Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
dnie 4
dniem 1
dniom 1
do 112
dobie 1
dobil 1
doborowych 1
Frequency    [«  »]
175 o
132 ze
121 jak
112 do
106 to
96 co
85 tak
Jan Kasprowicz
Utwory Poetyckie

IntraText - Concordances

do

    Part, Section
1 Chal, III | troski za troskami tulą ~Do tych piersi pod zgrzebną 2 Chal, VI | z Bartkowej huby ~Wracał do dom - święte krzyża znamię! - ~ 3 Chal, VIII | VIII~ ~Przyszedł do niej o zmroku, gdy chłody ~ 4 Chal, IX | słania się kobiecie, ~A do córki: "gwoździczek, lelija!..."~ ~ 5 Chal, IX | wzięli go w sołdaty - ~Do powrotu nie przynagla serce:~ 6 Chal, XI | czasy zapowiedzi... ~"I do cepów jestem, i do cięcia, ~ 7 Chal, XI | I do cepów jestem, i do cięcia, ~Panie gburze! weźcie 8 Chal, XII | kieliszek za wiele ~I do bójki... a dzisiaj przed 9 Chal, XIII | a ona, niebożę, ~Od wsi do wsi, dziś żebrze i pije...~ ~ ~ 10 Chal, XIV | z tłumokiem na plecach do miasta, ~ na czole srebrzyste 11 Chal, XV | dolę.~ ~Wędrowała od wioski do wioski:~Tu się najmie do 12 Chal, XV | do wioski:~Tu się najmie do żniwa, tam pierze, ~Pokąd 13 Chal, XVI | On ich dotąd natracił do syta:~"Dajcie pracę, choćby 14 Chal, XVII | lato sierotę-niebogę~Miał do bydła... "Na zimę? Do czartal"~ 15 Chal, XVII | Miał do bydła... "Na zimę? Do czartal"~Kawał chleba w 16 Chal, XXII | chlew i obórka".~ ~Więc do miasta... na pańskie pokoje... ~ 17 Chal, XXII | oboje!~ ~A po roku ktoś do drzwi w noc stuka - ~"E! 18 Chal, XXV | bez księdza nie pójdzie do nieba - ~Więc ostatnie zaniesie 19 Chal, XXV | A mróz siny wciska się do chaty, ~A robaczki golutkie 20 Chal, XXIX | XXIX~ ~Do szpitala powieźli biedactwo... ~ 21 Chal, XXX | Giął się w kabłąk: "Upadam do nóżki, ~Jaśnie hrabio! całuję 22 Chal, XXX | było wyrzec: "Panie!"~ ~Do panienki: "Różyczka, zaranie!" ~ 23 Chal, XXX | panienki: "Różyczka, zaranie!" ~Do panicza: "A może dziewuszki? ~ 24 Chal, XXXI | koniuszki kańczuka... ~Lecz i do wrót szlacheckich zastuka, ~ 25 Chal, XXXII | Poszli wreszcie po rozum do głowy;~Widzą wreszcie, że 26 Chal, XXXIII | licznie:~Posła wybrać trza do parlamentu:~Pełno wrzawy, 27 Chal, XXXIV | szedł Wicuś Pochwytny,~I do dna upajał się wiedzą,~A 28 Chal, XXXVII | XXXVII~ ~Mieli syna, dali go do szkoły;~Syn się uczy, 29 Chal, XXXVIII| grosz za groszem łoży, ~I do miasta to żyto, to ćwikła.~ ~ 30 Chal, XXXVIII| grosz za groszem łoży, ~I do miasta to żyto, to ćwikła.~ ~ 31 Chal, XXXIX | zawierucha,~W surduciku do szkoły o milę,~A wieczorem 32 Chal, XXXIX | Skończę... bieda... dużo do roboty..." ~I dziś skończył... 33 Chal, XL | mu zmusza.~ ~I braterstwo do głębi go wzrusza, ~Chciałby 34 Krza, 4 | walić, strachu mi nie wlewa ~Do głębi wnętrza: Rad bym siły 35 Krza, 4 | Toczy podniebne, tuli się do łona~ ~Szczelin turniowych, 36 Krza, 4 | rodzinne granie,~ ~Duch mój do smreków tuli się bezwładnie...~ 37 Krza, 5 | senny, zadumany, ~Skronie do zimnej tuli ściany, ~Jakby 38 Krza, 5 | krzak dzikiej róży...~ ~Do ścian się tuli, jakby we 39 Krza, 6 | A ona tuli jasną głowę~Do Osobistej, by wraz potem~ 40 Krza, 6 | zalękniona, ~Przykłada ucho swe do ziemi;~ ~Nic!... tylko gdzieś 41 Krza, 6 | ławy, ~A od nich płynie do stóp ciszy ~Li jednostajny 42 Krza, 6 | smugi - ~Garnące czoła gór do łona:~ ~Jak pas szeroki, 43 Krza, 6 | pas długi, ~Od Lodowego do Krywania, ~A z nimi puszcze, 44 Krza, 6 | wyczerpania,~ ~Tuląc się gdzieś do limby drzewa, ~Sama wraz 45 Hymny, 1 | A ty swe skronie tul~do zimnych opok, do strzaskanych 46 Hymny, 1 | skronie tul~do zimnych opok, do strzaskanych grani, ~do 47 Hymny, 1 | do strzaskanych grani, ~do sterczących smutnie nad 48 Hymny, 1 | tych olbrzymich ciał,~które do krzyży przybiła~nielitościwa 49 Hymny, 1 | skośne, mętne oczy podnoszą do góry~ku ich schylonym skroniom...~ 50 Hymny, 1 | piekielny zająwszy próg,~do rozpustnego przytula się 51 Hymny, 1 | i teraz ginę,~od Wschodu do Zachodu tułacz nieszczęśliwy, ~ 52 Hymny, 1 | niesie krwawe, przybite do krzyży, ~Ty sądzisz! Kyrie 53 Hymny, 1 | drzewa, ~złocistowłosa Ewa, ~do piersi pierś padalca tuli 54 Hymny, 2 | skargi~i bez ustanku~płyną do Twoich zórz...~ ~Niechaj 55 Hymny, 2 | boku~i duszę moją rozszerz do Swego bezmiaru, ~i oczy 56 Hymny, 2 | królu globów pełnych żalu, ~do nieobjętych orbit,~i wlecz 57 Hymny, 2 | upadł bezsilny człek, ~do wichru zwalił się stóp. ~ 58 Hymny, 2 | niebieskiej bramy...~A my wołamy do Ciebie, ~a my wzdychamy, ~ 59 Hymny, 2 | odziani powłoką,~jak cienie,~do wielkiej się wloką mogiły...~ 60 Hymny, 2 | tej nieznanej ustroni, ~do tej - ostatniej mogiły;~ 61 Hymny, 3 | łan o świcie - ~od pola do pola, ~kąkól wyrósł w moim 62 Hymny, 3 | ogłuszasz, ~że dojść nie mogę do kresu? ~Dzień mój już przygasł, ~ 63 Hymny, 3 | prześladowan był przez grzech - do końca l~Moja to wina!~Bo 64 Hymny, 3 | istnienia... ~Spłonąłem chucią do mej własnej krwi, ~do matki 65 Hymny, 3 | chucią do mej własnej krwi, ~do matki mojej i do córki mej! ~ 66 Hymny, 3 | krwi, ~do matki mojej i do córki mej! ~A w noc tajemniczą, ~ 67 Hymny, 3 | rozrzechotanej Meduzy ~do jakichś strasznych rozmiarów ~ 68 Hymny, 3 | kiedy się księżyc skradał do mych komnat ~i kładł na 69 Hymny, 3 | rąk~wyciągnij członki moje do ogromu~Twojego krzyża, na 70 Hymny, 3 | Zawiść i zazdrość tuliły się do mnie ~zżółkłymi tony i nagością 71 Hymny, 3 | koronę ~i wziąwszy jabłko do ręki i berło, ~kazałem klękać 72 Boha, 1 | po odniesionym tryumfie do miasta, szedł jak baranek: 73 Boha, 1 | życie jest tylko drogą do wspaniałej śmierci.~Żołnierze 74 Boha, 1 | nieskończoności.~Uwiązany do odwiecznego pnia ogryzał 75 Boha, 1 | że życie jest tylko drogą do wspaniałej śmierci.~Powiedziałem 76 Boha, 1 | składajcie już dzisiaj grosz do grosza, aby ta chwila nie 77 Boha, 2 | krwawych plecach, szli o pomoc do tamtych, iżby majakiem Łaski 78 Boha, 2 | szlachetny weteran drzwiczki do wnętrza Kolumny Lipcowej.~ 79 Boha, 2 | dziecka, zwracam się dzisiaj do Ciebie; zresztą Tobie jednemu 80 Boha, 2 | zmniejszył się w nim wstręt do Przesądu: "zresztą - dodaje - 81 Boha, 2 | wytrwał w tej ciężkiej walce do końca.~Niech żyje Francja! 82 Boha, 3 | zajadłe bestie szczerzyły kły do mych pięt i jakie musiałem 83 Boha, 3 | umierającej z tęsknoty do podróży poślubnej w wygodnym, 84 Boha, 3 | leśnych, wyczekiwałem od rana do zmierzchu i od zmierzchu 85 Boha, 3 | zmierzchu i od zmierzchu do rana, zali nie wejdzie do 86 Boha, 3 | do rana, zali nie wejdzie do wnętrza twojego Ten, co 87 Boha, 3 | moja pani, wiem, żeś - do wyboru - siebie  lub córkę 88 Boha, 3 | karesami, mizdrzy się już do innych...~Ty lichwiarskie 89 Ksieg, II | budzi zdumienie ~Nawykłych do przemian oczu, ~Lecz ja 90 Ksieg, XII | Czoło, przyćmione zadumą, ~Do mojej tulisz głowy.~ ~Ale 91 Ksieg, XII | szczęsną chwilę ~Spojrzenia do głębi wnętrza, ~By się przekonać, 92 Ksieg, XV | Lodowy! ~I znowu się zwracam do ciebie, ~Olbrzymie, rozbłękitniony~ 93 Ksieg, XV | swym blaskiem ~Patrzący do mego wnętrza, ~Czy wiem 94 Ksieg, XV | Lodowy!~I znowu się zwracam do ciebie, ~Olbrzymie, rozbłękitniony ~ 95 Ksieg, XVI | promieniejący ~Pochłaniać będzie do końca.~ ~Pochłaniać będzie 96 Ksieg, XVI | Pochłaniać będzie do końca, ~ się wypełnią 97 Ksieg, XXI | zarzucę, ~Nie myślę pójść do Kanosy.~ ~Nigdym się nie 98 Ksieg, XXI | na szyję ~I pójdziesz rad do Kanosy.~ ~Jeno że będzie 99 Ksieg, XXI | plewy, ~Jak gałąź zeschła, do ognia ~Przez Pańskie rzucona 100 Ksieg, XXI | zarzuciwszy, ~Wędrować hen! do Kanosy.~ ~Lichy jest ze 101 Ksieg, XXI | na szyję ~I czołgać się do Kanosy.~ ~ 102 Ksieg, XXXI | Garść pełną zoranej gleby ~Do chciwej ręki biorę.~ ~Upajam 103 Ksieg, XXXV | naszych cieni.~ ~ dotarliśmy do kresu - ~Jak trudno do niego 104 Ksieg, XXXV | dotarliśmy do kresu - ~Jak trudno do niego się dostać! - ~Gdzie 105 Ksieg, XXXV | Śród których przyciskam do serca ~Skroń służebnicy 106 Ksieg, XXXVII | w nim stłumić tęsknotę ~Do rodzinnego ogniska.~ ~Język 107 Ksieg, XXXVII | Abyście praw się zaparli ~Do dni, co by chwałą świeciły.~ ~ 108 Ksieg, XXXVII | świeciły.~ ~Byście wróciwszy do domu, ~Potęgą wroga olśnieni, ~ 109 Ksieg, XXXVII | Butę mający na przedzie, ~Do walki o przyszłość nie swoją, ~ 110 Ksieg, XXXVII | tak haniebnie kłaść musim ~Do grobu strudzone kości?~ ~ 111 Ksieg, XL | dla Niej.~ ~Widziałem, jak do Jej kolan - ~Wstręt dotąd 112 Ksieg, XL | potem, podniósłszy głowę, ~Do dalszej wstając podróży, ~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License