Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
albowiem 1
album 2
albumy 1
ale 286
alei 6
aleja 1
alejach 2
Frequency    [«  »]
357 nikodem
324 pani
318 go
286 ale
285 juz
282 panie
276 gdy
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

ale

    Rozdzial
1 1 | Nie. To jest, tańczyłem, ale prywatnie. Nawet mówili, 2 1 | Nawet mówili, że dobrze...~- Ale gdzie? - obojętnie zapytał 3 1 | złotych to i tak pół darmo, ale piechotą nie chodzą. A pan 4 1 | A będzie i dziesiąta, ale teraz siódma. Dyzma stał 5 1 | ten mnie zaraz wyprosi. Ale jak oni to grzecznie zaczynają...~- 6 1 | kawał: Terkowski głupstwo, ale szkoda sałaty!~Cieszył się 7 1 | Terkowski to głupstwo, ale szkoda sałaty!" Uważasz, 8 1 | szanownego pana przepraszam, ale o ile się nie mylę, to miałem 9 1 | Kunicki.~- Nikodem Dyzma. Ale myli się pan, w Krakowie 10 1 | dystrakcja, proszę darować, ale i tak bardzo się cieszy, 11 1 | wyrobienie zaproszenia, ale trudno sobie poradzić, gdy 12 1 | ministrowi Jaszuńskiemu. Ale najmocniej, najmocniej przepraszam.~- 13 1 | z samym panem ministrem, ale, widzi pan, jestem prowincjonałem, 14 1 | przepraszam - seplenił staruszek - ale swoją~drogą mógłby mi pan 15 1 | Ach, ja się nie narzucam, ale gdyby wielce szanowny pan 16 1 | stary jestem i niedowidzę, ale słuch mam dobry. Już ja 17 1 | nie narzucam, , , , ale byłbym stokrotnie, no stokrotnie 18 1 | wielkie jego myśli przewodnie, ale na to jest zawsze rada, 19 2 | swój kieliszek duszkiem.~- Ale cóż ja panu mogę pomóc?~- 20 2 | i tego... no i koszty, ale przy takich stosunkach, 21 2 | sposób zarobił całą setkę. Ale cóż, pisarz był u siebie 22 2 | gniewajże się na moją śmiałość, ale co by pan powiedział, gdybym 23 2 | ja sam daję sobie radę, ale wie pan, te wyjazdy, te 24 2 | Nie wiedział sam dlaczego, ale ucieszył się tym spotkaniem.~- 25 2 | Wątła była, to prawda, ale zgrabna.~- Cóż ona może 26 2 | zipnął. Pokręciła głową.~- Ale forsy miał... Może Żyd?~- 27 2 | bezpieczniej.~- Rozumiem. Ale wrócisz?~- Wrócę.~Zjawienie 28 3 | urzędu pocztowego w Łyskowie, ale nawet obaj Winderowie, ojciec 29 3 | niech się pan nie zraża, ale między mną i żoną zawsze 30 3 | powiedzieć, że tego nie rozumie, ale ugryzł się w język. Lepiej 31 3 | kto by to przypuszczał. Ale najlepszy sposób to jak 32 3 | jakieś kapitalne głupstwo, ale wnet się uspokoił, gdy jego 33 3 | chwiejnej polityki gospodarczej. Ale w tych warunkach można wiele, 34 3 | wiele, bardzo wiele zrobić, ale to już rzecz pańska i pański 35 3 | bez odpowiedzi, bo... No, ale o tym potem. Niechże pan 36 3 | kochanego szwagierka.~- Ale o kim pan hrabia mówi? - 37 3 | Przepraszam pana za szczerość, ale i pan jesteś bydlę. Śmiał 38 3 | kijami, jeżeli wyjdę?~- Ale dlaczego?~- Dlaczego? Dlatego 39 3 | zakręcie. - Na pewno wariat, ale naopowiadał mi rzeczy... 40 4 | pan przesadnie uprzejmy. Ale to leży w pana typie.~- 41 4 | przypominali mojego papy. Ale z góry chciałabym zaznaczyć 42 4 | szczerość?...~- Broń Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- 43 4 | Nie wiedział sam dlaczego, ale czuł się dotknięty i powiedział 44 4 | No i jakże?~- Ano, nic.~- Ale przyzna pan, kochany panie 45 4 | personelu nie okpi. No, ale niechże pan już teraz da 46 4 | dotknie obu pozostałych.~- Ale przecie to niemożliwe, one 47 4 | Wstydzę się tego od dawna, ale brak mi siły woli, by raz 48 4 | jest bardzo surowym sędzią, ale przyznaję, że zasłużyłam 49 4 | zastrzegła się Kasia.~- Ale pożyteczną. Wolę szorstką 50 4 | konno?~- Bardzo dziękuję, ale mam jeszcze dużo roboty - 51 4 | na pamięć. Orka, bo orka, ale było zawsze to wyjście. 52 4 | A żeby tak zachorować?~Ale co z tego?~Zawsze można 53 4 | Ty tak - odparła Kasia - ale pan Dyzma nie.~- Pani jest 54 4 | miał żadnych odznaczeń, ale skłamał:~- Virtuti Militari. 55 4 | wygląda pan na Nikodema. Ale mniejsza o to. Zresztą mój 56 4 | przywłaszczył sobie majątek. Ale to nic. Wsadzą go jeszcze 57 4 | Ta Kaśka? To też małpa, ale Kunika nienawidzi, bo on 58 4 | szacunku nie wzbudzasz. Ale to drobiazg. Tu sprawa jest 59 4 | wyglądasz pan na szewca, ale ciotka tak pragnie zaszkodzić 60 4 | kolorach...~- No, dobrze, ale...~- Cicho! Chcesz pan spytać, 61 5 | pan przesadnie uprzejmy. Ale to leży w pana typie.~- 62 5 | przypominali mojego papy. Ale z góry chciałabym zaznaczyć 63 5 | szczerość?...~- Broń Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- 64 5 | Nie wiedział sam dlaczego, ale czuł się dotknięty i powiedział 65 5 | No i jakże?~- Ano, nic.~- Ale przyzna pan, kochany panie 66 5 | personelu nie okpi. No, ale niechże pan już teraz da 67 5 | dotknie obu pozostałych.~- Ale przecie to niemożliwe, one 68 5 | Wstydzę się tego od dawna, ale brak mi siły woli, by raz 69 5 | jest bardzo surowym sędzią, ale przyznaję, że zasłużyłam 70 5 | zastrzegła się Kasia.~- Ale pożyteczną. Wolę szorstką 71 5 | konno?~- Bardzo dziękuję, ale mam jeszcze dużo roboty - 72 5 | na pamięć. Orka, bo orka, ale było zawsze to wyjście. 73 5 | A żeby tak zachorować?~Ale co z tego?~Zawsze można 74 5 | Ty tak - odparła Kasia - ale pan Dyzma nie.~- Pani jest 75 5 | miał żadnych odznaczeń, ale skłamał:~- Virtuti Militari. 76 5 | wygląda pan na Nikodema. Ale mniejsza o to. Zresztą mój 77 5 | przywłaszczył sobie majątek. Ale to nic. Wsadzą go jeszcze 78 5 | Ta Kaśka? To też małpa, ale Kunika nienawidzi, bo on 79 5 | szacunku nie wzbudzasz. Ale to drobiazg. Tu sprawa jest 80 5 | wyglądasz pan na szewca, ale ciotka tak pragnie zaszkodzić 81 5 | kolorach...~- No, dobrze, ale...~- Cicho! Chcesz pan spytać, 82 6 | pułkowniku, siedziałem na wsi. Ale wczoraj przyjechałem do 83 6 | że będę dziś miał kaca, ale na szczęście czuję się świetnie.~ 84 6 | jaki interes?~- Niewielki, ale miałem.~- No to posiedzi 85 6 | lepiej wie ode mnie.~- Ba, ale cóż robić?~- Rozumiem, rozumiem - 86 6 | Żorżyk ma oddać jej dług, ale w ogóle.~Wypytywała szeroko 87 6 | Przełęska z akcentem uznania - ale wie pan co, najlepiej byłoby 88 6 | porównania z pałacem koborowskim, ale miało w sobie coś nieuchwytnego, 89 6 | odezwała się pani Przełęska - ale właśnie dopiero od pana 90 6 | wiem... Wariat to on jest, ale może by potrafił zapanować 91 6 | Ministerstwie Sprawiedliwości, ale o to kłopotać się nie potrzebujemy, 92 6 | podstępem.~- No, naturalnie, ale każdą rzecz można różnie 93 6 | stwierdzającymi jego niewinność, ale nie ulega wątpliwości, że 94 6 | szanowny panie Nikodemie, ale nie wierzę. Toteż sądzę, 95 6 | miał stajnię wyścigową, ale mu nie szło.~- Musi to być 96 7 | że nie jest fachowcem, ale że miał zamiar tobie to 97 7 | nazwać pana złotoustym mówcą, ale głowę to pan ma na karku. 98 7 | Były nawet jakieś skargi. Ale ten Kunicki to podobno bardzo 99 7 | uchodzi za kanalię i krętacza. Ale panu wierzę bez zastrzeżeń. 100 7 | wieś?~- Pojutrze.~- Szkoda. Ale nie mogę pana zatrzymywać. 101 7 | sam sytuację zaostrzył, ale że teraz doprawdy nie widzi 102 8 | na mnie wrażenie, daruj, ale będę szczera, suki, tak, 103 8 | Sprawa kontyngentu tak. Ale ja uważam, kochany panie 104 8 | dostaw?~- Pomóc nie pomoże.~- Ale da się zrobić? Co? W razie 105 8 | spostrzegł senność słuchacza.~- Ale pan jest zmęczony! No, wyśpi 106 8 | dwie głowy, to nie jedna: ale, powtarzam, dzięki Bogu, 107 8 | rzekł Dyzma i ziewnął.~- Ale jeszcze jedno. Jak pan będzie 108 8 | konno, uprawia inne sporty, ale żona moja, biedactwo, nudzi 109 8 | bardzo?~- Pewno, że bardzo.~- Ale mnie pan nie wyprosi? Można 110 8 | chce i tu mieć kobietę, ale nie rozumiem, dlaczego właśnie 111 8 | Jedziesz do Krupiewa?~- Tak.~- Ale przed obiadem wrócisz?~- 112 8 | ma czego. Kładka mocna.~- Ale ja dostanę zawrotu głowy 113 8 | rzekł głośno.~- Zgadzam się, ale te kobiety, którym tego 114 8 | szpilki mi wsadzała.~- No, ale pan nic sobie z tego nie 115 8 | powiedziałabym, brutalny. Ale wyczuwa się pod nim głębię 116 8 | Pan jest uprzejmy. Ale to nie jest pańskie genre. 117 8 | porośnięty sośniną.~- Dobrze. Ale teraz ja będę wiosłowała, 118 8 | rację, jeżeli mnie potępisz, ale nie umiałabym obejść się 119 8 | Możesz mną później pogardzać, ale wyznam ci wszystko. Obiecaj, 120 8 | Jaka ona?~- Kasia. Ale przysięgam ci, że więcej 121 8 | rzeczywiście przeszkoda... Ale... Panie Nikodemie, a co 122 8 | sytuacji: rząd kupuje zboże, ale pod warunkiem, że sprzedający 123 8 | każdy ma gdzie przechować, ale zawsze ziemianinowi łatwiej 124 8 | gdyż to pogarsza jego stan. Ale czy ja wiem, może ujrzenie 125 8 | się do siostry.~- Wybacz, ale zostaw nas samych. Zrozumiałe, 126 8 | nie tylko hochsztaplerem, ale w dodatku głupcem. Przecie 127 9 | wzruszyła ramionami - ale szachem perskim pan chyba 128 9 | Kasia wzruszyła ramionami, ale jednak usłuchała rozkazu.~- 129 9 | czego ona chce ode mnie, ale jak mnie wyrzucają, to nie 130 9 | hrabianka Ponimirska... Ale ewentualność ożenienia się 131 9 | przytuliła się doń i szepnęła:~- Ale, kochanie, nie będziesz 132 9 | się do nieprzytomności, ale wówczas gdy rozmawiał z 133 9 | donosić będą anonimowo... Ale anonimów poważnie się nie 134 9 | dyrektora Wandryszewskiego, ale przecie i on sam będzie 135 9 | Żeby taki Kunicki zechciał, ale nie zechce... W ogóle teraz 136 9 | rozstanie się także z Niną, ale powiedział sobie:~"Trudno. 137 9 | butelkę nabić się nie da, ale swój chłop, brat łata, jak 138 9 | Dziękuję, panie prezesie, ale nie wiem, czy potrafię. 139 9 | tego za złe nie weźmie, ale ja chyba nie nadaję się 140 9 | dziękuję panu prezesowi. Ale czy można spytać, jaką gażę 141 9 | huczy po wczorajszej bibie. Ale! Czyś ty złożył już wizyty?~- 142 9 | nie urzędnik państwowy, ale szef przedsiębiorstwa, może 143 9 | system był bez zarzutu. Ale co do ożenku...~Właściwie 144 9 | banku jest duża pensja, ale ta też nie wystarczy. Zresztą, 145 9 | jako administratora!... Ale ba, o tym nie ma gadania.~ 146 10| prezesa.~- Ja przepraszam, ale tak wyrwało się po dawnemu, 147 10| wielmożnego pana prezesa...~- Ale ja nie myślę kiwać palcem, 148 10| Teraz pańskie na wierzchu, ale zobaczymy jeszcze. Idę... 149 10| Z pana to też numer! Ale żeby pan wiedział, z jaką 150 10| się pan prezes nie gniewa, ale ja nigdy nie uwierzę, żeby 151 10| całe Koborowo jej własność. Ale tylko na papierze.~- Zaraz, 152 10| skłonił się jej mąż - ale mam obowiązki gospodarza.~- 153 10| bezpośrednio z literaturą obcą, ale przecie najwyżej cenić swój 154 10| przerwał łysy hrabia - ale, kochany przyjacielu, dziś 155 10| przepraszam, że przerywam, ale chciałabym zapytać... - 156 10| No, i te leciały na mnie, ale prawdę powiedziawszy, nie 157 11| bez dyskusji.~- No dobrze. Ale co im powiedzieć?~- Może 158 11| Bardzo panów przepraszam, ale mam ważnego interesanta, 159 11| Jeszcze nie - śmiała się - ale może być później.~Nadstawiła 160 11| mogę wiedzieć?~- Rozumiem, ale sądzi pan?~- Jeżeli drogę 161 11| potrafiłoby wyciągnąć go tutaj, ale teraz?...~Kto wie, co te " 162 11| tam być główną personą, ale me wie, czego od głównej 163 12| było jej, to w trymiga!~- Ale przecież nominalnie ona 164 12| Nikodem wzruszył ramionami.~- Ale weksli cofnąć nie można. 165 12| Jutro... Nic specjalnego. Ale owszem, jest zaproszenie 166 12| zapomniałem, jak się nazywa, ale ma walczyć z mistrzem Polski, 167 12| flegmatycznie zauważył Boczek - ale co będziemy się spierać.~ 168 12| jeszcze hrabianka Czarska, ale powiedziałem, że pan prezes 169 12| Hm... Wie pani, i ja też, ale o tym przez telefon lepiej 170 12| ja sam we własnej osobie. Ale słuchajcie. Otóż siedzi 171 12| skinął głową Franek - ale za przeproszeniem, pan to 172 12| Ma budowę chłopięcą, ale silniejszy jest od niejednego 173 12| Uważa pani, bić nie wolno, ale taki masaż jest dopuszczalny. 174 12| Krzepickiego - że ich rugnąłem, ale teraz gotowi mnie za ordynusa 175 13| jednak nie starzeje się. Ale i pan doskonale wygląda. 176 13| Wprawdzie pogoda pod psem, ale spokój, spokój. Dla nerwów 177 13| Bachusa", co?~- Dziękuję, ale nie mogę. Jestem dziś na 178 13| się Dyzma.~- He, he, he, ale ja wiem, że jak kochany 179 13| potwierdziła jego żona - ale za to bardzo męskie.~- Słuszniutko, 180 14| Czerpak? Śmiesznie się nazywa. Ale nie o to się rozchodzi.~ 181 14| za gość?~- Nie znam go, ale podobno można z nim gadać. 182 14| No i co?~- Ciężko było, ale wreszcie obiecał zająć się 183 14| cieszył się Kunicki - ale, panie Nikodemie, może jakie 184 14| sprawę punkt po punkcie, ale tak, żeby ten wiedział, 185 14| że ma takie dokumenty, ale w Koborowie, i że zaraz 186 14| byłoby jedno wyjście... ale...~Dyzma spuścił oczy, by 187 14| śmiałbym nawet prosić... Ale sam pan wie, jakie to ważne 188 14| Wprawdzie zmęczy się pan trochę, ale co to znaczy w pańskim młodym 189 14| moja, tylko Krzepickiego, ale mnie na korzyść wychodzi...~ 190 14| roześmiał się Nikodem - ale ponieważ nie umarł, to mogę 191 14| załatwię wszystko.~- Dobrze, ale dlaczego jesteś taki tajemniczy? 192 14| powiedział z wahaniem - ale będzie jasne. On stary, 193 14| uczuć i zamiarów pani Niny, ale bezpieczniej spalić, oczywiście, 194 14| jest to plan doskonały, ale nie wiem czy będę mógł to 195 14| dość starego dziada..~- Ale ten stary dziad - zasyczał 196 14| roześmiał się Kunicki - ale mam weksle żony, które opiewają 197 14| rzeczywiście były. Były, ale spłonęły.~Kunicki zbladł 198 14| nami.~- Ja? Aresztowany? Ale za co? To chyba pomyłka.~- 199 14| Oto rozkaz aresztowania.~- Ale za co?~- To nie moja rzecz - 200 14| że zakłóciliśmy spokój, ale taki miałem rozkaz.~- Jak 201 15| Nie uwierzy pan prezes, ale ubyło mi siedem kilo. Niezła 202 15| się Dyzma. - Zdrów jestem, ale głowy nie mam do tego. Mam 203 15| pani to wesoła kobita! No, ale nie zawracajmy sobie głowy 204 15| pomógłbyś pan lepiej.~- Ale po co pan to sam robi? Gdzież 205 15| Zgadza się na sto tysięcy, ale pod warunkiem wydania mu 206 15| zmniejszyło zdobytych stosunków.~Ale jak wykręcić się? Najprościej 207 15| udajesz? Nie wiesz niby?~- Ale gadajże!~- No o wyjeździe 208 15| prasy?~Mówił coś jeszcze, ale Nikodem nie słyszał. Rzucił 209 16| stosunki z tymi paniami, ale raczej wepchnąć na swoje 210 16| myślałam o tej historii. Ale nic trzeba o tym myśleć, 211 16| Przełęskiej!~- No widzisz.~- Ale nie chciałabym, żeby mój 212 16| Dlaczego?~- Nie wiem, ale wydaje mi się, że to musi 213 16| może nie jest najładniej, ale mnie się najbardziej podoba, 214 16| jakby. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że taki głos 215 16| Nikodem zmrużył oko.~- Ale za to będzie przeszkadzało 216 16| Kiedyś mi nadskakiwał. Ale on dawniej nie miał najlepszej 217 16| jego słuchać we wszystkim. Ale w dzisiejszych czasach to 218 16| was jak rodzony ojciec, ale nabić się w butelkę nie 219 16| co mówiłem?~- Tak jest, ale...~- Wszystko pan zrozumiałeś?~- 220 16| buchalter.~- Przepraszam bardzo, ale on nikogo nie zmusza do 221 16| a ja nic, tylko zostaję, ale powiadam, że prezes jest 222 16| panowie. Wiem, że trudno, ale ja tam nie przyzwyczaiłem 223 16| może nawet macie słuszność, ale ja jestem za stary, myślę 224 17| zgodził się na unieważnienie. Ale dlaczego? No i dlaczego 225 17| szepnęła:~- Więc dobrze, ale nie teraz.~- Teraz.~- Nie. 226 17| wkręcił się tam na woźnego? Ale chyba nie, po cóż by przychodził 227 17| zapomniał, nie wrócił, ale jeszcze może wrócić... Dobrze 228 17| dnia tutaj go nie zobaczy, ale przyjdzie wieczorem, będzie 229 17| młody i wyglądał zamożnie, ale przecząco pokręciła głową.~ 230 17| ... na pewno kocha... Ale dlaczego - zrodził się płomyk 231 17| pamiętać albo zapominać?~- Ale mówiłeś, że wrócisz!~- Ślubu 232 17| pozazdrości. Psie życie.~- No, ale co to mnie obchodzi?~- Wróć 233 17| wobec tego nic nie znaczy.~- Ale później - zaczęła - później...~- 234 17| gruncie dobra dziewczyna, ale to jeszcze nie powód, by 235 17| czasu do czasu - owszem, ale siedzieć godzinami przy 236 17| wesoły, pies z nim tańcował! Ale widzisz, on mi nawala w 237 17| zrobić rewizję w jego hotelu, ale jak okaże się, że jest w 238 17| manatki i wyjechać.~- Hm... Ale... może przecie wytłumaczyć, 239 17| trocinę i każdy kamyczek. Ale tu wszyscy boją się Pana 240 17| Chce wziąć 30 jałówek, ale płaci wekslami sześciomiesięcznymi 241 17| zbytnio nie przejmować się. Ale ostrożność nie zawadzi nigdy. 242 17| się sympatyczny facet.~- Ale kto? - nie mogła wytrzymać 243 17| siła, jakaś uśpiona moc, ale celowo ukrywana... Nik... 244 17| był prawdziwym mężczyzną, ale...~Wolała już o nim nie 245 17| Nikodem... Nie gniewaj się... Ale ja bez ciebie żyć nie mogę...~- 246 17| nań przerażonymi oczyma.~- Ale za co? Za co, Nikodem?~- 247 17| mnie, do cholery, i już.~- Ale ja ciebie kocham, a ty obiecałeś.~- 248 17| Ja cię nic będę miała, ale i tamta nie! Już ja cię 249 17| prezesa, że dzwonię tak późno, ale jest bardzo ważna sprawa.~- 250 17| Nie wygląda na wariatkę, ale z uporem twierdzi to, co 251 17| początkowo, że jest pijana, ale nie. Ona nie wie, że pan 252 17| Uśmieje się pan prezes, ale ona twierdzi, że pan w maju 253 17| zrozumiałe, panie prezesie. Ale nie wiem, co mam z zrobić?~- 254 17| Rozumiem, panie prezesie, ale można by spisać i pociągnąć 255 17| lecz dziewczyna milczała.~- Ale szkoda mi ciebie. Jesteś 256 18| wszelkich ubocznych kosztów.~- Ale cztery tysiące! To razem 257 18| dodatkowych zeznań świadków...~- Ale ci świadkowie przecie już 258 18| tymi słowami pan mówił, ale mniej więcej oznaczały one 259 18| się przecie do dymisji.~- Ale szkoda banku! Dyzma wzruszył 260 18| dziecko!~- Pal ich diabli.~- Ale jutro będzie huczek!~- Jaki 261 18| oczywiście, zysk platoniczny, ale wie pan prezes, że mam pewną 262 19| nie trzeba przesadzać. Ale pani ma rację. Przyjęcie 263 19| propagandowym. - Źle robią.~- No, ale prezes tak zasłużony dla 264 19| się na tyle szlachetności. Ale mniejsza o to. Przyjechałam 265 19| wiesz, jak bardzo cię lubię. Ale mówię ci... uważam za swój 266 20| dlaczego, a może i nie wiecie, ale to wszystko jedno. Odchodząc 267 20| kto będzie moim następcą. Ale to jedno wam powiem, że 268 20| ja tak dobrze zrobiłem, ale zwierzchnik to zwierzchnik. 269 20| byłem z wami delikatny, ale taka już moja natura, a 270 21| pańskie już zapłaciłem. Ale i ja mam swoje warunki.~- 271 21| że takie uderzenia, ale nie zdarzyło mi się widzieć. 272 23| Tak, zgadzam się z panią, ale jednak prawdziwe.~- A czym 273 23| pokiwał głową generał.~- Ale niezbyt, hm... niezbyt po 274 24| Tak, zgadzam się z panią, ale jednak prawdziwe.~- A czym 275 24| pokiwał głową generał.~- Ale niezbyt, hm... niezbyt po 276 25| poprawi - wtrącił Dyzma.~- Ale! - machnął ręką starosta. - 277 25| ekskuzował się Dyzma - ale jemu tylko zimna woda pomaga.~ 278 25| kraju, ba, całego świata!~Ale... ale właściwie... co mu 279 25| ba, całego świata!~Ale... ale właściwie... co mu po tym?~ 280 25| baczności przed każdym słowem...~Ale władza, wielka władza nad 281 25| władza!~- No, oczywiście, ale z drugiej strony, widzi 282 25| Jakiś ty dla mnie dobry! Ale, Niku, ja nie jestem taką 283 25| kto inny nie dostałby, ale pan ma przecież tam szalone 284 25| mógłbym wziąć tłumacza, ale zaraz by wyszło na jaw, 285 25| że za zaszczyt dziękuję, ale premierem nie zostanę.~- 286 25| wojewoda - nam się tak zdaje. Ale w gruncie rzeczy nie jest


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL