| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
2503 9 | pytaniami, oślepiający blask magnezji. Aha, trzeba zobaczyć, czy 2504 10| Pomysłowych? - zagadnął ordynat.~- Mais non, ludzi w die Oekonomie 2505 13| będą potrzebne człowiekowi mającemu tak genialną głowę.~Wejście 2506 17| Gorączka bardzo wysoka, majaczy, wcale mnie nie poznał. 2507 2 | generalnej administracji moimi majątkami i zakładami przemysłowymi. 2508 22| na licytację trzydzieści majątków.~Zresztą z całego kraju 2509 6 | nieszczęsnej Minetki", o stan majątkowy "tego złodzieja Kunika", 2510 14| widywanie się z pogodnym jak majowy ranek Kunickim, długa wizyta 2511 9 | panie prezesie - rzekł majster z gorzką ironią. Dyzma nasrożył 2512 9 | tartaku spotkał starszego majstra z papierni, który z szacunkiem 2513 1 | ani z inżynierem, ani z majstrem, ani z robotnikami nie mógł 2514 10| to koza do woza? Figa z makiem, o!~Boczek siedział ponury.~- 2515 17| popełnił, pomimo posuniętych do maksimum ostrożności, kilka błędów - 2516 3 | luster, z marmurowych i malachitowych kominków, z nieznanych tkanin 2517 13| obaw, które z biegiem czasu malały do zera.~Któż jego, prezesa 2518 10| której zawdzięczał famę małomównego.~Rozmyślania na te tematy 2519 10| możność sprawdzenia, że fama o małomówności pana prezesa nie jest legendą.~- 2520 9 | co patrzysz jak wół na malowane wrota. Gdzie pani?~- Nie 2521 16| zamknęły się drzwi. Na nie malowanych deskach podłogi pozostały 2522 18| że jednak nie myśli być malowanym ministrem skarbu, i dlatego, 2523 3 | wzdłuż toru, później przy malowniczym, na wpół zrujnowanym młynie 2524 12| przeciwnicy: opasły Niemiec o małpio długich rękach i smukły 2525 21| bezczelne!~- Milcz, głupia małpo! - ryknął Dyzma. - Wybieraj, 2526 13| zamknęły - i wierzaj, moja malupuśka, że każdziutka grzecznostka 2527 3 | szyja, zakończona bladą, malutką a okrągłą twarzą, przypominającą 2528 6 | najściślejsze informacje o malwersacjach tego bastarda maglarki, 2529 3 | że Nina pierwszą scenę małżeńską, hę, hę, hę, właśnie o to 2530 9 | przy zachowaniu wierności małżeńskiej aż do nadejścia chwili wyzwolenia, 2531 16| procedurę unieważniania małżeństw i powtarzać argumentację 2532 21| Podochocił sobie młody małżonek i bawi się tańcem.~- Ba, 2533 14| rzeczą dla pańskiej przyszłej małżonki, panie prezesie, ani dla 2534 17| będzie musiał zapakować manatki i wyjechać.~- Hm... Ale... 2535 16| sobie nawet, tylko swojej mandantce, zapewnić gwarancję od nadużyć. 2536 12| wydawać - ułatwiło tylko manewr Niemcowi, lecz dało wynik 2537 15| akordami.~Postanowił tak manewrować, by nie spotkać się z Terkowskim, 2538 1 | Odbywał nawet nieznaczne manewry, by zajrzeć Dyzmie w twarz.~- 2539 2 | dziesięciozłotówek.~- Ja pannie Mani pożyczę. Czy dwadzieścia 2540 22| zadawniony żal, a zresztą miał manię uważania kobiet za istoty 2541 9 | równie dobrze specjalna maniera. Coś w rodzaju manifestacyjnego 2542 25| gębie i jego prostackim manierom! Skończony tuman, kompletne 2543 3 | niewygodny, że moje wielkopańskie maniery rażą tego parweniusza, tego 2544 8 | rączki. Przywitał ich z manifestacyjną radością, wypytywał o stan 2545 9 | specjalna maniera. Coś w rodzaju manifestacyjnego lekceważenia form dla tym 2546 9 | wreszcie niemal każdym słowem manifestowała swoją miłość.~Kunicki, jak 2547 3 | zabarwienia. Dyzma długo manipulował, zanim znalazł na dnie łańcuszek, 2548 8 | atłasowego pantofelka a mankietem nogawki odsłoniła się szczupła 2549 11| Etranżera. Może pan dyrektor Marczewski mnie zastąpi?~- Ależ prosimy, 2550 11| poprosi dyrektora departamentu Marczewskiego, by pana zastąpił, i niech 2551 2 | i zaczął liczyć. Jezus, Maria! Pięć tysięcy złotych!~- 2552 12| sobą na kolację?~- Ależ, Marietto - reflektowała ją siostra.~- 2553 19| prezesa jest nieodwołalne? - Marmur, żelazo, beton! Skinął głową 2554 12| zapewnieniu, że Franek to marmur-żelazo, poprosił o pożyczenie dziesięciu 2555 8 | powiedziała w zamyśleniu - będzie marnie wegetować, pełzając po ziemi, 2556 12| orkiestra zagrała właśnie marsza i na arenę gęsiego wkroczyli 2557 21| orkiestra amatorska huknęła marszem i zapanował nastrój uroczysty.~ 2558 19| smutek uśmiechem, by jej nie martwić.~Powitała go gorącymi pocałunkami 2559 9 | socjalnych, lecz już nie martwił się urodzajem, który wypadł 2560 16| cienia zdziwienia.~Nina martwiła się, że znowu zostanie sama, 2561 22| żonie, którzy zresztą me martwili się z tego powodu. Dnie 2562 3 | powiedział, jakby to pana martwiło.~- A co pan sądzi? - zdziwił 2563 1 | robociarzy w porozpinanych marynarkach i bez kołnierzyków. Dziewczęta, 2564 1 | przedmioty i wsunął do kieszeni marynarki. Jednocześnie namacał w 2565 2 | rzeczywistość, a nawet poza marzenia, jeszcze bardziej podkreślała 2566 13| chwil wspólnie spędzonych i marzeniami o przyszłym szczęściu we 2567 17| nawiązania stosunków.~Teraz marzeniem jego, do którego stale powracał, 2568 3 | oczy - zdradzały naturę marzycielską. Elegancka letnia sukienka 2569 14| oburzył się Kunicki. - Marzyłem o tym od lat! I teraz nagle... 2570 3 | zaciekawieniem wśród olbrzymich mas nagromadzonego drzewa, baraków 2571 14| najpierw zajrzał: biżuteria, masa złotych pierścionków, naszyjników, 2572 25| krzątał się przy podniesionej masce silnika.~ ~- Kto to przyjechał? - 2573 19| wytłumaczyła sobie, że Nikodem maskuje smutek uśmiechem, by jej 2574 9 | ręku. Po prostu emanuje zeń maskulinizm. Może zbyt brutalny, może 2575 8 | wędlinę, i wpakował rękaw w masło, zaśmiała się wyzywająco:~- 2576 20| to obrzędy, połączone z masową konsumpcją alkoholu, będzie 2577 11| wzmożenie obrotów w rolnictwie, masowe zakupy nawozów sztucznych, 2578 22| lokautach, strajkach i masowych samobójstwach ludzi, którzy 2579 11| nie znał znaczenia całej masy wyrazów.~Skombinował z całości 2580 17| był kontent. Podyktował maszynistce depeszę, polecająca przyjąć 2581 7 | się specjalnie sprowadzona maszynistka i że przystąpiono do sporządzenia 2582 10| który pisze listy miłosne do maszynistki z działu korespondencji,~- 2583 21| salonowy, wskutek nieuwagi maszynisty, zatrzymał się znacznie 2584 11| białej magii.~Nikodem złożył maszynopis i zamyślił się.~Niewątpliwie 2585 11| uspokajała go notatka w maszynopisie, zaznaczająca, że Mistrz 2586 11| świnie!~Z kolei zabrał się do maszynopisu i z ulgą skonstatował, że 2587 18| przeczytał uważnie sześć stron maszynowego pisma, zawierających wniosek 2588 11| kilka arkuszy zapisanych maszynowym pismem, podając to wszystko 2589 8 | czego? Ona przecie ma po matce dość duży kapitał w banku.~- 2590 8 | pańskiego charakteru jest matematycznie konsekwentna. Na przykład 2591 3 | próbować zorientować się w materiale tak beznadziejnie trudnym 2592 11| że Marietta jest świetnym materiałem na medium. Jej pogoda, połączona 2593 6 | Żorż zainteresował pana materialnie w całej sprawie?~- Jak to? - 2594 1 | swoich opłakanych warunków materialnych - teraz jednak, gdy po wielokrotnych 2595 3 | pan pozwoli, wszystkie te materiały odeślę do pańskiego pokoju, 2596 10| znad Wołgi, bo podobno jego matka...~Nie dokończył, gdyż w 2597 10| Zdaje się - powiedziała matowym głosem siwiejąca dama - 2598 14| hrabiny Czarskiej, wdowy po Maurycym, ordynacie Kaszowickim, 2599 9 | to zresztą nie obchodzi - mawiała - to jest rzecz mężczyzn.~ 2600 8 | pokryta była gęstym wełnistym mchem.~- Ślicznie tu, prawda? - 2601 3 | kończąc na najmniejszym mebelku.~Wziął Dyzmę pod ramię i 2602 19| zastanów się!...~- Nie męcz mnie, Kasiu, wiesz, jak 2603 1 | pochłoniętych pokarmów - było wręcz męczące. Dyzma z rozrzewnieniem 2604 3 | napełniający pokój zaczął go męczyć. Wstał i przeszedł do sąsiedniego 2605 7 | Zresztą to go nie cieszyło. Męczyła go myśl, że niepotrzebnie 2606 3 | rolniczej w Lublinie. Złoty medal! Co?~Istotnie, gniade szły 2607 11| jest świetnym materiałem na medium. Jej pogoda, połączona z 2608 17| Nudzisz.~Pochylił się ku mej i cmoknął w policzek. Mańka 2609 12| Oczy wytrzeszczały się męką nie do zniesienia, z otwartych 2610 13| były miłością i skargami na mękę tęsknoty, wspomnieniami 2611 8 | temu i nudy, i migreny, i melancholie. Przyzna pan: obcowanie 2612 15| Odezwał się telefon. Krzepicki meldował, że przyszła hrabina Koniecpolska 2613 8 | drzwiach stanęła pokojówka, meldując, że kolację podano.~- Powiedz 2614 11| gwarem wesołych okrzyków, melodiami frywolnych piosenek. Jedna 2615 1 | obrażało to jego ambicji męskiej, gdyż życie nie dało mu 2616 8 | tej władczej, prymitywnej męskości... Tak, właśnie prymitywność, 2617 9 | męski, hipnotyzuje mnie swa męskością. Wolałabym, by miał ładniejsze 2618 8 | Pan na pewno nie znosi metafor?~Nikodem nie wiedział, co 2619 8 | Przepraszam pana za tę metaforę. Pan na pewno nie znosi 2620 19| powiedziała tym tak dobrze znanym metalicznym altem.~Ninie krew uderzyła 2621 17| wyłom w murze... Na dłuższą metę... Odnalazła go nareszcie. 2622 7 | Postanowił stosować tę metodę jak najszerzej, mając wszakże 2623 13| aby szybciutko, taka moja metodka. Dyzma podrapał się w głowę.~- 2624 17| się zaledwie kilkanaście metrów od kamienicy, w której mieścił 2625 7 | słowa, jak: eksport, cetnar metryczny, pszenica, stan katastrofalny 2626 2 | dochód swoich "narzeczonych", męty podmiejskie, wracające z 2627 8 | nie zapomina, że jestem mężatką. Proszę zniszczyć.~- Za 2628 8 | swojej drodze stuprocentowego mężczyznę...~- Samca - syknęła Kasia.~ 2629 21| mgle miasta. Nina zarzuciła mężowi ręce na szyję.~- Boże! Jaka 2630 17| opowiadając to Nikodemowi. O swoim mężu nie myślała prawie wcale. 2631 21| pędu i peron znikł w szarej mgle miasta. Nina zarzuciła mężowi 2632 16| Zbliżał się już wieczór, mglisty wieczór zimowy, gdy załomotały 2633 9 | depeszę. Stary przeczytał ją w mgnieniu oka i z nieukrywanym podziwem 2634 1 | sprawami na raucie. Inaczej nie miałbym co do roboty urzędując w 2635 9 | przyszłego współpracownika, nowo mianowanego dyrektora Banku Zbożowego, 2636 15| stanu Jan Terkowski, został mianowany posłem i ministrem pełnomocnym 2637 6 | się w jakimś przydrożnym miasteczku, a zatrzymywali się rzadko, 2638 14| W kwadrans już byli za miastem. Nikodem wydobył z kieszeni 2639 10| raz, że sam jest ordynatem Michorowskim i jako taki zdobywa względy 2640 2 | kim różni Olszewscy dudy w miech, no i młodego. Szanowny 2641 3 | męsku obcięte kasztanowate o miedzianym połysku włosy, jej zapięta 2642 18| się poprawić koniunktura międzynarodowa i zdołamy uzyskać pożyczkę 2643 14| widzenia, najdroższa, a nie miej mnie za złego człowieka. 2644 10| półukłonem w stronę Nikodema:~- Miejmy nadzieję, że wkrótce zapełni 2645 3 | Skręcił z klonowej alei i miękką gruntową drogą jechali dobre 2646 11| sandały.~Wskazała mu czerwone miękkie pantofle ze złota gwiazdą, 2647 12| Przeciwnicy, nie śpiesząc się i mierżąc się spojrzeniami, szli ku 2648 12| roześmiała się:~- Imponujące góry mięsa!~Witali się.~- To Mik - 2649 17| uwagę na kamienicę, w której mieści się bank.~Wychodził z niej 2650 17| metrów od kamienicy, w której mieścił się bank, gdy ujrzał Mańkę. 2651 7 | koszarowy dom, w którym się mieściła Dyrekcja Lasów.~W biurze, 2652 10| wstawienie się za mną. Od miesiąca już jestem bez posady, a 2653 22| zapowiadało się trwale. Po dwóch miesiącach dopiero zamierzali złożyć 2654 6 | uczesane włosy, a na jej mięsistym nosie i wystających policzkach 2655 12| potwornie rozrośniętych mięśniach, z byczymi karkami, w skąpych 2656 1 | jedzenia - myślał Dyzma - mięso, chleb, ryba... Umył się 2657 6 | Wszystko jedno, ja nie będę się mieszała do tego... Wszystko jedno. 2658 17| Boże broń! Jak żyję, nie mieszkałem.~- Byłem tego pewny - odparł 2659 13| dziw, bo minęła północ a mieszkańcy tej dzielnicy już o szóstej 2660 12| będzie lepiej. To może z mieszkaniem dostanę? Rodzinę trzeba 2661 7 | silnego człowieka. Tacy ludzie miewają zwykle zdolności wodza, 2662 11| pokój, Ujrzał różnokolorowe migające ogniki.~- Padnijcie na twarz - 2663 6 | białymi stolikami pośpiesznie migały czarne fraki kelnerów, orkiestra 2664 7 | się we frak. Miasto już migotało tysiącami lamp elektrycznych 2665 2 | pstre kłębowisko wrażeń, migotliwych, goniących się wzajemnie 2666 8 | towarzystwa. Dzięki temu i nudy, i migreny, i melancholie. Przyzna 2667 8 | Mógłbym ze trzy mile, z pięć mil...~Odwróciła się szybko 2668 17| jakby to były Konstancin czy Milanówek. Nazywał się Hell, Oskar 2669 8 | przy stole. Obie panie były milczące. Trzeba było zacząć rozmowę. 2670 18| były na Dyzmę, uporczywie milczącego. Oczekiwano od niego czegoś 2671 10| popielatej sukience, dotychczas milcząco obserwująca Dyzmę przez 2672 18| siedział przy dużym stole milczący i zacięty, spode łba przyglądając 2673 11| dlań pokoju i pożegnała go milczącym skinięciem głowy.~- To choroba! - 2674 15| zatrzymał się przy drzwiach i milczącymi skinieniami głowy odpowiadał 2675 16| wiązać się z nim.~- Czemu milczysz, kochana Nineczko? - zapytał 2676 13| ministerstwa, lecz w zasadzie "dla mileńkiego prezesiunia" gotów jest 2677 25| władza nad trzydziestu z górą milionami ludzi! Tysiące jest takich, 2678 9 | jego zdanie wyszydzała bez miłosierdzia, Dyzma warknął:~- Zapomina 2679 10| buchalterów, który pisze listy miłosne do maszynistki z działu 2680 3 | pasażerowie są znacznie milsi, a l służba kolejowa grzeczniej 2681 8 | nierealny sen, który minie, musi minąć, minie prędko. Gdy zażądała 2682 13| całkiem pusta. I nie dziw, bo minęła północ a mieszkańcy tej 2683 11| auto dwóch panien, które minęli na szosie. Nowe powitania 2684 6 | nastrój "tej nieszczęsnej Minetki", o stan majątkowy "tego 2685 2 | Olszewskiego, załatwianie spraw w ministerstwach, do tego już jestem za stary. 2686 3 | Najpierw pokażę panu moje ministerstwo kolei - mówił Kunicki - 2687 9 | razem z premierem, razem z ministrami, jak równy z równymi, za 2688 7 | mi za złe nie bierze tego minorowego dysonansu, który wprowadzam 2689 13| Kroki zbliżały się i po minucie ujrzeli niskiego, grubego 2690 11| mało czasu zajmie. Przecie misteria będą odbywały się tylko 2691 11| Dyzma początkowo brał za mistyfikację, a które naprowadziły go 2692 15| odwrócił twarz do okna.~- Panie Miszcz - odezwała się cicho pani 2693 3 | uściskami i otworzył nań ogień mitraliezy swej wymowy, jeszcze szybszej 2694 8 | Dyzmy?! Że teraz od godziny mizdrzysz się przed lustrem, żeby 2695 25| spotkał. On, Nikodem Dyzma, mizerny urzędniczyna z Łyskowa, 2696 11| Nikodem pociągnął tęgi łyk i mlasnął językiem.~- Dziwne wino - 2697 11| maszyn rolniczych, instalacji mleczarskich itp. Podniesienie ceny zbóż, 2698 21| Jadł właśnie kaszkę na mleku i gwizdał jakąś piosenkę. 2699 11| krzyknęła coś po francusku. Dwie młode panny odpowiedziały radosnymi 2700 14| tu poza literatami sporo młodzieży z arystokracji.~Gdy Nikodem 2701 9 | rozmawiała przed wyjazdem, była młodziutka garderobiana Irenka. Ta 2702 21| oficjaliści i córeczka kierownika młyna parowego w białej sukience 2703 3 | malowniczym, na wpół zrujnowanym młynie wodnym wyginała się na obłym 2704 9 | jakiejś Bilitis i o jakiejś Mnazidice. (Pewno kuzynki czy koleżanki 2705 17| Koborowie, wydał się jej mniejszym. Teraz, gdy ze wszystkich 2706 25| pogłoskami politycznymi, mnóstwem sprzecznych horoskopów i 2707 6 | porwała inna banda, i po mnóstwie karkołomnych przygód i bohaterskich 2708 22| zamówieniami rządowymi. Mnożące się bankructwa raz po raz 2709 11| Rozpłomień go Twą niezmierną mocą!~- Rozpłomień...~- Przeniknij 2710 10| Świątobliwości znów nas poczęstuje mocarstwem. Przyszły hetman koronny!~ 2711 10| że dwie drogi prowadzą do mocarstwowego rozwoju naszej kochanej 2712 8 | robią z siebie - szukała mocnego epitetu - robią z siebie 2713 3 | jednocześnie pomyślał: - To mocny łeb, niech tego starego 2714 11| nasza stanie się jednym z mocnych ogniw w tym łańcuchu, i 2715 11| na języku słodki płyn o mocnym zapachu. Wino. Chciał zaczerpnąć 2716 15| fortepian rozbrzmiał jakimiś mocnymi akordami.~Postanowił tak 2717 14| wszystko, co leży w jego mocy, by poprzeć program literatów 2718 16| na równe nogi.~- Co to za moda! Czy wam za to płaci się, 2719 11| Rozmawiano przeważnie o modach i o projektach na jesień. 2720 11| i ciałem, o piciu wina, modlitwach i rozmowie ze zmarłymi.~ 2721 8 | Kochany! - złożyła ręce jak do modlitwy - kochany! Ty przecie jesteś 2722 13| na niego kilka minut, nie mogąc na tyle się skupić, by zrozumieć, 2723 10| na spotkanie chudej damy, mogącej liczyć równie dobrze lat 2724 13| dokumentów ani przedmiotów mogących ułatwić śledztwo nie znaleziono. 2725 19| ci Koborowo. Doprawdy nie mogłam tego pojąć. Skąd to bydlę 2726 8 | Więc jednego dnia już nie mogłem wytrzymać. Kiedy ten już 2727 16| wystygłaby, żebyś na porę zrobił. Mogłeś uważać, że wychodzę z łazienki. 2728 9 | stanowisku i o tym, czy teraz nie mogliby pobrać się.~Trzeba było 2729 12| jednak do przekonania, że mogłoby to uchodzić za zdradę, a 2730 6 | sfer społecznych. Wpływy te mogłyby mieć wielkie znaczenie dla 2731 6 | czas, bo musi jechać na Mokotów.~- No, to odwiozę pana - 2732 16| się nazywa?~- C-moll.~- Ce mol? Śmiesznie. Dlaczego nie 2733 12| wpatrywał się w walczących. W momentach niebezpiecznych tak z emocji 2734 21| ryknął Dyzma i oboje momentalnie zniknęli. Zapalił papierosa 2735 9 | tracić nadziei.~Kulminacyjnym momentem wizyty Nikodema Dyzmy u 2736 7 | o odwrocie. Skorzystał z momentu, gdy pani domu wstała na 2737 9 | Często dziwiły go wprawdzie momenty jakby przyćmienia umysłu 2738 19| prezesa mogli być obecni. Mon Dieu! Hrabianka Ponimirska 2739 17| pielgrzymka pań i panów z mondu, śpieszących obejrzeć żywą 2740 1 | kamizelki i wyłowił niklową monetę.~Ostatni - pomyślał.~Zbliżył 2741 3 | mężczyzna, z połyskującym monoklem w oku. Tuż za nim biegł 2742 9 | właściwie na jej własnych monologach, oraz do przelotnych pocałunków. 2743 6 | amen w pacierzu, w rodzaj monologu czy odczytu tego bubka. 2744 11| czasu odczepić się kilku monosylabami. Rozmawiano przeważnie o 2745 2 | na pewno, słuchając tego monotonnego głosu, na który jak drobniutkie 2746 3 | w Warszawie, lecz równie monotonnej. Pierwszym pytaniem, po 2747 6 | Grande, i Casino de Paris, i Monte, i obce języki, i gatunki 2748 25| spod ciemnej gwiazdy, o moralności rzezimieszka. Sapristi! 2749 18| przeciągnie się, a profit moralny dla pana duży.~- Jaki profit?~- 2750 13| podmawianie jakichś bandytów do mordu!~Zresztą czyż on, Dyzma, 2751 13| Skąd, a stąd, draniu, że mordy nie trzymasz na kłódkę!~- 2752 8 | Wie pani, taki elegant z morskiej pianki. Przy stole siedział 2753 10| Czarniecki przepłynął przez morze, że Żółkiewski zajął Moskwę, 2754 10| morze, że Żółkiewski zajął Moskwę, że Jan Warneńczyk zdobył 2755 3 | wodnym wyginała się na obłym mostku i skręcała w prawo, mijając 2756 10| Praesident... ach, pardon... Mosze mi pan powi, jak sze robi 2757 25| śmieję, głuptasy! Z was! Motłoch!...~Nareszcie udało mu się 2758 6 | Musiał znać się dobrze na motorach, bo wszczął z szoferem rozmowę, 2759 2 | wspaniałe, konna jazda, mam motorówkę na jeziorze... A i przyjrzy 2760 6 | nieprawdaż? A to chyba motyw wystarczający. Krzepicki 2761 9 | objęcia. Zaczął obszernie motywować swój plan, aż udowodnił 2762 7 | wprawdzie nazwać pana złotoustym mówcą, ale głowę to pan ma na 2763 19| Początkowo zdumienie odebrało mu mowę, lecz prędko odzyskał równowagę. 2764 8 | można było słuchać kogoś mówiącego przecie po polsku i nie 2765 3 | kierownikami tych spraw, mówiących o nich ze znawstwem i takimi 2766 1 | urzędzie pocztowym w Łyskowie mówiło się o ministrze, było w 2767 15| Koniecpolska - potrzeba. Możem cosz wimiślić, jakiego sposoba.~- 2768 13| myśl zdawała się wsysać w mózg. Czy też jest życie pozagrobowe, 2769 9 | nim sztamę, będzie ruszał mózgiem za dwóch.~Tak go ucieszył 2770 6 | rewizja w zasadzie jest możliwa. Trzeba tylko, by o taką 2771 16| Oczywiście utrzymywać nadal możliwie bliskie stosunki z tymi 2772 14| i udostępnienia wybranym możności studiów rozpoznawczych.~- 2773 2 | zdawały się wówczas wbijać w mrok, usiłując odnaleźć spojrzenie 2774 11| były tak przejmujące, że mroziły mu krew w żyłach.~- Przemówił, 2775 17| soczyste, jędrne i zimne od mrozu.~- No, dość - odsunął ją 2776 9 | draniów trzeba trzymać - mruczał Dyzma do siebie - inaczej 2777 12| Krzepicki. Boczek chytrze mrugnął do Dyzmy i skłonił mu się 2778 17| złotych, położył na stoliku i, mruknąwszy "do widzenia", wyszedł na 2779 6 | Żyje - odparł Krzepicki, mrużąc oko - żyje, tylko nie wiem, 2780 15| A Terkowski nie daruje. Mściwa jucha. I sprawa z nim to 2781 6 | wymawiał "r", dam głowę, że z MSZ-u! Pułkownik wybuchnął śmiechem.~- 2782 2 | w izbie bowiem było dużo much.~ 2783 16| Śmiesznie. Dlaczego nie de mucha? Nina, rozbawiona, zarzuciła 2784 10| nowoczesnym Wokulskim, a multimilioner Zbigniew Szwarcnagel Neckerem 2785 11| szalenie. W zeszli roku w Munchen na rajdzie automobilowim, 2786 6 | Tymczasem ordynans przyniósł mundur i po pół godzinie Wareda 2787 1 | Obok stał wysoki brunet w mundurze pułkownika i uśmiechał się 2788 1 | przyglądał się odrapanym murom podwórza. Istotnie, prześladował 2789 12| cegły: fabryki. Jednostajne mury tu i ówdzie dzielił wysoki 2790 17| Chyba podkop albo wyłom w murze... Na dłuższą metę... Odnalazła 2791 9 | pocałunkami.~- I wiesz, musiałam przyjść, nie zasnęłabym, 2792 9 | tak wymowny, że Kunicki musiałby nie mieć za grosz zmysłu 2793 18| unieważnienia przeprowadzić. Musiałem wydać znaczne kwoty na sporządzenie 2794 14| mu na myśl, że włamywacze musieliby dobrze napracować się, zanim 2795 11| usiadła na poręczy fotela i musnąwszy ustami ucho Nikodema, powiedziała 2796 8 | nagle pochyliwszy głowę musnęła policzkiem jego wargi.~- 2797 2 | niegdyś była słoikiem do musztardy, krążyła z rąk do rąk, a 2798 25| komunizmem!" oraz zakupiony przez Muzeum Rzeczyspospolitej obraz 2799 10| takich, jak par example w muzice Strawiński...~- Ach - wyjaśnił 2800 25| okrzesania! Przyjrzyjcie się jego mużyckiej gębie i jego prostackim 2801 21| Mam tego bałwana, tego muzyka nazywać "na ty" i na dobitek 2802 9 | dalej rozmyślania na temat muzyki, później znowu o jakiejś 2803 3 | dotychczas nie zdarzało się mu myć w wannie. Toteż od razu 2804 1 | Kunicki.~- Nikodem Dyzma. Ale myli się pan, w Krakowie nigdy 2805 25| panie, jak i pan pułkownik mylicie się, i to grubo. O ile obserwowałem 2806 17| za znawcę kobiet, jednak mylił się, twierdząc, że tylko 2807 19| zaprzeczyła ruchem głowy.~- Mylisz się, to ja nie jestem jego 2808 3 | Kunickiego utwierdzić w mylnym przekonaniu i jak najdłużej 2809 9 | Wydaje mi się, ze w ogóle mysi nie wyrażona słowem czy 2810 16| coś, co grywałam zawsze, myśląc o tobie.~Przeszli do małego 2811 15| gdyż mniej miał czasu do myślenie o Terkowskim i o groźbie 2812 16| bałwan daje się okradać. Cóż myślicie, gdyby w banku u siebie 2813 10| poinformował Wareda - ten myszkowały mały to baron Reintz, dyplomata 2814 6 | Dyzma miał dość. Krew mu nabiegła do twarzy.~- Czego się pani 2815 6 | wesół i ożywiony, a tylko nabiegłe krwią białka zdradzały wczorajszą 2816 12| Brawo, Wielaga!~Oczy atlety nabiegły krwią, z piersi wydobywało 2817 7 | nieprawdopodobieństwem, nabierało oto realnych kształtów. 2818 16| widziałem, mnie na to nikt nie nabierze. Zresztą, między nami mówiąc, 2819 13| znalazł większego, co go nabije w butelkę.~Dyzma roześmiał 2820 1 | frak i lakierki.~Wprawdzie nabycie tego stroju kosztowało go 2821 20| wznoszono wiele toastów, nacechowanych serdecznością, chodziło 2822 12| A najgorszy to był jeden nachał. Wymyślał i koniecznie chciał 2823 2 | się jako korzystna okazja naciągnięcia starego. Przez głowę Dyzmy 2824 12| nie wskóra, z pasją zaczął nacierać mu kark.~- Co on robi? - 2825 9 | wisiał jakiś nieodparty nacisk. Kasia wzruszyła ramionami, 2826 19| nominacji następcy, lecz z naciskiem zapewnił premiera, ze absolutnie 2827 9 | Nikodemie! Ja przecież żadnego nacisku nie wywieram. Całkowicie 2828 17| szoferowi.~Kiedy Nina chciała nacisnąć guzik dzwonka, powstrzymał 2829 11| Przerwał jej głośny trzask. Nacisnęła hamulce i zatrzymała wóz 2830 14| prezesiunio" musi omówić już z naczelnikiem Czerpakiem, kiedy mu się 2831 14| to jest ryzyko...~- Panie naczelniku - przerwał Krzepicki - mnie 2832 3 | się wystawą luksusowych naczyń, których wystarczyłoby do 2833 1 | wzruszył ramionami.~- Nie nada się? - lekko rzuciła blondynka.~- 2834 12| obrał taktykę. Polak chciał nadać walce błyskawiczne tempo. 2835 9 | weźmie, ale ja chyba nie nadaję się do funkcji urzędniczych. 2836 1 | Szczerze panu powiem: nie nadajesz się pan. Lepiej poszukaj 2837 11| po wyjeździe Kasi. Diabli nadali ten cały projekt Kunickiego, 2838 3 | dzikie wertepy, dworek, co to nadawał się chyba na rozbiórkę, 2839 1 | Wokół zrobiło się cicho. Nadbiegł kelner, uprzątnął nieporządek, 2840 21| wysiadania państwa młodych. Nadbiegli w sam raz i dziewczynka 2841 8 | przed słońcem przyglądał się nadchodzącym przez chwilę. Nagle zerwał 2842 16| przejść na górę, zanim lokaje nadejdą ze służbowego skrzydła. 2843 9 | wierności małżeńskiej aż do nadejścia chwili wyzwolenia, jednakże 2844 25| przesilenia natychmiast po nadejściu wiadomości z Warszawy.~Wieczorem 2845 25| wiadomości z Warszawy.~Wieczorem nadeszły dzienniki. Ich łamy przepełnione 2846 1 | niebieskich, a te były białe.~Nadjechała "dziewiątka" i chłopak wskoczył 2847 11| droga ezoteryczna.~Tymczasem nadjechało auto dwóch panien, które 2848 9 | oknie, by w porę zobaczyć nadjeżdżający powóz.~Na pierwszej kartce 2849 21| hotelem również oczekiwał nadjeżdżających tłum ciekawych.~I tu prezesa 2850 21| po brzegi, a auta wciąż nadjeżdżały. Właśnie zajechała wspaniała 2851 16| w środę po raz ostatni u nadkomisarza Reicha, na ręce którego 2852 9 | kryzysie, skarżył się na nadmierne podatki, na ciężar świadczeń 2853 17| za co? Za co, Nikodem?~- Nadojadłaś mnie, do cholery, i już.~- 2854 16| Komiczny chłopak. Kiedyś mi nadskakiwał. Ale on dawniej nie miał 2855 17| Młodzi i starsi panowie nadskakiwali jej zawzięcie, w każdym 2856 9 | którym się znajdował z racji nadspodziewanej zgody Dyzmy, zbytnio zwracał 2857 11| ale może być później.~Nadstawiła drugie oko, a kiedy zaczął 2858 3 | rejentowicza.~Kapitał został mocno nadszarpnięty, lecz Dyzma był kontent 2859 16| mandantce, zapewnić gwarancję od nadużyć. Mądrze robi i tyle! Tylko 2860 7 | wraca?~Właściwie mówiąc, nadużyłam słowa "wraca". Wszakże " 2861 3 | projekt! Zęby rząd skupił całą nadwyżkę! Boże! Samo Koborowo z folwarkami...~ 2862 9 | nieukrywanym podziwem zapytał:~- Nadzwyczajne! Czy to w sprawie zbożowej?~- 2863 10| prezesie, jest naprawdę nadzwyczajny. Pański rodzaj humoru przypomina 2864 10| premie wywozowe na ropę naftową nie mogą być stosowane, 2865 10| rządem z jednej a przemysłem naftowym z drugiej strony, obie z 2866 9 | u premiera, gdy go panie nagabywały o rozmowę:~- Nie mam o czym 2867 17| skompromituje. Albo Ninie nagada czego. Cholera!~Postanowił 2868 12| byle co. Trzeba będzie dużo nagadać się i wytłumaczyć, że pan 2869 11| Chłodny dotyk jedwabiu do nagiej skóry działał orzeźwiająco.~ 2870 6 | może łamać przeszkody i naginać charaktery...~- Tak, tylko 2871 8 | stała przed nim całkiem nago. Stała tak blisko, że mógłby 2872 11| wziela za szybkość druga nagroda, wtedy wyciągala...~Przerwał 2873 3 | zaciekawieniem wśród olbrzymich mas nagromadzonego drzewa, baraków skleconych 2874 8 | jakąż rozkoszą obiłabym pana nahajem po tej kwadratowej twarzy!~- 2875 3 | dodać, żeby me wyglądać na naiwnego. Toteż powiedział, ot tak, 2876 1 | doszedł do wniosku, że jednak najbezpieczniej będzie, gdy zaraz wyjdzie. 2877 6 | nie wiadomo.~Wstąpił do najbliższego baru i zjadł obiad. Było 2878 1 | gabardynowy płaszcz. Przy najbliższej latarni raz jeszcze obejrzał 2879 1 | planów nie przekraczał granic najbliższych dni i tak jak ubiegły tydzień 2880 9 | starając się zachowywać jak najciszej, wyszedł na korytarz i zbiegł 2881 10| podsłuchiwać, odprowadził gościa w najdalszy kąt pokoju i siadając na 2882 25| polecił informować się o najdrobniejszych szczegółach przesilenia 2883 14| w celu zmiany koła, gdyż najechali na gwóźdź. Było już zupełnie 2884 11| niespodzianka.~Był zły i najeżał się wewnętrznie.~Sądził, 2885 9 | wyrażał tyle, że starczył za najgorętsze pocałunki.~W przedziale 2886 18| samobójstwo! Jak to? Teraz, w najgorszej koniunkturze, sprzedawać 2887 7 | ustawał w ataku. Wreszcie najgwałtowniej napadł na Olszewskiego za 2888 3 | odpadki drzewne są rzeczą najistotniejszą i jedynie ważną. Prawda, 2889 6 | Dyzma starał się odpowiadać najkrócej, by jakimś nieopatrznym 2890 16| Wiesz, że to może nie jest najładniej, ale mnie się najbardziej 2891 17| Rozdział siedemnasty~Dwa najładniejsze pokoje w mieszkaniu pani 2892 2 | wymagać od najżyczliwszego, od najłaskawszego przyjaciela, żeby zajmował 2893 14| doskonałym humorze i pełen najlepszych myśli.~Gdy Dyzma zakomunikował 2894 8 | zrobi pan tak, jak będzie najmądrzej i najlepiej.~Zaczęła mówić 2895 9 | zasłynął dzięki temu jako "najmałomówniejszy człowiek w Polsce". Jedni 2896 3 | ciemię bity i jakby tylko najmniejsze podejrzenie powziął - przepadło 2897 6 | zaczął właśnie opowiadać o najmodniejszych kolorach sezonu, gdy nagle 2898 7 | na myśl, że teraz byłaby najodpowiedniejsza chwila do spróbowania, czy 2899 18| Jaszuńskiemu. Zapowiedziałem, że najostrzej wystąpię przeciw wnioskowi 2900 6 | tylko Ulanicki stał się najpopularniejszą osobą w Krynicy.~Sala restauracyjna 2901 14| procesu, że musi je dostarczyć najpóźniej do jutra do ósmej wieczór, 2902 6 | jednak do przekonania, że najpraktyczniej będzie trzymać język za 2903 9 | zdawał się nie orientować w najprostszych sprawach, lecz doszedł do 2904 8 | lekarze zalecili mu jak najrzadsze obcowanie z ludźmi, gdyż 2905 15| gdyż Dyzma pragnął jak najściślej zakonspirować "misterium". 2906 6 | potrafi, gdzie należy, zebrać najściślejsze informacje o malwersacjach 2907 12| Naprzeciw siebie stanęli dwaj najsilniejsi przeciwnicy.~Mistrz Polski, 2908 15| nigdy nie pójdzie drogą najsłabszego oporu. Trzeba jakoś temu 2909 9 | Kochasz mnie?~- Kocham.~- Mój najsłodszy...~Zaczęło się opowiadanie 2910 16| kochana Nineczko? - zapytał najsłodziej, jak potrafił.~- Ach, nic, 2911 18| wybierał opinię, jaką uważał za najsłuszniejszą, i podawał ją jako własną. 2912 9 | wychowaniu i wykształceniu. Najswobodniejszym był w stosunku do Krzepickiego, 2913 10| decyzje prezesa zawsze są najszczęśliwsze.~Oczywiście, nie przypuszczał 2914 7 | Postanowił stosować tę metodę jak najszerzej, mając wszakże na uwadze 2915 6 | zrozumiałe, pisze list do Najukochańszej Cioci, by raczyła naradzić 2916 7 | zdaniem w każdej sprawie najważniejsze jest to, kto ją załatwia. 2917 10| gdyż postanowił bywać w jak największej ilości domów. Zaszkodzić 2918 10| Roztockich.~Poznał całą najwyższą arystokrację, która przyjmowała 2919 1 | Oczy napadniętego wyrażały najwyższe zdumienie, a nawet przerażenie. 2920 15| bliskie znajomości z paniami z najwyższego towarzystwa, że otwarte 2921 10| z biegiem czasu ku swemu najwyższemu zdumieniu przekonał się, 2922 12| się z odkrycia, że w tych najwyższych sferach towarzyskich ma 2923 21| który za pan brat żyje z najwyższymi sferami, ktoś ośmiela się 2924 2 | he... A trudno wymagać od najżyczliwszego, od najłaskawszego przyjaciela, 2925 11| każdy z nas musi wypełnić nakaz drugiego, gdy ten wymieni 2926 17| jaśnie panienkę (taki tytuł nakazała jaśnie pani) przed niechybnym 2927 10| Ponieważ zaś Bon-ton wyraźnie nakazywał smoking, na wszelki wypadek 2928 11| o ile zrozumiał Dyzma - nakazywało zbudować w Polsce lożę, 2929 1 | Jeszcze w chwili, gdy zaczął nakładać nań tę samą sałatę, nie 2930 14| teczki i wyszedł. Gdy w hallu nakładał palto, ze względu na obecność 2931 8 | Gdy szybko drżącymi rękoma nakładała pidżamę, Nikodem zaśmiał 2932 14| czternastu powieści, wydanych nakładem autora, i sześciu nigdzie, 2933 11| wielkie prześcieradło z naklejoną na nim trzypromienną złotą 2934 7 | decyzji.~Wyjął kartę wizytową, nakreślił na niej kilka wierszy i 2935 2 | do niego.~- A ciebie nie nakryją?~- Nie bój się, ja dam sobie 2936 9 | podczas gdy on, Nikodem, miał nakrytą głowę. Podpis pod tym zdjęciem 2937 16| w sąsiednim pokoju lokaj nakrywał stół.~- Byłem w gospodarstwie. 2938 3 | miejsca kilkanaście wagonetek, naładowanych wielkimi klocami. Dopomagały 2939 14| żołądkami, a wychodząc z dobrze naładowanymi i niosąc pod pachą przynajmniej 2940 8 | ja jestem sama...~Kasia nalała szklankę wody i przyniosła 2941 1 | Jedząc spostrzegł obok tacę z nalanymi kieliszkami. Wypił dwa, 2942 17| jedli kolację.~Nikodem wciąż nalegał, by przyszła do niego, lecz 2943 9 | na pewno.~- Powiedz - nalegała - czy nic masz w Warszawie 2944 11| złotą gwiazdą, pod którą nalepiony był napis wycięty z czerwonego 2945 15| kieliszki i nalał jeden.~- Nalewaj drugi! - krzyknął Dyzma - 2946 1 | utrzymać półek z książkami w należytym porządku.~Zresztą to było 2947 16| wynikiem profesjonalnego nałogu, nie zaś potrzeby.~Pociąg 2948 8 | powiedziała lekko - że nie nałożyłaś toalety balowej.~- Kasiu!~- 2949 7 | Nikodema.~Obaj z Ulanickim nałożyli palta i wyszli wraz z Dyzmą. 2950 1 | marynarki. Jednocześnie namacał w niej coś nieznajomego. 2951 22| ustawiczny wzrost dochodów był namacalnym dowodem, że nowy administrator 2952 2 | do kieszeni i gdy palce namacały gruby plik sztywnych banknotów, 2953 9 | zaczęła Krzepickiego tykać, namawiając go gwałtownie do natychmiastowego 2954 12| się Wareda - trzeba dobrze namęczyć się, zanim tego piskorza 2955 9 | pragnień, nie mówiąc już o namiętnościach.~Jadł dobrze, spał dobrze 2956 11| krwista ciemność, pełna namiętnych szeptów i spazmatycznego, 2957 14| Nikodem udawał, że się namyśla.~- I trzeba lecieć jak wariat... 2958 3 | Na pewno wariat, ale naopowiadał mi rzeczy... U tych wielkich 2959 7 | Wreszcie najgwałtowniej napadł na Olszewskiego za przewlekanie 2960 1 | rzucił mu w samą twarz.~Oczy napadniętego wyrażały najwyższe zdumienie, 2961 8 | podleczyli. Nie ma już teraz napadów furii, lecz o zupełnym wyleczeniu, 2962 6 | wszyscy do mnie, to istna napaść!... Dyzma miał dość. Krew 2963 13| szum, w ustach smak krwi.~Napastnicy nie uważali jednak roboty 2964 6 | jakby broniła się przed napastnikiem i zawołała doniośle:~- Nie 2965 17| byle szmata przyczepi się i napastuje. Taki pośmieciuch!~- Nikodem!...~- 2966 25| swojej ręki kierowniczej, napawa mnie niepokojem...~- Hm - 2967 11| wśród odurzającego dymu, napełniającego pokój, Ujrzał różnokolorowe 2968 3 | kilkanaście papierosów i dym napełniający pokój zaczął go męczyć. 2969 1 | najwięcej.~Tymczasem sala napełniała się coraz bardziej i Dyzma 2970 11| plamami jedwabiu...~Do wciąż napełnianych kieliszków z małego flakonu 2971 19| nieodwołalne. Zgodził się napełnienie swych funkcji do czasu nominacji 2972 6 | jeszcze kawy pozwolą?... Napełniła filiżanki i dodała:~- A 2973 11| kieliszków nalewano wino.~Gdy już napełniono wszystkie, każda z pań wzięła 2974 1 | Nikodem Dyzma ochłonął. Napełniony żołądek i wypity koniak 2975 1 | wypity koniak uspokoiły napięte nerwy. Początkowo zdawało 2976 1 | czerpanego papieru z adresem napisanym ręcznie:~JW Pan Prezes Artur 2977 9 | sam. Kunicki bowiem dał napiwek konduktorowi, tłumacząc, 2978 25| pt. "Błędy strategiczne Napoleona Pierwszego, Aleksandra Macedońskiego 2979 12| kilka anegdotek, mimochodem napomknął, że w banku wszystko w porządku, 2980 9 | uznania. Tylko tak mimochodem napomknąłem, gdyż dostawa podkładów 2981 15| Terkowskim i z tego względu, że z napomknień pań "pątniczek" domyślał 2982 14| włamywacze musieliby dobrze napracować się, zanim zdołaliby dotrzeć 2983 17| chociaż pierwszorzędni chłopcy napraszali się... Musi wrócić...~Nikodem 2984 2 | się z ręki... Postanowił naprawić i złagodzić obcesowość swej 2985 17| jedenastej.~- A dach na garażu naprawili?~- A jakże, proszę wielmożnego 2986 11| za mistyfikację, a które naprowadziły go w końcu na domysł, że 2987 17| proszono, by określił swoją narodowość, zabawnym ruchem rozkładał 2988 10| uratował egzystencję rdzenia narodu, jakim jest ziemiaństwo.~ 2989 12| go pan do mnie... To taki narwaniec... Zawsze był taki...~- 2990 17| wtajemniczać go w swoje niepokoje narzeczeńskie. Zresztą Jarc nie interesował 2991 17| jej Nikiem! No tak! Jej narzeczonym, wkrótce mężem, jest tym, 2992 13| przebicia worka sercowego ostrym narzędziem i wskutek upływu krwi oraz 2993 9 | absolutnie żadnych zajęć mu nie narzuca, pozostawiając wolną rękę.~ 2994 1 | Tymczasem Mańka ubrała się, narzuciła na ramiona chustkę, i stanąwszy 2995 3 | przy zakupach starał się naśladować gust młodego rejentowicza.~ 2996 10| panie Nik... panie prezesie, nasłali wrogi jakąś komisję i tam 2997 7 | Biuro jest nieczynne.~- Nastąp się pan - odparł Nikodem 2998 6 | uspokoić, gdy jednak to nastąpiło, zaczął żałować, że od razu 2999 25| przy wejściu Dyzmy wstali. Nastąpiły powitania i prezentacje.~- 3000 14| tylko górną rozetę trzeba nastawić na dziewiątkę, a dolną na 3001 7 | hotelu. Szofer zajechał z nastawioną budą i Dyzma, klnąc pogodę, 3002 3 | pomyślany logicznie, i nastawiony na dobry i stały dochód.