Part
1 Nabo| oczy przetrzeć zdołam,~Wnet do mego Pana wołam,~Do mego
2 Nabo| Wnet do mego Pana wołam,~Do mego Boga na niebie,~I szukam
3 Siel| DO JUSTYNY~TĘSKNOŚĆ NA WIOSNĘ~ ~
4 Siel| świéci?~ ~Już się i zboże do góry wzbiło,~I ledwie nie
5 Siel| trwogi~Przykładała ślaz do nogi.~ ~Ale się ona dzisiaj
6 Siel| jeszcze to poznała,~I mnie do dawnych łask przypuścić
7 Siel| pije, kto chce, mym kuszem do wody;~Niemasz Palmiry, co
8 Siel| uwiodą ~Teraz, wracając do domu, ~Nauczać będę moją
9 Siel| Filon schroniony ~Wybiegł do Laury spłakanéj, ~Już był
10 Siel| Wszystkim pasterkom przodkuje;~I do gniewu ją wzrusza kochanie,~
11 Siel| mój długi,~Mówią, że mi to do twarzy.~ ~Filon~Gdyby mi
12 Siel| wzajemnie,~Serca, zbliżone łonem do łona,~Rozmawiać będą tajemnie.~ ~
13 Siel| kiedy będziesz wiedziała,~Co do dzisiejszej łaski przyczynić;~
14 Siel| Laura~Miesiącu! Już ja idę do domu!~Jeśliby kiedy z Dorydą~
15 Siel| PASTERZ DO OWIECZKI STRACONEJ~ ~Na
16 Siel| NICE DO NIESTATECZNEGO~ ~Już wiosna
17 Siel| DO MOTYLA~ ~O jakież skrzydełka
18 Siel| Złapię, gałązki nie ruszę.~ ~Do mojej miłej Justyny~Poniosę
19 Siel| próżno się kłócę.~Z czymże do mojej Justyny,~Z czymże
20 Siel| DO SKOWRONKA~Skowronku, cóż
21 Siel| cóż cię tak rano zbudziło?~Do wschodu słońca ma być jeszcze
22 Siel| PIEŚŃ PASTERSKA DO ZOSI~ ~W Zosi wszystkie
23 Siel| Żartował z oczami.~ ~Pójdęż ja do fary,~Jak się na dzień zbierze,~
24 Siel| dbają, choć to Pleban~Broni do mężatki.~ ~Oj, będąż w piekle
25 Siel| słoty,~Dla jej miłości pójdę do roboty.~Śpiewając przy pracy
26 Siel| DO MOJEJ PRZYSZŁEJ~Ty, co mym
27 Siel| Przy niej ja stanę, gotów do podróży,~Słota nam albo
28 Siel| trapić może.~ ~Nie przejdą do niej złej fortuny strzały,~
29 Siel| od pocisków schronię ją do końca,~Nazwę to szczęściem,
30 Siel| wianki.~Schylam się już do wieczora;~Już ja nie ten,
31 Siel| Każda mię ujmowac chciała,~I do boku bukiet z róży~Sama
32 Siel| chwały.~Schylam się już do wieczora;~Już ja nie ten,
33 Siel| będzie słota.~Schylam się już do wieczora;~Już ja nie ten,
34 Dumy| naszej chwały,~Kiedy się do nas korony świata ubijały?~
35 Dumy| zaspałe, mężu jaki,~Pokaż do sławy pozarastało męstwa
36 Dumy| siebie nie damy szydzić do ostatka,~Swoich się dzieci
37 Dumy| wiatry, od wschodu!~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
38 Dumy| wiatry, od wschodu!~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
39 Dumy| wiatry, od wschodu!~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
40 Dumy| wiatry, od wschodu!~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
41 Dumy| wiatry, od wschodu!~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
42 Dumy| on nieubłagany!...~Pójdę do matki kochanej,~Pójdę choć
43 Dumy| wiatry, od wschodu!~ ~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
44 Dumy| wiatry, od wschodu!~Z wami do mojego rodu~Poślę skargę,
45 Dumy| udusić kazał, nie mając do tego przyczyny żadnej jedno
46 Dumy| ją był w jednej koszulce do domu odesłał a okrucieństwa
47 Dumy| krzakiem, śpiewa,~Ta jakąś do swych ma mowę,~Insza co
48 Dumy| Fortuny kołatał.~Jedna wioska do śmierci, jeden dom wygodny,~
49 Dumy| bym się nie usuwał nikomu do zgonu~Swym pługiem zoranego
50 Dumy| ten sprzęt nieszczęśliwy,~Do których mię przywiązał nałóg
51 Dumy| MYŚLI JESIENNE~DO XIĄŻĘCIA ADAMA CZARTORYSKIEGO,~
52 Dumy| obciążoną laty,~W cieple uchował do pory wiośnianéj.~Ptak mu
53 Dumy| prędzej pożywicie;~Ma ktoś do zbytku, dybie wam na życie~
54 Dumy| nowe odkrywa,~Głośno się do lat swych nie przyznaje,~
55 Dumy| wiecznej ohydzie)~Stan nasz do zguby, jak idzie, tak idzie.~
56 Dumy| znowu stroskanych.~ ~Już do Twycli uszu przyjść miały
57 Dumy| nikt tych nie karze,~Co do ołtarza uciekli.~ ~Złóż
58 Dumy| Zygmuncie! a twoi sąsiedzi~Do twego domu goście przyjechali!...~
59 Dumy| siłę!...~Ta, co od morza aż do morza władła,~Kawałka ziemi
60 Dumy| Jakże ten Wielki trup do żalu wzrusza!~W tym ciele
61 Dumy| potępiać go, on je wzniósł do góry.~ ~Czyż to nie lepiej
62 Dumy| KIELICHU~ ~Niechaj kto wzdycha do zbytków,~Jest coś droższego
63 Dumy| śpiewa, a pasterka swoją,~Do której, gdy Aleksy przyszedł
64 Dumy| kwiat~Kloryna coś tam sama do siebie gadała,~Madam mię
65 Dumy| Mnie smutna myśl obleci i do naszych rzekę:~"O szanujcież
66 Dumy| jeden z naczelników mówił do gromady:~"Oni legli, ale
67 Dumy| z małej rzeczy przyjdzie do wielkiego,~Przyjacielskim
68 Dumy| wierszami przycina,~W których do tego zmierza, co wspiera
69 Dumy| nasz tabor cały~Na koniec do żądanej przybliżył się skały.~
|