| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Franciszek Karpinski Wiersze IntraText CT - Text |
|
|
|
|
PIEŚNI NABOŻNE
PORANNA
Kiedy ranne wstają zorze, Tobie ziemia, Tobie morze. Tobie śpiewa żywioł wszelki, Bądź pochwalon, Boże wielki!
A człowiek, który bez miary, Obsypany Twymi dary, Coś go stworzył i ocalił, A czemuż by Cię nie chwalił?
Ledwie oczy przetrzeć zdołam, Wnet do mego Pana wołam, Do mego Boga na niebie, I szukam Go koło siebie.
Wielu snem śmierci upadli, Co się wczora spać pokładli My się jeszcze obudzili, Byśmy Cię, Boże, chwalili.
O NARODZENIU PAŃSKIM
Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony; Ogień krzepnie, blask ciemnieje, Ma granice Nieskończony. Wzgardzomy - okryty chwałą, Śmiertelny - Król nad wiekami!... A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami.
Cóż, Niebo, masz nad ziemiany? Bóg porzucił szczęście twoje, Wszedł między lud ukochany, Dzieląc z nim trudy i znoje. Niemało cierpiał, niemało. Żeśmy byli winmi sami. A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami.
W nędznej szopie urodzony, Żłób mu za kolebkę dano! Cóż jest, czym był otoczony? Bydło, pasterze i siano. Ubodzy, was to spotkało Witać Go przed bogaczami! A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami.
Potem i króle widziani: Cisną się między prostotą, Niosąc dary Panu w dani: Mirrę, kadzidło i złoto. Bóstwo to razem zmieszało Z wieśniaczymi ofiarami!... A Słowo Ciałem się stało, I mieszkało między nami.
Podnieś rękę, Boże Dziecię, Błogosław ojczyznę miłą, W dobrych radach, w dobrym bycie Wspieraj jej siłę swą siłą, Dom nasz i majętność całą, I Twoje wioski z miastami. A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami.
NA PROCESJĄ BOŻEGO CIAŁA
Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba, Pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi I, jak się dzieciom Jego powodzi.
Otocz Go wkoło, rzeszo wybrana, Przed Twoim Bogiem zginaj kolana! Pieśń chwały Jego śpiewaj z weselem, On Twoim Ojcem, On przyjacielem.
Nic dosyć było to dla człowieka, Że na ołtarzu codzień go czeka: Sam ludu Swego odwiedza ściany, Bo nawyki bawić między ziemiany.
Uścielajcie Mu kwiatami drogi, Którędy Pańskie iść będą nogi! Okrzyknijcie to na wszystkie strony: "W środku nas idzie Błogosławiony!"
Straż przy nim czynią Anieli możni, Nie przystępujcie blisko, bezbożni! Obyście kiedyś i wy poznali, Jakiegośmy tu Pana dostali!
On winy nasze darować lubi, Jego się wsparciem ten naród chlubi. W domu i w polu daje nam dary, Serc tylko naszych żąda ofiary.
Niesiemy ci je, Boże, niesiemy! Dawaj nam łaski, sercać dajemy. I tej zamiany między stronami Niebo i ziemia będą świadkami.
My nie słyszymy, jak nam niebiosy Odpowiadają swemi odgłosy.
PODCZAS PRACY W POLU
Boże, z Twoich rąk żyjemy, Choć na ziemi pracujemy! Z Ciebie plenność miewa rola, My zbieramy z Twego pola.
Wszystko Cię, mój Boże, chwali! Aleśmy i to poznali, Że najmilszą Ci się zdała Pracującej ręki chwała.
Co rządzisz ziemią i Niebem, Opatrz dzieci Twoje chlebem, Ty nam daj urodzaj złoty, My ci dajem trud i poty.
O POGODĘ Dosyć, Boże, deszcze lały! Twoje się dzieci zebrały, Proszą od ciebie pogody: Błyśnij słońcem, spłyną wody!
Spojźrzyj na niwy zgubione, Na sługi Twoje strwożone, Wróć plon, który nas posili, Ażebyśmy Ci służyli.
O DESZCZ
Ciebie, Boże, lud Twój wzywa! Grozi głodem oschła niwa. Niecił tylko Pan chmurom rzecze, A obfity deszcz pociecze.
Wzrusz się dla nas, Ojcze miły, Dzieci Twe Cię obstąpiły. Jeżeliśmy łaski godni, Masz chleb w ręce, a my głodni.
PRZY GRZEBANIU UMARŁYCH
Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy; Przymij dar smutny, który ci składamy! Trochę na grób twój porzuconcj gliny Od twych przyjaciół, sąsiadów, rodziny.
Powracasz w ziemię, co matką twą była; Teraz cię strawi, niedawno żywiła. Tak droga każda, którą nas świat wodzi, Na ten ubity gościniec wychodzi.
Niedługo, bracie, (albo siostro) z tobą się ujźrzemy, Juźeś tam doszedł, my jeszcze idziemy. Trzeba ci było odpocząć po biegu! Ty wstaniesz, boś tu tylko na noclegu.
Boże! ten zmarły w domu Twym przebywał, U stołu Twego jadał, Ciebie wzywał, Na Twej litości polegał bezpieczny, Daj duszy jego odpoczynek wieczny!
WIECZORNA
Wszystkie nasze dzienne sprawy Przyjm litośnie, Boże prawy! A gdy będziem zasypiali, Niech Cię nawet sen nasz chwali.
Twoje oczy obrócone Dzień i noc patrzą w tę stronę, Gdzie niedołężność człowieka Twojego ratunku czeka.
Odwracaj nocne przygody, Od wszelakiej broń nas szkody, Miej nas wieczmie w Twojej pieczy, Stróżu i Sędzio człowieczy!
PSALM XCI Bonum est confiteri Domino Ten Psalm ma
tytuł w Hebrejskim: Psalm Pieśni w dzień Sabbatu.
Jakże to dobrze wyznawać Pana Najwyższej chwały i mocy! I litość jego wysławiać z rana, I prawdę jego wśrzód nocy.
Grając ci, Panie, na arfie złotéj, Pienia połączę wdzięczności; Patrząc na dziwne rąk Twych roboty, Serce mi skacze z radości.
Jakże są wielkie Twe dzieła, Panie! Jakże głębokie Twe myśli! Szalony człowiek nie zważa na nie, A głupi próżno je kryśłi.
Gdy się nieprawość wzniesie, jak trawa, Błyśnie na chwilę i padnie; Twoja zaś, Boże najwyższy, sprawa Na wieki światem tym władnie.
Oto Twój, Panie, przeciwnik zginie, Zginie, kto z Tobą nie radzi, Ni się postrzeże, jak w złej godzinie Pomsta go Twoja wygładzi.
Jak jednoroziec głowę mą wzniosę, Dojdę starości zgrzybiałéj, Twojej litości będę pił rosę, Pełen i wieku i chwały. Z pogardą na me wrogi spojźrzałem, Bo względów byli nie warci, Potym wieść tylko o nich słyszałem: Że własną złością potarci.
Jak palma, kwitnie mąż sprawiedliwy Wzrośnie wraz z cedrem Libańskim, Kwitnie, bo go sam Bóg szczepił żyw I na przysionku wzrósł Pańskim.
A kiedy dojdzie pory sędziwéj, Nic z swej żywości nie straci; Iść będzie, głosząc, że Bóg prawdziwy Każdemu za swe odpłaci. |
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License |