Part
1 Ded | ŚLACHETNEJ PANIEJ ANNIE Z JAROSŁAWIA, KASZTELANCE
2 Ded | będąc blisko Krakowa, tamem z rzeczami swoimi w wielkiem
3 Ded | sobie zmieszkać, a mnie z błota wyrwać. O panie łaskawy,
4 Ded | krotofilnego Marchołta gadanie z Salomonem, który moim własnym
5 Ded | nakładem, przez Jana bakałarza z Koszyczek, też sługę twego
6 Ded | wyłożon jest w polskie z łaciny. Którego, wielmożna
7 Ded | potem twojej, Marchołta, z wesołością a z wdzięcznością,
8 Ded | Marchołta, z wesołością a z wdzięcznością, wrychle wielmożność
9 Ded | ślachetności przyimiesz, Jeronima z. Wiądnia, cudzoziemca, impressora
10 Ded | impressora i Jana bakalarza z Koszyczek, wykładacza, pokornych
11 Ded | pani miłościwa, łaskawa a z rodu wysokiego pana krakowskiego
12 Ded | wysokiego pana krakowskiego i z wysokiej cnoty poszła. Zatem
13 Ded | miłościwa a lutościwa! Dan list z domu naszego we wtorek przed
14 FrI | wymownego. A żona jego była z nim, która była barzo straśliwa
15 FrI | malutka a barzo miąsza, z wielkimi cyckami, włosy
16 FrI | Kędy lega, tam się kruszy,~z ciężkością się z ziemie
17 FrI | kruszy,~z ciężkością się z ziemie ruszy. ~Salomon:
18 FrI | tego pewno, ~być nie wypadł z drzewa tego ~a nie wybił
19 FrI | Salomon: Nauczaj syna twego z młodości ucząc go dobrze
20 FrI | dosić,~nie potrzeb mu go z targu nosić.~Salomon: Wszelki
21 FrI | Salomon: Polepszmy się z tego, cochmy niewiadomie
22 FrI | nikogo. ~Marchołt: Ten się z chytrością najada,~który
23 FrI | jedzącego pozdrawia.~Salomon: Z człowiekiem zwadliwym nigdy
24 FrI | mają. ~Marchołt: Wiele ich z ludźmi mieszkają, ~którzy
25 FrI | przyczyny wymyśla, który się z przyjacielem rozstać chce.~
26 FrI | jego.~Marchołt: Kiedy wiatr z północy wieje, ~wysoki dom
27 FrI | imienie jego.~Marchołt: Z tym kot rad mieszka we zgodzie, ~
28 FrI | swą miłość tracisz, a on z ciebie błaznuje. ~Salomon:
29 FrI | ubóstwie trwają, ~a wszakże z żonami mieszkają.~Marchołt:
30 FrI | tego nie żałował, gdy się z nim zjednasz. ~Salomon:
31 FrI | niejednako śpiewa syty z tym, któremu się jeść chce. ~
32 FrI | miodu. ~[Salomon:] Jesli z człowiekiem chytrym albo
33 FrI | pókiś żyw, tako wynidziesz [z] szkody. ~[Salomon:] Nie
34 FrI | czym uczcić, słuszno, by go z mantyką na żebranie puścić.~[
35 FrI | albo portki.]~[Salomon:] Z obfitości serdecznej usta
36 FrI | rady mówią. ~[Marchołt: Z pełności brzucha tryumfuje
37 FrI | Marchołt:] Obrus bywa z kądziele pewnie. ~[Salomon:]
38 FrI | Marchołt: Dobrze jedzie, kto z równymi jedzie.] ~[Salomon:]
39 FrI | Cokolwiek czynisz, wszystko czyń z poradą, a potem tego nie
40 FrI | syn Abdy, którzy przybyli z daniami, rzekli do Marchołta: ~-
41 FrI | ci wydarte twe złe oczy z twojej niegodziwej głowy.
42 FrI | Król Salomon, gdy wracał z łowu, wejrzał w dom Marchołtów~
43 FrI | Król więc pewnego dnia, z łowcami swymi i łajami psów,
44 FrI | łowcami swymi i łajami psów, z łowu jadąc przypadkiem koło
45 FrI | robi w polu dwie szkody z jenej. Matka moja czyni
46 FrI | przechodzący dwie ścieżki robią z jednej, a - tak czyni z
47 FrI | z jednej, a - tak czyni z jednej dwie szkody. Matka
48 FrI | miękkich uścisków i pocałunków, z czego się wtenczas śmiała,
49 FrI | nie mogę dłużej zostać z tobą, lecz powiedz matce
50 FrII | przyniósł. Tedy król Salomon z wielkim zastępem swych ludzi
51 FrII | czystego mleka i placek czysty z mleka upiekła i na mleko
52 FrII | włożyła, a tak Marchołta z onym do króla posłała. Marchołt
53 FrII | uschłe, a postawiwszy garniec z mlekiem na ziemię, zjadł
54 FrII | gdy przyszedł przed króla z garncem mleka, krowińcem
55 FrII | iżby mleko krowie było z krowy przykryto, .i tak
56 FrII | Lepiej by było, iżby placek z mlekiem był upieczon.~Marchołt:
57 FrII | Marchołt, opuściwszy króla, z kwapienim bieżał do swej
58 FrII | prawdziwe.~Potem Marchołt z roztropnością przyszedł
59 FrII | dwór, a Salomon, wstawszy z łożnice, siadł na swym stolcu. -
60 FrII | na swym stolcu. -Tedy, [z] przykazania królewskiego,
61 FrII | jesli mnie nie odpuścisz z pokojem, powiem rzecz taką,
62 FrII | jest ci to rozum, lecz co z chytrości zwierzyłem siostrze
63 FrII | królewskim wypuścił myszy z rękawa swego~Na odwieczerzy
64 FrII | domowych. A Marchołt siedząc z innymi wsadził trzy myszy
65 FrII | Nazajutrz zaś powstawszy z łoża myślił, jakoby wejść
66 FrII | nie wypluł dzisiaj śliny z ust twoich chyba na gołą
67 FrII | zebrał ślinę w ustach i z całej siły plunął na czoło
68 FrII | precz!~Marchołt: - Pokój z cnotą twoją, już milczę! ~ ~
69 FrII | dwie niewiasty przynosząc z sobą dziecię, o które przed
70 FrII | połowę, a niechaj każda z tych niewiast część tego
71 FrII | jest matka jego; a tę drugą z dwora psy wyszczujcie!~I
72 FrII | Salomon odpowiedział: - Z miłości tej niewiasty ku
73 FrII | niewiasty ku dziecięciu, i z przemienienia oblicza, i
74 FrII | przemienienia oblicza, i z płakania. Marchołt odpowiedziął: -
75 FrII | lubości. Bowiem niewiasta z kości człowieczej i człowiekowi
76 FrII | mówisz o niewiastach: Bowiem z niewiasty się rodzi człowiek;
77 FrII | Tedy Marchołt wyszedszy z pałacu królewskiego zawołał
78 FrII | Przeto rozmyślaj sobie, co z tym będzie działać, jeźli
79 FrII | mężowi, będzie częściej z mężem bywała. Przeto jedna
80 FrII | od męża, i będzie siadała z mężem. Ony drugie widząc
81 FrII | będą ani wdowy, ani mężatki z mężem, ale prawie będą jakoby
82 FrII | odpowiedziała: - Czyn wolą twoję z twoich, ale z nas czemu
83 FrII | wolą twoję z twoich, ale z nas czemu chcesz czynić?
84 FrII | My jestesmy ślachetne, z rodzaju Abramowego i trzymamy
85 FrII | nas mówisz, naśmiewasz się z nas przed nami. O jakoż
86 FrII | który w pokoju chce być z poddanymi. Odpowiedział
87 FrII | Tedy wyskoczywszy Marchołt z miasta, na którym siedział,
88 FrII | Natychmiast Marchołta wyrzucono z pałacu.~A oni, którzy około
89 FrII | ma mieć jednę żonę, którą z wiarą, w i z poczciwością
90 FrII | żonę, którą z wiarą, w i z poczciwością ma miłować.
91 FrII | król przykazał mu precz z oczu nie chcąc mu więcej
92 FrII | powiedzieli królowi.. Tedy król z wielkością psów i z łowcy
93 FrII | król z wielkością psów i z łowcy jechał onym śladem.~ ~
94 FrII | Marchołt chciał się biedzić z wiatrem. A tak słudzy nachodziwszy
95 FrII | słudzy nachodziwszy się z nim puścili go. A tak Marchołt
96 Upom | kunszty pamiętaj.~Będziesz li z żądzą kupował, ~W tym czcieniu
97 Upom | czcieniu sobie lubował,~Z domu Jeronimowego ~Wynidzieć
98 Przem| Marchołta chytrego ~gadanie z Salomonem i błażeństwo jego. ~
99 Przem| błażeństwo jego. ~Jan, bakałarz z Koszyc, z łaciny przełożył, ~
100 Przem| Jan, bakałarz z Koszyc, z łaciny przełożył, ~iżby
101 Przem| baczcie, iż biegłość rozumu z pisma pochodzi, ~a pismo
102 Przem| Drukowano w Krakowie z wielką pilnością~przez~Jeronima
|