| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jusci 1 jutra 4 jutro 31 juz 285 jw 5 jwp 1 kabarecie 1 | Frequency [« »] 324 pani 318 go 286 ale 285 juz 282 panie 276 gdy 264 no | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances juz |
Rozdzial
1 1 | szczęce dolnej.~- A pan już gdzie tańczył?~- Nie. To 2 1 | chłopi.~Nic nie odpowiedział. Już trzeci miesiąc był bez pracy, 3 1 | znajdą.~- Przecie mówiłem już pani Walentowej, że rodziny 4 1 | Pilnuj pan siebie. I tak już za trzy tygodnie nie płaci, 5 1 | Z gimnazjum wydalili go już z czwartej klasy za upór 6 1 | tu ledwie przezimował, bo już w kwietniu okazało się, 7 1 | ponad jego siły. Przecie sam już drugi dzień nic nie miał 8 1 | wspaniałym ubiorem.~Zbliżała się już szósta, gdy powziął ostateczną 9 1 | w stronę kościoła. Stąd już widział Elektoralną i plac 10 1 | na ratuszowej wieży było już pięć po ósmej. Przyśpieszył 11 1 | Przyśpieszył kroku i po chwili był już przed hotelem.~Widział, 12 1 | rady. O ucieczce nie mogło już być mowy. Nikodem zrobił 13 1 | niedowidzę, ale słuch mam dobry. Już ja ręczę, że jak pan mnie 14 2 | powtórzył Kunicki. - Widzi pan, już czwarty raz wyjeżdżam w 15 2 | byłoby katastrofą. Wyczerpał już wszystkie stosunki i wpływy, 16 2 | dobrego stanowiska, a ja już doszedłem do tego wieku, 17 2 | Zresztą tam na miejscu to już jakoś ja sam daję sobie 18 2 | ministerstwach, do tego już jestem za stary. Tu trzeba 19 2 | skrępowania. A co do warunków, to już pan zechce łaskawie określić.~- 20 2 | i zatarł ręce.~Zaczynało już świtać. Na seledynowym kloszu 21 2 | wiedział - knajpa Icka jest już otwarta. Przezornie wyciągnął 22 2 | kelnerzy z restauracji już zamkniętych, sutenerzy, 23 2 | resztę i wyszedł. Zbliżał się już do Łuckiej, gdy nagle spostrzegł 24 2 | spać nie idzie?~- Chyba już pójdę - odparła z rezygnacją.~ 25 2 | zapytała Mańka.~- Późno już. Czas do domu. Pewno będzie 26 2 | Przepili jego zdrowie, a gdy już butelka była pusta, Nikodem 27 3 | siebie.~Do szóstej załatwił już wszystko, pociąg odchodził 28 3 | obmyślić całą sprawę.~Rozumiał już teraz dobrze, że niespodziewaną 29 3 | przepadło wszystko.~Świtało już, gdy konduktor wszedł i 30 3 | bocznicę kolejową.~Stąd już zaczynała się długa aleja 31 3 | się Kunicki - mówiłem to już panu Nikodemowi. A niech 32 3 | złoty! Co pan mówi? Czy to już postanowione?~- Na razie 33 3 | nowych sto milionów, a to już jest suma, która wpłynie 34 3 | Jaszuńskim...~- Mówiliśmy już z nim wiele na ten temat 35 3 | wsypać się.~Kiedy zwiedzili już stację drzewną w lesie rządowym, 36 3 | jego depresji.~Zbliżała się już trzecia, gdy zatrzymali 37 3 | praktyce tak nie jest, to już zasługa naszej biurokracji 38 3 | bardzo wiele zrobić, ale to już rzecz pańska i pański kłopot, 39 3 | przerwy. Nikodem bliski już był rozpaczy, gdy staruszek, 40 3 | zakończył:~- Widzę, że pan jest już trochę zmęczony, zresztą 41 3 | zegarek.~- Pół do ósmej.~- Co? Już? Ach, to muszę iść do pawilonu, 42 4 | Nikodem zupełnie nie rozumiał już istoty tego lekceważenia 43 4 | w te jego okolice, które już znał Dyzma. Tam były gęste 44 4 | w ręku. Kwiaty pachniały już z daleka odurzająco. Zbliżyła 45 4 | zdziwił się szczerze.~- No, bo już panu się zdawało, że kwiaty 46 4 | miarą nie mogło wystarczyć już nie tylko do administrowania, 47 4 | przyjdzie skądś ratunek.~Było już po ósmej, gdy Kunicki zastał 48 4 | okpi. No, ale niechże pan już teraz da pokój tej robocie. 49 4 | pójść do siebie.~- Muszę już iść. Moje uszanowanie pani. 50 4 | go na obiad, Dyzma miał już gotowy plan ciężkiego ataku 51 4 | mógł jej wszakże odszukać i już zaczął tracić nadzieję, 52 4 | obchodzi, a po drugie, umarła już dawno. Proszę mi dać papierosa.~ 53 4 | ciotka zmobilizowała nie wiem już tam kogo, by ustanowiono 54 4 | Rozmyślał właśnie nad tym, gdy już przed samym pałacem spotkał 55 4 | kompotu ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił 56 5 | Nikodem zupełnie nie rozumiał już istoty tego lekceważenia 57 5 | w te jego okolice, które już znał Dyzma. Tam były gęste 58 5 | w ręku. Kwiaty pachniały już z daleka odurzająco. Zbliżyła 59 5 | zdziwił się szczerze.~- No, bo już panu się zdawało, że kwiaty 60 5 | miarą nie mogło wystarczyć już nie tylko do administrowania, 61 5 | przyjdzie skądś ratunek.~Było już po ósmej, gdy Kunicki zastał 62 5 | okpi. No, ale niechże pan już teraz da pokój tej robocie. 63 5 | pójść do siebie.~- Muszę już iść. Moje uszanowanie pani. 64 5 | go na obiad, Dyzma miał już gotowy plan ciężkiego ataku 65 5 | mógł jej wszakże odszukać i już zaczął tracić nadzieję, 66 5 | obchodzi, a po drugie, umarła już dawno. Proszę mi dać papierosa.~ 67 5 | ciotka zmobilizowała nie wiem już tam kogo, by ustanowiono 68 5 | Rozmyślał właśnie nad tym, gdy już przed samym pałacem spotkał 69 5 | kompotu ból Dyzmy stał się już nie do zniesienia. Przeprosił 70 6 | i inne względy, względy już osobiście go obchodzące. 71 6 | zabudowania Pragi. Było już dobrze po zachodzie słońca 72 6 | prędko i w pół godziny byli już na miejscu. Willę "Haiti" 73 6 | Przełęskiej przedstawiało już smutny obraz chaosu i paniki, 74 6 | rozległ się dzwonek. Tego już było nadto i pani Józefina 75 6 | przerażeniu służby, która w duchu już poleciła opiece boskiej 76 6 | Gdy wyszedł z kina, ulice już jarzyły się tysiącami świateł. 77 6 | do hotelu, przed którym już z daleka poznał wspaniałe 78 6 | kwadrans później zajeżdżał już przed "Oazę". W sali było 79 6 | cywilnym ubraniu.~- O, pan już tutaj! - zawołał pułkownik. - 80 6 | Sala restauracyjna pełna już była gości. Między białymi 81 6 | namiętne tango.~Kończyli już kolację, gdy przyszedł Ulanicki.~ 82 6 | Gdy usiadł, Nikodem, nieco już podniecony alkoholem, rzekł:~- 83 6 | dać sobie szampana, mocno już mieli w czubach. Przy stoliku 84 6 | pułkownika Waredy.~Jasno już było na dworze, gdy czterej 85 6 | wizyty w wielkopańskim domu.~Już od progu zauważył, że dom 86 6 | interpretować. He, he, he... Już jeżeli prokurator otrzyma 87 6 | i dodano imię ojca. To już jawny kryminał. Następnie 88 6 | Przełęska. - Za żadne skarby! Już dość miałam przykrości. 89 7 | równomiernego głosu urzędnika, który już od godziny referował zwierzchnikowi 90 7 | rządu.~Z kilku rozmów, jakie już zdążył przeprowadzić, minister 91 7 | zapalił do projektu, że już chciał wezwać maszynistkę, 92 7 | i zacierał ręce. Zapadł już zmierzch i Jaszuński, zapalając 93 7 | jest dziś smutne i szare. Już od szeregu dni jest takie. 94 7 | sobie sprawę, że teraz to już sytuacja grubo się zmieniła.~- 95 7 | przebrać się we frak. Miasto już migotało tysiącami lamp 96 7 | pod kołnierzem palta. Było już jednak za późno.~Mańka, 97 7 | której?~Lecz odpowiedzi już nie otrzymała. Pałeczka 98 7 | Przepraszam, że co?~Była już w rozpaczy, gdy przyszedł 99 7 | A tak, tak, wieczory są już zimne.~Dyzma wybuchnął śmiechem. 100 7 | stolikach usadowiono się już do brydża.~Nikodem rozmawiał 101 7 | Wszystkie stoliki były już obsadzone i pani domu ofiarowała 102 7 | awantury z Terkowskim?~- Aha! Już wiem.~- Pan Dyzma - powiedziała 103 7 | których bawiła gra. Zjadł już sporo tartinek, ciastek 104 7 | Przepraszam bardzo. Ja muszę już iść.~- Jaka szkoda, czy 105 7 | poszedł pieszo.~Zbliżała się już północ i ulice były niemal 106 7 | osiągnięto szybko.~Świtało już, gdy wracał do swego hotelu. 107 7 | obcym świecie. A przecież już teraz zaczął wierzyć w co, 108 7 | Nikodema do gabinetu szefa i już nie zdziwił się, że arogancki 109 7 | notatek Kunickiego.~Było już ciemno na dworze, gdy skończyli 110 8 | pana za drzwi. Dokończył już szeptem, gdyż na schodach 111 8 | w której służba zdążyła już sprzątnąć dwa zbędne nakrycia.~ 112 8 | zdziwił się Dyzma - przecie już sprawa skończona?~- Sprawa 113 8 | robi się pieniądze!~- Pan już na tym robił? - zapytał 114 8 | obrony w sądzie.~Zbliżała się już północ, gdy spostrzegł senność 115 8 | razy potrącił krzesła. Było już po drugiej. Zainteresowany, 116 8 | pani mnie czepia - odparł już nieco poirytowany - czy 117 8 | wybiegła z pokoju. Teraz Dyzma już całkiem pojąć nie mógł, 118 8 | wyniosłym skinięciem głowy. Nina już siedziała przy stole. Obie 119 8 | milczeniu, aż do łódki. Gdy już odpłynęli dość daleko od 120 8 | znoszę. Więc jednego dnia już nie mogłem wytrzymać. Kiedy 121 8 | mogłem wytrzymać. Kiedy ten już z pół godziny gadał, pochyliłem 122 8 | wydaje mi się, że znamy się już od lat. Wydaje mi się, że 123 8 | mi się, że potrafiłabym już dziś powiedzieć ściśle, 124 8 | po co to zrobiłeś? Teraz już nigdy cię nie zapomnę... 125 8 | Boże!... Ja nie potrafię już teraz żyć tym strasznym 126 8 | poddam się tej hipnozie już nigdy, przysięgam! Wierzysz 127 8 | Szwajcarii.~- Kiedy wyjeżdża?~- Już w przyszłym tygodniu. Na 128 8 | Trochę go podleczyli. Nie ma już teraz napadów furii, lecz 129 8 | kolegą, oświadczyła, że muszą już wracać. Ku jej radości brat 130 9 | silnych pragnień, nie mówiąc już o namiętnościach.~Jadł dobrze, 131 9 | strasznie trzęsie, chodził już piechotą. Obejrzał jeszcze 132 9 | krzyknął Dyzma.~Chciała już wyjść, lecz to ją zatrzymało. 133 9 | w skutki niedzieli żadna już chmurka me zaciemniała horyzontu 134 9 | potwierdził Nikodem.~- Więc to już się robi?~- A jak pan widzi.~- 135 9 | bardzo przyzwyczaiłam się już do tego, że mogę pana widzieć 136 9 | i po kwadransie dzwonił już do drzwi pani Przełęskiej. 137 9 | bibie. Ale! Czyś ty złożył już wizyty?~- Jakie wizyty?~- 138 9 | organizacyjne znajdowały się już w pełnym biegu. Wyznaczono 139 9 | otworzył koperty, jak to już przed paru laty zdarzyło 140 9 | administratora.~- Nie jestem już administratorem, tylko prezesem 141 9 | chodzić. Wszystkie pokoje były już sprzątnięte, w sypialni 142 9 | Nikodem - byle portki, to już jej~wystarczy.~Wyjrzał przez 143 9 | świadczeń socjalnych, lecz już nie martwił się urodzajem, 144 9 | mówić.~Po dziesiątej byli już w domu. Nina szybko pobiegła 145 9 | przewrócił się na drugi bok. Już zasypiał, gdy nagle do uszu 146 10| się za mną. Od miesiąca już jestem bez posady, a żona, 147 10| upierał się Krzepicki - już ja tam w swoim czasie próbowałem 148 10| na papierze.~- Zaraz, bo już nie pamiętam, dlaczego? 149 10| Jaszuńskiego i Waredę. Istotnie już w sieni ujrzał tego ostatniego, 150 10| na pierwsze piętro, gdzie już było kilkanaście osób.~Tuż 151 10| czterdzieści. Uśmiechnęła się już z daleka i mm książę zdążył 152 10| zawołała:~- Ależ wiem, wiem, już mi powiedziano. Witam pana, 153 10| chciał uciec, lecz księżna już znikła, a jemu podsunięto 154 10| im byle co powiedzieć, a już zachwycają się, jakby człowiek 155 10| o Mańce z Łuckiej. Pewno już całkiem zeszła na psy, a 156 11| to wypada?~- Wypada. Nic już tu ważnego nie ma, a wnioski 157 11| Pani Koniecpolska siedziała już przy kierownicy dwuosobowej 158 11| ustawić lewarek pod osią. Gdy już byli gotowi do drogi, zawołała:~- 159 11| zachylił się i drażnił powiekę.~Już wyciągnął rękę, by palcem 160 11| po drgającej powiece.~- Już dobrze? Kiwnęła głową.~- 161 11| wirującymi stolikami.~Była już godzina czwarta, gdy wstano 162 11| taras, sprzed którego znikły już samochody, widocznie odprowadzone 163 11| zabrała głos panna Stella. Ta już gadała tak niezrozumiale, 164 11| Warszawie, poszedłby do domu i już.~Jednakże trzeba było zobaczyć, 165 11| twarzą ludzką.~Dyzma teraz już nie miał wątpliwości: Diabeł.~ 166 11| siódmej zapukano do drzwi, był już gotów z postanowieniem.~ 167 11| gruby kij przeciwnika.~- Już siódma - wymówiła prawie 168 11| est rotunda.~Nie pamiętał już, co to znaczy. Tym mniej 169 11| otworzyła drzwi i całkiem już zwykłym głosem oznajmiła, 170 11| Na przykład reumatyzm. Już raz oddał mu doskonałe usługi 171 11| nogi i przetarł powieki.~- Już czas, Mistrzu? - wyszeptała 172 11| Czas?~- Tak. Wszystkie już czekają. Proszę prędko przebrać 173 11| to działało podniecająco.~Już nie myślał: co i jak, i 174 11| kieliszków nalewano wino.~Gdy już napełniono wszystkie, każda 175 11| panna Stella.~Kieliszki były już próżne i nalewano nowe.~- 176 12| że mnie nie wpuszczasz. Już ten wasz wielki prezes, 177 12| wątpił, że Krzepicki albo już coś wywąchał, albo chce 178 12| ramieniu.~Tego Dyzmie było już zanadto. Zerwał się z miejsca 179 12| bujania, panie Nikodemie, już ja wiem, że jak się pan 180 12| Spirytusowych... Chcesz pan?~- To już pewno będzie lepiej. To 181 12| zrobiło się wesoło.~- Znacie już tę anegdotę o buldogu i 182 12| do swojej loży, w której już siedział pułkownik Wareda, 183 12| przeciwnicy zwarli się.~- Już go wziął - zawołał Dyzma, 184 12| Pary atletów zmieniały się już kilkakrotnie.~Wreszcie przyszła 185 12| gdy Wielaga nie hamował już brutalnej żądzy pokonania 186 13| mieszkańcy tej dzielnicy już o szóstej wstają do pracy. 187 13| znowu pusta.~Niebo poczynało już szarzeć, gdy skręcili w 188 13| Zobacz no puls.~- Zimny już.~- To naród, psia ich mać! 189 13| jechać do komisariatu.~- To już trzeci w tym tygodniu.~Zaczął 190 13| Rumiany i ruchliwy jak zawsze. Już w progu rozpoczął powitania, 191 13| Nikodema i zaczął mówić.~Było już po trzeciej, gdy obaj wyszli 192 13| usprawiedliwiał tym, że tak już był zirytowany, że musiał " 193 14| do kieszeni. Oswoił się już do tego stopnia z grubszymi 194 14| ministerstwa. Pilchen był już w palcie i w kapeluszu, 195 14| gotowość pozostania.~Był już w kursie sprawy i oświadczył, 196 14| prezesiunio" musi omówić już z naczelnikiem Czerpakiem, 197 14| Rozumiem, panie prezesie, już go wypiłuję.~- Po trzech 198 14| mógł ruszyć się z Warszawy. Już to pan, panie Czerpak, potrafisz.~- 199 14| prośbą, później, gdy odkładał już słuchawkę, zawołał z nieukrywaną 200 14| wreszcie machnął ręką.~- No, już dobrze, pal pana licho, 201 14| zanotował sobie cyfry.~- No to już dobrze, zjem coś i pojadę. 202 14| tak dalece, że nie umiał Już tego ukryć. Raz po raz podejrzliwie 203 14| Samochód ruszył. W kwadrans już byli za miastem. Nikodem 204 14| najechali na gwóźdź. Było już zupełnie ciemno, gdy dojrzeli 205 14| Akademii Literackiej, że ma już kilkadziesiąt tysięcy odłożonych 206 14| warszawskiego, skazującego już Kunickiego na dwa lata więzienia 207 14| na zegarek i zaklął.~Było już po dwunastej. Szybko zebrał 208 14| uśmiechnęła się doń i zapytała:~- Już musisz jechać, najdroższy?~- 209 14| niczym nie zaprzeczać, a już ja załatwię wszystko.~- 210 14| kolanach - a teraz muszę już jechać. Do widzenia, Nineczko, 211 14| ósmej. Pomimo tego zastał już Krzepickiego. Zamknąwszy 212 14| wrócili do banku, czekał już tu Kunicki. Jego ruchy, 213 14| weksle.~- Nie bój się. To już moja sprawa.~- Są jeszcze 214 14| poczuł ostry głód. Kawa była już zimna i cukier nie chciał 215 15| wpadłszy na ślad Łyskowa już nie da się zbić z tropu. 216 15| nie przyjdzie. Jednakże już w pół godziny potem skombinował, 217 15| czy też Terkowski mówił już komuś o swych informacjach 218 15| Wielkiego Trzynastego. To już do reszty zirytowało Dyzmę.~- 219 15| dywany.~Toteż wieczorem był już tak zmachany, że chętnie 220 15| oświadczyła, że byłoby to już pogwałceniem kanonów i że 221 15| mały incydent z Władzią. Już półprzytomna, rozpłakała 222 15| Dyzmy niczym nie przypominał już salonu jakiegokolwiek, a 223 15| świt grudniowy zaglądał już przez szpary zasłon okiennych, 224 15| wzrosła, że nie tytułował go już panem prezesem.~- Niech 225 16| Zacisnął szczęki. Teraz już dobrze zdawał sobie sprawę 226 16| zakomunikował "wolę szatana". Już pułkownik będzie się miał 227 16| korytarzu leśnym.~Zbliżał się już wieczór, mglisty wieczór 228 16| nie wróci?~- Mowy nie ma. Już ja ci ręczę. Zamyśliła się.~- 229 16| Ma się wiedzieć. Dość mam już tej Warszawy. Powyżej uszu.~- 230 16| żartobliwie. E... teraz już wiem: z tą mandoliną to 231 16| dole.~- Mowy nie ma. Teraz już mowy nie ma. Szkoda każde 232 16| Tak to rozumiem...~Było już po jedenastej, gdy rozstali 233 16| Tylko żeby była tłusta!~Gdy już był ubrany i przeszedł do 234 16| sama. Zrobisz to, Niku?~- Już zrobiłem - roześmiał się.~- 235 16| tak łatwo. A świadectwo to już dam takie, że no! A i stosunki 236 16| no! A i stosunki też mam! Już tam nie radziłbym nikomu 237 17| ogół w tych sferach mówiono już niemal głośno o zaręczynach 238 17| godzinki - prosił - czy ty mnie już nie kochasz? Przytuliła 239 17| nory na Chmielnej.~Było już po trzeciej, gdy zaczął 240 17| Jaki porcygar?~- Jaki? Już ja ci pokażę, jaki! Dawaj 241 17| Wspólną. Po kilku minutach był już przed swoją bramą. Stróż 242 17| szemrany, swój...~Świt już przenikał przez gruby kożuch 243 17| doszła na ulicę Łucka, brama już była otwarta - dwadzieścia 244 17| Odnalazła go nareszcie. O, teraz już jej nie ucieknie. Pewna 245 17| obrzydzenia.~- Dobrze, dobrze, już tylko nie bujaj.~- Prawdę 246 17| Dlaczego mnie nie chcesz? Czy już ci nie podobam się?~- A 247 17| tak ją obsztorcuje, że już więcej nie ośmieli się.~ 248 17| urzędowaniu w banku.~Chociaż miał już niejaką rutynę i wiedział, 249 17| Wieczorem spotkali się już we trójkę. Przed Jarcem 250 17| spotkałem się ani z sabotażem. Już po trochu orientuję się 251 17| bardziej niż w banku. Byłem już dwa razy w Grodnie w Urzędzie 252 17| powitaniach zapytał:~- Wiedzą już państwo o tym aresztowaniu?~- 253 17| mężczyzną, ale...~Wolała już o nim nie myśleć.~Podano 254 17| bardzo...~Nieco zbladła, co już Dyzma znał dobrze.~- Trzy 255 17| Nadojadłaś mnie, do cholery, i już.~- Ale ja ciebie kocham, 256 17| miała, ale i tamta nie! Już ja cię urządzę."~Chęć zemsty, 257 17| rozumiem, panie prezesie?~- Już tam wy, policja, macie swoje 258 17| nic. Dziękuję bardzo. A ja już przy sposobności będę pamiętał 259 17| długo, bardzo długo. Słońce już wzeszło, coraz więcej ludzi 260 18| i jego właściciel, siwy już dżentelmen z niedużą, kwadratowo 261 18| małżeństwa Niny.~Teraz, gdy już je miał w ręku, przyszło 262 18| Ale ci świadkowie przecie już nie żyją. Adwokat uśmiechnął 263 18| o tym sądzi? Czy słyszał już pan o tym wszystkim?~Nikodem 264 18| jej odpowiedź na wniosek. Już ja im dam bobu.~W dwie godziny 265 18| odpowiedź i przeczytał.~Już podczas czytania wśród zebranych 266 19| przed godziną pierwszą, a już o drugiej przyjechał do 267 19| polityk! - dorzucił drugi. - Już on wie, co robi! Poranna 268 19| się?~- Tak, a właściwie już nie. Uzyskałam unieważnienie 269 19| mną dzieje? Czy nie masz już dla mnie iskierki uczucia?! 270 19| wzięła rękawiczki.~- Pójdę już.~- Bądź zdrowa - powiedziała 271 20| wami delikatny, ale taka już moja natura, a sercem do 272 20| publicznej wrażenia dymisji.~Już pod koniec bankietu wstał 273 21| ponoć magnacka fortuna.~Był już jasny ranek, gdy mający 274 21| Do podziału.~W pałacu już Krzepicki przeprowadził 275 21| drobne wydatki. Długi pańskie już zapłaciłem. Ale i ja mam 276 21| Ja mam chamów uczyć? to już bezczelne!~- Milcz, głupia 277 21| na nim taki cios. Dobrze?~Już sięgnął ręką do dzwonka, 278 21| imię.~- Nikodem.~- Teraz już wiem... Nikodemie.~- Więc 279 25| generała Troczyńskiego, który już jako państwowy zarządca 280 25| Wystarczyło kilka miesięcy, a już zbankrutował. Człowiek, 281 25| zimna woda pomaga.~Byli już przy brzegu. Po kilku minutach 282 25| pan prezes jakiś pomysł, już o to się nie boję. Co jak 283 25| decyzji - panie prezesie, ot już mam myśl. Wkrótce po objęciu 284 25| gadania! Nie przyjmuję i już. Fertig! Krzepicki opadł 285 25| śpieszyć na ratunek.~- Przecie już raz ratował! I to jak skutecznie!~-