Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
mruzac 1
msciwa 1
msz-u 1
mu 262
much 1
mucha 1
mulat 5
Frequency    [«  »]
276 gdy
264 no
262 jego
262 mu
262 tym
260 od
256 pana
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

mu

    Rozdzial
1 1 | nacisnął klamkę.~Buchnął mu w twarz zaduch ciasnej izby, 2 1 | Urząd Pośrednictwa Pracy dał mu robotę przy budowie węzła 3 1 | dwóch tygodniach wymówiono mu. W Łyskowie zaś...~Myśli 4 1 | ten Purmanter, czy jak tam mu, to powiada, że może i całkiem 5 1 | wyrzucił za drzwi. Dokuczała mu systematycznie, zawzięcie, 6 1 | męskiej, gdyż życie nie dało mu dotychczas warunków, w których 7 1 | wzajemnie i że zatem może mu się udać to, zdawałoby się 8 1 | spostrzegł, służba zabrała mu palto i kapelusz, a jakiś 9 1 | ten oto gruby wytrącił mu z ręki jedzenie.~Dwoma krokami 10 1 | z ręki talerz! - rzucił mu w samą twarz.~Oczy napadniętego 11 1 | ciągnął pułkownik - gdy mu gratuluję, pan Dyzma powiada: " 12 1 | nerwy. Początkowo zdawało mu się, że biorą go za kogoś 13 1 | przechodzącego kelnera i powiedział mu kilka słów, wskazując ruchem 14 1 | Jutro niedziela, pozwolą mu spać może i do dziesiątej.~ 15 2 | oto staruszek proponuje mu łapówkę za robienie tego, 16 2 | gdyby i ta szansa wymknęła mu się z ręki... Postanowił 17 2 | zapewniać, że i jego panie będą mu wdzięczne za tak wielka 18 2 | niesłychanego sprytu i rzadko mu się zdarzyło stracić na 19 2 | myślał, tym wszystko zdawało mu się mniej prawdopodobne, 20 2 | oblać. I chociaż nie chciało mu się ani jeść, ani pić, skręcił 21 2 | kiszonym ogórkiem. Przyszło mu na myśl, że to niedziela 22 2 | wieczór - odparła przyglądając mu się ze zdziwieniem. - Cóż 23 2 | uważnym spojrzeniem. Wydała mu się ładniejsza niż zwykle. 24 2 | zarumienił się. Mańka spojrzała mu w oczy.~- Nie podobam się 25 2 | złotych. Dziewczyna zarzuciła mu ręce na szyję i raz po raz 26 2 | bandycka. I chociaż pochlebiała mu ta zmiana, wstydził się, 27 3 | warunkach, które dawały mu wrażenie, że oto jest panem 28 3 | niczym nie zaimponowaliby mu teraz.~Kilka osób, które 29 3 | pozostał sam. Nie chciało mu się spać. Zresztą należało 30 3 | Drogi gość oświadczył, że mu wszystko jedno, wobec czego 31 3 | na parterze. Wyjaśniono mu przy tym, że wcale nie będzie 32 3 | dotychczas nie zdarzało się mu myć w wannie. Toteż od razu 33 3 | Nikodema, przyglądając się mu tak bezceremonialnie, że 34 3 | pamiętał, że Kunicki mówił mu o żonie i o córce. Tymczasem 35 3 | przepowiada.~Zamilkł, przyszło mu do głowy, że jednak trzeba 36 3 | wielkimi klocami. Dopomagały mu w tym dwa szeregi robotników, 37 3 | coś mówić, lecz Kunicki mu przerwał:~- Panie Starkiewicz, 38 3 | pan jego okradać, gdyż ja mu jeszcze kiedyś wytoczę proces, 39 4 | bardzo gładką skórę. Przyszło mu na myśl, że te ręce na pewno 40 4 | Jeżeli ktoś jest ładny, mogę mu to powiedzieć.~- Tylko tyle? 41 4 | uszanowanie pani. Skinęła mu głową i zapytała:~- Może 42 4 | materiałów Kunickiego, lecz szło mu bodaj gorzej niż w nocy. 43 4 | głupi jak but. Przypomniało mu się gimnazjum. Tam przynajmniej, 44 4 | też musi być zdrowy, bo mu jeść nie dadzą...~A żeby 45 4 | aleję, która wydała się mu najprościej prowadzącą do 46 4 | opowiada, jest prawdą.~Przyszło mu na myśl, że gdyby się zarzuty 47 4 | zaaferowanego lokaja, który pomógł mu rozbierać się i ułożyć w 48 5 | bardzo gładką skórę. Przyszło mu na myśl, że te ręce na pewno 49 5 | Jeżeli ktoś jest ładny, mogę mu to powiedzieć.~- Tylko tyle? 50 5 | uszanowanie pani. Skinęła mu głową i zapytała:~- Może 51 5 | materiałów Kunickiego, lecz szło mu bodaj gorzej niż w nocy. 52 5 | głupi jak but. Przypomniało mu się gimnazjum. Tam przynajmniej, 53 5 | też musi być zdrowy, bo mu jeść nie dadzą...~A żeby 54 5 | aleję, która wydała się mu najprościej prowadzącą do 55 5 | opowiada, jest prawdą.~Przyszło mu na myśl, że gdyby się zarzuty 56 5 | zaaferowanego lokaja, który pomógł mu rozbierać się i ułożyć w 57 6 | zaniepokoił fakt przypisania mu Uniwersytetu Oksfordzkiego. 58 6 | szczerze. Człowiek ten podobał mu się niezwykle, a przy tym 59 6 | we łbie. Cymbał, zdawało mu się, że wszyscy przed nim 60 6 | swoje powiedzonka! Radziłem mu nawet wydać w książce aforyzmy.~ 61 6 | zrobić z czasem, lecz nic mu na myśl nie przychodziło. 62 6 | pokoju. Tu przypomniał się mu list Ponimirskiego. Wyjął 63 6 | wygląd tej damy przypomniał mu jego własną sferę.~- Ja 64 6 | siostrzeńca! Nie trzeba mu było pożyczać!~- Co? - zdziwił 65 6 | Dyzma miał dość. Krew mu nabiegła do twarzy.~- Czego 66 6 | froterowania posadzek. Postawiła mu krzesło przy oknie i sama, 67 6 | pani Przełęskiej pozostało mu wrażenie, że wszystko skończy 68 6 | pułkownika skaptować. Postawię mu szampana.~W kwadrans później 69 6 | pojęcia, jaki świetny udał mu się kawał, gdyśmy w maju 70 6 | towarzystwa przyglądała mu się z uznaniem, a gdy usiadł, 71 6 | Dyzma, gdyż nie chciało mu się wracać do Warszawy.~- 72 6 | dygnitarzami przyda się mu o tyle, że będzie miał łatwiejszy 73 6 | zobaczy jego auto, to zaś doda mu szyku.~Właściwie mówiąc 74 6 | człowiekiem, który od razu wydał mu się przebiegłym i nieszczerym. 75 6 | chrząknął.~Na ratunek przyszedł mu służący, który zjawił się 76 6 | osobiste, w których zmieniono mu nazwisko na "Kunicki" i 77 6 | wszakże rzeczą jest odebranie mu Koborowa. I tu zaczynają 78 6 | myśli, żeby tego za złe mu nie brać itd. Zresztą sam 79 6 | miał stajnię wyścigową, ale mu nie szło.~- Musi to być 80 7 | dymisja. Nie powiedziano mu tego wprost. Bynajmniej. 81 7 | głupstwa. Dobra pamięć przyszła mu o tyle z pomocą, że dawkując 82 7 | powtórzyć niemal wszystko, co mu kiedyś o tym powiedział 83 7 | skorzystać?~Znowu nasunęły mu się obiekcje: Czy Kunicki 84 7 | Toteż pani domu musiała mu powtarzać bardzo głośno 85 7 | śmiechem. Szalenie podobał mu się dowcip Krzepickiego, 86 7 | rzekł:~- Czekaj pan i ja mu coś powiem.~- Byle nie za 87 7 | winszował Nikodemowi i życzył mu pomyślnej realizacji kapitalnego 88 7 | wyścigach. Oba tematy były mu obce i nieinteresujące. 89 7 | odprawił szofera, kazawszy mu podać samochód o siódmej 90 7 | do swego hotelu. Przyszła mu na myśl Mańka i zauważył 91 7 | przypuszczenia, że może mu za projekt dadzą gratyfikację. 92 7 | ukłonów oświadczył, że wyjść mu nie wolno, lecz może zatelefonować 93 8 | oczarować, chcę podobać się mu jak najbardziej... Jeżeli 94 8 | się z żądzy podstawiania mu swego ciała...~Chciała jeszcze 95 8 | spodniach i wydawała się mu teraz nieprzyzwoitą. Milczenie 96 8 | pan przekonać, jeżeli to mu bardziej konweniuje niż 97 8 | złożył wiosła. Przypomniał mu się mały tłuściutki pan 98 8 | lecz gdyby nawet chcieli mu odpowiedzieć, nie znaleźliby 99 8 | dlatego, że lekarze zalecili mu jak najrzadsze obcowanie 100 8 | dawnych lat, nie zaszkodziłoby mu. Czy lubiliście się wzajemnie?~- 101 8 | wśród drzew, Nina zarzuciła mu ramiona na szyję i przytuliła 102 8 | spojrzał na Dyzmę i podał mu rękę.~- Poznaję, naturalnie, 103 8 | zaintrygowaniu ratlerka, który mu przyglądał się bacznie.~- 104 8 | Nie, nie bardzo. Może mu to przejdzie...~- Niestety... 105 9 | to przy śniadaniu - gdy mu bardziej dopiekła, a każde 106 9 | dnia Kasia nie dokuczała mu więcej, lecz w jej oczach 107 9 | moje - zawołała, wyrywając mu album z impetem.~- Nie można 108 9 | przycisnąć Ninę do muru, by ta mu jasno wyłożyła, co i jak. 109 9 | Niny. Zresztą nie zależało mu specjalnie na małżeństwie 110 9 | nią. Owszem, podobała się mu bardzo, no i była wielką 111 9 | czytał, a Nina zaglądała mu przez ramię. Depesza brzmiała:~ 112 9 | Nadszedł Kunicki i Dyzma podał mu depeszę. Stary przeczytał 113 9 | chwila, gdy wszyscy zaczęli mu ściskać ręce za to, że powtórzył 114 9 | pozach. Najlepiej podobała mu się ta, gdzie siedział na 115 9 | przeraził się. Przyszło mu na myśl, że przecież dzienniki 116 9 | rozczytywania się w przypisywanych mu talentach zatroskała go 117 9 | posadą w Koborowie. Zrobiło mu się przykro na myśl, że 118 9 | a że istotnie nie brakło mu sprytu, przeprowadzał co 119 9 | brakach swego szefa. Te mu wszakże szły na rękę, czyniąc 120 9 | stosunki, Krzepicki przyznawał mu w duchu posiadanie jakiejś 121 9 | ostatnia książka oddawać mu poczęła wielkie usługi. 122 9 | dlaczego Ulanicki kazał mu wrzucić do skrzynki u premiera 123 9 | absolutnie żadnych zajęć mu nie narzuca, pozostawiając 124 9 | Widocznie nie przyszło mu na myśl, że może istnieć 125 9 | Sam pan najlepiej wie, że mu życzę wszystkich pomyślności.~- 126 9 | pamiętniku Niny. Trudno mu było zdobyć się na wyraźną 127 9 | No, prawda, podobała się mu, mieć żonę hrabiankę to 128 9 | Złodziej! - przemknęło mu przez głowę.~Postać stała 129 9 | się do pokoju i zarzuciła mu ręce na szyję.~Pociągnął 130 9 | był na siebie, że zabrakło mu stanowczości, obawiał się 131 10| z decyzją, co zapewniło mu wdzięczność przemysłowców, 132 10| siadając na kanapie, wskazał mu krzesło.~- Czego pan chce, 133 10| To świnia! Powiedz mu pan, że ja wiem o wszystkim 134 10| Trędowatej. Nawet śniło mu się raz, że sam jest ordynatem 135 10| wypowiedział to, co, zdawało się mu, grzebie go do reszty.~Towarzystwo 136 10| zapalił światło.~Przyszło mu na myśl, czyby nie przejrzeć 137 10| żadna z nich nie zajęła mu tyle czasu i myśli, co Nina. 138 11| nie zrozumiał. To zdawało mu się, że mają założyć jakby 139 11| dotknąć tej afery. Po diabła mu to? Czy po to dochrapał 140 11| w niego, że zrobiło się mu nieprzyjemnie.~Poskrobał 141 11| Dyzma zły, że nie udaje mu się wykręcić - ja sam nie 142 11| by ich nie wsypał, gotowe mu jaką krzywdę zrobić... Przecie 143 11| chodził po pokoju. Przyszło mu na myśl, że z drugiej strony 144 11| szkoły. Nagle rozjaśniła się mu dusza i odpowiedział:~- 145 11| wszystkim odegrać. Co każą mu robić? Wprawdzie ma tam 146 11| jest możliwe: a jeżeli każą mu wywołać diabła?~- Tfu! - 147 11| splunął na dywan.~Przyszło mu do głowy, że ostatecznie 148 11| reumatyzm. Już raz oddał mu doskonałe usługi w Koborowie...~ 149 11| te oto sandały.~Wskazała mu czerwone miękkie pantofle 150 11| Nikodema szmer rozmowy. Czas mu się dłużył, zbliżył się 151 11| do Nikodema i zawiesiła mu gwiazdkę na szyi, po czym 152 11| nieswoim głosem. Odpowiedziały mu krzyki przerażenia. Niektóre 153 11| przejmujące, że mroziły mu krew w żyłach.~- Przemówił, 154 12| podniesienie powiek wydawało się mu ciężkim trudem.~A jednak 155 12| powitanie omdlałym ruchem podała mu rękę.~- Głodny pan?~- O, 156 12| Dlaczego?~- No, bo gdy mu powiedziałem, że pan prezes 157 12| Boczkowi rękę, podsunął mu krzesło i zapytał, jak mógł 158 12| jest podrzutkiem, skręciło mu wnętrzności. Nagle z całą 159 12| mrugnął do Dyzmy i skłonił mu się tak nisko, jak tylko 160 12| nisko, jak tylko pozwalała mu jego tusza.~- Najniższe 161 12| zaciśnięte zęby wyrywały się mu raz po raz słowa zachęty:~- 162 12| z pasją zaczął nacierać mu kark.~- Co on robi? - zapytała 163 12| niedozwolonych chwytów.~Nagle udało mu się ująć Tracca w straszliwy 164 12| okropne...~- A niech i skręci mu kark! - odparł Dyzma.~- 165 12| Wielaga! - ryczał Dyzma, mu pot wystąpił na czoło.~Tymczasem 166 13| blondyn. Grubas przyjrzał się mu.~- Skąd pan mnie zna?~- 167 13| twardej pięści rozmiażdżył mu nos i górną wargę. Jednocześnie 168 13| Ratunku! Ratunku!...~- Zatknij mu pysk! - zdyszanym szeptem 169 13| śmierci Boczka. Przyszło mu na myśl, że śledztwo dojdzie 170 13| widmo zamordowanego nie da mu spać po nocach.~Z drugiej 171 13| takiego spryciarza. Wydało mu się nawet, że rozumie to 172 13| Plenipotencję wręczył mu zaraz po jego przyjeździe 173 13| kształt...~Włosy zjeżyły się mu na głowie i rozdygotaną 174 14| naczelnikiem Czerpakiem, kiedy mu się spodoba.~- Naturalnie - 175 14| zbyt jaskrawo przypominało mu ową piekielną noc. Oczyma 176 14| znajomości, które mogą pomóc mu w przyszłości.~Pani Czarska 177 14| wielokrotnie.~Na szczęście przybyły mu na pomoc panny Czarskie 178 14| z niezwykłą swadą zaczął mu klarować zasady organizacji 179 14| Gdy Dyzma zakomunikował mu oświadczenie ministra i 180 14| dostawy, Kunicki rzucił się mu w objęcia i zaczął go zapewniać, 181 14| trzech dniach gadaniny powie mu pan, że w piątek rano będzie 182 14| panie prezesie.~- Dobrze. To mu pan powie w czwartek rano. 183 14| Nikodema. Ten zresztą kadził mu niemniej i zapewniał o swojej 184 14| podejrzliwie zerkał na Dyzmę, dając mu ostatnie informacje i objaśniając, 185 14| Dobra, dobra - przerwał mu Dyzma i otworzył drzwiczki 186 14| podbiegła do niego, zarzucając mu ręce na szyję.~- Niko, Niko, 187 14| godzin spędzić z Niną.~Siadła mu na kolanach i przerywając 188 14| ukontentowaniem. Przyszło mu na myśl, że włamywacze musieliby 189 14| zawartość. Od razu rzucił się mu w oczy paszport austriacki.~- 190 14| do pana, za to pan daje mu pewną kwotę pieniędzy i 191 14| surowo przesłucham, pokażę mu wszystkie te szpargały i 192 14| a jeżeli przyjmie, dam mu paszport i pozwolę uciec 193 14| go!~Wywiadowcy obmacali mu kieszenie. Broni nie było.~- 194 15| niemu. Terkowski uścisnął mu rękę i lekko wziąwszy pod 195 15| pięści. Przez myśl przebiegło mu, by po prostu rzucić się 196 15| Wszystkie mięśnie nabrzmiały mu tak, że uczuł ich drżenie.~- 197 15| jest Terkowski.~Huczało mu w głowie. Całą noc spędził 198 15| Wandryszewskiego i zrobił mu awanturę o spóźnienie bilansu, 199 15| Nikodem roześmiał się. Wydało mu się czymś dziecinnie głupim, 200 15| tejże jednak chwili przyszło mu na myśl, że zaledwie kilka 201 15| wyczerpany, w głowie huczał mu młyn.~Ubrał się i zajrzał 202 15| wówczas, gdy Reich przeczytał mu i pokazał ten list od pani 203 15| ale pod warunkiem wydania mu kompromitujących dokumentów.~- 204 15| żeby na to poszedł. Jedno mu obiecał, że dokumenty zatrzyma 205 15| Wszystkie członki odmawiały mu posłuszeństwa. Skrzywił 206 15| niego ich domy i gdyby udało mu się teraz jakoś z Zakonu 207 15| trzynastym?... Nie podobam mu się więcej i zapowiedział, 208 15| Roześmiał się. Przyszedł mu na myśl Wareda. Wpakuję 209 15| znad gazety. Serce waliło mu w piersi, jak bęben.~Zerwał 210 16| prezesury banku. Bo i co mu po tym całym banku? Kolosalne 211 16| grubym śniegiem.~Przypomniał mu się Terkowski. Zacisnął 212 16| Nina, rozbawiona, zarzuciła mu ręce na szyję.~- Mój pan 213 16| przykład podwładnym.~Podał mu rękę i wyszedł.~Młyn, tartaki, 214 16| gorzelnia - wszystko to zajęło mu czas do południa. Przeszedł 215 16| jeden głos. Przytwierdził mu drugi, trzeci, dziesiąty...~- 216 17| pomyślał i nagle przyszło mu na myśl, że przecie dość 217 17| kiwnąć palcem na taką, która mu się podoba.~Zapłacił, wbrew 218 17| do nosa. Przyglądała się mu w milczeniu.~- Uu... żmija!~ 219 17| wielmożnego pana.~Skinął mu głową i wszedł na schody. 220 17| jeszcze może wrócić... Dobrze mu powodzi się, futro ma... 221 17| aresztowany, a może udało mu się zbiec.~Odetchnęła z 222 17| będzie warować i stanic mu twarzą w twarz... I przyszła.~ 223 17| do mnie, wróci... Powiem mu, że oczy wypłakałam, że 224 17| Wybuchnął śmiechem. Przyglądała mu się z niepokojem.~- Czego 225 17| wyjeżdża do Koborowa i że musi mu przygotować różne papiery.~ 226 17| interesował się nimi. Wystarczyło mu w zupełności to, że prezes 227 17| Przygryzła wargi i, patrząc mu prosto w oczy rozszerzonymi 228 17| spostrzega, lecz zastąpiła mu drogę.~- Czego? - warknął 229 17| komisarz. Przodownik zameldował mu, że jest takie doniesienie.~- 230 18| biurkiem, przyglądał się mu z szacunkiem i z uwagą słuchał 231 18| je miał w ręku, przyszło mu na myśl, że jednak bardzo 232 18| przedpokoju adwokat tłumaczył mu jeszcze, jak należy załatwić 233 18| ostatnich dniach wszystko mu się dobrze składało. Mańka 234 18| ręku dokument otwierający mu możność ożenienia się z 235 18| przyjazd Krzepickiego był mu bardzo na rękę.~Częstokroć 236 19| wizytę premierowi i wręczył mu prośbę o dymisję.~Premier, 237 19| rozstrojony nerwowo, ręce trzęsły mu się jak galareta. Co kilka 238 19| do mnie?~Nina zarzuciła mu ręce na szyję.~- Kochany, 239 19| obchodzi. O tyle jestem mu wdzięczna, że dał mi garść 240 19| Początkowo zdumienie odebrało mu mowę, lecz prędko odzyskał 241 21| z Żorżem i zaproponować mu translokację do pałacu.~ 242 21| Ponimirski przyglądał się mu z jadowitym uśmiechem. Jego 243 21| wszystkie zęby wylecą.~Podsunął mu pod nos zaciśniętą pięść, 244 22| samochodem. Dyzma pozwolił mu na to, po cichu żywiąc nadzieję, 245 22| traktował wyniośle. Podawał mu dwa palce i z reguły nie 246 22| dostawy dla rządu gwarantowały mu nadal grube dochody. W każdym 247 23| pobłażliwi i nie przeczyli mu w niczym.~Nikodem witał 248 23| Zresztą każdy robił co mu się podobało, przez cały 249 23| wulgaryzują nasze życie, odbierają mu piękno, lecz i samego człowieka 250 23| niech mi pan wierzy: wolno mu, stać go na to. Generał 251 23| pewnej sceny, która nasuwała mu taką refleksję:~"Więc miałem 252 24| pobłażliwi i nie przeczyli mu w niczym.~Nikodem witał 253 24| Zresztą każdy robił co mu się podobało, przez cały 254 24| wulgaryzują nasze życie, odbierają mu piękno, lecz i samego człowieka 255 24| niech mi pan wierzy: wolno mu, stać go na to. Generał 256 24| pewnej sceny, która nasuwała mu taką refleksję:~"Więc miałem 257 25| Czytał, lecz litery skakały mu przed oczyma.~Istotnie, 258 25| że pan prezes nie odmówi mu, zwłaszcza dziś, w dobie 259 25| Ale... ale właściwie... co mu po tym?~Znowu nerwowe, pełne 260 25| zmarszczył brwi i ręką dał mu znak, by zamilkł.~- Tak - 261 25| założyć monokl, lecz ręce mu tak się trzęsły, że nie 262 25| Motłoch!...~Nareszcie udało mu się włożyć monokl. Obrzucił


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL