| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Tadeusz Dolega Mostowicz Kariera Nikodema Dyzmy IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
6007 15| robi? Gdzież Ignacy?~Dyzma sapał i nic nie odpowiedział. 6008 22| dwuznacznym słowem czy z sarkastycznym śmiechem, lecz zaraz opanowywał 6009 11| okularach pochylił się ku sąsiadom i rzekł półgłosem:~- Ten 6010 21| sypialnię przeniesiono do pokoju sąsiadującego bezpośrednio z sypialnią 6011 1 | zdumieniem spostrzegł, że sąsiedni kieliszek, podniesiony czyjąś 6012 22| do tego, że w najbliższym sąsiedztwie wystawiono na licytację 6013 12| i patrzy, a tu z Ogrodu Saskiego pędzi buldog, olbrzymi buldog... 6014 9 | gabinetu i zaczął go piłować sążnistym wykładem o szczegółach kwestii. 6015 21| się z zaciekawieniem tej scenie, a niektórzy, podnieceni 6016 12| do bramy. Gorzej było ze schodami.~Wchodził na nie tak, jakby 6017 6 | państwa - myślał Nikodem, schodząc ze schodów - to nigdy nic 6018 16| nich się nic znam.~Zaczęli schodzić się oficjaliści i służący 6019 14| lubię grzebać się po cudzych schowkach.~- Królu złoty! - Kunicki 6020 1 | roześmiała się krótko i ściągnęła sukienkę. Nikodem istotnie 6021 13| siebie, odwrócił się do ściany i zasnął kamiennym snem.~ 6022 3 | niewiarogodnie długich palcach ściekają łzy.~- Co za cholera?! - 6023 12| ust po wysuniętym języku ściekała ślina.~- Ohyda! - powiedziała 6024 8 | Po zaciśniętych palcach ściekały łzy. Kasia objęła ją i szeptała 6025 8 | Szli wąską dróżką wśród ściernisk, ku nieruchomej tafli jeziora. 6026 3 | krople wody do siebie podobne ścieżki i dróżki.~- Tu i zabłądzić 6027 9 | gdy wszyscy zaczęli mu ściskać ręce za to, że powtórzył 6028 11| się, że czyjeś zimne ręce ściskają go za kark. Z gardła wydobył 6029 10| wymawiając swe nazwiska mocno ściskali ręce Nikodema. Pani Lala 6030 7 | a jak źle tłoczyć się w ścisku na chodniku.~Nagle w tłumie 6031 7 | będzie pan łaskaw zachować ścisłą tajemnicę. Do czasu. Bowiem 6032 7 | zasłużyłem! Zawsze z największą ścisłością stosowałem się do wszystkich 6033 8 | przezwyciężyć wstręt. Obrzydzenie ścisnęło jej gardło.~- Precz, precz, 6034 9 | błękicie tych jasnych dni były scysje z panną Kasią.~Wprawdzie 6035 9 | atrament nie zdążył jeszcze sczernieć.~ ~Dziś wyjechał do Warszawy, 6036 6 | Dyzma przesiedział całe dwa seanse.~Gdy wyszedł z kina, ulice 6037 3 | primo, uratowanie cen, secundo, wzmożenie obrotów, bo obligacje 6038 3 | szuflady, wyciągał jakieś segregatory, rachunki, korespondencję 6039 9 | po przyjęciu ustawy przez Sejm.~Życiorys dla samego Dyzmy 6040 9 | jeszcze wałkowana na komisjach sejmowych, lecz nie ulegało wątpliwości, 6041 12| niespodziewanie wielką i sękatą.~- Kto umarł? - zapytał 6042 12| nogach, przypominających dwa sękate pnie dębu.~Wśród zupełnej 6043 25| który był tam dyrektorem sekretariatu, lecz ich znajomość nie 6044 17| żartobliwie rozmawiał z sekretarką, zrobił rajd po biurach 6045 16| pieniężnych zbytnio ufać sekretarzowi nie należy. Pocieszał się 6046 12| mordę rozpuszczasz przy moim sekretarzu, co?~Boczek usiadł.~- Sza, 6047 1 | prosi szanownego pana na sekundkę.~Nie było rady. O ucieczce 6048 13| drugi, trzeci, czwarty...~Sekundy zdawały się godzinami.~Nagle 6049 2 | Zaczynało już świtać. Na seledynowym kloszu nieba z trudem tylko 6050 14| racjonalizacji literatury pod hasłem selekcji nazwisk i udostępnienia 6051 13| siwiejąca szatynka, o wybitnie semickim typie, i sam minister przyjęli 6052 9 | jego prezesa.~Obok, pod sensacyjnym tytułem, obszerny artykuł 6053 3 | dlaczego pies ma nazywać się z sensem? Siadaj pan!~Dyzma usiadł. 6054 11| będzie pełna głębokiej myśli sentencja: "Terra est rotunda!" Wiąże 6055 7 | Tak. On do ciebie ma sentyment.~- Czekaj no, więc jak on 6056 2 | nie przestając na chwilę seplenić, wydobył ogromnych rozmiarów 6057 14| pojadę.~Stary zaczął wśród seplenienia dziękować, ściskając dłonie 6058 6 | cały powiat znanym pogromcą serc niewieścich.~- Niezmiernie 6059 20| taka już moja natura, a sercem do was przywiązałem się.~ 6060 8 | kopertę - noszę ten list na sercu.~Pani Nina zaczęła prosić, 6061 1 | mógłby mi pan wyświadczyć serdeczną przysługę, staremu, bo cóż 6062 7 | Są od tamtych czasów w serdecznej przyjaźni.~- Ziemianin?...~- 6063 20| wiele toastów, nacechowanych serdecznością, chodziło bowiem o zatarcie 6064 20| swoim i wszystkich zebranych serdeczny żal, że tracą tak mądrego 6065 19| Przełęska. Nastąpiła cała seria zachwytów nad Dyzmą, zakończonych 6066 18| przygląda się bibelotom w serwantce. W szybie serwantki dostrzegł 6067 18| bibelotom w serwantce. W szybie serwantki dostrzegł kontury swej uśmiechniętej 6068 7 | stoliczki, pokryte białymi serwetkami, zastawione tacami, na których 6069 8 | człowieka czynu.~Kasia zmięła serwetkę i wstała.~- Ach, co mnie 6070 2 | jedynie mały krąg pluszowej serwety, pudło z cygarami, omszałą 6071 2 | cen sposób zarobił całą setkę. Ale cóż, pisarz był u siebie 6072 17| ułatwienie w niej stwarzał fakt sfałszowania nazwiska przez męża - resztę 6073 21| brat żyje z najwyższymi sferami, ktoś ośmiela się powiedzieć 6074 10| pielęgnowana właśnie w naszej sferze. Nie zapominajmy, że Czarniecki 6075 9 | pismem nie może być myślą sformułowaną, skonkretyzowaną.~I drugie 6076 17| farsie i Dyzma postanowił sforsować jej upór. Gdy samochód zatrzymał 6077 19| Nikodem został kilkakrotnie sfotografowany przez reporterów trzech 6078 8 | wszystko było dęte. Wrogów siać nie trzeba... Dęte. No i 6079 9 | Dziękuję.~- Niechże pan siada, kochany panie Nikodemie, 6080 14| tobą!~- A ja niby nie?~- No siadajże! Powiedz, na długo przyjechałeś?~- 6081 16| jaśnie pana.~Po śniadaniu siadł na małe eleganckie sanki, 6082 14| kilka godzin spędzić z Niną.~Siadła mu na kolanach i przerywając 6083 8 | ludzie pańskiej kondycji siadywali w mojej obecności. Proszę 6084 10| Całkiem prosto. Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli. Dla 6085 12| No, jak macie interes, to siądziem z boku. Wzięli swoje kufle 6086 9 | błagam cię, nie to... Siądźmy sobie tu... Tak cię kocham 6087 3 | na którego wywrócono stóg siana. Stracił wszelką orientację 6088 18| odpowiednich zmian w księgach sianu cywilnego itp.~Pożegnał 6089 14| systematycznie dojrzewał plan. Oczka sieci zaciskały się wciąż, chociaż 6090 2 | mieć - pomyślał - najwyżej siedemnaście lat.~- Czemuż to panna Mania 6091 17| Rozdział siedemnasty~Dwa najładniejsze pokoje 6092 8 | zapytała Nina.~- Niczego sobie.~Siedli na mchu i Nikodem zapalił 6093 18| Jego Świątobliwości.~Dyzma, siedząc przed biurkiem, przyglądał 6094 3 | Jakże się panu podoba moja siedziba? Sam ją urządzałem, sam 6095 19| Mało go znasz, zresztą siedzisz wciąż za granicą, nie zdajesz 6096 13| odparł tamten i przystanął, sięgając do kieszeni.~- Pan się nazywasz 6097 8 | zjawisko. Gdy zaś wstał, by sięgnąć po wędlinę, i wpakował rękaw 6098 11| zatrzymała go brunetka i sięgnęła do torebki - w tej chwili 6099 6 | którego spadał za to grad słów siekących jak bicze.~W takiej to właśnie 6100 3 | pełnej świstu pił i pojęków siekier. Gdy ruszyli dalej, Kunicki 6101 8 | pływać? - zapytała.~- Jak siekiera - odparł Nikodem i zaśmiał 6102 9 | tak nagle przerywający sielankę, sprawił jej prawdziwą przykrość. 6103 10| i Waredę. Istotnie już w sieni ujrzał tego ostatniego, 6104 12| Przyjechał ten największy siłacz światowy, zapomniałem, jak 6105 16| Och, ty mój najdroższy siłaczu! Daj uszko, coś ci powiem. 6106 9 | więcej, lecz w jej oczach tym silniej żarzyła się nienawiść, która 6107 12| Ma budowę chłopięcą, ale silniejszy jest od niejednego z tych 6108 13| głową groźby była uczuciem silniejszym od obaw, które z biegiem 6109 25| przy podniesionej masce silnika.~ ~- Kto to przyjechał? - 6110 12| najpierw purpurowa, później sina. Oczy wytrzeszczały się 6111 11| rogów pokoju uniosły się sinawe dymki, pachnące jakimś dziwnym 6112 12| pod oczyma wystąpiły dwa sine szerokie półkola.~- Cholera - 6113 12| i coś mówił, pocierając siny kark.~Wreszcie hałas ucichł. 6114 14| na dziewiątkę, a dolną na siódemkę. Dyzma wziął ołówek i zanotował 6115 7 | Rozdział siódmy~Był to obszerny gabinet 6116 11| zanim będę mogła was nazwać siostrami, szanowne panie i ty, panie - 6117 11| chodzi o stwarzanie "zrzeszeń siostrzanych", że celem takiego zrzeszenia 6118 6 | zarzut, że Kunicki wymusza na siostrze oskarżyciela fałszywe zeznania...~- 6119 7 | kolegował w Oksfordzie z moim siostrzeńcem Żorżem Ponimirskim. Są od 6120 12| dobrze... A jakże zdrowie siostrzyczki? Hm... Wie pani, i ja też, 6121 11| Niewątpliwie wszystko to było jakąś sitwą, gdzie nie obchodzi się 6122 16| po-draż-nio-na ambicja i hopaj siupaj, a później jazda na bruk 6123 1 | zrobił trzy kroki i obrzucił siwego jegomościa ponurym spojrzeniem. 6124 3 | nieżyczliwość. Ogorzały jegomość w siwej kurtce podszedł do powoziku 6125 10| monoklu przechylił się do siwiejącej damy i powiedział niemal 6126 1 | zbliżył się do nich krępy, siwiejący blondyn o żywych ruchach 6127 10| wysoki i smagły brunet o siwiejących włosach. Rozmawiał z dwoma 6128 2 | świecąc bielą gorsu i srebrną siwizną włosów.~Małe, uważne a natarczywe 6129 9 | pan dziedzic pewnikiem w Siwym Borku, bo tam kolejkę zakładają.~- 6130 9 | szedł starszy jegomość z siwymi wąsami i trzymał kapelusz 6131 3 | Nikodem Dyzma.~Piesek ujadał, skacząc pokracznie wokół nóg swego 6132 2 | też by pan z radości nie skakał.~Dyzmie zrobiło się przykro. 6133 25| papieru. Czytał, lecz litery skakały mu przed oczyma.~Istotnie, 6134 25| krzesło, Nina stała jak skamieniała. Nikodem poprawił włosy, 6135 17| darujcie, nie bijcie - skamlała.~- Zakneblować- ją!~*~.....................................................................................................................~.....................................................................................................................~.....................................................................................................................~ 6136 16| na bruk i z całej ambicji skamleć pod innymi drzwiami o pracę. 6137 15| że Terkowski zechce ze skandalem "wywalić" i jego, i Jaszuńskiego, 6138 10| szacunkiem, od czasu do czasu nie skąpiąc komplementów.~I nic w tym 6139 15| niewypełnienie obrzędów, Dyzma skapitulował i zgodził się drugie zebranie 6140 6 | szyku zadać, żeby pułkownika skaptować. Postawię mu szampana.~W 6141 12| mięśniach, z byczymi karkami, w skąpych trykotach, odsłaniających 6142 7 | magazynował?~- Rząd.~- Bzdury! Skarb nie ma pieniędzy.~- Czekaj, 6143 10| mocarstwowej, niespożytą twierdzą, skarbnicą tej myśli!~- Zdaje się - 6144 10| siwiejąca dama - że w naszej skarbnicy pozostała niestety tylko 6145 17| razy w Grodnie w Urzędzie Skarbowym. Rabinowicz, daje po 700 6146 12| Nie mądrzyj się, Wacuś - skarcił go z poważną miną Ulanicki. - 6147 6 | wyjście. Żorż musi wystąpić ze skargą do prokuratora na Kunickiego. 6148 13| przepełnione były miłością i skargami na mękę tęsknoty, wspomnieniami 6149 7 | pamiętam. Były nawet jakieś skargi. Ale ten Kunicki to podobno 6150 7 | dygnitarzy! Rozumiesz?!~Wstał i w skarpetkach podszedł do lustra, zapalił 6151 13| polityce. Co? Jak interesy? Skarżą się wszyscy na stagnację, 6152 17| Trzypromiennej Gwiazdy, skarżyła się później:~- Wyobraźcie 6153 8 | Warszawą, gdzie noce nie skazują mężczyzny na samotność tak 6154 14| na ten raz warszawskiego, skazującego już Kunickiego na dwa lata 6155 14| wyrok sądu krakowskiego, skazujący Leona Kunika na trzy miesiące 6156 25| milczenie. Wszystkie oczy skierowały się na Dyzmę. Ten zmarszczył 6157 15| przy drzwiach i milczącymi skinieniami głowy odpowiadał na ukłony 6158 8 | mianowicie nie ma gdzie składać zakupionego zboża. Na budowanie 6159 18| dniach wszystko mu się dobrze składało. Mańka całkowicie znikła 6160 22| niewypłacalność podatników składały się na obraz groźnego niebezpieczeństwa. 6161 13| pomacać.~Szczęknęła sprężyna składanego noża i szerokie długie ostrze 6162 17| pokoju i wytłumaczcie, ze składanie fałszywych oskarżeń na dostojników 6163 1 | rozrzewnieniem myślał o swym składanym wąskim łóżku, które zaraz 6164 12| zastępcą dyrektora Państwowych Składów Spirytusowych... Chcesz 6165 6 | Przełęskiej. Jeżeli go coś skłaniało do tego, to nie tyle namowy 6166 25| rozpoczął Krzepicki, widząc skłanianie się pryncypała ku przychylnej 6167 3 | nagromadzonego drzewa, baraków skleconych z desek, wokół polany, pełnej 6168 8 | którzy przypominają mi sklep, gdyż wszystkie swoje wartości 6169 17| spacer lub robiła zakupy w sklepach. O pierwszej wracała, zastając 6170 9 | codzienne dowody, że pod szeroko sklepionym czołem trwa nieustanna praca 6171 1 | odwracać głowę od okien sklepów spożywczych, a jednak głód 6172 17| nie oświetlonej wystawy sklepowej. Drobna, ubogo ubrana dziewczyna 6173 7 | Mogłabym wprawdzie napisać do sklepu, lecz wolę, by pan sam wybrał. 6174 7 | stanie się głośniejsza, skłoniła go do podstępu. Odwrócił 6175 11| drogi twoich myśli!~Obie skłoniły się i w milczeniu wyszły.~- 6176 12| tejże chwili Mulat płaskim skokiem znalazł się na jego piersi.~ 6177 19| komitetu ekonomicznego, ostro skomentowany przez prasę opozycyjną.~ 6178 3 | sytuacji bodaj o tyle, by nie skompromitować się i nie ośmieszyć, mówiąc 6179 17| że prezesowi zależy na skompromitowaniu Hella, no i że kolacja była 6180 17| nim...~Jeszcze mnie kiedy skompromituje. Albo Ninie nagada czego. 6181 15| Windera. A wówczas szlus. Skończone wszystko. Jak się Terkowski 6182 21| tak wspaniałego ślubu.~Po skończonej ceremonii wychodzących państwa 6183 2 | czterdziestki nie ma?~ ~- Skończyłem trzydzieści sześć.~- O! 6184 8 | dalece inteligencji. Czy pan skończyłeś jaką szkołę?~Dyzma milczał.~- 6185 7 | załatwienia kontyngentu.~Skończyło się na tym, że w gabinecie 6186 9 | być myślą sformułowaną, skonkretyzowaną.~I drugie kłamstwo o pamiętniku: 6187 7 | podpowiedzianego przez Kunickiego. Skonstatowanie tego zupełnie wystarczyło 6188 1 | zaczął przepraszać, mocno skonsternowany.~Wokół zrobiło się cicho. 6189 9 | Tysiąc dwieście! - spiesznie skorygował Krzepicki.~- Co? Tysiąc 6190 3 | moc drobiazgów i piękne skórzane walizy.~Syn rejenta Windera, 6191 7 | mąż stary. A może by tak i skorzystać?~Znowu nasunęły mu się obiekcje: 6192 3 | pastelowej urody wąskie, skośne i zrośnięte brwi młodszej, 6193 10| jakąś komisję i tam był taki Skowronek z okręgu, pies nie człowiek, 6194 7 | myśli, że ja i ten samochód skradłem.~Roześmiał się po cichu, 6195 17| niewielu. Szedł prędko. Gdy skręcał w Marszałkowską, obejrzał 6196 3 | wyginała się na obłym mostku i skręcała w prawo, mijając liczne 6197 2 | proszę. Słowem, żadnego skrępowania. A co do warunków, to już 6198 3 | tym, że wcale nie będzie skrępowany, gdyż gdyby nie chciał przechodzić 6199 7 | konferencję z Dyzmą. Minister skreślił kilka słów na karcie wizytowej 6200 25| Pozwoli pan, że złożę i moje skromne zapewnienie, że wierzę, 6201 19| pragnie, by ślub odbył się skromnie i cicho w koborowskim parafialnym 6202 7 | E! Nikodemie! Nie udawaj skromnisia! - zawołał wesoło Ulanicki. 6203 10| szeroką brzydką rękę z małym skromnym pierścionkiem.~- Rolnictwo, 6204 8 | Dyzmie żyły nabrzmiały na skroniach. Wytężył pamięć i - o ulgo! - 6205 3 | nich ze znawstwem i takimi skrótami, że nic z tego wyłowić nie 6206 13| za okno.~- Niby nie być skrupulantami?...~Krzepicki nie odpowiedział 6207 2 | butelkę wódki i kilo kiełbasy, skrupulatnie przeliczył resztę i wyszedł. 6208 14| sekretarzem, który z zadziwiającą skrupulatnością opracował plan w najmniejszych 6209 13| należy do tych, co umieją skrupuły wyrzucić za okno.~- Niby 6210 25| kąta rozległ się długi, skrzeczący śmiech.~Ponimirski dotychczas 6211 3 | palec wskazujący i zapytał skrzeczącym głosem:~- Kto pan jesteś?~ 6212 21| dwie łazienki. Całe lewe skrzydło przemeblowano na mieszkania 6213 9 | Ulanicki kazał mu wrzucić do skrzynki u premiera nie jeden, lecz 6214 1 | dotarł na ulicę Łucka. Po skrzypiących drewnianych schodach dobrnął 6215 17| zwiększył się, śnieg pod nogami skrzypiał. Przechodniów było niewielu. 6216 12| głośne dźwięki harmonii i skrzypiec. Za ladą stał ponury mężczyzna 6217 16| jakie do nich wygłosi, gdy skrzypnęły drzwi.~Przyszła Nina.~Nikodemowi 6218 11| Promieni Wiekuistych!~Pani Lala skrzyżowała ręce na swoim wydatnym biuście 6219 17| patrząc za nim. Gdy znikł na skrzyżowaniu ulic, otarła chustką oczy 6220 7 | poznać.~Mańka.~Skurczył się. Skulił ramiona tak, że dolna połowa 6221 16| kierunkach. W jednym siedział skulony, stary, trzęsący się na 6222 11| liczbie kilkunastu osób w skupieniu słuchali sprawozdania, z 6223 3 | genialny projekt! Zęby rząd skupił całą nadwyżkę! Boże! Samo 6224 16| duchu, przypominając sobie skupione miny pani Koniec-polskiej 6225 18| kłótnia, która stopniowo, na skutek perswazji premiera, przeszła 6226 11| niespodziankę, a gdy i to nie skutkowało, powiedziała wręcz, że jej 6227 9 | namowy Nikodema nic odnosiły skutku.~Nic mógł zrozumieć powodów 6228 1 | za psie pieniądze.~Smalec skwierczał na patelni. Nikodem przełknął 6229 8 | jestem taka biedna, taka słaba. Ja doprawdy nie umiałam 6230 8 | jest do podłego wyzyskania słabości uczciwej kobiety i uczciwej 6231 9 | oczywiście, przed własną słabością?...~Nikodem wzruszył ramionami.~ 6232 15| Terkowski raz wpadłszy na ślad Łyskowa już nie da się zbić 6233 2 | Gliny" to wiesz, oni po śladach palców nawet znajdą.~- Mnie 6234 25| dzienniki całego świata. Władza, sława...~- Oczekuję łaskawej odpowiedzi 6235 12| Wypił i sięgnął po dzwonko śledzia.~- No co, panie Malinowski, 6236 1 | starszy pan, który wyraźnie śledził go wzrokiem. Odbywał nawet 6237 18| bolszewickiej i długo go śledzono. Gdy zaś dokonano u niego 6238 12| wysuniętym języku ściekała ślina.~- Ohyda! - powiedziała 6239 1 | patelni. Nikodem przełknął ślinę.~ ~- Niech będzie za psie.~ 6240 1 | pasztetu. Usta miał pełne śliny. Nie mógł wprost oczu oderwać 6241 11| jakimś dziwnym aromatem, słodkim i upajającym.~Panie znowu 6242 11| wracając do przytomności, była słodycz rozpływająca się w ustach. 6243 2 | Szklaneczka, która niegdyś była słoikiem do musztardy, krążyła z 6244 10| podkreśla dowcip.~- Pan jest sloszliwy - robiąc nieco urażoną minkę 6245 1 | o ministrze, było w tym słowie coś tak nierealnego, abstrakcyjnego, 6246 14| Kwiaty uczuć, jak i Śpiew słowika czytał wielokrotnie.~Na 6247 3 | najmniej, a o sobie ani jednego słówka. Stary też nie w ciemię 6248 9 | Świętokrzyskiej i nabył trzy dzieła: Słowniczek wyrazów obcych, Encyklopedię 6249 9 | dwa bilety wizytowe.~Co do Słowniczka, używał go systematycznie. 6250 11| zaraz po powrocie zajrzeć do słownika, by dowiedzieć się, dokąd 6251 10| sobie przypomnieć, czy w Słowniku wyrazów obcych nazywało 6252 6 | staje z nią na kobiercu ślubnym, a co najciekawsze, ślubu 6253 1 | jestem i niedowidzę, ale słuch mam dobry. Już ja ręczę, 6254 6 | Czekam, a Jaś nic. Siedzi i słucha, a typek uśmiechnięty, wytworny, 6255 8 | gdy spostrzegł senność słuchacza.~- Ale pan jest zmęczony! 6256 8 | Wszystkimi językami! A wszyscy słuchają, zwłaszcza panie! A on czaruje 6257 17| półuśmiechem na twarzy, słuchający w milczeniu paplaniny tych 6258 12| sam we własnej osobie. Ale słuchajcie. Otóż siedzi sobie na rogu 6259 17| używając samych superlatywów. Słuchała tego z niesłabnącą przyjemnością, 6260 11| kilkunastu osób w skupieniu słuchali sprawozdania, z którego 6261 25| obywatelom państwa i jego sługom.~Za przykładem wojewody 6262 9 | człowieka. Wydaje mi się słuszna. Wyglądałby dobrze z batem 6263 13| ale za to bardzo męskie.~- Słuszniutko, racyjka, mamy w naszym 6264 20| państwo byli pracowici i służbiści, żeście pomogli mnie, twórcy 6265 16| zanim lokaje nadejdą ze służbowego skrzydła. Dyzma zapalił 6266 9 | Dotychczas sądził, że lombard służy jedynie do zastawiania zegarka 6267 17| i nie dającą spać damom, słynącym z tego, że zawsze są doskonale 6268 2 | interesów!~Istotnie Leon Kunicki słynął z niesłychanego sprytu i 6269 3 | Bardzo mi przyjemnie. Wiele słyszałam o panu.~Młodsza od niej, 6270 19| się Kasia.~- Nie wiem, czy słyszałaś - powiedziała Nina - on 6271 21| okolicy. Wielu z nich wczoraj słyszało przez radio "Veni Creator", 6272 25| salonu. W ogólnym gwarze nie słyszano sumitacji pułkownika.~- 6273 6 | zapewnił, że zna tylko ze słyszenia.~Po odwiezieniu pułkownika 6274 12| wręcz niezwykły. Mianowicie smagłe ciało Mulata śmignęło łukiem 6275 8 | odsłoniła się szczupła kostka o smagłej skórze. Nikodem nigdy jeszcze 6276 10| książę Tomasz, wysoki i smagły brunet o siwiejących włosach. 6277 13| czaszką uczuł szum, w ustach smak krwi.~Napastnicy nie uważali 6278 1 | tartinek, w nozdrza uderzył smakowity, esencjonalny zapach kuchni.~ 6279 18| surowość form ze znajomością smaku, słowem, odznaczał się tymi 6280 1 | napełnił zapach topionego smalcu.~- Panie Dyzma - zapytał 6281 1 | i to za psie pieniądze.~Smalec skwierczał na patelni. Nikodem 6282 14| jechać, trzeba osie dobrze smarować! Nie żałować smaru! To, 6283 14| dobrze smarować! Nie żałować smaru! To, panie Nikodemie, najlepsza 6284 14| Jaki sposób?~- Hm... Nie śmiałbym nawet prosić... Ale sam 6285 8 | pan jej! Słyszy pan! Nie śmie pan jej ruszyć! Wargi jej 6286 15| sąsiednich pokojów buchał gwar śmiechów i rozmów.~Generałostwo powitali 6287 12| szlag trafi. Wychodzili, śmiejąc się.~- No - mówił pułkownik 6288 17| niepokojem.~- Czego się śmiejesz?~- Śmieję się, bo durna 6289 17| jakiejś eleganckiej pani. Śmieli się do siebie.~Dziewczyna 6290 6 | W jadalni zaległa cisza śmiertelna, wszyscy raptem pospuszczali 6291 15| przerażały i doprowadzały do śmiertelnego zmęczenia, zdecydowanie 6292 14| spłonęły.~Kunicki zbladł śmiertelnie. Trzęsąc się całym ciałem 6293 21| wszystkim buzię na kłódkę. Na śmiesz pan powiedzieć, że to, coś 6294 22| me robił z fum Żorża.~- Śmieszny wariat - mówił - zawsze 6295 12| Mianowicie smagłe ciało Mulata śmignęło łukiem nad głową przeciwnika, 6296 10| Bon-ton wyraźnie nakazywał smoking, na wszelki wypadek zadzwonił 6297 9 | struchlał.~Wśród fantastycznych smug cienia gałęzi zmieszanych 6298 3 | aczkolwiek kształtna i smukła, nie mogła być nazwana szczupłą. 6299 8 | puścić, ohyda!... Precz!...~Smukłe ciało w spazmatycznych, 6300 8 | jedwab zsunął się ślisko po smukłym, giętkim ciele i opadł na 6301 3 | Tak, panie, tak - odparł smutno Kunicki - za dobre, za ładne, 6302 6 | Przełęskiej przedstawiało już smutny obraz chaosu i paniki, w 6303 1 | Kandydat na fordansera obrzucił smutnym wzrokiem pustą salę.~- W 6304 8 | mógłby ręką dosięgnąć tej śniadej skóry.~- No co? Co? Podobam 6305 16| rozległa równina pokryta grubym śniegiem.~Przypomniał mu się Terkowski. 6306 2 | butwiejące firanki wpadał snop jaskrawego słońca. W pokoju 6307 11| naprawdę to nie ma na co!~Myśl snuła się coraz wolniej, obfita 6308 6 | tysiącami świateł. Chodnikami snuły się tłumy spacerujących. 6309 1 | Na Kiercelak.~- Dyć dziś sobota. Żydów nie ma, a swoje to 6310 9 | podatki, na ciężar świadczeń socjalnych, lecz już nie martwił się 6311 3 | egzotyczny kwiat o prężnej i soczystej konsystencji, i o przykuwającym 6312 6 | Wyprzedzał ją donośny werbel soczystych przekleństw, za nią jak 6313 11| Nikodem rozciągnął się na sofie, by spokojnie rozważyć swoją 6314 16| Przecie on nas potraktował jak sołdatów.~- A co za język! To skandal! 6315 16| do dymisji.~- Byle tylko solidarnie!~Nie wszyscy wszakże podzielali 6316 7 | dygnitarz policyjny - robi solidne wrażenie.~- Dwa trefle - 6317 21| śpiewany przez znakomitych solistów, l chóry i organy, i wiwaty 6318 16| to z opery? Nie, to jest sonata, wiesz czyja?~- Czyja?~- 6319 6 | granicą. Ależ wózek. Prima sort! Dużo też zjada benzyny?~- 6320 3 | teraz wśród wysokopiennych sosen.~Na obszernej polanie piętrzyły 6321 8 | odległy brzeg, porośnięty sośniną.~- Dobrze. Ale teraz ja 6322 2 | wychwalać zalet odpoczynku, wsi, sosnowego lasu, zapewniać, że i jego 6323 6 | Chodnikami snuły się tłumy spacerujących. Wieczór był gorący i parny. 6324 9 | Nikodemem samochodem na dłuższe spacery. Pływali łódką. Nie zmniejszyła 6325 22| obligacje banku zaczęły spadać na łeb na szyję. Wśród posiadaczy 6326 6 | telefon, w tubę którego spadał za to grad słów siekących 6327 10| wewnątrz ojczyzny pozostaliśmy spadkobiercami idei mocarstwowej, niespożytą 6328 20| niepokojący fakt znacznego spadku obligacji Banku Zbożowego 6329 18| jeszcze ceny, zatem i u nas spadną. Mało tego! Obligacje zbożowe 6330 9 | jeszcze krótsza notatka:~ ~Nie spałam cała noc. Boże! Przecie 6331 11| Czarskie i reszta pań.~- Teraz spalcie kadzidła - rozkazała panna 6332 1 | aromat przypieczonej cebuli, spalonego tłuszczu i woń suszących 6333 20| mąż stanu, a może nawet spartoli to, co ja tak dobrze zrobiłem, 6334 17| lodowatego prześcieradła sparzyło jej skórę jak ogniem.~- 6335 17| niespodziewane ciosy, które mogą spaść z każdej strony.~Przyglądała 6336 16| przeszkadzało co innego. Spąsowiała i przytuliła się doń mocniej.~- 6337 8 | siłą uścisku chciała zdusić spazm łkania.~- Ninuś, moja kochana 6338 11| pełna namiętnych szeptów i spazmatycznego, oszalałego śmiechu.~....................................................................................................................~....................................................................................................................~....................................................................................................................~....................................................................................................................~....................................................................................................................~ ~ 6339 8 | Precz!...~Smukłe ciało w spazmatycznych, rozpaczliwych rzutach usiłowało 6340 11| panna Czarska wybuchnęła spazmatycznym śmiechem, jedna z pań zerwała 6341 16| u mecenasa Licuńskicgo, specjalisty od spraw rozwodowych, a 6342 9 | być jednak równie dobrze specjalna maniera. Coś w rodzaju manifestacyjnego 6343 12| Nikodem.~- Jutro... Nic specjalnego. Ale owszem, jest zaproszenie 6344 1 | zamienić, a nawet miałby tu specjalny interes, dlatego właśnie 6345 8 | łóżka.~- Czy pan zawsze noce spędza tak cnotliwie? Tak samotnie?... 6346 22| utarł się termin dla godzin spędzanych przez Nikodema w bibliotece. 6347 14| mógł bodaj kilka godzin spędzić z Niną.~Siadła mu na kolanach 6348 8 | zatrułoby mi każdą chwilę spędzoną z tobą... Boże, Boże, gdybym 6349 3 | przedpołudnie, tak pracowicie spędzone. Wypalił kilkanaście papierosów 6350 13| wspomnieniami chwil wspólnie spędzonych i marzeniami o przyszłym 6351 25| Litwinek po raz pierwszy spełniał misję tak zaszczytną i pragnąc 6352 8 | natomiast Nina, widząc speszenie Nikodema i kładąc je na 6353 11| Dyzmie, którego całkiem speszyła jednopłciowość towarzystwa.~- 6354 13| świetle gazowych latarń stały śpiące kamienice z czerwonej cegły. 6355 2 | chusteczkę i nakryła nią głowę śpiącego, w izbie bowiem było dużo 6356 8 | łatwiej jest nawet pobudować spichlerz i mieć zboże sprzedane, 6357 6 | przyglądając się nieufnie spiczastej twarzy Krzepickiego. Nieustanna 6358 1 | następny mógłby przeżyć spieniężywszy frak i lakierki.~Wprawdzie 6359 12| Boczek - ale co będziemy się spierać.~Nikodem siedział ponury 6360 11| moja złota, teraz nie. Nie śpiesz się.~Zresztą w ogóle nastrój 6361 12| gwizdek.~Przeciwnicy, nie śpiesząc się i mierżąc się spojrzeniami, 6362 13| rozlegały się kroki przechodnia śpieszącego do domu.~Tylko w jednej 6363 17| Prezesie!~Przede wszystkim spieszę donieść, że wszystko dotychczas 6364 12| Kunickiego, który prosił Dyzmę o spieszne zajęcie się sprawą podkładów 6365 9 | Tysiąc dwieście! - spiesznie skorygował Krzepicki.~- 6366 13| minister.~- He, he, nie śpieszy mi się za bardzo.~Pilchen 6367 20| i rozesłać do prasy.~Sam śpieszył się bardzo, gdyż musieli 6368 17| zatknął jej usta.~- Nie śpiewaj, aniołku, tu nie opera!~- 6369 15| przed zamążpójściem sama śpiewała w tym kabarecie i wie, że 6370 21| przez radio "Veni Creator", śpiewany przez znakomitych solistów, 6371 25| of Newdawn twierdził, że śpiewasz, jak...~Nie dokończył.~Nikodem 6372 25| prezes nawet nasze niewinne śpiewy wyśmiać musi.~- Ach, panie - 6373 11| wola przełamie z łatwością spiralną reakcję samowiedzy. Imperatyw 6374 11| dziewcząt", o "wymuszaniu spirytualnym", o "odwiecznym prawie niewolnictwa" 6375 12| dyrektora Państwowych Składów Spirytusowych... Chcesz pan?~- To już 6376 14| drugą książkę. Zawierała spis wpływów i dochodów Koborowa. 6377 17| panie prezesie, ale można by spisać i pociągnąć ją do odpowiedzialności 6378 7 | zawierający całą litanię spisaną przez Kunickiego i nie ustawał 6379 8 | że obawiał się, czy jego spisek nie został wykryty. Ponuro 6380 6 | Nie zdradził jej swoich spisków z jej bratem, lecz zestawiając 6381 9 | racji. Bo czyż chodzi o spisywanie zdarzeń? A nawet wrażeń? 6382 6 | objęciu Koborowa natychmiast spłaciłbym Cioci cały mój dług wraz 6383 12| wdechem natężył brzuch i splecione dłonie Tracca rozsunęły 6384 14| rzeczywiście były. Były, ale spłonęły.~Kunicki zbladł śmiertelnie. 6385 3 | kompromitująca ciecz znalazła ujście. Spłukał wannę, uczesał się, nałożył 6386 7 | krzyżyk.~Na tych rozmyślaniach spłynął Dyzmie czas aż do Grodna.~ 6387 21| porządek. Po schodach świątyni spływał aż na jezdnię czerwony dywan. 6388 11| kieliszków z małego flakonu spływały jasnozielone krople czarodziejskiego 6389 18| całkiem niewinny. Dyzma spochmurniał i nasrożył się.~- Ach - 6390 8 | ust. Dłonie natrafiły na spoconą włochatą skórę. Ogarnął 6391 12| zachęty:~- Mocniej, wal go...~Spocone cielska przewalały się po 6392 1 | pół-siedział gruby człowiek o spoconej twarzy.~Właściciel wzruszył 6393 11| kierownictwo i celebracja obrzędów spoczywa na barkach siostry Orędowniczki.~ 6394 17| bluzkę, wymiętą wełnianą spódnicę, resztę zdjęła sama.~Tymczasem 6395 19| który na chwilę włożył spódniczkę.~- Dzień dobry, Nino - powiedziała 6396 14| Czerpakiem, kiedy mu się spodoba.~- Naturalnie - dodał - 6397 11| Jakaż jest pańska decyzja? Spodziewam się, że nie odrzucasz nakazu 6398 9 | zasłonięcia twarzy przed spodziewanym uderzeniem, i tak, że miał 6399 11| Nie chcę.~Obie panie spojrzały na siebie, z rozpaczą.~Nagle 6400 12| przeszedł do łazienki. Tu, spojrzawszy w lustro, aż się przeraził: 6401 10| Wszyscy ze zdumieniem nań spojrzeli, zaś łysy hrabia zapytał:~- 6402 8 | podobać. Nie zrozumiał też spojrzenia pełnego wyrzutu, jakim pani 6403 11| zdenerwowania nic nie jadły. W spojrzeniach uparcie wracających do Nikodema 6404 12| śpiesząc się i mierżąc się spojrzeniami, szli ku sobie. Obaj oceniali 6405 18| z uwagą słuchał cichego, spokojnego głosu, łagodnie, lecz dobitnie 6406 9 | wybuchem tej, zdawałoby się, spokojnej panienki.~Kunicki stanął 6407 10| prezes Dyzma jest, zdaje się, spokrewniony z Ponimirskimi.~Tymczasem 6408 6 | się wśród wysokich sfer społecznych. Wpływy te mogłyby mieć 6409 8 | jeździ konno, uprawia inne sporty, ale żona moja, biedactwo, 6410 7 | maszynistka i że przystąpiono do sporządzenia odpowiednich dokumentów, 6411 18| Musiałem wydać znaczne kwoty na sporządzenie dodatkowych zeznań świadków...~- 6412 15| Możem cosz wimiślić, jakiego sposoba.~- Zakon Gwiazdy Trzypromiennej 6413 6 | Rozmyślał nad tym i nad sposobami odnalezienia pułkownika 6414 17| przejść, udając, że jej nie spostrzega, lecz zastąpiła mu drogę.~- 6415 9 | nie mieć za grosz zmysłu spostrzegawczego, gdyby tego nie zauważył.~ 6416 8 | powiedzieć "dziękuję", lecz spostrzegłszy, że Kunicki patrzy nań z 6417 16| konkretnego, lecz z urywkowych spostrzeżeń szofera, który bez pana 6418 6 | W drodze umówili się, że spotkają się wieczorem na kolacji 6419 9 | od ministra Jaszuńskiego. Spotkała go jednak niespodzianka: 6420 7 | Marszałkowskiej. Po co narażać się na spotkania i psuć sobie humor wspomnieniami...~ 6421 2 | dlaczego, ale ucieszył się tym spotkaniem.~- Dobry wieczór, panno 6422 8 | ciągnęła Nina - nigdy nie spotykałam takich mężczyzn jak pan. 6423 8 | Uwierzyłam ci i teraz, kiedy spotykam na swojej drodze stuprocentowego 6424 14| razu poznał szereg osób, spotykanych czy to u pani Przełęskiej, 6425 13| mówię... Przysunął krzesło i spoważniał.~- Panie prezesie, czy żona 6426 11| Zaległo milczenie. Panie spoważniały.~- Mówi pan o drodze ezoterycznej? - 6427 15| Wandryszewskiego i zrobił mu awanturę o spóźnienie bilansu, chociaż sam poprzedniego 6428 1 | odwracać głowę od okien sklepów spożywczych, a jednak głód nie dawał 6429 17| Zapłacił, wbrew zwyczajowi nie sprawdzając rachunku, i wyszedł.~Wybór 6430 21| Przy wejściu policjanci sprawdzali karty wstępu. Przez otwarte 6431 10| się:~- Zatem mamy możność sprawdzenia, że fama o małomówności 6432 19| Przepowiednia Krzepickiego sprawdziła się o tyle, że nazajutrz 6433 3 | się po prostu Kunik! Sam sprawdziłem. Syn maglarki Genowefy Kunik 6434 2 | mi cię zsyła. Obyż to się sprawdziło. Panie Dyzma, panie Nikodemie 6435 12| Nazajutrz oczekiwania jego sprawdziły się. O pierwszej zjawił 6436 3 | rzeczach, które w dodatku sprawiają przykrość Ninie?~- Ależ 6437 3 | Dyzma usiadł. Ten hrabia sprawiał na nim jakieś niesamowite 6438 6 | tylko Cioci przyjemność sprawić, o czym i JW Pan Nikodem 6439 11| umysłu. Że on tylko może sprawiedliwie władać nad Lożą prawami 6440 6 | odpowiednie wpływy w Ministerstwie Sprawiedliwości, ale o to kłopotać się nie 6441 9 | piękny, przechadzka ta Dyzmie sprawiła nawet przyjemność.~W pobliżu 6442 6 | gdyż nie wątpił, że tym sprawiłby przykrość pani Ninie, a 6443 6 | osobiście zastrzelę, co nie sprawiłoby mi wszakże przyjemności, 6444 10| ręce był podawany jako wzór sprawnej organizacji, oszczędnej 6445 7 | południa. Po śniadaniu załatwił sprawunki. Kupił też piłki tenisowe 6446 13| trzeba go pomacać.~Szczęknęła sprężyna składanego noża i szerokie 6447 3 | zamiast twardych ławek są tu sprężynowe kanapy, po drugie, pasażerowie 6448 11| prezesa Nikodema Dyzmy i jego sprężystemu kierownictwu polityki rolnej.~ 6449 8 | Uczuł na twarzy ich chłodny, sprężysty dotyk, nozdrza napełniły 6450 9 | przyglądał się im. Od niechcenia spróbował otworzyć szufladę, lecz 6451 17| Pani Koniecpolska, która spróbowała, opierając się na - jak 6452 14| panie prezesie, gdybyśmy spróbowali ułożyć się z Kunickim?...~- 6453 7 | najodpowiedniejsza chwila do spróbowania, czy nie uda się załatwić 6454 17| Byli właśnie na bardzo sprośnej farsie i Dyzma postanowił 6455 10| Nikodem uważał za stosowne sprostować:~- Pani Przełęska ma trzydzieści 6456 3 | słyszałem. Podobno ten łajdak sprowadził tu pana, bo pan jest jakąś 6457 10| zrobił takiej furory, jak sprowadzony na poprzedni fajf podobno 6458 13| jutro, i wyszedł.~- To znany spryciarz - zauważył Krzepicki.~- 6459 3 | wysokiej pensji. Cały tedy spryt należy wysilić w tym kierunku, 6460 6 | nabić na wszystkie boki. Sprytna jucha!...~Przez chwilę zastanowił 6461 9 | tylko trzeba znaleźć kogoś sprytnego... Żeby taki Kunicki zechciał, 6462 16| siódmej służba rozpoczynała sprzątanie i Nina musiała zdążyć przejść 6463 9 | Wszystkie pokoje były już sprzątnięte, w sypialni Kunickiego natomiast 6464 6 | bruderszaft... Wobec braku sprzeciwu z którejkolwiek strony dokonano 6465 7 | przedpokoju rozległ się dzwonek. Sprzeczka ucichła, po chwili do salonu 6466 19| zazdrości czy jakąś grubszą sprzeczkę narzeczonych.~Dopiero po 6467 7 | że przepisy częstokroć są sprzeczne, więc co ma robić, musi 6468 7 | więc co ma robić, musi je sprzecznie wykonywać, że pan Kunicki 6469 25| pogłoskami politycznymi, mnóstwem sprzecznych horoskopów i przewidywań 6470 11| przeniesiono się na taras, sprzed którego znikły już samochody, 6471 7 | koniunktura bodaj raz, wtedy zboże sprzeda się w kraju czy za granicą 6472 7 | Jak panu ta literka każe sprzedać firmom krajowym nie więcej, 6473 8 | zboże, ale pod warunkiem, że sprzedający zobowiązuje się je przechować. 6474 3 | najmniej dwa razy. Wówczas sprzedaje się cały zapas zagranicy 6475 7 | resztę za psie pieniądze sprzedajesz zagranicy!~Urzędnik wciąż 6476 8 | pobudować spichlerz i mieć zboże sprzedane, niż gnoić je również u 6477 1 | tydzień wegetował dzięki sprzedanemu zegarkowi, tak następny 6478 18| Minister skarbu miał zażądać sprzedania zlombardowanego przez bank 6479 18| deficytów budżetowych jest sprzedanie zlombardowanego zboża. Tymczasem 6480 18| najgorszej koniunkturze, sprzedawać zboże. Teraz, kiedy z góry 6481 3 | Za dwa miesiące będziemy sprzedawali za psie poszycie. Klęska 6482 22| rozchodzić pogłoski, że wielu sprzedawało zlombardowane zboże, stanowiące 6483 14| nazwisko męża, i rejentalny akt sprzedaży Koborowa Ninie.~Ten ostatni 6484 2 | niewyraźnie rozpływały się kontury sprzętów.~Dyzma zapadł w miękki fotel 6485 6 | szczęśliwy los dał nam, jako sprzymierzeńca, wielce szanownego pana. 6486 14| wyjście... ale...~Dyzma spuścił oczy, by Kunicki nie mógł 6487 15| swojej sypialni na cztery spusty. Niestety, sypialnia została 6488 13| Kalkuluję - odparł Krzepicki, spuszczając oczy - że nasze czasy należą 6489 8 | wyłogami. Patrzyła nań spod spuszczonych rzęs. Cicho zamknęła za 6490 3 | swych wnętrz wypchanych srebrami i kryształami, nieduży biały 6491 9 | wśród lasu, naświetlona srebrem księżyca, miała jakiś tajemniczy 6492 22| rękę ster państwa i znalazł środki zaradcze przeciw kryzysowi.~ 6493 21| zatrzymał się znacznie poza środkiem peronu, między magazynem 6494 7 | ma - powiadam - żadnych środków na zaradzenie złemu." A 6495 9 | zamknięta. Druga też, natomiast środkowa była otwarta.~- Co też ona 6496 3 | Samochód czeka przed stacją, panie administratorze - 6497 25| politycznej.~- Ależ kraj stacza się ku przepaści!~- Nam 6498 25| trzeba kraj ratować przed staczaniem się po równi pochyłej. Trudne 6499 13| interesy? Skarżą się wszyscy na stagnację, na podatki, panie złoty, 6500 6 | odbija dziewczynę i w finale staje z nią na kobiercu ślubnym, 6501 3 | rzekł Kunicki oddając lejce stajennemu - że moje Koborowo to obiekt 6502 14| zdołaliby dotrzeć do wnętrza tej stalowej szafy, a jemu na to wystarczy 6503 14| z kieszeni długi, wąski, stalowy klucz i obejrzał go z zainteresowaniem.~- 6504 9 | Nic się nie bój! Żadnych stałych godzin. Będziesz pan siedział 6505 1 | narzuciła na ramiona chustkę, i stanąwszy przed Dyzmą, wyszczerzyła 6506 12| wieczoru.~Naprzeciw siebie stanęli dwaj najsilniejsi przeciwnicy.~ 6507 19| dzienników oficjalnych wszystkie stanęły po stronie Dyzmy, nie szczędząc