Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Tadeusz Dolega Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
dowie-gorzk | gosci-knajp | kobie-magna | magne-nasta | naste-oczek | oczer-palil | palis-pokoi | pokoj-promi | propa-psiku | pstre-sapac | sapal-stane | stani-trakt | tramw-veni | viii-wycho | wychu-zachw | zachy-zawro | zawst-zyczy | zydek-zyziu

     Rozdzial
1001 11| Nikodem domyślał się, że teraz dowie się nareszcie o celu swego 1002 6 | dopiero od pana Krzepickiego dowiedziałam się, że pan jest tak wybitnym 1003 6 | przyjechałem do Warszawy, a dowiedziawszy się, że pana pułkownika 1004 7 | też powiedzieli, gdyby tak dowiedzieli się, jaką ja teraz mam pensję 1005 9 | wystarczyć, by jeszcze raz dowieść, że byłem w porządku.~Odsunął 1006 8 | jest chamem. Dość miałam dowodów jego subtelności. Jeżeli 1007 19| Przekładał, tłumaczył, namawiał, dowodził, że to niepatriotycznie, 1008 9 | szef przedsiębiorstwa, może dowolnie dysponować swoim czasem...~ 1009 11| się coraz wolniej, obfita doza pokarmu zrobiła swoje. Nikodem 1010 7 | pomocą, że dawkując małymi dozami, zdołał powtórzyć niemal 1011 1 | drugi. Nadszedł wreszcie dozorca domu i oświadczył, że pan 1012 22| wiosenne wymagały nieustannego dozoru. Z tego względu mało czasu 1013 9 | fotografią podpis głosił:~Dr Nikodem Dyzma, twórca nowego 1014 2 | uliczkami w milczeniu.~Zaspany drab w pluszowej kamizelce otworzył 1015 12| Bo mnie rozzłościli, dranie!~ 1016 9 | do hallu.~- Za mordę tych draniów trzeba trzymać - mruczał 1017 3 | zaczął piszczeć natarczywie i drapać łapkami nogawicę swego pana. 1018 1 | ciasnej izby, łączący w sobie drażniący aromat przypieczonej cebuli, 1019 11| bardzo długich zachylił się i drażnił powiekę.~Już wyciągnął rękę, 1020 3 | usiadł. Natychmiast powróciły dręczące myśli: co robić, jak sobie 1021 18| horyzontu. Przez trzy doby dręczył go niepokój, czy nie ponowi 1022 11| Przeniknij!...~Nikodema przeszedł dreszcz.~- Kogo wołacie? - zapytał 1023 3 | znajdowały się kamienne lub drewniane ławki. Po kilkunastu minutach 1024 1 | ulicę Łucka. Po skrzypiących drewnianych schodach dobrnął na czwarte 1025 25| Mam swoje powody - odparł drewnianym głosem.~- Czy decyzja pana 1026 8 | wzburzona i głos jej zaczął drgać niemal chrapliwie. Oczy 1027 11| kilkakrotnie wargami po drgającej powiece.~- Już dobrze? Kiwnęła 1028 16| się zgodził? W głosie jej drgał niepokój. Dyzma roześmiał 1029 7 | jego kwadratowej twarzy drgały wszystkie mięśnie, a przystrzyżone 1030 8 | pieszczotliwe słowa. Wtem Nina drgnęła. Z daleka rozległ się sygnał 1031 14| opracował plan w najmniejszych drobiazgach, później częste widywanie 1032 14| zapomnieli o najmniejszym drobiazgu i Dyzma z podziwem słuchał 1033 2 | monotonnego głosu, na który jak drobniutkie paciorki na cieniutką niteczkę 1034 14| deszcz, pokrywając szyby drobniutkimi kropelkami. Zbliżał się 1035 1 | Republiki Austriackiej.~U dołu drobnymi literkami dodano: Strój 1036 16| zawdzięczał paniom z Loży. Jakimi drogami działały, jakie wpływy były 1037 14| mamy pełniutkie zaufanie do drogiego prezesiunia i jestem pewniutki, 1038 18| na myśl, że jednak bardzo drogo kosztowało.~- Ciekawa rzecz, 1039 8 | niemiłosiernie.~Szli wąską dróżką wśród ściernisk, ku nieruchomej 1040 3 | siebie podobne ścieżki i dróżki.~- Tu i zabłądzić łatwo - 1041 1 | w jego świadomość drobny druk: "Strój balowy - ordery."~ 1042 17| pierwszej stronie czarnym drukiem niedużą wzmiankę pt.: "Na 1043 11| broszurkę i zaklął: była drukowana po francusku. Byłby znowu 1044 13| Z paczki papierów wyjął drukowany formularz i zaczął uważnie 1045 15| Jarzynowskiego z powodu jego drwiącej miny, oziębłości i głównie 1046 1 | blondynka.~- Pewno, że nie. Drygu nijakiego nie ma ani szyku. 1047 11| po wielokroć powtórzyły drżące głosy.~- Witaj, nam, witaj, 1048 16| bardziej niż wówczas, gdy drżał przed zażyłością tych bab 1049 9 | przeczytałam dzienniki, Drżę na samo przypuszczenie, 1050 1 | złotych.~Dziecko poczęło drzeć się niemiłosiernie, po chwili 1051 15| mu tak, że uczuł ich drżenie.~- Przepraszam najmocniej - 1052 3 | Tu i ówdzie pod wielkimi drzewami znajdowały się kamienne 1053 3 | wyłożony jakimś ciemnym drzewem, wywierał wrażenie przytłaczające. 1054 3 | Kiedy zwiedzili już stację drzewną w lesie rządowym, tartaki 1055 1 | jako rolnik i przemysłowiec drzewny, umie cenić wielkie zasługi 1056 3 | wyręby we własnym lesie, o drzewostanie w tych okolicach. Cytował 1057 11| dwuosobowej półwyścigówki bez drzwiczek, który to szczegół nie wydał 1058 10| Ukłonił się i ruszył ku drzwiom.~- Czekaj pan! - zawołał 1059 13| czy prawda, co mówią o duchach?...~Wtem na przeciwległej 1060 11| zaznaczająca, że Mistrz jest duchowym przewodnikiem Loży, zaś 1061 14| pozwoli się wystrychnąć na dudka. Jest jeszcze sprawiedliwość 1062 2 | przed kim różni Olszewscy dudy w miech, no i młodego. Szanowny 1063 3 | Koborowo, tłumaczył, to jego duma i chluba, jeszcze przed 1064 19| pojąć jego wielkości. Była dumna.~Sama prosiła go, by porzucił 1065 12| sobie, ilekroć widywał te dumne i eleganckie damy...~Roześmiał 1066 25| stał z podniesioną głową i dumnym spojrzeniem obrzucał obecnych. 1067 16| wystygłaby, ryknął:~- Milcz, durniu, nie wystygłaby, żebyś na 1068 15| przez kołnierzyk szyję i dusić, ta obleśna twarz zsinieje. 1069 11| nas!~- Zejdź...~- Wstąp w duszę zastępcy Twego!~- Wstąp...~- 1070 2 | pauzie i wypił swój kieliszek duszkiem.~- Ale cóż ja panu mogę 1071 2 | jaskrawego słońca. W pokoju było duszno, parno i czuć było stęchliznę.~- 1072 11| długim pokłonie.~Był to dużych rozmiarów pokój, pozbawiony 1073 14| świetnego pisarza.~Jedynymi dwiema osobami w tym salonie, które 1074 13| o przyszłym szczęściu we dwoje.~W jednym z listów znalazł 1075 22| złożyć wizyty w okolicznych dworach i zacząć przyjmować u siebie, 1076 16| złotych.~We czwartek zaś z Dworca Głównego odchodziły dwa 1077 3 | były tu dzikie wertepy, dworek, co to nadawał się chyba 1078 16| był żart. Niedobry! Tak dworować ze swojej małej Nineczki. 1079 10| Zbigniew Szwarcnagel Neckerem dwudziestego wieku.~Toteż za rzecz normalną 1080 11| zwiększyła szybkość do stu dwudziestu.~- Przijemni? - zapytała.~- 1081 3 | poradzić? Szlag może trafić...~Dwugodzinne wypoczywanie zmęczyło go 1082 12| Rozdział dwunasty~Przez szczelinę ciężkich 1083 11| siedziała już przy kierownicy dwuosobowej półwyścigówki bez drzwiczek, 1084 1 | uśmiechał się doń jakoś dwuznacznie.~Podnieśli kieliszki do 1085 22| że wyrywał się z jakimś dwuznacznym słowem czy z sarkastycznym 1086 1 | Kiercelak?~- Na Kiercelak.~- Dyć dziś sobota. Żydów nie ma, 1087 2 | Pensje urzędnicze nawet na dygnitarskich szczeblach nie do pozazdroszczenia.~- 1088 6 | z pułkownikiem i z dwoma dygnitarzami przyda się mu o tyle, że 1089 18| i pozostałym kilkunastu dygnitarzom. Przy sąsiednim stoliku 1090 8 | pan jej ruszyć! Wargi jej dygotały. Nikodem jednym szarpnięciem 1091 3 | kilkanaście papierosów i dym napełniający pokój zaczął 1092 11| pokoju uniosły się sinawe dymki, pachnące jakimś dziwnym 1093 7 | Bogu, że nie otrzymał pan dymy.~- Ależ, szanowny panie - 1094 9 | pobrać się.~Trzeba było dyplomatyzować. Nikodem zastanowił się 1095 7 | ministra i przeczytał:~W Pan Dyr. Olszewski - Grodno.~Proszę 1096 7 | arogancki gość rozsiadł się w dyrektorskim fotelu za biurkiem.~Nie 1097 25| podczas kolacji rozwinęła się dyskusja na temat wątpliwości barona 1098 18| perswazji premiera, przeszła w dyskusję.~Minister Jaszuński w pewnym 1099 11| ma, a wnioski przyjmą bez dyskusji.~- No dobrze. Ale co im 1100 18| kwestiach, gdy były one dyskutowane w prasie. Wówczas wybierał 1101 17| którym w banku obszernie dyskutowano. Źródłem głównych informacji 1102 7 | nie bierze tego minorowego dysonansu, który wprowadzam w gwarną 1103 9 | przedsiębiorstwa, może dowolnie dysponować swoim czasem...~Nikodem 1104 14| podjazdem i wydał szoferowi dyspozycje. Otworzyły się drzwi, wybiegła 1105 21| nas dzieli?~- Niby jaki dystans? Chyba ten, że ja jestem 1106 21| nie zdaje sobie sprawy z dystansu, jaki nas dzieli?~- Niby 1107 1 | stare oczy niedowidzą, dystrakcja, proszę darować, ale i tak 1108 8 | angielskie słowo, jakiego w dystyngowanym towarzystwie łaskowskim 1109 3 | nogi.~Szli po miękkich dywanach przez pokoje urządzone z 1110 11| mebli i całkowicie wysłany dywanami, na których rozrzucone leżały 1111 15| przesuwał meble i dźwigał dywany.~Toteż wieczorem był już 1112 6 | na to nie wygląda, jako dżentelmenowi i memu koledze z Oksfordu, 1113 14| dziada..~- Ale ten stary dziad - zasyczał Kunicki - ma 1114 14| we mnie i ma dość starego dziada..~- Ale ten stary dziad - 1115 17| zdecydowało.~Dyzma postanowił działać. I to natychmiast. Postanowił 1116 11| jedwabiu do nagiej skóry działał orzeźwiająco.~Spojrzał do 1117 9 | człowiek, równie silnie działałby na mnie.~- Widzisz ! - 1118 25| grubo. O ile obserwowałem działalność prezesa Dyzmy oraz o ile 1119 11| mężczyzną - wszystko to działało podniecająco.~Już nie myślał: 1120 16| paniom z Loży. Jakimi drogami działały, jakie wpływy były na ich 1121 7 | wytłumaczyć przyczyn tych działań i tajemnicy, dlaczego spotkało 1122 8 | stanie odczuć elektryzującego działania tej najpiękniejszej siły, 1123 7 | niósł go nurt, którego działanie widział i odczuwał, lecz 1124 7 | jak pan, dobrze by nam się działo. Teraz przekonałem się, 1125 7 | Teraz przekonałem się, że działoby się nam świetnie.~- Zbyt 1126 10| sprawozdanie poszczególnych szefów działów, on referował korespondencję, 1127 10| miłosne do maszynistki z działu korespondencji,~- Która 1128 25| chwili, gdy brawurowym ciosem dzidy przebija jaguara, zyskały 1129 10| po co? Szkoda go, żonaty, dzieciaty...~- To świnia! Powiedz 1130 15| się. Wydało mu się czymś dziecinnie głupim, że ta przysadkowata 1131 13| niej wyrazem jasnych lat dziecinnych.~Dyzma uśmiechnął się, zatarł 1132 1 | taboretach kobiety starsze z dziećmi na rękach.~- Fajerant - 1133 9 | niedziela, święto.~- O, u pana dziedzica to święto jest wtedy, jak 1134 14| zaczął wśród seplenienia dziękować, ściskając dłonie Nikodema, 1135 9 | głośno szurgając nogami, dziękował panu prezesowi.~Pani Przełęska 1136 12| uśmiechem kłaniał się wokół, dziękując za gromkie brawa.~Natomiast 1137 21| za stosowne przemówić:~- Dziękujemy wam bardzo. I ja, i moja 1138 14| deszczem przebiegł kilka kroków dzielących go od auta.~- To cholerna 1139 15| człowiek nie zechciałby się dzielić z kimkolwiek posiadaną przewagą. 1140 12| Jednostajne mury tu i ówdzie dzielił wysoki drewniany parkan 1141 21| jego sukcesów łyskowskich, dzielili się spostrzeżeniami w rodzaju:~- 1142 7 | zjeść obiad. Od ministerstwa dzieliło go zaledwie kilka minut 1143 1 | wieczornym życiem robotniczych dzielnic. Z otwartych szynków dolatywały 1144 13| północ a mieszkańcy tej dzielnicy już o szóstej wstają do 1145 6 | był na pewno. To bardzo dzielny człowiek. I, o ile się nie 1146 1 | zarabiał swoje pięć złotych dziennie i kolację, grając na mandolinie. 1147 17| historia! Mój Boże!~Nina wzięła dziennik i sama przeczytała wzmiankę. 1148 9 | głowy napisać do jakiego dziennika całą prawdę?~Po plecach 1149 9 | wówczas gdy rozmawiał z dziennikarzami, był całkiem przytomny. 1150 11| Krzepicki odczytał porządek dzienny i głos zabrał dyrektor Wandryszewski.~ 1151 9 | Dlaczego ja, która przy świetle dziennym przeklinam ubiegłą noc, 1152 17| polskim równie dobrze, jak i dziesiątkiem innych. Gdy go proszono, 1153 2 | kieszeni i wyjął zwitek dziesięciozłotówek.~- Ja pannie Mani pożyczę. 1154 1 | marynarkach i bez kołnierzyków. Dziewczęta, po trzy, po cztery, wziąwszy 1155 14| rozetę trzeba nastawić na dziewiątkę, a dolną na siódemkę. Dyzma 1156 9 | Rozdział dziewiąty~Dni biegły równe, pogodne 1157 11| Łaskę Niewolnictwa i wybrać Dziewicę Orędowniczkę, która wyszuka 1158 8 | upewniam go, że zachowałam dziewictwo, o czym może się pan przekonać, 1159 6 | następnie, że Kunik przed dziewięciu laty uzyskał dowody osobiste, 1160 19| Rozdział dziewiętnasty~Przepowiednia Krzepickiego 1161 12| moment, gdyż pokonany z dzikim rykiem zerwał się, zrzucając 1162 8 | cieniu.~- Tak, upał ogromny.~Dziób łodzi ślisko osiadł na piaszczystym 1163 10| z gęby. - Ukłonił się i dziobnął nosem w pięść Dyzmy.~Nikodem 1164 1 | towarzyszy:~- Oto nasz bohater dzisiejszego wieczoru. Kunicki niemal 1165 13| była całkiem pusta. I nie dziw, bo minęła północ a mieszkańcy 1166 22| niemu, kładła na karb jego dziwactw i uprzedzeń, które należało 1167 11| i duży dekolt sprawiały dziwaczne wrażenie.~Brunetka zjawiła 1168 3 | strzelisty pałac, nieco dziwaczny i pretensjonalny w stylu, 1169 10| przyznaję, że to trochę dziwak, lecz kto wie, czy nie stanie 1170 10| rację, że Jean Ogiński jest dziwakiem.~Zbliżyli się do kącika, 1171 16| Wersalu, nie ma czemu się dziwić. Zresztą to nie zebranie 1172 6 | Między nami mówiąc, nie dziwię się, bo to przecie piernik 1173 7 | nudził się. W głębi duszy dziwił się ludziom, których bawiła 1174 9 | dziwnego umysłu.~Często dziwiły go wprawdzie momenty jakby 1175 12| Krzepicki: wszystkie takie same dziwki...~Zaczął padać deszcz. 1176 15| Potrzeba powiedzieć - dźwięcznym głosikiem zawołała pani 1177 6 | dokonano tego aktu przy dźwiękach "Sto lat, sto lat...", które 1178 19| człowieka z mężem stanu, dźwigającym ciężar odpowiedzialności.~ 1179 14| dobrze, zjem coś i pojadę. Dzwoń pan po samochód. W godzinę 1180 17| Telefon jednak nie przestawał dzwonić.~- Co za cholera?!~Nie nakładając 1181 17| Przepraszam pana prezesa, że dzwonię tak późno, ale jest bardzo 1182 12| A prawda, idziemy.~- Dzwoniła jeszcze hrabianka Czarska, 1183 9 | zamknięte i dopiero po kilku dzwonkach otworzył je lokaj, który 1184 17| czekała.~Może zadzwonią dzwonki alarmowe, może u wylotu 1185 12| Dyzma. Wypił i sięgnął po dzwonko śledzia.~- No co, panie 1186 22| minimum. Co więcej, szerokim echem zaczęły się rozchodzić pogłoski, 1187 25| społeczeństwa, robi pan kilka efektownych posunięć... A niech jeszcze 1188 19| całą wiosnę do Algieru czy Egiptu.~Pani Przełęska akceptowała 1189 9 | zaraz odszukać Krzepicki ego.~Ubrał się szybko i po kwadransie 1190 25| Niku, ja nie jestem taką egoistką, żeby ze szkodą dla ojczyzny 1191 19| zawstydziła się swoich egoistycznych pragnień, postanowiła prosić 1192 3 | może przypominać jakiś egzotyczny kwiat o prężnej i soczystej 1193 10| człowiekowi, który uratował egzystencję rdzenia narodu, jakim jest 1194 1 | nie znalazł?~- Znowu...~- Ej, panie Dyzma, po próżnicy 1195 21| wiwajt!~Na progu pałacu ekonom i ochmistrzyni w otoczeniu 1196 9 | w Rydze, a wyższe studia ekonomiczne w Oksfordzie, że następnie 1197 25| prezes, który się na sprawach ekonomicznych lepiej od nas rozumie, nie 1198 20| Nikodemowi Dyzmie, znakomitemu ekonomiście, twórcy, założycielowi, 1199 25| Przepraszam państwa - ekskuzował się Dyzma - ale jemu tylko 1200 6 | uwolnienie mnie z niewoli drogą ekspertyzy lekarskiej, jaka by ustaliła, 1201 11| co zawdzięcza genialnemu eksperymentowi naszego zasłużonego prezesa 1202 3 | gatunkach drzewa, a stanie eksploatacji, o trudnościach w uzyskaniu 1203 9 | musiała w końcu wybuchnąć.~Eksplozja nastąpiła dla obu stron 1204 8 | pożegnał się z nim bez nowych ekstrawagancji.~- Biedny Żorż - odezwała 1205 3 | tak onieśmielona była jego ekwipunkiem, że nie odważyła się nawet 1206 3 | się na pięcie i poszedł elastycznym krokiem wzdłuż dębowej alei. 1207 1 | samochody, jak wysiadali z nich eleganccy panowie i panie, strojne 1208 8 | pewien bubek. Wie pani, taki elegant z morskiej pianki. Przy 1209 1 | kościoła. Stąd już widział Elektoralną i plac Bankowy.~Ulice kipiały 1210 1 | Fajerant - pomyślał Dyzma.~ ~Na Elektoralnej również tłumy: świętujący 1211 7 | migotało tysiącami lamp elektrycznych i jarzyło się purpurowymi 1212 8 | nie jesteś w stanie odczuć elektryzującego działania tej najpiękniejszej 1213 22| wybujałego rozrostu, były w niej elementem decydującym.~Toteż małżeństwo 1214 1 | pozbawioną była, na szczęście, elementu wyobraźni. Zasięg jego przewidywań 1215 9 | Nietzschego w ręku. Po prostu emanuje zeń maskulinizm. Może zbyt 1216 11| dobrodziejstwem peyotlu - emfatycznie zawołała panna Stella.~Kieliszki 1217 13| były to myśli radosne i emocjonujące.~I nagle, ni z tego, ni 1218 6 | Film był niezwykle piękny i emocjonujący. Młody rozbójnik zakochał 1219 9 | Słowniczek wyrazów obcych, Encyklopedię Powszechną oraz Bon-ton.~ 1220 9 | objaśnienie.~Natomiast do encyklopedii zabrał się z całą systematycznością. 1221 9 | się Krzepicki, i to z taką energią, że w ciągu dwóch tygodni 1222 2 | za stary. Tu trzeba kogoś energicznego, ustosunkowanego, przed 1223 8 | dłońmi po udach i wykrzykując entuzjastyczne pochwały.~- Wie pan, drogi 1224 9 | Pani Przełęska wybuchnęła entuzjazmem. Z emocji zaczęła Krzepickiego 1225 21| dobrotliwy uśmiech. Tłum ryczał w entuzjazmie, gdy właśnie zajechała kareta 1226 8 | siebie - szukała mocnego epitetu - robią z siebie kokotki! - 1227 7 | zdołał z niej wyłapać jedynie epitety, gdyż te były specjalnie 1228 1 | nozdrza uderzył smakowity, esencjonalny zapach kuchni.~Ulicę zalewał 1229 10| czarujący!~- No i co za esprit d'a propos - dorzuciła młoda 1230 12| odparł po chwili wahania - et, na prowincji.~- Żyjecie?~- 1231 6 | zamierzam dokonać un coup d'etat, jeżeli inaczej nie da się 1232 16| mniej giętkiego w kwestiach etyki - oburzał się główny buchalter.~- 1233 10| baczną uwagę innych państw europejskich, a prasa zagraniczna, a 1234 1 | węgrzyna! Tutaj stoję, w Europejskim, zaraz na pierwszym piętrze. 1235 10| rodzinne z wielkimi rodami europejskimi. Dlatego cieszę się, że 1236 7 | Warszawie?~- A jakże. Stoi w "Europie". Przyjechał trochę puścić 1237 12| mistrz Brazylii, mistrz Europy itp.~Przy dwóch nazwiskach 1238 11| o ścianę i zawoławszy: - Evoe! - jednym ruchem zrzuciła 1239 9 | hrabianka Ponimirska... Ale ewentualność ożenienia się z nią traktował 1240 9 | został ze mną. Myślałam o ewentualności zamieszkania w Warszawie.~ 1241 3 | Zaczął w myśli obliczać ewentualny zysk, gdy Dyzma powiedział.~- 1242 10| Oekonomie takich, jak par example w muzice Strawiński...~- 1243 11| się, dokąd prowadzi droga ezoteryczna.~Tymczasem nadjechało auto 1244 11| spoważniały.~- Mówi pan o drodze ezoterycznej? - zapytała brunetka.~- 1245 9 | zdążył dojść do litery "f". Nie bawiła go wprawdzie 1246 12| czterysta złotych. A przy tym w fabryce taki huk, że nerwy nie strzymają. 1247 3 | mijając liczne zabudowania fabryczne, które gęsto obsiadły bocznicę 1248 1 | przerwał ryk syren okolicznych fabryk. Walentowa zakrzątnęła się 1249 16| do cholery! - krzyknął. - Fabryka czy knajpa? Urzędnicy zerwali 1250 3 | dobrobyt wszystkich - i fabrykanta, i kupca, i robotnika! Panie 1251 11| niby te pątniczki... A tym facetem to ja mam być... Co za cholera!~ 1252 7 | nazbyt wyraźnie zdradzał ich fach.~Dyzma długo się przyglądał, 1253 7 | on powiada, że nie jest fachowcem, ale że miał zamiar tobie 1254 3 | dalej, Kunicki rozpoczął fachowy wykład o gatunkach drzewa, 1255 1 | starsze z dziećmi na rękach.~- Fajerant - pomyślał Dyzma.~ ~Na Elektoralnej 1256 10| sprowadzony na poprzedni fajf podobno autentyczny kuzyn 1257 13| za dużo ugrzeczniaczków i fajtłapków, za dużo cukiereczków! Silne 1258 15| potrzebował liczyć się z tym faktem. Wolał jednak nie stykać 1259 9 | inteligentny, sprytny i w ogóle, faktycznie odpowiedzialny. Uważasz 1260 11| jakby wypływające z białych fałd lśniącego jedwabiu, głęboko 1261 15| tłustą, przelewającą się fałdami przez kołnierzyk szyję i 1262 12| trykotach, odsłaniających fałdy skóry porośniętych kępkami 1263 6 | dobrotliwym uśmiechem na fałdzistej twarzy.~Szczegół ten wywołał 1264 25| wodzi, to sprytny łajdak, fałszerz i jednocześnie kompletny 1265 17| Myślała o tym, jak zły i fałszywy jest świat, jak bardzo w 1266 17| wytłumaczcie, ze składanie fałszywych oskarżeń na dostojników 1267 10| taktyki, której zawdzięczał famę małomównego.~Rozmyślania 1268 2 | prawdopodobne, bardziej fantastyczne i niedorzeczne.~Wówczas 1269 9 | Nagle struchlał.~Wśród fantastycznych smug cienia gałęzi zmieszanych 1270 17| właśnie na bardzo sprośnej farsie i Dyzma postanowił sforsować 1271 8 | sposób obcowania z kobietami! Fascynuje prostotą. Prawda, może jest 1272 1 | panie drogi, z szykiem, z fasonem. Szczerze panu powiem: nie 1273 6 | zrobił. Wprawdzie droga była fatalna, jednakże dzięki sile motoru 1274 10| pewnością.~- Zupełnie comme il faut - zakończyła księżna.~Nikodem 1275 7 | Ten Dyzma to, powiadam ci, fenomenalny łeb. Otóż - powiada - korzyści 1276 17| jest w porządku, będzie fiasko. To nie jest sposób...~Wypił 1277 10| a teraz to koza do woza? Figa z makiem, o!~Boczek siedział 1278 12| na nią spod oka i spotkał figlarny, jak zwykle, wzrok. Zaczerwienił 1279 7 | teraz mam pensję i z jakimi figurami tykam się. Zdębieliby!... 1280 17| całkowite nazwisko Hella. Figurował tam jako H. Natomiast szereg 1281 14| które by jednocześnie nie figurowało na liście gości jej salonu.~ 1282 6 | żywe ruchy i szczupłość figury robiły młodszą. Odprowadziła 1283 17| stosunki, był na każdym balu, "fiksie", dansingu. A że nie prowadził 1284 7 | gabinet w stylu Ludwika Filipa, o ciemnych zielonych tapetach 1285 6 | kawy pozwolą?... Napełniła filiżanki i dodała:~- A może jednak 1286 18| zakończenie dodał, że jest filologiem, na ekonomii zna się o tyle, 1287 14| się.~- Albo i jest na co - filozoficznie odparł Dyzma.~- Niestety, 1288 8 | Panie Nikodemie - zaczęła filuternie - rozumiem, że pan chce 1289 12| prezesa. Te panny Czarskie to fin-fin... W zeszłym roku...~Nie 1290 6 | walk odbija dziewczynę i w finale staje z nią na kobiercu 1291 14| ministerstwie, lecz gdy przyjdzie do finalizowania umowy, będzie musiał osobiście 1292 6 | prasie...~- No, dobrze, pani Fino - odparł Krzepicki nieco 1293 18| na siu bździu czy na inne fintifluszki nie czas. To, co tu gada 1294 12| oszklona i przysłonięta białymi firaneczkami, zajmowała połowę niedużej 1295 2 | Przez szare butwiejące firanki wpadał snop jaskrawego słońca. 1296 7 | ta literka każe sprzedać firmom krajowym nie więcej, jak 1297 17| wekslami sześciomiesięcznymi firmy "Natan Golder i S-ka", żyro 1298 12| to u mnie nie będzie taki fisz..."~Dyzma siedział czerwony 1299 8 | generałowie, ani inne wielkie fisze w Warszawie.~Zaczął opowiadać, 1300 10| jest teraz takim grubym fiszem... Otworzyłaby gębę od ucha 1301 11| silnej woli i pełni zdrowia fizycznego.~Wielki Trzynasty funkcje 1302 9 | tylko psychicznie, lecz i fizycznie obecność mężczyzny. Mój 1303 11| czwartego stopnia. I właśnie flagracje intuicyjne...~Na szczęście 1304 11| Pani Koniecpolska, z małym flakonikiem w ręku, kroplami odmierzała 1305 11| napełnianych kieliszków z małego flakonu spływały jasnozielone krople 1306 1 | zaśmieconych chodnikach swobodnie flanowały grupki wyrostków i młodych 1307 14| Pani Czarska, nieustannie flanująca wśród gości, znalazła dość 1308 7 | się do tego głównie grupki flanujących kobiet, których sposób bycia 1309 2 | i Mańka pobiegła po nową flaszkę. Tymczasem Nikodem uregulował 1310 11| przewodnikiem astralnych fluidów? Nikodem spojrzał na pannę 1311 3 | nadwyżkę! Boże! Samo Koborowo z folwarkami...~Zaczął w myśli obliczać 1312 22| rzadka tylko Dyzma odwiedzał folwarki i zakłady przemysłowe. Całe 1313 11| przewodnikiem Loży, zaś formalne kierownictwo i celebracja 1314 17| żeby je zaprotokołować. Formalnie rzecz biorąc, musiałbym 1315 16| co panom chodzi? Jeżeli o formę tej odprawy, to ja to uważam 1316 6 | hrabiego, wyrażone zresztą w formie poleceń, ile ostatnie rozmowy 1317 13| papierów wyjął drukowany formularz i zaczął uważnie czytać.~ 1318 3 | prawdopodobnie miało oznaczać pańskie formy.~Kunicki mówił bez przerwy, 1319 15| cielęciny, zasiadała do fortepianu. Z konieczności zatrzymał 1320 21| Koborowo to ponoć magnacka fortuna.~Był już jasny ranek, gdy 1321 22| ludzi, którzy potracili fortuny lub możność znalezienia 1322 15| z ciemności patrzyły nań fosforyzujące okrągłe oczy.~Splunął i 1323 11| Na tarasie w trzcinowych fotelach siedziało coś sześć czy 1324 9 | Nikodem usiadł na małym foteliku i przyglądał się im. Od 1325 9 | buduarze i oglądał albumy z fotografiami.~Na to właśnie weszła Kasia.~ 1326 8 | nad szczegółami i cytując fragmenty swojej obrony w sądzie.~ 1327 8 | Taki stary kanciarz, a taki frajer! Kobieta i tak na mnie leci, 1328 9 | pan prezes umyślnie "udaje frajera", by tym lepiej przyłapać 1329 1 | telegraficznego i jedyny awans na frajtra. Znowu poczta w Łyskowie, 1330 21| lśniących mundurach lub we frakach. Zapach perfum, kwiatów, 1331 1 | szklana cygarniczka, a we fraku chusteczka do nosa. Wziął 1332 10| Po chwili obaj stali we framudze okna. Jaszuński opowiadał 1333 12| Wielagą. Pan prezes lubi walki francuskie?~- Owszem. To pójdziemy? 1334 9 | dłuższego zdania w języku francuskim, po czym Nikodem przeczytał:~ 1335 12| rachunek i dyskretnie podsunął Frankowi stuzłotówkę.~- I grunt, 1336 17| unieważnienia małżeństwa.~Kwestią frapującą wszystkich i nie dającą 1337 8 | prawa przyrody...~- Po co te frazesy? - z zimną ironią przerwała 1338 9 | kawalerii bohatersko walczył na froncie bolszewickim, gdzie został 1339 17| mocno. Podniosła oczy na fronton gmachu. Na wysokości pierwszego 1340 6 | środku stała szczotka do froterowania posadzek. Postawiła mu krzesło 1341 6 | nią jak skrzydła burnusu fruwały nad rumowiskami poły szlafroka.~ 1342 11| ożywiony, graniczący niemal z frywolnością, na tle której pełna godności 1343 11| wesołych okrzyków, melodiami frywolnych piosenek. Jedna z rozmachem 1344 11| wypadek chwycił się za guzik.~Fu, świnie!~Z kolei zabrał 1345 9 | wyjściu od niego nie nazwie go fujarą, co to cacka się z kobietą.~ 1346 7 | Tara-tara-bum-cyk-cyk, stara fujaro!~Staruszek kiwnął głową 1347 3 | rozczochrany Kunicki w długim fularowym szlafroku, tak jaskrawym 1348 22| tego i nic sobie me robił z fum Żorża.~- Śmieszny wariat - 1349 3 | Widocznie tak był zaabsorbowany funkcją informowania swego administratora, 1350 15| wysypałem się przed nimi. Z furią przesuwał meble i dźwigał 1351 8 | Nie ma już teraz napadów furii, lecz o zupełnym wyleczeniu, 1352 10| Dyzma nie zrobił takiej furory, jak sprowadzony na poprzedni 1353 6 | auto zatrzymało się przed furtką, odwrócił się i Nikodem 1354 6 | dopiero gdy Nikodem otworzył furtkę, pułkownik zerwał się i 1355 19| W krótkim, popielicowym futerku i w małym futrzanym kołpaczku, 1356 19| popielicowym futerku i w małym futrzanym kołpaczku, z papierosem 1357 12| ryknął na cały cyrk:~- A g....!~Efekt był kolosalny. 1358 1 | wolna ze schodów, zapinając gabardynowy płaszcz. Przy najbliższej 1359 3 | przeszedł do sąsiedniego gabineciku. Na biurku leżała cała plika 1360 25| ogólnoświatowy. Mało to gabinetów upadło? Zapukano do drzwi. 1361 20| niepowodzeń gospodarczych, gabinetowi nie wróżono długotrwałego 1362 18| fintifluszki nie czas. To, co tu gada się, to wszystko do chrzanu. 1363 12| anegdotę o buldogu i pinczerku? Gadajcie, co? - zapytał, gdy podano 1364 11| głos panna Stella. Ta już gadała tak niezrozumiale, że Nikodem 1365 12| pan, jedź pan, nie do pana gadam.~- Przepraszam.~Rozmyślał 1366 9 | gęby o tym, o czym ze sobą gadamy...~- Rozumiem, panie prezesie.~- 1367 12| ktoś z Lewandowskim "ma gadanie", to bez sznapsa nie obejdzie 1368 14| wypiłuję.~- Po trzech dniach gadaniny powie mu pan, że w piątek 1369 7 | nie wiesz pan, z kim pan gadasz.~- Ja jestem grzeczny - 1370 3 | wyświeżony i niezmiernie gadatliwy.~Pokój, do którego wprowadził 1371 17| pięścią w stół:~- Ach, ty gadzino! Cofniesz! Ja ci powiadam, 1372 10| że nie tylko nie popełnił gafy, lecz powiedział coś dowcipnego.~- 1373 9 | bratem. Trzeba będzie i tego gagatka wziąć za kark...~Zgasił 1374 19| ręce trzęsły mu się jak galareta. Co kilka zdań powtarzał:~- 1375 12| przyduszonych gardzieli.~Z galem raz po raz zrywały się okrzyki, 1376 12| rozsunęły się natychmiast.~Galeria przyjęła ten efekt rzęsistymi 1377 12| itp.~Przy dwóch nazwiskach galerie rozbrzmiewały oklaskami. 1378 16| próżniaków. Ja ich teraz wezmę do galopu.~- Kochanie, ja nie chcę, 1379 18| został przyjęty.~- Mnie tam gancpomada - mówił tegoż wieczora Nikodem 1380 6 | zbierały się natychmiast grupki gapiów, którzy podziwiali nie tylko 1381 6 | wskoczyła na mnie jak szpic na garbatego. Diabli mnie tu przynieśli. 1382 9 | wyjazdem, była młodziutka garderobiana Irenka. Ta jednak opowiedzieć 1383 1 | bufetu. Blondynka pobiegła do garderoby. Taper zamykał fortepian.~ 1384 12| i charkotu przyduszonych gardzieli.~Z galem raz po raz zrywały 1385 6 | Przełęskiej. Trzeba było dać garnitur do odprasowania.~Do Kunickiego 1386 3 | żółte buciki i dwa gotowe garnitury, które leżały na nim prawie 1387 19| mu wdzięczna, że dał mi garść wiadomości o tobie... Rozwodzisz 1388 1 | jakąż satysfakcją zamknąłby garścią jej usta i wyrzucił za drzwi. 1389 12| zapałek i schował w biurku, a gasząc światło przeżegnał się na 1390 3 | rozpoczął fachowy wykład o gatunkach drzewa, a stanie eksploatacji, 1391 6 | Monte, i obce języki, i gatunki win, i nazwy jedwabiów, 1392 14| nadkomisarz Reich, należał do gatunku ludzi bezkompromisowych 1393 6 | sam pochodzi z Warszawy. Gawędzili chwilkę, po czym Dyzma poszedł 1394 9 | Ale czy można spytać, jaką gażę pan prezes mi przeznaczy?~ 1395 11| Maszyna ruszyła pełnym gazem.~- To choroba! - pomyślał 1396 1 | kamizelkę, frak, owinął paczkę gazetą i poprosił o sznurek. Wrócił 1397 12| Gospodarz zapalił lampę gazową. Drzwi raz po raz otwierały 1398 13| pracy. W nikłym świetle gazowych latarń stały śpiące kamienice 1399 11| wystraszonego pasażera, dodała gazu. W kilka minut byli na rogatce. 1400 12| dorzucił:~- Awanturnik i gbur... Pozwolił sobie nawet 1401 21| Ponimirska wyjść za takiego gbura i chama, za człowieka tak 1402 19| ukrywania?! Rozchorowałabym się, gdybyście inaczej postanowili. No, 1403 9 | depeszę gratulacyjną. Boże, gdybyż on przyjął propozycję Leona 1404 2 | objęcie, że tak powiem, generalnej administracji moimi majątkami 1405 6 | zrabowanym przez bandytę Kumka, generalnym administratorem został JW 1406 15| gwar śmiechów i rozmów.~Generałostwo powitali go z atencją i 1407 8 | nim ani ministrowie, ani generałowie, ani inne wielkie fisze 1408 10| pułkowniku, ujrzymy pana w generalskich szlifach?... Proszę, panowie 1409 17| często w Davos, Cannes i w Genewie, że nawet korespondują od 1410 25| Może nawet jeździć do Genewy. Wprawdzie mógłbym wziąć 1411 11| ekonomicznego, co zawdzięcza genialnemu eksperymentowi naszego zasłużonego 1412 3 | rządzie, żeby przeforsować ten genialny projekt! Zęby rząd skupił 1413 8 | Ale to nie jest pańskie genre. W panu nic nie ma z baroku. 1414 10| autentyczny kuzyn Alain Gerbaulta, jednakże i dziś wszyscy 1415 12| właśnie marsza i na arenę gęsiego wkroczyli atleci.~Było ich 1416 12| się ani w słowach, ani w gestach. Posunął się nawet do takiej 1417 3 | dobre pół godziny wśród gęstych łanów dojrzałego żyta. W 1418 18| zagranicznych i krajowych giełd zbożowych i wzruszył ramionami.~- 1419 16| Taniewski, miałem pana za mniej giętkiego w kwestiach etyki - oburzał 1420 8 | zsunął się ślisko po smukłym, giętkim ciele i opadł na ziemię.~ 1421 8 | się pani?~- Nie. Trochę gimnastyki nie zawadzi. Łódź była dość 1422 14| ministerstwie będzie ten "gips" załatwiał?~- Owszem. Niejaki 1423 15| miła i młoda dziewczyna, "girl" w jednym z kabaretów. Baronowa 1424 3 | we wszystkich kierunkach gładkie jak krople wody do siebie 1425 14| okropne.~- Tak się składa.~Głaskała jego twarz końcami palców.~ 1426 21| Brutus - mówił wśród łkania, głaszcząc ratlerka - słyszysz? Twego 1427 7 | Przełęska.~Dyzma nudził się. W głębi duszy dziwił się ludziom, 1428 8 | Ale wyczuwa się pod nim głębię przemyśleń. Właśnie człowiek 1429 7 | ministra zarysowała się głęboka bruzda, która nie znikła 1430 11| Trzynastego będzie pełna głębokiej myśli sentencja: "Terra 1431 25| odmówił, widocznie ma jakieś głębsze powody natury politycznej.~- 1432 9 | wzruszył ramionami.~Ot, ględzi i tyle. Co to wszystko ma 1433 2 | Trzeba bardzo uważać. "Gliny" to wiesz, oni po śladach 1434 11| wskazanie, że my, żyjący na globie ziemskim ludzie, zamknąć 1435 15| powiedzieć - dźwięcznym głosikiem zawołała pani Koniecpolska - 1436 14| demonstracyjnie ziewały podczas głośnego czytania sześciu dramatów 1437 7 | jeżeli tylko scena stanie się głośniejsza, skłoniła go do podstępu. 1438 14| było w Warszawie żadnego głośniejszego nazwiska literackiego, które 1439 20| kierownika, po czym wśród głośnych wiwatów wręczył prezesowi 1440 1 | talerzyka. Wareda wybuchnął głośnym śmiechem.~- Pyszny kawał! 1441 9 | Hulczyńska.~Przyjęto Dyzmę głośnymi gratulacjami. Pani Przełęska 1442 21| biegł wśród stłoczonych głów.~- Książę Roztocki... Ambasador 1443 21| kapelusze zawachlowały nad głowami.~- Niech żyje! Niech żyje!~ 1444 3 | romantyczna, utopie różne w główce - młoda jeszcze. Zmądrzeje. 1445 18| sprytny, że w porę zniszczył główne dowody swej winy.~- Co prezes 1446 11| personą, ale me wie, czego od głównej persony te baby będą wymagały... 1447 21| Na przód peronu wystąpili główniejsi oficjaliści i córeczka kierownika 1448 16| kwestiach etyki - oburzał się główny buchalter.~- Przepraszam 1449 1 | kręcić w głowie.~Wprawdzie głównymi winowajcami tego stanu rzeczy 1450 7 | tytułowano panem profesorem, był głuchawy i to mocno. Toteż pani domu 1451 12| z piersi wydobywało się głuche rzężenie. Walka stawała 1452 15| brydżowej. Terkowski mówił swoim głuchym ciężkim głosem, wydobywającym 1453 8 | hochsztaplerem, ale w dodatku głupcem. Przecie nie umiesz słowa 1454 13| Cóż to, masz mnie za głupiego?~- Boże broń i dlatego mówię... 1455 15| mu się czymś dziecinnie głupim, że ta przysadkowata małpa, 1456 10| zdania o arystokracji.~- Głupki - myślał - dość im byle 1457 7 | by nie palnąć jakiegoś głupstwa. Dobra pamięć przyszła mu 1458 11| Wyjawić nam, może to jakie glupstwy?~- Eee tam - machnął ręką - 1459 11| taki mądry człowiek, taki głuptas! Ustami!~Roześmiał się.~ 1460 25| kryteriów. Z was się śmieję, głuptasy! Z was! Motłoch!...~Nareszcie 1461 20| podobizna Nikodema, u dołu gmach banku, a w środku adres 1462 21| chama, za człowieka tak gminnego jak pan? Panie... panie... 1463 3 | świadczą, że pochodzisz z gminu, a chamy przecie honoru 1464 2 | wysadzę z siodła tego mego gnębiciela, tego tumana Olszewskiego, 1465 3 | Złoty medal! Co?~Istotnie, gniade szły jak lalki i Dyzma przyznał, 1466 3 | na dwóch kołach, z parą gniadych w lejc. Usadowili się wygodnie 1467 3 | stawałem, żeby mojej pani usłać gniazdko, a ona jeszcze mi scenę 1468 1 | Dyzma zdołał opanować swój gniew, na pewno zmitygowałby jego 1469 17| Czego?!~- Nikodem... Nie gniewaj się... Ale ja bez ciebie 1470 2 | Przyjacielu szanowny, nie gniewajże się na moją śmiałość, ale 1471 19| stanęła tuż przy Ninie. - Może gniewasz się, że przyjechałam? Nina 1472 8 | wskazujący o jego pierś, zapytał gniewnie:~- Co to ma znaczyć? Nędzniku! 1473 3 | rodu, w naszym odwiecznym gnieździe rodowym muszę być panem!~- 1474 19| Psiakrew! - zaklęła Kasia. Gniotła rękawiczki.~- Nino, Nino! - 1475 12| nie bez udziału diabła, gniotło go najbardziej. Natomiast 1476 8 | mieć zboże sprzedane, niż gnoić je również u siebie i bankrutować. 1477 10| ma ścisły związek z naszą godnością państwową.~Sztywny pan w 1478 11| przekonania, że on najbardziej godny jest tej władzy, jako człowiek 1479 14| wszystkim wierzyć, na wszystko godzić się, w niczym nie zaprzeczać, 1480 19| przeświadczenia, że on nie jest godzien ciebie... O nic nie proszę, 1481 19| zamiaru ustąpienia. Za cenę godzono się nawet na zanulowanie 1482 10| ożeni? Wzruszył ramionami.~- Goła.~- A Koborowo? Ona tam pewno 1483 17| sześciomiesięcznymi firmy "Natan Golder i S-ka", żyro kantoru bankierskiego 1484 17| wódek i zjadł wielką porcję golonki z grochem. Za bufetem stała 1485 1 | podobną teczkę nosił sam będąc gońcem u rejenta Windera, jeszcze 1486 14| gdyż roześlę za nim listy gończe. Co pan na to powie, panie 1487 3 | doleciał niski, głęboki głos gongu. Kolacja.~Dyzma wstał z 1488 2 | kłębowisko wrażeń, migotliwych, goniących się wzajemnie i nieuchwytnych. 1489 22| Zresztą tyle miała tytułów do gorącej dla niego wdzięczności! 1490 3 | tylko za nim na schody i gorąco wycałowała. Potem pomogła 1491 19| nie martwić.~Powitała go gorącymi pocałunkami i zaprowadziła 1492 17| powiada, że zapalenie płuc. Gorączka bardzo wysoka, majaczy, 1493 14| Dwa dni upłynęły Dyzmie w gorączkowym nastroju. Niekończące się 1494 10| Tak się rozcina węzły gordyjskie - z przekonaniem zaopiniował 1495 15| wprawiło Dyzmę w jeszcze gorszy humor.~Zaczęły go troskliwie 1496 8 | griaduszczewo chama"... Goryl!~- Właśnie, właśnie! I cóż 1497 12| wygoloną głową, robił wrażenie goryla. Naprzeciw wyższy i szczuplejszy 1498 16| tartaki, stajnie, obory, gorzelnia - wszystko to zajęło mu 1499 9 | prezesie - rzekł majster z gorzką ironią. Dyzma nasrożył się.~- 1500 15| ciężkiej cholery! - rzucił z gorzkim szyderstwem.~- Kiedy? -


dowie-gorzk | gosci-knajp | kobie-magna | magne-nasta | naste-oczek | oczer-palil | palis-pokoi | pokoj-promi | propa-psiku | pstre-sapac | sapal-stane | stani-trakt | tramw-veni | viii-wycho | wychu-zachw | zachy-zawro | zawst-zyczy | zydek-zyziu

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL