| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] pania 23 paniami 6 paniczu 2 panie 282 panien 1 panience 2 panieneczka 1 | Frequency [« »] 318 go 286 ale 285 juz 282 panie 276 gdy 264 no 262 jego | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances panie |
Rozdzial
1 1 | środku ringu.~- No i co, panie dyrektorze? - zapytała szczupła 2 1 | roześmiał się.~- Warszawa, panie drogi, nie żaden Łysków. 3 1 | Łysków. Tu trzeba elegancko, panie drogi, z szykiem, z fasonem. 4 1 | znalazł?~- Znowu...~- Ej, panie Dyzma, po próżnicy pan tu 5 1 | torami, gdyż zapytała:~- Panie Dyzma, a nie lepiej by panu 6 1 | zapach topionego smalcu.~- Panie Dyzma - zapytał Walenty - 7 1 | nie dawała się odpędzić.~- Panie Walenty, dziś piętnasty? - 8 1 | nich eleganccy panowie i panie, strojne w futra pomimo 9 1 | dokoła kilku stołów panowie i panie jedzą, stojąc z talerzykami 10 1 | tego cymbała. Winszuję, panie... Dyzma. Terkowski dawno 11 1 | Ależ pan jest złośliwy, panie Dyzma, pańskie zdrowie!~- 12 1 | wesoło:~- W każdym razie, panie Dyzma, szczerze gratuluję. 13 1 | panu ministrowi: "Drogi panie ministrze, pozwól, że ci 14 1 | zupełnie co innego...~- Ależ, panie! - protestował Dyzma.~- 15 1 | chwycił go pod ramię.~- Drogi panie, niechże mi pan nie odmawia, 16 1 | ważną sprawę. No, drogi panie Dyzma, nie odmówi mi pan 17 1 | pan przecie! Usiądziemy, panie, w ciszy, wygodnie, przy 18 1 | gość. Prosto z mostu go, panie tego.~- Tak, to musi być 19 2 | zatrudnionym u mnie robotnikom. Panie Dyzma, w panu, dalibóg, 20 2 | albo co.~- Pańskie zdrowie, panie Dyzma - dodał po pauzie 21 2 | zmienił ton.~- Szanowny panie. Powiem po prostu, gdyby 22 2 | zająknienia odparłbym: "Panie czarodzieju, trzydzieści, 23 2 | Oczywiście, szanowny panie, czarowników dziś nie ma. 24 2 | Wie pan co, mam myśl! Panie Dyzma, drogi przyjacielu, 25 2 | gospodarstwu, tartakom, no, panie złoty?! Zrobione?~Ta nowa 26 2 | lasu, zapewniać, że i jego panie będą mu wdzięczne za tak 27 2 | gościa z Warszawy.~- Ależ, panie - przerwał Dyzma - gdzie 28 2 | znowuż służba państwowa, to, panie, dużo honoru, a dochodu 29 2 | chcesz."~- Wielce szanowny panie - zaczął - od chwili gdy 30 2 | Obyż to się sprawdziło. Panie Dyzma, panie Nikodemie złoty, 31 2 | sprawdziło. Panie Dyzma, panie Nikodemie złoty, akurat 32 3 | Samochód czeka przed stacją, panie administratorze - rzekł 33 3 | pocztowego w Łyskowie.~- Moje panie w tej chwili zejdą, właśnie 34 3 | tymczasem zechce pan, drogi panie Nikodemie, obejrzeć inne 35 3 | ciężkim trudem postawione na, panie kochany, nogi.~Szli po miękkich 36 3 | drzwi i weszły oczekiwane panie.~- Pozwólcie - rzekł Kunicki 37 3 | wdzięczność niewieścia. Ja tu, panie, na głowie stawałem, żeby 38 3 | wielkie nieporozumienie. Ona, panie, idealistka, romantyczna, 39 3 | urodzaje - rzekł Dyzma.~- Tak, panie, tak - odparł smutno Kunicki - 40 3 | poszycie. Klęska urodzaju, panie drogi.~- Aha! - pomyślał 41 3 | razie projekt...~- Kochany panie Nikodemie! Ależ to genialna 42 3 | fabrykanta, i kupca, i robotnika! Panie Dyzma, powinien pan, to 43 3 | lecz Kunicki mu przerwał:~- Panie Starkiewicz, ukłoń się pan, 44 3 | i pański kłopot, kochany panie Nikodemie.~Obiad jedli we 45 3 | Obiad jedli we dwójkę, gdyż panie wyjechały samochodem do 46 3 | zdrzemnąłby się pan teraz, kochany panie Nikodemie, co?~- Wie pan, 47 3 | Cicho, Brutus! Uważasz, panie Dyzma, nazwałem tak psa, 48 3 | pan tam "prosisz bardzo"? Panie, jak tam panu na przezwisko, 49 4 | ksiąg i papierów.~- Kochany panie Nikodemie - zawołał z udanym 50 4 | Ale przyzna pan, kochany panie Nikodemie, że cały materiał 51 4 | Gdy weszli do jadalni, panie siedziały przy stole.~ ~- 52 4 | Ja sam początkowo wziąłem panie za siostry. Tylko w typie 53 4 | za siostry. Tylko w typie panie są zupełnie różne.~- O, 54 4 | diametralnie przeciwne.~- A jednak panie się kochają.~Pani Nina nic 55 4 | Nie zauważył pan tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- 56 4 | ironicznie i dodał:~- Pan, panie, jest wyjątkiem z tej reguły, 57 4 | ramię i za kolano. Obie panie, a zwłaszcza Nina, ze współczuciem 58 4 | do zniesienia. Przeprosił panie i chciał iść do swego pokoju, 59 5 | ksiąg i papierów.~- Kochany panie Nikodemie - zawołał z udanym 60 5 | Ale przyzna pan, kochany panie Nikodemie, że cały materiał 61 5 | Gdy weszli do jadalni, panie siedziały przy stole.~ ~- 62 5 | Ja sam początkowo wziąłem panie za siostry. Tylko w typie 63 5 | za siostry. Tylko w typie panie są zupełnie różne.~- O, 64 5 | diametralnie przeciwne.~- A jednak panie się kochają.~Pani Nina nic 65 5 | Nie zauważył pan tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- 66 5 | ironicznie i dodał:~- Pan, panie, jest wyjątkiem z tej reguły, 67 5 | ramię i za kolano. Obie panie, a zwłaszcza Nina, ze współczuciem 68 5 | do zniesienia. Przeprosił panie i chciał iść do swego pokoju, 69 6 | pogromca Terkowskiego! Witam, panie Nikodemie, gdzie pan przepadł? - 70 6 | oburącz.~- Moje uszanowanie panie pułkowniku, siedziałem na 71 6 | pułkownik zapytał:~- Pan, panie Nikodemie, zdaje się, jest 72 6 | interesami. Nie pogniewa się pan, panie Nikodemie, że przy panu 73 6 | rzucił Krzepicki.~- Ależ, panie Zyziu - zaoponowała pani 74 6 | daruje, wielce szanowny panie Nikodemie, ale nie wierzę. 75 7 | z humorem:~- No, kochany panie Dyzmą, nie mogę wprawdzie 76 7 | uboczna. W każdym razie, panie Nikodemie, realizacja pańskiego 77 7 | załatwić prośby Kunickiego.~- Panie ministrze - zaczął - i ja 78 7 | uważasz, jest na bakier,~- Panie Nikodemie - powiedział minister - 79 7 | zaczął czytać.~Szanowny Panie Nikodemie!~Zdziwi pana mój 80 7 | czeka Pańskiego powrotu, Panie Nikodemie, pardon, znowu 81 7 | podniósł głos:~- To dla pana, panie młody, są godziny urzędowe, 82 7 | pan dymy.~- Ależ, szanowny panie - zdenerwowanym głosem zaprotestował 83 7 | umiejętności szybkiej decyzji, panie kochany!~Wydobył kartę wizytową 84 8 | Jaka szkoda, kochany panie Nikodemie! Niech pan sobie 85 8 | pochwały.~- Wie pan, drogi panie Nikodemie - zawołał w końcu - 86 8 | Ale ja uważam, kochany panie Nikodemie, że przydałaby 87 8 | sposób.~-Ja?~- Pan, kochany panie Nikodemie. Oczywiście kosztować 88 8 | bardzo pana proszę, kochany panie Nikodemie, nie zadawaj pan 89 8 | Ta też leci na mnie!~- Panie Nikodemie - zaczęła filuternie - 90 8 | Tak? Nie, czarujący panie Nikodemie, upewniam go, 91 8 | siedziała przy stole. Obie panie były milczące. Trzeba było 92 8 | wszyscy słuchają, zwłaszcza panie! A on czaruje i czaruje.~- 93 8 | drodze?~- Ano tak. Tylko, panie! Tajemnica państwowa! Kunicki 94 8 | No więc jakże, kochany panie Nikodemie?~Dyzma opowiedział 95 8 | rzeczywiście przeszkoda... Ale... Panie Nikodemie, a co by pan sądził 96 8 | Poznaję, naturalnie, miło mi, panie kolego, że mnie pan odwiedził. 97 8 | Dlaczego?~- Wie pan, panie Nikodemie, niech pan go 98 9 | podskoczyły nakrycia, a obie panie oniemiały.~Dopiero po chwili 99 9 | Kunicki chwycił go za rękę.~- Panie Nikodemie, przepraszam pana 100 9 | co?~- Mówię panu, kochany panie Nikodemie, dziś jeszcze 101 9 | pańskich wpływach, kochany panie Nikodemie, można dobrego 102 9 | Nieskładnie będzie.~- Cóż znowu! Panie Nikodemie! Ja przecież żadnego 103 9 | zapytanie premiera:~- Szanowny panie, czy pan zgodziłby się objąć 104 9 | przyszedłem z propozycją. Panie Krzepicki, pan nie posiada 105 9 | niedbałą minę.~- Dziękuję, panie prezesie, ale nie wiem, 106 9 | kamieniem? Od tego jest, panie, dyrektor. My będziemy tylko 107 9 | podnosząc szklaneczkę - no, panie Krzepicki, tylko jeden jedyny 108 9 | sobą gadamy...~- Rozumiem, panie prezesie.~- A ja panu powiem, 109 9 | Umiejętność kierowania, panie Krzepicki, zapamiętaj to 110 9 | fajfie u premiera, gdy go panie nagabywały o rozmowę:~- 111 9 | Więc mówi się do mnie "panie prezesie". Rozumiecie?~- 112 9 | Rozumiecie?~- Rozumiem, panie prezesie.~Dyzma włożył ręce 113 9 | Hej, człowieku!~- Słucham, panie prezesie.~- A pan Kunicki 114 9 | Kunicki jest w pałacu?~- Nie, panie prezesie, pan dziedzic pewnikiem 115 9 | wtedy, jak roboty nie ma, panie prezesie - rzekł majster 116 9 | Kunickiego.~- Kochany, kochany panie Nikodemie! Nareszcie, nareszcie! 117 9 | Niechże pan siada, kochany panie Nikodemie, kochany panie 118 9 | panie Nikodemie, kochany panie prezesie! Ja mam dla pana 119 9 | Przecie prezes banku, kochany panie Nikodemie, to nie urzędnik 120 10| drzwiach, zameldował:~- Panie prezesie, tu jakiś Bączek 121 10| niego i zawołał:~- Serwus panie Nikodemie, to ja.~Dyzma 122 10| krzesło.~- Czego pan chce, panie Boczek?~Boczek teraz dopiero 123 10| tak po starej znajomości, panie Nikodemie...~- Panie Boczek - 124 10| znajomości, panie Nikodemie...~- Panie Boczek - przerwał Dyzma - 125 10| prezes Rady Ministrów mówi "panie Nikodemie", a pan możesz 126 10| dawnemu, po koleżeńsku... panie prezesie.~- No, o tym pan 127 10| Czego pan sobie życzysz, panie Boczek?~- Ot tak, z uniżoną 128 10| pana?~- Zwolnili, eee... panie Nik... panie prezesie, nasłali 129 10| Zwolnili, eee... panie Nik... panie prezesie, nasłali wrogi 130 10| kiwać palcem, rozumiesz pan, panie Boczek? Ani myślę! Dlaczegóż 131 10| parady? Jak byłem pod panem, panie ładny, to pan mnie traktowałeś, 132 10| Dyzma.~- Czego pan krzyczy, panie prezesie, co pan myśli, 133 10| patrząc spode łba.~- Czekam, panie prezesie.~- Co pan chciał 134 10| Dziękuję. Tak sobie. A, panie dyrektorze, czy nie wsadziłbyś 135 10| prezesowi.~- Tylko uważaj pan, panie Boczek - podszedł doń i 136 10| mordę na kłódkę!~- Rozumiem, panie prezesie, ani pary z gęby. - 137 10| przysiadł na rogu biurka.~- Panie prezesie, czy to można o 138 10| czy osiem osób, przeważnie panie, prowadziło ożywioną rozmowę.~- 139 10| ograbiają naszą sferę z...~- Panie pośle - przerwała księżna - 140 10| zapytał:~- Skądże pan to wie, panie prezesie? Czy to nie za 141 11| się nad uchem prezesa.~- Panie prezesie, przyjechała hrabina 142 11| wyskakując z auta. - No, panie, pomagać, pomagać...~Pomógł 143 11| się. Tymczasem pozostałe panie otoczyły Nikodema.~- Czy 144 11| otoczyły Nikodema.~- Czy pan, panie Nikodemie, jest zwolennikiem 145 11| namówić na wyjazd.~- Ależ nie, panie prezesie - cieszyła się 146 11| może. Zaległo milczenie. Panie spoważniały.~- Mówi pan 147 11| niezwykle czuły, nie uważa pan, panie prezesie?~Owszem, dlaczego...~- 148 11| Tylko baczność, moje panie - zawołała stojąc w progu - 149 11| wstano od stołu. Ponieważ panie wypiły sporo wina i koniaku, 150 11| dwanaście pań i na jednego pana. Panie będą się nazywały Pątniczkami 151 11| gdy w pewnym momencie obie panie wstały, a panna Stella grobowym 152 11| miesiąc.~- Nie chcę.~Obie panie spojrzały na siebie, z rozpaczą.~ 153 11| wystąpiły rumieńce, niektóre panie ze zdenerwowania nic nie 154 11| nazwać siostrami, szanowne panie i ty, panie - nisko ukłoniła 155 11| siostrami, szanowne panie i ty, panie - nisko ukłoniła się Dyzmie - 156 11| fotela ujrzał wszystkie panie w tych samych białych szlafrokach.~ 157 11| est rotunda."~- Wnijdź, o panie! - zawołała panna Stella 158 11| dlań tronu.~Gdy usiadł, panie otoczyły fotel półkolem, 159 11| zawołała:~- Witaj nam, witaj, panie życia, miłości i śmierci!~- 160 11| aromatem, słodkim i upajającym.~Panie znowu zebrały się dookoła 161 11| Przybądź, o przybądź, Panie!~- Przybądź - powtórzyły 162 11| czujesz war w żyłach, mój panie? Prawda? I taki cudny śpiew, 163 12| chce?!~- Jakby przyszedł, panie prezesie, to ja mogę go 164 12| zapytał:~- Kto to jest, panie prezesie, ten Boczek.~Nikodem 165 12| brwi i bąknął:~- Tak... Panie Krzepicki, jakby on znowu 166 12| Zawsze był taki...~- Dobrze, panie prezesie.~Powiedział to 167 12| Czego pan piekli się, panie Nikodemie - pojednawczo 168 12| co?~Boczek usiadł.~- Sza, panie Nikodemie. Czy nie lepiej 169 12| zadrwił Dyzma.~- Co pan kpisz, panie Nikodemie, a niby dlaczego 170 12| złotych.~- Zwariowałeś pan, panie Boczek? Osiemset złotych, 171 12| da?~- Tylko bez bujania, panie Nikodemie, już ja wiem, 172 12| postanowienie.~- No, dobrze, panie Boczek, widzę, że muszę... 173 12| objęcia.~- No widzisz pan, panie Nikodem, my swojak! z jednych 174 12| podwładnego.~- Tak panu powiem, panie Boczek - zaczął Dyzma - 175 12| nie pożałuje pan tego, panie Nikodem.~- Wiem, że nie 176 12| drzwiami Boczka.~- No, cóż tam, panie Krzepicki?~- Wszystko w 177 12| pani co, czy nie chciałyby panie pójść ze mną do cyrku?... 178 12| dobrze się składa. Zajadę po panie moim samochodem... Do widzenia. 179 12| dzwonko śledzia.~- No co, panie Malinowski, jak idzie?~- 180 12| Pan mnie nie pamięta, panie Malinowski, co?~- Tylu się 181 12| okazji daj pan większe piwo, panie Malinowski.~- No, jak przyszedł 182 12| kiwnął na gospodarza.~- Panie Malinowski, butelka czystej 183 12| pochylił się do blondyna.~- Panie Franek, a kogo pan weźmie?~- 184 12| Czarska. - Jak z brązu! Panie prezesie, czy to byłby wielki 185 12| przeraziła się jej siostra - panie prezesie, to okropne...~- 186 12| odparł Dyzma.~- Wstyd, panie prezesie - denerwowała się 187 13| za nim.~Obejrzał się.~- Panie - zawołał szczupły blondyn - 188 13| uśmiechem powiedział:~- Panie prezesie, czy zechce pan 189 13| twarzą...~- Co panu jest, panie prezesie? - z niepokojem 190 13| A, bo człowiek, kochany panie Nikodemie, lat ma coraz 191 13| na stagnację, na podatki, panie złoty, przecie ten podatek 192 13| zrobi mi pan łaskę, kochany panie Nikodemie, no, mój drogi, 193 13| uśmiechu.~- Moim zdaniem, panie prezesie, nie ma takiego 194 13| obserwował oczy Dyzmy.~- Panie prezesie - zaczął po chwili, 195 13| krzesło i spoważniał.~- Panie prezesie, czy żona Kunickiego 196 13| światło.~- Co się stało, panie prezesie? Dyzma usiadł na 197 14| Dzięki Bogu! Kochany panie Nikodemie, pan mi z nieba 198 14| cieszył się Kunicki - ale, panie Nikodemie, może jakie koszty?... 199 14| Nie żałować smaru! To, panie Nikodemie, najlepsza zasada 200 14| ujrzał też niemal wszystkie panie z owej diabelskiej nocy.~ 201 14| szacunkiem.~Szczególniej panie z Loży Gwiazdy Trzypromiennej 202 14| Literackiej.~- Nie wątpię, panie prezesie, że pan całkowicie 203 14| zaufanie.~- Musi wierzyć panu, panie prezesie, inaczej wszystko 204 14| instrukcji, a były one proste.~- Panie Czerpak, za dwa dni wezwie 205 14| formalności.~- Rozumiem, panie prezesie, już go wypiłuję.~- 206 14| Kapujesz pan?~- Tak jest, panie prezesie.~- Dobrze. To mu 207 14| Rozumiesz pan?~- Tak jest, panie prezesie.~- Trzeba tak zrobić, 208 14| z Warszawy. Już to pan, panie Czerpak, potrafisz.~- Dla 209 14| zawołał Nikodem - pozwoli pan, panie Kunicki, że dowiem się, 210 14| proszę, proszę, kochany panie Nikodemie - podskoczył Kunicki.~- 211 14| miesiąc.~- Ratuj pan, kochany panie Nikodemie, radź, co zrobić? 212 14| dostawy trzeba pogwizdać.~- Panie, ależ to miliony, to miliony! - 213 14| pieszo nie chodzą.~- Drogi panie Nikodemie - wybuchnął Kunicki - 214 14| panu jednemu mogę zaufać. Panie Nikodemie kochany, królu 215 14| pańskim młodym wieku! Kochany panie Nikodemie, niech pan machnie 216 14| A niech pan, kochany panie Nikodemie, nie zapomni dobrze 217 14| pańskiej przyszłej małżonki, panie prezesie, ani dla pana.~- 218 14| siedział chwilę w milczeniu.~- Panie prezesie - zaczął z namysłem - 219 14| by pan powiedział na to, panie prezesie, gdybyśmy spróbowali 220 14| gończe. Co pan na to powie, panie prezesie?~- Bardzo mądre - 221 14| Otóż, to jest ryzyko...~- Panie naczelniku - przerwał Krzepicki - 222 14| Dyzma.~- Serdeczne dzięki, panie prezesie. Jak zaś wysoko 223 14| Dzień dobry. Przywiozłem.~- Panie Nikodemie, doprawdy nie 224 14| Minister wcale nie wyjeżdża. Panie Nikodemie, on wcale nie 225 14| zwrócił się do Kunicklego:~- Panie Kunicki... hm... Otóż pańska 226 14| tylko na papierze, szanowny panie! Nie ma na co łakomić się.~- 227 14| wydął wargi.~- Co do weksli, panie Kunicki, to weksle rzeczywiście 228 14| kieliszku. - Pańskie zdrowie, panie prezesie! W szyby siekł 229 15| zirytowało Dyzmę.~- Niech mi panie dadzą święty spokój. Nie 230 15| odwrócił twarz do okna.~- Panie Miszcz - odezwała się cicho 231 15| Więc co z tym misterium?~Panie kategorycznie zażądały dotrzymania 232 15| groźbie przyjazdu Windera. Panie nie wspominały o Terkowskim. 233 15| dwunastu pątniczek, wszystkie panie były zrozpaczone.~Nikodem 234 15| zajrzał do swojej sypialni. Panie pątniczki zaczęły budzić 235 15| Przyszedł Krzepicki.~- Oho, panie Nikodemie! - zawołał ze 236 16| naprzód i odezwał się:~- Panie prezesie...~- No, co tam 237 16| szpiegowskie! Wstyd panu, panie Taniewski, miałem pana za 238 17| Krzepickiego. Ten pisał:~Szanowny Panie Prezesie!~Przede wszystkim 239 17| cholera!~- No, to zrozumiałe, panie prezesie. Ale nie wiem, 240 17| żadnego protokołu.~- Rozumiem, panie prezesie, ale można by spisać 241 17| radził.~- Nie rozumiem, panie prezesie?~- Już tam wy, 242 17| komisarz. - Będzie załatwione, panie prezesie. Moje najniższe 243 17| sposobności będę pamiętał o panu, panie komisarzu.~Komisarz rozpłynął 244 17| kalkuluje się.~- Rozkaz, panie komisarzu.~Wziął dziewczynę 245 18| Cztery tysiące dwieście, panie prezesie.~- Pan chyba żartuje! 246 18| tysiąc, niech dwa!...~- Panie prezesie, miałem zaszczyt 247 18| zapytał zdziwiony.~- Ach, panie prezesie, panie prezesie - 248 18| Ach, panie prezesie, panie prezesie - denerwowała się 249 18| Hm... Co pan zatem sądzi, panie prezesie? Nikodem zmarszczył 250 18| jestem, że zgadzamy się. No, panie Krzepicki, niech pan teraz 251 18| zgodę na projekt.~- Ależ, panie kolego - zjadliwym tonem 252 18| się Dyzma.~- Widzi pan, panie prezesie, że mam rację. 253 18| ramieniu.~- Cwaniak z pana, panie Krzepicki.~- Do usług pana 254 19| dymisji.~- A z jakich powodów, panie prezesie?~- Z powodów osobistych. 255 19| inaczej postanowili. No, panie prezesie, apeluję do pańskiej 256 20| kategorycznie zaprzeczył:~- Nie, panie, ja jadę do siebie na wieś 257 21| Minister Jaszuński... Panie we wspaniałych toaletach, 258 21| człowieka tak gminnego jak pan? Panie... panie... no jakże panu?~- 259 21| gminnego jak pan? Panie... panie... no jakże panu?~- Dyzma - 260 21| zresztą za głupi, bo...~- Panie hrabio - przerwał Dyzma 261 23| Kręcił się wśród gości, bawił panie, pokazywał panom stajnie 262 23| uśmiechnął się pobłażliwie.~- Mój panie, niech mi pan wierzy: wolno 263 23| był wyjątkowo chłodny i panie zaczęły się na to skarżyć, 264 24| Kręcił się wśród gości, bawił panie, pokazywał panom stajnie 265 24| uśmiechnął się pobłażliwie.~- Mój panie, niech mi pan wierzy: wolno 266 24| był wyjątkowo chłodny i panie zaczęły się na to skarżyć, 267 25| śpiewy wyśmiać musi.~- Ach, panie - wzruszyła ramionami pani 268 25| na jego upadek... Prawda, panie prezesie?~- A może nie? - 269 25| zaśpiewajcie - prosiły panie.~- Ależ ja nie mam głosu - 270 25| głosem:~- Wielce szanowny panie prezesie. Przybywam tu z 271 25| Rzeczypospolitej ma nadzieję, że pan, panie prezesie zechce stworzyć 272 25| tylko pan może tego dokonać, panie premierze.~Skłonił się nisko 273 25| namysłu - powiedział głucho. - Panie Krzepicki, niech pan idzie 274 25| jak nie przyjdzie?... Hę, panie, zblamuję się i tyle.~- 275 25| zamyślił się Dyzma.~- Panie prezesie - rozpoczął Krzepicki, 276 25| ku przychylnej decyzji - panie prezesie, ot już mam myśl. 277 25| premierostwa nie przyjmuję.~- Panie prezesie, ależ...~- Żadnego 278 25| powiedział cichym głosem:~- Panie Litwinek, powtórz pan panu 279 25| premierem nie zostanę.~- Panie prezesie!... - wybuchnął 280 25| Moim zdaniem, zarówno panie, jak i pan pułkownik mylicie 281 25| wszystkich kochanych rodaków!~- Panie!...~- Milczeć - wrzasnął 282 25| się:~- Niech pan wybaczy, panie dyrektorze, to mój siostrzeniec,