| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
5507 2 | jego świadomości w jakieś pstre kłębowisko wrażeń, migotliwych, 5508 7 | narażać się na spotkania i psuć sobie humor wspomnieniami...~ 5509 1 | dobrze, bo od oskomy zęby się psują.~Zaklął. Dziewczyna roześmiała 5510 10| Pewno już całkiem zeszła na psy, a może i do książeczki 5511 9 | przyznaję - nie tylko psychicznie, lecz i fizycznie obecność 5512 1 | przerażało? Bynajmniej. Psychika Nikodema Dyzmy pozbawioną 5513 10| wszystkie długie wywody psychologiczne.~Były tak nudne, że po kilku 5514 7 | eksport, cetnar metryczny, pszenica, stan katastrofalny itp.~ 5515 17| Czort jego wie, co on za ptaszek, obieżyświat, włóczęga...~- 5516 18| państwowe, żebyśmy byli z tym ptaszkiem ostrożni.~- No, jeżeli tak, 5517 20| usuwającego się z życia publicznego z racji odmiennych poglądów, 5518 20| bowiem o zatarcie w opinii publicznej wrażenia dymisji.~Już pod 5519 12| zapasach wyrokuje jury, a nie publiczność. Walka została nie rozstrzygnięta.~ 5520 12| okrzyki krążących wśród publiczności chłopców.~- Czekolada, lemoniada, 5521 25| teraz w angielskim życiu publicznym wysokie stanowisko. A nuż 5522 2 | zakrętasem, Kunicki odliczył z pucołowatego pugilaresu kilkanaście szeleszczących 5523 15| po namyśle Dyzma - trochę pucu nie zaszkodzi. Tylko ja 5524 11| i wydobyła z czerwonego pudełeczka małą złotą gwiazdkę, zawieszoną 5525 14| banknotów. Dwie pełne były pudełek, do których Dyzma najpierw 5526 12| prędzej zdjął ją, wpakował do pudełka od zapałek i schował w biurku, 5527 2 | krąg pluszowej serwety, pudło z cygarami, omszałą butelkę 5528 6 | policzkach bielała gruba warstwa pudru, jeszcze mocniej podkreślona 5529 11| tak twardo, że nie słyszał pukania do drzwi, nie słyszał kroków 5530 9 | Naturalnie! - klasnęła pulchnymi rączkami pani Przełęska.~- 5531 13| jak wieprz.~- Zobacz no puls.~- Zimny już.~- To naród, 5532 2 | było dostrzec topniejące punkciki gwiazd. Systematyczne szeregi 5533 7 | powiększenie kontyngentu drzewa z punktu widzenia interesów Skarbu 5534 13| gdyby nie trzy żarzące się punkty papierosów.~Wtem doszedł 5535 1 | derektor, znaczy się ten Purmanter, czy jak tam mu, to powiada, 5536 12| Włocha stała się najpierw purpurowa, później sina. Oczy wytrzeszczały 5537 11| kotarę, skąd padła smuga purpurowego światła.~Z kolei panna Stella 5538 6 | Teraz ubrana była w piękny purpurowy szlafrok, miała uczesane 5539 11| ampla, zalewająca wszystko purpurowym światłem.~Po obu stronach 5540 7 | elektrycznych i jarzyło się purpurowymi wężami neonowych reklam, 5541 17| chwyciła go za rękaw.~- Puść!~- Nie puszczę. Musisz mnie 5542 17| się go, zrobi się rewizję, puści się o tym wzmiankę do gazet, 5543 6 | zaprosiwszy jedną z dam, puścił się w pląsy. Reszta towarzystwa 5544 2 | szedł ulicami, w których pustce klaszczące echo jego kroków 5545 7 | północ i ulice były niemal puste. Tu i ówdzie spotykał śpieszących 5546 10| Czuł w mózgu rozpaczliwą pustkę i złość, że zaatakowano 5547 6 | Oazę". W sali było jeszcze pusto. Przy kilku stolikach siedziało 5548 14| nawet często, przychodząc z pustymi żołądkami, a wychodząc z 5549 17| inny. Jest jak piramida na pustyni, której żaden huragan nie 5550 10| nigdy nie uwierzę, żeby Nina puszczała się z każdym.~- A kto panu 5551 17| za rękaw.~- Puść!~- Nie puszczę. Musisz mnie wysłuchać.~- 5552 6 | wóz Dyzmy był gwarancją puszczenia dziś w trąbę obrzydliwej 5553 3 | a blondynce zakrywało je puszyste uczesanie.~Obserwacje nie 5554 21| Tak.~- I nie rozpuścisz pyska?~- Nic.~- Będziesz mnie 5555 16| pułkownik będzie się miał z pyszna.~Pociąg zanurzył się w korytarzu 5556 1 | wybuchnął głośnym śmiechem.~- Pyszny kawał! Ależ pan jest złośliwy, 5557 15| jak na kazaniu głosem, pyta się, co zrobić z takim potentatem 5558 10| powiedziała hrabina Lala - ja pytala, czy to trudno wymiślić 5559 9 | Czy mnie kocha?~Gdy go pytałam, odpowiedział krótko: "Tak".~ 5560 19| palisz - bąknęła Nina.~- Nie pytasz mnie, skąd się tu wzięłam?~- 5561 6 | parasol i nie wymawiał "r", dam głowę, że z MSZ-u! 5562 17| Grodnie w Urzędzie Skarbowym. Rabinowicz, daje po 700 złf za sztukę. 5563 6 | zadzierając do góry stylowo rachityczne nogi. Wśród popłochu służby 5564 12| Zbliżała się ósma, gdy zapłacił rachunek i dyskretnie podsunął Frankowi 5565 3 | wyciągał jakieś segregatory, rachunki, korespondencję i mówił 5566 17| zwyczajowi nie sprawdzając rachunku, i wyszedł.~Wybór istotnie 5567 25| tylko człowiek!~- Święta racja - potwierdziła z przekonaniem 5568 14| nareszcie przystąpiła do racjonalizacji literatury pod hasłem selekcji 5569 13| bardzo męskie.~- Słuszniutko, racyjka, mamy w naszym kraiku za 5570 6 | łączę serdeczne ucałowania rączek, jako zawsze kochający siostrzeniec~ 5571 3 | staruszek, zebrawszy w małych rączkach grubą plikę ksiąg i papierów, 5572 9 | Naturalnie! - klasnęła pulchnymi rączkami pani Przełęska.~- Bo widzi 5573 6 | A niech szanowny pan raczy powiedzieć, czy choroba 5574 17| ukochaną siostrzenicę.~Na bal raczyli nawet przybyć księstwo Roztoccy, 5575 18| usłyszeć i pańskie zdanie. Rad jestem, że zgadzamy się. 5576 21| nich wczoraj słyszało przez radio "Veni Creator", śpiewany 5577 18| w dziedzinie rozwodowej, radny miasta. Kurator Towarzystwa 5578 13| rozpoczął, a były to myśli radosne i emocjonujące.~I nagle, 5579 16| zaraz lekko, swobodnie, radośnie i tak bezpiecznie. Od wielu, 5580 11| młode panny odpowiedziały radosnymi nawoływaniami. Jakiś czas 5581 1 | łatwy chleb fordansera i na radykalną poprawę swoich opłakanych 5582 9 | przestrach.~Zaaplikowanie tak radykalnego środka poskutkowało, lecz 5583 14| kochany panie Nikodemie, radź, co zrobić? Co począć?~- 5584 17| od tego, jak pan będzie radził.~- Nie rozumiem, panie prezesie?~- 5585 16| stosunki też mam! Już tam nie radziłbym nikomu w Polsce być moim 5586 17| rozmawiał z sekretarką, zrobił rajd po biurach banku, przy czym 5587 11| zeszli roku w Munchen na rajdzie automobilowim, ja wziela 5588 1 | ręcznie:~JW Pan Prezes Artur Rakowiecki w miejscu. Al. Ujazdowskie 5589 1 | lokatorów przy nazwisku A. Rakowieckiego widniał numer 3 mieszkania, 5590 3 | złoconych brązów, z sutych ram obrazów, z lśniących mebli, 5591 18| mecenasa w szerokich złoconych ramach wisiał wielki portret papieża.~ 5592 1 | blondynka, wyzwalając się z ramion partnera i podchodząc do 5593 17| przeprowadzona wczesnym rankiem.~Nikodem od przyjścia do 5594 25| ratunek.~- Przecie już raz ratował! I to jak skutecznie!~- 5595 8 | przygotowuje kapitalny plan ratowania kraju przed kryzysem gospodarczym. 5596 3 | Obowiązkiem rządu jest ratowanie rolnictwa, przecie, na miły 5597 14| klucze.~- Niechże pan mnie ratuje, W panu jedyna nadzieja! 5598 1 | do placu Teatralnego, na ratuszowej wieży było już pięć po ósmej. 5599 1 | też trafił na opis balów i rautów, urządzanych przez różnych 5600 3 | moje wielkopańskie maniery rażą tego parweniusza, tego bastarda 5601 6 | Przełęska umilkła, jakby rażona piorunem, oczy jej rozszerzyły 5602 10| który uratował egzystencję rdzenia narodu, jakim jest ziemiaństwo.~ 5603 11| przełamie z łatwością spiralną reakcję samowiedzy. Imperatyw nakazu 5604 7 | razie, panie Nikodemie, realizacja pańskiego projektu nie odbędzie 5605 7 | gdyby to okazało się rzeczą realną! Klika Terkowskiego raz 5606 8 | Mnie to wyjście wydaje się realne. Co pan o tym sądzi?~Dyzma 5607 6 | pan, jako człowiek, hm... realny... Mówmy po prostu. Czy 5608 7 | nieprawdopodobieństwem, nabierało oto realnych kształtów. Bieg zdarzeń 5609 1 | papieru z adresem napisanym ręcznie:~JW Pan Prezes Artur Rakowiecki 5610 11| chociaż trudno było za to ręczyć, gdyż obie miały okulary 5611 19| przez reporterów trzech redakcji, uprzedzonych przez Krzepickiego 5612 1 | Łyskowie, nim nie przyszła redukcja. Przez proboszcza dostał 5613 6 | przygotować coś w rodzaju małego referaciku -Państwo pozwolą?... Otóż 5614 7 | tak starannie przygotowany referat. ~Po powrocie z zagranicy 5615 7 | katastrofalny itp.~Treść referatu musiała być niewesoła, gdyż 5616 8 | Po chwili światło jego reflektorów przesunęło się jaskrawą 5617 12| kolację?~- Ależ, Marietto - reflektowała ją siostra.~- Chyba nie 5618 12| dobrym stylu i zgodnie z regulaminem, podczas gdy Wielaga nie 5619 7 | musiało stanąć. Policjant regulujący ruch przepuszczał właśnie 5620 3 | Ponimirska, wnuczka księżnej de Rehon, jest dziś sobie panią Kunikową.~- 5621 10| myszkowały mały to baron Reintz, dyplomata berliński, rekordzista 5622 14| Ninę na nazwisko męża, i rejentalny akt sprzedaży Koborowa Ninie.~ 5623 3 | naśladować gust młodego rejentowicza.~Kapitał został mocno nadszarpnięty, 5624 6 | mieszkaniu zapanował taki rejwach i hałas, jakby tu nie o 5625 7 | trzymać takiego administratora rękami i zębami.~- To też można 5626 7 | paragrafy, którymi sypał jak z rękawa. Jednakże Dyzma wyciągnął 5627 13| kontaktu. Zawadził jednak rękawem pidżamy o abażur i lampa 5628 11| do ziemi, lecz rozcięte rękawy i duży dekolt sprawiały 5629 7 | purpurowymi wężami neonowych reklam, gdy samochód ruszył z miejsca.~ 5630 6 | Dyzmy uderzyła jaskrawa reklama świetlna. Kino. Jakże dawno 5631 7 | natychmiastowe załatwienie reklamacji JWP Nikodema Dyzmy w sprawie 5632 13| bezgłośnie wpiło się po rękojeść w ciało. Raz, drugi, trzeci...~- 5633 25| pana prezesa, dadzą pełnię rękojmi, iż stworzy pan rząd silnej 5634 1 | to niby z przyjacielskiej rekomendacji.~- Z przyjacielskiej? - 5635 7 | niemożliwa, a trzeba się ratować rekonstrukcją.~Jaszuński nie wątpił, że 5636 10| Reintz, dyplomata berliński, rekordzista samochodowy, wiesz?...~- 5637 11| pan zaopiniuje, czy panna Rena może być dobrym przewodnikiem 5638 11| Nikodem spojrzał na pannę Renę i wzruszył ramionami.~- 5639 9 | gdyż samochód miał małą reperację.~Na dworcu Nina była bardzo 5640 19| kilkakrotnie sfotografowany przez reporterów trzech redakcji, uprzedzonych 5641 6 | zdawało się być uosobieniem reprezentacji, uderzało luksusem, lśniło 5642 6 | że tak będzie bardziej reprezentacyjnie.~Istotnie wysmukłe torpedo 5643 1 | przyjazdu J. E. Kanclerza Republiki Austriackiej.~U dołu drobnymi 5644 7 | Jaszuński zastał w swoim resorcie sytuację niemal groźną. 5645 12| przed którego nożem czuł respekt niejeden na Woli i na Czystem, 5646 6 | najpopularniejszą osobą w Krynicy.~Sala restauracyjna pełna już była gości. Między 5647 1 | kolację do sąsiedniej sali restauracyjnej.~Staruszek przyczepił się 5648 6 | do łóżka, próbował zrobić retrospektywny przegląd zdarzeń ubiegłej 5649 17| ratunkiem był ciężki atak reumatyzmu.~Jeżeli wszakże popełnił, 5650 8 | razem odkrywam w panu nowe rewelacje, nowe niespodzianki. A przecie 5651 18| Gdy zaś dokonano u niego rewizji, znaleziono zamiast obciążających 5652 10| nawałem pracy. Tym niemniej rewizytował wszystkich, bacząc, by ściśle 5653 13| sypialni stanął Ignacy z rewolwerem w ręku.~- Co się stało?~- 5654 15| sprytu, by spostrzec wyraźną rezerwę Terkowskiego i usprawiedliwioną 5655 8 | macie pojęcia, z jakimi rezultatami! To złoty człowiek! Powiadam 5656 12| Tymczasem walka nie dawała rezultatów, co doprowadziło Wielagę 5657 8 | natury...~- Jakoś łatwo rezygnujesz z kulturalnych pretensji.~- 5658 1 | zatrzymała się w środku ringu.~- No i co, panie dyrektorze? - 5659 15| Wieczorem dla "zalania robaka" pojechał z Waredą do "Oazy", 5660 2 | proponuje mu łapówkę za robienie tego, czego on, Dyzma, on, 5661 16| Byłem w gospodarstwie. Robiłem przegląd.~- l jakże?~- Za 5662 9 | w różnych pozach, zdjęć robionych przez Kasię.~- Proszę to 5663 19| Kasiu, uspokój się, co ty robisz, Kasiu, opamiętaj się. W 5664 1 | grupki wyrostków i młodych robociarzy w porozpinanych marynarkach 5665 12| firanek. Były to knajpy robotnicze, tak mało różniące się jedna 5666 1 | kipiały wieczornym życiem robotniczych dzielnic. Z otwartych szynków 5667 16| hardość i obawy, jakie czuje robotnik wobec pracodawcy.~Młody 5668 1 | inżynierem, ani z majstrem, ani z robotnikami nie mógł dojść do ładu i 5669 2 | chleb zatrudnionym u mnie robotnikom. Panie Dyzma, w panu, dalibóg, 5670 3 | Dopomagały mu w tym dwa szeregi robotników, popychających z obu stron 5671 25| z wszystkich kochanych rodaków!~- Panie!...~- Milczeć - 5672 10| związki rodzinne z wielkimi rodami europejskimi. Dlatego cieszę 5673 3 | naszym odwiecznym gnieździe rodowym muszę być panem!~- To pan 5674 3 | dziedzic Koborowa, ja, potomek rodu, w naszym odwiecznym gnieździe 5675 9 | majątku ziemskim swoich rodziców w Kurlandii, że gimnazjum 5676 22| zupełnie szczęśliwa. Wprawdzie rodziły się w niej od czasu do czasu 5677 10| Oksfordu. Zaczęła się rozmowa o rodzinie Ponimirskich, którą wszyscy 5678 10| naszej godności i związki rodzinne z wielkimi rodami europejskimi. 5679 3 | czym właściwie ten konflikt rodzinny polega, obie wyszły z jadalni. 5680 16| dzisiejszych czasach to i rodzonemu bratu nie można wierzyć. 5681 16| zrobię, będę dla was jak rodzony ojciec, ale nabić się w 5682 12| i wsiadł do taksówki.~- Róg Karolkowej i Wolskiej.~Kiedy 5683 11| przedstawiono tu kozła o dwunastu rogach, kozła z twarzą ludzką.~ 5684 11| gazu. W kilka minut byli na rogatce. Zaczynała się tu droga 5685 11| Stella.~Po chwili z czterech rogów pokoju uniosły się sinawe 5686 14| Liczkowskiemu.~Chudy jegomość w rogowych okularach bezceremonialnie 5687 9 | województwie białostockim.~Życiorys roił się od takich przymiotników, 5688 3 | właśnie rolnictwo, produkty rolne, zwierzęce i drzewne - to 5689 22| nadchodziły wieści nie lepsze. Rolnicy zaprzestali używania sztucznych 5690 3 | Kupiłem tę parkę na wystawie rolniczej w Lublinie. Złoty medal! 5691 1 | tej chwili, bo sam, jako rolnik i przemysłowiec drzewny, 5692 3 | podstawa wszystkiego. Dobrobyt rolnika to dobrobyt wszystkich - 5693 13| złożył wizytę inżynierowi Romanowi Pilchenowi, ministrowi komunikacji.~ 5694 12| paczka, Uszycki, Ulanicki, Romanowicz z żoną... Odezwał się telefon.~- 5695 10| żeby uspokoił się z tymi romansami.~Krzepicki kiwnął głową 5696 8 | udawała obrzydzenia, że z romansu z nią nic nie będzie.~- 5697 3 | Ona, panie, idealistka, romantyczna, utopie różne w główce - 5698 10| uznał, że premie wywozowe na ropę naftową nie mogą być stosowane, 5699 17| sobie, że urodził się w Rosji, a Dyzmę nazywał kolegą, 5700 9 | podziwem i szacunkiem, wciąż rosły jego potężne wpływy i stosunki, 5701 10| Świadczyło o tym wciąż rosnące koło osób, które otoczyło 5702 8 | kładkę nad dość szerokim rowem. Nina zawahała się.~- Wie 5703 13| w nią dwaj policjanci na rowerach. Nocny patrol.~- Patrz no - 5704 13| Pewno pijak.~Zeskoczyli z rowerów i od razu po kałuży krwi 5705 13| Nocy dzisiejszej patrol rowerowy VIII komisariatu policji 5706 3 | rozwianie tego złudzenia równałoby się rezygnacji z tej niewiaro-godnie 5707 16| rozciągała się rozległa równina pokryta grubym śniegiem.~ 5708 8 | się lekko ku niemu. Nad równiutkim rzędem niebywale białych 5709 11| czas oba samochody szły równo, przy czym panny przyglądały 5710 7 | słuchając w milczeniu cichego, równomiernego głosu urzędnika, który już 5711 8 | się siebie, by nie stracić równowagi.~- Umie pan pływać? - zapytała.~- 5712 9 | tego, który właśnie jest równoznaczny ze straszną pustką, otaczającą 5713 9 | razem z ministrami, jak równy z równymi, za pan brat.~ 5714 9 | ministrami, jak równy z równymi, za pan brat.~Czytanie jakichś 5715 6 | bywa u mnie i pan generał Różanowski, i minister Jaszuński, i 5716 8 | Odpowiedź ta jeszcze bardziej rozbawiła Ponimirskiego, natomiast 5717 16| Dlaczego nie de mucha? Nina, rozbawiona, zarzuciła mu ręce na szyję.~- 5718 3 | wątpliwości, by je natychmiast rozbić logicznym rozumowaniem, 5719 11| garażu. Część towarzystwa rozbiegła się po pałacu i parku, natomiast 5720 17| tak znajdę, a tobie mordę rozbiję!~- Czego wrzeszczysz? Chcesz 5721 3 | to nadawał się chyba na rozbiórkę, zrujnowane zabudowania 5722 6 | piękny i emocjonujący. Młody rozbójnik zakochał się uroczej panience, 5723 15| siebie, podczas gdy fortepian rozbrzmiał jakimiś mocnymi akordami.~ 5724 22| rządowi. Coraz głośniej rozbrzmiewało wołanie o silnego człowieka, 5725 12| dwóch nazwiskach galerie rozbrzmiewały oklaskami. Tak witano mistrza 5726 11| znakomicie wpłynęło na ogólne rozbudzenie życia gospodarczego w kraju, 5727 16| i wsiedli do auta. Motor rozbudził się na warkot starteru, 5728 22| szerokim echem zaczęły się rozchodzić pogłoski, że wielu sprzedawało 5729 16| przedwojennymi. Nie potrafię.~Rozchodzili się z wolna. Za ostatnim 5730 19| Co tu jest do ukrywania?! Rozchorowałabym się, gdybyście inaczej postanowili. 5731 8 | niebywale białych ząbków rozchylały się ciemnowiśniowe wargi, 5732 16| stanowiska.~Za oknami wagonu rozciągała się rozległa równina pokryta 5733 11| Na przeciwległej ścianie rozciągnięte było wielkie prześcieradło 5734 11| Szlafrok sięgał do ziemi, lecz rozcięte rękawy i duży dekolt sprawiały 5735 10| rozległy się głosy.~- Tak się rozcina węzły gordyjskie - z przekonaniem 5736 2 | Dyzma. Spodziewał się wyrazu rozczarowania i zdumienia na twarzy staruszka, 5737 1 | Umył się nad zlewem, rozczesał szorstkie włosy i naciągnął 5738 6 | jednak był niespodziewany. Rozczochrana dama wyprężyła przed siebie 5739 3 | palto, wpadł do hallu nieco rozczochrany Kunicki w długim fularowym 5740 9 | znacznie. Natomiast podczas rozczytywania się w przypisywanych mu 5741 1 | powiedział znacząco:~- Los rozdętych wielkości. Pcha się, bestia, 5742 13| zjeżyły się mu na głowie i rozdygotaną ręką sięgnął do kontaktu. 5743 1 | z lekka kędzierzawym i rozdzielonym na środku głowy, wąskim 5744 6 | Antoni! Franiu! - wołała rozdzierającym głosem.~Rozległ się przyśpieszony 5745 17| przodownik nie podnosząc oczu. Rozejrzała się. Byli sami.~- Wsypać 5746 11| Doskonale! Pan, Mistrzu, rozejrzy się w tym. Dwie godziny 5747 8 | Dyzma obiecał zająć się rozerwaniem pani Niny, zaś kładąc się 5748 20| odpowiednią ilość odpisów i rozesłać do prasy.~Sam śpieszył się 5749 14| znaczy nie móc wrócić, gdyż roześlę za nim listy gończe. Co 5750 10| go do reszty.~Towarzystwo roześmiało się i Dyzma ku swemu zdumieniu 5751 11| poznania. Otoczyły Nikodema roześmianą grupą, napełniły pokój gwarem 5752 11| Koniecpolskiej z jej żywymi ruchami i roześmianymi oczyma dodawała bowiem całej 5753 9 | powiedzieć. Wszyscy uprzejmie roześmieli się.~- Mój Boże - wtrąciła 5754 15| okiennych, gdy towarzystwo rozeszło się do swoich pokojów. Na 5755 11| znikła. Za nią w tenże sposób rozeszły się wszystkie. Pani Koniecpolska 5756 14| całkiem po prostu, tylko górną rozetę trzeba nastawić na dziewiątkę, 5757 14| zapomni dobrze zamknąć kasy. I rozetki przekręcić.~- Zrobione, 5758 1 | kordialnie, po prostu...~- To się rozgadał - pomyślał Dyzma.~- Tedy 5759 3 | dwa kilometry toru z dwoma rozgałęzieniami. Pojedziemy do pierwszego, 5760 8 | Kunicki. Był rozpromieniony i rozgestykulowany.~- Chodźcie, chodźcie - 5761 3 | Starkiewicza o jakieś dane, Nikodem rozglądał się z zaciekawieniem wśród 5762 12| dopuszczalny. Tym sposobem rozgniata się mięśnie karku i znacznie 5763 19| zerwała się z miejsca i rozgniotła papierosa w popielniczce.~- 5764 8 | powietrze było nasycone zapachem rozgrzanego słońcem żywicznego igliwia.~- 5765 9 | piersi, przemocą wycałować te roziskrzone oczy i drgające pełne wargi, 5766 2 | służbie.~Nagle Kunickiemu rozjaśniło się w głowie. "Takiś sprytny, 5767 2 | tysiące pięćset. No i koszty rozjazdów. Zgoda? No, rękę! Dyzma 5768 11| Teraz spalcie kadzidła - rozkazała panna Stella.~Po chwili 5769 13| spał na otomanie.~- Jak pan rozkaże.~- Aha, i idź do kredensu, 5770 11| Trzynastym, przed moim panem i rozkazodawcą.~Pochyliła się nisko, tak 5771 15| czy tylko na pewien czas? Rozkazuj.~Nikodem roześmiał się. 5772 11| naturalnie! Niech Mistrz rozkazuje! Chociaż wiemy od pana Terkowskiego, 5773 11| jeżeli odeń będą wychodzić rozkazy... Co zaszkodzi spróbować?~ 5774 15| Dyzmy.~- Mistrzu! Masz prawo rozkazywać. Czy ten człowiek musi zginąć?~ 5775 11| Trzynasty ma prawo bezwzględne rozkazywania Pątniczkom, a nieposłuszeństwo 5776 17| narodowość, zabawnym ruchem rozkładał ręce.~Na Ninie od początku 5777 15| jak przesuwanie mebli, rozkładanie dywanów itp., spadła na 5778 8 | pan zmierza? Ach, z jakąż rozkoszą obiłabym pana nahajem po 5779 13| zalało światło, oślepiające, rozkoszne, zbawcze światło.~- Co się 5780 19| pierwsze oszałamiające odkrycie rozkosznej tajemnicy, którą natura 5781 11| witaj...~- Witaj, twórco rozkoszy!~- Witaj... witaj...~Dyzma 5782 16| pilnować, bo całe Koborowo rozkradliby.~- A kogo zaangażował mój 5783 9 | ujrzał w nich sylwetkę z rozkrzyżowanymi ramionami.~Wpadł w objęcia 5784 17| dla kobiety. Przecież ty rozkwitasz w oczach! Nina śmiała się 5785 19| że może doprowadzić do rozłamów, które zachwieją gabinet. 5786 16| oknami wagonu rozciągała się rozległa równina pokryta grubym śniegiem.~ 5787 9 | nagle podniosła rękę i rozległo się pukanie.~Nikodemowi 5788 12| przekonania, a wiedząc, że wkrótce rozlegnie się gwizdek sędziego na 5789 16| był zupełnie zadowolony.~Rozlokowawszy się w pustym przedziale, 5790 11| się nisko, tak nisko, że rozłożyste jej biodra wraz z suto uposażonym 5791 10| oszczędnej a mądrej gospodarki i rozmachu w akcji.~Nadto zasłynęła 5792 11| szczupła, blada panna o rozmarzonych oczach - my wszystkie jesteśmy 5793 11| ucho Nikodema, powiedziała rozmarzonym głosem:~- Boska trucizna 5794 10| Laskownicki.~- Z kim on tam rozmawia? - zapytała siwiejąca dama.~- 5795 9 | co dzień, że mogę z nim rozmawiać, patrzeć w jego oczy...~ 5796 2 | usta.~Szli do domu, nie rozmawiając po drodze. Nikodem z satysfakcją 5797 16| gabinetem, kilkunastu panów, rozmawiających półgłosem, wstało na jego 5798 7 | rozwiązywania szarad.~- Otóż rozmawialiśmy o kryzysie. Powiadam, że 5799 13| Potężny cios twardej pięści rozmiażdżył mu nos i górną wargę. Jednocześnie 5800 7 | Ministrów, ja zaś jutro rozmówię się z premierem. Jedynym 5801 16| tu zwołałem panów nie na rozmówki. A komu się co nie podoba - 5802 16| pustym przedziale, zaczął rozmyślać o swojej nowej roli.~Niewątpliwie 5803 16| Zaniepokoiło to Dyzmę. A może teraz rozmyśli się?... Może, poczuwszy 5804 12| się druga para.~Dyzma z roznamiętnieniem wpatrywał się w walczących. 5805 2 | ustosunkowanego, przed kim różni Olszewscy dudy w miech, 5806 12| knajpy robotnicze, tak mało różniące się jedna od drugiej, że 5807 1 | odczuwał zaś w danym wypadku różnicy socjalnej między sobą, bezrobotnym " 5808 6 | naturalnie, ale każdą rzecz można różnie interpretować. He, he, he... 5809 11| napełniającego pokój, Ujrzał różnokolorowe migające ogniki.~- Padnijcie 5810 6 | natychmiast zastawił stół różnymi przyprawami, a dwaj inni 5811 21| kołdrę i stanął na łóżku w różowej jedwabnej pidżamie, pochylony 5812 10| powiedzieć. Czuł w mózgu rozpaczliwą pustkę i złość, że zaatakowano 5813 14| pocznę, co ja pocznę?! - rozpaczliwie seplenił Kunicki. Dyzma 5814 8 | ciało w spazmatycznych, rozpaczliwych rzutach usiłowało wyrwać 5815 3 | wreszcie Dyzma został sam, rozpakował szybko walizy, rzeczy umieścił 5816 6 | lecz i wielkopańską minę rozpartego w nim pasażera.~Na jednym 5817 8 | patrzy...~Szybkimi ruchami rozpięła pidżamę. Czarny jedwab zsunął 5818 25| Jakby za chwilę miał się rozpłakać. Krzepicki stał z podniesioną 5819 21| Ponimirski przygryzł wargi i rozpłakał się.~- Brutus, Brutus - 5820 8 | krzesła. Jej wilgotne oczy rozpłomieniły się buntem.~- Więc tak, 5821 9 | dobiegł do uszu Kunickiego. Rozpłomieniona Kasia nie słyszała jego 5822 11| przytomności, była słodycz rozpływająca się w ustach. Otworzył oczy. 5823 2 | mroku, w którym niewyraźnie rozpływały się kontury sprzętów.~Dyzma 5824 12| niejednego z tych hipopotamów.~Rozpoczęła się prezentacja.~Atleci 5825 11| wielkiego misterium, które rozpocznie się punktualnie o północy. 5826 22| wielkiej roboty, gdyż właśnie rozpoczynano dostawy progów kolejowych, 5827 8 | się Kunicki, któremu twarz rozpogodziła się w jednej chwili.~- Jaka 5828 9 | mną i referował, i moje rozporządzenia powtarzał tamtemu.~- Tak 5829 12| drugiej, że trudno byłoby je rozpoznać.~Nikodem szedł pewnym krokiem, 5830 14| wybranym możności studiów rozpoznawczych.~- Owszem - powiedział Nikodem, 5831 1 | wyszedł.~Bezmyślnie błąkał się rozprażonymi w słońcu ulicami, choć bolały 5832 25| mi tu w Koborowie.~Nina rozpromieniła się.~- Kochany! Jakiś ty 5833 17| Może podkop, a może tylko rozprucie kasy... W każdym razie ze 5834 14| cukier nie chciał w niej rozpuścić się. Wyjął z kredensu karafkę 5835 21| Zgadzasz się?~- Tak.~- I nie rozpuścisz pyska?~- Nic.~- Będziesz 5836 12| chcę, a czego pan mordę rozpuszczasz przy moim sekretarzu, co?~ 5837 12| ogromnego wzrostu, o potwornie rozrośniętych mięśniach, z byczymi karkami, 5838 22| ujścia dla swego wybujałego rozrostu, były w niej elementem decydującym.~ 5839 22| tygodnie upływały im na rozrywkach, jakich mogły dostarczać 5840 1 | było wręcz męczące. Dyzma z rozrzewnieniem myślał o swym składanym 5841 12| z tysiąc złotych.~Boczek rozrzewnił się. Wstał i wziął Dyzmę 5842 11| Przypomnienie Koborowa rozrzewniło go. Jakaż tam cisza, spokój, 5843 2 | rozwarły. Długo przyglądała się rozrzuconym banknotom.~- Tyle forsy... 5844 7 | zdziwił się, że arogancki gość rozsiadł się w dyrektorskim fotelu 5845 9 | się przykro na myśl, że rozstanie się także z Niną, ale powiedział 5846 8 | Zrozumiałe, że po tak długim rozstaniu mamy sobie wiele rzeczy 5847 6 | Boga kocham, ten typek nie rozstawał się z parasolem.~- No i 5848 1 | po powrocie na Łucka++++ rozstawi sobie pod oknem. Jutro niedziela, 5849 12| wielkie supły mięśni, stał na rozstawionych nogach, przypominających 5850 19| Jaszuński. Był zupełnie rozstrojony nerwowo, ręce trzęsły mu 5851 8 | uśmiechnęła się - miłe rozstrząsali panowie wspomnienia?~- Owszem - 5852 8 | się zrobić. Kunicki zaczął rozstrzygać szczegółowo ten pomysł, 5853 12| Włoch, Tracco, zostało nie rozstrzygnięte, gdyż Wielaga położył przeciwnika 5854 14| wrócę.~Zapalił światło i rozsunął ciężką aksamitną kotarę. 5855 11| środka, gdy nagle kotara rozsunęła się, a na progu stanęła 5856 12| splecione dłonie Tracca rozsunęły się natychmiast.~Galeria 5857 3 | wraz z całym urządzeniem rozsypałby się w złote krążki.~- No 5858 1 | teczką o poręcz i listy się rozsypały.~Ma szczeniak szczęście, 5859 14| bytności u hrabiny Czarskiej rozszerzy swoje stosunki towarzyskie 5860 13| Długa twarz Krzepickiego rozszerzyła się w lekceważącym uśmiechu.~- 5861 6 | rażona piorunem, oczy jej rozszerzyły się, skurczyła się w sobie 5862 17| błędów - kładziono to na karb roztargnienia pana prezesa z powodu zakochania, 5863 10| papiery. Nikodem słuchał z roztargnieniem i wreszcie przerwał:~- A 5864 17| raczyli nawet przybyć księstwo Roztoccy, którzy witającej ich z 5865 19| zły chodził po salonie, roztrącając meble.~Nadeszła i pani Przełęska, 5866 8 | niezwykle zdenerwowana i roztrzęsiona.~Wracali w milczeniu.~Na 5867 7 | podał urzędnikowi. Ten długo roztrzęsionymi rękoma szukał binokli, gdy 5868 11| trzeba. Po cio wszystko rozumić? Przekona się pan w Borowie.~- 5869 9 | można w ogóle kochać, nie rozumiejąc? Sądzę, że nie. Zresztą 5870 8 | jesteś taki silny, taki rozumny! Gdybyś sobie postanowił, 5871 25| Ludzie pozbawieni wszelkich rozumnych kryteriów. Z was się śmieję, 5872 22| pozbawione zdolności myślenia i rozumowania.~W każdym razie używał w 5873 3 | natychmiast rozbić logicznym rozumowaniem, seplenił coraz więcej, 5874 15| roli Wielkiego Trzynastego.~Rozumując zresztą logicznie, doszedł 5875 3 | przygnębienia, biorąc je za skupioną rozwagę i pilną obserwację. Widocznie 5876 17| ścierwo jedna, bo ci pysk rozwalę!~Patrzała nań przerażonymi 5877 2 | głowę i oczy jej szeroko się rozwarły. Długo przyglądała się rozrzuconym 5878 25| Zza jego ramienia patrzyły rozwarte niebywałym zdumieniem ogromne 5879 8 | patrzyła na Kasię szeroko rozwartymi źrenicami, później ukryła 5880 1 | Pewno też jakaś figura.~Rozważając sytuację doszedł do wniosku, 5881 3 | zostać!~Kunicki nie ustawał w rozważaniu kwestii. Wytaczał argumenty, 5882 6 | obiekcje Nikodema, które rozwiały się wszakże pod argumentem, 5883 3 | bliskich stosunkach. Oczywiście rozwianie tego złudzenia równałoby 5884 9 | pierwszego dnia znalazł w niej rozwiązanie tajemnicy, dlaczego Ulanicki 5885 14| jakąś dziwną powściągliwą rozwiązłość.~Nikodem chętnie uciekłby 5886 7 | Nie jestem usposobiony do rozwiązywania szarad.~- Otóż rozmawialiśmy 5887 12| majątek! Cóż, niech pan rozwiedzie Ninę z Kunickim i ożeni 5888 1 | Walentowa przewinęła dziecko i rozwiesiła nad płytą mokrą pieluszkę.~- 5889 7 | opowiedział swoją rozmowę z Dyzmą, rozwijając kwestię i ilustrując ją 5890 1 | w których ta mogłaby się rozwinąć. Nawet nie dotykało to jego 5891 1 | przeszukał kieszeni fraka. Szybko rozwinął paczkę. Rzeczywiście, w 5892 25| Jedynie podczas kolacji rozwinęła się dyskusja na temat wątpliwości 5893 1 | naprzód podana i bardzo rozwinięta szczęka. Wierzę we frenologię. 5894 1 | głowy, wąskim ustom i silnie rozwiniętej szczęce dolnej.~- A pan 5895 14| rozwód? Przecie procesy rozwodowe ciągną się miesiącami.~- 5896 18| znakomitość w dziedzinie rozwodowej, radny miasta. Kurator Towarzystwa 5897 16| Licuńskicgo, specjalisty od spraw rozwodowych, a w środę po raz ostatni 5898 8 | Mówił jeszcze długo, rozwodząc się nad szczegółami i cytując 5899 10| prowadzą do mocarstwowego rozwoju naszej kochanej ojczyzny: 5900 15| wieczoru spędził Nikodem jak na rozżarzonych węglach, wreszcie około 5901 12| pocieszał Krzepicki.~- Bo mnie rozzłościli, dranie!~ 5902 10| przelewali swą błękitną krew na rubieżach, dziś my wewnątrz ojczyzny 5903 14| naszyjników, broszek, brylanty, rubiny.~Niczym u jubilera.~Lecz 5904 14| Genowefy Kunik i N.N. W rubryce: "Zawód" stało jak byk: 5905 14| nieufności w Jego małych, ruchliwych oczach.~- Który to klucz?~- 5906 6 | niezwykle bujne, nie ustawały w ruchu, w przeciwieństwie do oczu, 5907 7 | mięśnie, a przystrzyżone rudawo-blond wąsiki wyciągnęły się nad 5908 17| i z pamięci. Ten Zosiny rudy Władek to też przecie wrócił 5909 1 | i to pewno dlatego, że rugnął tego jakiegoś Terkowskiego. 5910 12| do Krzepickiego - że ich rugnąłem, ale teraz gotowi mnie za 5911 13| gabinetu wpadł Kunicki. Rumiany i ruchliwy jak zawsze. Już 5912 6 | skrzydła burnusu fruwały nad rumowiskami poły szlafroka.~W salonie 5913 21| tremy i mimo podpowiadaj ani rusz ust nie mogła otworzyć. 5914 3 | pił i pojęków siekier. Gdy ruszyli dalej, Kunicki rozpoczął 5915 3 | Kunicki strzelił z bata. Konie ruszyły ostrym kłusem.~- Co, ładne 5916 17| Chociaż miał już niejaką rutynę i wiedział, co należy robić 5917 7 | Zapewniał Dyzmę, że jest starym rutynowanym urzędnikiem, że zawsze ściśle 5918 10| tylko wszystkich grubych ryb politycznych i finansowych, 5919 1 | myślał Dyzma - mięso, chleb, ryba... Umył się nad zlewem, 5920 6 | półmiski z wszelkiego rodzaju rybami na zimno, wędlinami, pasztetami 5921 15| plastra gorsu. Jego małe rybie oczy pływały w tłustych 5922 14| oświadczenie ministra i zapowiedź rychłej realizacji dostawy, Kunicki 5923 9 | że gimnazjum ukończył w Rydze, a wyższe studia ekonomiczne 5924 15| każdemu. Jak kto pod ziemią ryje, jak świnia, oczernia, łże 5925 12| gdyż pokonany z dzikim rykiem zerwał się, zrzucając swego 5926 17| im bardzo znaleźć się w rym domu, który swoją sympatią 5927 9 | przez silną interwencję na rynku zbożowym. Następował szczegółowy 5928 7 | bez poufałości. A teraz rypaj pan do swego pana Olszewskiego 5929 8 | Szloch unosił nierównym rytmem jej łopatki, skóra na karku 5930 12| porośniętych kępkami włosia.~Szli rytmicznym krokiem, zataczając krąg 5931 15| północy z zachowaniem całego rytuału.~O pierwszej, podczas wywoływania 5932 17| zdziwił ją fakt istnienia rywalki. Przecie nie mogła przypuszczać, 5933 14| kryminał. Otóż, to jest ryzyko...~- Panie naczelniku - 5934 12| to uchodzić za zdradę, a ryzykować nie chciał.~Ignacy przyniósł 5935 1 | się udać to, zdawałoby się ryzykowne, przedsięwzięcie. Zwłaszcza 5936 10| domagała się od swoich rządów zastosowania "metody prezesa 5937 25| dyrektorze, przesilenie rządowe? - rzucił od niechcenia 5938 9 | obie izby uchwalą projekt rządowy bez większych poprawek.~ 5939 3 | już stację drzewną w lesie rządowym, tartaki przy dworcu kolejowym, 5940 22| szły wyłącznie zamówieniami rządowymi. Mnożące się bankructwa 5941 25| sobie wyobrazi: obejmuje pan rządy, ludność jest zadowolona, 5942 7 | Dyrekcji Lasów Państwowych rządzi dyrektor Olszewski. Ten 5943 11| wielkim Trzynastym. On będzie rządził w Loży trzema prawami: życia, 5944 11| projektach na jesień. Tylko rzeczowa brunetka wciąż powracała 5945 25| oraz zakupiony przez Muzeum Rzeczyspospolitej obraz olejny, przedstawiający 5946 2 | daleko wykraczała poza jego rzeczywistość, a nawet poza marzenia, 5947 8 | ku niemu. Nad równiutkim rzędem niebywale białych ząbków 5948 1 | mocno znoszonemu ubraniu, rzednącym włosom, koloru włoskiego 5949 2 | Jakby pan rak trzy noce z rzędu warował, jak pies, na ulicy 5950 18| płynnością szerokiej powolnej rzeki.~Nad głową mecenasa w szerokich 5951 6 | nie brać itd. Zresztą sam rzekomy winowajca zreflektował się 5952 25| Nikodem machnął wiosłem i rzęsiste bryzgi wody spadły na Ponimirskiego 5953 12| Galeria przyjęła ten efekt rzęsistymi oklaskami.~W ogóle od początku 5954 6 | dobrze przespanej nocy wstał rześki i pełen dobrych myśli. Zaraz 5955 12| piersi wydobywało się głuche rzężenie. Walka stawała się coraz 5956 25| ciemnej gwiazdy, o moralności rzezimieszka. Sapristi! Czy wy tego nie 5957 21| na jego słowa, orkiestra rżnęła tusz. Pasażerowie z sąsiednich 5958 6 | umysłowa Żorża jest tak rzucająca się w oczy, że nie podobna 5959 10| zapraszały. Ograniczał się do rzucania kart wizytowych i dopiero 5960 17| podłogę.~- Nooo.... Czego się rzucasz, frajerze?! - powiedziała 5961 18| to szaleństwo! A zresztą rzucenie na rynek międzynarodowy 5962 10| każdym kroku.~- W ogień rzuciłaby się za mną - dodał chełpliwie 5963 9 | właśnie weszła Kasia.~Jeden rzut oka wystarczył, by poznała, 5964 8 | spazmatycznych, rozpaczliwych rzutach usiłowało wyrwać się z grubych 5965 8 | zęby Dyzma i zachłannym rzutem zagarnął ją pod siebie.~ 5966 17| chociaż za każdym razem rzygać mi się chce z obrzydzenia.~- 5967 15| wędzarni, nieco do łaźni rzymskiej i najwięcej do domu, o którym 5968 17| sześciomiesięcznymi firmy "Natan Golder i S-ka", żyro kantoru bankierskiego 5969 17| nie spotkałem się ani z sabotażem. Już po trochu orientuję 5970 8 | nie trzeba... Dęte. No i sąd musiał mnie uniewinnić. 5971 14| się dzwonek.~- Bydlę, on sądem straszy, tfu! - splunął 5972 6 | powtórnie wyciągnąć przed kratki sądowe. Jak państwo sądzą?~- Oczywiście! - 5973 6 | powtarzał Wareda z zachwytem, sadowiąc się obok Dyzmy. - Musiał 5974 6 | chory na umyśle i mogę być sądownie uwłasnowolniony, bym wytoczył 5975 14| naturalną konsekwencję proces sądowy.~- Prawda - potwierdził 5976 6 | należy od uzyskania od władz sądowych zarządzenia, aby stan umysłu 5977 6 | kratki sądowe. Jak państwo sądzą?~- Oczywiście! - zawołała 5978 2 | Nie wiedział, co o nim sądzić. Czy nie był zbyt obcesowy?... 5979 8 | fragmenty swojej obrony w sądzie.~Zbliżała się już północ, 5980 3 | zapewnił Nikodem.~- Widocznie sądzili, że pan mnie nie będzie 5981 9 | żalu do ciebie nie ma.~- Sądzisz, że koniecznie trzeba?~- 5982 16| Nina.~Nikodemowi nie było sądzone spać tej nocy.~O siódmej 5983 1 | obieranie kartofli i stawiając sagan na ogniu zaczęła:~- Bo tu, 5984 10| zwróciła się do Dyzmy:~- Ach, sagen Się, bitte, Herr Praesident... 5985 3 | obszernej polanie piętrzyły się sagi drzewa wzdłuż wąskich szyn 5986 1 | zaczął nakładać nań tę samą sałatę, nie zdawał sobie sprawy 5987 10| przezeń rozstrzygnięta po salomonowemu. Najpierw zwlekał z decyzją, 5988 1 | godz. 8 wieczór w dolnych salonach Hotelu Europejskiego ku 5989 13| określonko!~- Może niezbyt salonowe - ciągnąc słowa potwierdziła 5990 20| wiadomość obiegła natychmiast salony, nikt jednak uwierzyć nie 5991 25| prezentuje broń, okręty wojenne salutują salwami... Cokolwiek powie, 5992 25| okręty wojenne salutują salwami... Cokolwiek powie, przedrukują 5993 6 | na podwórzu rozlegały się salwy trzepanych dywanów, okna 5994 17| Złodziejka - mruknął - ścierwo.~- Sameś, frajerze, ją tam schował!~- 5995 19| wybitnego męża stanu przeciw samobójczej polityce gabinetu.~Nawet 5996 22| lokautach, strajkach i masowych samobójstwach ludzi, którzy potracili 5997 10| dyplomata berliński, rekordzista samochodowy, wiesz?...~- Aha, a ten 5998 6 | panowie zajęli miejsca w samochodzie Kunickiego. Uchwalono odwiezienie 5999 8 | nie skazują mężczyzny na samotność tak jak tu, w Koborowie. 6000 11| punktualnie o północy. Macie w samotności oczyścić myśli wasze od 6001 11| łatwością spiralną reakcję samowiedzy. Imperatyw nakazu zdolny 6002 18| umieści się go w jakimś sanatorium. Na tym stanęło.~Krzepicki 6003 11| i nałożyć habit i te oto sandały.~Wskazała mu czerwone miękkie 6004 8 | w pawilonie, w parku, z sanitariuszem. Nie widuje go pan dlatego, 6005 10| gabinet był niedostępnym sanktuarium, do którego niezmiernie 6006 3 | miniaturowy parowozik zaczął sapać i syczeć, usiłując ruszyć