| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
1 14| 000 dol.", "Hr. Ponimirski 10 000 zł" itd.~Dyzma wziął 2 14| ojca Niny: "Hr. Ponimirski 12 000 dol.", "Hr. Ponimirski 3 1 | Rakowieckiego widniał numer 3 mieszkania, pierwsze piętro. 4 17| złf za sztukę. Chce wziąć 30 jałówek, ale płaci wekslami 5 17| Barcik.~- Adres?~- Łucka 36.~- Zawód twój?~- Dziewczynka - 6 17| Skarbowym. Rabinowicz, daje po 700 złf za sztukę. Chce wziąć 7 13| jednak rękawem pidżamy o abażur i lampa z łoskotem spadła 8 7 | łapu-capu.~- Przede wszystkim absolutna tajemnica. A po wtóre, trzeba 9 14| zwracając ją Dyzmie, rzekł:~- W absolutnym porządku.~- A dowiedział 10 2 | straciłby dla Dyzmy swoją abstrakcyjną nieosiągalność i przedstawił 11 1 | słowie coś tak nierealnego, abstrakcyjnego, coś tak nieskończenie odległego 12 21| Zatem ludzie wierzą w ten absurd?~- Czemuż nie mają wierzyć?~- 13 3 | wyglądały na siostry. Blondynka, aczkolwiek kształtna i smukła, nie 14 16| Zyzio? Zyzio Krzepicki, adiutant cioci Przełęskiej?~- Aha. 15 2 | że tak powiem, generalnej administracji moimi majątkami i zakładami 16 16| interesów Koborowa nowemu administratorowi, którym z woli narzeczonego 17 3 | czeka przed stacją, panie administratorze - rzekł służący i zabrał 18 16| A ty nie chcesz, żeby on administrował?~- Cóż znowu! Mój drogi, 19 16| sprawę, że sam nie podołałby administrowaniu Koborowem.~Na szczęście 20 7 | pochodzi z Kurlandii, a obecnie administruje dobrami mojej siostrzenicy.~- 21 11| następnego. Paragraf ten zawierał adnotację, że Wielki Trzynasty ma 22 1 | że nie zawierało nazwiska adresata. Schował je do kieszeni, 23 9 | Nikodem zastał w hallu depeszę adresowaną do siebie. Otwierając ją 24 8 | umie kilku słowami osadzić adwersanta...~Dyzma roześmiał się. 25 6 | Trzeba byłoby pogadać z adwokatem.~- Mądra myśl, mądra myśl - 26 11| ani palcem nie dotknąć tej afery. Po diabła mu to? Czy po 27 17| Operę, że dziś grają tam "Afrykankę", która kończy się aż po 28 15| wyprawi Terkowskiego do Afryki na drzewo czy do innej ciężkiej 29 25| leżało nieruchome, jak płyta agatu, usiane brylancikami gwiazd, 30 16| ponad trzydziestkę liczący agronom, nazwiskiem Taniewski, zaoponował:~- 31 8 | pan myślał? - zapytała z akcentowaną wyniosłością. Zmieszał się.~- 32 7 | gdyż te były specjalnie akcentowane.~- Próżniak... takiego darmozjada... 33 19| czy Egiptu.~Pani Przełęska akceptowała drugą część projektu. Natomiast 34 14| projektem wciągnięcia Nikodema w akcję popierania przygotowań do 35 15| rozbrzmiał jakimiś mocnymi akordami.~Postanowił tak manewrować, 36 6 | wstała z łóżka lewą nogą. Aksjomat ten został stwierdzony w 37 14| nazwisko męża, i rejentalny akt sprzedaży Koborowa Ninie.~ 38 15| zatrzyma u siebie, nie w aktach Urzędu Śledczego.~- Zgodził 39 6 | którejkolwiek strony dokonano tego aktu przy dźwiękach "Sto lat, 40 12| kwestia stała się szczególnie aktualna.~Przy czytaniu tej depeszy 41 10| podobno autentyczny kuzyn Alain Gerbaulta, jednakże i dziś 42 17| Może zadzwonią dzwonki alarmowe, może u wylotu ulicy ukaże 43 10| się moim poplecznikiem. Albowiem...~Mówił dalej, a tymczasem 44 9 | w jej buduarze i oglądał albumy z fotografiami.~Na to właśnie 45 3 | już zaczynała się długa aleja klonowa, na końcu której 46 9 | szmer kroków na żwirowej alejce.~- Co za cholera tam się 47 3 | sobą. Obejrzał się. Wąską alejką szedł młody, niezwykle elegancko 48 8 | odprowadził Dyzmę w pobliską alejkę i opierając palec wskazujący 49 25| strategiczne Napoleona Pierwszego, Aleksandra Macedońskiego i innych". 50 19| pojadą na całą wiosnę do Algieru czy Egiptu.~Pani Przełęska 51 6 | Nikodem, nieco już podniecony alkoholem, rzekł:~- Pan pułkownik 52 8 | przerwał znowu niski, głęboki alt Kasi:~- Chcę z panem pomówić 53 19| dobrze znanym metalicznym altem.~Ninie krew uderzyła do 54 11| subtelną nerwowością, daje amalgamat niezwykle czuły, nie uważa 55 12| nikomu, bo na to miejsce amatorów ze sto będzie, rozumiesz 56 21| uciął, natomiast orkiestra amatorska huknęła marszem i zapanował 57 21| głów.~- Książę Roztocki... Ambasador włoski... Minister Jaszuński... 58 25| musiałbym przyjmować różnych ambasadorów... Może nawet jeździć do 59 16| to zaraz po-draż-nio-na ambicja i hopaj siupaj, a później 60 6 | zmieniała się co dzień, jak amen w pacierzu, w rodzaj monologu 61 6 | wszystko to dzieje się w Ameryce, a tam widocznie ksiądz 62 10| zachwycają się, jakby człowiek Amerykę odkrył.~Nie znaczyło to, 63 7 | profesorowi opowiedzieć najnowszą anegdotkę!~- A słucham, słucham.~Tymczasem 64 7 | Wareda. To uwolniło Dyzmę od anegdotki.~- Serwus, Nikuś! Że cię 65 6 | Terkowskim stała się wręcz anegdotyczną. No i może pan sobie wyobrazić, 66 3 | włosy, jej zapięta pod szyję angielska bluzka z ciemnozielonym 67 9 | Jedni kładli to na karb angielskiego sposobu bycia, inni przyjęli 68 3 | podoba mi się, więc płaczę. Anglicy mówią w takich wypadkach... 69 12| podawał jakiś tytuł: mistrz Anglii, mistrz Brazylii, mistrz 70 12| Nikuś! Gdzież to ciebie anieli noszą!~- Jak się masz, Waciu. 71 11| czegoś mocniejszego dla animuszu", pani Koniec-polska z uśmiechem, 72 17| jej usta.~- Nie śpiewaj, aniołku, tu nie opera!~- Za co mnie 73 9 | donosić będą anonimowo... Ale anonimów poważnie się nie bierze.~ 74 9 | stosunki. Chyba że donosić będą anonimowo... Ale anonimów poważnie 75 12| pan weźmie?~- Myślę, że Antek Klawisz pójdzie i Teść pójdzie. 76 21| Wie pan co? Zadzwonię na Antoniego, a pan zademonstruje na 77 21| strugasz wariata. Ja nie Antoniemu dam w mordę, a tobie. Spróbuj 78 1 | ten - że się przedstawię, Antoniewski, sekretarz osobisty premiera. 79 6 | paniki, w której czcigodne antyki wyprawiały dzikie harce, 80 12| przy swym przeciwniku jak antylopa, która za chwilę zostanie 81 15| Osobiście nie czuł doń antypatii, jednakże powszechna fama 82 21| zmiany:~Na górze w dawnym apartamencie Niny urządzono gościnne 83 19| które zachwieją gabinet. Apelował dalej do Dyzmy, jako do 84 19| postanowili. No, panie prezesie, apeluję do pańskiej decyzji!~Nikodem 85 9 | mina jej wyrażała zarówno aprobatę dla pointy Nikodema, jak 86 10| prezesa Dyzmy, prosząc o arbitraż. Sprawa została przezeń 87 10| zadowoliło rząd.~Z racji tego arbitrażu prasa ponownie zamieściła 88 3 | poczynając od wskazówek dla architekta, a kończąc na najmniejszym 89 12| Włocha, Tracco.~Następnie arena opustoszała. Pozostali tylko 90 12| zagrała właśnie marsza i na arenę gęsiego wkroczyli atleci.~ 91 17| podbródek.~- Żeby może takiego aresztować?... Czort jego wie, co on 92 17| Nic, nie wiemy.~- Kogo aresztowali?~- Jak to - pokiwał głową 93 17| jaczejki szpiegowskiej". "Aresztowanie wytwornego szpiega w luksusowym 94 17| Wiedzą już państwo o tym aresztowaniu?~- O jakim?~- Nic, nie wiemy.~- 95 18| wypuścili z więzienia!~- Aresztowano go przez pomyłkę - szybko 96 16| unieważniania małżeństw i powtarzać argumentację adwokata.~- Za dwa miesiące, 97 6 | rozwiały się wszakże pod argumentem, że przecie wszystko to 98 15| przekonać przy pomocy wymownego argumentu pod postacią stuzłotówki.~ 99 3 | rozważaniu kwestii. Wytaczał argumenty, robił zastrzeżenia i wątpliwości, 100 11| torebki małą broszurkę i kilka arkuszy zapisanych maszynowym pismem, 101 6 | a przez nie jak strzał armaty huknęło gromkie:~- Czego?!~ 102 7 | już nie zdziwił się, że arogancki gość rozsiadł się w dyrektorskim 103 1 | łączący w sobie drażniący aromat przypieczonej cebuli, spalonego 104 11| pachnące jakimś dziwnym aromatem, słodkim i upajającym.~Panie 105 1 | napisanym ręcznie:~JW Pan Prezes Artur Rakowiecki w miejscu. Al. 106 9 | sensacyjnym tytułem, obszerny artykuł zawierał oficjalny komunikat 107 9 | dzienniki zamieściły podobne artykuły i jego fotografie w różnych 108 9 | intelekt, moje wyrobienie artystyczne, słowem, wszystko ma służyć 109 10| nabrał obawy, że wszyscy arystokraci będą go traktowali na sposób 110 10| Roztockich.~Poznał całą najwyższą arystokrację, która przyjmowała go z 111 9 | dygnitarzy nie jest żonaty z arystokratką... Tylko, z drugiej strony, 112 10| i bardzo liczne nazwiska arystokratyczne. Nikodem własnoręcznie, 113 10| przed bywaniem w domach arystokratycznych, które go zapraszały. Ograniczał 114 14| posiadający żadnych innych aspiracji prócz chęci porzucenia swojej 115 11| być dobrym przewodnikiem astralnych fluidów? Nikodem spojrzał 116 17| jedynym ratunkiem był ciężki atak reumatyzmu.~Jeżeli wszakże 117 7 | urodzaju wywołały zaciekłe ataki prasy opozycyjnej, a nawet 118 19| nazwiska prezesa Dyzmy do ataków na rząd.~Nina z wypiekami 119 12| Wielaga z wściekłością atakował przeciwnika, ten bronił 120 11| Nie odmówi mi pan - atakowała go dalej - i zrobi pan z 121 19| które od niedawna chętnie go atakowały, teraz wysoko podnosiły 122 15| Generałostwo powitali go z atencją i wprowadzili do salonu 123 11| złocony fotel obity czerwonym atłasem, nad nim paliły się trzy 124 8 | nogę. Między czerwienią atłasowego pantofelka a mankietem nogawki 125 12| gwizdania i brawa.~Pary atletów zmieniały się już kilkakrotnie.~ 126 12| Brawo, Wielaga!~Oczy atlety nabiegły krwią, z piersi 127 8 | obejść się bez zbytku, bez atmosfery bogactwa. Wstydzę się tego... 128 12| że będzie to równie dobra atrakcja, jak każda inna, a jeżeli 129 2 | wdzięczne za tak wielka atrakcję, jak przyjazd gościa z Warszawy.~- 130 10| wszyscy byli zadowoleni z atrakcji. Świadczyło o tym wciąż 131 9 | świeżo zapisanych, gdyż atrament nie zdążył jeszcze sczernieć.~ ~ 132 6 | wspomnienie brudnej, zakapanej atramentem tak zwanej "salki" urzędu 133 6 | poinformowany i w całej sprawie au courant, tedy z nim proszę 134 11| Jednym susem znalazła się w aucie.~- Siadać! Siadać!~Maszyna 135 14| znaczy?~- Niby co?~- No z tą audiencją u ministra! Czerpak powiedział 136 12| tak nachalnie domaga się audiencji u pana prezesa, jakby pewien 137 9 | wszystko, by jego osobę otoczyć aureolą nieprzystępności i olimpijskości.~ 138 7 | lepiej nie pozbywać się aureoli przyjaciela ministra, podziękował 139 17| świata, gdyż opowiadał o Australii, Peru, czy Grenlandii z 140 14| rzucił się mu w oczy paszport austriacki.~- Tu cię mam, bratku.~Paszport 141 1 | E. Kanclerza Republiki Austriackiej.~U dołu drobnymi literkami 142 10| na poprzedni fajf podobno autentyczny kuzyn Alain Gerbaulta, jednakże 143 6 | istniały. Kunicki wykazał się autentycznymi dokumentami, stwierdzającymi 144 11| sobie brezentową kombinezę automobilową I skórzany hełm, połyskujący 145 11| gdyż obie miały okulary automobilowe, zakrywające niemal pół 146 11| roku w Munchen na rajdzie automobilowim, ja wziela za szybkość druga 147 25| olejny, przedstawiający autoportret generała w chwili, gdy brawurowym 148 14| powieści, wydanych nakładem autora, i sześciu nigdzie, niestety, 149 25| skutecznie temu podoła. Ze wysoki autorytet, wiedza i doświadczenie, 150 25| człowieka niepośledniego autorytetu.~Z szeregu wymienianych 151 17| się wielkimi zmianami na awantaż w urodzie i usposobieniu 152 22| urządzał masę psikusów, awantur i brewerii, jeżeli o jego 153 12| przyjmuje w piątki, ten zaczął awanturować się. "Co to, powiada, w 154 8 | tryb życia, pił, hulał, awanturował się i wreszcie doszedł do 155 9 | Władysława Wandryszewskiego, b. wiceministra Skarbu.~- 156 16| drżał przed zażyłością tych bab z duchami. Żywi są niebezpieczniejsi.~ 157 17| nie o to chodzi. Chodzi o babę. A baba to jeszcze gotowa 158 6 | żałować, że od razu tej babie powiedział o zamiarze Ponimirskiego 159 17| czy nie z tą, nie twojej babki interes.~- Ja wiem, że z 160 14| wszystkich interesach. Nie bać się wydatków, jeżeli się 161 13| chodźmy na śniadanko. Może do "Bachusa", co?~- Dziękuję, ale nie 162 10| rewizytował wszystkich, bacząc, by ściśle przestrzegać 163 10| przewidywania. Zwróciło to baczną uwagę innych państw europejskich, 164 11| otarł pot z czoła. - Tylko baczność, moje panie - zawołała stojąc 165 8 | wdzięczny, jeżeli pan swoim bacznym okiem rzuci tu i ówdzie. 166 6 | się i strzepnął palcami.~- Bądźmy szczerzy... Ja nie wierzę 167 17| są ohydni. Jedno wielkie bagnisko!~- No, nie trzeba przesadzać - 168 17| wyrzutem.~- A tam, z tym bajdurzeniem! Ani złego, ani dobrego, 169 2 | teraz, że wszystko było bajką.~- Uważasz, Mańka - rzekł, 170 15| nie zawracajmy sobie głowy bajkami. Więc co z tym misterium?~ 171 7 | Kunicki, uważasz, jest na bakier,~- Panie Nikodemie - powiedział 172 16| robić taką iluminację, gdyż bała się ciemności.~W hallu zebrała 173 9 | to jest niepodobieństwo. Bałabym się wyjść na ulicę, by nie 174 8 | bałamuci Ninę.~- Ja nie bałamucę - powiedział szczerze. Roześmiała 175 8 | Rozumiem, dlaczego pan bałamuci Ninę.~- Ja nie bałamucę - 176 17| przypieczętowane zostało wielkim balem, wydanym przez panią Przełęską, 177 1 | Nieraz też trafił na opis balów i rautów, urządzanych przez 178 8 | że nie nałożyłaś toalety balowej.~- Kasiu!~- Co?~- Twoja 179 17| dużym pokoju, przedzielonym balustradką, stanęła przed biurkiem.~- 180 16| podano. Zwymyślał lokaja od bałwanów, a gdy ten zaczął tłumaczyć 181 6 | panience, którą porwała inna banda, i po mnóstwie karkołomnych 182 2 | cała ta zmyślona historia bandycka. I chociaż pochlebiała mu 183 14| Ależ to rabunek! Złodziej, bandyta! Ja ciebie do kryminału 184 6 | Koborowie, zrabowanym przez bandytę Kumka, generalnym administratorem 185 13| posądzić o podmawianie jakichś bandytów do mordu!~Zresztą czyż on, 186 10| ma męża...~- Idźże pan do bani z takim mężem - zirytował 187 16| Zabrał wszystko, co było w bankach. Było prawie tyle, co warte 188 20| nikogo niespodzianką.~Po bankiecie odbył się raut, na który 189 2 | Zmarszczyła brwi. - Widzisz go, bankier. Odwróciła głowę i dodała 190 17| Golder i S-ka", żyro kantoru bankierskiego Kugla w Białymstoku. Proszę 191 20| dlań niespodziankę: przed bankietem miał być udekorowany.~Przy 192 20| dymisji.~Już pod koniec bankietu wstał Ulanicki i wygłosił 193 2 | przyglądała się rozrzuconym banknotom.~- Tyle forsy... tyle forsy... 194 22| zamówieniami rządowymi. Mnożące się bankructwa raz po raz zarywały interesy 195 22| przepełniły się wiadomościami o bankructwach, lokautach, strajkach i 196 8 | gnoić je również u siebie i bankrutować. Mnie to wyjście wydaje 197 10| Ach, rozumiem, teoria bankrutuje w praktyce. Toteż ma prezes 198 1 | bez pracy, odkąd zamknięto bar "Pod Słońcem" na Pańskiej, 199 12| ramionach i herkulesowych barach, z krótkim zdeformowanym 200 3 | mas nagromadzonego drzewa, baraków skleconych z desek, wokół 201 1 | uszczypliwych uwag pana Walentego Barcika i lekceważących docinków 202 2 | razem z Mańką nie zrobiło na Barcikach żadnego wrażenia. Natomiast 203 6 | pragnął. Na wspomnienie Barcików aż wstrząsnął się wewnętrznie. 204 1 | wyróżniał się wśród gości. Barcikowie siedzieli przy stole, zajadając 205 1 | specjalnie rolnictwo, a jeszcze bardzie) leśnictwo, ma do zawdzięczenia, 206 11| celebracja obrzędów spoczywa na barkach siostry Orędowniczki.~Gdy 207 8 | genre. W panu nic nie ma z baroku. Trafnie pana określiłam?~ 208 10| rzeczywiście wywodzi się z baronów kurlandzkich? - zapytała 209 10| za magnata, bo żonaty z baronówną von Lidemark...~- ...idea 210 25| ciężkiej, kiedy panu mówię! Basta! Usłyszeli przyciszone cykanie 211 3 | i oszust Kunik, chamski bastard Kunik! Ku-nik! Ku-nik! Powtórz 212 3 | poduszkach i Kunicki strzelił z bata. Konie ruszyły ostrym kłusem.~- 213 2 | zajęcia.~Mańka wyjęła z szafy batystową chusteczkę i nakryła nią 214 6 | co to i tenis, i Byron, i Baudelaire, i Wilde, i Canale Grande, 215 16| wie, czego chce, a że w bawełnę nie obwija, to stać go na 216 21| Podochocił sobie młody małżonek i bawi się tańcem.~- Ba, dlaczego 217 10| ich języka? Niechże i oni, bawiąc u nas, używają naszego.~- 218 21| Ba, dlaczego nie ma się bawić? Żona jak cacko, a Koborowo 219 8 | wtrąciła Nina - takie bawidamki. Nie znoszę takich.~- I 220 8 | Londynie, gdzie tak cudownie bawiliśmy się z kolegą - powiedział 221 15| waliło mu w piersi, jak bęben.~Zerwał się z miejsca i 222 16| Zawołałem panów - zaczął, bębniąc palcami po suknie - żeby 223 13| Dyzma złożył gazetę i zaczął bębnić palcami po suknie biurka.~- 224 14| seplenił Kunicki. Dyzma bębnił palcami po biurku, wreszcie 225 12| Z prowincji... Gruby jak beczka.~- Zrobi się - skinął głową 226 1 | podobną teczkę nosił sam będąc gońcem u rejenta Windera, 227 3 | poznawał nowych ludzi, będących kierownikami tych spraw, 228 12| od pana, że to, powiadali bękart, niby z nieprawego łoża, 229 6 | Dyzmy. - Musiał pan grubo beknąć za ten wózek. Jakieś osiem 230 16| potrzeby.~Pociąg Warszawa - Berlin odszedł pierwszy. W niespełna 231 10| baron Reintz, dyplomata berliński, rekordzista samochodowy, 232 19| do Zakopanego, Krynicy, w Beskidy...~Na progu stanął służący 233 19| nieodwołalne? - Marmur, żelazo, beton! Skinął głową i wyszedł.~- 234 17| bardzo w nim sama jest i bezbronna, jak nie przygotowana na 235 2 | papiernię, fabrykę celulozy, za bezcen sprzedam, a sam sobie, czy 236 21| mam chamów uczyć? to już bezczelne!~- Milcz, głupia małpo! - 237 21| Nikodemowi. - Kłamiesz! Łżesz bezczelnie, bałwanie!~Dyzmę ogarnęła 238 15| wyczerpany. Cały dzień przeleżał bezczynnie na kanapie. Nie podnosił 239 6 | wolał o tym nie myśleć.~Bezczynność jednak wciąż zwracała myśl 240 2 | niteczkę szybko nizały się bezdźwięczne, sepleniące słowa, gdyby 241 14| starającego się stworzyć pozory bezinteresowności pryncypała, nadkomisarz 242 14| należał do gatunku ludzi bezkompromisowych w walce o byt. Zimny, wyrachowany, 243 3 | nogi, jak ugodzony strzałą. Bezkrwista twarz stała się nagle czerwona.~- 244 3 | końcem języka ruchliwe i bezkrwiste wargi - słyszałem. Podobno 245 21| ogromne oczy, osadzone w bezkrwistej twarzyczce chorowitego dziecka, 246 6 | Ponimirskiego nie są znowuż aż tak beznadziejne, jakby się to mogło wydawać.~ 247 3 | zorientować się w materiale tak beznadziejnie trudnym i skomplikowanym?... 248 10| Nikodemowi. Był tak podniecony beznadziejnością swej sytuacji, że mimo woli 249 13| niebezpiecznego człowieka, świadomość bezpieczeństwa i zniknięcia wiszącej dotychczas 250 17| życiem, który zapewni jej bezpieczeństwo, osłoni przed wszelkim złem... 251 15| koncentrowały się na tym, jak w bezpieczny sposób wycofać się z Loży 252 2 | Icka nie należało do rzeczy bezpiecznych.~Pomimo wczesnej pory u 253 19| komitetu ekonomicznego jako bezpośrednią przyczynę rezygnacji prezesa 254 1 | różnicy socjalnej między sobą, bezrobotnym "pracownikiem umysłowym", 255 15| głowie. Całą noc spędził bezsennie. Czuł się teraz przeraźliwie 256 15| teraz przeraźliwie samotny i bezsilny. Przecie nawet Krzepickiemu 257 11| i Wielki Trzynasty opadł bezwładnie na fotel.~Zemdlał.~Pierwszym 258 17| powiedziała z pogardą:~- Tfy, bezwstydna pijaczka!~Mańka nic nie 259 11| Wielki Trzynasty ma prawo bezwzględne rozkazywania Pątniczkom, 260 25| głosem, któremu nadał ton bezwzględnej stanowczości - premierostwa 261 6 | a tylko nabiegłe krwią białka zdradzały wczorajszą libację.~- 262 8 | gdzieniegdzie przeświecała białość jej ścian. Przed nią na 263 3 | i ramiona olśniewającej białości. ~Obok tej pastelowej urody 264 9 | gospodarowaniem na wsi w województwie białostockim.~Życiorys roił się od takich 265 3 | srebrami i kryształami, nieduży biały stół, nakryty dla czterech 266 17| kantoru bankierskiego Kugla w Białymstoku. Proszę Pana Prezesa depeszować, 267 16| minut po nim ruszył drugi na Białystok - Grodno.~Ze stopni wagonu 268 18| udawał, że przygląda się bibelotom w serwantce. W szybie serwantki 269 9 | łbie huczy po wczorajszej bibie. Ale! Czyś ty złożył już 270 15| śmiechem. - Musiała być grubsza bibka.~Od czasu aresztowania Kunickiego 271 6 | i krzyżyk na małżeństwie Biby Hulczyńskiej.~Zapanowało 272 9 | zerwały się chlaszczące jak bicz słowa:~- To jest podłość, 273 6 | grad słów siekących jak bicze.~W takiej to właśnie chwili 274 17| że tamta musiała prawie biec, jednakże widocznie postanowiła 275 8 | Kasia nie chce zostawić biedactwa samej. Trudno, he, he, he, 276 3 | zaprzęg, rodzaj eleganckiej biedki na dwóch kołach, z parą 277 2 | głośno.~Instynkt wielu lat biedowania odezwał się w nim naturalnym 278 19| niemiecczyzny, jakimi od biedy mógł się posługiwać, nie 279 7 | oto realnych kształtów. Bieg zdarzeń niósł go ze sobą, 280 17| ją wszechwładnie. Prawie biegła.~Nie zawahała się, gdy stojący 281 9 | nigdy! Jesteśmy na dwóch biegunach, ona mnie nigdy nie zrozumie. 282 2 | postać Kunickiego, świecąc bielą gorsu i srebrną siwizną 283 6 | i wystających policzkach bielała gruba warstwa pudru, jeszcze 284 12| czym poszedł w kierunku Bielańskiej i wsiadł do taksówki.~- 285 3 | Kupił więc kilka zmian bielizny, kilka krawatów, nowe przybory 286 10| prasę i wszystkie sprawy bieżące.~Codziennie o godzinie jedenastej 287 17| nie opera!~- Za co mnie bijecie, za co... - jęczała, łapiąc 288 15| mu awanturę o spóźnienie bilansu, chociaż sam poprzedniego 289 7 | uśmiechem:~- Służę panu. To jest bilecik do Olszewskiego. Niezależnie 290 10| W tymże czasie patera do biletów wizytowych w prywatnym mieszkaniu 291 9 | później znowu o jakiejś Bilitis i o jakiejś Mnazidice. ( 292 10| zaopiniował krępy brunet w złotych binoklach - to ma ścisły związek z 293 7 | roztrzęsionymi rękoma szukał binokli, gdy zaś je znalazł i przeczytał 294 11| nisko, że rozłożyste jej biodra wraz z suto uposażonym otoczeniem 295 1 | Początkowo zdawało mu się, że biorą go za kogoś innego, noszącego 296 20| jadę do siebie na wieś i biorę się do gospodarki. Oczywiście 297 17| trupa - nie. Jeżeli dawniej birbantował z Waredą, Ulanickim i innymi, 298 21| depesz gratulacyjnych zajęło bitą godzinę czasu, tak że bal 299 10| Dyzmy:~- Ach, sagen Się, bitte, Herr Praesident... ach, 300 3 | Stary też nie w ciemię bity i jakby tylko najmniejsze 301 17| sekretarką, zrobił rajd po biurach banku, przy czym z uśmiechem 302 2 | jak to jest ciężko z tą biurokracją małych urzędników prowincjonalnych. 303 3 | jest, to już zasługa naszej biurokracji i chwiejnej polityki gospodarczej. 304 9 | urzędniczych. Stałe godziny biurowe, codzienne wczesne wstawanie...~ 305 7 | czworo dzieci, że personel biurowy jest do niczego, że przepisy 306 7 | mieściła Dyrekcja Lasów.~W biurze, jako że było po czwartej, 307 11| skrzyżowała ręce na swoim wydatnym biuście i z nabożeństwem pochyliła 308 20| wręczył prezesowi wspaniały "biuwar" na biurko, wykonany ze 309 11| złudzenia przypominając bizantyńską kopułę.~Nagle wyprostowała 310 19| przekonania, że chcesz popełnić błąd! Nino, błagam cię, a nuż 311 21| wariatów... Brutus!...~Po jego bladej okrągłej twarzyczce ciekły 312 19| nienawiści.~Dyzma spostrzegł bladość Niny. Domyślił się, że musiała 313 12| lustro, aż się przeraził: blady był jak płótno, pod oczyma 314 9 | cienia gałęzi zmieszanych z bladymi plamami księżyca ujrzał 315 9 | bardzo się tym cieszyła i błagała Dyzmę, by na to się zgodził. 316 14| złoty! - Kunicki złożył ręce błagalnym ruchem. Nikodem udawał, 317 16| to ja to uważam za rzecz błaha. Prezes Dyzma jest za wielkim 318 1 | wstał i wyszedł.~Bezmyślnie błąkał się rozprażonymi w słońcu 319 14| blankiety, podpisane in blanco. Nina Kunicka, Nina Kunicka...~ 320 9 | wyciągać z niej pliki papierów, blankietów itp. Niektóre z nich odczytywał, 321 14| Właściwie nie weksle, lecz blankiety, podpisane in blanco. Nina 322 9 | zasypywali pytaniami, oślepiający blask magnezji. Aha, trzeba zobaczyć, 323 22| dawniej królowie trzymali błaznów.~- Niech go cholera weźmie - 324 7 | okupić złą koniunkturę i błędną politykę gospodarczą rządu. 325 17| maksimum ostrożności, kilka błędów - kładziono to na karb roztargnienia 326 25| utrwalił wydaniem broszury pt. "Błędy strategiczne Napoleona Pierwszego, 327 9 | podziwu.~Jedynymi chmurami na błękicie tych jasnych dni były scysje 328 10| karmazynowie przelewali swą błękitną krew na rubieżach, dziś 329 3 | nieproporcjonalnie duże, mocno błękitne oczy - zdradzały naturę 330 8 | ornamentacji i połyskliwego blichtru. O, pan nie należy do ludzi, 331 3 | mówił bez przerwy. Nikodem bliski już był rozpaczy, gdy staruszek, 332 7 | swoje, za swego, za cos bliskiego, do czegoś, z czym nas życie 333 3 | ostro zakończone u góry, a blondynce zakrywało je puszyste uczesanie.~ 334 12| Franek Lewandowszczak. Blondynek wyciągnął rękę, niespodziewanie 335 8 | Nikodema.~- Kobieta zawsze jest bluszczem - powiedziała w zamyśleniu - 336 3 | zapięta pod szyję angielska bluzka z ciemnozielonym krawatem 337 17| zdjęli płaszcz, perkalową bluzkę, wymiętą wełnianą spódnicę, 338 11| wracających do Nikodema błyskały ogniki niepokoju.~Gdy przeszli 339 12| Polak chciał nadać walce błyskawiczne tempo. Włoch natomiast postanowił 340 2 | stracić na dobrze wybranych i błyskawicznie przeprowadzanych transakcjach.~ 341 14| lecz ten dojrzał wyraźnie błyski obawy i nieufności w Jego 342 18| na wniosek. Już ja im dam bobu.~W dwie godziny odpowiedź 343 15| sprawa z nim to nie z takim Boczkiem...~Wzdrygnął się.~Wstał, 344 12| Dyzma zmienił taktykę.~Podał Boczkowi rękę, podsunął mu krzesło 345 10| zdobywa względy młodszej panny Boczkówny, córki tego samego łajdaka 346 11| gdy skręcili z szosy w boczną drogę między nisko strzyżone 347 6 | Dyzma wszedł za nią do bocznego pokoiku, gdzie połowa mebli 348 3 | fabryczne, które gęsto obsiadły bocznicę kolejową.~Stąd już zaczynała 349 8 | gdyśmy byli bardzo młodzi i bogaci, zawsze będą miłe. Nieprawdaż, 350 8 | bez zbytku, bez atmosfery bogactwa. Wstydzę się tego... Gdybyś 351 3 | oszklone szafy, połyskując bogactwem swych wnętrz wypchanych 352 17| futro ma... A wtedy jechał bogatą maszyną... Gdy mieszkał 353 17| pieniądze, uznany został za bogatego, a nawet za pożądaną partię. 354 3 | panu podobało?~- Bardzo bogato - odparł po prostu Dyzma. 355 1 | do towarzyszy:~- Oto nasz bohater dzisiejszego wieczoru. Kunicki 356 12| zamieściły nawet fotografię bohatera wieczoru.~Nikodem był zły 357 17| znakomicie, chociaż jego bohaterka nie umiała ukryć zażenowania, 358 6 | mnóstwie karkołomnych przygód i bohaterskich walk odbija dziewczynę i 359 9 | następnie jako oficer kawalerii bohatersko walczył na froncie bolszewickim, 360 8 | przejdziemy dalszą drogą.~- Boi się pani przejść przez kładkę?~- 361 17| kamyczek. Ale tu wszyscy boją się Pana Prezesa jak ognia! 362 8 | próbował się wykręcić, lecz bojąc się wzbudzić podejrzenia, 363 6 | mieszkaniu, niczym Walkiria na bojowisku. Wyprzedzał ją donośny werbel 364 21| wysypano gęsto tatarakiem, po bokach ustawiono dwa szpalery zielonych 365 1 | rozprażonymi w słońcu ulicami, choć bolały go nogi. Pozostanie w mieszkaniu, 366 6 | wszystko ręką. ~Obudził się z bólem głowy dobrze po południu. 367 3 | czaszką dokuczliwie, niemal boleśnie. Co robić? Co robić?... 368 18| hersztem szpiegowskiej szajki bolszewickiej i długo go śledzono. Gdy 369 9 | bohatersko walczył na froncie bolszewickim, gdzie został ranny i odznaczony 370 9 | dziedzic pewnikiem w Siwym Borku, bo tam kolejkę zakładają.~- 371 11| rozumić? Przekona się pan w Borowie.~- To one też jadą do pani?~- 372 6 | duchu już poleciła opiece boskiej osobę niefortunnego gościa.~ 373 8 | zapytał:~- Isn't it, old boy?~Dyzmie żyły nabrzmiały 374 13| przeciągnąć...~- Przeciągnąć, braciszku? - zdziwił się minister.~- 375 9 | zorientował się w licznych brakach swego szefa. Te mu wszakże 376 9 | zapałem, a że istotnie nie brakło mu sprytu, przeprowadzał 377 9 | wynikającej ze świadomości braków we własnej inteligencji, 378 11| które Dyzma początkowo brał za mistyfikację, a które 379 17| porcygar, słyszysz!~- Ja nie brałam - wzruszyła ramionami. Zamachnął 380 17| wrócisz!~- Ślubu z tobą nie brałem. Mało co się mówi.~- Widzisz... 381 1 | chichotały i szeptały ze sobą. Po bramach stały lub siedziały na wyniesionych 382 13| czarnej jesionce. Gdy minął bramę, wysunęli się za nim.~Obejrzał 383 9 | granicę jeździ, pierścionki i bransolety zmienia... A przecie Kunicki 384 16| dzisiejszych czasach to i rodzonemu bratu nie można wierzyć. Więc 385 25| autoportret generała w chwili, gdy brawurowym ciosem dzidy przebija jaguara, 386 3 | wyobrażenia.~Ze złoconych brązów, z sutych ram obrazów, z 387 12| Marietta Czarska. - Jak z brązu! Panie prezesie, czy to 388 12| tytuł: mistrz Anglii, mistrz Brazylii, mistrz Europy itp.~Przy 389 22| masę psikusów, awantur i brewerii, jeżeli o jego własną skórę 390 11| ją poznał.~Miała na sobie brezentową kombinezę automobilową I 391 8 | było jednak wyjścia. Trzeba brnąć dalej.~- Owszem - rzekł - 392 14| Wywiadowcy obmacali mu kieszenie. Broni nie było.~- No, jazda! Moje 393 14| pierścionków, naszyjników, broszek, brylanty, rubiny.~Niczym 394 25| którą utrwalił wydaniem broszury pt. "Błędy strategiczne 395 9 | Premierowi, Jaszuńskiemu, Brożyńskiemu i jeszcze kilku, bo Terkowskiemu 396 6 | i że może by tak wypić i bruderszaft... Wobec braku sprzeciwu 397 17| para wymiętych banknotów i brudna chustka do nosa. Przyglądała 398 16| siupaj, a później jazda na bruk i z całej ambicji skamleć 399 1 | Dyzma, po próżnicy pan tu bruki zbija, mówiłam panu. Na 400 11| podsłuchuje, po czym dała znak brunetce. Ta wstała i wśród ogólnej 401 25| rozmawiał z wysokim, szpakowatym brunetem. Obaj przy wejściu Dyzmy 402 17| się, twierdząc, że tylko brunetki są namiętne, gdy usłyszał 403 12| Wielaga nie hamował już brutalnej żądzy pokonania Włocha, 404 7 | ministra zarysowała się głęboka bruzda, która nie znikła nawet 405 11| drogi, zawołała:~- Szakrew! Brwia mi do oka zalazła! Roześmiał 406 10| panna o wąskich ustach i brwiach tak wyskubanych, że wyglądały 407 10| młoda panna z oskalpowanymi brwiami.~Księżna była uszczęśliwiona. 408 15| urywane słowa licytacji brydżowej. Terkowski mówił swoim głuchym 409 25| jak płyta agatu, usiane brylancikami gwiazd, wśród których jaśniał 410 14| pierścionków, naszyjników, broszek, brylanty, rubiny.~Niczym u jubilera.~ 411 25| machnął wiosłem i rzęsiste bryzgi wody spadły na Ponimirskiego 412 8 | Wskazał dość odległy brzeg, porośnięty sośniną.~- Dobrze. 413 21| benzyny.~Kościół był pełen po brzegi, a auta wciąż nadjeżdżały. 414 9 | Szwajcarii.~Po tej burzliwej i brzemiennej w skutki niedzieli żadna 415 1 | listów, jakie zawierała, i brzeżek kilkudziesięciu kartek, 416 6 | teraz zaczął go czytać. Brzmiał on, jak następuje:~Kochana 417 7 | ożywiła się, gdyż słowa brzmiały coraz wyraźniej.~- Nie dasz? 418 6 | swoboda w obejściu i nosowe brzmienie głosu nie podobały się Nikodemowi 419 9 | Nikodem Dyzma. Jest w tym brzmieniu coś tajemniczego i niepokojącego. 420 8 | nozdrza, rumieniec zabarwił brzoskwiniową skórę policzków. Była tak 421 21| ustawiono dwa szpalery zielonych brzózek. Sam budynek stacyjny przystrojono 422 12| wciągnąć w piruet i położył się brzuchem na dywanie.~Wielaga stanął 423 10| Wyciągnęła ku Dyzmie szeroką brzydką rękę z małym skromnym pierścionkiem.~- 424 8 | Nie jestem też od niej brzydsza. O, niech pan patrzy...~ 425 8 | Boże - szlochała Nina.~- Brzydzę się tym, rozumiesz!~Nina 426 8 | raczej ja nie powinnam się brzydzić tobą i sobą.~Kasia wzięła 427 8 | najbardziej... Jeżeli się tym brzydzisz, pomyśl, czy raczej ja nie 428 12| można wierzyć, jak takiemu bubkowi z gwizdkiem.~Cyrk zatrząsł 429 15| zaś z sąsiednich pokojów buchał gwar śmiechów i rozmów.~ 430 16| etyki - oburzał się główny buchalter.~- Przepraszam bardzo, ale 431 10| niczym.~- Czy nie wylać tego buchaltera? Krzepicki wzruszył ramionami.~- 432 10| plotką, dotyczącą jednego z buchalterów, który pisze listy miłosne 433 1 | piętro i nacisnął klamkę.~Buchnął mu w twarz zaduch ciasnej 434 3 | Dyzma. Na twarz blondynki buchnęły rumieńce. W oczach odbiła 435 3 | do golenia, bardzo żółte buciki i dwa gotowe garnitury, 436 15| tam gruntownie.~Z salonu buczał fortepian, z sąsiedniego 437 7 | Szofer zajechał z nastawioną budą i Dyzma, klnąc pogodę, wcisnął 438 6 | przecież jest na zjeździe w Budapeszcie.~- To szkoda.~- Miał pan 439 1 | pomyślał.~Zbliżył się do budki z papierosami.~- Dwa grandpriksy.~ 440 8 | składać zakupionego zboża. Na budowanie magazynów nie ma forsy.~- 441 7 | jest kwestia magazynów. O budowaniu nowych mowy być nie może, 442 1 | Pracy dał mu robotę przy budowie węzła kolejowego, lecz Dyzma 443 19| Przeszła przez jadalnię, buduar i otworzyła drzwi do salonu.~ 444 11| niepokoju.~Gdy przeszli do buduaru na czarną kawę i służba 445 12| powiedział:~- Chodźmy z tej budy, bo mnie szlag trafi. Wychodzili, 446 18| sposobem pokrycia deficytów budżetowych jest sprzedanie zlombardowanego 447 15| Panie pątniczki zaczęły budzić się. W łazience był tłok. 448 9 | Natomiast stan uczuć Niny nie budził w nim najmniejszych wątpliwości. 449 8 | onieśmielenie, jakiego nie budzili w nim ani ministrowie, ani 450 17| porcję golonki z grochem. Za bufetem stała tęga dziewczyna w 451 12| dwie podstarzałe kobiety. W bufetowej sali tylko dwa stoliki były 452 1 | się na pięcie i poszedł do bufetu. Blondynka pobiegła do garderoby. 453 17| Dobrze, dobrze, już tylko nie bujaj.~- Prawdę mówię. Chyba nikt 454 12| to panu da?~- Tylko bez bujania, panie Nikodemie, już ja 455 6 | Wąsy i brwi, niezwykle bujne, nie ustawały w ruchu, w 456 14| intencjach prezesa Dyzmy. Pomimo bujnej elokwencji Krzepickiego, 457 21| parowego w białej sukience z bukietem polnych kwiatów.~Niestety, 458 12| Znacie już tę anegdotę o buldogu i pinczerku? Gadajcie, co? - 459 8 | wilgotne oczy rozpłomieniły się buntem.~- Więc tak, więc tak - 460 19| kieszenie spodni i zapytał burkliwym głosem:~- Czego pani sobie 461 10| Koniecpolski. Wygląda jak burłak znad Wołgi, bo podobno jego 462 6 | przekleństw, za nią jak skrzydła burnusu fruwały nad rumowiskami 463 15| zdawały się pieścić wielką bursztynową cygarniczkę.~- Czego ta 464 2 | butelkę i dwa kieliszki bursztynowego płynu. Pokój tonął w mroku, 465 9 | sprowadzić do Szwajcarii.~Po tej burzliwej i brzemiennej w skutki niedzieli 466 10| rodzaj humoru przypomina mi Buster Keatona: nieruchoma maska 467 11| pokoju stoliki, zastawione butelkami i kieliszkami. Pani Koniecpolska, 468 2 | Dyzma zapłacił.~Przez szare butwiejące firanki wpadał snop jaskrawego 469 21| Więc przede wszystkim buzię na kłódkę. Na śmiesz pan 470 12| rozrośniętych mięśniach, z byczymi karkami, w skąpych trykotach, 471 14| rubryce: "Zawód" stało jak byk: kelner.~Następnym dokumentem 472 11| wymyślili jeszcze coś takiego! Z byka baby spadły czy co!~Rosła 473 7 | dobrych piłek tenisowych. Byłabym wdzięczna, gdyby pan kupił 474 1 | narzucam, hę, hę, hę, ale byłbym stokrotnie, no stokrotnie 475 16| zabiera tyle czasu! Cały dzień byłbyś poza domem, ja nie chcę 476 17| Trzy dni - mówiła - nie byliśmy razem...~- Dobrze - skinął 477 6 | dżentelmen, co to i tenis, i Byron, i Baudelaire, i Wilde, 478 7 | nogami się pali!~- Może byś najpierw przywitał się - 479 1 | swoją kaszę dmuchać, inaczej byśmy stali. Potrzeba ludzi silnych.~ 480 14| bezkompromisowych w walce o byt. Zimny, wyrachowany, trzeźwy 481 10| pugilaresie, gdyż postanowił bywać w jak największej ilości 482 3 | zawsze takie różne świństwa bywają... Może i prawdę mówił... 483 6 | Dyzma.~- Owszem, dawniej bywał. Zna go pan?~- Tak, to mój 484 10| niezmiernie rzadko wpuszczani bywali interesanci. Jedynie sekretarz 485 14| siostrzenice pani domu.~Dla nich bywało tu poza literatami sporo 486 15| zaprosili wykręcał się od bywania u państwa Jarzynowskich. 487 10| nawet na czas dłuższy przed bywaniem w domach arystokratycznych, 488 7 | rząd magazynował?~- Rząd.~- Bzdury! Skarb nie ma pieniędzy.~- 489 9 | słońce.~Zaczęła się rozmowa c Koborowie i wszyscy bardzo 490 16| kawałek. A jak się nazywa?~- C-moll.~- Ce mol? Śmiesznie. Dlaczego 491 9 | nazwie go fujarą, co to cacka się z kobietą.~Tymczasem 492 25| porykiwali na Tamizie? Lord Caeledin of Newdawn twierdził, że 493 17| jak się ułożyli - podane całkowite nazwisko Hella. Figurował 494 6 | Państwo pozwolą?... Otóż całokształt sprawy przedstawia się, 495 17| oksfordczykiem. Sam studiował w Cambridge. Władał zresztą językiem 496 6 | i Baudelaire, i Wilde, i Canale Grande, i Casino de Paris, 497 17| się z nią często w Davos, Cannes i w Genewie, że nawet korespondują 498 6 | Wilde, i Canale Grande, i Casino de Paris, i Monte, i obce 499 16| się nazywa?~- C-moll.~- Ce mol? Śmiesznie. Dlaczego 500 12| na Wspólnej, lało jak z cebra.~Szybko przebiegł chodnik