to i z pamięci. 323 17| wyraźnie głos Nikodema:~- Jak ty zechcesz, kochana Nineczko, 324 17| wypłakałam, że każda z takich jak ja ma swego przyjaciela, 325 17| żebym takim patałachem jak ty sobie głowę zawracał. 326 17| że oczywiście taka rzecz jak "zrobienie" banku to nie 327 17| językiem polskim równie dobrze, jak i dziesiątkiem innych. Gdy 328 17| rzeczy trwałby nie wiadomo jak długo, gdyby w rozmowie 329 17| cały Hell kłamie.~- Nikuś! Jak możesz tak mówić - oburzała 330 17| zdziel draba po gębie i jak będzie się stawiał, para 331 17| więcej na niego lecieć, jak go przetrącę albo co.~- 332 17| przetrącę albo co.~- A więc jak myślisz postąpić? Dyzma 333 17| rewizję w jego hotelu, ale jak okaże się, że jest w porządku, 334 17| żeby go... odsadzić?~- Jak to odsadzić?~- No, odsadzić 335 17| wypuści.~- No, co to pomoże?~- Jak to co? Nie kapujesz?~- Nie.~- 336 17| We wzmiance nie było - jak się ułożyli - podane całkowite 337 17| wszyscy boją się Pana Prezesa jak ognia! Jelcze bardziej niż 338 17| wiemy.~- Kogo aresztowali?~- Jak to - pokiwał głową Dyzma - 339 17| Była tym przygnębiona.~- Jak to nikomu dziś wierzyć nie 340 17| rozmowy. Myślała o tym, jak zły i fałszywy jest świat, 341 17| zły i fałszywy jest świat, jak bardzo w nim sama jest i 342 17| nim sama jest i bezbronna, jak nie przygotowana na niespodziewane 343 17| złem... O, on to potrafi, jak nikt inny. Jest jak piramida 344 17| potrafi, jak nikt inny. Jest jak piramida na pustyni, której 345 17| paletko ze śniegu i prędko, jak mogła najprędzej, zaczęła 346 17| skąd o tym wiesz?~- Wiem.~- Jak się nazywasz?~- Mańka Barcik.~- 347 17| Co?!~- Sama widziałam, jak wchodził. On ze stróżem 348 17| Łuckiej?~- Ależ Boże broń! Jak żyję, nie mieszkałem.~- 349 17| No, to zależy od tego, jak pan będzie radził.~- Nie 350 17| ci powiadam, że cofniesz! Jak pies odszczekasz!~Chodził 351 17| prześcieradła sparzyło jej skórę jak ogniem.~- Nie bijcie mnie, 352 18| adwokat tłumaczył mu jeszcze, jak należy załatwić formalności 353 18| projektowi, nie wiedział zaś, jak ma postąpić. Dlatego przyjazd 354 18| robić?! Pojęcia nie mam, jak postąpić! Czy można takiego 355 18| interes! To jest samobójstwo! Jak to? Teraz, w najgorszej 356 18| powiedzenia. A panowie róbcie, jak chcecie. Wniosek ministra 357 18| zechcą takiego człowieka jak pan tak zaraz puścić. I 358 19| nerwowo, ręce trzęsły mu się jak galareta. Co kilka zdań 359 19| polityce. Ja zrobiłem tak jak trzeba.~A po drugie, zanadto 360 19| nie zdajesz sobie sprawy, jak jesteś szczęśliwa, że taki 361 19| i potarł dłonie. Bał się jak ognia samej myśli wyjazdu 362 19| papierosem w ustach - wyglądała jak smukły, młody chłopiec, 363 19| starym łajdakiem?~- Kasiu, jak możesz tak mówić o swoim 364 19| Tu niebo wisi nad głową jak groźba, tam jarzy się uśmiechem...~- 365 19| męcz mnie, Kasiu, wiesz, jak bardzo cię lubię. Ale mówię 366 20| kamienna maska jego rysów była jak zawsze tajemnicza i nieprzenikniona.~ 367 20| musicie go tak samo szanować jak i mnie, bo zwierzchnika 368 20| ramionami.~- Rząd zrobił, jak chciał, a co z tego będzie, 369 21| dlaczego nie ma się bawić? Żona jak cacko, a Koborowo to ponoć 370 21| pociąg, gwar rozmów ucichł jak nożem uciął, natomiast orkiestra 371 21| troszczy.~- Ja nie troszczę się jak kolega - wypalił Dyzma - 372 21| skandal!~- Dlaczego skandal!~- Jak mogła hrabianka Ponimirska 373 21| za człowieka tak gminnego jak pan? Panie... panie... no 374 21| znęcać się nad panem tak jak pański pierwszy szwagier. 375 21| ryknął Dyzma. - Wybieraj, jak chcesz. Albo to, co ci każę, 376 21| płakać.~- A niby dlaczego? Jak jesteśmy teraz szwagrami... 377 21| łbie. Słowem, wybieraj, jak chcesz. Powtarzam: pamiętaj, 378 23| obchodzono dożynek tak hucznie jak tego roku.~Nowy dziedzic 379 23| zastanawiające - dodał - jak niesłychanie szybko mechanizacja 380 23| przerwał Ponimirski - jak to my?~- No, arystokracja.~- 381 23| odwrócił się od czerwonego jak burak barona.~Po okolicznościowych 382 24| obchodzono dożynek tak hucznie jak tego roku.~Nowy dziedzic 383 24| zastanawiające - dodał - jak niesłychanie szybko mechanizacja 384 24| przerwał Ponimirski - jak to my?~- No, arystokracja.~- 385 24| odwrócił się od czerwonego jak burak barona.~Po okolicznościowych 386 25| wiem...~- Jednakże?~- Hm... jak nie Troczyński, to może 387 25| Jezioro leżało nieruchome, jak płyta agatu, usiane brylancikami 388 25| najważniejszą rzeczą jest nie to, jak się robi, ile to, kto robi. 389 25| twierdził, że śpiewasz, jak...~Nie dokończył.~Nikodem 390 25| skłonił się doktor Litwinek.~- Jak to w tej sprawie?~Wszyscy 391 25| wielkiego człowieka!~Nina, blada jak papier, kurczowo wpiła się 392 25| zrobić? - zaczął Dyzma.~- Jak to, zastanawia się pan prezes? 393 25| już o to się nie boję. Co jak co, a szczęśliwych pomysłów 394 25| dobra koniunktura!...~- A jak nie przyjdzie?... , panie, 395 25| zatrzymanie cię tutaj. Zrobisz, jak postanowisz, jednak, moim 396 25| opadł na krzesło, Nina stała jak skamieniała. Nikodem poprawił 397 25| zdaniem, zarówno panie, jak i pan pułkownik mylicie 398 25| Przecie już raz ratował! I to jak skutecznie!~- Cincinnatus -


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL