| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mm 5 mna 34 mnazidice 1 mnie 242 mniej 9 mniejsza 6 mniejszym 1 | Frequency [« »] 260 od 256 pana 244 moze 242 mnie 235 ma 229 czy 223 nina | Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances mnie |
Rozdzial
1 1 | Aha - pomyślał - ten mnie zaraz wyprosi. Ale jak oni 2 1 | diabeł, czego ten stary ode mnie chce?~Odpowiedź przyszła 3 1 | byłem. Musiał co być ktoś do mnie podobny.~Staruszek zaczął 4 1 | na przykład przedstawić mnie panu ministrowi, od razu 5 1 | inaczej, uważa pan, zacząłby mnie traktować, ze to niby z 6 1 | Już ja ręczę, że jak pan mnie przedstawi, jak pan na przykład 7 2 | a wszystko po to, żeby mnie zrujnować, żeby odebrać 8 2 | odebrać chleb zatrudnionym u mnie robotnikom. Panie Dyzma, 9 2 | ratunek, jedyny ratunek.~- We mnie? - zdziwił się Dyzma.~- 10 2 | wyświadczy łaskę i przyjedzie do mnie, do Koborowa, na kilka tygodni. 11 2 | przerwał Dyzma - gdzie mnie tam teraz myśleć o odpoczynku. 12 2 | gdy pana poznałem, od razu mnie coś piknęło, że Bóg mi cię 13 2 | śladach palców nawet znajdą.~- Mnie nie złapią.~- A powiedz, 14 2 | rzekł:~- No, powinszujcie mnie państwo. Znalazłem dobrą 15 3 | Widocznie sądzili, że pan mnie nie będzie miał zaszczytu 16 3 | poznać. Czy pan wie, że oni mnie zabronili wstępu do pałacu? 17 3 | Kunik kazał służbie bić mnie kijami, jeżeli wyjdę?~- 18 3 | przyznaje się nikomu, że mnie widział i ze mną rozmawiał. 19 4 | się, gdyby pan znalazł dla mnie trochę czasu...~- Pani? - 20 4 | lubię męskie gry. Nauczy mnie pan?~- Z przyjemnością.~- 21 4 | Broń Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- 22 4 | wniosków. Inaczej mówiąc, ode mnie kwiatów nie będzie pan dostawał.~ 23 4 | najlepszą gwarancję, że mnie nikt z mego personelu nie 24 4 | zauważyła pani Nina.~- Głowa mnie trochę boli.~- No, bo wyobraźcie 25 4 | Kasia - pan Dyzma będzie mnie uczył gry bilardowej.~- 26 4 | się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - powiedziała, 27 4 | pana - odezwała się Nina - mnie pan uczyć widocznie nie 28 4 | tyle? No, a na przykład mnie co by pan powiedział?~- 29 4 | mistrz Bergano zaszczycił mnie ubiegłej zimy na Riwierze 30 4 | pobliżu lekarza?...~- Ależ pan mnie źle zrozumiał. Ja będę lekarzem 31 4 | generałem.~- Jak to?~- Mianowano mnie starszym szeregowcem i na 32 4 | głową.~- Nie zadenuncjował mnie pan przed Kunikiem? - zapytał 33 4 | umarła?~- Po pierwsze, nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, 34 4 | będę pana potrzebował...~- Mnie? - zdziwił się Nikodem.~- 35 4 | Mówił pan hrabia, że będzie mnie potrzebował - zaczął Dyzma.~- 36 4 | ja mówię. Kunik ogłosił mnie wariatem. Mnie! Uważasz 37 4 | Kunik ogłosił mnie wariatem. Mnie! Uważasz pan i uzyskał kuratelę 38 4 | nade mną się znęcają, że mnie więżą, że moje listy przetrzymują. 39 4 | Jeżeli jednak zadenuncjujesz mnie, pamiętaj pan, że ciebie 40 5 | się, gdyby pan znalazł dla mnie trochę czasu...~- Pani? - 41 5 | lubię męskie gry. Nauczy mnie pan?~- Z przyjemnością.~- 42 5 | Broń Boże.~- Ale bliżej mnie to nie obchodzi.~- Nie rozumiem.~- 43 5 | wniosków. Inaczej mówiąc, ode mnie kwiatów nie będzie pan dostawał.~ 44 5 | najlepszą gwarancję, że mnie nikt z mego personelu nie 45 5 | zauważyła pani Nina.~- Głowa mnie trochę boli.~- No, bo wyobraźcie 46 5 | Kasia - pan Dyzma będzie mnie uczył gry bilardowej.~- 47 5 | się Dyzma do Niny.~- O, ze mnie to nic nie będzie - powiedziała, 48 5 | pana - odezwała się Nina - mnie pan uczyć widocznie nie 49 5 | tyle? No, a na przykład mnie co by pan powiedział?~- 50 5 | mistrz Bergano zaszczycił mnie ubiegłej zimy na Riwierze 51 5 | pobliżu lekarza?...~- Ależ pan mnie źle zrozumiał. Ja będę lekarzem 52 5 | generałem.~- Jak to?~- Mianowano mnie starszym szeregowcem i na 53 5 | głową.~- Nie zadenuncjował mnie pan przed Kunikiem? - zapytał 54 5 | umarła?~- Po pierwsze, nic mnie to nie obchodzi, a po drugie, 55 5 | będę pana potrzebował...~- Mnie? - zdziwił się Nikodem.~- 56 5 | Mówił pan hrabia, że będzie mnie potrzebował - zaczął Dyzma.~- 57 5 | ja mówię. Kunik ogłosił mnie wariatem. Mnie! Uważasz 58 5 | Kunik ogłosił mnie wariatem. Mnie! Uważasz pan i uzyskał kuratelę 59 5 | nade mną się znęcają, że mnie więżą, że moje listy przetrzymują. 60 5 | Jeżeli jednak zadenuncjujesz mnie, pamiętaj pan, że ciebie 61 6 | postarać się o uwolnienie mnie z niewoli drogą ekspertyzy 62 6 | to pewnie lepiej wie ode mnie.~- Ba, ale cóż robić?~- 63 6 | To oburzające, wszyscy do mnie, to istna napaść!... Dyzma 64 6 | migrenę i służba doprowadziła mnie do pasji, niech pan daruje!... 65 6 | myślał Dyzma - wskoczyła na mnie jak szpic na garbatego. 66 6 | szpic na garbatego. Diabli mnie tu przynieśli. Widać ciotka 67 6 | tamtego za wariata, gotowa i mnie wziąć za takiegoż. Wreszcie 68 6 | powitanie. Nie ma pan do mnie żalu?~- Skądże - odparł - 69 6 | zawołała pani Przełęska.~- I mnie się tak wydaje - powiedział 70 6 | które winien jest pani i mnie Żorż, no i krzyżyk na małżeństwie 71 6 | wielu znajomych, bo bywa u mnie i pan generał Różanowski, 72 7 | zamiar tobie to powiedzieć.~- Mnie?~- Tak. On do ciebie ma 73 7 | świetnie.~- Zbyt łaskaw na mnie pan minister...~- E! Nikodemie! 74 7 | pan czeka na wiadomość ode mnie. Zaraz, zaraz, a ty, Jasiu, 75 7 | Pana życzliwość upoważnia mnie do nadziei, że Pan się nie 76 7 | godziny urzędowe, nie dla mnie, a w ogóle proszę grzeczniej, 77 8 | zbladła.~- Kasiu, obrażasz mnie!~- Kobieta przymilająca 78 8 | przymilająca się mężczyźnie robi na mnie wrażenie, daruj, ale będę 79 8 | Ja? Bez serca? I to ty mnie mówisz, Nino! Nino!~- Zostaje 80 8 | nie, nie chcę... Zostaw mnie, zostaw...~- Wypij, Ninuś - 81 8 | Dęte. No i sąd musiał mnie uniewinnić. Miałem niezbite 82 8 | frajer! Kobieta i tak na mnie leci, a on jeszcze ją popycha.~ 83 8 | zapytała swobodnie.~- Niby mnie? Ależ... Co znowu?~- Zapomniałam 84 8 | niech pan nie stara się zbyć mnie wykrętami. Sądzę, ze powinien 85 8 | połyskiem.~- Czego się pani mnie czepia - odparł już nieco 86 8 | warknął Dyzma. - Że kogo? Mnie?~- Pana! Pana! - zasyczała 87 8 | kokieterią.~- Gniewa się pan na mnie? - zapytała z wyraźnym przymilaniem 88 8 | Pewno, że bardzo.~- Ale mnie pan nie wyprosi? Można usiąść?~- 89 8 | zazdrość! Ta też leci na mnie!~- Panie Nikodemie - zaczęła 90 8 | Precz, precz, proszę mnie puścić, ohyda!... Precz!...~ 91 8 | serwetkę i wstała.~- Ach, co mnie to obchodzi. Do widzenia!~- 92 8 | jestem? Jak długo mógłby pan mnie nieść? Nikodem spojrzał 93 8 | po prostu złości się na mnie.~- Za cóż to? Zawahała się.~- 94 8 | sympatię.~- Panna Kasia mnie me lubi?~- Nie to.~- A jednak 95 8 | stole siedział naprzeciw mnie i co dzień przez cały obiad 96 8 | list?~- Dlaczego, ucieszył mnie bardzo - odparł Dyzma, wyciągając 97 8 | upierał się Dyzma.~- Niech pan mnie nie podejrzewa o tchórzostwo. 98 8 | więc?~- Ach, udajesz, że mnie nie rozumiesz. Ja nie potrafię 99 8 | będziesz miał rację, jeżeli mnie potępisz, ale nie umiałabym 100 8 | Widzisz! Widzisz! Wyrwij mnie stąd! Ratuj mnie'. Zaczęła 101 8 | Wyrwij mnie stąd! Ratuj mnie'. Zaczęła płakać.~Dyzma 102 8 | się bronić. Ona miała na mnie jakiś wręcz hipnotyczny 103 8 | u siebie i bankrutować. Mnie to wyjście wydaje się realne. 104 8 | się tak nieżyczliwy dla mnie. Przedtem kochaliśmy się 105 8 | miło mi, panie kolego, że mnie pan odwiedził. Nagle odwrócił 106 8 | Nędzniku! Zdekonspirowałeś mnie przed Niną? Może i ta szuja 107 9 | pani do czynienia!~- Nic mnie to nie obchodzi - wzruszyła 108 9 | możesz pan tym imponować, nie mnie! Radzę panu po dobremu: 109 9 | mego gabinetu i zaczekać na mnie.~Mówił na pozór spokojnie, 110 9 | pańskiego domu i zrugała mnie od ostatnich. Diabli ją 111 9 | wiedzą, czego ona chce ode mnie, ale jak mnie wyrzucają, 112 9 | ona chce ode mnie, ale jak mnie wyrzucają, to nie będę wracać 113 9 | nieświadomość interesów.~- Nic mnie to zresztą nie obchodzi - 114 9 | Nikodem - teraz cała Polska mnie zna.~Nagle przeraził się. 115 9 | wtrąciła pani Przełęska - mnie się zdaje, że jakieś tysiąc 116 9 | sprawozdania będzie składał nie mnie, tylko panu, rozumiesz pan? 117 9 | No więc? Więc mówi się do mnie "panie prezesie". Rozumiecie?~- 118 9 | straszną pustką, otaczającą mnie, z pustką, nie dającą się 119 9 | która się odsunęła ode mnie, czy dla półobłąkanego Żorża?~ 120 9 | na dwóch biegunach, ona mnie nigdy nie zrozumie. Cóż 121 9 | zrozumie. Cóż z tego, że mnie tak kocha. Czy można w ogóle 122 9 | czym ona jest właściwie dla mnie? Dlaczego ja, która przy 123 9 | Cóż dziwnego, że działa na mnie. - przyznaję - nie tylko 124 9 | równie silnie działałby na mnie.~- Widzisz ją! - pokręcił 125 9 | spokój duszy. Czy będzie mnie tam zdradzał? Nie wiem, 126 9 | wreszcie otwarta, nie przerazi mnie?~Nie wiem. Właściwie mówiąc, 127 9 | Jest męski, hipnotyzuje mnie swa męskością. Wolałabym, 128 9 | Koborowa.~- To się kobita we mnie wklapała! - mruknął do siebie 129 9 | może stać się bogaty!!!~Czy mnie kocha?~Gdy go pytałam, odpowiedział 130 9 | dzięki Bogu. Tedy niech mnie pan zechce wysłuchać. Z 131 9 | Zwariował całkiem i przyszedł mnie zabić."~Pukanie powtórzyło 132 9 | na tym punkcie. Kochasz mnie?~- Kocham.~- Mój najsłodszy...~ 133 9 | spokojnie, gdy jesteś przy mnie, gdy mam tę pewność, że 134 9 | ciebie. Powiedz, zdradzałeś mnie?~- Nie.~- Na pewno?~- Jak 135 10| Boczek - przerwał Dyzma - do mnie prezes Rady Ministrów mówi " 136 10| panem, panie ładny, to pan mnie traktowałeś, pan wyrażałeś 137 10| traktowałeś, pan wyrażałeś się do mnie, a teraz to koza do woza? 138 10| j poczcie i o tym, że mnie znasz! Ani słówkiem. A teraz 139 10| gruchot, co ani be, ani me! A mnie ona kocha, rozumiesz pan, 140 10| No, i te leciały na mnie, ale prawdę powiedziawszy, 141 11| pan dyrektor Marczewski mnie zastąpi?~- Ależ prosimy, 142 11| pomyślał Dyzma - strugają ze mnie wariata.~- Tak - potwierdziła 143 11| jakiej trucizny czy zrobić na mnie machlojkę z diabłem.~Jeżeli 144 11| gotowe, macie czekać na mnie, która po każdą z was przyjdzie. 145 12| jeszcze panu uszu natrze, że mnie nie wpuszczasz. Już ten 146 12| wielki prezes, powiada, to u mnie nie będzie taki fisz..."~ 147 12| przyszedł, wpuść go pan do mnie... To taki narwaniec... 148 12| wstał.~- Popamiętasz jeszcze mnie, widzisz go, szyszka!~- 149 12| szyszka!~- Czego ty chcesz ode mnie? Pieniędzy, draniu chcesz? - 150 12| lepiej nam żyć w zgodzie? Pan mnie pomożesz, a ja panu szkodzić 151 12| nie strzymają. To nie dla mnie...~- Może pana ministrem 152 12| możesz być prezesem, to mnie wprost niehonorowo, żebym 153 12| Włoch, Tracco... Nie, tu u mnie siedzi mój przyjaciel, Wareda...~- 154 12| Przekąsił grzybkiem.~- Pan mnie nie pamięta, panie Malinowski, 155 12| Mandolinistą. Nazywają mnie Pyzdraj. Restaurator nalał 156 12| zaczął Dyzma - musicie mnie po starej znajomości zrobić 157 12| Państwowego Banku Zbożowego, to mnie więcej można wierzyć, jak 158 12| Chodźmy z tej budy, bo mnie szlag trafi. Wychodzili, 159 12| rugnąłem, ale teraz gotowi mnie za ordynusa mieć.~- Co tam, 160 12| pocieszał Krzepicki.~- Bo mnie rozzłościli, dranie!~ 161 13| przyjrzał się mu.~- Skąd pan mnie zna?~- Skąd, a stąd, draniu, 162 13| Nie wybierze się pan do mnie, do Koborowa? Wprawdzie 163 13| spojrzał nań nieufnie.~- Mnie?...~- Świat należy do tych, 164 13| pan prezes?~- Cóż to, masz mnie za głupiego?~- Boże broń 165 13| podepczą! Myślałem, że szlaczek mnie trafi ze śmiechu! To się 166 13| Właściwie mówiąc, to mnie zależałoby na tym, żeby 167 13| zupełny spokój.~- Tfu, baba ze mnie - powiedział do siebie, 168 14| pierwszej zadzwonisz pan do mnie do banku. Będzie tam u mnie 169 14| mnie do banku. Będzie tam u mnie Kunicki. Otóż poprosisz 170 14| Pan Kunicki jest właśnie u mnie.~Podał słuchawkę Kunickiemu.~- 171 14| wie, jakie to ważne dla mnie... Dla mnie i dla pana też...~- 172 14| to ważne dla mnie... Dla mnie i dla pana też...~- Pewno. 173 14| pobrzękiwały klucze.~- Niechże pan mnie ratuje, W panu jedyna nadzieja! 174 14| A jakbyś ty była przy mnie, he, he, he, nie chciałoby 175 14| tylko Krzepickiego, ale mnie na korzyść wychodzi...~Klucz 176 14| Kochana Nineczko, czy masz do mnie zupełne zaufanie?~- Jak 177 14| najdroższa, a nie miej mnie za złego człowieka. Jeżeli 178 14| naczelniku - przerwał Krzepicki - mnie się wydaje, że obawy te 179 14| pan prezes zechce zachować mnie w łaskawej pamięci.~- Naturalnie - 180 14| prezesa drobiazg, a dla mnie bardzo ważna rzecz. Mianowicie 181 14| Rozwodzi się i wychodzi za mnie, Kunicki obrzucił Dyzmę 182 14| prostu zakochała się we mnie i ma dość starego dziada..~- 183 15| Czego ta cholera chce ode mnie - łamał sobie głowę Dyzma.~- 184 15| pana prezesa.~- Uważaj: kto mnie w drogę włazi, mnie, Nikodemowi 185 15| kto mnie w drogę włazi, mnie, Nikodemowi Dyzmie, tego 186 16| Nineczki. Nineczka! Wiesz, że mnie nikt tak nie nazywał?... 187 16| nie jest najładniej, ale mnie się najbardziej podoba, 188 16| robota to nie zabawa. U mnie musi się tyrać, bo za próżniactwo 189 16| ciupy bez żadnego pardonu! U mnie żartów nie ma! Zrozumiano?~ 190 16| kant, rozumiecie, to jeżeli mnie o tym doniesie, dostanie 191 16| ja z góry uprzedzam: na mnie, panowie, me liczcie.~- 192 16| panowie, me liczcie.~- Ani na mnie - dodał weterynarz. Posypały 193 16| za dużo tego widziałem, mnie na to nikt nie nabierze. 194 16| systemu pracy. To nic dla mnie. Wy może nawet macie słuszność, 195 17| Wyobraźcie sobie, zapytał mnie, czy nie mam większego zmartwienia!~ 196 17| Nineczko, teraz pójdziemy do mnie.~- O nie, ja idę do siebie.~- 197 17| niemożliwe! Co sobie ciocia o mnie pomyśli.~- Pomyśli, co zechce. 198 17| godzinki - prosił - czy ty mnie już nie kochasz? Przytuliła 199 17| że go kocha...~Wróci do mnie, wróci... Powiem mu, że 200 17| niezadowolenia.~- Pamiętasz mnie?...~- Czego chcesz?~Patrzyła 201 17| poirytowanym głosem.~- To tak mnie witasz? Co ja ci złego zrobiłam, 202 17| Puść!~- Nie puszczę. Musisz mnie wysłuchać.~- No więc gadaj, 203 17| Psie życie.~- No, ale co to mnie obchodzi?~- Wróć do mnie!~- 204 17| mnie obchodzi?~- Wróć do mnie!~- Nie. Nic z tego.~- Możesz 205 17| sobie z głowy.~- Dlaczego mnie nie chcesz? Czy już ci nie 206 17| Nikodem, nie pocałujesz mnie?~- Ojej! Nudzisz.~Pochylił 207 17| siebie.~- Wróć! Wróć do mnie - wyszeptała.~- A to piła 208 17| łaziła za nim...~Jeszcze mnie kiedy skompromituje. Albo 209 17| gadania.~- Kiedy widzisz... Mnie nie o to chodzi. Chodzi 210 17| bardzo wysoka, majaczy, wcale mnie nie poznał. Tak myślę, że 211 17| co, Nikodem?~- Nadojadłaś mnie, do cholery, i już.~- Ale 212 17| Marszałkowskiej.~"Popamiętasz mnie jeszcze, popamiętasz!... 213 17| aniołku, tu nie opera!~- Za co mnie bijecie, za co... - jęczała, 214 17| jak ogniem.~- Nie bijcie mnie, darujcie, nie bijcie - 215 18| oddziału specjalnie dzwonił do mnie i do innych osobistości, 216 18| skarbu został przyjęty.~- Mnie tam gancpomada - mówił tegoż 217 19| Koborowie. Masz o to żal do mnie?~Nina zarzuciła mu ręce 218 19| do jaśnie panienki.~- Do mnie? Kto?~- Nie chce powiedzieć 219 19| bąknęła Nina.~- Nie pytasz mnie, skąd się tu wzięłam?~- 220 19| mój adres?~- Nie, pisał do mnie pan Oskar Hell, któregoś 221 19| ramionami.~- Możliwe. Nic to mnie nie obchodzi. O tyle jestem 222 19| dzieje? Czy nie masz już dla mnie iskierki uczucia?! Pomyśl, 223 19| zastanów się!...~- Nie męcz mnie, Kasiu, wiesz, jak bardzo 224 19| jaki to...~- Ach, cóż on mnie obchodzi - przerwała Kasia. - 225 19| obchodzi - przerwała Kasia. - Mnie chodzi tylko o ciebie, o 226 19| Nina - i nie myśl źle o mnie... Kasia w milczeniu skinęła 227 20| Pomimo tego, że gwałtem chcą mnie zatrzymać na stanowisku, 228 20| służbiści, żeście pomogli mnie, twórcy tego banku, w jego 229 20| Myślę, że zachowacie o mnie dobrą pamięć, bo byłem dla 230 20| tak samo szanować jak i mnie, bo zwierzchnika zawsze 231 21| gratyfikację. Niech tam mnie kosztuje.~Huragan wiwatów 232 21| Ponimirski zamilkł.~- Zamiast mnie obrażać, dziękuj pan Bogu.~- 233 21| powiedzieć, że to, coś o mnie opowiadał o tym Oksfordzie 234 21| nikt nie wiedział, musisz mnie trochę poduczyć po angielsku.~- 235 21| co wolisz?~- Proszę do mnie nie mówić na ty - wyniośle 236 21| pyska?~- Nic.~- Będziesz mnie uczył?~- Będę.~- No, klawo, 237 21| No, klawo, a teraz nazwij mnie po imieniu.~- Kiedy ja nie 238 25| Kochany! Jakiś ty dla mnie dobry! Ale, Niku, ja nie 239 25| obowiązkiem. Nie posądzaj mnie tylko, broń Boże, o snobizm. 240 25| to, że ty z miłości dla mnie pozbawisz państwo swojej 241 25| ręki kierowniczej, napawa mnie niepokojem...~- Hm - zamyślił 242 25| cykanie maszyny do pisania.~- Mnie się zdaje - zaczęła pani