| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] niteczki 1 niz 34 nizaly 1 no 264 noc 19 noca 1 nocach 2 | Frequency [« »] 285 juz 282 panie 276 gdy 264 no 262 jego 262 mu 262 tym | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances no |
Rozdzial
1 1 | zatrzymała się w środku ringu.~- No i co, panie dyrektorze? - 2 1 | się głos kobiety:~- Niech no pan drzwi zamyka, bo cug 3 1 | gwoździu i usiadł przy oknie.~- No i co - odezwała się kobieta - 4 1 | złapią, że bez książeczki... No!~Walentowa przewinęła dziecko 5 1 | wyszczerzyła duże białe zęby.~- No co, klasa dziewucha?~- Poszła 6 1 | Wacek! - zawołał. - Daj no papierosa. Zapomniałem swoich. 7 1 | Słyszałem, słyszałem. No, no!~- Mało tego, uważasz - 8 1 | Słyszałem, słyszałem. No, no!~- Mało tego, uważasz - 9 1 | ale byłbym stokrotnie, no stokrotnie wdzięczny, a 10 1 | minister - rzekł Kunicki - no, nie przypuszczałem. Czy 11 1 | pana bardzo ważną sprawę. No, drogi panie Dyzma, nie 12 1 | wygodnie, przy dobrym winku... No? Na pół godzinki, na kwadransik.~ 13 1 | Weredą, zapytał:~- Słuchaj no, Wacek, jak się nazywa ten 14 1 | szczęka. Wierzę we frenologię. No, serwus!~Zawarczał motor, 15 2 | pański cenny czas, i tego... no i koszty, ale przy takich 16 2 | gospodarstwu, tartakom, no, panie złoty?! Zrobione?~ 17 2 | Olszewscy dudy w miech, no i młodego. Szanowny pan 18 2 | zdziwił się Dyzma.~- No, dwa tysiące pięćset. No 19 2 | No, dwa tysiące pięćset. No i koszty rozjazdów. Zgoda? 20 2 | koszty rozjazdów. Zgoda? No, rękę! Dyzma półprzytomnie 21 2 | związane z tym kwestie.~- No, stary Kunicki, niechże 22 2 | będę miała z czego oddać.~- No to i nie trzeba oddawać.~- 23 2 | taki...~- To niby jaki?~- No, taki...~Nagle przytuliła 24 2 | Nie ma o czym gadać. No, chodźmy do domu. A to masz 25 2 | pary z gęby. Rozumiesz?~- No, pewno.~- A ja teraz będę 26 2 | czas, żeby, rozumiesz... No, bezpieczniej.~- Rozumiem. 27 2 | dziewczyna wróciła, rzekł:~- No, powinszujcie mnie państwo. 28 3 | rozsypałby się w złote krążki.~- No jakże? - pytał Kunicki, 29 3 | zaprzeczył Nikodem.~- No, widzisz, no, widzisz - 30 3 | Nikodem.~- No, widzisz, no, widzisz - zaseplenił zadowolony 31 3 | zwróciła się do Dyzmy.~- No, naturalnie, pani ma rację - 32 3 | broń Boże, wypytywać!~- No, to zrozumiałe - rzekł głośno - 33 3 | pan, że rzeczywiście...~- No, to przyjemnej drzemki, 34 3 | miesiące bez odpowiedzi, bo... No, ale o tym potem. Niechże 35 3 | zdziwił się Dyzma.~- O kim? No, przecie o tym chamie, o 36 3 | Powtórz pan zaraz: Ku-nik! No!...~- Kunik - wybełkotał 37 3 | słowo honoru!~- Daję.~- No, wierzę panu, chociaż zarówno 38 4 | dziwne.~- Dlaczego dziwne?~- No, bo dziś wszyscy panowie 39 4 | zdziwił się szczerze.~- No, bo już panu się zdawało, 40 4 | Co? - zapytała chłodno.~- No, to, że jestem takim typem?~- 41 4 | z pana zawzięta sztuka. No i jakże?~- Ano, nic.~- Ale 42 4 | mego personelu nie okpi. No, ale niechże pan już teraz 43 4 | Głowa mnie trochę boli.~- No, bo wyobraźcie sobie, moje 44 4 | wszystko zrobią za niego...~- No, proszę pana - odezwała 45 4 | powiedzieć.~- Tylko tyle? No, a na przykład mnie co by 46 4 | trudem panu to przychodzi! No, proszę pana, niechże pan 47 4 | dziś ma dość bilardu.~- No, teraz idę się przebrać. 48 4 | roboty - odparł Nikodem.~- No, to jadę sama. Pa, Ninuś. - 49 4 | mi wojna na pamiątkę.~- No i na pewno ordery? - zapytała.~ 50 4 | zauważył pan tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- Dyzma.~- 51 4 | jeszcze do kryminału.~- No, dobrze - zapytał ostrożnie 52 4 | najczarniejszych kolorach...~- No, dobrze, ale...~- Cicho! 53 4 | potrzeba?~- Nie, dziękuję!~- No, to dobranoc. Mam nadzieję, 54 5 | dziwne.~- Dlaczego dziwne?~- No, bo dziś wszyscy panowie 55 5 | zdziwił się szczerze.~- No, bo już panu się zdawało, 56 5 | Co? - zapytała chłodno.~- No, to, że jestem takim typem?~- 57 5 | z pana zawzięta sztuka. No i jakże?~- Ano, nic.~- Ale 58 5 | mego personelu nie okpi. No, ale niechże pan już teraz 59 5 | Głowa mnie trochę boli.~- No, bo wyobraźcie sobie, moje 60 5 | wszystko zrobią za niego...~- No, proszę pana - odezwała 61 5 | powiedzieć.~- Tylko tyle? No, a na przykład mnie co by 62 5 | trudem panu to przychodzi! No, proszę pana, niechże pan 63 5 | dziś ma dość bilardu.~- No, teraz idę się przebrać. 64 5 | roboty - odparł Nikodem.~- No, to jadę sama. Pa, Ninuś. - 65 5 | mi wojna na pamiątkę.~- No i na pewno ordery? - zapytała.~ 66 5 | zauważył pan tego, panie ten... No, jak się pan nazywa?~- Dyzma.~- 67 5 | jeszcze do kryminału.~- No, dobrze - zapytał ostrożnie 68 5 | najczarniejszych kolorach...~- No, dobrze, ale...~- Cicho! 69 5 | potrzeba?~- Nie, dziękuję!~- No, to dobranoc. Mam nadzieję, 70 6 | się wręcz anegdotyczną. No i może pan sobie wyobrazić, 71 6 | zdziwił się pułkownik. - No przecież jest na zjeździe 72 6 | Niewielki, ale miałem.~- No to posiedzi pan w Warszawie 73 6 | pomyślał i uśmiechnął się.~- No, cóż tam? - zapytał szofera 74 6 | w maju byli w Krynicy.~- No?~- Otóż, wyobraźcie sobie, 75 6 | koligacje wyższych sfer - no, słowem, wspaniały. Kobiety 76 6 | rozstawał się z parasolem.~- No i co dalej?~- Wyobraźcie 77 6 | bynajmniej me podstępem.~- No, naturalnie, ale każdą rzecz 78 6 | było szargane w prasie...~- No, dobrze, pani Fino - odparł 79 6 | winien jest pani i mnie Żorż, no i krzyżyk na małżeństwie 80 6 | potrzebne do zarżnięcia!...~- No więc postaram się znaleźć 81 6 | Jak to? - zapytał Dyzma.~- No, czy pana zainteresował?~- 82 6 | przyjaciel - odparł niedbale.~- No, w takim razie postaram 83 6 | musi jechać na Mokotów.~- No, to odwiozę pana - rzekł 84 7 | Dlaczego przedostatni?~- No bo ostatnim będzie prośba 85 7 | Nie jest zła? Genialna!~- No, gadaj!~- Ten Dyzma to, 86 7 | ciebie ma sentyment.~- Czekaj no, więc jak on proponuje?~ 87 7 | apodyktycznie dodał Ulanicki.~- No i nasz człowiek. Ach, gdyby 88 7 | lampę, zawołał z humorem:~- No, kochany panie Dyzmą, nie 89 7 | zaczął - i ja mam interes.~- No? Służę - z zaciekawieniem 90 7 | dlatego coraz zmniejsza ten, no ten... kontyngent drzewa 91 7 | niej bywa.~- To świetnie. No, więc jeszcze dziękuję i 92 7 | rozrywek, teatry i przyjęcia, no i... piękne kobiety, które - 93 7 | Jak się masz, Wacuś!~- No co? Jakże tam, załatwiłeś 94 7 | się pan nie przedstawił.~- No, no, bez poufałości. A teraz 95 7 | pan nie przedstawił.~- No, no, bez poufałości. A teraz 96 7 | pożegnał go słowami:~- No, w porządku. A nie zadzieraj 97 8 | Ninuś, musisz się uspokoić, no wypij, kochana.~- Nie, nie, 98 8 | awantura.~- Co wam jest? No? Chodźcie. Dajcie spokój... 99 8 | Nieźle? Opłaciło się panu?~- No, niby tak. - Jak to niby?~- 100 8 | pięćdziesiąt tysięcy złotych. Co?~- No?~- Jest na to sposób, ściślej 101 8 | siać nie trzeba... Dęte. No i sąd musiał mnie uniewinnić. 102 8 | Ale pan jest zmęczony! No, wyśpi się pan i tak. I 103 8 | dosięgnąć tej śniadej skóry.~- No co? Co? Podobam się panu?~ 104 8 | zbliżyła się do samego łóżka.~- No!~W jej śmiechu coś przestraszało 105 8 | konweniuje niż romans z Niną... No!... śmiało!...~Uklękła na 106 8 | przecież tak subtelnym.~- No!...~- Psiakrew! - wyrzucił 107 8 | takie szpilki mi wsadzała.~- No, ale pan nic sobie z tego 108 8 | że nie mogła dosięgnąć.~- No, proszę, niech pan odda.~- 109 8 | Nienawidzę, nienawidzę!~- No więc?~- Ach, udajesz, że 110 8 | miejsca w jego gadaninie.~- No, a cóż tam słychać przy 111 8 | magazynowania zboża.~- Co pan mówi? No i co? Jakie wyniki? Sprawa 112 8 | który powinni go ozłocić! No więc jakże, kochany panie 113 8 | nie powiedziałem nikomu.~- No, masz szczęście. A skąd 114 8 | przyglądał się bacznie.~- No, jakże tam ciotka Przełęska 115 8 | spotkali na zakręcie.~- No cóż - uśmiechnęła się - 116 9 | Dyzmy rękę i zapytał:~- No, zgoda?~Nikodem podał swoją.~ 117 9 | podobała się mu bardzo, no i była wielką damą, nie 118 9 | używa się dla dobra ogółu, no i jeżeli się trafnie potrzeby 119 9 | spraw, od ważniejszych. No, daj pan rękę!~Pani Przełęska 120 9 | się w boki i zapytał:~- No, a ile pan chciałbyś?~- 121 9 | chciałbyś?~- Czy ja wiem?...~- No, śmiało - zachęcał Nikodem.~- 122 9 | Co? Tysiąc dwieście? No, więc ja panu dam tysiąc 123 9 | przynieść butelkę szampana.~- No - rzekł Dyzma podnosząc 124 9 | podnosząc szklaneczkę - no, panie Krzepicki, tylko 125 9 | wizyty?~- Jakie wizyty?~- No, wiesz, wypada. Premierowi, 126 9 | że koniecznie trzeba?~- No, niby tak.~- Hm - zakłopotał 127 9 | Gdybyś ty ze mną poszedł...~- No, mogę pójść...~Ułożyli się, 128 9 | taki zaszczyt spotkał.~- No więc? Więc mówi się do mnie " 129 9 | kredensie. Bydlę nieskrobane! No, zdejmujże palto, co patrzysz 130 9 | mordę was trzeba trzymać! No, czego stoisz?~Lokaj ukłonił 131 9 | ujrzał swoje nazwisko.~- No, zobaczymy - pomyślał z 132 9 | wszystkie słowa niezrozumiałe.~No, co dalej...~Dalej było 133 9 | Nie. Nie zmęczyłem się.~- No, to dzięki Bogu. Tedy niech 134 9 | zamyślił się nad tym poważnie. No, prawda, podobała się mu, 135 10| koleżeńsku... panie prezesie.~- No, o tym pan zapomnij. Czego 136 10| sprytny, by to spostrzec.~- No więc, czego pan chcesz?~- 137 10| uśmiechniętego Boczka i powiedział:~- No, niech tam pana szlag trafi. 138 10| ona jest ładna?~- Kto?~- No ta brunetka.~- Bardzo ładna.~ 139 10| jak jeszcze była panną. No?...~- Pojęcia nie mam.~Nikodem 140 10| wyobrazić, jak ona...~- No co, nie wierzy pan?~- Wierzę, 141 10| Ogińskiego?...~- Bardzo mało...~- No tak, przyznaję, że to trochę 142 10| pomysl?~- Jaki pomysł?~- No, ten jenialna pomysl z te 143 10| Nigdy nie widziałam ludzi no... no...~- Pomysłowych? - 144 10| nie widziałam ludzi no... no...~- Pomysłowych? - zagadnął 145 10| prezes jest czarujący!~- No i co za esprit d'a propos - 146 10| nadzieje, prośba o przyjazd, no i wszystkie długie wywody 147 10| księcia Roztockiego...~"No, i te leciały na mnie, ale 148 11| przyjmą bez dyskusji.~- No dobrze. Ale co im powiedzieć?~- 149 11| się, wyskakując z auta. - No, panie, pomagać, pomagać...~ 150 11| pan też ma brudny...~- No więc czym? - zapytał zdumiony.~- 151 11| zapytała.~- Tak - odparł.~- No, to jazda!~Jednym susem 152 11| paniom rozchodzi się.~- No, dobrze - powiedziała brunetka - 153 11| żarcie, żadnej roboty... No i Nina... Ta lubiła całować 154 11| Uśmiechnął się do siebie.~No, bracie, nie narzekaj, nie 155 12| Nic, nic nadzwyczajnego.~- No, to czekam.~Kazał Ignacemu 156 12| to wariat.~- Dlaczego?~- No, bo gdy mu powiedziałem, 157 12| Powziął nagle postanowienie.~- No, dobrze, panie Boczek, widzę, 158 12| wziął Dyzmę w objęcia.~- No widzisz pan, panie Nikodem, 159 12| pan?~- Juści rozumiem.~- No to fertig. Jutro o jedenastej.~ 160 12| znikającego za drzwiami Boczka.~- No, cóż tam, panie Krzepicki?~- 161 12| honoru... A kiedy to?~- ...No, dobrze, dobrze... A jakże 162 12| całuje... Będzie, a jakże... No, to dobrze się składa. Zajadę 163 12| pułkownik.~- Jeszcze by nie!~- No to chodź, jedziemy na obiad.~- 164 12| sięgnął po dzwonko śledzia.~- No co, panie Malinowski, jak 165 12| kieliszek.~- A tak, owszem... No i jak tam?~- Żyje się...~ 166 12| piwo, panie Malinowski.~- No, jak przyszedł stary kompan - 167 12| prowincji.~- Żyjecie?~- Żyję.~- No, jak macie interes, to siądziem 168 12| sunę, tak przez ciekawość. No to gadaj pan. Nikodem pochylił 169 12| i znacznie je osłabia.~- No i skóra od tego boli.~Widocznie 170 12| Wychodzili, śmiejąc się.~- No - mówił pułkownik Wareda - 171 13| rowerach. Nocny patrol.~- Patrz no - zawołał jeden - tam ktoś 172 13| Oporządzony jak wieprz.~- Zobacz no puls.~- Zimny już.~- To 173 13| kochany panie Nikodemie, no, mój drogi, nie odmówi mi 174 13| dziękuję, bardzo dziękuję. No to chodźmy na śniadanko. 175 13| zechce paluszkiem kiwnąć... No, królu złoty, niechże pan 176 13| uśmiech na jego twarzy.~- No, co pan kalkulujesz? - zapytał 177 13| zniecierpliwiony Dyzma zawołał:~- No, gadajże pan, do cholery!~- 178 13| A ja się przestraszyłem. No, chwała Bogu.~- Nerwowy 179 14| ministra...~- Królu zloty! No i co?~- Ciężko było, ale 180 14| klucze przecie mam ze sobą.~- No, to trzeba zaraz kogoś posłać. 181 14| Dyzma zamyślił się.~- No dobrze, a nie ma pan w Warszawie 182 14| nikogo, ani żywej duszy!~- No, to na dostawy trzeba pogwizdać.~- 183 14| zabrałem!...~- Czego?~- No, tej zielonej teczki, którą 184 14| wreszcie machnął ręką.~- No, już dobrze, pal pana licho, 185 14| zanotował sobie cyfry.~- No to już dobrze, zjem coś 186 14| przekręcić.~- Zrobione, no do widzenia. Jazda! Samochód 187 14| tobą!~- A ja niby nie?~- No siadajże! Powiedz, na długo 188 14| Ufam ci bez granic.~- No to w porządku - klepnął 189 14| zerwał się i zawołał:~- No, nie ma na co czekać, jedziemy 190 14| za pana.~- To murowane.~- No więc klasa. Jedziemy.~Naczelnik 191 14| Kunickim?...~- Ułożyć się?~- No tak. Chyba jemu najmniej 192 14| wszystko znaczy?~- Niby co?~- No z tą audiencją u ministra! 193 14| Śledczym powiedzą panu. No, jazda! Ma pan broń?~- Nie.~- 194 14| kieszenie. Broni nie było.~- No, jazda! Moje uszanowanie 195 15| jak Windera nie stanie, no! To od razu będzie wiedział, 196 15| Z pani to wesoła kobita! No, ale nie zawracajmy sobie 197 15| papierosa.~- Wracam od Reicha.~- No?~- Kunik wreszcie zmiękł. 198 15| kompromitujących dokumentów.~- No i co?~- Oczywiście Reich 199 15| krótkich powitaniach zapytał:~- No, czytałeś?~- Niby co? - 200 15| wiesz niby?~- Ale gadajże!~- No o wyjeździe Terkowskiego. 201 15| nogach.~- Ze... że... co?~- No, że dziś wieczór wyjeżdża 202 15| drugi! - krzyknął Dyzma - no, na pohybel sukinsynom! 203 16| drodze, zdjęło czapki.~- No i co... co on teraz będzie 204 16| Zamieszkam u cioci Przełęskiej!~- No widzisz.~- Ale nie chciałabym, 205 16| się najbardziej podoba, no powiedz...~- Nineczka - 206 16| Tak? To znakomicie.~- No bo jak mamy jechać do Warszawy 207 16| kto z was robi na lewo! No! To wsadzę do ciupy bez 208 16| się:~- Panie prezesie...~- No, co tam jeszcze?~- Z tego, 209 16| świadectwo to już dam takie, że no! A i stosunki też mam! Już 210 16| trzeci, dziesiąty...~- No pewnie, że mam - dorzucił 211 17| unieważnienie. Ale dlaczego? No i dlaczego zostawił Ninie 212 17| Niny pytać nie wypadało, no a prezesa Dyzmy nikt by 213 17| wiedziała, co ma mówić.~- No, czego chcesz? - zapytał 214 17| Musisz mnie wysłuchać.~- No więc gadaj, do pioruna, 215 17| pozazdrości. Psie życie.~- No, ale co to mnie obchodzi?~- 216 17| Zaczekaj jeszcze chwilę.~- No.~- Pójdź ze mną na noc...~ 217 17| Jeszcze mi tu wyć zaczniesz, no mówię ci, że nie mogę. Dziś 218 17| jędrne i zimne od mrozu.~- No, dość - odsunął ją od siebie.~- 219 17| prawem go się czepia?!... No oczywiście, kocha się i 220 17| paradę u mojej narzeczonej.~- No to zdziel draba po gębie 221 17| skrzywił się Dyzma.~- No, pewno. Ja ci, Nikuś, powiadam: 222 17| Przybłęda. Obcy obywatel!...~- No tak - zastanowił się Wareda - 223 17| że to będzie sposób...~- No?~- Tobie przecie nie chodzi 224 17| odsadzić?~- Jak to odsadzić?~- No, odsadzić od pani Niny.~- 225 17| pani Niny.~- Ano tak.~- No więc to jest sposób. Aresztuje 226 17| się przeprosi i wypuści.~- No, co to pomoże?~- Jak to 227 17| Nie kapujesz?~- Nie.~- No przecie to proste. Cóż ty 228 17| skompromitowaniu Hella, no i że kolacja była wyśmienita.~ 229 17| Jedno wielkie bagnisko!~- No, nie trzeba przesadzać - 230 17| daleki, jest jej Nikiem! No tak! Jej narzeczonym, wkrótce 231 17| Wsypać chcę jednego.~- No? - zapytał flegmatycznie.~- 232 17| zna?~- A czort ją wie!~- No, naturalnie. Kazałem ją 233 17| pieniądze!~- A to cholera!~- No, to zrozumiałe, panie prezesie. 234 17| zgodzi się. Zacięta bestia.~- No, to zależy od tego, jak 235 17| policjant.~- Dawać ją tu.~- No, więc widzisz, całe twoje 236 17| zatrzymał się przed Mańką.~- No? Cofniesz?~- Nie - odpowiedziała 237 17| jeden z nich zawołał: - No, skoro mamy miłe towarzystwo, 238 17| jęczała, łapiąc oddech.~- No, rozbieraj się panieneczko - 239 17| roześmiał się Walasek - no prędzej!. Ponieważ nie usłuchała, 240 18| tym ptaszkiem ostrożni.~- No, jeżeli tak, to rzecz jest 241 18| wnioskowi ministra skarbu.~- No, naturalnie! Pan prezes 242 18| jestem, że zgadzamy się. No, panie Krzepicki, niech 243 18| zdziwił się Nikodem.~- No w prasie. Przecie oni popełniają 244 18| stronie.~- I co mi z tego?~- No, oczywiście, zysk platoniczny, 245 18| prezes, że mam pewną myśl! - No?~- Zdarza się wyśmienita 246 18| pana duży.~- Jaki profit?~- No, to proste. Zgłosi pan dymisję 247 19| podawano jego życiorys, no i fotografię z podpisem 248 19| gdybyście inaczej postanowili. No, panie prezesie, apeluję 249 19| propagandowym. - Źle robią.~- No, ale prezes tak zasłużony 250 21| szanowny kolega! Odstaw no, kolego, tę parszywą kaszkę.~ 251 21| jak pan? Panie... panie... no jakże panu?~- Dyzma - powiedział 252 21| kryminalisty Kunika? Co?~- No nie. W każdym razie... Przypuszczam, 253 21| Czemuż nie mają wierzyć?~- No, przecie dość na pana spojrzeć! 254 21| aż zdziwiło to Dyzmę.~- No - zapytał - co wolisz?~- 255 21| a tobie. Spróbuj tylko. No więc? Zgadzasz się?~Ponimirski 256 21| spojrzał na zegarek.~ ~- No, to bądź zdrów!~- Pan odchodzi?... 257 21| Będziesz mnie uczył?~- Będę.~- No, klawo, a teraz nazwij mnie 258 21| Więc sztama?~- Co?~- No, zgoda między nami?~- Zgoda.~- 259 21| wychodzi za mąż! Stary ośle!... No teraz szybko pakuj rzeczy!~- 260 23| Ponimirski - jak to my?~- No, arystokracja.~- W takim 261 24| Ponimirski - jak to my?~- No, arystokracja.~- W takim 262 25| zaszczyt, taka władza!~- No, oczywiście, ale z drugiej 263 25| zblamuję się i tyle.~- No i wielka rzecz, zwali się 264 25| uśmiechnął się doktor Litwinek - no, oczywiście, wariat.~ ~