| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
3506 15| ziemią ryje, jak świnia, oczernia, łże jak pies... Chce człowieka 3507 14| systematycznie dojrzewał plan. Oczka sieci zaciskały się wciąż, 3508 8 | znieruchomiał. W małych oczkach zaiskrzyła się nienawiść. 3509 9 | jednak wywiad. Czytał i oczom nie wierzył. Wprawdzie wieczorem 3510 11| północy. Macie w samotności oczyścić myśli wasze od spraw powszednich, 3511 3 | jego nieobecności służba oczyściła ubranie i buty.~- Psiakrew! 3512 7 | realizacja pańskiego projektu nie odbędzie się bez pana, nie może obyć 3513 6 | przygód i bohaterskich walk odbija dziewczynę i w finale staje 3514 14| E... niech będzie sześć! Odbijemy to sobie i tak z ładnym 3515 12| dywan, Mik niespodziewanie odbił się jedną nogą od ziemi, 3516 3 | buchnęły rumieńce. W oczach odbiła się niewymowna przykrość.~- 3517 11| się.~Zdumienie i smutek odbiły się na ich twarzach.~- Ależ 3518 1 | kartek, na których kwitują odbiorcy korespondencji.~Przyglądał 3519 15| przeszkodzi Mistrzowi w odbyciu w terminie misterium Loży. 3520 19| Krzepickiego o zamierzonej dymisji.~Odbyło się to tuż przed godziną 3521 1 | całkiem fabrykę zamkną, bo odbytu ni ma. A i tak, żeby nie 3522 1 | wyraźnie śledził go wzrokiem. Odbywał nawet nieznaczne manewry, 3523 11| zajmie. Przecie misteria będą odbywały się tylko raz na miesiąc.~- 3524 20| ale to wszystko jedno. Odchodząc chciałem wam podziękować 3525 17| Nie wstawała. Patrzyła za odchodzącym.~- To tak?!~Zakryła twarz 3526 20| zatrzymać na stanowisku, odchodzę. Może wiecie, dlaczego, 3527 3 | załatwił już wszystko, pociąg odchodził o pół do ósmej. Mańka, która 3528 16| czwartek zaś z Dworca Głównego odchodziły dwa pociągi w dwóch przeciwnych 3529 17| zdoła go jeszcze namówić, odciągnąć od tamtej.~Odepchnął ją 3530 8 | sobie z tego nie robi. I odciął się pan znakomicie. Pan 3531 12| zmieszanych głosów ostro odcinały się okrzyki krążących wśród 3532 12| stanęło, Nikodem zapłacił i, odczekawszy, aż szofer odjechał, skręcił 3533 11| Wystarczało od czasu od czasu odczepić się kilku monosylabami. 3534 2 | go w policji. Może da na odczepnego z pięćdziesiąt złotych. 3535 8 | że nie jesteś w stanie odczuć elektryzującego działania 3536 11| czym sekretarz Krzepicki odczytał porządek dzienny i głos 3537 6 | pacierzu, w rodzaj monologu czy odczytu tego bubka. Gadał i gadał, 3538 21| również nie było końca. Odczytywanie depesz gratulacyjnych zajęło 3539 8 | No, proszę, niech pan odda.~- Nie oddam - zaśmiał się.~ 3540 17| powiedziała prawie barytonem.~- Oddaj porcygar, słyszysz!~- Ja 3541 3 | Widzi pan - rzekł Kunicki oddając lejce stajennemu - że moje 3542 10| ujrzał tego ostatniego, oddającego garderobę służbie.~Przywitali 3543 12| wiedział, że w pewne ręce oddaje sprawę.~Zbliżała się ósma, 3544 11| przykład reumatyzm. Już raz oddał mu doskonałe usługi w Koborowie...~ 3545 7 | Krzepickiego.~Gdy tylko się oddalił, dygnitarz policyjny zapytał 3546 11| na czarną kawę i służba oddaliła się, pani Lala wyjrzała 3547 25| prezesa Rady Ministrów, oddałoby życie!... Gabinet premiera 3548 6 | która częściowo jest mi oddana, wskutek czego w ostatecznym 3549 17| pani Przełęskiej zostały oddane do dyspozycji kochanej Ninusi. 3550 6 | o zamiarze Ponimirskiego oddania długów.~- Ma tamtego za 3551 11| Dlaczego?~- Za szybko, oddychać trudno... Zwolniła.~- Pan 3552 2 | żeby mnie zrujnować, żeby odebrać chleb zatrudnionym u mnie 3553 16| rozwodzi się z mężem i dlatego odebrała od niego plenipotencję. 3554 19| Nikodem. Początkowo zdumienie odebrało mu mowę, lecz prędko odzyskał 3555 6 | Najważniejszą wszakże rzeczą jest odebranie mu Koborowa. I tu zaczynają 3556 6 | rzeczywistości i by myśl tę odegnać, Dyzma poszedł na górę do 3557 11| będzie musiał w tym wszystkim odegrać. Co każą mu robić? Wprawdzie 3558 17| tamtej.~Odepchnął ją lekko.~- Odejdź.~- Nikodem!...~W jej oczach 3559 11| wygląda tak strasznie, jeżeli odeń będą wychodzić rozkazy... 3560 17| mocno, żeby nie mógł jej odepchnąć. Jednakże na próżno starała 3561 1 | ma za co.~- O, nie, nie, oderwałem pana od miłej rozmowy z 3562 6 | Ministerstwa Spraw Wojskowych odesłano Dyzmę do biura informacyjnego 3563 3 | wszystkie te materiały odeślę do pańskiego pokoju, a pan 3564 8 | gadania! Przygryzła wargi i odeszła do okna.~- To też coś takiego - 3565 1 | zaproponował papierosa i odeszli pod okno. Ledwie zdążyli 3566 17| może udało mu się zbiec.~Odetchnęła z ulga. Kołowrót drzwi kręcił 3567 3 | się pauza wystarczająca na odezwanie się blondynki:~- I jakże 3568 10| hrabiny Koniec-polskiej, odezwawszy się:~- Zatem mamy możność 3569 8 | tak zrobił, na pewno bym odgadła. Świetne!~Dyzma był kontent 3570 13| Wtem doszedł do ich uszu odgłos ciężkich kroków. Ktoś szedł 3571 7 | końca mieszkania dolatywały odgłosy jakiejś sprzeczki, która 3572 10| decyzjach jakąkolwiek rolę mogły odgrywać rozmowy prezesa z sekretarzem 3573 11| przyjęciu dziwacznej propozycji, odgrywała w tym rolę i pewnego rodzaju 3574 6 | kamfora. Wszystko to można odgrzebać i powtórnie wyciągnąć przed 3575 1 | Walenty, kobieta wzięła się do odgrzewania kartofli na kolację i izbę 3576 12| odczekawszy, aż szofer odjechał, skręcił w Karolkową.~Po 3577 21| nowymi wiwatami, po czym ci odjechali karetą na tradycyjny spacer 3578 12| na chodniku, zanim auto odjechało, po czym poszedł w kierunku 3579 15| rządzie chińskim i dziś odjeżdża do Pekinu.~Dyzma podniósł 3580 1 | kopertę i począł nią machać za odjeżdżającym tramwajem. Chłopak wszakże 3581 17| przyszła do niego, lecz ona odkładała to z dnia na dzień.~Byli 3582 7 | za przewlekanie spraw i odkładanie ich pod sukno, gdy zaś ten 3583 12| Natomiast cieszył się z odkrycia, że w tych najwyższych sferach 3584 10| dla ojczyzny dzięki temu odkryciu. Mianowicie lansuje on hasło: 3585 10| jakby człowiek Amerykę odkrył.~Nie znaczyło to, by zdecydował 3586 8 | że jednak za każdym razem odkrywam w panu nowe rewelacje, nowe 3587 3 | zawołała:~- Wrócisz?~- Wrócę! - odkrzyknął Dyzma i machnął kapeluszem. 3588 6 | szlafroka.~W salonie warczał odkurzacz, na podwórzu rozlegały się 3589 1 | abstrakcyjnego, coś tak nieskończenie odległego i niedosięgalnego... Z nabożeństwem 3590 9 | konie, musiał iść pieszo. Odległość nie przekraczała dwóch kilometrów, 3591 17| się. Po drugiej stronie w odległości kilku kamienic również prędko 3592 8 | tego lasku? - Wskazał dość odległy brzeg, porośnięty sośniną.~- 3593 18| łagodnie, lecz dobitnie odliczającego wyrazy z płynnością szerokiej 3594 3 | ziemia w połowie leżąca odłogiem. A dziś - złote jabłko, 3595 19| wrócę...~- Nino, błagam cię, odłóż ten ślub, zlituj się nade 3596 6 | Przełęska wystąpiła z projektem odłożenia decydującej rozmowy, a gdy 3597 15| natychmiast zaproponował odłożenie misterium na dalszy tydzień, 3598 14| Czerpak powiedział mi, że odłożona. Minister wcale nie wyjeżdża. 3599 14| wziąwszy pod pachę obie odłożone teczki, poszedł pożegnać 3600 14| już kilkadziesiąt tysięcy odłożonych w banku.~Wstawali od stołu, 3601 17| ironicznymi wykrzyknikami. Odłożyli karty i jeden z nich zawołał: - 3602 14| Zaniósł ją na biurko i odłożywszy na stronę zieloną teczkę, 3603 2 | mi wiek! Królu złoty, nie odmawiajże mi. Będzie pan miał wygodne 3604 15| Jechać... Wszystkie członki odmawiały mu posłuszeństwa. Skrzywił 3605 20| życia publicznego z racji odmiennych poglądów, musiała na siebie 3606 11| flakonikiem w ręku, kroplami odmierzała jakiś płyn, po czym do kieliszków 3607 9 | jeżeli ta odpowiedź ma być odmowna. Dobrze?~Nikodem uśmiechnął 3608 7 | znający miasto dobrze, od razu odnalazł czerwony koszarowy dom, 3609 17| murze... Na dłuższą metę... Odnalazła go nareszcie. O, teraz już 3610 2 | wbijać w mrok, usiłując odnaleźć spojrzenie Dyzmy.~- Więc 3611 6 | nad tym i nad sposobami odnalezienia pułkownika Waredy, gdy auto 3612 11| drzwi za sobą i Nikodem odniósł nagle takie wrażenie, jak 3613 3 | kolejowa grzeczniej się odnosi niż w trzeciej.~Dyzma rozkoszował 3614 9 | perswazje i namowy Nikodema nic odnosiły skutku.~Nic mógł zrozumieć 3615 13| zanim nie porozumie się z odnośnym departamentem swego ministerstwa, 3616 3 | każdego podkłady kolejowe i odpadki drzewne są rzeczą najistotniejszą 3617 2 | wówczas bez zająknienia odparłbym: "Panie czarodzieju, trzydzieści, 3618 1 | wieczór."~Myśl nie dawała się odpędzić.~- Panie Walenty, dziś piętnasty? - 3619 20| zrobić odpowiednią ilość odpisów i rozesłać do prasy.~Sam 3620 8 | milczeniu, aż do łódki. Gdy już odpłynęli dość daleko od brzegu, Nina 3621 2 | nie widzisz: człowiek śpi. Odpocząć nie dadzą. Zaległa cisza. 3622 15| Nie ma to, prezesie, jak odpoczynek. Zmiana środowiska, o! Nowi 3623 2 | odpoczynku. Ja za dużo, niestety, odpoczywam,~- O, tego nigdy nie za 3624 6 | majątku. Dyzma starał się odpowiadać najkrócej, by jakimś nieopatrznym 3625 14| domu? - zapytał Dyzma, nie odpowiadając na ukłony.~- Tak jest, proszę 3626 7 | razy, lecz w mieszkaniu odpowiadano, że pan śpi.~Toteż gdy około 3627 25| strony, widzi pan, to bardzo odpowiedzialne stanowisko. Tu nie jakiś 3628 9 | sprytny i w ogóle, faktycznie odpowiedzialny. Uważasz pan?~Krzepicki 3629 6 | Trzeba było dać garnitur do odprasowania.~Do Kunickiego wysłał depeszę, 3630 18| odliczył należność i wstał.~Odprowadzając go do przedpokoju adwokat 3631 16| się z gronem przyjaciół odprowadzających go życzeniami i powinszowaniami.~ 3632 17| pierwszym wypadku Nikodem odprowadzał ją do domu i żegnali się 3633 21| Koborowa.~Większość towarzystwa odprowadzała ją na dworzec kolejowy. 3634 3 | drzemki, przyjemnej drzemki, odprowadzę pana. A niech pan łaskawie 3635 3 | początkowo obiecywała sobie, że odprowadzi Dyzmę na dworzec, teraz 3636 6 | figury robiły ją młodszą. Odprowadziła Dyzmę do przedpokoju i pożegnała 3637 9 | wpadł na pomysł, by oboje odprowadzili kochanego pana Nikodema 3638 11| już samochody, widocznie odprowadzone do garażu. Część towarzystwa 3639 1 | do okna i przyglądał się odrapanym murom podwórza. Istotnie, 3640 25| przed oczyma.~Istotnie, odręczne pismo zawierało powtórzenie 3641 25| tworzenia nowego rządu. Oto list odręczny prezydenta.~W wyciągniętej 3642 8 | Pawilon był małą willą w stylu odrodzenia, tak porosłą winem, że tylko 3643 8 | Nikodem, idąc za nią, wyraźnie odróżniał kształt nóg.~By dojść do 3644 1 | pewno zmitygowałby jego odruch. Teraz jednak wiedział tylko 3645 2 | odezwał się w nim naturalnym odruchem: trzeba oblać. I chociaż 3646 11| wszelki wypadek wolał nie odrzucać możliwości istnienia kobiet 3647 11| nakazu objawień? ~- Nie, nie odrzucam - zapewnił Nikodem.~- Zatem 3648 11| Spodziewam się, że nie odrzucasz nakazu objawień? ~- Nie, 3649 10| decyzję:~- Tę propozycję odrzucić. Albo też:~- Załatwić przychylnie.~ 3650 21| Ponimirski jednym ruchem odrzucił kołdrę i stanął na łóżku 3651 18| jeżeli jego wniosek zostanie odrzucony, stanowczo podaje się do 3652 17| swego sprytu skierował ku odseparowaniu Niny od tego obieżyświata, 3653 12| karkami, w skąpych trykotach, odsłaniających fałdy skóry porośniętych 3654 3 | sukienka z surowego jedwabiu odsłaniała szyję i ramiona olśniewającej 3655 11| pomagać, pomagać...~Pomógł jej odśrubować zapasowe koło i ustawić 3656 11| gwiazdkę na szyi, po czym odstąpiła trzy kroki i upadła plackiem 3657 7 | Nigdy na jedną literkę nie odstąpiłem...~- I co z tego? - szyderczo 3658 21| Mój szanowny kolega! Odstaw no, kolego, tę parszywą 3659 11| rozważyć swoją sytuację.~Nie odstępowało go uczucie niezadowolenia 3660 17| weneryczną chorobę. To ją odstraszy.~Byłem dwa razy w pawilonie 3661 9 | Więc dla rodziny, która się odsunęła ode mnie, czy dla półobłąkanego 3662 19| Nina nie miała czasu na odsunięcie się. Dopiero po chwili uwolniła 3663 12| pańskim przyjacielem. Inni odsuwali się od pana, że to, powiadali 3664 15| żeby coś powiedzieć.~- Tak. Odświeżyłem się tam gruntownie.~Z salonu 3665 17| powiadam, że cofniesz! Jak pies odszczekasz!~Chodził wzburzony po pokoju. 3666 6 | na miejscu. Willę "Haiti" odszukali łatwo. Była co piękna piętrowa 3667 17| jest tym, który będzie odtąd kierować jej losem, życiem, 3668 11| lecz nie miał siły, wśród odurzającego dymu, napełniającego pokój, 3669 1 | i gwar głosów niemal go odurzyły.~Stał nieruchomo przy drzwiach, 3670 17| prezesa Dyzmy nikt by się nie odważył.~Pani Koniecpolska, która 3671 3 | jego ekwipunkiem, że nie odważyła się nawet zaproponować swego 3672 8 | niech pan go lepiej nie odwiedza, bo to nawet i jemu może 3673 2 | Warszawie swoich przyjaciół odwiedzić - najuprzejmiej proszę. 3674 8 | panie kolego, że mnie pan odwiedził. Nagle odwrócił się do siostry.~- 3675 25| mógł upoważniać Litwinka do odwiedzin w Koborowie.~Nadeszła reszta 3676 19| Zmobilizowano wszystkich, by odwieść Nikodema od zamiaru ustąpienia. 3677 6 | samochodzie Kunickiego. Uchwalono odwiezienie pułkownika do Konstancina. 3678 6 | zna tylko ze słyszenia.~Po odwiezieniu pułkownika do sztabu Nikodem 3679 6 | jechać na Mokotów.~- No, to odwiozę pana - rzekł Dyzma - moje 3680 7 | pensji. Zatarł ręce. Czuł, że odwraca się nowa karta w jego życiu, 3681 1 | wstrzymywał oddech. Starał się odwracać głowę od okien sklepów spożywczych, 3682 12| pochylił się ku niej i nie odwracając oczu od areny, objaśnił:~- 3683 1 | odezwała się pierwsza:~- A odwróć się pan teraz, bo będę się 3684 1 | który nawet nie raczył odwrócić się, by przeprosić za swą 3685 17| nie dać za wygraną, gdyż odwróciwszy się przy Nowogrodzkiej, 3686 9 | służyć mojej kobiecości, nie odwrotnie. Cóż dziwnego, że działa 3687 11| powszednich, macie zdjąć odzież pospolitą i przywdziać szaty 3688 11| że wybraniec taki musi odznaczać się wybitnymi talentami, 3689 9 | bolszewickim, gdzie został ranny i odznaczony Virtuti Militari oraz Krzyżem 3690 10| Mais non, ludzi w die Oekonomie takich, jak par example 3691 25| na Tamizie? Lord Caeledin of Newdawn twierdził, że śpiewasz, 3692 7 | musi się znaleźć kozioł ofiarny, którym trzeba okupić złą 3693 12| go zrzucić ze schodów - ofiarował się Ignacy.~- Nie, nie trzeba.~ 3694 7 | już obsadzone i pani domu ofiarowała się im na partnerkę. Ponieważ 3695 9 | Oksfordzie, że następnie jako oficer kawalerii bohatersko walczył 3696 11| Roześmiał się.~- Chyba rzęsa? Ofuknęła go:~- Cicho, wszistko jedno! 3697 2 | mają wagę, lecz ich istoty ogarnąć nie umiał. Czuł, że niespodziewanie 3698 3 | skupioną uwagę.~W istocie Dyzmę ogarnęło przerażenie. Wszystko to 3699 10| Jean Ogiński... zna pan Ogińskiego?...~- Bardzo mało...~- No 3700 9 | nigdy i z ciekawością zaczął oglądać meble, obrazy, fotografie.~ 3701 8 | do pawilonu.~Ponimirski, oglądając się na wszystkie strony, 3702 17| i potykała. Przechodnie oglądali się za nią. Jakaś starsza 3703 17| Nikodema, które oficjalnie ogłoszone zostaną dopiero po uzyskaniu 3704 15| salonie skończył się i wśród ogłuszających oklasków do gabinetu weszło 3705 17| prześcieradła sparzyło jej skórę jak ogniem.~- Nie bijcie mnie, darujcie, 3706 11| stanie się jednym z mocnych ogniw w tym łańcuchu, i wskazanie, 3707 1 | kilku panów. Zaczęła się ogólna rozmowa. Nikodem Dyzma ochłonął. 3708 25| złą koniunkturę i kryzys ogólnoświatowy. Mało to gabinetów upadło? 3709 8 | owiał gorący oddech. Źle ogolone wargi zaczęły łapczywie 3710 2 | wieprzowym kotletem i kiszonym ogórkiem. Przyszło mu na myśl, że 3711 3 | nawet wręcz nieżyczliwość. Ogorzały jegomość w siwej kurtce 3712 10| niedobrane związki małżeńskie ograbiają naszą sferę z...~- Panie 3713 3 | będzie darmowe. Wydatki zatem ograniczą się do zaledwie kilkudziesięciu, 3714 18| wszystko do chrzanu. Ja ograniczę się do przeczytania mojej 3715 8 | podniecająco, a zalecili ograniczenie podnieceń do minimum.~- 3716 6 | tarasem, wychodzącym na ogród, a widocznym przez żelazną 3717 12| sobie wyżeł i patrzy, a tu z Ogrodu Saskiego pędzi buldog, olbrzymi 3718 2 | chwilę seplenić, wydobył ogromnych rozmiarów wieczne pióro, 3719 8 | zdradzającej starego męża. To ohydne.~- Przecie go nie kochasz...~- 3720 17| siebie Nina - ludzie są ohydni. Jedno wielkie bagnisko!~- 3721 8 | i przywarła doń mocno.~- Oj, ostrożnie...~Umyślnie szedł 3722 25| u steru i uratuje naszą ojczyznę!~- Niezwykły człowiek - 3723 17| nie pocałujesz mnie?~- Ojej! Nudzisz.~Pochylił się ku 3724 9 | i Krzepicki.~Ten ostatni okazał się nieoceniony. Zabrał 3725 11| Szlafrok jak i pantofle okazały się nieco za obszerne. Chłodny 3726 7 | to jedynie dlatego, ze okazywana mi przez Pana życzliwość 3727 15| już przez szpary zasłon okiennych, gdy towarzystwo rozeszło 3728 20| wykonany ze złoconej skóry.~Okładkę stanowiła wielka srebrna 3729 17| stróża... Prawda, Nikodem okłamał ją, zapomniał, nie wrócił, 3730 3 | lesie, o drzewostanie w tych okolicach. Cytował paragrafy ustaw, 3731 22| każdym razie w porównaniu z okolicznym ziemiaństwem mógł się uważać 3732 16| jest podać to do wiadomości okradanego. Nie? Może nie? Nie widzę 3733 19| wywieziony za granicę to okradanie własnego kraju - zacytował 3734 3 | zakończona bladą, malutką a okrągłą twarzą, przypominającą twarze 3735 21| Brutus!...~Po jego bladej okrągłej twarzyczce ciekły łzy w 3736 2 | kilkunastu wierszami drobnych okrągłych literek i podsunął Dyzmie 3737 7 | szczelnie pokryta ładnym okrągłym pismem, na dole zaś widniał 3738 17| przyglądała się im przez okratowanie bramy. Serce jej biło mocno. 3739 7 | opowiadał, że jeden z urzędników Okręgowej Dyrekcji Poczt dostał tysiąc 3740 9 | zajęcie Nikodema w owym okresie, jeżeli nie liczyć lektury 3741 11| niemiłosiernie wyrazy i wtrącała moc określeń w obcych językach.~Mówiła 3742 2 | już pan zechce łaskawie określić.~- Hm - bąknął Dyzma - doprawdy 3743 17| innych. Gdy go proszono, by określił swoją narodowość, zabawnym 3744 8 | ma z baroku. Trafnie pana określiłam?~Dyzma zaczął się wewnętrznie 3745 13| ze śmiechu! To się nazywa określonko!~- Może niezbyt salonowe - 3746 15| przed jakimś bliżej nie określonym nieszczęściem, jakim miało 3747 14| jak na początku nowego okresu jego życia.~Tym razem pojechał 3748 25| Wojsko prezentuje broń, okręty wojenne salutują salwami... 3749 13| straszliwe ciosy w twarz.~Okropny ból poderwał leżącego. Z 3750 19| chwyciła ręce Niny i zaczęła okrywać je pocałunkami.~- O krótką 3751 8 | zaszlochała znowu. Kasia okrywała pocałunkami jej mokre policzki, 3752 25| kindersztuby, bez najmniejszego okrzesania! Przyjrzyjcie się jego mużyckiej 3753 20| wszystkich obecnych.~Powitano to okrzykami żartobliwych życzeń i pytań, 3754 10| Przełęską i magiczne słowo "Oksford" otwarły przed Nikodemem 3755 9 | jeżeli chodzi o byłego oksfordczyka. Może to być jednak równie 3756 17| dowiedział się, że jest oksfordczykiem. Sam studiował w Cambridge. 3757 25| może zaśpiewamy sobie oksfordzką piosenkę wioślarską? Co?~- 3758 25| niejeden z pańskich kolegów oksfordzkich zajmuje teraz w angielskim 3759 6 | przypisania mu Uniwersytetu Oksfordzkiego. Jeżeli, Boże broń, ktoś 3760 11| hełm, połyskujący na czole okularami, przywitała Nikodema z rozmachem 3761 11| ręczyć, gdyż obie miały okulary automobilowe, zakrywające 3762 12| Ogrodu Saskiego pędzi buldog, olbrzymi buldog... Dyzma wstał i 3763 13| otwierają człowiekowi takie olbrzymie stosunki, jakie ma kochany 3764 8 | ramieniu i zapytał:~- Isn't it, old boy?~Dyzmie żyły nabrzmiały 3765 25| Rzeczyspospolitej obraz olejny, przedstawiający autoportret 3766 9 | aureolą nieprzystępności i olimpijskości.~To znowuż całkowicie konweniowało 3767 7 | Niebo było pokryte ciężkimi, ołowianymi chmurami. Przed samą siódmą 3768 9 | jest mało prawdopodobna. Olśni ich i onieśmieli Jego stanowisko 3769 7 | warszawskiej wycieczki, by olśnić Kunickiego efektem, którym 3770 3 | odsłaniała szyję i ramiona olśniewającej białości. ~Obok tej pastelowej 3771 9 | mrówki po grzbiecie i nagle olśniła go myśl:~"Ponimirski! Zwariował 3772 2 | ustosunkowanego, przed kim różni Olszewscy dudy w miech, no i młodego. 3773 8 | tam słychać przy wielkim ołtarzu? - zagadnął Kunicki.~- Niby 3774 8 | sąsiednim pokoju. Ktoś szedł po omacku, gdyż kilka razy potrącił 3775 25| uznanie.~W Koborowie obszernie omawiano tę kandydaturę, która - 3776 12| Koniecpolska, która na powitanie omdlałym ruchem podała mu rękę.~- 3777 6 | właśnie pan Krzepicki i omówimy całą sprawę. Dobrze?~- A 3778 2 | serwety, pudło z cygarami, omszałą butelkę i dwa kieliszki 3779 8 | pan o tym sądzi?~Dyzma aż oniemiał. - To łeb ma stary drań - 3780 9 | podskoczyły nakrycia, a obie panie oniemiały.~Dopiero po chwili Kasia 3781 17| wobec niego pewnego rodzaju onieśmielenia.~Tryb życia Niny ułożył 3782 8 | rozumie, czuł jednak pomimo to onieśmielenie, jakiego nie budzili w nim 3783 9 | prawdopodobna. Olśni ich i onieśmieli Jego stanowisko i stosunki. 3784 3 | Dyzmę na dworzec, teraz tak onieśmielona była jego ekwipunkiem, że 3785 12| cztery pokoje, kuchnia, i opał darmowy, i światło.~- A 3786 9 | znakomicie. Przytył nieco i opalił się, gdyż dla zabicia czasu 3787 3 | ciemnozielonym krawatem i silnie opalona cera - stanowiły jaskrawy 3788 15| zmiękł. Noc w ciemnej i nie opalonej celi pomogła. Żądał tylko 3789 19| się, co ty robisz, Kasiu, opamiętaj się. W przyległym pokoju 3790 22| sarkastycznym śmiechem, lecz zaraz opanowywał się i cichł pod groźnym 3791 11| tym wiara, że Zakon nasz opanuje całą ziemię, nadzieja, że 3792 13| mężczyźni. Stali w milczeniu, oparci o mur. Czekali. Można by 3793 10| Roztockiego od razu znajdzie oparcie o Jaszuńskiego i Waredę. 3794 9 | uderzający ład jak i na biurku. W opaskach z niebieskich i zielonych 3795 12| tylko dwaj przeciwnicy: opasły Niemiec o małpio długich 3796 17| śpiewaj, aniołku, tu nie opera!~- Za co mnie bijecie, za 3797 17| później, że dlatego wybrała Operę, że dziś grają tam "Afrykankę", 3798 6 | lichwiarstwem i jako lichwiarz opętał rodzinę Ponimirskich, i 3799 6 | która w duchu już poleciła opiece boskiej osobę niefortunnego 3800 3 | Bóg, cały dobrobyt kraju opiera się na rolnictwie. Do diabła, 3801 12| przeciwnika.~Toteż prawie nie opierał się i po kilku chwytach 3802 14| ale mam weksle żony, które opiewają na taką sumę, że z nawiązką 3803 9 | było kilka stron zajętych opisem jakiegoś snu i sprzeczki 3804 11| kara: śmierć.~Następowały opisy obrzędów, gdzie była mowa 3805 3 | mówił bez przerwy, obszernie opisywał zalety i ujemne strony Koborowa, 3806 1 | Wiedział - o ile książki opisywały prawdę - że na takich wielkich 3807 1 | nie byłoby czym komornego opłacić. Zapracowuje się dziewczyna, 3808 8 | tysięcy rocznie! Co? Nieźle? Opłaciło się panu?~- No, niby tak. - 3809 6 | zastanowił się, czy wobec tego opłaciłoby się raczej opowiedzieć o 3810 7 | sytuację niemal groźną. Opłakany stan rolnictwa i perspektywy 3811 1 | radykalną poprawę swoich opłakanych warunków materialnych - 3812 1 | głównie zaczynał stojący opodal starszy pan, który wyraźnie 3813 15| pójdzie drogą najsłabszego oporu. Trzeba jakoś temu zaradzić. 3814 13| czym mają do czynienia.~- Oporządzony jak wieprz.~- Zobacz no 3815 17| Nina śmiała się później, opowiadając to Nikodemowi. O swoim mężu 3816 14| przerywając sobie pocałunkami, opowiadała o swojej tęsknocie, o miłości, 3817 15| O jakim Łyskowie? Co pan opowiadasz? - Wzruszył ramionami. - 3818 13| kapitalik.~- Ach, nie wiem - opowiedziała pani Pilchenowa - nie znam 3819 16| nie? Co?~Przerwał i czekał opozycji. Jednakże wszyscy milczeli.~- 3820 19| skomentowany przez prasę opozycyjną.~Tegoż dnia Nikodem wraz 3821 19| gabinetu.~Nawet te dzienniki opozycyjne, które od niedawna chętnie 3822 7 | wywołały zaciekłe ataki prasy opozycyjnej, a nawet pomruki niezadowolenia 3823 19| projektu. Natomiast wystąpiła opozycyjnie przeciw pierwszej.~- Ależ, 3824 7 | gruntownie rozważyć, obmyślić, opracować. I on jest zdania, że pomysł 3825 14| zadziwiającą skrupulatnością opracował plan w najmniejszych drobiazgach, 3826 14| jest protektorem komitetu, opracowującego projekt Akademii Literackiej, 3827 6 | pokojówka przyniosła szkła oprawne w złoto. Pani Przełęska 3828 7 | obligacjami i koniec. Obligacje oprocentować na cztery od sta i dać termin 3829 3 | obligacjami i koniec. Oczywiście, oprocentowanymi, przypuśćmy na pięć od sta, 3830 1 | Co pan kracze! - rzuciła opryskliwym głosem. - Pilnuj pan siebie. 3831 9 | było co pić. Teraz, gdy oprzytomniał, jeszcze nie mógł wyjść 3832 19| się, że przyjechałam? Nina oprzytomniała.~- Ależ nie, Kasiu, bynajmniej... 3833 20| Banku Zbożowego na giełdzie. Optymiści utrzymywali, że jest to 3834 12| Tracco.~Następnie arena opustoszała. Pozostali tylko dwaj przeciwnicy: 3835 15| zwróciły się na nich, gdy opuszczali salon, niknąc za kotarą 3836 11| uwalniała go od dłuższych oracji. Wystarczało od czasu od 3837 6 | własnego pomysłu. Tymczasem ordynans przyniósł mundur i po pół 3838 8 | nienawiść. Wyrzucił z siebie ordynarne przekleństwo i wybiegł z 3839 8 | główkę.~- Tak, znalazłam!~- Ordynarny brutal - wyrzuciła z pasją 3840 12| ale teraz gotowi mnie za ordynusa mieć.~- Co tam, drobiazg - 3841 11| szczęścia. Oto ja, wasza siostra Orędowniczka, niegodnymi wargami oznajmiam 3842 11| Niewolnictwa i wybrać Dziewicę Orędowniczkę, która wyszuka Pana Woli, 3843 11| spoczywa na barkach siostry Orędowniczki.~Gdy z wybiciem siódmej 3844 9 | więc tak się umówimy, że organizacją zajmie się Wandryszewski, 3845 6 | zwalczają go namiętnie zarówno organizacje ziemiańskie, jak i związki 3846 9 | dwa tygodnie wstępne prace organizacyjne znajdowały się już w pełnym 3847 20| podkreślił jego znakomity talent organizacyjny i życzliwy stosunek do podwładnych. 3848 9 | znanego z wybitnych zdolności organizacyjnych.~Największe zdumienie Nikodema 3849 20| twórcy, założycielowi, organizatorowi i pierwszemu Prezesowi Państwowego 3850 9 | pan moją depeszę? I jakże? Organizuje pan ten bank z rozmachem! 3851 15| promiennej. Druga z tych nocnych orgii, które go przerażały i doprowadzały 3852 3 | stóg siana. Stracił wszelką orientację i zrozumiał, że absolutnie 3853 1 | do rynsztoka.~Dość słabo orientował się jeszcze w mieście i 3854 17| sabotażem. Już po trochu orientuję się w interesach. Koborowo 3855 12| humoru zabierali ze sobą orkiestrę.~Na długiej, wąskiej ulicy 3856 12| razy wstawał, wzywany do orkiestry, i wracał do stolika. Gospodarz 3857 8 | liryzmów, pozbawiony takiej ornamentacji i połyskliwego blichtru. 3858 19| Warszawie, z pompą, z licznym orszakiem. Żeby i przyjaciele twoi, 3859 25| tylko o ekonomii, lecz o ortografii. To cham, bez cienia kindersztuby, 3860 11| słuchać. Zbyt był zafrapowany oryginalnością sytuacji, by mógł skupić 3861 3 | trzymają.~Przed podjazdem stał oryginalny zaprzęg, rodzaj eleganckiej 3862 1 | włosom, koloru włoskiego orzecha, z lekka kędzierzawym i 3863 11| do nagiej skóry działał orzeźwiająco.~Spojrzał do lustra i nie 3864 8 | Pan tak umie kilku słowami osadzić adwersanta...~Dyzma roześmiał 3865 1 | świetnieś pan tego Terkowskiego osadził. Widziałem. Dyzmie wystąpiły 3866 21| uśmiechem. Jego ogromne oczy, osadzone w bezkrwistej twarzyczce 3867 14| zrozumieniu idei tworzenia osi piśmiennictwa polskiego, 3868 11| koło i ustawić lewarek pod osią. Gdy już byli gotowi do 3869 8 | ogromny.~Dziób łodzi ślisko osiadł na piaszczystym brzegu. 3870 9 | wyłącznie od prezesa, że znowu osiadłby na lodzie, gdyby tylko kto 3871 13| cyframi zysków, jakie obaj osiągną z uzyskania przez Koborowo 3872 13| Roztockiego.~Skłamał, lecz osiągnął przewidywany efekt. Kunicki 3873 7 | tęgą brunetkę. Porozumienie osiągnięto szybko.~Świtało już, gdy 3874 14| chce-szybko jechać, trzeba osie dobrze smarować! Nie żałować 3875 18| Rozdział osiemnasty~Gabinet mecenasa urządzony 3876 16| Dawaj jajecznicę i każ osiodłać konia... Stój! Nie, każ 3877 10| dorzuciła młoda panna z oskalpowanymi brwiami.~Księżna była uszczęśliwiona. 3878 17| ze składanie fałszywych oskarżeń na dostojników państwa nie 3879 18| czy nie ponowi ona próby oskarżenia go w policji czy u prokuratora. 3880 6 | Kunicki wymusza na siostrze oskarżyciela fałszywe zeznania...~- Hm...~- 3881 1 | odparł.~- To i dobrze, bo od oskomy zęby się psują.~Zaklął. 3882 12| mięśnie karku i znacznie je osłabia.~- No i skóra od tego boli.~ 3883 12| pijaństwach.~Był tylko straszliwie osłabiony.~Każdy ruch, ba, każde podniesienie 3884 8 | muru, musiał się zgodzić, osłaniając kapitulację przyznaniem 3885 12| nie przypuszczał, że ten osławiony awanturnik, przed którego 3886 21| siostra wychodzi za mąż! Stary ośle!... No teraz szybko pakuj 3887 13| kontaktu. Pokój zalało światło, oślepiające, rozkoszne, zbawcze światło.~- 3888 9 | go zasypywali pytaniami, oślepiający blask magnezji. Aha, trzeba 3889 17| zapewni jej bezpieczeństwo, osłoni przed wszelkim złem... O, 3890 21| najwyższymi sferami, ktoś ośmiela się powiedzieć coś tak obelżywego?... 3891 10| wyprosinom Krzepickiego ośmielał się robić awanturę.~Zirytowało 3892 7 | nim prośba. Jeżeli jednak ośmielam się Pana nią obarczać, to 3893 17| obsztorcuje, że już więcej nie ośmieli się.~W mieszkaniu powietrze 3894 25| Ponimirskiego.~Nikt nie ośmielił się usiąść.~Pierwszy ruszył 3895 7 | mogła chwycić za ramię. Nie ośmieliła się jednak i tylko jakimś 3896 9 | pisania tego, co jest tak ośmieszone: pamiętnik. Nie, to nie 3897 3 | skompromitować się i nie ośmieszyć, mówiąc prościej - nie wsypać 3898 9 | biuro banku dwa piętra oraz ośmiopokojowe mieszkanie dla pana prezesa.~ 3899 8 | Rozdział ósmy~Awantura zaczęła się od 3900 14| pisarza.~Jedynymi dwiema osobami w tym salonie, które demonstracyjnie 3901 19| panie prezesie?~- Z powodów osobistych. To wszystko, co mogę panom 3902 14| pewniutki, że jego czcigodneńka osóbka daje gwarancyjkę, iż wszyściusieńko 3903 2 | stuzłotówkę i ulokował ją w osobnej kieszeni. Pokazywanie takiej 3904 2 | z nami w pałacu, albo w osobnym pawilonie, jak pan zechce. 3905 6 | choroba polega na zaniku ośrodków hamujących, lecz sądzę, 3906 25| oderwać od pługa tylko w razie ostatecznego niebezpieczeństwa!~- Tak, 3907 13| wprawdzie zastrzegł się, że ostatecznej decyzji dać nie może zanim 3908 1 | tylko, że irytowała go do ostateczności. Z jakąż satysfakcją zamknąłby 3909 6 | oddana, wskutek czego w ostatecznym razie zamierzam dokonać 3910 9 | oraz Bon-ton.~Zwłaszcza ta ostatnia książka oddawać mu poczęła 3911 15| Ignacego i poszedł do banku. Tu ostentacyjnie zlustrował wszystkie biura, 3912 25| zadrażnień politycznych i ostrego kryzysu gospodarczego, kiedy 3913 18| żebyśmy byli z tym ptaszkiem ostrożni.~- No, jeżeli tak, to rzecz 3914 13| składanego noża i szerokie długie ostrze bezgłośnie wpiło się po 3915 3 | obowiązek, jako dżentelmen, ostrzec pana przed złodziejską personą 3916 11| zmarłymi.~Na końcu były ostrzeżenia przed porównywaniem Zakonu 3917 6 | wstał także Krzepicki, oświadczając, że i na niego wielki czas, 3918 25| Elita! Cha, cha, cha... Otóż oświadczam wam, że wasz mąż stanu, 3919 17| twarzy pani Przełęskiej oświadczyli, że miło jest im bardzo 3920 14| projekt nie tylko u ministra Oświaty, lecz i u prezydenta Rzeczypospolitej. 3921 2 | zielonym, niskim kloszem, oświetlając jedynie mały krąg pluszowej 3922 7 | Marszałkowska była słabo oświetlona, toteż dopiero po chwili, 3923 17| przystanęła koło jakiejś nie oświetlonej wystawy sklepowej. Drobna, 3924 7 | przystanął przed jednym z jasno oświetlonych okien wystawowych, wyjął 3925 14| ruchem zgarnął do kieszeni. Oswoił się już do tego stopnia 3926 11| szeptów i spazmatycznego, oszalałego śmiechu.~....................................................................................................................~....................................................................................................................~....................................................................................................................~....................................................................................................................~....................................................................................................................~ ~ 3927 10| wzór sprawnej organizacji, oszczędnej a mądrej gospodarki i rozmachu 3928 12| kiszonej kapusty. Szeroka lada, oszklona i przysłonięta białymi firaneczkami, 3929 3 | stały wspaniałe kredensy i oszklone szafy, połyskując bogactwem 3930 9 | jakiegoś przypadku została oszpecona... Kasia... Cóż, czym ona 3931 3 | poinformować, że chociaż Kunik jest oszustem, który wycyganił od mojej 3932 14| za swój święty obowiązek otaczać się literatami i nie było 3933 15| weszło kilkanaście osób, otaczając ich zwartym kołem.~Resztę 3934 9 | równoznaczny ze straszną pustką, otaczającą mnie, z pustką, nie dającą 3935 11| punkcie. Przyglądał się otaczającym go młodym kobietom i pannom. 3936 9 | byle kim mają do czynienia.~Otaczała Dyzmę atmosfera głębokiego 3937 17| zawzięcie, w każdym salonie otaczało ją moc wielbicieli.~Wśród 3938 17| znikł na skrzyżowaniu ulic, otarła chustką oczy i poszła w 3939 11| biodra wraz z suto uposażonym otoczeniem wysunęły się ku górze, do 3940 21| ekonom i ochmistrzyni w otoczeniu całej służby witali państwa 3941 9 | wszystko, by jego osobę otoczyć aureolą nieprzystępności 3942 10| rosnące koło osób, które otoczyło Nikodema.~Między innymi 3943 10| złośliwy".~Pomimo znacznego otrzaskania się w tym towarzystwie, 3944 17| banku.~- Poczekajże ty!~Otrzepała paletko ze śniegu i prędko, 3945 15| przejściu go potrąciła. To go otrzeźwiło w jednej chwili.~- O jakim 3946 7 | Lecz odpowiedzi już nie otrzymała. Pałeczka policjanta wykonała 3947 7 | miło... Właśnie dziś rano otrzymałem telefonogram z ministerstwa.~- 3948 3 | ważniejsze. Na przykład kwestia otrzymania większego kontyngentu drzewa 3949 13| przyjść do ministerstwa i, otrzymawszy potwierdzającą odpowiedź, 3950 9 | listów Niny. Codziennie otrzymywał przynajmniej jeden. Były 3951 10| magiczne słowo "Oksford" otwarły przed Nikodemem wszystkie 3952 1 | cóż to pana kosztuje?~Wtem otwarto drzwi do sąsiedniej sali. 3953 14| to klucz?~- O ten, ten, a otwiera się całkiem po prostu, tylko 3954 1 | Dyzma nie słuchał. Zaczął otwierać walizkę, a w myśli obliczał, 3955 13| wszystkie możliwości, jakie otwierają człowiekowi takie olbrzymie 3956 18| Miał teraz w ręku dokument otwierający mu możność ożenienia się 3957 13| do czytania od dawna nie otwieranych listów Niny. Szukał w nich 3958 14| przekręcenie klamki i kasa stanęła otworem.~Wewnątrz panował wzorowy 3959 11| Zakonu zaklinam ciebie: otwórz serce dla Trzech Promieni 3960 10| teraz takim grubym fiszem... Otworzyłaby gębę od ucha do ucha...~ 3961 7 | Powiadam ci, coś niezwykłego. Otworzyłem gębę od ucha do ucha. Całe 3962 14| jaskrawo przypominało mu ową piekielną noc. Oczyma szukały 3963 21| kareta Niny. Patrząc na scenę owacji dla narzeczonego omal nie 3964 13| minister przyjęli Dyzmę owacyjnie.~- Prezesiunio kochanieńki - 3965 13| się prędziutko. Tak czy owak, aby szybciutko, taka moja 3966 13| kolejowe, czy takie, czy owakie, zawsze się przydadzą.~- 3967 3 | wydatne zmysłowe usta, łagodny owal twarzy i ogromne, niemal 3968 17| którym pan pokazywał jej owe zrabowane pieniądze!~- A 3969 8 | ją pod siebie.~Twarz Kasi owiał gorący oddech. Źle ogolone 3970 1 | spodnie, kamizelkę, frak, owinął paczkę gazetą i poprosił 3971 7 | niego. Gdy ją otworzył, owionął go zapach znajomych perfum. 3972 11| rozrzucone leżały całe stosy ozdobnych poduszek. Tylko w środku 3973 14| A pan prezes zamierza ożenić się z panią Kunicką? Nie 3974 9 | co po to z hrabianką się ożenił, żeby córce zrobić przyjemność.~ 3975 6 | Zyziowi Krzepickiemu, a nawet ożeniłbym się z panna Hulczyńską, 3976 6 | Ważykiem. Bodaj nawet Ważyk ożeniony jest z pierwszą żoną Waredy...~- 3977 9 | był bez zarzutu. Ale co do ożenku...~Właściwie mówiąc, pierwszy 3978 15| powodu jego drwiącej miny, oziębłości i głównie dlatego, że najbliższym 3979 8 | Dyzmy, za który powinni go ozłocić! No więc jakże, kochany 3980 3 | co prawdopodobnie miało oznaczać pańskie formy.~Kunicki mówił 3981 2 | lecz na czym polegało, co oznaczało, skąd się wzięło i dlaczego - 3982 18| mówił, ale mniej więcej oznaczały one zgodę na projekt.~- 3983 13| zatelefonował do Krzepickiego, oznajmiając, że sprawa jest na dobrej 3984 11| Orędowniczka, niegodnymi wargami oznajmiam wam godzinę otwarcia trzydziestej 3985 11| Przemówił, jest... To On!... - ozwały się głosy.~- Kto?... - zapytał 3986 7 | sprzeczki, która widocznie ożywiła się, gdyż słowa brzmiały 3987 14| na klucz i wziąwszy pod pachę obie odłożone teczki, poszedł 3988 11| uniosły się sinawe dymki, pachnące jakimś dziwnym aromatem, 3989 11| nań tak niespodziewanie, a pachniało jakimś ni to grubym szwindlem, 3990 25| Noc, księżyc, horyzontem pachnie... Wszyscy wybuchnęli śmiechem, 3991 6 | się co dzień, jak amen w pacierzu, w rodzaj monologu czy odczytu 3992 2 | na który jak drobniutkie paciorki na cieniutką niteczkę szybko 3993 14| Zacierał ręce, a kiedy w paczce listów znaleźli dowody przekupienia 3994 1 | Elegancka pani z kilkunastu paczkami w ręku raz po raz wyglądała 3995 12| ramionami, stracił równowagę, padając na wznak. W tejże chwili 3996 17| przeciwległym trotuarze. Padał miękki, łagodny śnieg, wielkie 3997 11| chwilę ciężką kotarę, skąd padła smuga purpurowego światła.~ 3998 11| różnokolorowe migające ogniki.~- Padnijcie na twarz - zawyła panna 3999 21| ośle!... No teraz szybko pakuj rzeczy!~- Pakować, po co, 4000 13| Sam sobie winien. Głupia pała... Doigrał się... Do gabinetu 4001 14| ministerstwa. Pilchen był już w palcie i w kapeluszu, lecz na widok 4002 7 | odpowiedzi już nie otrzymała. Pałeczka policjanta wykonała nowy 4003 17| Poczekajże ty!~Otrzepała paletko ze śniegu i prędko, jak 4004 10| Przewracał się z boku na bok, palił papierosy jeden po drugim 4005 17| korytarz. Gdzieś na samym końcu paliła się żarówka.~Gruba baba,